background image

KOMITET REDAKCYJNY

 

MIECZYSŁAW ZLAT

 

NAJ S T AR SZ E  S KLE PI ENI A  S I EC I OWE  W  PO LSC E.

 

1.  Wstcp.  2.  Analiza  sklepień  w  Legnicy,  Środzie  Śląskie]  1  w  Krakowie.  3.  Geneza  i  początki  sklepień  siecio-
w y c h  w  z a c h o d n i e j  E u r o p i e i  n a  Ś l ąs k u.  4.  K l a r a B r y n n e r  —   t w ór c a  n a j s t a rs z y c h  s k l e p i e ń  s i e ci o w y c h

 

w P o l s c e.  5.  R o z p o w s z e c h n i e n i e  s k l e p i e ń  si e c i o w y c h  j e d n o r o d n y c h  w  X I V i  X V  w. 

 

1.  Trwające  od  kilku  dziesięcioleci  ożywie-

nie  badań  nad  sztuką  późnogotycką  w  dziedzi-
nie  architektury  wywołało  szczególnie  rozległą 
dyskusję  na  temat  sklepień

1

.  Wobec  coraz  pow-

szechniejszej  tendencji  do  wydzielania  z  goty-
ku  sztuki  po  połowie  XIV  w.  jako  odrębnej 
formacji  stylowej  zrozumiale  jest  zaintereso-
wanie  sklepieniem  jako  tym  członem  budowli, 
w  którym  z  jednej  strony  dostrzega  się  ważny 
wyróżnik  stylowy  gotyku,  z  drugiej  —  formę 
wyrażającą  dobitnie  nowe  estetyczne  i  kon-
strukcyjne  ideały  późnego  gotyku,  zmierzające 
do  przeciwstawnego  dotychczasowemu  zamk-
nięcia  przestrzeni  architektonicznej,  do  innych 
jej  akcentów  kierunkowych,  odmiennych  pro-
porcji  i  podziałów

2

.  Spory  o  genezę,  początki 

i  chronologię  nowych  kształtów  przykryć  skle-
piennych  —  gwiaździstych,  trójkątnoprzęslo-
wych  i  sieciowych  —  mają  w  tym  aspekcie  ogól-
niejsze  znaczenie;  wiążą  się  zwykle  z  próbami 
uściślania  pojęcia  „późnego  gotyku"  w  archi-
tekturze, z wyznaczaniem jego zasięgu w cza-

 

sie i przestrzeni oraz z rozpoznaniem jego ewo-
łucji. Sklepienie sieciowe jest najbardziej ty-
powym   tworem   architektury   póżnogotyckiej, 
organicznie związanym z całym systemem in-
nych, równie oryginalnych form.

 

W  okresie  późnego  gotyku  kraje  środkowo-

europejskie  po  raz  pierwszy  wykazały  się  sa-
modzielnością  w  stosunku do  zachodniej  Euro-
py.  Niektóre  odmiany  sklepień  późnogotyckich 
zastosowano tu wcześniej lub rozpowszechniano 
szerzej  niż  na  obszarze  Francji  i  zachodnich 
Niemiec.  Aktualne  i  istotne  wydaje  się  zatem 
zadanie  sprawdzenia  jak  przyjmowały  i  prze-
kształcały  późnogotyckie  sklepienia  te  regiony 
ś

rodkowej  Europy,  którymi  mniej  zajmowano 

się  dotąd  skupiając  uwagę  na  wyraźnie  odróż-
niających  się  kręgach  oddziaływania  warsztatu 
Piotra  Parlera  z  jednej  strony,  a  dawnego  pań-
stwa  krzyżackiego  i  Pomorza  —  z  drugiej.  Ma-
łopolska i Śląsk zaznaczyły  wzajemne związki 
w  architekturze  już  w  pierwszej  połowie  XIV 
w., kontynuowane później przesądziły one cha-
 

 

background image

 

rakterystyczne  zbieżności  właśnie  w  zakresie 
sklepień  o  przęsłach  trójkątnych  i  pewnej  od-
miany gwiaździstych. Niniejszy artykuł zmierza 
do  wykazania,  że  również  pierwsze  realizacje 
póżnogotyckich 

sklepień 

sieciowych 

są 

Małopolsce  —  ściśle:  w  Krakowie  —  i na Śląsku 
zbieżne,  zarówno  w  czasie,  jak  też  w  formie 
rozwiązania.  Trzy  budowle  w  obecnych  grani-
cach  Polski  zachowały  najwcześniej  założone  — 
i  to  na  znacznej  przestrzeni  głównego  wnętrza 
kościoła  —  sklepienia  sieciowe:  nawa  główna 
kościoła  parafialnego  ŚŚ.  Piotra  i  Pawła  w  Leg-
nicy  (1386—1390),  prezbiterium  kościoła  para-
fialnego  Sw.  Andrzeja  w  Środzie  Śląskiej  (ok. 
1390  r.)  i  prezbiterium  dominikańskiego  koś-
cioła  Św.  Trójcy  w  Krakowie  (ok.  1400—1408). 
Z  pierwszej  ćwierci  XV  w.  zachowało  się  po-
nadto  na  Śląsku  kilka  jeszcze  przykładów  skle-
pień  sieciowych  i  gwiażdzisto-sieciowych,  zrea-
lizowanych  w  mniejszej  skali,  przeważnie  w 
kaplicach  i  przybudówkach  kościelnych;  w  dru-
giej  ćwierci  tego  stulecia  wzniesiono  je  w  paru 
wiejskich kościołach Małopolski.

 

Sklepienia  w  Legnicy,  Środzie  Śląskiej  i  w 

Krakowie  należy  rozpatrywać  łącznie  nie  tylko 
ze względu na czas ich powstania, lecz uwagi

 

na  to,  że  wszystkie  trzy  reprezentują  tę  samą 
odmianę  —  sieć  jednorodną,  powstałą  z  ewo-
lucji  wzbogaconego  krzyżowego  układu  żeber. 
Odmiana  ta  wywodzi  się  wprawdzie  z  zachod-
nioeuropejskich  wzorców  starszych  od  sieci 
z  dwu  par  żeber  równoległych,  rozpowszech-
nionej  przez  Parlera  i  jego  warsztat,  w  prze-
ciwieństwie  wszakże  do  tych  drugich  sklepie-
nie  sieciowe  jednorodne  przyjęło  się  szerzej,  tak 
w  Polsce,  jak  i  w  całej  środkowej  Europie  do-
piero pod koniec  XV  w.  i dlatego  zapewne  uzna-
wane było dotąd za późniejsze.

 

2.  Sklepienie  nawy  głównej  kościoła  Śś. 

Piotra  i  Pawła  w  Legnicy  ma  dokładną  i  wia-
rygodną  metrykę.  Przebudowa  starszej  świą-
tyni  na  tym  miejscu,  rozpoczęta  ok.  1328  r.* 
trwała  do  ok.  1390  r.  i  przebiegała  w  trzech 
głównych  etapach,  określonych  —  zarówno  co 
do  zakresu  prac,  jak  i  wykonawców  —  osob-
nymi  umowami.  Umowa  z  budowniczym  Wi-
landem  z  1333  r.  przewidywała  wykonanie  mu-
rów  kapitalnych  aż  po  dach,  filarów,  portali 
i  okien  —  z  wyłączeniem  sklepień  i  wsporni-
ków;  poświęcenie  trzech  ołtarzy  w  1341  r.  za-
myka ten etap budowlany. Faza następna przy-

 

padła  na  lata  od  ok.  1370  do  ok.  1378  i  objęła 
dobudowę  części  prezbiterialnej,  bez  sklepień; 
te  roboty  wykonał  Konrad  z  Krakowa,  a  zapis 
w  księgach  miejskich  z  1378  r.  stwierdza,  iż  na 
tym  zakończył  się  udział  tego  mistrza  w  budo-
wie.  Około  1380  r.  prace  w  kościele  podjął 
mistrz  Claus  (Clawis)  Parlirer  —  wspólnie 
z  murarzami  Henrykiem  Beryngerem  i  Miko-
łajem  Beckerem  oraz  z  cieślami  Hansem  Ro-
senigiem  i  Piotrem  Pfaffendorfem  —  zatrud-
niony  jednocześnie  przy  przebudowie  drugiego 
kościoła  miejskiego  NPMarii.  W  1390  r.  mistrz 
Klaus  otrzymał  sześć  marek  „za  sklepienie  koś-
cioła  św.  Piotra";  była  to  niewątpliwie  ostatnia 
rata  wynagrodzenia  za  wykonanie  sklepień, 
z  ówczesnego  stanu  budowy,  jak  i  z  tytułu  sa-
mej  wypłaty  wynika,  iż  roboty  Klausa  i  jego 
pomocników  mogły  były  objąć  już  tylko  skle-
pienia.  Dokonana  w  tym  samym  roku  wypłata 
należności  za  roboty  malarskie  w  kościele  zdaje 
się  również  potwierdzać,  że  prace  przy  sklepie-
niach były zakończone

4

.

 

Sklepienia  kościoła  SŚ.  Piotra  i  Pawła, 

prawdopodobnie  w  całości  wykonane  przez 
mistrza  Klausa,  są  trojakie:  w  nawach  bocz-
nych  korpusu  —  krzyżowo-żebrowe,  nad  ich 
przedłużeniami  w  prezbiterium,  ze  względu  na 
charakterystyczny  układ  przypór  tej  części  w 
stosunku  do  filarów  —  trójpodporowe,  nawę 
główną  zaś,  na  całej  długości  korpusu  i  prezbi-
terium  nakrywa  jednorodna  sieć  żebrowa  (ryc. 
1).  Identyczny  profil  żeber,  tworzący  figurę 
„gruszki"  u  nasady  wciętej  wklęskami,  analo-
giczne  zworniki  z  płaskorzeźbami  rozet  prze-
mawiają  za  wysuniętą  tu  hipotezą  o  powstaniu 
wszystkich  sklepień  w  tym  samym  warsztacie 
budowniczego Klausa

5

.

 

Konstrukcja  sklepienia  nawy  głównej,  na 

której  rozpięta  jest  sieć  żeber,  powstała  przez 
wydzielenie  każdego  przęsła  w  nakrycie  ża-
glaste,  determinowane  znacznym  obniżeniem 
ż

eber  jarzmowych  w  stosunku  do  całej  po-

wierzchni  sklepiennej.  W  wyniku  takiego  roz-
wiązania  efekt  optyczny  sieci  sprzeczny  jest 
z  jej  podstawową  funkcją:  zamiast  ujednolice-
nia  i  nieprzerwanej  ciągłości  strefy  sklepiennej 
wyraźne  pasy  cienia  na  linii  jarzm  uwydatniają 
rytm  przęsłowy  i  podkreślają  odrębność  każdej 
jednostki  przęsłowej  w  sposób  podobny,  w  jaki 
czyniły  to  dawniejsze  sklepienia  „domikalne" 
(ryc. 2). Każda para krzyży żebrowych w przęś-

 

 

Ryc. 2. Legnica. Kościół SS. Piotra i Pawła — frag-

ment     sklepień     nawy     głównej     (ok.     1380—1390). 

Fot.   a u t o r

 

le  uwydatnia  się  jako  osobny  człon  i  te  wydzie-
lone  człony  określają  rytm  strefy  sklepiennej. 
Układ  krzyża  żebrowego  będący  —  w  genezie 
historycznej  i  kompozycyjnej  —  figurą  wyjś-
ciową  sieci  jednorodnej  pozostaje  dominantą 
w  kompozycji  sklepienia  legnickiego.  Wpraw-
dzie  rozpatrywane  z  osobna  każde  z  przęseł 
ukazuje  się  jako  fragment  kolebki  z  głębokimi 
lunetami,  ale  każdy  z  tych  fragmentów  oddzie-
lają  obniżone  żebra  jarzmowe  przerywające 
ciągłość  sieci.  Główne  zworniki  sklepienia  mają 
kształt  tarcz  heraldycznych,  na  których  malo-
wane  były,  obecnie  zrekonstruowane,  herby 
księstwa legnickiego i miasta.

 

Rysunek  sieci  wynika  z  prostej  kompozycji 

krzyży  żebrowych,  które  zestawiono  po  dwa 
w  każdym  przęśle,  równolegle  do  siebie,  tak  że 
ich  ramiona  zewnętrzne  biegną  po  krawędziach 
lunet,  wewnętrzne  zaś  kreślą  u  szczytu  skle-
pienia  figurę  rombu.  Inaczej  można  sieć  tę  opi-
sać  patrząc  na  dwa  przęsła  łącznie:  główne  że-
bra  takiego  układu  są  diagonalami  i  tworzą 
krzyż  większy;  jego  ramiona  przecinają,  już  w 
yranicach  przęseł,  krótkie  zebra  wtórne,  bieg-
nące  od  wsporników  do  głównych  zworników 
na  żebrach  jarzmowych.  Ten  drugi  sposób  wi-
dzenia  sugeruje  jednakże  tylko  rzut  poziomy; 
pozorowana przezeń ciągłość sieci poprzez gra-

 

 

Ryc. 1. Legnica. ściół SS. Piotra i Pawła (ok. 1328-1390) - plan. (Wg H. Zieglera) Skala ok. 1:400

 

background image

 

Ryc. 3. Środa Śląska. Prezbiterium kościoła Sw. An-

drzeja (ok. 1390) — plan. Skala ok.  1:400

 

nice przęseł w naturze nie jest odczuwana, z po-
wodu  opisanego  już  kopulastego  ukształtowa-
nia sklepień.

 

Sieć  żeber  powtarza  podziały  dyktowane 

rytmem  filarów,  jednak  wprowadzenie  dwu 
krzyży  w  przęśle,  w  miejsce  klasycznego  skrzy-
ż

owania  diagonali,  osłabia  wyrazistość  tego  ryt-

mu  przez  zagęszczenie  żeber,  zaniechanie  cen-
tralnego  zwomika  i  przez  takie  dodatkowe  ak-
centy,  jak  lunety  i  zworniki  boczne.  Ta  cecha 
sieci  żebrowej  sprawia,  iż  gubią  się  w  strefie 
sklepienia  nieregularności  rozstawienia  filarów, 
które  od  razu  dostrzega  się  patrząc  na  rzut  po-
ziomy  i  które  byłyby  równie  wyraźne  przy  za-
stosowaniu  jednego  krzyża  żeber  diagonalnych 
w  przęśle.  Wprowadzenie  do  przęsła  dwu  krzy-
ż

ów  w  miejsce  jednego  miało  również  i  inną 

zaletę:  pozwoliło  na  znaczne  skrócenie  żeber, 
a  tym  samym  na  niższe  sklepienie.  Dążenie  do 
obniżenia  sk lepi enia  wią za ło  si ę  natomiast  
z  podjętym  w  ostatniej  fazie  przebudowy  koś-
cioła  legnickiego  przekształceniem  dawnej  bu-
dowli bazylikowej na pseudohalę*.

 

W roku 1388 zlecono budowniczemu Klau-

 

sowi przebudowę części prezbiterialnc-J późno-
romańskiej  bazyliki w Środzie Śląskiej'.   Po 
całkowitym   wyburzeniu   pierwotnych   murów 
wzniesiono od fundamentów nowe, obecnie ist-
niejące prezbiterium wraz ze sklepieniami, które 
wobec tego należy datować na lata ok. 1390. 
Gruntowne przebudowy wnętrza korpusu koś-
cioła  w XVII w.  i jego ściany zachodniej  — 
w 1827 r." nie łączyły się z żadnymi istotnymi 
zmianami w obrębie prezbiterium, jeśli nie li-
czyć zmiany wsporników, wzmocnienia korony 
murów zewnętrznych i renowacji maswerków". 
Sklepienie prezbiterium kościoła średzkiego jest 
już  typową  siecią jednorodną,  wolną od 
jakichkolwiek zależności od gotyckiego układu 
krzyżowo-żebrowego   i   konstrukcji   „domikal-
nej"  (ryc.  3).  Cztery przęsła nakrywa  płytka 
kolebka z lunetami na osi okien; jej przekrój 
stanowi łuk ostry o niskiej strzałce. Żebra mają 
profil „gruszki", wciętej u nasady wklęskami — 
identyczny jak w omówionym sklepieniu leg-
nickim 

10

. Pełny efekt późnogotyckiej sieci skle-

piennej powstał tu nie tylko dzięki wprowadze-
niu konstrukcji płytkiej  kolebki na całej dłu-
gości prezbiterium, ale również na skutek od-
rzucenia w układzie sieci — wykreślonej poza 
tym na tej samej zasadzie co w Legnicy — że-
ber gurtowych, znaczących podział na przęsła. 
W rezultacie tylko w rysunku rzutu poziomego 
zauważa się zdwojone krzyże każdego z przęseł, 
stanowiące podstawową figurę kompozycji;  w 
naturze łączą się one płynnie w ciągłą i jedno-
rodną sieć, w której żebra nie tyle działają dy-
namiką swych długich linii, ile neutralizują się 
wzajemnie  licznymi skrzyżowaniami  w układ 
zrównoważony i statyczny (ryc. 4).

 

W  pierwszych  latach  XV  w.  dokonano  prze-

Dudowy  pochodzącego  z  XIII  w.  dominikańskie-
go  kościoła  Sw.  Trójcy  w  Krakowie;  podwyż-
szono przy tym i przesklepiono prezbiterium.

 

Sklepienie  prezbiterium,  ma  kształt  kolebki 
z  lunetami,  rozciągniętej  nnd  wszystkimi  sześ-
ciu  przęsłami  (ryc.  5).  Profil  kolebki  stanowi 
luk  ostry  o  podwyższonej  strzałce,  znaczący 
wyraźne  załamanie  sklepienia  na  osi  i  deter-
minujący  zdecydowanie  stromy  bieg  żeber. 
Wspierająca  kolebkę  i  ujmująca  lunety  sieć  że-
ber daje w rzucie poziomym rysunek identyczny 
jak  legnicka,  jeśli  pominąć  różnice  wynikłe  z 
innych  proporcji  przęseł.  Jest  to  więc  układ 
dwu  równoległych  krzyży  w  każdym  przęśle, 
oddzielonym  od  sąsiednich  żebrami  jarzmowy-
mi.  Konstrukcja  przestrzenna  nakrycia  skle-
pjpnnego  decyduje  jednak  o  tym,  że  w  naturze 
efekt  optyczny  sklepienia  krakowskiego  jest 
odmienny  tak  w  stosunku  do  sklepienia  leg-
nickiego,  jak  i  średzkiego  (ryc.  ,6,  7).  Ten  sam 
co  w  Legnicy  wzór  sieci,  tak  samo  rozdziela-
jący  przęsła  żebrem  jarzmowym,  jest  jednak 
jednolity  i  ciągły,  gdyż  kolebka  nie  załamuje 
się, jak w Legnicy, na granicy przęseł. Ponadto 
ż

ebra  w  prezbiterium  krakowskiego  kościoła 

dają  osłabiony  efekt  sieci,  tylko  bowiem  na 
grzbiecie  sklepienia  układają  się  na  płaszczyź-
nie prawie poziomej; po bokach, od ścian biegną 
niemal  pionowo,  stosownie  do  znacznej  stro-
mizny  kolebki.  Podobny  do  obu  sklepień  śląs-
kich  jest  tu  profil  żebra:  drobny  wałek  wysu-
nięty  przed  głębokie  wklęski  u  nasady 

1!

.  Pod-

stawowa  analogia  do  sklepień  średzkich  —  to 
konstrukcja  strefy  sklepiennej  jako  jednolitej 
kolebki,  innej  jednak  z  powodu  wysokiego 
ostrołuku  w profilu;  inny  także,  bo bogatszy

 

0  żebra   jarzmowe   jest   rysunek   sieci,   inny 
wreszcie — i to wobec obu przykładów śląs 
kich — jest stosunek sklepienia do ściany, w 
Krakowie   określony  silnymi   akcentami  lizen 
wspierających spływy żeber i przedłużających 
na ścianę  linie  podziałów międzyprzęsłowych. 
Ogólnie  biorąc  sklepienie  krakowskie,  podob 
nie   jak   legnickie nie  dorównuje średzkiemu 
w konsekwentnej realizacji wszystkich wymo 
gów póżnogotyckiego sklepienia sieciowego. Po 
dobnie jak legnickie łączy ono w sobie pewne

 

elementy  tradycyjnego  układu  gotyckiego  z  ce-
chami  nowatorskimi.  Odmienny  jest  jednak 
w Krakowie dobór elementów zachowawczych

 

i  nowych. Podstawowa, bo decydująca o kon-

 

 

Ryc. 4. Środa Śląska. Prezbiterium kościoła Sw. An-
drzeja  — fragment  sklepień   (ok.   1390).  Fot.  S.  Ar-

czyński

 

cepcji  przestrzeni  jednolita  kolebka  została  tu 
zastosowana  wraz  z  sieciowym  zwielokrotnie-
niem  żeber,  które  tę  jednolitość  uwydatniają. 
Trwanie  przy  tradycji  wyraża  się  natomiast  w 
organicznym  związaniu  sklepienia  ze  ścianą 
przy  pomocy  lizen,  jak  również  w  ostrołucznej 
stromiżnie  kolebki,  osłabiającej  efekt  sieci  ak-
centami pionowymi.

 

3.  Omówione  trzy  sklepienia  sieciowe  jed-

norodne,  rozpięte  nad  kilku  przęsłami  głów-
nych  wnętrz  kościoła,  stanowią  zjawisko  wy-
j ątk owe,   za równ o  ze  wzgl ęd u   na   c zas,   ja k 
i  miejsce  swego  powstania.  Sieć  jednorodną 
zwykło  się  uważać  za  późniejszą  w  środkowej 
Europie  od  „klasycznych"  wersji  sklepień  sie-
ciowych  Piotra  Parlera,  złożonych  z  dwu  par 
ż

eber   równoległych   przecinających   się   (typ

 

background image

 

prezbiterium  katedry  praskiej)  lub  biegnących 
obok  siebie  zygzakiem  (typ  wieży  Mostowej  w 
Pradze).  Ich  rozpowszechnienie  datuje  się  słusz-
nie  na  lata  po  1440,  zwłaszcza  na  koniec  XV  w. 
Polskie  trzy  przykłady,  stanowiące  odstępstwo 
od  tak  sformułowanej  zasady,  były  do  niedaw-
na  albo  nie  znane  zainteresowanym  badaczom 
sklepień  późnogotyckich,  albo  intuicyjnie  da-
towane  o  wiek  później.  Trwanie  takich  opinii 
tłumaczy  ogólnie  panujące  przekonanie  o  wpro-
wadzeniu  sklepień  sieciowych  na  kontynencie 
europejskim  przez  Piotra  Parlera;  brak  zasto-
sowań  na  szerszą  skalę  sieci  jednorodnej  w  krę-
gu  dzieł  tego  architekta  i  jego  uczniów  skłaniał 
do  przypuszczenia,  iż  są  one  wtórne  wobec  sieci 
parlerowskich  i  pochodzą  od  następnych  gene-
racji  architektów.  Ta  teza  wymaga  rewizji  w 
dwu punktach:

 

1

 

— omówione  wyżej przykłady świadczą, 

ż

e sklepienia o jednorodnej sieci żeber zaczęto 

stosować w Europie środkowej niemal równo 
cześnie ze sklepieniami sieciowymi  dwu  kla 
sycznych, parlerowskich odmian („katedralnej" 
i „staromostowej"), inne zaś przykłady, które 
przypomnę, pozwalają nawet stwierdzić,  iż w 
Europie   środkowej   wyjątkowo, a we Francji 
powszechniej   sklepienia   sieciowe   jednorodne 
występowały już w XIII w.;    

2

 

— o ile sieć sklepienna zastosowana w 

prezbiterium katedry  praskiej  wydaje się być 
oryginalnym dziełem Parlera,  zależnym tylko 

od  inspiracji  angielskich,  to  sieć  jednorodna, 
sporadycznie  i  na  mniejszą  skalę  konstruowana 
również  przez  tego  architekta,  ma  swoje  liczne 
precedensy  nie  tylko  w  Anglii,  ale  i  we  Francji 
oraz w Czechach w XIII i XIV w.

 

Wyjaśnienie  genezy  typu  reprezentowanego 

przez  trzy  interesujące  nas  przykłady  polskie 
wypada  zatem  zacząć  od  prześledzenia  począt-
ków tej odmiany sklepień w Europie.

 

Niedawna polemika N. Pevsnera z tezami K. 

H. Clasena zwróciła uwagę na interesujący nas 

problem, nie rozwiązała go jednak, rozważała 

bowiem wyłącznie stosunek Anglii do środkowej 

Europy, z pominięciem Francji 

u

Starsze i 

nowsze publikacje francuskie natomiast 

wskazując na interesujące precedensy sklepień 

sieciowych z terenu zachodniej Francji nie wią-

żą

 ich z szerszym tłem porównawczym 

15

. Rola 

architektury angielskiej w odkryciu i wypró-

bowaniu przestrzenno-konstrukcyjnych i deko-
racyjnych możliwości sklepień sieciowych, w 

tym także sieci jednorodnej, jest od dawna do-

brze znana; ostatnio przypomniały ją rozprawy 

H. Boćka ". Jako najstarszy na terenie Anglii 

przykład sklepienia o jednorodnej sieci żeber 

wymienia się zgodnie kaplicę południowo-za-

chodnią katedry w Lincoln, powstałą w całości 

ok. 1250 r. Wskazując na bliskie podobieństwo 

tego sklepienia ze sklepieniem zachodniego 

przęsła zakrystii w katedrze praskiej — wyko-

nanym przez Parlera ok.   1360 r. — badacze

 

 

 

architektury  angielskiej  podkreślają  jednocześ-
nie,  iż  ten  typ  sklepień  rozpowszechniał  się 
i  rozwijał  w  Anglii  ,  w  drugiej  połowie  XIII 
i  w  XIV  w."  W  rozważaniach  Webba,  Pevsnera 
i  Boćka  —  dotyczących  sklepień  sieciowych 
wszystkich odmian i nie wyodrębniających sieci 
jednorodnych  —  powtarza  się  twierdzenie  o 
pierwszeństwie  Anglii  w  zastosowaniu  sklepień 
sieciowych.  Ale  właśnie  zwrócenie  uwagi  na  tę 
odmianę  sieci  sklepiennych,  którą  reprezentują 
trzy 

przykłady 

polskie 

każe 

pogląd 

ten 

zakwestionować  i  uwzględnić  także  zabytki 
francuskie, tak  jak  to już  kiedyś  uczynił  Hoeltje 
w  rozprawie,  którą  ostatnie  dyskusje  niesłusz-
nie pominęły ".

 

.Za   pierwsze   sklepienia   sieciowe   należy 
uznać zdaniem Hoeltjego te przykrycia kościo-
łów andegaweńskich z lat około połowy XIII w., 
które   na   tradycyjnie   kopulastych   konstruk-
cjach tworzą sieć ze zwielokrotnionych żeber — 
jak np. kościół Toussaint (ryc. 8)   w  Angers, 
z ok.  1250, którego sklepienie powtórzono w 
tym samym czasie w kościele benedyktyńskim 
w Tfebić na Morawach. Hoeltje zauważył także 
związek tych budowli ze sklepieniami kościoła 
dominikanów w Krakowie i kościoła ŚS. Piotra i 
Pawła w Legnicy, jakkolwiek te ostatnie da-
tował za Dehio na XVI w. Podkreślając zasad-
niczą   różnicę    między   sklepieniem   kościoła 
Toussaint — nie poddającym się jednoczącemu 
działaniu  sieci przez   zachowanie   konstrukcji 
„domikalnej" — a sklepieniami angielskimi — 
łączącymi efekt sieci żebrowej z jednolitą ko-
lebką — Hoeltje przyjmuje jednak  zależność 
sklepień sieciowych w Tewkesbury, Gloucester i 
Wells od wcześniejszych rozwiązań andega-
weńskich. Jego tezy nie można dziś potwierdzić 
w całej rozciągłości już choćby dlatego, że bio-
rąc pod uwagę sklepienia angielskie z pierw-
szej połowy XIV w. pomija najstarszy przy-
kład   sieci   sklepiennej   na   terenie   Anglii — 
wspomnianą  już  kaplicę  katedry   w    Lincoln z 
połowy XIII w.

 

Nie  ulega  wątpliwości,  że  tzw.  szkoła  ande-

gaweńska,  posługująca  się  charakterystyczną 
dla  niej  konstrukcją  sklepień  „domikalnych"  " 
wzbogacała  ją  stopniowo  o  coraz  to  bardziej 
skomplikowane  unerwienie  żebrowe,  dochodząc 
już  w  pierwszej  połowie  XIII  w.  do  sieci  jedno-
rodnej, poprzez mnożenie żeber  i  zmniejszanie

 

 

Ryc.  6. Kraków.  Kościół dominikanów — sklepienia 

prezbiterium (ok. 1400-1408). Fot E. Ozgowicz

 

 

wysklepek.  Tę  drogę  od  wzbogaconych  układów 
sześcio-  i  ośmiodzielnych  do  sieci  jednorodnej  — 
respektującej  jednak  granice  przęseł  kształtowa-
nych  kopulasto  —  ilustrują  sklepienia  kościołów 
w  Airvault  i  w  Saint-Jouin-de-Marnes  (pierwsza 
ć

wierć  XIII  w.)  oraz  prezbiterium  kościoła  SŁ--

Serge  w  Angers  (druga  poł.  XIII  w.)  (ryc.  10)

20

Sklepienia  tego  ostatniego  kościoła,  ośmiodziel-
ne  i  sieciowe,  znaczą  jakby  połowę  drogi  w  ewo-
lucji  od  ciągu  przęseł  „domikainych"  do  kolebki: 
dzięki  halowemu  układowi  prezbiterium,  dzielo-
nego  smukłymi  kolumnami,  kopulaste  wyskle-
pienia  przęseł  uległy  znacznemu  spłyceniu,  co 
w  pewnym  stopniu  zatarło  przedziały  między-
przęsłowe.  Doniosły  przełom  w  ewolucji  sklepień 
sieciowych  nastąpił  zapewne  tuż  przed  połową 
XIII w. Sieć żebrowa kościoła Toussaint w An-

 

 

X-

 

Hyc. i.  Kraków. Prezbiterium kościoła  dominikanów (ok.  1350— 

—1408) — plan. (Wg Z. H e n d 1 a) Skala ok.  1 : 400

 

background image

 

 

Ryc.  7.  Kraków.   Kościól   dominikanów  —  fragment 

sklepień prezbiterium.  Fot.  S.  Arczyński

 

gers

21

,  skonstruowana  w  tym  czasie,  była  już  — 

wbrew  twierdzeniu  Hoeltjego  —  rozpięta  naj-
prawdopodobniej na kolebce 

22

.

 

Wzór   sklepień   tego   kościoła   powtarzała 

„szkoła andegaweńska" w drugiej poł. XIII w. 
dość często, co prawda głównie nad mniejszymi 
przestrzeniami, na przykład w prezbiterium koś-
cioła w Saint-Germain-sur-Vienne i w kaplicy 
opactwa w La Boissiere (ryc. 11, 12)

23

. Mimo tak 

wczesnego przyjęcia sklepień sieciowych przez 
architekturę andegaweńską byłoby przedwcze-
sne wysnuwanie hipotezy o  ich  decydującym 
znaczeniu   dla   kształtowania się sklepień tego 
typu w Anglii. Materiał zabytkowy obu krajów 
nie został jeszcze w pełni rozpatrzony pod tym 
kątem i choć obejmuje   on   dziesiątki   budowli 
stanowi przecież reprezentację fragmentaryczną i 
przypadkową stanu pierwotnego. Samodzielne i 
oryginalne tendencje do wzbogacenia układów 
ż

eber  występują   w  Anglii już od ok. 1220 r. i 

przyjmując nawet, iż sklepienia kościoła Tous-
saint w Angers miały już wszystkie cechy kon-
strukcji kolebkowej nie można   wykluczyć,   że 
najstarsze kolebki sieciowych  sklepień  angiel-
skich, jakkolwiek zachowane w zabytkach po-
chodzących dopiero z końca XIII w.-

4

, wykształ-

ciły się na wyspie niezależnie   od   kontynentu, 
w wyniku miejscowych, blisko stuletnich doś-
wiadczeń  konsekwentnie  do  takich  rozwiązań 
wiodących. Za możliwością niezależnego od sie-
bie powstania francuskich i angielskich sklepień

 

sieciowych zdaje się również przemawiać znnny 
z  innych  terenów  fakt  równoległego  stosowania, 
jeszcze  w  XIV  w.,  z  jednej  strony  sieci  żebro-
wej  na  kopulastych  sklepieniach  przęseł  typu 
francuskiego,  z  drugiej  —  sklepień  kolebkowo--
sieciowych,  bliskich  wzorom  angielskim,  a  zu-
pełnie  zaniechanych  we  Francji.  Przykładem 
pierwszej  konstrukcji  są  sklepienia  kościoła 
SS  Piotra  i  Pawła  w  Legnicy,  drugą  reprezen-
tują  sklepienia  kościołów  średzkiego  i  domini-
kańskiego  w  Krakowie.  Przy  zastosowaniu  ta-
kiego samego rysunku sieci pierwsze z tych skle-
pień  zachowuje  tradycyjne,  pochodne  od  archi-
tektury  andegaweńskiej  rozbicie  nakrycia  skle-
piennego  na  kopulaste  jednostki  przęsłowe,  po-
zostałe  dwa  tworzą  już  sieci  żebrowe  na'jedno-
litej  kolebce,  typowej  także  dla  realizacji  Par-
lera.

 

Omówione dotąd przykłady odnosiły się wy-

łącznie do sklepień sieciowych  rozpiętych  nad 
wieloprzęsłowymi przestrzeniami, konstrukcyjny 
i przestrzenno-plastyczny sens tych form jest 
bowiem nieodłącznie związany z charakterys-
tycznym dla późnego gotyku rozumieniem wza-
jemnego stosunku przęseł,   ze   zniesieniem   ich 
przestrzennej odrębności. Wspomniana dyskusja 
nad genezą sklepień  sieciowych,   przywiązując 
szczególną wagę do przykrycia zachodniej części 
zakrystii w katedrze praskiej

25

 wciągnęła jednak 

w zakres rozważań także sklepienia mniej-1 
szych  pomieszczeń,   takich   jak   dwuprzęsłowa 
kaplica w Lincoln. Również tego rodzaju małe 
sklepienia sieciowe pojawiają się wcześnie we 
Francji, a wzorcowym ich przykładem jest skle-
pienie skrzyżowania transeptu w kościele Notre-
Dame w Treves (płn. Francja), wykonane w la-
tach 1242—1253 

M

Występuje ono także współ-

cześnie (ok. 1250 r.) nad transeptem Liebfrauen-
kirche w Trewirze, a od XIV w. stosowane jest  -
nieraz do zasklepiania pomieszczeń wieżowych., 
także  w polskich  kościołach,  np.  Sw.  Jakuba" 
w Szczecinie i ewangelickim w Trzebnicy.

 

Zbudowane  w  zakrystii  katedry  praskiej 

sklepienie  o  jednorodnej  sieci  żeber  było  dla 
młodego  Parlera  epizodem,  rodzajem  wprawki 
technicznej  na  drodze  do  bardziej  złożonych 
sklepień  chóru  katedry.  Podobne  znaczenie 
miał  zapewne  odkryty  przez  O.  Kletzla  i 
przy-

 

pisany  Parlerowi  (ryc.  13),  nie  zrealizowany 
projekt  wielkiego  baldachimu  nagrobkowego, 
którego  sklepienie  stanowi  jednorodna  sieć

27

;  i 

w  tym  wypadku  mamy  do  czynienia  z  archi-
tekturą  w  najmniejszej  skali.  Oba  te  rozwią-
zania  Parlera  nie  były  ani  nowatorskie  —  ich 
oryginalność  w  zakrystii  praskiej  polega  wyłą-
cznie  na  wprowadzeniu  nadwieszonego  zwor-
nika  —  ani  imponujące  skalą.  Dopiero  nie-
dawno,  dzięki  badaniom  V.  Kotrby  stało  się 
możliwe  zrekonstruowanie  nie  znanego  dotąd 
dzieła  Piotra  Parlera,  które  można  uznać  za 
decydujące  źródło  inspiracji  dla  śląskich  skle-
pień  mistrza  Klausa  (ryc.  14)

28

.  Jest  nim  skle-

pienie  dawnej  kaplicy  dworskiej  (kościoła 
Wszystkich  Świętych)  na  hradczańskim  zamku, 
wzniesione  przez  Parlera  w  latach  od  ok.  1370 
do  1387,  zniszczone  pożarem  w  1541  r.  i  prze-
budowane  w  latach  1578—1580.  Zachowane 
pod  obecnym  sklepieniem  renesansowym  frag-
menty  umożliwiły  Kotrbie  rekonstrukcję  pier-
wotnej sieci jednorodnej, rozpiętej nad znaczną 
przestrzenią nawy, o długości ponad dwudziestu 
metrów.  To  wyjątkowe  w  twórczości  praskiego 
mistrza  dzieło  stanowi  najbliższą  analogię  dla 
omówionych  sklepień  mistrza  Klausa,  zwłaszcza 
zaś  —  przez  zaniechanie  przęseł  jarzmowych  — 
dla sklepienia kościoła w Środzie Śląskiej. Można 
zatem  stwierdzić,  że  dzieła  praskiej  strzechy 
Parlera 

miały 

dla 

legnickiego 

architekta 

znaczenie 

decydujące: 

inspirowały 

ogólną 

koncepcję kolebki z sieciowym układem że-

 

ber, a zarazem podsunęły   konkretny przykład 
zastosowania sieci jednorodnej.

 

Ideę  sklepienia  sieciowego  realizował  Klaus 

w swych kolejnych dziełach stopniowo. Dopiero 
w  Środzie  Śląskiej  urzeczywistnił  ją  w  pełni 
nadając  strefie  przykrycia  jednolitość  i  ciągłość 
nie  tylko  przez  bieg  linii  żeber  rysujących  sieć, 
ale  również  poprzez  konstrukcję  spłyconej  ko-
lebki.  W  Legnicy  wprowadził  tylko  pierwszy  z 
tych  elementów  rozpinając  sieć  żeber  na  ana-
chronicznej  konstrukcji  kopulastych  przęseł, 
będących 

echem 

andegaweńskich 

sklepień 

domikalnych.  Trudno  przypuścić,  aby  kon-
strukcja  ta  b yła   j ego  samod zieln ym  po-
mysłem,  równie  mało  prawdopodobne  wy-
d aj e  si ę  p rzyp u szc zeni e,   że  p ozna ł  ją   z 
autopsji  w  zachodniej  Francji.  Można  by  do-
myślać  się  źródła  inspiracji  w  pierwszych  skle-
pieniach  gwiaździstych  Śląska  z  trzeciej  ćwierci 
XIV w. we wrocławskich kościołach Sw. Krzyża 
i  NP  Marii,  które  —  jak  dowiodła  D.  Hanulanka 
—  właśnie  oryginalną  kopulastą  konstrukcją 
przęseł  odróżniają  się  od  wcześniejszych  skle-
pień  gwiaździstych  Anglii  i  obszarów  dawnego 
państwa  krzyżackiego.  Więcej  cech  prawdopo-
dobieństwa  zdaje  się  zawierać  domysł  o  wzoro-
waniu  się  Klausa  na  sklepieniach  kościoła  Św. 
Prokopa  w  Tfebić,  zbudowanego  w  połowie 
XIII  w.  i  decydująco  inspirowanego  przez  archi-
tekturę  francuską;  w  tym  wypadku  analogia 
obejmuje zarówno domikalną konstrukcję, jak

 

 

Rys. 8. Angers. Kościół Toussaint (ok.  1250)  — plan. 

(Wg     A. Mussata) Skala  ok.   1:400

 

background image

 

Ryc.  9. Angers.  Wnętrze  kościoła  Toussaint,  rysunek 

2  XVIII  w.  (Wg     A.   Mussata)

 

też jednorodną sieć z krzyżów żebrowych (ryc. 
15)-.

 

Z przedstawionej hipotezy o genezie sklepień 

mistrza  Klausa  wynika,  że  talentu  i  inwencji 
tego  architekta  nie  należy  przeceniać;  wypada 
mu  wszakże  przyznać  zasługę  wczesnego  zreali-
zowania  dwu  wariantów  sieci  jednorodnej,  to 
jest  tego  typu  sklepienia, który  ani w  twórczości 
samego  Piotra  Parlera,  ani  w  dziełach  jego 
uczniów i bezpośrednich następców nie był kon-

 

tynuowany.  W  ewolucji  sklepień  póznogotyckich 
jednorodna  sieć  żeber  na  kolebce  oznaczała  isto-
tny  postęp  w  stosunku  do  parlerowskich  wersji 
katedralnej  i  staromostowej:  pozwalała  na  mak-
symalne  ujednolicenie  strefy  sklepiennej  przez 
niewielkie  1  jednakowe  wysklepki;  dzięki  takim 
walorom  ten  typ  sklepienia  sieciowego  —  o  co-
raz  mniejszych  wysklepkach  i  coraz  bardziej  za-
gęszczonych  liniach  żeber  —  znalazł  szerokie 
rozpowszechnienie od ok. 1440 r., to jest od cza-
su,  gdy  oddziaływanie  wzorów  parlerowskich 
wygasło.

 

4.  Określone  wyżej  znaczenie  dzieł  mistrza 

Klausa  nakazuje  podjęcie  próby  bliższego  poz-
nania  tej  osoby,  rekonstrukcji  jej  twórczości 
i  sprawdzenia  czy  źródła  tej  twórczości  znajdo-
wały  się  istotnie  w  Pradze,  jak  to  zdaje  się  wy-
nikać  z  analizy  porównawczej  sklepień  w  Legni-
cy  i  Środzie  Śląskiej.  Zacznijmy  od  zestawienia 
wszystkich  informacji  o  mistrzu,  zawartych  w 
ź

ródłach  pisanych;  obejmują  one  tylko  jedno 

dziesięciolecie 1380—1390 i mieszczą się 

;

—  z je-

dynym  wyjątkiem  —  w  dokumentach  miejskich 
Legnicy. Ich daty i treść są następujące:

 

8.VIII. 1380 — mistrz Claus Parlierer nabywa 

dom  przy  ul.  Panieńskiej  w  Legnicy

31

.  Z  tej 

wzmianki  można  wysnuć  przypuszczenie,  że 
swą  działalność  na  Śląsku  zaczął  Klaus  co  naj-
mniej parę lalt przed 1380 r.

 

9.X.1380  —  Meister  Clawis  der  Parlirer 

przyjmuje  w  Legnicy  na  sześcioletnią  naukę  za-
wodu Mikołaja (Niclosa) Czeldera.

 

1383  —  Mistrz  Claus  wzmiankowany  jest 

trzykrotnie  w  aktach  legnickiej  księgi  ławni-
czej.

 

11.1.1385 — mistrz Konrad (z Krakowa) skar-

ż

y  w  Legnicy  Małgorzatę,  żonę  des  Parlierers 

Claus  Brynner  z  powodu  długu  11  marek,  za-
ciągniętego przez jej męża. Ten zapis ma dla nas 
szczególnie duże   znaczenie,   wskazuje bo-

 

 

Ryc.  10.  Amgers.  Kościół  St-Serge;  schemat  sklepie-
nia wschodniego prz
ęsła  nawy boczne]  prezbiterium

 

wiem,  iż  mistrz  Klaus,  w  dokumentach  okre-
ś

lany  najczęściej  samym  imieniem,  nosił  naz-

wisko względnie przydomek Brynner".

 

10.1.1386 — burmistrz i rada miejska Legnicy 

stwierdzają,  że  Meister  Clawis  Parlirer  oraz  mu-
rarze  Henryk  Berynger,  Mikołaj  Becker  i  cieśle 
Hans  Rozenig  i  Piotr  Pfaffendorf  wykonali  prze-
widziane  umową  prace  i  otrzymali  za  nie  wy-
nagrodzenie. Z dokumentu wynika, że z ramienia 
rady  nadzorował  i  rozliczał  rzemieślników 
Paweł  Czigilstrycher,  sprawujący  pieczę  n a d  
b u d o wa mi   ob u   k o śc i o ł ó w  mi e j sk i c h   (SS. 
Piotra  i  Pawła  oraz  NP  Marii),  a  ponieważ 
roboty  prowadzono  w  tym  czasie  równolegle 
w  obu  budowlach  —  można  wnioskować,  bio-
rąc  pod  uwagę  także  inne  wiadomości  o  prze-
biegu  budów,  iż  rozliczenie  powyższe  dotyczyło 
kościoła Mariackiego.

 

7.II.1386  —  radni  miasta  Legnicy  stwierdza-

ją,  iż  dokonali  w  swoim  czasie  rozstrzygnięcia 
sporu między mistrzem  Konradem a Małgorza-
tą Brynner.

 

12.XII.1386  —  mistrz  Klaus  zapisując  swojej 

drugiej  żonie  Elżbiecie  jedną  trzecią  majątku 
opatruje ten zapis pewnymi warunkami.

 

1388 — w umowie  z  radą miejską Środy Ślą-

skiej  Meister  Claus  zobowiązuje  się  wybudować 
za  18  marek  prezbiterium  kościoła  parafialne-
go.

 

1390 — członek  rady miejskiej  Legnicy Piotr 

Hertil  stwierdza,  że  wypłacił  mistrzowi  Klauso-
wi  6  marek  za  sklepienie  w  kościele  Sw.  Pio-
t r a " .

 

 

Ryc. 11. St. Germain-sur-Vlenne. Prezbiterium kościoła

 

(z. poł.  XIII  w.) — plan.  (Wg     A. Musiała)

 

Skala 1:400

 

 

Ryc. ia La Boissiere. Kaplica opactwa (2. poŁ XIII w.) 

— plan (Wg    A. Mussata) Skala ok. 1:400

 

Dokumentując  działalność  architekta  Klausa 

z  okresu  jego  twórczej  dojrzałości  archiwalia 
ś

ląskie  nie  dają,  niestety,  żadnych  bezpośrednich 

wskazówek  o  środowisku,  z  którego  mistrz  wy-
szedł  ani  o  początkach  jego  twórczości.  Znajdu-
jemy  w  nich  jednakże  pewne  poszlaki  związ-
ków  Klausa  z  ziemiami  czeskimi;  te  pośrednie 
wskazówki  są  tym  ważniejsze,  że  domysł  takie-
go  rodowodu  wysnuliśmy  już  z  analizy  typo-
wych  dla  tego  architekta  form  sklepiennych. 
Nazwisko  mistrza  Klausa  nosi  wszelkie  cechy 
określenia  nowo  nadanego,  urobionego  do  miej-
scowości  pochodzenia:  słowo  Brynner  to  fone-
tyczny  zapis  określenia  Brtinner,  wskazujący  na 
to, że mistrz albo pochodził, albo przybył do  Le-
gnicy  bezpośrednio  z  morawskiego  Brna.  Nawet 
w  dokumentach  urzędowych  nasz  budowniczy 
występuje  najczęściej  tylko  jako  „mistrz  Klaus" 
albo „mistrz Klaus Parlirer", a zaledwie dwu-

 

background image

 

 

Rys.   13.  Piotr Parler.  Projekt baldachimu nagrobka 

(ok. 1370-1380) — p lan. (wg    O. K l e t z e l a )

 

krotnie  jako  „Brynner".  Można  zatem  sądzić,  że 
to  ostatnie  określenie  było  przydomkiem,  który 
uformował  się  zapewne  dopiero  na  gruncie  leg-
nickim,  gdzie  przybysz  musiał przedstawić urzę-
dowe  świadectwo  urodzenia,  zanim  uzyskał  pra-
wa miejskie.

 

Wyjaśnienia  wymaga  określenie  Parlirer,  do-

dawane  do  imienia  Klaus  tak  konsekwentnie, 
jakby  to  ono  było  właściwym  nazwiskiem  mi-
strza.  Słowo  to  oznacza,  jak  wiadomo,  podmaj-
strzego  czyli  zastępcę  kierownika  budowy". 
Z  cytowanych  dokumentów  wynika,  iż  mistrz 
Klaus sam kierował pracami budowlanymi w le-
gnickich  kościołach,  jako  kierownik  budów  roz-
liczał się z radą miejską i przyjął ucznia na nau-
kę  zawodu.  W  tym  czasie  określenie  Parlirer 
nie  oddawało  już  zatem  ściśle  funkcji  pełnio-
nych przez niego; przypuszczać można, że po-

 

wstało  nieco  wcześniej  1  utrzymywało  się  siło 
przyzwyczajenia.  Do  ostatecznego  rozliczenia  vt 
dniu  12.11.1378  kierownikiem  robót  budowla-
nych  w  obu  głównych  kościołach  Legnicy  —  a 
tym  samym  głównym  architektem  miejskim  — 
był  Konrad  z  Krakowa  i  jako  jego  zastępca  za-
czynał  pewnie  Brynner  swoją  karierę  w  tym 
mieście.  Tym  należałoby  tłumaczyć  określenie 
Parlirer,  utrzymywane  dla  niego  w  dokumen-
tach  legnickich  jeszcze  po  1380  r.,  kiedy  samo-
dzielnie  prowadził  prace  budowlane;  byłoby  to 
tym  bardziej  zrozumiałe,  że  dawny  zwierzchnik 
Klausa  —  Konrad  z  Krakowa,  jakkolwiek  nie 
zatrudniany  już  przy  budowie  kościołów,  prze-
bywał w Legnicy i działał jako architekt, głównie 
na usługach poszczególnych mieszczan". Wiele 
wskazuje  więc  na  to,  że  Klaus  Brynner  przybył 
do  Legnicy  przed  1378  r.  i  zanim  przejął  od 
Konrada  z  Krakowa  kierownictwo  budów 
kościelnych  w  tym  mieście  —  głównie  dla 
założenia  w  nich  sklepień  —  dowiódł  swoich 
kwalifikacji  pracując  w  charakterze  pod-
ma j st rz eg o  p od   k i er o wn i c t we m  a rc h i t ek t a 
z Krakowa.

 

Gdzie  zaczynał  swą  karierę  zawodową  Bryn-

ner?  Skoro  zarówno  geneza form  sklepień jak 
i  przydomek  budowniczego  legnickiego  przema-
wiają  za  jego  czeskim  pochodzeniem  i  związ-
kiem  ze  st rzechą  Pi ot ra  Pa rlera ,  wzmianka  
o  kamieniarzu  Klausie  w  rachunkach  budowy 
praskiej  katedry  zasługuje  na  szczególną  uwa-
gę,  a  łącznie  z  tamtymi przesłankami  składa  się 
na  podstawę  hipotezy  o  identyczności  owego 
Klausa ze strzechy praskiej z mistrzem Klausem

 

 

Ryc. 15. Trebic. Kościół Sw. Prokopa (ok. 1250)    —    plan. (Wg 

C. Dehio)   Skala ok. 1:400

 

Parlirerem,  zwanym  Brynner,  z  Legnicy.  Do-
kumenty  praskie,  jako  sumaryczne  rozliczenia  z 
wypłat  dla  rzemieślników  budowlanych  zawierają 
ledwie  minimum  informacji,  tj.  imię  Klausa, 
kamieniarza  wynagrodzonego  za  prace  przy 
katedrze  Sw.  Wita  w  1374  r.".  Data  tej  notatki 
nie  stoi  w  sprzeczności  z  danymi  archiwalnymi  z 
Legnicy, przeciwnie — uzupełnia je w tym sensie, 
ż

e może hipotetycznie wyjaśnić, gdzie kształcił się 

Brynner  zanim  stał  się  specj a li st ą   t rudn ej  
szt uki   wzn oszen ia   sk lepi eń  i  twórcą  tak 
stosunkowo wczesnych sieci żebrowych w Legnicy 
i Środzie Śląskiej.

 

O  kolejach  życia  i  działalności  Klausa  Bryn-

nera nie sposób na razie ustalić nic więcej. Czy w 
Legnicy  powstały  pierwsze  samodzielne  jego 
prace,  czy  może  poprzedziły  je  jakieś  inne,  w 
Czechach  lub  na  Śląsku?  Gdzie  przebywał  i  jakie 
budowle  wznosił  w  latach  1384—1385,  kiedy  wy-
jątkowo  nie  wspominają  go  akta  miejskie  Legnicy,  a 
w  sprawach  sądowych  reprezentuje  go  żona?  Jakie 
były dalsze losy naszego architekta po roku 1390, to 
jest 

po 

ostatniej 

wzmiance 

dokumentach 

legnickich?  Te  pytania  muszą  pozostać  otwarte, 
miejmy  nadzieję,  że  nie  na  zawsze,  istnieje  bowiem 
szansa  odkrycia  w  źródłach  pisanych  czeskich  lub 
ś

ląskich  dalszych  wiadomości  o  Brynnerze.  Znacznie 

mniej  można  oczekiwać  w  tej  mierze  od  dalszych 
badań  ówczesnych  dzieł  architektury.  Jedyną  bowiem 
uchwytną  cechą  twórczości  Klausa  Brynnera  jest 
charakterystyczna  forma  sklepień,  podobnych  zaś 
rozwiązań  z  okresu,  w  którym  mógł  żyć i działać ten 
budowniczy 

nie 

znamy 

— 

poza 

trzema 

tu 

rozpatrywanymi  budowlami  —  i  na  odkrycia  w  tym 
zakresie raczej już liczyć nie można.

 

 

Ryc.   14.  Praga.  Kaplica  zamkowa  Wszystkich  Świętych   (ok.

 

Ł370—1087)   —   plan   z   rekonstrukcją   pierwotnego   sWc-pk-nm

 

P. Parlera. (Wg V. K o t r b y) Skala ok. 1 : 400

 

Ryc. 16. York. Katedra — plan południowego ramienia 
transeptu 1345-1370. (Wg G. D e h i o) Skala ok. 1 : 400

 

 

Pozostaje  do  rozpatrzenia  możliwość  atrybu-

owania  architektowi  legnickiemu  trzeciego 
z  analizowanych  tu  przykładów  —  sklepień  sie-
ciowych  w  kościele  dominikanów  krakowskich. 
Bilans  argumentów  „za"  i  „przeciw"  przedsta-
wia  się  następująco.  Przyjmowana  powszechnie 
data  powstania  tych  sklepień  w  pierwszych  la-
tach  XV  w.  (przed  1408  r.)

45

  mieści  się  w  hipo-

tetycznych  datach  życia  Brynnera.  Fakt,  iż  skle-
pienia  w  krakowskim  kościele  są  obok  legnic-
kich  i  średzkich  jedynymi  tego  typu  do  ok. 
1440  r.,  w  granicach  Śląska,  Małopolski  i  Czech, 
skłaniałby również do uznania ich za dzieło tego 
samego  architekta.  Istnieje  wreszcie  w  inte-
resującym  nas  okresie  przykład  bezpośrednich 
związków  Legnicy,  a  nawet  samego  kościoła 
ŚŚ

.  Piotra  i  Pawła,  z  Krakowem  —  jest  nim 

działalność   mistrza Konrada z Krakowa. Dru-

 

background image

 

głm  podobnym,  jakkolwiek  tylko  hipotetycznie 
stwierdzonym  łącznikiem  mógł  być  wspomniany 
uczeń  Klausa  Brynnera,  krakowianin  Mikołaj 
Czelder  (Nicze  cum  matre  parlirer).  Dwie 
ostatnie  okoliczności  mogą  jednak  stanowić  rów-
nie  dobrze  argumenty  dla  atrybucji  sklepienia 
krakowskiego mistrzowi Konradowi lub Nicze-

 

mu.

 

5.  Sklepienie  o  jednorodnej  sieci  żeber  nie 

znalazło  szerszego  zastosowania  w  architektu-
rze  europejskiej  mimo  tak  wczesnej  daty  po-
wstania,  a  raczej  —  właśnie  z  powodu  pojawie-
nia  się  jeszcze  w  ramach  formacji  stylowej 
klasycznego gotyku. Konstrukcyjne i estetyczne 
walory tego rozwiązania mogły wystąpić w pełni 
dopiero 

ujednoliconych 

przestrzeniach 

póżnogotyckich,  wiek  XIII  i  pierwsza  połowa 
XIV  trwały  przy  zasadzie  wyrazistej  artykula-
cji  strefy  sklepiennej  rytmami  przęseł,  dla  tego 
zaś  celu  najwłaściwszym  układem  żebrowym  był 
krzyżowy  lub  gwiaździsty.  Kiedy  zaś  około  po-
łowy  XIV  w.  wykształcił  się  nowy,  późnogotyc-
ki  ideał  architektury  siła  oddziaływania  sieci 
niejednorodnej  była,  dzięki  sugestywności  wzo-
rów  angielskich  i  parlerowskich,  tak  wielka,  że 
przyćmiła  całkowicie  starsze  rozwiązania.  W  ten 
sposób w okresie dominacji sklepień sieciowych,

 

między  połowami  XIV  i  XVI  w.,  interesujący 
nas typ  sieci  żebrowej  pozostał nadal  zjawiskiem 
marginesowym,  trwał  wszakże  nieprzerwanie, 
wiążąc się niekiedy — na przykład  na Śląsku — 
nawet z formami architektury renesansowej.

 

W  Anglii  jednorodna  sieć  sklepienna  wywie-

dziona z krzyża żebrowego i po raz pierwszy  za-
stosowana  ok.  1250  r.  w  Lincoln  była  właściwie 
tylko  epizodycznym  eksperymentem  w  dążeniu 
do  bogatych  układów  żeber,  rozwijanych  kon-
sekwentnie  na  kolebce  znoszącej  podziały  mię-
dzyprzęsłowe.  Występujący  w  kaplicy  katedral-
nej  w  Lincoln  prosty  układ  krzyżowo-sieciowy 
wprowadzono  na  wielkich  przestrzeniach  bocz-
nych  naw  wschodniej  części  katedry  w  Bristol 
(1298—1332),  we  wschodnim  korpusie  katedry 
w  Wells  (1329—1345),  w  transeptach  katedr 
w  Tewkesbury  (druga  ćw.  XIV  w.)  i  w  York 
(1345—1370)  (ryc.  16)  oraz  w  prezbiterium  kate-
dry w Peterborough (ok.  1400) ".

 

We  Francji,  gdzie  u  początków  tego  układu 

leżą  wzbogacone  sklepienia  ośmiodzielne  "  sieć 
sklepienna  tylko  sporadycznie  —  jak  we  wspo-
mnianym  kościele  Toussaint  w  Angers  —  osią-
gała  pełnię  swych  możliwości  wyrazowych;  re-
gułą  było  bowiem  rozwijanie  jej  w  granicach 
silnie  artykułowanych  przęseł  „domikalnych". 
Zasięg geograficzny występowania tych sklepień

 

we  Francji  nie  został  Jeszcze  dokładnie  prześle-
dzony,  pewne  jest  w  każdym  razie,  iż  jedno-
cześnie  z  budowlami  „szkoły  andegaweńskiej" 
realizowano  je  —  choć  sporadycznie  i  na  mniej-
szą  skalę  —  również  w  innych  regionach,  na 
przykład w północnej Francji (transept kościoła 
Notre-Dame w Treves, 1242—1253) " i w Alzacji 
(transept  kościoła  St.-Martin  w  Kolmarze,  ok. 
1270) 

M

.  Nawet  te  skromne  przykłady  sieci 

ż

ebrowej  nie  znalazły  jednak  kontynuacji  na 

ziemiach  francuskich  poza  granicą  XIII  w.,  pra-
wo  wyłączności  uzyskały  dekoracyjne  wzboga-
cenia  układu  żeber  typu  gwiaździstego.  Prezbi-
terium kościoła  St.-Eustache  w  Paryżu  (ok. 1540 
prezentuje  jakby  echo  francuskich  sklepień  sie-
ciowych  z  XIII  w.,  tyle  że  w  miejsce  dwu  krzy-
ż

ó w  żeb ro wyc h   wp ro wa d z on o  d o  k a żd eg o  

z przęseł dwie gwiazdy

sl

.

 

Na  ziemiach  niemieckich,  mimo  bogactwa 

odmian  sieci  sklepiennych  stosowanych  pow-
szechnie od dTugiej połowy XIV  w., interesujący 
nas  typ  sieci  jednorodnej  występuje  stosun- 
kowo  rzadko  i  to  głównie  w  latach  1470—1520. 
Najwięcej  przykładów  znaleźć  można  w  kościo-
łach  południowych  Niemiec:  Sw.  Mikołaja  w 
Oberlingen  (1429),  Sw.  Leonarda  w  Stuttgarcie 
(1470—1474),  w  Plochingen  (1481),  i  Eglosheim 
(1487).  Swoistą  cechą  tych  sklepień,  konstruo-
wanych  jako  spłycone  kolebki  i  zwanych  przez 
Schulzegp  „Maschenmetzgewólbe"  jest  zagęsz-
czenie  żeber  oraz  znaczne  zmniejszenie  powierz-
chni  wysklepków

52

.  Sklepienie  wiedeńskiego 

kościoła  augustianów  należałoby  uznać  za  pre-
cedens  o  sto  lat  wcześniejszy  od  przytoczonych 
przykładów  z  Szwabii,  gdyby  za  Buchowieckim 
—  a  bez  rozstrzygających  dowodów  —  przyjąć 
za ich datę powstania lata 1330—1339. Układ sieci 
sklepiennej  analogiczny  do  omawianych  tu 
przykładów  legnickich  posiada  korpus  katedry 
w Grazu (1438—1458).

 

W Czechach andegaweński przerzut stylowy 

w  Trebić  —  o  ile  istotnie  objął  i  interesujący 
nas  typ  sklepień 

:

'

5

  —  pozostawał  przez  sto  lat 

odosobniony. Dopiero sklepienia Piotra Parlera 
w  zakrystii (przed 1360) i w kaplicy Św.  Wacła-
wa (1367)  katedry praskiej  oraz w zamkowej

 

 

Ryc. 18. Legnica. Kościół NP Marii — fragment skle-
pienia kaplicy cechowej (114117—11437). Fot. D. Hanulanka

 

kaplicy  Wszystkich  Świętych  (ok.  1370—1387) 
wprowadziły  na  nowo  jednorodną  sieć  żeber

5

*. 

Poza  tym  czeskie  analogie  do  sklepień  legnic-
kich  są  nieliczne  i  znacznie  późniejsze:  prezbi-
terium  kościoła  w  Suchodole  (ok.  1440  r.)  i  koś-
ciół w Telć (1443—1457)".

 

Tuż  przed  polową  XV  w.  powstały  również 

dwa  sklepienia  sieciowe  jednorodne  na  terenie 
Małopolski,  w kościołach Piotrawina (1441) 
i Ghotla Czerwonego (1450)Regionem, w którym 
rozpatrywana  tu  odmiana  sklepień  sieciowych 
rozpowszechniła się szerzej, jest śląsk 

5

*. O tym, 

ż

e  było  to  w  niemałym  stopniu  zasługą  Brynnera 

ś

wiadczy fakt, iż w samej Legnicy, po-

 

 

Ryc. 17. Legnica. Kościół NP Marii (1362—1388) — plan z rekonstrukcją 
pierwotnego sklepienia.  (Wg  A.  Z um    Winkę!'a) Scala ok..  1:400

 

background image

 

Ryc. 19. Jelenia Góra. Kościół SS. Erazma i Pankra-

 

cego  —  sklepienia   nawy   głównej   korpusu   (koniec

 

XV w.). Fot. D. Hanulanka

 

za  omówionym  kościołem  SS.  Piotra  i  Pawła, 
również  druga  wielka  świątynia  —  kościół  NP 
Marii  —  nakryta  została  prawdopodobnie  ta-
kim  właśnie  sklepieniem.  Zniszczył  je  pożar  w 
1822  r.  i  przebudowa  bazyliki  na  halę  w  latach 
1824—1825, ale jego rysunkowa rekonstrukcja

 

dokonana przez Zum Winkcla (ryc. 17) Jest prze-
konywająca, opiera sie bowiem na licznych jesz-
cze śladach, dostrzeżonych w czasie prac kon-
serwatorskich w  1905 r.    oraz na przekazie   z 
1386 r. stwierdzającym, iż przebudową kościoła 
kierował Klaus Brynner"". Identyczne sklepie-
nia zastosowano w dwuprzęsłowej  kaplicy ce-
chowej tegoż kościoła w latach 1417—1437 (ryc. 
18). Około 1400 r. jednorodną sieć żeber, dzie-
lących  bardzo  rozdrobnione wysklepki,  wpro-
wadzono nad pd. kruchtą górnego kościoła Sw. 
Krzyża we Wrocławiu. W ciągu XV w. po-
dobne    sklepienia    otrzymało    wiele    małych 
wnętrz  śląskich   budowli  sakralnych:    kaplica 
południowa i zachodnie przęsło nawy głównej 
kościoła   Sw.   Jakuba   w   Nysie   (ok.  1450 r.), 
kaplica Dachsa w (kościele NP Marii we Wro-
cławiu    (dzieło   Josta   Tauehena,    1466—1469), 
kruchta pd. kościoła zamkowego   w   Oleśnicy 
(ok. 1469 r.) i prezbiterium kościoła w Mucho-
borze Wielkim pod Wrocławiem (ok.  1500 r.). 
Najbliższe wzorom z Legnicy i Środy Śląskiej 
są   efektowne  sklepienia  sieciowe  jednorodne, 
założone   zapewne   pod   koniec   XV  w.   nad 
prezbiterium  i  środkową  nawą  korpusu  koś-
cioła  parafialnego  SS.   Erazma   i  Panikracego 
w Jeleniej Górze (ryc. 19). O trwałości tej for-
my sklepiennej w śląskiej praktyce architek-
tonicznej  świadczy  zastosowanie  jej   w  głów-
nej sali ratusza lubańskeigo (ok. 1540 r.), przez 
posługujące   się   już   formami   renesansowymi 
Hansa Lindenera.

 

THE OLDEST WEB-YAULTINCS IN POLAND