Jak studiować?

Kurs Cudów został podyktowany Helen Schucman i Billowi Thetfordowi gdy nabrali przeświadczenia, że tak dalej być nie może i razem doszli do wniosku, że musi być jakiś inny sposób układania wzajemnych relacji osobistych, zawodowych i rozwiązywania problemów. Gdy Helen stała się gotowa (czyli - gdy wszystko inne zawiodło), Jezus, korzystając z jej chęci wrażliwości, wiedzy, umiejętności i zdolności, podyktował jej materiał, który znamy dziś jako Kurs cudów.

Choć dokument został przekazany tym dwojgu osobom, jego Autor od początku wyraźnie dawał do zrozumienia, że za wyjątkiem wskazówek skierowanych tylko do nich, jest przeznaczony również dla szerszego ogółu. Jednocześnie zastrzegł:

Z pierwszych trzech punktów wyliczanki wynika, że Kurs cudów nie jest dla wszystkich. Helen kiedyś pozwoliła sobie zażartować: - Dzięki Bogu, wreszcie coś dla intelektualistów, mając na myśli Urtekst, zawierający mnóstwo informacji przydatnych w jej pracy zawodowej. Informacje te nie znalazły się w żadnym z opublikowanych wydań Kursu, gdyż przez redaktorów zostały uznane za zbyt specyficzne bądź osobiste - dla niej lub Billa. To, co znalazło się w opublikowanych wydaniach nie wymaga żadnej specjalistycznej wiedzy a jedynie chęci i uczciwości wobec samego siebie. Z osobistego doświadczenia powiedziałbym, że w Kursie cudów rozwiązanie swoich problemów mogą znaleźć wszyscy ci, których inne ścieżki zawiodły do nikąd; gdy wszystko inne zawiodło. Wtedy rzeczywiście potrzeba cudów.