background image

 

 

 

Nevill Drury  

 

 

Psychologia 

Transpersonalna  

 

 

Ludzki Potencjał 

 

 

 

 

Tłumaczenie: Henryk Smagacz 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Wprowadzenie 

 

Od poczatku lat siedemdziesiatych pisalem glownie o zachodnich tradycjach 

ezoterycznych, ale szybko zdalem sobie sprawe, ze tak naprawde interesuje mnie 

sama swiadomosc. Coraz bardziej absorbowaly mnie rozne sposoby badania 

wizyjnych wymiarow umyslu - poprzez sztuke, muzyke, wizualizacje, i ostatnio, 

medytacje oparta na szamanskim bebnieniu. Zaczalem zglebiac mityczne obszary 

wspolczesnej sztuki, szczegolnie surrealizm i wizyjne dziela takich mistrzow jak: Max 

Ernst, Magritte, Austin Spare i Ernst Fuchs. Zaintrygowaly mnie duchowe 

poszukiwania Carla Junga, ktore popisal w swej inspirujacej ksiazce Wspomnienia, 

sny i mysli. Prowadzilem rowniez rozlegle studia literatury zwiazanej z szamanizmem 

i eksperymentami psychodelicznymi. Chcialem dowiedziec sie wiecej o ludzkich 

mozliwosciach ujawniajacych sie w odmiennych stanach swiadomosci, szczegolnie w 

odniesieniu do duchowych archetypow umyslu. Teraz wiem, ze to wszystko 

prowadzilo mnie do Ruchu Ludzkiego Potencjalu.  

W 1980 r. mialem zaszczyt goscinnie wykladac na International Transpersonal 

Conference, ktora po raz pierwszy odbywala sie w Australii na Phillip Island, 

niedaleko Melbourne. Dzieki temu moglem poznac kilka czolowych postaci Ruchu 

Ludzkiego Potencjalu, wsrod nich Michaela Harnera, Stanislawa Grofa, Ralpha 

Metznera i Jamesa Fadimana. W trakcie tej inspirujacej konferencji moje 

zainteresowanie przenioslo sie z tego, co obecnie postrzegam jako wzgledne 

ograniczenia zachodnich tradycji okultnych, ku o wiele szerzej rozumianym 

mitycznym wymiarom swiadomosci. Na przyklad technika szmanskiego bebnienia, 

ktorej nauczyl mnie Michael Harner, wprowadza bezposrednio w rejony umyslu, 

ktore dla osoby odbywajacej szamanska podroz staja sie pewnego rodzaju Czasem 

Snu. Tutaj mityczne obrazy podnosza sie z glebi psychiki z niezwykla i przerazjaca 

wyrazistoscia.  

W tym czasie zainteresowalem sie rowniez paradygmatem holistycznego zdrowia. 

W 1983 r. zostalem mianowany redaktorem Nature & Health, czasopisma o zasiegu 

miedzynarodowym, a poswieconego sprawom zdrowia. Ta praca dala mi liczne 

okazje do bezposredniego poznania wielu aspektow Ruchu Ludzkiego Potencjalu. 

Na naszych lamach ukazaly sie wywiady z wieloma ludzmi, ktorzy pomogli 

uksztaltowac Nowa Swiadomosc. Zorganizowalismy rowniez wiele wykladow i 

warsztatow.  

Powstanie paradygmatu holistycznego zdrowia i rozwoj psychologii 

transpersonalnej jako czwartej sily - po psychoanalizie, behawioryzmie i psychologii 

humanistycznej - zawdzieczalo wiele Instytutowi Esalen w Kalifornii - osrodkowi, 

ktory odwiedzilem w 1979 r. i ponownie w 1984 r. Wielu ludzi opisanych na tych 

kartach to osoby, ktore spotkalem i z ktorych opinia osobiscie sie licze.  

Pojawienie sie Ruchu Ludzkiego Potencjalu wydaje mi sie bardzo ekscytujacym 

wydarzeniem: czy moze byc cos istotniejszego lub bardziej pasjonujacego niz 

badanie ludzkiej swiadomosci? Sklania nas on rowniez do stawiania pytan odnosnie 

do naszych idei, wartosci i religijnych wierzen - a zwlaszcza, czy nasze przekonania 

znajduja odzwierciedlenie w faktach wylaniajacych sie z nowych paradygmatow 

badan nad swiadomoscia? Ruch Ludzkiego Potencjalu i jego popularne 

odgalezienie, New Age, kieruja nasza uwage na te istotne kwestie.  

background image

 

Czytelnik zauwazy, ze nie usilowalem umniejszyc roli, jaka w Ruchu Ludzkiego 

Potencjalu odegraly srodki psychodeliczne. Wiele czolowych postaci Nowej 

Swiadomosci, w tym doktorzy Stanislaw Grof, John Lilly, Jean Houston i Ralph 

Metzner, uczestniczylo w naukowych eksperymentach ze srodkami psychodelicznymi 

i nadal wysoko ceni uzyskane wowczas wglady w nature ludzkiej swiadomosci. W 

istocie paradygmat holistycznego zdrowia zaczal powstawac z poczatkiem lat 

siedemdziesiatych, po czesci jako wolna od narkotykow odpowiedz na psychodeliczne 

badania z lat szescdziesiatych.  

Chcialbym z naciskiem podkreslic fakt, ze ta ksiazka jest przede wszystkim 

wstepnym przegladem tych zagadnien podjetych przez Ruch Ludzkiego Potencjalu, 

ktore uznalem za istotne, lecz w zadnym wypadku nie jest to cala historia: te wciaz 

trzeba napisac. Wiele indywidualnych terapii i specjalistycznych obszarow badan 

pominalem ze wzgledu na ograniczona objetosc tej publikacji. Jednoczesnie 

zachecam czytelnika do dalszego badania zagadnien lezacych w polu jego osobistych 

zainteresowan. W tej ksiazce usilowalem dac wyraz mojemu przekonaniu, ze Ruch 

Ludzkiego Potencjalu stanowi bardzo istotny czynnik w ksztaltowaniu wspolczesnej 

spolecznej i religijnej swiadomosci. Jest tak, poniewaz podjal on wspolne nam 

wszystkim zadanie - zbadac pelnie mozliwosci zawarte w naszym ciele, umysle i 

duchu. Jesli wlaczymy sie w to wszyscy, swiatu nie pozostanie nic innego, jak stac sie 

lepszym.  

 

Nevill Drury 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Rozdział 1 

 

MÓZG, UMYSŁ I  WIADOMO . 

 

Zgodnie z definicja, psychologia powinna zajmowac sie studiowaniem 

psychiki - umyslu, swiadomosci lub “duszy”. Ale przez kilka dziesiecioleci 

zmagala sie z koniecznoscia rozwiniecia prawdziwie naukowych metod - by 

mierzyc, zatwierdzac, obiektywizowac. W konsekwencji odeszla od od 

nieuchwytnych przejawow ludzkieo doswiadczenia, takich jak emocje, uczucia, 

intuicje i wartosci estetyczne, a zamiast tego skupila sie na bardziej konkretnych 

aspektach zachowania.  

Najwczesniej atak na obiektywnosc przypuscil John B.Watson, pierwszy 

uznany psycholog behawiorysta. Zaprzeczyl on istnieniu swiadomosci, 

argumentujac, ze wszelka nauka jest reakcja na otoczenie, ze pomimo 

genetycznego zroznicowania ludzkie dzialania moga byc latwo warunkowane i 

modyfikowane. Watson zdefiniowal psychologie w nastepujacy sposob:  

Psychologia, tak jak widzi ja behawiorysta, jest calkowicie obiektywna galezia 

nauk przyrodniczych. Jej teoretycznym celem jest przewidywanie i 

kontrolowanie zachowania. Introspekcja nie zalicza sie do jej zasadniczych 

metod... Behawiorysta, w swym dazeniu do uzyskania jednolitego schematu 

zwierzecej reakcji, nie dostrzega zadnej linii granicznej pomiedzy czlowiekiem i 

zwierzeciem..  

Praca Iwana Pawlowa o kontrolowaniu zachowania i wplywowe koncepcje 

B.F.Skinnera o warunkowaniu i wzmacnianiu jako elementach teorii uczenia sie, 

skonsolidowaly tradycje behawioryzmu. Skinner odrzucil koncepcje 

“osobowosci”, argumentujac, ze jest ona jedynie zbiorem wzorcow zachowania, 

podobnie jak emocje i intelekt. Dla Skinnera w analizie zachowania rowniez 

pojecie “jazni” nie mialo zasadniczego znaczenia, a idea samopoznania byla 

konwencjonalna fikcja. "W tym naukowym stanowisku - pisal w 1974 r. - nie ma 

miejsca dla jazni jako pawdziwego autora lub inicjatora dzialan".  

Jednakze rozwoj fenomenologii, badan transpersonalnych i psychoterapii 

eksperymentalnej zaczal odslaniac coraz wiecej brakow w podejsciu Skinnera. 

Ruch Ludzkiego Potencjalu - ktory po czesci mizna uwazac za reakcje na 

ograniczenia behawiorystyczne - sklada sie zasadniczo z ludzi dazacych do 

odkrycia wewnetrznych, poruszajacych sil, ktore odzwierciedlaja i wplywaja na 

zachowanie, takich jak: nawykowe wzorce, leki, intuicje, zahamowania, oraz 

sposobu, w jaki przebiegaja te wzajemne oddzialywania. Osobisty rozwoj w 

przewazajacej mierze polega na zrozumieniu wewnetrznych stanow istnienia oraz 

zmodyfikowaniu zewnetrznych form zachowania.  

Musimy zatem zapytac, co czyni nas prawdziwie ludzkimi i odroznia od 

innych zwierzecych gatunkow? Czym jest to, co pozwla nam zrozumiec, co jest 

znamieniem czlowieka jako myslacej istoty? Dogodny punkt wyjscia dla 

poszukiwan istoty naszego “czlowieczenstwa” stanowi ludzki mozg.

 

 

W MÓZGU. 

 

background image

 

Z czysto fizycznego punktu widzenia mozg jest w jednym z najciezszych 

organow ciala. Wazy w przyblizeniu 1,4 kg i wygladem przypomina ogromny 

orzech wloski.  

Gdy przyjrzysz sie mozgowi, zobaczysz, ze dzieli sie rowno na dwie polowy. 

Podzial mozgu przebiega wzdluz szczeliny srodkowej, a jedna polowa jest niemal 

zwierciadlanym odbiciem drugiej. Powierzchnia glownej czesci mozgu, mozgu 

wlasciwego, pokryta jest kora - pofaldowana warstwa szarej masy, gruba na 

okolo 3-4 mm. Pod kora leza dwie polkule mozgowe, lewa i prawa, ktorych 

znaczenie dla fundamentalnych kwestii zrozumienia swiadomosci stale wzrasta.  

Dwie polkule polaczone sa rozlegla wiazka wlokien nerwowych, zwana 

spoidlem wielkim (corpus collosum). W normalnie pracujacym mozgu spoidlo 

wielkie pozwala na zintegrowanie i fizyczne funkcjonowanie, tak ze lewa strona 

ciala jest zasadniczo kontrolowana przez prawa strone kory mozgowej, a prawa 

strona ciala przez lewa strone kory mozgowej. Jednakze, jesli spoidlo wielkie 

zostanie operacyjnie przeciete, dwie strony mozgu zaczynaja dzialac niezaleznie.  

Pod dwoma polkulami znajduje sie mniejszy organ, zwany mozdzkiem, 

wielkoscia zblizony do rozmiarow zacisnietej piesci. On rowniez pokryty jest kora 

i ma dwie symetryczne polkule. Jego glowna funkcja jest prawdopodobnie 

kontrolowanie ubtelnych ruchow miesni , potrzebnych do koordynacji i celowego 

dzialania.  

Mozemy mozg i mozdzek potraktowac jako owoce na drzewie, gdyz 

rzeczywiscie przytwierdzone sa do trzonu zwanego rdzeniem przedluzonym. Ten 

przewod skladajacy sie glownie z bialej masy, jest przedluzeniem rdzenia 

kregowego. Mozg i rdzen kregowy razem tworza centralny system nerwowy. 

Rdzen kregowy pogrubia sie w jamie czazki i przechodzi w wiele innych struktur. 

W tym rejonie znajduje sie szyszynka - w ktorej Kartezjusz upatrywal siedzibe 

duszy - i przysadka, produkujaca hormony wplywajace na takie fizyczne 

aktywnosci, jak rosniecie i dojrzewanie seksualne. Jedna z najbardziej 

intrygujacych rzeczy zwiazanych z mozgiem jest sposob, w jaki mogl sie rozwijac 

poszczegolnymi etapami przez okres ponad 500 milionow lat. Wyglada to niemal 

tak, jakby jedna warstwa byla nakladana na druga, a kazda czesc mozgu wnosila 

inne zdolnosci, wlasciwe epoce, w ktorej sie rozwijala.  

Wydaje sie, ze rozwoj ludzkiego mozgu przebiegal w trzech ewolucyjnych 

fazach. Najwczesniejszy etap reprezentowany jest przez mozg “gada”, ulokowany 

w poblizu zakonczenia rdzenia przedluzonego - wystepuje on rowniez o zolwi, 

aligatorow i jaszczurek i rozwinal sie do obecnego stanu okolo 500 milionow lat 

temu. Ta czesc mozgu zapewnia nam poczucie ogolnej czujnosci, ale nie daje 

zadnych mozliwosci, ktore wiazemy z “wyzszym umyslem”.  

Nastepny jest mozg “starego ssaka”, zwiazany z tak zwanym systemem 

obwodowym, ktory dzielimy razem z nizszymi ssakami, takimi jak szczury, 

kangury i konie. Mowiac ogolnie, wydaje sie on zapewniac zdolnosci, ktore byly 

potrzebne, gdy zwierzeta przechodzily od zycia w morzu do zycia na ladzie. Ta 

czesc mozgu rozwinela sie do obecnego stanu okolo 200 milionow lat temu. Mozg 

starych ssakow stanowi siedzibe podstawowych emocji i zmyslowych reakcji, 

takich jak glod, pragnienie, bol i szok. Rejestruje rowniez takie reakcje jak 

potrzeba wystapienia w roli agresora lub obroncy.  

background image

 

W koncu mozgiem, ktory rozwinal sie najpozniej, jest mozg “nowego ssaka” 

lub nowa kora mozgowa, ktora jest bardzo rozwinieta u naczelnych - szczegolnie 

u Homo sapiens. Nowa kora mozgowa opisywana jest jako plaszcz pokrywajacy 

mozg. Rozwijac sie zaczela okolo pol miliona lat temu, w drugiej polowy ery 

plejstocenskiej. Posiadajacy wyraznie wieksze zdolnosci uczenia sie nowych 

sposobow adaptacji, ten “wyzszy mozg” zwiazany jest bardziej ze swiadomymi 

ruchami, podczas gdy wzesniejsze czesci mozgu zwiazane sa z mimowolnymi 

reakcjami. To wlasnie nowa kora mozgowa stanowi najwazniejszy wskaznik 

wrodzonego potencjalu czlowieka.

 

 

DWIE PÓŁKULE MÓZGU. 

 

Postepowi neurofizjolodzy z konca dziewietnastego wieku uwazali, z mozg jest 

jednorodna masa i ze w trakcie wszelkich czynnosci kazda czesc mozgu odgrywa 

mniej wiecej te sama role. Jednakze pozniej, po ukazaniu sie donioslej pracy 

Rogera Sperry`ego traktujacej o wyjsciowych systemach mozgu, Robert 

Ornstein, David Galin i inni badacze wykazali roznice miedzy dwoma polkulami 

mozgu. Ta koncepcja wywarla duzy wplyw na mysli New Age.  

Mowiac ogolnie, wydaje sie, ze kazda polkula ma swoj odmienny, wlasciwy jej 

sposob percepcji - lewa zwiazana jest z analitycznym i logicznym mysleniem oraz 

komunikacja oparta na slowach i koncepcjach matematycznych, prawa z 

mysleniem “holistycznym”, wzorcami, dzialalnoscia artystyczna i zwiazkami 

przestrzennymi. Polkule komunikuja sie wzajemnie poprzez spoidlo wielkie, 

chociaz wydaja sie dzialac wspolniezaleznie.  

Wielu zwolennikow New Age holduje prostemu uogolnieniu, ze we 

wspolczesnym zachodnim spoleczenstwie, zdominowanym przez naukowe i 

technologiczne myslenie, rozwinelismy lewy mozg kosztem prawego. 

Krytykowana jest nasza sklonnosc do nadmiernego polegania na mysleniu 

linearnym, na ukladaniu informacji w logiczne ciagi i do zaniedbywania intuicji. 

Mowiac dobitniej, twierdza oni, ze na Zachodzie dzialaniem czlowieka w zbyt 

wielkim stopniu kieruje glowa, a w zbyt malym serce.  

Jednakze, jak w kazdym innym przypadku, tak i tutaj, prawdopodobnie 

najwlasciwsze jest umiejetne polaczenie tych dwoch sposobow dzialania, czyli 

rownowaga zlotego srodka. Jak Robert Ornstein zauwaza w swej klasycznej 

pracy “The Psychology of Consciousness”: `U podstaw naszych najwyzszych 

osiagniec lezy biegunowosc i integracja tych dwoch typow swiadomosci, 

dopelnianie sie dzialan intelektu i intuicji`.  

David Galin rowniez podziela ten poglad: "Podejscie analityczne i holistyczne 

uzupelniaja sie wzajemnie: kazde wprowadza w wymiar, ktorego brak drugiemu. 

Gdy artysci, naukowcy, matematycy pisza o swych zdolnosciach tworczych, 

twierdza, ze ich praca opiera sie na pelnej integracji obydwu podejsc".  

Te dwa podejscia mozna podsumowac nastepujaco:  

 

LEWA POLKULA: Werbalna, analityczna, rozbierajaca na czesci; operujaca 

logicznym nastepstwem, racjonalna, dzialajaca w czasie i nieciagla.  

PRAWA POLKULA: Niewerbalna, holistyczna, syntetyczna, wizualno- 

przestrzenna, intuicyjna, bezczasowa i ciagla.  

background image

 

Entuzjasci New Age w pewnym stopniu uczepili sie tej roznicy miedzy lewa i 

prawa polkula, mimo ze jej glowny rzecznik, Robert Ornstein, rozszerzyl obecnie 

swoj model. W swej klarownej i waznej ksiazce “Multimind”, opublikowanej w 

1986 r., Ornstein nakreslil swoj nowy poglad - blizej powiazany z omowionymi 

wczesniej ewolucyjnymi poziomami rozwoju mozgu - ze w istocie czlowiek ma 

kilka umyslow: pewnego rodzaju wielopoziomowy mozg "budowany w roznych 

epokach dla roznych potrzeb". Wedlug Ornsteina mamy umysly sluzace 

czujnosci, emocjom, niebezpieczenstwu, porownywaniu zmyslowych informacji, 

zapobieganiu niedostatkom.  

Jak Ornstein zauwaza:  

Ludzki mozg jest czesciowo archaiczny: jego model oparty jest na 

podstawowym planie i mechanizmach systemu nerwowego naczelnych oraz, 

wczesniej, innych ssakow i, jeszcze wczesniej, kregowcow. Na przyklad struktura 

mozgu dorsza, ktora rozwinela sie tysiace lat temu i odtad pozostala nie 

zmieniona, zawiera wiele podstawowych elementow ludzkiego mozgu. Dorsz 

posiada nawet kore mozgowa (chociaz jest mala), przysadke kontrolujaca 

produkcje hormonow, i mozdzek. Z kolei takie kregowce jak dorsz budowe 

swojego systemu nerwowego przejely w znacznym stopniu od o wiele 

wczesniejszych i o wiele prostszych organizmow wielokomorkowych.  

Podstawowe mechanizmy funkcjonowania systemu nerwowego i 

przekazywania danych sa identyczne u wszystkich ssakow. Jestesmy tak podobni 

do innych zwierzat, ze mozgi wielu roznych gatunkow moga sluzyc jako 

laboratoryjne modele ludzkiego mozgu. Rak moze sluzyc jako model 

przekazywania danych, swiania ma podobna zdolnosc uczenia sie, i nawet zlozone 

procesy wizualne mozna studiowac, poslugujac sie potylica kota lub malpy z 

gatunku rezus. 

Sposob, aw jaki Ornstein obecnie analizuje nature ludzkiej swiadomosci, 

opiera sie na fakcie, ze swiat najwyrazniej postrzegany jest w taki sposob, w jaki 

jest postrzegany, poniewaz ludzie “rozwineli sie” do widzenia go w ten sposob. 

"Wszyscy ludzie rozwineli podobna zdolnosc do selekcjonowania spolnych 

aspektow fizycznych srodowisk: posiadamy oczy, odbierajace promienna energie 

elektromagnetyczna, uszy, wylapujace mechaniczne wibracje powietrza, nos 

wyposazony w receptory wychwytujace czastki gazowe, wyspecjalizowany zmysl 

dotyku i zespol komorek na jezyku uksztaltowanych tak, by reagowac na 

````czastki zawarte w jedzeniu". 

W konsekwencji Ornstein wyszedl obecnie poza swoj wczesniejszy model 

dwoch polkul, ktory zasadniczo dzielil umysl na racjonalny i intuicyjny, i 

rozwinal koncepcje “multiumyslu”, zgodnie z ktora umysl ma "laty roznych 

talentow", przystosowanych konkretnie do roznych typow ewolucyjnego 

funkcjonowania i przetrwania. Ludzka zdolnosc do planowania, wnioskowania, 

podejmowania decyzji, tworzenia systemow itd. rozwinela sie prawdopodobnie 

dopiero w czasie ostatnich czterech milionow lat. Towarzyszyl temu okres 

gwaltownego wzrostu kory mozgowej. Ten nowy model umyslu jest 

hierarchiczny. "Wszyscy mamy specyficzne dla kazdego zmyslu wzorce 

przetwarzania danych, ktore nadaj swns naszemu srodowisku i dostarczaja 

podstawowych infromacji - mowi Ornstein - ale nie mamy dostepu do wszystkich 

background image

 

swoich zdolnosci jednoczesnie". Nasze talenty sa niezalezne od siebie nawzajem i 

dlatego najlepiej jest widziec umysl jako “koalicje rywalizujacych jednostek”. 

Nastepnie szerzej omawia ten poglad: "... umysl jest swoistym systemem, w 

ktorym ksztaltuja sie roznorodne elementy; kolazem skladajacym sie z wielu 

ustalonych i wrodzonych nawykow, sluzacych umyslowym aktywnosciom, ktore 

ciagna sie przez miliony lat, miliony organizmow i miliony sytuacji”.  

Oto przyklady zdolnosci, jakimi moga poslugiwac sie ludzie: aktywizowanie, 

informowanie, wachanie, odczuwanie, leczenie, poruszanie sie, umiejscawianie i 

identyfikowanie, liczenie, mowienie, zdobywanie wiedzy, zarzadzanie. To, co 

nazywamy “inteligencja”, jest odpowiedznim laczeniem tych talentow w roznych 

sytuacjach, chociaz glowna ogniskowa dzialania tego mentalnego systemu jest 

swiadomosc. To wlasnie swiadomosc ciagle sie zmienia, wciaz przystosowuje sie 

do naszych wielorakich potrzeb. Doprowadzilo to Ornsteina do jego koncepcji 

multiumyslu. Nie znaczy to, ze wszyscy jestesmy schizofrenikami - mysli 

schizofrenikow przeslizguja sie z jednej czesci umyslu do drugiej - ale ze 

wewnatrz nas zamieszkuje wiele jazni, z ktorych kazda odpowiednia jest do 

innych sytuacji powstajacych w zyciu.

 

 

PERCEPCJA, “RZECZYWISTO ” I HOLOGRAFICZNY 

MODEL  WIADOMO CI. 

 

Zupelnie niezaleznie od problemu roznych “jazni” reagujacych na 

zewnetrzny swiat pojawia sie pytanie, czy to, co postrzegamy, jest w jakims 

stopniu “rzeczywiste”. Wiadomo, ze nasze postrzeganie zwiazane jest z 

intensywnym procesem filtrowania. Na przyklad oko przekazuje mniej niz jedna 

trylionowa informacji, jakie docieraja do jego powierzchnbi. Istnieje wiec 

olbrzymia roznica miedzy dosatepnymi danymi zmyslowymi docierajacymi do 

galki oczneja a tym, co mozg nastepnie konstruuje jako “rzeczywistosc”. Nasze 

zmysly najwyrazniej funkcjonuja w okreslonym spektrum i widzimy tak, jak 

widzimy, i zgadzamy sie na to, co obecnie wielu psychologow okresla jako 

"zgodna rzeczywistosc", glownie dlatego, ze jako ludzie wszyscy rozwijalismy sie 

z podobnymi zdolnosciami. Po raz kolejny cytuje Ornsteina:  

Swiadomosc jednostki zorientowana jest na zewnatrz. Wydaje sie, ze 

podstawowym celem, dla ktorego sie rozwinela, bylo zapewnienie jednostce 

biologicznego przetrwania... Najpierw z masy docierajacych do nas informacji 

wybieramy saensoryczna modalnosc wlasnej swiadomosci. Dokonuje sie przez to 

wielopoziomowy proces filtracji, ktory wybiera przede wszystkim bodzce sluzace 

naszemu przezyciu. Nastepnie z tych danych, ktore przeszly przez proces filtracji, 

mozemy skonstruowac stabilna swiadomosc. 

Selektywnosc percepcji, filtrowanie danych, sluzace tworzeniu 

zmodyfikowanej “rzeczywistosci”, zaintrygowalo rowniez neurochirurga Karla 

Pribrama z Yale. Wedlug niego naszych umyslowych zdolnosci uzywamy, aby 

"dostroic sie" do okreslonej rzeczywistosci. "Kore mozgowa mozna wyobrazic 

sobie jako plyte rezonansowa pianina, gdzie kazda komorka, gdy pobudzona, 

rozbrzmiewa maksymalnie do okreslonej czestotliwosci, ktorej szerokie pasmo 

background image

 

dosttraja sie w przyblizeniu do jednej oktawy. Jedyna roznica polega na tym, ze 

w wyobrazni czestotliwosci sa "przestrzenne”.  

Pribram jest rowniez czolowym rzecznikiem pogladu, niosacego ze soba 

potencjalnie dalekosiezne implikacje, ktory juz wywarl znaczny wplyw na Ruch 

Ludzkiego Potencjalu, iz mozg pod wieloma wzgledami przypomina hologram.  

Pribrama intrygowal fakt, ze wiele ofiar urazow i uszkodzen glowy nie 

utracilo sladow pamieci. Wydaje sie, ze osrodki pamieci znajduja sie w calym 

mozgu, nawet wtedy, gdy brakuje duzych jego polaci. W polowie lat 

szescdziesiatych Pribram zaproponowal holograficzna hipoteze funkcjonowania 

mozgu, w ktorej sugerowal, ze holografia moze dosatarczyc uzytecznego sposobu 

badania fizjologii mozgu.  

Hologram jest pewnego rodzaju trojwymiarowa bezsoczewkowa fotografia. 

Technike holografii opracowal Dennis Gabor, ktory w 1971 r. otrzymal za nia 

Nagrode Nobla. Hologram fotograficzny powstaje, gdy promien swiatla, ktory 

padl na jakis obiekt interferuje z drugim promieniem, ktory na ten obiekt nie 

padl. Hologram tworzy trojwymiarowy zapis obrazu interferencyjnego, podczas 

gdy zwykla fotografia jest jewdynie dwuwymiarowym obrazem obiektu 

widzianego z jednej strony.  

Podczas swoich eksperymentow Pribram przeprowadzil rozlegle badania na 

mozgach malp z uzyciem wszczepionych elektrod. Te badania zdaja sie 

poswiadczac, ze zanim wizualna informacja dotrze do korowego osrodka wzroku, 

podlega radykalnej modyfikacji. Mial on wrazenie, ze wchodzace informacja 

“koliduje” niejako ze zgromadzona pamiecia i oczekiwaniami - tworzac "obraz 

interferencyjny", analogiczny do tego, ktory wystepuje w hologramie. 

Interesujacy dla Pribrama byl rowniez fakt, ze maly fragment hologramu 

zachowuje wszystkie cechy calego obrazu. Tak samo dowolna czesc mozgu 

wydaje sie miec dostep do calej zawartosci pamieci.  

Pribram wykonywal rowniez eksperymenty, wykorzystujac “bialy chaos” na 

ekranie telewizyjnym. Tym “chaosem” byl system kropek, zawierajacy 

"wszystkie mozliwe wzorce". Pribrama interesowalo to, czy komorki mozgu 

moga reagowac na pola kropek i wylawiac porzadek ze stanu pozornego chaosu. 

Odkryl, ze komorki mozgowe rzeczywiscie moga wylawiac wzorce z bialego 

chaosu, i to doprowadzilo go do stwierdzenia:  

Przez caly czas konstruujemy wlasna rzeczywistosc z wielkiej ilosci tego, co 

zwykle wydaje sie chaosem. Ale ten chaos ma swoja strukture: mamy uszy 

niczym dostrajacze radiowe i oczy niczym dostrajacze telewizyjne, ktore 

wybieraja okreslone programy. Majac inne dostrajacze, moglibysmy sluchac 

innych programow.  

W innym miejscu Pribram rozwija szerzej ten poglad, porownujac wzorce 

holograficznej interferencji fal z tym, co dzieje sie w mozgu:  

Fale sa wibracjami i wszystko swiadczy o tym, ze poszczegolne komorki w 

korze mozgowej odczytuja czestotliwosc fal w okreslonej szerokosci pasma. Tak 

jak struny instrumentu muzycznego rezonuja w okreslonym zakresie 

czestotliwosci, tak samo rezonuja komorki kory mozgowej.  

background image

 

10 

W tym miejscu powinnismy nawiazac do filozoficznych teorii wybitnego 

fizyka Davida Bohma, ktore wplynely na koncepcje Karla Pribrama o 

holograficznym dzialaniu mozgu i ja uzupelniaja.  

Bohm, profesor honorowy na uniwersytecie londynskim, amerykanskiego 

pochodzenia, wczesniej pracowal z Einsteinem i jest autorem klasycznych prac z 

teorii wzglednosci oraz mechaniki kwantowej. Podobnie jak Pribram, Bohm jest 

przeswiadczony, ze ograniczone sposoby percepcji zawezily nasze naukowe 

rozumowanie.  

Praca w dziedzinie fizyki kwantowej doprowadzila Bohma do pogladu, ze 

wszechswiat na najbardziej fundamentalnym poziomie charakteryzuje sie 

“jednolita caloscia” lub - jego wlasnymi slowami - “tym co jest”. Dla niego 

wszystkie rzeczy, lacznie z przestrzenia, czasem i materia, sa aspektami tej 

jednolitej calosci lub egzystencji w calej jej rozciaglosci, ktora nazywa 

“zwinietym” lub “ukrytym” porzadkiem. Jednakze nasza nauka pod wplywem 

filozofii kartezjanskiej dostrzega jedynie poszczegolne czesci wszechswiata, ktore 

Bohm nazywa “rozwinietym” lub “odkrytym” porzadkiem. Stosowanie przez 

wspolczesna nauke redukcjonistycznych metod uniemozliwia nam zrozumienie, 

ze wszystkie rzeczy zawdzieczaja swa egzystencje jednolitej calosci - 

nieskonczonemu procesowi bezustannego przeplywu, ktory Bohm zwie “ruchem 

powszechnym”. Uwaza on, ze wszechsawiat przypomina totalny organizm, w 

ktorym czesci maja sens jedynie w odniesieniu do calosci.  

Polozenie nacisku na calosc wiaze konceptualny system Bohma z pogladami 

Pribrama, gdyz na podstawowym poziomie indywidualna swiadomosc, wedlug 

Bohma, musi byc czescia totalanej uniwersalnej swiadomosci - inteligencja na 

swym najglebszym poziomie zakorzeniona jest w ruchu powszechnym. Niestety, 

stosujac soczewki i inne optyczne urzadzenia do naukowych pomiarow i ocen, 

rozwinelismy nauke, ktora skupia sie naa okreslonych aspektach przejawionego 

wszechswiata zamiast na pelniejszej rzeczywistosci powszechnego ruchu.  

Tymczasem Pribram zauwaza, ze skoro hologramy tworzone sa bez pomocy 

soczewek, to rodzi to wazne pytanie: jak by wygladala rzeczywistosc, gdybysmy 

nie mieli soczewek w naszych oczach? Soczewki, dowodzi, tworza swoj wlasny 

rodzaj rzeczywistosci: sa filtrami dajacymi specyficzny rodzaj percepcji. W 

rozprawie “Holograficzne hipotezy funkcjonowania mozgu” Pribram pisze:  

Znaczenie holonomicznej rzeczywistosci polega na tym, ze tworzy to, co David 

Bohm nazywa “zwinietym” lub “ukrytym porzadkiem”. ktory... jest rowniez 

rozpowszechnionym porzadkiem. Wszystko jest zwiniete we wszystko inne i 

rozprowadzone po calym systemie. Naszymi organami zmyslow i teleskopami - 

soczewkami w ogolnosci - odkrywamy, rozwijamy ten zwiniety porzadek. Nasze 

teleskopy i mikroskopy nazywaja sie nawet “obiektywami”. Oto jak rozwijamy 

rzeczy: za pomoca soczewek w naszych zmyslach robimy z nich obiekty. Nie tylko 

oczy, lecz rowniez skora i uszy sa soczewkowatymi strukturami. Davidowi 

Bohmowi zawdzeczamy wyjasnienie, ze we wszechswiecie istnieje porzadek - 

ukryty porzadek - ktory jest nieprzestrzenny i bezczasowy w tym sensie, ze 

przestrzen i czas sa w nim ukryte. Stwierdzamy obecnie, ze istotny aspekt funkcji 

mozgu realizowany jest rowniez w holonomicznej dziedzinie.... Ale ten 

holonomiczny porzadek nie jest pusty; jest przestrzenia wypelniajaca sie i 

background image

 

11 

plynaca. Odkrycie tych cech holonomicznego porzadku w fizyce i pracach nad 

mozgiem zaintrygowalo mistykow i uczonych, obeznanych z ezoterycznymi 

tradycjami Wschodu i Zachodu, bo czyz nie tego doswiadczali przez caly czas?  

Implikacje stanowisk Pribrama i Bohma wobec mozgu i swiadomosci sa 

dalekosiezne. Zaczynamy rozumiec, ze na podstawowym poziomie we 

wszechswiecie wszystko jest wzajemnie powiazane, ze jednostkowa swiadomosc 

jest zludzeniem; ze ta fikcja, ktora uwazamy za indywidualna swiadomosc, 

zawiera w istocie caly potencjal uniwersalnej swiadomosci; ze ta “rzeczywistosc”, 

ktorej jestesmy tak pewni, stanowi byc moze jedna mala czesc o wiele wiekszego 

spektrum, do ktorego nie mozemy sie wlasciwie dostroic za pomoca naszych 

obecnych, niewatpliwie ograniczonych, umyslowych mozliwosci. Stalo sie rowniez 

jasne, ze rzeczywistosc jako taka nie jest “ustalona”, jak zawsze zakladalismy, 

lecz jest stwarzana przez nasze mozgi, abysmy mogli nadac jej jakis sens.  

Poniewaz jednym z glownych zadan Ruchu Ludzkiego Potencjalu jest 

wyjasnienie tajemnic swiadomosci, odkrycia Pribrama i Bohma maja ogromne 

znaczenie. Ale jednoczesnie pole badan znacznie sie poszerzylo, obejmujac nie 

tylko fizyke i psychologie, ale rowniez obszary tradycyjnie zwiazane z religia, 

metafizyka i mistycyzmem. Na ogolniejszym poziomie sa to rowniez obszary 

zainteresowan New Age.  

Rzecznicy zarowno Ruchu Ludzkiego Potencjalu, jak i New Age podkresalaja 

donioslosc badania nowych stanow istnienia, tworzenia nowej terminologii dla 

opisania niezwyklych sfer swiadomosci. Ta podroz nieuchronnie przenosi nas 

poza ustalone systemy wierzen, poza wyznania wiary, ku szerszym wymiarom 

doswiadczenia. Jest to poszukiwanie, ktore zaczyna przekraczac znajome ramy 

religii i siega do najdalszych krancow psychologii - integrujac fizyczne, umyslowe 

i duchowe aspekty naszego istnienia, aby posiasc uniwersalna, swieta gnoze. 

Nowa swiadomosc jest przede wszystkim przygoda przeksztalcania jasni, ktora 

ostatecznie przenosi nas poza jazn. Jest to podroz do calosci, do totalnosci 

istnienia.  

Jednak FRuch LUdzkiego Potencjalu jest wynikiem stale rozwijajacego sie 

procesu, zawdzieczajacego wiele tym pionierom psychologii, ktorzy pierwsi 

zaczeli badac swiadomosc na Zachodzie. Aby opowiedziec o tym procesie, 

musimy zaczac od poczatku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

12 

Rozdział 2 

 

PIONIERZY LUDZKIEGO POTENCJAŁU. 

 

Jak sugerowalismy wczesniej, mozna dowodzic, ze cala psychologia powinna 

sie zajmowac badaniem swiadomosci. Ruch New Age oraz jego bardziej 

akademicki odpowiednik Ruch Ludzkiego Potencjalu klada nacisk na 

swiadomosc. Oba te ruchy sa w podobny sposob eklektyczne. Siegaja do wielu 

systemow pracy z cialem i umyslem, aby zmienic lub poszerzyc swiadomosc, 

wykorzystuja wschodnie i zachodnie techniki medytacji i wizualizacji, jogistyczne 

oddychanie i metody pracy z cialem, podejscie Zen do przekroczenia linearnego 

myslenia, taoistyczne metafory, takie jak Jing i Jang, aby wyrazic powszechny 

przeplyw itd. Sednem Ruchu Ludzkiego Potencjalu jest zrozumienie, ze jesli 

mamy miec jakis znaczacy wglad w prawdziwe znaczenie zycia, punktem wyjscia 

musi buc nasza swiadomosc - a szerzej, osobiste doswiadczenie. Jesli uznamy New 

Age za polaczenie psychologii stosowanej oraz roznego rodzaju metafizycznych i 

mistycznych systemow wiary, to stanie sie oczywiste, ze musimy rozwazyc 

dorobek tych pionierow wspolczesnej psychologii, ktorzy pomogli uksztaltowac 

swiadomosc wspolczesnego czlowieka. Bez watpienia zarowno na Ruch 

Ludzkiego Potencjalu, jak i na New Age silny wplyw wywarli tacy mysliciele, jak 

William James, Zygmunt Freud, Carl Jung i Wilhelm Reich.

 

 

WILLIAM JAMES (1842-1910). 

 

William James nie jest jedynym wybitnym przedstawicielem amerykanskiej 

psychologii, ale on rowniez wniosl swoj wklad w studia nad swiadomoscia przed 

pojawieniem sie freudowskiej psychoanalizy i behawioryzmu. James mial rozlegle 

zainteresowania. Nauczal anatomii, psychologii i filozofii na Uniwersytecie 

Harvarda. Badal konsekwencje pragmatyzmu jako aspektu osobistego 

przekonania. Interesowal sie rowniez roznymi niezwyklymi stanami - od 

religijnej i narkotycznej ekstazy po zjawiska metapsychiczne i spirytualistyczne.  

W 1892 r. podsumowal cele psychologii w kategoriach, ktore brzmia zupelnie 

wspolczesnie, okreslajac ja jako “opis i wyjasnienie stanow swiadomosci”. Dla 

Williama Jamesa indywidualna swiadomosc byla procesem nieustannego 

myslenia, lecz odmiennie niz David Bohm i Karl Pribram, nie widzial w niej 

cechy calego wszechswiata - wedlug niego swiadomosci nie mozna rozwazac 

niezaleznie od jej wlasciciela. Niemniej jasno rozumial to, co dzisiaj okreslamy 

jako spektrum swiadomosci.  

"Nasza normalna dzienna swiadomosc - pisal - jest tylko jednym szczegolnym 

rodzajem swiadomosci, podczas gdy wszedzie wokol niej, oddzielone od niej 

najcienszymi sciankami, leza potencjalne formy zupelnie odmiennej 

swiadomosci". W innym miejscu jego analiza swiadomosci brzmi bardzo 

mistycznie: "...istnieje kontinuum kosmicznej swiadomosci, od ktorej nasza 

indywidualniosc odgradza sie jedynie wiotkimi sciankami i w ktorej nasze 

indywidualne umysly pograzaja sie jak w macierzystym morzu lub zbiorniku".  

background image

 

13 

Jednakze nie tylko w jego definicjach znajdujemy wspolne tony z New Age. 

Podobnie jak ten wspolczesny ruch, James podkreslal znaczenie 

samodoskonalenia. Uwazal, ze kazdy ma wrodzona zdolnosc do modyfikowania 

lub adaptacji swojego postepowania, i w ten sposob “rozwijania sie” do nowych 

poziomow osobistych osiagniec. Uwazal rowniez, ze dla zachowania mentalnego 

zdrowia konieczne jest pozytywne nastawienie - obecnie w praktykach medycyny 

holistycznej poglad ten uwazany jest za aksjomat - i wierzyl, jak pozniej Zygmunt 

Freud i Wilhelm Reich, ze zablokowanie emocjonalnej energii moze prowadzic do 

choroby.  

Goracy zwolennik samodzielnosci, James uwazal, ze wola odgrywa 

podstawowa role w osobistym rozwoju, i opisywal ja jako "decydujacy czynnik, z 

ktorego moze wyniknac dzialanie o donioslym znaczeniu". Wola, jako wyraz 

mentalnej percepcji, umozliwila ludzkiemu umyslowi “zrodzenie prawdy o 

rzeczywistosci”, i w ten sposob wywarla istotny wplyw na caly swiat. James 

uwazal zatem, ze wszyscy powinnismy uczyc sie rozwijac sile woli. "Wola 

ukierunkowuje swiadomosc - pisal - dzieki czemu zamierzone dzialanie moze 

rozwinac sie samo z siebie".  

Z drugiej strony, emocjonalne aspekty ludzkiej swiadomosci zajmowaly nieco 

mniej znaczace miejsce w psychologicznej teorii Jamesa. Uwazal on, ze powinna 

istniec rownowaga pomiedzy namietnym wyrazaniem wlasnych uczuc a 

zachowaniem niemal klinicznej niezaleznosci od nich - to rozroznienie mozemy 

obecnie odniesc do podzialu na swiadomosc lewej i prawej polkuli mozgowej. 

James cytowal Hannah Smith, ktora powiedziala o emocjach: "Nie wskazuja one 

na twoj duchowy stan, lecz jedynie na twoj temperament lub obecna fizyczna 

kondycje". James dobrze zdawal sobie sprawe z tego, ze w wyrazaniu uczuc 

mozemy popasc w przesade lub w obsesje. Zauwazyl, ze nadmiar milosci moze na 

przyklad przejawiac sie jako zachlannosc, nadmiar lojalnosci przeradza sie w 

fanatyzm, przesadne przywiazanie staje sie sentymentalizmem. Utrzymywal, ze 

jesli te oczywiste zalety wyrazane sa w ekstremalnej formie, to “umniejszaja” 

dana osobe.  

W tym konkretnym punkcie James rozmija sie z bardziej hedonistycznymi 

aspektami New Age, ktore znalazy swe ucielesnienie na przyklad we 

wczesniejszych praktykach aszramu Bhagwana Shree Rajneesha w stanie 

Oregon. Niemniej w kilku innych kwestiach James wyprzedzil New Age. 

Wyroznil trzy aspekty jazni - jazn materialna (fizyczne cialo/dom/rodzina itd.), 

jazn spoleczna (spoleczne role i uznanie) oraz jazn duchowa (wewnetrzna istota) - 

akcentujac w ten sposob znaczenie czynnikow duchowych dla osiagniecia ludzkiej 

pomyslnosci; znacznie pozniej te sama mysl podjela psychologia transpersonalna.  

Dla Jamesa rzeczywistosc wlasnej, wewnetrznej jazni miala fundamentalne 

znaczenie. Uwazal, ze cialo jest narzedziem wyrazajacym zamieszkujaca go jazn, 

a nie zrodlem pobudzenia. Zalecal rowniez to, co obecnie w New Age zostaloby 

nazwane “wyobrazaniem” lub “tworcza wizualizacja” - technike utrzymywania w 

umysle wyobrazen, sluzaca cwiczeniu i rozwijaniu woli. Pod pewnymi wzgledami 

mozemy wiec Williama Jamesa uwazac za prekursora ruchu New Age. Podczas 

gdy wielu psychologow po nim mialo zasadniczo redukcjonistyczna orientacje, 

starajac sie sprowadzic subtelnosci percepcji i funkcjonowania mozgu do 

background image

 

14 

podstawowej biologicznej aktywnosci, James dostrzegal, ze w samej swiadomosci 

tkwi tajemnica, ze rownie dobrze moga istniec o wiele wieksze obszary 

przyczynowosci niz te, do ktorych ludzki organizm normalnie ma dostep.  

"Cala moja edukacja zmierzala do przekonania mnie, ze swiat naszej obecnej 

swiadomosci jest tylko jednym z wielu swiatow istniejacych swiadomosci i ze te 

inne swiaty musza zawierac doswiadczenia, ktore sa znaczace rowniez dla 

naszego zycia; i ze chociaz na ogol doswiadczenia ich i te z tego swiata nie sa z 

soba powiazane, to jednak w pewnych punktach lacza sie ze soba i wowczas 

przenikaja do nas wyzsze energie".

 

 

ZYGMUNT FREUD (1856-1939). 

 

Obecnie modne stalo sie oczernianie Zygmunta Freuda, pochopne odrzucanie 

go jako badacza ogarnietego obsesja wyjasniania zawilych i wielostronnych 

aspektow osobowosci glownie w kategoriach seksualnych. Choc w tej ocenie jest 

nieco prawdy - Freud zawsze obstawal przy swoim podstawowym twierdzeniu, ze 

seksualnosc w jej roznych aspektach jest centralnym problemem, lezacym u 

podstaw psychologicznego przystosowania - wspolczesna mysl przejela od niego 

wiele.  

Latwo zapominamy, ze Freud jako pierwszy w zachodniej psychologii 

podkreslal znaczenie nieswiadomego umyslu, usystematyzowal studia nad snami i 

wyroznil kilka elementarnych instynktow. I choc freudowska psychoterapia 

czesto wydaje sie mocno obciazona analitycznymi koncepcjami, dobrze jest 

pamietac, ze Freud nie kladl nacisku na zepchnieta seksualnosc i inne aspekty 

nerwic przez wzglad na nie same.  

Z punktu widzenia Freuda, podstawowym zadaniem terapeuty 

wspomagajacego proces osobistego rozwoju, jest pomoc pacjentowi powrocic do 

zdrowia i ponownie zintegrowac tresci plynace z nieswiadomego umyslu, czyli - 

krotko mowiac - sprawic, by zycie tej osoby stalo sie bardziej zrownowazone i 

zadowalajace. Zatem ostateczny cel psychologii Freuda byl zawsze pozytywny i 

integrujacy, i w tym sensie optymistyczny.  

Ilham Dilman, ceniony interpretator Freuda, podzielal to zdanie. W 

kategoriach Freuda, pisal, dojsc do samopoznania lub odkryc kim sie jest, 

oznacza stac sie kims, kim sie nie bylo wczesniej. "Nie polega to jedynie na 

zerwaniu zaslon, ale rowniez na zintegrowaniu tego, co jest stare, i przyswojeniu 

tego, co nowe".  

Podobnie jak William James, Freud rowniez uwazal, ze punktem wyjscia w 

psychologii jest swiadomosc, chociaz sama swiadomosc jest jedynie mala czescia 

umyslu. Freuda interesowaly szczegolnie mniej znane obszary umyslu, ktore 

nazwal “przedswiadomoscia” - reprezentujaca takie obszary jak bezposrednie 

wspomnienia, latwo dostepne dla swiadomosci - oraz “podswiadomoscia”, czyli 

rozlegle zloza nieswiadomych tresci, obejmujace instynkty i zepchniete 

wspomnienia.  

Poczatkowo Freud uwazal, ze erotycznie i fizycznie zadowalajace instynkty 

seksualne oraz instynkty agresywne, destrukcyjne sa dwoma glownymi 

impulsami ludzkiego zycia. Pozniej zmodyfikowal ten poglad, przeciwstawiajac 

background image

 

15 

instynkty wspierajace oraz negujace zycie jako nierozwiazalne biegunowosci w 

ludzkiej naturze.  

Uwazal, ze swiadome ego wylania sie z bezforemnego, niezorganizowanego id, 

stanowiacego pewnego rodzaju “zbiornik energii dla calej osobowosci”. Instynkt 

zycia, lub libido, utozsamial z energia seksualna: podpora dla ego, w jego dazeniu 

do przyjemnosci i przetrwania. Freud sformulowal rowniez idee superego jako 

cenzora dla ego. Superego zamieszkuje niepozadane mysli i stanowi glos 

moralnosci lub sumienia. W tym sensie jest restrykcyjnym nadzorca swiadomych 

dzialan. Jednakze, wedlug Freuda, nieswiadome tresci umyslu pozostaly 

nieswiadome jedynie kosztem znacznej libidalnej energii.  

Uwazal rowniez, ze dramatyczne wyladowanie zablokowanych energii zawsze 

prowadzi do uczucia “gwaltownego zadowolenia. To spostrzezenie Freuda 

znalazlo swoje odbicie w praktyce psychoterapeutycznej Wilhelma Reicha i prze 

to w wielu formach wspolczesnej pracy z cialem, gdyz uwaza sie, ze muskulatura 

ciala gromadzi narastajace napiecie i zepchnieta seksualnosc.  

Odkrycia Freuda legly rowniez u podstaw rozwoju wspolczesnych systemow 

dazacych do oczyszczenia ciala i umyslu, takich jak bioenergetyka, ktora pomaga 

przekroczyc bariery zablokowanej energii i stwarza korzystne warunki dla 

wyladowania sie tych energii w gwaltownym wybuchu. W dalszej czesci tej 

ksiazki spotkamy sie jeszcze z tymi terapiami i omowimy je bardziej szczegolowo. 

Freud podkreslal, ze energia moze zostac wycofana z zasadniczo seksualnych lub 

agresywnych celow i skierowana ku dazeniom artystycznym, kintelektualnym lub 

kulturowym, ale uwazal, ze ludzie w istocie - wbrew temu, co sadza - nie sa 

rozumnymi zwierzetami. Odwrotnie - uwazal ludzi za stworzenia kierowane 

poteznymi silami emocjonalnymi, pochodzacymi z nieswiadomosci, ktorych 

tlumienie zawsze prowadzi do nerwicy, cierpienia i bolu.  

Freud marzyl o swiecie, w ktorym racjonalne ego mogloby sie zbuntowac i 

pokonac irracjonalne id - kiedys oswiadczyl: "Gdzie jest id, niech tam bedzie 

ego" - ale czul rowniez, ze w ludzkim zachowaniu nie ma psychologicznych 

przypadkow. Wybor przyjaciol, mieszkania, ulubionych potraw, rozrywek - 

wszystko to jest zwiazane z nieswiadomymi wspomnieniami, i samo z kolei 

dostarcza wskazowek do racjonalnego wyjasnienia naszego swiadomego zycia. 

Dlatego naszym podstawowym zadaniem jest coraz glebsze poznawanie siebie, 

poprzez jak najpelniejsze badanie tresci nieswiadomego umyslu. Freud rozwinal 

psychoanalize, majac na uwadze glownie ten cel. Jej zadaniem mialo byc 

"uwolnienie wczesniej niedostepnych nieswiadomych tresci, zeby mozna sie bylo 

zajac nimi swiadomie", co daloby ludziom mozliwosc wyzwolenia sie z cierpienia, 

ktore w jakis sposob ciagle sprowadzaja na siebie.

 

 

CARL JUNG (1875-1961). 

 

Zygmunt Freud wywarl powazny wplyw na Junga, a jego "The Interpretation 

of Dreams" sklonila Junga do zajecia sie analiza snu. O Freudzie Jung 

powiedzial: "Przez uznanie snow za najwazniejsze zrodlo informacji o 

nieswiadomych procesach zwrocil ludzkosci narzedzie, ktore wydawalo sie 

bezpowrotnie stracone". Niemniej, chociaz Jung akceptopwal freudowska 

koncepcje indywidualnej nieswiadomosci, wkrotce zaczal rozwijac idee szerzej, 

background image

 

16 

“zbiorowej” nieswiadomosci, ktora przekracza indywidualna psychike. Coraz 

wieksze zastrzezenia budzil w nim rowniez freudowski model seksualnego 

zepchniecia i w 1912 r., po opublikowaniu “Symbols of Transformation”, w 

ktorych odrzucil koncepcje seksualnego libido, ostatecznie zerwal z Freudem.  

Dla Junga nieswiadomosc wydaje sie zawierac ogromny zbior wyobrazen, 

znacznie bogatszy od tresci, ktore jednostka zepchnela. Przypuszczal rowniez, ze 

nieswiadomosc dziala w pewnym sensie niezaleznie od swiadomego umyslu. 

Ponadto Jung zaczal dystansowac sie od freudowskiego podejscia do analizy 

snow, coraz mniej polegajac na technice “swobodnych skojarzen”. Stopniowo 

doszedl do przekonania, ze jesli pozwala sie pacjentowi mowic o snach w zupelnie 

bezladny sposob, to w koncu zaczyna on oddalac sie od samego snu. Tymczasem 

zas kazdy sen jest pelen sam w sobie i "wyraza cos szczegolnego, co 

nieswiadomosc probuje powiedziec".  

Podczas gdy Freud zawsze probowal odkryc w snach motywy seksualne, Jung 

uwazal, ze dla wyjasnienia jezyka snu najwazniejsza jest indywidualna sytuacja, 

a nie wyszukiwanie ustalonych motywow, takich jak penis czy piers. Jung polozyl 

nacisk na te kwestie, gdy pisal:  

"Mezczyzna moze snic, ze wklada klucz do zamka, trzyma ciezka palke lub 

taranem wylamuje drzwi. Kazdy z tych snow mozna uznac za alegorie seksualna. 

Ale fakt, ze jego nieswiadomosc, dla swego wlasnego celu, wybrala jeden z tych 

szczegolnych obrazow - moze to byc klucz, palka lub taran - posiada rowniez 

ogromne znaczenie. Prawdziwym celem jest zrozumienie, dlaczego wybrany 

zostal klucz, a nie palka, albo palka, a nie taran. Czasami moze to doprowadzic 

nawet do odkrycia, ze ten sen wcale nie wyobrazal aktu seksualnego, lecz jakas 

zupelnie inna psychologiczna kwestie."  

Jung doszedl do wniosku, ze sen ma “swoje wlasne ograniczenia” i nie mozna 

nim manipulowac tak, zeby jakis symbol oznaczal to samo w kazdym snie. Tym 

niemniej sen nie jest przypadkowym zjawiskiem, lecz - jesli tylko uda sie odkryc 

jego znaczenie - objawia swoj wewnetrzny sens. Sen jest “szczegolnym wyrazem 

nieswiadomosci”, a powodem, dla ktorego w ogole sie pojawia, jest 

kompensowanie tych aspektow osobowosci, ktore nie zostaly zrownowazone. Na 

przyklad nadmiernie egotyczna osoba bedzie czesto snila o symbolicznym 

“schodzeniu w ziemie”.  

Ale w snach wystepuja rowniez motywy, ktore wedlug Junga nie naleza do 

indywidualnej psychiki. Studiowanie wlasnie tych symboli doprowadzilo go do 

sformulowania koncepcji “nieswiadomosci zbiorowej”. Pisal:  

"Jest wiele symboli, ktorych natura i pochodzenie nie sa indywidualne, lecz 

zbiorowe. Sa to glownie wyobrazenia religijne; ich zrodlo tak gleboko okrywa 

tajemnica przeszlosci, ze wydaje sie, iz nie pochodza od czlowieka. W istocie 

jednak sa “zbiorowymi wyobrazeniami”, emanujacymi z pradawnych snow i 

tworczych fantazji. Jako takie te obrazy sa mimowolnymi, spontanicznymi 

manifestacjami i w zadnym wypadku nie zostaly stworzone celowo".  

To, co powiedzial Jung, w rzeczy samej oznacza, ze na pewnym psychicznym 

poziomie motywy wspolne calej ludzkosci moga manifestowac sie w snach. Te 

motywy sa symbolicznym wyrazem "nieustannie powtarzajacych sie doswiadczen 

ludzkosci". Znaczy to, ze powstaly ze spostrzezen zwiazanych z natura (niebem, 

background image

 

17 

zmiana por roku, itd.), ktore wplotly sie w psychiczne wzorce calego rodzaju 

ludzkiego. Te pierwsze wyobrazenia Jung nazwal “archetypami” i dal przyklad, 

jak powstaja:  

"Jednym z najpowszechniejszych i jednoczesnie najbardziej poruszajacych 

doswiadczen jest codzienny ruch slonca. Niczego podobnego nie odnajdziemy w 

nieswiadomosci, jesli bedziemy brali pod uwage ten znany nam fizyczny proces. Z 

drugiej strony, odnajdujemy mit slonecznego bohatera we wszystkich jego 

niezliczonych odmianach. To ten mit, a nie fizyczny proces tworzy archetyp 

slonca".  

Tak wiec archetyp moze przyjac forme antropomorficznego przeksztalcenia 

sily natury. Jego moc bierze sie z faktu, ze obserwowanie ruchu Slonca stanowi 

jedno z uniwersalnych, podstawowych doswiadczen egzystencji i jest czyms, czego 

czlowiek nie moze zmienic - sila, na ktora czlowiek nie ma wplywu. Slonce staje 

sie obiektem czci i jednym z mistycznych archetypow, z ktorymi nalezy 

utozsamiac sie w religijnych lub rytualnych aktach transcendencji. Naturalnie 

rozne kultury przedstawiaja slonecznego bohatera w roznych formach (np. 

Apollo - Helios w Grecji i Rzymie, Ormuzd w starozytnej Persji), poniewaz 

tradycje i style zabarwiaja nasze koncepcje, ale Jung uwazal je wszystkie za 

wariacje na jeden temat, ktorego wspolnym jadrem jest archetypowy bog slonca. 

Archetyp, oprocz swej uniwersalnosci, posiada rowniez druga strone - swa 

budzaca groze wibracje i wyrazna autonomie lub zdolnosc do pojawiania sie w 

sposob niezalezny. Jung zauwazyl:  

"Pierwotne wyobrazenia lub archetypy prowadza swoje wlasne, niezalezne 

zycie... jak to latwo mozna zobaczyc w tych filozoficznych lub gnostycznych 

systemach, w ktorych zrodlem wiedzy jest poznanie nieswiadomosci. Idea 

aniolow, archaniolow, “ksiestw i mocy” u sw. Pawla, archontow u gnostykow, 

niebianskiej hierarchii u Dionizego Areopagity - wszystko to pochodzi z 

postrzegania pewnej autonomii archetypow".  

Co wiecej - twierdzil Jung - archetyp niesie w sobie swoista moc lub wplyw: 

“Opanowuje on psychike pewnego typu pierwotna sila”. Z uplywem lat, a 

szczegolnie wraz z rozwojem idei archetypow, w mysleniu Junga zaczela pojawiac 

sie wyrazna tendencja zdecydowanie odrozniajaca go od Freuda. Jung uwazal, ze 

najglebsze regiony psychiki sa calkowicie duchowe, podczas gdy freudowska 

koncepcja id sugerowala bezforemnosc lub chaos.  

Stopniowo Jung doszedl do przekonania, ze podstawowym celem osobistego 

rozwoju jest dazenie do stanu pelni poprzez zintegrowanie sprzewcznych tresci i 

archetypowych procesow nieswiadomosci. Proces ten nazwal indywiduacja. Jung 

wyroznil wiele aspektow osobowosci. Jest wsrod nich persona, czyli oblicze, jakie 

ukazujemy swiatu, i ego, ktore obejmuje wszystkie swiadome tresci osobistego 

doswiadczenia.  

Uwazal rowniez, ze ludzie powinni wlaczyc w swa swiadomosc biegunowe 

cechy przeciwnej plci - ktore okreslil jako anima dla mezczyzn i animus dla 

kobiet. Wyroznil takze cien - uosobienie wspomnien i doswiadczen calkowicie 

wypchnietych ze swiadomosci. Cien czesto pojawia sie w snach i koszmarach 

sennych jako ciemna, odrazajaca postac. Jung dowodzil jednak, ze jesli tresci 

niesione przez cien zostana uznane i dopuszczone z powrotem do swiadomosci, 

background image

 

18 

wowczas znaczna czesc jego ciemnej, przerazajacej natury zniknie. Praca z 

ciemna strona psychiki pozostala waznym aspektem wszystkich jungowskich 

form psychoterapii.  

W jazni Jung widzial totalnosc osobowosci, obejmujacea wszystkie 

wspomniane wyzej aspekty psychiki. Jazn uwazal rowniez za centralny archetyp, 

ucielesniony symbolicznie przez krag lub mandale, wyobrazajace pelnie. Dlatego 

istota calego indywidualnego samodoskonalenia jest dazenie do pelni istnienia. 

Samorealizacja, lub indywiduacja, oznacza po prostu “stac sie soba” w 

prawdziwym i totalnym sensie. Proces osobistego rozwoju opisal w rozprawie 

"Relacje miedzy ego i nieswiadomoscia" (1928):  

"Im bardziej stajemy sie swiadomi siebie dzieki samopoznaniu i im pelniej 

wyraza sie to w naszym dzialaniu, tym bardziej zmniejsza sie warstwa osobistej 

nieswiadomosci, ktora nakladana jest na zbiorowa nieswiadomosc. W ten sposob 

powstaje swiadomosc, ktora nie jest juz uwieziona w ciasnym, przewrazliwionym, 

osobistym swiecie materialnych zainteresowan. Ta poszerzona swiadomosc nie 

jest juz tym drazliwym, egoistycznym klebkiem osobistych pragnien, lekow, 

nadziei i ambicji, ktore musza byc ciagle kompensowane lub korygowane przez 

nieswiadome przeciwne tendencje; zamiast tego jest funkcja zwiazku ze swiatem 

obiektow, prowadzac jednostke do absolutnego, calkowitego i nierozerwalnego 

polaczenia z calym swiatem".  

Wplyw Junga na mysl New Age jest ogromny, prawdopodobnie wiekszy niz 

sie powszechnie uwaza. Jung podkreslal, ze sny sa zywymi realnosciami, 

informacjami plynacymi bezposrednio z psychiki. Z idea sluchania wewnetrznego 

glosu stykamy sie nie tylko na warsztatach New Age, poswieconych pracy ze 

snem, lecz stanowi on rowniez szeroko pojeta zasade lezaca u podstaw 

powszechnego powrotu technik wewnetrznego rozwoju i wizualizacji w ogole.  

Jung uwazal rowniez, ze najwazniejsze sa spontaniczne przejawy psychiki. 

Znajduje to odzwierciedlenie w swobodnych szkicach wykonywanych w 

mediumicznych i duchowych stanach, ktore stanowia tak bardzo 

charakterystyczna ceche wielu warsztatow New Age. Tymczasem jungowska idea 

zbiorowej nieswiadomosci zachecila wielu ludzi do szukania w mitach, bajkach i 

legendach zrozumienia ludzkiego stanu oraz do powiazania cyklow 

symbolicznego odrodzenia, wystepujacych w wielu glownych religiach, z 

procesem osobistej indywiduacji.  

Dla Junga sprawa najistotniejsza jest niewatpliwie indywidualna 

transformacja, choc oczywiscie proces indywiduacji poszerza sie poprzez zwiazki 

z innymi ludzmi. Niemniej orientacja Junga wzmacnia powszechne w New Age 

przeswiadczenie, ze najpierw trzeba pracowac nad soba, nim w proces 

samodoskonalenia wlaczy sie rowniez innych - w przeciwnym razie jest to tak, 

jakby slepy prowadzil slepego. W ostatecznym rozrachunku Jung mowi, ze swoje 

duchowe przeznaczenie trzymamy we wlasnych rekach. Archetypy zbiorowej 

nieswiadomosci stanowia kamienie milowe na glebokiej i przerazajacej sciezce, 

ktora prowadzi do reintegracji psychiki. To, gdzie ta podroz nas doprowadzi, 

zalezy w zupelnosci od nas samych.

 

 

ALFRED ADLER (1870-1937). 

 

background image

 

19 

Sformulowana przez Adlera psychologia indywidualna, podobnie jak 

jungowska koncepcja indywiduacji, wywarla znaczny wplyw na psychologie 

humanistyczna, a przez to na Ruch Ludzkiego Potencjalu i New Age.  

Myslenie Adlera, wsparte roznymi tragediami z okresu dziecinstwa i 

zmaganiami w dojrzalym zyciu, skupialo sie silnie wokol idei samodoskonalenia. 

Wedlug niego celem kazdego zdrowego, rozsadnego czlowieka jest rozwijanie 

wlasnych zdolnosci i mozliwosci. Jak to sam wyrazil: "Dazenie do doskonalosci 

jest rzecza wrodzona w tym sensie, ze jest czescia zycia...".  

Adler przyjal darwinowska idee zywych form przystosowujacych sie do 

otoczenia i uwazal, ze “cele zycia”, jak je nazwal, sa ogniskowa osiagniec 

jednostki w jej probach pokonania zyciowych przeszkod. Uwazal, ze cele zycia 

sluza na ogol jako ochrona przed poczuciem bezsilnosci, jako pomost miedzy 

niezadowalajaca terazniejszoscia i jasna, pelna mocy i zadowolenia przyszloscia.  

Adler kladl jeszcze wiekszy nacisk na indywidualizm niz Jung, przypisujac 

czlowiekowi takie cechy, jak wyjatkowosc, jasna swiadomosc i zdolnosc do 

panowania nad wlasnym zyciem, ktore zostaly - wedlug niego - zignorowane 

przez Freuda. W rzeczywistosci byl przeswiadczony, ze mozna ksztaltowac 

wlasna osobowosc, i w tym sensie propagowal idee, ktora jest wciaz zywa w New 

Age.  

"Kazda jednostka - mowil - reprezentuje zarowno jednosc osobowosci, jak i 

indywidualne uksztaltowanie tej jednosci. Zatem jednostka jest zarowno 

obrazem, jak i artysta. Jest tworca wlasnej osobowosci".  

Chociaz w jego pracach mozemy znalezc silne poparcie idei rozwijania 

ludzkiego potencjalu, to jednak Adler mial wieksza niz Jung sklonnosc do 

ukazywania tej kwestii w spolecznym kontekscie. Dla Adlera cale ludzkie 

postepowanie jest ostatecznie spoleczne - jednostka musi rozwinac poczucie 

wspoludzialu w spoleczenstwie, uczucie pokrewienstwa, ktore w koncu ogarnie 

cala ludzkosc. W ten sposob przesunal akcent z rozwoju indywidualnego na 

przyczynianie sie do powszechnego dobra:  

Psychologiczny rozwoj jest przede wszystkim sprawa przechodzenia od 

postawy egocentrycznej i szukania osobistej przewagi do postawy tworczego 

opanowania srodowiska i spolecznie uzytecznego rozwoju. Konstruktywne 

dazenie do wyzszej pozycji polaczone z silnym spolecznym zaangazowaniem i 

wspolpraca sa podstawowymi znamionami zdrowej jednostki.  

Warto wspomniec, ze Adler znajdowal sie rowniez pod wplywem dwoch 

innych filozofow, ktorych poglady takze byly zgodne z mysla New Age. 

Pierwszym z nich byl Hans Vaihinger, a drugim Jan Smuts. Vaihinger popieral 

interesujacy poglad, ze ludzie znajduja sie pod bardziej przemoznym wplywem 

swoich przyszlych oczekiwan niz przeszlych doswiadczen. To podejscie kladzie 

akcent w zupelnie innym miejscu niz idee Freuda. Wedlug Veihingera ludzkie 

postepowanie jest zatem swego rodzaju fikcja lpata na osobistych wyobrazeniach 

o swiecie. Idea Veihingera wplywnela na adlerowska koncepcje celow zycia i 

znajduje swoje odzwierciedlenie rowniez w twierdzeniu New Age, ze sposob, w 

jaki siebie widzimy, decyduje o tym, czym sie stajemy: ze ostatecznie nasze mysli 

tworza nasza rzeczywistosc.  

background image

 

20 

Wplyw na Adlera wywarl rowniez Jan Smuts, wybitny maz stanu i marszalek 

polny, ktory pomiedzy 1919 i 1948 rokiem, przez dwie kadencje, byl premierem 

rzadu Afryki Poludniowej. Niezaleznie od swej wojskowej i politycznej kariery, 

Smuts zywo interesowal sie nauka i filozofia, i byl autorem ksizaki zatytulowanej 

Holism and Evolution. Zawarl w niej nieszablonowy poglad, ze w naturze 

wystepuje tendencja do tworzenia calosci, ktorych nie da sie wyjasnic w 

kategoriach sumy czesci. Wedlug Smutsa w naturze zawsze istnieje dazenie do 

tworzenia wiekszej organizacji, a we wszystkich jednostkach wewnetrzny ruch ku 

calosci.  

Adler Korespondowal ze Smutsem i uczynil holizm integralna czescia swojej 

psychologii indywidualnej. Jazn uwazal za osobowosc widziana jako 

zintegrowana calosc. Sadzil, ze kazdego czlowieka powinnismy uwazac za 

jednolita istote. Pisal:  

"Najwazniejszym zadaniem psychologii indywidualnej jest dowiedzenie tej 

jednosci w kazdym poszczegolnym czlowieku - w jego mysleniu, uczuciach, 

dzialaniach; w tym, co zwane jest swiadomoscia i nieswiadomoscia - w kazdym 

wyrazie jego osobowosci".

 

 

WILCHELM REICH (1897-1957). 

 

Wsrod wczesnych pionierow Ruchu Ludzkiego Potencjalu wyrazy uznania 

naleza sie rowniez Wilhelmowi Reichowi. Jego koncepcje seksualnej energii i 

opancerzenia ciala wywieraja nadal silny wplyw na wspolczesne holistyczne 

techniki pracy z cialem, a sam Reich stanowi namacalne ogniwo laczacce wczesne 

stadia freudowskiej psychoterapii i koncepcje ciala/umyslu przyjete przez New 

Age.  

Reich studiowal na Uniwersytecie Wiedenskim, gdzie w roku 1922 uzyskal 

tytul doktora medycyny. Nastepnie rozpoczal prace w psychoanalitycznej klinice 

Zygmunta Freuda. Jednak tak samo, jak w przypadku Junga i Adlera, miedzy 

koncepcjami Reicha i Freuda szybko zaznaczyla sie istotna roznica i doszlo 

miedzy nimi do rozdzwieku. Freud nie zgodzil sie przeprowadzic osobistej analizy 

Reicha i nie podzielal jego sympatii do marksizmu. Mimo to w wielu pogladach 

Reicha dotyczacych energii seksualnej odbijaja sie silnie echa freudowskiej 

nauki, mimo ze teorie Reicha odnosza sie szczegolnie do ciala, a nie do umyslu.  

Reich podtrzymywal koncepcje bioenergetycznego przeplywu przez cialo i 

uwazal, ze stlumienie emocji i seksualnych instynktow moze prowadzic do 

blokad, tworzacych sztywne wzorce zachowan (pancerz charakteru) i napiecie 

okreslonuch grup miesni (pancerz ciala). Gdy te zablokowania nasilaja sie, 

przeplyw energii w organizmie zostaje zatrzymany, co w przypadkach 

chronicznych prowadzi do znacznej utraty zdrowia.  

Dla Reicha, tak jak dla Freuda, energia seksualna jest esencja ludzkiej 

egzystencji. Kulminacja orgazmu stanowi calkowicie zadowalajace uwolnienie od 

napiecia, co pozwala seksualnej energii wyladowac sie w akcie fizycznego 

zjednoczenia i milosci. W pozniejszym okresie Reich postulowal formule 

biologicznego napiecia i naladowania, ktora miala cztery fazy: mechaniczne 

napiecie, bioenergetyczne naladowanie, bioenergetyczne wyladowanie i 

rozluznienie. Zauwazyl rowniez, ze pelny orgazm ma niemal transcendentalna 

background image

 

21 

jakosc, laczac sie z utrata ego i poczuciem glebokiego spokoju. Lecz w 

przeciwienstwie do tego, ludzie, ktorzy czuja sie winni z powodu seksualnej 

ekspresji, dzialaja przeciw strumieniowi bioenergii lub energii orgonalnej, jak ja 

nazywal Reich, i tworza w ten sposob frustracje i emocje, ktore nastepnie 

spychaja. Prowadzi to do neurotycznego, negatywnego zachowania, ktore Reich 

nazwal opancerzeniem charakteru. Seksualna energia oddzialuje na 

autonomiczny system nerwowy, ktory z kolei przez wspolczulne i 

przywspolczulne procesy wywiera wyrazny wplyw na okreslone organy ciala. 

Podczas gdy zdrowy organizm wykazuje wzorce skurczow i rozkurczow - 

pewnego typu rytmu zycia - w opancerzonym organizmie utrzymuje sie staly stan 

skurczu. Reicha zatrwazal fakt, ze w zachodnim spoleczenstwie powszechna 

nerwica wydaje sie norma. Uwazal, ze takie wzorce charakteru pochodza glownie 

z bronienia sie przed swobodnym przeplywem energii seksualnej.  

W istocie terapia Reicha polega na usuwaniu warstw stlumionej emocji. 

Podzielil on cialo na siedem stref, polozonych pod katem prostym do kregoslupa i 

skupionych w oczach, ustach, szyi, klatce piersiowej, przeponie, brzuchu i 

miednicy (lacznie z nogami). Uwazal, ze energia orgonalna uwieziona jest w 

chronicznym skurczu miesni i ze niezbedne jest jej stopniowe uwalnianie. 

Reichowska terapia pracy z cialem polega na rozpuszczeniu opancerza, 

poczynajac od oczu i dalej w dol ciala. W tym celu stosuje sie kilka podejsc:  

Glebokie oddychanie. Oddech dostosowany jest do wzorcow proponowanych 

przez terapeute. Przeplyw bioenergii pacjent moze odczuc jako klucia i 

mrowienia.  

Gleboki masaz. Na skurczone miesnie wywiera sie nacisk. Czasami szczypie 

sie takie napiete obszary, zeby je rozluznic.  

Ekspresja twarzy. Pacjent robi miny, wyrazajac pewne emocje, a 

jednoczesnie utrzymuje kontakt wzrokowy z terapeuta i oddycha w okreslony 

sposob.  

Praca z klatka piersiowa. Terapeuta naciska na klatke piersiowa, a pacjent 

wydycha powietrze lub krzyczy. Ten rodzaj pracy z cialem usuwa blokady w 

oddychaniu.  

Konwulsyjne odruchy. Konwulsje przelamuja opancerzenie. Terapeuta moze 

wykorzystywac w swojej pracy rozluzniajace skutki kaszlu, ziewania, itd.  

Pozycje stresujace. Zeby pobudzic cialo, mozna stosowac pozycje stresujace. 

To z kolei moze prowadzic do drgawek lub klonusu, co rowniez przelamuje 

pancerz ciala.  

Aktywne ruchy. Terapeuta moze zachecac pacjenta, zeby kopal, tupal lub 

energicznie poruszal roznymi czesciami ciala. Jest to cwiczenie rozluzniajace.  

Generalnie reichowska terapia przenika od zewnetrznych, dostepnych warstw 

opancerzenia do coraz glebszych. Wazne jest, zeby to zaglebianie sie dokonywane 

bylo w tempie, ktore pazjent moze wytrzymac. W roznych partiach ciala 

wystepuja rozne skutki:  

Oczy. Moga miec tepy i martwy wyraz. Zacheca sie pacjenta, zeby krecil 

galkami ocznymi z jednej strony w druga i otwieral szeroko oczy, jak przy 

naglym zdziwieniu.  

background image

 

22 

Usta. Ten obszar obejmuje miesnie brody, gardla i tylu glowy. Aby je 

rozluznic, terapeuta moze prosic pacjenta, zeby plakal, ssal lub poruszal wargami 

na rozne sposoby.  

Szyja. Aby rozluznic napiecie w tym miejscu, posluzyc sie mozna krzykiem 

iwyciem.  

Klatka piersiowa. Kiedy pacjent oddycha lub sie smieje, ujawnia sie 

opancerzenie tego obszaru. Wstrzymywanie oddechu powoduje stlumienie 

emocji. Uwolnienie ich moze wymagac okreslonych ruchow ramion i rak.  

Przepona. Opancerzenie w tym rejonie objawia sie postawa ciala. Kregoslup 

moze byc wygiety do przodu utrudniajac wydech. To opancerzenie rozluzniane 

jest cwiczeniami oddechowymi i tak zwanym odruchem wymiotnym.  

Brzuch. Ta czesc obejmuje plecy i miesnie brzucha, ktore czesto sa napiete, 

jesli pacjent ma tendencje do zachowan obronnych. Rozluznia sie opancerzenie 

tego obszaru.  

Miednica i nogi. Przy silnym opancerzeniu miednica przesuwa sie w tyl i moze 

wystawac, ujawniajac oznaki gleboko zepchnietego niepokoju. Usztywnienie 

miednicy hamuje rowniez ekspresje seksualna i przyjemnosc. Pacjent moze byc 

proszony, zeby uderzal o tapczan miednica lub kopal stopami, az pojawi sie 

poczucie uwolnienia.  

Reichowska terapia prowadzi wiec do systematycznego rozluzniania napiec 

ciala, ktorego celem jest uwolnienie naturalnego przeplywu energii. W ten sposob 

w ciele dzieje sie to, co freudowska psychoanaliza probuje zrobic z umyslem. 

Podejscie Reicha wywarlo wielki wplyw na terapie wykorzystujace prace z 

cialem, takie jak bioenergetyka, rolfing i metoda Feldenkraisa, rozwijajaca 

swiadomosc siala i ruchu. Wszelkie odmiany tych metod odegraly znaczaca role 

w Ruchu Ludzkiego Potencjalu i w holistycznej medycynie w ogole.  

Reichowska terapia stanowi klasyczne potwierdzenie faktu, ze praca, podjeta 

poczatkowo przez Freuda i innych pionierow psychologii z poczatku 

dwudziestego wieku, nadal plynie zywym strumieniem przez dzisiejsza Nowa 

Swiadomosc.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

23 

Rozdział 3

 

 

PRZEKROCZY  SIEBIE. 

 

Podczas gdy wklad Wilhelma Reicha do pracy z cialem stanowi szczegolne 

ogniwo laczace wczesne szkoly psychologii i rozwoj swiadomosci New Age, 

znaczaca role w psychologii odegrac mial rowniez inny ruch. Byla nim szkola 

humanistyczna i jej byc moze jeszcze wazniejsze odgalezienie - psychologia 

transpersonalna.  

Obecnie o psychologii transpersonalnej mowi sie powszechnie jako o czwartej 

sile - po freudowskiej psychoanalizie, behawioryzmie i psychologii 

humanistycznej. Jak sugeruje sama nazwa, psychologia transpersonalna zajmuje 

sie stanami przekraczajacymi ego. Podejscie transpersonalne dazy do poszerzenia 

tradycyjnego pola badan psychologicznych poprzez zwrocenie sie do takich 

zagadnien, jak: natura holistycznego dobrego samopoczucia, szczytowe religijne i 

mistyczne doswiadczenia, psychoterapie empiryczne i duchowe tradycje 

Wschodu i Zachodu.  

Zarowno psychologia humanistyczna jak i transpersonalna zawdzieczaja swe 

powstanie dwom kluczowym postaciom: Abrahamowi Maslowowi (1908-1970) i 

Anthony`emu J.Sutichowi (1907-1976). Ich osobiste zainteresowanie wartosciami 

duchowymi jako elementem pelnej definicji ludzkiej istoty doprowadzilo 

historycznie do pogladu, ktory na bardziej popularnym poziomie rozwija sie 

obecnie w New Age.  

W 1952 r. Abraham Maslow zostal mianowany profesorem psychologii na 

Uniwersytecie Brandeisa i ostro przeciwstawil sie behawiorystom, ktorzy 

zajmowali wowczas wiekszosc amerykanskich katedr psychologii. Interesujace 

jest, ze w 1954 r. zaczal ukladac liste korespondencyjna psychologow z calego 

kraju, ktorzy podzielali jego poglady - byli to ludzie zajmujacy sie takimi 

tematami, jak: kreatywnosc, milosc, samorealizacja i osobisty rozwoj. Po trzech 

latach lista ta nadal obejmowala mniej niz 125 osob !  

Osobista orientacja Maslowa bliska byla antropologii kulturowej i 

neuropsychiatrii, ale oddzialywala rowniez na nia psychologia Gestalt. Jego 

podejscie bylo zdecydowanie holistyczne. Jak wczesniej Jung i Adler, podkreslal, 

ze ludzki organizm nalezy rozpatrywac w kategoriach jego totalnego potencjalu.  

Z czasem Maslow opracowal swoja slynna hierarchie potrzeb, ktora 

obejmowala: czynniki fizjologiczne (takie jak glod czy sen), bezpieczenstwo 

(stabilizacja i porzadek), przynaleznosc i milosc (rodzina i przyjazn) oraz 

szacunek (poczucie wlasnej wartosci i uznanie). Punktem kulminacyjnym tej 

hierarchii byla potrzeba samorealizacji lub - jak to sam okreslil - pelne 

zastosowanie i wykorzystanie talentow, zdolnosci [i] mozliwosci". Bardzo 

interesowaly go rowniez kategorie ludzi zdolnych do samorealizacji. Maslow 

uwazal, ze tacy ludzie sa spontaniczni i maja niezalezna nature, oddani sa 

glebokim miedzyludzkim zwiazkom, sa demokratyczni, maja tworcze podejscie 

do zycia i potrawia wzniesc sie ponad kulturowe ograniczenia. Odkryl, ze ludzie, 

ktorzy realizuja swoje mozliwosci, czesto posiadaja zdolnosc do osiagania 

mistycznych lub szczytowych doswiadczen.  

background image

 

24 

W swoich badaniach Maslow szczegolnie skupial sie na ludziach 

sprawiajacych wrazenie zdrowych i tworczych, a nie chorych i neurotycznych. 

Uwazal, zeludzie chorzy, psychicznie niezrownowazeni lub niedostosowani nie 

dostarczaja wlasciwych danych o prawdziwej naturze ludzkich mozliwosci 

rozwoju. Z drugiej strony samorealizacja jest scisle zwiazana z osobistym 

rozwojem. Wedlug Maslowa rzecza decydujaca jest przekroczenie wypaczonych 

wyobrazen o sobie i pokonanie mechanizmowobronnych, zakrywajacych 

prawdziwa osobe wewnatrz nas. Maslow zauwazyl: Czlowiek nie jest zdolny do 

madrych wyborow, dopoki nie osmieli sie w kazdej chwili zycia sluchac siebie 

samego, swej wlasnej jazni...  

Druga kluczowa postacia w rozwoju humanistycznej i transpersonalnej 

psychologii - jak wspomniano wczesniej - byl Anthony J.Sutich. Sutich nie byl 

uczonym w scislym tego slowa znaczeniu - sam uwazal siebie za niezaleznego 

psychoterapeute - ale do tej nowej orientacji wniosl glebokie zainteresowanie 

sprawami duchowymi i mistycznymi. W wielu dwunastu lat, na skutek wypadku 

podczas meczu baseballowego, zapadl na artretyzm gosccowy. Gdy mial lat 

osiemnascie, byl fizycznie calkowicie bezwladny i jego formalna edukacja musiala 

zakonczyc sie w dziewiatej klasie. Reszte zycia mial spedzic w lozku na kolkach, 

zaopatrzonym w telefon, pulpit do czytania i inne udogodnienia. Mimo swego 

fizycznego kalectwa Sutich funkcjonowal nadal bardzo efektywnie. Czesto 

rozmawial z czlonkami personelu pielegniarskiego o ich osobistych problemach i 

wkrotce zyskal reputacje zaufanego przyjaciela i doradcy. Przez wiele lat ludzie 

przychodzili do niego do szpitala po porade. W 1938 roku poproszono go, by 

zostal grupowym konsultantem Pala Alto Society dla niewidomych. W 1941 r. 

rozpoczal pelnoetatowa prywatna praktyke, udzielajac konsultacji 

indywidualnych i grupowych.  

W pewnym okresie Sutich zaangazowal sie w dzialalnosc polityczna i 

spoleczna zwiazana z ruchem robotniczym, a w czasie drugiej wojny swiatowej 

pracowal dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych jako tlumacz z jezyka serbsko-

chorwackiego. Przez dlugi czas interesowal sie rowniez zachodnimi i wschodnimi 

religiami - szczegolnie tymi drugimi. Czytal bardzo wiele o jodze, wedancie, 

teozofii i kosciele chrzescijanskiej nauki. Osobiscie interesowal sie rowniez 

psychodelicznymi i mistycznymi stanami swiadomosci i - jak napisal w rozprawie 

opublikowanej na krotko przed smiercia - juz w 1953 r. kilkakrotnie mialem 

mistyczne doswiaczenia, lub cos w tym rodzaju, po zazyciu substancji 

psychodelicznych i bez nich.  

Szczegolne wrazenie na Sutichu wywarl Swami Ashokananda z San Francisco 

Vedanta Society, ktory w swych wykladach kladl silny nacisk na wartosc i 

znaczenie naukowego badania, nakierowanego na wewnetrzna sfere ludzkich 

mozliwosci, a szczegolnie potencjalu duchowego. Sutich byl juz zaznajomiony z 

pracami Swamiego Ramakrishny i Swamiegi Vivekanandy i - po przystosowaniu 

samochodu do wymogow swojej fizycznej ulomnosci - mogl osobiscie uczestniczyc 

w seminariach z psychologii i mistycyzmu. Latem 1945 r. sluchal serii wykladow 

Krishnamurtiego w Ojai, w Kalifornii. Jednak rozczarowaly go niejasne ogolniki 

Krishnamurtiego na temat rzeczywistosci. Zrobil na mnie wrazenie zimnej, 

obojetnej, raczej negatywnej osoby - napisal pozniej. - Jego brak ciepla i poczucia 

background image

 

25 

humoru obudzil we mnie przeswiadczenie, ze wschodniemu mistycyzmowi czegos 

brakuje.  

Jednak lektura Hindu Psychology Swamiego Akhilanandy na nowo rozpalila 

jego zainteresowanie mistycyzmem, zwlaszcza ze podnoszaca sie wowczas fala 

psychologii behawiorystycznej na pobliskim Uniwersytecie Stanforda budzila w 

nim coraz silniejsze poczucie alienacji. Sutich czesto badal postawy i ekspresje 

swoich klientow i zaczal bardzo wiele myslec o ich "psychologicznym rozwoju". 

Niektorzy jego koledzy stosowali podobna terminologie w swojej praktyce. Sutich 

ze szczegolnym entuzjazmem podchodzil do terapii grupowej, ktora kladla nacisk 

zarowno na rozwoj duchowy, jak i emocjonalny. Nic wiec dziwnego, ze byl 

zachwycony, gdy uslyszal o pracy Maslowa i postanowil nawiazac z nim kontakt. 

W listopadzie 1948 r. napisal do niego:  

Rozumiem, ze ostatnio pracujesz nad czyms, co zostalo mi niejsno opisane 

jako nadzwyczaj dobrze przystosowana osobowosc lub inaczej jako 

nadzwyczajna osobowosc. Wzmianka o panskiej pracy zostala uczyniona w 

zwiazku z moja dzialalnoscia badawcza i eksperymentalna nad tym, co nazywam 

postawa zorientowana na rozwoj (swiadoma rozwoju lub nastawiona na rozwoj) 

jako jadrem pelnowartosciowej osobowosci.  

Maslow nie odpowiedzial bezposrednio, ale w marcu 1949 r. odwiedzil 

Berkeley i jeden z klientow Suticha zaaranzowal spotkanie, ktore uplynelo w 

przyjacielskiej atmosferze. Na polecenie Maslowa Sutich przedlozyl redakcji 

“Journal of Psychology” artykul zatytulowany Doswiadczenie rozwoju i postawa 

zorientowana na rozwoj, ktory zostal zaakceptowany do publikacji. W latach 

1949-1957 Sutich mial niewielki kontakt z Maslowem. Gdy w tamtym czasie 

sluchal wykladu na Uniwersytecie Stanforda, stwierdzil, ze w katedrze 

psychologii behawiorystycznej, prowadzonej przez Ernesta Hilgarda, istnieje 

silny sprzeciw wobec proponowanej przez Maslowa koncepcji samorealizacji. 

Jednak w 1952 r. spotkal wydalonego z ojczyzny brytyjskiego pisarza Alana 

Wattsa. To spotkanie podnioslo go nieco na duchu i ponownie ozywilo 

zainteresowanie mistycyzmem i psychoterapia. Sutich zauwazyl:  

Im wiecej z nim rozmawialem, tym wiecej czytalem o mistycyzmie. Poza 

ksiazkami Wattsa pochlanialem wszystko, co udalo mi sie zdobyc na temat 

mistycyzmu.  W ten sposob dotarlem do prac Sri Aurobindo (1948), Besant 

(1897), Blawatskiej (1927), Bhagawat Gity (Isherwood, 1947), Mullera (1899), 

Upaniszad (Radhakrishnan, 1953) i wielu ksiazek poswieconych jodze.  

Pozniej Sutich zaczal pomagac Wattsowi, stosujac rozne techniki 

konsultacyjne. Zaintrygowalo go stwierdzenie Wattsa, ze zamierza polaczyc te 

metody z buddyzmem zen. Watts uwazal, ze moze stosowac konsultacje 

niesterujaca, ktorej glowna idea jest pomaganie tym, ktorzy wpadli w pewnego 

rodzaju paradoksy lub sprzecznosci. Sutich rowniez szczegolowo rozwazal z 

Wattsem idee Satori - koncepcje naglego oswiecenia w zen.  

Wspomnielismy wczesniej o liscie korespondencyjnej Abrahama Maslowa 

zawierajacej nazwiska psychologow o podobnych zapatrywaniach. Sutich byl 

osobiscie zainteresowany ta lista i pozniej zaczal ja uwazac za podstawe nowej 

psychologii humanistycznej. Ta lista korespondencyjna - stwierdzil - byla niczym 

Komitet Korespondencyjny, ktory odegral tak wazna role w historii 

background image

 

26 

amerykanskiej rewolucji. Sutich zauwazyl jednak, ze chociaz lista 

korespondencyjna powiekszala sie, to nigdzie nie pojawialy sie zadne znaczace 

argumenty przeciwko behawiorystom, ktorych pubikacje nadal dominowaly w 

czasopismach naukowych. Maslow, ktorego artykul o szczytowych 

doswiadczeniach zostal niedawno odrzucony przez "Psychology Review", 

naklanial Suticha do zalozenia nowego czasopisma. Mogloby ono skupiac sie na 

tych wszystkich aspektach ludzkiego potencjalu, ktore lekcewazone byly przez 

glony nurt psychologii. Proponowano, aby nowy periodyk nosil tytul “The 

Journal of Ortho-Psychology” (od greckiego ortho - rosnac prosto). Maslow w 

nastepujacy sposob okreslil cele tej publikacji:  

"The Journal of Ortho-Psychology" zalozony zostal przez grupe psychologow 

zainteresowanych tymi zdolnosciami i mozliwosciami czlowieka, ktore nie 

znalazly stalego miejsca ani w teorii pozytywistycznej, ani w behawiorystycznej, 

ani w klasycznej teorii psychoanalitycznej, tzn. kreatywnoscia, miloscia, 

samorealizacja, wyzszymi wartosciami, przekroczeniem ego, obiektywnoscia, 

niezaleznoscia, odpowiedzialnoscia, zdrowiem psychicznym, itd. Takie podejscie 

do psychologii mozna rowniez odnalezc w pismach: Goldsteina, Fromma, 

Horney, Rogersa, Maslowa, Allporta, Angyla, Buhlera, Moustakasa i in., a takze 

w niektorych aspektach pism Junga, Adlera i psychoanalitycznych psychologow 

ego.  

Chociaz punkt widzenia tej trzeciej sily w psychologii nie zostal jeszcze 

zsyntetyzowany, ujednolicony ani usystematyzowany, nie jest rowniez jeszcze tak 

wszechstronny jak system freudowski czy behawiorystyczny, mamy wrazenie, ze 

to sie stanie, i toprawdopodobnie juz niebawem...  

W tym czasie Maslow do swoich sympatykow zaliczal nie 

tylkomwymienionych wyzej, ale takze wybitnych psychologow - Rollo Maya 

Gardnera Murphy`ego. Artykuly do nowego czasopisma zaczely naplywac od 

marca 1958 r. Do zespolu redakcyjnego weszli Lewis Mumford, David Reismann 

i Erich Fromm. Pojawily sie jednak problemy z tytulem, poniewaz byl zbyt 

podobny do "The American Journal of Orthopsychiatry". W grudniu 1959 r. 

Sutich otrzymal list od ziecia Maslowa, Stephena Cohena, proponujacy, by 

zmienic tytul pisma na “The Journal of Humanistic Psychology”. Sutichowi 

spodobala sie nowa nazwa. Wkrotce potem ogloszono powstanie Amerykanskiego 

Stowarzyszenia Psychologii Humanistycznej, wraz z jego czasopismem, pod 

patronatem Uniwersytetu Brandeisa.  

W 1962 r. Maslow napisal do Suticha o nowym, ekscytujacym kontakcie, jaki 

nawiazal. Otoz Michael Murphy i jego przyjaciel Richard Price zalozyli w Big 

Sur, na poludnie od Monterey w Kalifornii, osrodek, ktory nazwali Instytutem 

Esalen. Planuja stworzenie tam osrodka konferencyjnego, poswieconego m.in. 

tym sprawom, ktorymi sie interesujesz - pisal i dodal: - przy okazji 

zasugerowalem im, zebys zostal nauczycielem.  

Pozniej Murphy skontaktowal sie z Sutichem, zapraszajac go, gdy juz 

wszystko bedzie gotowe. Na nastepna jesien i pozniejszy okres planujemy 

seminaria i konferecje i dlatego gromadzimy idee - informowal. - Napisalem juz 

do kilku ludzi, proszac ich o sugestie dotyczace idei i ludzi, ktorzy byliby dobrymi 

instruktorami. Jedna z dziedzin, jakie mamy zamiar rozwinac, jest 

background image

 

27 

interdyscyplinarne podejscie do ludzkiej natury - gromadzenie razem ludzi, 

ktorzy zwykle sie nie gromadza....

 

 

POCZ TKI RUCHU TRANSPERSONALNEGO. 

 

W jednym ze swoich informatorow, krazacych po Instytucie Esalen w maju 

1965 r., Michael Murphy postawil pytanie, ktore stalo sie centralna kwestia dla 

calego transpersonalnego stanowiska: "Czym jest fundamentalny proces 

rozwoju, ktory przenosi ludzki organizm poza jego obecna sytuacje, w jeszcze nie 

zrealizowany potencjal jego szczegolnej przyszlosci?12" Pozniejsze programy w 

Esalen rokowaly nadzieje podjecia tej donioslej kwestii. W styczniu 1966 r. 

odbylo sie seminarium teologii humanistycznej, w ktorym uczestniczylo wielu 

teologow jezuickich oraz czolowi humanisci, jak James Fadiman, Willis Harman, 

Miles Vich i - oczywiscie - Anthony Sutich. Jeden z wykladowcow zapytal 

obecnych jezuitow, czy mieli kiedykolwiek jakies duchowe doswiadczenie i cz 

Kosciol zacheca do osiagniecia takiego doswiadczenia. Na obydwa pytania 

odpowiedzieli: “Nie”. Sutich przyznal pozniej, ze byl bardzo zaskoczony tymi 

odpowiedziami.  

Niedlugo po tym seminarium Sutich uczestniczyl w dwoch nastepnych 

spotkaniach w Big Sur, ktore uwypuklily ograniczenia psychologii 

humanistycznej. Zaczal odnosic wrazenie, ze pierwotna idea samorealizacji nie 

jest juz wystarczajaco wszechstronna. Swoje poglady wyrazil w liscie do Maslowa 

w sierpniu 1966 r., zauwazajac, ze terapeucie humanistycznemu trudno jest 

uniknac problemu “ostatecznych celow” i mistycznych doswiadczen. Dlatego tez 

terapeuta ten powinien byc rowniez w stanie pomoc swojemu klientowi w 

rozwinieciu umiejetnosci i technik odpowiedznich do obudzenia tych zdolnosci. 

"Esalen i inne miejsca oraz przedsiewziecia - dodal z nadzieja - moga stac sie 

przynajmniej amerykanskim odpowiednikiem klasztorow zen. Program dla 

rezydentow, ktory wlasnie sie rozpoczal w Esalen, moze byc bardziej konkretnym 

przykladem tego, co ostatecznie moze rozwinac sie w calym kraju".  

Sutich coraz bardziej sklanial sie do polaczenia mistycyzmu i psychologii 

humanistycznej. Zaproponowal nawet nowy termin - “humanistycyzm”, ale 

Maslow zauwazyl, ze znany brytyjski biolog Julian Huxley stosuje juz 

analogiczne wyrazenie - “transhumanistyczny”, majac to samo na mysli. W 

styczniu 1967 r. Sutich zasugerowal Maslowowi wydanie kolejnego czasopisma: 

"Journal of Transhumanism" lub “transhumanistic Psychology”. Napisal 

rowniez do Huxleya, proszac go o szczegolowa definicje tego nowego terminu.  

Tymczasem 14 pazdziernika 1967 r. w przemowieniu wygloszonym w kosciele 

unitarianskim w San Francisco, zatytulowanym "Glebsze bogactwa ludzkiej 

natury" Maslow po raz pierwszy wspomnial o tym, co nazwal nowa "czwarta 

sila" - szkole psychologii poswieconej przeksztalceniu ludzkiego zycia. 

Rozmilowany w okreslaniu szczegolnych celow, Sutich zaproponowal Maslowowi 

pelniejsza definicje nowej szkoly:  

Psychologia transhumanistyczna (lub "czwarta sila") jest nazwa nadana sile 

powstajacej na polu psychologii przez grupe psychologow i fachowcow z innych 

dziedzin, ktorzy zainteresowani sa tymi najwyzszymi ludzkimi zdolnosciami i 

mozliwosciami oraz ich realizacja, jakie nie znalazly stalego miejsca ani w 

background image

 

28 

“pierwszej sile” (teoria klasyczna), ani w “drugiej sile” (teoria pozytywistyczna 

lub behawiorystyczna), ani w “trzeciej sile” (psychologia humanistyczna, 

zajmujaca sie takimi koncepcjami, jak: kreatywnosc, milosc, rozwoj, 

zaspokojenie podstawowych potrzeb, zdrowie psychiczne, samorealizacja itd.). 

Powstajaca “czwarta sila” szczegolnie zainteresowana jest studiowaniem, 

zrozumieniem i odpowiedzialna realizacja takich stanow, jak: bycie, stawanie sie, 

samorealizacja, wyrazanie i spelnianie metapotrzeb (indywidualnych i 

“powszechnych"), wartosci ostateczne, przekraczanie "ja”, swiadomosc 

jednoczaca, doswiadczenie szczytowe, ekstaza, doswiadczenie mistyczne, groza, 

zdumienie, ostateczne znaczenie, przeksztalcenie jazni, duch, przeksztalcenie 

powszechne, jednosc, swiadomosc kosmiczna, najwyzsza wrazliwosc sensoryczna, 

kosmiczna gra, indywidualne i powszechne wspoldzialanie, optymalne i 

maksymalne interpersonalne spotkanie, realizacja i wyrazanie transpersonalnego 

potencjalu oraz pokrewne koncepcje, doswiadczenia i aktywnosci.  

I, jako zartobliwe uzupelnienie tej obszernej definicji (ktora bez watpienia 

uznac trzeba za jeden z najwczesniejszych opisow tego, co pozniej mialo stac sie 

New Age), dodal: "Co powiesz na mila przejazdzke astrorowerem lub - byc moze 

jeszcze lepiej - rowerem wewnetrznej przestrzeni?"  

W tym czasie Sutich i Maslow nadal korespondowali. W listopadzie 1967 r. 

Maslow pisal - sugerujac, ze najjlepszym okresleniem moze byc 

“transpersonalny” : "Im wiecej o tym mysle, tym bardziej to slowo mowi mi to, 

co my wszyscy probujemy powiedziec, tzn. wyjscie poza indywidualnosc, poza 

rozwoj indywidualnej osoby w cos, co obejmuje wiecej niz indywidualna osoba 

lub co jest od niej wieksze".  

Po raz pierwszy termin “transpersonalny” uzyl czechoslowacki psychiatra dr 

Stanislaw Grof - ktory pozniej zostal stalym rezydentem Instytutu Esalen - 

podczas wykladu w Berkeley jakies dwa miesiace wczesniej. Okreslenie to 

uzywane jest do dzisiaj. Zgodzono sie powszechnie, ze jest to najlepszy termin na 

nazwanie psychologii zajmujacej sie glownie “rozwojem ludzkosci”. 

Przeczuwano, ze zaczyna rozwijac sie cos naprawde ekscytujacego - nowa nauka, 

majaca studiowac rzeczywiste glebie ludzkiej natury i rokujaca nadzieje na 

cudowna synteze wiedzy dotyczacej interpersonalnych zwiazkow, samorealizacji i 

transcendentalnego potencjalu.  

Jak sie okazalo, nastepna dekada rzeczywiscie przyniosla pelen rozkwi Ruchu 

Ludzkiego Potencjalu, zbiegajacego sie szczegolnie z wzrastajacym wplywem 

Instytutu Esalen i szybkim rozwojem osrodkow osobistego rozwoju w calych 

Stanach Zjednoczonych. Nie bylo co do tego zadnych watpliwosci - nadchodzila 

nowa era.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

29 

Rozdział 4

 

 

ESALEN, GESTALT I SPOTKANIE. 

 

Na polnoc od San Seimeon kalifornijska linia brzegowa staje sie coraz 

bardziej skalista i stroma. Szosa nr 1 szybko zamienia sie w waska, kreta, boczna 

droge ze scianami skalnymi opadajacymi w lewo i majestatycznymi gorami Santa 

Lucia wznoszacymi sie po prawej stronie. Dziko rosnace kwiaty i porosty tworza 

kolorowe palmy, ale znaczna czesc terenu jest wyboista i surowa. Jednak widac 

tez kepki wspanialej zieleni - krolewskie cyprysy, rosnace na niedostepnych 

krawedziach, ponad ostrymi skalistymi szczytami sterczacymi z huczacego 

morza.  

Czlowiek tylko z pozoru opanowal Big Sur. Budowa szosy nr 1 zostala 

zakonczona dopiero w 1937 r., ale nawet obecnie czesto jest ona blokowana przez 

spadajace kamienie albo okryta gesta mgla naplywajaca znad oceanu. Ta droga 

narzuca kierowcom swoja wlasna predkosc. Ci, ktorzy sie tu zapuszcza i nie 

pedza, lecz jada powoli i pokornie, zdawaloby sie nie konczacymi sie 

serpentynami, stale swiadomi niepewnej rownowagi miedzy swym zyciem a 

sciana skalna i oceanem. Hiszpanie nazwali ten rejon od rzeki El Rio Grande de 

Sur. Postrzepiona, wijaca sie linia brzegowa ciagnie sie przez okolo 80 km, 

siegajac na polnocy niemal do Carmel i Monterey. Szmo miasto Big Sur jest 

nadal mala osada, slynaca glownie ze swojej Nepenthe Inn - wegetarianskiej 

restauracji, z frapujacymi drewnianymi rzezbami i wspanialym poludniowym 

widokiem. Wiele lat spedzil niedaleko stad w samotnosci kontrowersyjny 

powiesciopisarz Henry Miller.  

Instytut Esalen ulokowany jest miedzy Big Sur i czarujaca wioska o nazwie 

Lucia. Czlowiek natyka sie na niego nagle, bo tez budynek usytuowany zostal 

doslownie na krawedzi skalnej. Jako miejsce o niezwyklym naturalnym pieknie 

stanowi obecnie czesc lokalnego krajobrazu i jest silnie zwiazany z powstaniem 

nowej swiadomosci. Instytut Esalen nazywany byl po prostu Slate`s Hot Springs. 

Henry Murphy, lekarz z Salinas, nabyl ten teren w 1910 r. i postawil budynek 

zwany obecnie Wielkim Domem, ktory wowczas sluzyl jako domek letniskowy. 

Pod koniec lat piecdziesiatych majatek popadl w riune. Slate`s Hot Springs 

odwiedzali glownie Henry Miller i jego przyjaciele z kregu cyganerii artystycznej. 

Stary dr Murphy juz dawno nie zyl. O Wielki Dom troszczyl sie mlody pisarz 

Hunter Thompson, i nic wielkiego sie tu nie dzialo, z wyjatkiem okazyjnych burd 

miedzy okolicznymi mieszkancami.  

Wszystko uleglo zmianie, gdy w 1962 r. syn dra Murphy`ego, Michael, i 

entuzjasta buddyzmu zen Richard Price przyjechali rzucic okiem na posiadlosc. 

Zrodzila sie w ich umyslach idea, ktora miala pociagnac za soba dalekosiezne 

konsekwencje - Big Sur Hot Springs, bo tak brzmiala nowa nazwa osrodka, moze 

byc miejscem spotkania reprezentantow roznych duchowych tradycji i badaczy 

swiadomosci. Filozofowie, pisarze i mistycy moga przebywac tutaj, by 

przekazywac swa wiedze i dzielic sie swym doswiadczeniem. To miejsce moze stac 

sie naprawde bardzo szczegolne.  

background image

 

30 

Z tej wizji zrodzil sie duch Esalen, choc przez trzy kolejne lata Springs bedzie 

dalej nazywane swym starym imieniem. Loza, miejsce zebran polozone na 

wzgorzu, ponad Wielkim Domem, stala sie osrodkiem, w ktorym odbywaly sie 

seminaria. Tu przybywali pierwszi goscie zwiazani z instytutem, wsrod ktorych 

byli: Alan Watts, Aldous Huxley, Ken Kesey, Joan Baez, J.B.Rhine, Carlos 

Castenada, Linus Pauling, Paul Tillich i - jak juz wspomnielismy - Abraham 

Maslow. Pod koniec lat szescdziesiatych Esalen poszerzyl krag slawnych gosci, do 

ktorych teraz dolaczyli: hinduski muzyk Ali Akbar Khan, obronca srodowiska 

Buckminster Fuller i pionier pracy z cialem Ida Rolf. Esalen szybko zyskal 

reputacje idyllicznego, terapeutycznego schronienia - miejsca, w ktorym mozna 

korzystac z weekendowych seminariow i warsztatow oraz odkrywac swoja 

wewnetrzna istote. Bylo to miejsce, w ktorym mogles kontaktowac sie ze swoimi 

uczuciami, budzic swoje zmysly, otworzyc sie na swojego partnera i cieszyc sie 

doswiadczeniem wspolnej kapieli oraz masazu na scianie skalnej ponad 

Pacyfikiem.  

Jednak nie wszyscy w Esalen mieli mistyczne nastawienie do zycia. Takim 

slawnym wyjatkiem byl Fritz Perls, znakomity zalozyciel terapii Gestalt - byc 

moze najbardziej wplywowa osoba we wczesnych latach Esalen. Perls zamieszkal 

w dwupokojowym, kamiennym domu zbudowanym specjalnie dla niego na 

terenie posesji. Jednakze okazywal lekcewazenie dla “metnego” duchowego 

aspektu ruchu osobistego rozwoju i usilowal przeforsowac wlasny, o wiele 

bardziej wyzywajacy i czasami brutalny, styl terapii.  

Choc terapia Gestalt byla osobistym dzielem Perlsa, sama psychologia Gestalt 

byla o wiele starsza - ten ruch siegal wstecz do rozprawy opublikowanej przez 

Maxa Wertheimera w 1912 r. Niemieckie slowo Gestalt odnosi sie do ukladu 

czesci tworzacych calosc. U podstaw psychologii Gestalt lezy zasada mowiaca, ze 

analiza czesci nie prowadzi do zrozumienia calosci. Czesci same w sobie nie maja 

znaczenia. Opierajac sie na pionierskiej pracy Wertheimera, a takze Wolfganga 

Kohlera i Kurta Koffka, Perls zauwazyl, ze teoria Gestalt stosuje sie do 

osobowosci i podstawowych ludzkich potrzeb:  

Wszystkie organy, zmysly, ruchy, mysli podporzadkowuja sie powstajacej 

potrzebie i szybko odmawiaja posluszenstwa oraz zmieniaja sposob 

funkcjonowania, gdy tylko potrzeba zostanie zaspokojona, a one wycofuja sie w 

tlo... Wszystkie czesci organizmu utozsamiaja sie czasowo z powstajaca 

konfiguracja. 

Urodzony w Berlinie w 1893 r., Perls w dziecinstwie i latach szkolnych zmagal 

sie z trudnymi warunkami zycia, ale mimo to kontynuowal nauke az do 

uzyskania doktoratu z psychiatrii. Potem przeprowadzil sie do Wiednia, gdzie 

spotkal Wilhelma Reicha. Do Niemiec wrocil w 1936 r., by wyglosic referat na 

Kongresie Psychoanalitycznym, w ktorym uczestniczyl sam zalozyciel ruchu, 

Zygmunt Freud.  

Mimo wplywu, jaki Freud wywarl na jego konceptualne zalozenia, Perls w 

samych poczatkach swej zawodowej kariery doszedl do przekonania, ze 

freudowskie ograniczenie sie do seksu i pedu niszczycielskiego, jako parze sil 

napedzajacych ludzka egzystencje, wymaga uzupelnienia. Odrzucil idee scislego 

klasyfikowania instynktow i analizowania przeszlosci pacjenta. Zamiast tego 

background image

 

31 

wolal skupic sie na tym, co jest tu i teraz. Aby czlowiek mogl stac sie caloscia, 

czyli osiagnac rownowage, musi rozpoznac cielesne tesknoty i impulsy, zamiast je 

maskowac. W rzeczywistosci zycie jest seria konfiguracji, ktore pojawiaja sie 

jedna po drugiej - roznorodnych potrzeb wymagajacych zaspokojenia. Perls 

opracowal terapie Gestalt, aby umozliwic ludziom rozpoznanie swych projekcji i 

masek jako realnych uczuc, dzieki czemu mogliby zrealizowac siebie.  

Po zerwaniu z ruchem psychoanalitycznym, Fritz Perls wyemigrowal w 1946 

r. do Stanow Zjednoczonych i w 1952 r. zalozyl w Nowym Jorku Instytut Terapii 

Gestalt. W 1959 r. przeniosl sie do Kalifornii. Jego przyjaciel, psycholog Wilson 

Van Dusen, wyjasnia, jak rewolucyjne byly wowczas poglady Perlsa:  

Nasze podejscie do analizy i terapii bylo retrospektywne, silnie 

retrospektywne. Nie wyobrazalismy sobie, ze mozna zrozumiec pacjenta bez 

dokladnego poznania jego historii. To, ze mozna wejsc do pokoju i bardzo 

precyzyjnie opisac zachowanie ludzi, ukazalo nam zupelnie nowy wymiar. 

Wlasnie z tego powodu uznalem, ze Fritz jest wielki. Jego niezrownana 

umiejetnosc obserwacji... 

Na Perlsa silnie wplynela idea Reicha, ze cialo odzwierciedla wewnetrzne 

procesy psychologiczne. Dana osoba tu i teraz ukazuje wszystko poprzez swoj 

sposob bycia i zachowania, nie ma potrzeby przeprowadzania analizy. "Nic nigdy 

nie jest naprawde zepchniete - stwierdzil kiedys Perls. - Wszystkie istotne gestalty 

ujawniaja sie, sa na powierzchni, sa tak oczywiste jak to, ze krol jest nagi..." 

Jako terapeuta Perls czesto byl niezwykle szorstki i bezposredni, 

przedzierajac sie przez subtelnosci spolecznych interakcji do osoby kryjacej sie za 

wyobrazeniem. W Esalen demonstrowal terapie Gestalt w obecnosci ponad stu 

osob. Siedzac na podium, zapraszal sluchaczy do wspoluczestniczenia z nim w 

odgrywaniu rol. Za soba ustawial dwa krzesla. Na jednym z nich, zwanym 

“goracym miejscem”, siadal uczestnik i angazowal sie w rozmowe z Perlsem. 

Drugie krzeslo mialo pomagac tej osobie w zmienianiu i odgrywaniu roznych rol 

poprzez podjecie procesu autoanalizy. Podczas tych sesji ochotnicy czesto 

odslaniali swa slabosc i ograniczenia, ale - ostatecznie - byla to wazna nauka.  

Perls bardzo wystrzegal sie “wesolego pokolenia”, ktore przybywalo do 

Esalen tylko po oswiecenie. Jego dialogi z tymi ludzmi byly zawsze brutalnie 

szczere. Dla jednych byly to chwile objawienia i grozy, dla innych doswiadczenie 

wstrzasajace do glebi. Wydawca prac Fritza Perlsa, Arthur Ceppos, wspomina:  

Sadze, ze najwiekszym wkladem Perlsa byla zgroza, jaka go ogarniala, gdy 

widzial, jak ludzie sami siebie osmieszaja; kiedy czlowiek uswiadomi sobie, jaki 

jest smieszny, moze odslonic tozsamosc, ktora nie jest juz smieszna, lecz 

wzglednie wolna. Oto cala tajemnica, kryjaca sie za goracym miejscem Fritza. 

Pokazywal ludziom, jakich blaznow robia sami z siebie... 

Zasadniczo Perls wierzyl, jak egzystencjalisci, ze kazdy czlowiek zyje we 

wlasnym wszechswiecie i musi wziac odpowiedzialnosc za swoje zachowanie i 

rozwoj. Slawna “modlitwa terapii Gestalt”, ktora w tamtym czasie czesto byla 

oglaszana na plakatach, brzmi nastepujaco:  

Ja robie swoje, a ty swoje.  

Nie jestem na tym swiecie po to, by spelniac twoje oczekiwania,  

A ty nie jestes na tym swiecie, by spelniac moje.  

background image

 

32 

Ty to ty, a ja to ja,  

I jesli przypadkiem natrafimy na siebie to wspaniale.  

Jesli nie, to nic nie mozna na to poradzic. 

Dla Perlsa czynnikami decydujacymi w terapii Gestalt byly samoswiadomosc 

i szczerosc: punktem decydujacym byla swiadomosc tego, co doswiadczasz, jak 

doswiadczasz swojej egzystencji teraz. Perls naklanial ludzi do zwracania 

szczegolnej uwagi na sposoby, w jakie sabotuja wlasne proby utrzymania 

nieprzerwanej swiadomosci, gdyz wlasnie w ten sposob nawykowo uniemozliwiali 

sobie nawiazanie pelnego kontaktu ze swiatem i wlasnym doswiadczeniem.  

Bezposrednie wzajemne oddzialywanie poprzez dialog i samopoznanie Perls 

poszerzal praca ze snami, do ktorej przywiazywal duza wage. Stad plyna 

poslania, pomocne dla zrozumienia nie spelnionych sytuacji, ktore ludzie wloka 

za soba. W Gestalt Therapy Verbatim pisal:  

W terapii Gestalt nie interpretujemy snow. Robimy z nimi cos bardziej 

interesujacego. Zamiast analizowac i jeszcze bardziej dzielic sen, chcemy go 

ponownie ozywic. Sposobem na to jest przezycie go tak, jakby dzial sie teraz. 

Zamiast opowiadac sen, jakby byl historia z przeszlosci, odegraj go teraz tak, 

zeby stal sie czescia ciebie, tak, zebys byl naprawde zaangazowany. 

Perls proponowal, zeby zapisywac tresc snow ze wszystkimi mozliwymi 

szczegolami. Moze wowczas dojsc do dialogu albo spotkania miedzy jego roznymi 

czesciami lub postaciami. Kontynuowanie tego procesu moze doprowadzic do 

pelniejszej integracji. Perls opisal sen jako w istocie "wspaniala okazje do 

znalezienia dziur w osobowosci..., jesli rozumiesz, jak wazna jest kazda chwila, w 

ktorej identyfikujesz sie z jakas czastka snu, kazda chwila, w ktorej zmieniasz 

jakies to na ja, wowczas wzrasta twoja witalnosc i twoj potencjal".  

Chociaz Perls dzialal obok innych znakomitych postaci, jak: Bernard 

Gunther, ktory uczyl masazu i budzenia zmyslow, Gia-fu-Feng, ktory instruowal 

w Tai Chi, i Georg Leonard, ktory prowadzil seminaria o zagadnieniach 

wspolnych roznym rasom, przez kilka lat pozostal “glowna atrakcja” Esalen. 

Jednak pod koniec lat szescdziesiatych pojawil sie powazny rywal, ktory zaczal 

zwracac na siebie coraz powszechniejsza uwage - byl nim William Schutz.  

Schutz zajmowal sie psychologia spoleczna. Tytul doktora uzyskal na 

Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles w 1951 r. Pozniej pracowal na 

uniwersytecie w Chicago, a nastepnie nauczal w Harvardzie i Berkeley. Podobnie 

jak Perls, mowil o wyzwalaniu ludzi z uwarunkowan spolecznych i falszywych 

wyobrazen o sobie. Jednak, jesli Perls polegal glownie na wnikliwej osobistej 

obserwacji i bezposrednim dialogu z klientem, Schutz stosowal metode zwana 

“otwartym spotkaniem” i rozwijal ja na podstawie podejscia juz stworzonego 

przez Carla Rogersa i innych amerykanskich socjologow.  

Koncepcja wspolczesnej terapii spotkaniowej wywodzi sie glownie z 

programu treningu stworzonego w Connecticuit w 1946 r. dla przywodcow 

roznych spolecznosci. Cecha tego programu bylo regularne sprzezenie zwrotne 

miedzy instruktorem a uczestnikami. Chodzilo o to, by poprzez takie sprzezenie 

doswiadczenie wszystkich uczestnikow nabralo wiekszej intensywnosci. W 1947 r. 

instruktorzy grup z Connecticuit pomogli zalozyc National Training 

Laboratories, ktore mialy wspomoc rzad i przemysl przy ocenianiu skutecznosci 

background image

 

33 

personelu. Zasadniczo NTL utworzyly system, ktory dzieki temu, co nazwano 

grupami treningowymi lub grupami T, zapewnial bezposrednie osobiste 

sprzezenie zwrotne. Gdy Schutz przybyl w 1967 r. do Esalen, byl juz gruntownie 

obeznany z terapia grupowa i grupami T.  

W grupie spotkaniowej na ogol jest od dziesieciu do pietnastu uczestnikow, 

ktorzy siedza w kregu na podlodze. Czesto nikt konkretnie nie pelni funkcji 

prowadzacego. Takie spotkanie moze trwac kilka godzin lub ciagnac sie dniami, a 

nawet tygodniami. Ludzie uczestniczacy w grupie spotkaniowej probuja odczuc i 

“dotrzec” do siebie nawzajem w autentyczny sposob i doswiadczyc prawdziwych 

wewnetrznych uczuc. Taka terapia zalezy oczywiscie od rozwiniecia szczerych 

zwiazkow z innymi uczestnikami i wyrazenia tych uczuc werbalnie lub fizycznie.  

W podejsciu przyjetym przez Carla Rogersa czlonkowie grupy spotkaniowej 

poczatkowo wspoldzialaja w luzny sposob, czekajac na informacje o tym, czego 

maja oczekiwac i jak dzialac. Gdy grupa zaczyna sobie zdawac sprawe, ze sama 

musi okreslic swoj kierunek, czesto pojawia sie poczucie frustracji. Zwykle 

jednak, o ile grupa przeszla przez te faze i nie rozpadla sie, zaczynaja przedzierac 

sie tresci pelne osobistego znaczenia i pojawia sie uczucie zaufania. Gdy na 

powierzchnie wznosza sie delikatne i wazne wspomnienia, czlonkowie grupy 

zaczynaja reagowac, probujac pomoc innym czlonkom grupy, ktorzy maja 

glebokie wewnetrzne problemy.  

Wlasnie tego rodzaju orientacje Schutz wniosl do Esalen. Jako zwolennik idei 

Rogersa, podczas terapii grupowej dazyl szczegolnie do tego, by czlowiek czul sie 

dobrze ze samym soba. Faktycznie, wkrotce po przybyciu do Esalen Schutz 

opublikowal bardzo poczytna ksiazke, zatytulowana: Joy: Expanding Human 

Awareness. Wyjasnial w niej, ze osiaganie radosci stanowi sama istote jego 

podejscia:  

Radosc jest uczuciem, ktore powstaje ze zrealizowania wlasnego potencjalu. 

Realizacja daje czlowiekowi poczucie, ze potrafi uporac sie ze swoim otoczeniem; 

poczucie zaufania do siebie jako waznej, kompetentnej , sympatycznej osoby, 

ktora daje sobie rade z powstajacymi sytuacjami, zdolnej do pelnego 

wykorzystania wlasnych zdolnosci i swobodnego wyrazania swoich uczuc. 

Perls poczatkowo z zadowoleniem przyjal obecnosc Schutza w Esalen. Schutz 

sprawial wrazenie solidnie akademicko wyksztalconego i nie byl rozmarzonym 

mistykiem, jak wielu innych gosci instytutu. Byc moze Perls liczyl, ze Schutz z 

czasem przestawi sie na terapie Gestalt. Ale szybko stalo sie jasne, ze jest on 

zdecydowany pozostac soba i pozyskac wlasna reputacje. Jego ksiazka nadala 

znaczny rozglos Esalen, a gdy w 1967 r. magazyn “Time” opublikowal 

przychylny artykul o instytucie, jak na ironie nie bylo w nim zadnej wzmianki ani 

o Perlsie, ani o terapii Gestalt. Nic dziwnego, ze troche to przytarlo nosa Perlsowi. 

Nieco rozgoryczony terapeuta Gestalt zaczal teraz okreslac swoje sesje otwartego 

spotkania jako pozbawiona znaczenia rozrywke - byc moze dobra zabawe, ale 

niewarta powaznego traktowania. Zaczelo narastac poczucie urazy.  

Jednak Schutz, mimo krytyki plynacej nie tylko z ust Fritza Perlsa, nadal 

prowadzil w Esalen swoje seminaria, ktore cieszyly sie coraz wiekszym wzieciem. 

Niektorzy bardziej tradycyjnie nastawienie psychoterapeuci z innych czesci kraju 

uwazali, ze niemadrze jest zachecac do uczestniczenia w tego typu sesjach 

background image

 

34 

spotkaniowych, poniewaz nie mozna ich niczym uzupelnic: prowadzacy terapeuta 

nie jest w stanie przyjac odpowiedzialnosci za to, co moze zdarzyc sie z ich 

uczestnikami pozniej. Schutz odpowiedzial na to: "Mozesz robic wszystko, za co 

jestes gotowy wziac odpowiedzialnosc, a obejmuje to rowniez klientow, ktorzy 

chca uczestniczyc w terapii spotkaniowej". Otwarte spotkanie niesie ze soba 

oczywiscie element ryzyka, poniewaz zawsze istnieje mozliwosc, ze ujawnia sie 

bolesne albo szkodliwe tresci. Schutz jednak wskazal rowniez na fakt, ze Esalen 

jest zasadniczo przeznaczone dla ludzi zdrowych. Jego glownym celem jest 

pomaganie juz wzglednie zrownowazonym jednostkom w ich procesie 

samorealizacji, nie zas zapewnianie opieki ludziom umyslowo chorym. W 

ostatecznym rozrachunku, twierdzil Schutz, kazdy, kto przybywa do Esalen, musi 

wziac odpowiedzialnosc za to, czego tam doswiadcza. Kazdy sam musi 

odpowiedziec na wyzwanie, jakim jest przeksztalcanie siebie.  

W drugiej polowie lat szescdziesiatych gwaltownie wzroslo zroznicowanie 

seminariow organizowanych w Esalen - od 20 alternatywnych programow w roku 

1965 ro okolo 120 w 1968. Jednak to ekscytujace poszerzenie aktywnosci nie 

obylo sie bez bez ofiar, a czesc problemow stworzyly przypadkowe eksperymenty 

z narkotykami powodujacymi odmienne stany swiadomosci. We wczesnych 

latach Esalen nastawienie do srodkow psychodelicznych bylo wzglednie otwarte - 

w 1962 r. Alan Watts w publikacji The Joyous Cosmology opisal swoje estetyczne 

i mistyczne doswiadczenia z psylocybina i LSD, a Aldous Huxley, ktory - 

podobnie jak Watts - byl gosciem Big Sur we wczesnym okresie, opisal w 

Drzwiach percepcji swoje zdumiewajace przezycia po meskalinie. Z poczatkiem 

lat szescdziesiatych Michael Murphy sam eksperymentowal z pejotlem w 

Wielkim Domu w Esalen. Mniej wiecej w tym czasie Carlos Castenada objasnial 

szamanski sposob stosowania srodkow psychodelicznych podczas slynnej wizyty 

w Esalen. Jednakze w Esalen nie popierano psychodelicznych doswiadczen per se. 

Od czasu do czasu odbywaly sie seminaria dotyczace zwiazku miedzy 

narkotykami a mistycznymi i religijnymi doswiadczeniami, ale byly one 

pomyslane jako seminaria teoretyczne, a nie jako warsztaty. Wkrotce w 

informatorze Esalen trzeba bylo zamiescic notatke, ze podczas tych sesji nie beda 

stosowane zadne narkotyki.  

Mimo to pierwszy zgon w Esalen laczyl sie z narkotykami. Lois Delattre byla 

uczestniczka pierwszego stacjonarnego programu w Esalen, a potem rozpoczela 

prace w biurze Esalen w San Francisco. Jak wielu innych ludzi zaangazowanych 

w tamtym czasie w ruch osobistego rozwoju, eksperymentowala z LSD, ale 

chciala rowniez poznac skutki tzw. narkotyku milosci, MDA - amfetaminy 

uzyskiwanej z oleju sasafrasowego, ktory zwieksza swiadomosc sensoryczna i 

rzekomo przynosi stany emocjonalnej otwartosci. Delattre udalo sie zdobyc 

troche MDA i zazyla ja z trzema innymi przyjaciolkami. Jednak szybko stala sie 

bardzo introspektywna i poszla polozyc sie do lozka. Przez chwile zdawalo sie, ze 

oddycha gleboko, jakby w transie, ale kiedy jej kolezanki wrocily pozniej, 

znalazly ja martwa.  

Smierc Delattre wywolala w Esalen panike. Chociaz tego wypadku nie mozna 

bylo wiazac bezposrednio z programem instytutu, jednak ujawnil on to, czego 

background image

 

35 

nikt dotad nie wzial powaznie pod rozwage - ze poszukiwanie nowych sfer 

swiadomosci moze prowadzic do zguby.  

Nastepne zgony w Esalen nie wiazaly sie z narkotykami, ale rowniez silnie 

podzialaly na cala spolecznosc. Marcia Price uczestniczyla w warsztatach terapii 

Gestalt, prowadzonych przez Fritza Perlsa i byla zatrudniona w biurze Esalen. 

Byla rowniez seksualnie zwiazana z Perlsem, ktory zdobyl sobie zasluzona 

reputacje kobieciarza. Wiadomosc, ze Marcia Price zastrzelila sie. zmrozila 

czlonkow programu stacjonarnego w Esalen i wywarla gleboko otrzezwiajacy 

wplyw na wszystkich, ktorzy ja znali. Pozniej wyszlo na jaw, ze kiedy w czasie 

sesji terapii Gestalt grozila samobojstwem, Fritz Perls ja wysmial.  

Potem, na domiar zlego, z poczatkiem 1969 r. mloda kobieta, Judith Gold, 

utopila sie w zrodlach Esalen. Gold rowniez doswiadczyla traumatycznego 

spotkania z Perlsem; ona takze grozila samobojstwem, gdy siedziala na jego 

“goracym miejscu” i w odpowiedzi zostala przez niego bezlitosnie wysmiana.  

Po tych zgonach sam Perls nie byl szczegolnie wspolczujacy ani pojednawczy. 

Twierdzil, ze ludzi, ktorzy sa potencjalnymi samobojcami, powinno sie traktowac 

jak kazdego innego. Jesli grozisz, ze sie zabijesz, Perls by ci powiedzial, nie 

namyslaj sie, zrob to. Jednak po tych nieszczesliwych wypadkach atmosfera w 

Esalen zmienila sie radykalnie, a zwiazek Perlsa z Michaelem Murphym zaczal 

sie psuc. Perlsa z kolei coraz bardziej niepokoila eskalacja przemocy na ulicach 

kalifornijskich miast. Uwazal rowniez, ze polityczny wplyw Ronalda Reagana 

jako gubernatora Kalifornii i powrot na scene polityczna Georgea Wallece`a i 

Richarda Nixona zwiastuja wzrost prawicowych tendencji w Stanach 

Zjednoczonych, co przypominalo mu zdarzenia z hitlerowskich Niemiec. Pod 

wplywem tych przewidywan i wypowiedzi kolegow posadzajacych go o paranoje, 

w 1969 r. Perls postanowil opuscic Esalen i przeniosl sie do Kanady, gdzie mial 

wielu uczniow. Przy Lake Cowichan na wyspie Vancouver nabyl motel, ktory 

nazwal Gestalt Institute of British Columbia. Nie doczekal jednak jego rozkwitu, 

gdyz zmarl w szesc miesiecy pozniej, w marcu 1970 roku.  

Dramatyczne lata pobytu Fritza Perlsa w Esalen byly niewatpliwie wielka 

lekcja dla Ruchu Ludzkiego Potencjalu i wyraznie pokazaly, ze gwaltowne 

obnazenie osobistych mechanizmow obronnych moze w niektorych przypadkach 

miec tragiczne konsekwencje. Ponadto bardziej optymistyczny styl terapii 

spotkaniowej Williama Schutza wydawal sie lepiej pasowac do atmosfery Esalen i 

w istocie przezyl metode Fritza Perlsa o kilka lat. Schutz prowadzil w instytucie 

sesje otwartego spotkania az do 1973 r., kiedy to postanowil przeniesc sie na 

polnoc, do San Francisco.  

Dzisiaj Esalen oferuje bardzo bogaty program warsztatow. Ludzie 

przybywaja tu, by uczyc sie technik Tai Chi, masazu, zen, hipnozy, tanca, 

szamanizmu, taoizmu, “tworczej seksualnosci” i rozwijania swiadomosci ciala 

metoda Feldenkraisa albo by posluchac wykladow o nowej fizyce, gnozie, 

Findhorn lub religiach feministycznych. Program jest roznorodny i zawsze sie 

zmienia, ale rowniez Esalen jest o wiele mniej kontrowersyjne, niz bylo. Na ogol 

publicznosc jest obecnie lepiej zaznajomiona z mistycyzmem, roznymi terapiami 

ciala i umyslu oraz z pojeciem “zdrowia dla calej osoby”.  

background image

 

36 

Jednak rozwiniecie takiego holistycznego podejscia wymagalo czasu. Pod 

koniec lat szescdziesiatych wciaz odczuwalo sie silny wplyw ery psychodelicznej i 

wlasnie stad wyplynely doniosle implikacje dla Ruchu Ludzkiego Potencjalu i 

badania odmiennych stanow swiadomosci.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

37 

Rozdział 5

 

 

PSYCHODELICZNE LATA. 

 

Dla wielu ludzi era psychodeliczna streszcza sie w tzw. lecie milosci w latach 

1966-67, ktore okrylo Haight-Ashbury, dystrykt San Francisco, mgielka 

narkotycznej, radosnej swiadomosci.. To wlasnie wtedy media po raz pierwszy 

zaczela zwracac uwage na powstajaca kontrkulture - ten gwaltownie narastajacy 

tlum mlodziezy buntujacej sie przeciw materializmwi "amerykanskiego snu", 

przeciw wojnie narzuconej lagodnym ludziom z Poludniowego Wietanamu i 

narastajacej przemocy we wlasnych miastach.  

Psychodelicznemu pokoleniu swoistego charakteru nadawali hippisi, 

wystepujacy z poslaniem pokoju na ustach i kwiatami we wlosach. Hippisami byli 

glownie mlodzi ludzie, ktorzy czuli sie wyrzuceni poza glowny nurt 

spoleczenstwa, zrazeni do jego wartosci i zdecydowani zburzyc kulturowe normy 

swoim cudacznym zachowaniem. Byl to wiec rowniez czas recznie malowanych, 

pstrych volkswagenow, egzotycznych i niekonwencjonalnych ubran, kadzidel 

paczuli, wedrownych piesniarzy folkowych i awangardowych grup rockowych, 

takich ja The Greatful Dead, Jefferson Airplane, Quicksilver Messenger Service, 

Big Brother Czy Holding Company. Byl to rowniez czas powszechnego zazywania 

dla rozrywki narkotykow. LSD bylo latwo dostepne dla “tripperow” w takich 

formach, jak “Biala Blyskawica” lub “Pomaranczowe Swiatlo”, marihuana byla 

czyms zwyklym i palilo sie ja otwarcie na ulicach, a ciasteczka “haszyszowe” byly 

ulubionym daniem na przyjeciach. Nieco w stylu Fritza Perlsa, ktory glosil 

podobne idee w Esalen, uliczne transparenty slawily idee osobistej wolnosci. 

Charakterystyczny plakat glosil: "Najwyzszy czas byc wolnym. BADZ WOLNY. 

Rob swoje, Badz soba. Zrob to. TERAZ !"  

1 stycznia 1966 r. w San Francisco, przy Haight Street 1535, Jay i Ron Thelin 

otworzyli sklep psychodeliczny. Mozna w nim bylo dostac wszelkiego rodzaju 

ksiazki, plyty i psychodeliczne plakaty. Jednoczesnie trzecia czesc powierzchni 

przeznaczona zostala na “centrum spokoju”, do ktorego hippisi przychodzili 

medytowac lub spac. Dalej, na tej samej ulicy, ciagnely sie kawiarnie i 

restauracje, takie jak “U Tracy`ego” i psychodeliczne udekorowana “Drogster 

Cafe”. Natomiast “The Print Mint”, sprzedajacy stare plakaty filmowe, sluzyl 

jako osrodek, w ktorym ludzie zostawiali dla siebie wiadomosci. Nieustannie 

przemieszkiwali tu jacys wedrowni muzycy i hippisi. W dystrykcie Haight-

Ashbury (lub Hashbury) kolportowane bylo czasopismo zatytulowane “The 

Oracle”. Sprzedawano je na ulicach i rozprowadzano po roznych 

“alternatywnych” miejscach w calym Haight. Drukowane barwnymi tuszami, 

ktore zlewaly sie razem niczym tecza, “The Oracle” przynosilo czytelnikom 

aktualne informacje, co dzieje sie w lokalanej spolecznosci. Zamieszczalo rowniez 

kontrowersyjne artykuly, na tak roznorodne tematy, jak okropnosci obozow dla 

wiezniow wojennych czy rozkosze masturbacji. Joyce Ann Francisco, ktora 

zajmowala sie dzialem reklam w “The Oracle”, powiedziala reporterowi “Time” 

Judsonowi Goodingowi, ze bycie hippiska sprawia jej wielka radosc. "Ludzie 

potrzebuja totalnej wolnosci - mowila z entuzjazmem. - W niej zawarty jest Bog. 

background image

 

38 

Musimy pozbyc sie hipokryzji, nieuczciwosci, falszu i wrocic do czystych 

dzieciecych wartosci". Ujela rowniez pokrotce otwarte, hedonistyczne 

nastawienie do narkotykow w subkulturze Haight-Ashbury. "Wszystko co mnie 

porusza jest sakramentem - LSD, seks, moje dzwonki, moje kolory. To jest swieta 

komunia... Kiedy staje sie pomieszana, odpuszczam sobie i biore dzialke kwasu. 

To najkrotsza droga do rzeczywistosci - wtraca cie prosto w nia..."  

Haight mial oczywiscie wlasny panteon bohaterow. Zaliczal sie do nich np. 

powiesciopisarz Richard Brautigan, ktory pozniej stal sie modny jako uznany 

autor takich powiesci, jak “Trout Fishing in America” i "In Watermelon Sugar". 

Paradowal on po ulicach z lustrem i wolal do zdumionych przechodniow oraz 

turystow: “Poznajcie siebie !” Osobliwosciami lokalnej sceny byly takie postacie, 

jak psychodeliczny artysta Michael Bowen, ktory pozniej pomogl zorganizowac 

Demonstracje Milosci; czlonkowie zespolu The Diggers, ktorzy w Panhandle 

bezplatnie karmili setki glodnych przechodniow; poeci Alan Ginsberg i Michael 

McClure; wokalista z The Greatful Dead Jerry Garcia oraz plakacisci Stanley 

Mouse, Alton Kelley i Wilfried Satty. Lokalny impresario Bill Graham 

zorganizowal wiele koncertow acid-rocka w San Francisco`s Filmore Auditorium 

- w tym wystepy Janis Joplin i Grace Slick - co uczynilo go wyjatkowa postacia w 

kontrkulturze. Odbywaly sie tez dramatyczne, improwizowane przedstawienia 

teatru ulicznego “Mime Troupe”, ktorego celem bylo - jak okreslili jego tworcy - 

“podkopanie spoleczenstwa”. Tymczasem sapecjalista od LSD, biochemik August 

Owsley Stanley III, slynal z produkcji najlepszego “kwasu” w kraju, a 

hippisowska poetka Lenore Kandel z dnia na dzien zyskala rozglos dzieki 

zbiorkowi frenetycznych, erotycznie dosadnych poematow "The Love Book".  

Byl to szalony, szczesliwy, troche lekkomyslny czas i przez chwile musialo 

zdawac sie, ze tak mozna na zawsze. Ale wlasnie wtedy oznajmiono, ze w dniu 6 

pazdziernika 1966 r. stan Kalifornia wprowadzi zakaz stosowania LSD. 

Niektorzy lacza te date z liczba 666, znakiem Bestii. A wiec sakrament mial zostac 

odebrany ludziom. Nie trzeba bylo dlugo czekac na odpowiedz. Michael Bowen i 

Psychedelic Rangers oswiadczyli, ze w dniu wprowadzenia zakazu w Oanhandle 

Park, miedzy Masonic Avenue i Ashbury Street, odbedzie sie Demonstracja 

Milosci. Zaproszenie na ten “prostest”, wyslane przez Rangersow do burmistrza 

Johna F.Shellya, wyraznie wskazywalo na gwaltownwie poglebiajacy sie rozlam 

miedzy psychodelicznym pokoleniem i “porzadnym” spoleczenstwem:  

 

Szanowny Panie, 

 

Opor wobec niesprawiedliwego prawa rodzi w obywatelach poczucie prozni i 

zwieksza wrogosc pomiedzy rzadzonymi i rzadzacymi. Zakazujac stosowania LSD, 

stan wkroczyl bezposrednio w nietykalne, osobiste psychiki obywateli. Celem naszej 

Demonstracji Milosci jest przezwyciezenie paranoi i separacji, za pomoca ktorych 

stan pragnie podzielic i uciszyc rosnace rewolucyjne nastawienie Kalifornijczykow. 

Podobne zgromadzenia odbeda sie w spolecznosciach takich jak nasza w calym 

kraju i w Europie. Zapraszamy Pana do uczestnictwa i zabrania glosu podczas 

naszego zgromadzenia. Dziekujemy. 

Szczerze oddani,  

Obywatele popierajacy Demonstracje Milosci  

w dniu 6 pazdziernika 1966 

background image

 

39 

 

Zgodnie z zapowiedzia, zgromadzenie rozpoczelo sie rankiem 6 pazdziernika, 

gdy pracownicy “The Oracle” i psychodelicznego sklepu poprowadzili 

obladowana kwiatami i nasionami powloju delegacje do ratusza. Czlonkowie 

delegacji byli zdecydowani “naskoczyc” na gubernatora Shelleya. Poniewaz tlum 

wciaz narastal, na platformie ciezarowki urzadzono prowizoryczna scene dla 

Greatful Dead, Janis Joplin, Big Brother i Holding Company. Zgromadzenie 

zajasnialo pelnym blaskiem. Byly to szczesliwe chwile. Trzy tysiace ludzi po 

prostu cieszylo sie soba. Jakis wzruszony widz powiedzial: "To jest po prostu 

bycie. Ci ludzie po prostu sa. Sa razem...", "Tak - przytaknal Michael Bowen. - 

To jest ludzkie wspoluczestnictwo".  

W ten sposob termin “Be-In” wszedl w uzytek i stal sie czescia popularnej 

kultury tamtych dni. Ale Bowen nie chcial na tym poprzestac, teraz gdy akcja 

nabierala rozmachu. Po spotkaniu z Allenem Cohenem, wydawca "The Oracle", 

uzgodniono, ze w San Francisco powinno odbyc sie o wiele wieksze 

“zgromadzenie milosci” - zgromadzenie, ktore bedzie sie pamietalo przez lata.  

Date ustalono na 14 stycznia 1967 r. po poludniu. Mialo to byc Zgromadzenie 

Szczepow dla Ludzkiego Wspoluczestnictwa na Terenach Gry w Polo w Parku 

Zlotej Bramy. Na ulotce, wypuszczonej na dwa dni przed zdarzeniem, zawarte 

bylo oswiadaczenie:  

Aktywisci polityczni z Berkeley i pokolenie milosci z Haight-Ashbury polacza 

sie z czlonkami narodu, ktorzy beda pochodzili z kazdego stanu tego narodu, 

kazdego szczepu mlodziezy (rodzacej sie duszy narodu), by zgromadzic sie, 

swietowac i przepowiedziec epoke wyzwolenia, milosci, pokoju, wspolczucia i 

zjednoczenia ludzkosci. Zostaw strach za soba i spojrz w przyszlosc. Jesli nie 

wierzysz przetrzyj prosze oczy i patrz. 

Inna ulotka bardziej szczegolowa informowala, czego mozna sie spodziewac:  

Oczekujemy, ze dwadziescia do piecdziesieciu tysiecy ludzi polaczy sie, aby 

swietowac radosne zgromadzenie i taniec pokoju razem z przywodcami, 

przewodnikami i bohaterami naszego pokolenia. Timothy Leary po raz pierwszy 

wystapi publicznie na Bay Area; Allen Ginsberg bedzie spiewal i czytal razem z 

Gary Snyderem, Michaelem McClurym i Lenore Kandel; przemowia Dick 

Alpert, Jerry Rubin, Dick Gregory i Jack Weinberg. Grac beda wszystkie 

rockowe zespoly z Bay Area, w tym Greatful Dead, Big Brother, Holding 

Company, Quicksilver Meesenger Service i wiele innych. Kazdego prosi sie o 

zabranie kostiumow, kocow, dzwonkow, flag, symboli, cymbalow, bebnow, 

paciorkow, pior, kwiatow. 

Tym razem okolo 10000 ludzi uczestniczylo w owym polaczeniu milosci i 

aktywnosci. Byl to najwyrazniej pomyslny dzien gdyz - jak obliczy astrolog 

Ambrose Hollingsworth - zaznaczal on czas, kiedy obecna populacja Ziemi 

zrownala sie z calkowita liczba zmarlych w calej ludzkiej historii. Oczywiscie, 

taka szczegolna okazja wymagala jakiejs pozytywnej demonstracji ludzkiego 

porozumienia. Na szczescie 14 stycznia byl rzeskim zimowym dniem. W jasnych 

promieniach slonca tysiace hippisow mieszaly sie razem, machajac kolorowymi 

transparentami, palac kadzidla, pociagajac marihuane, dzielac sie jedzeniem i 

noszac kwiaty. Byly tam smiejace sie dzieci, figlujace zwierzatka, wyznawcy Hare 

Kriszna bijacy w bebny i procesja zaproszonych mowcow oraz muzykow. 

background image

 

40 

Jefferson Airplane i Quicksilver Messenger Service spiewali swoje rockowe 

piosenki przed rozentuzjazmowana widownia. Allen Ginsberg intonowal: 

"Jestesmy jednoscia! Wszyscy jestesmy jednoscia!", a Timothy Leary oswiadczyl: 

"Cokolwiek robicie jest piekne...“ Niedaleko glownej trybuny grupa bialych i 

czarnych mieszkancow grala razem na gitarach i fletach. Popatrzec przyszlo 

nawet kilku czlonkow slawnej motocyklowej organizacji Hell`s Angels, ubranych 

w czarne skorzane kurtki bez rekawow. Oni rowniez wmieszali sie miedzy 

kadzidla i kwiaty. Zdumiewajace jest to, ze nie bylo zadnych bojek i zebrani 

zachowywali sie nadzwyczaj dobrze przez cale popoludnie. Gdy slonce skrylo sie 

za drzewami, wyczuwalo sie atmosfere glebokiego, przenikajacego wszystko 

spokoju.  

Wszyscy uczestnicy okrzykneli zgromadzenie wielkim wydarzeniem. Michael 

Bowen i Allen Ginsberg byli zachwyceni - to byly, ich zdaniem narodziny nowej 

ery i nowej harmonii swiadomosci. Niektorzy odniesli nawet wrazenie, ze raj 

zostal odzyskany, ze utracona niewinnosc zostala ponownie odkryta. Ale wszyscy 

zadawali sobie to samo pytanie: Czy to bedzie trwalo? Czy Lato Milosci okaze sie 

jedynie efemeryda? Czy radosna swiadomosc przetrwa? Czy srodki 

psychodeliczne zmienia narod?  

Jak sie okazalo, hippisowski fenomen z Haight-Ashbury nie trwal dlugo. W 

ciagu roku zamkniety zostal sklep psychodeliczny. Michael Bowen wyruszyl do 

Meksyku, by tam malowac. Allen Cohen z “The Oracle” wywedrowal do 

Polnocnej Kalifornii, by zajac sie pisaniem. Nastapilo powszechne rozproszenie 

lokalnej energii.  

Bledem byloby jednak utozsamianie wplywu “hippisowskiej swiadomosci” 

jedynie z wydarzeniami Lata Milosci w San Francisco. Pod wieloma wzgledami ta 

manifestacja psychodelicznej kultury byla jedynie najjaskrawszym wyrazem o 

wiele szerszego zjawiska, ktore zaczelo teraz przenikac caly kraj. Hippisi istnieli 

w calych Stanach Zjednoczonych - w Bostonie, Seattle, Detroit, Nowym Orleanie, 

Austin i Nowym Jorku. W styczniu 1967 r. zebrali sie w Parku Waszyngtona w 

Greenwich Village, by poprzec wlascicieli psow protestujacych przeciw nakazowi 

prowadzenia ulubiencow na smyczy. Tutaj, bawiac sie dowcipnym paradoksem 

spiewali: "Czym jest pies wymawiany od konca?" W Dallas, w Stone Place Mall, 

zebralo sie okolo setki “dzieci kwiatow”, by zaprotestowac przeciw probie 

wprowadzenia zakazu wiekszych zgromadzen. W calym kraju powstawaly 

rowniez male spolecznosci hippisowskie, jak ta grupa z “Drop City” w poblizu 

Trynidad w Kolorado, ktora zyla w obiektach geodezyjnych, skonstruowanych z 

karoserii starych samochodow, czy hippisi z Morning Star Ranch w poblizu 

Sebastopola, na polnoc od San Francisco.  

Ale rzeczywisty problem psychodelicznej swiadomosci - zwiazek 

zmieniajacych swiadomosc narkotykow z percepcja i ich rola w osobistym 

dazeniu do transcendencji - pojawil sie znacznie wczesniej niz Lato Milosci. Jak 

juz wspomniano, temat srodkow psychodelicznych cieszyl sie ogromnym 

zainteresowaniem we wczesnych latach Esalen i poruszony zostal w pismach 

Aldousa Huxleya oraz Alana Wattsa. W tej debacie glos zabrali rowniez inni. Byli 

miedzy nimi takze psycholodzy z Harvardu, ktorzy swoimi pogladami o 

background image

 

41 

psychodelicznej i osobistej transformacji juz wczesniej zwrocili na siebie 

powszechna uwage.  

Ralph Metzner, Richard Alpert i Timothy Leary dysponowali znakomitym 

akademickim zapleczem. Metzner, Niemiec z pochodzenia, ukonczyl Oxford w 

1958 r., a w 1962 r. otrzymal w Harvardzie tytul doktora psychologii klinicznej. 

Nastepnego roku zostal wykladowca w Szkole Medycznej przy tej uczelni, 

specjalizujac sie w psychofarmakologii.  

Richard Alpert - ktory pozniej mial sie stac znany swiatu jako Bab Ram Dass 

- zrobil doktorat na Uniwersytecie Stanforda i w 1953 r. zostal docentem na 

Harvardzie. W 1956 r. wyznaczono go na czlonka zarzadu Harvardzkiego 

Projektu Badan nad Srodkami Psychodelicznymi.  

Z kolei Timothy Leary, ktoremu slawe przyniosla jego psychodeliczna 

sentencja: “Wlacz, dostroj sie i odlec”, mial rownie staranne akademickie 

przygotowanie. Po uzyskaniu tytulu magistra na Uniwersytecie Stanu 

Waszyngton w 1946 r., otrzymal tytul doktora na Uniwersytecie Kalifornijskim w 

1950 r. za prace “Spoleczne wymiary osobowosci”. W 1957 r. opublikowal 

klasyczny podrecznik “The Interpersonal Diagnosis of Personality” i w 1960 r. 

zostal nominowany do Harvardzkiego Centrum Badan nad Osobowoscia. Jak sie 

okazalo, ci trzej doktorzy - Metzner, Alpert i Leary - stali sie pionierami 

psychodelicznej rewolucji.  

Po pierwszym roku pracy na Harvardzie, podczas letnich wakacji, Leary 

zabral dwoje swoich dzieci do Cuernavaca w Meksyku. Jak pisze w swojej 

autobiografii zatytulowanej “Flashbacks”:  

W czasach Montezumy to miasto, zwane >rogiem krowy<, bylo domem 

wrozbiarzy, medrcow i magow. Cuernavaca lezy na poludnie od linii 

wulkanicznych szczytow Popo, Ixtacihuatl i Toluca. Na stokach tych wulkanow 

rosna swiete grzyby Meksyku, grzyby wrozebne, teonanacatl, cialo bogow.  

Wlasnie spotkanie z tym “cialem bogow” przeksztalci jego widzenie swiata.  

W czasie owych wakacji wille panstwa Leary odwiedzilo kilku gosci. Byl 

wsrod nich Gerhard Braun, antropolog z Uniwersytetu Meksykanskiego. Braun 

studiowal kulture Aztekow, przelozyl rozne teksty ludow Nahua i byl 

zaintrygowany wzmiankami, jakie napotkal w ich literaturze o swietych 

grzybach, lokalnie zwanych hongos. Leary zapytal go, czy moglby zdobyc troche 

takich grzybow. W tydzien pozniej Braun zadzwonil informujac, ze zdobyl kilka 

sztuk od curandero, czyli ludowego uzdrawiacza, z wioski San Pedro w poblizu 

Toluca. Zasugerowal, ze moze powinni ich sprobowac. Braun przybyl z kilkoma 

przyjaciolmi, wylozyl grzyby na dwie miski i powiedzial do Leary`ego, ze kazdy 

powinien wziac po szesc. Wszyscy zgodzili sie, ze smakuja znacznie gorzej niz 

wygladaja, ale nadzieje byly wielkie.  

Poczatkowo hongos przyprawily Leary`ego o lekkie nudnosci i zaczela go 

swedziec twarz. Wkrotce zalaly go przelotne halucynacyjne wrazenia i - jak 

Aldous Huxley, ktory juz wczesniej zbadal ten dziwny obszar - zaczal odkrywac 

glebokie bogactwo wyobrazen przesuwajacych sie przed jego oczami jak w 

kalejdoskopie.  

background image

 

42 

Mozaiki plonacych kolorow szmaragdow z Muzo, birmanskich rubinow, 

Cejlonskiego szafiru. Mozaiki rozswietlone od wewnatrz, jarzace sie, poruszajace, 

zmieniajace. Setki gadow, inkrustowany klejnot... 

Teraz zaczal zglebiac nature wlasnej sily zyciowej, krwiobiegu, pulsujacych 

arterii. Oszolomila go organiczna podstawa wszelkiej kreatywnosci. Jego cialo 

miescilo w sobie miriady wszechswiatow; jego tkanka zdawala sie zawierac 

tajemnice zycia i energii.  

Leary postrzegal ruchy wszechswiata na atomowym i subatomowym 

poziomie. Ograniczona wyobraznia pozostala daleko za nim. Obserwowal fale i 

ruchy energii oraz form w ich najbardziej elementarnych, zasadniczych fazach 

manifestacji. Jakkolwiek dziwne musialo sie ono wydawac, bylo to doswiadczenie 

w swej istocie religijne: "Powrocilem jako inny czlowiek. Jesli choc na chwile 

spojrzales w komorkowy tunel czasu, nigdy juz nie bedziesz taki sam. Jesli 

uchyliles zaslone, nigdy juz nie bedziesz taki sam".  

Po tym wstepnym doswiadczeniu Leary i jego przyjaciele podjeli 

systematyczne badania przestrzeni wewnetrznej. Leary mial wrazenie, ze 

rozpoczyna sie nowy rozdzial w rozwoju ludzkiej mysli: poszukiwanie szerszej 

swiadomosci. Wczesniej tez pojawiali sie wizjnerzy, ale byly to odosobnione 

jednostki. Teraz moze rozwinac sie caly ruch. Wczesniej mistycy i jasnowidzacy 

byli zwiastunami i mogli pelnic funkcje przewodnikow:  

Czulismy, ze naprawde nie jestesmy sami. Poszukiwanie wewnetrznej 

wolnosci, eliksiru zycia, przeblysku niesmiertelnego objawienia, nie bylo niczym 

nowym. Bylismy czescia starozytnego i czcigodnego bractwa, ktore podazalo ta 

droga od poczatku spisanej historii. Zaczelismy czytac relacje wczesnych 

podroznikow - Dantego, Hessego, Rene Daumala, Tolkiena, Homera, Blake`a, 

Georga Foxa, Swedenborga, Boscha i badaczy ze Wschodu - tantrykow, sufi, 

gnostykow, hermetykow, sziwaitow, saddhu..., nie, nie bylismy sami. 

Jesienia i zima 1960 r. Leary wiekszosc wolnego czasu spedzil na studiowaniu 

halucynogennych wlasciwosci grzybow psychotropowych. Na co dzien nadal 

wykladal psychologie kliniczna w studium podyplomowym na Harvardzie. 

Jednym z jego studentow, czlowiekiem, ktory - jak w owym czasie wydawalo sie 

Leary`emu - mial nastawienie raczej akademickie i przypominal wieze z kosci 

sloniowej, choc poza tym w swojej pracy przejawial blyskotliwy umysl, byl Ralph 

Metzner. Metzner wyrazil chec eksperymentowania z psylocybina - srodkiem 

psychodelicznym wysyntetyzowanym z grzyba Psilocibe mexicana - i bardzo 

pragnal zbadac jej wplyw na wiezniow. Sadzil, ze to doswiadczenie moze zmienic 

bieg ich zycia. Oczywiscie, w zaden sposob nie dalo sie przewidziec skutkow ani 

reakcji wiezniow czy wartownikow, ale mogloby to doprowadzic do nowych 

metod integracji i resocjalizacji.  

W ten sposob rozpoczela sie seria psychodelicznych sesji w wiezieniu. 

Poczatkowo nie przynosily one pelnego sukcesu. Pewnego razu Leary stwierdzil, 

ze patrzy na jednego z wiezniow, polskiego malwersanta, z ogromna nieufnoscia. 

Ktos puscil plyte z muzyka jazzowa, co rozladowalo napiecie i wszyscy sie 

odprezyli. Jednak nastroj ciagle sie zmienial. Jak Leary pozniej wspominal: 

“Byly wzloty i upadki, ekstazy i przerazenie”. Nastepowaly kolejne sesje. 

Niektorzy wiezniowie mogli wychodzic na przepustki. Ulagodzeni i odmienieni, 

background image

 

43 

czasami - jak przyznaje Leary - nie byli w stanie podolac presji spoleczenstwa. 

Jednak wiezniowie i jego oddzial psychiatryczny staly sie, do pewnego stopnia, 

“duchowym centrum”. Byl to krok w kierunku nowego zrozumienia.  

Te wiezienne sesje obudzily w Learym poczucie braterstwa. Choc nie bylo to 

latwe, znalazl porozumienie z ludzmi zupelnie innego pokroju. Psylocybina 

uwolnila od ograniczen role lekarza psychiatry-wieznia-wartownika i byli oni 

teraz "wszystkimi ludzmi w jednym... osrodkami nasiennymi, pulsujacymi razem 

od dwoch miliardow lat". Ale skutek kuracji nie byl trwaly. "Gdy czas powoli 

zastygl - zauwazyl Leary - odrodzilismy sie w starych kostiumach i podjelismy 

rutynowe gry. Nie bylismy jeszcze gotowi wprowadzic naszego objawienia w 

czyn".  

Do wyznaczenia nowego etapu na tej drodze trzeba bylo ekscentrycznego 

Anglika, Michaela Hollingsheada. Hollingshead byl pisarzem i praktykowal joge. 

W swoich powiesciach zawieral watki na wpol autobiograficzne. Zywo 

interesowal sie rowniez srodkami psychodelicznymi. Ponadto bral LSD - 

najsilniejszy halucynogen, jesli chodzi o dawke, i naklanial Leary`ego zeby robil 

to samo. Poczatkowo Leary wzbranial sie. LSD bylo srodkiem chemicznym, 

wysyntetyzowanym w laboratorium, podczas gdy spozywanie grzybow mialo 

naturalna, a nawet kulturowa podstawe - rosly w ziemi; Aztekowie uwazali je za 

swiete.  

Hollingshead upieral sie, ze LSD posiada olbrzymie znaczenie “religijne”, 

przy ktorym rola grzybow blednie. Ostatecznie Leary ustapil. W listopadzie 1961 

r. razem z grupa przyjaciol i Hollingsheadem przyjal dawke LSD. Po raz kolejny 

wpadl w wir zmieniajacych sie ksztaltow i form. W chwili refleksji zaczal 

rozmyslac nad swoja rola ojca. Czyz nie prowadzil zaklamanej egzystencji, 

opartej jedynie na rutynowej formie rodzicielskiego poswiecenia? Nagle wydalo 

mu sie, ze otoczony jest smiercia i falszem. Coz posrod tego zamieszania mozna 

uznac za rzeczywistosc? Zaczal rozwazac struktury i wzorce spoleczne: uprawa 

ziemi, miasta, najazdy, wedrowki ludow, kodeksy moralne, prawa - ostatecznie, 

jako podstawa istnienia, wszystko to rowniez wydawalo sie iluzoryczne. Sa to 

tylko wytwory czlowieka, bedace jedynie epizodami w jego istnieniu; nie stanowia 

one jego zrodel.  

Teraz Leary zaczal zapadac sie w siebie, poza struktury, w energie: "... nie 

istnialo nic poza furczacymi wibracjami, a kazda iluzoryczna forma byla jedynie 

inna czestotliwoscia". Jego percepcja zdawala sie zawezac do pierwotnego 

poziomu, lecz potem, gdy dzialanie narkotyku zaczelo mijac, doswiadczyl 

przerazliwego uczucia straty. Byl w samym jadrze wiry energii. "Dlaczego to 

utracilismy? - zapytal. Dlaczego odrodzilismy sie?.... w tych glupich skorzanych 

cialach, z tymi trywialnymi, malymi umyslami?" Leary osiagnal poziom 

swiadomosci, ktory po raz pierwszy zdawal sie okreslac sens rzeczywistosci i 

istnienia. Nigdy przedtem nie osiagnal tego poziomu. Nigdy nie dotarl do sedna. 

Dlaczego nie moze to byc bardziej dostepne?  

Tymczasem nadal badal inne halucynogeny jako srodki prowadzace do tych 

stanow realizacji. Razem z kolega Richardem Alpertem przyjal DMT. Swoje 

doswiadczenie rozwazal z Alanem Wattsem, a takze z Williamem Borroughsem, 

ktory szczegolowo opisal skutki zazycia yage w poludniowoamerykanskiej 

background image

 

44 

dzungli. Zaczal zastanawiac sie, czy wizje dawnych mistykow i jasnowidzow 

mialy biochemiczne podloze. Czy wchodzil w te same “psychiczne przestrzenie”, 

w ktorych byli przed nim Jacob Boehme, William Blake i sw. Jan od Krzyza? 

Tymczasem pewne sugestie przyszly z zupelnie nieoczekiwanego zrodla.  

Podobnie jak eksperymenty wiezienne zasugerowane przez Ralpha Metznera, 

tak nowe wydarzenia rowniez zawdzieczaly swoj impet entuzjazmowi studenta z 

Harvardu. Byl nim Walter Pahnke, mlody zapaleniec z tytulem lekarza i 

kwalifikacja teologiczna na koncie, ktory odbywal wlasnie studia doktoranckie z 

filozofii religii. Pahnke pragnal wywolac doswiadczenie wizyjne podczas 

kontrolowanego eksperymentu. Zamierzal zgromadzic w kosciele dwudziestu 

studentow teologii. Jedni otrzymaliby psylocybine, a drudzy pelniliby funkcje 

“grupy kontrolnej”. Eksperymentowi towarzyszylyby muzyka organowa, 

modlitwy i kazanie - czyli wszystkie normalne elementy protestanckiego 

nabozenstwa. Interesujace byloby sprawdzenie, czy ktos poszerzyl swoja 

swiadomosc w transcendentalnym, mistycznym kierunku.  

Leary uznal, ze zamierzenie Pahnka jest skandaliczne, ale student nalegal. W 

koncu byl lekarzem i mogl przeprowadzic psychiatryczne wywiady, by z gory 

odrzucic ludzi o psychotycznych sklonnosciach. Ochotnicy zostaliby ostroznie 

dobrani i eksperyment moglby sie odbyc w szacownej obecnosci dra Waltera 

Hustona Clarka, jakiegos zaproszonego teologa i dziekana Howarda Thurmana z 

kaplicy Uniwersytetu Bostonskiego. Punkt wyjscia dla Pahnka stanowila lista 

powszechnych cech przezyc mistycznych, sporzadzona przez W.T.Stace`a, 

wybitnego uczonego z dziedziny religioznawstwa porownawczego. Te atrybuty 

lub cechy zebraane zostaly w dziewieciu punktach, prezentujacych najczesciej 

wymieniane aspekty mistycznego doswiadczenia. Sa to:  

 

Jednosc. Zarowno wewnetrzna, jak i z otaczajacym swiatem. Glebokie 

poczucie “jednosci”.  

Przekroczenie czasu i przestrzeni. Mistyczne doswiadczenie nie zawiera sie w 

trojwymiarowej przestrzeni. Czesto opisywane jest jako wieczne i nieskonczone.  

Glebokie odczucie pozytywnego nastroju. Radosc, blogosc i spokoj upewniaja 

te osobe, ze jej doswiadczenie ma niepojeta wartosc.  

Poczucie swietosci. Postrzegane jest cos, co zawiera w sobie mozliwosc 

profanacji. Pojawia sie glebokie poczucie grozy.  

Obiektywnosc i realizm. Poznanie i iluminacja: doswiadczenie wydaje sie 

nieodparcie autorytatywne. Nie potrzeba zadnego “dowodu” - "ostateczna 

rzeczywistosc niesie wlasne poczucie pewnosci".  

Paradoksalnosc. Po iluminacji racjonalne interpretacje sprawiaja wrazenie 

logicznie sprzecznych. Wszechogarniajaca jednosc, pozbawiona okreslonych 

cech, jest rowniez w innym sensie pustka, itd.  

Niewyrazalnosc. Slowa nie moga trafnie wyrazic mistycznego doswiadczenia.  

Przemijalnosc. Mistyczne doswiadczenie nie trwa bez konca; jest raczej 

“doswiadczeniem szczytowym”.  

Trwale pozytywne zmiany usposobienia i zachowania. Doswiadcza sie 

trwalych psychologicznych zmian, ktore wplywaja na zwiazki z innymi ludzmi i z 

background image

 

45 

samym zyciem. Mistyczne doswiadczenie budzi leki i jest sie po nim w wiekszej 

harmonii z samym soba.  

Ostatecznie nazwana “eksperymentem wielkopiatkowym”, sesja Pahnka 

odbyla sie, zgodnie z planem, w Wielki Piatek 1962 r. w kaplicy Uniwersytetu 

Bostonskiego. Dziesieciu studentow psychologii otrzymalo psylocybine, a 

pozostalym podano kwas nikotynowy - witamine powodujaca przelotne uczucie 

ciepla i swedzenie skory. Uczestnicy wysluchali dwuipolgodzinnego nabozenstwa, 

skladajacego sie z muzyki organowej, czterech partii solowych, czytania tekstow, 

modlitw i osobistej medytacji. Przez kilka tygodni poprzedzajacych eksperyment 

szczegolna uwage zwracano na zmniejszenie leku i zmaksymalizowanie 

oczekiwan. Podczas eksperymentu zaden uczestnik nie wiedzial, czy przyjal 

psylocybine czy placebo.  

Pahnke gromadzil dane przez kolejnych szesc miesiecy. W tym czasie kazdy 

student przygotowal relacje o wlasnych doswiadczeniach. Nizej przytoczone sa 

wyniki badan Phanka, ktore zestawione w procentach stanowia niewatpliwie 

material naukowy. Poza tym same w sobie sa ciekawa lektura.  

Z tych ktorzy przyjeli psylocybine, 70% doswiadczylo wewnetrznej jednosci, 

a 38% zewnetrznej. 84% mialo odczucie przekroczenia czasu i przestrzeni, 57% 

innego pozytywnego stanu, 53% uczucie swietosci, 63% poczucie obiektywnosci i 

realnosci, 61% elementu paradoksalnego, 66% niewyrazalnosci, 79% 

przemijalnosci i mniej wiecej 50% zmienilo zasadniczo swoje psychologiczne 

nastawienie. Podsumowania dokonano zgodnie z wytycznymi Stace`a.  

W grupie kontrolnrj, tzn. wsrod tych, ktorzy przyjeli kwas nikotynowy, 

doswiadczenia religijne byly na ogol mniej intensywne. Najwyrazniej zaznaczylo 

sie uczucie milosci (pozytywny stan), ktorego doznalo 33%. A oto pozostale 

wyniki: jednosc (7%), czas i przestrzen (6%), pozytywny nastroj (23%), swietosc 

(28%), obiektywnosc i realnosc (18%), paradoksalnosc (13%), niewyrazalnosc 

(18%), przemijalnosc (8%) i psychologiczne zmiany (8%).  

Eksperyment Pahnka sam w sobie nie stanowi dowodu, ze osoba przyjmujaca 

substancje psychodeliczne bedzie koniecznie miala mistyczne doswiadczenie, i 

jasne jest, ze nie o to chodzi. Jednak wydaje sie, ze ta sesja ukazala znaczenie 

halucynogenow w intensyfikowaniu tego, co normalnie byloby slabym i 

okazyjnym doswiadczeniem religijnym. Dlatego nie ma nic dziwnego w fakcie, ze 

w warunkach religijnych kazde poszerzenie swiadomosci prowadzi w mistycznym 

kierunku.  

Eksperyment wielkopiatkowy doprowadzil Leary`ego do koncepcji, ze 

nastawienie (mentalna postawa) i otoczenie (wybrane korzystne srodowisko) sa 

czynnikami w znaczacy sposob wplywajacymi na wynik sesji psychodelicznej. W 

zwiazku z tym pisal: "Nasze studia, naturalistyczne i doswiadczalne... ukazuja, ze 

jesli oczekiwanie, przygotowanie i otoczenie sa duchowe, u 40 do 90 procent 

uczestnikow mozna oczekiwac intensywnego doswiadczenia mistycznego lub 

objawienia".  

Kiedy podczas mistycznej iluminacji czlowiek wznosi sie na majestatyczne 

wyzyny duchowej swiadomosci, jego osobowosc ulega przeksztalceniu. Nowa 

perspektywa pozwala mu ujrzec ograniczenia jego egotycznych ludzkich postaw 

= zawisci, leku, poczucia winy, niepewnosci, itd. - jakby z nowego, rozleglejszego i 

background image

 

46 

korzystniejszego punktu widzenia. Wracajac, jesli potrafi, wniesie czesc swojej 

jednoczacej duchowej wiedzy do normalnej swiadomosci, asymilujac ja i 

korzystnie przeksztalcajac bardziej ograniczona osobowosc sprzed mistycznego 

doswiadczenia.  

Dlatego uzasadnione jest mowienie o mistycznej swiadomosci jak o pewnego 

rodzaju odrodzeniu. Nie tylko nastepuje zmiana, ale bardziej negatywne lub nie 

zintegrowane aspekty czyjejs istoty ustepuja miejsca pozytywnemu, 

zintegrowanemu widzeniu swiata.  

Leary`ego, Metznera i Alperta intrygowal transformacyjny potencjal 

srodkow psychodelicznych, ale obecnie zaczeli zastanawiac sie, czy nie powinni 

stworzyc lub przyjac jakiegos systemu, ktory wyznaczalby kierunek ich 

mistycznych poszukiwan. W ciagu dnia nowe swiatlo przychodzi ze Wschodu i 

byc moze Leary oraz jego koledzy postapili wlasciwie, wybierajac buddyzm jako 

system ukierunkowujacy ich narkotycznie stymulowana, mistyczna orientacje. 

Niewatpliwie potrzebna im byla wyraznie okreslona podstawa dla wyznaczenia 

nastepujacych po sobie sekwencji psychodelicznej podrozy - smierci ego i 

duchowego odrodzenia. Opierajac sie na powstalej wowczas strukturze, wspolnie 

napisali podrecznik: The Psychodelic Experience. Na swoj model wybrali Bardo 

Thodol lub Tybetanska Ksiege Umarlych przelozona na jezyk angielski przez 

W.Y.Ewansa-Wentza. Aldous Huxley, ktory byl rowniez praktykujacym 

buddysta, wychwalal ten tekst i wspominal o nim w Drzwiach percepcji.  

Leary podkreslal, ze Bardo Thodol w istocie adresowana jest do zyjacych - 

tych, ktorzy musza stawic czolo nieuchronnosci smierci. Z jednej strony opisuje 

nastepstwo posmiertnych wizji: kolejne fazy swiadomosci znajdujacej sie 

pomiedzy poszczegolnymi inkarnacjami. Leary zauwazyl jednak, ze te opisy sa 

faktycznie ezoterycznymi przewodnikiem w zakresie poszerzania swiadomosci 

oraz podrecznikiem, z ktorego tybetanscy kaplani czytaja pouczenia dla ludzi 

znajdujacych sie blisko smierci. Poziomy Bardo sa sferami swiadomosci, z 

ktorymi mozna sie zapoznac przed ostatecznym rozdzieleniem umyslu i ciala.  

Bardo Thodol rozpoczyna sie od najwyzszego ze wszystkich doswiadczen: 

Jasnego Swiatla Oswiecenia, ktorego doswiadcza sie, gdy obserwator traci wlasne 

ego na rzecz Pustki. Jest to stan transcendentalnej rownowagi wiedzy, szczescia 

oraz Jednosci ze Wszystkim. Jest to stan najwyzszego Wyzwolenia z ograniczen 

zmyslowego swiata.  

Jesli ten stan istnienia nie moze zostac utrzymany, wowczas wylania sie 

Wtorne Jasne Swiatlo. Dokonuje sie to na pierwotnym mistycznym poziomie, na 

ktorym obserwator oswiecany jest w ekstazie, nazwanej przez Leary`ego 

przeplywem fali energii: "Uswiadamia [on] sobie, ze jest czescia otaczajacego go, 

naladowanego pola energii, ktora wydaje sie niemal elektryczna". Jesli podaza w 

zgodzie z jej przeplywem, moze utrzymac ten poziom swiadomosci. Gdyby jednak 

probowal ja kontrolowac, wskazywaloby to na akt ego, ktory jest z kolei 

odzwierciedleniem dualnosci - poczucia, ze jest sie czyms oddzielnym od 

otoczenia. Wowczas ustaje przeplyw energii zwiazanej z doswiadczeniem 

Jednosci i wznoszeniem sie kundalini, i jednostka zaczyna spadac w nizsze 

poziomy umyslu, okreslane w Bardo Thodol jako Chonyid Bardo lub fazy 

karmicznych halucynacji.  

background image

 

47 

W drugim Bardo, jak pisze Leary:  

... moga pojawic sie dziwne dzwieki, niesamowite widoki i wstrzasajace wizje. 

Jesli ktos nie zostal do tego przygotowany, moze to budzic w nim lek, strach i 

przerazenie... kazdego rodzaju ksztalt - ludzki, boski, diaboliczny, bohaterski, zly, 

zwierzecy, materialny - jaki ludzki mozg wytworzyl lub przypomnial sobie z 

przeszlego zycia, moze ukazac sie swiadomosci; ksztalty, formy i dzwieki wirujace 

bez konca. Podstawowe rozwiazanie - powtarza sie raz za razem - polega na 

rozpoznaniu, ze te wizje prosukowane sa przez twoj wlasny umysl. One nie 

istnieja. Nie istnieje nic poza tym, co rodzi twoja swiadomosc.  

Tybetanczycy wierza, ze w tej fazie spotyka sie Siedem Lagodnych Bostw i 

Siedem Wizji Gniewnych Bostw - ich odpowiedznick Zachodniego Nieba i Piekla. 

Te bostwa stanowia 58 ucielesnien ludzkiej osobowosci, uksztaltowanych wedlug 

tradycyjnych, kulturowo okrelonych form, i lacznie z potegami i silami nizszego 

stopnia tworza calosc tybetanskiego panteonu. Evans-Wentz opisal te bostwa 

nastepujaco:  

Glowne bostwa sa ucielesnieniem uniwersalnych boskich sil, z ktorymi zmarly 

jest nierozerwalnie zwiazany, gdyz przez niego, jako stanowiacego mikrokosmos 

makrokosmosu, przenikaja wszelkie impulsy i sily, zarowno dobre, jak i zle. A 

wiec Samanta-Bhadra, Wszech-Dobry, ucielesnia Rzeczywistosc, Pierwotne Jasne 

Swiatlo Niezrodzonej, Nieuksztaltowanej Dharma-Kaji. Wairoczana jest Stworca 

Wszelkich Zjawisk, Przyczyna Przyczyn. Bedac Uniwersalnym Ojcem, 

manifestuje lub rozprzestrzenia - jako nasiono lub nasienie - wszystkie rzeczy; 

jego siakti, Matka Wielkiej Przestrzeni, jest Uniwersalnym Lonem, w ktore to 

nasiono wnika i rozwija sie jako systemy swiatow. Wadzra-Sattwa symbolizuje 

Niezmiennosc. Ratna-Sambhawa jest Upiekszajacym, Zrodlem Wszelkiego 

Piekna we Wszechswiecie. Amitabha Nieograniczonym Wspolczuciem i Boska 

Miloscia, Christosem. Amogha-Sidhi jest personifikacja Wszechmocy lub 

Omnipotencji. A mniejsze bostwa, herosi, dakinie (lub "czarodziejki"), boginie, 

panowie smierci, rakszasy, demony, duchy i wszelkie inne, odpowiadaja 

okreslonym ludzkim myslom, namietnosciom i impulsom, wysokim i niskim, 

ludzkim, podludzkim i nadludzkim, w karmicznej formie, jako ze przejmuja 

ksztalt od nasion mysli, formujacej sie swiadomosci doznajacego.  

W Bardo Thodol trzecia faza, lub Sidpa Bardo, jest okresem "ponownego 

wejscia", zstapieniem z wyzyn Tu i Teraz do znajomego codziennego otoczenia. 

Wedlug tradycji Mahajany, ktos zdolny do wlaczenia pelnego poznania duchowej 

jednosci do swojej codziennej egzystencji stanie sie awatarem, czyli swietym. 

Ponizej tego poziomu istnieja rozne poziomy osiagniec, wahajace sie od 

poszerzonej ludzkiej percepcji az do najnizszych form zwierzecej swiadomosci 

obudzonej ponownie w czlowieku.  

Poniewaz poziomy umyslu, ktorych obserwator doswiadcza, sa bezposrednio 

powiazane z jego zdolnoscia do panowania nad mysla i nie wplatywania sie w 

wyobrazenia, w naukach Bardo podkresla sie, ze podczas “ponownego 

wchodzenia” wola powinna byc jak najsilniej skupiona na zintegrowanych 

wartosciach duchowych, a nie na symbolach ego. Inaczej bowiem mozna uwiklac 

sie w wizje Sadu, odnoszace sie do karmy, zwiazanej z wlasna osobowoscia, 

wulgarne fantazje seksualne lub inne projekcje nerwicy.  

background image

 

48 

Podsumowujac podstawowa nauke Bardo Thodol: Wielkie Wyzwolenie osiaga 

sie poprzez utrate ego lub “smierc ego” - ten stan mozna osiagnac w pierwszym 

Bardo Jasnego Swiatla, lub poprzez rozpoznanie bostw w drugim Bardo jako 

wytworow wlasnego umyslu. Ponizej tych poziomow ego staje sie coraz silniejsze i 

dazy do “odrodzenia sie” w swiecie zmyslow, gdzie moze ponownie uzyskac 

dominacje. Wiekszosci z nas - twierdzi Leary - przeznaczony jest powrot do 

normalnosci po tej podrozy. Jednak cwiczenie sie w tych poziomach swiadomosci 

pozwala na lepsze poznanie najswietszych sfer umyslu. Ostatecznie trzeba wybrac 

Wyzwolenie.  

Na bardziej przyziemnej plaszczyznie, wycieczki Leary`ego z normalnosci w 

odmienne stany swiadomosci doprowadzily do politycznej rozgrywki na 

Uniwersytecie Harvardzkim. Doniesienia mediow o eksperymentach z 

narkotykami, prowadzonych przez Centrum Badan nad Osobowoscia, 

rozwscieczyly profesora Herberta Kelmana, psychologa z tego samego wydzialu, 

a takze profesora Brendana Mahera, ktory ignorowal odkrycia Leary`ego i 

uwazal, ze psylocybina oraz LSD sa niebezpiecznymi narkotykami, ktore moga 

byc stosowane jedynie przez lekarzy podczas kuracji. Debata toczaca sie na 

uczelni zostala naglosniona przez media i w ten sposob zwrocila uwage Urzedu do 

spraw Narkotykow Stanu Massachusetts. W 1963 r., po kilku policyjnych 

sledztwach i nie konczacych sie klotniach na wydziale, Timothy Leary i Richard 

Alpert zostali zwolnieni z Harvardu. Byl to pierwszy przypadek w ciagu trzystu 

lat istnienia uczelni, ze czlonek wydzialu zostal poproszony o odejscie z powodu 

kontrowersji wokol biezacych badan.  

Z koniecznosci doprowadzilo to do czasowego rozejscia sie Alperta i 

Leary`ego, choc Metzner wspolpracowal pozniej z Learym w Miedzynarodowej 

Fundacji na rzecz Wolnosci Wewnetrznej i Fundacji Castalia. Metzner wydawal 

rowniez przez kilka lat “The Psychedelic Review” i napisal kilka znakomitych 

ksiazek, wsrod nich: The Ecstatic Adventure, Maps of Consciousness i - ostatnio - 

Opening to Inner Light. Obecnie jest profesorem Wschodu i Zachodu w 

Kalifornijskim Instytucie Studiow Integralnych w San Francisco.  

Tymczasem Richard Alpert udal sie w 1967 r. do Indii z zamiarem 

sprawdzenia, co swieci Wschodu moga sadzic o LSD. Razem z Kalifornijczykiem 

Bhagwanem Dassem dotarl do podnozy Himalajow i tam pokazal swoj sakrament 

guru Dassy, Neemowi Karoli Babie ("Maharaj-ji"). Swiety zazyl caly zapas 

Alperta - 900 mikrogramow - i najwyrazniej nie mialo to na niego zadnego 

wplywu ! Ktos objasnil Alpertowi, ze ten medrzec funkcjonuje w mentalnej sferze 

zwanej sahadz samadhi, ktora jest niezalezna od zrodel stymulacji z 

biofizycznego poziomu. Alpert zrozumial, ze znalazl wyzsze zrodlo duchowego 

autorytetu, niz oczekiwal. Maharaj-ji pozwolil Alpertowi pozostac, przydzielil mu 

nauczyciela i byly profesor z Harvardu stal sie teraz Baba Ram Dassem.  

Obecnie Dass mowi: "Jedyna rzecza, jaka zawsze musisz ofiarowywac 

drugiemu czlowiekowi, jest twoj wlasny stan istnienia". Nadal pozostaje 

czlowiekiem Zachodu, chocby ze wzgledu na swe dziedzictwo, i wiele czasu 

poswieca przekazywaniu zachodnim sluchaczom duchowych prawd indyjskiej 

jogi. Zapis wspanialych wykladow, jakie wyglosil w Topeka w stanie Kansas dla 

Menninger Foundation, zostal opublikowany w 1973 r. w ksiazce zatytulowanej 

background image

 

49 

Doing Your Own Being. Od tego czasu napisal kilka innych ksiazek, m.in. 

Journey of Awakening i - wspolnie ze Stephenem Levinem - Grist for the Mill.  

Leary tymczasem stwierdzil, ze po usunieciu z Harvardu stal sie kozlem 

ofiarnym powszechnej politycznej nagonki na srodki psychodeliczne. Przez wiele 

lat byl wiezniem, osadzonym na podstawie wstepnego oskarzenia o posiadanie 

mniej niz jednej uncji marihuany. Jednak w ostatnim okresie zycie jego wrocilo, 

jesli tak mozna powiedziec, do stanu wzglednej normalnosci. Po uwienczonej 

sukcesem publikacji Flashbacks z 1983 r. i szeroko komentowanych publicznych 

spotkaniach z wczesniejszym egzekutorem prawa, oficerem G.Gordonem Liddym 

(ktory aresztowal go w polowie lat szescdziesiatych), Leary obecnie przyciaga 

uwage glownie jako wykladowca uniwersytecki. Komputery zastapily jego 

niegdys niepodzielne zainteresowanie srodkami psychodelicznymi, a niezwykle 

dni narkotycznych eksperymentow na Harvardzie przypominaja wydarzenia z 

innej epoki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

50 

Rozdział 6

 

 

MAPY WEWN TRZNEJ PRZESTRZENI. 

 

Choc wczesne lata eksperymentow psychodelicznych i rozkwit kultury 

hippisow laczy pewnego rodzaju osobliwy eklektyzm, nastapilo wowczas wazne 

odkrycie: pilnie potrzebne sa wiarygodne mapy swiadomosci. Trzeba przyznac, 

ze Timothy Leary, Richard Alpert i Ralph Metzner rozeznali sie do pewnego 

stopnia w literaturze ezoterycznej i mistycznej, nim wybrali Bardo Thodol jako 

podstawowa strukture dla The Psychedelic Experience. Ale istnialy rowniez inne 

mapy, odnoszace sie do archetypowych poziomow duchowej rzeczywistosci. 

Metzner zaczal badac pewna liczbe mistycznych systemow zarowno wschodnich, 

jak i zachodnich i w 1970 r. ukonczyl ksiazke, zatytulowana Maps of 

Consciousness. Porownal w niej te odmienne podejscia, ktore uznal za 

najbardziej uzyteczne dla sporzadzenia mapy wewnetrznej przestrzeni.  

W swej nowej ksiazce Metzner przedstawil w ogolnym zarysie I Ching, tantre, 

astrologie i inne ezoteryczne tradycje. Zgodzil sie z pogladem Leary`ego, ze 

dawny dualizm podmiot-przedmiot jest juz przestarzaly na polu naukowej 

obserwacji. Naukowiec, szczegolnie jesli pracuje nad czyms tak nieuchwytnym, 

jak procesy myslowe i odmienne stany swiadomosci, musi byc gotowy wejsc w 

swoje wlasne eksperymenty i stac sie samemu wlasnym polem doswiadczalnym. 

Metzner, sam bedac badaczem, juz dawno zrozumial, ze musi zignorowac 

istniejace behawioralne modele w psychologii na rzecz systemow samorozwoju 

nakreslonych w roznych formach mistycyzmu:  

 

Ezoteryczne szkoly psychologii, tak samo jak niektore wschodnie tradycje, 

zachowaly wiedze o Wyzszej, Niesmiertelnej Jazni, swiadomosci Kriszny, 

swiadomosci Chrystusa, ktora jest wewnetrznym nauczycielem-medrcem, 

zdolnym do kierowania naszym ewoluowaniem ku indywidualnosci. Koncepcje o 

tym, co jest normalne lub sluszne albo powinno byc, sa tylko wyobrazeniami 

utrudniajacymi wrazliwa percepcje tego, co rzeczywiscie jest; nauczyc sie tego 

mozna jedynie poprzez wewnetrzne sluchanie-patrzenie-odczuwanie...  

W I Chingu Metzner odkryl interesujacy model zmiany, stapiajacy pozytywne 

i negatywne energie we wzajemnej grze miedzy jang i jin. Zwykle I Ching 

uzywany jest jako wrozba, wyrocznia: czterdziesci dziewiec lodyg krwawnika 

uklada sie w stos, ktory nastepnie dzieli sie w okreslony sposob, aby otrzymac 

wzor heksagramu. Heksagram mozna interpretowac zgodnie z kanonem 

tradycyjnych znaczen. I Ching wydaje sie operowac zgodnie z prawami 

rownowagi, a poniewaz czlowiek sam jest mikrokosmosem, zatem istnieje 

zgodnosc miedzy duchowym pouczeniem (uzytym we wrozebnej interpretacji) i 

zewnetrznymi zdarzeniami w swiecie (makrokosmosie). Dlatego ta wyrocznia 

moze sluzyc do okreslenia wlasciwego kierunku dzialania w danym czasie.  

Metzner interesowal sie astrologia z bardzo podobnych powodow. Przede 

wszystkim zajmowalo go to, co nazwal powiazaniem miedzy planetarnymi i 

innymi kosmicznymi cyklami z jednej strony a procesami zachodzacymi na 

Ziemi, a szczegolnie w czlowieku, z drugiej. Przedmiotem uwagi nie powinny byc 

background image

 

51 

zatem wplywy planet per se, lecz symbolika ich ruchow na niebie, ktore 

przedstawiaja cykle geofizycznych rytmow, wplywajacych na czlowieka w formie 

zagrozenia wypadkami, zasiegiem rozprzestrzeniania sie chorob, liczba urodzen 

itd. Mozna ponadto uzyskac istotne wglady w rozne aspekty indywidualnej 

osobowosci, ktore osobie prowadzacej introspekcje pozwalaja rozpoznac cechy 

charakteru, nad ktorymi moze pracowac. Chodzi. o to, zeby widziala je w ten 

sposob, a niejako przeszkody w formie wad danych przy urodzeniu.  

 

Badajac tantre, joge energii seksualnej, Metzner posunal sie dalej w 

kierunku, jaki obrali wspolnie z Learym i Alpertem, dokonujac psychodelicznej 

adaptacji Bardo Thodol. W tej galezi jogi szczegolny nacisk polozony jest na 

jantry (geometryczne diagramy, uzywane podczas wizualizacji), mantry 

(szczegolnie dobrane rytmiczne formuly sluzace zmienianiu swiadomosci w 

okreslony sposob) i mudry (szczegolne postawy i gesty, glownie rak, 

umozliwiajace przeksztalcenie cielesnego doswiadczenia, poprzez skanalizowanie 

energii). Tantra dazy do zjednoczenia w czlowieku przeciwstawnych biegunow - 

cech meskich i zenskich, o ktorych rowniez Jung wspominal w swej teorii 

animusa/animy (zgodnie z tym pogladem, w kobiecie i mezczyznie istnieja 

komplementarne sily seksualne, aktywne na nieswiadomym poziomie). Najwyzszy 

stan blogosci jest jednoscia ponad przeciwienstwami. Metody wznoszenia energii 

kundalini do tego poziomu intrygowaly Metznera od czasu, gdy studiowal stany 

swiadomosci Bardo. Kundalini, sama w sobie bedac jednoscia przeciwienstw, 

tworzy symboliczna, mistyczna os czlowieka. Leza na niej okreslone czakry lub 

osrodki energii: punkty, w ktorych psychiczne sily i cielesne funkcje lacza sie lub 

przenikaja wzajemnie. Dwie splatajace sie linie sily, lub nadi, operuja wokol 

centralnego systemu nerwowego albo osi (suszumna). Sa to: ida, ujemnie 

naladowany lunarny strumien, i pingala, dodatni i meski strumien. Wedlug 

Metznera szczegolna wartosc tego mistycznego systemu wynika z faktu, ze czesc 

ezoterycznej praktyki tantrycznego psychologa niewatpliwie polega na 

zwiekszaniu swiadomosci psychofizycznego pola poprzez wzmaganie przeplywu 

energii przez nadi. Znaczacy jest rowniez fakt, ze niektorzy ludzie 

eksperymentujacy ze srodkami psychodelicznymi zdaja sie podnosic energie 

kundalini bez wzmacniania ciala technikami Hatha Jogi, ktore zwyczajowo 

stosuja tantrycy.  

 

W ramach mistycznego ozywienia, ktore zaznaczylo sie w kontrkulturrze z 

koncem lat szescdziesiatych, gwaltownie do zycia przywrocone zostaly dwie inne 

ezoteryczne tradycje. Byly to starozytna zydowska kabala i sredniowieczny tarot. 

We wspolczesnej literaturze okultystycznej czesto wiaze sie je w jeden, dosc 

zawily, system. Jednak, podobnie jak w przypadku Bardo Thodol, polaczenie 

kabalistycznego Drzewa Zycia, z jego dziesiecioma etapami swiadomosci 

pomiedzy Bogiem a czlowiekiem, i tarota, z jego symbolicznymi sciezkami 

laczacymi te archetypowe poziomy, oferowalo analogiczna mape zachodniej 

swiadomosci mistycznej.

 

 

KABAŁA I TAROT. 

 

background image

 

52 

W tradycji kabalistycznej mowi sie, ze caly przejawiony wszechswiat powstal 

w Ain Soph - ukrytej i nieskonczonej boskiej energii, ktora nie ma zadnych cech i 

atrybutow. Kabalisci uwazaja, ze gdyby tylko ktos sprobowal przypisac jakies 

cechy Ain Soph, utracone zostaloby odczucie nieskonczonosci i bezgranicznosci.  

Kabalistyczne Drzewo Zycia ukazujace sciecki tarota.  

Symbol Drzewa Zycia, stanowiacy istote kabaly, w rzeczy samej opisuje 

pewnego rodzaju proces krystalizacji, dzieki ktoremu nieskonczone stopniowo 

staje sie skonczonym, czyli przejawionym swiatem, ktory widzimy wszedzie 

wokol nas. Jednak dla kabalisty istnieja posrednie stany istnienia lub 

swiadomosci. Dlatego Ain Soph objawia czlowiekowi aspekty boskosci, ktore na 

Drzewie Zycia reprezentowane sa symbolicznie przez dziesiec glownych etapow, 

zwanych sefirotami lub sferami. Jesli sefiroty potraktujemy jako poziomy 

swiadomosci, analogiczne do tych, jakie opisywane sa w jodze, mistyk rozpoczyna 

swa mistyczna podroz u podstawy Drzewa i usiluje powrocic swieta droga do 

Boga.  

Tych dziesiec poziomow to:  

 

  Kether Korona lub szczyt Stworzenia  

Hokmah Madrosc (Ojciec)  

Binah Rozumienie (Matka)  

Hesed Laska  

Geburah Moc  

Tiphareth Harmonia (Syn)  

Hod Majestat  

Yesod Podstawa  

Netzach   

Malkuth Krolestwo lub Ziemia (Corka)  

 

Jedna z roznic, ktore od razu rzucaja sie w oczy, jest to, ze niektore sefiroty 

maja personalne atrybuty - Ojciec, Matka, Syn i Corka - podczas gdy inne sa 

abstrakcyjne (np. Laska). Jednak mistyk tej tradycji uwaza symbolike kazdego z 

sefirotow za pewnego rodzaju symboliczny proces energetyczny, przebiegajacy 

gleboko w duchowych sferach umyslu. Swiete obrazy Boga sa immanentna 

czescia jego istoty i rozne kabalistyczne medytacje maja pomo w zetknieciu sie z 

nimi.  

Wspolczesni okultysci posluzyli sie kabalistycznym Drzewem Zycia jako 

struktura, na ktora mozna nakladac archetypowe symbole wszystkich zachodnich 

(i wschodnich) religii. W ten sposob poszerzyli jego zastosowanie poza pierwotne 

zydowskie granice. Trzeba wspomniec, ze kabalistyczni purysci nie akceptuja 

tego podejscia. Stosunkowo niedawno, szczegolnie od czasu francuskiego 

okultysty Eliphasa Leviego (1810-1875), laczy sie rowniez tzw. Wielkie Arkana z 

tarota z dziesiecioma poziomami swiadomosci na Drzewie Zycia. W tym 

przypadku sefiroty uwazane sa za poziomy swiadomosci, a karty tarota sa 

symbolicznymi bramami lub sciezkami, ktore do nich prowadza  

Zwiazki miedzy sefirotami i kartami tarota przedstawiaja sie nastepujaco:  

   

background image

 

53 

Swiat (Malkuth - Yesod)  

Sad Ostateczny (Malkuth - Hod)  

Ksiezyc (Malkuth - Netzach)  

Slonce (Yesod - Hod)  

Gwiazda (Yesod - Netzach)  

Wieza (Hod - Netzach)  

Diabel (Hod - Tiphareth)  

Smierc (Netzach - Tiphareth)  

Umiarkowanie (Yesod - Tiphareth)  

Eremita (Tiphareth - Hesed)  

Sprawiedliwosc (Tiphareth - Geburah)  

Wisielec (Hod - Geburah)   

Kolo Fortuny (Netzach - Hesed)  

Moc (Geburah - Hesed)  

Rydwan (Geburah - Binah)  

Kochankowie (Tiphareth - Binah)  

Hierofont (Hesed - Hokmah)  

Cesarz (Tiphareth - Holmah)  

Cesarzowa (Binah - Hokmah)  

Arcykaplanka (Tiphareth - Kether)  

Mag (Binah - Kether)  

Glupiec (Hokmah - Kether)  

 

Chociaz w powszechnej opinii karty tarota utozsamiane byly z cyganska 

tradycja wrozenia i uwazane za poprzednika wspolczesnej talii do gry, 22 Glowne 

Arkana podane wyzej reprezentuja archetypowe karty z talii. Pozostalych 56 

kart, dzielacych sie na cztery kolory - bulawy, kielichy, miecze i monety - nie 

sluzy do medytacji. Dla okultysty - wykorzystujacego Glowne Arkana w 

polaczeniu z Drzewem Zycia albo jako system wizualizacji lub jako podstawe 

rytualu - prawdziwe znaczenie duchowego rozwoju i transcendencji ukazuje sie 

podczas podrozy ku najwyzszym odcinkom Drzewa.  

Tak jak w przypadku tantrycznych biegunowosci kundalini obejmujacych 

ide, pingale i sushumne - kabalistyczna struktura odzwierciedla podobna 

rownowage energii, z Drzewem dzielacym sie wertykalnie na trzy kolumny, 

reprezentujace archetyp Matki Binah, archetyp Ojca Hokmah i neutralna, 

transcendentna sfere Kether, Korone. W ten sposob Drzewo Zycia z jego 

dziesiecioma sefirotami stanowi na Zachodzie szczegolny odpowiednik dla 

wschodniego systemu czakr. Warto rowniez wspomniec, ze w kabale Cialo Boga 

jest, w istocie, takze cialem czlowieka. Wyraz tego znajdujemy w sentencji:  

 

Jak powyzej, tak ponizej. 

Podobnie jak na Wschodzie, celem kabalistow i okultystow podazajacych ta 

ezoteryczna sciezka jest przede wszystkim pokonanie przeszkod, tworzonych 

przez ograniczona, bardziej materialna strone osobowosci, i coraz pelniejsze 

otwieranie umyslu na archetypowe poziomy swiadomosci. Dokonuje sie to 

stopniowo, gdy mistyk powraca swa sciezka w gore Drzewa Zycia.  

background image

 

54 

Korelacje miedzy tarotem i wschodnimi systemami mistycznymi znakomicie 

opisal slawny religioznawca, Heinrich Zimmer, w swej ksiazce The King and the 

Corpse:  

Jestem przeswiadczony, ze obrazowy zapis figur [tarota] przekazuje stopnie 

ezoterycznego porzadku inicjacji, stosujac w wielkiej mierze chrzescijanska 

symbolike, ale maskujac formuly heretyckiej nauki gnozy, ktora w poludniowej 

Francji byla bardzo rozpowszechniona az do pietnastego wieku. Inicjowany, 

przechodzac dwadziescia stopni coraz bardziej poszerzajacego sie oswiecenia i 

dreczony przez wiele charakterystycznych pokus, osiaga ostatecznie stan 

mistycznego zjednoczenia ze Swieta Trojca i wlasnie to symbolizuje kulminacyjny 

obraz tej serii: Tanczacy Hermafrodyta. Dusza jest oblubienica Pana, postacia 

Hermafrodyty; ci dwoje sa jednym. Ta postac od razu przypomina Tanczacego 

Siwe; Siwa jednoczy w sobie Meskie i Zenskie. Taki dwuplciowy symbol 

reprezentuje ucielesnienie w jednej formie wszystkich par przeciwienstw, 

przekroczenie sprzecznosci swiata przejawionego; ta inkarnowana forma form 

postrzegana jest jako ten, ktorego taniec jest stworzonym swiatem. 

W istocie Glowne Arkana tarota jako system mityczny obejmuja rowniez 

wszystkie podstawowe tematy uwypuklone przez Junga w jego psychologii 

archetypow: personifikacje zstapienia w zaswiaty (nieswiadomosc) w Swiecie; 

spotkanie z cieniem (Smierc, Bestia); archetypowe przedstawienia Matki i Ojca 

(Cesarzowa i Cesarz); symboliczne przedstawienie indywidualizacji 

(Umiarkowanie i przypominajace mandale Kolo Fortuny) oraz polaczenie 

seksualnych biegunowosci (Kochankowie, Swiat, Glupiec). Nic wiec dziwnego, ze 

karty tarota, jako mitologia zawarta w obrazach, zyskaly taka popularnosc w 

powstajacej kontrkulturze konca lat szescdziesiatych i poczatku 

siedemdziesiatych.

 

 

BADANIA JOHNA LILLY`EGO I STANISŁAVA GROFA. 

 

W latach siedemdziesiatych dwie nowe postacie zaczely wysuwac sie na czolo 

Ruchu Ludzkiego Potencjalu - dr John Lilly i dr Stanislav Grof. Obydwaj zywo 

interesowali sie odmiennymi stanami swiadomosci i obydwaj w psychodelicznym 

doswiadczeniu widzieli sposob na uzyskanie istotnych wgladow w glebsze tajniki 

umyslu. W nastepnej dekadzie obydwaj wplyneli z kolei na rozwoj holistycznego 

leczenia - Lilly jako wynalazca pojemnika plywakowego, sluzacego do 

sensorycznej izolacji i medytacji, a Grof jako pionier terapii holotropowego 

oddychania, stanowiacej wariant reberthingu.  

Lilly ukonczyl Kalifornijski Instytut Technologii i w 1942 r. uzyskal doktorat 

na Uniwersytecie Pensylwanskim. Nastepnie prowadzil rozlegle badania w 

roznych dziedzinach nauki, m.in. w biofizyce, neurofizjologii, elektronice i 

neuroanatomii. Rozglos przyniosly mu badania zwiazkow czlowieka z delfinami. 

Ich rezultatem byly dwie ksiazki: Man and Dolphin i The Mind of the Dolphin. 

Nastepnie jednak zywa swiadomosc wrazliwosci i inteligencji delfinow wzbudzila 

w nim etyczne zastrzezenia wobec dalszych badan klinicznych prowadzonych na 

tych stworzeniach. Uznal, ze lepiej bedzie, jesli naukowiec sam stanie sie wlasnym 

krolikiem doswiadczalnym, zanim zacznie prowadzic doswiadczenia na jakiejs 

zywej istocie.  

background image

 

55 

Lilly zwrocil wowczas swe zainteresowanie ku studiom nad ludzka 

swiadomoscia, ktorych ogniskowa byly jego wlasne doswiadczenia. Kilka lat po 

uzyskaniu doktoratu postanowil sprawdzic hipoteze, ze czlowiek zachowuje 

przytomnosc tylko dlatego, ze bombardowany jest bodzcami zmyslowymi. W 

czasie gdy pracowal w Narodowym Instytucie Zdrowia Psychicznego w Bethesda, 

w stanie Maryland, skonstruowal pierwszy prototyp pojemnika plywakowego. 

Jego idea polegala na tym, by stworzyc otoczenie, w ktorym czlowiek bylby 

osamotniony, odizolowany i zamkniety, aby bodzce zmyslowe zmniejszyly sie do 

takiego minimum, jakie czlowiek moze wytrzymac; chcial sprawdzic, co sie w 

tych warunkach stanie. Nalozywszy specjalna maske z gumy lateksowej, 

wyposazona w aparat oddechowy, nagi Lilly unosil sie samotnie w ciszy i 

ciemnosci w wodzie morskiej o stalej temperaturze 340C. Jest to temperatura, w 

ktorej nie odczuwa sie ani ciepla, ani zimna. W ciemnosci Lilly czul sie tak, jakby 

unosil sie w wymiarze wolnym od grawitacji. Stwierdzil, ze mozg kompensuje 

zmniejszenie pobudzenia zmyslowego znaczacym podwyzszeniem wewnetrznej 

swiadomosci.  

 

Doswiadczalem stanow przypominajacych sen, stanow przypominajacych 

trans, stanow mistycznych - napisal pozniej. - We wszystkich tych stanach 

pozostalem calkowicie nienaruszony. 

Zachowal jednoczesnie swiadomosc zarowno swego unoszacego sie ciala, jak i 

natury eksperymentuJorge Luis Borges, gdy pisal o kims wsnionym w 

rzeczywistosc moca wyobrazni innej, osoby. Lilly doswiadczal poteznych fal 

energii, o takiej samej intensywnosci jak te, ktore przynaleza do Bardo Wtornego 

Jasnego Swiatla. Nie bylo w tym jednak poczucia szczescia ani porzadku. Znalazl 

sie w stanie totalnego przerazenia, w wirze krecacej sie, bezsensownej energii, w 

pozbawionym milosci kosmicznym tancu wyzbytym wszelkiej ludzkiej wartosci.  

Po tym doznaniu Lilly rozwazyl na nowo swoje poglady na pochodzenie 

fizycznego wszechswiata, ktore sformulowal w trakcie swojej naukowej praktyki. 

Nie bylo w nich miejsca ani na elementy mistycznego transu, ani na doktryny 

milosci i sensu. Wizja negatywnegoBardo pokazala, ze potrzebny jest nowy 

program. Uswiadomil sobie, ze nie docenial dotychczas boskich energii 

dzialajacych przez niego.  

Zaczal wiec dyskutowac z Alanem Wattsem o wschodnim mistycyzmie. W 

Esalen rozwazal zalety terapii Gestalt z Fritzem Perlsem i Ida Rolf. Tutaj spotkal 

rowniez Babe Ram Dassa, ktory wrocil z Indii.  

Dass wprowadzil go w rozne techniki jogi i sutry Patandzalego. W 

konsekwencji Lilly stwierdzil, ze jesli chce osiagnac Jednosc z Nieskonczonoscia 

Pustki, musi porzucic zarowno programujacego, jak i program. Swoje osiagniecia 

i sposoby dzialania powinien ujrzec w nowym swietle, poniewaz podwojny 

podzial na widzacego i to, co jest widziane, nie ma juz zastosowania w stanie 

absolutnej Jednosci. Pozniej napisal:  

Poza transcendencja jest nieskonczona roznorodnosc nieznanych... Poza tymi 

nieznanymi jest obecnie nieznana, pelna, calkowita Prawda. 

Dla Lilly`ego oznaczalo to, ze jesli nawet utrzymujemy jakies wierzenia, 

musimy jednak zawsze pozostawac otwarci, poniewaz nie mozna spodziewac sie, 

background image

 

56 

ze ogarniemy transcendentne nieznane i zawrzemy je w skonczonych 

wyrazeniach i koncepcjach.  

Z Oscarem Ichazo, chilijskim mistykiem, ktory przewodzil  

tajemnej szkole zwanej Arica, Lilly omawial problem negatywnych 

przestrzeni. Dla kogos poszukujacego pelnej mistycznej swiadomosci bardzo 

wazne jest posiadanie jakichs automatycznych sposobow uwalniania sie od 

negatywnych jakosci wewnetrznych planow umyslu. Ralph Metzner poznal 

technike jogi ognia sluzaca spalaniu przeszkod na drodze do Jednosci. Lilly 

nauczyl sie procesu, ktory nazwal spalaniem karmy. Wymaga to wysokiego 

stopnia koncentracji. Negatywne jakosci sa wychwytywane i bezlitosnie usuwane 

w transcendentalnie negatywne przestrzenie, skad juz nigdy nie beda mogly 

wywierac zadnego wplywu. Znikna z mapy wewnetrznej swiadomosci.  

System Ichazo opiera sie zasadniczo na naukach Gurdzijewa i skupia na 

stopniowym duchowym budzeniu czlowieka. W wywiadzie dla Psychology Today 

Ichazo stwierdzil, ze jednym z jego glownych celow jest niszczenie mysli 

zdominowanych przez ego. Gdy ego lub gromada ego zaczyna doswiadczac calego 

piekla, jakie sobie stworzylo, dazac do falszywego bezpieczenstwa i statusu, 

dociera do punktu zalamania i odrodzenia. Zalamanie nastepuje w chwili, gdy 

gry ego zostana calkowicie ujawnione i zrozumiane: iluzja zostaje rozbita, 

podmiotowosc zniszczona, karma wypalona. Dla Ichazo upadek gromady niesie 

ze soba pierwszy moment oswiecenia. Jej role i programy juz nie obowiazuja. 

Pozostaje jedynie pierwsze satori.  

Lilly szukal u Ichazo alternatywy dla obowiazujacych konceptualnych 

schematow w nauce. Byl to czas, kiedy narastajaca histeria wokol narkotykow 

uniemozliwiala prowadzenie w Stanach Zjednoczonych jakichkolwiek rzetelnych 

badan nad LSD. To wlasnie Ichazo zaznajomil Lilly`ego ze struktura 

pozytywnych i negatywnych stanow swiadomosci, od satori az do antysatori. 

Podobnie jak archetypowe wyobrazenia, te wibracyjne poziomy sa nieodlaczna 

czescia naszego ludzkiego dziedzictwa i sa dostepne dla wiekszosci z nas.  

W tabeli 1 podsumowalem glowne podzialy swiadomosci wedlug Gurdzijewa, 

Ichazo i Lilly`ego. Dodalem do nich odpowiadajace im poziomy swiadomosci, 

wedlug zarowno kundalini/tantra jogi, jak i kabaly. Stanowi to podstawe do 

interesujacych porownan.  

Tabela 1.  

  Poziom swiadomosci wedlug Lilly`ego, Gurdzijewa Opis Joga Kabala  

+3 Klasycznesatori Smierc ego.  

Swiadomosc przeksztalca sie w poziom uniwersalny.  

Jednosc z Bostwem. Sahasrara  

(czakra: nad glowa) Kether  

+6 Swiadomosc Buddy Swiadomosc ego zredukowana do bardzo malego 

punktu.  

Bezposrednia komunikacja na poziomie esencji.  

Projekcja stralna; spotkania z istotami duchowymi. Adznia  

(czakra: glowa)   

  Wisiudha...  

(czakra: szyja) Daath  

background image

 

57 

+12 Swiadomosc Chrystusa Kosmiczna milosc i boska laska.  

Radosc z towarzystwa innych.  

Postrzeganie aury. Anahata  

(czakra: srodek klatki piersiowej) Tiphareth  

+24 Podstawowy profesjonalny stan Panowanie nad biokomputerem.  

Zdolnosc do dzialania ze zrozumieniem i wolnoscia w ramach pewnych 

programow. Manipura  

(czakra: dolna czesc brzucha)   

  Swadhiszthana  

(czakra: okolica ledzwi)  

Muladhara  

(czakra: genitalia) Yesod  

+48 Normalna swiadomosc Racjonalne zachowanie, otwartosc i neutralnosc.  

Wrazliwosc w stosunkach miedzyludzkich. (czakra: stopy) Malkuth  

 

 

Podobnie jak dr John Lilly, dr Stanislav Grof wlaczyl sie do Ruchu 

Ludzkiego Potencjalu po latach badan na psychodelikami i niezwyklymi stanami 

swiadomosci.  

Urodzony w Pradze w 1931 r., Grof studiowal medycyne i uzyskal doktorat 

Czechoslowackiej Akademii Nauk. W 1954 r. rozpoczal badania nad 

psychoterapeutycznym zastosowaniem LSD - te kontrowersyjna prace 

kontynuowal po emigracji do Stanow Zjednoczonych w 1967 r. Pozniej pracowal 

w Baltimore, w stanie Maryland, w Osrodku Badan Psychiatrycznych, a 

nastepnie zostal docentem na Uniwersytecie Johna Hopkinsa. Szczegolnie 

interesowaly go badania nad stosowaniem srodkow psychodelicznych dla 

zlagodzenia bolu pacjentow nieuleczalnie chorych na raka. Jednak prowadzil 

rowniez badania nad pacjentami pograzonymi w depresji i nad alkoholikami, 

schizofrenikami, narkomanami oraz ludzmi cierpiacymi na choroby 

psychosomatyczne.  

Grof wkrotce odkryl, ze jego badania wprowadzaja w glebsze poziomy 

swiadomosci, niz oczekiwal. Rozwazajac to podczas wywiadu w 1984 r., 

powiedzial:  

 

Zostalem wychowany i wyksztalcony jako freudowski analityk. Dlatego tez, 

kiedy zaczelismy pracowac z LSD, spodziewalem sie, ze bedziemy mieli przede 

wszystkim do czynienia z materialem biograficznym. Szukalem jakiegos srodka, 

ktory by o wiele szybciej wydobywat nieswiadomy materiat, dzieki czemu 

psychoanaliza zyskalaby na glebi i intensywnosci. Ku memu zdziwieniu, ludzie 

nie zatrzymywali sie na materiale biograficznym, ktory wedlug zachodniej 

psychologii uwazany jest za jedyny dostepny material wspomnienia z dziecinstwa 

i indywidualna nieswiadomosc. W sposob zupelnie nie zaplanowany, a w istocie 

wbrew mej woli, pacjenci zaczeli wchodzic w sfery, ktorych psychoanaliza 

zupelnie nie uwzglednia Pierwsze spotkanie bylo bardzo intensywne... smierc i 

narodziny. Ludzie zaczeli doswiadczac kolejno uczucia umierania, a potem 

odradzania sie, czesto ze szczegolami biologicznych narodzin. Ale to 

background image

 

58 

doswiadczenie smierci nastepnie sie odmienilo i stalo niczym brama w 

transcecdentalne, archetypowe-transpersonalne, jak to dzisiaj nazywamy. Caly 

ten material byl dla mnie wielkim zaskoczeniem. 

Pod wplywem tych odkryc Grof zaczal tworzyc model ludzkiego umyslu, 

ktory moglby objac te nowe elementy. Doszedl do przekonania, ze psychodeliczne 

spotkanie z umyslem odbywa sie na czterech poziomach.  

Pierwszy, najbardziej powierzchowny, obejmowal zjawiska sensoryczne - 

intensyfikacje kolorow i geometrycznych form oraz czesto wzmocniona 

swiadomosc dzwiekow, pomrukow, melodii itd.  

Nastepny poziom Grof nazwal biograficznym a na jego zawartosc skladaly sie 

nie rozwiazane konflikty z obecnego zycia, problemy z dziecinstwa i czasami 

traumatyczne wspomnienia z wczesniejszych okresow zycia - dyfteryt, koklusz, 

przypadki toniecia, ciezsze operacje, zranienia itd. Wedlug Grofa sa to nie 

dokonczone wzorce lub nie rozwiazane konflikty, ktore musza zostac ujawnione i 

przepracowane.  

Posuwajac sie jeszcze glebiej, dociera sie do trzeciego poziomu - doswiadczen 

prenatalnych. Odnosza sie one do roznych faz doswiadczenia narodzin i - jak 

Grof pisal w Realms of Human Unconscious - sa manifestacja glebokiego 

poziomu nieswiadomosci, ktory najwyrazniej znajduje sie poza zasiegiem 

klasycznych technik freudowskich.  

Grof uwazal, ze zlokalizowal pewne matryce lub wzorce doswiadczen, 

zwiazane z procesem narodzin i egzystencji wewnatrzmacicznej. Skomentowal to 

w swojej ksiazce The Human Encounter with Death, napisanej wspolnie z dr 

Joan Halifax:  

Uczestnicy eksperymentow z LSD czesto mowia o sekwencjach agonii, smierci 

i narodzin (lub odrodzenia), ktore sa charaktrystyczne dla tej sfery jako ponowne 

przezycie traumy rzeczywistych biologicznych narodzin. Inni nie czynia tak 

wyraznych powiazen i swoje spotkanie ze smiercia i doswiadczeniem smierci-

odrodzenia wyjasniaja w czysto filozoficznych i duchowych kategoriach. Nawet w 

tej drugiej grupie doswiadczeniom prenatalnym bardzo regularnie towarzysza 

zlozone symptomy fizyczne, ktore najlepiej mozna wyjasnic w powiazaniu z 

biologicznymi narodzinami. Wiaze sie to z roznorodnymi bolami fizycznymi w 

roznych czesciach ciala, uczuciami nacisku, duszenia sie, drastycznymi zmianami 

zabarwienia skory, wstrzasami, napieciem miesni przypominajacym atak 

apopleksji, pobudzeniem i nieregularnym rytmem serca, obfitymi potami, 

nadmiernym wydzielaniem sluzu i sliny oraz nudnosciami. Pozycje i ruchy tych 

osob uderzajaco przypominaja zachowanie dziecka w roznych etapach porodu. 

Ponadto ludzie ci czesto mowia o wyobrazeniach plodow i noworodkow lub wrecz 

utozsamiaja sie z nimi. Rownie powszechne sa odczucia i zachowania 

charakterystyczne dla noworodkow oraz wizje kobiecych genitaliow i piersi. 

Grof rozpoznal cztery wazne procesy percepcji na prenatalnym poziomie 

swiadomosci. Uwazal on, ze pierwszy z nich, laczacy sie z wewnatrzmacicznym 

zwiazkiem plodu i matki, pewnego rodzaju symbiotyczna jednoscia, 

odzwierciedla sie w doswiadczeniu LSD jako uczucia kosmicznej jednosci, 

spokoju, blogosci i przekroczenia czasu i przestrzeni.  

background image

 

59 

Drugi - zwiazany jest z pierwszym klinicznym etapem biologicznego porodu, 

procesem, ktory charakteryzuje sie miesniowymi skurczami macicy, podczas gdy 

szyjka macicy jest zamknieta Grof uwaza, ze odpowiednikiem LSD na tym 

poziomie jest to, co nazwal doswiadczeniem kosmicznego pochloniecia lub 

odczuciem, ze jest sie bez wyjscia. Stanowi to czesto przerazajacy moment dla 

pacjenta, ktory czuje sie przytloczony narastajacymi poziomami leku, 

niewidocznymi zrodlami zagrozenia i czasami silnym odczuciem czajacego sie zla. 

Niekiedy czuje, ze zaraz polknie go przerazajacy potwor lub ze zagrazaja mu 

inne niebezpieczne stwory. Czesto pojawia sie uczucie bycia w potrzasku lub 

uwiezienia w obszarze pelnym udreki - oczywisty odpowiednik stanow 

piekielnych.  

Trzeci - zwiazany jest z drugim etapem porodu, kiedy szyjka macicy 

rozszerza sie. Tutaj, choc skurcze wciaz trwaja, otwarta szyjka macicy stwarza 

perspektywe przezycia, aczkolwiek wymaga to przepychania sie z trudem przez 

przewod porodowy. W doswiadczeniu LSD Grof wiaze to ze zmaganiami smierci 

i odradzania sie, i zauwaza, ze w tym czasie pacjent moze nadal ku wlasnemu 

przerazeniu zetknac sie z odrazajacymi substancjami - jedzac kal, pijac krew i 

mocz itd. Towarzyszy temu jednak uczucie zdazania do odleglego celu, wrazenie, 

ze transcendencja jest mozliwa. Te faze Grof wiaze, uzywajac kategorii 

religijnych, z czysccem.  

Czwartym poziomem, lub wzorcem doswiadczenia, jest doznanie smierci i 

odrodzenia, wiazace sie w procesie porodu z rzeczywistym urodzeniem dziecka. 

Gdy zmagania sie skonczyly i dziecko sie urodzilo, pojawia sie glebokie uczucie 

ulgi i odprezenia. Tymczasem, gdy osoby uczestniczace w eksperymentach z LSD 

wchodza w te faze, opowiadaja o wizjach oslepiajacego bialego lub zlotego swiatla 

i uczuciu wyzwalajacego odprezenia i ekspansji. Wszechswiat jawi sie jako 

nieopisanie piekny i promienny; dana osoba czuje sie oczyszczona i mowi o 

zbawieniu, wyzwoleniu lub jednosci z Bogiem.  

Chociaz mozna zalozyc, ze te wspolzaleznosci miedzy porodem a wzorcami 

swiadomosci, ujawniajacymi sie poprzez LSD, sa przypadkowe, jednak Grof nie 

zgadza sie z takim pogladem:  

Istnieja oznaki swiadczace o tym, ze ponowne przezycie narodzin w trakcie 

sesji LSD moze byc zwiazane z chemicznymi zmianami w ciele, ktore stanowia 

replike sytuacji istniejacej w czasie porodu. Przykladem moze byc niski poziom 

tlenu we krwi, biochemiczne oznaki stresu i symptomy przemiany 

weglowodanow. Jeszcze bardziej zdumiewajacy jest fakt, ze czasami osoby 

uczestniczace w eksperymentach z LSD, przezywajac ponownie swoje narodziny, 

mowia o doswiadczeniach odzwierciedlajacych doznania, emocje, a niekiedy 

nawet mysli swoich matek w czasie porodu. Wielu ludzi niezaleznie od siebie i 

samorzutnie przekazywalo swoje spostrzezenie, ze dziecko i matka reprezentuja 

w tym czasie symbiotyczna jednosc, nie tylko biologicznie, lecz takze 

doswiadczalnie. Wszystkie te spostrzezenia, jakkolwiek moga wydawac sie 

niewiarygodne z punktu widzenia obecnych pogladow medycznych na temat 

neurofizjologicznego i mentalnego funkcjonowania plodu, sa wystarczajaco 

logiczne i przekonujace, zeby uznac je za naukowa prawde. 

background image

 

60 

Byc moze jeszcze wazniejsze od tego jest przekonanie Grofa, ze doswiadczenia 

prenatalne moga z kolei doprowadzic do jeszcze glebszego poziomu umyslu - do 

tej rozleglej sfery, ktora nazywamy transpersonalna.  

Jak wczesniej wspomniano, termin transpersonalne oznacza przekroczenie 

tego, co osobowe; oznacza to, co znajduje sie poza zwykla struktura cialo/ego. 

Odnosi sie rowniez do doswiadczen powrotu do lona, dziedzicznych wspomnien, 

Jungowskich archetypow, mitologicznego porzadku i wspomnien z przeszlego 

zycia - doswiadczen, ktore przekraczaja raczej granice przestrzenne niz czasowe.  

Wlasnie tutaj Grof odnajduje wiez miedzy stanami mistycznymi i zasadami 

fizyki kwantowej - jedne i drugie podkreslaja wzajemne powiazanie wszystkich 

form w przejawionym wszechswiecie. Poczucie oddzielenia, odmiennosci - mowi 

Grof - po prostu znika na tym poziomie swiadomosci:  

Obowiazujace tutaj granice ciala wydaja sie rozpuszczac i dana osoba 

doswiadcza stopienia z innymi ludzmi lub staje sie innymi ludzmi, zwierzetami, 

roslinami i, w niektorych przypadkach, ma doznania telepatyczne. Czasami 

przejawia sie rowniez porzadek mitologiczny lub archetypowy, obrazujac cos, 

czcgo nasza kultura normalnie nie uznalaby za czesc obiektywnej rzeczywistosci 

czy zjawiskowego swiata. 

W swoim waznym artykule Wspolczesne badania nad swiadomoscia i 

poszukiwanie nowego paradygmatu Grof omowil te aspekty bardziej 

szczegolowo:  

Istnieje grupa zjawisk paranormalnych, ktore mozna ujac w tych samych 

kategoriach - jako poszerzenie swiadomosci w ramach obiektywnej 

rzeczywistosci. W przypadku prekognicji, jasnowidzenia i jasnoslyszenia, 

projekcji astralnej,podrozy w czasie i telepatii, to nie tresc tych doswiadczen jest 

niezwykla, lecz sposob zdobywania pewnych informacji lub postnzegania 

pewnych sytuacji, ktore zgodnie ze zdrowym rozsadkiem i obowiazujacymi 

naukowymi paradygmatami powinny byc poza naszym zasiegiem. 

Teoretyczny problem, jaki stanowia te obserwacje, zostaje powiekszony 

jeszcze bardziej przez fakt, ze transpersonalne doswiadczenia, ktore 

odzwierciedlaja rozne aspekty znanego nam swiata zjawisk, ukazuja sie w 

psychodelicznych stanach w tym samym kontinuum i czesto w polaczeniu ze 

zjawiskami, ktore nie stanowia czesci zaakceptowanego na Zachodzie pogladu na 

swiat. Wiele doswiadczen tego rodzaju mozna zaliczyc do ogolnej kategorii 

zjawisk archetypowych w Jungowskim rozumieniu. Osoby uczestniczace w 

eksperymentach z LSD czesto relacjonuja ze podczas transpersonalnych sesji 

maja wyrazne i autentyczne odczucie zetkniecia i utozsamienia sie z archetypami 

reprezentujacymi uogolnione biologiczne, psychologiczne i spoleczne typy oraz 

role; moga one odzwierciedlac rozne poziomy abstrakcji i rozne stopnie 

uogolnienia. Stary Medrzec, Samarytanin, Zwyciezca, Meczennik, Uciekinier, 

Wygnaniec, Tyran, Glupiec lub Pustelnik sa przykladami bardziej szczegolowych 

archetypowych wyobrazen. Ogolniejsze archetypy maja silne elementy 

nadprzyrodzonosci, jak to widac na przykladzie Wielkiej Matki, Strasznej Matki, 

Ojca, Krola, Dziecka, Wielkiego Hermafrodyty, Animusa i Animy czy 

Kosmicznego Czlowieka. Czesto transpersonalne doswiadczenia tego rodzaju 

nosza konkretne kulturowe cechy i przyjmuja forme okreslonych bostw, 

background image

 

61 

demonow, polbogow i herosw. Czasami dana osoba nie doswiadcza 

indywidualnych wyobrazen, lecz ma odczucie uczestniczenia w zlozonych 

mitologicznych, legendarnych lub bajkowych sekwencjach z roznych tradycji 

kulturowych. Bardzo czeste sa rowniez doswiadczenia spotkan z duchami 

zmarlych ludzi i nadludzkimi istotami duchowymi. Najbardziej uogolnione i 

uniwersalne doswiadczenia tego rodzaju obejmuja utozsamienie ze swiadomoscia 

Uniwersalnego Umyslu i z Nadkosmiczna i Metakosmiczna Pustka. 

Po ponad dwudziestu latach badan nad LSD dr Grof jest zdecydowanie 

przekonany, ze odkryl wzorce majace istotne znaczenie dla badan nad 

swiadomoscia Jego wyjatkowa praca nie przeszla nie zauwazona. Zdobywca 

Nagrody Pulitzera, naukowiec Carl Sagan w The Dragon of Eden stwierdzil Ze  

prawdopodobnie nikt inny nie ma tak wielkiego naukowego doswiadczenia, 

jesli chodzi o wplyw srodkow psychodelicznych na pacjenta, jak Grof. 

Wybitny parapsycholog dr Stanley Krippner okreslil natomiast Grofa jako 

najwiekszego na swiecie badacza srodkow psychodelicznych. To uznanie nie 

moglo jednak wplynac w znaczacy sposob na uciszenie kontrowersji wokol LSD, 

ktore pojawily sie w polowie lat siedemdziesiatych, kiedy to problem terapii 

psychodelicznej osiagnal punkt kulminacyjny. Jak zobaczymy w nastepnym 

rozdziale, impet, z jakim rozwijalo sie podejscie holistyczne, w znacznym stopniu 

wynikal z potrzeby znalezienia nie zwiazanych z narkotykami metod badania 

wewnetrznych stanow istnienia. Poniewaz srodki psychodeliczne, nawet w rekach 

specjalistow, nie mogly zostac zaakceptowane ze wzgledow politycznych, 

medycznych i psychologicznych, musialy powstac jakies inne terapeutyczne 

metody badania i integrowania ciala, umyslu i ducha.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

62 

Rozdział 7

 

 

HOLISTYCZNA PERSPEKTYWA. 

 

Wobec kontrowersji zwiazanych z LSD, dr Stanislav Grof rozwinal 

alternatywne podejscie terapeutyczne, w ktorym nie stosuje srodkow 

psychodelicznych. Zaczal on klasc coraz wiekszy nacisk na metode zwana obecnie 

Terapia Holotropowego Oddychania. Przypomina ona szerzej znana technike 

rebirthingu, ktora w Kalifornii z poczatkiem lat siedemdziesiatych rozwinal 

Leonard Orr. Zarowno rebirthing, jak i Terapia Holotropowego Oddychania 

wywodza sie zasadniczo z Pranajamy - indyjskiej jogi oddechu - ktora dla 

stworzenia odmiennego stanu swiadomosci stosuje ciagly, rytmiczny oddech. W 

obydwu terapiach pacjent lezy w wygodnej pozycji, obok siedzi pomocnik, 

ktorego zadaniem jest wspieranie pacjenta podczas kryzysow. Na poczatku sesji 

pacjent zaczyna rytmicznie oddychac, nie robiac przerwy miedzy wdechem i 

wydechem. Jak pisze Orr:  

Laczysz sie ze swoim oddechem, plynac, plynac, szybujac, odprezajac sie 

gleboko, twoj umysl roztapia sie w twoim duchu, narastajac, budzac twa 

wewnetrzna istote i ciche glosy duszy...  

Jednak w Terapii Holotropowego Oddychania technika jest nieco 

intensywniejsza, a rezultaty nastepuja raptowniej i sa bardziej dramatyczne. 

Oddechowi towarzyszy muzyka, odzwierciedlajaca rozne fazy procesu 

oczyszczania. Grof wyjasnia:  

Muzyka sama w sobie jest pojazdem. Dlatego na poczatku zaczynamy od 

czegos bardzo pobudzajacego, mocnego. Nastepnie, po okolo godzinie, 

przechodzimy do pewnego kulminujacego, przelamujacego rodzaju muzyki - np. 

z wykorzystaniem melodii dzwonow lub bardzo poteznych, transcendentalnych 

dzwiekow.  

Grof wykorzystuje bardzo roznorodna muzyke, obejmujaca rytmy plemion 

afrykanskich, spiewy sufi, indyjskie jagi, japonskie flety i rozne formy muzyki 

otaczajacej.  

Paradoksem jest, ze rodzaj hiperwentylacyjnego oddychania, jaki stosuje sie 

w podejsciu holotropowym, w istocie zmniejsza ilosc tlenu dostarczanego do kory 

mozgowej, wywolujac naturalny haj. Ta technika nasladuje doswiadczenie 

mistykow zyjacych na wielkich wysokosciach, gdzie powietrze jest bardziej 

rozrzedzone i dlatego - jak sam Grof stwierdza zdawkowo - jest idealna dla tych, 

ktorzy nie moga sie udac w Himalaje! Jednak wazniejsze jest to, ze holotropowe 

oddychanie, podobnie jak psychoterapia oparta na LSD, moze rozwiazac glebokie 

problemy emocjonalne, zwiazane z procesem narodzin, a nastepnie otworzyc 

transpersonalny wymiar.  

Doswiadczenie holotropowe - zauwaza Grof - moze byc podobnie bardzo 

dobroczynne, bardzo przeksztalcajace i bardzo uzdrawiajace. Po takiej sesji 

liczni ludzie mowia nam, ze jeszcze nigdy nie byli tak zrelaksowani.  

Charakterystyczne jest, ze srodek ciezkosci zainteresowan Grofa przesunal sie 

na Wschod, gdyz w ostatnich latach tendencja ta jest wyrozniajaca cecha 

zarowno Ruchu Ludzkiego Potencjalu jak i New Age.  

background image

 

63 

Bez watpienia z koncem lat szeszcdziesiatych i w latach osiemdziesiatych 

najpowszechniejsza reakcja wielu sposrod tych, ktorzy przeszli przez ere 

psychodeliczna i obecnie pragneli osiagnac podobne stany swiadomosci, nie 

uzywajac narkotykow, bylo zwrocenie sie na Wschod w poszukiwaniu jego 

bogatej wiedzy o mistycyzmie i duchowych stanach swiadomosci. Przede 

wszystkim istnieja tam praktyczne techniki medytacji, ktore mozna poznac i 

stosowac, aby bezposrednio doswiadczyc tych stanow. Rowniez zupelnie 

oczywiste okazalo sie, ze miedzy medytacja i koncepcja holistycznego zdrowia 

istnieje calkowita zgodnosc. Nic wiec dziwnego, ze kierowanie sie nie tylko do 

fizycznej strony dolegliwosci, lecz rowniez do mentalnych, emocjonalnych i 

duchowych przyczyn choroby i zlego samopoczucia stalo sie i nadal pozostaje 

coraz powszechniejszym podejsciem do problemu adaptacji do stresujacego 

otoczenia do stresujacego otoczenia, w ktorym zyjemy.

 

 

MEDYTACJA. 

 

Szeroko rozpowszechnilo sie bledne pojecie, ze medytacja jest pewnego 

rodzaju pasywna introwersja, spokojnym ale bezowocnym egocentryzmem. W 

rzeczywistosci jest ona czyms wrecz przeciwnym i jako technika kontroli umyslu 

bardzo pozytywnie wplywa na zdrowie, wzmacniajac poczucie wewnetrznego 

spokoju, zwiekszajac zdolnosci tworcze i ulatwiajac podejmowanie decyzji oraz 

oslabiajac mentalne napiecia i negatywne emocje. Dlatego tez dzieki medytacji 

mozna wyeliminowac lub zmniejszyc wiele dolegliwosci, takich jak migrena i bole 

glowy wywolane napieciem, wysokie cisnienie, dolegliwosci sercowe i skurcze 

menstruacyjne.  

Medytacja staje sie coraz popularniejsza na Zachodzie, glownie wskutek 

szerokiego zainteresowania naukami Maharisziego Mahesh Jogi i ruchu 

Transcendentalnej Medytacji (TM). Dotychczas kilka milionow ludzi w Stanach 

Zjednoczonych poznalo jakas forme medytacji. Praktyka ta jest rowniez bardzo 

popularna w Anglii, Niemczech, Australii i innych krajach zachodnich. 

Medytacja przyciaga tym, ze poszerza poczucie istnienia. Osobiste niepokoje, leki 

i napiecia, ktore bardzo czesto leza u podstaw choroby, nabieraja mniejszego 

znaczenia i okazuja sie mniej dotkliwe, niz to sie moglo wczesniej wydawac. Baba 

Ram Dass powiedzial podczas jednego ze swoich wykladow, ze medytacja 

uwalnia swiadomosc i otwiera nowe horyzonty istnienia.  

Zasadniczo istnieja dwa podejscia do medytacji. Pierwsze skupia sie na sile 

koncentracji, drugie kladzie nacisk na nie przywiazana swiadomosc.  

Podejscie koncentracyjne wymaga skupienia uwagi na medytacyjnym 

symbolu, dzwieku lub spiewie albo na procesie fizycznym, takim jak oddychanie 

czy bicie serca. Czasami stosuje sie swiete mantry, jak Hare Kriszna lub Om 

Namah Sziwaja (Oddaje czesc mojemu wewnetrznemu stanowi). W niektorych 

formach medytacji koncentracyjnej nauczyciel daje uczniowi mantre, nad ktora 

ten musi medytowac dwa razy dziennie. Chodzi o to, aby zwracac proces 

myslenia do wewnatrz, az umysl przekroczy mysl.  

Ogniskowa podejscia wykorzystujacego nie przywiazana swiadomosc jest to, 

co dzieje sie teraz. Zadanie polega nie tyle na podnoszeniu swiadomosci na 

wyzszy poziom, co na stawaniu sie coraz bardziej swiadomym obecnej chwili. 

background image

 

64 

Takie podejscie umozliwia pelniejsze postrzeganie strumienia zycia, wzlotow i 

upadkow ludzkiej egzystencji.  

Praca Visuddhimagga - Sciezka Oczyszczenia - napisana w V w. przez mnicha 

Buddhaghose, przedstawia buddyjskie podejscie do medytacji, i pod pewnymi 

wzgledami obejmuje obydwie wspomniane wyzej metody. Jednym z glownych 

zadan medytujacego buddysty jest wyeliminowanie rozproszenia, co ma 

ostatecznie prowadzic do zintegrowania umyslu. Gdy praktykujacy nauczy sie 

medytowac przez dlugi czas, takie czynniki, jak pobudzenie, sceptycyzm i 

zwatpienie znikaja i dominowac zaczyna uczucie jednoupunktowienia (blogosci). 

Uwaga praktykujacego pochlonieta zostaje przez obiekt medytacji. Ten proces 

nazywa sie dzhana. Gdy medytujacy posuwa sie coraz dalej, w koncu dociera do 

swiadomosci Nieskonczonej Jednosci, ktora lezy u podstaw wszelkich 

manifestaacji. Jednak dazenie do roznych poziomow dzhany uwazane jest przez 

wielu buddystow za rzecz podrzedna w stosunku do Sciezki Skupienia, ktora 

doprowadza ostatecznie do nirwany. Medytujacy uczy sie uwalniac od 

stereotypow myslenia i postrzega kazda chwile codziennej rzeczywistosci, jakby 

byla nowym wydarzeniem. Ego nabiera wyraznie mniejszego znaczenia, a 

przejawiony wszechswiat postrzegany jest jako totalny i nieustannie zmieniajacy 

sie przeplyw. To z kolei prowadzi do poczucia oderwania od swiata doznan, 

porzucenia wszystkich pragnien i osobistych korzysci, i ostatecznie do 

rozpuszczenia ego.  

Wzrost zainteresowania medytacja w latach siedemdziesiatych nieuchronnie 

budzil wsrod niektorych psychologow, lekarzy i badaczy naukowych coraz 

silniesze pragnienie lepszego zrozumienia stanow duchowej swiadomosci, ktore 

uwydatnialy sie dzieki medytacji. Jasne bylo na przyklad, ze na pewnym 

poziomie medytacja mogla stworzyc glebokie poczucie relaksu, ktore zmniejszalo 

napiecie fizyczne i stres. Przykladu dostarczyl nam Syed Abdullah, psychiatra z 

Nowego Jorku. Opisal on przypadek piecdziesieciotrzyletniej kobiety, ktora 

leczyl z astmy prostymi cwiczeniami oddechowymi i medytacja. Kobieta 

stopniowo nauczyla sie panowac nad atakami i usunela swoja dolegliwosc. 

Cierpiala jednak rowniez na egzeme, i ku swej radosci odkryla, ze kiedy 

skoncentrowala uwage na stanie swej skory, takze potrafila ja wyleczyc.  

Na nowo ozylo rowniez zainteresowanie tymi wzorcami fal mozgowych, ktore 

zwiazane sa ze swiadomoscia medytacyjna i sposobami kontrolowania tych 

stanow. To z kolei doprowadzilo do rozwoju technik biofeedbacku i ich 

medycznego zastosowania.

 

 

BIOFEEDBACK (BIOLOGICZNE SPRZ ENIE ZWROTNE). 

 

Biofeedback to doslownie sprzezenie zwrotne z ciala. Wykorzystuje aparature 

elektroniczna do kontrolowania funkcji ciala, szczegolnie tych zwiazanych z 

napieciem miesni, aktywnoscia fal mozgowych, temperatura i reakcja elektryczna 

skory.  

Biofeedback zostal rozwiniety w Stanach Zjednoczonych przez dra Joe 

Kamiya, ktory kontrolowal fale mozgowe alfa (8-13 cykli na seksunde) za pomoca 

elektroencefalografu (EEG). Jego urzadzenie wydawalo przyjemny dzwiek, kiedy 

badana osoba osiagala pewne poziomy alfa i zachecalo ja do utrzymywania tego 

background image

 

65 

stanu. Doktor Kamiya interesowal sie m.in. zwiazkiem fal alfa z mistycznymi 

stanami swiadomosci, medytacja i swiadomoscia duchowa.  

Od czasu pierwszych eksperymentow dra Kamiya w 1958 r. przeprowadzono 

liczne studia nad biofeedbackiem w roznych osrodkach badawczych, w tym w 

Menninger Institute w Kansas i w laboratoriach dra Maxwella Cade`a w Anglii, 

gdzie mistycy i jogini wprawni w kontrolowaniu umyslu poddawali sie 

naukowym testom. Znaczna czesc tych testow dotyczyla autonomicznych funkcji 

ciala: procesow normalnie uwazanych za niezalezne od woli. Obecnie wydaje sie, 

ze biofeedback mozna wykorzystywac do cwiczenia sie w obserwowaniu i 

rozwijaniu pewnego stopnia kontroli nad autonomicznymi funkacjami ciala, 

takimi jak bicie serca i cisnienie krwi.  

W 1979 r. w Indiach Swami Satya Moorthi, jogin liczacy sto dwa lata, wzial 

udzial w eksperymencie z biofeedbackiem, podczas ktorego mial zatrzymac 

niektore funkcej ciala, a nastepnie wznowic je. Obserwowany przez technikow 

medycznych, w tym dra Y.G.Mathura, specjalisty od chorob klatki piersiowej z 

Delhi, Swami Moorthi ukazal, ze w stanie medytacyjnego transu potrafi na dlugi 

czas zatrzymac bicie serca. W ciagu 90 godzin stopniowo zmniejszyl temperature 

ciala z 31oC do 26.8oC. Jest to podobno najnizszy odczyt, kiedykolwiek 

zaobserwowany u zywego czlowieka. Po 192 godzinach Swami wyszedl ze swojej 

niezwyklej medytacji lzejszy o 5,5 kg.  

Na mniej ezoterycznym poziomie biofeedback stosowany jest obecnie w wielu 

szpitalach do obserwowania i leczenia migreny, dolegliwosci gastryczno-

jelitowych, nadcisnienia, stanow napiecia i chorob serca. Na przyklad pacjenci 

miejskiego szpitala w Baltimore ucza sie kontrolowac stan swojego serca, gdy 

podlaczeni sa do kardiotachometru, wysylajacego kolorowe sygnaly swietlne. 

Podobnie jak podczas prowadzenia samochodu pacjenci ucza sie zwalniac rytm 

serca, gdy pojawia sie swiatlo czerwone i przyspieszac go, gdy ukaze sie swiatlo 

zielone. Istnieje rowniez kilka urzadzen wysylajacych sygnaly swietlne, ktore 

natezaja sie, gdy pacjent sie odpreza. Mozna je stosowac do leczenia nadcisnienia, 

migrenowych bolow glowy i podobnych dolegliwosci.  

Doktor Maxwell Cade uwaza, ze miedzy czterema roznymi stanami umyslu 

istnieja specyficzne korelacje sprzezenia zwrotnego. W listopadzie 1974 r. 

przedstawil swoje odkrycie w Towarzystwie Badan Psychosomatycznych w Royal 

College of Physicians.  

Cade poddal grupe osob pomiarom elektrycznej reakcji skory (ESR), aby 

sprawdzic poziom napiecia. Im wiecej potu wykryto na powierzchni dloni 

badanej osoby, tym byla ona bardziej napieta. W tym samym czasie Cade 

obserwowal rowniez wzorzec EEG dla wzorcow fal alfa, beta, teta i delta w lewej i 

prawej polkuli mozgu. Juz wczesniej ustalono ogolnie, ze fale alfa zwiazane sa z 

relaksem i medytacja, beta z aktywnym mysleniem, teta z senna wyobraznia i 

tworczym mysleniem, a delta z glebokim snem. Z badan Cade`a wyniknely 

nastepujace korelacje:  

   

Napiete cialo/napiety umysl: niska ESR/beta EEG = panika  

Rozluznione cialo/rozluzniony umysl: wysoka ESR/alfa i beta EEG = 

medytacja  

background image

 

66 

Pobudzone cialo/rozluzniony umysl = mediumiczny trans  

Rozluznione cialo/pobudzony umysl: wysoka ESR/alfa, beta i teta EEG = 

medytacja zen.  

Obecnie laboratoria biofeedbacku posiadaja bardzo precyzyjne wyposazenie, 

w sklad ktorego wchodza skomplikowane przyrzady pomiarowe, sluzace czulemu 

kontrolowaniu temperatury skory, elektrycznego oporu skory, napiecia miesni i 

aktywnosci fal mozgowych. Wydaje sie, ze - jak dotad - najbardziej 

zaawansowanym urzadzeniem biofeedbacku EEG jest tzw. zwierciadlo umyslu. 

Przyrzad ten, zbudowany przez kolege Cade`a, Geoffreya Blundella, mierzy 

rytmy plynace z obydwu stron mozgu, a nastepnie laczy je w taki sposob, ze 

mozna je ogladac w postaci wzorcow wizualnych. Zasadniczo zwierciadlo umyslu 

sklada sie z ekranu, wyposazonego w emitujace swiatlo diody, zestawioe w 

dwunastorzedowe baterie, kontrolujace aktywnosc lewej i prawej polkuli mozgu. 

Wskazniki beta, alfa, teta i delta pozwalaja na bardzo precyzyjna interpretacje 

mentalnego stanu badanej osoby.  

Mowiac prosto, biofeedback jest technologiczna droga do samopoznania. 

Funkcje ciala, ktore dotad byly uwazane za mimowolne, staja sie do pewnego 

stopnia zalezne od naszej woli, w miare jak dana osoba osiaga coraz wiekszy 

stopien samoswiadomosci i rozwija reakcje samoregulacji.

 

 

ZDROWIE CAŁEJ OSOBY. 

 

Niezaleznie od podjetych w latach siedemdziesiatych prob skorelowania 

roznych wzorcow fal mozgowych z mistycznymi i odmiennymi stanami 

swiadomosci, rozmachu nabieralo rowniez inne, o wiele wszechstronniejsze 

podejscie - idea holistycznego zdrowia. Swiadomosc lat szescdziesiatych 

pozostawila po sobie cos bardzo istotnego - powszechne zrozumienie, ze 

wewnetrzne stany istnienia maja decydujace znaczenie dla okreslenia podstaw 

czlowieczenstwa. Idea ta byla oczywiscie sednem zarowno humanistycznej, jak i 

transpersonalnej psychologii, ale zaczela wplywac rowniez na koncepcje zdrowia 

i opieki medycznej. Charakterystyczna definicja, streszczajaca te nowa 

orientacje, pojawila sie w pracy zatytulowanej Dimensions of Humanistic 

Medicine (San Francisco, 1975). Autorzy opisali opieke zdrowotna, obejmujaca 

czlowieka w sposob totalny, zarowno jako osobe fizyczna, jak i duchowa.  

Osoba jest czyms wiecej niz jej cialo. Kazdy czlowiek jest calosciowym, 

wzajemnie zaleznym zwiazkiem ciala, emocji, umyslu i ducha. Kliniczny proces, 

ktory sklania pacjenta do zwrocenia sie po porade medyczna, daje sie najlepiej 

zrozumiec jako ten calosciowy i dynamiczny zwiazek. Utrzymanie zdrowia zalezy 

od harmonii tej calosci.  

Idee wykorzystywania wlasnych wrodzonych mozliwosci leczniczych, 

traktowania procesu pokonywania choroby jako okazji do nauki i liczenia w 

wiekszym stopniu na wlasne sily - to wnioski wyplywajace z wczesnych lat 

dzialalnosci Maslowa, Suticha i Esalen.  

Jesli w bardziej tradycyjnych stylach zachodniej praktyki medycznej na ogol 

uwaza sie, ze pacjent uzalezniony jest od lekarza, a w chorobie widzi sie 

dolegliwosc, ktora nalezy usunac, to nowe podejscie pomaga pacjentowi lepiej 

poznac swoj stan i uczestniczyc w procesie leczenia. W ten sposob dolegliwosc 

background image

 

67 

moze stac sie dla pacjenta zrodlem wgladow i sposobnosci do poznania siebie. 

Wedlug starej koncepcji zdrowie mozna okreslic jako nieobecnosc choroby, a w 

stanach chorobowych powinno sie zwracac uwage przede wszystkim na 

szczegolne symptomy lub te czesci ciala, ktore sie zepsuly. Teraz jednak nacisk 

zostal polozony na zdrowie jako pozytywny i naturalny stan dobrego 

samopoczucia. Obiektem medycznej obserwacji jest caly czlowiek, a nie tylko 

symptom lub organ. Coraz bardziej upowszechnia sie rowniez swiadomosc, ze 

leczenie nie moze odnosic sie jedynie do kwestii czysto fizycznych, ale powinno 

objac takze mentalne i emocjonalne aspekty zdrowia, a nawet takie obszary, jak 

wartosci duchowe, poszukiwanie osobistego znaczenia i integrujaca rola wierzen 

religijnych. Punkt ciezkosci zostal przeniesiony z medycyny leczacej na 

profilaktyke. To obudzilo dawno juz spozniona swiadomosc, ze takie sposoby 

pomagania samemu sobie, jak rozsadne odzywianie sie, regularna gimnastyka i 

wlasne dzialania profilaktyczne sa decydujacymi czynnikami w unikaniu 

choroby. Jak Schutz i Perls podkreslali w Esalen, jest to sprawa wziecia samemu 

rzeczywistej odpowiedzialnosci za wlasne zdrowie. Jesli potrzebna jest opieka 

lekarska, to jej celem nie moze byc tylko uporanie sie z oddzielnymi symptomami, 

ale pomoc w przywroceniu rownowagi i integracji organizmu jako calosci.  

Co najwazniejsze, nastapilo gwaltowne odejscie od lekarstw syntetycznych i 

powrot ku srodkom naturalnym wszedzie tam, gdzie byly one dostepne. Ruch 

Holistycznego Zdrowia polozyl obecnie nacisk na ogromne zdolnosci ludzkiego 

organizmu do korygowania braku rownowagi i angazowania sie w proces 

samoleczenia. Preferowane sa naturalne metody, takie jak naturopatia, 

akupunktura, siatsu i homeopatia, ktore stymuluja proces leczenia z wnetrza 

samego organizmu. W ten sposob jeszcze bardziej oczywisty stal sie fakt, ze 

leczenie powinno jak najmniej ingerowac w organizm, ze syntetyczne chemikalia 

i inne nienaturalne srodki powinny zostac calkowicie odrzucone lub byc 

stosowane jedynie w ostatecznosci.  

Byc moze jednak najbardziej brzemienna w nastepstwa byla sugestia 

rzecznikow holistycznego zdrowia, ze umysl, cialo i duch sa bezwarunkowo 

wzajemnie powiazane i ze w zwiazku z tym opieka zdrowotna powinna w 

przyszlosci objac wszystkie te wymiary.  

Jest to stwierdzenie bardzo bliskie mistycyzmowi i nadal spotyka sie z 

powszechnym sprzeciwem wsrod lekarzy.  

W istocie caly problem wzajemnych zwiazkow umyslu i ciala dopiero ostatnio 

zaczal zyskiwac uznanie w tradycyjnych kregach medycznych. Jeszcze bardzo 

niedawno trudno bylo w sposob naukowy dowiesc, ze w odniesieniu do przyczyny 

choroby istnieje konkretne powiazanie miedzy umyslem (psyche) i cialem (soma), 

mimo iz od pewnego czasu wielu lekarzy wierzy, ze takie powiazaniw rzeczywiscie 

istnieje.  

Niezyjacy juz profesor Hans Seyle z uniwersytetu w Montrealu, ktory odegral 

wazna role w Ruchu Holistycznego Zdrowia, uwazal, ze wsrod czynnikow 

lezacych u podstaw choroby stres zajmuje bardzo istotne miejsce. Jednak 

stanowczo podkreslal, ze stresu nie nalezy koniecznie utozsamiac z 

intensywnoscia zycia. Stwierdzal ze jest on wynikiem sposobu postrzegania 

zdarzen z naszego zycia, a wiec stanowi odzwierciedlenie naszej zdolnosci 

background image

 

68 

radzenia sobie z wymaganiami, jakie nam te zdarzenia stawiaja. Stresu nie 

mozna mierzyc takimi czynnikami, jak ogolna nerwowosc, depresja, wysokie 

cisnienie, impulsywne lub agresywne zachowanie, niezdolnosc do koncentracji, 

sklonnosc do wypadkow, napiecie emocjonalne, problemy seksualne, bezsennosc, 

migrenowe bole glowy i innymi tego rodzaju symptomami. Selye zauwazyl takze, 

ze ludzie reaguja roznie na stawiane im wymagania. Wszyscy uczymy sie 

adaptacji do wymogow zycia, ale stres powstaje, kiedy przestajemy sobie radzic. 

Wowczas, aby odzyskac rownowage, musimy ustalic hierarchie codziennych 

priorytetow - zmniejszajac lub zmieniajac tempo zycia itd. Inaczej ryzykujemy 

utrata zdrowia, ktora moze zaczac sie od wzglednie drobnych objawow, takich 

jak dolegliwosci skorne i zaburzenia trawienne, ale moze w koncu doprowadzic 

do powazniejszych komplikacji.  

Rozpoczeto badania, ktore maja okreslic, czy stres wiaze sie z podatnoscia na 

raka i atak serca. Szczegolna uwage poswiecono kwestii, czy ta podatnosc ma 

zwiazek z pewnymi typami osobowosci.  

Juz w 1959 r. kalifornijscy kardiolodzy dr Ray Rosenman i dr Meyer 

Friedman wysuneli hipoteze, ze wzorzec osobowosci nazywany typem A, 

koresponduje z prawdopodbienstwem choroby serca. Taka osoba ma niezwykle 

silna sklonnosc do wspolzawodnictwa, jest bardzo agresywna, planuje wykonac 

coraz wiecej czynnosci w coraz krotszym czasie, za bardzo sie spieszy, zeby 

wylowic jakies poczucie piekna z otoczenia, nielatwo przychodzi jej zlecenie 

jakichs zadan komus innemu, ma wybuchowy sposob mowienia, trudno jej 

siedziec i nic nie robic, a takze ma sklonnosc do cmokania, kiwania glowa, 

zaciskania piesci i innych podobnych zachowan. W interesach osoba typu A moze 

wydawac sie niezwykle skuteczna i bardzo pewna siebie, ale wewnetrznie czuje sie 

gorsza i narazona jest na niepowodzenie.  

W blizszych nam czasach zgromadzil sie, pod patronatem Narodowego 

Instytutu Chorob Serca, Pluc i Krwi, zespol 25 wybitnych amerykanskich 

kardiologow, epidemiologow i psychologow. W koncowych wnioskach swych 

debat uczeni ci stwierdzili, ze hipoteza Rosenmana/Friedmana poparta jest 

powaznymi dowodami i ze z osobowoscia tego typu rzeczywiscie wiaze sie wysokie 

ryzyko choroby wiencowej.  

Podobny zwiazek wydaje sie istniec miedzy czynnikami psychologicznymi, 

stresem i rozwojem choroby nowotworowej. Zdaniem dra Charlesa Garfielda z 

Instytutu Badan nad Rakiem na Uniwersytecie Kalifornijskim:  

Istnieja bardzo wyrazne oznaki, wskazujace, ze zlosliwe procesy sa zwiazane z 

pewnymi stanami psycholgicznymi.  

Poglad ten podziela dr Lawrence Le Shan, dawniej szef katedry psychologii w 

Instytucie Biologii Stosowanej, a obecnie czolowy rzecznik medytacji i 

holistycznego zdrowia. Le Shan przebadal przypadki 250 osob chorych na raka i 

sam kierowal testami osobowosci. Porownal je nastepnie z danymi 150 osob, 

ktore nie chorowaly na raka. Rezultatem tych badan byly nastepujace ustalenia:  

 

77% chorych na raka i jedynie  

14% zdrowych wykazalo skrajne napiecie po stracie bliskiego krewnego lub 

przyjaciela.  

background image

 

69 

64% chorych na raka w stosunku do 32% osob nie chorujacych na raka 

wykazalo oznaki niezdolnosci do odpowiedniego wyrazania agresji, gniewu i zalu 

do innych ludzi, a zamiast tego tlumilo uczucia.  

69% pacjentow chorych na raka mialo niskie mniemanie o sobie i zylo z 

poczuciem winy, podczas gdy tylko 34% osob z grupy kontrolnej wykazywalo te 

ceche.  

Le Shan stwierdzil rowniez, ze na ogol pacjenci chorzy na raka doswiadczyli 

powaznego urazu emocjonalnego na szesc do osiemnastu miesiecy przed 

rozwinieciem sie choroby.  

Carl Simonton, specjalizujacy sie w holistycznym leczeniu raka, poszerzyl 

hipoteze dra Friedmana i dra Rosenmana poza pacjentow z chorobami serca i 

zauwazyl, ze istnieja rowniez osobowosci rakowe. Ich charakterystyczne cechy to:  

Sklonnosc do utrzymywania zalu i wyrazna niezdolnosc do wybaczenia.  

Inklinacja do litowania sie nad soba.  

Niewielka umiejetnosc rozwiazywania i utrzymywania znaczacych, 

dlugotrwalych zwiazkow.  

Bardzo niskie wyobrazenie o sobie.  

Simonton kladl silny nacisk na odkrycie prof.Sely`ego, ze chroniczny stres 

oslabia system immunologiczny, gdyz wlasnie on stanowi mechanizm zdolny do 

niszczenia lub osaczania komorek rakowych. Podczas majowych wykladow, 

wygloszonych w 1974 r. w Londynie, dr Simonton stwierdzil:  

Wszyscy ludzie nosza w sobie komorki raka. Problemu nie stanowia te 

komorki, lecz oslabienie zdolnosci ciala do radzenia sobie z nimi i uwalniania sie 

od choroby. Dlatego uwazam, ze rak ma wiele wspolnego z takimi chorobami, jak 

gruzlica, katar itd. Nieustannie wystawieni jestesmy na wiele niebezpiecznych 

czynnikow zarowno wewnetrznych, jak i zewnetrznych, ale dopiero gdy stajemy 

sie na nie podatni, choroba naprawde sie rozwija.  

Jedna z najbardziej wyrozniajacych sie technik Simontona, stosowana jako 

dodatek do tradycyjnej terapii naswietlania, jest prowadzona wizualizacja i 

relaksacja, ktora ma umozliwic pacjentowi skupienie sie na rozwoju raka. 

Trzykrotnie kazdego dnia pacjent wizualizuje chorobe, terapie i wlasne 

mechanizmy obronne organizmu (biale cialka krwi). W trakcie wizualizacji 

wyobraza sobie, ze dziala w sposob stanowczy i pokonuje chorobe. Doktor 

Simonton stwierdzil, ze u pacjentow z pozytywnym nastawieniem do choroby 

leczenie przynosi o wiele pomyslniejsze wyniki kliniczne niz u tych z postawa 

negatywna.  

Doktor David Bresler, pracownik osrodka holistycznego zdrowia w Los 

Angeles, stosowal podobna psychosomatyczna technike do lagodzenia bolu. Jeden 

z jego pacjentow, kardiolog z rakiem odbytu, odczuwal rozdzierajacy bol. Doktor 

Bresler poprosil go, zeby wyobrazil sobie ten bol. W koncu bol pojawil sie w 

formie ogromnego, groznego psa, ktory wbija kly w jego kregoslup. Pacjent zostal 

z kolei poproszony, zeby wyobrazil sobie, jak zaprzyjaznia sie z tym psem, mowi 

do niego i glaszcze go po glowie, Gdy pacjent zdolal to zrobic, stwierdzil, ze bol sie 

zmniejszyl, a po kilku sesjach stal sie mozliwy do zniesienia.  

Australijski psychiatra dr Ainslie Meares, ktory spedzil wiele lat na badaniu 

roli umyslu i ciala w chorobie, doszedl do podobnego wniosku jak Simonton, Le 

background image

 

70 

Shan i Bresler. Meares przez jakis czas zyl w klasztorze w Japonii i zywil gleboki 

szacunek dla wschodnich technik medytacji, ktora - jak byl przekonany - moze 

zmniejszyc poziom niepokoju u pacjenta. Podobnie jak dr Simonton, Meares 

uwazal, ze system immunologiczny decyduje o tym, czy rak sie rozwinie, czy nie. 

Podzielal rowniez przekonanie, ze na system immunologiczny mozna wplynac 

zarowno przy pomocy procesow mentalnych jak i fizjologicznych.  

Wedlug dra Mearesa niespojna, zestresowana lub nerwowa osoba - taka, 

ktora nie radzi sobie wlasciwie ze stresami zycia - wywiera zwiekszona presje na 

swa rownowage hormonalna i poprzez system nerwowy oraz endokrynologiczny 

wytwarza wieksze ilosci kortyzonu niz zwykle. Niestety, kortyzon hamuje 

dzialanie systemu immunologicznego, a zatem sprawia, ze cialo staje sie bardziej 

podatne na choroby. Podobnie jak dr Simonton, Meares uwazal, ze 

prawdopodobnie wszyscy wytwarzamy zwyrodniale komorki rakowe, ale 

normalnie system immunologiczny moze pokonac takie problemy. Jesli u kogos 

rozwinal sie rak, oznacza to, ze jego system immunologiczny oslabl, pozwalajac 

chorobie na ekspansje. Meares radzil pacjentom chorym na raka, by medytowali, 

poniewaz wierzyl, ze medytacja lagodzi niepokoj i napiecie, i w ten sposob 

zmniejsza poziom kortyzonu w organizmie. To z kolei przywraca rownowage z 

pozytkiem dla systemu immunologicznego i daje organizmowi mozliwosc do 

normalnego stanu zdrowia.  

Chociaz wielu tradycyjnych lekarzy nadal z rezerwa traktuje leczenie 

psychosomatyczne i nie moze uwierzyc, ze medytacja i wizualizacja sa w stanie 

naprawde przyniesc kliniczny skutek, ostatnio nowa nauka - 

psychoneuroimmunologia (PNI) - dokonala donioslych odkryc, ktore staly sie 

wielkim krokiem naprzod w kierunku zaaprobowania perspektywy holistycznego 

zdrowia.  

Zasadniczo naukowcy PNI obecnie zajeci sa intrygujacym zadaniem 

odkrywania sposobow, w jakie mozg wspoldziala z komorkami odpornosciowymi 

organizmu - jak poprzez komorki nerwowe przesyla sygnaly, by umozliwic cialu 

przezwyciezenie choroby. Poniewaz sciezki te moga byc tworzone przez mysli i 

emocje, takie dociekania pomagaja zrozumiec, jak pozornie subiektywne lub 

nieuchwytne holistyczne terapie, takie jak wizualizacja i medytacja, faktycznie 

wspolpracuja z czyms fizjologicznie realnym.  

Niedawno odkryto, ze mozg i system immunologiczny tworza zamkniety 

obwod oraz ze istnieje obustronne oddzialywanie miedzy systemem 

immunologicznym i mozgiem, ktory kontroluje obecnosc niepozadanych bakterii, 

wirusow i nowotworow w organizmie.  

Candace Pert, neurofarmakolog pracujacy dla Narodowego Instytutu 

Zdrowia Psychicznego w Stanach Zjednoczonych, uwaza, ze neuropeptydy, 

wytwarzane w mozgu drobne substancje chemiczne podobne do protein, dzialaja 

nieco jak biochemiczne jednostki emocji. Neuropeptydy, ktore obejmuja dobrze 

znana kategorie endorfin, sa substancjami chemicznymi przypominajacymi 

morfine i powoduja wyrazne zmiany nastroju. Jednak wydaje sie, ze 

neuropeptydy moga laczyc sie rowniez z makrofagami (komorkami, ktore 

pomagaja zwalczyc infekcje i chorobe), wplywajac na tempo i kierunek ich 

ruchu. Wspoldzialanie tych dwoch klas substancji chemicznych w organizmie 

background image

 

71 

moze dostarczyc naukowego wyjasnienia faktu, ktory wszyscy uznajemy 

intuicyjnie, ze nastroje i stany umyslu moga wplywac na nasze zdrowie. Na 

przyklad sama emocjonalna sila optymizmu i pozytywnego myslenia moze 

niektorym ludziom pomoc wyzdrowiec z pozornie smiertelnych chorob. Dzieje sie 

tak dlatego, ze samo pozytywne nastawienie pomaga podtrzymac walke systemu 

immunologicznego.  

 

Francuski badacz Gerard Renoux z uniwersytetu Tours we Francji dostarcza 

innego, bardziej konkretnego, wgladu w sposob, w jaki moze dzialac holistyczna 

wizualizacja. Renoux zauwaza, ze kontrolowanie systemu immunologicznego 

wymaga wspolpracy miedzy lewa i prawa polkula mozgu. Jesli nastapi zmiana 

symetrii, subtelna harmonia systemu immunologicznego moze zostac zachwiana i 

dana osoba staje sie bardziej podatna na chorobe. W przypadku terapii 

stosujacych wizualizacje do zwalczania choroby, wyobraznia kontrolowana jest 

zasadniczo przez prawa strone mozgu, a cwiczenia stymulujace tego typu 

aktywnosc moga przyczynic sie do odciagniecia  mozgu od tlumienia systemu 

immunologicznego. Jednoczesnie pozytywne i optymistyczne nastawienie wzmaga 

stymulacje lewej polkuli mozgu i tym samym wzmacnia reakcje systemu 

immunologicznego przeciw chorobie.  

Inaczej mowiac, wizualizacja moze byc bardzo skutecznym narzedziem 

terapeutycznym, sluzacym do przywracania rownowagi miedzy polkulami mozgu 

i zwiekszania mozliwosci ciala do odzyskania stanu zdrowia i zadowolenia.  

Podobne wyniki przyniosly ostatnie badania w Centrum Poradnictwa 

Medycznego w Chevy Chase, w stanie Maryland. Immunolog Nick Hall i 

psycholodzy Barry Gruber oraz Stephen Hersh zdolali klinicznie wykazac, ze 

relaks i pozytywne wyobrazenia stymuluja produkcje limfocytow, co przyczynia 

sie do skuteczniejszego zwalczania nowotworow. Potwierdzili w ten sposob 

pionierskie ustalenia dra Simontona, Le Shana o Mearesa.  

Profesor Ed Blalock z Uniwersytetu Teksaskiego bardzo zwiezle podsumowal 

obecny kierunek psychoneuroimmunologii:  

Twoj klasyczny system czuciowy rozpoznaje rzeczy, ktore widzisz, smakujesz, 

dotykasz, wachasz i slyszysz. Bakterie i wirusy nie posiadaja zadnej z tych cech, a 

wiec jak dowiesz sie o ich istnieniu, jesli twoj system immunologiczny nie dopusci 

twojego mozgu do tej tajemnicy? System immunologiczny moze byc tym szostym 

zmyslem, ktorego szukalismy przez lata...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

72 

Rozdział 8

 

 

POZA NEW AGE. 

 

W ostatnich latach centrum zainteresowania przesunelo sie w Ruchu 

Ludzkiego Potencjalu na jego bardziej widoczny, lecz mniej wnikliwy 

odpowiednik - New Age. Nie ulega watpliwosci, ze Ruch Ludzkiego Potencjalu 

ma akademicki rodowod, siegajacy od jego wspolczesnych przedstawicieli - 

takich jak dr Stanislav Grof i dr John Lilly - wstecz do Abrahama Maslova, 

Alfreda Adlera, Carla Junga i Williama Jamesa. Tymczasem New Age jest o 

wiele bardziej eklektyczny i niewybredny w dazeniu do swiadomosci mistycznej. 

Tutaj, z rownym brakiem powsciagliwosci, szeroko propaguje sie leczenie 

krysztalami, balansowanie czakr, afirmacje tworzace swiadomosc sukcesu i, 

zdaje sie, nieskonczony pochod mistrzow duchowych, prowadzacych warsztaty 

poswiecone nauczaniu madrosci albo stojacych na czele dobrze wyposazonych 

aszramow. Sa ludzie na stanowiskach, dla ktorych poszerzona swiadomosc, 

oznacza w istocie zwiekszenie zyskow w interesach, i stad czuja przyciaganie do 

New Age, poniewaz obiecuje on materialne bogactwo i koniec swiadomosci 

ubostwa. Sa tez tacy, ktorych wiara w siebie jest tak watla, ze czepiaja sie 

wszelkiego rodzaju wyroczni - od przepowiedni i astrologii az po wrozebne 

aspekty I Chingu i tarota (w odroznieniu od ich archetypowych zastosowan).  

Ruch New Age ma rowniez swoje supergwiazdy, a wsrod nich swa 

najglosniejsza rzeczniczke, amerykanska aktorke Shirley MacLaine. W 1987 r., 

podczas objazu z wykladami New Age, podkreslajac boski potencjal ukryty w 

kazdym czlowieku, mowila ona swoim sluchaczom:  

 

Jestem Bogiem.  

Kiedy w Nowym Jorku jakas kobieta wstala, zeby zaoponowac, MacLaine 

miala jej odpowiedziec:  

Jesli nie widzisz mnie jako Boga, jest tak tylko dlatego, ze nie widzisz siebie 

jako Boga.  

Chociaz takie stwierdzenia w pierwszej chwili wydaja sie niewyobrazalnie 

aroganckie, oczywiste jest, ze Shirley MacLaine zamierzala uprzytomnic 

zebranym, ze kazdy czlowiek ozywiany jest iskra boza. Jak wyrazil to pewien 

pisarz:  

Wierzy ona, ze kazdy czlowiek jest centrum stworzenia i ze wladza, nadrosc i 

sila mieszkaja w kazdym z nas.  

To oczywiscie niewiele rozni sie od przeslania Esalen z lat szescdziesiatych - 

pewnego rodzaju humanizmu z dodatkiem potencjalu duchowego. Jednakze tym, 

co wydaje sie podwazac wiarygodnosc New Age, jest jego mdla mieszanka 

samodzielnosci, channellingowych inspiracji, poplatanych mitologii i 

widowiskowych terapii. Obecnie istnieje miedzynarodowy rynek, obracajacy 

milionami dolarow, na ktorym sprzedaje sie warsztaty, wyklady, krysztaly, 

konsultacje, pojemniki plywowe i rebirthing. Wszystko to prezentowane jest w 

sposob przyczyniajacy sie do zbanalizowania znaczenia donioslejszych odkryc 

Ruchu Ludzkiego Potencjalu. Tak wiec znajdujemy tu motywacyjna psychologie 

background image

 

73 

indywidualna Alfreda Adlera, przeniesiona na bardziej popularny poziom przez 

takie organizacje jak Est i jej bardziej wspolczesny odpowiednik Forum, i 

prototypy oryginalnego pojemnika plywowego dr Johna Lilly`ego, przystosowane 

do propagowania metod uwalniajacych od stresu i przyspieszonego 

podswiadomego nauczania. Odbywaja sie liczne warsztaty poswiecone zwiazkom 

opartym na milosci, odkrywaniu wewnetrznego dziecka, rozmawianiu z 

wewnetrznym glosem, ponownemu budzeniu wewnetrznego pulsu - wszystko to 

sa warianty nauki Carla Junga lub terapii spotkaniowych z lat szescdziesiatych, 

chociaz czesto lansowanych za niezwykle wygorowane stawki.  

Mimo to New Age jest wyrazem rozpaczliwej tesknoty duchowej, potrzeby 

wewnetrznego doswiadczenia, religijnych struktur, ktore dorownalyby 

wylaniajacemu sie holistycznemu paradygmatowi. Wielu zwolennikow New Age 

odeszlo od zinstytucjonalizowanych religii, poniewaz uznali, ze ich doktryny sa 

zbyt formalne, a systemy wiary zbyt sztywne. A jednak eklektyzm New Age stal 

sie jego wlasnym najgorszym wrogiem, tworzac bezkrytyczna mieszanke idei, 

wyplywajacycz z rzeczywistej potrzeby bycia otwartym na wszystkie mozliwosci 

zycia - od czakr i krysztalow az po wczesniejsze inkarnacje na Atlantydzie.

 

 

SZAMANI LUB MEDIA. 

 

Probujac samemu zorientowac sie w New Age uczynilem rozroznienie, 

okreslajace niektore z dominujacych obecnie idei. Wydaje sie, ze ogolnie 

zwolennicy New Age dziela sie na dwa wyraznie odmienne obozy. Gdyby 

zapozyczyc rozroznienie stosowane w antropologii, mozna by powiedziec, ze jedni 

zachowuja sie poniekad jak szamani, a inni raczej jak media.  

Gdy szamani z tradycyjnych tubylczych spolecznosci wyruszaja na 

poszukiwanie wizji i wchodza w odmienne stany swiadomosci, przyjmuja 

odpowiedzialnosc za swoje podroze i panuja nad swoim zmienionym stanem. Na 

przyklad Eskimos lub aborygen moze w stanie transu udac sie - odpowiednio - na 

spotkanie z Sedna, boginia morza, albo Baime, Wszechojcem, a potem powrocic 

ze swieta informacja, ktora ma istotne znaczenie dla przyszlej pomyslnosci i 

wiedzy szczepu. W tym mistycznym stanie szaman zachowuje pelna swiadomosc i 

pamiec o tym, co sie wydarzylo, i jest posrednikiem miedzy niezwyklymi 

poziomami swiadomosci i codzienna rzeczywistoscia.  

W mediumizmie, z drugiej strony, medium lub posrednik przyjmuje bierna 

postawe i nie zachowuje wiedzy ani pamieci o tym, co sie zdarzylo w odmiennym 

stanie swiadomosci - medium jest jedynie kanalem lub naczyniem, przez ktore 

przeplywa informacja.  

Miedzy szamanizmem a New Age i Ruchen Ludzkiego Potencjalu mozna 

znalezc nastepujace pokrewienstwo: dana osoba dazy do nowych wymiarow 

doswiadczen i wiedzy, ktore przekraczaja znajoma sfere normalnosci. Bierze 

pelna odpowiedzialnosc za to, czego doswiadczy, dazac do poszerzenia zakresu 

swoich doznan niezaleznie od tego, jakimi posluzy sie metodami (rebirthding, 

medytacja, wizualizacja, joga, itd.), i bedzie starala sie zasymilowac uzyskane 

doswiadczenie z wlasnym kulturowym kontekstem, tak aby dzielac sie z innymi, 

mogla przyczynic sie do poszerzenia zakresu doswiadczalnej wiedzy. Wydaje mi 

sie, ze w tym sensie wielu ludzi pracujacych nad nowa swiadomoscia zachowuje 

background image

 

74 

sie po szamansku. Na przyklad niektorzy pomagaja rozwinac szerszy 

paradygmat, obejmujacy nowa fizyke, psychologie archetypow lub swiadomosc 

globalna. Inni klada szczegolny nacisk na medytacje, wizualizacje i inne typy 

doswiadczenia prowadzacego do duchowego spelnienia. Jeszcze inni pracuja z 

roznymi fizycznymi lub mentalnymi terapiami, dyscyplinami i praktykami, ktore 

przyczyniaja sie w pewnym stopniu do glebszego samopoznania. Zasada jednak 

jest, ze dana osoba bierze odpowiedzialnosc za badanie nowych perspektyw i 

stara sie na wszelkie sposoby polegac na samej sobie, zamiast calkowicie 

uzalezniac sie od innych.  

Tymczasem medialna osoba w ramach New Age nie dazy do niezaleznosci, 

lecz szuka autorytetu lub pozwolenia u jakiegos innego zrodla. Moze to przyjac 

wiele form. Ktos taki ucieka sie na przyklad do roznego rodzaju wrozb - rzucajac 

lodygi krwawnika, zeby otrzymac wyrocznie I Chingu, analizujac wlasne imie i 

date urodzenia wedlug zasad numerologii lub zasiegajac porady astrologa w 

sprawie waznych decyzji. Ewentualnie moze tez poddac sie calkowicie przywodcy 

duchowemu, ktory zajmuje dominujaca pozycje i - jak sie wierzy - udziela laski 

lub szczegolnego typu wiedzy, pod warunkiem, ze podaza sie okreslona sciezka 

lub przestrzega pewnych regul. Wowczas duch wplywa w otwarte otwarte 

naczycia, ktorymi sa uczniowie.  

Wreszcie sa tez media channellingu, jak chocby osobowosc amerykanskiego 

New Age, J.Z.Knight, z jej liczacym 35000 lat atlantyckim wojownikiem i 

medrcem Ramtha, ktorego wypowiedzi przekazuje z wewnetrznych planow, sama 

bedac w stanie transu. W ostatnich wypowiedziach Ramthy, przekazanych w 

listopadzie 1987 r. audytorium zgromadzonemu w Sydney, padly nastepujace 

stwierdzenia:  

Bog jest zarowno meski jak i zenski, a jednak ani meski ani zenski,  

kobiety staja sie zlosliwe tylko dlatego, ze sie boja  

i  

jesli widzisz zlo w drugim czlowieku, to sam jestes zly. Jesli okazales pogarde 

innemu czlowiekowi, to wzgardziles jego wizerunkiem, poniewaz to jest twoj 

wlasny wizerunek.  

Choc filozoficzne spekulacje Ramthy mialy rozny poziom, bez watpienia jego 

oswiadczenie, ze olbrzymia fala wkrotce zaleje przybrzezne czesci Sydney, 

wywolalo wielkie poruszenie: kilka osob postanowilo natychmiast przeniesc sie w 

glab kraju, na wzglednie bezpieczne tereny Gor Blekitnych i dalej.  

Medialne podejscie wyroznia przede wszystkim to, ze chociaz poczatkowo 

prowadzi do niewatpliwie otwartej postawy, to jednak zmniejsza jednoczesnie 

zdolnosc rozrozniania i zdrowego sceptycyzmu.  

To wyrocznia musi byc prawdziwa, a nie wlasne spostrzezenia i intuicje.  

Ucielesnieniem prawdy musi byc guru lub medrzec mowiacy przez medium, 

poniewaz te objawienia pochodza z wyzszego lub bezcielesnego zrodla. Godnym 

pozalowania i nagminnym rezultatem takiej postawy wobec mediumizmu jest 

wrazenie osobistej bezsilnosci - poczucie, ze nie mozna dojsc do zadnych 

rozstrzygajacych wnioskow, polegajac jedynie na sobie samym. W grozniejszych 

przypadkach, takich ja kulty roznego rodzaju ekstremistow, duchowy przywodca 

moze dazyc do poroznienia grup lub poszczegolnych osob, udzielajac pewnych 

background image

 

75 

przywilejow jednym uczniom, a innym nie, lub utrzymujac, ze niektorzy 

wyznawcy zostali inicjowani w wyzsze poziomy wgladu i zrozumienia niz inni. 

Takie praktyki sa bez watpienia naduzyciem duchowej wladzy.

 

 

FENOMEN GURU. 

 

Istnieja guru roznego rodzaju i o roznym stopniu wiarygodnosci. 

Powracajacy temat wsrod guru, zarowno bylych jak i obecnych, stanowi fakt, ze 

ich nauka w jakis sposob wyklucza nauke innych rywalizujacych nauczycieli. 

Mowi sie na przyklad, ze ta nauka jest bardziej oswiecona lub bardziej 

starozytna od innych. Albo, ze ta doktryna pochodzi z objawienia, ktore otrzymal 

tylko ten konkretny guru. Niezmiennie istnieje rowniez wyrazne poczucie 

hierarchii: sa ci, ktorzy wiedza (guru i ci, ktorzy byli poddani inicjacji) oraz ci, 

ktorzy nie wiedza (inni, uczniowie, adepci). Funkcjonuje tez zwykle wzglednie 

sztywny system wiary, wyplywajacy z wiedzy guru. Kazda konkurencyjna nauka 

zostanie uznana za nieczysta lub falszywa.  

Te symptomy mozna dostrzec w wielu religijnych lub quasi-religijnych 

tradycjach, ktore przeniknely do New Age. Fenomen ow pojawil sie zarowno na 

Wschodzie, jak i na Zachodzie, i towarzyszy nam od conajmniej stulecia.  

Kiedy w 1875 r. Helena Blawatska (madame Blavatsky) zalozyla w Nowym 

Jorku Towarzystwo Teozoficzne - w erze, ktora, podobnie jak czasy obecne 

charakteryzowala sie ogromna liczba duchowych systemow, takich ja Kosciol 

Chrzescijanskiej Nauki, spirytualizm i zachodni hermetyzm - twierdzila, ze 

tajemna doktryna, ktora ma objawic, reprezentuje starozytna madrosc. 

Utrzymywala rowniez, ze prowadzona jest przez zyjace autorytety z 

wewnetrznych planow Mistrzow, ktorzy osiagneli doskonalosc, a teraz jej 

przekazuja swe duchowe wglady. W pierwszych latach istnienia Towarzystwa 

Teozoficznego Blawatska twierdzila, ze utrzymuje czeste kontakty z Mistrzami, 

wlaczajac w to rzekome demonstrowanie tajemnych listow, ktore ponoc zostaly 

przez nich napisane. W ten sposob uzyskala swoje duchowe listy 

uwierzytelniajace.  

Rowniez pod koniec XIX w. MacGregor Mathers, wspolzalozyciel 

Hermetycznego Zakonu Zlotego Switu, ktory pozostaje podstawowym zrodlem 

wielu zachodnich praktyk okultystycznych oraz inspirowal wydanie slawnej talii 

tarota, mowil o podobnych zrodlach duchowej inspiracji. Istoty, z ktorymi 

kontaktowal sie mistycznie, nazywal Tajemnymi Przywodcami i oswiadczyl, ze 

owi przywodcy pomogli mu z wewnetrznych planow przygotowac wyzsze stopnie 

praktyki rytualnej inicjacji w Swiatyni Izydy Uranii. Twierdzil, ze Tajemni 

Przywodcy wybrali go, poniewaz posiadal gleboka archeologiczna wiedze okultna 

i byl gotowy slubowac slepe i bezrozumne posluszenstwo ich sprawie. Mimo to 

Mathers niewiele mogl powiedziec swoim uczniom na temat owych istot:  

Nie znam nawet ich ziemskich imion. Rozpoznaje je tylko po pewnych 

tajemnych godlach. Niezwykle rzadko widzialem je w fizycznych cialach i przy 

tych nieczestych okazjach do astralnego spotkania dochodzilo w czasie i miejscu, 

ktore one wczesniej astralnie wyznaczyly. Osobiscie wierze, ze sa to ludzie zyjacy 

na tej Ziemi, lecz posiadajacy straszliwe, nbadludzkie moce.  

background image

 

76 

Rowniez nasze czasy obfituja w podobne przyklady mistyfikacji. Czasami 

guru wynoszony jest do poziomu bostwa z racji przypisywanych sobie osiagniec. 

Rozprowadzana na przyklad niedawno biografia indyjskiego duchowego 

przywodcy Sri Chinmoya mowi, ze:  

W 1975 r. Sri Chinmoy namalowal ponad 120000 dziel sztuki, obrazujacych 

wyzsze sfery medytacji. Stworzyl rowniez wiele dziel poezji i muzyki. 1 listopada 

1975 r. Sri Chinmoy zademonstrowal tworczy dynamizm medytacji, piszac 843 

poematy w 24 godziny. Pietnascie dni pozniej namalowal 16031 dziel sztuki w 

kolejne 24 godziny. Trzy dni pozniej Sri Chinmoy swiecil rok, w ktorym ukonczyl 

120000 malowidel. Od czasu przybycia do Ameryki skomponowal ponad 5000 

piesni i kompozycji muzycznych, ktore zyskaly pochwale tak znakomitych 

kompozytorow, jak Leonard Bernstein i Zubin Mehta. 

Przypuszczalnie te niezwykle dane dotyczace Sri Chinmoya mialy uczynic go 

wzorem dla przyszlych uczniow. Jak sam Sri Chinmoy wyjasnil:  

Naszym celem jest zawsze isc poza, poza, poza. Nasze zdolnosci sa 

nieograniczone, poniewaz mamy w sobie nieskonczona boskosc. Kazdy obraz, 

kazdy poemat, kazda rzecz, jaka podejmuje, nie sa niczym innym, jak wyrazem 

mojego wewnetrznego wolania o wiecej swiatla, wiecej prawdy, wiecej zachwytu.  

Chociaz trudno nie podziwiac jego olbrzymiej produktywnosci, to jednak 

takie wyniki musza z pewnoscia zniechecac uczniow, zamiast dodawac im bodzca. 

W koncu bowiem, ktoz poza Sri Chinmoyem moglby utrzymac tak wysokie 

tempo tworczej manifestacji? Manewr polegajacy na przescignieciu wszystkich 

mozliwych rywali z samej swej natury byl wybiegiem sluzacym zdobyciu 

zwolennikow dla wlasnej sprawy. Wyznawcy moga chodzic na jego koncerty, by 

go podziwiac, a przede wszystkim, by miec przywilej uzyskiwania wgladow 

gdziewki jego muzyce. Jak glosi reklamowka jednego z jego ostatnich koncertow:  

W odroznieniu od innych muzykow [wyr.aut.] Sri Chinmoy nie komponuje 

swojej muzyki dla rozrywki, lecz by prowadzic do wyzszych stanow swiadomosci.  

Innymi slowy, jak autor tego stwierdzenia najwyrazniej wierzy, Sri Chinmoy 

jest jedynym muzykiem zdolnym do ukazania tej szczegolnej sciezki do wyzszej 

swiadomosci.  

Inne swiezej daty ogloszenie reklamowe tego rodzaju opisywalo szczegolne 

dary prorokini Elizabeth Clare, ktora - jak zapowiadano - bedzie mowila o 

Naukach Wyniesionych Mistrzow.  

Z upowaznienia Ducha Swietego - glosilo obwieszczenie - najwazniejsza 

przywodczyni religijna na swiecie wypowiada dynamiczne slowa i madrosc 

Wyniesionych Mistrzow, mowiace, jak uzdrowic siebie i swych ukochanych - 

cialo, umysl i dusze. Zanies swoje problemy na oltarz, by wzniesc inwokacje o 

uzdrowienie. Doswiadcz przemieniajacej mocy Bozego Swiatla, ktore nigdy nie 

zawodzi.  

Przed zawieszeniem dzialalnosci aszramu w stanie Oregon Bhagwan Shree 

Rajneesh rowniez sprawowal niezwykla charyzmatyczna wladze nad swymi 

uczniami. Kazdego dnia sannjasinowie ustawiali sie rzedem, by obserwowac, jak 

Bhagwan przejezdza lsniacym rolls-royce`m, ochraniany przez straz przyboczna 

uzbrojona w polautomatyczne karabiny. Ale rowniez w aszramie regularnie 

background image

 

77 

oddawano czesc Bogu. Jak glosilo obwwieszczenie w The Rajneesh Times z 9 

sierpnia 1985 r.:  

Rajneeshpuram, wrzesien 4-8.  

Pieciodniowe obchody Dnia Parnirwany, przypadajacego 8 wrzesnia. 

Bhagwan Shree Rajneesh bedzie mowil codziennie rano. Wieczorem 8 wrzesnia 

bedzie Darshan - spiew, taniec i stapianie sie z istota Mistrza. Kazdego dnia 

bedziemy oddawac czesc, gdy Bhagwan bedzie przejezdzal.  

Wydaje sie, ze w Rajneeshpuram panowala jawna dwulicowosc. Glowna 

asystentka Bhagwana, Ma Anand Sheela, uwieziona pozniej za spisek, zatrucie 

jedzenia i usilowanie zabojstwa w aszramie, podczas wywiadu z sierpnia 1985 r. 

okresliala, jakie sa zamiary Bhagwana:  

W istocie uczy, zeby byc soba, zeby stac sie wolnym, wolnym od wszelkich 

ograniczen, wolnym od wszelkich uwarunkowan i po prostu stac sie zintegrowana 

jednostka, wolna istota...  

Wypowiedz ta przeczy faktowi, ze kazdemu ze swoich wyznawcow nadal nowe 

duchowe imie, domagal sie, by noszono wisiorek z jego fotografia i pozwalal 

ubierac sie jedynie w szaty o okreslonych kolorach. Takie sa paradoksy 

duchowego przywodztwa. Podczas gdy guru w rodzaju Bhagwana naklaniali 

swych wyznawcow, by otworzyli swoje serca na ich nauki - jak ironicznie to 

skomentowal przedstawiciel filozofii transpersonalnej, Ken Wilber - w 

przypadku wielu entuzjastow New Age odbylo sie to kosztem pominiecia ich 

mozgow.

 

 

PROROCY SAMODZIELNO CI. 

 

Zupelnie niezaleznie od psychologii indywidualnej Adlera i Ruchu Ludzkiego 

Potencjalu jako calosci, Stany Zjednoczone mialy rowniez swoich popularnych, ty 

tez mozesz odniesc sukces pisarzy. Byli to przewaznie samoucy. Nalezal do nich 

William H.Danforth, zalozyciel Ralson Purina Company, ktorego ksiazka I Dare 

You! miala wiele wydan w latach piecdziesiatych. Jeden z rozdzialow: Mozesz byc 

wiekszy, niz jestes, streszczal podejscie autora, podobnie jak cala ksiazka, niosl 

przekonujace przeslanie, ze kazdy moze sam zmienic siebie w bardziej 

szczesliwego, lepiej prosperujacego czlowieka.  

Inna praca tego rodzaju byla Think and Grow Rich Napoleona Hilla, ktorej 

autor oznajmial czytelnikowi, ze ta ksiazka pomoze ci przebyc droge przez zycie z 

harmonia i zrozumieniem, [poniewaz] ty jestes panem swego losu i 

przewodnikiem swojej duszy. Hill dobrze zdawal sobie sprawe, ze nasz los zalezy 

od pozytywnej motywacji, a ta z kolei od pozytywnego myslenia. Wierzyl wiec, ze 

wpojenie w umysl koncepcji spelnienia jest niezbednym warunkiem wstepnego 

sukcesu.  

W tym celu - dowodzil - czlowiek powinien karmic swa podswiadomosc 

tworczymi myslami i wyobrazac sobie, ze podaza droga do sukcesu.  

Jako metode realizowania tego celu polecal pewnego rodzaju autohipnoze, 

ktora nazywal autosugestia.  

Odpowiednikiem tego podejscia w New Age jest swiadomosc pomyslnosci i 

obfitosci. Stosujacy te metode wyznawcy wizualizuja swoje przyszle bogactwo i 

szczescie, przez caly czas wspierajac to afirmacjami, ktore maja zagwarantowac 

background image

 

78 

pomyslny rezultat. Interesujace jest, ze Hill antycypowal New Age rowniez w 

inny sposob. Utrzymywal, ze aby skontaktowac sie z Nieskonczona Inteligencja 

we Wszechswiecie, umysl musi pracowac na najwyzszych wibracjach, 

przekraczajac bariery zwyklej percepcji, by moc wyjrzec ku szerszym 

horyzontom.  

W tym stylu, choc nieco bardziej wyrafinowanym, utrzymany byl rowniez 

bestseller Maxwella Maltza Psycho-Cybernetics. Maltz, z zawodu chirurg 

plastyczny, zauwazyl, ze modyfikowanie rysow twarzy pacjenta prowadzilo czesto 

do pozytywnych zmian w jego osobowosci. Wysunal wiec idee, ze na podobnej 

zasadzie mozna wizualizowac korzystniejszy wewnetrzny obraz siebie, aby 

poprzez to spowodowac konstruktywne zmiany w swoim zyciu. Sam termin 

cybernetyka stworzyli w 1947 r. matematyk Norbert Wiener i fizyk Arturo 

Rosenbleuth, i zdefiniowali go jako nauke o kontroli, i komunikacji w zwierzeciu 

i maszynie. Wiener i Rosenbleuth zdawali sobie sprawe z faktu, ze organizmy 

biologiczne wydaja sie miec zmysly, ktore odmierzaja odchylenia od ustalonych 

celow. To z kolei prowadzi do sprzezenia zwrotnego, pozwalajacego korygowac 

takie zachowanie. Zasadniczo Maltz uwazal, ze wyobrazony wewnetrzny obraz 

siebie moze w podobny sposob przyczynic sie do stworzenia podstawy dla 

osobowosci i zachowania i ze, dopoki ow obraz siebie jest pozytywnie 

wzmacniany, potencjalnie nie ma zadnych ograniczen dla osobistych dokonan. W 

ten sposob, jak to czesto slyszy sie obecnie w New Age, ludzie moga latwo nauczyc 

sie tworzyc wlasna rzeczywistosc poprzez proces kontrolowanego przeksztalcania 

siebie.  

Ksiazka Maltza byla niewatpliwie postepem w stosunku do bardziej prostego 

systemu motywacyjnego, opartego na mocy pozytywnego myslenia, ktory 

propagowali zarowno Hill, jak i Dale Carnegie. Wedlug Maltza samo pozytywne 

myslenie nie wystarcza - pozytywny musi byc rowniez obraz siebie. Osoba, ktora 

utrzymuje negatywny obraz siebie, a rownoczesnie usiluje myslec pozytywnie, nie 

moze miec nadziei na powodzenie, poniewaz te dwa wymary osobowosci beda po 

prostu wzajemnie sie zwalczaly. Maltz zauwazyl rowniez, ze takie cechy, jak 

uraza i poczucie winy zwiazane sa z negatywnym obrazem siebie. Na przyklad 

osoba zywiaca uraze poprzez skupienie na przeszlych zdarzeniach w istocie 

pozwala innym decydowac o tym, co ma czuc lub jak ma dzialac. Jest to 

calkowicie sprzeczne z dazeniem do pozytywnej przyszlosci, w ktorej bedzie 

mozna osiagnac sukces i spelnienie. Poczucie winy sprowadza sie rowniez do 

zycia w przeszlosci, gdyz wiedzie do prob odpokutowania w terazniejszosci za cos 

zlego, co zdarzylo sie wczesniej. Maltz dowodzil, ze skoro nie mozna zmienic 

przeszlosci, trudno jest znalezc uzasadnienie dla poczucia winy. Emocjonalnie 

wlasciwym zadaniem jest odpowiadac na obecna sytuacje.  

Maltz uwazal, ze glownymi narzedziami sluzacymi zmianie wlasnego 

negatywnego obrazu na pozytywny sa fizyczny relaks, wyobraznia i hipnoza. Jak 

stwierdzil w swojej ksiazce:  

Wlasciwe uzycie wyobrazni moze byc rownoznacznne z podjeciem jakiegos 

celu i wiara w ten cel. Jesli ta wiara jest wystarczajaco mocna, hipnotyzujemy nia 

siebie... wszystkie nasze nawyki, dobre i zle, sa codziennymi formami 

autohipnozy. Wiara jest forma tworczej hipnozy.  

background image

 

79 

Odpowiedznikiem Maxwella Maltza w New Age jest Shakti Gawain, autorka 

znakomicie sprzedajacych sie Creative Vizualization i Living in the Light. W 

Creative Vizualization Gawain opisuje roznorodne cwiczenia, medytacje i 

afirmacje majace pomoc czytelnikom w wizualizowaniu zdrowia, pomyslnosci, 

przyjacielskich zwiazkow i spelnienia pragnien. Jak w 1988 r. powiedziala w 

wywiadzie dla czasopisma New Age, L.A.Resources, tworcza wizualizacja jest  

technika umozliwiajaca wyobrazenie sobie, ze masz to, czego chcesz, dzieki 

czemu mozesz stworzyc wewnetrzne doswiadczenie, w ktorym twoje zycie jest 

takie, jakie chcesz, zeby bylo... Stworzenie wewnetrznego doswiadczenia wydaje 

sie umozliwiac nam stworzenie go rowniez na zewnatrz.  

Jednak w swej drugiej ksiazce, Living in the Light, Gawain nastawila sie 

bardziej na rozpoznanie wewnetrznej kierujacej inteligencji, do ktorej mozna 

dotrzec poprzez zaufanie i podazanie za wlasnymi glebokimi intuicjami. W 

wywiadzie wspomniala, ze dzieki tej podwyzszonej swiadomosci jej podejscie do 

zycia uzyskalo zupelnie inna jakosc:  

Calkowicie spontaniczne podazanie z energia zycia i energia wszechswiata jest 

po prostu najbardziej ekscytujacym i najcudowniejszym sposobem zycia.  

Najwyrazniej podejscie Gawain do wizualizacji i intuicji poprowadzilo ja 

poza zorientowane na konkretne cele koncepcje Hilla i Maltza. Jej poszerzona 

wizja stala sie teraz mieszanka jungowskiej konfrontacji z cieniem i zrozumienia, 

ze zetkniecie z wlasna ciemniejsza strona jest niezbednym skladnikiem 

planetarnej transformacji, ktora obecnie sie dokonuje:  

Aby zyc w swietle, musisz naprawde byc gotowy wejsc w to, co odczuwasz 

jako ciemnosc. Musisz skonfrontowac sie z ciemna strona siebie i wyniesc ja na 

swiatlo. Wierze, ze kiedy robimy to indywidualnie, robimy to rowniez na 

uniwersalnym poziomie. Swiat przechodzi przez ogromna ciemnosc, wstrzasy i 

bol, ale stajemy sie swiadomi rzeczy, ktore zepchnelismy w przeszlosci - rzeczy, 

ktorymi nie chcielismy sie zajac. Tak samo jak kazdy z nas robi to w swoim 

wlasnym zyciu, dzieje sie to rowniez na poziomie powszechnej swiadomosci. 

Czuje, ze jesli starczy nam odwagi, ci z nas,  ktorzy rzeczywiscie pragna 

skonfrontowac sie ze soba i rzeczywiscie siegaja w glab siebie i rzeczywiscie 

zaczynaja zyc w zgodzie ze swoimi wewnetrznymi prawdami, najlepiej jak 

potrafia, ujrza odbicie tego w swiecie wokol nas. Musimy jedynie wciaz to 

widziec, coraz jasniej i jasniej. Naprawde zyjemy w bardzo ekscytujacych 

czasach.  

Trzeba tutaj rowniez wspomniec o Alexandrze Everetcie, tworcy systemu 

treningu zwanego Dynamika Umyslu i, pozniej, Do Wnetrza (Inward Bound). 

Podobnie jak Shakti Gawain, przeszedl on stopniowo od perspektywy mentalnej 

do duchowej, od podejscia poczatkowo korzystajacego z wizualizacji i wyobrazni 

do metody, ktora obecnie zorientowana jest na przekroczenie samej mysli.  

Everett wywarl istotny wplyw na takie postacie, jak: Werner Erhard 

(zalozyciel Est i Forum), Jim Quinn (Strumien Zycia), Peter i Ruth Honzatko 

(Dynamika Alfa) i na wiele innych grup kontroli umyslu. Podobnie jak wczesniej 

Napoleon Hill i Maxwell Maltz, rozpoczynal jako przedstawiciel ruchu 

samodoskonalenia.  

background image

 

80 

Alexander Everett urodzil sie w Exeter w Anglii w roku 1921. Gdy mial 24 

lata, po powrocie z szescioletniej sluzby w Armii Brytyjskiej podczas drugiej 

wojny swiatowej, zdolal uzyskac posade nauczyciela, choc nie mial wyksztalcenia 

uniwersyteckiego. Nastepnie, gdy mial 32 lata, zalozyl prywatna Shiplake School 

dla chlopcow, mieszczaca sie w rezydencji w Henley-on-Thames w poblizu 

Londynu.  

Jednakze nie te osiagniecia przyniosly mu najwieksza slawe w Ruchu 

Ludzkiego Potencjalu. W 1968 r., przenioslszy sie z Anglii do Stanow 

Zjednoczonych, Everett stworzyl system treningu osobistego rozwoju, zwany 

Dynamika Umyslu. Poczatkowo dzialal w Teksasie, a nastepnie w Bay Area w 

San Francisco. Swe idee rozpowszechnial wsrod szerokiej publicznosci podczas 

seminariow i programow treningu, wyjasniajac, w jaki sposob umysl wplywa na 

emocje, a emocje wplywaja na cialo. Jednakze, mimo finansowego sukcesu, 

Everett uznal, ze seminaria Dynamiki Umyslu nie spelniaja w pelni jego 

oczekiwan. Stwierdzil, ze tylko okolo 10 procent uczestnikow uzyskiwalo wiekszy 

pozytek z jego nauki, a byli to ludzie, ktorzy juz wczesniej odniesli sukces w 

zyciu. Coraz bardziej interesowalo go rozwiniecie nowych metod, dzieki ktorym 

moglby pomoc o wiele wiekszej grupie ludzi, i to sprawilo, ze w 1973 r. zawiesil 

dzialalnosc zwiazana z Dynamika Umyslu. Nastepnie podjal wlasne poszukiwania 

duchowe.  

Udalem sie do Indii i zaczalem zdawac sobie sprawe, ze istnieje moc wieksza 

niz umysl - a jest nia jazn. Na Zachodzie mozemy byc sklonni do nazywania jej 

jej duchem lub dusza - zaleznie od tego, do jakiej tradycji religijnej nalezymy - 

ale stwierdzilem, ze jazn jest doskonala: w tym punkcie nie ma zadnego 

dualizmu. Wydawalo mi sie, ze jesli w nia wejde, najwyzsza moc bedzie mogla 

kontrolowac nizsze moce.  

Wiekszosc ludzi probuje odkryc, kim sa, poslugujac sie umyslem, ale to jest 

niemozliwe. Zadaniem umyslu jest praca na zewnetrznych poziomach. Dopoki nie 

dotrzesz do poziomow wewnetrznych, w zaden sposob nie mozesz poznac tych 

wyzszych mocy. To wielki blad zachodniego swiata. Umysl jest nizszym 

poziomem swiadomosci i dlatego nie moze postrzegac tego, co jest powyzej.  

Owoce duchowych poszukiwan Everetta wlaczone zostaly do programu 

zwanego Do Wnetrza, ktorym Everett obecnie kieruje ze swojego osrodka w 

poblizu Eugene, w stanie Oregon. Opierajac sie na idei, ze zasada Boga jest w 

kazdym z nas, Everett obecnie pracuje nad czterema poziomami ludzkiego 

funkcjonowania - fizycznym, emocjonalnym, mentalnym i duchowym.  

Ucze, ze powinnismy zatrzymac myslenie - ze powinnismy uspokoic umysl - a 

gdy to sie dzieje, budzimy sie do Wyzszego Zrodla, do Wiecznego, do Jestem, lub 

jak chcesz to nazwac. Cwicze ludzi za pomoca procesu, ktory nazywam 

skupianiem, aby nawiazywali lacznosc, aby przebudzili sie do Wyzszego Zrodla. 

Idea Do Wnetrza jest wejscie do tego wewnetrznego stanu. Kiedy to robisz, wiesz. 

Na nizszych poziomach jedynie myslisz, ze wiesz.  

Dla mnie Bog nie jest kims tam. Bog jest zasada. Bog jest w tobie. Gdy 

budzisz sie do tego faktu, zmieniasz sie. Na swoich seminariach daze do tego 

procesu skupienia na boskiej czesci w nas...  

background image

 

81 

Podczas wywiadu, jaki przeprowadzilem z Everettem w listopadzie 1988 r., 

zapytalem go, jakie byly implikacje jego podejscia zarowno w kontekscie Ruchu 

Ludzkiego Potencjalu, jak i w szerszym, miedzynarodowym? Jego odpowiedz 

byla zachecajaca i optymistyczna:  

Ludzki potencjal w ostatecznym sensie oznacza rozwijanie najwyzszego stanu 

swiadomosci. Gdy funkcjonujesz na nizszym poziomie, chcesz wladzy, chcesz 

pieniedzy, chcesz powiekszac swoja wlasnosc, ale na tym poziomie dzialasz sam. 

Kiedy jednak otwierasz sie na wyzszy poziom, doswiadczas Jednosci, jestes 

jednym z kazdym, i wtedy uswiadamiasz sobie, ze mozesz sluzyc innym ludziom - 

nie jestes tutaj tylko dla siebie samego.  

Wierze, ze w ciagu najblizszych kilku lat, te planete czeka wielki skok. 

Czlowiek musi przejsc z nizszej jazni do poziomu wspolpracy i sluzby. W obecnej 

chwili robi to tylko mniejszosc - ale to narasta. W obecnej chwili czlowiek jest 

Homo sapiens - rozumna inteligencja. Pozniej czlowiek stanie sie Homo noeticus - 

wiedzacym czlowiekiem, prowadzonym przez intuicje i inspiracje. Egoizm jest 

juz nie na czasie: nadchodzi wspolpraca. Ludzie musza zaczac dzielic sie i 

pracowac razem.

 

 

PODRÓ  LUDZKIEGO POTENCJAŁU. 

 

Podstawowe przeslanie, ktore przzekazuja nam tacy mysliciele, jak Jean 

Shinoda Bolen i Jean Houston - a takze wczesniejsi pionierzy archetypowej 

swiadomosci, tacy jak Carl Jung - zawiera sie w przypominaniu nam, ze wszyscy 

powinnismy probowac uczyc sie sposobow budzenia swietego potencjalu, ktory 

spoczywa ukryty w naszej istocie. Rozne formy rytualu teatru, ceremonialu, 

medytacji i wizualizacji moga wspomoc ten proces, ale - w istocie - zadanie 

kazdego z nas polega na ponowym odkryciu tego, co duchowe i uniwersalne w 

codziennym doswiadczeniu. Staje sie to wiec bardzo osobistym poszukiwaniem 

albo wlasna indywidualna podroza ducha. W ciagu zycia moze to poprowadzic 

nas przez wiele roznych sciezek i w otoczenie wielu innych przewodnikow i 

nauczycieli, dopoki nie odkryjemy podejscia, ktore jest prawdziwe dla nas - 

sytuacji, w ktorej to, co uniwersalne - jak mowi Jean Houston - staje sie 

indywidualne w naszym wlasnym doswiadczeniu.  

Jesli jednak ten proces ma byc podroza samopoznania, jest rzecza decydujaca 

- wydaje mi sie - by kazdy dazyl do obudzenia swojego duchowego potencjalu 

najbardziej instynktownymi sposobami, na jakie go stac, pozwalajac temu, co 

swiete, podniesc sie z wlasnych glebi, zamiast zanurzac sie w narzuconych 

systemach wiary. Kryje sie w tym rowniez przeslanie dla wyznawcow 

zinstytucjonalizowanych lub doktrynalnych form religijnej wiary, a takze 

nowych religijnych ugrupowan prowadzonych przzez dominujacych przywodcow 

duchowych. Wszyscy powinnismy zadac sobie nastepujace pytania:  

Czy system, ktory przyjalem, moja obecna sciezka duchowa, pozwala mi 

rozwijac wlasne widzenie swiata?  

Czy otwiera mnie na coraz wieksze, coraz bardziej transcendentne sfery 

duchowego doswiadczenia?  

background image

 

82 

Czy tez jestem ograniczony przez moj obecny system wiary i tym samym, 

swiadomie lub nieswiadomie, ustawiam bariery, ktore okreslaja zamknieta i 

bezpieczna duchowa rzeczywistosc, w ktorej czuje sie pewnie?  

Ostatecznie nikt inny nie moze udzielic na nie odpowiedzi, tylko my sami.  

Taka ksiazka nie ma w istocie zakonczenia ani formalnej konkluzji. Czuje, ze 

zyjemy w pasjonujacych czasach - czasach ogromnych zmian spolecznych, 

przeplatajacych sie sieci komunikacyjnych i gwaltownie rozwijajacej sie techniki. 

Ale u podstaw zarowno Ruchu Ludzkiego Potencjalu, jak i New Age lezy 

wezwanie, bysmy coraz bardziej ufali swoim wlasnym intuicjom, wlasnym 

pogladom, wlasnemu najglebszemu poczuciu sensu. W szybkich spolecznych 

zmianach mozna widziec albowiem badz to zagrozenie, badz tez wyzwanie. Moze 

to doprowadzic nas do rozpaczliwego czepiania sie starych sposobow 

postepowania, ktore juz prawdopodobnie sie przezyly, albo do otworzenia sie na 

nowe rodzaje powiazania, nowe wiezi z innymi, nowe granice poznania, nowa 

globalna swiadomosc.  

Nie dziwi mnie wcale, ze w obecnych czasach widzimy rowniez ponowne 

ozywienie fundamentalistycznego islamu i fundamentalistycznego 

chrzescijanstwa - gdyz te formy religijnego wyrazu reprezentuja zarliwe 

przywiazanie do sztywnych systemow wiary, ktore okreslaja ustalone granice i 

kategorie, takie jak:  

 

dobro i zlo,  

wierzacy i niewierzacy,  

prawowierny i heretycki,  

czciciel i bluznierca.  

Nie ma sie zatem co dziwic, ze dla wielu wyznawcow takich tradycji problemy 

poruszane przez Ruch Ludzkiego Potencjalu i sama idea osobistego rozwoju sa 

gleboko niepokojace. Wylaniajaca sie stad perspektywa nie daje zadnego 

bezpieczenswa, gdyz, jesli  

spektrum swiadomosci Kena Wilbera,  

buddyzm mahajany i  

mistyczna zydowska kabala  

sa w jakims sensie wlasciwe, nasze bliskie nam poczucie siebie, ego, z kt˘oym 

wszyscy sie utozsamiamy, musi w odpowiednim czasie otworzyc sie na 

nieskonczona pustke ducha.  

Ktoz zatem moze powiedziec, dokad doprowadzi nas podroz przeksztalcenia 

albo czy kiedykolwiek dotrzemy do takiego miejsca jak niebo lub oswiecenie? 

Swiadectwa wyplywajace z Ruchu Ludzkiego Potencjalu, z badan 

psychodelicznych i z nowej fizyki mowia nam, ze najpelniejszy obraz 

wszechswiata, jaki obecnie posiadamy, jest obrazem przeplywu, zmiany, 

wzajemnego powiazania - a wszystko to z kolei wyplywa z podstawowej jednosci.  

Na najglebszym poziomie swiadomosci granice znikaja bariery upadaja to, co 

indywidualne, staje sie uniwersalne. A wiec podroz prowadzaca nas do 

zrealizowania wlasnego potencjalu nie moze byc niczym wiecej lub mniej niz 

podroza ktora prowadzi nas ku nieskonczonej esencji naszej wlasnej Istoty.