background image

Joanna Cie la

6 sierpnia 2013

Jak to jest by  jedynym dzieckiem?

Jacy s  jedynacy

Blisko poøowa dzieci wychowuj cych si  dzi  w polskich domach to jedynacy. To, co kiedy  byøo budz cym trosk  wyj tkiem, dzi  
staje si  norm . By  jedynym dzieckiem, co to wøa ciwie znaczy?

U Moniki i Bøa eja uroczysto ci rodzinne wygl daj  tak. S  pa stwo K., rodzice Bøa eja, pa stwo R., rodzice Moniki oraz 2-letni syn Moniki i Bøa eja – 
Tomek. Gdy maøy, usadzony w centralnym punkcie stoøu, je zupk , sze  par dorosøych oczu w napi ciu  ledzi drog  øy ki do jego buzi.

Wedøug najnowszej Diagnozy Spoøecznej, jedynaków, którzy nie sko czyli 15 lat, jest w Polsce prawie 1,7 mln. Wychowuj  si  w ponad 40 proc. 
gospodarstw, w których s  dzieci. To odsetek wi kszy ni  kiedykolwiek w przeszøo ci. Jolanta Fedak, byøa minister pracy, w ubiegøym roku straszyøa 
wr cz,  e grozi nam spoøecze stwo jedynaków. Grozi  nie ma co, bo we wspóøczesnej nauce nie znalazøy potwierdzenia rozpowszechnione dawniej 
pogl dy o wpisanej w jedynactwo patologii. Z pewno ci  natomiast spoøecze stwo w coraz wi kszym stopniu tworzone przez ludzi bez rodze stwa b dzie 
inne od znanego dotychczas.

Potencjaøy

Jakie b dzie spoøecze stwo jedynaków – to nie jest do ko ca jasne. Wiele prowadzonych przez dekady bada  skutków wychowania pojedynczych dzieci 
przynosiøo sprzeczne rezultaty. A to okazywaøy si  egocentryczne, egoistyczne, niedojrzaøe i przem drzaøe, a to – nad wiek dorosøe, odpowiedzialne 
i zaanga owane spoøecznie.

Dr Piotr Poøomski z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gda skiego ocenia,  e bø d tkwiø gøównie w dzieleniu grup do bada  od sztancy – na jedynaków 
i reszt   wiata. A rzecz jest bardziej zniuansowana. Jedynactwo, mówi c j zykiem nauki, to zmienna po rednicz ca – sprawia,  e wpøyw rodziców na 
dziecko staje si  wyra nie silniejszy ni  w rodzinach zbudowanych wedøug modelu dwa plus dwa i wi cej.

Mechanizm dziaøa tak: im mniej osób w rodzinnym systemie, tym g stsza komunikacja i silniejsze powi zania mi dzy tymi, którzy ten system tworz . 
Jedyne dostaje od rodziców wi cej wszystkiego – je li s  emocjonalnie dojrzali, ma silniejsze poczucie bezpiecze stwa i jest bardziej zadowolone z  ycia 
ni  dzieci, które doczekaøy si  rodze stwa lub przyszøy na  wiat jako kolejne w rodzinie. Je li jednak ojciec czy matka s  osobami gwaøtownymi, nie radz  
sobie z  yciem i samymi sob , jedyne dziecko staje si  wyø cznym odbiorc  ich destrukcyjnych reakcji. Co wi cej, ojcom i matkom jedynaków øatwo 
popa  w skrajno ci – rozpu ci  potomka lub, przeciwnie, wdro y  przesadn  dyscyplin , by udowodni  rodzicielskie kompetencje – okazj  wszak maj  
tylko raz. Rodzice jedynych to cz sto ci starsi, wyksztaøceni, którzy we wcze niejszych latach realizowali aspiracje zwi zane z karier  i pieni dzmi. 
Psychologowie nazywaj  to syndromem totalnej inwestycji.

A je li rodzice zmagaj  si  z poczuciem winy, a cz sto tak si  zdarza, w intensywno ci emocji relacja ojców i matek z jedynymi mo e przewy sza  inne 
rodzinne zwi zki. Zdaniem prof. Jarosøawa Jagieøy, pedagoga z Akademii im. Jana Døugosza w Cz stochowie, w rodzicach poczucie winy budzi si  
zwøaszcza wówczas, je li przed narodzinami jedynego stracili dziecko, prze yli poronienie lub aborcj  albo je li jedyne nie byøo dzieckiem planowanym. 
Wtedy jest inwestycja totalna, z emocjonalnym tornado.

A przecie  na rodzicach si  nie ko czy. Bo jedno dziecko oznacza czworo dziadków i nawet o mioro prabab  i pradziadków. Døugo   ycia si  wydøu a. 
Pradziadków przybywa. Inwestycja totalna, prowadzona mi dzypokoleniowo przybiera na relacjach i zale no ciach.

èawka jednoosobowa

Na tak nawo onym rodzinnym gruncie jedynak czy jedynaczka wyrastaj  szybciej ni  inne dzieci. Cz sto na przykøad pr dzej, lepiej i m drzej zaczynaj  
mówi . Przyspieszone dojrzewanie zahacza i o wymiar fizyczny – wedøug ameryka skich statystyk menstruacja u jedynaczek zaczyna si  wcze niej ni  
u innych dziewcz t. Ale te , z drugiej strony, od pocz tku do ko ca  ycia rodziny pozostaj c na pozycji najmøodszego. Bywa wi c,  e jedyne otrzymuje 
zawoalowany komunikat: „Nie ro nij!”. Oczekuje opieki i pomocy, cho  dawno powinno ju  si  usamodzielni .

Oczywisty deficyt dotykaj cy jedynych nawet z tych najbardziej wyrobionych rodzin to brak czøonka rodziny w podobnym wieku – kogo  do rozmowy 
o tym, co dzieci uwa aj  za wa ne (bo rodzice maj  przecie  inn  hierarchi  warto ci). Terapeuci coraz cz ciej wspominaj  co prawda 
o dobrodziejstwach pøyn cych z braku przymusu konkurencji i walki o uwag  rodziców (lepszej samoocenie i swobodzie), to jest warto . Jednocze nie 
jednak niemal ka dy pytany jedynak przyznaje,  e na jakim  etapie  ycia zmagaø si  z pytaniem, czy jest normalny, typowy. Brak lustra, materiaøu 
porównawczego w ród rodze stwa, skutkuj  mniejsz  pewno ci  siebie.

Køopot zaczyna si , gdy brak lustra idzie w parze z niedoborem rodziców. Krystyna Starczewska, dyrektorka 20 Spoøecznego Gimnazjum w Warszawie 
i nauczycielka z ponad 40-letnim sta em, coraz cz ciej obserwuje takie dzieci: w klasie zawsze siadaj  osobno, przez korytarze przemykaj  chyøkiem, 
nawet gdy kto  je zagada, z oporami podnosz  wzrok znad smartfona; albo przeciwnie – nadaktywne, ci gle gadaj , bywaj  agresywne, nie wyczuwaj  

Wa na informacja dotycz ca plików cookies.
Nasz serwis u ywa plików cookies do prawidøowego dziaøania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawie  dla plików cookies oznacza,  e b d  one 
zapisywane w pami ci urz dzenia. Ustawienia te mo na zmienia  w przegl darce internetowej.
Wi cej informacji udost pniamy w naszej Polityce prywatno ci

x

Strona 1 z 3

Jak to jest by  jedynym dzieckiem? | Jacy s  jedynacy - Polityka.pl

2013-08-30

http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1551055,1,jak-to-jest-byc-jedynym-dzieckiem.re...

background image

reakcji i intencji innych. Mówi o nich: dzieci osamotnione, nieprzetrenowane w kontaktach z lud mi, zostawiane na caøe dnie z ekranem – komputera, 
telewizora, telefonu. Nie musz  to by  jedynacy. Ale je li s  – to maj  gorzej. Wej cie w system edukacji w szkole albo przedszkolu to dla jedynych 
szczególnie silne doznanie. Szkoøy nie s  przystosowane do rozumienia jedynaków. Nie wspieraj , nie asekuruj .

Potem gdy dorastaj , nieraz zaczynaj  ostrzej balowa  – brak umiej tno ci nawi zania kontaktu przez rozmow  próbuj  skompensowa  wspólnym 
paleniem lub piciem. Bo do rywalizacji si  nie rw . Psychologowie w wi kszo ci podkre laj ,  e wbrew obiegowym pogl dom jedyne bynajmniej nie chce 
rywalizowa . Intelektualnie wyro ni te nad inne, cz sto rosøo tak szybko,  e nie zd yøo si  emocjonalnie rozwin . W efekcie okazuje si  wiotkie, 
bezradne i zagubione, zwøaszcza gdy wybuchaj  dzieci ce køótnie. Woli wi c trzyma  si  na uboczu.

Wedøug lu nych obserwacji polskich nauczycieli przedszkolnych, 6-letni jedynacy w testach gotowo ci szkolnej wypadaj  jako mniej samodzielni ni  inne 
dzieci. Cho  te  mog  wydawa  si  zdolniejsze. Wytresowane do sukcesu, lepiej ni  rówie nicy wchodz  w polski anachroniczny system nastawionej na 
indywidualizm edukacji. Po pierwszym szoku okazuje si ,  e swobodnie im w towarzystwie dorosøych, wi c i nauczycieli, których  wiadomie (b d  nie) 
owijaj  sobie nieraz wokóø palca. Tyle  e je li zobacz , i  nie maj  szans by  doskonaøe, mog  porzuci  wysiøki. Bo wydaje im si ,  e rodzice wszystko 
robi  doskonale i od razu, a nie miaøy szans obserwowa  innych dzieci, próbuj cych co  robi  ile  razy i prze ywaj cych po drodze pora ki. Przywykøy,  e 
zawsze musi wyj .

Projekt na tip-top

Na podobnej zasadzie jak z nauczycielami kilkana cie lat pó niej jedyne dogaduj  si  z przeøo onymi. Tu rozbie no ci mi dzy badaczami nie ma – jedyne 
dzieci to na ogóø dobrzy pracownicy, staraj cy si  zadowoli  swych szefów, skrupulatni i sumienni – cho , podobnie jak w czasach szkolnych, 
potrzebuj cy wsparcia i otuchy.

Jak zauwa aj  niektórzy autorzy, jedynacy prze ywaj cy dzieci stwo pod nieustann  kontrol  dorosøych i zdani na ich wol , we wøasnej dorosøo ci mog  
czu  poci g, by samemu kontrolowa  wszystkich i wszystko. S  te  szczególnie nara eni na pracoholizm. – Ma to zwi zek z cz sto obserwowanym 
u jedynaków perfekcjonizmem neurotycznym
 – tøumaczy Piotr Poøomski. – Chodzi o analizowanie, rozmy lanie, wyprzedzanie sytuacji w my lach, 
szczególnie w kontek cie mo liwych niepowodze .

Na przykøad G. Na wøasne spotkanie autorskie po wydaniu pierwszej ksi ki przyszedø dwie godziny przed czasem. Mniej z powodu samej ksi ki, 
a bardziej tego, czy w zakontraktowanej sali nie b dzie duszno, kto przyjdzie, czy ludzie nie b d  siedzieli za blisko, czy  wiatøo nie b dzie za mocne 
i w ogóle, jaka b dzie sala. Ostatecznie wynegocjowaø inn  sal  ni  ta, która byøa wcze niej przygotowana, i samodzielnie, zgodnie z wøasn  wizj , 
rozstawiø w niej krzesøa.

Badacze David Emerson i Jill Pitkeathley na podstawie kilkudziesi ciu wywiadów z nieposiadaj cymi rodze stwa konkluduj  jednak,  e pod swoj  dobr  
na ogóø pozycj  zawodow  i spoøeczn  cz sto skrywaj  oni emocjonalny chaos. Ch tnie wyst puj  publicznie i bryluj  w bankietowych small talkach, 
prezentuj c si  otoczeniu, tak jak kiedy  prezentowaøy si  dorosøym – ale wewn trznie wci  pozostaj  delikatne jak pergamin, wra liwe na zranienia 
i nieodporne na krytyk . Tak jak kiedy  trzymaøy si  z dala od klasowych utarczek, w dorosøo ci unikaj  udziaøu w biurowych intrygach i przynale no ci 
do koterii. W wyznaniach wielu przewija si  podobny sposób na zaspokojenie potrzeby wøasnej, niepodzielnej przestrzeni – rado  z samotnej jazdy 
samochodem.

Partner na wyø czno

Na rynku matrymonialnym staj  wi c przed szczególnym wyzwaniem: w relacjach, w których powinna panowa  równowaga siø i brak wyra nej hierarchii, 
jak zwykøo si  my le  o wspóøczesnych zwi zkach, s  prze wiczeni søabiej ni  inni. Je li do tego we wczesnych latach byli zniech cani do wyra ania uczu  
i my li, w dorosøo ci mog  z trudem si  otwiera , budowa  partnersk  intymno . Trudniej im przeprasza , bo rodzice, ich wyø czny przedmiot 
obserwacji, jak  wiat  wiatem, rzadko przepraszaj  i przyznaj  si  do bø dów.

W dodatku z powodu siøy wzajemnych powi za  trudniej, czy to dosøownie czy metaforycznie, rozsta  si  jedynemu z domem rodzinnym. Gdy L., dorosøej 
jedynaczce, matka wyznaøa,  e nie podoba jej si  m czyzna, z którym L. si  spotyka, ta posøusznie rozstaøa si  z partnerem. Przez nast pne kilka lat 
wyrzucaøa matce,  e to przez ni  pozostaje singielk . Gdy wreszcie zwi zaøa si  z kolejnym partnerem, matka zasugerowaøa, by L. przyj øa o wiadczyny, 
je li do nich dojdzie. Obecnie matka L. na bie co skrupulatnie recenzuje córce poczynania zi cia. Na razie m  L. jest na plusie.

Doniesienia o sytuacji rodzinnej dorosøych jedynych s  wzajemnie sprzeczne. Wedøug cz ci autorów jedynaczki rozwodz  si  rzadziej ni  inne kobiety, bo 
wa ne jest dla nich pøyn ce z maø e stwa bezpiecze stwo w sytuacji, gdy maj  poczucie,  e s  same na  wiecie. Z kolei maø e stwa jedynaczek 
z jedynakami, a wi c przyszøo  najbli szych dekad, uwa a si  za najtrudniejsze do utrzymania, bo ka da ze stron ma oczekiwa  opieki i po wi cenia ze 
strony tej drugiej. Odwoøuj c si  do niezawodnych ameryka skich statystyk: o ile swoich partnerów zdradza 60 proc. osób b d cych w zwi zkach, w ród 
jedynaków i jedynaczek robi to tylko 30 proc. Emerson i Pitkeathley cierpko komentuj  to porównanie hipotez ,  e jedynacy maj  by  mo e za du o 
problemów w tych zwi zkach, w których s , by pakowa  si  w nowe køopoty.

W roli ratownika

A na koniec caøe to towarzystwo – rodzice, dziadkowie, pradziadkowie – z którymi siadaøo si  przy wigilijnym stole – wchodzi w etap, gdy oczekuje opieki. 
Gdy pani W., jedynaczka, wybieraøa si  na emerytur , miaøa nadziej ,  e wreszcie uda jej si  nadrobi  zalegøo ci w podró ach. Rok przed jej odej ciem 
z pracy zachorowaøa jej matka. Na kilka miesi cy zamieszkaøa z pani  W. i z jej m em, potem pani W. znalazøa dla matki miejsce w domu opieki. Tu  po 
tym trafiøa do szpitala samotna ciotka, która opiekowaøa si  pani  W. przez caøe dzieci stwo. Nast pnie posypaøo si  zdrowie bezdzietnego wujostwa, 
którzy pani  W. traktowali jak córk . Pani W., ju  na emeryturze, zamiast z m em po Polsce, podró uje wi c mi dzy szpitalami, domami opieki 
i przedwojennymi mieszkaniami bez windy. Czasem klnie na swój los, ale w gruncie rzeczy jest z nim pogodzona. Zawsze czuøa si  odpowiedzialna za 
wszystkich, przyj øa,  e inwestycja, jak  jest, musi si  zwróci .

Wøa nie starzenie si  rodziców (oraz tych wszystkich ciotek i bab ) staje si  coraz powa niejszym zmartwieniem jedynych, i to ju  w do  møodym wieku. 
Co wi cej, po  mierci ojców i matek znacz co ro nie niepokój jedynych i utrzymuje si  nieraz przez lata. Wi kszo  z nich ø czy przecie  z rodzicami 

Strona 2 z 3

Jak to jest by  jedynym dzieckiem? | Jacy s  jedynacy - Polityka.pl

2013-08-30

http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1551055,1,jak-to-jest-byc-jedynym-dzieckiem.re...

background image

bardzo silna wi . W niektórych przypadkach wr cz zakøócaj ca budow  wøasnego ja, autonomii. „Teraz, gdy rodzice zmarli, nie wiem, kim jestem. Czy ja 
te  umarøem?” – pytaø terapeut  jedynak.

W roli pioniera

A przecie  gdzie  w scenariuszu jest jeszcze miejsce na wøasne rodzicielstwo. To do wiadczenie wi kszo ci wspóøczesnych møodych matek i ojców, nie 
tylko urodzonych jako jedynacy: poczucie kompletnej dezorientacji wobec tomów anonimowych i wykluczaj cych si  wzajemnie porad o tym, jak 
sprawowa  opiek  nad dzieckiem. Staro wiecki model rodziny, z macierzy stwem rozci gaj cym si  na caøe  ycie, pozwalaø podgl da  albo wøasne matki 
przy opiece nad møodszym rodze stwem, albo starsze rodze stwo wchodz ce w role rodziców. Maøych dzieci nie widuje si  dzi  z bliska, prócz wøasnych – 
rodze stwa czy kuzynów brak. Ale jedyni, prócz tej rodzicielskiej, maj  jeszcze inne role opieku cze do wywi zania si . To mo e by  ponad siøy.

Dlatego, cho  jedynacy raczej chc  mie  dzieci (zdaniem terapeutów zdecydowana wi kszo  jedynych deklaruje dwójk ), z realizacj  jest ró nie. Ronald 
i Lois Richardson relacjonuj ,  e w ostatecznym rozrachunku bardzo wielu jedynych poprzestaje na jednym potomku lub w ogóle rezygnuje 
z rozmna ania.

Ale je li dziecko ju  jest, wielu jedynaków próbuje nie powtórzy  wobec wøasnego potomka syndromu totalnej inwestycji. Dr Piotr Poøomski przyznaje,  e 
je li samemu padøo si  jego ofiar , jest to plan wymagaj cy od jedynego du ej dozy wysiøku i samo wiadomo ci.

Co wi cej, w opowie ciach samych jedynych, spisanych przez Pitkeathley i Emersona – powraca w tek nieustannego udr czenia win . Najpierw za 
spowodowane ich narodzinami powstanie rodziny, za niespeønienie wszystkich jej oczekiwa , a wr cz za wøasne jedynactwo, gdy na przykøad søysz  od 
rodziców,  e ich poród przeszedø bardzo ci ko i przez to w rodzinie nie byøo wi cej dzieci. A wreszcie – wobec wøasnych dzieci.

Na szcz cie – zwykle maj  wsparcie.  ycie nie znosi pró ni, czøowiek d y do blisko ci – miejsce na wi  z rodze stwem czym  musi si  wypeønia . 
Jedynacy – je li tylko nie boj  si  kontaktów z lud mi – zawieraj  zwykle gø bokie, wieloletnie przyja nie. Socjologowie od kilkunastu lat opisuj  coraz 
popularniejsze nowe wzory blisko ci – wszystkie te rodziny miejskich singli, kole anki mam w roli cio  i koledzy geje w roli wujków. W takich relacjach 
wzajemne zobowi zania wynikaj  wyø cznie z dobrej woli i autentycznej emocjonalnej wi zi, co sprzyja psychicznemu komfortowi. W t  stron  rozwija si  

wiat – wielorodziny, rozbudowane struktury w miejsce tradycyjnych ról. W tym sensie jedyni s  wi c naturalnie predysponowani do roli pionierów zmian.

I tylko czasem odezwie si  ten szczególny sentyment. Dziwnego rodzaju potrzeba, gdy, na przykøad, ju  po  mierci rodziców jedynak zauwa a,  e na 
klatce piersiowej ma blad , ledwie widoczn  blizn . Nie wie, sk d si  wzi øa. I nie ma kogo zapyta .

Wykonanie Javatech | Prawa autorskie © POLITYKA 

Sp. z o.o. S.K.A. (dawniej „POLITYKA” Spóødzielnia Pracy) 

Strona 3 z 3

Jak to jest by  jedynym dzieckiem? | Jacy s  jedynacy - Polityka.pl

2013-08-30

http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1551055,1,jak-to-jest-byc-jedynym-dzieckiem.re...