Oni - "Wykształceni Polacy z dużych miast"
Tagi:
Miałem to już napisać dawno dopracować ale wyszło pod wpływem chwili sprowokowany przez Pana Łukasza Warzechę w komentarzu po świetnym tekście Igły Polecam: http://igla.salon24.pl/23121,index.html
Łukasz Warzecha napisał:
„No to proszę odpowiedzieć na pytanie: kim, Pana zdaniem, są na przykład ambitni, młodzi, dobrze wykształceni Polacy z dużych miast, chcący się dorabiać i płacić niższe podatki, oglądający TVN i czytający GW, z dobrej woli i naiwności? I nie trawiący ludycznego wizerunku Braci?”
Mam ich na co dzień w pracy - jestem ich przełożonym "znienawidzonym półbogiem". Ci „wykształceni” ambitni są nawet dobrymi fachowcami (księgowymi, prawnikami, kierownikami, marketingowcami, audytorami…) ale nic po za tym sobą nie prezentują…
Wykształcenie
Po skończeniu ekonomii nie wiedzą jak działa stopa procentowa… nie przeszkadza im to autorytatywnie wypowiadać się na temat polityki monetarnej lub uznać Balcerowicza za nieomylnego eksperta… Historia najnowsza Polski jest dla nich ciągle wielką tajemnicą a taki Jaruzelski uchronił Polskę przed inwazją Ruskich….
Myślą stereotypami…
Bardzo często dotyka ich wtórny analfabetyzm…
Są wyedukowani a nie wykształceni. Wykształcenie wymaga bowiem własnych w miarę stałych poglądów i zasad, wizji świata, systemu wartości, szerszej wiedzy o życiu i świecie, kultury także osobistej itd. Oni maja poglądy takie jakie ma ich szef lub jakie narzucą im media lub środowisko. Ich wiarą jest pieniądz i polityczna poprawność bo jak ognia boją się odrzucenia i samodzielnego myślenia. Jeśli mają inne poglądy to ich nie ujawniają albo zmieniają je w zależności od sytuacji. (przykład: obrona Rospudy byli twardo po stronie ekologii - kiedy firma zgodnie z prawem miała zapłacić 1mln złotych za wycinkę drzew uznali to za głupotę i okazało się że wszyscy na swoich posesjach lali w ziemię elektrolit akumulatorowy żeby drzewa uschły i takiej opłaty prywatnie nie płacić.
Podatki
Podatki płacą niskie albo wcale bo większość pracuje jako samozatrudnieni. Nie wykazują przychodów i kombinują jak nie zapłacić podatku i niestety w naszym systemie jest to możliwe. Nie przeszkadza im to jednak narzekać na wysokie podatki choć znam takich co przy zarobkach średnio 10tys płacą rocznie tylko 2 tysiące albo wcale.
Chcą sprawnego państwa i porządku oraz przejezdnych dróg - za które tak dużo płacą - (choć de facto nie płacą) ale nie maja skrupułów wręczyć łapówkę policjantowi czy lekarzowi…
Łatwo nimi manipulować bo są naiwni jak dzieci. Przeszkadza im populizm Leppera nie dostrzegają populizmu skierowanego do nich np.: 3x15.
Osobowość
Zakompleksieni i przyzwyczajeni do ostrej konkurencji już w szkole. Nie ufają światu i ludziom ich otaczającym bo oceniają ich przez pryzmat własnej małości i podłości gdzie dziś „przyjaciela” klepie się po plecach i pije piwo a potem wdeptuje w ziemię w imię obrony własnych korzyści… Są niemoralni i nieetyczni i przede wszystkim egoistyczni. Są hipokrytami i ludźmi podłymi dla swoich podwładnych i ludzi prostych. Są mali umysłowo i jako istoty ludzkie. Stąd ich lekceważący i pełen pogardy stosunek do ludzi biednych, gorzej wyglądających czy ludzi ze wsi… choć część sama pochodzi z prowincji… Na tym uczuciu wyższości PO buduje swój wizerunek a bycie zwolennikiem PO w tych ludziach buduje poczucie przynależności do kasty tych „lepszych” - to z kolei leczy ich kompleksy. „Ich miejsce na ziemi tłumaczy zaliczona matura na 5” i krawat pod szyją…
Rozrywka
Zakupy, „Magda M” i „M jak miłość…”
Poglądy polityczne
Oni nie wiedzą kto to jest Sierakowski, Widacki i Pacewicz. Ich wiedza o polityce kończy się zwykle na "Kropce nad I" oraz "Szkle kontaktowym” a jeśli już coś czytają to Onet, czasem GW, Politykę kiedyś Wprost.
Marcinkiewicz, Ujazdowski i Sikorski dobrze wyglądają są korporacyjni - swoi.
Bardziej ich podnieca medialny chamski bonmot niż rzeczowa polityczna analiza…
W większości nie głosują wcale albo na PO lub SLD. Do ich przeciętnej umysłowości dociera korporacyjny wizerunek Tuska i bełkot o niczym Komorowskiego czy Kwaśniewskiego. Oni ich na swój sposób podziwiają. Wolą ładnego złodzieja od brzydkiego choć uczciwego Kaczora - bo sami mają ten sam stosunek do rzeczywistości (vide podatki i drzewa w ogrodzie). Ten sam system wartości gdzie mała osobista korzyść jest ważniejsza od dobra ogółu wartego dużo więcej.
Patriotyzm
Są werbalnymi patriotami choć mówią o Polsce „ten kraj…”
Niewiele lub nic dla niego nie robią a wiele wymagają…
Usta pełne frazesów czyny jak wyżej…
Chce mi Pan Redaktor powiedzieć że to oni/(Wy?) są przyszłością Polski? To oni utrzymują trzeszczący budżet? To oni kupują polskie produkty?
Problemem Polski jest brak prawdziwych elit i społeczeństwa obywatelskiego. Jednak jeśli tą obywatelskość mają budować ambitne korporacyjne pseudo-wykształcone klony to ja wysiadam. Mam dość ich nowomowy najeżonej zapożyczeniami z ich łamanego angielskiego którym się posługują…
Dzięki Bogu że taki wyżej opisany „kwiat narodu” stanowi jedynie mniejszość w społeczeństwie. Wiem że powyższy opis dotyczy części - choć zdecydowanej większości tych środowisk. Wiem ze wśród nich są też ludzie będący przeciwieństwem wyżej opisanych (sam takich spotkałem i choć się politycznie różnimy w sferze społecznej ich ocena jest zgodna z moją) Wiem też że podobne zachowania i charakterystykę osobowości można łatwo dostrzec w „klasie niższej”. Jednak od „wykształconych” wymagam więcej.
Dlaczego to oni mają decydować o losie kraju który mają w d…? Czym na to zasłużyli? Na razie tzw. elita w mojej ocenie zasłużyła w znacznej większości na miano „wykształciuchów” (choć i tego sformułowania nie rozumie i nie zna jego genezy)