background image

 
 
 

 
 

JIM MORRISON 

THE LORDS 

 

Tłumaczenie Artur Brodowicz 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Władcy 
 
Spójrz, gdzie składamy hołdy. 
 
 
 
Wszyscy Ŝyjemy w mieście. 
 
Miasto to, często fizycznie, ale w nieunikniony 
sposób psychicznie, koło. Gra. Krąg śmierci 
z seksem w swym centrum. Jedźmy tam, gdzie kończą się 
przedmieścia. Na krańcu odkryjemy strefy wyszukanej 
rozpusty i nudy, dziecięcą prostytucję. 
W brudnym kręgu bezpośrednio otaczającym dzielnicę spraw 
załatwianych w świetle dziennym, istnieje jedyny 
prawdziwie Ŝyjący tłum naszego wzgórza, jedyne 
prawdziwe Ŝycie ulicy, nocne Ŝycie. Chore jednostki 
w hotelach za dolara, podupadłych pensjonatach, barach, 
lombardach, knajpach i burdelach, w umierających 
arkadach, którym nie dane jest zginąć, na ulicach, 
ulicach nocnych kin. 
 
 
Tam, gdzie kończy się zabawa zaczyna się Gra. 
Tam, gdzie kończy się seks zaczyna się Orgazm. 
 
 
KaŜda gra zawiera w sobie ideę śmierci. 
 
 
Łaźnie, bary, kryte baseny. Nasz zraniony przywódca 
rozłoŜony na wilgotnej posadzce. Jego oddech i 
długie włosy pokryte chlorem. Zwinny, choć 
okaleczony, o ciele zawodnika wagi średniej. 
U jego boku powiernik, zaufany dziennikarz. Lubił 
w pobliŜu siebie ludzi Ŝyjących z rozmachem. Większość 
ludzi prasy to sępy, które pracowały dla 
zaspokojenia wścibstwa Ameryki. Kamery w trumnie 
robiące wywiad z robakami. 
 
 
 
Potrzeba wielkiego morderstwa, by odsunąć skały 
w cień i odsłonić dziwaczne robaki pod nimi. Ukazuje się 
Ŝ

ycie naszych rozgoryczonych szaleńców. 

 
 
Kamera, jak wszystkowidzący bóg, zaspokaja naszą tęsknotę 
za wszechwiedzą. Szpiegować innych z tej 
wysokości i pod tym kątem: przechodnie wchodzą 
i wychodzą z pola widzenia naszego obiektywu 
jak rzadko spotykane wodne owady. 

background image

 
 
Moc Jogi. Stać się niewidzialnym lub małym. 
Przekształcić się w olbrzyma i dosięgać najbardziej 
odległych rzeczy. Zmienić bieg natury. Umieścić się 
w jakimkolwiek miejscu w czasie i przestrzeni. Wzywać umarłych. 
Wychwalać zmysły i postrzegać niedostępne 
obrazy wydarzeń dziejących się winnych światach, 
w najgłębszych pokładach swego mózgu lub mózgu innych osób. 
 
 
Karabin snajpera jest przedłuŜeniem jego oka 
Zabija swoim śmiertelnym spojrzeniem. 
 
 
 
 
Zabójca (?), podczas ucieczki, podąŜający 
z nieświadomą, instynktowną lekkością owada, niczym ćma 
w stronę strefy bezpieczeństwa, schronienia przed 
ruchliwymi ulicami. Wkrótce zostaje wchłonięty 
w ciepłą, cichą i mroczną otchłań cielesnego teatru. 
 
 
 
Współczesne kręgi piekła: Oswald (?) zabija Prezydenta. 
Oswald wsiada do taksówki. Oswald zatrzymuje się w pensjonacie. 
Oswald wysiada z taksówki. Oswald zabija policjanta Tippitta. 
Oswald zdejmuje kurtkę. Oswald zostaje schwytany. 
 
Ucieka do kina. 
 
 
 
 
W łonie jesteśmy ślepymi rybami jaskiniowymi. 
 
 
 
Wszystko jest mgliste i przyprawia o zawroty głowy. 
Skóra nabrzmiewa i nie ma juŜ róŜnicy między częściami ciała. 
Wdzierający się odgłos groźby, 
drwiące, monotonne głosy. To jest strach i urok 
bycia pochłoniętym. 
 
 
 
PogrąŜony we śnie, owiń nim swe ciało jak rękawiczką. 
Jesteś teraz wolny od przestrzeni i czasu Wolny, 
by rozpłynąć się w nieprzerwanym potoku lata. 
 
 

background image

Sen jest pod - oceanem, w który zanurzamy się co noc. 
Rano budzimy się ociekający, bez tchu, 
z piekącymi oczyma. 
 
Oko wygląda ordynarnie 
W swej brzydkiej powłoce 
Wyjdź na zewnątrz 
W całym swym Blasku. 
 
 
Nic. Powietrze na zewnątrz 
pali me oczy. 
Wyrwę je 
i pozbędę się tego piekącego bólu. 
 
 
Krucha, gorąca biel 
Południe w mieście 
Mieszkańcy strefy zarazy 
są wyczerpani do cna. 
 
(Santa Ana's to wiatry pustyni.) 
 
Zerwać kraty i pławić się w rynsztoku. 
Poszukiwanie wody, wilgoci, 
"mokrości" aktora, kochanka. 
 
 
"Gracze" - dziecko, aktor, hazardzista. Idea trafu 
nie naleŜy do świata dziecka i świata człowieka 
pierwotnego. RównieŜ hazardzista czuje się zaleŜny 
od nieznanej siły. Powodzenie jest tym, co pozostało 
z religii we współczesnym mieście, tak jak teatr, 
częściej kino, kult posiadania. 
 
 
 
Jakiego poświęcenia trzeba, jakiej ceny, aby narodziło się miasto? 
 
 
 
Nie ma juŜ "tancerzy", opętanych. Fakt podzielenia 
ludzi na aktorów i widzów jest zasadniczym 
wydarzeniem naszych czasów. Naszą obsesją są 
bohaterowie, którzy Ŝyją dla nas i którym wymierzamy kary. 
Gdyby wszystkie radia i telewizory zostały pozbawione 
ź

ródeł zasilania, wszystkie ksiąŜki i obrazy spalone, 

wszystkie przedstawienia zawieszone, kina zamknięte, 
a wszystkie te sztuki zastępcze... 
 
W poszukiwaniu wraŜeń zadawalamy się tym co jest nam "dane". 
Z szalonych ciał tańczących na wzgórzu 

background image

zostaliśmy przemienieni w parę oczu 
wpatrzonych w ciemność 
 
 
 
 
 
ś

aden z więźniów nie odzyskał równowagi seksualnej. 

Depresje, impotencja, bezsenność... erotyczne 
rozproszenie w nauce języków, lekturze, grach, muzyce 
i gimnastyce. 
 
Więźniowie wybudowali swój własny teatr, który był 
dowodem niewiarygodnego nadmiaru wolnego czasu. 
Młody marynarz, zmuszony do występowania w rolach kobiecych, 
wkrótce stał się dziewczyną "miasteczka", gdyŜ w tym czasie 
nazywali to miejsce miasteczkiem, wybierali burmistrza, 
policję, radnych. 
 
 
W dawnej Rosji car co roku przyznawał - w 
przebiegłości swej duszy, lub duszy jednego 
ze swoich doradców - tydzień wolności dla jednego 
skazanego w kaŜdym ze swych więzień. Wybór naleŜał 
do więźniów, przeprowadzany był jednak na kilka 
sposobów. Czasami było to głosowanie, czasem 
losowanie, często decydowała siła. Było oczywiste, 
Ŝ

e wybraniec musiał być człowiekiem magicznym, 

męskim, doświadczonym, posiadającym być moŜe dar 
opowiadania, facetem z moŜliwościami, krótko mówiąc 
bohaterem. NiemoŜliwa sytuacja 
w chwili wolności, niemoŜliwy wybór, 
definiujące nasz świat z jego wstrząsami. 
 
 
 
 
 
Pokój porusza się nad krajobrazem, wykorzeniając myśl, 
zadziwiając wzrok. Szary film topi 
oczy, spływa po policzkach. śegnam. 
 
 
 
 
 
Współczesne Ŝycie jest przejaŜdŜką samochodem, pasaŜerowie 
obrzydliwie się zmieniają na swych śmierdzących siedzeniach 
lub teŜ błąkają się od samochodu do samochodu poddani nieustannym 
transformacjom. Czynimy nieuniknione postępy ku początkowi 
(stacje końcowe nie czynią róŜnicy), przecinając miasta 
z ich drugą twarzą ukazującą film, 

background image

na który składa się widok okien, znaków, ulic, 
budynków. Po bokach czasem pojawiają się inne jednostki, 
zamknięte światy, suną wzdłuŜ, by po chwili 
wyprzedzić lub zostać z tyłu. 
 
Zniszczyć dachy, ściany, zajrzeć do wszystkich pomieszczeń naraz. 
 
 
W powietrzu schwytaliśmy bogów, zabraliśmy im ich 
wszystkowiedzące spojrzenia, ale bez ich mocy 
przenikania z lotu myśli i miast. 
 
 
 
 
 
 
30 czerwca. Na nasłonecznionym dachu. Zbudził się nagle. 
W tej chwili odrzutowiec z bazy powietrznej wspinał się 
w ciszy nad jego głową. Na plaŜy dzieci próbują 
wskoczyć na ten szybko przesuwający się cień. 
 
 
Ptak lub owad, który omyłkowo wpada do pokoju 
i nie moŜe znaleźć okna - bo one 
nie znają "okien". 
 
Osy, zawieszone na oknie 
Wspaniałe tancerki , 
bezstronne, nie wchodzą 
do naszego pokoju. 
 
Pokój marniejących sieci. 
Czytaj słowa miłości 
W zielonej lampie 
Nabrzmiałego ciała. 
 
 
 
 
 
 
Kiedy ludzie wymyślili budynki 
I zamknęli się w pomieszczeniach, 
Najpierw były drzewa i jaskinie. 
 
(Okna funkcjonują w obie strony, lustra tylko w jedną.) 
 
 
Nigdy nie przechodzi się przez lustra, 
ani nie przepływa przez okna. 
 

background image

 
 
 
 
 
Uleczyć ślepotę splunięciem kurwy. 
 
 
 
 
 
 
W Rzymie prostytutki wystawiano na pokaz na dachach 
domów stojących przy drogach publicznych. Czyniono to 
dla wątpliwej higieny bezczynnych tłumów męŜczyzn, 
których potencjalna Ŝądza mogła zagrozić delikatnej 
strukturze władzy. Istnieją relacje o tym, jak 
zamaskowane i nagie patrycjuszki czasem oferowały swe 
ciała tym zdeprawowanym oczom, w zamian za swą własną 
sekretną przyjemność. 
 
 
 
 
Wszyscy, mniej więcej, posiadamy cechy psychiki 
voyeura, podglądacza. Nie w stricte klinicznym czy 
kryminalnym sensie, ale w całej naszej fizycznej i 
     emocjonalnej 
postawie wobec świata. Kiedy pragniemy 
przerwać to zaklęcie bierności, nasze działania są 
okrutne, niezręczne i z grubsza rzecz biorąc 
obsceniczne, jesteśmy jak inwalida, który 
zapomniał jak się chodzi. 
 
 
 
 
 
 
Voyeur, podglądacz, Tom - podglądacz, jest ponurym 
komikiem. Jest odpychający przez swą ciemną anonimowość, 
tajemnicze wtargnięcie. Jest Ŝałośnie samotny. 
W zadziwiający sposób jest jednak zdolny, 
dzięki tej samej ciszy i ukryciu, do uczynienia swym 
niczego nie wiedzącym partnerem 
kogokolwiek 
w zasięgu wzroku. To jest jego groźba i jego 
władza. 
 
 
 
Nie ma domów za szkła. Po zaciągnięciu zasłon zaczyna się 

background image

"prawdziwe" Ŝycie. Niektóre czynności nie mogą 
być wykonywane otwarcie. To właśnie te tajemne 
zdarzenia stanowią grę voyeura. Wyszukuje je miriadą 
swych oczu - jak dziecięce wyobraŜenie Boskości, 
która widzi wszystko. "Wszystko?" - pyta dziecko. "Tak, 
wszystko" - odpowiadają mu i dziecko musi poradzić sobie 
z tym boskim wtargnięciem. 
 
 
 
Voyeur jest onanistą, lustro jest jego symbolem, 
okno jego ofiarą. 
 
 
 
 
 
 
Konieczność skończenia z problemem "zewnętrzności" 
przez pochłonięcie jej, zinterioryzowanie. Ja nie wyjdę, 
to ty musisz wejść do mnie. Do mej macicy - ogrodu, 
z której wyglądam. Gdzie, wewnątrz czaszki, 
mogę stworzyć świat -konkurencję realnego. 
 
 
 
"Twoje oczy są zawsze czarne" -powiedziała. 
Ź

renica otwiera się, by uchwycić obiekt widzenia. 

 
 
 
Wizerunki to owoc utraty. Utraty "przyjaznych przestrzeni". 
Po zasłonięciu piersi twarz 
narzuca swą zimną, ciekawską, pełną siły 
i tajemniczą obecność. 
 
 
 
MoŜesz cieszyć się Ŝyciem tylko z pewnej odległości. 
Wolno ci spojrzeć na rzeczy, ale nie moŜesz ich spróbować. 
MoŜesz pieścić swą matkę jedynie oczyma. 
 
 
 
Nie moŜesz dotknąć tych widm. 
 
 
 
Talia kart. Samotnik tasujący karty. Podał 
sam sobie rękę. Obróćmy obrazy przeszłości 
w niekończących się permutacjach, przerwijmy i rozpocznijmy 
jeszcze raz. Znów posortujmy obrazy. 

background image

Ta gra ukazuje zarodki prawdy i śmierci. 
 
 
 
Ś

wiat staje się pozornie niekończącą się, być moŜe 

jednak mającą swój kres, grą w karty. Na grę światła 
składają się permutacje, kombinacje obrazów. 
 
 
Delikatne posiadanie, pozbawione ryzyka, w gruncie rzeczy jałowe. 
Nie ma niebezpieczeństw z obrazem. 
 
 
 
Muybridge do swych przedstawień angaŜował zwierzęta 
z Ogrodu Zoologicznego w Filadelfii, męŜczyzn 
z Uniwersytetu. Kobiety były profesjonalnymi modelkami, 
takŜe aktorkami i tancerkami, paradującymi nago przed 48 kamerami. 
 
 
Filmy są kolekcjami sztucznie zapłodnionych, martwych obrazów. 
 
 
Widzowie filmów to ciche wampiry. 
 
 
Kino jest najbardziej totalitarną ze wszystkich sztuk. 
Cała energia, wszystkie uczucia są wsysane do czaszki, 
erekcja mózgu, czaszka nasycona krwią. 
Kaligula pragnął, by wszyscy poddani mieli tylko jedną szyję, 
by mógł za jednym zamachem ściąć głowę całemu królestwu. 
Kino jest tym czynnikiem transformacji. Ciało 
istnieje dla oczu, staje się 
suchą łodygą podtrzymującą te dwa delikatne, nienasycone 
klejnoty. 
 
 
Film dostarcza swego rodzaju fałszywej wieczności. 
 
 
KaŜdy film zaleŜny jest od innych ido nich odsyła. 
Kino było ciekawostką, naukową zabawką 
aŜ do momentu, gdy nagromadzono wystarczającą 
liczbę dzieł do stworzenia innego, sporadycznego 
ś

wiata, silnej, niewyczerpanej mitologii, w której moŜna 

zanurzać się do woli. 
Filmy dają iluzję bycia poza czasem, pogłębioną 
przez ich regularne, niczym nie powstrzymane pojawianie się. 
 
 
 
Powab kina leŜy w strachu przed śmiercią. 

background image

 
 
 
Największa liczba filmów powstaje na współczesnym Wschodzie. 
Kino jest nową formą starej tradycji - gry cieni. 
Nawet teatr jest jej imitacją. 
Gra cieni, która powstała w Indiach lub Chinach, 
spokrewniona była z rytuałem religijnym 
i wiązała się z uroczystościami, które skupiały się 
na kremacji zmarłych. 
 
 
Błędne jest twierdzenie, wyznawane przez niektórych, 
Ŝ

e kino naleŜy do kobiet. Kino stworzone jest 

przez męŜczyzn ku pocieszeniu męŜczyzn. 
 
 
Gra cieni była początkowo przeznaczona jedynie 
dla męskiej publiczności. MęŜczyźni mogli oglądać te 
oniryczne pokazy z obu stron ekranu. Kiedy później 
rozpoczęto pokazywanie ich kobietom, mogły one przebywać 
jedynie po stronie cieni. 
 
 
 
 
Męskie genitalia to małe twarze 
tworzące trójce złodziei 
i Chrystusów 
Ojców, synów i duchów. 
 
 
Nos wisi nad ścianą, 
a dwie połówki oczu, smutnych oczu 
niemych i bezrękich, mnoŜą 
niekończącą się rundę zwycięstw. 
 
 
Te jałowe i tajemne triumfy, wywalczone 
w stajniach i miaŜdŜone w więzieniach 
zdobią nasze ściany 
i wypalają nasze widzenie. 
 
 
Strach przed pustką 
szerzy to piętno na intymnych miejscach. 
 
 
Młoda małŜonka Kynastona 
być moŜe nie ukaŜe się 
ale zapach jej ciała 
nigdy nie jest zbyt daleko. 

background image

 
 
Pijany tłum poprzewracał urządzenia i showman 
ze spektaklu Mayhew, pokazywanego w Islington Green 
spalił się wewnątrz wraz ze swym towarzyszem. 
 
 
W 1832 roku Gropius zadziwiał ParyŜ swą 
Pleoramą. Publiczność została zmieniona 
w załogę statku zaangaŜowanego w bitwę morską. 
Ogień, krzyki, marynarze, topiel. 
 
 
Robert Baker, artysta z Edynburga, uwięziony za 
nie spłacone długi, został wprawiony w zdumienie 
przez efekt światła rzucającego cień krat 
na odczytywany właśnie list. Dzięki temu widokowi 
wynalazł pierwszą Panoramę - wklęsły, 
przezroczysty widok miasta. 
 
Ten wynalazek wkrótce został zastąpiony przez Dioramę, 
która wprowadzała iluzję ruchu poprzez przesuwanie komory. 
A takŜe nowe dźwięki oraz nowe efekty świetlne. 
Londyńska Diorama Daguerre'a wciąŜ stoi w Regent's Park. 
To rzadki przeŜytek, poniewaŜ pokazy z nią związane 
zawsze były zaleŜne od efektów sztucznego światła 
pochodzącego z lamp lub gazowych palników - i niemal 
zawsze kończyły się poŜarem. 
 
 
 
 
Fantasmagoria, pokazy latarni magicznej, spektakle 
bez materii. Zapewniały pełne doświadczenie zmysłów 
przy pomocy hałasu, zapachu, błysków, wody. Nadejdzie 
być moŜe czas, gdy będziemy uczęszczać do Teatrów 
Meteorologicznych, by przypomnieć sobie 
wraŜenie deszczu. 
 
 
 
Kino ewoluuje na dwa sposoby. 
 
Pierwszy to spektakl. Jak w przypadku Fantasmagorii 
jego celem jest stworzenie całkowitego substytutu 
ś

wiata zmysłów. 

 
Drugi to peep show, zalicza do swej domeny 
zarówno erotykę jak i niczym nie zakłóconą 
obserwację prawdziwego Ŝycia; imituje dziurkę od klucza 
czy okna voyeura i wcale nie potrzebuje koloru, hałasu 
czy wielkości. 

background image

 
 
 
Kino odkrywa swe najgłębsze pokrewieństwo 
nie z malarstwem, literaturą czy teatrem, 
ale z ludowymi rozrywkami -komiksami, szachami, 
grą w karty i Tarotem, magazynami i tatuaŜem. 
 
 
Kino nie wywodzi się z malarstwa, literatury, 
rzeźby czy teatru ale ze starej, ludowej sztuki 
czarów. To współczesny przejaw 
ewoluującej historii cieni, zachwytu poruszającymi się 
obrazami, wiary w magię. Jego pochodzenie 
splata się od samych początków 
z kapłanami i czarownikami, wzywaniem upiorów. 
Ludzie, początkowo przy pomocy zaledwie 
lustra i ognia wzywali odwiedziny z ciemnych i tajemnych 
regionów umysłu. W tych seansach cienie są duchami, 
które odstręczają zło. 
 
 
 
 
 
Widz jest umierającym zwierzęciem. 
 
 
 
 
 
Przywoływać, łagodzić, wyganiać Zmarłych. Co noc. 
 
 
 
 
Poprzez brzuchomówstwo, gesty, zabawę przedmiotami 
oraz przybieranie wszelkiego rodzaju niezwykłych pozycji 
ciała w przestrzeni, szaman sygnalizował swą "podróŜ" 
publiczności, która równieŜ w niej uczestniczyła. 
 
 
 
 
Podczas seansu przewodził szaman. Panika zmysłów, 
celowo wywołana narkotykami, śpiewem, tańcem wprawia 
szamana w trans. Zmieniony głos, konwulsyjne ruchy. 
Zachowuje się jak szaleniec. Ci profesjonalni 
histerycy, wybierani ze względu na swe psychotyczne 
skłonności byli niegdyś wysoko oceniani. 
Pośredniczyli między człowiekiem i światem duchów. 
Ich podróŜe w umyśle były sednem plemiennego Ŝycia 

background image

religijnego. 
 
 
 
Cel seansu: wyleczyć chorobę. Ludzie obarczeni 
historycznymi wydarzeniami lub umierający 
w przeklętym krajobrazie mogą ulec nastrojowi. 
Szukają wyzwolenia od losu, śmierci, strachu. 
Szukają opętania, nawiedzenia przez bogów i moce, 
odebrania źródła Ŝycia demonom, które je zatrzymują. 
Ozdrowienie jest owocem ekstazy. Wyleczyć chorobę 
lub przeszkodzić w jej nadejściu, wskrzesić chorych 
i odzyskać skradzioną duszę. 
 
 
 
Błędem jest myśleć, Ŝe sztuka, by istnieć, potrzebuje widza. 
Film ciągnie się dalej bez oczu. 
Widz nie moŜe istnieć bez filmu. 
On zapewnia istnienie widza. 
 
 
 
Happening/wydarzenie, podczas którego wpuszcza się 
poprzez wywietrzniki eter do pokoju pełnego ludzi, 
sprawia, Ŝe chemik staje się aktorem. Jego 
pośrednikiem lub iniektorem jest artysta-showman, 
który tworzy spektakl po to, by samemu być jego 
ś

wiadkiem. Ludzie uwaŜają się za publiczność, grając 

jedni dla drugich, a gaz tworzy swe własne poematy, 
mając jako pośrednika ludzkie ciała. PrzybliŜa nas to 
do psychologii orgii, pozostając wciąŜ w domenie Gry 
wraz z jej nieskończonymi permutacjami. 
 
 
 
Celem happeningu jest zabicie nudy, obmycie oczu, 
dziecięce odnowienie związków ze strumieniem Ŝycia. 
Oczyszczenie percepcji jest jego najbardziej 
ordynarnym i najczęściej spotykanym celem. Happening 
próbuje zaangaŜować wszystkie zmysły, cały organizm i 
otrzymać odpowiedź totalną na przekór sztukom 
tradycyjnym, które skupiają się na węŜszych 
wraŜeniach zmysłowych. 
 
 
 
Multimedia są niezmiennie smutnymi komediami. 
Funkcjonują jako rodzaj barwnej terapii grupowej, 
Ŝ

ałosnego łączenia aktorów i widzów, wzajemnej 

półmasturbacji. Aktorzy sprawiają wraŜenie, 
Ŝ

e potrzebują swej publiczności, a widzowie - widzowie 

background image

odczuliby to samo delikatne łechtanie na wystawie potworności 
czy w wesołym miasteczku, a bardziej jeszcze wyszukane 
i kompletne rozrywki odnaleźliby w meksykańskim burdelu. 
 
 
 
My - nowicjusze, oglądamy ruchy jedwabników, które pobudzają 
swe ciała na wilgotnych liściach i tkają mokre gniazda 
z włosów i skóry. 
 
To jest model naszego stale płynnego świata, 
rozpuszczającego kości, stapiającego szpik 
i otwierającego pory na szerokość okien. 
 
 
 
 
 
W dawnych społecznościach "obcy" uwaŜany był 
za największe zagroŜenie. 
 
 
 
Metamorfoza. Przedmiot odcięty od swej nazwy, 
przyzwyczajeń, skojarzeń. Oderwany staje się tylko 
rzeczą, samą w sobie i przez siebie. Kiedy w końcu 
osiągnięta zostaje dezintegracja do czystej 
egzystencji, przedmiot moŜe stać się nieskończenie 
czymkolwiek. 
 
 
Podmiot mówi: "Widzę najpierw wiele tańczących 
rzeczy... później wszystko stopniowo łączy się". 
 
 
 
 
Niezmącone oko i kamera dają nam rzeczy takie, 
jak istnieją w czasie. Nie zafałszowane przez "widzenie". 
 
 
 
 
Kiedy nie ma jeszcze przedmiotów. 
 
 
 
 
Pierwsi filmowcy - jak alchemicy - chętnie 
otaczali tajemnicą swoją sztukę, by uchronić swe 
umiejętności przed spojrzeniem profana. 
 

background image

*   * 
 
Rozłączyć, oczyścić, połączyć. Formuła 
Ars Magna i jej spadkobierca - kino. 
 
*   * 
 
Kamera jest urządzeniem dwupłciowym, rodzajem 
mechanicznej hermafrodyty. 
 
 
 
 
 
 
 
W swej ripoście alchemik powtarza dzieło Natury. 
 
 
 
 
Niewielu broniłoby wąskiej koncepcji Alchemii jako 
"Matki Chemii" i myliło jej prawdziwy cel ze sztukami 
zewnętrznego przekształcania metalu. Alchemia jest 
sztuką erotyczną, zajmującą się nieznanymi aspektami 
rzeczywistości; stawiającą sobie za cel oczyszczenie 
i transformację wszelkiego bytu i wszelkej materii. 
Nie znaczy to, Ŝe kiedykolwiek porzucono działania 
czysto materialne. Adeptowi zaleŜy na pracy zarówno 
mistycznej, jak i fizycznej. 
 
 
 
 
 
 
Alchemicy dostrzegają w aktywności seksualnej 
człowieka związek ze stworzeniem świata, 
wzrostem roślin, z formowaniem się minerałów. 
Kiedy widzą łączenie się deszczu i ziemi, 
postrzegają to w sensie erotycznym: 
jako kopulację. Dotyczy to wszystkich 
naturalnych rodzajów materii. Potrafią dojrzeć 
miłosne historie między elementami chemicznymi i 
gwiazdami, romans kamieni lub płodność ognia. 
 
 
 
 
Alchemicy wyczuwali dziwne i płodne związki między 
róŜnymi typami istnienia. Pomiędzy ludźmi i 
planetami, roślinami i gestami, słowami i pogodą. 

background image

Te kłopotliwe związki: krzyk noworodka i dotyk 
jedwabiu, skręt małŜowiny usznej i pojawienie się psów na 
podwórku, głowa kobiety pochylona we śnie i poranny taniec 
kanibali; są to połączenia, które górują nad jałowym 
sygnałem kaŜdego z "poŜądanych" montaŜy. Te zestawienia 
przedmiotów, dźwięków, akcji, kolorów, broni, ran i 
zapachów promieniują w niesłychany, niemoŜliwy sposób. 
 
 
 
Film nic nie jest warty, jeśli nie jest iluminacją 
tego łańcucha istnień, który sprawia, Ŝe wbicie igły 
w ciało wywołuje wybuchy w odległej stolicy. 
 
 
 
Kino sprawia, Ŝe wracamy do anima, religii materii, 
która nadaje kaŜdej rzeczy jej niezwykłą boskość i 
dostrzega bogów w kaŜdej rzeczy iw kaŜdym istnieniu. 
 
Kino, spadkobierca alchemii, ostatnia z nauk erotycznych. 
 
 
Otoczyć Imperatora Ciałem 
Tancerze Bali Bali 
Nie zniszczą mojej świątyni. 
 
Odkrywcy 
Wyssać oczy aŜ do głowy. 
 
RóŜowy krzyŜ na ciele 
Tajemny przypływ 
Kontrola swego przypływu 
 
Zapaśnicy 
Taniec cięŜaru ciała 
I muzyka, mimesis, ciało 
 
Pływacy 
Rozbawić embriona 
Słodki niebezpieczny napór przypływu. 
 
 
 
 
 
 
Władcy. Wydarzenia dzieją się poza naszą wiedzą 
czy kontrolą. Nasze Ŝycie zdarza się dla nas. MoŜemy 
jedynie próbować zniewolić innych. Jednak stopniowo 
rozwijają się niezwykłe rodzaje percepcji. Pojęcie 
"Władców" zaczyna formować się w niektórych umysłach. 

background image

Powinniśmy sformować z nich grupy "postrzegających", 
by obchodzili labirynt podczas swych tajemnych 
nocnych pojawień. Władcy mają swe przebrania 
i znają tajemne wejścia. Zdradzają się jednak 
drobiazgami. Zbyt jasny błysk w oku. 
Nieodpowiedni gest. Zbyt długie i nadto ciekawe 
spojrzenie. 
 
 
Władcy zaspakajają nas swymi obrazami. Dają nam 
ksiąŜki, koncerty, galerie, spektakle, filmy. 
Zwłaszcza filmy. Poprzez sztukę zbijają nas z tropu i 
oślepiają nas na nasze zniewolenie. Sztuka ozdabia 
ś

ciany naszych więzień, sprawia, Ŝe siedzimy cicho, 

rozbawieni i obojętni. 
 
 
 
 
Posępne lwy wyciągnięte na rozmokłej plaŜy. 
Wszechświat klęka na bagnie 
ciekawy, by ujrzeć w czystej postaci swe 
pozy upadku 
w lustrze ludzkiej świadomości. 
 
 
Nieobecne i zapełnione ludźmi wchłaniające lustro 
bierne wobec tego co je nawiedza 
i zatrzymuje uwagę. 
 
 
Drzwi prowadzą na drugą stronę, 
dusza unosząc wyzwala się. 
 
Odwrócić lustra do ściany 
w domu nowych umarłych.