background image

Józef Augustyn S.I., Rozeznawanie duchowe II 

Wprowadzenie

W jezuickim Domu Rekolekcyjnym w Czechowicach-Dziedzicach znajduje się obraz,

który   nawiązując   do   średniowiecznej   tradycji   malarstwa   plastycznie   ukazuje   temat
rozeznawania duchowego. Obraz przedstawia grę w szachy. 

Z lewej strony stołu siedzi mężczyzna ubrany w czerwony płaszcz; pewny siebie, z

ironicznym   uśmiechem   spogląda   na   szachownicę.   Gra   czarnymi   figurkami,   które
przedstawiają  małe odrażające  potworki.  Obok mężczyzny  artysta umieścił  lwa,  który
trzyma łapę na trupiej czaszce ludzkiej. W tym kontekście przypominają się słowa św.
Piotra: Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1 P 5, 8).

Po drugiej, prawej stronie siedzi młody człowiek ubrany skromnie, z torbą u boku,

wydaje się, jakby był w podróży. Widać, że jest bardzo skupiony, zamyślony, a nawet
przejęty. Gra białymi figurkami, które wyobrażają aniołki. Na szachownicy widać jednak
wyraźną   przewagę   czarnych   potworków,   które   okrążyły   figurki   aniołków.   Większość
białych figurek trzyma przy sobie mężczyzna grający z lewej strony. Z obrazu emanuje
duże napięcie. Podkreśla to także czarny pająk, który pełza w stronę młodego człowieka
i anioł, który z oddali przypatruje się grze. Ale gra jeszcze się nie skończyła, a z góry na
szachownicę pada snop światła.

Młody człowiek od początku widocznie grał nierozważnie, pierwsze posunięcia były

prawdopodobnie zbyt szybkie, nieprzemyślane, odruchowe, nie doceniał, a może nawet
lekceważył przeciwnika i szybko znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Teraz nie może
popełnić   już   najmniejszego   błędu,   musi   grać   bardzo   uważnie,   każdy   ruch   musi
wszechstronnie przemyśleć.
Można   przypuszczać,   że   intencją   artysty   było   ukazanie   tego,   co   dzieje   się   w   duszy
każdego   człowieka:   nieustannej   walki   pomiędzy   dwoma   światami:   dobra   i zła,   ducha
i ciała. Jest to obraz-przestroga.

Rozeznawanie   duchowe   stanowi   jeden   z   centralnych   problemów   w   Ćwiczeniach

duchownych, ponieważ jest ono głównym narzędziem do szukania i znajdowania Boga we
wszystkich  doświadczeniach  życiowych.  Inspiracją  do  obecnego  rozważania   są  przede

background image

wszystkim Reguły św. Ignacego o rozeznawaniu duchowym zamieszczone w książeczce
Ćwiczeń duchownych (CD, 313-327).

Potrzeba rozeznawania duchowego

Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełniajcie pożądania ciała. Ciało

bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma
między nimi zgody (Ga 5, 16-17).

Obserwując to, co dzieje się w nas, łatwo dostrzegamy, iż podlegamy wielu różnym

impulsom,   pragnieniom,   natchnieniom   wewnętrznym,   uczuciom.   Najczęściej   nie   jest
łatwo  od  razu,  jakby  spontanicznie,  odruchowo  stwierdzić,  które   z nich   pochodzą   z
pożądania ciała, a które z nich są dążeniem ducha. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się
prowadzić do dobra, może okazać się tylko jego pozorem; i odwrotnie, to, co odruchowo
oceniamy nieraz jako zbędne czy nawet złe, może okazać się prawdziwym dobrem.

Rozeznawanie duchowe nie dotyczy tylko wyboru pomiędzy złem a dobrem, ale także

szukania wśród wielu różnych dobrych możliwości tej jednej, lepszej dla mnie, którą Bóg
pragnie   mi  ofiarować.  Mówimy   nieraz:   to,  co  jest  dobre   dla   jednego,   nie   musi  być
koniecznie dobre dla kogoś innego. Każdy z nas jest kimś niepowtarzalnym, kimś jedynym
dla Boga i w każdym z nas Bóg działa w sposób indywidualny. Rozeznawanie duchowe
służy więc nie tylko do poznania i odrzucenia złych poruszeń wewnętrznych, ale także do
odkrycia tych dobrych, ofiarowanych tylko mnie; poprzez nie właśnie Bóg we mnie działa.
Stąd   też   zachęta   i naleganie   Słowa   Bożego:   Wszystko   badajcie,   a   co   szlachetne,
zachowujcie.  Unikajcie  wszystkiego,  co ma choćby pozór zła (1 Tes 5,  21).  Podobną
przestrogę daje nam także św. Jan: Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale
badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie
(1 J 4, 1).

Prowadzenie   życia   duchowego   nie   polega   na   spekulowaniu   myślowym,   ale   na

podejmowaniu decyzji (N. Kotyła), na nieustannym opowiadaniu się po stronie człowieka
duchowego   w   nas.   Człowiek   wierzący   winien   najpierw   dostrzec   całą   gamę   różnych
poruszeń,   skłonności   i natchnień,   które   przepływają   przez   jego   wnętrze   najczęściej
niezależnie od jego woli - dobre, aby je przyjmować, złe, aby je odrzucać (CD, 313).

A oto jak sam św. Ignacy w jednym ze swoich listów uzasadnia potrzebę rozeznawania

duchowego: Zdarza się często, że Pan działa na naszą duszę poruszając ją i przynaglając
do wykonania takiej czy innej czynności. Przemawia w głębi duszy bez słów, pociągając ją
całą do swojej Boskiej miłości w taki sposób, że nie możemy się oprzeć temu Boskiemu
działaniu. (...) Ale tu możemy się często mylić, ponieważ po otrzymaniu takiej pociechy
lub natchnienia dusza pozostaje w stanie radosnego uniesienia. Nieprzyjaciel zbliża się
wówczas pod osłoną radości i jasnych barw, by nam dorzucić coś od siebie do tego, co
otrzymaliśmy od Boga, Pana naszego i by wprowadzić do naszej duszy całkowity nieład
i zamieszanie.   Kiedy   indziej   znowu   stara   się   pomniejszyć   w   nas   działanie   Boga
przedstawiając nam różne trudności i niewygody, byleśmy tylko nie wypełnili całkowicie
tego, co nam zostało ukazane. W tym wypadku konieczna jest znacznie większa uwaga niż
w jakimkolwiek innym.

background image

Trudności w rozeznawaniu duchowym

Dzisiejszy człowiek z powodu wielości zewnętrznych wrażeń, które docierają do niego

poprzez wciągające środki audiowizualne, naraża się na życie poza sobą, poza swoim
wnętrzem.   Krzykliwa   pstra   kakofonia   audiowizualnych   informacji   (A.   Frossard),   która
zalewa współczesną cywilizację, zagłusza delikatny i wymagający ciszy - także zewnętrznej
- świat doznań duchowych. Niedostrzeganie własnych impulsów wewnętrznych połączone
z   brakiem   ich   rozeznawania   skazuje   człowieka   ma   bezwiedne   uleganie   impulsom
i żądzom najbardziej prymitywnym (por. Ga 5, 19-21).

Innym   poważnym   błędem   w   życiu   duchowym   może   być   duża   dowolność

i przypadkowość w rozeznawaniu natchnień i w rostrzyganiu, które z nich prowadzą do
dobra, a które prowadzą do zła. Nierzadko w takiej sytuacji wpadamy w pułapkę własnej
nieświadomości   czy   nawet   naiwności,   które   niezawodnie   zostaną   wykorzystane   także
przez nieprzyjaciela ludzkiej natury (CD, 334). Abyśmy mogli uznać jakiś nasz impuls,
natchnienie,   uczucie   za   dobre,   nie   wystarczy   odwołać   się   tylko   do   spontanicznego
subiektywnego odczucia, ale trzeba głęboko rozeznać, jakie będą jego owoce, ponieważ
po owocach poznaje się drzewo (por. Mt 7, 20).

Im wytrwalej i konsekwentniej człowiek szuka Boga i Jego woli, tym silniej doświadcza

działania duchów. Wówczas bowiem daje o sobie znać zarówno to, co w nim najlepsze
i najszlachetniejsze, jak i to, co w nim najgorsze. Mocniej działa wówczas łaska Boga,
ponieważ człowiek pełniej się na nią otwiera. Silniej również działa szatan, który niełatwo
rezygnuje z tego, co już - przynajmniej częściowo - należy do niego. Kiedy człowiek chce
się modlić, nieprzyjaciele starają się mu przeszkodzić: widzą bowiem, że mu inaczej nic
nie zrobią, jak tylko gdyby go powstrzymali od modlitwy. i w każdym innym ćwiczeniu,
jakiego by się człowiek podjął, jeżeli jest wytrwały, zdobywa łatwość; w modlitwie zaś aż
do ostatniego tchu potrzeba walki (Abba Agaton, V w.).

Św.   Ignacy   uważa,   że   kiedy   w   rekolekcjach   doświadczamy   zmiennych   i nierzadko

uciążliwych   dla   nas   poruszeń,   jest   to   dobry   znak.   Świadczy   on   bowiem   o   szczerym
i ofiarnym zaangażowaniu w prawdziwe szukanie Boga i Jego najświętszej woli.

Działanie złego ducha

Poruszeniami złego ducha św. Ignacy nazywa to wszystko, co prowadzi do zła, także

wówczas, gdyby miało ono pozory dobra. Działaniem złego ducha nazwiemy najpierw
nasze pożądliwości: nieuporządkowane uczucia, odruchy i impulsy. Tradycyjny katechizm
wylicza siedem zasadniczych żądz człowieka, tzw. siedem grzechów głównych. Człowiek
rodzi się ze zranioną naturą. To naturalne zranienie wynikłe z grzechu pierworodnego
powiększa się jeszcze przez zranienia nabyte w osobistej historii życia. Dodatkowo ranią
nas zarówno grzechy cudze jak i grzechy popełnione osobiście (por. Rz 7, 18-24).

Szatan wpływa  na zranioną ludzką naturę  i posługuje  się nią dla zguby człowieka.

Nasza zraniona natura staje się jakby instrumentem szatana, na której może on wygrywać
swoje melodie. Szatan w zwodniczy sposób przekonuje nas, że zaspokajanie naszych żądz
jest koniecznością, bez której nie możemy osiągnąć pokoju i szczęścia.

Praktycznie trudno i chyba nie trzeba oddzielać tego, co może pochodzić od naszej

zranionej natury od tego, co pochodzi od szatana. Oba działania zawsze się łączą. Trzeba

background image

nam wierzyć, że żaden z naszych grzechów nie był popełniony bez jego zachęty oraz że
również w przyszłości kusiciel nie pominie żadnej okazji, aby nas do złego doprowadzić.

W ukazywaniu działania szatana zawsze grożą nam dwa niebezpieczeństwa: z jednej

strony pomniejszanie lub nawet banalizowanie działania ojca kłamstwa (J 8, 44), z drugiej
zaś   demonizowanie   rzeczywistości   polegające   na   przypisywaniu   mu  mocy,   której   nie
posiada.   Ludzie   wierzą   w   Diabła   albo   zbyt   gorliwie,   albo   zbyt   słabo   (C.   S.   Lewis).
Pomniejszanie czy negowanie roli Szatana jest niebezpieczne, ponieważ najskuteczniej
działa on wówczas, gdy się go nie dostrzega. Nie bez racji mówi się, że największy sukces
odniósł przez to, że wielu nie wierzy w jego istnienie i działanie. Niebezpieczne jest także
przypisywanie  złemu duchowi  mocy,  której on  nie posiada. Św. Ignacy  podkreśla, że
szatan działa zawsze tylko za pomocą jakiejś przyczyny (por. CD, 330), to znaczy, iż kusząc
musi   posłużyć   się   czymś,   co   tkwi   w   nas:   jakąś   przyczyną.   Nie   może   wchodzić
bezpośrednio do duszy i wzbudzać w niej swoich podstępnych i zwodniczych pragnień.
Szatan nie zrobi nam nic złego bez nas samych, bez zaangażowania naszej wolności.

Przypisywanie   szatanowi   większej   mocy   niż   posiada   może   budzić   w   człowieku

niesłuszne obawy i lęki przed jego obecnością i działaniem, a zarazem może prowadzić
do zwalniania się od osobistej odpowiedzialności za popełnione zło. Tak właśnie postąpiła
Ewa w Ogrodzie Eden. Kiedy Bóg pyta ją, dlaczego zerwała zakazany owoc, ona zrzuca
całą   winę   na   kusiciela:   Wąż   mnie   zwiódł   i zjadłam.   Ale   przecież   nie   była   to   jedyna
przyczyna   zerwania   zakazanego   owocu.   Trzeba   nam   nieustannie   pamiętać,   że   każde
kuszenie może nas doprowadzić do upadku albo do zwycięstwa. Nie kuszenie decyduje o
naszym postępowaniu, ale nasza wolność.

Kim jest ten, który wykorzystując ludzkie zranienia pragnie duszę i ciało człowieka

zatracić w piekle (Mt 10, 28)? Biblia daje mu wiele imion. Określają one jego istotę,
sposoby i cele działania: szatan (hebr. sathan - przeciwnik [Boga i tych, którzy do Niego
należą], Mt 12, 26), diabeł (gr. dia-ballo - dzielić, oskarżać, oczerniać, Łk 4, 1nn), demon
(duch złowrogi, 1 Kor 10, 21), kłamca i ojciec wszelkiego kłamstwa (J 8, 44), smok (Ap 12,
3nn), uwodziciel (Ap 20, 10), kusiciel (Mt 4, 3), książę tego świata (Mt 9, 34), Antychryst
(1 J 2, 18), Apollyon (gr. niszczyciel, eksterminator, Ap 9, 11).

Szatan   wciąga   duszę   w   swe   ukryte   podstępy   i przewrotne   zamiary   posługując   się

szeroko rozumianym lękiem człowieka przed śmiercią. Stąd też w Apokalipsie św. Jan
stwierdza, że zwycięstwo dzięki krwi Baranka odnoszą ci, którzy nie umiłowali swego życia
aż do śmierci (Ap 12, 11).

Zwróćmy uwagę na jedno często używane i szczególnie ważne dla nas imię szatana -

diabeł, tzn. ten, który dzieli, oskarża, oczernia. Jestem inteligencją, która kontempluje
samą siebie - mówi o sobie szatan w książce A. Frossarda. Ponieważ zły duch zwraca się
tylko ku sobie, dlatego nienawidzi wszystkiego, co jest skierowane ku Drugiemu. Jako
pierwszy cel stawia on sobie oddzielenie człowieka od Boga, a tym samym wewnętrzne
rozbicie  samego człowieka  oraz skłócenie  ludzi pomiędzy  sobą.  W  tym celu  oskarża
i oczernia na wszystkie możliwe sposoby. Oskarża i oczernia Boga przed człowiekiem (np.
Rdz 3, 5); oskarża także człowieka przed Bogiem (Hi 1, 6nn; Ap 12, 10). W czasie kuszenia
do grzechu szatan oskarża najpierw Boga przed człowiekiem starając się go przekonać, że
poprzez swoje prawo Bóg zniewala go; po grzechu zaś szatan oskarża człowieka przed
nim samym przekonując go - jak przekonał Judasza - że nie ma już dla niego miłosierdzia
i musi zginąć. Szatan oskarża także jednego człowieka przed drugim rozbijając w ten
sposób jedność pomiędzy ludźmi.

background image

Działanie dobrego ducha

Pomimo całego naszego zranienia przez grzech pierworodny i grzech własny naszym

najgłębszym pragnieniem jest zawsze dobro i tylko w nim możemy odnaleźć prawdziwe
szczęście.   Żaden   grzech   nie   może   nigdy   do   końca   zatrzeć   Bożego   obrazu,   którym
zostaliśmy naznaczeni na początku. Pięknie wyraził to św. Augustyn w swoich Wyznaniach:
Stworzyłeś   nas   bowiem   jako   skierowanych   ku   Tobie.   i niespokojne   jest   serce   nasze,
dopóki w Tobie nie spocznie. T. Merton mówi podobnie: Bóg jest obecny we mnie, w
akcie mojego własnego bycia, w akcie, który płynie bezpośrednio z Jego woli i jest Jego
darem. Mój akt istnienia, to bezpośredni udział w Bycie Pana Boga. Bóg jest obecny w
każdym   z   nas   w   najgłębszych   warstwach   naszego   bytowania.   Swoją   stwórczą   mocą
i miłością wyprowadza nas z nicości do istnienia. W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy
(Dz 17, 28).

To naturalne, wynikające z aktu stworzenia, skierowanie nas ku Bogu, jest łaską, jest

darem. Wszystkie nasze dobre pragnienia są więc nie tylko nasze, ale są dziełem samego
Boga: Bóg bowiem jest sprawcą waszych pragnień i czynów wedle swego upodobania (Flp
2, 13). Również samo nasze pragnienie szukania Stwórcy pochodzi od Niego i nikt nie
może znaleźć Boga, nie będąc wpierw odnalezionym przez Niego (T. Merton).

Tradycja Kościoła, na której opiera się św. Ignacy, utrzymuje, odwołując się do Pisma

św., że Bóg działa nie tylko poprzez naturalne dobro, które zaszczepił w nas w akcie
stworzenia, ale także poprzez niewidzialny świat czystych duchów - poprzez aniołów: są
oni wszyscy duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc tym, którzy mają
posiąść zbawienie (Hbr 1, 14). Psalm 91. mówi, że aniołowie strzegą człowieka ufającego
Bogu. Czuwają nad nim, aby nie uraził swej stopy o kamień (por. Ps 91, 1. 11-12). Św.
Augustyn na temat dobrych duchów pisze: Jest rzeczą widoczną, iż w czynach, poznanie
i afekt   człowieka,   bardzo   się   zmienia   i może   od   dobrego   odpaść,   dlatego   było
odpowiednim, by aniołowie do strzeżenia człowieka byli wyznaczeni, przez których ludzie
byliby pobudzani i kierowani do dobrego.

W swoim działaniu Bóg nie jest jednak niczym i nikim ograniczony. O ile szatan, aby

wzbudzić w nas jakieś swe ukryte i podstępne zamiary musi odwołać się do przyczyny
(por. CD, 332), to znaczy do tego, co jest w nas, to Stwórca może działać w stworzeniu
bez żadnej przyczyny czyli bezpośrednio. i tym różni się między innymi działanie Boga w
człowieku od działania Jego nieprzyjaciela.

Działanie   Boga   w   człowieku   przy   pomocy   jakiejś   przyczyny,   czy   też   bez   żadnej

przyczyny  nie  ogranicza  jednak  nigdy wolności  człowieka.  Bóg może  wejść  do duszy
i sprawić w niej poruszenie, pociągając ją całą do miłości swego Boskiego Majestatu (CD,
330), ale nie może sam bez udziału ludzkiej wolności uczynić go owocnym. Stwórca czeka
na zaangażowanie serca ludzkiego. W tym czekaniu Boga wyraża się Jego pokora. Pokora
Boga   wypływa   z   Jego   nieskończonej   miłości   do   człowieka   jako   istoty   obdarzonej
wolnością. Gdy ja się modlę, to zwracam się do Kogoś pokorniejszego ode mnie. Gdyby
Bóg nie był pokorny, to ja wahałbym się nazwać Go tym, który kocha bezgranicznie (F.
Varillon).

Nie musimy zatrzymywać się nad kryteriami rozróżniania działania Boga za pomocą

przyczyny i bez przyczyny. Chodzi raczej o głębokie uświadomienie sobie, że Bóg nie
dokona w nas niczego bez nas, bez zaangażowania naszej wolności. Jego moc byłaby
bezsilna, gdybyśmy zamknęli przed Nim serca, gdybyśmy byli oziębli, leniwi i niedbali w

background image

ćwiczeniach duchownych (CD, 322). Stąd trzeba nam usilnie modlić się zarówno przed
rekolekcjami jak i podczas ich trwania o hojność (CD, 5) i wrażliwość serca na wszystkie
dobre pragnienia, zachęty i impulsy, jakie Bóg do nas kieruje.

Rozeznawanie duchowe szukaniem woli Bożej

Dwa światy, złych i dobrych duchów, nieustannie oddziałują na nas. Stajemy się w ten

sposób terenem walki duchów, albo też - nawiązując do terminologii Pawłowej - walki
pomiędzy ciałem a duchem. Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie
pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego
niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody (Ga 5, 16-17). Z jednej strony człowiek podlega
kuszeniu   złego   ducha   (ciała),   z   drugiej   zaś   prowadzi   go   i kieruje   nim   dobry   duch.
Ponieważ teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno (1 Kor 13, 12), dlatego też trudno
nam odróżnić kuszenie złego ducha od natchnień ducha dobrego. Zły duch nie daje się
łatwo rozpoznać. Umie bowiem dostosować się do sytuacji człowieka i potrafi też udawać
anioła światłości (por. 2 Kor 11, 14).

Celem   rozeznawania   duchowego   jest   poznawanie   i pełnienie   w   każdej   sytuacji   -

niezależnie od wewnętrznych stanów człowieka i zewnętrznych okoliczności - woli Bożej,
która zostaje mu objawiona przez działania dobrego ducha. W rozeznawaniu duchowym
człowiek   pyta   siebie   samego,   korzystając   także   z   rozeznania   Kościoła   (kierownictwo
duchowe,   rozeznanie   wspólnotowe,   posłuszeństwo   przełożonym),   które   z   tych   wielu
natchnień, pragnień i poruszeń wewnętrznych pochodzi rzeczywiście od Boga, a które
jest tylko dziełem ludzkich dążeń czy nawet pożądań, umiejętnie wykorzystanych przez
zwodziciela.

Św. Jan Apostoł przestrzega: Nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy,

czy  są  z Boga   (1 J 4,  1), to znaczy:  nie  dowierzajcie  każdemu   waszemu  pragnieniu,
każdemu wewnętrznemu impulsowi, natchnieniu, ale badajcie, czy pochodzą od Boga,
czy tylko od was samych lub od szatana.

Źródłem fałszywych pragnień i natchnień mogą być także ludzie - fałszywi prorocy.

Uwaga   św.   Jana,   że   wielu   fałszywych   proroków   pojawiło   się   na   świecie   (1   J   4,   1)
zachowuje  aktualność   także  i dziś. Kusicie  się nawzajem - mówi diabeł  w książce  A.
Frossarda - mnożąc dokoła siebie obfitość dóbr, które są przedmiotem pożądania, a
nierówności  w  ich  podziale  budzą  u jednych  furie  żądzy,  a  u  drugich  furię  gniewu.
Podobnie   nie   mam   potrzeby   posługiwać   się   tradycyjnymi   sposobami   opętania,   aby
oderwać was od Innego (Boga): jesteście opętani sami sobą.

Rozstrzygającym kryterium rozróżnienia działania duchów mogą być jedynie owoce

tego działania: Po ich owocach poznacie ich (Mt 7, 20). Za dobre można uważać te
natchnienia,  impulsy  czy pragnienia,  które nie tylko wydają się być  dobre  w swoich
początkach czy może nawet w trakcie realizacji, ale przede  wszystkim wydają owoce
większego dobra. Jest rzeczą  wiadomą,  jakie uczynki rodzą się z ciała (złego ducha):
nierząd,   nieczystość,   wyuzdanie,   uprawianie   bałwochwalstwa,   czary,   nienawiść,   spór,
zawiść,   wzburzenie,   niewłaściwa   pogoń   za   zaszczytami,   niezgoda,   rozłamy,   zazdrości,
pijaństwo, hulanki i tym podobne. (...) Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój,
cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Ga 5, 19-21. 22-23).
Szczególnie wówczas, kiedy nie mamy jeszcze większego doświadczenia i rozeznania we
własnym życiu wewnętrznym, będzie nam bardzo trudno przewidzieć, jakie owoce mogą

background image

się  zrodzić  z  pewnych  konkretnych  pragnień,   natchnień  czy   uczuć.  W   takiej  sytuacji
potrzeba nam będzie dużej rozwagi, roztropności, umiejętności przewidywania, a przede
wszystkim   gorącej   modlitwy   o   światło   Ducha   Świętego   i jednocześnie   pomocy
doświadczonego duchowego przewodnika, który nie będzie dokonywał za nas wyboru,
ale pomoże nam uwzględnić wszystkie elementy, jakie winniśmy wziąć pod uwagę w
osobistym rozeznaniu i podejmowaniu decyzji.

Jednorazowe   czy   nawet   kilkakrotne   rozpoznanie   i odrzucenie   jakiegoś   impulsu

prowadzącego do zła nie oznacza wcale usunięcia go na zawsze. W nowej sytuacji może
on powrócić z nową siłą i w nowej masce, stąd potrzebny będzie nowy trud rozeznania
i odrzucenia.   Podobnie   z   poruszeniami   wewnętrznymi   prowadzącymi   do   dobra;
kilkakrotne   nawet   rozpoznanie   ich   i pójście   za   nimi   nie   gwarantuje   nam   wcale
nieomylności w rozeznawaniu na przyszłość.

Pomimo naszego wysiłku w rozeznawaniu duchowym i podejmowaniu konkretnych

wyborów   możemy   popełnić   błąd:   możemy   ulec   złudzeniu   złego   ducha.   Św.   Ignacy
zachęca nas jednak, aby pomyłki i błędy nie stawały się powodem do zniechęcenia, ale
okazją do owocnej praktyki rozeznawania duchowego: Gdy nieprzyjaciel natury ludzkiej
da się odczuć i rozpoznać po swoim ogonie wężowym, i po złym celu, który podsuwa,
wtedy ten, co był kuszony, odniesie duży pożytek, jeśli zaraz potem rozważy przebieg
całego kuszenia i tak dzięki temu doświadczeniu, przeżytemu i zachowanemu w pamięci,
niech się w przyszłości strzeże przed jego podstępami, które zwykł podsuwać (CD, 334).

W   nieustannym   badaniu   duchów   ogromną   pomocą   mogą   okazać   się   Reguły   św.

Ignacego o rozeznawaniu duchowym, które, jak mówi Autor Ćwiczeń duchownych, służą
do odczucia i rozeznania w pewnej mierze różnych poruszeń, które dzieją się w duszy:
dobrych, aby je przyjmować, złych zaś, aby je odrzucać (CD, 313).