Ireneusz Kulesza

Na wybory

60 lat niszczenia sumień,

60 lat rozdartych serc,

Naród już kochać nawet nie umie,

Tego, co polskie: ludzi i miejsc.

Szumiące wierzby cichutko łkają,

Nie mając siły dłużej już stać,

Tę ziemię jeszcze one kochają,

Choć wiatr przestaje po polsku wiać.

Śmiechem patriotę błazny zabiją,

Chocholim tańcem zagłuszą łzy,

Uczciwym ludziom „dadzą po ryju”,

Z moralnych zasad nakażą drwić.

„Beatki płaczki” znajdą poparcie,

„Zbychów i Rychów” nie ruszy nikt,

Dostanie „po łbie” ten, kto zażarcie,

Walczy o prawdę przeciwko nim.

Zmęczony naród się nie obudzi,

I nie pomoże już Ręka Boska,

Zbyt mało w kraju zostało ludzi,

Którym na sercu leży Polska.

(Pozwólcie Państwo, że ostrą puentę

Dzisiaj na papier ten przeleję:

ZA PRAWDĄ NIE ZAGŁOSUJĄ NIGDY

VOLKSDEUTSCHE, KURWY I ZŁODZIEJE.)

Warszawa, 21.09.2010