background image
background image

  Wstęp do kursu

Kurs podejmuje zagadnienia współczesnych kierunków wychowania. Ukazuje ich genezę, a także założenia fi-
lozoficzne, antropologiczne i pedagogiczne. Odwołuje się do najważniejszych treści, ale wymaga od studenta
samodzielnego ich poszerzenia. Omawiane problemy mają na celu pobudzenie uczestników kursu do anali-
zowania odmiennych koncepcji wychowania, rekonstruowania ich założeń oraz ideologii. Przyswojenie wia-
domości zawartych w kursie pomoże studentom w rozróżnieniu wiedzy potocznej o wychowaniu od wiedzy 
naukowej. Pozwoli na poznanie różnych koncepcji wychowania i odniesienie ich do rzeczywistości społecznej  
i pedagogicznej. 

Kurs prezentuje najważniejsze współczesne koncepcje wychowania, założenia i powstanie pedagogiki emancy-
pacyjnej, zasady bankowej koncepcji edukacji Paula Freirego jako koncepcji ograniczającej kształcenie i wycho-
wanie. Treść kursu obejmuje również tematykę pedagogiki niedyrektywnej, przybliża jej założenia teoretyczne 
oraz zastosowanie w praktyce pedagogicznej. Zaprezentowana w kursie koncepcja wychowania Thomasa Gor-
dona  — bez zwycięzców i bez pokonanych — jest szeroko stosowana w praktyce pedagogicznej, w kształceniu 
wychowawców i rodziców. W kursie zostały również omówione założenia ideologiczne, polityczne i edukacyjne 
koncepcji wychowania antyautorytarnego. Jako przykład realizacji idei tego nurtu wychowania została zapre-
zentowana szkoła Aleksandra Sutherlanda Neilla Summerhill. 

Ważnym zagadnieniem jest ukazanie, na czym polega krytyka wychowania z perspektywy stawianych celów 
wychowania. Czym jest pedagogika krytyczna i jaki jest jej cel, a także z jakiego kręgu wywodzą się jej prekur-
sorzy i kontynuatorzy? Z perspektywy współczesnej edukacji i procesu globalizacji została zaprezentowana pe-
dagogika międzykulturowa, szczególnie w kontekście wyzwań stojących przed współczesną edukacją. Istotne 
z punktu widzenia współczesnego wychowania są treści związane z egzystencjalizmem i personalizmem, który 
zajmuje ważne miejsce we współczesnej pedagogice. Student pozna podstawowe założenia wychowania i kształ-
cenia kompetencji ucznia pełnomocnego. Zostały ponadto omówione założenia duchowej pedagogiki miłości, 
wychowania duchowego oraz problem: co oznacza dla współczesnej pedagogiki „kochać dziecko”. Treść kursu 
przybliża także istotę szkoły alternatywnej i wyjaśnia, co możemy rozumieć pod pojęciem edukacji alternatyw-
nej. A jako przykłady koncepcji wychowania i kształcenia alternatywnego we współczesnej edukacji zostały za-
prezentowane koncepcje Celestyna Freineta i Marii Montessori.

Kurs porusza również problemy dotyczące antypedagogiki, odnosi się do wyzwań stojących przed wychowa-
niem w ponowoczesności, roli pedagogiki wobec pluralizmu i urynkowienia, modelu wychowawcy autorytar-
nego i nieautorytarnego, istoty wychowania niedyrektywnego, teorii metod, środków i form intencjonalnego 
wychowania, koncepcji tworzenia doktryn pedagogicznych i roli ideologii w wychowaniu.

background image

Pedagogika emancypacyjna — pedagogika 

uciśnionych. Istota, założenia

1. Pedagogika emancypacyjna
2. Geneza pedagogiki emancypacyjnej i rozwój kierunku myślenia
3. Założenia pedagogiki emancypacyjnej
4. Istotne pojęcia pedagogiki emancypacyjnej

4.1. Wolność
4.2. Autonomia
4.3. Sprawiedliwość
4.4. Prawa i odpowiedzialność

5. Bankowa koncepcja edukacji Paula Freirego

5.1. Relacja nauczyciel–narrator 
5.2. Relacje nauczyciel–uczeń 
5.3. Opresywność edukacji
5.4. Edukacja stawiająca problemy

Bibliografia

background image

4

  1. Pedagogika emancypacyjna

Początkowo emancypację rozumiano jako uwalnianie się „syna spod władzy ojca” 
(Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku, 2003: 1033) (łac. emancipatio — uwolnie-
nie, emancipare — oswobodzić, uwolnić). Pojęcie to przestało jednak oznaczać tyl-
ko i wyłącznie zerwanie stosunków prawno-formalnych pomiędzy ojcem a synem, 
uzyskując szerszy kontekst znaczeniowy. Z pierwotnego znaczenia tego słowa po-
została główna idea: uwalniać się od kogoś, od czegoś, stawać się autonomicznym 
bytem, który na własną rękę szuka swego miejsca w świecie, zrywa z przedmioto-
wym podporządkowaniem na rzecz podmiotowej równorzędności.

Synonimy  pojęcia  emancypacja  to:  równouprawnienie,  uniezależnienie,  usamo-
dzielnienie się, odzyskiwanie wolności i swobody, zrzucanie więzów poddaństwa 
i nierównego traktowania. Najbardziej utożsamia się to pojęcie z ruchem społecz-
nym kobiet dążących do prawnego i społecznego zrównania z mężczyznami, m.in. 
w zakresie  prawa  wyborczego,  dostępu  do  edukacji  (Encyklopedia  pedagogiczna 
XXI wieku
, 2003: 1033).

Emancypacja do proces, emancypowanie się dokonuje się tu i teraz, na wielu płasz-
czyznach życia społecznego. To z jednej strony domaganie się niepodległości, pra-
wa  do  współdecydowania  o losach  lokalnej  społeczności.  To  zarówno  demokra-
tyczne  i wolne  wybory,  jak  i obiektywność  i sprawiedliwość  nauczyciela  wobec 
uczniów. Jest to walka z niesprawiedliwym podziałem dóbr, z nierównomiernym 
rozłożeniem akcentów życia politycznego, ekonomicznego i społecznego, piętno-
wanie stosunków neokolonialnych, a także domaganie się poszanowania praw do 
decydowania o własnym życiu.

Emancypacja nie jest fałszywym pojęciem wolności i samodzielności, gdyż takie 
pojmowanie  emancypacji  wywołuje  albo  niechęć  i uprzedzenia  wobec  niej,  albo 
bezrefleksyjne roszczenie wolności. Kojarzy się ją bowiem z leseferyzmem i nie wy-
klucza  zagrożenia  anarchią”  (Czerepaniak-Walczak,  2006:  16).  W emancypacji 
nie chodzi tylko o to, by znieść odmienności i różnice między ludźmi oraz zbio-
rowościami (np. płeć, wiek, rasa, sprawność fizyczna), ale by nie były one przy-
czyną doświadczania deprywacji, uciemiężenia, opresji, kolonizacji i tym podob-
nych. Emancypacja nie jest bowiem znoszeniem różnic, ale uwalnianiem się od ste-
reotypów i opinii generujących opresyjne relacje społeczne oraz usytuowanie osób 
i grup w strukturze społecznej, ekonomicznej, w kulturze i polityce (Czerepaniak-
-Walczak, 2006: 16).

Istotą emancypacji nie jest tylko zabieganie o równość człowieka, w formie dekla-
ratywnej. Nie wystarczy powiedzieć: „Tak, wszyscy ludzie są równi”, jeśli ta rów-
ność nie przekłada się na rzeczywiste relacje w życiu społecznym. Co komu po sło-
wach i deklaracjach, jeżeli jego partycypacja w życiu społecznym mija się z zasada-
mi równości? Taki schemat myślenia i utarte przez wieki przeświadczenie stają się 
krytyką emancypacji. Należy podkreślić, że emancypacja to nie tylko hasła rów-
ności. Czym więc jest w swej istocie emancypacja? Jest to (Czerepaniak-Walczak, 
2006: 33):
—   wewnętrzne  pragnienie  wolności,  sprawiedliwości,  szacunku  i poszanowania 

naturalnych praw człowieka,

— rozwój krytycznej świadomości w człowieku,
—  wprowadzanie relacji partnerstwa i współpracy w miejsce poddaństwa i słu-

żalczości,

background image

5

— wychodzenie ze skostniałych ram mitów i stereotypów poprzez edukację,
— praktyka uprawiania wolności w celu osiągania wolności, 
— łamanie krzywdzących ograniczeń i niesprawiedliwych podziałów społecznych,
—  wyraz osiągnięcia prawa do wysuwania własnych roszczeń i domagania się uza-

sadnień,

—  samodzielnie osiągana dorosłość, której przejawem jest krytyczna samoświado-

mość umożliwiająca samodzielne, dojrzałe reagowanie na rozpoznane czynniki 
uzależnienia i nacisku,

—  wysuwanie roszczeń (należy mi się), aspiracji (chciałbym osiągnąćmarzę) i dą-

żeń emancypacyjnych (jestem na drodzewalczę o…) (por. Encyklopedia peda-
gogiczna XXI wieku
, 2003).

Pojęcia, które definiują emancypację, przedstawia poniższa tabela.

Emancypacja

wyzwolenie od:
— despotyzmu,
— nieuzasadnionych stosunków władzy,
— przymusu i przemocy,
— irracjonalizmu,
— głupoty, 

walka o:
— samostanowienie,
— równouprawnienie,
— współdecydowanie,
— demokrację, samorządność,
— mądrość i racjonalizm,

by zostały stworzone warunki,  

umożliwiające proces osiągania stanu autonomii, dorosłości (dojrzałości osobowej)

Tabela 1 

Definicja pojęcia emancypacja 

Źródło: Śliwerski, 2005: 265.

background image

6

  2. Geneza pedagogiki emancypacyjnej 

i rozwój kierunku myślenia

Koncepcje emancypacyjne jako nurt w pedagogice rozwijały się wielopłaszczyzno-
wo.  Płaszczyzną  wspólną  pozostaje  idea  wyzwolenia  przez  wychowanie,  eduka-
cję i wykształcenie. Nie sposób tym samym określić precyzyjnie czasu powstania 
tego nurtu w pedagogice. W każdej epoce ludzie widzieli w wychowaniu i eduka-
cji elementy wyzwolenia i łamania zastanych struktur społecznych. To w eduka-
cji i wykształceniu dostrzegano przyszłość narodów, społeczeństw, powszechnego 
dobrobytu i szczęścia ludzkiego. W jakiś sposób wychowanie i kształcenie zawsze 
jest emancypacyjne, ponieważ służy powiększaniu ludzkiej wiedzy, poznaniu świa-
ta i kształtowaniu samoświadomości. To właśnie w tym celu zakładano średnio-
wieczne uniwersytety, organizowano formy szkolnictwa powszechnego, budowano 
zręby dydaktyki nauczania, rozwijano nowe teorie naukowe, inaugurowano kolej-
ne katedry na uczelniach, dopuszczano coraz szersze kręgi stanów społecznych do 
edukacji. W edukacji widziano przyszłość narodu, a w wykształconym obywatelu 
perspektywę lepszego życia dla potomnych. 

Całkowicie nowe ujęcie przynosi jednak dopiero oświecenie, które można określić 
jako pochwałę racjonalności i praktycznego rozumu człowieka. Rozumne oświece-
nie „zapoczątkowało włączanie edukacji w program uwalniania ludzi od doświad-
czanych ograniczeń pochodzących z różnorodnych źródeł, np. sił natury, dogma-
tycznie  wyznaczonego  porządku  społecznego,  niewiedzy  i nieuświadamiania  so-
bie  własnych  możliwości  (…).  Dzięki  rozumowi  ludzie  mieli  szansę  przekraczać 
granice swoich małych światów, w których czuli się zniewoleni oraz doświadczali 
przemocy od poszczególnych elementów otoczenia przyrodniczego i społecznego. 
Kształcenie i wychowanie zostało uznane za środek rozwoju człowieka oraz czyn-
nik  przemian  w poszczególnych  sferach  życia  (Czerepaniak-Walczak,  2006:  56). 
Po raz pierwszy w historii dostrzeżono silny związek przyczynowo-skutkowy mię-
dzy wolnością myśli a wolnością człowieka. Brak wolności osobistej był poważnym 
problemem społecznym. O te wartości dopiero walczono, a pojęcie demokracji było 
abstraktem myślowym. Próbowano nieść kaganek oświaty do najuboższych warstw 
społeczeństwa w czasie pozytywistycznych prac u podstaw, ale dopiero wiek XX 
stał  się  wiekiem  rewolucji  i początkiem  autentycznej  drogi  ku  wyzwoleniu  czło-
wieka.  Ideologia  Marksa  na  nowo  przebudowała  porządek  społeczny.  W opinii 
Marksa „rewolucja proletariacka i stworzenie społeczeństwa bezklasowego miały 
być procesami obiektywnymi i wynikać z rozwoju sił wytwórczych. Odtąd pojęcie 
emancypacji w tej filozofii zostało zastąpione pojęciem rewolucji lub rewolucyjnej
praxis, której celem jest ludzkie społeczeństwo lub społeczna ludzkość” (Zielińska-
-Kostyło, 2003: 397). Wojny światowe pokazały, do czego prowadzi brak wolności 
i podeptanie  humanitas  w człowieku.  Zniesienie  stosunków  zależności  kolonial-
nej  kończyło  epokę  panów  i niewolników.  Zrywy  antykomunistyczne  dowiodły, 
że nie można ująć w karby ideologii myśli człowieka. Działania sufrażystek obaliły 
stereotypy postrzegania kobiety i jej roli w społeczeństwie. Obok ogólnego nurtu 
walk wyzwoleńczych rodziły się bardziej szczegółowe koncepcje i nurty emancy-
pacji poprzez wychowanie i edukację. Swoje poglądy krystalizowali John Dewey, 
Raymond A. Morrow, Carlos A. Torres, Paulo Freire, Ivan Illich, Noam Chomsky, 
Hubertus von Schoenebeck i przedstawiciele tzw. szkoły frankfurckiej, tj. Thomas 
Adorno, Erich Fromm oraz Jürgen Habermas.

background image

7

Ten pobieżny rys historyczny pokazuje, że to, co dziś nazywamy pedagogiką eman-
cypacyjną, ukształtowało się ze złożonych koncepcji i teorii. Wspólna pozostawa-
ła niezmienna idea wyzwalania się i poszanowania godności człowieka. W wyniku 
jej oddziaływania miały miejsce ruchy kontestacyjne, rewolucje, dążenia do zmian 
społecznych, wołanie o wolność i równość szans.

background image

8

  3. Założenia pedagogiki 

emancypacyjnej

Próbę  pogodzenia  emancypacji  z pedagogiką  należałoby  określić  mianem  anty-
nomii. Spróbujmy sprecyzować obszar zagadnień pedagogiki emancypacyjnej i jej 
kluczowe kwestie, przedstawić główne założenia, zwięzłą definicję i jej teoretyczne
uzasadnienie. Czym więc jest pedagogika emancypacyjna? Za Marią Czerepaniak-
-Walczak  (2006:  60)  można  przyjąć  następującą  definicję:

pedagogika emancypa-

cyjna

 to nurt zintegrowanego myślenia i działania skupiony na rozwoju podmioto-

wej świadomości i krytyce opresywności systemu. Jest to pedagogika realizowana 
poprzez tworzenie warunków rozwoju podmiotowego mówienia własnym głosem 
i świadomego uczestnictwa w zmienianiu siebie i swojego świata życia. Cechuje ją 
uczestniczenie wszystkich jej podmiotów (nauczycieli i uczniów) w każdym etapie 
procesu edukacji oraz w badaniu jej wyniku. 

Takie ujęcie pedagogiki emancypacyjnej pokazuje jasno, że nie jest to tylko wy-
zwolenie myśli człowieka, ale również zmiana postrzegania świata, złamanie ste-
reotypów społecznych, nowe ujęcie systemu nauczania i zaangażowanie szerokich 
kręgów społecznych w nurt emancypacji. Pedagogika emancypacyjna nie może być 
tylko przyczynkiem do wysuwania pretensjonalnych roszczeń i żądań, do obligato-
ryjnego łamania zastanego porządku społecznego. Takie ujęcie byłoby perspekty-
wą bezprogramowej rewolucji, której jedyną istotą są chaos i bezhołowie. Nie nale-
ży czynić z emancypacji kolejnego, konkretnego celu wychowania, gdyż w ten spo-
sób zaprzeczalibyśmy istocie wychowania. Emancypacja jest interakcją, dlatego też 
i wychowanie jest działaniem komunikacyjnym, interakcjonistycznym. 

Z relacji  między  wychowaniem  a emancypacją  wynikają  zdaniem  Czerepaniak-
-Walczak (2006) trzy następujące związki:

1. 

Emancypacja wychowania

 jako rezultat uwolnienia się od procesu wychowania:

—  w wymiarze socjalizacyjno-enkulturacyjnym — od nacisków politycznych i ide-

ologicznych,

—   w wymiarze  aksjologicznym  —  od  formułowania  celów  i zadań  wychowania 

przez dysponentów władzy pedagogicznej,

— w wymiarze poznawczym — od nacisku grup interesu,
—   w wymiarze  administracyjno-organizacyjnym  —  od  monizmu  ofert  wycho-

wania i braku dostępności do alternatywnych projektów czy instytucji wycho-
wawczych,

—   w wymiarze  kulturowym  od  tradycji  i nieodwracalności  ról  społecznych,  od 

jednostronnej relacji synchronicznej.

Tak  pojęta  emancypacja  rozumiana  jest  jako  przezwyciężanie  wszelkich  form 
nacisków  politycznych,  społecznych,  ideologicznych,  religijnych, kulturowych
itd. Wychowanie ujęte w ramach jednej i jedynie słusznej ideologii zawsze pro-
wadzi na manowce. Od zarania dziejów ludzkość bezskutecznie próbuje stwo-
rzyć idealny świat szczęśliwości i pokoju. Każda ideologia, w której zniewolony 
jest człowiek, przestaje być piękną ideą, stając się tyranią. Emancypowanie wy-
chowania postrzegane jest tu jako nauczanie do i w duchu krytycznym (Nowak, 
2008: 229), aby wychowanek nie trafiał w życiu na szklane sufity edukacji, nie
był dyskryminowany z powodu swojej płci, wyznawanej religii, orientacji seksu-
alnej, politycznej przynależności, zasobności portfela rodziców itp.

background image

9

2.  

Wychowanie do emancypacji

 albo 

do emancypowania się

 jako tworzenie warunków 

do nabywania i rozwijania przez jednostkę takich cech osobowości, jak godność,
odwaga, otwartość i asertywność, a więc sprzyjających osiąganiu własnej auto-
nomii i wolności. To także kształtowanie umiejętności jednostki do wyrażania 
oporu i transgresji w sytuacjach konfliktowych czy opresyjnych.

Celem jest takie wychowanie, które na pierwszym miejscu stawia wolność czło-
wieka i jego niezbywalne prawo do świadomego uczestnictwa w życiu społecz-
nym. Głównym zadaniem jest uczenie życiowej twórczości i asertywności, a nie 
życiowej bezradności. Wychowanie ma prowadzić do ukształtowania wolnego 
podmiotu, wolnego od stereotypów i dyskryminacji, otwartego na zmianę i kre-
atywnego, szanującego innych członków społeczeństwa, ale jednocześnie mają-
cego poczucie własnej tożsamości.

3.

  

Emancypacja poprzez wychowanie

 jako cel wychowania staje się wyznacznikiem 

jego treści i form w warstwie:

—  personalnej — prowadzi do doświadczenia przez osobę własnej wolności i samej 

siebie, by pomóc jej w wyzbyciu się ograniczeń wewnątrzosobowych,

—  interpersonalnej i społecznej — uświadamia prawa i możność ich nabywania, by 

jednostka mogła uwalniać się od społecznych zależności czy odrzucać instytu-
cjonalnie, formalnie i arbitralnie ustalony dla niej pułap rozwoju.

Emancypacyjność staje się wynikiem świadomie prowadzonego procesu edukacji. 
Umiejętnie prowadzone wychowanie człowieka, w poszanowaniu wolności, god-
ności, autonomii, krytycznej świadomości, owocuje wychowaniem człowieka rze-
czywiście wolnego i świadomego swej osobowości. Wielkim osiągnięciem ludzko-
ści jest wprowadzenie nauczania powszechnego i obowiązkowego, zakazanie pracy 
fizycznej dzieci, stworzenie konstytucjonalnych i międzynarodowych praw czło-
wieka. Wciąż jednak na świecie pracują dzieci, panuje w wielkim stopniu analfa-
betyzm, nie respektuje się praw człowieka, dyskryminuje się ludzi ze względu na 
płeć, kolor skóry, wyznawaną religię, orientację seksualną itp. Emancypacja jako 
proces nie ma końca, bo wyzwolenie się człowieka wciąż jest niepełne i cząstkowe. 
Historia myśli ludzkiej pokazuje, że edukacja zawsze była przyczynkiem do wzro-
stu ludzkiej świadomości. To dlatego w każdej prawie wojnie eksterminuje się inte-
ligencję, tępi się przejawy rozwoju kultury i nauki. Człowiek wykształcony i świa-
domy własnej wiedzy oraz niewiedzy staje się kreatorem myśli i postępu. W tym 
znaczeniu należy rozumieć słowa, że „centralnym punktem [pedagogiki emancy-
pacyjnej] jest pojmowanie edukacji jako praktyki uprawiania wolności w celu osią-
gania wolności” (Czerepaniak-Walczak, 2006: 55).

Główne założenia pedagogiki emancypacyjnej

 prezentuje tabela 2.

Kryterium

Założenia

pojmowanie edukacji

proces oświecenia i wyzwolenia

cel edukacji

świadome uczestnictwo i samodzielność podmiotu 
w osiąganiu wolności i autonomii

zadania wychowania

rozwój krytycznej świadomości człowieka

istota zmian edukacyjnych

odrzucenie systemu opresywnego i zniewalającego

istota oddziaływań  
edukacyjnych

pomoc w odkryciu własnych umiejętności,
uczestniczące bycie i nakierowanie na osiąganie  
samodzielnych rozwiązań

metody i formy wychowania dyskusja, dochodzenie do prawdy, 

podejście badawczo-problemowe

rola nauczyciela

aktywny współpracownik, towarzysz, umiejętny krytyk

perspektywa metodologiczna badanie uczestniczące

Tabela 2 

Założenia pedagogiki 

emancypacyjnej 

Źródło: Czerepaniak-Walczak, 2006: 

79–80.

background image

10

 4. Istotne pojęcia pedagogiki 

emancypacyjnej

Kluczowe pojęcia pedagogiki emancypacyjnej tworzą bardzo szeroką siatkę poję-
ciową i trudno określić hierarchię ich ważności. Jednakże za najważniejsze uznaje 
się: wolność, sprawiedliwość, autonomię, prawa.

 4.1. Wolność

Osiągnięcie wolności i umiejętne korzystanie z jej przywilejów jest jednym z naj-
ważniejszych  wyzwań  człowieczeństwa.  Nie  sposób  podać  uniwersalną  definicję
wolności, gdyż nie ma powszechnej zgody co do tego, czym jest wolność dla in-
dywidualnego człowieka. Czy wolność to „robienie tego, co mi się podoba”, brak 
jakiegokolwiek  przymusu  fizycznego i psychicznego, swoboda myśli, wyznania,
światopoglądu, czy też błogi stan „nicnierobienia”? Takie pytania można mnożyć, 
jednak pokazują one, że odpowiedź oscyluje wokół samowoli, dowolności, swo-
body, braku skrępowania itd. W każdym z tych słów można doszukać się pewnych 
składników wolności, ale nie może być zgody na to, że jest to wolność prawdziwa. 

Za Józefem Tischnerem (2001: 106) można powtórzyć, że „wolny człowiek nie po-
zbawia wolności innego człowieka”. Tylko w takim działaniu człowiek staje się rze-
czywiście wolny. Dla pedagogiki emancypacyjnej, dla procesu emancypowania się 
człowieka, pojęcie wolności ma wielkie znaczenie. Stanowi ono klucz otwierają-
cy drzwi do wyzwolenia się człowieka, a „dzięki wolności człowiek jest świadomy 
swojego człowieczeństwa; istnienie ludzkie nabiera charakteru egzystencji” (Ency-
klopedia pedagogiczna XXI wieku
, 2003: 245). Człowiek nie jest istotą zamkniętą 
w swych poszukiwaniach i dochodzeniu do pojęć prawdy, sprawiedliwości, wolno-
ści. Jeśli w życiu pojawiają się próby ograniczenia dostępu do poznawania same-
go siebie, do konstytuowania własnej osobowości, to taki przymus „pozbawia nas 
możliwości inicjatywy, stawiając przed nami zakaz możliwych możliwości, skazuje 
nas na trwanie w niepełności, niedokończeniu naszej tożsamości (…); nasza złość 
o to, że nigdy nie dotarliśmy gdzieś, wynika z faktu, że zawsze przeszkadzano nam 
ruszyć w drogę” (Grimaldi, 2007: 50). Wolność w pedagogice emancypacyjnej to 
możliwość  działania  w określonym  czasie,  konstytuowanie  własnej  tożsamości, 
odnajdywanie siebie w działaniu, tworzeniu unikalnej rzeczywistości, twórczego 
kreacjonizmu  wychowywanego  podmiotu.  Nie  jest  prawdą,  że  wychowawca-na-
uczyciel posiada paletę kolorów i możliwości, niczym malarz, na której wypisane 
są drogi dochodzenia do poszczególnych wartości w życiu człowieka. „Wolność to 
nie tylko wybieranie między gotowymi możliwościami, ale także twórczość, stwa-
rzanie rzeczy całkiem nowych, całkiem nieprzewidywalnych” (Kołakowski, 2003: 
81), gdyż wolność w pedagogice emancypacyjnej jest przede wszystkim celem dzia-
łania  podmiotu,  którego  zadaniem  jest  samodzielność  w osiągnięciu  tego  stanu. 
I dopiero na tej podstawie dokonuje się proces rozwoju.

background image

11

 4.2. Autonomia

Autonomia to prawo do decydowania o sobie, wynikające z wewnętrznej wolności, 
suwerenności i tożsamości podmiotu. Pojęcie to definiuje się także jako „prawo do
samodzielnego rozstrzygania spraw wewnętrznych; (…) niezależność jednostki od 
kogoś lub czegoś; zdolność do odpowiedzialnego kierowania swoim zachowaniem, 
dokonywania wyboru z uwzględnieniem własnych i cudzych potrzeb, kształtowa-
nia relacji społecznych opartych na zasadzie wzajemności” (Encyklopedia pedago-
giczna XXI wieku
, 2003: 244). Bardzo ważnym pojęciem jest także odpowiedzial-
ność.  Autonomia  jest  procesem,  który  rozwija się wraz z życiem człowieka. Nie
jest wartością wrodzoną czy podarowaną przez odpowiedzialnych rodziców. Au-
tonomię nabywa się w fazach identyfikacji, weryfikacji i wreszcie dojrzałości (En-
cyklopedia pedagogiczna XXI wieku
, 2003: 244), a od poziomu jej dojrzałości zale-
ży funkcjonowanie jednostki w świecie. Dlatego w formowaniu się autonomii ko-
nieczna jest odpowiedzialność.

W pedagogice  emancypacyjnej  autonomia  traktowana  jest  jako  „dialog  równo-
uprawnionych  stron”,  „samosterowne  uczenie  się”,  „rozwijanie silnej, dojrzałej
osobowości” (Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku, 2003: 246), ale także przy-
znanie niezbywalnego prawa każdej jednostce do rozwijania własnej tożsamości,
decydowania  o sobie.  Jest  ona  rozumiana  bardziej  w duchu  antypedagogicznej 
maksymy: być i wspierać zamiast wychowywać, aniżeli wychowawczego kreacjo-
nizmu  według  utartych  norm  pedagogicznych.  Sporo  racji  mają  antypedagodzy, 
kiedy postulują ograniczenie wpływu wychowania, a na to miejsce wprowadzenie 
uczestniczącego bycia i jedynie pomoc w rozwijaniu własnej tożsamości. W jakimś
zakresie takie stanowisko jest tożsame z pojmowaniem autonomii przez pedagogi-
kę emancypacyjną, dla której pozostawienie swobody jest priorytetem. To właśnie 
pedagogika emancypacyjna dostrzega opresywność systemu, zniewolenie podmio-
towości ludzkiej i próby narzucania stereotypów wychowawczych, a w kształtowa-
niu autonomicznej jednostki widzi szansę emancypacji społeczeństwa. Jednostka 
autonomiczna zaś to przede wszystkim jednostka twórcza. „Twórczość jest umie-
jętnością (dyspozycją) przełamywania modalności koniecznej na rzecz modalności 
możliwej. Czyli przechodzenie od stanu muszę (nie mam wyboru) do stanu mogę 
(mam wybór) jest de facto jednym z elementów realizowania ludzkiej wolności” 
(Nalaskowski, 2001: 106). 

 4.3. Sprawiedliwość

Pojęcie sprawiedliwości ma pozytywne konotacje. Sprawiedliwy znaczy moralnie 
dobry; sprawiedliwy czyn, to taki, który przynosi pożytek społeczny, albo inaczej, 
nie przynosi szkody społecznej. Nad pojęciem sprawiedliwości żywo dyskutowano 
przez wieki. Nurt poszukiwań uniwersalnej teorii sprawiedliwości formował się na 
dwóch różnych płaszczyznach: na podstawie prawa naturalnego oraz na podstawie 
umowy społecznej. 

Sprawiedliwość  wypływająca  z prawa  naturalnego  była  przedmiotem  dociekań 
Platona i Arystotelesa, których kontynuatorami byli rzymscy filozofowie, m.in. Cy-
ceron. Platon pisał wprost: „sprawiedliwość polega na oddawaniu każdemu tego, 
co mu się należy” (Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku, 2003: 928). 

background image

12

Zupełnie inaczej formowała się koncepcja sprawiedliwości oparta na teorii umo-
wy  społecznej.  W myśl  tej  koncepcji  jednostki  tworzą  umowę  społeczną,  w któ-
rej zobowiązują się do przestrzegania określonych wymogów formalno-prawnych. 
Prawa, które tym samym na siebie nakładają, są gwarantem sprawiedliwości całej 
wspólnoty społecznej (Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku, 2003: 928).

Sprawiedliwość nie jest zatem równością posiadanych dóbr materialnych. Genial-
ne rozwiązanie przyniosła Teoria sprawiedliwości jako bezstronności Johna Rawlsa. 
Rawls całkowicie neguje ideę zasługi człowieka, twierdząc, że nikt nie jest w sta-
nie zasłużyć sobie na „pozycję, jaką zajmujemy w dystrybucji naturalnych uposa-
żeń” (Brighouse, 2007: 49). Rawls pyta wprost: „Czy ludzie rzeczywiście sądzą, że 
zasłużyli (moralnie) na to, że z racji urodzenia są bardziej uzdolnieni niż inni? Czy 
uważają, że ich zasługą moralną jest to, że urodzili się jako mężczyzna, a nie jako 
kobieta, bądź na odwrót? Czy wierzą, że zasłużyli sobie na to, że przyszli na świat 
w zamożniejszej rodzinie, a nie biedniejszej? Nie” (Brighouse, 2007: 49). W jaki 
więc sposób określić zasady sprawiedliwości, którymi powinno kierować się spo-
łeczeństwo?  Z Teorii  Rawlsa  wypływają  trzy  fundamentalne  zasady:  idea  społe-
czeństwa jako uczciwego systemu kooperacji, idea dobrze urządzonego społeczeń-
stwa oraz idea wolności i równości statusu moralnego osób (Brighouse, 2007: 53). 
W jaki sposób te idee są wprowadzane w życie? Otóż Rawls pisze o tzw. sytuacji 
pierwotnej, czyli swego rodzaju umowie społecznej, w której poszczególne jednost-
ki  stawiają  się  w hipotetycznej  sytuacji,  a ich  dotychczasowa  wiedza  „dotycząca 
przynależności pokoleniowej, naturalnych uposażeń, pozycji klasowej i szczegól-
nych koncepcji dobra” przesłonięta jest zasłoną niewiedzy (Brighouse, 2007: 59). 
Za zasłoną niewiedzy dokonuje się hipotetyczna sytuacja przetargowa. Nie zdając 
sobie sprawy z miejsca, jakie zajmie w przyszłym społeczeństwie, człowiek wybie-
rze takie scenariusze, które będą najkorzystniejsze dla wszystkich, w tym dla nie-
go samego. Na tych przesłankach Rawls formułuje dwie zasady sprawiedliwości  
(Brighouse, 2007: 67):

Zasada 1.

 Każda osoba winna mieć równe niezbywalne prawo do najszerszego cało-

ściowego systemu równych podstawowych wolności, dającego się pogodzić z takim 
samym systemem wolności dla wszystkich.

Zasada 2.

 Nierówności społeczne i ekonomiczne muszą spełniać dwa warunki: po 

pierwsze, muszą one wiązać się z dostępnością urzędów i stanowisk dla wszystkich 
w warunkach  autentycznej  równości  szans,  po  drugie,  muszą  być  ułożone  z naj-
wyższą korzyścią dla najbardziej upośledzonych.

Zasady  Teorii  sprawiedliwości  pomimo  pewnych  punktów  spornych,  podnoszo-
nych przez krytyków, są niezwykle interesującym wykładem sprawiedliwości spo-
łecznej. To, o czym pisze Rawls, idealnie wpisuje się w pojmowanie sprawiedliwo-
ści przez pedagogikę emancypacyjną, dla której niezbywalność praw, podstawowe 
wolności, partycypacja społeczna i równość szans są fundamentem emancypowa-
nia się człowieka. Podobny zabieg zasłony niewiedzy z powodzeniem mogłaby wy-
korzystać pedagogika emancypacyjna do tworzenia sytuacji wychowawczo-eduka-
cyjnych. Nauczyciel-wychowawca postrzega edukującą się jednostkę jako przyszłe-
go uczestnika społeczeństwa i, co istotne, nie patrzy na jej osobowość przez żaden 
pryzmat społeczny, ideologiczny, wyznaniowy, słowem, pominięta zostaje cała sfe-
ra subiektywnych odczuć nauczyciela. Nie ma więc miejsca na stereotypy, etykie-
towanie, różnicowanie ze względu na płeć i status społeczny. Edukacja rozpoczyna 
się na tym samym poziomie, w poszanowaniu autonomii i wolności edukującego 
się podmiotu. W taki sposób emancypacja jest rzeczywiście sprawiedliwa.

background image

13

 4.4. Prawa i odpowiedzialność

Z punktu widzenia pedagogiki emancypacyjnej pojęcie prawa rozumiane jest jako 
wewnętrzna możność człowieka do samostanowienia. Pedagogika emancypacyjna 
wyraźnie  stwierdza,  że  człowiek  dysponuje  określonymi,  niezbywalnymi  prawa-
mi, które są immanentną cechą jego osobowości. Przestrzeganie tych praw przez 
innych jest żywotnym interesem jego egzystencji, a wszelkie próby naruszenia tego 
porządku są brutalnym złamaniem prawa, czyli bezprawiem. Wszelkie akty łama-
nia prawa człowieka do bycia sobą, do samostanowienia, do wolności, czyli wszyst-
kie  próby  ograniczenia  wewnętrznych  praw  człowieka,  są  przedmiotem  krytyki 
pedagogiki  emancypacyjnej.  Narzucanie  dzieciom  przez  rodziców  wyboru  szko-
ły, kierunku studiów, kandydata na współmałżonka są przejawami łamania prawa 
dziecka do samostanowienia i samorealizacji, a więc są wyrazem nieposzanowania 
prawa innych do decydowania o własnym życiu. Dla wielu rodziców jest to bardzo 
trudny proces, który odbierają często jako odrzucenie rodzicielskiej miłości i tro-
ski o dobro dziecka. Czym innym jest jednak pomoc w rozpoznaniu życiowych pa-
sji, a czym innym próba podtrzymania rodzinnych tradycji lekarskich czy prawni-
czych. Umiejętność poszanowania prawa człowieka jest jednoznaczna z przyzna-
niem wolności i w takim duchu dokonuje się emancypacja człowieka.

Analizując zagadnienie praw, nie można pomijać pojęcia odpowiedzialności. Odpo-
wiedzialność jest wielką cnotą, której deficyt odczuwany jest dotkliwie we współ-
czesnych relacjach międzyludzkich. Z braku odpowiedzialności wynika brak sza-
cunku, wolności, poszanowania praw człowieka, a także egoizm, ludzkie krzywdy 
i cierpienia. „Wolność, jakkolwiek ujmowana, jest pojęciem nadużywanym i rozu-
mianym jednostronnie, jeśli oderwie się jej znaczenie od odpowiedzialności” (Saj-
dak, 2001: 106). Czy przesadą jest stwierdzenie, że domy dziecka, domy pomocy 
społecznej, zakłady poprawcze, pogotowia opiekuńcze, ośrodki interwencji kryzy-
sowej itd. są następstwem braku odpowiedzialności rodziców, czyli ich nieodpo-
wiedzialnością? Sytuacji naturalnego sieroctwa jest naprawdę niewiele w porów-
naniu z nieodpowiedzialnym życiem rodziców i konsekwencjami takiego postępo-
wania.  Bycie  odpowiedzialnym  to  przewidywanie  skutków  własnych  działań,  to 
„proces uczenia się świadomego wykraczania poza społeczne przyzwolenie z za-
chowaniem prawa innych do doświadczania przez nich wolności i sprawiedliwo-
ści” (Czerepaniak-Walczak, 2006: 56).

background image

14

 5. Bankowa koncepcja edukacji  

Paula Freirego

Paulo Freire (ur. 1921) uznawany jest za twórcę pedagogiki emancypacyjnej, na-
zywanej także pedagogiką uciśnionych. Ten pedagog doświadczył osobiście utraty 
wolności, a w swoim życiu spotykał się nieustannie z problemem zniewolenia róż-
nych grup społecznych. Teorię pedagogiczną poprzedziła zatem w jego przypadku 
rzetelna praktyka pedagogiczna. Obserwując życie brazylijskich rodzin, uczestni-
cząc w życiu politycznym i kulturalnym swego kraju, szybko zauważył, że wyzwo-
lenie człowieka dokonuje się przez edukację. Stąd wzięła się idea stworzenia pro-
gramu  alfabetyzacji  dla  mieszkańców  północno-wschodniej  części  Brazylii.  Pro-
gram ten Freire wdrażał, za przyzwoleniem władz rządowo-kościelnych, do 1964 
roku, kiedy na skutek prawicowego zamachu stanu został na siedemdziesiąt dni 
uwięziony, a następnie wydalony z kraju. Na emigracji przebywał przez szesnaście 
lat, do 1980 roku. Nie bez powodu nazywano go pedagogiem uciśnionych, osobi-
ście doświadczył bowiem przetrzymywania w więźniu, ale i rozłąki z ojczyzną i jej 
kulturą. Przez wiele lat był profesorem Harvardu i ekspertem przy UNESCO (Uni-
ted Nations Educational, Scientific and Cultural Organization; Organizacja Na-
rodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury), zajmował się problematyką 
oświatową, zwłaszcza w krajach Trzeciego Świata. Jest twórcą metody alfabetyza-
cji w krajach Trzeciego Świata oraz obrońcą kulturowej tożsamości zamieszkują-
cych go społeczeństw. Najbardziej znana jego książka Pedagogy of the Oppressed 
(Pedagogika uciśnionych) przyniosła mu najwięcej uznania na świecie.

Można powiedzieć, że Paulo Freire rozpoczął drogę emancypacji człowieka od pod-
staw. Jako Europejczycy nie zastanawiamy się na co dzień nad takimi kwestiami, 
jak analfabetyzm, brak szkół, brak obowiązku szkolnego, edukacja itp. Przyjmuje-
my jako pewnik fakt, że dzieci chodzą do szkoły, że kupuje się im książki, że w wie-
ku sześciu lat uczą się pisać i czytać, że edukacja jest powszechna i obowiązkowa, 
że dostęp do edukacji, na określonym poziomie, jest możliwy dla wszystkich, bez 
względu na kolor skóry, płeć czy przynależność do klasy społecznej. W całkowicie 
odmiennej sytuacji kulturowej i społecznej żyją ludzie z krajów Trzeciego Świata. 
Edukacja jest dla zamożnych, głównie mężczyzn, i jest najczęściej wyznacznikiem 
lepszego życia. Znajomość języka jest wiedzą, a wiedza prowadzi do wzrostu sa-
moświadomości (kulturowej, politycznej, społecznej). Szczególnie język pisany jest 
„zasadniczą częścią ludzkiej wspólnoty, ponieważ jest medium, przez które przeka-
zywane są normy. Z tego powodu istnieje ścisły związek pomiędzy językiem a poli-
tyką” (Preece, 2007: 125), staje się on wręcz: „determinantem narodowości” (Pre-
ece, 2007: 125), gdyż „bez wspólnego języka wspólnota zacznie tracić swą zwar-
tość” (Preece, 2007: 159). Istota narodowości, przynależności państwowej, pozio-
mu życia i dostatku obywateli są ściśle skorelowane z poziomem edukacji w tymże 
społeczeństwie. Społeczeństwo bez edukacji nie rozwija się. Tę zależność dostrzegł
Freire i całe swoje życie poświęcił kwestiom edukacji uciśnionych.

background image

15

 5.1. Relacja nauczyciel–narrator 

Zasadniczym trzonem teorii Freirego jest krytyka tzw. edukacji bankowej i zastą-
pienie jej 

edukacją stawiającą problemy

. Czym jest edukacja bankowa? Dla Freirego 

jest to tradycyjnie spotykana w całym systemie szkolnictwa sytuacja, a ściślej rela-
cja nauczyciel–uczeń. Prosta obserwacja i wnikliwa analiza edukacji szkolnej oraz 
wzajemnych interakcji między nauczycielem a uczniem „odsłania na każdym pozio-
mie jej fundamentalnie narracyjny charakter” (Blusz, 2000: 67–78). Rodzi się swo-
ista opozycja: nauczyciel–uczeń, podmiot–przedmiot, wiedzący–niewiedzący, nar-
rator–słuchacz, do tego stopnia, że „edukacja cierpi od wymiotów narracji” (Blusz, 
2000: 52). W tradycyjnym nauczaniu traktuje się ucznia jak „puste naczynie”, któ-
re wszechwiedzący nauczyciel napełnia wiedzą. 

Problemem nie jest jednak to, że uczeń otrzymuje pewne porcje wiedzy, problemem 
jest sposób nauczania i jakość zdobywanej wiedzy. Chyba w każdym młodym umy-
śle budzi się niejednokrotnie pytanie: po co się tego uczę, przecież to mi się do ni-
czego nie przyda? Czy rzeczywiście niezbędna do ukończenia szkoły jest znajomość 
dopływów Wisły, Odry, a nawet Nilu? Czy aby zdobyć ocenę celującą, należy na-
uczyć się wszystkich stolic świata, a na ocenę dobrą wystarczą stolice Europy? Na 
ile humanistyczny umysł powinien poznawać wzory objętości ostrosłupa i wykresy 
funkcji liniowych, a na ile zdolny umysł matematyczny musi dokładnie odpowie-
dzieć na pytanie, co autor wiersza miał na myśli. 

Słusznie więc zauważył Freire, że „charakterystyczną właściwością narracyjnej edu-
kacji jest dźwięczność słów, a nie jej transformująca siła. „Cztery razy cztery jest 
szesnaście; Belém jest stolicą stanu Pará” — uczeń zapisuje, zapamiętuje i powtarza 
te frazy, nie dostrzegając, co oznacza sformułowanie cztery razy cztery, nie rozu-
miejąc prawdziwego znaczenia słowa stolica w twierdzeniu stolicą Pará jest Belém
to znaczy tego, co Belém oznacza dla Pará i Pará dla Brazylii” (Blusz, 2000: 67). 
Uczniowie stają się „pojemnikami”, w które wrzuca się wszystko to, co zapisano 
w programie nauczania. Jest to zarazem pewien paradoks wychowania, ponieważ 
rodzice doskonale wiedzą, że najlepszym sposobem, by nauczyć dziecko np. liczyć, 
jest odwołanie się do praktycznego rozumu i empirii. Zamiast napełniania wiedzą 
teoretyczną wystarczy liczby zastąpić np. cukierkami — efekt gwarantowany i roz-
wijający praktyczny umysł. Kiedy dziecko dorasta i rozpoczyna szkolną edukację,
ma do czynienia z tymi samymi, powtarzanymi od lat zadaniami domowymi, tymi 
samymi  kanonami  nauczania.  Rodzice  w edukacji  dziecka  odkrywają  ponownie 
swoje doświadczenia szkolne i nie dziwi ich, że chociaż minęło już tyle lat, to wciąż 
uczy się tego samego. Jest to właśnie 

bankowa koncepcja edukacji

, w której „eduka-

cja staje się aktem deponowania, w którym uczniowie są osobami przyjmującymi 
depozyt, a nauczyciel depozytariuszem” (Blusz, 2000: 67).

W szkołach początkowych i średnich, na uniwersytetach, a także w oświacie doro-
słych jesteśmy świadkami przekazywania wiadomości, nie zaś ich poszukiwania, 
mamy do czynienia z wiedzą traktowaną jako fakt dany, będący w posiadaniu na-
uczyciela, nie zaś z procesem, z wiedzą wolną od wszelkiego uwarunkowania, czy-
stą i uniwersalną. Widzimy przepaść dzielącą nauczanie od uczenia się, obserwuje-
my sposób patrzenia na rzeczywistość jak na coś nieuchronnego, jak na fakt dany, 
a nie na proces lub na następny etap jego stawania się (Freire, 1979: 176).

W taki sposób hamuje się naturalny instynkt człowieka do wyznaczania zadań, do 
poszukiwania sensu, do zmieniania zastanej rzeczywistości i w końcu do emancy-
pacji. „Poza dociekaniami i poza praxis ludzie nie mogą osiągnąć pełni człowie-
czeństwa. Wiedza wyłania się tylko dzięki ciągłemu namysłowi, poprzez niespo-
kojne, niecierpliwe, nieustanne i pełne nadziei poszukiwanie w świecie, ze świa-
tem i z innymi ludźmi” (Freire, 1979: 68). Bankowa koncepcja edukacji potrzebuje 

background image

16

zmiany, tą zmianą jest podjęcie pierwszego kroku, czyli zaprzestanie „deponowa-
nia” wiedzy w narracyjnym charakterze i traktowania uczniów jako „puste naczy-
nia”.  Kolejnym  etapem  jest  zmiana  roli  nauczyciela.  Nauczyciel  powinien  poka-
zać (a w sytuacji emancypacji przywrócić) prawo do mówienia o swoich sprawach, 
prawo do współuczestnictwa w procesie edukacji, do odzyskiwania wiary w siebie, 
do własnej przedsiębiorczości i podejmowania inicjatyw.

Szkoła  w bankowej  edukacji  służy  wyłączaniu  procesu  samodzielnego  myślenia 
uczniów, tłumieniu czy wręcz blokowaniu ich zdolności i umiejętności krytykowa-
nia istniejącego stanu rzeczy.

 5.2. Relacje nauczyciel–uczeń 

W bankowej koncepcji edukacji relacje nauczyciel–uczeń nie posiadają statusu rów-
ności, równorzędności. Nauczyciel jest tym, który posiada wiedzę, uczeń to ten, 
który nie wie nic i zdany jest na swego nauczyciela. Co więcej, nauczyciel jest tym, 
który posiada świadomość własnej wiedzy i może ją wykorzystać jako narzędzie 
wpływu i manipulacji uczniem. Nauczyciel taki zakłada, że uczeń nie jest — i nie 
może być — zdolny do samodzielności, a jego los złożony jest w rękach edukato-
ra. Natomiast uczeń nie posiada w tym systemie świadomości swojej wiedzy, a tym 
bardziej własnej niewiedzy. 

Takiej zdolności w bankowej koncepcji edukacji nie posiada przeświadczony o wła-
snej nieomylności i wiedzy nauczyciel ani zniewolony uczeń. Gdyby bliżej przyjrzeć 
się tym relacjom, to trudno doszukiwać się tu jakiegokolwiek partnerstwa, rów-
nouprawnienia, wolności decyzji, swobody myśli, autentycznej możności wpływu 
i wyboru. W takim modelu nauczania młodego człowieka traktuje się jak przed-
miot do wykorzystania. Z jednej strony stoi nadawca, który przekazuje swoje in-
telektualne skarby, a z drugiej posłuszny odbiorca, bez prawa sprzeciwu. Tymcza-
sem  chodzi  o to,  aby  nauczyciel  był  i nauczycielem,  i uczniem  jednocześnie  oraz 
żeby uczeń się uczył i uczył nauczyciela równocześnie. Czy rzeczywiście nauczyciel 
nigdy nie uczy się od swego ucznia? Przecież proces wzajemnego uczenia się może 
zaistnieć, wszak wzajemne interakcje między nauczycielem a uczniem siłą rzeczy 
powodują, że oboje wpływają na swoją edukację. Dlaczego więc tylko ta edukacja, 
którą prezentuje nauczyciel, jest istotna? Edukacja działa w obie strony, a jej sku-
teczność zależy od jej dostrzeżenia, przyjęcia i twórczego wykorzystania. Na tym 
polega podmiotowość wzajemnych relacji i partnerski dialog.

Trzeba jasno zaznaczyć, że Freire nie proponuje zniesienia instytucji szkoły i na-
uczyciela (tak jak chcieliby np. antypedagodzy), ale postuluje zmianę relacji w sto-
sunku nauczyciel–uczeń, aby wprowadzić relacje partnerskie, szanować indywidu-
alność, rozwijać krytycyzm myśli.

Z pedagogiki Freirego wynika, że szkoła powinna uczyć samodzielności myślenia 
i krytycyzmu. Tymczasem w szkole nie wolno się sprzeciwiać, krytykować, nie zga-
dzać się, wyrażać swojego sprzeciwu, gdyż jest to odbierane jako atak na instytucję 
szkoły i pogwałcenie zasad społecznych. Poprzez „bankowe” przyswajanie wiedzy 
danej, oficjalnie pewnej, sprawdzonej, niewymagającej potwierdzenia (według na-
uczyciela oczywiście) kształci się ludzi, którzy nie dostrzegają przyjemności w sa-
modzielnym  dochodzeniu  do  wiedzy.  „Bankowa  koncepcja  edukacji  traktuje  lu-
dzi jak dające się przystosować i kierować sobą istoty. Im więcej wysiłku ucznio-
wie wkładają w przechowywanie powierzonych im depozytów, w tym mniejszym 

background image

17

stopniu rozwijają krytyczną świadomość, która wyniknąć mogłaby z ich ingerencji
w świat. Im pełniej akceptują narzucaną im pasywną rolę, tym silniejszą wykazu-
ją tendencję ku prostej adaptacji do świata, jak również fragmentarycznego obrazu 
rzeczywistości, który został w nich zdeponowany” (Blusz, 2000: 69). W taki spo-
sób szkoła uczy bierności i intelektualnej niezaradności. Wyrazem tego jest maksy-
ma: „3 razy Z” — „zakuj, zdaj, zapomnij”. Buduje się w ten sposób umysłowe nie-
dołęstwo, kształtuje ludzi, dla których normą jest odpowiadanie na trudne pytania 
w taki sposób: „To przecież można znaleźć w Internecie”. Nie ma więc potrzeby się 
starać, rozwijać głębszych myśli, błądzić w poszukiwaniach rozwiązania. Nauczy-
ciel dziwi się potem, dlaczego uczeń nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, w jakim
miesiącu wybuchło powstanie listopadowe.

Taka bezradność intelektualna, niemożność połączenia teoretycznych faktów w je-
den ciąg przyczynowo-skutkowy, szukanie odpowiedzi w wąskim nurcie zagad-
nień, niedostrzeganie szerszego aspektu problemu jest ogromną bolączką współ-
czesnej  edukacji.  W interesie  bankowej  koncepcji  edukacji  nie  leży  zmiana  po-
strzegania rzeczywistości na krytyczną, ale chęć podtrzymania istniejącego status 
quo, a wiec uczeń ma pozostać bezkrytycznym przedmiotem, ma być odtwórcą, 
a nie twórcą. Wszelkie pytania wykraczające poza przyjęty schemat nie są akcep-
towane i od razu nauczyciel — z pozycji moralizatorsko-pouczającej — wskaże, 
że zdanie: Roger dał zieloną trawę kozie, jest błędnie powtórzone, gdyż powinno 
być: Roger dał zieloną trawę królikowi (Blusz, 2000: 69). Czy w tym przypadku 
nie byłoby cennym pokazać, że kozy także lubią trawę i wcale nie trzeba pouczać 
„głupiego” ucznia?

 5.3. Opresywność edukacji

Edukacja jest opresywna, ponieważ wkracza w pole wolności człowieka. Z jednej 
strony stoi opresor — pojmowany szeroko jako system oświaty — z drugiej uciśnio-
ny, czyli edukujący się. Opresor posiada sprawdzone narzędzie ucisku, tj. bankową 
koncepcję edukacji, dzięki której może skutecznie utrzymywać swoją korzystną sy-
tuację. Ukształtowanie świadomości drugiego człowieka na własną modłę jest naj-
większym osiągnięciem opresora. Posiadając takie narzędzie manipulacji i wpły-
wu, może dowolnie kształtować rzeczywistość społeczną. Stawiając się w roli jedy-
nie słusznego posiadacza sprawdzonej wiedzy, wymusza na uczniu posłuch i dyscy-
plinę. Można pytać, czy osiąga zamierzony cel we współczesnej szkole, która raczej 
nie jest zdyscyplinowana i posłuszna. Dyscyplina, czy też jej brak, nie ma w tym 
wypadku istotnego znaczenia, gdyż edukacja bankowa „uciska” świadomość czło-
wieka w zupełnie innym wymiarze. Opresywność edukacji polega na nieustannym 
wpajaniu niewłaściwego schematu edukacji, na odbieraniu krytycznej świadomości 
i oryginalności myśli. Opresor nie chce zmian w świadomości myślenia uciskanego 
i nie chce zmiany jego położenia. Taki układ jest bardzo korzystny i nie musi to za-
wsze wynikać z nieszczerości opresora, gdyż może to być (i najczęściej jest) wynik 
długotrwałej, niewłaściwej socjalizacji i przekazywania utrwalonego wzorca kolej-
nemu pokoleniu. 

Powstaje  rutynowa  rzeczywistość,  sztampa  i powielanie  schematów  nauczania.  
Ja — nauczyciel, ty — uczeń, ja wydaję polecenia, ty je wykonujesz. Taka sytuacja 
jest  ze  wszech  miar  komfortowa  i daje  pozorne  poczucie  kontroli  nad  sytuacją. 
Najgorsze jest jednak to, że każdy cierpi w tym układzie: nauczyciel, ponieważ nie 
dostrzega potrzeby rozwijania własnych umiejętności, innego prowadzenia lekcji,
różnych podejść wychowawczych, oraz uczeń, który poznaje tylko to, co nauczyciel 

background image

18

pozwala mu poznać. Żadna ze stron nie rozwija się, nie podejmuje nowatorskich
działań, nie myśli krytycznie, nie wykorzystuje swoich możliwości. Powstaje błęd-
ne koło edukacji. Uczniowie umieją tylko to, czego oczekuje od nich system oświa-
ty, nic poza, nic ponad, absolutnie wystarczy. 

Po  raz  kolejny  stajemy  w obliczu  paradoksu  edukacji.  System  oświaty  przygoto-
wuje obszerne programy nauczania, których celem jest wyposażenie uczniów we 
wszechstronną  i szeroką  wiedzę.  Problem  w tym,  że  uczniów  te  programy  przy-
gniatają, i uczą się oni tego wszystkiego tylko dla zasady. Dzisiaj uczeń nie ma cza-
su na żadne zajęcia indywidualne, na rozwijanie własnych pasji, na hobby, na za-
stanowienie się nad własnym życiem, na zwykły spacer i wyprawę na grzyby z ro-
dzicami. System go przygniata aż do ziemi. Nawał przedmiotów szkolnych, które 
nie posiadają systemu gradacji dla nauczyciela, jest katorgą dla ucznia. Każdy na-
uczyciel postrzega swoje zajęcia, swoją dziedzinę jako priorytet. Cele programu na-
uczania wyraźnie określają, że np. w programie nauczania chemii dla gimnazjum 
uczeń po zakończeniu działu: „ustala wzory sumaryczne i strukturalne tlenków”, 
„pisze równania dysocjacji jonowej zasad”, „pisze wzory sumaryczne i struktural-
ne kwasów: siarkowego(VI), siarkowego(IV), azotowego(V), fosforowego(V), wę-
glowego”, „pisze równania reakcji spalania alkanów” (Program nauczania chemii 
w gimnazjum
, 2006: 17, 21–22). Każdy z celów kształcenia rozpoczyna się słowa-
mi: uczeń potrafiznaumiepodajewymienia. W tak postawionych celach uwi-
dacznia się bankowa koncepcja edukacji. Dlaczego cele nie są formułowane np. tak: 
uczeń zastanawia sięuczeń dociekauczeń rozwiązuje problem itp. Dlatego że pro-
ściej jest wymagać odtwórczych wiadomości, dlatego powinien znać, wymieniać, 
podawać, umieć; słowem, uczeń ma popisywać się swoją wiedzą i nie pytać, nie za-
stanawiać się, nie myśleć.

Przeciwko takiemu opresywnemu systemowi buntuje się Freire i wprowadza nową 
edukację, taką, która stawia problemy.

 5.4. Edukacja stawiająca problemy

Krytyka  bankowej  koncepcji  edukacji  doprowadziła  Freirego  do  sformułowania 
przeciwstawnej  drogi  edukacji,  a mianowicie  —  poprzez  edukację,  która  stawia 
problemy. Jest to swoisty postulat dobrego kształcenia, w którym prym wiodą ta-
kie pojęcia, jak: podmiotowość, dialog, partnerstwo, równouprawnienie, zaanga-
żowanie, krytyczna świadomość i wolność. „W edukacji stawiającej problemy lu-
dzie rozwijają siłę krytycznego postrzegania sposobu, w jaki żyją w świecie, z któ-
rym i w którym się znajdują. Zaczynają postrzegać świat nie jako statyczną rzeczy-
wistość, ale jako rzeczywistość w procesie transformacji” (Blusz, 2000: 75). Sta-
wiać problemy to stawiać sobie zadanie do wykonania, czyli posiadać inicjatywę, 
możność twórczego aktu. Taka decyzja nie jest jednak łatwą decyzją. To wynik 
głębszej myśli, zdumienia zastaną sytuacją, zatrzymania umysłu nad ważkim za-
gadnieniem, a co najważniejsze — jest to proces, ciągłe wzrastanie w krytycznym 
postrzeganiu świata. 

Edukacja stawiająca problemy ma za zadanie zmieniać rzeczywistość, przyjmować 
aktualną sytuację człowieka nie jako ukształtowany i skończony historyczny byt, 
ale  jako  byt  w procesie  stawania  się.  Można  wręcz  powiedzieć,  że  życie  zostało 
człowiekowi nie tylko „dane”, ale i „zadane”. Tylko pozornie jest to subtelna różni-
ca. Otóż życie „zadane” to takie, które pozostawia niezdeterminowanemu podmio-
towi możność rozumnego i wolnego działania. Życie to nie jest gotowy schemat, 

background image

19

napisana uprzednio rola, którą trzeba grać na deskach teatru życia. Niczym kukieł-
ki w teatrze lalek. Pociągani za sznurki, bez ducha, bez możliwości wykonania wol-
nego i swobodnego gestu. Edukacja stawiająca problemy „nieustannie wydarza się 
w praktyce”, nie akceptuje „ani uporządkowanej rzeczywistości, ani też wcześniej 
zdeterminowanej przyszłości — zakorzenia się w dynamicznej teraźniejszości, sta-
jąc się rewolucyjną praktyką” (Blusz, 2000: 76).

Stawianie problemów to rozwój refleksji, to dostrzeganie nieznanych obszarów, to
„powiększanie zakresu swej percepcji w stronę poprzednio niepozornych zjawisk” 
(Blusz, 2000: 76). Te początkowo niepozorne zjawiska coraz bardziej konkretyzu-
ją się, przybierając postać twórczego wyzwania, czyli poznania tego zjawiska. To 
właśnie istota edukacji, która stawia sobie problemy, to ciągłe wyzwania dla in-
telektu, dla własnej osobowości. „W przeciwieństwie do edukacji bankowej, któ-
ra usypia i powstrzymuje twórcze dążenia, edukacja stawiająca problemy wymaga 
stałego odsłaniania świata. Pierwsza usiłuje zachować świadomość w stanie »zato-
pienia«, druga dąży do »wynurzenia« świadomości i krytycznej interwencji w rze-
czywistość” (Blusz, 2000: 74).

Każdy człowiek do pełni zrozumienia siebie i świata, który go otacza, potrzebuje 
wychodzić poza samego siebie, przekraczać siebie, zwracać swój wzrok ku przy-
szłości. Owszem, istnieje historyczność człowieka, ale nie jest to cel, to tylko pe-
wien zasób wiedzy. Ten zasób wiedzy służy do „pełniejszego zrozumienia swej toż-
samości,  by  mądrzej  budować  przyszłość”  (Blusz,  2000:  74).  Ku  czemu  zmierza 
ta edukacja? Ku pełnej humanizacji, jednakże nie w pojedynkę, ale wraz z inny-
mi i dla innych (Blusz, 2000: 74). Pełna humanizacja jest możliwa tylko w praw-
dziwym wyemancypowaniu się spod dominacji opresora, „świat, który nie jest już 
opisywany za pomocą zwodzących słów, staje się przedmiotem transformującego 
działania człowieka, owocując jednocześnie jego humanizacją” (Blusz, 2000: 76).

Edukacja bankowa

Edukacja stawiająca problemy

maskowanie i mitologizacja rzeczywistości społecznej demitologizacja i czytelność reguł życia społecznego
monolog edukacyjny

dialog jako istota edukacji

autorytaryzm i alienujący intelektualizm

antyautorytaryzm i racjonalność emancypacyjna

uczeń jako „pomocny przedmiot” nauczania

uczeń jako „krytyczny myśliciel”

odtwórczość, naśladownictwo, brak krytycyzmu  
i oryginalności myśli

twórcza refleksja, krytyczna świadomość  
i wytyczanie nowych szlaków

istotą nauczania mechaniczne „napełnianie wiedzą  
pustych naczyń”

istotą nauczania dochodzenie do wiedzy w duchu  
krytycznym i pełnej świadomości bycia podmiotem

człowiek jako byt historyczny

historyczność człowieka jako punkt wyjścia

fatalistyczna percepcja sytuacji człowieka

sytuacja człowieka jako problem

Zdaniem  Freirego 

pedagogika  uciśnionych

  jako  jedyna  spośród  wszystkich  nauk 

o wychowaniu zainteresowana jest pomocą ludziom w przerwaniu „kultury ciszy” 
grup uciskanych, by wyrwać ich ze stanu zniewolenia ku własnej autonomii.

W rzeczywistości jednak naturalne wychowanie nie istnieje. Jest dla nas istotne, 
żebyśmy zdawali sobie z tego sprawę: kiedy opracowujemy treść programów na-
uczania,  kiedy  zagłębiamy  się  w jego  metody  i w sam  jego  proces,  kiedy  ustala-
my plany czy określamy linie postępowania wychowawczego, wówczas uczestni-
czymy w działaniach politycznych, które narzucają nam konieczność ideologiczne-
go wyboru — obojętne, czy samo pojęcie neutralności wychowania jest jasne, czy 
niejasne (Freire, 1979: 172). Freire dość wyraźnie łączył treści edukacyjne z poli-
tycznymi. Zauważa się w jego poglądach nurt utopijno-ideologiczny, który zakłada
osiągnięcie dzięki m.in. wyzwalającemu wychowaniu postępu w dziejach ludzkości 
opartego na racjonalności i wolności człowieka.

Tabela 3 

Edukacja bankowa a edukacja 

stawiająca problemy

Źródło: Blusz, 2000: 77.

background image

20

 Bibliografia

1. Blusz K., 2000: Edukacja i wyzwolenie, Impuls, Kraków.
2. Brighouse H., 2007: Sprawiedliwość, Sic!, Warszawa.
3.   Czerepaniak-Walczak  M.,  2006:  Pedagogika  emancypacyjna,  Gdańskie  Wy-

dawnictwo Psychologiczne, Gdańsk.

4.  Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku, 2003: (red.) J. M. Śnieciński, Wydaw-

nictwo Akademickie „Żak”, Warszawa.

5.  Freire P., 1979: Kilka nietypowych poglądów na wychowanie, [w:] Oświata i wy-

chowanie w toku przemian, (red.) A. Mońka-Stanikowa, PWN, Warszawa.

6. Grimaldi N., 2007: Dylematy wolności, Wydawnictwo WAM, Kraków.
7. Kołakowski L., 2003: Mini wykłady o maxi sprawach, Znak, Kraków.
8.   Nalaskowski  A.,  2001:  Nauczyciele  z prowincji  u progu  reformy  edukacji,  

za:  Sajdak  A.,  Rozważania  nad  sposobami  rozumienia  wolności  w edukacji,  
[w:]  Granice  wolności  i przymusu  w edukacji  szkolnej,  (red.)  J.  Danilewska, 
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków.

9.  Nowak M., 2008: Teorie i koncepcje wychowania, Wydawnictwa Akademickie 

i Profesjonalne, Warszawa.

10. Preece J. J., 2007: Prawa mniejszości, Sic!, Warszawa.
11.  Program nauczania chemii w gimnazjum, 2006, WSiP, Warszawa, publikacja 

elektroniczna, 

www.wsipnet.pl/kfile.php?id=2071

, stan z 16 kwietnia 2010 r.

12.   Sajdak  A.,  2001:  Rozważania  nad  sposobami  rozumienia  wolności  w eduka-

cji, [w:] Granice wolności i przymusu w edukacji szkolnej, (red.) J. Danilewska, 
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków.

13. Śliwerski B., 2005: Współczesne teorie i kierunki wychowania, Impuls, Kraków.
14.  Tischner J., 2001: Nieszczęsny dar wolności, za: Sajdak A., Rozważania nad 

sposobami rozumienia wolności w edukacji, [w:] Granice wolności i przymusu 
w edukacji szkolnej
, (red.) J. Danilewska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiel-
lońskiego, Kraków.

15.  Zielińska-Kostyło H., 2003: Pedagogika emancypacyjna, [w:] Pedagogika. Pod-

ręcznik akademicki, (red.) Z. Kwieciński, B. Śliwerski, PWN, Warszawa.


Document Outline