background image

Gloria Victis – opracowanie - str 1

Gloria Victis - opracowanie

1. Bohaterowie - charakterystyka
J. Ługowska wskazuje na specyfikę dawanych przez Orzeszkową charakterystyk postaci. Nie mają to być 
realistyczne opisy, połączone z wnikliwą analizą osobniczych, indywidualnych cech bohaterów. Przeciwnie, 
widać tu dużą dążność do syntezy. Zdaje się, że autorka chciała raczej dać portret typowego powstańca z 
1863 r. Dlatego też te same elementy opisu wyglądu i zachowania często są powielane przy charakterystyce 
różnych   postaci.   Bardzo   często   pojawiają   się   czasowniki   typu   „płonąc”,   „gorzeć”,   wskazujące   na 
spontaniczny   charakter   zrywu   oraz   na   niedojrzałość   i   młodzieńczy   zapał   jego   uczestników.   Typowy 
powstaniec jest bowiem przykładem „ofiary koniecznej”, która z cała świadomością oddaje życie za ojczyznę.

Marian Tarłowski – najmłodszy z uczestników opowiadanych walk, główny bohater. Przedstawienie postaci 
rozpoczyna się od opisu wątłej budowy chłopca. Jak relacjonują kolejni narratorzy utworu, miał on wyjątkowo 
subtelne, niemal dziewczęce rysy twarzy, a także kolor i oprawę oczu. Podkreśla się jego silne podobieństwo 
do siostry. Z fizyczną słabością chłopca kontrastowała siła jego charakteru – dzielność i odwaga na polu 
walki. To właśnie on ratuje życie Trauguttowi, czym dowodzi niezwykłego męstwa. Znacząca jest również 
jego heroiczne śmierć – umiera ostatni, do końca myśląc o siostrze. Taka troska o innych cechuje postawę 
tego bohatera. Gotów jest na bezwarunkowe poświęcenie. Harmonizuje to z jego nieśmiałym usposobieniem 
– zamiast gwaru i wspólnych rozmów woli samotnią kontemplacje geniuszu natury.

W ogóle Maryś nie pasuje zupełnie do roli powstańca. Największą przeszkodą była dla niego świadomość, 
że w obronie ojczyzny zmuszony jest zabijać. Tymczasem on od dzieciństwa był intelektualistą i świetnie 
zapowiadającym   się   uczonym.   I   choć   miał   wszelkie   predyspozycje   do   zrobienia   kariery   naukowej,   jako 
prepozytywista przybył na Polesie, by uczyć w szkole i kształcić młodych Polaków. Przez cały okres walk w 
powstaniu towarzyszyło mu przeświadczenie, że jego właściwym miejscem jest na polu nauki, a nie walki. Z 
tego powodu był rozdarty wewnętrznie. Widać to najlepiej w scenie nocnej rozmowy z Jagminem, gdy z 
jednej strony wskazuje na niszczące mechanizmy każdej wojny, ale z drugiej strony dostrzega konieczność 
walk, jaka zaistniała w tym właśnie momencie dziejów Rzeczpospolitej.

Jagmin – dowódca jazdy. Ukazany jest jako fizyczne przeciwieństwo Marysia – mężczyzna, którego tężyzna 
fizyczna przywodzi na myśl porównanie z Herkulesem. Siła mięśni idealnie koresponduje z siłą charakteru 
Jagmina.   Jest   on   przedstawiony   jako   idealny   żołnierz   i   towarzysz   broni.   Stawia   się   wiernie   na   każde 
wezwanie Traugutta, dlatego też cieszy się jego szacunkiem i zaufaniem. Jego odwaga i służba ojczyźnie 
porównywane są do tych, jakimi odznaczała się najprzedniejsza część dawnej armii polskiej, mianowicie 
husaria. Porównanie takie jest niezwykle nobilitującym dla żołnierza.

Ponieważ z wykształcenia był wrażliwym humanistą przeżywał podobne rozterki, jak jego przyjaciel Maryś. 
Nie mógł pogodzić się z koniecznością zabijania. Między dwoma przyjaciółmi wspólnota myśli wytworzyła się 
już   wcześniej.   Świadczy   o   tym   dobitnie   „włączenie”   Jagmina   do   wspólnego   życia   dwojga   rodzeństwa. 
Zdarzenie   to   ma   również   uczuciowe   konsekwencje   –   bohater   zakochuje   się   w   siostrze   przyjaciela. 
Znamienna jest tu scena pożegnania z Anielą, gdy wzruszenie nie pozwala im na wypowiedzenie uczucia, 
które   ich   łączy.   I   bez   tego   rozłąka   jest   bardzo   ciężka.   O   sile   przywiązania   do   rodzeństwa   Tarłowskich 
świadczy fakt, iż do końca stara się on dotrzymać obietnicy złożonej Anieli i opiekuje się Marysiem. To 
przecież on przenosi rannego przyjaciela do namiotu, gdzie otrzymuje pomoc medyczną.

Aniela Tarłowska to młodsza siostra Marysia, bardzo mocno przywiązana do brata. Jest podobna do niego 
jak dwie krople wody. Analogie między dwójką rodzeństwa dostrzegalne są nie tylko w wyglądzie fizycznym, 
ale także w postawie wobec kwestii narodowowyzwoleńczej. Wie ona, podobnie jak brat, że mimo trudów 
rozstania walkę trzeba rozpocząć. Jawi się więc jako głęboka patriotka. Rozumie bowiem dobrze, że będzie 
zapewne   zmuszona   poświecić   dla   ojczyzny   dwie   najbliższe   osoby   –   brata   i   ukochanego.   Ostatecznie 
podejmuje jednak heroiczną decyzję i przezwycięża własną rozpacz.

Istotny   jest   również   fakt,   iż   to   właśnie   Aniela   jest   jedyną   osobą   odwiedzającą   mogiłę   powstańców. 
Wprawdzie czyni to jeden jedyny raz, ale fakt ten nie jest tak silnie napiętnowane, jak ogólna niepamięć 
ludzka. Być może nie chce ona wracać do tak strasznych dla niej wydarzeń. W finalnej scenie widzimy 
bowiem Anielę pozbawioną nadziei, śmierć bliskich zabrała jej wszystko, co w życiu było ważne. Aniela 
symbolizuje kobietę odważną, cierpiącą i zdolną zarazem do największych poświęceń na rzecz ojczyzny.

Romuald   Traugutt  wykreowany   na   idealnego   dowódcę.   Jest   on   pierwszą   pojawiającą   się   w   utworze 
postacią, choć nie jest raczej bohaterem głównym. Jednak niewątpliwie w  Glorii victis, jak i w całym cyklu 
jest  on  postacią  nadrzędną.   Dlatego  też  opis  jego  nie   jest  zwykłym  opisem.  W wyglądzie   zewnętrznym 
podkreśla się tylko te cechy, które pozwalają wnioskować o charakterze osoby. Są to np. oczy – mądre i 

background image

Gloria Victis – opracowanie - str 2

smutne, które cechują ludzi mądrych, doniosły głos, znamionujący ludzi odważnych czy też głęboka bruzda 
na   czole,   świadcząca   o   ciężarze   odpowiedzialności,   jaką   przyjął   na   swoje   barki.   Od   początku   Traugutt 
przedstawiany jest jako bohatera narodowy, czy wręcz jako święty męczennik, który oddał życie za ojczyznę. 
Rysy jego biografii składają się niemal w schemat żywota świętego – opuszcza on żonę i dzieci, dokonuje 
wielkich czynów, graniczących niemal z cudownością (np. zwycięstwa w bitwach), a śmierć jego (o której w 
utworze   się   nie   mówi,   a   jedynie   wskazuje   się,   że   nie   zginął   on   w   opisywanych   walkach)   stanowi 
ukoronowania wysiłków całego życia – ginie w służbie ojczyźnie. Przy tym wszystkim pozostaje on jednak 
również człowiekiem, gdyż opisu dopełniają takie szczegóły, jak czarnowłosa głowa czy uśmiech dziecka.

Porównując Traugutta do Leonidasa podkreśla Orzeszkowa heroiczność i tragizm jego działań. Obdarzony 
wybitnym zmysłem taktycznym przewidywał zapewne dalszy rozwój wypadków. Tym samym jego gest urasta 
tu do rangi symbolicznej. To, że  mimo świadomości możliwej klęski podejmuje się on  dowodzić  ludźmi, 
którzy mu zaufali jest wyrazem głębokiej mądrości i poczucia odpowiedzialności. Nietrudno było przewidzieć 
możliwe konsekwencje odmowy – przede wszystkim załamanie się wiary w zwycięstwo i morale żołnierzy.

Zasługi i postawa Traugutta są ukazane maksymalnie hiperbolizująco, tzn. w sposób wyolbrzymiony. Nie 
wynika   to   jednak   z   prób   zaciemniania   faktów   historycznych   czy   niewiedzy   autorki   (Orzeszkowa   bardzo 
dobrze znała Traugutta), lecz jest świadomym zabiegiem artystycznym, mającym na celu głównie wpłynięcie 
na   odbiorcę.   Ma   on   zobaczyć   dowódcę   styczniowego   takim,   jakim   pokazuje   go   autorka.   Jest   to   fakt 
znamienny, jeżeli weźmiemy pod uwagę to, iż pojawiały się również bardzo krytyczne interpretacje tego 
zrywu narodowowyzwoleńczego.

2. Miejsce nowelistyki w twórczości Orzeszkowej
Eliza   Orzeszkowa   debiutowała   w   roku   1886   „Obrazkiem   z   lat   głodowych”.   W   pierwszym   okresie   jej 
twórczości dominowały powieści, małe formy prozatorskie tworzyła przede wszystkim od drugiej połowy lat 
siedemdziesiątych. Wtedy też napisała szereg opowiadań i szkiców powieściowych, które złożyły się na 
trzytomowy zbiór „Z różnych sfer” (1879r.) W następnych latach 1887-1888 wydała „Pannę Antoninę”, „W 
zimowy wieczór”, „Drobiazgi”, oraz „Stare obrazki”.

W 1896 ukazał się zbiór „Melancholicy”, niespełna dwa lata później „Iskry”, w 1901 roku „Chwile”, w 1903 
„Przędze” a w roku 1910 cykl „Gloria victis”. Po śmierci pisarki wydano jeszcze w 1921 roku dwa tomy 
zatytułowane   „Ostatnie   nowele”,   oraz   Nowele   i   szkice.   Wybory   opowiadań   Orzeszkowej   były   wciąż 
wznawiane,   utrwaliły   one   pozycję   autorki   wśród   czołowych   twórców   małych   form   prozatorskich   doby 
pozytywizmu.

3. Znaczenie tytułu – dlaczego „gloria victis” a nie „vae victis”?
Tytuł „gloria victis” oznacza z łaciny „chwała zwyciężonym”. „Vae victis” - „biada zwyciężonym”. Powstaje 
pytanie – dlaczego powstańcom, mimo ich przegranej, należy się „chwała”?

Na pytanie to odpowiedzieć stara się autorka w całym cyklu. Przytaczając w poszczególnych utworach losy 
konkretnych   postaci,   uogólniając   je   do   losu   typowego   powstańca   z   1863   r.   i   podbudowując   refleksją 
historiozoficzną stara się uzasadnić słuszność słów, którymi wybrzmiewa zarówno sama nowela Gloria victis
jak i cały cykl.

Orzeszkowa pozwala sobie na stwierdzenie, że poległym należy się chwała, a nie biada dopiero na końcu, 
gdyż może już wtedy zakładać, że uważny czytelnik uzna ten komentarz za oczywisty i jedyny możliwy. 
Autorce nie chodzi tu bowiem o gloryfikowanie samego zrywu, jako czynu rewolucyjnego, ale o oddanie 
chwały heroizmowi i poświeceniu walczących. Zasłużyli oni na to już poprzez sam fakt podjęcia decyzji o 
przyłączeniu się do spotkania, tym bardziej, że szanse powodzenia były bardzo nikłe. Sąd Orzeszkowej jest 
jednoznaczny: cześć i szacunek należy się walczącym w imię wyzwolenia ojczyzny, niezależnie od wyników 
walk.

Znamienne dla wymowy tytułu jest przywołanie wydarzeń mających miejsce w wąwozie termopilskim, od 
wieków symbolizujących bohaterstwo i umiłowanie ojczyzny. Tak jak w starożytnej Sparcie również w czasie 
walk styczniowych, aby zasłużyć na chwałę należało „wrócić z tarczą lub na niej”. Dlatego też należy docenić 
to, że w obliczu miażdżącej przewagi wroga (w noweli mowa o wielkiej szarej masie) powstańcy nie ulękli 
się, ale podjęli walkę. W związku z tym postawa bierności i niepamięci, jaka cechuje ludzi z początków XX w. 
wymaga wyraźnego potępienia, napiętnowania i zmiany tak, aby nie wiatr, ale ci, którzy przyszłą wolność 
swoją zawdzięczają m.in. bohaterstwu żołnierzy Traugutta, nigdy o tym nie zapomnieli. Słowa pisarki można 
by   uzupełnić   w   ten   sposób:   chwała   zwyciężonym…   za   to,   że   się   nie   ulękli   i   walczyli   do   końca,   czym 
przybliżyli wolność przyszłym pokoleniom.

background image

Gloria Victis – opracowanie - str 3

4. Okoliczności powstania cyklu Gloria victis
Gloria   victis  należy   do   późnego   okresu   twórczości   Orzeszkowej,   określanego   przez   badaczy   mianem 
„wspomnieniowego”.   Ostatnie   dzieło   Orzeszkowej   to   cykl   opowiadań   czy   nowel   (kwestia   gatunku   jest 
sporna) podejmujących temat powstania styczniowego. Nowelistka prawie pięćdziesiąt lat po powstańczych 
wydarzeniach chciała dać obraz wydarzeń i nastroju tamtych dni w formie, która pozwoli na zachowanie ich 
w ludzkiej pamięci. Dostrzegała bowiem, zwłaszcza wśród młodzieży, postępującą amnestię historyczną. 
Poddawani dobrowolnie lub przymusowo rusyfikacji zapominali o dokonaniach walczących o wyzwolenie 
narodu. Tymczasem dla pisarki, która sama aktywnie uczestniczyła w powstaniu, było to nie do przyjęcia. 
Sprowokowało to wybuch zamiaru, który dojrzewał w pisarce od dawna.

Inną okolicznością, która skłoniła pisarkę do stworzenia cyklu była rewolucja w roku 1905. Mimo że w Glorii 
victis
  nie   ma   w   nim   bezpośredniej   wzmianki   o   analogii   między   obydwoma   wydarzeniami,   niewątpliwie 
przemiany   wolnościowe,   jakie   mogły   przynieść   wydarzenia   rosyjskiej   rewolucji   budziło   skojarzenia   z 
atmosferą,   jaka   kiedyś   towarzyszyła   polskim   powstańcom.   Również   ostateczne   stłumienie   zrywu 
Orzeszkowa   widziała   podobnie,   jak   klęskę   powstania,   czyli   w   atmosferze   załamania   i   ogólnego 
zniechęcenia. Rewolucja 1905 r. miała także „praktyczny” wpływ na powstanie cyklu, przyczyniła się bowiem 
do zelżenia nacisku cenzury, co pozwoliło podjąć i opisać wydarzenia powstańcze.

5. Kult mogiły przedstawiony w utworze
Już sam motyw mogiły powstańczej został w Glorii victis opracowany niezwykle oryginalnie. Jej motyw spaja 
losy   wszystkich   niemal   powstańców   (z   wyjątkiem   Traugutta,   co   jest   powiedziane   zaraz   na   początku 
przedstawiania jego osoby). To ona prowokuje rozpoczęcie opowieści, gdyż jej historia zaciekawia wiatr. 
Samo pokazanie mogiły jest specyficznie ukształtowane. Nie jest to podawczy opis, ale ciąg zbudowany z 
szeregu pytań i domniemanych odpowiedzi, jakie padają z ust wiatru: A toż co? A to co jest takiego? Tego  
natura nie uczyniła! To uczyniły ręce ludzkie! Tu nigdzie natura pagórków nie usypywała! Ten usypany jest  
przez ludzi! Kto? po co? dlaczego? A tenże krzyżyk na pagórku, wśród liliowych dzwonków, Boże, jak mały,  
prosty, biedny! — co znaczy? Mówcie, drzewa, o mówcie, błagam!

Z odpowiedzi drzew dowiaduje się, że to zbiorowa mogiła bezimiennych bohaterów, poległych na ołtarzu 
ojczyzny. Polegli oni bardzo młodo i w strasznych mękach. Tym bardziej znamienne stają się skargi drzew 
na to, że nikt o grobie tym nie pamięta. Na mogile zatknięty jest jeden malutki krzyżyk, który dawno już 
przyniosła siostra jednego z powstańców. Największą pomysłowością w nakreśleniu kultu, jakim otacza się 
powstańczą   mogiłę,   wykazała   się   autorka   czyniąc   drzewa   i   kwiaty   jedynymi   istotami   pamiętającymi   o 
poległych. Jedyne kwiaty, jakie leżą na grobie to płatki rosnącej obok niego róży, jedyne modlitwy, jakie są 
nad nim odmawiane to pacierze wydzwonione przez dzwonki liliowe, jedyne łzy, jakie grób ten opłakują to łzy 
drzew. Ludzie zupełnie zapomnieli o poległych.

Zmienić to pragnie wiatr, dlatego też prosi starych przyjaciół, żeby opowiedzieli mu historię mogiły, aby mógł 
przypomnieć   ją   całemu   niebu   i   ziemi.   Po   wysłuchaniu   opowieści   sam   również   oddaje   cześć   poległym, 
płacząc rzewnie nad ich grobem. Ostatecznie rusza on w świat, głosząc chwałę zwyciężonych. Nie wiadomo 
jednak, czy serca ludzkie będą w stanie otworzyć się i usłyszeć wołanie wiatru i czy ktoś poza przyrodą czcił 
będzie mogiłę zasłużonych.

6. Kompozycja i narracja noweli

Kompozycja noweli

Cały   cykl   zawiera   utwory   stanowiące   różnorakie   modele   małych   form   narracyjnych.   Przykładowo 
opowiadanie  Hekuba  jest   wcielenie   wzorca   klasycznej   noweli,   z   charakterystycznym   ukształtowaniem 
kompozycyjnym. J. Detko określił ja nawet jako „małą powieść”. Gloria victis jest natomiast zmodyfikowaną 
wersją klasycznej noweli. O jej specyfice decyduje właśni swoiście ukształtowana kompozycja.

Pisarka   posłużyła   się   konstrukcją   „podwójnej   treści”.   Pierwszy   plan   stanowi   rozmowa   lasu   z   wiatrem. 
Czytelnik  podlega   baśniowej  sytuacji,  bowiem   elementy  przyrody opowiadają   o  epizodzie   powstańczym, 
którego   były   świadkami.   Drugi   plan   noweli   stanowi   opowieść   lasu.   Nie   może   być   tu   mowy   o 
charakteryzującej nowelę ciągłości i przyczynowo-skutkowości fabuły. Dzieje się tak, ponieważ wydarzenia 
relacjonowane   są   dość   swobodnie,   bez   zachowania   chronologii.   Tym,   co   uporządkowuje   narrację,   jest 
perspektywa sytuacji narracyjnej.

Brak chronologii i typowego schematu (zawiązanie akcji, rozwój, punkt kulminacyjny i rozwiązanie akcji) 
zastępuje tu narastający niepokój. Od początku wiemy, że walczący powstańcy zginą i spoczną w mogile u 
stóp   opowiadających   ich   historię   drzew.   Orzeszkowa   jednak   tak   silnie   dramatyzuje   wydarzenia,   że 

background image

Gloria Victis – opracowanie - str 4

przerywane co pewien czas opowieści domagają się dopełnienia, które często pada w kolejnej relacji.

Narracja

 

Płaszczyzna narracji zyskuje wymiar baśni, gdyż Orzeszkowa dokonała jej personifikacji i antropomorfizacji. 
Elementy leśnej przyrody (kwiaty i drzewa) przestały być niemymi świadkami tragedii. Opowiadają o tym, co 
widziały a nawet więcej – doznają przy tym ludzkich uczuć. „Są ludzie i losy, o których bez spoczynku długo 
mówić nie mogą takie nawet jak ja dęby silne. Dreszcze po konarach mi biegną i na liście występują krople 
chłodne”. Różnią się, na wzór rozumnych istot, charakterami, ponadto obdarzone są poczuciem prawości i 
stoją po stronie powstańców. Ich losy wywołują rozpacz wiatru „Ogromne skrzydła jego żałośnie zwinęły mu  
się u boków i smutnie rozsypały się po ziemi włosy ze srebrzystych szronów pajęczo uprzędzone”. 

Rola   takiego   właśnie   ukształtowania   narracji   była   dwojaka:   z   jednej   strony   różne   opowieści   zyskiwały 
spójność fabularną (funkcja kompozycyjna), a z drugiej strony w opozycji do pamięci przyrody ukazywana 
była   ludzka   niepamięć   (funkcja   ideowa).   Taki   pomysł   pozwalał   także   na   uautentycznienie   przekazu. 
Relacjonują go bowiem naoczni świadkowie.

Narracja   w   noweli   prowadzona   jest   według   ściśle   określonej   taktyki,   polegającej   na   uniwersalizacji 
szczegółu. J. Ługowska mówi o dwu odpowiednikach metody twórczej Orzeszkowej: detalu i panoramie. 
Poszczególne   jednostkowe   losy   niektórych   postaci,   opowiedziane   z   pełnym   szacunkiem   dla   osobistego 
charakteru   tragedii,   są   jednocześnie   wstępem   do   syntezy,   mającej   dać   świadectwo   doniosłości   walk 
powstańczych i ich znaczenia dla przyszłej historii narodu.

W narracji nie ma zachowanej ścisłej chronologii – wydarzenia opowiedziane przez jednego z narratorów w 
innej   opowieści   mogą   się   jawić   jako   przyszłe,   itp.   Kilkakrotnie   wspomina   się   np.   scenę   pojawienia   się 
partyzantów w lesie. Sposób mówienia w utworze jest przez to silnie zsubiektywizowany – dowiadujemy się 
tylko tego, co zechcą opowiedzieć drzewa (nie ma tu iluzji wszechwiedzy) oraz tylko w takiej kolejności i z 
takim zabarwienie emocjonalnym, z jakim relacjonują narratorzy.

7. Elementy baśniowe noweli
Oprócz baśniowej   narracji  w  utworze   znajdują   się  liczne   bezpośrednie   odwołania   do   tego   gatunku  „Sto 
strzelb na jedną strzelbę. Sto pik na jedna szablę. Jak w baśniach. Lecz bywa to prawdą”. Zadania stojące 
przed   powstańcami   dąb   –   narrator   przyrównuje   do   zadań,   jakie   mieli   do   wykonania   bajkowi   mocarze 
obdarzeni nadludzką siłą. W tej perspektywie walka z liczebnie przeważającym wojskiem rosyjskim nabiera 
cech heroicznego czynu. Również kurier działający po stronie powstańców jawi się „jak królewicz bajeczny”, 
który   „dążył   do   zamku   zaczarowanej   królewny,   przez   zarośla   cierniste,   wrzawą   upiorów   napełnione…
Czasem strażnik ginął ucisku upiora lub w paszczęce smoka, czasem docierał do celu”.

Kolejna baśniową cechą jest niewątpliwie nidosłowność znaczeń. W opowiadaniu pojawiają się przenośnie, 
porównania, niedomówienia. I tak wojsko, z którym walczą powstańcy nie jest dokładnie sprecyzowane, nie 
jest bezpośrednio wypowiedziane, że jest ono rosyjskie. Dzięki temu sens walki nabiera bardziej ogólnego 
charakteru. Czytelnik dowiaduje się, że jest ono „szarą masą ogromną”. Nabiera ono cech bezwzględnego 
oprawcy, który bestialsko morduje nawet bezbronnych i rannych Polaków.

Z baśniowością związana jest także mitologizacja. W utworze podlega jej wiele elementów: samo powstanie, 
konkretne zachowania, postawy patriotyczne. Widoczne jest to w specyfice przedstawiania postaci – dąży 
się do jak największej syntezy tak, aby postaci ulegały alegoryzacji i stawały się  ikonami narodowymi
Dlatego   też   pełno   jest   w   noweli   (nie   mówiąc   już   o   całym   cyklu)   teatralnych   gestów,   np.   patos   śmierci 
młodego Tarłowskiego, czy gesty Traugutta, kiedy przemawia on do żołnierzy. 

Warto   w   tym   momencie   przywołać   postać   Artura   Grottgera,   który   był   twórcą   ikonografii   patriotycznej. 
Sylwetki kreślone przez Orzeszkową doskonale pasują bowiem do wzorca postaci powstańca, jaki stworzył 
malarz. Wzorzec ów znamionował przede wszystkim tragizm, widoczny w każdym niemal rysie postaci. Tak 
też   jest   w  Glorii   victis.   Nawet   „anielska”   uroda   Marysia   jest   naznaczona   elementem   smutku,   zadumy, 
widocznych na twarzy młodzieńca.

Mityzacji podlega w utworze także czas. Czas realny jest pusty znaczeniowo – być może zapadająca noc 
potęguje uczucie tajemniczości i pozwala rozszerzyć się perspektywie baśniowej, ale prawdziwe znaczenie 
zyskuje dopiero czas mityczny. Wnosi on do utworu przede wszystkim perspektywę wieczności, w której 
urzeczywistnia   się   marzenia   o   wolności.   Znamienny   jest   tu   fakt   świadomości,   że   nie   walczy   się   tu   o 
niepodległość dla siebie, ale dla dalszych pokoleń.

background image

Gloria Victis – opracowanie - str 5

W utworze widoczna jest nie tylko stylizacja na baśniowość, ale również stylizacja biblijna. Najdokładniej 
ujawnia się ona w scenie bitwy, która nie jest opisywana z epicką szczegółowością. Przeciwnie – wszystko 
rozgrywa się w gęstym tumanie kurzu, tak że dostrzec można jedynie niektóre wydarzenia. Dzięki takiemu 
opisowi scena walki nabiera wymiaru apokaliptycznego. Jest to scena ścierania się dwóch odwiecznych sił: 
dobra i zła.

Stylizacja   biblijna   widoczna   jest   także   w   konstruowaniu   postaci,   zwłaszcza   Traugutta   czy  Tarłowskiego. 
Pierwszy   jest   wprost   nazwany   świętym,   zaś   w   drugim   nietrudno   dostrzec   chrześcijańską   postawę 
umiłowania   całego   świata   przyrody   (franciszkanizm)   oraz   heroizm   ducha,   spełniający   się   w   scenie 
męczeńskiej śmierci. O Traugutcie mówi się niekiedy niemal jak o Chrystusie, który zdecydował się oddać 
życie z wolność ojczyzny, a więc za ludzi. Tak jak Zbawiciel ludzkości bierze on krzyż Ojczyzny na swe 
ramiona.

8. Mowa ezopowa
Mowa   ezopowa   według   S.   Skwarczyńskiej   jest   specjalnym   typem   przemilczenia   postulującego   tj. 
domagającego się wypełnienia, apelującego do pamięci odbiorcy i jego zdolności kojarzenia. Po powstaniu 
styczniowym miał miejsce zakaz mówienia i pisania o określonych sprawach. Działająca cenzura posiadała 
szczegółowy wykaz spraw, które nie mogły być poruszane w druku. Zaistniała więc sytuacja wymuszonego 
milczenia.   Pisarze   polscy,   aby   zmylić   cenzorów   posługiwali   się   tzw.   „   językiem   szyfrowanym”   mającym 
charakter swoistego mówienia wbrew zakazom. W ten sposób powstały dzieła literackie o dwóch szeregach 
znaczeniowych. Jeden przeznaczony dla cenzora a drugi skierowany do polskiego patrioty, ten mógł być 
zrozumiały tylko wówczas, gdy odbiorca posiadał świadomość historyczną epoki. Szereg ten opierał się na 
wykorzystaniu bogactwa środków wyrazu artystycznego m.in.:
• antonomazji (burza→ powstanie, matka→Polska)
• przemilczeń (Nad Niemnem)
• nieokreśloności czasoprzestrzennej itd.

Cykl Gloria victis pisany był w czasie rozluźnienia cenzury, dlatego też szyfrowanie informacji o powstaniu 
nie było już koniecznością. Technikę niedomówień kontynuuje ze względu na patos utworów tworzących 
cykl. Orzeszkowa często wyzyskuje środki mowy ezopowej przy innych zabiegach artystycznych, np. przy 
mitologizowaniu. Widać to wyraźnie, gdy opisując Jagmina używa słów a za silnymi ramiony leciał poszum 
niewidzialnych skrzydeł... owych dawnych.  
Jest to zaszyfrowane odniesienie do husarii, której elementem 
stroju były „skrzydła” z piór. W ten sposób wpisuje autorka postać Jagmina w zmitologizowany już krąg 
największych rycerzy Rzeczpospolitej.

9. Sposób ukazania Powstania Styczniowego w utworze
Powstanie   styczniowe,   traktowane   jest   przez   Orzeszkową   jako   wydarzenie   niezwykle   ważne   dla 
świadomości współczesnych jej ludzi. Stanowi także niezwykle istotny element biografii samej pisarki – jej 
mąż został zesłany na Syberię za pomoc powstańcom. Dlatego też jest tematem często pojawiającym się w 
utworach pisarki. Wystarczy wspomnieć chociażby o takich utworach jak:  Zygmunt Ławicz i jego koledzy 
oraz Nad Niemnem. W obydwu dziełach wyraża autorka głęboki szacunek dla bohaterów roku 1863. Przy 
czym zazwyczaj, głównie ze względu na cenzurę, posługuje się przy ich opisie mową ezopową.

Na  genezę  utworu  złożyło  się  m.in.  dostrzeżone  przez Orzeszkową  zjawisko powszechnego  (zwłaszcza 
wśród młodzieży) zapominania o wydarzeniach styczniowych. Zdaniem autorki było to zjawisko niepojęte i 
niepokojące. Dlatego też postanowiła ona, korzystając z zelżenia cenzury po rewolucji 1905 r., stworzyć 
literacki zapis zdarzeń, które dla niej samej miały ogromne znaczenie. Nie planowała przy tym dać pełnego, 
obiektywnego opisu zdarzeń lecz subiektywny, fragmentaryczny zapis charakteru, nastroju niepewności i 
nadziei, jakiego pełne były miesiące walk powstańczych. Starała się także, w miarę możliwości, pokazać 
„wszechobecność” kwestii narodowowyzwoleńczych w codziennym życiu zwykłych ludzi.

Orzeszkowa stara się także pokazać, że powstanie było absolutną koniecznością, a nie rewolucyjną czy 
romantyczna zachcianką grupki społeczeństwa. Wskazuje na poświęcenie, z jakim uczestnicy stawali do 
walki, do której absolutnie, ze względów fizycznych czy ideowych, zupełnie się nie nadawali. Najlepszym 
przykładem jest tu postać Mariana Tarłowskiego, ale można myśleć, iż stanowi on raczej przedstawiciela 
powszechnego wśród powstańców podejścia do kwestii sensowności podejmowania oporu. W związku z tym 
powstanie styczniowe jawi się jako niezmiernie tragiczny, bo niemal od początku skazany na klęskę, zryw 
garstki patriotów, niemogących dłużej znieść zniewolenia ojczyzny. Dlatego też mówi się o  Glorii victis, że 
jest to utwór stanowiący pożegnanie bohaterów i męczenników sprawy narodowej.

Znamienny jest także fakt, iż losy powstańców i ich zachowanie od początku obciążone są widmem klęski. 
Nie mówi się tu o nadziej, planach, które zapewne, przynajmniej na początku, towarzyszyły powstańcom. Nie 

background image

Gloria Victis – opracowanie - str 6

mówi się o nich tutaj dlatego, że jest to świadomy zabieg Orzeszkowej. Nakłada ona na postaci świadomość 
i refleksję historyczną ludzi z 1910 r. Powstańcy w swoich wypowiedziach, narrator w swoich komentarzach 
wskazują i podkreślają te kwestie, które wyznaczają historyczny sens owej walki. Zawarła tu autorka swoja 
głęboko   przemyślaną   i   wykrystalizowana   refleksję,   dotyczącą   sensowności   owego   zrywu 
narodowowyzwoleńczego.

Dla   Orzeszkowej   powstanie   styczniowe   było   wydarzeniem   niezwykle   ważnym   dla   każdego   ówcześnie 
żyjącego Polaka. Pisarka daje do zrozumienia, że sam fakt udziału w postaniu jest czymś nobilitującym, bez 
względu na jego efekt. Poprzez walkę bowiem następuje oddanie czci ojczyźnie. Gloria victis jest cyklem 
opowiadań, które w różny sposób przedstawiają tragedię powstania. Szczególna rola przypada ostatniemu z 
nich, zatytułowanemu dokładnie tak samo jak cały cykl. Ewa Ihnatowicz przyrównuje go nawet do rapsodu, 
utworu wysoce patetycznego, będącego zarazem hołdem złożonym powstańcom. Jest on opisem historii 
bohaterów i ich tragicznej walki z wojskiem rosyjskim. Patos wydarzeń, które miały miejsce w poleskim lesie 
podkreślony zostaje przez końcowe słowa noweli, które zarazem stanowią tytuł analizowanej noweli, jak i 
całego cyklu z 1910 roku. Słowa te odnoszą się do powstańców, którzy zginęli na polu walki. Kontrastują one 
z innym określeniem a mianowicie z „vae victis” oznaczającymi „biadę zwyciężonym”. Pisarka chce zwrócić 
uwagę, że zwyciężeni w powstaniu są godni podziwu ponieważ podjęli w nim walkę, ich śmierć zaś nie jest 
daremna.   Nawet   jeżeli   pojedynczy   ludzie   zapomną,   to   zbiorowa   pamięć   na   zawsze   przechowa   historię 
bohaterskiej śmierci powstańców, ona to będzie wzorem dla następnych pokoleń.

„Cykl Gloria victis pokazuje, że nie można tych wszystkich ofiar porównać, nie można wyrokować, która 
większa, która mniejsza: wszystkie składają się w jedną, która przechowana w zbiorowej pamięci pchnie 
kiedyś naród do następnych ofiar dla wolności” (. Orzeszkowa, Opowiadania, Warszawa 1991, s. 8)

10. Język i patos "Glorii victis"
Ze sposobem prowadzenia narracji silnie związana jest patetyczność utworu. Ostatnie opowiadanie cyklu, w 
związku z bardzo silną stylizacja baśniową, napisane jest poetyckim językiem. Dotyczy to zwłaszcza opisów 
przyrody, co jest zresztą znamienne dla całości pisarstwa Orzeszkowej. Występują tu rozbudowane ciągi 
metafor, porównań, a nade wszystko animizacji i personifikacji, np.  Przestał szumieć dąb brodaty i cisza  
nocna zaległa polanę. Bo noc już nadeszła, mroczna, ale nie ciemna: przezroczysta, gwiaździsta, majowa 
czy Tajał od gorejącego płomyka kryształ piersi wiatru prędkiego i ściekał na wysokie trawy z szemraniem  
tak cichym, z jakim płaczą warkocze brzozy, gdy z nich na ziemię spływają majowe deszcze nocne. Tak na  
bezimiennej, zapomnianej, nieznanej mogile leśnej płakał wiatr

Znaczący jest również dobór samego słownictwa. Oczywiste jest, że do zaistnienia patosu w utworze w 
dużej mierze przyczynia się styl wysoki. Dlatego też, poza licznymi poetyzmami, o których już była mowa, 
słownictwo cechuje się wysoką rangą stylistyczną oraz specyficznym zabarwieniem uczuciowym. Patosu 
dodają utworowi zwłaszcza określenia hiperbolizując – i to zarówno w odniesieniu do zasług, jak i do klęski i 
męki powstańców. Zwłaszcza słownictwo o „ciemnej”, ponurej tonacji, jak np. gniew, zemsta, żądza, trupy, 
mogiła, itp. tworzą nastrój ponurej i groźnej podniosłości, w którym ranga heroicznego czyn walczących 
urasta do symbolicznych, mitycznych czy baśniowych rozmiarów.

Również budowa zdania niesie za sobą określone sensy. Nie mogą pozostać niezauważone ciągi pytań 
retorycznych,   pojawiających   się   zwłaszcza   w   początkowych   partiach   utworu   oraz   we   fragmentach 
refleksyjnych   o   charakterze   historiozoficznym.   Są   to   właściwe   nośniki   idei,   przesłania   dzieła,   nic   zatem 
dziwnego w tym, że starała się Orzeszkowa nadać im odpowiedni – patetyczny – wydźwięk. Najlepszym 
przykładem jest szereg pytań retorycznych stawianych w rozmowie Jagmina z Marysiem: O! kiedyż będzie  
inaczej? Czy kiedykolwiek będzie inaczej? Dlaczegoż nie urodziłem się w tej porze później, gdy świat będzie  
innym, albo w tak wczesnej, aby oczy moje nie potrafiły otworzyć się na to, że mógłby być innym, gdyby,  
gdyby ludzie byli inni!

Oczywiście   o   patosie   utworu   decyduje   nie   tylko   sam   język,   ale   także   sposób   prezentacji   postaci   czy 
konstruowania scen z życia powstańców. Opiera się on w dużej mierze na teatralizacji gestów i zachowań. 
Podziękowanie za uratowanie życia przeradza się niemal w uroczyste nadanie odznaczenia najwyższej rangi 
– jest publiczne wyróżnienie, gratulacje, zapytywania, uroczystości. Był to świadomy cel dążeń artystycznych 
Orzeszkowej, by z rzeczy codziennych wydobyć pierwiastki niezwykłości i heroiczności.

11. Gloria victis jako cykl
Mówiąc   o  Glorii   victis  jako   o   cyklu   mamy   na   myśli   oczywiście   nie   pojedyncze,   omawiane   do   tej   pory, 
opowiadanie, ale zbiór opowiadań o takim właśnie tytule. W skład tego zbioru wchodzą kolejno utwory: Oni, 
Oficer, Hekuba, Bóg wie kto  
i wreszcie  Gloria victis. Układ całości jest autorskim dziełem Orzeszkowej, 
dlatego też można wskazać wiele wyznaczników cykliczności owego zbioru.

background image

Gloria Victis – opracowanie - str 7

Ja wskazuje S. Skwarczyńska, jest to doskonały przykład cyklu zwartego, odznaczającego się wspólną linią 
tematyczną, gatunkiem literackim, porównywalną wielkością poszczególnych utworów, a także, czy może 
raczej przede  wszystkim,  wspólną  ideą,  przebijającą z kart  kolejnych  historii,  a najpełniej spointowana  i 
wyrażoną w opowiadaniu ostatnim. Ideę tę sformułował J. Dedko następująco: jest to filozofia śmierci w imię 
życia
. Chodzi oczywiście o przebijającą z noweli myśl mówiącą, że wojna jest gwałtem na naturze ludzkiej, 
ale że w okolicznościach ponad półwiekowej niewoli jest ona koniecznością.

Jak   widać   najłatwiejszym   do   dostrzeżenia   elementem   spajającym   jest   podejmowana   tematyka.   Kolejne 
nowele opowiadają o wydarzeniach z lat powstańczych. W konstruowaniu tych relacji zwraca się uwagę na 
jeszcze jedną wspólną cechę – zasadę mówienia tylko o tym, co się widziało, czego się doświadczyło. W 
interesującym   nas   utworze   będzie   to   motywacja   dla   uczynienia   narratorem   świata   przyrody,   będącego 
najbliżej powstańców. Tak więc kolejnym „spoiwem” cyklu jest wiarygodność relacji.

Elementem łączącym jest również projektowany w utworze odbiorca idealny. W narracji często pojawiają się 
zwroty typu  „posłuchaj”,   „opowiadać  ci będę”,  itp.   Równie  częsta,  zwłaszcza   w  Glorii  victis,  jest  krytyka 
pewnych ludzkich zachowań, w tym przede wszystkim „amnestia” historyczna. Wszystkie utwory z cyklu 
zakładają tym samym odbiorcę, który zawierzy zawartym w zbiorze relacjom, wzruszy się i zmieni swoją 
bierną   postawę.   Orzeszkowa   nie   chce   przekazać   suchej   wiedzy   historycznej   o   powstaniu   –   ona   chce 
odbiorcę zachwycić heroizmem powstańczym.

Istotna jest również zwarta kompozycja całości. Opowiadanie pierwsze stanowi swoistą panoramę, scenę 
przedstawiającą   postaci,   mające   pojawiać   się   w   dalszych   utworach.   Tutaj   widzimy   ich   zebranych   na 
„zgrupowaniu”   przed   wyruszeniem   w   lasy  horeckie.   Wśród   zebranych   widzimy Traugutta   (podejmuje   on 
decyzję o przewodniczeniu powstaniu), Jagmina i Tarłowskiego, którzy powrócą w omawianym opowiadaniu. 
Widać więc wyraźnie, że nie tylko tematyka i kompozycja, ale również postaci są wyznacznikiem spójności i 
cykliczności   zbioru.   Kompozycyjne   domknięcie   cyklu   stanowi  Gloria   victis  –   opowiadanie   scalające   i 
poszczególne wątki i dokonujące ich swoistej uniwersalizacji. Od mówienia o sensie powstania styczniowego 
przechodzi Orzeszkowa do ogólnej refleksji traktującej o wojnie w ogóle.

Cykl Gloria victis przejawia bogactwo historii konstytuujących dramat powstania styczniowego. Orzeszkowa 
pokazuje różne rodzaje cierpienia, różne rodzaje ofiar, ale nie dokonuje ich oceny, nie porównuje. Wskazuje 
jedynie, że wszystkie one są ważne w naszej zbiorowej pamięci. Nowele te mają charakter wspomnień 
obdarzone są  ogromnym  ładunkiem  emocjonalnym,  co świadczy  o osobistym  stosunku  Orzeszkowej  do 
poruszonej w cyklu sprawy powstania.