background image

Ś

ciągnięte ze strony: 

http://www.max.boo.pl

  

------------------- 
 
 
Testament z dnia 6.III.1979. 

(i dodatki pó

ź

niejsze) 

W Imi

ę

 Trójcy Przenaj

ś

wi

ę

tszej. Amen. 

 
 
«Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przyb

ę

dzie» (por. Mt 24, 42) – te słowa przypominaj

ą

 mi 

ostateczne wezwanie, które nast

ą

pi wówczas, kiedy Pan zechce. Pragn

ę

 za nim pod

ąŜ

y

ć

 i pragn

ę

, aby 

wszystko, co składa si

ę

 na moje ziemskie 

Ŝ

ycie, przygotowało mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ona 

nast

ą

pi, ale tak jak wszystko, równie

Ŝ

 i t

ę

 chwil

ę

 oddaj

ą

 w r

ę

ce Matki mojego Mistrza: totus Tuus.W tych 

samych r

ę

kach matczynych zostawiam wszystko i Wszystkich, z którymi zwi

ą

zało mnie moje 

Ŝ

ycie i moje 

powołanie. W tych R

ę

kach zostawiam nade wszystko Ko

ś

ciół, a tak

Ŝ

e mój Naród i cał

ą

 ludzko

ść

Wszystkim dzi

ę

kuj

ę

. Wszystkich prosz

ę

 o przebaczenie. Prosz

ę

 tak

Ŝ

e o modlitw

ę

, aby Miłosierdzie Bo

Ŝ

okazało si

ę

 wi

ę

ksze od mojej słabo

ś

ci i niegodno

ś

ci. 

W czasie rekolekcji przeczytałem raz jeszcze testament Ojca 

Ś

wi

ę

tego Pawła VI. Lektura ta skłoniła mnie 

do napisania niniejszego testamentu. 
Nie pozostawiam po sobie własno

ś

ci, któr

ą

 nale

Ŝ

ałoby zadysponowa

ć

. Rzeczy codziennego u

Ŝ

ytku, 

którymi si

ę

 posługiwałem, prosz

ę

 rozda

ć

 wedle uznania. Notatki osobiste spali

ć

. Prosz

ę

, a

Ŝ

eby nad tymi 

sprawami czuwał Ks. Stanisław, któremu dzi

ę

kuj

ę

 za tyloletni

ą

 wyrozumiał

ą

 współprac

ę

 i pomoc. 

Wszystkie za

ś

 inne podzi

ę

kowania zostawiam w sercu przed Bogiem Samym, bo trudno je tu wyrazi

ć

Co do pogrzebu, powtarzam te same dyspozycje, jakie wydał Ojciec 

Ś

wi

ę

ty Paweł VI. (dodatek na 

marginesie: Grób w ziemi, bez sarkofagu. 13.III.1992). O miejscu niech zdecyduje Kolegium Kardynalskie 
i Rodacy. 
«Apud Dominum Misericordia et copiosa apud Eum redemptio» 
 
 
 
Jan Paweł pp. II 
 
Rzym, 6.III.1979. 
 
Po 

ś

mierci prosz

ę

 o Msze 

Ś

wi

ę

te i modlitwy. 

 
5.III.1990. 
*** 
 
Wyra

Ŝ

am najgł

ę

bsz

ą

 ufno

ść

Ŝ

e przy całej mojej słabo

ś

ci Pan udzieli mi ka

Ŝ

dej łaski potrzebnej, aby 

sprosta

ć

 wedle Jego Woli wszelkim zadaniom, do

ś

wiadczeniom i cierpieniom, jakich zechce za

Ŝą

da

ć

 od 

swego sługi w ci

ą

gu 

Ŝ

ycia. Ufam te

Ŝ

Ŝ

e nie dopu

ś

ci, abym kiedykolwiek przez jakie

ś

 swoje post

ę

powanie: 

słowa, działanie lub zaniedbanie działa

ń

, mógł sprzeniewierzy

ć

 si

ę

 moim obowi

ą

zkom na tej 

ś

wi

ę

tej 

Piotrowej Stolicy. 
 
 
*** 
 
24.II. – 1. III.1980. 
 
Równie

Ŝ

 w ci

ą

gu tych rekolekcji rozwa

Ŝ

ałem prawd

ę

 o Chrystusowym kapła

ń

stwie w perspektywie owego 

Przej

ś

cia, jakim dla ka

Ŝ

dego z nas jest chwila jego 

ś

mierci. Rozstania si

ę

 z tym 

ś

wiatem – aby narodzi

ć

 

si

ę

 dla innego, dla 

ś

wiata przyszłego, którego znakiem decyduj

ą

cym, wymownym jest dla 

nasZmartwychwstanie Chrystusa. 
Odczytałem wi

ę

c zeszłoroczny zapis mojego testamentu, dokonany równie

Ŝ

 w czasie rekolekcji – 

background image

porównałem go z testamentem mojego wielkiego Poprzednika i Ojca Pawła VI, z tym wspaniałym 

ś

wiadectwem o 

ś

mierci chrze

ś

cijanina i papie

Ŝ

a – oraz odnowiłem w sobie 

ś

wiadomo

ść

 spraw, do których 

sporz

ą

dzony przeze mnie (w sposób raczej prowizoryczny) ów zapis z 6.III.1979 si

ę

 odnosi. 

Dzisiaj pragn

ę

 do niego doda

ć

 tylko tyle, 

Ŝ

e z mo

Ŝ

liwo

ś

ci

ą

 

ś

mierci ka

Ŝ

dy zawsze musi si

ę

 liczy

ć

. I zawsze 

musi by

ć

 przygotowany do tego, 

Ŝ

e stanie przed Panem i S

ę

dzi

ą

 – a zarazem Odkupicielem i Ojcem. 

Wi

ę

c i ja licz

ę

 si

ę

 z tym nieustannie, powierzaj

ą

c ów decyduj

ą

cy moment Matce Chrystusa i Ko

ś

cioła – 

Matce mojej nadziei. 
Czasy, w których 

Ŝ

yjemy, s

ą

 niewymownie trudne i niespokojne. Trudna tak

Ŝ

e i nabrzmiała wła

ś

ciw

ą

 dla 

tych czasów prób

ą

 – stała si

ę

 droga Ko

ś

cioła, zarówno Wiernych jak i Pasterzy. W niektórych krajach, (jak 

np. w tym, o którym czytałem w czasie rekolekcji), Ko

ś

ciół znajduje si

ę

 w okresie takiego prze

ś

ladowania, 

które w niczym nie ust

ę

puje pierwszym stuleciom, raczej je przewy

Ŝ

sza co do stopnia bezwzgl

ę

dno

ś

ci i 

nienawi

ś

ci. Sanguis Martyrum – semen Christianorum. A prócz tego – tylu ludzi ginie niewinnie, cho

ć

by i 

w tym kraju, w którym 

Ŝ

yjemy... 

Pragn

ę

 raz jeszcze całkowicie zda

ć

 si

ę

 na Wol

ę

 Pana. On Sam zdecyduje, kiedy i jak mam zako

ń

czy

ć

 

moje ziemskie 

Ŝ

ycie i pasterzowanie. W 

Ŝ

yciu i 

ś

mierci Totus Tuus przez Niepokalan

ą

. Przyjmuj

ą

c ju

Ŝ

 

teraz t

ę

 

ś

mier

ć

, ufam, 

Ŝ

e Chrystus da mi łask

ę

 owego ostatniego Przej

ś

cia czyli Paschy. Ufam te

Ŝ

Ŝ

uczyni j

ą

 po

Ŝ

yteczn

ą

 dla tej najwi

ę

kszej sprawy, której staram si

ę

 słu

Ŝ

y

ć

: dla zbawienia ludzi, dla ocalenia 

rodziny ludzkiej, a w niej wszystkich narodów i ludów (w

ś

ród nich serce w szczególny sposób si

ę

 zwraca 

do mojej ziemskiej Ojczyzny), dla osób, które szczególnie mi powierzył – dla sprawy Ko

ś

cioła, dla chwały 

Boga Samego. 
Niczego wi

ę

cej nie pragn

ę

 dopisa

ć

 do tego, co napisałem przed rokiem – tylko wyrazi

ć

 ow

ą

 gotowo

ść

 i 

ufno

ść

 zarazem, do jakiej niniejsze rekolekcje ponownie mnie usposobiły. 

 
Jan Paweł pp. II 
 
 
 
*** 
 
 
 
5.III.1982. 
 
W ci

ą

gu tegorocznych rekolekcji przeczytałem (kilkakrotnie) tekst testamentu z 6.III.1979. Chocia

Ŝ

 nadal 

uwa

Ŝ

am go za prowizoryczny (nie ostateczny), pozostawiam go w tej formie, w jakiej istnieje. Niczego (na 

razie) nie zmieniam, ani te

Ŝ

 niczego nie dodaj

ę

, gdy chodzi o dyspozycje w nim zawarte. 

Zamach na moje 

Ŝ

ycie z 13.V.1981 w pewien sposób potwierdził słuszno

ść

 słów zapisanych w czasie 

rekolekcji z 1980 r. (24.II – 1.III). 
Tym gł

ę

biej czuj

ę

Ŝ

e znajduj

ę

 si

ę

 całkowicie w Bo

Ŝ

ych R

ę

kach – i pozostaj

ę

 nadal do dyspozycji mojego 

Pana, powierzaj

ą

c si

ę

 Mu w Jego Niepokalanej Matce (Totus Tuus). 

 
Jan Paweł pp. II 
 
 
*** 
5.III.1982. 
 
Ps. W zwi

ą

zku z ostatnim zdaniem testamentu z 6.III.1979 (: O miejscu m.inn.pogrzebu) «niech zdecyduje 

Kolegium Kardynalskie i Rodacy» - wyja

ś

niam, 

Ŝ

e mam na my

ś

li Metropolit

ę

 Krakowskiego lub Rad

ę

 

Główn

ą

 Episkopatu Polski – Kolegium Kardynalskie za

ś

 prosz

ę

, aby ewentualnym pro

ś

bom w miar

ę

 

mo

Ŝ

no

ś

ci uczynili zado

ść

 
*** 
 
1.III.1985 (w czasie rekolekcji): 
 

background image

Jeszcze – co do zwrotu «Kolegium Kardynalskie i Rodacy»: «Kolegium Kardynalskie» nie ma 

Ŝ

adnego 

obowi

ą

zku pyta

ć

 w tej sprawie «Rodaków», mo

Ŝ

e jednak to uczyni

ć

, je

ś

li z jakich

ś

 powodów uzna za 

stosowne. 
 
JPII 
 
 
Rekolekcje jubileuszowego roku 2000 
(12.-18.III.) 
(do testamentu) 
 
1. Kiedy w dniu 16.pa

ź

dziernika 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. 

Stefan Wyszy

ń

ski powiedział do mnie: «zadaniem nowego papie

Ŝ

a b

ę

dzie wprowadzi

ć

 Ko

ś

ciół w Trzecie 

Tysi

ą

clecie». Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewno

ś

ci

ą

 był sens tego, co 

wówczas usłyszałem. Wypowiedział je za

ś

 Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysi

ą

clecia. 

Wielki Prymas. Byłem 

ś

wiadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmaga

ń

 i Jego 

zwyci

ę

stwa. «Zwyci

ę

stwo, kiedy przyjdzie, b

ę

dzie to zwyci

ę

stwo przez Maryj

ę

» - zwykł był powtarza

ć

 

Prymas Tysi

ą

clecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda. 

W ten sposób zostałem poniek

ą

d przygotowany do zadania, które w dniu 16. pa

ź

dziernika 1978 r. stan

ę

ło 

przede mn

ą

. W chwili, kiedy pisz

ę

 te słowa jubileuszowy Rok 2000 stał si

ę

 ju

Ŝ

 rzeczywisto

ś

ci

ą

, która trwa. 

W nocy 24 grudnia 1999 r. została otwarta symboliczna Brama Wielkiego Jubileuszu w Bazylice 

ś

w. 

Piotra, z kolei u 

ś

w. Jana na Lateranie, u Matki Bo

Ŝ

ej Wi

ę

kszej (S.Maria Maggiore) – w Nowy Rok, a w 

dniu 19 stycznia Brama Bazyliki 

ś

w. Pawła «za murami». To ostatnie wydarzenie ze wzgl

ę

du na swój 

ekumeniczny charakter szczególnie zapisało si

ę

 w pami

ę

ci. 

 
2. W miar

ę

 jak Rok Jubileuszowy 2000 posuwa si

ę

 naprzód, z dnia na dzie

ń

 i z miesi

ą

ca na miesi

ą

c, 

zamyka si

ę

 za nami dwudziesty wiek, a otwiera wiek dwudziesty pierwszy. Z wyroków Opatrzno

ś

ci dane 

mi było 

Ŝ

y

ć

 w tym trudnym stuleciu, które odchodzi do przeszło

ś

ci, a w roku, w którym wiek mego 

Ŝ

ycia 

dosi

ę

ga lat osiemdziesi

ę

ciu («octogesima adveniens»), nale

Ŝ

y pyta

ć

, czy nie czas powtórzy

ć

 za biblijnym 

Symeonem «Nuncdimittis»? 
W dniu 13. maja 1981 r., w dniu zamachu na Papie

Ŝ

a podczas audiencji na placu 

ś

w. Piotra, Opatrzno

ść

 

Bo

Ŝ

a w sposób cudowny ocaliła mnie od 

ś

mierci. Ten, który jest jedynym Panem 

ś

ycia i 

ś

mierci, sam mi 

do 

Ŝ

ycie przedłu

Ŝ

ył, niejako podarował na nowo. Odt

ą

d ono jeszcze bardziej do Niego nale

Ŝ

y. Ufam, 

Ŝ

On Sam pozwoli mi rozpozna

ć

, dok

ą

d mam pełni

ć

 t

ę

 posług

ę

, do której mnie wezwał w dniu 

16.pa

ź

dziernika 1978. Prosz

ę

 Go, a

Ŝ

eby raczył mnie odwoła

ć

 wówczas, kiedy Sam zechce. «W 

Ŝ

yciu i 

ś

mierci do Pana nale

Ŝ

ymy ... Pa

ń

scy jeste

ś

my» (por. Rz 14, 8). Ufam te

Ŝ

Ŝ

e dok

ą

d dane mi b

ę

dzie 

spełnia

ć

 Piotrow

ą

 posług

ę

 w Ko

ś

ciele, Miłosierdzie Bo

Ŝ

e zechce u

Ŝ

ycza

ć

 mi sił do tej posługi 

nieodzownych. 
 
3. Jak co roku podczas rekolekcji odczytałem mój testament z dnia 6.III.1979. Dyspozycje w nim zawarte 
w dalszym ci

ą

gu podtrzymuj

ę

. To, co wówczas a tak

Ŝ

e w czasie kolejnych rekolekcji zostało dopisane, 

stanowi odzwierciedlenie trudnej i napi

ę

tej sytuacji ogólnej, która cechowała lata osiemdziesi

ą

te. Od 

jesieni roku 1989 sytuacja ta uległa zmianie. Ostatnie dziesi

ę

ciolecie ubiegłego stulecia wolne było od 

dawniejszych napi

ęć

, co nie znaczy, 

Ŝ

e nie przyniosło z sob

ą

 nowych problemów i trudno

ś

ci. Niech b

ę

d

ą

 

dzi

ę

ki Bo

Ŝ

ej Opatrzno

ś

ci w sposób szczególny za to, 

Ŝ

e okres tzw. «zimnej wojny» zako

ń

czył si

ę

 bez 

zbrojnego konfliktu nuklearnego, którego niebezpiecze

ń

stwo w minionym okresie wisiało nad 

ś

wiatem. 

 
4. Stoj

ą

c na progu trzeciego tysi

ą

clecia «in medio Ecclesiae», pragn

ę

 raz jeszcze wyrazi

ć

 wdzi

ę

czno

ść

 

Duchowi 

Ś

wi

ę

temu za wielki dar Soboru Watyka

ń

skiego II, którego wraz z całym Ko

ś

ciołem – a w 

szczególno

ś

ci z całym Episkopatem – czuj

ę

 si

ę

 dłu

Ŝ

nikiem. Jestem przekonany, 

Ŝ

e długo jeszcze dane 

b

ę

dzie nowym pokoleniom czerpa

ć

 z tych bogactw, jakimi ten Sobór XX wieku nas obdarował. Jako 

Biskup, który uczestniczył w soborowym wydarzeniu od pierwszego do ostatniego dnia, pragn

ę

 powierzy

ć

 

to wielkie dziedzictwo wszystkim, którzy do jego realizacji s

ą

 i b

ę

d

ą

 w przyszło

ś

ci powołani. Sam za

ś

 

dzi

ę

kuj

ę

 Wiecznemu Pasterzowi za to, 

Ŝ

e pozwolił mi tej wielkiej sprawie słu

Ŝ

y

ć

 w ci

ą

gu wszystkich lat 

mego pontyfikatu. 
«In medio Ecclesiae» ... od najmłodszych lat biskupiego powołania – wła

ś

nie dzi

ę

ki Soborowi – dane mi 

background image

było do

ś

wiadczy

ć

 braterskiej wspólnoty Episkopatu. Jako kapłan Archidiecezji Krakowskiej 

do

ś

wiadczyłem, czym jest braterska wspólnota prezbyterium – Sobór za

ś

 otworzył nowy wymiar tego 

do

ś

wiadczenia. 

 
5. Ile

Ŝ

 osób winien bym tutaj wymieni

ć

? Chyba ju

Ŝ

 wi

ę

kszo

ść

 z nich Pan Bóg powołał do Siebie – Tych, 

którzy jeszcze znajduj

ą

 si

ę

 po tej stronie, niech słowa tego testamentu przypomn

ą

, wszystkich i wsz

ę

dzie, 

gdziekolwiek si

ę

 znajduj

ą

W ci

ą

gu dwudziestu z gór

ą

 lat spełniania Piotrowej posługi «in medio Ecclesiae» doznałem 

Ŝ

yczliwej i 

jak

Ŝ

e owocnej współpracy wielu Ksi

ęŜ

y Kardynałów, Arcybiskupów i Biskupów, wielu kapłanów, wielu 

osób zakonnych – Braci i Sióstr – wreszcie bardzo wielu osób 

ś

wieckich, ze 

ś

rodowiska kurialnego, ze 

strony wikariatu Diecezji Rzymskiej oraz spoza tych 

ś

rodowisk. 

Jak

Ŝ

e nie ogarn

ąć

 wdzi

ę

czn

ą

 pami

ę

ci

ą

 wszystkich na 

ś

wiecie Episkopatów, z którymi spotykałem si

ę

 w 

rytmie odwiedzin «ad limina Apostolorum»? Jak

Ŝ

e nie pami

ę

ta

ć

 tylu Braci chrze

ś

cijan – nie katolików? A 

rabina Rzymu? i tylu innych przedstawicieli religii pozachrze

ś

cija

ń

skich? A ilu przedstawicieli 

ś

wiata 

kultury, nauki, polityki, 

ś

rodków przekazu? 

 
6. W miar

ę

, jak zbli

Ŝ

a si

ę

 kres mego ziemskiego 

Ŝ

ycia, wracam pami

ę

ci

ą

 do jego pocz

ą

tku, do moich 

Rodziców, Brata i Siostry (której nie znałem, bo zmarła przed moim narodzeniem), do wadowickiej parafii, 
gdzie zostałem ochrzczony, do tego miasta mojej młodo

ś

ci, do rówie

ś

ników, kole

Ŝ

anek i kolegów ze 

szkoły podstawowej, z gimnazjum, z uniwersytetu, do czasów okupacji, gdy pracowałem jako robotnik, a 
potem do parafii w Niegowici, i krakowskiej 

ś

w. Floriana, do duszpasterstwa akademickiego, do 

ś

rodowiska ... do wielu 

ś

rodowisk ... w Krakowie, w Rzymie ... do osób, które Pan mi szczególnie 

powierzył – 
wszystkim pragn

ę

 powiedzie

ć

 jedno: «Bóg Wam zapła

ć

»! 

«In manus Tuas, Domine, commendo spiritum meum». 
 
A.D. 
17.III.2000. 
 
 
 
 
 
 

Ostatni dokument Jana Pawła II

 

 
 
 
 
 
 
Jan Paweł II tu

Ŝ

 przed 

ś

mierci

ą

, 1 kwietnia podpisał przesłanie na jubileusz 350. rocznicy cudownej 

obrony Jasnej Góry. Adresowane do Generała Zakonu Paulinów pismo otrzymał w Watykanie o. Marian 
Lubelski przeor jasnogórskiego klasztoru. Jest to jeden z ostatnich listów Ojca 

Ś

wi

ę

tego. 

Korony dla Jasnej Góry zostan

ą

 przekazane 3 maja w uroczysto

ść

 Królowej Polski, a nało

Ŝ

one zostan

ą

 

na Cudowny Wizerunek Matki Bo

Ŝ

ej 26 sierpnia, w 

ś

wi

ę

to Matki Bo

Ŝ

ej Jasnogórskiej. 

  
Czcigodny Ojciec Izydor Matuszewski 
Generał Zakonu Paulinów 
Jasna Góra 
 
 
Wszechmog

ą

cy i miłosierny Bóg, który dał narodowi polskiemu w Naj

ś

wi

ę

tszej Maryi Pannie przedziwn

ą

 

pomoc i obron

ę

, i w sposób niezwykły wsławił czci

ą

 wiernych Jej Jasnogórski wizerunek, wiele razy w 

historii naszej Ojczyzny za Jej wstawiennictwem okazywał nam swoje niesko

ń

czone miłosierdzie. Za t

ę

 

background image

szczególn

ą

 Bo

Ŝą

 opiek

ę

 dzi

ę

kujemy w sposób szczególny dzi

ś

, gdy prze

Ŝ

ywamy jubileusz 350 lat od 

cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskiego w czasie tak zwanego "potopu szwedzkiego". 
 
 
Odwołuj

ą

c si

ę

 do tych wydarze

ń

 z drugiej połowy XVII stulecia, u

ś

wiadamiamy sobie, 

Ŝ

e widmo całkowitej 

utraty suwerenno

ś

ci pa

ń

stwa niosło ze sob

ą

 gro

ź

b

ę

 zniewolenia polskiego ducha. Wielu utraciło wówczas 

nadziej

ę

, porzucaj

ą

c wiar

ę

 ojców i poddaj

ą

c si

ę

 panowaniu wroga, który jako jeden z celów stawiał sobie 

wykorzenienie katolicyzmu. Z Bo

Ŝ

ego zrz

ą

dzenia Jasna Góra stała si

ę

 opatrzno

ś

ciowym bastionem w 

walce o zachowanie wolno

ś

ci i narodowej to

Ŝ

samo

ś

ci. Dobrze to rozumiał ówczesny przeor 

cz

ę

stochowskiego klasztoru O. Augustyn Kordecki. Jak pisze Sienkiewicz, powtarzał on cz

ę

sto: "Jeszcze 

Naj

ś

wi

ę

tsza Panna poka

Ŝ

e, 

Ŝ

e od burz

ą

cych kolubryn silniejsza". Nawi

ą

zuj

ą

c do tego wyrazu wiary w 

moc Jasnogórskiej Królowej, mówiłem kiedy

ś

: "Je

Ŝ

eli patrzymy na posta

ć

 Augustyna Kordeckiego, jego 

bohatersk

ą

 decyzj

ę

 obrony Jasnej Góry, jego zwyci

ę

stwo, wówczas od

Ŝ

ywaj

ą

 w nim jak

Ŝ

e liczne postacie 

naszej historii - postacie pasterzy, kapłanów i zarazem 

Ŝ

ołnierzy. Jego geniusz był zapocz

ą

tkowaniem 

nowych czasów, nowych zada

ń

 dziejowych i ducha polskiego. O. Augustyn Kordecki odniósł zwyci

ę

stwo. 

Jasna Góra zadziwiła cały naród. Ona jedna potrafiła si

ę

 obroni

ć

 przed "potopem", ostatnia wyspa 

niepodległego bytu i niepodległego ducha. Ten fakt mówił bardzo wiele współczesnym, ale ten fakt mówił 
jeszcze wi

ę

cej potomnym" (6.05.1973). 

 
 
Niech ten fakt mówi równie

Ŝ

 do naszego pokolenia. Niech stanie si

ę

 wezwaniem do jedno

ś

ci w budowaniu 

dobra, dla pomy

ś

lnej przyszło

ś

ci Polski i wszystkich Polaków. Niech przywołuje do strze

Ŝ

enia skarbca 

ponadczasowych warto

ś

ci, aby korzystanie z wolno

ś

ci było ku zbudowaniu, a nie ku upadkowi. 

 
 
Kl

ę

kaj

ą

c przed obliczem Jasnogórskiej Królowej, modl

ę

 si

ę

, aby mój naród, przez wiar

ę

 w Jej niezawodn

ą

 

pomoc i obron

ę

, odnosił zwyci

ę

stwo nad wszystkim, co zagra

Ŝ

a godno

ś

ci ludzkiej i dobru naszej 

Ojczyzny. Polecam Jej macierzy

ń

skiej opiece Ko

ś

ciół na ziemi polskiej, aby przez 

ś

wiadectwo 

ś

wi

ę

to

ś

ci i 

pokory zawsze umacniał nadziej

ę

 na lepszy 

ś

wiat w sercach wszystkich wierz

ą

cych. Prosz

ę

 o odwag

ę

 dla 

odpowiedzialnych za przyszło

ść

 Polski, aby wpatrzeni w posta

ć

 O. Augustyna, potrafili broni

ć

 ka

Ŝ

dego 

dobra, które słu

Ŝ

y Rzeczypospolitej. Błogosławi

ę

 i ofiarowuj

ę

 nowe korony dla Jasnogórskiego Wizerunku, 

jednocz

ą

c si

ę

 w duchu z Paulinami, stró

Ŝ

ami Sanktuarium i z wszystkimi Pielgrzymami. Zawierzam nasz

ą

 

Ojczyzn

ę

, cały Ko

ś

ciół i siebie samego Jej matczynej opiece. Totus Tuus! 

 
 
Watykan, l kwietnia 2005 r. 
Jan Paweł II