To nie dziwota
Raz po omacku urżnąłem nożem
Kawałek kiełbasy w mojej komorze
Jem tę kiełbase i się tak dziwuje
Że ta kiełbasa coś mi nie smakuje
Rano mnie budzi mój starszy brat
Czegoś pieronie powrózki zjadł .
To nie dziwota mój mocny Boże
Chłop się po ciemku pomylić może
Takich pomyłek zdarza się moc
Nie ma mądrego gdy ciemna noc .
Razu pewnego wzięła mnie ochota
Ażeby powiesić psotnego kota
Więc powiesiłem go na sznureczku
Nie będziesz dłużej psocił koteczku
Rano więc wstałem - oblał mnie pot
Na sznurku wisiał szwagier nie kot .
Mówi teściowa - mój drogi zięciu
Dopomóż zasnąć memu dziewczęciu
Ja jak szalony w te pędy lece
Aby przytulić to piękne dziewcze
Wchodze do łóżka - trafił mnie szlag
Bo tam już leżoł mój starszy brat .
201
201