Dieta przy zatruciach pokarmowych

W przypadku zatruć pokarmowych powodujących biegunkę i wymioty dieta jest często

ważniejsza od lekarstw. Pierwszego dnia, gdy objawy są bardzo ostre, najczęściej nie

mamy apetytu i w żadnym wypadku nie należy zmuszać się do jedzenia. Jest to

naturalny odruch obronny, bowiem chory żołądek nie jest zdolny do trawienia pokarmów.

Natomiast bardzo ważne jest w tym czasie uzupełnianie płynów, traconych podczas

wymiotów i biegunki, gdyż w przeciwnym razie może dojść do odwodnienia. Płyny

nawadniające powinny zawierać przynajmniej sól (chodzi o zawarty w niej sód) i glukozę.

Najprostszy płyn nawadniający

Szklanka przegotowanej letniej wody, łyżeczka cukru lub glukozy (do nabycia w

aptekach), ok. ćwierć łyżeczki soli. Pijemy jak najczęściej, można popijać przegotowaną wodą, gorzką słabą herbatą lub rumiankiem.

Taki domowy płyn nie zawiera jednak potasu i jonów wodorowęglanowych, a te są

niezbędne dla zachowania odpowiedniego składu krwi i prawidłowej pracy serca. Stąd,

przy wymiotach i biegunkach trwających dłużej niż jeden dzień, lepiej przyjmować

dostępny w aptece bez recepty Gastrolit. Jest to preparat, z którego w prosty sposób

sporządza się płyn nawadniający o pełnym składzie. Pijemy go schłodzony, szklankę co

3-4 godziny lub po kilka łyżek wielokrotnie w ciągu dnia. W czasie ostrych wymiotów i (lub) biegunek popijamy Gastrolit obojętnymi płynami: gorzką herbatą, rumiankiem,

melisą, miętą, dziurawcem. Można także w dzbanku lub termosie przygotować napar z

mieszanki tych ziół i pić jak najczęściej.

Inne sposoby nawadniania

1. Łyżkę ryżu zalaną dwoma szklankami wody zagotowujemy pod przykryciem i po

zmniejszeniu ognia gotujemy jeszcze ok. godziny. Dodajemy pół łyżeczki soli,

przecieramy przez sitko. Ciepły płyn pijemy pomiędzy napadami wymiotów i

biegunki. Popijamy go ziółkami lub gorzką herbatą.

2. Z pół kg startej marchwi, szczypty soli i litra wody gotujemy (ok. godziny)

marchwiankę, przecieramy ją przez sitko, uzupełnić do objętości jednego litra.

Jemy ją kilka razy dziennie. Ponieważ jednak w ostatnich latach zdarzało się,

1

nawet w szpitalach, że marchwianka powodowała u dzieci groźne dla życia niedotlenienie objawiające się sinicą, obecnie nie zaleca się stosowania tego

starego, wypróbowanego sposobu leczenia biegunek u dzieci do 2 roku życia.

Przyczyną owego niedotlenienia są azotyny, których w marchwi uprawianej w

skażonej glebie jest dużo. Azotyny łączą się z hemoglobiną krwi, co powoduje, że

nie może ona przenosić tlenu. Jeśli więc to możliwe, korzystajmy z marchwi

uprawianej bez nawozów.

Gdy wymioty i biegunka zaczynają ustępować, wprowadzamy do jadłospisu małe porcje

kaszek (w przypadku złej tolerancji powinny to być kleiki), najlepiej ryżowych i

kukurydzianych na wodzie. W miarę jak samopoczucie się poprawia i trawienie jest coraz lepsze, wzbogacamy kleiki o przetarte warzywa i owoce, po czym bardzo powoli i

ostrożnie zaczynamy podawać inne lekko strawne produkty. Taką dietę dobrze jest

zachowywać przez 7-10 dni, bo zdarza się, że mimo ustąpienia wymiotów i biegunek,

wciąż jeszcze odczuwamy pobolewanie po posiłkach.

Propozycje dietetycznych jadłospisów

I okres - ostre objawy trwające 1-2 dni.

Najlepiej popijać na przemian herbaty ziołowe (melisa, dziurawiec, rumianek) i Gastrolit (4-5 szklanek dziennie) lub któryś z proponowanych wyżej płynów nawadniających. Gdy

biegunka i wymioty zmniejszają się (drugi dzień), oprócz płynów można jeść rzadkie

kleiki na wodzie z ryżu i kaszki kukurydzianej z niewielkim dodatkiem soli.

II okres - 3 i 4 dzień choroby.

Można już przyjmować 3-4 małe, wybitnie lekko strawne posiłki, najlepiej kaszki i kleiki na wodzie z ryżu, kaszki kukurydzianej, kaszy manny. Jeśli wymioty ustąpiły, można

kaszki wzbogacać niewielką ilością przetartej gotowanej marchwi, gotowanego jabłka lub selera. Można też jeść sucharki dietetyczne, obsuszoną bułkę pszenną, chrupki

kukurydziane naturalne (bez dodatków smakowych), biszkopty. Niektórzy chorzy już 4

dnia dobrze tolerują gotowane przetarte ziemniaki z odrobiną świeżego masła. Rodzaj i ilość pokarmu powinny być dostosowane do samopoczucia, apetytu i indywidualnej

tolerancji chorego.

III okres - rekonwalescencja, trwająca w ciężkich przypadkach nawet do 10 dnia.

2

Stopniowo, ale bardzo ostrożnie wprowadzamy inne produkty, aby uzupełnić straty składników odżywczych, wywołane chorobą. Można zacząć jeść kanapki z pszennego

pieczywa z masłem ( jest lżej strawne niż margaryna) i cienkim plasterkiem szynki

drobiowej lub wieprzowej, a od szóstego dnia - chudy twarożek z odrobiną miodu lub

delikatnym dżemem.

Papki stopniowo zamieniamy na inne, atrakcyjniejsze potrawy gotowane - mięsne i

warzywne. Mięso powinno być jednak rozdrobnione, a warzywa drobno pokrojone i

ugotowane do miękkości. Wskazane są też delikatne kasze i ryż na gęsto, a nie w

postaci kleiku. Owoce lepiej jest jeszcze jeść ugotowane lub duszone i obrane ze skórki.

W tym okresie zwykle dobrze tolerowane są także jajka gotowane na miękko lub

półmiękko.

Bardzo powoli zaczynamy wprowadzać mleko. Najlepiej zacząć od małych ilości jogurtu

naturalnego, kefiru lub mleka acidofilnego, a dopiero potem przejść do mleka. W ciągu dnia jemy 4-5 niewielkich, posiłków. Przez około 10 dni unikamy potraw pikantnych,

tłustych, kawy, mocnej herbaty i bezwzględnie alkoholu.

Przepisy na kleiki

Kukurydziany z jabłkiem

3 łyżki kaszki kukurydzianej, półtorej szklanki wody, łyżeczka masła, szczypta soli, średnie utarte jabłko

Kaszkę wrzucić na gotującą się wodę, gotować 15-20 minut na małym ogniu, w razie

potrzeby dolewać wody. Osolić, dodać masło i jabłko, doprowadzić do zagotowania.

Podawać, gdy objawy ulegną złagodzeniu. W pierwszym okresie choroby nie powinno

się dodawać jabłka.

Ryżowy

2 łyżki ryżu, sól

Ryż opłukać, zalać 3-4 szklankami zimnej wody. Gotować pod przykryciem na bardzo

wolnym ogniu ponad godzinę. Mieszać kilkakrotnie. Przetrzeć przez gęste sitko, lekko

posolić, można trochę posłodzić. Przed podaniem dodać odrobinę świeżego masła. Kleik

ten podaje się w drugim dniu choroby i ewentualnie w pierwszym, gdy chory ma apetyt.

3

Z kaszy jęczmiennej

Pół szklanki kaszy jęczmiennej, 6-7 szklanek wody, płaska łyżeczka masła, sól, cukier Kaszę opłukać, wsypać na zimną wodę, gotować na bardzo małym ogniu pod

przykryciem ok. 2 godzin. W trakcie gotowania mieszać, w razie potrzeby dolewać wodę.

Gotowy kleik przetrzeć przez sitko, dodać masło, szczyptę soli i lekko posłodzić.

Podawać w pierwszym i drugim dniu choroby.

Z płatków owsianych na wywarze z warzyw

Pół szklanki płatków owsianych, średnia marchewka, pół pietruszki, ćwiartka małego selera, pół łyżeczki masła, cukier, sól

Warzywa umyć, obrać, pokroić w kostkę i ugotować w 2 szklankach wody. Odcedzić.

Płatki zalać 4 szklankami wody i gotować na bardzo małym ogniu pod przykryciem około

godziny. Kilkakrotnie mieszać i - w razie potrzeby - dolewać po trochu wody. Kleik

przecedzić, połączyć z wywarem, dodać masło, przyprawić solą i cukrem. Podawać w

trzecim, a najwcześniej w drugim dniu choroby, gdy objawy są już łagodniejsze.

Z ryżu z mlekiem i jabłkiem

Pół szklanki ryżu, pół szklanki gotowanego mleka, niewielkie dojrzałe jabłko, sól cukier Ryż opłukać, zalać 5-6 szklankami wody, zamieszać, przykryć i gotować na małym ogniu

ponad godzinę. W trakcie gotowania kilkakrotnie mieszać i dolewać wody, jeśli zbytnio wyparuje. Jabłko umyć, obrać, wyjąć gniazda nasienne, pokroić, dodać do kleiku na kilka minut przed końcem gotowania. Przetrzeć przez sitko, dodać mleko, odrobinę soli i

cukru. Podawać, gdy objawy ulegną złagodzeniu. (Ilość składników wystarczy na dwie

porcje).

4