background image

Przestępstwa seksualne 
 
 
 
resocjalizacja 

 
Kazimierz Pospiszyl 
Przestępstwa seksualne 
        Geneza, postacie, resocjalizacja oraz zabezpieczenia przed powrotnością 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie 
1000381906 
a Wydawnictwo APS 
 
Ir 
 
WYDAWNICTWO NAUKOWE PWN WARSZAWA 2005 
 
925274 
 
 
Projekt okładki i stron tytułowych Małgorzata Podziomek 
,t:««VV, 
 
Redaktor 
Magdalena Sawicka 
i 'WW A 
Redaktor inicjujący Joanna Marek 
 
Recenzenci 

background image

dr hab. Zbigniew Lew-Starowicz, V*°j*™™* UAM dr hab. Wojciech Kazimierz Poznaniak, 
profesor UAM 
 
 
 
Copyright © by Wydawnictwo Naukowe PWN SA Warszawa 2005 
 
ISBN 83-01-14515-3 
 
 
 
Wydawnictwo Naukowe PWN SA 00-251 Warszawa, ul. Miodowa 10 teł. (0 22) 69 54 321; 
faks (0 22) 69 54 031 e-mail: pwn@pwn.com.pl; www.pwn.pl 
 
 
Wydawnictwo Naukowe PWN SA 
Wydanie pierwsze 
Arkuszy drukarskich 14,0 
Sktad i łamanie: Triograf, Warszawa Druk ukończono w sierpniu 2005 r. Druk i oprawa: 
WDG Drukarnia w Gdyni 81-347 Gdynia, ul. Św. Piotra 12 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
-r 
 
SPIS TREŚCI 
 
Wstęp   

background image

1. 

Agresja seksualna. Rodzaje gwałtów i zabójstw na tle seksualnym 

oraz ich uwarunkowania 

 

14 

1.1. Seks i agresja w ujęciu psychodynamicznym     

16 

1.2. Wypaczone odruchy seksualne - ujęcie 
behawiorystyczne     

20 

1.3. Pułapki samousprawiedliwień - model kognitywny      

23 

1.4. Czteroczynnikowy Model Agresji Seksualnej    

 

25 

1.5. Istota i rodzaje gwałtów   

27 

1.6. Seryjni mordercy i zabójstwa na tle seksualnym    

 

35 

 
1.6.1. Scena przestępstwa jako podstawa typologii sprawców       

36 

1.6.2. Uwarunkowania skłonności do seryjnych 
zabójstw    

 

44 

2. 

Pedofilia i kazirodztwo 

 

51 

2.1. 

Próby ustalenia zakresu pojęć „pedofilia" 

i „kazirodztwo"    

 

51 

2.2. 

Kontrowersje dotyczące wieku i ochrony 

prawnej dziecka   

 

53 

2.3. 

Istota i rodzaje seksualnego wykorzystywania 

dzieci    

57 

2.4. Skutki seksualnego wykorzystywania dzieci      

59 

2.5. Uwarunkowania pedofilii  

 

62 

2.6. Typologia pedofilów  

 

71 

2.7. Zaplecze organizacyjne seksualnego 
wykorzystywania dzieci    

 

77 

3. 

Dziecko jako sprawca przemocy seksualnej   

82 

3.1. Przyczyny niedostatku informacji     

 

83 

3.2. Zgwałcony chłopiec jako bomba z opóźnionym 
zapłonem       

84 

3.3. 

Dynamika zjawiska - wyrastanie ze złych 

przyzwyczajeń    

 

85 

 
Cs 
 
BUW-Eo- 
 
^9-09 
 
im- 
 
Spis treści 
 
3.4. 

Próby określenia stopnia niebezpieczeństwa 

dziecięcych praktyk seksualnych  

 

87 

3.4.1. Skala Johnsona i Feldmeth      

88 

3.4.2. Wskazówki z podręcznika Johnsona    

 

90 

3.4.3. Kwestionariusz Seksualnych 
Zachowań Dzieci  

 

93 

3.4.4.  Skala Oceny Ryzyka Przemocy Seksualne   

97 

3.5. 

Specyfika terapii dziecięcych sprawców 

background image

przemocy seksualnej     

 

100 

 
4. Resocjalizacja przestępców seksualnych  102 
4.1. 

Prawidłowości determinujące oddziaływania 

na przestępców seksualnych  103 
4.2. 

Strategie i metody oddziaływań resocjalizacyjnych   

110 

4.2.1. Próby przemodelowania wewnętrznej struktury motywacyjnej - podejście 
psychodynamiczne      111 
4.2.2. Behawiorystyczne źródła współczesnego kierunku 
w oddziaływaniach resocjalizacyjnych  

115 

4.2.3.  Kognitywno-behawioralne kierunki oddziaływań 
resocjalizacyjnych     118 
4.2.3.1. Doprowadzenie do właściwej oceny popełnianych przestępstw     119 
4.2.3.2. Korygowanie wadliwych reakcji oraz nauka właściwych zachowań 

 

122 

Zmodyfikowane awersywne 
powtarzanie    122 
Imaginatywna desensytyzacja     

123 

Poznanie i korygowanie fantazji 
erotycznych    124 
Kwestionariusz Sekrety Fantazji 
Esotycznych    126 
Karta Fantazji Masturbacyjnych     128 
Znaczenie poznania etapów cyklu 
przestępczego     

129 

4.2.3.3. 

Zapobieganie nawrotom przestępstwa    .... 135 

4.2.4.  Przykłady technik obniŜenia dewiacyjnych 
popędów seksualnych    

 137 

4.3. Terapia rodziny w resocjalizacji przestępców 
seksualnych   1^1 
4.3.1. Uniwersalne programy terapii rodziny     

143 

4.3.2. Terapia rodziny z problemem kazirodztwa     145 
Aneks. Programy resocjalizacyjne STOP i „Respect" 

1-58 

1. 

STOP dla przestępstw seksualnych. Intensywne 

oddziaływania resocjalizacyjne 

1^8 

1.1. 

Ocena kandydatów i przygotowanie ich 

do uczestnictwa w programie    

160 

1.2. Przebieg programu zasadniczego   

162 

1.3. SOTP- modyfikacja programu STOP w Anglii i Walii    

I65 

1.4. Kształcenie personelu oraz działania wspierające  

168 

 
1.4.1. Przygotowanie teoretyczne i praktyczne    

169 

1.4.2. Działania wspierające    

1^1 

2. 

„Respect" - program resocjalizacyjny dla upośledzonych 

umysłowo przestępców seksualnych l'* 
 
5. Ocena ryzyka powrotności do przestępstw seksualnych 
i sposoby zabezpieczenia  

1^6 

5.1. 

Dylematy związane ze zwalnianiem z zakładów 

karnych    

186 

5.2. 

Próby określenia wskaźników stopnia ryzyka 

background image

ponownego popełnienia przestępstwa seksualnego     

189 

5.2.1.  Próby określenia siły i kierunku popędu 
seksualnego    ...189 
5.2.2. Fakty z historii Ŝycia przestępcy    

 

5.2.3. Efekty oddziaływań resocjalizacyjnych    

1^8 

5.3. 

Sposoby zabezpieczenia społecznego 

^01 

Bibliografia  , 

^06 

Indeks nazwisk    

• ?*"  , 

217 
Indeks rzeczowy 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
1 ' 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

background image

Wstęp 
 
 
 
 
 
 
Niewiele jest czynów bardziej odraŜających niŜ wymuszanie siłą seksualnej uległości oraz 
kalanie dziecięcej niewinności, nie mówiąc juŜ o zabójstwach na tle seksualnym, toteŜ osoby 
popełniające te przestępstwa od najdawniejszych czasów uwaŜane były za „potwory w 
ludzkim ciele", zasługujące na najsurowszą karę, a w społecznościach więziennych do dziś 
zaliczane są do najniŜszej kasty, doznającej od współwięźniów najwięcej szykan i upokorzeń. 
    Te odraŜające przestępstwa znane są od dawna, jednak w czasach współczesnych 
obserwujemy dwie, często uwaŜane za przeciwstawne tendencje: z jednej strony podkreśla się 
wzrost tego rodzaju przestępstw, mówi się nawet o epidemii przestępstw seksualnych, z 
drugiej natomiast diametralnie zmienia się nastawienie do osób popełniających te czyny. Nie 
uwaŜa się ich, jak dawniej, za potwory, które najlepiej wytępić, a w odruchu humanitaryzmu 
odizolować na trwałe od społeczeństwa. Widzi się w nich raczej osoby pełne wewnętrznych 
sprzeczności, a przede wszystkim nieszczęśliwe, cierpiące wskutek często niezaleŜnych od 
nich splotów okoliczności, które wtłaczają je niejako w koleinę tego makabrycznego 
odreagowywania krzywd i urazów doznanych od innych ludzi. 
    Nowe podejście implikuje oczywiście konieczność okazania pomocy tego typu jednostkom 
w przezwycięŜaniu ich niebezpiecznych skłonności. Powstają w związku z tym róŜne metody 
i strategie resocjalizacji przestępców seksualnych, wielu specjalistów w tej dziedzinie 
opracowuje programy naukowe w celu coraz skuteczniejszego i zgodnego z duchem 
humanizmu zwalczania tego niepokojącego zjawiska. 
    Pragnąłbym, aby obecna ksiąŜka okazała się jednym z dowodów takiego właśnie, 
nowoczesnego podejścia do przestępców seksualnych, stanowi ona bowiem efekt zarówno 
moich wieloletnich zainteresowań resocjalizacją, jak i przeprowadzonej w ostatnich latach 
analizy materiałów dotyczących oddziaływań psychokorekcyjnych na przestępców 
seksualnych. Studia nad tym złoŜonym i wieloaspektowym zagadnieniem 
     
 
     
przekonały mnie nie tylko o tym, Ŝe poświęca mu się coraz więcej uwagi, ale i o tym, Ŝe na 
ten temat napisano juŜ tak wiele, Ŝe nie sposób ująć i przedstawić całokształtu informacji z 
tego zakresu. 
    Stworzenie na bazie tak licznych i róŜnorodnych informacji względnie klarownego 
opracowania wymaga, jak wiadomo, dwóch podstawowych zabiegów. Po pierwsze uściślenia 
i wyselekcjonowania moŜliwie jednorodnej problematyki pracy, a po drugie wybrania 
głównego problemu, wokół którego grupować się będą określone interpretacje omawianych 
zjawisk. 
    Jeśli chodzi o problem pierwszy, to jako przedmiot rozwaŜań w obecnej pracy wybrałem 
następujące rodzaje przestępstw seksualnych: seksualne wykorzystywanie dzieci, gwałty oraz 
ich najbardziej wynaturzoną postać - zabójstwa na tle lubieŜnym. Nie jest to pełna lista 
przestępstw seksualnych, jednak obierając powyŜszy zakres problematyki, nie uczyniłem tego 
całkowicie arbitralnie, oparłem się bowiem na godnym uwagi podziale dewiacji seksualnych 
zaproponowanym przez Williama H. Reida (1997). Za podstawę podziału przyjmuje on 
aktywne wtargnięcie w czyjąś prywatność, czyli intruzywność. RozróŜnia więc dewiacje 
seksualne nie-intruzywne (do których zalicza fetyszyzm) oraz intruzywne, które z kolei dzieli 

background image

według drugiej member divisionis, czyli według stopnia naruszenia nietykalności cielesnej i 
wyróŜnia tu dwie inne postacie wynaturzonych skłonności seksualnych, a mianowicie: bez 
naruszenia nietykalności cielesnej (nonviolent), zaliczając do nich ekshibicjonizm i 
voyeuryzm (pod-glądactwo) oraz naruszające nietykalność cielesną (violent) i do tej grupy 
zalicza Reid wszelkie formy molestowania dzieci i dorosłych z morderstwami na tle 
seksualnym włącznie. 
    Tak więc ksiąŜka ta dotyczy zasadniczo intruzywnych, czyli naruszających nietykalność 
osobistą przestępstw seksualnych. Pominięte w niej zostały przestępstwa nieintruzywne oraz 
intruzywne, ale nienaruszające nietykalności cielesnej ofiary jako nie tak groźne jak te, które 
zostaną tu omówione. Podobnej do zaproponowanej przeze mnie selekcji najwaŜniejszych 
zagadnień dokonuje wielu innych autorów poświęcających swe prace przestępstwom 
seksualnym. 
    W obecnej wersji mojej ksiąŜki, w odróŜnieniu od niektórych prac obcojęzycznych 
poświęconych przestępstwom natury seksualnej, pominąłem przestępstwa nie skierowane 
bezpośrednio przeciwko ludziom, jak np. najczęściej omawiana piromania. ZaleŜy mi przede 
wszystkim, aby udostępnić polskiemu Czytelnikowi szereg informacji na temat tych 
przestępstw seksualnych, które są skierowane bezpośrednio przeciwko osobie ludzkiej. 
Skoncentrowałem się teŜ głównie na sprawcach płci męskiej, jak bowiem powszechnie 
wiadomo, to głównie męŜczyźni popełniają tego typu przestępstwa. Podobne przestępstwa są 
popełniane przez kobiety nie tylko o wiele rzadziej, ale mają nieco inną specyfikę i w wielu 
przypadkach róŜnią się uwarunkowaniami psychologicznymi. 
    Jeśli zaś chodzi o drugą podstawową kwestię przy opracowywaniu obecnej ksiąŜki, to jest 
nią przesłanka, Ŝe wszelkie formy przestępczych skłonności seksualnych wypływają z agresji, 
która stanowi - jakby to określił Antoni Kępiński - „cechę osiową" owych przestępczych i 
patologicznych zarazem skłonności seksualnych. Warto przypomnieć, Ŝe istnieje wiele 
poglądów mówiących o tym, Ŝe agresja i wypływająca z niej brutalność stanowią pierwotne i 
bardzo głęboko tkwiące czynniki realizacji popędu seksualnego, szczególnie w męskim, a 
dokładniej mówiąc samczym, wydaniu. W miarę osiągania przez człowieka coraz wyŜszych 
form wraŜliwości jako efektu stale postępującego wzrostu kultury duchowej, kontakty 
seksualne nasycone zostały całą gamą czułości, delikatności i uległości. Nie dotyczy to jednak 
w tym samym stopniu reakcji dewiacyjnych, których specyfika zdaje się właśnie polegać na 
tym, Ŝe zachowały one swą pierwotną, czyli agresywną postać. 
    TakŜe w przypadku wypaczonych i kryminalnych form zaspokojenia seksualnego mamy do 
czynienia z duŜą rozpiętością uzewnętrzniania agresywnych impulsów - od brutalnych 
gwałtów, a nawet mordów na tle lubieŜnym, po pełne przebiegłości i „wyczucia" psychiki 
ofiary manewry stosowane przez osobników uwodzących dzieci i osoby nieletnie. Jednak - 
jak podkreślają wszyscy klinicyści, niezaleŜnie od przyjętej orientacji teoretycznej - 
najbardziej nawet „łagodny" i „dobrotliwy" pedofil, metodycznie zmierzający do wzbudzenia 
zaufania dziecka i uśpienia czujności jego opiekunów, działa z pobudek agresywnych, 
powoduje nim bowiem utajona najczęściej chęć odwetu, „zbrukania niewinności", a mówiąc 
mniej obrazowo, dąŜenie do instrumentalnego potraktowania niedojrzałej psychoseksualnie 
osoby, do jej bezdusznego wykorzystania i ewidentnego skrzywdzenia! 
    Na dalszych stronach tezę tę postaram sie uzasadnić obserwacjami klinicystów, obecnie zaś 
odwołam się - podobnie jak czynił to Zygmunt Freud - do „subtelnej wyobraźni pisarzy". 
OtóŜ w jednym z literackich obrazów typowej sylwetki psychicznej pedofila, przedstawionej 
przez Michela Tourniera w sfilmowanej później przez Volkera Schlóndorffa powieści Król 
Olch główny bohater, opisując swoją fascynację dziećmi, nazywa siebie Wilkołakiem. 
Wykorzystywał on starannie wypracowaną metodę wpływania na dzieci, aby zwabiać je do 
pokrzyŜackiego zamku, w którym były przygotowywane na mięso armatnie pod koniec II 

background image

wojny światowej. Mamy więc tu symboliczny obraz owego, na wskroś destrukcyjnego 
działania perwersyjnej fascynacji dziećmi i dziecięcością. 
    
    Głównym tematem obecnej ksiąŜki jest resocjalizacja przestępców seksualnych. Nie moŜna 
jednak mówić o oddziaływaniach psychokorekcyjnych, jeśli się nie zna natury zaburzeń 
poddawanych resocjalizacji, tak jak nie moŜna sobie wyobrazić leczenia bez znajomości 
choroby, jaką ma się zwalczyć, dlatego teŜ trzy początkowe rozdziały poświęcam cechom 
przestępców seksualnych, na jakie skierowane są oddziaływania psychokorekcyjne. 
    W pierwszym rozdziale omówiłem genezę agresji seksualnej ze szczególnym 
uwzględnieniem najbardziej znamiennego ujścia tej agresji, które ma miejsce w gwałtach oraz 
w morderstwach na tle seksualnym. 
Rozdział drugi poświęciłem seksualnemu wykorzystywaniu dzieci. 
    Rozdział trzeci koncentruje się na dość specyficznym sprawcy, bo nie-odbiegającym 
zbytnio wiekiem od ofiary, czyli na dziecku, które wykazuje skłonności do tego, aby 
kierować agresję seksualną przeciwko innemu dziecku. Problem ten wydaje się obecnie nieco 
mniej eksponowany w literaturze poświęconej seksualnemu wykorzystywaniu dzieci, a jest to 
zagadnienie równie groźne (przez wzgląd na jego urazorodność) jak wykorzystywanie 
seksualne dziecka przez dorosłych. 
    Czwarty i moim zdaniem najwaŜniejszy rozdział dotyczy resocjalizacji przestępców 
seksualnych. Omawiam w nim ogólne prawidłowości resocjalizacji przestępców seksualnych, 
metody i strategie stosowane w tego rodzaju oddziaływaniach psychokorekcyjnych oraz 
przedstawiam w aneksie przykłady dwóch programów jako ewentualnych, konkretnych 
wzorów do zastosowania. Jeden z nich to program STOP, szczególnie rozpowszechniony na 
Wyspach Brytyjskich, a drugi, „Respect", jest przeznaczony do resocjalizacji przestępców 
seksualnych wykazujących cechy upośledzenia umysłowego, 
    Pracę zamyka rozdział poświęcony metodom oceny niebezpieczeństwa powrotności do 
przestępstw seksualnych oraz sposobom zabezpieczenia społeczności lokalnych przed 
osobnikami powracającymi z zakładów resocjalizacyjnych, których patologiczne preferencje i 
zachowania seksualne, choć usilnie i fachowo przemodelowywane, mogą na nowo oŜyć, 
stanowiąc wielkie zagroŜenie. 
    Mam wielką satysfakcję, Ŝe pracę tę zechciało ocenić dwóch wybitnych specjalistów - prof. 
Zbigniew Lew-Starowicz i prof. "Wojciech Poznaniak. Jestem wdzięczny Recenzetom 
zarówno za docenienie mego trudu i pozytywną ocenę pierwszej wersji ksiąŜki, jak i przede 
Wszystkim za wskazanie szeregu usterek, które starałem się moŜliwie dokładnie poprawić. 
    
    Adresatami mojej pracy są przede wszystkim psychologowie parający się resocjalizacją i 
studenci tego kierunku. Pragnąłbym, aby ksiąŜka ta zapoczątkowała jakŜe potrzebną u nas 
specjalizację w zakresie resocjalizacji przestępców seksualnych. Problematyka ksiąŜki moŜe 
teŜ zainteresować prawników, i to nie tylko penitencjarystów, pracowników socjalnych oraz 
tych wszystkich, którym bliska jest troska o zapewnienie ładu społecznego i potrzeba 
lepszego poznania sposobów, które ład ten pomogą utrzymać. 
 
Agresja seksualna 
Rodzaje gwałtów i zabójstw 
na tle seksualnym 
oraz ich uwarunkowania 
 
(Agresja stanowi główny element przestępstw seksualnych, naleŜy przypomnieć, Ŝe badania 
związku seksu i agresji naleŜą od dawna do najwaŜniejszych dróg poszukiwania jawnych i 
ukrytych myśli oraz czynów człowieka! W tym rozdziale postaram się przedstawić 

background image

najwaŜniejsze moim zdaniem poglądy na temat powstawania specyficznego związku 
pomiędzy tymi dwiema wielkimi emocjami, który uwidacznia się w przestępstwach 
seksualnych, a przede wszystkim w ich najbardziej agresywnej postaci, jaką są - niestety 
coraz częściej spotykane - gwałty. v% (Jak ustalił Lawrence A. Greenfeld (1997) liczba 
gwałtów wzrasta cztery razy szybciej niŜ innych rodzajów przestępstw, których liczba takŜe, 
jak wiadomo, rośnie z roku na rok. RóŜne poglądy na temat genezy skłonności do gwałtów 
oraz do ich najbardziej wynaturzonej formy, jaką są morderstwa na tle seksualnym 
(najczęściej seryjne!) pozwolą zarazem ukazać powstawanie skłonności do seksualnego 
wykorzystywania dzieci.) 
    Przechodząc do teoretycznych ujęć związku między seksem i agresją, na samym początku 
naleŜy wspomnieć o dwóch zasadniczych sprawach. Pierwsza z nich dotyczy przesłanek, 
według których wyselekcjonowałem z ogromnej ilości informacji na temat seksu i agresji te, 
które przedstawiam poniŜej. Ze względu na ograniczoną objętość ksiąŜki pominąłem 
obszernie reprezentowaną tematykę biologicznych uwarunkowań tych zjawisk, wyszedłem 
bowiem z załoŜenia, Ŝe skoro podstawą wszelkich oddziaływań psychokorekcyjnych jest 
znajomość poglądów, których autorzy starają się wyjaśnić społeczne mechanizmy 
nawarstwiania się agresji, to przede wszystkim o tych mechanizmach naleŜy napisać. Poza 
tym informacje na temat biologicznych podstaw agresji, takŜe agresji seksualnej, są dostępne 
w innych, ciekawych publikacjach, jak chociaŜby w niedawno wydanym tłumaczeniu 
obszernej pracy Psychopatologia autorstwa Martina E. P. Seligmana, Elaine F. Walker i 
Davida L. Rosenhana (2003), czy teŜ bardzo swego czasu popularnych prac spółki autorskiej 
Anne Moir i Davida Jessela (1994, 1998). Pominięcie informacji o biologicznych 
komponentach agresji nie oznacza, Ŝe nie doceniam tej problematyki w procesie terapii 
przestępców seksualnych. Są one bowiem bazą medycznych metod wspomagania Ŝmudnego i 
bardzo złoŜonego procesu resocjalizacji, bez którego to wspomagania skuteczność 
oddziaływań psychokorekcyjnych jest stosunkowo niewielka, o czym szerzej powiem w 
rozdziale poświęconym resocjalizacji. 
    Drugą niemniej waŜną sprawą była konieczność wyłonienia z tak wielu najróŜniejszych 
poglądów tych najbardziej podstawowych. W krajach o wysokiej kulturze istnieje wiele 
programów resocjalizacyjnych dla przestępców seksualnych. Autorzy liczonych w setki, jeśli 
nie tysiące, programów opierają je na określonych załoŜeniach teoretycznych, 
wyznaczających konkretne strategie postępowania psychokorekcyjnego. Tym sposobem 
wyróŜniane bywają przeróŜne przesłanki teoretyczne, tworzone zarówno w ramach orientacji 
i szkół tzw. psychologii akademickiej, jak i na podstawie praktyki resocjalizacyjnej oraz 
systemów profilaktyki i polityki społecznej. Potwierdzeniem tego moŜe być m.in. to, Ŝe 
Barbara K. Schwartz, analizując w 1995 r. róŜne programy resocjalizacji przestępców 
seksualnych, wyróŜniła aŜ 1600 rodzajów takich teoretycznych „uzasadnień" owych 
programów (por. Schwartz, 1995). Nie sądzę, aby była to liczba wyczerpująca w odniesieniu 
do czasów sprzed dziesięciu lat, nie mówiąc juŜ o mnogości programów nowszych! Jak 
nietrudno się domyślić, owe liczne przesłanki teoretyczne róŜnią się rozłoŜeniem 
poszczególnych akcentów w interpretacji przyczyn danego zachowania, jego właściwości, a 
takŜe w koncepcji resocjalizacji, a nierzadko mówią 

tym samym innym językiem. 

    Przedstawię tu więc tylko te poglądy, które mają wyraźne źródła intelektualne w dwóch 
odmiennych interpretacjach ludzkich zachowań, czyli w psychoanalizie i behawioryzmie, a 
następnie postaram się ukazać tzw. model kognitywny, który łączy oba te pierwotnie 
odmienne interpretacje spręŜyn ludzkiego zachowania, co ma szczególnie duŜe zastosowanie 
we współczesnych strategiach postępowania resocjalizacyjnego. 
Na zakończenie zaś prezentacji poglądów na temat związku seksu 

background image

agresji przedstawię Czteroczynnikowy Model Agresji Seksualnej opracowany przez 

Gordona C. N. Halla i Richarda Hirschmana, stanowiący nie tylko zwięzłą syntezę poglądów 
na temat powinowactw seksu i agresji, ale i dobre wprowadzenie do problematyki typologii 
gwałtów (i gwałcicieli). 
 
 
 
1.1. Seks i agresja 
w ujęciu psychodynamicznym 
Najbardziej zdecydowane stanowisko w ukazaniu roli agresji w gwałtach zajmują 
przedstawiciele ujęcia psychodynamicznego, które jest, jak wiadomo, sukcesorem 
psychoanalizy. W podejściu psychodynamicznym, najogólniej mówiąc zakłada się, Ŝe 
„wszelkie dające się obserować cechy zachowania mają swe wewnętrzne (ukryte) 
uwarunkowania" (Sarason, Sarason, 1984, s. 53). 
    Twórca psychoanalizy Zygmunt Freud, opracowując słynną i przez długie lata uwaŜaną za 
kontrowersyjną teorię seksualnej etiologii nerwic, stworzył podwaliny pod zgłębienie istoty 
przestępstw seksualnych. Jego fundamentalne układy dychotomiczne, opisujące dynamikę 
libido i instynktu samozachowawczego, a później miłości (eros) i instynktu śmierci 
(thdnatos), nerwicy i perwersji, czy wreszcie sadyzmu i masochizmu, dostarczyły wielu 
impulsów nie tylko do opisania genezy dewiacji seksualnych, ale i do tworzenia róŜnych 
programów resocjalizacyjnych. 
    Podstawowe rozróŜnienie, do którego będę się odwoływał niejednokrotnie przy omawianiu 
oddziaływań psychokorekcyjnych mówi, Ŝe „nerwica jest negatywem perwersji. Podczas gdy 
nerwica rodzi się ze stłumienia, w perwersjach infantylne zainteresowania seksualne są 
ś

wiadome i pozostają zaspokojone" (Freud, 1999, s. 37). RozróŜnienie to pokazuje nie tylko 

istotę nerwicy i perwersji, lecz przede wszystkim dosyć jasno nakreśla linię postępowania 
resocjalizacyjnego. Poprzez stopniową „neuro-tyzację", rozumianą jako nasycenie lękiem 
patologicznych, perwersyjnych skłonności seksualnych, doprowadzić moŜna do znacznego 
wyhamowania tych negatywnych zachowań. 
    Wielkie znaczenie dla zrozumienia mechanizmów powstawania agresji seksualnej w 
róŜnych jej postaciach ma inny układ kontinuidalny rozpatrywany przez ojca psychoanalizy, a 
mianowicie sadyzmu i masochizmu. OtóŜ jego zdanierrwsadyzm i masochizm to dwa ujścia 
tego samego źródła! „Kto doznaje rozkoszy w sytuacji, gdy w stosunku seksualnym 
przysparza bólu drugiej osobie, ten jest teŜ zdolny samemu smakować ból jako rozkosz - ból 
zrodzony w relacjach seksualnych. Sadysta zawsze jest jednocześnie masochistą"(!), 
stwierdza Freud (1999, s. 54). 
    U dziecka czy młodzieńca wytwarzają się najpierw cechy masochistyczne w wyniku 
stosowania wobec niego róŜnych form przemocy, nierzadko z przemocą seksualną włącznie, a 
następnie wskutek wystąpienia (opisanych o wiele później) mechanizmów „umiłowania 
sprawcy" zwanych „syndromem sztokholmskim" (szerzej na ten temat Pospiszyl, 1992 oraz 
rozdz. 3. obecnej ksiąŜki). Kiedy zaś ofiara dorasta, staje się silna fizycznie i przebiegła, 
czerpie ze swych masochistycznych przeŜyć energię do sadystycznych poczynań wobec 
innych i na tej zasadzie z masochisty przeradza się w sadystę! Mamy więc jedno z bardzo 
istotnych wyjaśnień podkreślanego w licznych badaniach zjawiska, Ŝe zdecydowana 
większość dzieci maltretowanych i wykorzystywanych seksualnie przejawia w Ŝyciu 
dorosłym tendencje do stawania się oprawcą. 
    Od czasów Freuda powstało wiele nowych, często reformatorskich poglądów, 
rozwijających jego teorie. Najbardziej bodaj istotny model związku seksu z agresją 
przedstawił jeden z największych reformatorów psychoanalizy, Erich Fromm w swym 

background image

monumentalnym dziele Anatomia ludzkiej destrukcyjnosci, udostępnionym przed kilku laty 
polskiemu czytelnikowi (1998). 
    Fromm rozróŜnia agresję pozytywną, którą nazywa „asertywną" od agresji negatywnej, 
czyli „destruktywnej". Agresja asertywna stanowi siłę napędową rozwoju, podczas gdy 
destruktywna - niszczenia. Ta druga, destruktywna postać agresji stosunkowo łatwo przeradza 
się w sadyzm. I tu zdaje się tkwić istota problemu wyjaśnienia podłoŜa przestępstw 
seksualnych. Jak bowiem pisze Fromm, „osoba sadystyczna cierpi z powodu «impotencji 
serca», niemoŜności dotarcia do drugiego człowieka [...] kompensuje sobie tę niemoŜność 
potrzebą posiadania władzy nad innymi" (1998, s. 214). 
    Podaje on dwie, bardzo istotne cechy odróŜniające pozytywną, czyli asertywną postać 
agresji od sadyzmu. Po pierwsze, nastawiona na realizację określonych celów agresja 
asertywna w miarę osiągania tych celów maleje. Inaczej jest z sadyzmem rządzonym przez 
agresję destrukcyjną - tym wynaturzonym upodobaniem rządzi reguła „apetyt rośnie w miarę 
jedzenia"! I ta właśnie reguła tłumaczy m.in. trudność, jaką napotykamy w oddziaływaniach 
resocjalizacyjnych na przestępców seksualnych. 
    Druga bardzo istotna róŜnica pomiędzy agresją asertywną a destrukcyjną i wypływającym 
zeń sadyzmem polega na tym, Ŝe w przypadku agresji asertywnej gniew oraz wszelkie formy 
poczynań obronnych wywołujących rozdraŜnienie niejako automatycznie obniŜają popęd 
seksualny. Inaczej jest wtedy, kiedy mamy do czynienia z opartym na agresji destrukcyjnej 
sadyzmem - w takim bowiem przypadku im większe rozdraŜnienie, tym większy impet 
działań seksualnych. Nie naleŜy zapominać, Ŝe seks stanowi w takich przypadkach „metodę w 
tym szaleństwie", będąc nie tyle drogą do zaspokojenia, co sposobem na zdominowanie, 
upokorzenie i „splugawienie" ofiary. 
    Mówiąc o wkładzie psychoanalizy w rozumienie powstawania nieakceptowanych 
zachowań seksualnych, warto powrócić jeszcze do poglądów Freuda na temat budowy i 
funkcjonowania ludzkiej osobowości. Freud, jak wiadomo, wyróŜnił trzy warstwy 
osobowości: id, czyli najbardziej podstawowe, instynktowe, w tym takŜe agresywne 
skłonności uosabiające „brutalną siłę naturalnej potrzeby Ŝycia i przetrwania"; przeciwną siłą, 
nie u wszystkich ludzi rozwiniętą, a w kaŜdym razie nie u wszystkich rozwiniętą w równym 
stopniu, jest superego, czyli ja idealne, utkane z wpojonych zasad moralnych, nabytej 
wraŜliwości społecznej i wszelkich dobrych, „szlachetnych" odczuć, które stanowią surowy, 
czasami wręcz bezwzględny cenzor moralny w stosunku do „nieokiełznanych" tendencji id; 
pomiędzy tymi dwoma przeciwstawnymi warstwami osobowości funkcjonuje ego, którego 
zadanie moŜe być z duŜym stopniem precyzji wyraŜone porzekadłem: „Panu Bogu świeczkę i 
diabłu ogarek". Zadaniem ego jest bowiem zrównowaŜenie dąŜeń wypływających z obu tych 
przeciwstawnych warstw osobowości. 
    Z tej perspektywy ukazane są dwie przyczyny powstawania przestępstw i wszelkich 
czynów niegodnych. Pierwsza to zbyt słabe, niedorozwinięte superego, natomiast druga to 
zbyt silne ego, które potrafi jako racjonalna strona osobowości zdominować superego i 
dokonać wyłomu w tej tamie, aby dać upust brutalnym instynktom, dla których znajduje 
usprawiedliwienie. Ten nurt poglądów naleŜy do powstałej na gruncie psychoanalizy i bardzo 
popularnej swego czasu tzw. psychologii ego (por. Pospiszyl, 2000). 
    We współczesnych publikacjach psychoanalityków spotkać moŜna dosyć często poglądy 
dotyczące genezy jednego z najbardziej istotnych mechanizmów psychio«nych zachowania 
pełnego seksualnej agresji, potocznie zwanego rozdwojeniem jaźni, a określanym przez 
róŜnych autorów róŜnie, w zaleŜności od przyjmowanego punktu widzenia. Jest to zjawisko 
znane zarówno tzw. psychologii intuicyjnej, plastycznie opisywane w literaturze pięknej, jak i 
ostatnio coraz częściej odnotowywane przez klinicystów, głównie orientacji 
psychoanalitycznej, jako mechanizm nawarstwiania się bardzo negatywnych reakcji wobec 

background image

otoczenia, do czego jeszcze wrócę. Obecnie natomiast omówię dwie bardzo moim zdaniem 
ciekawe koncepcje próbujące wytłumaczyć genezę tego zjawiska. 
    Jedną z nich jest próba powiązania zaląŜków takiej dysocjacji (czyli rozpadu) osobowości z 
procesem rozwoju ja {self). Autorami takiego stanowiska są Peter Fonagy, George Moran i 
Mary Target. W artykule poświęconym roli agresji w rozwoju poczucia ja (1993) wyróŜniają 
oni ja fizyczne, które kształtuje się w pierwszym okresie Ŝycia dziecka i ja psychiczne, które 
tworzone przez dziecko nieco starsze, powyŜej 2 lat, kształtuje się do końca Ŝycia człowieka. 
Oczywiście, podstawowym mechanizmem formowania się ja psychicznego jest identyfikacja 
z osobami z najbliŜszego otoczenia. Specyficzną jednak rolę w tworzeniu się ja psychicznego 
odgrywa agresja - jej nadmierna obecność w emocjach danego dziecka czy dorosłego 
wywołuje „wewnętrzne potępienie", czyli poczucie winy, od którego jednostka uwalnia się, 
tworząc fałszywe ja, czyli taki wewnętrzny obraz siebie, który pozwala na zaakceptowanie 
nieakceptowanego zachowania, wprowadzając niejako taką osobę w stan „innego wcielenia". 
    Uzasadniając ten mechanizm, cytowani powyŜej autorzy odwołują się do koncepcji 
Donalda W Winnicotta o prawdziwym i fałszywym self, według którego fałszywe ja wyręcza 
niejako ja prawdziwe ze spełniania nieakceptowanych czynów, ale niestety, wymykając się 
spod kontroli ego staje się dla prawdziwego ja ogromnym zagroŜeniem, jako Ŝe w owym 
fałszywym ja tkwią nie tylko zaląŜki wszelkiej destrukcji wobec otoczenia, ale i silne 
tendencje autodestrukcyjne (por. Winnicott, 1965). 
    Drugą oryginalną próbą wytłumaczenia genezy omawianego rozwarstwienia osobowości 
jest pogląd, według którego na pewnym etapie rozwoju psychospołecznego moŜe nastąpić 
„zaburzenie poczucia własności posiadanego ciała". Najbardziej podatnym okresem 
rozwojowym na wystąpienie takiej groźnej w skutkach dysocjacji jest okres dojrzewania, 
kiedy intensywnie wzrasta skala i głębokość doznań fizjologicznych, rozbudowuje się wtedy 
u młodzieŜy nie tylko świadomość coraz większych potencjalności własnego ciała, lecz takŜe 
wzrasta poczucie „własności" i „cenności" owego ciała, z którego to poczucia wypływa coraz 
intensywniejsza potrzeba „panowania" nad ciałem, stanowiąca zarówno podstawę wszelkich 
procesów socjalizacyjnych, jak i wszelkich postaci wyrafinowania. 
    Istnieją jednak róŜne zaburzenia w rozwoju dziecka, które w zdecydowany sposób 
przeszkadzają w wykształceniu się poczucia własności posiadanego ciała. Procesy te zostały 
plastycznie ukazane w pracy Mo-ses Laufer i Egle Laufer (1984). Groźny w skutkach proces 
rozbratu z własnym ciałem szczególnie często pojawia się u dzieci, które zostały uwiedzione 
lub zgwałcone, kiedy to często rodzi się impuls do odrzucania własnej cielesności, 
obrzydzenie do „grzesznego ciała"! Niebezpieczeństwo takiego uczucia tkwi w tym, Ŝe owo 
„brudne i nieposkromione ciało" zdobywa stopniowo niepodzielną władzę nad zachowaniem 
danego człowieka. Podstawowym zadaniem terapii psychoanalitycznej jest więc 
doprowadzenie u przestępcy seksualnego do zaakceptowania własnego ciała i tym samym 
poddania go pełnej kontroli moralnej i intelektualnej. 
    NajwaŜniejsze jednak dla obecnego stanu wiedzy o przestępstwach seksualnych jest 
reprezentowane przez przedstawicieli ujęcia psychodyna-micznego (będącego sukcesorem 
psychoanalizy) stanowisko, Ŝe gwałt to przede wszystkim akt agresji. „Największym 
nieporozumieniem jest przekonanie, Ŝe gwałt jest przestępstwem motywowanym przez 
przyjemność seksualną. Jest to czyn pseudoseksualny, którego spręŜynami są wrogość, chęć 
wymuszenia uległości oraz perwersyjna rozkosz płynąca z zadawania bólu" - stwierdza dwoje 
znanych przedstawicieli tego kierunku A. Nicholas Groth i H. Jean Birnbaum (1980, s. 21). 
 
 
1.2. Wypaczone odruchy seksualne -ujęcie behawiorystyczne 
Istota ujęcia behawiorystycznego, przeciwstawnego psychoanalizie, polega najogólniej 
mówiąc na koncentrowaniu się na czynnikach zewnętrznych, czyli na przeróŜnych nagrodach 

background image

i karach, jakimi otoczenie „warunkuje" nasze dobre lub złe zachowanie. Nie wdając się w 
szczegóły, wystarczy przypomnieć, Ŝe całokształt oddziaływań, pozytywnych i negatywnych, 
ta szkoła myślenia psychologicznego porządkuje według trzech, zhierarchizowanych 
rodZajów warunkowania. 
 
1. Warunkowanie klasyczne, najprostsze, ma miejsce wtedy, kiedy bodziec bezwarunkowy 
(czyli podstawowy w sensie biologicznym, np. głód) poprzez skojarzenie z bodźcem 
obojętnym przekazuje niejako swą siłę sprawczą temu obojętnemu bodźcowi, czyniąc zeń 
tym samym bodziec warunkowy. 
2. 

Warunkowanie instrumentalne (opérant) jest o wiele bardziej złoŜone. 

Od klasycznego róŜni się dwiema zasadniczymi cechami: 
a) do jego zaistnienia niezbędna jest „spontaniczna aktywność" jednostki (por. Skinner, 
1938), podczas gdy do nabywania klasycznych odruchów warunkowych człowieka lub 
zwierzę mogą zmusić warunki zewnętrzne, 
b) przebiega ono na innym, wyŜszym poziomie, w którym uwarunkowana staje się reakcja, a 
nie inny (czyli obojętny) bodziec - jak ma to miejsce w przypadku warunkowania 
klasycznego (por. Hilgard, Marquis, 1968). 
3. 

Warunkowanie społeczne (zwane takŜe zastępczym) ma miejsce wtedy, 

kiedy nagroda lub kara nie spotyka bezpośrednio uczącego się (jak 
w poprzednich typach warunkowania), lecz osobę, którą on obserwuje 
i z którą w większym lub mniejszym stopniu się identyfikuje. Ten ro- 
dzaj warunkowania odkryto i opisano w związku z licznymi badaniami 
nad wpływem filmów na nasze zachowanie. Często ten typ warunko- 
wania nazywa się takŜe „modelowaniem". 
    
    Wszystkie te trzy rodzaje warunkowania zachodzą w przypadku powstawania 
dewiacyjnych form zachowania seksualnego, czyli „wypaczonych odruchów seksualnych", 
dlatego znajomość ich jest niezbędna zarówno do wyjaśnienia genezy tych dewiacji, jak i 
przede wszystkim do konstruowania maksymalnie skutecznych programów oddziaływań 
resocjalizacyjnych. 
    Ze względu na relatywną prostotę warunkowania klasycznego moŜna nim wytłumaczyć 
nieskończoną liczbę warunkowych bodźców seksualnych, czyli uczynienie sygnałem 
erotycznym przeróŜnych doznań nie-mających pierwotnie takiego charakteru. Tym rodzajem 
warunkowania wytłumaczyć zatem moŜna zarówno nieskończone bogactwo 
najsubtelniejszych doznań erotycznych, nierzadko bardzo wysublimowanych, jak i 
najbardziej brutalne i wynaturzone formy zaspokojenia seksualnego. Na bazie tego rodzaju 
warunkowania opiera się takŜe szereg prostych strategii psychokorekcyjnych, o czym będzie 
mowa później. 
    Najszersze zastosowanie, zarówno do wyjaśnienia róŜnych zachowań człowieka (takŜe 
spaczonych), jak i do opracowania metod oddziaływań psychokorekcyjnych, ma 
warunkowanie instrumentalne, pozwala ono bowiem na prześledzenie interakcji pomiędzy 
wzajemnymi układami łańcuchów reakcji na odbierane wzmocnienia (nagrody lub kary). 
Znajomość 
     
 
 
 
właściwości warunkowania instrumentalnego pozwala m.in. wyjaśnić tak waŜny problem w 
powstawaniu róŜnych rodzajów przestępstw seksualnych, jak wpływ fantazji seksualnych na 
późniejsze realne doświadczenia w tej sferze aktywności. Pamiętać bowiem naleŜy, Ŝe 

background image

najczęściej zanim się spełni akt seksualny na jawie, wielokrotnie przedtem „spełniał się" on w 
marzeniach, i to przewaŜnie według scenariuszy trudnych lub zgoła niemoŜliwych do 
realizacji w Ŝyciu realnym. Rzecz w tym, Ŝe owe z natury często nieokiełznane wędzidłami 
rzeczywistości sceny, rozgrywające się w wyobraźni zyskują wzmocnienie (i to najczęściej 
bardzo silne) w całkowicie realnym wymiarze - powodują narastającą przyjemność, 
wypływającą ze wzrastającego podniecenia seksualnego, które prowadzi zazwyczaj do 
masturbacji, kończącej się orgazmem. A ten ma, jak wiadomo, „kosmiczną" wręcz siłę 
wzmocnienia! (Reich, 1996). Prawidłowość ta tłumaczy więc zarówno niebywałą 
uporczywość utrzymywania się dewiacyjnych form zaspokojenia seksualnego, jak i wielką 
trudność resocjalizacji tego rodzaju wypaczeń zachowania, do czego jeszcze będę nawiązywał 
niejednokrotnie. 
    TakŜe i trzecia postać warunkowania, czyli warunkowanie zastępcze, odgrywa duŜą rolę w 
powstawaniu i utrwalaniu dewiacji seksualnych. Istota tego warunkowania najbardziej 
widoczna jest w oddziaływaniu pornografii, wokół której toczy się tak wiele sporów. Osoby 
myślące konserwatywnie Ŝądają jej całkowitego zakazu, liberalnie zaś usposobione uwaŜają 
ją za urozmaicenie i stymulację róŜnych form uatrakcyjniania Ŝycia seksualnego. Ja sam 
bliŜszy jestem stanowisku liberalnemu. Pornografię porównałbym do soli, która ponoć sama 
w sobie nie jest najzdrowsza, jednak bez niej potrawy nie mają dobrego smaku. Stosując zaś 
ten, jakŜe powszechny środek polepszający smak, trzeba bardzo uwaŜać, aby nie przesolić! 
    Niemniej jednak w przypadku kształtowania postaw i rodzajów preferencji seksualnych, 
pornografia zawiera elementy niebezpieczne, ukazujące niepoŜądane modele zaspokojenia 
seksualnego. Dotyczy to szczególnie tzw. ostrej, pornografii, bazującej na scenach 
sadomasochi-stycznych. Trudno jednak rozstrzygnąć, czy nabyte wcześniej skłonności do 
agresji seksualnej i seksualnego wykorzystywania dzieci przejawiają się takŜe zwiększonym 
zainteresowaniem materiałami pornograficznymi, czy teŜ to kontakt z takimi materiałami 
wyzwala skłonności, o których mowa. Wiele badań wskazuje, Ŝe przestępcy seksualni 
(zarówno dokonujący gwałtów, jak i seksualnego wykorzystywania dzieci) o wiele częściej 
oglądają materiały pornograficzne niŜ osoby niewykazujące takich skłonności (por. Carter i 
in., 1987). Z tego względu zasadnicza większość programów resocjalizacyjnych 
zdecydowanie zakazuje kontaktu z materiałami pornograficznymi, chociaŜ istnieją i takie 
poglądy, według których materiały pornograficzne mogą mieć pozytywny wpływ na efekty 
resocjalizacji przestępców seksualnych. 
 
 
1.3. Pułapki samousprawiedliwień -model kognitywny 
 
Spośród wielu koncepcji modelu teoretycznego przestępstw seksualnych, a szczególnie 
gwałtów, nie sposób pominąć argumentów tzw. ujęcia kognitywnego, tym bardziej Ŝe - jak to 
szerzej przedstawię przy okazji omawiania oddziaływań resocjalizacyjnych - współczesna, 
najczęściej stosowana strategia oddziaływań psychokorekcyjnych ma charakter ko-gnitywno-
behawioralny, czyli mówiąc najogólniej, ćwiczenia poprawnych nawyków i przyzwyczajeń 
muszą się opierać na zrozumieniu istoty i zaakceptowaniu konieczności wyuczonych 
zachowań. 
    Ujęcie kognitywne ma takŜe swoistą filozofię dotyczącą genezy wypaczeń ludzkiego 
zachowania, w tym takŜe przestępstw seksualnych. OtóŜ główna przyczyna powstawania, a 
przede wszystkim akceptowania agresji seksualnej i związanych z nią gwałtów tkwi w 
wadliwej interpretacji wielu zjawisk i wydarzeń, w „wypaczeniu rozumienia" (cognitive 
distortions) istoty sprawy, w uruchomieniu mechanizmów myślenia Ŝyczeniowego 
nastawionego na tworzenie interpretacji usprawiedliwiających takie czyny. 

background image

    Rzecz w tym, Ŝe wokół wzorców zachowań seksualnych oraz modeli seksualnego 
spełnienia powstało i powstaje wiele mitów, które sprzyjają, a nawet tworzą przesłanki do 
wypaczenia rozumienia istoty wypaczonych reakcji seksualnych! Jak wykazała juŜ ćwierć 
wieku temu Catherine H. Morrison, w naszej kulturze funkcjonują trzy podstawowe 
stereotypy na temat męskiej dominacji, które uzasadniają „naturalną" predylekcję 
przedstawicieli tego gatunku do gwałtów. "^C7j^erwszv dotycZy męoldej-aktywności i 
kobiecej pasywności. „Kobieta •^zawsze mówi nie", a zadaniem męŜczyzny jest 
uświadomienie jej tego, co dobre i doprowadzenie do realizacji tego „dobrego", nawet 
poprzez gwałt! W mitologii wielu narodów oraz w literaturze pięknej gwałt występuje jako 
     
sposób „męskiego" spełnienia „powinności wobec gatunku". MoŜna tu przytoczyć nader 
symptomatyczne niemieckie powiedzenie: „Mars otwiera drzwi Wenus. Pierwszy pocałunek 
musisz zdobyć siłą, aby drugi wynikał z upojenia miłosnego". 
    Stereotyp drugi, takŜe poświadczony w wielu pomnikach kultury, dotyczy supremacji 
męŜczyzny nad kobietą, która winna mu ulegać, a jeśli tego nie robi, popełnia grzech 
niesubordynacji. Z takiej nierównej pozycji wynika nie tylko podwójny standard moralności, 
odmienny dla kobiet i dla męŜczyzn, ale i przeświadczenie, Ŝe zadowolenie seksualne 
męŜczyzny jest waŜniejsze, które to przekonanie od wieków wpajane było i chłopcom, i 
dziewczętom. 
    I wreszcie stereotyp trzeci - polega on na tym, Ŝe im wyŜszy status społeczny męŜczyzny, 
tym więcej i tym atrakcyjniejszych kobiet powinno doń „naleŜeć". Mimo Ŝe chrześcijaństwo, 
wyznaczając standardy moralne i rozwiązania prawne, ograniczyło „ostentacyjną 
widoczność" tej reguły, to jednak i w tym monogamicznym porządku prawnym zarówno w 
dawnych czasach i obecnie zaobserwować moŜna, jak często kobieta bywa traktowana jako 
ozdobnik męŜczyzny, podnosząc jego prestiŜ i status społeczny (por. Morrison, 1980). 
  _Na te ustalone przez wieki stereotypy nakładają się powszechnie znane postawy w rodzaju: 
„Skoro przyjęła zaproszenie do mego mieszkania, to wiadomo po co!". Wiele podobnych 
„wypaczeń rozumienia" omówię w rozdziale o resocjalizacji, jako Ŝe na prostowaniu tych 
pseudologicz-nych sposobów samousprawiedliwienia polega główny cel terapii kogni-tywno-
behawioralnej. 
    Obraz ofiary jako podniety do gwałtu powstaje nie tylko w wynii_ ku odnotowanych 
powyŜej stereotypów kulturowych, lecz bywa takŜe kształtowany poprzez obraz własny 
oparty na samoakceptacji sprawcy^ Jak wykazały to ciekawe badania M. ChoruŜy (2004), 
osobnicy o wy--sokim stopniu samoakceptacji tworzą na ogół o wiele mniej korzystny obraz 
ofiary, oni teŜ częściej dokonują gwałtów. Badania te wskazują takŜe na neurotyczność 
zawyŜonej samoakceptacji u większości męŜczyzn skłonnych do gwałtów. W normalnych 
przypadkach występuje bowiem znana zasada, Ŝe „kaŜdy sądzi według siebie", czyli, Ŝe 
ludzie o wysokiej samoakceptacji wykazują raczej skłonność do wysokiej oceny innych osób 
(por. SkarŜyńska, 1981). 
1.4. Czteroczynnikowy Model Agresji Seksualnej 
Wspominałem juŜ o mnogości i róŜnorodności modeli teoretycznych z jednej strony 
tłumaczących dynamikę powstawania seksualnej agresji, z drugiej wskazujących najlepsze 
drogi do resocjalizacji osób przejawiających ten rodzaj zachowania. Skoro więc jest tyle prób 
wytłumaczenia przyczyn przestępstw seksualnych oraz metod ich resocjalizacji, powstają 
takŜe próby integracji tych licznych modeli. 
    Jedną z takich bardzo ciekawych prób stanowi Czteroczynnikowy Model Agresji 
Seksualnej (Quadripartitute Model of Sexual Aggres-sioń) opracowany przez Gordona C. N. 
Halla i Richarda Hirschmana (1991, 1992). Zaletą tego modelu jest to, Ŝe zakłada on 
ś

ledzenie wzajemnych relacji czterech najistotniejszych czynników powodujących agresję 

seksualną, podczas gdy inne modele albo kładły nacisk na jeden z czynników, albo, 

background image

zakładając nawet róŜnorodność czynników warunkujących agresję seksualną, nie 
uwzględniały w dostatecznym stopniu ich wzajemnych interakcji. WyróŜnione przez Halla i 
Hirschmana czynniki to: 
I • fizjologiczne czynniki podniecenia seksualnego, 
i  • wypaczenie oceny (wypaczenie myślenia), /   • brak kontroli emocji, 
/   • obserwowane w procesie rozwojowym problemy osobowościowe. '    Wystąpienie tych 
czynników jest zdaniem autorów pierwszą oznaką róŜnych form agresji seksualnej. 
    
    Czteroczynnikowy Model Agresji Seksualnej pozwala na wykorzystanie wszystkich 
zasadniczo poglądów na temat dewiacyjnych skłonności seksualnych, a takŜe na tworzenie 
względnie skutecznych programów resocjalizacyjnych poprzez umoŜliwienie koncentracji 
oddziaływań na strukturalnie najwaŜniejszych cechach negatywnego zachowania 
poszczególnego osobnika. Model ten umoŜliwia takŜe typologię zachowań osobników 
dokonujących aktów agresji seksualnej poprzez zaobserwowanie w ich postępowaniu 
najbardziej zaznaczającego się czynnika, uwzględnionego w tym modelu. W ten sposób 
moŜna wyodrębnić cztery typy agresji seksualnej: 
• fizjologiczny, 
• kognitywny, 
•  
• afektywny, 
• niedojrzały. 
    Typ pierwszy, u którego przewaŜają fizjologiczne komponenty agresji seksualnej, stosuje 
otwartą przemoc wobec kobiet i dzieci, a takŜe przedstawicieli jego własnej płci. Osobnicy 
tego typu nie wykazują Ŝadnych uczuć empatycznych wobec ofiar. Seks jest wyraźnie drogą 
do zaspokojenia za wszelką cenę. Rzadziej teŜ stosują wobec innych nieseksualne formy 
agresji. 
    Typ drugi, kognitywny, starannie ukrywa agresję, postępki swe dokładnie planuje, w 
związku z czym jego reakcje wobec ofiary są najmniej otwarcie agresywne i impulsywne 
spośród wszystkich czterech wyróŜnionych na podstawie omawianego modelu rodzajów 
zachowań. Cechy te powodują, Ŝe najrzadziej bywa on aresztowany, a tym samym najmniej 
liczebnie występuje w róŜnych populacjach badanych przestępców seksualnych (które 
najczęściej składają się z męŜczyzn odsiadujących wyroki sądowe za przestępstwa natury 
seksualnej). 
    Typ trzeci, afektywny, bywa z reguły bardzo zmienny, czasami bardzo okrutny, a w 
pewnych okolicznościach stara się wzbudzić zainteresowanie ofiary, jej podziw, uruchamia 
całą gamę zachowań uwodzicielskich, nie są mu obce równieŜ techniki wzbudzania u ofiary 
litości wobec niego. Osobnik taki często popada w kolizję z otoczeniem nie tylko w wyniku 
przejawianej agresji seksualnej. To, Ŝe ma bardzo nierówne usposobienie, przejawia się teŜ w 
innych płaszczyznach jego Ŝycia. Ponadto popada on często w długie okresy depresji. 
    Typ czwarty, opóźniony pod względem rozwoju osobowości, charakteryzuje się ogólną 
niedojrzałością zachowań. Jego agresja seksualna, zazwyczaj wyraŜana w sposób otwarty, 
stanowi jeden z wielu objawów niedojrzałości społecznej. Nie potrafi on na ogół uwodzić, 
poniewaŜ zachowania uwodzicielskie świadczą juŜ o osiągnięciu pewnego poziomu 
kompetencji społecznej, a przedstawiciel tego typu pozostaje raczej w „pierwotnym" stadium 
rozwoju społecznego, stąd teŜ stosowany przezeń gwałt, jako wymuszenie siłą seksualnej 
uległości kobiety lub dziecka, stanowi taką właśnie „pierwotną opcję" seksualnego 
behawioru. Przy czym molestowanie seksualne dzieci u przedstawicieli tego typu ma 
charakter bardzo znamienny, polegający na tym, Ŝe osobnik taki nie widzi róŜnicy między 
sobą a dzieckiem, dziecko postrzega jako osobę na tym samym, co on poziomie rozwoju, a 
więc takŜe jako najodpowiedniejszego partnera seksualnego! 

background image

    MoŜna powiedzieć, Ŝe Czteroczynnikowy Model Agresji Seksualnej, stanowiąc próbę 
typologicznego zróŜnicowania osobników popełniających akty agresji seksualnej, 
przejawiające się najczęściej w gwałtach, jest zarazem zaproponowaną przez autorów tego 
modelu typologią gwałtów, która to problematyka będzie następnym etapem naszych 
rozwaŜań. Najpierw jednak kilka informacji dotyczących istoty gwałtów. 
 
1.5. Istota i rodzaje gwałtów 
 
Jak juŜ zostało powiedziane, agresja seksualna najczęściej znajduje ujście w gwałtach. Teraz 
więc poświęcę uwagę temu rodzajowi patologicznego, a zarazem przestępczego zachowania. 
Przede wszystkim naleŜy powiedzieć, Ŝe gwałt jako rodzaj zachowania definiowany jest przez 
prawników, a nie psychiatrów! Nie wymienia się np. takiej postaci zaburzeń zachowania w 
opracowanym przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne systemie diagnostyczno-
klasyfikacyjnym chorób i zaburzeń psychicznych, określanym skrótem DSM (którego wersja 
IV, zrewidowana, jest aktualnie obowiązująca)*. 
    Mamy tu więc typowy przykład zazębiania się terminologii z róŜnych dziedzin, niemniej 
jednak - co trzeba mocno podkreślić - nowoczesne rozumienie gwałtów jako zachowania 
przestępczego nie jest moŜliwe bez stałego poszerzania wiedzy na temat agresji seksualnej i 
odwrotnie - stale rozwijające się studia nad róŜnymi aspektami zachowań agresywnych 
uwzględniać muszą konsekwencje patologicznych form agresji określane i kategoryzowane 
przez stróŜów prawa i porządku społecznego. 
    Dla potrzeb obecnej ksiąŜki najlepiej będzie przyjąć moŜliwie najprostsze określenie 
gwałtu - jako stosunku seksualnego odbytego bez zgody lub wbrew woli ofiary. Jak to jednak 
zwykle bywa, proste określenie złoŜonego zjawiska wymaga wielu dodatkowych komentarzy. 
 

    * W DSM-IV (Diagnostic and Statistical Manual) jest natomiast mowa o seksualnym 
wykorzystywaniu (abuse) dzieci i dorosłych. Zgodnie zaś z raportem Amerykańskiego 
Towarzystwa Psychiatrycznego z 1999 r., proponuje się wyodrębnienie zachowania które 
odpowiada potocznemu rozumieniu gwałtu. Zachowanie to proponuje się tymczasowo 
określić jako paraphilic coercive disorder, czyli „zaburzenie polegające na zboczonym 
wymuszaniu seksualnej uległości". Zgodnie z zawartą w tym raporcie sugestią zaburzenie to 
cechuje osobnika, u którego przynajmniej przez okres pól roku występuje „powtarzający się 
przymus popełniania gwałtu, który to przymus realizuje się w konkretnych działaniach". 
     
A więc w przypadku tak lapidarnego określenia istoty gwałtu konieczne są dodatkowe 
wyjaśnienia. 
    Pierwsze dotyczy „stosunku seksualnego", a drugie „woli ofiary". Aby zaistniał gwałt, 
musi nastąpić „nieznaczna choćby penetracja pochwy przez penisa" (Sadock, 1995), w 
dalszym komentarzu autor ten mówi, Ŝe aby czyn ten moŜna było określić mianem „gwałtu", 
nie musiało dojść ani do pełnej erekcji, ani do ejakulacji, czyli wytrysku nasienia. Jak widać, 
jest to wąskie pojęcie gwałtu, oparte tym razem na kryteriach medycznych, chociaŜ i w tym 
przypadku mogą powstać kontrowersje, np. o gwałcie mówi się takŜe wtedy, kiedy do 
pochwy (czy odbytnicy) wkładane są przedmioty imitujące penisa, ale to juŜ inna sprawa. 
    Drugi komentarz dotyczy „woli ofiary". Sprawa wydawać by się mogła prosta - albo się 
ktoś godzi, albo nie! Rzecz jednak komplikuje fakt, Ŝe nie kaŜda osoba jest władna w sensie 
prawnym do wyraŜenia takiej zgody! W literaturze anglojęzycznej mówi się np. o „gwałcie z 
przepisu" (statutory. rape), który ma miejsce wtedy, kiedy stosuńeTTseksualny odbył się 
wprawdzie za zgodą ofiary, ale ofiara ta z róŜnych względów, objętych regulacjami 
prawnymi, nie była władna do wyraŜenia takiej zgody, a więc była np. osobą nieletnią, 
znajdowała się w stanie chwilowej czy trwałej niepoczytalności itp. Ten typ gwałtu naleŜy 

background image

traktować jak akt agresji bez względu na to, czy zawiera elementy przemocy fizycznej, czy 
teŜ nie. Ewidentnie świadczy on o słuszności poglądu, Ŝe przestępstwa seksualne, a w kaŜdym 
razie te, które naruszają nietykalność cielesną, bez względu na obserwowany stopień 
„gwałtowności" w ich dokonywaniu zawsze motywowane są przez agresję. 
    Kolejnym, bardzo waŜnym zagadnieniem są rodzaje gwałtów i typologia gwałcicieli. JuŜ z 
tego, co zostało powiedziane, wynika, Ŝe ani rodzaj zachowania określany mianem „gwałtu", 
ani osobnicy wykazujący skłonności do popełniania tych czynów nie stanowią monolitu, 
dlatego trzeba zwrócić uwagę na te rozróŜnienia, które mają fundamentalne znaczenie w 
konstrukcji odpowiednich programów resocjalizacyjnych. Programy te bowiem muszą być 
jak najlepiej dostosowane do cech osobowości przestępców, a tym samym do rodzajów 
aktywności przestępczej, jako Ŝe rodzaj przestępczego zachowania te cechy osobowości 
odzwierciedla. 
    Najpierw naleŜy wspomnieć o rozróŜnieniach terminologicznych, stosowanych zazwyczaj 
bez dodatkowych wyjaśnień. Często mówi się o klasyfikacji przestępców, czynów 
przestępczych, a więc i gwałtów. Takie klasyfikacje nazywane są teŜ taksonomiami. Są one 
potrzebne do określenia np. stopnia szkodliwości danego czynu przestępczego, aby moŜna 
było wyznaczyć, w jakimś przynajmniej stopniu, dotkliwość kary. Natomiast psychologiczne 
ujęcie zachowań przestępczych bazuje zazwyczaj na typologii, czyli na opisie zebranych cech 
wspólnych dla pewnej grupy przestępców popełniających najczęściej takie, a nie inne czyny. 
    Warto pamiętać, Ŝe klasyfikacja i typologia to dwie róŜne sprawy, niemniej jednak w 
niektórych przypadkach klasyfikacja zawiera równieŜ elementy typologiczne. Dotyczy to 
przestępstw seksualnych, w tym przypadku gwałtów, które róŜnie się klasyfikuje, np. w 
zaleŜności od tego, czy dotyczą kobiet, męŜczyzn czy teŜ dzieci; czy popełniane są przez 
kobiety czy przez męŜczyzn; na osobach znajomych czy obcych; czy dokonywane są z 
zaskoczenia czy teŜ są efektem starannie wypracowanego spoufalenia z ofiarą. 
    RozróŜnienie rodzajów gwałtów pod względem psychologicznym, uwaŜane dziś za 
klasyczne, opracowane zostało w 1977 r. przez ówczesnego dyrektora programu resocjalizacji 
przestępców seksualnych w Sanners w stanie Connecticut A. Nicholasa Grotha przy 
współpracy Ann W. Burgess i Lyndy L. Holmstrom. Typologia ta została powszechnie 
przyjęta, poniewaŜ okazała się nie tylko inspirująca, lecz takŜe umoŜliwiła przeprowadzenie 
wielu badań porównawczych, które posłuŜyły potem za podstawę do udokumentowania i 
rozszerzenia pierwotnych koncepcji typologicznych. 
    Groth, Burgess i Holmstrom (1977) wyróŜnili trzy rodzaje gwałtów w zaleŜności od 
przewagi jednego z trzech podstawowych czynników tego patologicznego, a zarazem 
przestępczego zachowania, a mianowicie: złości, dominacji i sadyzmu. 
    
    Istota gwałtu dokonanego w złości (anger rape) polega na brutalności fizycznej, połączonej 
najczęściej z wulgarnymi i obelŜywymi określeniami ofiary. Seks traktowany jest w tego typu 
gwałcie jako droga do poniŜenia i „zbrukania" osoby gwałconej. Akty takiego gwałtu nie są z 
reguły planowane, towarzyszą najczęściej sytuacji nagłego wybuchu gniewu, następującego 
po długim okresie przygnębienia odczuwanego przez sprawcę. - Koronny dowód na to, Ŝe 
gwałt nie jest - co podkreślają twórcy omawianej typologii - nastawiony głównie na 
zaspokojenie seksualne stanowi to, Ŝe gwałt dokonywany w złości kończy się nierzadko na 
usiłowaniu gwałtu, jako Ŝe z powodu braku erekcji nie dochodzi do penetracji 
     
 
     
pochwy. Zdarza się to często u męŜczyzn poprawnie reagujących seksualnie w sytuacjach, 
gdy nie wymuszają na kobiecie aktu płciowego, czyli w sytuacjach normalnych! Autorzy 
uwaŜają, Ŝe ten rodzaj gwałtu stanowi formę odwetu męŜczyzny za upokorzenia jakich 

background image

doznał, głównie od kobiet, upust tłumionej agresji do kobiet z matką na czele! Dowodem na 
słuszność takiego przypuszczenia ma być to, Ŝe indagowani przez autorów męŜczyźni 
popełniający ten rodzaj gwałtów twierdzili, Ŝe po spełnieniu takiego aktu, i to nawet wtedy, 
kiedy nie doszło do „rozładowania" seksualnego, czują się uspokojeni i przez pewien czas nie 
wykazują tendencji do podobnych zachowań. Są to więc formy dewiacji epizodycznych. 
    Gwałt władczy (power rape) jest stosunkowo najmniej brutalny - jego głównym motywem 
jest udowodnienie przewagi nad ofiarą. Seks stanowi najlepszą, zdaniem sprawcy, metodę 
upokorzenia i podporządkowania sobie ofiary. „Ten rodzaj gwałtu jest desperackim 
poszukiwaniem utraconej wiary w siebie, próbą pozbycia się boleśnie odczuwanego poczucia 
beznadziejności, niekompetencji i ogólnego doświadczania małej wartości przez sprawcę" 
(Groth, Burgess, Holmstrom, 1977, s. 217). Marzeniem sprawcy tego typu gwałtu jest 
zdobycie podziwu i uznania ze strony ofiary, dlatego najczęściej fantazjują oni o zachwycie i 
uwielbieniu otoczenia, głównie kobiet, wywołanym ich władczym zachowaniem. Owe 
marzenia i fantazje głęboko sfrustrowanego na punkcie swego męskiego wizerunku sprawcy 
powodują to, Ŝe na ogół planuje on gwałt i przygotowuje starannie jego scenariusz. Trudno 
jednak u sprawców gwałtu władczego określić nawet w przybliŜeniu najczęściej występujący 
splot bodźców uruchamiających mechanizm reagowania gwałtem, określany jako „sytuacja 
spustowa", poniewaŜ pozostaje on nieprzewidywalny. 
    W tym typie gwałtu z reguły dochodzi do penetracji pochwy, ale najczęściej stosunek 
płciowy nie przebiega prawidłowo, trwa albo bardzo krótko ze względu na przedwczesny 
wytrysk nasienia, albo nie kończy się ejakulacją, jako Ŝe duŜe napięcie emocjonalne 
odczuwane przez sprawcę nie pozwala na niezbędne w tym celułozluźnienie mięśni 
zwieraczy, a po pewnym czasie wytraca się wzwód prącia. Oba te niepowodzenia w 
spełnieniu aktu płciowego doprowadzają do pogłębienia u sprawcy urazu na punkcie 
własnych „męskich" sprawności, co na zasadzie błędnego koła prowadzi do intensyfikacji 
chorobliwych marzeń i nasilania częstotliwości „władczych" gwałtów. 
    Inną właściwością tego rodzaju gwałtów jest to, Ŝe w czasie ich popełniania sprawca 
dokonuje prób nawiązania kontaktu z ofiarą, najczęściej poprzez zadawanie pytań, z reguły na 
temat jej Ŝycia intyj^ne^° i doświadczeń w dotychczasowych kontaktach seksualnych. ^,^sto 
taki sfrustrowany gwałciciel wydaje ofierze róŜne polecenia, d^H/^z^ce jej zachowania w 
czasie wymuszanego kontaktu seksualnego. g/rC^Z° znamienne, Ŝe kiedy - co się czasami 
zdarza - nastąpi obopólne p0^°ZU' mienie sprawcy i ofiary, i ofiara się zgodzi na odbycie 
stosunku, $p^WCa momentalnie traci impet i najczęściej rezygnuje z prób podejrr,0,^ama 
stosunku seksualnego. Godząc się na stosunek, kobieta nie daje taj^jemU osobnikowi tak 
potrzebnego jego sponiewieranej godności poquc^a 'e' bezwzględnego zdominowania i 
całkowitego podporządkowania, ^/ *Ym typie gwałtu zawarty jest w najwyŜszym stopniu 
wyostrzenia niero^*3-2^" walny dylemat postaw kompensacyjnych u osób cierpiących na 
p0c/UCie małej wartości! 
scie wo- 
    Gdyby perwersyjną agresję moŜna było uznać za drogę do sekSu^ nC" go spełnienia, lo 
gwałt sadystyczny byłby jedynym rodzajem przesta ^j^-seksualnego nastawionym przede 
wszystkim na osiągnięcie satys^/\ C'' seksualnej. Wydaje się, Ŝe takie przypuszczenie ma 
uzasadnienia ^ r0" worozsądkowe, ale jest to przypuszczenie błędne! „Gwałt sady^/"21^ nie 
jest agresywną formą wyraŜenia potrzeb seksualnych, jest on b0v/v1,en' seksualną formą 
wyraŜenia agresji" (Mosher, 1991, s. 201)."Mającą^c w gwałcie sadystycznym seksualizacja 
agresji powoduje szereg wlą^^ ści dotyczących przebiegu tego rodzaju przestępstwa. 
    Przede wszystkim sprawca starannie selekcjonuje ofiary. Po<jsr 3.W5 takiej selekcji 
stanowi przede wszystkim podobieństwo (faktyczne symboliczne) do osoby czy osób, które 
wcześniej, nierzadko w ^ c'n" stwie spowodowały u sprawcy głęboko tkwiący uraz 

background image

psychiczny, a ^ 2e podobieństwo do osób, których gnębienie w bardziej lub mniej 0(j|e e' 
przeszłości wywoływało seksualne podniecenie. 
mu 
ów 
    Gwałt sadystyczny jest z reguły rozciągnięty w czasie, podcz^ -t ,e^° trwania sprawca 
dokonuje bowiem szeregu, czasami nawet barcie myślnych i skomplikowanych zestawów 
tortur, które dostarczaj seksualnych podniet. Nierzadko skłonność do sadystycznych gw,)^ 
przeradza się w inną, bardziej jeszcze makabryczną metodę wy&U|tiv/WLv nia satysfakcji 
seksualnych, a mianowicie mordów (najczęściej seryj^,'' j na tle lubieŜnym, o których będzie 
mowa w następnym podroz^j^ Podobnie jak w przypadku omówionych typów gwałtów, takŜe 
i ^    te' postaci istnieją ewidentne dowody na to, Ŝe nie są to akty nast5w ^10 ne przede 
wszystkim na rozładowanie „głodu seksualnego", cZc^St° 
     
 
 
bowiem gwałciciel dokonuje gwałtu uŜywając róŜnych przedmiotów, nadających się do 
penetracji pochwy lub odbytu. 
    Najdalej idącym rozwinięciem koncepcji Grotha, Burgess i Holmstrom jest propozycja 
przedstawiona przez Roberta R. Hazelwooda, polegająca na wprowadzeniu dwóch podtypów 
w klasyfikacji gwałtu dokonywanego w złości i gwałtu władczego oraz na wyróŜnieniu w 
miejscu gwałtu sadystycznego dwóch innych rodzajów gwałtów, a mianowicie gwałtów 
wynikających z nadarzających się okazji oraz gwałtów zbiorowych. W sumie model 
przedstawiony przez Hazelwooda wyróŜnia sześć rodzajów gwałtów (Hazelwood i in., 1995). 
    Przywracający władzę (power reasurance) - popełniany jest najczęściej przez męŜczyznę 
wykazującego liczne zaburzenia seksualne i dotkliwie cierpiącego z tego powodu. Stąd .teŜ 
jego głównym celem jest zmuszenie ofiary do całkowitej uległości. Znamienną cechą tego 
rodzaju gwałtów jest to, Ŝe są one popełniane późnym wieczorem lub nocą - ma to mieć 
znaczenie symboliczne, w ciemności moŜna ukryć nie tylko mankamenty fizyczne, w 
ciemności równieŜ daleko bezpieczniej czuje się człowiek niepewny swych sprawności 
psychicznych, a w tym przypadku seksualnych. Akty gwałtu są zazwyczaj starannie 
planowane, a ofiary selekcjonowane według wieku gwałciciela. Najczęściej ofiarami bywają 
obce kobiety. 
    Potwierdzający władzę (power assertive) - stanowi sposób zdobywania dominacji nad 
kobietą. Gwałty takie stosowane są przy umiarkowanym stopniu zniewolenia ofiary. Ofiarami 
bywają zazwyczaj kobiety w podobnym wieku co sprawca. Gwałty odbywają się najczęściej 
w miejscach odosobnionych, towarzyszy im takŜe rozrywanie ubrania ofiary, którą sprawca z 
reguły całkowicie obnaŜa. Nierzadko w czasie jednego gwałtu dochodzi do dwukrotnego, a 
nawet trzykrotnego stosunku. 
    „Złość-odwet" (anger-retaliatory) - jest odwetem męŜczyzny za doznane zniewaŜenia 
(realne lub wyimaginowane) ze strony kobiet. Złość i agresja stanowią podstawowe 
zabarwienie tego czynu, który popełniany jest najczęściej pod pływem impulsu, a więc nie 
bywa nigdy planowany. Aktowi gwałtu towarzyszy zazwyczaj bicie i słowne poniŜanie 
ofiary. Ofiarami bywają kobiety w wieku zbliŜonym do wieku sprawcy, często teŜ moŜna 
spotkać się w tym typie gwałtów ze stosowaniem kryteriów specjalnych, np. wybieranie 
kobiet o wysokim społecznym prestiŜu, zamoŜnych itp. TakŜe w tym przypadku rozdzierane 
jest ubranie na ciele ofiary. Psychofizjologiczną cechą tego rodzaju gwałtu jest odczuwanie 
przez sprawcę głębokiego uspokojenia po dokonaniu gwałtu, co łączy się z zaniechaniem na 
pewien (dłuŜszy lub krótszy) czas aktywności przestępczej. 
    „Złość-podniecenie" (anger-excitement) - ma wszelkie cechy gwałtu sadystycznego, a więc 
głównym motorem podniecenia seksualnego "sprawcy jest cierpienie i upokorzenie ofiary. 

background image

Aby zapewnić sobie najszerszą gamę wynaturzonych gratyfikacji sprawca takiego rodzaju 
gwałtu na ogół starannie planuje gwałt i dokonuje go najczęściej według rozbudowanego 
scenariusza. Nierzadko ma miejsce nagrywanie czy utrwalanie na wideo przebiegu tortur 
zadawanych ofierze. Ofiarami bywają zazwyczaj . osoby obce, ale starannie dobierane ze 
względu na specyficzne upodobania poszczególnego sprawcy. 
    Okazjonalny (opportunistic) - ten rodzaj gwałtu nie bywa przez sprawcę planowany, 
następuje przy „nadarzającej się okazji", w czasie popełniania innego przestępstwa, np. 
włamania, gdy w mieszkaniu znajduje się atrakcyjna kobieta. 
    Gwałt zbiorowy (gang rape) - dokonywany jest przez dwie lub więcej osób. W takich 
przypadkach zawsze jedna z tych osób (z reguły najbardziej agresywna) staje się inicjatorem, 
autorem scenariusza i pierwszym aktorem tej przestępczej akcji. Obserwacje kliniczne 
wykazują, Ŝe jeśli liczba uczestników gwałtu zbiorowego przekracza trzy ^soby, z reguły 
jedna z tych osób staje się obrońcą ofiary, a w kaŜdym razie wykazuje w stosunku do niej 
mniejszą brutalność od pozostałych uczestników. 
    
    W literaturze przedmiotu bardzo często przytaczana jest klasyfikacja gwałtów opracowana 
w Ośrodku Resocjalizacji w Massachusetts (Massachusetts Treatment Center) przez 
Raymonda A. Knighta i Roberta A. Prentky'ego w 1990 r. Podział ten, znany jako MTC 
Taxonomy, rok później nieco zmodyfikowano i uściślono podstawy klasyfikacji. Określając 
najbardziej istotne dla rodzaju popełnianych gwałtów cechy psychiczne sprawców, 
uwzględniono: 
• kompetencję społeczną (social competencej, 
• fantazje seksualne, 
• sadyzm, 
• wypaczenie myślenia (cognitive distortion), 
• skłonność do dominacji, 
• zaburzenia psychiczne wynikające z uzaleŜnień i chorób (por. Knight, Prentky, 1991). 
•  
34 
 
35 
 
 
 
Na tej podstawie wyróŜniono dziewięć rodzajów gwałtów: 
• okazjonalny z duŜą kompetencją społeczną1, 
• okazjonalny z małą kompetencją społeczną (bezceremonialny), 
• otwarcie sadystyczny, 
• sadystyczny w sposób zawoalowany, 
• niesadystyczny z duŜą kompetencją społeczną, 
• niesadystyczny z małą kompetencją społeczną, 
• z otwarcie okazywaną złością, 
• odwetowy z duŜą kompetencją społeczną, 
• odwetowy z małą kompetencją społeczną. 
    PowyŜsza klasyfikacja oparta została na analizie opisów gwałtów popełnianych przez 
aktualnych i byłych więźniów, i miała stanowić swego rodzaju logiczny układ zamknięty. 
    Model ten ma wielu krytyków, np. zdaniem Halla i Hirschmana (1991) nie przylega on do 
praktyki klinicznej. Stosując ten system klasyfikacyjny gwałtów poza Ośrodkiem 
Resocjalizacji w Massachusetts, Howard E. Barbaree, Michael C. Seto, Ralph Serin i D. L. 

background image

Preston (1994) stwierdzili, Ŝe TCM Taxonomy znajduje zastosowanie jedynie do 56% 
gwałtów popełnianych przez męŜczyzn. 
    Przy omawianiu rodzajów gwałtów, pozwalających na uchwycenie cech typologicznych 
ich sprawców, naleŜy wspomnieć o podziale zaproponowanym przez Barbaree i Williama L. 
Marshalla (1991). Za podstawę rozróŜnienia poszczególnych rodzajów gwałtów przyjęli oni 
właściwości podniecenia seksualnego, a ściślej, mechanizmów kontroli nad tym rodzajem 
emocji. W opisie procesu kontroli podniecenia seksualnego wyróŜnili oni dwie płaszczyzny: 
kontrolę sposobów reakcji seksualnej i kontrolę bodźców seksualnych. Obie te płaszczyzny 
dają moŜliwość wyodrębnienia tych typów reakcji gwałcicieli, które róŜnią ich od męŜczyzn 
niepopełnia-jących gwałtów. 
    Na płaszczyźnie kontroli reakcji seksualnych moŜna stwierdzić dwie róŜnice pomiędzy 
g\jjałcicielami a niegwałcicielami: 
    • gwałciciele w mniejszym stopniu potrafią powstrzymywać podniecenie seksualne niŜ 
niegwałciciele, 
    • 

u gwałcicieli agresja i podniecenie seksualne wzajemnie się dopełniają, podczas gdy u 

niegwałcicieli oba te stany emocjonalne wykluczają się nawzajem. 
    Druga płaszczyzna pozwala odróŜnić gwałcicieli od niegwałcicieli w czterech 
przypadkach: 
    • u gwałcicieli w większym stopniu niŜ u niegwałcicieli jako silny bodziec seksualny 
występuje określony szczegół, najczęściej dotyczący zachowania ofiary oraz jej ciała, 
    • gwałciciele w większym stopniu reagują impulsywnie w przypadku podniecenia 
seksualnego, 
    • warunki Ŝycia i postaw gwałcicieli w znacznie większym stopniu niŜ niegwałcicieli 
doprowadzają do braku hamulców w przypadku podniecenia (częściej np. zaŜywają 
narkotyki, piją alkohol, mają pogardliwy stosunek do kobiet i osób słabszych, częściej 
oglądają materiały pornograficzne i mają zaburzony system wartości), 
    • gwałciciele częściej wykazują wahania nastrojów w porównaniu z męŜczyznami nie 
wykazujący mi agresji seksualnej. 
    
    Przedstawione powyŜej propozycje nie stanowią bynajmniej wyczerpującego przeglądu 
typologii i klasyfikacji gwałtów, ale są najbardziej reprezentatywne i chyba najczęściej 
przytaczane w literaturze przedmiotu. Warto przypomnieć, Ŝe dokładne poznanie właściwości 
popełnianych gwałtów pozwala nie tylko na określenie stopnia szkodliwości tych 
patologicznych i przestępczych czynów, ale przede wszystkim na poznanie wielu cech 
osobowości sprawcy tych czynów, których znajomość jest nieodzowna w konstruowaniu 
skutecznych programów resocjalizacyjnych. 
 
 
1.6. Seryjni mordercy i zabójstwa na tle seksualnym 
 
Bezsprzecznie najbardziej odraŜającym czynem, przeraŜającym w momencie jego ujawnienia, 
jest morderstwo na tle seksualnym. Długo moŜna by się zastanawiać, dlaczego budzi ono 
takie emocje i tak często jest przedstawiane w sztuce, ale obecnie przejdę do opisania kilku 
prawidłowości rządzących postępowaniem morderców, głównie seryjnych, którzy swe 
zbrodnie popełniają na tle seksualnym. 
 
36 
 
37 
 

background image

 
 
    Na wstępie naleŜy podkreślić, Ŝe niewiele jest systematycznych, wiarygodnych pod 
względem naukowym informacji na temat cech osobowości sprawców tych makabrycznych 
zbrodni, a jeszcze mniej prób stworzenia modelu teoretycznego ukazującego mechanizmy 
powstawania takich inklinacji. MoŜna nawet powiedzieć, Ŝe ilość naukowo potwierdzonych 
informacji jest odwrotnie proporcjonalna do jakŜe licznych i najczęściej podkolorowanych 
wiadomości, jakimi media bombardują społeczność współczesnej globalnej wioski, 
odbierającej informacje o zbrodniach seryjnego zabójcy głównie na zasadzie sensacji. 
    Owa szczupłość informacji wynika nie tylko z niepowtarzalności kaŜdego zbrodniczego 
aktu i niemoŜności jego odtworzenia w warunkach kontrolowanych (co odnosi się w zasadzie 
do całej sfery emocjonalnej, choć na jej temat istnieje spora wiedza), lecz przede wszystkim Ŝ 
faktu, Ŝe seryjnych zabójców jest (na szczęście) stosunkowo mało. Trudno byłoby (nawet w 
tak wielkich krajach jak USA) skompletować grupę badawczą (co jest łatwiejsze w przypadku 
sprawców kradzieŜy, rozboju, nawet czynów nierządnych), którą - jako grupę kryterialną - 
moŜna byłoby porównać pod względem wielu cech z odpowiednio dobranymi grupami 
kontrolnymi. 
    Nieliczne są takŜe opisane w literaturze naukowej obserwacje kliniczne dotyczące tego 
typu jednostek. Pominąwszy na ogół krótki czas, dzielący seryjnego mordercę po 
stwierdzeniu jego winy od stryczka czy krzesła elektrycznego, to wszelkie informacje, 
zwierzenia i badania psychologiczne czynione w sytuacji oczekiwania na najwyŜszy wyrok, 
jaki najczęściej się orzeka w tego rodzaju przestępstwach, nie sposób uznać za wartościowy 
materiał kliniczny. 
    Trudność w ścisłym ustaleniu poglądów na temat uwarunkowań zachowania morderców na 
tle seksualnym wynika z tego, Ŝe raporty i opisy naukowe czynów tego typu osób, nie do 
końca pozbawione posmaku sensacji, nie wymieniają Ŝadnej specyficznej cechy ich psychiki. 
Urazy i upokorzenia, jakich doświadczyli, bywają równieŜ udziałem większości ludzi, którzy 
nigdy nie popełnili Ŝadnego przestępstwa! 
 
1.6.1. Scena przestępstwa 
jako podstawa typologii sprawców 
Wobec ograniczonego dostępu do w miarę obiektywnych danych na temat specyfiki 
zachowania seryjnych morderców, występujący jako ekspert psycholog musi sięgać do 
najbardziej obiektywnych danych, mieszczących się w zasięgu jego działalności, a 
mianowicie do tego, co w literaturze kryminologicznej nazywa się „sceną przestępstwa". 
    Jest to scena nader specyficzna - opisującemu ją profesjonaliście nie jest bowiem dane (jak 
krytykowi teatralnemu) oglądanie aktorów grających lepiej lub gorzej swe role! Przebieg 
rozgrywającej się akcji naleŜy odtworzyć ze śladów, jakie pozostawiły osoby biorące udział w 
tym makabrycznym spektaklu! Stąd teŜ głównym rejestratorem i komentatorem zaistniałych 
wydarzeń jest specjalista w zakresie coraz bardziej wyrafinowanych technik 
kryminalistycznych. Ze śladów tych, niczym z otwartej księgi, dowiedzieć się moŜna 
zarówno o cechach osobowości przestępcy, jak i o wielu innych właściwościach jego 
zachowania. Czasami opis uzupełniają zeznania ofiary, której udało się ujść z Ŝyciem, lub teŜ 
informacje osób, które zdołały zaobserwować pewne fakty mogące mieć związek z 
dokonanym przestępstwem i aranŜacją jego sceny. 
    Analiza powyŜszego opisu, wsparta porównaniem kilku scen, na których rozegrał się mord 
na tle seksualnym, pozwala na ustalenie wielu bezcennych informacji niezbędnych nie tylko 
do nakreślenia tego, co często jest nazywane „portretem psychologicznym przestępcy", lecz 
takŜe pozwala odpowiedzieć na szereg waŜnych dla organów ścigania pytań, przede 
wszystkim, czy dane przestępstwo popełnił ten sam osobnik, jako Ŝe kaŜdy przestępca, a 

background image

szczególnie taki, który popełnia tak złoŜone pod względem psychologicznym zbrodnie, czyni 
to na swój niepowtarzalny sposób! 
    Pierwsze i podstawowe kryterium przy analizie opisu sceny przestępstwa, ustalone przez 
FBI, dotyczy stopnia zorganizowania sposobu popełniania przestępstwa. Skala obejmuje 
przestępstwa od ściśle, wręcz pedantycznie przestrzeganego sposobu ich popełniania do 
popełnionych bez najmniejszych nawet śladów rytualizacji. Znaczenie stopnia 
zorganizowania sceny przestępstwa ocenia się zwykle na podstawie analizy czterech faz cyklu 
przestępczego, w tym zaś przypadku, seryjnego morderstwa na tle seksualnym. 
    Faza pierwsza jest z reguły najdłuŜsza, nierzadko trwająca latami, jest to faza 
przedkryminalna. Głównym przejawem tego stadium są marzenia i fantazje na temat coraz to 
bardziej wynaturzonych, i przez to niemoŜliwych do spełnienia w sposób akceptowany przez 
prawo i normy współŜycia społecznego, form zaspokojenia seksualnego. 
    Poprzedzające akt przestępczy marzenia i fantazje znajdują swój wyraz w rytualizacji aktu 
morderstwa, który z kolei uwidoczniony jest w organizacji sceny przestępstwa, czyli w 
drugiej fazie cyklu przestępcze 
     
go. Stadium to obejmuje trzy elementy: wybór ofiary, obmyślenie miejsca przestępstwa oraz 
sposobu wykonania zbrodni. Elementy te mają róŜne stopnie zorganizowania lub 
niezorganizowania pod względem spójności z pierwszą fazą, a więc z fantazjami na temat 
zaspokojenia seksualnego. OtóŜ przestępca „zorganizowany" wybiera najczęściej określony 
(pod względem płci, wieku i urody) typ ofiar, popełnia przestępstwa w podobnych do siebie 
miejscach, co więcej, popełnia je według rytuałów, które niejednokrotnie stopniem złoŜoności 
i udziwnienia przewyŜszają nawet najbardziej wymyślne scenariusze filmów grozy! 
    Równie znamienna dla określenia stopnia zorganizowania przestępstwa jest trzecia faza 
morderstwa, dotycząca uprzątnięcia sceny przestępstwa, a przede wszystkim sposobu 
postępowania ze zwłokami oraz stopnia zacierania śladów identyfikacyjnych sprawcy. W 
fazie tej daje o sobie znać nie tylko zamiłowanie do pedanterii lub jej brak, lecz przede 
wszystkim, poprzez stopień „spreparowania" zwłok, uwidacznia się treść przedkryminalnych 
fantazji, spajających cykl przestępczy w jedną całość. 
    Czwarta faza cyklu morderstwa na tle seksualnym nazywana jest stadium postkryminalnym 
i obejmuje proces psychicznego przetworzenia całego zbrodniczego aktu, którego efektem 
moŜe być z jednej strony zainteresowanie skutkami tego czynu (przejawiające się 
kompulsywną potrzebą powrotu na miejsce zbrodni, śledzenia przebiegu śledztwa itp.), a z 
drugiej na wzbogaceniu treści fantazji o obrazy zaczerpnięte z realnego przebiegu 
zbrodniczego nasycenia wynaturzonych potrzeb seksualnych, które to fantazje stają się z kolei 
zaczynem nowego cyklu przestępczego! 
    PowyŜsze informacje na temat faz cyklu przebiegu morderstwa na tle seksualnym 
pozwalają na ustalanie w miarę potrzeby skali dla kaŜdego policzalnego elementu sceny 
przestępstwa, określającej stopień zorganizowania owej sceny i tym samym natury całego 
cyklu przestępczego oraz przede wszystkim jego sprawcy. NaleŜy jednak mocno podkreślić, 
Ŝ

e zarówno stopień zorganizowania sceny przestępstwa, jak i diagnozowane na jego 

podstawie cechy osobowości sprawcy są układami kontinuidalnymi, co oznacza, Ŝe rzadko 
mamy do czynienia"z „typami idealnymi", a więc - w tym przypadku -z czynem 
przestępczym zawsze albo pedantycznie zorganizowanym, albo teŜ popełnionym bez Ŝadnej 
dbałości o szczegóły w kaŜdej jego fazie. 
    W przypadku morderstw na tle seksualnym działają ogólne prawidłowości dotyczące 
realizacji popędu seksualnego, m.in. ta, Ŝe najwaŜniejszy jest „pierwszy raz", co w 
omawianym przypadku oznacza, Ŝe udany „pierwszy raz" wywołuje lawinę następnych 
„razy". Istnieje nawet całkiem uzasadniony pogląd, Ŝe gdyby kaŜdego przestępcę udało się 
złapać podczas owego „pierwszego razu" i surowo go ukarać, to w powaŜnym stopniu 

background image

wyeliminowałoby się jego powtórzenie. W przypadku zaś bezkarności pierwszego 
morderstwa na tle seksualnym (jak zresztą kaŜdego innego aktu przestępczego) sprawca 
zyskuje dodatkową siłę napędową do następnych zbrodni, które - zgodnie z prawami 
rządzącymi popędem - następują coraz częściej. ObniŜa się przy tym stopień selektywności 
ofiar przestępstwa. MoŜe się np. zdarzyć, Ŝe początkowo morderca będzie na swe ofiary 
wybierał tylko długonogie, idealnie zbudowane blondynki, pozostając jednak coraz dłuŜej 
bezkarny, moŜe się stawać coraz mniej wybredny i atakować kobiety mało atrakcyjne. Taka 
prawidłowość komplikuje nieco obraz stopnia zorganizowania zabójstwa, a więc i kryterium 
diagnostyczne osobowości sprawcy. Tym bardziej Ŝe w miarę popełniania uchodzących 
bezkarnie zbrodni ulegają czasem nawet dosyć istotnym zmianom zarówno rytuały związane 
z zabójstwami, jak i sam poziom zorganizowania tych czynów. 
    Znajomość tego faktu nie moŜe jednak pomniejszać istotności znaczenia stopnia 
zorganizowania aktu przestępczego, „zapisanego" w obrazie sceny przestępstwa, jako 
kryterium diagnostycznego osobowości sprawcy. Uwagi na temat róŜnego rodzaju utrudnień 
w odczytywaniu sceny przestępstwa dotyczą bowiem takŜe diagnostyki psychologicznej w 
bardzo wielu jej zastosowaniach. 
    Stopień zorganizowania popełnionego morderstwa na tle seksualnym siłą faktu stanowi 
podstawę wszelkich diagnoz niezwykle waŜnych dla organów ścigania. Analiza stopnia 
zorganizowania poszczególnych faz cyklu przestępczego pozwala określić stan psychiczny 
sprawcy w momencie dokonywania zbrodni i jego cechy osobowości. Wytrawnemu 
analitykowi sceny przestępstwa pozwoli określić dalsze etapy bestialskiego procederu. 
    Swego czasu próbowano nałoŜyć na układ kontinuidalny opisujący stopień zorganizowania 
sceny przestępstwa typologiczną dymensję, obrazującą dwa przeciwstawne bieguny 
wypaczenia postaw społecznych. I tak przestępcy „zorganizowani" to typy aspołeczne, a 
„niezorganizowanych" cechuje postawa antyspołeczna. Dzisiaj rozróŜnienia takie nie mają 
racji bytu w związku ze zmianami w sposobie określania cech psychopatycznych, które 
niewątpliwie odgrywają znaczną rolę w formowaniu struktury psychicznej seryjnych 
morderców. Aczkolwiek naleŜy przestrzec przed generalizowaniem, Ŝe kaŜdy seryjny 
morderca na tle seksualnym to psychopata, o czym będzie szerzej mowa przy innej okazji. 
    Były takŜe próby nałoŜenia na kontinuum opisujące stopień zorganizowania cyklu 
przestępczego, poziomu „sprawności umysłowych" sprawcy. Zdaniem Ronalda Holmesa 
„brak zorganizowania sceny przestępstwa świadczy o braku zorganizowania umysłu sprawcy" 
(1989, s. 115). Pogląd ten się jednak nie potwierdza, poniewaŜ wielu zabójców zarówno 
upośledzonych umysłowo, a tym bardziej cierpiących na psychozy, celuje wręcz w 
„organizowaniu" morderstwa. W takich przypadkach znaki szczególne mówiące o 
upośledzeniu czy o psychozie sprawcy uwidocznione zostają w scenie przestępczej, podobnie 
jak wiele innych jego cech psychicznych. 
    Warto przytoczyć próby nałoŜenia na kontinuum morderstwo zorganizowane - 
niezorganizowane krańcowych cech stosunku do siebie i do innych ludzi, które zaproponował 
specjalizujący się w tropieniu seryjnych morderców długoletni agent FBI (załoŜyciel 
Oddziału Nauki o Zachowaniu w tej organizacji) Robert K. Ressler, który napisał kilka 
ciekawych prac pokazujących jego bogate doświadczenie w tej dziedzinie. 
    UwaŜa on mianowicie, Ŝe seryjny morderca „niezorganizowany" jest pełnym kompleksów 
odludkiem, biorącym odwet na społeczeństwie za swe rozliczne krzywdy. Często jest to 
człowiek ewidentnie pokrzywdzony przez los w sensie fizycznym lub psychicznym. Jest przy 
tym pory wczy i nieobliczalny w swych reakcjach. W historii jego Ŝycia nader często miały 
miejsce ataki niekontrolowanej agresji. Z powodu licznych zahamowań nie umie 
wykorzystywać swej inteligencji, jest złym uczniem w szkole i mało przedsiębiorczym 
pracownikiem. Z reguły wzrasta w rodzinach patologicznych, w których występuje 
alkoholizm, choroby psychiczne i/lub przemoc wewnątrzrodzinna, co prowadzi w rezultacie 

background image

do rozpadu rodziny. Dlatego teŜ wielu „niezorganizowanych" przestępców wychowywanych 
było głównie przez jedno z rodziców, najczęściej matkę. 
    „Zorganizowany" seryjny morderca, przeciwnie, jest towarzyski, potrafi być ujmujący w 
sposobie bycia, w związku z czym łatwo zyskuje zaufanie u ludzi, co bardzo ułatwia mu 
„omotanie" ofiary, a równocześnie bardzo utrudnia grganom ścigania jego ujęcie, jako Ŝe na 
ogół nikt nie podejrzewa go o tak wynaturzone czyny. „Zorganizowany" zabójca jest 
najczęściej mistrzem w maskowaniu swej nieprzejednanej wrogości wobec określonego typu 
ludzi, w nader specyficzny sposób powiązanej z nieposkromioną Ŝądzą. Noszące cechy 
przymusu wewnętrznego poŜądanie seksualne stanowi formę makabrycznego, a zarazem 
starannie wycyzelowanego odwetu za poniesione upokorzenia. Wychowywany bywa przez 
rodziców sprawnie wprawdzie funkcjonujących w swych rolach społecznych, co przejawia się 
m.in. w stabilności pozycji materialnej, ale rodzice, zwłaszcza ojcowie nie poświęcają 
przyszłemu „zorganizowanemu" mordercy wystarczająco duŜo czasu, niezbędnego na 
korygowanie jego wielu wrogich wobec niektórych osób postaw, dlatego teŜ osobnicy ci 
wyrastają w przekonaniu, Ŝe wszystko im wolno. 
    Jak widać, powyŜsza próba rozróŜnienia cech „zorganizowanego" i „niezorganizowanego" 
seryjnego mordercy, aczkolwiek bardzo istotna jako podstawa do nakreślania ich portretów 
psychologicznych, niewiele wnosi do poznania specyficznych właściwości psychicznych tego 
typu przestępców. Bardzo wiele osób moŜe przejawiać podobne do opisanych wyŜej cechy 
zachowania, wzrastać w zbliŜonym klimacie psychicznym domu rodzicielskiego, a mimo to 
nie popełniać tak okrutnych przestępstw czy nie popełniać przestępstw w ogóle! 
    Bardzo przydatny dla uchwycenia specyfiki seryjnego zabójstwa na tle seksualnym jest ich 
podział na dwie grupy, zaproponowany przez Ronalda Holmesa (profesora Uniwersytetu w 
Louisville, autora licznych prac 
0 seryjnych mordercach oraz 375 portretów psychologicznych zabójców 
1 gwałcicieli, wykonanych na uŜytek policji). Holmes wyróŜnia dwa rodzaje seryjnych 
zabójców na tle seksualnym, a mianowicie: tych, którzy popełniają morderstwa na tle 
lubieŜnym (lust killer) oraz tych, którzy to robią dla zapewnienia sobie silnych wraŜeń (thrill 
killer). 
    PoniewaŜ powyŜsze rozróŜnienie naleŜy do szerszego systemu typologii seryjnych 
morderstw, opracowanego przez tego autora, warto tę typologię przytoczyć. 
    
    Typ nawiedzony (visionary type) - dokonuje morderstw w imieniu i na polecenie „siły 
wyŜszej". Są to przewaŜnie osobnicy cierpiący na psychozy. 
    Typ posłanniczy (misyjny) (mission type) - morduje poszczególne ofiary „według 
obłędnego wprawdzie, ale nie psychotycznego klucza". Morduje prostytutki, bo te 
doprowadzają społeczeństwo do rozkładu moralnego, kobiety wyzywająco ubrane, bo ich 
prowokujący wygląd prowadzi do grzechu itp. 
    Typ hedonistyczny (hedonistic type) - obejmuje ogólnie trzy pod-typy: omawianych lust 
killer i thrill killer oraz tych, którzy popełniają zabójstwa dla zapewnienia sobie wygody 
(poprzez pozbywanie się ludzi „niewygodnych") lub dla zysku, czyli comfort killer. 
    Typ Ŝądny władzy [power control type) - zabija osoby zawadzające mu na drodze do 
kariery, do której w sensie dosłownym „zmierza po trupach", a takŜe osoby, które nie chcą się 
podporządkować jego woli. 
    Holmes przedstawił równieŜ cztery podstawowe układy kontinuidal-ne obejmujące 
niektóre właściwości seryjnych zabójstw. 
    Pierwszy układ obejmuje motywy działania seryjnych morderców, które mogą być 
zewnętrzne lub wewnętrzne. Zewnętrznymi motywami są niewątpliwie polecenia 
wspomnianych „sił wyŜszych", nakazujących nawiedzonym typom seryjnych zabójców 
bezwzględne wykonywanie ich poleceń. W nieco mniejszym stopniu zewnętrzne motywy 

background image

kierują postępowaniem drugiego (posłanniczego czy misyjnego) typu seryjnego mordercy. 
Zabijają oni wprawdzie równieŜ ze względu na „wyŜszą konieczność", jednak w tym 
przypadku co do tej „konieczności" przestępca musi być mocno przekonany. Pozostałe dwa 
typy seryjnych morderców kierują się motywami wewnętrznymi. 
    Drugi układ dotyczy celów morderstwa, a te mogą być instrumentalne albo ekspresyjne. 
Przestępstwa instrumentalne popełnia trzeci podtyp zabójców z pobudek hedonistycznych, 
czyli dla zysku lub wygody. Wiele cech instrumentalnych wykazują takŜe zabójstwa 
nastawione na usunięcie osób stojących na drodze do kariery lub do zyskania kontroli nad 
innymi, chociaŜ ten typ ma równieŜ cechy ekspresyjne, poniewaŜ jest zdolny do wyraŜania 
emocji. 
    Trzeci układ to sprawa wyboru ofiar. Na jednym z jego krańców znajduje się bardzo 
staranne dobieranie ofiary, według ściśle określonych cech, natomiast na drugim 
niestosowanie Ŝadnej selekcji. 
    Ostatni, czwarty układ obejmuje nastawienie do aktu zabójstwa. Sprawca moŜe być 
nastawiony albo na sam akt zabijania (act focused), albo na sposób popełniania tej zbrodni 
(process focused). RozróŜnienie to stanowi podstawowy czynnik wyodrębniający omawiane 
zabójstwa na tle seksualnym od pozostałych seryjnych morderstw. O ile wszystkie inne 
zabójstwa są popełniane ze względu na cel - wynik morderstwa ma coś rozwiązać, o tyle 
przestępstwa seksualne nastawione są na proces - najwaŜniejsze jest zabijanie i moŜliwość 
seksualnego wyŜycia się, jaką daje sprawcy! 
    Mimo Ŝe oba rodzaje seryjnych zabójstw na tle seksualnym, czyli dokonywanych przez 
morderców kierowanych Ŝądzą i pogonią za mocnymi wraŜeniami, są nastawione na proces 
(w odróŜnieniu od pozostałych typów seryjnych zabójstw), to jednak morderca kierowany 
Ŝą

dzą jest o wiele bardziej nastawiony na sam akt zabijania i stwarzaną przezeń moŜliwość 

niŜ zabójca Ŝądny sensacji. Rzecz bowiem w tym, Ŝe oba te rodzaje seryjnych zabójstw na tle 
seksualnym „wybierają" osobnicy o nieco odmiennych cechach osobowości, a zwłaszcza 
innych formach aberracji seksualnych. 
    Pierwszym i podstawowym celem kierowanego Ŝądzą seryjnego zabójcy jest zaspokojenie 
tej Ŝądzy. Osobnik taki albo nie potrafi w ogóle uzyskać zadowolenia seksualnego w 
normalnych warunkach, albo teŜ prowadząc regularne (i w miarę normalne) Ŝycie seksualne, 
snuje chorobliwe fantazje o perwersyjnie wymuszonej, bezwzględnej uległości partnerki, co 
w końcu znajduje ucieleśnienie w akcie morderstwa. Celem podstawowym dla takiego typu 
seryjnego mordercy jest stosunek seksualny z totalnie zniewoloną kobietą. Cechą podstawową 
zaś to, Ŝe odbywa on często stosunki seksualne po zamordowaniu ofiary. Niektórzy 
przedstawiciele tego typu potrafią w pełni podniecić się dopiero po stwierdzeniu, Ŝe ofiara 
została pozbawiona Ŝycia! 
    DąŜąc do szybkiego zaspokojenia wynaturzonego popędu seksualnego, lust killer nie 
zdradza większego zainteresowania w rozbudowaniu „teatru przestępstwa", w czym z kolei 
celuje drugi typ seryjnego zabójcy na tle seksualnym - nastawiony na przeŜycie mocnych 
wraŜeń. U takiego osobnika seks jest jedynie „metodą w tym szaleństwie", wyraŜającym się 
w mordowaniu atrakcyjnej seksualnie ofiary. Głównym celem zaś jest nie tyle spełnienie 
samego aktu seksualnego (co jednak z reguły ma miejsce!), ile sama „zabawa" z tym 
związana, w czasie której sprawca ma okazję wyŜyć się w wykazywaniu swej sprawności, 
siły i pomysłowości w wynajdywaniu sposobów upokorzenia ofiary. Morderstwa popełniane 
zatem przez thrilł killers są nie tylko o wiele bardziej zrytualizowane, ale i o wiele lepiej 
„oprzyrządowane"! Osobnicy tacy są bowiem często mistrzami w wymyślaniu tortur, potrafią 
takŜe wynajdywać i konstruować nawet bardzo wyrafinowane narzędzia słuŜące do tego 
bestialskiego procederu. Bardzo istotną cechą morderstwa na tle seksualnym motywowanego 
pogonią za wraŜeniami jest brak jakichkolwiek elementów nekrofilii (i to stanowi jeden z 
podstawowych czynników odróŜniających ten typ od poprzedniego). Zwłoki ofiary nie mogą 

background image

podziwiać takiego osobnika, nie mogą się go bać ani nienawidzić - nie są więc dla niego 
seksualnie atrakcyjne! 
    Mimo Ŝe scena przestępstwa u przedstawicieli ostatniego typu seryjnego zabójcy na tle 
seksualnym jest daleko bardziej rozbudowana i lepiej zorganizowana niŜ w przypadku 
morderstw popełnianych przez zabójców na tle lubieŜnym, to jednak nie moŜna omawianego 
obecnie podziału „nałoŜyć" na omawiany przedtem podział według zorganizowanej - 
niezorganizowanej sceny przestępstwa. Rzecz bowiem w tym, Ŝe choć scena przestępstwa 
osobnika poszukującego w morderstwie silnych wraŜeń jest znacznie bardziej 
„zorganizowana" (Holmes twierdzi nawet, Ŝe osobników takich cechuje charakter analny), nie 
znaczy to jednak, Ŝe przedstawiciele typu kierowanego Ŝądzą zawsze popełniają swe 
wynaturzone czyny w sposób przypadkowy, zdarza się bowiem, Ŝe potrafią dorównać w 
„pedantycznej analności" tym pierwszym. 
    Dosyć waŜną cechą róŜnicującą oba omawiane typy seryjnych morderców na tle 
seksualnym jest to, Ŝe przedstawiciele typu kierowanego Ŝądzą „polują" na ofiary w pobliŜu 
swego miejsca zamieszkania i na niezbyt rozległym obszarze, podczas gdy mordercy 
nastawieni na mocne wraŜenia odwrotnie, popełniają swe zbrodnie w miejscach oddalonych 
od własnych stron i często zmieniają tereny swych makabrycznych „łowów". 
    Mówiąc o miejscu popełniania zbrodni, naleŜy wspomnieć o studiach z zakresu geografii 
przestępczości, które koncentrują się z jednej strony na przewidywaniu miejsc zdarzeń natury 
kryminalnej, a z drugiej na pomocy w ustalaniu kręgu podejrzanych. Szczególnego 
odnotowania warta jest teoria Paula J. i Patricii L. Brantinghamów (1981) mówiąca, Ŝe wybór 
nie tylko ofiary, ale i miejsca przestępstwa nie bywa przypadkowy, dotyczy on zawsze 
„obszarów uświadamianych" (awareness zones) przez przestępcę, czyli obszarów 
znajdujących się między miejscem zamieszkania, miejscem pracy i terenem wypoczynku. 
Pozwala to kryminologom zaznaczyć za pomocą trójkątów najbardziej prawdopodobne 
miejsca aktywności ściganych przestępców. Z „obszarów uświadamianych" przestępca 
wybiera konkretne miejsca zbrodni ze względu na ich odpowiedniość wynikającą głównie z 
dwóch podstawowych przesłanek: małej widoczności gwarantującej mu bezpieczeństwo oraz 
symbolicznego znaczenia danego miejsca. 
 
1.6.2. Uwarunkowania skłonności do seryjnych zabójstw 
Po przestawieniu prób typologizacji seryjnych morderców na tle seksualnym i niektórych 
cech psychicznych predystynujących ich do tego rodzaju zbrodni, pora przejść do poglądów 
wyjaśniających mechanizmy powstawania tych makabrycznych skłonności. 
    Pierwszej z takich prób, wydaje się najciekawszej, dokonał A. C. Carlisle, psycholog z 
więzienia stanowego w Utah, który miał sposobność w ciągu swej długoletniej pracy 
diagnozować kilku najgroźniejszych swego czasu seryjnych morderców. Zanim jednak 
przejdę do jego koncecji, muszę podkreślić, Ŝe zarówno omówione cechy psychiczne, ich 
uwarunkowania, jak i teorie tłumaczące mechanizmy powstawania takich skłonności nie 
ograniczają się wyłącznie do omawianych tutaj zwyrodnień, lecz odnoszą się najczęściej do 
wszystkich przestępstw i dewiacji seksualnych, a właściwie w ogóle do wszelkich zachowań 
przestępczych. 
Carlisle słusznie zwraca uwagę, Ŝe nie moŜna stawiać znaku równości pomiędzy seryjnym 
mordercą na tle seksualnym a psychopatą. Jeśli bowiem przyjąć załoŜenie, Ŝe istotą 
psychopatii jest brak wyrzutów sumienia, to wielu seryjnych morderców na tle seksualnym 
nie moŜe być psychopatami, poniewaŜ przeŜywają oni silne wyrzuty sumienia z powodu 
dokonanych zbrodni oraz innych swych postępków, które uwaŜają za niegodne. Powstaje 
więc pytanie, dlaczego owe silne nawet niekiedy wyrzuty sumienia nie doprowadzą, jak u 
większości ludzi, do zmiany postępowania, do stawania się coraz lepszym i wraŜliwszym na 
cierpienia innych? Zdaniem Carlisle'a dzieje się tak dlatego, Ŝe u seryjnych morderców na tle 

background image

seksualnym następuje w daleko większym stopniu niŜ u normalnych ludzi „podzielenie ja" 
{divided self). Uzasadniając swą koncepcję, autor wychodzi od długiej tradycji poglądów 
psychiatrycznych i psychologicznych na temat róŜnych postaci rozdwojenia jaźni, 
prowadzącego, jak wiadomo, w krańcowych postaciach do psychozy schizofrenicznej. 
     Carlisle przytacza poglądy Freuda na temat „podwójnej świadomości" czy teŜ 
„rozdzielenia świadomości" (na podświadomość i świadomość), Pier-re'a Janeta, Josepha 
Breuera i Karola G. Junga na temat podobnego zjawiska, a takŜe znanego amerykańskiego 
psychologa Ernesta Hilgarda, dowodzącego istnienia w świadomości kaŜdego z nas „ukrytego 
obserwatora" (hidden observer). Na kanwie omówionych właściwości ludzkiej psychiki 
tworzy mechanizm dysocjacji pragnień, a następnie kompartmentacji działań. Mechanizmy te 
są, zdaniem Carlisle'a, odpowiedzialne za powstawanie skłonności, o których mówimy. 
Motorem tych procesów rozdwajania pragnień i działań jest fantazja, ulegająca równieŜ 
procesom selektywizacji - w sposób bardzo wybiórczy syci się ona takimi bodźcami 
odbieranymi z otoczenia, które wzmacniają i wzmagają jej wynaturzony kierunek i impet! 
    Od pewnego momentu nieujarzmiona siła tych fantazji zaczyna działać w sposób 
autohipnotyczny i wtedy staje się „imperatywem behawioralnym", czyli nieznoszącym 
sprzeciwu „nakazem" działania, pod którego wpływem człowiek zaczyna działać jak 
bezwolne medium, dokonując czynów mroŜących krew w Ŝyłach, aby zaspokoić rozbudzone 
w fantazjach wyuzdane potrzeby, i to najczęściej według scenariusza stworzonego w tych 
makabrycznych marzeniach. 
   W przedstawionym opisie narastania wewnętrznego przymusu popełniania czynów 
agresywnych na tle seksualnym brak jest jednak tego, co określa się mianem „reakcji 
spustowej", owego pierwszego, dogłębnego, szokowego wręcz doznania, które następnie 
przeradza się w nieznoszący sprzeciwu „imperatyw behawioralny". O takich momentach 
wspominają biografie wielu seryjnych morderców. Zwykle iskrą zapłonową morderczych 
zapędów bywa, jeśli tak moŜna powiedzieć, „seksualizacja bezbronności ofiary". Często 
bowiem w opisach zbrodni seryjnych zabójców spotkać moŜna wzmiankę o nagłej, 
nieodczuwanej przedtem, a w kaŜdym razie nie tak wyraźnie, reakcji na bezbronność innego 
człowieka. 
    Najlepiej odda to literacki opis takiej właśnie sytuacji. Michel Tour-nier w Królu Olch 
opisuje moment, w którym bohater powieści po raz pierwszy odczuł swoją „wilczą naturę", a 
stało się to wtedy, kiedy wziął na ręce bezwładne, zakrwawione ciało jednego ze swych 
pracowników, ugodzonego w głowę przez nadłamane skrzydło wentylatora: 
Wtedy właśnie spłynęło coś na mnie, jakaś słodycz przenikająca, nie do zniesienia. Byłem 
oszołomiony nagłym błogosławieństwem spadłym z nieba. Wzrok miałem utkwiony w ciało 
złoŜone w moicłi ramionach: z jednej strony koścista i zakrwawiona maska pod pasmami 
kasztanowych włosów, z drugiej strony chude, zsunięte kolana i cięŜkie buciory, które 
bezładnie majtały w powietrzu [...] Mógłbym tak trwać do końca świata [...] Dziewięć chórów 
anielskich otaczało mnie niewidzialną promienną aureolą. Powietrze pełne było kadzidła i 
dźwięków harf. Strumień słodyczy płynął dostojnie w moich Ŝyłach. (Tournier, 1990, s. 63). 
   Jak podkreśla Carlisle, po popełnieniu sterowanego przez ciemną stronę ja czynu,"następuje 
na pewien czas coś w rodzaju nasycenia „ciemnych sił" działających w ja seryjnego zabójcy i 
wtedy budzą się u niektórych tego typu osobników wyrzuty sumienia, czasami połączone z 
poczuciem własnej bezsilności wobec tych sił przemoŜnych, które w sposób bezwzględny 
kaŜą mu zabijać! W takich momentach seryjni mordercy na tle seksualnym, podobnie jak inni 
przestępcy na tle seksualnym, dosyć nieoczekiwanie zwracają się o pomoc do róŜnych 
przedstawicieli społeczeństwa, aby nie dopuścili do ich dalszej krwawej i potępianej 
powszechnie (nawet przez ich własne sumienie) aktywności. Zarówno więc przeŜywanie 
wyrzutów sumienia, jak i wcale nie tak rzadkie ze strony seryjnych morderców prośby o 

background image

pomoc, dobitnie świadczą, zdaniem Carlisle'a, o tym, Ŝe nie wszyscy oni są psychopatami, u 
których, zgodnie z powszechnym przekonaniem, nie działają tego typu mechanizmy. 
    Ze stanowiskiem tym nie do końca mogę się zgodzić, poniewaŜ - jak starałem się ukazać w 
publikacji poświęconej psychopatii (Pospiszyl, 2000) - ten rodzaj anomalii psychicznej nie 
zapobiega, wbrew opiniom wielu autorów, boleśnie odczuwanemu ukłuciu „ciernia w duszy". 
Jest to co prawda nieco inny „cierń" niŜ ten, którym kaleczą duszę wyrzuty sumienia, 
przypominające o skrzywdzeniu innych. Psychopatyczny „cierń w duszy" bierze się ze 
zranionego narcyzmu, nadmiernie wybujałego u tego typu osobników. 
    Nie chcę przez to powiedzieć, iŜ neguję pogląd Carlisle'a, Ŝe nie wszyscy seryjni mordercy 
na tle seksualnym są psychopatami. Mam jedynie zastrzeŜenie do zbyt ostrego odgraniczania 
psychopatów od niepsychopa-tów na podstawie tak wieloznacznego i raczej literackiego 
określenia, jak „wyrzuty sumienia". Tym bardziej Ŝe rodzące się po dokonanej zbrodni 
poczucie winy czy wyrzuty sumienia, jak chce Carlisle, jest mało skuteczne w poskramianiu 
wynaturzonych skłonności, co więcej, jest tylko mieczem obcinającym głowę hydrze, na 
miejscu której odrastają następne, liczniejsze! Do prawidłowości naleŜy bowiem fakt, Ŝe po 
popełnieniu pierwszej zbrodni morderca na tle seksualnym popełnia następne, z reguły o 
większym stopniu wyrafinowania i na ogół w krótszym odstępie czasu! 
    W interpretacji mechanizmów powstawania omawianego tutaj rodzaju przestępstwa nie 
moŜna pominąć poglądów Freuda na temat genezy obsesji oraz perwersji. Jak wiadomo, 
ojciec psychoanalizy uwaŜał obsesję za jedną z dwóch postaci psychonerwic (zwanych takŜe 
„nerwicami z przeniesienia"). Drugą psychonerwicą jest jego zdaniem histeria. Obie te 
nerwice, zgodnie z teorią twórcy psychoanalizy na temat seksualnej etiologii nerwic, sięgają 
korzeniami wczesnych przeŜyć seksualnych, przy czym histeria wynikać ma z urazu, szoku 
seksualnego, a obsesja z przedwcześnie odczuwanej seksualnej rozkoszy. I to ona niejako siłą 
bezwładności wprowadza człowieka w świat perwersji, która jest według Freuda „pozytywem 
nerwicy" - to bowiem, co w nerwicy jest zakazane, w perwersji staje się dozwolone i przez to 
zaspokajane z coraz większą intensywnością. 
    W teorii Zygmunta Freuda na temat perwersji, rozbudowanej następnie przez Honoritę C. 
Hellberstadt-Freud, wyodrębniony został wyraźnie 
     
etap przechodzenia z nerwicy (obsesyjnej), w której występują dosyć silne tendencje do 
samoobwiniania się, w perwersję, kiedy te skłonności stopniowo zanikają. PoniewaŜ jednak 
pojawienie się perwersji nie likwiduje w sposób automatyczny działania lęku, dosyć silnie 
występuje w tym przypadku mechanizm „bezmyślnego usztywniania reakcji", czyli fiksacji, 
co pozwala na okresowe przytłumienie lęku. I tak jak uzaleŜniony od alkoholu osobnik topi 
swe wyrzuty sumienia i inne smutki w kieliszku, tak uzaleŜniony od sadystycznie 
wynaturzonych potrzeb seksualnych seryjny morderca topi swe wyrzuty sumienia w krwi 
kolejnych ofiar! 
    Działania mechanizmów powstawania skłonności do tak makabrycznych czynów jak 
seryjne zabójstwa nie da się wytłumaczyć bez zastosowania bardzo płodnego intelektualnie 
pomysłu Heinza Kohuta o „narcystycznym uszkodzeniu ja". Uszkodzenie to jest wynikiem 
wadliwej socjalizacji i nagromadzenia się licznych frustracji w Ŝyciu danego osobnika, 
szczególnie zaś takich, które wyraźnie godzą w ja idealne. Człowiek o tym typie uszkodzenia 
ja przejawia, zdaniem Kohuta, selektywnie skierowaną na określoną osobę, grupę osób lub 
zwierzę „całkowicie alogiczną", „narcystyczną nienawiść", wyraŜającą się w „narcystycznej 
wściekłości" (narcis-sistic rage), nad którą nie potrafi zapanować, mimo Ŝe inne płaszczyzny 
jego osobowości zdają się funkcjonować normalnie do czasu aŜ całe jego jestestwo zostanie 
podporządkowane tej jednej „alogicznej emocji"! 
    Kohut, prezentując ten pogląd na zebraniu Nowojorskiego Towarzystwa 
Psychoanalitycznego przytoczył zgodnie ze stosowaną przez psychoanalityków praktyką 

background image

bardzo klarowny wzór literacki takiego postępowania. OtóŜ cała powieść Hermana Melville'a 
Moby Dick osnuta jest wokół poczynań „oszalałego z nienawiści" kapitana Ahaba, który 
zemstę (na wielorybie) uczynił pasją swego Ŝycia (por. Kohut, 1982). 
    Próbę wytłumaczenia mechanizmów powstawania skłonności do popełniania seryjnych, 
zabójstw na tle seksualnym w oparciu o teorię uczenia przedstawił Robert Hale (1993). W 
swych poglądach autor ów wyszedł od zasygnalizowania cechy wspólnej występującej we 
wszystkich zeznaniach seryjnych morderców na tle seksualnym, a mianowicie, Ŝe kaŜdy z 
nich doznał w swym Ŝyciu wielu bolesnych upokorzeń, i to dotyczących bezpośrednio ich 
sprawności seksualnych albo związanych z seksem pośrednio, np. ukochana przez chłopca 
matka „zdradziła go" ze znienawidzonym przezeń męŜczyzną, uwielbiany przezeń ojciec 
pozostawił go w dzieciństwie i odszedł do innej, bardziej „seksownej" kobiety niŜ jego matka 
itp. Wzbierające się w chłopcu uczucie nienawiści rodzi więc chęć odwetu, który, zgodnie z 
prawami warunkowania kierowany bywa na osoby najbardziej podobne do tych, jakie w 
przeszłości upokarzały sprawcę seryjnych zabójstw. Takie właśnie osoby stają się celem 
makabrycznych reakcji odwetowych. Wielu jest jednak porzuconych czy nawet wyśmianych 
przez kobiety męŜczyzn, a kaŜdy chłopiec, jak dowodził Freud, odczuwa zazdrość o matkę, 
ale tylko (na szczęście) bardzo niewielu z tego powodu morduje! 
    Ci, którzy „wybierają" ten makabryczny sposób rozwiązywania swych problemów 
emocjonalnych znajdują się, zdaniem Hale'a, w sytuacji „zagwoŜdŜenia wzmocnień" 
(nonreward situation). Ma ono miejsce wtedy, gdy jedno wzmocnienie (pozytywne lub 
negatywne) blokuje zadziałanie następnego, następuje wówczas sztywna, kompulsywna 
reakcja - w tym przypadku powtarzające się unicestwianie osób przypominających 
(wyglądem czy zachowaniem) te, od których zabójca doznał upokorzeń. 
    Liczne upokorzenia doświadczane w ciągu Ŝycia przez późniejszego seryjnego mordercę na 
tle seksualnym stanowią równieŜ kanwę teorii Davida Luckenbilla (1977), który w swych 
poglądach wychodzi od pytania, dlaczego do „wyrównania długów ze społeczeństwem", od 
którego seryjny morderca doznał wielu upokorzeń, nie wystarczy jedno morderstwo jako 
makabryczna postać odwetu, po którym rachunki zostałyby wyrównane, dlaczego tych 
morderstw „musi być" cała seria? W wyjaśnianiu tej kwestii Luckenbill idzie innym tropem 
myślowym niŜ pozostali wymienieni autorzy. 
    Jego zdaniem upokorzenia te albo miały miejsce przy świadkach, albo teŜ były 
upubliczniane poprzez ujawnianie niepowodzeń w Ŝyciu intymnym. Stanowiący zaś odwet 
mord na tle seksualnym nie moŜe zlikwidować poczucia doznanej krzywdy, poniewaŜ ofiary, 
jako świadkowie tego makabrycznego wydarzenia, a zarazem osoby ucieleśniające dawnych 
krzywdzicieli, najczęściej nie przeŜywają odwetu za doznane krzywdy. Skutkiem tego Ŝądza 
odwetu stanowiąca motor zabijania kolejnych ofiar nie zostaje zlikwidowana. 
    Ostatni pogląd moŜe mieć szczególnie dobre zastosowanie w przypadku typu zabójców na 
tle seksualnym, których głównym motywem popełniania morderstw jest pogoń za silnymi 
wraŜeniami, jako Ŝe przedstawiciel tego typu, jak pamiętamy, szczególnie duŜy nacisk kładzie 
na demonstrowanie swej siły, inteligencji i rozległej gamy pomysłowości w dręczeniu ofiary, 
której paradoksalnie nie daje moŜliwości, aby świadczyła o tych jego zaletach. 
     
    Podsumowując, naleŜy podkreślić, Ŝe spośród dwóch grup przedstawionych tu poglądów, 
czyli poglądów na temat typologii morderców na tle seksualnym oraz poglądów na temat 
przyczyn i mechanizmów powstawania tych wynaturzonych skłonności, o wiele bardziej 
przydatna w praktyce jest pierwsza grupa przytaczanych tu koncepcji, dzięki bowiem coraz to 
lepszemu poznaniu i precyzyjniejszemu opisowi cech i przyzwyczajeń sprawcy (który to opis 
wydatnie precyzują przytaczane typologie zachowań przestępczych) nie tylko wnikliwiej 
poznaje się naturę danych czynów przestępczych, lecz takŜe, a być moŜe przede wszystkim, 
ułatwia się w duŜej mierze ściganie takiego groźnego przestępcy. 

background image

    Druga grupa poglądów starających się ukazać genezę i mechanizmy powstawania 
skłonności do seryjnych zabójstw na tle seksualnym ma zasadniczo ograniczenia wszystkich 
teorii kryminologicznych o duŜym stopniu ogólności. Zarówno wymieniane przyczyny, jak i 
opisywane mechanizmy powstawania skłonności do zabijania na tle seksualnym mogą 
właściwie tłumaczyć genezę i dynamikę kaŜdej skłonności dewiacyjnej, a juŜ na pewno kaŜdą 
formę przestępstwa na tle seksualnym! 
     ,,A i kazirodztwo Pedofil 
                           
                           
                           
                           
                                           z3sów zjawisko fascynacji seksualnej ludzi 
Znane od najdawniejszy^**3™ nie w Pełni dojrzałymi, jak i wiele 
dorosłych dziećmi oraz 

nabrało olanie alarmistycznych roz- 

mnych zjawisk patologię *3wet i* ° *™P™ Tu 
miarów! O pedofilii mó< * Konarska-Wrzosek, 1999). NaleŜy jednak 
(por. Glaser, Frosh, \99% złoŜoności tef zJawiska wyjaśnić samym 
podkreślić, Ŝe nie moŜna fazujących skłonności do pedofilu. Składa 
wzrostem liczby osobnikó^kle lotnych cyników, które muszą być 
się nań wiele innych, ni^ni*  pOsw,econa uwaga problemo- 
pokrótce zasygnalizowana ^i specyfiki zachowania i cech psychicznych 
wi zasadniczemu, czyli opi$  , 
sprawców tych czynów. *ostać omówion* ^ podstawowe kwestie: Na wstępie muszą W*f 
^irodztwo, czyli jakie zachowania uwaŜane (1) co to jest pedofilia i K przestępstw, (2) do ^go 
™eku dziecko są za cechy definicyjne tf* przed seksualny™' zachowaniami ze strony 
chronione bywa przez pt*<$ wywiera wczesne uwiedzenie na późniejsze dorosłych oraz (3) 
jakie Ŝycie dziecka. 
2.1. Próby ustaleni? ? i „kazirodztwo 
pojęć „pedofila 

,     , 

.„ poprzez wielorakosc określeń danego zja- 

Język jako „narzędzie toĄ^       waŜn°ŚĆ' im b,°wiem 

rói' 

wiska oddaje nader pre< przypisuje sie P*szcze8olnym czynnościom, nych odcieni 
znaczeniowej*, ^ - jak m^na Przypuszczać - bardziej przedmiotom czy stanom <> Vzeba' aby 
je przedstawię w moŜliwie naj-dobitnie zostaje wyraŜon* k tego punktu Wrzenia seksualne 
upodoba-subtelniejszych odcieniach- ^elni dojrzałych płaowo naleŜy do bardzo nie do dzieci i 
osób nie *Z Ŝycia społeczna poniewaŜ za pomocą waŜnych zjawisk z dzie^1 
 
 
 
    Podsumowując, naleŜy podkreślić, Ŝe spośród dwóch grup przedstawionych tu poglądów, 
czyli poglądów na temat typologii morderców na tle seksualnym oraz poglądów na temat 
przyczyn i mechanizmów powstawania tych wynaturzonych skłonności, o wiele bardziej 
przydatna w praktyce jest pierwsza grupa przytaczanych tu koncepcji, dzięki bowiem coraz to 
lepszemu poznaniu i precyzyjniejszemu opisowi cech i przyzwyczajeń sprawcy (który to opis 
wydatnie precyzują przytaczane typologie zachowań przestępczych) nie tylko wnikliwiej 
poznaje się naturę danych czynów przestępczych, lecz takŜe, a być moŜe przede wszystkim, 
ułatwia się w duŜej mierze ściganie takiego groźnego przestępcy. 
    Druga grupa poglądów starających się ukazać genezę i mechanizmy powstawania 
skłonności do seryjnych zabójstw na tle seksualnym ma zasadniczo ograniczenia wszystkich 
teorii kryminologicznych o duŜym stopniu ogólności. Zarówno wymieniane przyczyny, jak i 

background image

opisywane mechanizmy powstawania skłonności do zabijania na tle seksualnym mogą 
właściwie tłumaczyć genezę i dynamikę kaŜdej skłonności dewiacyjnej, a juŜ na pewno kaŜdą 
formę przestępstwa na tle seksualnym! 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
 
 
 
 
 
 
Znane od najdawniejszych czasów zjawisko fascynacji seksualnej ludzi dorosłych dziećmi 
oraz osobnikami nie w pełni dojrzałymi, jak i wiele innych zjawisk patologicznych, nabrało 
obecnie alarmistycznych rozmiarów! O pedofilii mówi się nawet jak o „epidemii przełomu 
stuleci" (por. Glaser, Frosh, 1995; Konarska-Wrzosek, 1999). NaleŜy jednak podkreślić, Ŝe 
nie moŜna całej złoŜoności tego zjawiska wyjaśnić samym wzrostem liczby osobników 
wykazujących skłonności do pedofilii. Składa się nań wiele innych, niezwykle istotnych 
czynników, które muszą być pokrótce zasygnalizowane, zanim zostanie poświęcona uwaga 
problemowi zasadniczemu, czyli opisowi specyfiki zachowania i cech psychicznych 
sprawców tych czynów. 
    Na wstępie muszą więc zostać omówione trzy podstawowe kwestie: (1) co to jest pedofilia 
i kazirodztwo, czyli jakie zachowania uwaŜane są za cechy definicyjne tych przestępstw, (2) 
do jakiego wieku dziecko chronione bywa przez prawo przed seksualnymi zachowaniami ze 
strony dorosłych oraz (3) jakie skutki wywiera wczesne uwiedzenie na późniejsze Ŝycie 
dziecka. 
 
2.1. Próby ustalenia zakresu 
pojęć „pedofilia" i „kazirodztwo" 
 
Język jako „narzędzie myśli" poprzez wielorakość określeń danego zjawiska oddaje nader 
precyzyjnie jego waŜność, im bowiem więcej róŜnych odcieni znaczeniowych przypisuje się 
poszczególnym czynnościom, przedmiotom czy stanom ducha, tym - jak moŜna przypuszczać 
- bardziej dobitnie zostaje wyraŜona potrzeba, aby je przedstawić w moŜliwie 
najsubtelniejszych odcieniach. Z tego punktu widzenia seksualne upodobanie do dzieci i osób 
nie w pełni dojrzałych płciowo naleŜy do bardzo waŜnych zjawisk z dziedziny Ŝycia 
społecznego, poniewaŜ za pomocą 
 
 
 
wielu nazw próbuje się określić to od wieków bulwersujące (aczkolwiek z róŜnym stopniem 
nasilenia w róŜnych okresach historycznych) opinię publiczną upodobanie. 
    Obok podanego w tytule określenia „pedofilia", uŜywane są takie terminy, jak 
„infantofilia", „infantoseksualizm", „pederastia" itp. PoniewaŜ określenia „pedofilia" czy 
„pederastia" zgodnie z greckim źródlosłowem dotyczą upodobania do chłopców, powstają 
odpowiednio określenia oddające podobne predylekcje do dziewcząt, jak „nimfofilia", a 
obsesja na punkcie „zaliczania dziewic", zyskała nazwę „partenofilii" (por. Imieliń-ski, 1990). 
    Język oddaje nie tylko róŜne odcienie znaczeniowe, ale równieŜ (a być moŜe przede 
wszystkim) stosunek emocjonalny do danego zjawiska! Dlatego teŜ bardzo symptomatyczne 
wydaje się to, Ŝe w obecnie, szczególnie w literaturze anglojęzycznej, coraz rzadziej uŜywa 
się dawniejszych określeń, zawierających człon pochodzący od greckiego określenia miłości, 

background image

czyli „filia". MoŜna więc powiedzieć, Ŝe w czasach nam współczesnych nie upatruje się w 
Ŝ

adnej z form znaczonych erotyką kontaktów z dzieckiem „miłości", widzi się natomiast 

krzywdzenie tego dziecka, i to nawet wtedy, kiedy ono samo, przez „naturalną naiwność" 
skłonne byłoby te akty odbierać jako przejawy miłości. 
    Terminy „seksualne wykorzystywanie dzieci" lub „molestowanie seksualne dzieci" 
zadomowiły się juŜ w polszczyźnie, nie tylko naukowej, będę więc ich uŜywał zamiennie. W 
literaturze anglojęzycznej termin „seksualne wykorzystywanie dziecka" (child sexual abuse) 
obejmuje takŜe częściowo zakres pojęcia „kazirodztwo", a mianowicie ten obszar owego 
zjawiska, który dotyczy kontaktów seksualnych dorosłych członków rodziny ze 
wzrastającymi w tej rodzinie dziećmi. W takich przypadkach do wszystkich krzywd jakie 
spotykają dziecko w wyniku przedwczesnej inicjacji seksualnej ze strony dorosłych, dołącza 
jeszcze inna, zaznaczona w etymologii naszego rodzimego określenia tego patologicznego 
zjawiska, a mianowicie zostaje „skaŜone", głęboko uszkodzone rodzicielstwo, które przecieŜ 
powinno właściwie wprowadzić dziecko w coraz bardziej komplikujące się Ŝycie społeczne i 
jak najlepiej zabezpieczyć przed niekorzystnymi doświadczeniami. Jak podkreśla Kazimierz 
Imieliński (1990), dziecko wychowywane w prawidłowej atmosferze o wiele rzadziej staje się 
ofiarą ze strony dorosłych, a kiedy nawet doświadczy takiego zdarzenia, o wiele łatwiej 
przezwycięŜy jego skutki! 
    RóŜnorodność określeń omawianego zachowania patologicznego świadczy nie tylko o jego 
waŜności i Ŝywotności w świadomości człowieka, ale i o złoŜoności tego zjawiska. ZłoŜoność 
ta wypływa zarówno z umowności wieku dziecka, poniŜej którego wszelkie z nim kontakty 
seksualne osoby dorosłej są prawnie zakazane, czy zachowań składających się na seksualne 
wykorzystywanie, jak i przede wszystkim z uwagi na konsekwencje, które zbyt wczesne 
wciągnięcie dziecka w krąg erotycznych zaspokojeń dorosłego wywiera na późniejszy rozwój 
tego dziecka. Te trzy kolejne kwestie muszą być zatem zasygnalizowane, zanim przejdę do 
sprawy zasadniczej, czyli do właściwości i cech zachowania pedofilów. 
2.2. Kontrowersje dotyczące wieku i ochrony prawnej dziecka 
 
Jeśli chodzi o granice wieku dziecka wyznaczające okres jego bezwzględnej ochrony prawnej 
przed zakusami seksualnymi ze strony dorosłych, to ustalenia są tu zaskakująco płynne! W 
dawnej Anglii prawo powszechne (common law) granicę, od której kontakty seksualne z 
dzieckiem były dopuszczalne, ustalało na 10 lat tego dziecka. W czasach nowoŜytnych 
granice ochrony seksualnej dzieci są zdecydowanie wyŜsŁc-—* ~^"wafiają~sJę na ogół 
między 14 a 18 rokiem Ŝycia. W Polsce granica ta-^ wynosi 15 lat. 
    Istnieje bogata literatura przedstawiająca genezę regulacji prawnych tego problemu, a takŜe 
róŜnic kulturowych w tym zakresie, poniewaŜ jednak ów złoŜony i wieloaspektowy problem 
nie łączy się bezpośrednio z tematem obecnej pracy, odsyłam do bardzo wnikliwego i 
wszechstronnego opracowania prawnych aspektów przestępstw seksualnych dokonanego 
przez Jarosława Warylewskiego (2001). 
    Wiek dziecka - ofiary seksualnego wykorzystania jest tak waŜny, poniewaŜ pozwala ustalić 
dwa fundamentalne aspekty tego zagadnienia: po pierwsze stopień szkodliwości 
wykorzystania na późniejszy rozwój ofiary, po drugie rodzaj wypaczenia preferencji 
seksualnych u sprawcy. 
    Jeśli chodzi o szkodliwość przedwczesnego zaangaŜowania dziecka w praktyki seksualne, 
istnieje dosyć powszechne przekonanie, Ŝe im młodszy wiek dziecka, tym intensywniejsze i 
bardziej rozległe będą rozmiary upośledzenia jego funkcji psychospołecznych. Trzeba jednak 
podkreślić, Ŝe jest to prawda z rzędu tych, o których się mówi: „tak, ale...". Pomimo bowiem 
tego, Ŝe większość badań i raportów faktycznie tę prawidłowość 
     

background image

potwierdza (por. Glaser, Frosh, 1995; Courtois, 1979) i pomimo powszechnie na ogół 
stosowanej praktyki sądowej, Ŝe im mniejsze dziecko jest molestowane, tym surowsze kary 
spotykają sprawcę, a przede wszystkim tym silniejsze jest społeczne potępienie takiego 
czynu, wcale nie tak mało badań wykazuje, Ŝe późniejsze uwiedzenie dziecka powoduje 
równie powaŜne skutki, co uwiedzenie w wieku wcześniejszym (por. Adams-Tucker, 1982). 
   Jak słusznie stwierdza Maria Beisert (2004), próby ustalania, jaki okres rozwojowy dziecka 
jest najbardziej niebezpieczny, nie mają pełnego uzasadnienia z dwóch podstawowych 
względów. Po pierwsze tkwiące w danym okresie rozwojowym dziecka zaczyny ryzyka 
traumy po molestowaniu seksualnym nie stanowią czynnika wyizolowanego, są bowiem 
ś

ciśle sprzęŜone z całokształtem przeŜywania tego okresu, a po drugie uwiedzenie dziecka w 

innym okresie jego Ŝycia wywołuje inne skutki, które trudno poddać jednoznacznym ocenom 
odnośnie ich wagi dla jego późniejszych faz rozwoju. 
    Mniej kontrowersyjny jest natomiast drugi aspekt związany z wiekiem ofiary 
molestowania, dotyczący sprawcy owych karygodnych czynów. OtóŜ na ogół wszystkie 
określenia pedofilii charakteryzują ją jako popęd seksualny kierowany do dziecka, które (i to 
jest najwaŜniejsze!) w rozumieniu owych określeń ma mniej niŜ 13 lat! W ten sposób 
określają przynajmniej „granice dziecięcości" dwa, powszechnie uznawane systemy 
klasyfikacyjne chorób i zaburzeń psychicznych, a mianowicie czwarta edycja 
amerykańskiego systemu DSM-IV i opracowana przez Światową Organizację Zdrowia 
(WHO) dziesiąta rewizja Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-10). Podobne granice 
wieku dziecka w przypadku kwalifikacji czynu nierządnego jako „pedofilii" podaje takŜe 
wielu autorów zajmujących się tym problemem (por. Finkelhor, 1984). 
    W świetle przytaczanych powyŜej określeń, dla pedofila obiektem seksualnego podniecenia 
jest nie tyle dziecko jako takie, ile dziecko w określonym wieku! PoniewaŜ jednak „miłość o 
wiek nie pyta", o wyborze obiektu miłości decyduje wygląd, a nie kalendarz! I ten właśnie 
wygląd dziecka jako obiektu seksualnego poŜądania stanowi główną podstawę do odróŜnienia 
pedofila od „amatorów starego wina i młodych dziewek" (z których wiele stanowi „zakazany 
owoc")! OtóŜ pedofila podniecają dzieci do czasu osiągnięcia przez nie znamion dojrzewania. 
Sygnałem granicznym fascynacji seksualnych pedofila jest zazwyczaj pojawienie srę"u 
dziecka drugorzędnych cech płciowych, a przede wszystkim owłosienia łonowego. 
    
    
    Literatura piękna ukazuje w sposób precyzyjny, a zarazem subtelny róŜne przeŜycia 
psychiczne - wspomniany juŜ bohater powieści Król Olch uosabia cechy typowe dla 
przedstawicieli omawianych dewiacji popędu seksualnego. A oto jak Wilkołak (Tiffauges) 
opisuje wygląd ćwiczących na dziedzińcu chłopców, którzy mają niedługo wyjechać na front: 
 
Ale trzeba uczciwie przyznać, Ŝe tułowia te odznaczają się wzruszającą delikatnością, 
podkreślaną jeszcze przez szorstkość pasa, spodni i butów. Ani jednego wioska na białych 
piersiach, większość nawet pod pachami jest łysa. Kilka łańcuszków z medalikami przydaje 
szczyptę dziecięctwa owym mlecznobiałym szyjom, które bardziej nasuwają myśl o 
matczynych pocałunkach, niŜ o ciosach kozackich szabli [...] ale nie naleŜy ulegać 
złudzeniom. PoniŜej pasa kończy się chłopięca czystość, mieści się tam czerń i cyniczna 
męskość... (Tournier, 1990, s. 206-207). 
    
    Jeśli chodzi o tę cechę ciała, która czyni dziecko mniej ponętnym dla pedofila, naleŜy 
przypomnieć często spotykaną w literaturze psychoanalitycznej uwagę, Ŝe u pedofila 
nawarstwił się lęk przed dojrzałym owłosieniem tonowym, jako symbolem siły i zagroŜenia. 
    Przy tej okazji naleŜy podkreślić inną - bardzo waŜną - prawidłowość, a mianowicie popęd 
pedofila róŜni się zasadniczo, bo jakościowo od popędu zdecydowanej większości męŜczyzn, 

background image

którzy nigdy nie reagują na dziecko jako na bodziec natury seksualnej, podczas gdy 
preferencje seksualne sprawcy molestowania seksualnego dzieci w wieku pubertalnym nie 
odbiegają zasadniczo od tych, jakie występują u większości normalnych i właściwie 
przystosowanych męŜczyzn. Jak bowiem wykazały często cytowane w literaturze z zakresu 
seksuologii, klasyczne juŜ dzisiaj badania Kurta Freunda (1972), większość męŜczyzn reaguje 
podnieceniem na widok obnaŜonych dojrzewających dziewcząt lub teŜ na widok samych 
tylko dziewczęcych narządów płciowych, jeśli widoczne są na nich znamiona dojrzewania. 
    Wynika z tego jasno, Ŝe róŜnica między sprawcą seksualnego molestowania dzieci w wieku 
dojrzewania a właściwie przystosowanymi społecznie męŜczyznami tkwi głównie w 
wyrobieniu sobie przez tych ostatnich skuteczniejszych hamulców moralnych! 
    RóŜnica między pedofilem a sprawcą seksualnego wykorzystywania dziecka - bardzo 
istotna z klinicznego punktu widzenia, gdy uwaga koncentruje się na sprawcy - pomijana 
bywa, gdy chodzi o ofiarę molestowania, dlatego często oba te terminy stosuje się zamiennie 
(co wprawdzie nie jest do końca uzasadnione, chociaŜ dla uproszczenia czynię to i w obecnej 
ksiąŜce), albo teŜ nie uŜywa się w ogóle określenia „pedofil". 
     
    Za nieodróŜnianiem pedofila od sprawcy seksualnego wykorzystywania dziecka w wieku 
dojrzewania przemawia jeszcze i to, co obrazuje przytoczony cytat z Króla Olch. Pedofil nie 
traci z dnia na dzień fascynacji urodą dziecka, które weszło w fazę dojrzewania, choćby z 
tego względu, Ŝe dziecko nie zmienia z dnia na dzień swego wyglądu. Jest to, jak wiadomo, 
proces rozłoŜony w czasie, stąd teŜ pedofil na dobrą sprawę moŜe znaleźć „szczyptę 
niewinnej czy bezbronnej dziecięcości" w urodzie nastolatki czy nastolatka jeszcze długo po 
wkroczeniu przezeń w okres dojrzewania. 
    Takie właśnie szerokie rozumienie „seksualnego wykorzystywania dziecka" ustaliła na 
Wyspach Brytyjskich powołana w tym celu komisja Standing Committee On Sexually 
Abused Children (SCOSAC). Brzmi ono: 
Dzieckiem seksualnie wykorzystywanym uznać moŜna kaŜdą jednostkę w wieku 
bezwzględnej ochrony, jeŜeli jednostka dojrzała seksualnie przez działanie świadome lub 
przez zaniedbanie swoich społecznych obowiązków wynikających ze specyficznej 
odpowiedzialności za dziecko, dopuszcza do zaangaŜowania dziecka w jakąkolwiek ak-0     
tywność natury seksualnej, której intencją jest seksualne zaspokojenie osoby dorosłej. 
    Autorzy tej definicji uwaŜają, Ŝe rozstrzyga ona jednoznacznie, czy „aktywność związana 
jest z jakąkolwiek formą przymusu, czy nie, czy dotyczy kontaktów genitalnych lub 
fizycznych, czy jest inicjowana przez dziecko i wreszcie, czy pozostawia jakieś dostrzegalne 
krótkotrwałe lub długotrwałe szkody" (Glaser, Frosh, 1995, s. 19). 
    Znacznie rozszerzoną definicję przedstawił znawca tego zagadnienia David Finkelhor, 
który wprowadza do swego określenia dwa, bardzo istotne uszczegółowienia, a mianowicie: 
(1) gradację wieku ofiary jako kryterium stopnia surowości wymierzanych przez prawo kar 
(tzn. im dziecko jest młodsze, tym kara dla sprawcy powinna być dotkliwsza), (2) róŜnicę 
wieku między ofiarą a sprawcą. Według Finkelhora seksualne wykorzystywanie dziecka 
polega na wciąganiu w aktywność seksualną dzieci poniŜej 13 roku Ŝycia przez osoby starsze 
od nich o co najmniej 5 lat oraz dzieci w wieku 13-16 lat przez osoby mające co najmniej o 
10 lat więcej (1984, s. 24). 
    Definicja Finkelhora wprowadza bardzo waŜny element związany z wiekiem ofiary, a 
mianowicie wiek sprawcy! Szczególnie zaś istotna jest róŜnica wieku między ofiarą a 
sprawcą! NaleŜy bowiem pamiętać, Ŝe-sprawcami agresji seksualnej wobec dzieci mogą być 
nie tylko dorośli, lecz takŜe rówieśnicy lub dzieci niewiele starsze, a skutki takiego 
molestowania nie są wcale mniejsze. Problem ten nie jest doceniany w literaturze przedmiotu, 
w której mowa jest głównie o dorosłym sprawcy molestowania dzieci, dlatego teŜ m.in. 
sprawie tej poświęciłem rozdz. 3 obecnej ksiąŜki. 

background image

    W tym miejscu warto wspomnieć o rytuałach inicjacyjnych młodzieŜy. W praktykach tych 
na trwałe zadomowiły się elementy brutalnego najczęściej seksu, spełniając rolę czegoś w 
rodzaju „psychicznych utrwalaczy" mniej emocjonalnie zabarwionych (w porównaniu z 
doznaniami seksualnymi) przeŜyć i zachowań istotnych w danych kręgach (szerzej na ten 
temat Pospiszyl, 1998). O roli tego zjawiska w szkołach australijskich, a takŜe o sposobach 
walki z agresją seksualną wśród dzieci i młodzieŜy w tych placówkach obszernie pisze C. 
Herbert (1992). 
 
2.3. Istota i rodzaje seksualnego wykorzystywania dzieci 
 
RównieŜ nie jest proste ustalenie, na czym dokładnie polega seksualna skłonność do dzieci. 
Jak wiadomo bowiem z biologii, seks jako najpotęŜniejsze doznanie zmysłowe zdominował 
niejako wszystkie „pomniejsze" postacie przyjemnych doznań. Wiele z nich stanowi 
przygotowanie do późniejszego Ŝycia seksualnego. Ta podstawowa prawda dotyczy przede 
wszystkim całej gamy pieszczot, którymi tak chętnie obdarzane są dzieci i które dzieci tak 
lubią, a nawet podbarwionych odcieniami sadyzmu przeróŜnych dziecięcych harców, 
zarówno z dorosłymi, jak i z rówieśnikami. Pieszczoty spełniają rolę przygotowawczą do 
dojrzałych i rozbudowanych zaspokojeń natury erotycznej poprzez „oswajanie" z ciałem 
innego człowieka, przede wszystkim człowieka dorosłego, tak przecieŜ róŜnego od dziecka. 
Chodzi tu głównie o jedno z rodziców lub inną, bliską dziecku osobę, reprezentującą inną 
płeć niŜ dziecko! 
    Do powszechnie znanych prawidłowości naleŜy nie tylko to, Ŝe z wielkich pieszczochów 
wyrastają zazwyczaj wyrafinowani kochankowie, lecz przede wszystkim fakt, Ŝe dzieci często 
pieszczone przez rodzica płci przeciwnej lepiej przyjmują w przyszłości swoje role seksualne. 
Dotyczy to zwłaszcza kobiet! Wiele badań prowadzonych nad wyznacznikami zadowolenia z 
poŜycia małŜeńskiego u kobiet oraz odczuwaniem przez nie satysfakcji seksualnej 
jednoznacznie wskazuje na to, Ŝe im bliŜszy był związek emocjonalny dziewczynki z ojcem 
oraz im częściej dziewczęta te przez ojców były pieszczone, tym więcej satysfakcji czerpią 
jako dorosłe kobiety ze związków seksualnych z męŜczyznami (por. Pospiszyl, 1980). 
    Pieszczenie dziecka i wszelkie z nim zabawy polegające na bliskim kontakcie cielesnym 
spełniają jeszcze inną funkcję, której znaczenie w uspołecznieniu jest nie do przecenienia, 
mianowicie pieszczoty te pełnią rolę niezwykle czułego selektora przyjemnych doznań 
płynących z kontaktu z ciałem innego człowieka, które nie mają charakteru erotycznego! 
    Warto o tym pamiętać, jako Ŝe „pierwsze wielkie afekty", jakie dziecko kieruje do ciała 
matki czy opiekunki, mają charakter erotyczny! Mówią o tym nie tylko liczne teorie 
psychoanalityczne, lecz takŜe badania i obserwacje nad mechanizmami wczesnej socjalizacji 
(por. Hite, 1998). W drodze natomiast specjalnego sprofilowania i wyspecjalizowania 
oddziela się niczym mak od popiołu takie pieszczoty, które zaspokajając potrzebę bliskości z 
ciałem innego człowieka, nie mają charakteru erotycznego, od tych form aktywności, 
podejmowanych głównie spontanicznie przez dziecko czy z własnym ciałem, czy teŜ z ciałem 
rówieśników z najbliŜszego otoczenia, które mają charakter seksualny. 
    Jest to długa i Ŝmudna nauka, w której przewodnikami bywają z reguły osoby najbliŜsze 
dziecku. Na nich spoczywa obowiązek wzbudzenia z jednej strony potrzeby kontaktu 
fizycznego z inną osobą, a równocześnie z drugiej konsekwentnego stosowania „pieszczot 
róŜnicujących". 
    Z powyŜszej perspektywy najlepiej dostrzec niebezpieczeństwo wprowadzenia fałszywej 
nuty do owej harmonii stosunków między dorosłymi a dzieckiem, wymaganej w procesie 
poprawnej socjalizacji, czy teŜ „złego dotyku", jak to określono w kampanii na rzecz 
zapobiegania seksualnemu wykorzystywaniu dzieci, prowadzonej od niedawna w naszym 
kraju, głównie przez telewizję. Jeśli bowiem naruszy się ową harmonię poprzez 

background image

wprowadzenie elementów seksualnych do kontaktów z dzieckiem, nie tylko pozbawi się je 
tak potrzebnych nieseksualnych form przygotowania do dojrzałych i satysfakcjonujących 
kontaktów seksualnych, lecz takŜe zburzy się misternie budowany system wartości moralnych 
dziecka. 
    Doznania seksualne bowiem nie tylko dominują nad słabszymi doznaniami, ale takŜe 
zabarwiają zdecydowaną większość wyborów moralnych, i to nawet takich, które mają 
pozornie bardzo mały związek z erotyką. Tym bardziej więc z całą ostrością jawi się 
destruktywność „skaŜonych" zachowań rodziców czy osób, które powinny spełniać wobec 
dziecka funkcje opiekuńcze, w momencie wprowadzenia do kontaktów z dzieckiem 
elementów seksualnego uwiedzenia! 
    Przechodząc do określenia tego, co składa się na seksualne wykorzystywanie dziecka, 
przytoczę dosyć precyzyjny opis Davida i Patricii Mrazków (1985). WyróŜnili oni cztery 
rodzaje seksualnego wykorzystywania dzieci: 
    • pokazywanie narządów płciowych i czynności seksualnych; do tego rodzaju aktów 
pedofilii autorzy zaliczają takŜe udostępnianie pornografii osobom nieletnim; 

 

    • naruszanie „zakazanych rewirów" w pieszczotach z dzieckiem, a więc poszerzenie tych 
pieszczot o draŜnienie róŜnych stref erogenicznych dziecka, aŜ do jego genitaliów, a takŜe 
prowokowanie tego dziecka do podobnych form aktywności w stosunku do dorosłego; 
    • efekty finalne stosowanych w fazie drugiej wypaczonych pieszczot, czyli stosunek 
seksualny w róŜnych jego formach; 
• 

stosunek seksualny wymuszony siłą, czyli gwałt. 

    Jak nietrudno zauwaŜyć, przedstawione powyŜej rodzaje aktów pedofilii stanowią zarazem 
gradację stopnia szkodliwości kaŜdej z tych postaci molestowania. 
 
2.4. Skutki seksualnego 
wykorzystywania dzieci 
Rozmiar krzywd wyrządzonych dziecku przez jego seksualne wykorzystywanie najlepiej 
wyraŜają słowa jednej ze znawczyń tego zagadnienia, Susan Forward: „wśród róŜnych 
sposobów krzywdzenia człowieka seksu-I alne wykorzystywanie dziecka wydaje się 
prawdziwym dziełem szatana" (1992, s. 38). Jeszcze bardziej dobitnie brzmi stwierdzenie 
XVI-wieczne-Igo filozofa i lekarza Theophrastusa Bombastusa von Hohenheima, zwanego 
Paracelsusem: „Chorym jest ten, kto cieleśnie wykorzystuje dziatki. ^Chore będą one aŜ do 
końca swego Ŝywota (wyróŜn. K. P.). Chory jest lud, który na to dozwala, który nie wypala 
tej zarazy najohydniejszej, a jeśli nie czyni tego - to hańba!" Nic dziwnego, Ŝe temu 
szatańskiemu dziełu poświęcono najwięcej informacji płynących z obserwacji skutków aktów 
pedofilii na psychikę ofiary. Trudno wprost znaleźć dziedzinę Ŝycia, która nie podlegałaby 
wypaczeniu w wyniku uwiedzenia dziecka! 
    Andrew J. Cotgrove i Israel Korvin (1994) dokonali podsumowania róŜnych badań i 
obserwacji ukazujących trwałe skutki wczesnego molestowania seksualnego na późniejsze 
Ŝ

ycie ofiary. Owe liczne negatywne wpływy podzielili na grupy według czterech, 

podstawowych dziedzin: 
     
1. Skutki psychologiczne - chroniczna depresja, znaczne obniŜenie samooceny, uporczywe 
lęki, poczucie winy, zaburzenia snu i trudności z koncentracją. 
2. Zaburzenia w zachowaniu - skłonności do samouszkodzeń, naduŜywanie środków 
uzaleŜniających, włóczęgostwo, zachowania przestępcze i in. 
3. Zaburzenia psychoseksualne - nieumiejętność utrzymywania trwałych związków, 
promiskuityzm seksualny połączony z rozlicznymi zahamowaniami seksualnymi oraz 
podatnością na stawanie się ofiarą wynaturzonych i agresywnych zachowań seksualnych ze 
strony innych osób. 

background image

4. Posttraumatyczne objawy psychiatryczne - w szczególności objawy z pogranicza psychozy, 
do których m.in. naleŜy patologiczną podejrzliwość, labilność nastrojów oraz autyzm. 
    
    Nie zawsze i nie w kaŜdym przypadku seksualnego wykorzystania dziecka wystąpią w 
pełnej postaci zaawansowania wymienione wyŜej zgubne skutki tego karygodnego czynu. 
Siła urazu psychicznego dziecka po fakcie jego uwiedzenia zaleŜy, zdaniem Johana 
Cullberga, od czterech czynników: 
    • przede wszystkim od tzw. sytuacji spustowej, czyli momentu, w jakim nastąpiło 
uwiedzenie. Na ogół zabawy seksualne z dorosłym, które są akceptowane, a nawet inicjowane 
przez dziecko, wywołują mniejszy uraz.Cb ile dziecko nie jest zdemoralizowane, to 
najpowaŜniejszym skutkiem takiego epizodu czy teŜ praktyk trwających od pewnego czasu 
bywa poczucie winy z całą gamą towarzyszących temu stanowi ducha reakcji nerwicowych. 
Im natomiast bardziej wymuszony jest kontakt seksualny, im więcej jest w nim elementów 
brutalności, tym większy jest syndrom stresu posttraumatycznego (post-traumatic stress 
syndrome, PTSD); 
    • od splotu doznań intymnych skojarzonych z danym wydarzeniem, wynikających z 
otychczasowych doświadczeń Ŝyciowych dziecka, jego sposobów przeŜywania 
nadzwyczajnych wydarzeń i reagowania na takie wydarzenia; 
    • od okresu rozwojowego dziecka, w którym wydarzenie to miało miejsce; 
    • od atmosfery wychowawczej panującej w rodzinie pokrzywdzonego dziecka, a takŜe od 
stopnia bliskości emocjonalnej dziecka z rówieśnikami (za: Nyman, Svensson, 1995). 
    
    
    
    Coraz częstsze i liczniejsze informacje i doniesienia o występowaniu aktów seksualnego 
wykorzystywania dzieci oraz o zgubnych skutkach tego rodzaju wynaturzonych czynów 
doprowadziły w sposób naturalny do przeczulenia na punkcie wszelkich kontaktów 
fizycznych z dziećmi. Nader pod tym względem znamienna była reprymenda, jakiej swego 
czasu udzielił mi mój amerykański kolega, kiedy pogłaskałem po głowie dziecko, które 
wpadło na mnie, biegnąc za piłką w czasie naszej przechadzki po parku w jednym z miast 
uniwersyteckich. OtóŜ Amerykanin ów zwrócił mi uwagę, Ŝe zachowałem się bardzo 
niestosownie, głaszcząc obce dziecko, taka forma pieszczoty dopuszczalna jest tylko wobec 
dzieci znajomych i to najlepiej w obecności ich rodziców lub innych opiekunów tych dzieci. 
    PrzewraŜliwienie pojawia się, niestety, nie tylko w związku z obostrzeniem wszelkich 
kontaktów fizycznych z dzieckiem, co moŜna tłumaczyć wspomnianymi wyŜej 
alarmistycznymi wiadomościami oraz powstawaniem coraz liczniejszych i coraz bardziej 
anonimowych skupisk ludzkich. Przeczulenie to ma takŜe inne, powaŜniejsze konsekwencje, 
a mianowicie w momencie trudności w ustaleniu przyczyn jakichkolwiek form 
patologicznego czy dewiacyjnego zachowania, zarówno zawodowi i najczęściej dobrze 
profesjonalnie przygotowani psychoterapeuci, jak i nader liczni doradcy przypadkowi, kierują 
uwagę zgłaszającego się po pomoc przede wszystkim na ewentualne wczesne molestowanie 
seksualne! Często tego typu sugestia okazuje się dla szukającego pomocy „wielkim 
odkryciem", Ŝe faktycznie był/a on/a w dzieciństwie molestowany/a, tylko Ŝe zdarzenie to 
zostało - zgodnie z psychoanalitycznymi regułami - wyparte ze świadomości! Nierzadko takie 
„przywrócenie do świadomości" niektórych wyimaginowanych obrazów z dzieciństwa daje 
bardzo zafałszowany obraz. 
    Nie jestem przekonany, czy do rezerwuaru „zepchniętych do podświadomości" wydarzeń 
nie da się zastosować cierpkiej uwagi, którą ktoś wygłosił na temat szukania na siłę dowodów 
historycznych - Ŝe „historia jest śmietnikiem, na którym kaŜdy moŜe coś dla siebie znaleźć"! 
W przypadku „szukania w podświadomości" wielu rzekomo wypartych wydarzeń sprawa jest 

background image

chyba jeszcze bardziej skomplikowana, niŜ dla historyka ustalenie autentyczności 
potrzebnego do udowodnienia określonej tezy faktu historycznego, jako Ŝe faktem 
psychologicznym jest nie tylko zdarzenie, które faktycznie rozegrało się w realnym Ŝyciu 
danego człowieka, lecz takŜe i takie, które było wytworem jego fantazji i jako 
     
„nieprzyzwoite" zostało zepchnięte do podświadomości. W procesie zaś zbyt zapamiętałego 
poszukiwania „zapomnianych urazów dzieciństwa" nader łatwo owe fakty z fantazji brać za 
wydarzenia realne. 
    Podobna praktyka, jak słusznie podkreśla Frederick Crews w bardzo imaginatywnym eseju 
Zemsta wypartego (2002), sprowadza nie tylko na błędne tory poszukiwanie faktycznych 
przyczyn zaburzeń zachowania danej osoby, ale i nierzadko prowadzi do niesprawiedliwych i 
krzywdzących oskarŜeń innych osób. Występuje nawet bardzo niepokojące zjawisko z 
zakresu patologii rodziny, a mianowicie w celu pognębienia jednej ze stron występującego w 
rodzinie konfliktu przypisuje się najczęściej spreparowany. argument seksualnego 
wykorzystywania wzrastających w tej rodzinie dzieci. Argument taki staje się szczególnie 
dogodny w procesach rozwodowych, kiedy jedna ze stron (najczęściej matka) stara się na 
trwałe odizolować od dziecka „zwyrodniałego" współmałŜonka. Ze względu na wspomniane 
panujące obecnie wyczulenie na seksualne wykorzystywanie dzieci, argument ten łatwo trafia 
do wyobraźni zespołów orzekających w sądach. 
    Perfidia takiej praktyki polega nie tylko na trwałym pozbawieniu „czci i honoru" 
niesłusznie oskarŜonego rodzica, gdyŜ nawet wtedy, kiedy udowodni on przed sądem dzięki 
biegłym psychologom swą niewinność, nie odzyska dobrego imienia w społeczeństwie, co 
wynika ze specyficznej natury wszelkich relacji seksualnych. Bardziej chyba groźnym 
skutkiem takiego spreparowanego oskarŜenia, z którego prowadząca tę nieczystą grę strona 
najczęściej nie zdaje sobie sprawy, jest to, Ŝe dziecko, któremu się wmawia, iŜ zostało 
seksualnie wykorzystane, zwaŜywszy na typowy dla tego okresu Ŝycia sugestywizm, w końcu 
w to uwierzy. Dlatego teŜ mając na uwadze groźne skutki seksualnego molestowania dziecka, 
nie moŜna tracić z pola widzenia takŜe i tych wszystkich utrudnień, które wypływają z 
przeczulenia na tle tego zjawiska. 
 
2.5. Uwarunkowania pedofilii 
Przechodząc do głównego nurtu problematyki obecnej pracy, czyli przestępców seksualnych, 
w tym przypadku pedofilów, w pierwszym rzędzie naleŜy poświęcić uwagę genezie tych 
wynaturzonych skłonności. I tutaj na samym wstępie naleŜy podkreślić, Ŝe sprawa przyczyn 
seksualnej skłonności do dzieci jest bardzo skomplikowana. Z licznych studiów nad genezą 
pedofilii i kazirodztwa wynika, Ŝe dewiacje te - jak i większość innych zaburzeń zachowania - 
nie mają jakiejś jednej, określonej determinanty czy nawet zespołu typowych uwarunkowań. 
Wynikają one z reguły ze splotu zachodzących na siebie czynników, które w dodatku nie są 
nieodłącznie powiązane z tymi tylko formami wadliwego zachowania. Dlatego teŜ, podobnie 
jak w przypadku uwarunkowań innych zaburzeń zachowania, środowiskiem najbardziej 
istotnym w wykształceniu określonej orientacji seksualnej jest rodzina, bo to w niej zawiązują 
się zarówno zaląŜki czynów kazirodczych, jak teŜ powstają czynniki blokujące niezbędną 
ewolucję zainteresowań seksualnych dziecka, co w konsekwencji moŜe zaowocować wadliwą 
orientacją seksualną w późniejszym Ŝyciu. 
Dewiacyjne skłonności seksualne, podobnie jak i wszelkie inne postacie złego zachowania 
wynikają z róŜnych zaburzeń Ŝycia rodzinnego, czyli z tego, co od pewnego czasu zwykło się 
nazywać „dysfunkcjonalnością rodziny". OtóŜ tak jak wszelkie Ŝywe organizmy nie mogą w 
ciągu swej ziemskiej egzystencji uniknąć róŜnych uszkodzeń czy epizodów chorobowych, tak 
teŜ trudno rodzinie - jako specyficznemu i bardzo subtelnemu układowi stosunków 
interpersonalnych, opartych na określonym z góry typie hierarchii zabarwiającej postawy 

background image

emocjonalne wobec członków tej grupy społecznej - uniknąć, przynajmniej w niektórych 
momentach jej funkcjonowania, pewnych elementów dysfunkcjonalności. Dlatego teŜ 
określone cechy patologiczne uwaŜa się za wynik stopnia nasilenia róŜnych wskaźników 
dysfunkcjonalności rodziny (co moŜna nazwać czynnikiem ilościowym), ale waŜny jest takŜe 
(a być moŜe przede wszystkim) niepowtarzalny dla kaŜdej rodziny układ wzajemnych relacji i 
oczekiwań wiąŜących jej członków silnymi więzami (czynnik jakościowy). 
 
    To wzajemne przeplatanie się i „przetrawianie" w rodzinie czynników pozytywnych i 
negatywnych wyrazić moŜna teorią systemów, od pewnego czasu bardzo popularną w 
studiach nad rodziną (por. Braun-Gałkowska, 1992; Beisert, 2002). OtóŜ rodzina, jak kaŜdy 
układ społeczny, szczególnie o charakterze trwałym, musi się rozwijać - i to jest strona 
pozytywna! Z kolei wszelkie bliskie związki uczuciowe zawierają elementy stagnacji („skoro 
to jest takie piękne, niechby trwało wieki" - oczywiście niezmiennie). W świadomości 
przeŜywających to intymne szczęście ludzi, wszelka nowość moŜe je zaburzyć. 
    Układy stosunków w rodzinie, jak chyba w Ŝadnej innej grupie społecznej, wyzwalają w jej 
członkach zarówno duŜy impet do rozwoju i doskonalenia się, jak i do zachowań 
konserwatywnych, stagnacyjnych i apoteozy zasady, Ŝe wszystko się moŜe zdarzyć z 
wyjątkiem rozbicia rodziny. Oba te trendy - transferencyjny i stagnacyjny - ścierają się w 
Ŝ

yciu kaŜdej rodziny, nadając jej specyficzny klimat psychiczny i tworząc tym samym 

określony typ filozofii Ŝyciowej u potomstwa. Oba wreszcie te nastawienia są niezbędne dla 
prawidłowego funkcjonowania, bo chociaŜ trend (homeostat) transferencyjny, czyli 
rozwojowy, jest niewątpliwie bardziej korzystny, bez obecności choćby śladowej homeostatu 
stagnacyjnego związek rodzinny nie przetrwałby odpowiednio długo. 
    Gwałtowne nasilenie dysfunkcjonalności zaczyna się natomiast wtedy, kiedy w stosunkach 
rodzinnych zdecydowaną przewagę zdobywają cechy stagnacyjne. Wtedy rodzina taka staje 
się z reguły „mało bodźcowa", zbyt wiele jest w niej zakazów, zbyt duŜo rytualnych układów, 
a takŜe zbyt ubogie i mało wyrafinowane jest współŜycie małŜonków. Taka atmosfera 
rodzinna sprzyja bezwiednie wzmoŜonemu poszukiwaniu wraŜeń. I w tej to atmosferze lęgną 
się najczęściej skłonności do naduŜywania alkoholu, narkotyków, marzenia o ekscesywnym 
seksie czy wreszcie praktyki kazirodcze. Rozplenianie się zaś takich na wskroś 
destruktywnych zachowań umoŜliwia zasada, Ŝe wszystko jest wyba-czalne, byle tylko nie 
doprowadzić do rozpadu rodziny. Dlatego m.in. tak wiele praktyk kazirodczych nie wychodzi 
na jaw w imię pozornego przynajmniej trwania rodziny. 
    Bardzo trafnie przewagę pozytywnego, transferencyjnego 'homeostatu w funkcjonowaniu 
rodziny przedstawili David Mrazek i Patricia Mrazek (1981). Autorzy ci wyróŜnili cztery 
czynniki warunkujące właściwe, dojrzałe i pozbawione odczynów patologicznych reakcje na 
relacje seksualne między poszczególnymi członkami rodziny. Punkt cięŜkości w układzie 
wyróŜnionych przez Mrazków czynników połoŜony został na dobrym, wzajemnie 
satysfakcjonującym współŜyciu seksualnym rodziców, które niejako samorzutnie kształtuje 
podobnie dojrzałe i wolne od wypaczeń postawy u ich potomstwa. Dlatego teŜ czynnik 
pierwszy, a zarazem najwaŜniejszy, to dobre i wszechstronnie satysfakcjonujące współŜycie 
seksualne małŜonków. Przy czym autorzy uwaŜają, Ŝe dojrzałe i głęboko satysfakcjonujące 
formy współŜycia seksualnego oddziaływają pozytywnie na dzieci nawet wtedy, kiedy 
realizowane są poza związkami małŜeńskimi. 
    Czynnik drugi to zrozumienie i tolerancja zarówno wobec wczesnych dziecięcych 
przejawów zmysłowości, jak i późniejszych - bardziej gwałtownych reakcji seksualnych 
dzieci w okresie dojrzewania. Pełna zrozumienia i wyrozumiałości postawa wobec 
seksualizmu dzieci stanowi rękojmię braku urazorodnych wydarzeń w Ŝyciu seksualnym 
dzieci i dzięki temu prowadzi do właściwego przebiegu ich dojrzewania seksualnego. 

background image

    Czynnik trzeci to efekt nałoŜenia na siebie dwóch silnie zabarwionych emocjonalnie 
czynników: wspomnianej satysfakcji z poŜycia seksualnego rodziców oraz budzących się 
zachowań seksualnych wzrastającej w rodzinie dojrzewającej młodzieŜy, która to młodzieŜ 
przejawiać będzie w konsekwencji dojrzałe i tolerancyjne postawy wobec Ŝycia seksualnego 
obserwowane u rodziców. 
    Czynnik czwarty to harmonijne oddziaływanie rodziców na kontakty emocjonalne i 
seksualne dorosłych dzieci, zapobiegające powaŜniejszym formom dysfunkcjonalności w ich 
stosunkach rodzinnych. 
    Wymienione powyŜej czynniki stanowią „typy idealne" układów małŜeńskich rodziców, 
Ŝ

ycie jednak, jak wiadomo, pisze własne scenariusze, które z reguły odbiegają od ideału i w 

zaleŜności od tego, jak dalece od tego ideału odbiegają, powodują róŜne rodzaje zagroŜeń w 
obu omawianych płaszczyznach, czyli zarówno pod względem „zakaŜenia" skłonnościami 
kazirodczymi poszczególnych członków rodziny, jak i wytworzenia podobnych skłonności u 
potomstwa wciągniętego w ten wynaturzony układ. 
    Najgroźniejsze są oczywiście te formy dysfunkcjonalności rodziny, które powodują 
osłabienie czy nawet stopniowe zerwanie pozytywnych więzi emocjonalnych, łączących 
poszczególnych członków rodziny, a w szczególności małŜonków. Wszystkie badania i 
obserwacje psychologiczne ewidentnie dowodzą, Ŝe najbardziej niebezpieczne bywa 
wypadnięcie z roli „emocjonalnej liderki rodziny", czyli matki! To matce cała mądrość 
potoczna, jak i wiele uogólnień teoretycznych przypisuje pierwszorzędne znaczenie w 
tworzeniu więzi wewnątrzrodzinnych, nic więc dziwnego, Ŝe wszelkie objawy 
dysfunkcjonalności są głównie generowane przez matkę, jej narcyzm czy brak dojrzałości 
społecznej, niekontrolowaną agresję, chorobę psychiczną itp. 
    Nie moŜna jednak winić wyłącznie matki za zanik więzi emocjonalnych między członkami 
rodziny. Takie przekonanie nosiłoby cechy męskiego szowinizmu! Kobiety bowiem jako 
bardziej wraŜliwe na sygnały natury emocjonalnej, szybciej i precyzyjniej przenoszą 
odbierane °d członków rodziny, głównie zaś od męŜa, wszelkie ranliwe doznania na swoje 
kontakty z dziećmi. Takie właśnie wypaczenie przez jedno z rodziców (niekoniecznie matkę) 
kontaktu opisywane bywa w literaturze fami-liologicznej jako kontinuum: nadmierna 
koncentracja na dziecku, utrud- 
     
 
 
niająca mu wyzwolenie się z kokonu nadopiekuńczości versus narzucenie dziecku boleśnie 
przezeń odczuwanego dystansu (por. Ziemska, 1973). 
    Poświęcając swego czasu ksiąŜkę analizie hipotetycznych spręŜyn działania dwóch 
legendarnych kochanków, Tristana i Don Juana, i wybierając najbardziej prawdopodobną 
próbę wytłumaczenia reprezentowanych przez tych bohaterów, krańcowo odmiennych, a 
zarazem niewłaściwych nastawień do kobiet, starałem się ukazać oba te modele „wypaczeń 
męskości" - zgodnie z poglądami wielu autorów - jako wynik krańcowo odmiennych 
wypaczeń nastawienia matki do syna! 
    Tristan uosabia męŜczyznę pełnego zahamowań w stosunku do kobiet, nierzadko 
impotenta, mogącego pokochać tylko „tę jedyną", którą w podświadomości chłopca jest 
matka, i jej w sposób kompulsywny dochowuje wierności! Jest to więc typ męŜczyzny 
niepotrafiącego się wyplątać z pępowiny krępującej jego dojrzałe reakcje wobec innych 
kobiet. 
    Don Juan odwrotnie, uosabia typ męŜczyzny, który nigdy nie miał szczęścia odczuć 
jedności z „tą jedyną", bo był przez matkę konsekwentnie odtrącany! Nic jednak nie zdoła 
zabić w duszy męŜczyzny tęsknoty za „tą jedyną", dlatego teŜ przedstawiciel tego modelu 
męŜczyzny w kaŜdej niemal napotykanej kobiecie upatruje „tej jedynej", którą w sposób 

background image

kompulsywny stara się uczynić sobie bliską, jego tragizm polega zaś na tym, Ŝe skutkiem 
nabytego w dzieciństwie defektu emocjonalnego, nie umie z Ŝadną z uwiedzionych kobiet 
nawiązać trwałego i głębokiego związku, o którym do końca swych dni nie przestaje marzyć! 
(por. Pospiszyl, 1986). 
    Aby zaś wskazać na rolę matki w genezie praktyk kazirodczych, trzeba powróć do tego 
wątku rozwaŜań, w którym była mowa o tym, Ŝe funkcjonująca w roli matki kobieta jest z 
istoty rzeczy czulszym detektorem wszelkich negatywnych do niej nastawień i Ŝe wynikłe z 
tego powodu negatywne stany emocjonalne najczęściej bezwiednie przelewa na swój 
stosunek do dzieci i innych członków rodziny. W ten sposób matka jako „emocjonalna 
liderk» rodziny" (oczywiście bez swej woli czy nawet świadomości takiego destrukcyjnego 
działania) stwarza klimat, w którym zalęgnąć się mogą bakcyle róŜnych niebezpiecznych dla 
prawidłowego funkcjonowania rodziny i przyszłości jej potomstwa wypaczeń z tendencjami 
kazirodczymi włącznie! 
    Warto w tym miejscu przypomnieć poglądy Mrazków na temat pierwszorzędnego 
znaczenia satysfakcji ze współŜycia obojga współmałŜonków dla właściwego wykształcenia 
się orientacji płciowej u dzieci. OtóŜ kobieta ze względu na swą konstrukcję psychoseksualną 
jest z reguły bardziej wyczulona na stopniowy zanik spontaniczności i Ŝywości reakcji 
partnera i jego ogólne zobojętnienie na jej potrzeby. W miarę odczuwania takich frustrujących 
ją i „godzących w jej kobiecość" form zachowania niejako bezwiednie pierwsza traci 
zainteresowanie do zbliŜeń seksualnych, co stopniowo przeradza się w otwartą niechęć często 
połączoną z eskalacją niezadowolenia wobec wszelkich poczynań męŜa. Reakcje te, nawet 
starannie ukrywane, są najczęściej bezbłędnie odczytywane zarówno przez męŜa, jak i przez 
dzieci. W takiej sytuacji rodzi się często potrzeba poszukiwania nowego partnera, co grozi 
oczywiście rozpadem małŜeństwa, a ponadto moŜe doprowadzić do zakiełkowania „na 
skwaszonym zaczynie stosunków małŜeńskich" tendencji kazirodczych oraz skłonności do 
zatrzymania dynamiki rozwoju zainteresowań seksualnych u dzieci. Sfrustrowany mąŜ i 
ojciec nie tylko zacznie się „rozglądać" za nową, najczęściej młodą i atrakcyjną kobietą spoza 
rodziny, moŜe on takŜe „zauwaŜyć", Ŝe tuŜ u jego boku wyrasta piękna, a w dodatku „jego 
własna" kobieta, czyli córka! MoŜe to najpierw rodzić fantazje kazirodcze, które co prawda w 
zdecydowanej większości przypadków ulegają stłumieniu, ale natura marzeń bywa taka, Ŝe 
stają się one zaczynem działania, co w omawianym obecnie przypadku oznacza 
wprowadzenie owych chorobliwych fantazji w czyny kazirodcze. 
    Młyn diabelski napędzany bywa siłą wielu strumieni! Tak jest w przypadku kazirodztwa, 
do którego wiedzie nie tylko wynaturzona skłonność zrodzona w psychice ojca lub jego 
substytutu, nieoczekiwanie bowiem skłonność ta moŜe w dysfunkcjonalnej rodzinie spotkać 
niebezpiecznych sprzymierzeńców. Odkrycie przez córkę erotycznego zainteresowania jej ^^-
osobą ze strony ojca, moŜe w niej obudzić uśpione edypalne pragnienia, nie zawsze stłumione 
przez lęk przed czynami kazirodczymi czy poczucie lojalności wobec matki. 
    Na temat udziału matki w kazirodczych związkach ojca z córką istnieje wiele, niekiedy 
kontrowersyjnych poglądów, opartych na przekonaniu, Ŝe matki rzekomo dosyć często 
orientują się zarówno w skłonnościach erotycznych ojca do córki, jak i w jego ucieleśnianiu 
owych chorobliwych skłonności, a mimo to nie interweniują (por. Salter, 1988). Poglądy te 
zostały zebrane w dwie grupy na podstawie dwóch rodzajów uzasadnień (Lusfrą i in., 1966). 
f 1J Matka, zauwaŜywszy wzajemne erotyczne zainteresowanie ojca i córki, bezwiednie 
uruchamia odruchy zazdrości i tym samym potępię 
 
nia wobec własnej córki, a poniewaŜ juŜ wcześniej doświadczyła „małej wartości męŜa", 
uwaŜa, Ŝe najlepszą karą dla córki będzie jej związek z wiarołomnym męŜem. Jest jeszcze 
drugi grzyb w tym osobliwym barszczu, a mianowicie obok ukarania córki za jej nielojalność, 
matka czuć się moŜe wyręczona przez córkę w spełnianiu jednego z uciąŜliwszych dla niej 

background image

„obowiązków małŜeńskich", czyli w odbywaniu stosunków seksualnych, z męŜem, do 
którego Ŝywi coraz to większą awersję. 
    2. Podświadoma najczęściej akceptacja przez matkę związków ojca z córką wypływać ma 
takŜe z utajonych skłonności homoseksualnych matki wobec córki. Ten sam męŜczyzna, w 
podwójnej roli dla córki, stanowi w takim przypadku czynnik łączący, surogat ich własnego 
zbliŜenia! W seksuologii takie zjawisko nazywane jest „efektem Am-fitriona" od mitycznego 
króla Teb, który zaakceptował podstępny związek miłosny swej Ŝony Alkmeny z Zeusem 
(przybierającym jego, tj. Amfitriona postać. Owocem tego związku był Herakles). 
    „Efekt Amfitriona" ma miejsce wtedy, kiedy budząca poŜądanie osoba nie moŜe być 
zaakceptowana ze względu na hamulce moralne - z reguły w przypadku, kiedy jest to osoba 
tej samej płci. Wtedy siła poŜądania kieruje się na partnera miłosnego tej niedostępnej osoby. 
Tym bardziej Ŝe w przypadku fascynacji homoseksualnych będzie to najczęściej osoba płci 
odmiennej, a więc niebudząca homofobij-nych skojarzeń. Występowanie tego zjawiska zdają 
się potwierdzać raporty kliniczne z analizy rzadkich wprawdzie, ale zdarzających się 
przypadków molestowania seksualnego córek przez matki. Z raportu działającego w Oslo 
Centrum Przeciwdziałania Kazirodztwu z 1995 r. wynika, Ŝe w 24-osobowej grupie wsparcia 
dziewcząt wykorzystywanych seksualnie przez matki przeszło połowa, bo 15 córek współŜyło 
seksualnie takŜe z ojcem (por. Lind, 1995). Irena Pospiszyl wyróŜnia cztery formy 
współodpowiedzialności matki za związek kazirodczy ojca z córką: 
    • świadome prowokowanie ze strony matki sytuacji kazirodczych w układzie ojciec - córka, 
a nawet zachęcanie do takiego związku, 
    • sprawstwo pośrednie poprzez permanentne odmawianie męŜowi kontaktów seksualnych, 
krytykowanie go za wiele zachowań, w tym takŜe za prymitywność reakcji seksualnych, 
    • brak czujności w wykrywaniu pierwszych objawów wzajemnych skłonności ojca i córki i 
tym samym brak wczesnego zapobiegania takim patologicznym związkom, 
    • ogólna bierność i bezradność kobiety pomimo świadomości istnienia problemu (1994). 
    
    Ponadto narastające niezadowolenie matki z kontaktów seksualnych z ojcem moŜe 
wywrzeć bardzo niekorzystny wpływ na orientację płciową syna, a takŜe na wprowadzenie 
bardzo niebezpiecznych wątków homo-erotycznych do relacji między ojcem a synem. 
Mechanizm ten z duŜym wyczuciem przedstawił niemiecki psychoanalityk Lothar Schon w 
niedawno udostępnionej czytelnikowi polskiemu ksiąŜce Synowie i ojcowie (2002). OtóŜ 
mechanizm ów posiada równieŜ dwie spręŜyny. 
    Pierwsza tkwi w pierwotnej identyfikacji małego chłopca z matką, która polega m.in. na 
jego marzeniu, aby jak ona mieć dziecko z ojcem, który budzi w chłopcu lęk i podziw 
zarazem. Ta wstępna identyfikacja syna z matką powinna mieć charakter szczątkowy i szybko 
zostać zastąpiona utoŜsamieniem się z ojcem (lub jego substytutem), jednak sfrustrowana i 
niezaspokojona w poŜyciu intymnym matka moŜe wpłynąć na zbyt silne przywiązanie do 
siebie syna, co w przyszłości moŜe zaowocować nie tylko wspomnianym upośledzeniem 
stosunku tego syna do kobiet, lecz takŜe powstaniem specyficznego dla kobiet 
uwodzicielskiego stosunku do męŜczyzn, szczególnie do męŜczyzn podziwianych! 
    Druga spręŜyna „odruchu homoerotycznego" na linii ojciec - syn tkwi w psychice 
sfrustrowanego seksualnie ojca, który najczęściej podświadomie „połknie haczyk" zbliŜonych 
do kobiecych zachowań (umi-zgów, uległości) syna. Sytuacja taka moŜe wnieść, zwłaszcza w 
okresie dojrzewania chłopca, zjbyt wiele intymności do jego kontaktów z ojcem i nawet jeŜeli 
to nie doprowadzi do ich zbliŜenia seksualnego, zatarcie niezbędnego w wychowaniu 
dystansu międzypokoleniowego moŜe w powaznyTff stopniu osłabić oddziaływanie ojca na 
kształtowanie u syna dojrzałych, męskich postaw. Niezbędne dla właściwego wzorca 
socjalizacji chłopca „męskie postawy" mogą być ponadto wypaczone przez utrwalenie reakcji 
uległości jako jedynej strategii zdobywania sympatii u innych ludzi. 

background image

    Przedstawiony wyŜej problem świadomego lub najczęściej podświadomego udziału matki 
w związkach kazirodczych ojca z córką nie jest bynajmniej próbą zrzucenia winy na kobiety 
występujące w roli matek, tym bardziej Ŝe - jak podają raporty policyjne w wielu krajach - to 
właśnie matki najczęściej zgłaszają zauwaŜone akty kazirodcze, głównie między 
     
 
     
 
     
ojcem i córką. Silne zaś podkreślanie roli kobiety w zaistnieniu takich patologicznych 
związków wiąŜe się z tym, Ŝe to właśnie matka jest z reguły najwaŜniejszą osobą integrującą 
związki emocjonalne w rodzinie, które stanowią najlepsze zabezpieczenie dziecka przed 
zakusami seksualnymi ze strony dorosłych, a takŜe najlepszym czynnikiem terapeutycznym, 
jeśli - mimo wszystko - do molestowania seksualnego doszło. 
    Istnieją teŜ próby wyodrębnienia faz narastania w łonie rodziny tendencji kazirodczych. 
Maria Beisert (2002) wyróŜnia cztery takie fazy: 
• dobór partnerów, 
• formułowanie wzajemnych wymagań i reguł postępowania, 
• frustracja i jawny konflikt pomiędzy partnerami, 
• zaistnienie kazirodczego układu. 
    Znajomość tych faz pozwala osobom starającym się pomóc danej rodzinie nie tylko na 
uporządkowanie omawianych czynników sprzyjających pojawieniu się zaczynów praktyk 
kazirodczych, lecz przede wszystkim na odpowiednio wczesne rozpoznanie zapowiedzi 
takich patologicznych tendencji i ich wyeliminowanie. 
    Wśród poglądów na temat genezy pedofilii i kazirodztwa nie sposób pominąć bardzo 
istotnego wątku opartego na próbach tłumaczenia aktów pedofilii przejawem męskiego typu 
seksualizmu. Rzecz tę trafnie ujął Larry A. Morris w monografii o męŜczyznach 
zorientowanych heteroseksualnie: „Wprawdzie zdecydowana większość męŜczyzn nie 
molestuje seksualnie dzieci, ale fakt Ŝe to męŜczyźni w przewaŜającej liczbie przypadków 
popełniają akty pedofilii, czyni badania nad podatnością na ten rodzaj patologicznego 
zachowania jedną z głównych dróg poznania istoty męskości" (1997, s. 141). 
    W próbach wiązania męskiego seksualizmu z pedofilią i kazirodztwem kładzie się nacisk 
na tendencję do dominacji i wymuszania uległości jako esencji męskich zachowań! 
„Molestujący i gwałciciele dzieci prawie zawsze są męŜczyznami, których uczono wyraŜania 
swego seksualizmu przez agresję, swojej siły - przez zdobywanie przewagi nad innymi i 
atrakcyjności - przez ranienie" (Jackson, 1982, s. 173). W próbach wyjaśnienia tego związku 
spotkać moŜna jeszcze bardziej dosadny pogląd, Ŝe „przemoc nie stanowi wyuczonej męskiej 
aktywności, lecz jest tym, co nadaje ostateczny kształt męskości" (Eardley, 1985, s. 97). 
    Zapewne główną przesłanką powyŜszego poglądu jest znana, często obserwowana i 
większa w porównaniu do kobiet, skłonność męŜczyzn do zachowań agresywnych (szerzej na 
ten temat Pospiszyl, 1992). JednakŜe nie naleŜy zapominać, Ŝe agresja nie ma bezpośredniego 
przełoŜenia na stosowanie przemocy, a tym bardziej na dewiacyjne skłonności seksualne! 
Bardzo dobrym uzasadnieniem powyŜszego stanowiska są wnioski J. Herman (1981) z wielu 
wywiadów przeprowadzonych z kobietami molestowanymi w dzieciństwie przez ojców. OtóŜ 
kobiety te dosyć zgodnie przedstawiały swych ojców jako dominujących, agresywnych, 
często uŜywających przemocy wobec członków rodziny, a równocześnie bardzo uległych, a 
nawet usłuŜnych wobec wszystkich osób posiadających znaczniejszą pozycję społeczną. Z 
badań tych wynika więc wyraźnie, Ŝe sfrustrowani i niedowartościowani ojcowie „odgrywają 
się" na członkach własnej rodziny. Z powyŜszej perspektywy nader trafne staje się 
stwierdzenie, Ŝe „postrzeganie męskiego seksualizmu jako czegoś z góry określonego jest w 

background image

istocie pretekstem do unikania próby głębszego zbadania procesu jego kształtowania" (Glaser, 
Frosh, 1995, s. 43). 
    Konieczne w takim przypadku głębsze spojrzenie na naturę męskiego seksualizmu musi 
uwzględniać wielowarstwowość tego zjawiska i sprzeczności, jakie je kształtują. Przede 
wszystkim naleŜy zwrócić uwagę, Ŝe wiele „męskich" zachowań seksualnych stanowi 
niekiedy kliniczny przykład reakcji kompensacyjnych! Dojrzewający chłopiec owładnięty 
lękiem, permanentnym niepokojem ze względu na swą dziecięcą emocjonalność i brak 
doświadczeń seksualnych przybiera często na zasadzie gwizdania w ciemności postawę 
macho, która wyraŜa się w pogardzie dla kobiet i co za tym idzie, w lekcewaŜeniu wszelkich 
istot słabszych. Ale jednocześnie wybuchająca w tym okresie erupcja poŜądania, która nie ma 
podobnej siły w Ŝadnym innym okresie Ŝycia męŜczyzny, uruchamia niemoŜliwy do 
opanowania przymus szukania obiektu zaspokojeń wśród osób dotąd pogardzanych. „To 
wspólne męŜczyznom bolesne połączenie impulsywności i przesadnej kontroli, separacji i 
bliskości, strachu i poŜądania przenika do relacji męŜczyzny z dzieckiem, prowadząc czasem 
do jego wykorzystania" (Glaser, Frosh, 1995, s. 45). 
 
2.6. Typologia pedofilów 
 
Wprawdzie trudno wskazać jakiś ewidentnie specyficzny czynnik etiologiczny mający 
przemoŜny wpływ na omawiane upodobania seksualne, ale wszystkie próby typologii 
przestępców seksualnych, w tym przypadku pedofilów, opierają się na czynnikach 
etiologicznych. Zanim jednak przejdę do psychologicznych typologii pedofilów, wspomnieć 
muszę o typologiach zwanych socjologicznymi, uwzględniających zazwyczaj takie czynniki 
jak stopień pokrewieństwa sprawcy z molestowanym dzieckiem, miejsce spotkań, rodzaj 
wykonywanej pracy przez sprawcę czynów nierządnych z dziećmi itp. Istnieje kilka 
podziałów rodzin sprawców, opierają się one na wynikach licznych badań na ten temat, 
dlatego wspomnę tutaj tylko o najogólniejszych prawidłowościach pod tym względem. 
    Ujmując rzecz w skrócie, wyróŜnić moŜna dwie płaszczyzny takich podziałów. Pierwsza to 
płeć dziecka, determinująca z reguły inny typ zagroŜeń, a przede wszystkim odmienny 
kontekst społeczny, w jakim odbywa się molestowanie seksualne, natomiast druga 
płaszczyzna opiera się na określeniu stopnia bliskości kontaktów z dzieckiem, wyznaczonego 
czynnikami wynikającymi z organizacji społecznej. 
    OtóŜ największym (statystycznie rzecz ujmując) zagroŜeniem dla dziewcząt są członkowie 
ich własnych rodzin, głównie ojcowie. Mechanizm powstawania zachowań kazirodczych w 
układzie ojciec - córka przedstawiłem wyŜej. Na ogół ojcowie biologiczni oddają niechlubną 
w tym przypadku palmę pierwszeństwa ojczymom, jak i „przyszywanym ojcom", czyli 
konkubentom matki (por. Russel, 1984; Lew-Starowicz, 1992). Często zdarza się tak, Ŝe 
atrakcyjne dziewczynki stają się głównym motorem nawiązywania romansu z ich matkami, 
która to prawidłowość zyskała swój literacki wyraz w popularnej powieści Vladimira 
Nabokova Lolita. 
    Chłopcy o wiele rzadziej stają się ofiarami kontaktów kazirodczych, zdecydowanie częściej 
natomiast bywają uwodzeni albo przez wszelkich „przyszywanych" wujków, a więc 
znajomych rodziny, nauczycieli, wychowawców, trenerów, księŜy albo przez męŜczyzn 
niemających „urzędowego" kontaktu z dzieckiem (por. Mrazek, Kempę, 1981). I tu wypada 
wspomnieć o całej plejadzie osób szukających kontaktów z dziećmi, czy to w sposób 
instytucjonalny, jak wspomniani nauczyciele itp., prywatny, jak przyjaciele rodziny, czy teŜ 
róŜnych krąŜących w pobliŜu szkół oraz innych skupisk dziecięcych osobników, starających 
się najpierw zdobyć zaufanie dziecka, wykorzystując jego łatwowierność i brak 
doświadczenia Ŝyciowego, a następnie wciągnąć je do róŜnych „zabaw" seksualnych. 

background image

    Pamiętam, jak swego czasu wywołałem salwę śmiechu na wykładzie dla przyszłych 
nauczycieli, kiedy przytoczyłem dowcipną, aczkolwiek wielce cyniczną uwagę jednego z 
autorów, którego w tej chwili nie pomnę, Ŝe właściwie to kaŜdego nauczyciela podejrzewać 
moŜna o pedofilię, poniewaŜ inaczej trudno byłoby wytłumaczyć, dlaczego wykonuje tak 
trudną pracę za tak małe pieniądze! Oczywiście gdybyśmy kaŜdą osobę lubiącą kontakty z 
dziećmi podejrzewali o skłonności do pedofilii, byłoby to równie bezsensowne jak 
twierdzenie, Ŝe najniebezpieczniejszym miejscem jest łóŜko, poniewaŜ najwięcej ludzi w nim 
umiera. 
    Spośród psychologicznych typologii pedofilów największe uznanie zdobyło rozróŜnienie 
opracowane przez trzech autorów analizujących seksualne zachowania więźniów skazanych 
za molestowanie dzieci, a mianowicie A. Nicholasa Grotha, Williama R Hobsona i Thomasa 
Gary'ego (1982). WyróŜnili oni dwa typy pedofilów - fiksacyjnych i regresyjnych. Podział ten 
oparty jest na dynamice rozwoju psychoseksualnego. Pierwszy z wymienionych typów, czyli 
pedofil fiksacyjny, to człowiek, który od najwcześniejszych lat niezmiennie za 
najatrakcyjniejszy obiekt seksualny uwaŜa dzieci, natomiast drugi typ, pedofil regresyjny 
kieruje zainteresowania seksualne na dzieci wtedy, kiedy nie moŜe z róŜnych względów 
zaspokoić popędu seksualnego z partnerem dorosłym. 
    Zaletą tego ujęcia typologicznego jest to, Ŝe uwzględnia ono róŜne czynniki etiologiczne, 
które z jednej strony nie pozwalają osiągnąć wyŜszego stadium rozwoju seksualnego, a z 
drugiej prowadzą do regresji, uwstecznienia się. Ponadto nawiązuje ono do tradycji 
psychoanalitycznej, wedle której wszelkie postacie perwersji wynikają z „utknięcia" na 
drodze rozwoju psychoseksualnego (por. Freud, 1999). 
    Dla wyjaśnienia istoty pedofilii najwaŜniejsze jest oczywiście poznanie przyczyn 
ograniczających rozwój psychoseksualny, a takŜe powodujących regresję tego rozwoju. 
Początkowo za główny czynnik powodujący blokadę, posiadający takŜe moc uwsteczniania 
rozwoju uwaŜano lęk, później połoŜono nacisk na narcyzm (szerzej na ten temat Pospiszyl, 
1995). W przypadku zaś pedofilów regresywnych, do wymienionych dwóch głównych 
przyczyn dochodzi jeszcze proces starzenia się, czyli niejako naturalnego zaniku sprawności 
m.in. seksualnych, co ilustruje popularna swego czasu w seksuologii koncepcja tzw. łuku 
Ŝ

ycia (Góppert, 1976), według której człowiek w trakcie dojrzewania psychoseksualnego 

przechodzi do coraz wyŜszych, czyli bardziej dojrzałych form aktywności seksualnej, a 
następnie od pewnego momentu swego Ŝycia (niekoniecznie po osiągnięciu szczytu tego 
rozwoju), zaczyna się cofać. Najbardziej bodaj obrazowo przedstawia to schemat Hansa 
Biirgera-Prinza w postaci stopni oznaczających kolejne etapy rozwoju seksualnego oraz 
„schodzenie w dół" według tych samych etapów, czyli regresję w miarę starzenia się. 
             Pedofilia 
Homoseksualizm 
Ekshibicjonizm        s' 
Fetyszyzm 

Heteroseksualizm 
Pedofilia 
V.    Homoseksualizm 
   Ekshibicjonizm 
Ta. 

Fetyszyzm 

 
 
 
Autor objaśnia to zagadnienie następująco: 
Od strony wstępującej droga rozpoczyna się od rzeczowego partnera (fetyszyzm), poprzez 
anonimowego (zespół ekshibicjonistyczny z oglądactwem - voyeurismus i ocieractwem - 

background image

frotteurismus) poprzez partnera tej samej pici (zespół homoseksualizmu, samogwałt, 
narcyzm, transwestyzm), partnera niedojrzałego w okresie przed pokwitaniem i w czasie 
pokwitania (pedofilia wraz z jej odwrotnością - gerontofilią) aŜ do heteroseksualizmu. 
Zatrzymanie się na jednym z tych stopni moŜe być spowodowane sytuacją lub warunkami 
Ŝ

yciowymi, moŜe być wyrazem niezaleŜności charakteru, chęci uŜycia, obojętności, wreszcie 

chorowitości. Po osiągnięciu szczytu moŜna się zacząć cofać, na przykład w skutek 
obarczenia, zmian starczych (najczęstsze przestępstwo starców to pedofilia) lub teŜ zatrzymać 
się w poszukiwaniu straconego czasu przy swoich fetyszach, jak Marcel Proust i Casanova 
(B?rger-Prinz, 1976, s. 779-780). 
    
    Koncepcja ta, aczkolwiek bardzo klarowna i tym samym godna wzięcia pod uwagę jako 
pewien model próbujący wyjaśnić dynamikę narastania skłonności do osób nieletnich, budzi 
jednak wiele zastrzeŜeń ze względu na duŜe uproszczenie. Model ten moŜna bowiem 
zinterpretować tak, Ŝe pedofilem staje się „zatrzymany w rozwoju" osobnik o psychice 
„wiecznego dziecka" albo teŜ „zdziecinniały starzec"! 
    Na temat wadliwości tego sposobu tłumaczenia dynamiki rozwoju seksualnego szczególnie 
ostro wypowiadają się współcześni autorzy zajmujący się problematyką homoseksualizmu, 
który w powyŜszym modelu lokowany jest niŜej od pedefilii. Homoseksualizm w świetle 
nowoczesnego rozumienia tego typu orientacji seksualnej nie jest ani hierarchicznie niŜszy od 
heteroseksualizmu, ani teŜ nie posiada cech fiksacyjności, czyli usztywnienia reakcji 
seksualnych, zawiera on bowiem równie wiele odmian i struktur dynamizujących ten typ 
upodobań seksualnych co heteroseksualizm. Szerzej problem ten omówiłem w publikacji 
poświęconej narcyzmowi, którego esencją jest homoseksualizm, bo przecieŜ kochając siebie, 
kocha się tym samym osobnika tej samej płci (por. Pospiszyl, 1995). 
    Podobne zastrzeŜenia wobec koncepcji łuku Ŝycia wysuwają autorzy zajmujący się 
problemem pedofilii, jako Ŝe sprowadzenie tego rodzaju preferencji seksualnych do 
niedorozwoju i regresji upodobań seksualnych jest daleko posuniętym uproszczeniem. Nawet 
gdyby przyjąć słuszność takiego stanowiska, to tłumaczy ono zaledwie jeden aspekt pedofilii, 
a jest to przecieŜ rodzaj zachowania o wielu wzajemnie powiązanych strukturach 
dynamizujących (por. Furniss, 1981). 
    Krytyka koncepcji łuku Ŝycia jako próby ukazania dwóch typów osobników molestujących 
dzieci dotyczy jednak w większym stopniu tego, Ŝe oparcie typologii tak złoŜonego 
zachowania jak pedofilia na jednej tylko podstawie podziału (czyli w tym przypadku na 
dynamice dojrzewania psychoseksualnego) jest niewystarczające, niŜ samej idei 
rozpatrywania zaburzeń jako wynikających zarówno z niedorozwoju, jak i ze zmian 
starczych, poniewaŜ obie te przyczyny naleŜy uwzględnić w procesie analizy właściwie 
kaŜdej aberracji zachowań, a więc nie tylko pedofilii. 
    Nieodzowne jest zatem w próbach ukazania sylwetki psychicznej pedofila wzięcie pod 
uwagę drugiej z wymienionych podstaw podziału w typologii tego typu osobników, czyli 
stopnia empatyczności sprawcy wobec ofiary, w tym przypadku dziecka. Jawi się tutaj 
kontinuum, na którego krańcach znajdują się dwa przeciwstawne typy _ bezuczuciowy, 
całkowicie instrumentalnie traktujący swe ofiary sprawca oraz czuły, dobrotliwy wobec ofiary 
osobnik, który swe kontakty z dzieckiem uwaŜa za przypieczętowanie „związku dusz"! 
Bardzo często ekstremalne typy tego kontinuum określa się jako psychopatyczne i 
nerwicowe. 
    Jak nietrudno się domyślić, reprezentantów pierwszego z wymienionych ekstremów, czyli 
osobników nieempatycznych nazywa się „pedofilami psychopatycznymi", a reprezentantów 
drugiego krańca kontinuum - „pedofilami neurotycznymi (nerwicowymi)" (por. np. Bard i in. 
1997). Wielu jednak autorów wyraŜa zastrzeŜenia co do słuszności takich określeń. Po 
pierwsze dlatego, Ŝe ich powstawanie w ramach nazewnictwa psychiatrycznego miało długą i 

background image

burzliwą historię, na którą składało się wiele najczęściej bezskutecznych prób uściślania 
zakresów tych pojęć, szczególnie psychopatii (por. Pospiszyl, 2000). Po drugie zaś objawy 
podane w opisie tych dwóch przeciwstawnym typów pedofilów nie do końca są zgodne z 
najczęściej spotykanym opisem klinicznym tych zaburzeń. Przede wszystkim zarówno 
psychopatia, jak i nerwica, we wszystkich próbach ujmowania tych postaci zaburzeń nie 
stanowią klinicznego 
     
monolitu i zastosowanie nazw tych zaburzeń do określenia jedynie ekstremalnych postaw 
wobec ofiary jest typowym błędem redukcjonizmu. Ze szczególną ostrością błąd widać w 
przypadku „pedofila nerwicowego". W kontekście, w jakim termin ten bywa uŜywany, chodzi 
o nerwicę lękową, bo ta stanowi najostrzejszy kontrast z „bezlękowym psychopatą", podczas 
gdy nerwica lękowa powoduje zahamowania seksualne, a nie perwersyjną aktywność w tej 
dziedzinie ludzkich zachowań. 
    Wychodząc z powyŜszych przesłanek, angielski psychoanalityk William Glasser (1998) 
zaproponował bardziej, jego zdaniem, adekwatne, pozbawione niejasności nazwy dwóch 
przeciwstawnych typów pedofilów wyróŜnionych ze względu na stosunek emocjonalny do 
stanowiącego ofiarę dziecka. Określając najbardziej według niego istotne cechy krańcowych 
typów, pedofilów nieempatycznych proponuje on nazwać „nieskomplikowanymi" (invariant), 
a przedstawicieli przeciwstawnego typu „pedofilami pseudoneurotycznymi". Autor ten 
uwaŜa, Ŝe pedofil pierwszego typu, czyli nieskomplikowany, zdecydowanie częściej wybiera 
na ofiary chłopców niŜ dziewczęta, częściej takŜe jego zainteresowanie kierowane bywa na 
dzieci przed okresem pokwitania (kiedy narządy płciowe dziecka nie są jeszcze pokryte 
włosami łonowymi, przez co mają wyglądać bardziej „niewinnie"). Ofiarami zaś typu pseu-
doneurotycznego częściej bywają dziewczynki. Największe upodobanie przejawia on do 
dzieci z wyraźnymi znamionami wstępnej fazy dojrzewania. Jednak przedstawicieli obu 
typów odstręczają w pełni wykształcone cechy płciowe, co zresztą wynika z definicji tego 
rodzaju dewiacji popędu seksualnego. 
    Glasser uwaŜa, Ŝe istota pedofilii, bez względu na to, czy jest ona „pseudoneurotyczna", 
„nieskomplikowana", czy teŜ określona w kaŜdy inny sposób, opiera się na dwóch 
podstawowych procesach psychicznych. Po pierwsze pedofil uwaŜa siebie za dziecko, a w 
kaŜdym razie nie widzi, czy nie chce widzieć róŜnicy między sobą a dzieckiem! Nie 
przyjmuje do wiadomości faktu, "źe jego struktura psychofizyczna wyznacza inne potrzeby i 
standardy zachowań. Stąd jest on przekonany, Ŝe taki sam sposób przeŜywania zbliŜeń 
seksualnych, jaki satysfakcjonuje jego, jest w pełni zgodny z oczekiwaniami dziecka. 
    Po drugie rozróŜnienie na pedofilów łagodnych, uwodzicielskich wobec dzieci i na 
brutalnych, aczkolwiek bardzo istotne dla opisu szeregu zachowań i dla wyróŜnienia 
odmiennych skutków popełnianych przestępstw, nie ma dostatecznego uzasadnienia w 
„podstawowych przeŜyciach" pedofila, sięgających „najgłębszych pokładów jego jaźni", 
poniewaŜ, jak utrzymuje Glasser, „na samym dnie wszelkich skłonności do seksualnego 
wykorzystywania dzieci tkwi agresja!" Jest to agresja przeniesiona na obiekt poŜądania, w 
tym przypadku na dziecko, powstała z głębokiego niezadowolenia z własnego ja, które 
zostało w wyniku przeróŜnych negatywnych doświadczeń, głównie z okresu dzieciństwa, 
mocno uszkodzone i poranione. 
    I w tym momencie widać róŜnicę - osoby lubiące przebywać z dziećmi, choć podobnie jak 
pedofile są zafascynowane dziecięcością, a jednak nie wyobraŜają sobie, nawet „w 
najintymniejszej głębi", kontaktu seksualnego z dzieckiem. Pragnienie takiego kontaktu 
wypływa bowiem nie tyle z miłości do dziecka, ile z utajonej (albo nawet jawnej) niechęci do 
tego dziecka, z potrzeby jego instrumentalnego traktowania, podczas gdy zdecydowana 
większość osób lubiących kontakty z dziećmi przejawia autentyczną troskę o podopiecznych i 
odczuwa radość z obserwacji ich rozwoju i dojrzewania. 

background image

 
2.7. Zaplecze organizacyjne 
seksualnego wykorzystywania dzieci 
 
Pedofilia jako zjawisko sięgające najdawniejszych czasów podlega określonym prawom 
dotyczącym róŜnych aspektów rozwoju i Ŝycia społecznego. Seksualne wykorzystywanie 
dzieci moŜe nasilać się lub maleć, moŜe być bardziej widoczne lub słabo zauwaŜalne w danej 
kulturze, surowo karane lub tolerowane (szczególnie jego „łagodniejsze formy"). Na temat 
prawidłowości, jakie rządzą nasilaniem się pedofilii i o jej społecznej percepcji napisano 
wiele prac ujmujących dynamikę tego zjawiska z róŜnych punktów widzenia. Wydaje się, Ŝe 
najtrafniejszym wyjaśnieniem wzrostu omawianego patologicznego zjawiska jest łączenie go 
ze wzrostem liberalizmu w Ŝyciu społecznym! 
    Liberalizm jest oczywiście czymś bardzo potrzebnym, jest głównym wskaźnikiem 
wysokiej kultury, jako Ŝe wyzwalając człowieka z róŜnych ograniczeń, stwarza mu 
niespotykane w innym klimacie duchowym moŜliwości rozwoju. Niemniej jednak obok wielu 
niekwestionowanych korzyści niesie on takŜe szereg zagroŜeń, mówiąc najogólniej, a 
zarazem obrazowo - na Ŝyznej ziemi takŜe chwasty wyrastają bujniejsze. Obok 
wszechstronnego wzbogacania się struktury duchowej człowieka, występuje takŜe, niestety 
coraz częściej, upośledzenie i prymitywizacja struktury emocjonalnej u wielu jednostek. 
Zjawisko pedofilii jest tego najlepszym przykładem! Przy czym - bez względu na 
wspomniane alarmistyczne statystyki - nie do końca jestem przekonany, Ŝe wraz ze wzrostem 
liberalizmu wprost proporcjonalnie wzrasta liczba dzieci wykorzystywanych seksualnie. 
Równie dobrze moŜe być to wynik wyczulenia na te problemy, nie mówiąc juŜ o moŜliwości 
otwartego informowania i starannego wykrywania negatywnych zjawisk, co jak wiadomo, nie 
zawsze jest mózltwe" we wszelkich z natury swej zasklepionych, stagnacyjnych i najczęściej 
pełnych zakłamania i dwulicowości systemach konserwatywnych! Nato- ~ miast z całą 
pewnością na gruncie liberalizmu wyrosły liczne organizacje zrzeszające pedofilów oraz dość 
aktywny ruch propagandowy, jakie owe, bardziej lub mniej jawne organizacje, uprawiają. 
    Geneza, zarazem główne źródła intelektualne aktywnej działalności tych organizacji 
zapoczątkowane zostały treścią sławnego raportu duńskiego seksuologa Berła Kutchinskiego, 
który na prośbę rządu swego kraju przedstawił w latach 60. apoteozę pornografii i wolności 
seksualnej, widząc w nich remedium na akty przemocy, przestępstwa i brutalizację Ŝycia 
społecznego, a takŜe drogę do kształtowania człowieka otwartego, szczerego, 
niezahamowanego w kontaktach międzyludzkich. 
    Raport ten padł na podatny grunt w liberalnie usposobionym społeczeństwie 
amerykańskim, przygotowanym mentalnie do percepcji tych haseł przez słynny, ogłoszony w 
Ameryce tuŜ po wojnie raport Kinjeya, stwierdzający m.in., Ŝe „kaŜde zaspokojenie seksualne 
jest dobre, o ile jest skuteczne!" (por. Kinsey i in., 1948). Ów „duch postępu" zaowocował 
powszechną w świecie zachodnim liberalizacją przepisów prawnych dotyczących pornografii 
i innych form obyczajowości seksualnej. Zyskał takŜe swe odbicie w rozprawach 
filozoficznych z bardzo w owym czasie popularną rozprawą Herberta Marcuse'a Eros i 
cywilizacja (1955, wyd. pol. 1998) na czele. 
    Takie poglądy nie tylko sprzyjały święcącej w tych czasach triumfy „rewolucji seksualnej" 
i ruchom kontestacyjnym młodzieŜy, jakie przetoczyły się pod koniec lat 60. przez Europę i 
Amerykę, ale stanowiły takŜe główny impuls do ujawnienia się środowisk tzw. mniejszości 
seksualnych, w tym takŜe pedofilów. Na fali liberalizmu zaczęły się wyłaniać jak grzyby po 
deszczu przeróŜne organizacje pedofilów wydające ksiąŜki i hroszury, a takŜe pisma 
poświęcone zjawisku pedofilii. Oficjalnie nie są to pisma propagujące związki miłosne z 
dziećmi, a szczególnie małymi dziećmi, niemniej jednak wyraźnie bronią one wszelkiej 
„miłości", nawet tej kierowanej do dzieci! 

background image

    „Powstaliśmy w celu niesienia pomocy dla chłopców i męŜczyzn, którzy pragną 
wzajemnego emocjonalnego i seksualnego związku oraz po to, aby edukować społeczeństwo 
o pozytywnej naturze takich związków" - głosi deklaracja Północnoamerykańskiego Związku 
Ochrony Miłości MęŜczyzn i Chłopców (North American Men/Boy Love Association), znana 
pod skrótem NAMBLA i wydająca regularnie „dyskretnie rozprowadzany" biuletyn. 
    Działające w niektórych krajach legalnie, w niektórych półlegalnie, a jeszcze w innych 
całkowicie nielegalnie organizacje pedofilów przejmują taktykę walki stosowaną przez 
dyskryminowane mniejszości etniczne. Przede wszystkim na róŜnych płaszczyznach 
udowadniane są racje, Ŝe pedofilia powinna zostać zaakceptowana przez prawo, a mniej 
radykalne Środowiska domagają się przynajmniej złagodzenia restrykcji wobec zaspokajania 
tego rodzaju skłonności. Chodzi im głównie o to, Ŝeby związki seksualne z dziećmi powyŜej 
określonego wieku nie były ścigane przez organy wymiaru sprawiedliwości. Przy czym z 
reguły podawany jest wiek o 2, 3 lata niŜszy od tego, w jakim dzieci w danym kraju podlegają 
bezwzględnej ochronie prawnej przed seksualnym wykorzystywaniem przez dorosłych. 
    Na uzasadnienie tego stanowiska przytaczane są róŜne argumenty. Mówi się o 
przyspieszeniu dojrzewania współczesnej młodzieŜy, czyli o tzw. akceleracji rozwoju. 
Ponadto poddawane są w wątpliwość wyniki badań świadczące o wieloaspektowym 
krzywdzeniu dzieci przez uprawianie z nimi aktywności seksualnej. W to miejsce przytaczane 
są wyniki badań, z których wynika, Ŝe nie zawsze i nie w kaŜdym przypadku stosunki 
seksualne z dorosłymi powodują u dziecka nieodwracalne upośledzenie jego struktury 
emocjonalnej. Zwraca się teŜ uwagę, Ŝe w wielu wypadkach coraz szybciej dojrzewające i 
nawykłe do zabaw seksualnych zjrówieśnikami dzieci, prowokują seksualnie dorosłych, aby 
ich następnie szantaŜować. Stwierdza się, Ŝe pedofile nie róŜnią się na ogół od normalnej 
populacji męŜczyzn, z których zdecydowana większość (a na dobrą sprawę~wszyscy) reaguje 
„odruchem podniecenia" na „budzące się wdzięki" dojrzewających dziewcząt. Organizacje 
pedofilów domagają się teŜ dalszej liberalizacji przepisów prawnych w imię walki o prawa 
dziecka! Skoro dorośli cieszą się coraz większą wyrozumiałością liberalnie zorientowanych 
przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, pozwalającą na reali- 
     
Pedofilia i kazirodztwo 
 
Zaplecze organizacyjne pedofilii 
 
zację coraz bardziej niezwykłych upodobań seksualnych, dlaczego więc z takiej 
wyrozumiałości nie miałyby korzystać dzieci? Tym bardziej Ŝe „mit 
0 dziecięcej niewinności jest wymysłem ludzi nieznających psychiki dziecka 
1 cierpiących na urazy i zahamowania seksualne" (Tate, 1990, s. 27). 
    Obok wymienionych powyŜej racji, w imię których - zdaniem przedstawicieli stowarzyszeń 
„miłujących dzieci" - naleŜy skończyć z praktyką „prześladowania" tego typu osób, 
wspomniane oficjalne i półoficjalne publikacje kreują męczenników walki o „słuszne prawa"! 
W czasopiśmie poświęconym pedofilii Paidika napisano w 1991 r. o bestialskim morderstwie 
dokonanym na duchownym Kościoła baptystów, pastorze Josephie Douce, którego 
zmasakrowane zwłoki znaleziono w podparyskim lesie. Przyczyną miała być aktywna 
postawa duchownego w walce o zrozumienie istoty pedofilii i o „odmitologizowanie 
negatywnego do niej stosunku". Douce był autorem wielu publikacji na ten temat, a nawet 
próbował wydawać w języku francuskim periodyk poświęcony pedofilii. 
    Innym przykładem moŜe być zamieszczone w tym piśmie omówienie dwutomowej ksiąŜki 
o miłości męŜczyzn i chłopców Loving Boys, „wszechstronnie demaskującej potoczne 
wyobraŜenie, Ŝe zwtą*ki miłosne dorosłych z dziećmi są zawsze szkodliwe". Jon Schuijer 
(profesor ekonomii na Uniwersytecie Amsterdamskim) przedstawia sylwetkę i losy Ŝyciowe 

background image

autora tej obszernej pracy, Edwarda Brongersma, który przez 18 lat był członkiem duńskiego 
parlamentu, a za ujawnienie jego związków homoseksualnych z 16-letnim chłopcem został 
skazany nie tylko na „polityczny niebyt", lecz takŜe na więzienie, gdzie spędził 10 miesięcy. 
Autor recenzji podkreśla, Ŝe to m.in. przypadek Brongersma, stanowił jeden z argumentów 
przemawiających za obniŜeniem w Danii granicy wieku dziecka podlegającego bezwzględnej 
ochronie prawnej przed seksualnym wykorzystywaniem przez dorosłych. No i w ten sposób 
kreuje się bohaterów skutecznej walki ze „zmurszałym" porządkiem społeczno-prawnym! 
    Jednak te zorganizowane i jawne formy domagania się środowisk pedofilów o 
zaprzesTanie „prześladowania" to jedynie wierzchołek góry lodowej, największe bowiem 
niebezpieczeństwo tkwi w utajnionej działalności przeróŜnej maści związków i organizacji 
przestępczych, trudniących się produkcją i dystrybucją pornografii dziecięcej, a 
takŜeTTandlem dziećmi. Jak podają media, we wszystkich krajach rekwiruje się mnóstwo 
kaset czy płyt z filmami ukazującymi uprawianie seksu z udziałem dzieci. Internet przyniósł 
nowe, zwielokrotnione zagroŜenie rozprzestrzeniania się pedofilii, wynikające z niebywałego 
ułatwienia kontaktów osób zainteresowanych handlem i dystrybucją zakazanych materiałów 
pornograficznych rozsianych po całym świecie. Co rusz dowiadujemy się o tym, jak 
specjalnie przygotowane oddziały policji wykrywają międzynarodowe gangi zajmujące się 
tym procederem. Wydaje się, Ŝe fala liberalizmu otworzyła puszkę Pandory, której zawartość 
jest coraz trudniejsza do zneutralizowania, głównie dlatego, Ŝe wypuszczone z niej „plagi", w 
tym takŜe pedofilia znajdują coraz to szerszy przystęp do coraz bardziej „rozstrojonej" i przez 
to bardziej podatnej na wszelkie dewiacje psychiki współczesnego człowieka. 
    Innym jeszcze, odwiecznym wprawdzie, ale dziś odczuwanym ze szczególną dotkliwością 
ź

ródłem nasilania się praktyk seksualnych z dziećmi jest bieda coraz szerszych kręgów 

społecznych, a takŜe raŜące róŜnice w poziomie zamoŜności. Seks w swej bardziej 
wysublimowanej postaci, czyli wielkiej miłości stanowi zmitologizowaną drogę na salony i to 
drogę, która w symboliczny sposób przedstawiona została juŜ w bajkach dla dzieci. 
Oczywiście istnieją takŜe i daleko bardziej prozaiczne przyczyny prostytucji dziecięcej, 
szczególnie nasilonej w krajach, gdzie wiele dzieci pozostaje bez dachu nad głową, do 
których to miejsc organizowana jest regularnie wcale nie tak łatwa do zwalczenia turystyka 
seksualna (szerzej na ten temat Hołyst, 2004). 
    
    Aby jednak nie kończyć tego wątku rozwaŜań pesymistycznym wnioskiem, Ŝe wzrost 
pedofilii to cena płacona za postęp społeczny, którego podstawą jest wzrost liberalizmu, 
przypomnę starą medyczną zasadę głoszącą, Ŝe to, co chorobę wywołuje, po odpowiednim 
spreparowaniu moŜe być wykorzystane do uodpornienia przeciwko tej chorobie bądź do jej 
leczenia! Liberalna postawa nie tylko bowiem sprzyja ujawnieniu się dewiacyjnych 
skłonności, ale stwarza takŜe niepowtarzalne, bo niespotykane w innym klimacie duchowym, 
moŜliwości pomocy osobnikom, którzy o pomoc taką poproszą. A uczynią to tylko wtedy, 
kiedy nie spotkają się z ostracyzmem społecznym i agresywnym potępieniem. Nieodłączną 
cechą przepojonych duchem liberalizmu kultur jest szeroka edukacja społeczeństwa na temat 
zagroŜeń wynikających z coraz bardziej złoŜonych kontaktów międzyludzkich, takŜe 
edukacja na temat coraz bardziej wyspecjalizowanej i skutecznej pomocy jednostkom 
mogącym szkodzić innym ludziom. 
     
 
Dziecko jako sprawca przemocy seksualnej 
 
 
 
 

background image

 
3.1. Przyczyny niedostatku informacji 
Coraz bogatsza literatura, zarówno popularna, jak i naukowa, dotycząca przemocy seksualnej 
i seksualnego wykorzystywania dzieci i innych osób koncentruje się zwykle na sprawcach 
dorosłych (głównie męŜczyznach) i ofiarach nieletnich lub ofiarach kobietach. Brakuje 
szerzej zakrojonych i wnikliwych studiów nad róŜnego rodzaju przemocą seksualną 
stosowaną przez dzieci w stosunku do rówieśników lub młodszych dzieci. 
     Jest to zagadnienie bardzo powaŜne, przede wszystkim dlatego, Ŝe taki rodzaj przemocy 
występuje o wiele częściej, a ponadto bywa głęboko wkomponowany w 
wielopłaszczyznowość zarówno eksploracyjnych zabaw dziecięcych, jaki i specyficznych, 
właściwych nie tylko dzieciom, form seksualnego potwierdzania dominacji, powszechnie 
występujących w męskich i chłopięcych społecznościach. Taki sposób zdobywania 
odpowiednio wysokiej pozycji zyskuje krańcowo wynaturzoną postać w męskich 
więzieniach. 
    Wiele jest przyczyn niedostatku informacji na temat rodzajów agresywnych form 
seksualnych eksperymentów dokonywanych w społecznościach dziecięcych i rozmiarów tego 
zjawiska. Dwie z tych przyczyn wydają się najwaŜniejsze. 
    Pierwsza to głęboko tkwiący w psychice ludzi dorosłych stereotyp dziecięcej niewinności. 
Skoro więc dziecko z natury swej jest „niewinne", to nawet wtedy, kiedy zauwaŜymy, Ŝe jego 
zachowanie odbiega od przypisywanych mu cech, automatycznie uruchamiamy mechanizm 
pomniejszania znaczenia zaobserwowanych „nieskromności" we wzajemnych kontaktach 
pomiędzy dziećmi. Nader łatwo tłumaczymy sobie, Ŝe owe praktyki nie powinny dzieciom 
zaszkodzić, jako Ŝe stanowią jedną z dróg naiwnego moŜe, ale bardzo potrzebnego 
„poznawania świata". Jesteśmy więc niejako w naturalny sposób skłonni do minimalizowania 
znaczenia róŜnych form „igraszek" dziecięcych, które jednak mogą mieć niekiedy nawet 
bardziej niepoŜądany wpływ na rozwój psychoseksualny dziecka niŜ podobne „zabawy" z 
wychodzącymi ze swej roli dorosłymi. 
    Przyczyna druga wypływa z faktu, Ŝe w naszej kulturze sfera Ŝycia płciowego jest obłoŜona 
tabu, które - jak to zwykle bywa z przekornością natury ludzkiej - z jednej strony wzmaga 
ciekawość seksualną, z drugiej zaś wtłacza w strukturę duchową człowieka przekonanie, Ŝe 
wszelkie demonstrowanie nadmiernego zainteresowania „sprawami damsko-męskimi" jest 
dowodem w najlepszym razie małej kompetencji społecznej, a tak naprawdę świadectwem 
mniejszego lub większego seksualnego maniactwa. 
    Dlatego teŜ m.in. stosunkowo niewiele jest badań nad elementami przemocy w dziecięcych 
i młodzieńczych „zabawach" i „eksperymentach" seksualnych. Znamiennym przykładem 
małej wiedzy na ten temat moŜe być ksiąŜka relacjonująca doświadczenia powstałej w 
Sztokholmie w 1990 r. Kliniki dla Chłopców - zarówno takich, którzy stali się ofiarami 
przemocy seksualnej, jak i tych, którzy są sprawcami molestowania innych dzieci. 
    OtóŜ autorzy tej ksiąŜki Anders Nyman (psycholog) i Borje Svens-son (pschoterapeuta), 
opisując róŜne formy wykorzystywania chłopców i relacjonując stosunki kazirodcze 
pomiędzy rodzeństwem, odwoływali się nie tyle do badań i klinicznych opisów tego zjawiska, 
ile do literatury pięknej, w której występują bardzo niekiedy obrazowo opisane sceny 
seksualnego wykorzystywania jednego z rodzeństwa przez drugie. W scenariuszach takich 
„zabaw" z reguły starsze dziecko bywa sprawcą, młodsze ofiarą. Jeden z opisów autorzy 
zaczerpnęli z powieści Ulfa Lundella Saknaden, w której główny bohater Florian przedstawia 
przebieg swej inicjacji seksualnej w wieku 14 lat, dokonanej przez jego o dwa lata straszą 
siostrę Anitę: 
 
Anita rozpięła mi rozporek. Wiedziałem, Ŝe to, co robi jest złe, bo była moją siostrą, ale była 
moją starszą siostrą i chciała pokazać mi coś fascynującego, a ja bardzo ją kochałem, zresztą 

background image

trawa była tak wysoka, Ŝe nikt nie mógł nas zobaczyć. Słyszałem, jak nuciła jedną z piosenek 
Beatlesów. Wtedy zaczęła zdejmować mi spodnie, wstałem, aby jej to ułatwić, a ona 
ś

ciągnęła mi spodnie razem ze slipkami do kolan, przyglądałem się jej, gdy rozsuwała moje 

uda, śmiejąc się i kaŜąc mi zamknąć oczy, co zrobiłem i niczego nie widziałem. „Spokojnie, 
braciszku - wyszeptała - teraz nauczę cię, jak robić to, co będziesz takŜe musiał robić". I 
wtedy powaliła mnie w trawę, zaczęła namiętnie całować i głaskać do czasu, aŜ przywarłem 
do niej z całej siły, a następnie zaczęliśmy się tarzać w trawie, i kiedy znalazłem się na niej, 
zaczęła mnie uczyć tego, czego miała mnie nauczyć, (za: Nyman, Svensson, 1995, s. 27) 
    PowyŜszy opis literacki seksualnego wykorzystywania jednego dziecka przez drugie z 
reguły starsze, ukazuje takŜe dwuznaczność tego wykorzystywania oraz jego naturalne 
niejako związki z róŜnego rodzaju doświadczeniami niezbędnymi w „poznawaniu Ŝycia". Ten 
opis inicjacji seksualnej dojrzewającego chłopca jest zresztą mało typowy, jako Ŝe dotyczy 
uwiedzenia chłopca przez nieco starszą dziewczynkę, w dodatku siostrę. Nie ma w nim 
elementów przemocy, a w świadomości molestowanego obok wyrzutów sumienia wyraźnie 
dominowała chęć poznania „zakazanego owocu". 
 
3.2. Zgwałcony chłopiec 
jako bomba z opóźnionym zapłonem 
Uwiedzenie dziecka jest wprawdzie zawsze czymś złym i niebezpiecznym (głównie dlatego, 
Ŝ

e generuje w nim kompleks winy i związane z nim reakcje neurotyczne, a takŜe 

przedwcześnie pobudza zainteresowania seksualne, co często prowadzi do obsesji na tym 
punkcie), ale o wiele bardziej niebezpieczne są akty fizycznego zmuszania dziecka do praktyk 
seksualnych. 
    Szczególnie niebezpieczny pod tym względem bywa gwałt dokonywany przez chłopca na 
innym (z reguły słabszym) chłopcu. W wyniku takiego incydentu naruszone bowiem zostają 
głęboko tkwiące w psychice dziecka stereotypy, co u ofiary moŜe spowodować „niezmywalną 
plamę na męskim honorze"! Przede wszystkim jest to cios wymierzony w męską dumę, Ŝe oto 
on, bez względu na wiek, przedstawiciel męskiego rodzaju sprowadzony został do roli 
pasywnej, która z istoty swej jest sprzeczna z wizerunkiem męŜczyzny. 
    Innym, bardziej jeszcze złoŜonym, i typowym w przypadku gwałconych chłopców 
zjawiskiem jest większa „widoczność" seksualnego podniecenia ofiary, co często ma miejsce 
w czasie gwałtu. Fakt ten z jednej strony dolewa oliwy do ognia, jako Ŝe sprawca nierzadko z 
całą brutalnością wykorzystuje to do dalszego gnębienia ofiary, w jego bowiem wypaczonym 
myślfniu stanowi to dowód, Ŝe gwałcony przezeń chłopiec jest „ciotą" lubiącą „pedalskie 
praktyki". Takie wypaczone rozumowanie zwalnia go takŜe od poczucia winy: bo przecieŜ 
nie mógł to być gwałt, skoro poddawany praktykom seksualnym „miał z tego przyjemność"! 
    Z drugiej strony wywołuje u ofiary daleko posunięte zachwianie orientacji płciowej, która - 
o czym naleŜy pamiętać - z natury rzeczy nie jest jeszcze u chłopca w pełni wykształcona. 
Mechanizm ten klarownie opisał popularny swego czasu w krajach anglosaskich pisarz 
gejowski Richie McMullen (który w wieku 8 lat został zgwałcony przez starszego od siebie 
kuzyna) w swym studium poświęconym gwałtom popełnianym przez chłopców i męŜczyzn 
na przedstawicielach tej samej płci: 
 
KaŜdy męŜczyzna i chłopiec miał okazję się przekonać, Ŝe podniecenie seksualne jest w 
duŜym stopniu aktem niezaleŜnym od świadomości, a więc naturalnym i autentycznym 
dąŜeniem do rozkoszy. Jest ono często niemoŜliwe do wywołania, kiedy nie działa bliŜej 
niesprecyzowana w świadomości, lecz wyraźnie odczuwana przez kaŜdego męŜczyznę 
„magia seksapilu". Jeśli owa „magia" nie zadziała, męŜczyzna sytuację, w której „chce, a nie 
moŜe", odczuwa z reguły jako głęboko upokarzającą! Stąd teŜ, kiedy będąc gwałcony, 
męŜczyzna lub chłopiec odczuwa seksualną przyjemność, skłonny jest, bardziej niŜ kobieta 

background image

znajdująca się w podobnej sytuacji, przypisywać sobie winę, Ŝe widać „to mu odpowiada", 
skoro w czasie gwałtu nastąpiła erekcja członka, a nawet (co się teŜ często zdarza) przeŜył 
pełny orgazm połączony z wytryskiem nasienia. (McMullen, 1990, s. 18) 
    
    Doświadczenie takie moŜe mieć zgubne skutki nie tylko ze względu na zachwianie 
orientacji płciowej (wielu praktykujących homoseksualistów podaje w swych biografiach fakt 
zgwałcenia w dzieciństwie), ale przede wszystkim ze względu na wytworzenie kompulsywnej 
potrzeby odreagowywania tego urazu poprzez stałe udowadnianie swojej męskości. Taki 
chłopiec wnioskuje, Ŝe najlepszą drogą do zmycia tej plamy na męskim honorze mogą być 
gwałty na innych, stąd teŜ często w literaturze przedmiotu moŜna spotkać porównanie 
zgwałconego chłopca do bomby z opóźnionym zapłonem. Porównanie to nabiera 
dodatkowego uzasadnienia, jeśli się weźmie pod uwagę często cytowaną w literaturze 
seksuologicznej opinię psychoanalityka Roberta Stollera, Ŝe: „Podniecenie seksualne 
przebiega według scenariusza, który osoba przeŜywająca je «napisała» w dzieciństwie" 
(Stoller, 1976, s. 839). 
 
3.3. Dynamika zjawiska - 
wyrastanie ze złych przyzwyczajeń 
 
Wracając do skali zjawiska znęcania się seksualnego dzieci nad innymi dziećmi, naleŜy 
zwrócić uwagę, Ŝe moŜna ją określić jedynie w sposób pośredni, czyli z badań nad 
ujawnionymi przestępcami seksualnymi (popełniającymi te niegodne czyny od czasu swego 
dzieciństwa). Po-średniość ta (i związana z nią niedokładność informacji) wynika z faktu, Ŝe 
na szczęście nie wszyscy osobnicy, którzy są sprawcami przemocy seksualnej w dzieciństwie, 
pozostają nimi równieŜ w wieku dorosłym. 
 
 
 
Istnieją dowody empiryczne, o których będzie mowa, wskazujące, Ŝe wielu dziecięcych 
sprawców przemocy seksualnej „wyrasta" z tej przywary. Tylko Ŝe nie sposób oszacować, ilu 
z tego „wyrosło", a ilu nie. NaleŜy raczej przy tej okazji pamiętać o powszechnie znanej 
prawidłowości, wyraŜonej w przysłowiu: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość 
trąci"! 
    Z międzynarodowych porównań, dokonywanych przez D. Glas-gowa i jego 
współpracowników wynika, Ŝe ponad połowa wszystkich objętych badaniami przestępców 
seksualnych pierwsze czyny tego typu dokonywała przed 16 rokiem Ŝycia, a spośród 
wszystkich przestępców seksualnych 30% nie ukończyło 18 lat (por. Glasgow, 1994). Dane te 
dodatkowo potwierdzają, Ŝe śledzenie przejawianej przez dzieci agresji seksualnej waŜne jest 
takŜe i z tego względu, Ŝe pozwala ono nie tylko na wykrycie groźnych w skutkach sytuacji 
urazowych w przypadku dzieci zmuszanych siłą do praktyk seksualnych, ale i na wyłowienie 
dorosłego -sprawcy in statu nascendi, który będąc jako dziecko rozmiłowany w 
„nieprzyzwoitych igraszkach" z rówieśnikami, w miarę upływu lat stanie się kompulsywnym 
amatorem brutalnych i perwersyjnych form zaspokojenia seksualnego. Nie trzeba chyba 
uzasadniać podstawowego we wszystkich oddziaływaniach korekcyjnych faktu, Ŝe im 
wcześniej podejmie się owe oddziaływania, tym będą one skuteczniejsze, tym mniej będzie 
miała „skorupka" okazji „nasiąknąć" cechami, które nie dadzą się wyeliminować aŜ do późnej 
starości. 
    Jeśli chodzi o dynamikę skłonności do agresji seksualnej nieletnich sprawców takich 
czynów, to obserwuje się znamienny trend, pozwalający na optymistyczny wniosek, Ŝe wiele 
dzieci przejawiających ów niepokojący rodzaj zachowania faktycznie „wyrasta" z tej 

background image

skłonności i nie przejawia jej w Ŝyciu dorosłym. Do takiego wniosku upowaŜniają wyniki 
badań prowadzonych nad nieletnimi sprawcami przestępstw seksualnych, wskazujące, Ŝe 
skłonność do popełniania tych przestępstw nie wzrasta z upływem lat, lecz od pewnego 
okresu ich Ŝycia zaczyna się zmniejszać! Większość badań wykazuje, Ŝe wiekiem 
stanowiącym apogeum krzywej ilustrującej nasilanie się agresji seksualnej jest okres od 13 do 
16 roku Ŝycia. Przy czym najwięcej tego rodzaju czynów popełniają chłopcy w wieku 14 lat, 
tak przynajmniej wynika z badań prowadzonych w Szwecji (Kjellgren, 2001). Podobne 
wnioski wypływają z badań amerykańskich, przeprowadzonych na 1600 chłopcach 
popełniających akty przemocy seksualnej na rówieśnikach. I w tym przypadku 14-latkowie 
okazali się najbardziej reprezentatywni, a badania obejmowały chłopców od 8 do 18 roku 
Ŝ

ycia (Ryan i in., 1996). 

    Z wiekiem dziecięcych sprawców wykorzystywania seksualnego łączy się bezpośrednio 
problem ich odpowiedzialności karnej, a takŜe kliniczna ocena popełnianych przez nich 
czynów. RóŜne są pod tym względem praktyki sądowe i kliniczne, na ogół jednak wiekiem 
granicznym bywa 12 lat. PowyŜej tego wieku dziecko skłonne do popełniania gwałtów na 
innych dzieciach w krańcowych przypadkach traktowane bywa jako nieletni przestępca, 
zdolny - choć w ograniczonym zakresie - do odpowiedzialności karnej za swe czyny. PoniŜej 
zaś tego wieku czyny seksualnej agresji uwaŜane są za bezwolne przejawy uzewnętrznienia 
(acting out) stanów emocjonalnych pochodzenia urazowego, które dotyczą sfery Ŝycia 
seksualnego (por. Nyman, Svensson, Risberg, 2001). 
 
 
3.4. Próby określenia stopnia niebezpieczeństwa dziecięcych praktyk seksualnych 
 
Podstawowym problemem jest nie tyle zaobserwowanie dziecięcych zainteresowań natury 
seksualnej i związanych z tym „eksperymentów", bo te - szczególnie u małych dzieci - są 
bardzo łatwo zauwaŜalne, ile określenie, które z tych zabaw i eksperymentów stanowią wyraz 
naturalnej dziecięcej ciekawości, a które juŜ jej granice przekraczają i stanowią objaw 
niepokojący! Pamiętajmy, Ŝe ciekawość stanowi zarówno „pierwszy stopień do wiedzy", jak i 
„pierwszy stopień do piekła"! ToteŜ najwaŜniejsze jest, aby pilnie obserwować rozwidlenie 
tych dróg, biorących swój początek w ciekawości, a prowadzących w odmiennych 
kierunkach. Jak uczy doświadczenie, nie jest to sprawa łatwa, a w przypadku sfery Ŝycia 
seksualnego - szczególnie skomplikowana. Trudności i komplikacje wynikają teŜ z tego, Ŝe 
kaŜdy z dorosłych obserwatorów dziecięcych form aktywności seksualnej ma własny, często 
znacznie róŜniący się od innych standard oceny stopnia niebezpieczeństwa tych „zabaw" i 
„eksperymentów". 
    Dlatego teŜ bardzo istotne znaczenie mają wszelkie próby określenia stopnia 
niebezpieczeństwa poszczególnych rodzajów aktywności seksualnej dzieci. PoniŜej przytoczę 
- jako przykłady kilka prób rozróŜnienia form aktywności dziecka na takie, które moŜna 
uznać za normalne i potrzebne w jego gromadzeniu doświadczeń Ŝyciowych oraz takie, które 
powinny wywoływać mniejszy lub większy niepokój rodziców i opiekunów dziecka. 
    Wspomniałem juŜ wyŜej, Ŝe za umowną, powszechnie uznawaną granicą wieku 
dziecięcości jest 12 lat, stąd teŜ zdecydowana większość znanych mi skal ocen przejawów 
seksualnego zachowania dziecka odnosi się do dzieci w tym wieku. 
 
3.4.1. Skala Johnsona i Feldmeth 
Pierwsza z przytoczonych poniŜej skal oceny seksualnego zachowania dzieci została 
opracowana przez Toniego Cavanagha Johnsona i Joannę Ross Feldmeth w 1993 r. Jej 
główną przesłanką jest podział seksualnych zachowań dzieci od lat 5 do 12 na cztery grupy w 
zaleŜności od stopnia ich niebezpieczeństwa. 

background image

Grupa I - obejmuje naturalne formy zabaw eksploracyjnych. 
    • Są to poczynania i zabawy wynikające z chęci poznania odmienno-, ści budowy 
anatomicznej, rozmiarów i kształtu narządów płciowych. 
    • Bywają one kierowane do dzieci w podobnym wieku i zbliŜonym poziomie rozwoju 
psychoseksualnego. 
    • Obie strony w seksualnych zabawach eksploracyjnych uczestniczą dobrowolnie. 
Uczestniczące w zabawach seksualnych dzieci przyjaźnią się i wspólnie organizują takŜe inne 
rodzaje zabaw. 
    • Zabawy seksualne nie występują często i nie są rozbudowane. Dzieci zaprzestają tych 
zabaw, jeśli są o to poproszone przez sprawującego nad nimi opiekę dorosłego. 
    Tego typu zabawy nie są groźne, stanowią spontaniczną drogę poznania zarówno 
odmienności anatomicznych, jak i sposobów zachowania. 
    
    Grupa II - zawiera zachowanie reaktywne! Przez „reaktywność" autorzy skali rozumieją 
reakcje wynikające z pewnych zdarzeń z przeszłości dziecka i mające znaczenie dla jego 
późniejszego zachowania. 
    • Zabawy seksualne są bardziej rozbudowane i dłuŜej trwają niŜ te, które naleŜą do grupy I. 
    • Rozbudowanie tych zabaw wykracza ponad poziom rozwoju psychofizycznego dziecka. 
    • Najczęściej są to eksperymenty z własnym ciałem, jeśli natomiast dokonywane są w 
towarzystwie, to z reguły z dziećmi w zbliŜonym wieku. 
 
    • Nie występuje w nich element zmuszania innego dziecka do uczestnictwa w tych 
zabawach i eksperymentach. 
    • Zabawy naleŜące do tej grupy form dziecięcej aktywności są zaniechane, ale tylko na 
pewien czas, jeśli opiekująca się dziećmi osoba dorosła tego zaŜąda. 
    • Pomoc terapeutyczna bywa na ogół akceptowana i daje pozytywne rezultaty. 
    
    Dzieci przejawiające takie rodzaje reaktywnego zachowania seksualnego, wzrastały 
najczęściej w niekorzystnych warunkach dla ich prawidłowego rozwoju, na co mogły się 
złoŜyć następujące negatywne czynniki: seksualne wykorzystanie przez dorosłych (lub 
rówieśników), obserwowanie róŜnych form zachowania seksualnego dorosłych, oglądanie 
materiałów pornograficznych itp. 
    Jednak dzieci wykazujące objawy zachowania seksualnego naleŜącego do grupy II nie 
straciły jeszcze poczucia winy ani wstydu jako reakcji na demonstrowane rodzaje praktyk 
seksualnych, aranŜowanych zarówno przez innych, jak i z własnej inicjatywy. 
 
Grupa III - zawiera ekscesywne formy zachowania seksualnego. 
    • Przejawiane przez dzieci zachowania seksualne są bardziej zbliŜone do zachowań osób 
dorosłych niŜ do typowych dziecięcych zainteresowań i poczynań w tej dziedzinie. 
    • Zabawy seksualne pełne są wzajemnego wykorzystywania i przemocy. 
    • Uczestniczące w tych zabawach dzieci wyrobiły w sobie umiejętność w ich ukrywaniu 
przed dorosłymi. 
    • W przypadku wykrycia przez osoby dorosłe stosowanych praktyk seksualnych dzieci nie 
wykazują ani wstydu, ani poczucia winy. 
    • Dzieci te są w znacznie mniejszym stopniu niŜ dzieci, których zabawy seksualne 
zaliczono do grupy II, podatne na skorzystanie z pomocy terapeutycznej nastawionej na 
zaprzestanie tych praktyk. 
    Zdecydowana większość dzieci przejawiających rodzaje aktywności seksualnej zaliczone 
do grupy III była zaniedbywana, bita, seksualnie wykorzystywana, wzrastała w 
patologicznych warunkach społecznych, w wyniku czego dzieci te wyrobiły w sobie odruch 

background image

stosowania praktyk seksualnych jako drogi do przezwycięŜenia izolacji, smutku i róŜnych 
sytuacji stresowych. Wyrobiły w sobie takŜe umiejętność dobierania towarzystwa osób o 
podobnych problemach, sprawdzonych, jeśli chodzi o utrzymywanie w tajemnicy tych 
potępianych form aktywności seksualnej. 
Grupa IV - obejmuje róŜne formy agresji seksualnej i seksualnego 
wykorzystywania. 
    • 

Występuje kompulsywna skłonność do agresywnych form kontaktów seksualnych. 

• 

Sprawcy szukają ofiar łatwych do molestowania. 

    • Stosują przymus i groźby podczas wymuszonych kontaktów seksualnych. Przymus i/lub 
groźby mogą być stosowane w sposób jawny lub ukryty. 
    • Wymuszają na ofierze zachowywanie tajemnicy dotyczącej odbywanych praktyk 
seksualnych. 
• 

Agresja seksualna współwystępuje u sprawców z ich poczuciem 

osamotnienia i lękiem. 
• 

Brak empatii w stosunku do ofiary. 

    • 

Dzieci wyraŜające skłonność do tego rodzaju praktyk seksualnych najczęściej same 

były ofiarami seksualnego wykorzystywania. 
    NaleŜące do tej grupy rodzaje wypaczenia seksualnego u dzieci są bardzo oporne na terapię 
i wymagają wysoce specjalistycznego i wielopłaszczyznowego oddziaływania korekcyjnego. 
 
3.4.2. Wskazówki z podręcznika Johnsona 
Jeden z twórców omawianej powyŜej skali, Toni Cavanagh Johnson opracował w 1999 r. 
praktyczny podręcznik dla rodziców i opiekunów dzieci, pozwalający na odróŜnienie 
normalnych i w pewnym sensie zupełnie naturalnych zainteresowań seksualnych dziecka, od 
takich, które budzą niepokój i wymagają skorzystania z porad specjalisty. Podręcznik ten 
dotyczy dzieci od 2 do 10 lat, z podziałem na dwa podokresy: 2-5 lat oraz 6-10 lat. Rodzaje 
zainteresowań i typy aktywności seksualnej przejawianej przez dzieci Johnson podzielił na 
trzy grupy w zaleŜności od stopnia ich niebezpieczeństwa dla rozwoju psychoseksualnego 
dziecka: (1) normalne i potrzebne, (2) wymagające czujności i interwencji rodziców lub 
opiekunów, (3) wymagające profesjonalnej pomocy. 
Normalne zachowania dzieci od 2 do 5 lat: 
    • 

dotykanie genitaliów i piersi osób dorosłych lub dzieci pozostających w bliskim 

związku z danym dzieckiem, 
    • 

wkładanie róŜnych przedmiotów do genitaliów i odbytnicy sobie lub innym dzieciom 

w celu zaspokojenia ciekawości, 
    • 

zabawy w „tatę i mamę" przy wzajemnej gotowości (chęci) do takich zabaw ze strony 

uczestników tych praktyk, 
• 

występowanie erekcji członka, 

    • 

zainteresowanie odmiennościami anatomicznymi męŜczyzn i kobiet, chłopców i 

dziewczynek. 
 
Objawy, które powinny nasilić czujność rodziców i opiekunów: 
    • dotykanie genitaliów i piersi nie tylko najbliŜszych znajomych (dorosłych i dzieci), 
prowokowanie do tego, aby dotykano genitaliów, 
    • kładzenie róŜnych przedmiotów na/w genitaliach bądź odbytnicy innych dzieci mimo 
protestów z ich strony, 
    • zmuszanie innych dzieci do „praktyk małŜeńskich" (w ramach zabawy w „tatę i mamę"), 
• występowanie długotrwałych erekcji, 
    • bezustanne zadawanie pytań dotyczących róŜnych aspektów sfery seksualnej, mimo 
uprzedniego wyjaśnienia wielu zagadnień z tym związanych. 

background image

Objawy wymagające interwencji specjalistycznej: 
    • obsesyjne dotykanie piersi i genitaliów innych osób oraz uporczywe domaganie się 
dotykania własnych genitaliów, 
    • stosowanie przymusu i zagroŜeń w celu zmuszenia innego dziecka do róŜnego rodzaju, 
niejednokrotnie bolesnych „eksperymentów" z genitaliami i odbytnicą, 
    • zmuszanie innych dzieci do zabawy w „doktora" z równoczesnym wymuszaniem 
obnaŜania się, 
• bolesne erekcje, 
    • odgrywanie męskich albo kobiecych reakcji seksualnych w sposób agresywny, 
nacechowany nienawiścią i pogardą. 
    
    W przypadku dzieci 6-10-letnich normalne, a nawet poŜądane są następujące objawy: 
    • 

pytania na temat funkcji genitaliów oraz istoty zapłodnienia i porodu, 

     
• przyglądanie się genitaliom innych osób, 
    • dotykanie lub pocieranie własnych genitaliów przed zaśnięciem lub teŜ w momentach 
podniecenia bądź strachu, 
• aranŜowanie zabaw seksualnych z dziećmi w zbliŜonym wieku, 
• przebieranie się za osobę płci przeciwnej, 
• wstydliwość i Ŝądanie intymności w czasie kąpieli i przebierania się. 
A oto objawy, które powinny wzbudzać niepokój: 
    • reakcje lękowe i agresywne w przypadku poruszania tematów związanych z Ŝyciem 
seksualnym. 
• uporczywe obnaŜanie się przed innymi, mimo wyraźnego zakazu. 
    • uporczywe dotykanie i pocieranie genitaliów w miejscach publicznych, wbrew zakazom. 
    • 

masturbowanie się z zastosowaniem „ciał obcych" jak meble, wi- 

bratory lub inne przedmioty,  - 
• 

aranŜowanie zabaw seksualnych z duŜo młodszymi lub znacznie 

starszymi dziećmi, 
• 

demonstrowanie chęci bycia osobą płci przeciwnej, 

    • 

wykazywanie wielkiego zdenerwowania, jeśli w czasie kąpieli lub przebierania się 

naruszona zostaje intymność. 
Natomiast profesjonalnej pomocy psychologa wymagają następujące 
formy zachowania: 
• 

bezustanne pytania na temat problemów związanych z Ŝyciem seksualnym, 

    • znacznie przekraczający, jak na wiek dziecka, zakres wiadomości o problemach 
seksualnych, 
    • obnaŜanie się w miejscach publicznych i uporczywe odmawiane zaprzestania tego 
procederu, mimo usilnych próśb i upomnień, 
 
• dotykanie i pocieranie genitaliów w miejscach publicznych, 
• masturbowanie się w obecności osób postronnych, 
• nakłanianie^ nawet zmuszanie innych do zabaw seksualnych, 
• nienawiść do posiadanej płci i genitaliów, 
    • 

reagowanie agresją lub przeraŜeniem w momencie naruszenia prywatności w łazience 

lub przy przebieraniu się. 
3.4.3. Kwestionariusz Seksualnych Zachowań Dzieci 
Warto przytoczyć takŜe kwestionariusz znany w krajach anglojęzycznych pod skrótem CSBI 
(Child Sexual Behavior Inventory). Jego autorem jest William N. Friedrich (1990). Ten 
stosunkowo prosty w zastosowaniu 38-punktowy kwestionariusz słuŜy do oceny 

background image

ewentualnych wypaczeń w seksualnym zachowaniu dzieci w wieku od 2 do 12 lat. Punkty 
kwestionariusza dotyczą takich zjawisk w zachowaniu dziecka, jak: ekshibicjonizm, 
zachowania niezgodne z posiadaną płcią, obsesyjne stymulowanie narządów płciowych, lęki 
seksualne, nadmierne zainteresowanie sferą płci i Ŝycia płciowego, nakłanianie innych osób 
do czynności seksualnych oraz podglądanie. 
1. Ubieranie się w sposób charakterystyczny dla przedstawicieli płci odmiennej. 
2. Stawanie zbyt blisko innych osób. 
3. WyraŜanie chęci bycia osobą płci odmiennej. 
4. Dotykanie genitaliów w miejscach publicznych 
5. Wykonywanie rękoma ruchów masturbacyjnych. 
6. Nadmierne eksponowanie genitaliów w wykonywanych rysunkach. 
7. Dotykanie lub usiłowanie dotykania piersi matki lub innej kobiety opiekującej się 
dzieckiem. 
8. Masturbowanie się przedmiotami znajdującymi się w najbliŜszym otoczeniu dziecka, jak 
poduszka, zabawki itp. 
9. Uporczywe dotykanie narządów płciowych innych dzieci. 
 
10. Namawianie innych dzieci lub osób dorosłych do zabaw seksualnych. 
11. Przykładanie ust do genitaliów dzieci lub osób dorosłych. 
12. Dotykanie genitaliów w sytuacji, w której dziecko uwaŜa, Ŝe nie jest obserwowane. 
13. Dotykanie genitaliów osób dorosłych. 
14. Dotykanie narządów płciowych zwierząt domowych. 
15. Chętne demonstrowanie róŜnego rodzaju „odgłosów seksualnych", jak szybkiego 
oddechu, okrzyków itp. 
16. AranŜowanie róŜnego rodzaju zabaw seksualnych z innymi dziećmi. 
17. Pocieranie ciała o róŜne przedmioty i o osoby. 
18. Wkładanie róŜnych przedmiotów do pochwy lub do odbytu. 
19. Szczególnie intensywne przyglądanie się osobom nagim lub skąpo ubranym. 
10.  
 
1Mam zastrzeŜenia do określania gwałtów jako czynów, które mogła popełnić osoba „o duŜej 
kompetencji społecznej", do tego aby gwałciciel zasługiwał na takie miano. Bez względu na 
przesłanki logiczne i kliniczne (?), jakie leŜą u podstaw tego rodzaju określenia, to mimo 
wszystko wydaje mi się ono nieudane. 
?? 
 
?? 
 
?? 
 
?? 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 

 
 
 

 
 
 

 
 
 
Wstęp 
1 1 

Wstęp 
 
Wstęp 
1 1 

Wstęp 
 
Agresja seksualna 
16 

Ujęcie psychodynamiczne 
 
Agresja seksualna 
16 
17 
Ujęcie psychodynamiczne 
 
Agresja seksualna 
22 

background image

Model kognitywny 
 
Agresja seksualna 

Model kognitywny 
 
Agresja seksualna 
Czteroczynnikowy Model Agresji Seksualnej 
 
Agresja seksualna 
Czteroczynnikowy Model Agresji Seksualnej 
 
Rodzaje gwałtów 
Agresja sek$ua|na 
 
Rodzaje gwałtów 
Agresja sek$ua|na 
 
Rodzaje gwałtów 
12 
Agresja seksualna 
 
Rodzaje gwałtów 
29 
Agresja seksualna 
 
Rodzaje gwałtów 
31 
30 
Agresja seksualna 
 
Rodzaje gwałtów 
31 
13 
Agresja seksualna 
 
Rodzaje gwałtów 
14 
Agresja seksualna 
 
Rodzaje gwałtów 
32 
Agresja seksualna 
 
Seryjni mordercy 
Agresja seksualna 
 
Seryjni mordercy 
Agresja seksualna 
 

background image

Seryjni mordercy 
38 
18 
Agresja seksualna 
 
Seryjni mordercy 
38 
17 
Agresja seksualna 
 
Seryjni mordercy 
49 
48 
Agresja seksualna 
 
Seryjni mordercy 
49 
19 
Agresja seksualna 
 
50 
Agresja seksualna 
 
50 
Agresja seksualna 
 
50 
Agresja seksualna 
 
50 
Agresja seksualna 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
52 
Wiek i ochrona prawna dziecka 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
52 
Wiek i ochrona prawna dziecka 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
55 
Wiek i ochrona prawna dziecka 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
55 
Wiek i ochrona prawna dziecka 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
Rodzaje seksualnego wykorzystywania dzieci 

background image

 
Pedofilia i kazirodztwo 
Rodzaje seksualnego wykorzystywania dzieci 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
61 
Skutki seksualnego wykorzystywania dzieci 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
25 
Skutki seksualnego wykorzystywania dzieci 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
26 
63 
Uwarunkowania pedofilii 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
27 
63 
Uwarunkowania pedofilii 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
28 
Uwarunkowania pedofilii 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
66 
Uwarunkowania pedofilii 
 
69 
Uwarunkowania pedofilii 
 
69 
Uwarunkowania pedofilii 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Typologia pedofilów 
71 
32 
Pedofilia i kazirodztwo 
 
Typologia pedofilów 

background image

71 
33 
Pedofilia i kazirodztwo 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
76 
^iPjff^Ioj^anizacyjne pedofilii 
 
Pedofilia i kazirodztwo 
76 
^iPjff^Ioj^anizacyjne pedofilii 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
83 
Przyczyny niedostatku informacji 
 
83 
Przyczyny niedostatku informacji 
 
Dziecko jako sprawca przemocy seksualnej 
38 
86 
Sopień niebezpieczeństwa dziecięcych praktyk seksualnych 
 
Dziecko jako sprawca przemocy seksualnej 
87 
86 
Sopień niebezpieczeństwa dziecięcych praktyk seksualnych 
 
Dziecko jako sprawca przemocy seksualnej 
93 
92 
Sopień niebezpieczeństwa dziecięcych praktyk seksualnych 
 
Dziecko jako sprawca przemocy seksualnej 
93 
39 
Sopień niebezpieczeństwa dziecięcych praktyk seksualnych