Rachunek sumienia

Straciłem Cię na własne życzenie, cóż mi uczynić pozostało?

Rozliczam się teraz ze swoim sumieniem - właściwie nic się nie stało

Gdyby nie to, że w mej duszy bezdusznej pusto się jakoś zrobiło

Gdyby nie to, że zbyt późno pojąłem, co znaczy słowo „miłość”

I słowo „kocham”, którego zawsze głośno powiedzieć się bałem

Teraz je krzyczę! Chyba zbyt późno. Zbyt późno to zrozumiałem

Straciłem Cię na własne życzenie, cóż mi uczynić pozostało?

Rozliczam się teraz ze swoim sumieniem - właściwie nic się nie stało

Gdyby nie to, ze bliski Tobie człowiek zrobił Ci drobne świństwo

I że to Ciebie boleśnie doświadczyła brutalna rzeczywistość

Gdyby nie to, że Ty straciłaś wiarę w istnienie porządnych ludzi

I trudno będzie już komukolwiek tę wiarę w Tobie na nowo rozbudzić

Straciłem Cię na własne życzenie, chyba tego nie chciałem

Rozliczam się teraz ze swoim sumieniem - zbyt późno to zrozumiałem...

Grudzień 1988