background image

bliżej przedszkola  4.115 kwiecień 2011 

10

Ponieważ warunkiem porozumiewania się  

jest obdarzanie uwagą i korzystanie  

z komunikatów niewerbalnych i werbalnych,  

w tym wykładzie omówię zabawy i zajęcia 

wspomagające dzieci w rozwijaniu  

tych niebywale ważnych zdolności.  

Dodam, że zabawy i zajęcia te były sprawdzane  

w działalności pedagogicznej przedszkola

1

,  

mogę więc zapewnić o ich skuteczności.

O rozwijaniu zdolności  

do uczenia się dzieci 

prof. dr hab. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska

Krótkie wykłady o dobrym wychowaniu

część druga

2

 –  zabawy i ćwiczenia pomagające dzieciom  

obdarzać uwagą i porozumiewać się w przedszkolu, w szkole i w domu

D

zieci nabywają umiejętności spo-

łeczne każdego dnia od momen-

tu,  gdy  rano  otworzą  oczy,  do 

chwili,  gdy  sen  im  je  zamknie.  Zajęcia 

w  przedszkolu  to  kilka  godzin  dzien-

nie, a więc mały ułamek czasu, w któ-

rym  dzieci  realizują  swoją  społeczną 

działalność. Kształtowanie umiejętności 

dzieci  jest  więc  podzielone  pomiędzy 

wychowanie  rodzinne  i  wychowanie 

przedszkolne.  Dlatego  trzeba  brać  pod 

uwagę  skutki  znoszenia  się  wpływu 

wychowawczego.  Jeżeli,  na  przykład, 

w przedszkolu wymaga się, aby dziecko 

sprzątało po sobie, a w domu się o to nie 

dba,  skuteczność  oddziaływań  wycho-

wawczych  jest  mizerna.  Stąd  koniecz-

ność  współpracy  z  rodzicami  przed-

szkolaków  odnośnie  do  kształtowania 

umiejętności  społecznych.  Poniżej  pre-

ruchem dłoni otacza głowę, potem do-

tyka i nazywa: włosy (kolor, fryzura), 

czoło,  oczy,  brwi,  powieki,  policzki, 

nos itd.; delikatnie dotyka szyję, zwra-

ca uwagę na jej kruchość i możliwości 

kręcenia głową; 

- dziecięcy tułów; nauczycielka poma-

ga dostrzec i nazwać: ramiona, klatkę 

piersiową i brzuch, plecy i pośladki.

Na koniec dzieci kłaniają się (z fantazją, 

teatralnie) i z uśmiechem przedstawia-

ją się, na przykład To jestem ja, Marcin

ukłon w stronę lustra, potem w stronę 

dzieci. 

 Ręce i gesty. 

Dzieci siedzą naprzeciw 

siebie, oglądają palce i wymieniają ich 

nazwy,  układają  palce  obu  dłoni  tak, 

aby się „witały” (dotykają się opuszka-

mi). Potem oglądają i nazywają swoją: 

dłoń i nadgarstek, przedramię, łokieć, 

zentuję zabawy i zajęcia wspomagające 

dzieci w rozwijaniu obdarzania uwagą 

i korzystania z komunikatów niewerbal-

nych i werbalnych.

 Jak wyglądam?

 Potrzebne jest spore 

lustro,  w  którym  dzieci  mogą  zoba-

czyć  swoją  sylwetkę.  Po  wstawieniu 

takiego lustra do sali zabaw dzieci po-

winny  mieć  możliwość  przeglądania 

się w nim do woli przez kilka dni

3

. Po 

oswojeniu  się  z  lustrem  dzieci  siadają 

z dwóch jego stron, tak żeby widziały 

swoje odbicie w lustrze. Nauczycielka 

zaprasza kolejno dzieci przed lustro na 

oglądanie swoich sylwetek. Dzieci pod-

chodzą,  przeglądają  się  w  lustrze,  na-

uczycielka  wskazuje  na  poszczególne 

części ciała i pomaga je nazywać. Może 

to przebiegać tak

5

-  dziecięca  głowa  i  szyja;  nauczycielka 

background image

bliżej przedszkola  4.115 kwiecień 2011 

11

blizejprzedszkola.pl

ramię  i  bark.  Na  koniec  ćwiczenie  co 

mówią moje ręce: jedno dziecko pokazu-

je gestami piję coś smacznego z kubeczka

drugie ma odczytać tę niewerbalną in-

formację. Potem zmiana ról. 

 Nogi. 

Dzieci siedzą w kole, oglądają 

stopy i liczą palce, dotykają i nazywa-

ją po kolei: pięty, kostki, łydki, kolana, 

uda. Na koniec zagadki co pokazują moje 

nogi – na przykład jest mi wesoło (tań-

czą), jestem zmęczona, skradam się itp. 

Okazuje  się,  że  sposobem  chodzenia 

także można coś ważnego przekazać. 

 Obdarzanie uwagą oraz niewerbal-

ne porozumiewanie się: miny i gesty

Potrzebne  są  małe  lusterka

6

,  dzieci 

przeglądają się w nich i robią miny. Po 

oswojeniu  się  ze  swoją  mimiką  dzieci 

odkładają  lusterka  i  siadają  w  parach 

naprzeciw siebie: jedno robi minę, dru-

gie mówi, co ona oznacza

7

 Zagadki ruchowe. 

Sprzyjają rozwi-

janiu niewerbalnego porozumiewania 

się.  Układając  zagadkę,  dzieci  posłu-

gują się mową ciała. Dzieci w parach 

siadają naprzeciw siebie. Jedno poka-

zuje  gestem  i  ruchem  ciała  zagadkę, 

drugie  uważnie  patrzy  i  nazywa  to, 

co pierwsze dziecko pokazało. Potem 

zmiana ról. Na przykład:

dziecko podnosi rękę z wyobrażoną 

łyżeczką do ust, smacznie się oblizu-

je i mruży oczy z zachwytu, że takie 

smaczne;

- drugie dziecko przygląda się i stwier-

dza: Jesz smaczny deser!

Tę zabawę można zorganizować także 

dla grupy dzieci: przedszkolaki siedzą 

w półkolu, wybrane dziecko pokazuje 

zagadkę ruchową, pozostałe dzieci od-

gadują. 

 Zabawy pantomimiczne

, zwane też 

opowiadaniami ruchowymi. Podobnie 

jak  w  zagadkach  ruchowych,  dzieci 

porozumiewają  się  (odczytują  inten-

cje  i  przekazują  je  sobie  nawzajem) 

za  pomocą  wyrazu  twarzy  i  sposobu 

spoglądania, mimiki i gestów, a także 

ruchu ciała. Chodzi tu o doskonalenie 

umiejętności obdarzania uwagą: dzieci 

mają skupić się na twarzy (spojrzenie 

i mina), na rękach (ich układ i gesty), 

na sylwetce i sposobie poruszania się 

drugiego człowieka. Ważna jest też in-

tencja: patrzę na ciebie, bo chcę zrozu-

mieć, co mi przekazujesz. 

Ponieważ nie sposób wyjaśnić dzieciom 

za pomocą słów, na czym polega zaba-

wa  pantomimiczna,  trzeba  zastosować 

instrukcję  sytuacyjną

8

.  Dzieci  siedzą 

w kole (na dywanie), nauczycielka wy-

jaśnia: Będziemy się bawić w teatr bez słów. 

Zaczynam, a wy patrzcie uważnie. Pokazu-

je taką, na przykład, serię czynności na 

niby: przekręca klucz w zamku, otwiera 

i  zamyka  drzwi,  rozpina  guziki  płasz-

cza  i  wiesza  go  na  wieszaku,  podcho-

dzi do umywalki i odkręca kran, myje 

ręce  i  wyciera  je  ręcznikiem,  spogląda 

do lustra i poprawia fryzurę. Na koniec 

nauczycielka  pyta:  Co  pokazałem  na  po-

czątkuKto opowie, co było dalej... Dzieci 

wymieniają kolejne czynności. 

Zwykle taka instrukcja wystarcza, aby 

dzieci próbowały prezentować własne 

opowiadania ruchowe. Wybrane dzie-

cko  przedstawia  swoje  opowiadanie 

bez słów, pozostałe dzieci obdarzają je 

uwagą i starają się ustalić to, co widzia-

ły.  Ze  względu  na  walory  kształcące, 

zabaw pantomimicznych ma być dużo 

i  nie  zaszkodzi,  jeżeli  będą  organizo-

wane kilka razy w tygodniu. Najlepiej 

prowadzić je z jednym dzieckiem lub 

w małych grupach, wówczas dziecko 

nie  musi  długo  czekać  na  okazję  do 

swojej prezentacji. 

 Jesteśmy podobni, a jednak się róż-

nimy. 

Jest  to  seria  ćwiczeń  sprzyjają-

cych obdarzaniu uwagą oraz ustalaniu 

podobieństw  i  różnic  w  wyglądzie. 

W sali musi być spore lustro. Przed za-

bawą dzieci przeglądają się w lustrze. 

Potem  ustawiają  się  w  kole.  Nauczy-

cielka przygląda się im i stwierdza: Je-

steśmy podobni i się różnimy. Będę pytać, 

a wy pokazujecie i odpowiadacie

-  Czy  wszyscy  mają  włosy  na  głowie? 

(dzieci pokazują). Kto ma ciemne wło-

sy?  Kto  jasne?  Kto  ma  krótkie  włosy? 

Kto długie? Jesteśmy podobni, bo mamy 

włosy, ale różnimy się... (kolorem wło-

sów, ich długością, uczesaniem itp.);

Czy wszyscy mamy oczy? Kto ma ciem-

ne oczy? Kto jasne? Jesteśmy podobni, 

bo  mamy  oczy.  Czym  się  różnią  nasze 

oczy?...  (ciemne,  jasne,  wesołe,  po-

ważne itp.); 

Najbardziej różnimy się ubiorem. Kto ma 

taki sweterek jak Kasia? Kto ma spodnie 

takie jak Wojtek? Kto ma takie kapcie jak 

Kacper?

Jeżeli  dzieci  są  zainteresowane,  na-

uczycielka zadaje jeszcze kilka podob-

nych pytań. Jeżeli któreś pytanie okaże 

się za trudne i dzieci milczą, sama na 

nie  odpowiada.  Mogą  też  skorzystać 

z lustra. Trzeba pamiętać, że to ćwicze-

nie ma rozwijać zdolność do obdarza-

nia uwagą i dostrzegania podobieństw 

i różnic.

  Rysunki  człowieka:  korzystanie  ze 

świadomości  swego  ciała. 

Dzieci  sia-

dają przy stoliku i przedstawiają swoją 

sylwetkę na rysunku. Żeby skłonić je do 

korzystania z wcześniej zgromadzonych 

doświadczeń, ćwiczenie należy przepro-

wadzić  jako  „rysunek  pod  dyktando”. 

Nauczycielka  podpowiada:  Przecież 

masz uszy – narysuj je. Nos – trzeba nary-

sować nos itd. Jeżeli któreś dziecko chce 

ponownie przejrzeć się w lustrze, może 

to  zrobić.  Na  koniec  trzeba  zorganizo-

wać wystawę rysunków i chwalić dzieci, 

niezależnie od tego, jak sobie poradziły 

z rysunkiem postaci. 
Dodam, że na podstawie rysunku po-

staci  psycholodzy  wnioskują  o  moż-

liwościach  intelektualnych  dzieci:  im 

więcej  szczegółów,  tym  lepiej.  Pod-

powiadanie  w  rysunku  „pod  dyktan-

do”  ma  pomóc  dzieciom  korzystać 

z wiedzy, którą mają. Nie jest to proste 

– chodzi o wspomaganie dzieci w ko-

rzystaniu z systemu „wiem”, gdy mają 

coś wykonać. Bywa bowiem tak, że nie 

tylko dzieci, ale i dorośli mają kłopoty 

z  przekładaniem  wiedzy  deklaratyw-

nej  („wiem”),  na  wiedzę  operacyjną 

(„potrafię zrobić”). 
Ze  względów  kształcących  trzeba  zor-

ganizować  kilka  zajęć  typu  „rysunek 

pod dyktando”. Jeżeli dzieci mają nary-

sować osoby, których nie ma w przed-

szkolu, na przykład mamę, tatę, trzeba 

je skłonić do wizualizacji: niech zamkną 

oczy i przywołają wyobrażenie sylwetki 

osoby, którą mają narysować. W trakcie 

rysowania  nauczycielka  przypomina 

o szczegółach: Czy tata ma wąsy? Narysuj. 

Jakie  mama  ma  włosy?  Narysuj  itp.  Tego 

typu  zajęcia  kończą  się  wystawą  prac 

i akceptacją tego, co dzieci narysowały. 

Sprzyja  to  kształtowaniu  umiejętności 

odczuwania  zadowolenia  z  wykonanej 

pracy. 

Zabawy i sytuacje sprzyjające 
zaprezentowaniu się

 Opowiem misiowi

9

, jak wyglądam 

i co lubię

 Do tej zabawy potrzebne są 

pluszowe misie (tyle ile jest dzieci) oraz 

chusteczki  (szaliki),  żeby  zasłonić  mi-

siom  oczy.  W  zabawie  tej  dzieci  uczą 

się opowiadać o sobie to, co uznają za 

ważne. Jest to wprowadzenie do znacz-

nie  trudniejszego  społecznie  zadania, 

w  którym  dziecko  ma  zaprezentować 

background image

bliżej przedszkola  4.115 kwiecień 2011 

12

Krótkie wykłady o dobrym wychowaniu

siebie przed dorosłym i dziećmi. W za-

bawie  Opowiem  misiowi,  jak  wyglądam 

i co lubię dziecko ma powiedzieć kilka 

zdań o sobie. Miś jest cierpliwy i przy-

jazny: umie słuchać, rozumie wszystko, 

co dziecko mu przekazuje. Potrafi także 

się zachwycić i pochwalić. 
Zabawę tę można realizować w grupie 

dzieci  lub  z  pojedynczym  dzieckiem. 

Dzieci  zasłaniają  misiom  oczy,  dbając 

o  to,  żeby  na  pewno  nic  nie  widziały. 

Misie siedzą na ławce, na dywanie, na 

krzesełkach  itp.  Każde  dziecko  bierze 

misia,  ale  nie  tego,  któremu  zawiązy-

wało oczy. Zabawa ma taki przebieg:

-  dziecko  opowiada  szeptem  misiowi 

o tym, jak wygląda i co lubi; nie może 

wymienić swego imienia ani nazwi-

ska.  Jeżeli  ma  kłopoty  z  opisaniem 

swojego wyglądu, może przeglądnąć 

się w lustrze;

- gdy dziecko skończy opowiadać o so-

bie  (jedne  dzieci  mówią  kilka  słów, 

inne o wiele więcej), idzie z misiem 

do dorosłego i podaje mu go;

-  dorosły  przykłada  misiową  mordkę 

do swego ucha i „słucha” tego, co miś 

„mówi”, kiwa głową na znak, że zga-

dza się z tym, co miś powiedział;

- na koniec dorosły patrzy na dziecko 

i  stwierdza  na  przykład:  Miś  mi  po-

wiedział,  że  jesteś  dziewczynką.  Masz 

czerwoną bluzkę i niebieskie spodnie. Lu-

bisz cukierki i masz na imię Kasia. 

Ile razy organizowałam tę zabawę, tyle 

razy dzieci zamierały z wrażenia i wo-

łały: On mnie poznał. On wie, jak mam na 

imię. Towarzyszyła temu wielka radość. 

  Potrafię  miło  się  zaprezentować  in-

nym

.  Dziecko  ma  stanąć  w  wyróżnio-

nym  miejscu  i  przedstawić  się  w  miły 

sposób.  Jest  to  trudne,  zwłaszcza  dla 

nieśmiałych dzieci. Dlatego w tym zada-

niu dzieci są obdarzane życzliwą uwagą 

i akceptacją. Pomaga to w przełamaniu 

nieśmiałości.

Potrzebne jest małe podium (na przy-

kład  skrzynka  oklejona  wykładziną), 

na  którym  można  swobodnie  stanąć, 

i  krzesło  dla  dorosłego.  Podium  trze-

ba ustawić w odległości 3 kroków od 

krzesła dorosłego. Dzieci siadają obok 

krzesła, twarzami w stronę podium. 

Zajęcia  zaczynają  się  od  pokazowej 

instrukcji. Nauczycielka zwraca się do 

dzieci: To jest podium (pokazuje). Każde 

z was po kolei stanie na podium i pięknie 

się zaprezentuje. Pokażę, jak można to zro-

bić.  Wchodzi  na  podium,  stoi  twarzą 

do  dzieci,  patrzy  na  nie  przez  krótką 

chwilę  i  kłania  się.  Mówi:  Nazywam 

się..., mieszkam w..., przy ulicy..., w domu 

numer...,  na  piętrze...  Pracuję  w  przed-

szkolu numer..., w..., jestem nauczycielką. 

Dzieci  kolejno  wchodzą  na  podium 

i  próbują  w  podobny  sposób  się  za-

prezentować. Dla wielu jest to trudne. 

Bywa, że odwagi starcza dziecku jedy-

nie na to, aby wejść na podium. Często 

tylko schylają głowę i w zażenowaniu 

skubią ubranie, ściskają ręce, przestę-

pują z nogi na nogę itp. Nauczycielka 

ośmiela dzieci i pomaga im:

- obdarza każde dziecko uwagą i apro-

bującym  uśmiechem  i  pyta:  Jak  ta 

ładna  dziewczynka  (miły  chłopiec)  się 

nazywa?  Powiedz,  jak  masz  na  imię, 

nazwisko. Na pewno wiesz, gdzie miesz-

kasz. Powiedz nam...;

- jeżeli dziecko nadal milczy i nie może 

przełamać  swej  nieśmiałości,  na-

uczycielka  stwierdza  na  przykład: 

Ta ładna dziewczynka to Małgosia Ko-

walska,  mieszka  w...  (zawiesza  głos, 

aby dziecko mogło się włączać).

Nie trzeba wywierać presji na dziecko, 

które mimo zachęty nie chce wejść na 

podium. Gdy oswoi się z opisaną sy-

tuacją,  będzie  lepiej.  Choćby  dlatego 

opisane  ćwiczenie  trzeba  kilka  razy 

powtórzyć. 
Dla  ukształtowania  umiejętności  miłe-

go zaprezentowania się innym, trzeba 

wykorzystać każdą nadarzającą okazję. 

Przykład:  rodzice  przyszli  na  pokazo-

we  zajęcia  do  przedszkola.  Wypada, 

aby  dzieci  zaprezentowały  się  im  tak 

pięknie, jak tylko potrafią. Jak się tego 

nauczą,  będzie  im  łatwiej  porozumie-

wać się z innymi dla zgodnego realizo-

wania  swych  celów  życiowych,  także 

tych, które będą realizowane w szkole. 

Zabawy i zadania sprzyjające 
werbalnemu porozumiewaniu 

  Szukamy  schowanego  misia

10

.

  Po-

trzebny  jest  pluszowy  miś.  Dzieci  sie-

dzą pod ścianą i patrzą przed siebie (na 

lewych  nadgarstkach  mają  założone 

frotki

11

).  Przed  dziećmi  stoi  wybrane 

dziecko  (także  ma  frotkę  na  lewym 

nadgarstku)  i  zamyka  oczy.  Nauczy-

cielka  chowa  misia.  Dziecko  otwiera 

oczy i ma odnaleźć misia. Jest to trudne, 

dlatego  nauczycielka  i  siedzące  dzieci 

podają słowną instrukcję, na przykład 

taką: 

Idź przed siebie – cztery kroki... 

Obróć się w lewo... Zrób pięć kroków... 

Rozglądnij się – znajdziesz misia

Ponieważ ta kształcąca zabawa podo-

ba  się  dzieciom,  warto  ją  powtarzać. 

Można  ją  także  realizować  w  parach: 

jedno  dziecko  chowa  misia,  drugie 

w tym czasie ma zamknięte oczy, dzie-

cko,  które  schowało  misia,  podaje  in-

strukcję,  co  trzeba  zrobić,  aby  misia 

znaleźć. I zmiana ról. 

 Przeprowadzę cię bezpiecznie przez 

tor przeszkód.

 Trzeba ustawić nieskom-

plikowany  tor  przeszkód,  na  przy-

kład  taki:  dwie  ławeczki  „szwedki”, 

stolik,  krzesełko.  Dzieci  mają  przejść 

pomiędzy ławeczkami, schylić się i na 

kolanach  przejść  pod  stolikiem,  wstać 

i  obejść  krzesełko.  Następnie  mają 

wrócić,  a  więc  schylić  się  i  przejść  na 

kolanach pod stolikiem, wstać, wędro-

wać pomiędzy ławeczkami i wrócić na 

swoje miejsce. Ten prościutki tor prze-

szkód dzieci będą pokonywać parami: 

jedno  jest  przewodnikiem,  drugie  ma 

Kilka rad dla nauczycieli i rodziców

Dobre efekty edukacyjne uzyska nauczyciel, jeżeli organizując dzieciom podobne do opisa-
nych zabawy i zadania, zastosuje uczenie sytuacyjne, a więc: 

zaaranżuje sytuacje, które wymuszają odpowiednie zachowania; 

pokaże dzieciom, czego się od nich oczekuje, i nazwie te zachowania słowami;

skłoni je do naśladowania obserwowanych sposobów zachowania;

nie będzie skąpił pochwał nawet wówczas, gdy nie wszystko dzieciom się uda;

zorganizuje serie podobnych sytuacji, aby dzieci mogły doskonalić nabywane umie-

jętności.

Radzę także korzystać z publikacji, na które powołuję się w przypisach. Znajduje się w nich 
bowiem wiele innych propozycji zajęć z młodszymi i starszymi przedszkolakami. 

background image

bliżej przedszkola  4.115 kwiecień 2011 

1

zawiązane  oczy.  Zadaniem  dziecka-

przewodnika jest zadbać o to, aby dzie-

cko  z  zawiązanymi  oczami  pokonało 

bezpiecznie  tor  przeszkód.  Ponieważ 

dziecko  z  zawiązanymi  oczami  nie 

może  obserwować  otoczenia  ani  ko-

rzystać z niewerbalnych komunikatów, 

dziecko-przewodnik  musi  podawać 

dokładne wskazówki słownie. W reali-

zacji tego trudnego zadania sprawdza 

się następująca organizacja zajęć:

- dzieci siedzą po dwóch stronach toru 

przeszkód,  nauczycielka  wyjaśnia 

dzieciom, na czym polega zadanie;

-  każde  dziecko  wstaje,  pokonuje  tor 

przeszkód i wraca na swoje miejsce 

(chodzi o doświadczanie pokonania 

toru przeszkód);

- dzieci dobierają się w pary i ustalają, 

które będzie przewodnikiem, a któ-

re  ma  zawiązane  oczy;  nauczyciel-

ka pomaga zawiązać oczy jednemu 

dziecku w każdej parze; 

- dzieci odgrywające role przewodników 

kolejno  przeprowadzają  bezpiecznie 

dziecko z zawiązanymi oczami przez 

tor przeszkód. Potem zmiana ról. 

Dodam,  że  zadanie  jest  szczególnie 

trudne  dla  dziecka-przewodnika:  musi 

za pomocą słów kierować zachowania-

mi dziecka z zawiązanymi oczami. 

Bezpieczne  przeprowadzenie  zależy 

od tego, czy potrafi ono podać precy-

zyjną instrukcję. Z kolei dziecko z za-

wiązanymi  oczami  musi  ufać  swemu 

przewodnikowi, a to także nie jest ła-

twe. 

Podobnych zadań trzeba dzieciom zor-

ganizować więcej. Dzieci-przewodnicy, 

nie  mogąc  sobie  poradzić  z  instrukcją 

słowną,  ciągną  i  popychają  dziecko 

z  zawiązanymi  oczami.  W  miarę  ćwi-

czenia jest coraz lepiej, wzrasta precyzja 

instrukcji. I o to chodzi. 

 Buduj tak, jak ci powiem. 

Potrzeb-

ne są zwyczajne klocki do budowania. 

Dzieci  dobierają  się  parami,  każde 

dziecko  ma  tyle  samo  takich  samych 

klocków. Nauczycielka prosi do siebie 

po jednym dziecku z pary i w tajem-

nicy  pokazuje  im  sposób  budowania 

wieży,  na  przykład  z  pięciu  klocków. 

Wyjaśnia  im,  że  mają  najpierw  same 

zbudować  wie-

żę,  a  potem  tak 

kierować  czyn-

nościami dziecka 

ze swej pary, aby 

zbudowało  po-

dobną wieżę. 

Nie  wolno  mu 

jednak powie-

dzieć, że ma to być wieża. Dzieci wra-

cają na swoje miejsce. Każda para sia-

da odwrócona plecami do siebie i ma 

przed  sobą  klocki.  Dziecko,  które  zo-

stało  poinstruowane  przez  nauczy-

cielkę,  buduje  swoją  wieżę.  Następ-

nie stara się podać drugiemu dziecku 

(temu,  które  jest  odwrócone  plecami) 

tak dokładną instrukcję, aby ono także 

zbudowało podobną wieżę. Na koniec 

dzieci  porównują  to,  co  zbudowały. 

Potem zmiana ról. Zadanie jest trudne, 

ale niebywale kształcące. Dlatego war-

to zorganizować więcej podobnych. 
Dzieci  mogą  też  w  podobny  sposób 

układać  z  patyczków  słoneczka,  płot-

ki,  budę  dla  psa.  Ważne  jest  podawa-

nie zrozumiałej instrukcji i korzystanie 

z podawanych informacji, tak by wer-

balne i niewerbalne komunikaty wraz 

z obdarzaniem się uwagą umożliwiały 

porozumienie. 

Przypisy:
1) Skuteczność opisanych w tym wykładzie zabaw i sytuacji zadaniowych 

sprawdzała E. Zielińska, a E. Gruszczyk-Kolczyńska obserwowała i anali-

zowała zachowania dzieci. Więcej informacji znajduje się w publikacjach E. 

Gruszczyk-Kolczyńskiej i E. Zielińskiej: Wspomaganie rozwoju umysłowego 

czterolatków i pięciolatków. Książka dla rodziców i terapeutów (WSiP, Warszawa 

2004, rozdział 4), Wspomaganie dzieci w rozwoju zdolności do skupiania uwa-

gi i zapamiętywania. Uwarunkowania psychologiczne i pedagogiczne, programy 

i metodyka (WSiP, Warszawa 2005, rozdział 7), Wspomaganie rozwoju umysło-

wego trzylatków i dzieci starszych wolniej rozwijających się. Książka dla rodziców, 

terapeutów i nauczycielek przedszkola (WSiP, Warszawa 2004, rozdział 3 i 11).

2) Część pierwsza tego wykładu została opublikowana w czasopiśmie BLI-

ŻEJ PRZEDSZKOLA, nr 3.114 marzec 2011. 

3) Akceptacja swojego lustrzanego wizerunku to ważny element samooceny. 

Problem w tym, że dorośli wieszają lustra na wygodnej dla siebie wysoko-

ści. Gdy dziecko jest małe, podnoszą je i pokazują mu jego lustrzane odbi-

cie. Przestają to robić, gdy dziecko jest większe i... ciężkie. W przedszko-

lach są lustra w łazienkach, ale dzieci mogą w nich zobaczyć tylko swoją 

twarz. Dzieci wychowywane w mieście mają możliwość oglądania swej 

sylwetki np. w wystawach sklepowych. Dzieci wiejskie takich możliwo-

ści nie mają, chyba że w domu jest stara szafa z lustrem wmontowanym 

w drzwi. Jeżeli któreś z dzieci wyraźnie unika lustra, trzeba ustalić przy-

czyny. Może to być wskaźnikiem zarysowujących się zaburzeń w rozwoju 

osobowości albo skutkiem dziwnych poglądów rodziców na wychowanie 

np. chłopców. Bywa, że dorośli, widząc chłopca przed lustrem, napomi-

nają go: Czy jesteś dziewczyną? Tylko baby siedzą przed lustrem! Nie patrz, bo 

zobaczysz tam diabła! Dlatego warto zasięgnąć rady psychologa, jeżeli któ-

reś dziecko wyraźnie unika przeglądania się w lustrze.

4) Za każdym razem, gdy prowadzimy opisane ćwiczenia, jestem zdziwiona 

tym, że dzieci znają tak mało nazw części swego ciała: głowa, nos, uszy, 

ręce, nogi, kolana... i koniec. Tak ubogi zakres słów utrudnia porozumie-

wanie się, dlatego celem opisanych ćwiczeń jest także wzbogacenie słow-

nika dzieci. 

5) Nauczycielka stoi za dzieckiem i gestem i dotykiem kieruje spostrzeganiem 

dzieci. Dlatego warto spytać kolejno dzieci, czy pozwolą się dotykać. 

Jeżeli ze słów lub z zachowania dziecka wynika, że dotykanie sprawi mu 

przykrość – trzeba odstąpić od tej serii ćwiczeń. 

6)  Lusterka  mają  być  bez  ramek,  takiej  wielkości,  aby  dziecko  mogło  się 

przejrzeć. 

7) Kilka firm produkujących pomoce dydaktyczne oferuje komplet obraz-

ków, na których są przedstawione twarze z mimiką oznaczającą np. złość, 

radość. To chybione pomysły edukacyjne – nie chodzi o to, aby dzieci na-

zywały miny na obrazkach. Celem opisanej serii ćwiczeń jest przecież ob-

darzanie uwagą i rozpoznawanie żywej mimiki, w kontekście jej zmien-

ności. Chodzi o orientowanie się w intencjach drugiej osoby. Proszę nie 

nabywać tak źle pomyślanych pomocy dydaktycznych. 

8) Instrukcje sytuacyjne są doskonałym sposobem przekazania, co i jak dzieci 

mają zrobić. W instrukcjach sytuacyjnych trzeba: a) zaaranżować sytuację, 

b) wyrazistymi ruchami pokazać, co dzieci mają po kolei robić, c) nazy-

wać wykonywane czynności, c) pokazywać zadowolenie. Jeżeli zadanie 

jest skomplikowane, trzeba je podzielić, np. na dwa proste. Jeżeli dzieci 

dostrzegą, że wykonywanie czynności sprawia dorosłemu przyjemność, 

będą chciały czynności te same wykonać. Bez dodatkowych zachęt. 

9) Pluszowe misie są niezastąpione w kształtowaniu dziecięcych kompetencji, 

także społecznych. Dlatego warto postarać się o tyle jednakowych misiów, 

ile jest dzieci w grupie: po jednym dla dziecka. Misie mają być bez ozdób, 

o wyrazistym pyszczku, sporej wielkości (siedzący miś ma mieć około 40 

cm „wzrostu”). Mają siedzieć i nie przewracać się. Misie są dla dzieci towa-

rzyszami zabaw i nauki. Więcej informacji o zastosowaniu misiów w pro-

cesie wspomaganie umysłowego rozwoju wraz z edukacją matematyczną 

znajduje się w publikacji E. Gruszczyk-Kolczyńskiej i E. Zielińskiej Dziecięca 

matematyka. Książka dla rodziców i nauczycieli, WSiP, Warszawa 1997 i następ-

ne wydania. 

10) Zabawa ta jest wzorowana na starej i znanej zabawie w ciepło – zimno.
11) Frotka założona na lewy nadgarstek pomaga dziecku zorientować się, 

która strona jest lewa (i co jest po lewej stronie), a która prawa (i co jest po 

prawej stronie). Stosowne wyjaśnienia podane są w publikacji E. Grusz-

czyk-Kolczyńskiej i E. Zielińskiej Dziecięca matematyka. Książka dla rodziców 

i nauczycieli, WSiP, Warszawa 1997 i następne wydania, rozdział 3).

blizejprzedszkola.pl

Edyta Gruszczyk-Kolczyńska – profesor zwyczajny nauk humanistycznych (pe-

dagogika i psychologia stosowana), nauczyciel akademicki Akademii Pedagogiki 

Specjalnej w Warszawie i Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. 

Autorka ponad dwustu sześćdziesięciu artykułów, monografii naukowych, książek 

i  podręczników  dla  nauczycieli,  multimedialnych  programów  edukacyjnych  dla 

dzieci,  filmów  dydaktycznych  dla  rodziców  i  nauczycieli,  wykładów  telewizyj-

nych. Autorka programów edukacyjnych, książek, przewodników metodycznych 

i  pakietów  środków  dydaktycznych  dla  rodziców  i  nauczycieli  z  serii  Dziecięca 

matematyka