Portret zbiorowy we wnętrzu - Dom Opieki

słowa i muzyka: Jacek Kaczmarski wg obrazu F. Halsa 1991

Surowo na nas patrzą szafarki dni ostatnich
W milczeniu oskarżają, żeśmy się zestarzeli.
Zmieniają prześcieradła wyrodne nasze matki
Nienawidzące dzieci w wykrochmalonej bieli
Jak one - pomarszczonych na tle poduszek gładkim.

e a h

e a h

C G

a e

G D a h

Jak one - pomarszczonych na tle poduszek gładkim.

C G a C h e

Przynoszą nam posiłek, jak dar na zmarnowanie
te kury obrażone na jajko - że zepsute,
I zaciskają usta, gdy słyszą ust mlaskanie,
Jakby musiały połknąć coś przez nas już przeżute,
Skarane miłosierdziem za dawne grzechy panien.

a e a e

C G a h

a e a e

C G a h

G D a h

Skarane miłosierdziem za dawne grzechy panien.

C G a C h e (a e C H e)

Pensjonariusze łaski, niesfornych starców grono
Nasłuchujemy z trwogą szelestu czarnych sukien.
Broimy niedołężnie, gdy świece pogaszono
I niedomknięte okno minuty liczy stukiem
Wzywając kolejnego na zasłużone łono.

e a h

e a h

C G

a e

G D a h

Wzywając kolejnego na zasłużone łono.

C G a C h e

Objęły nas staruchy w wieczyste dożywocie -
Artystów, deliryków, oślepłych geografów,
bezbronnych generałów, Chrystusów na Golgocie,
Zbankrutowanych skąpców, odkrywców innych światów
Płynących krypą pryczy po swym przedśmiertnym pocie.

a e a e

C G a h

a e a e

C G a h

G D a h

Płynących krypą pryczy po swym przedśmiertnym pocie.

C G a C h e (a e C H e)

Kapłanki dyscypliny bez odstępstw, bez wyjątków
Pilnują nas bez przerwy żółtymi powiekami,
Byśmy - nieobliczalni, skąpani jak we wrzątku,
Znów - życiem nienażarci - nie stali się chłopcami
I świata nie zaczęli urządzać od początku.

e a h

e a h

C G

a e

G D a h

I świata nie zaczęli urządzać od początku.

C G a C h e


Amen.

a e C H E