background image

 

 

 

Adam Suwart 

Miara czasu 

 

Paleontolodzy  i  archeologowie  odkryli,  że  już  w  paleolicie  odliczano  dni  miesiąca, 
wycinając na kościach znaki symbolizujące dynamikę zmian faz Księżyca. 

Rachunki lichwiarza, greckie kalendy i miesiące na kościach 

Pojęcie czasu  jest nie tylko  jednym  z  najdonioślejszych  doświadczeń  człowieka,  roztrząsanym  przez  najtęższe 

filozoficzne  głowy,  ale  też  jednym  z  najtrudniejszych  problemów  praktycznych.  Receptą  na  to  stawały  się 
kalendarze.  

O  tym,  jak  ludzkość  w  różnych  okresach  historycznych  i  w  różnych  punktach  globu  zmagała  się  z  czasem, 

świadczy choćby różnorodność kalendarzy. Czym jednak jest sam kalendarz?  

Lichwiarze i długi 

Jak  przytacza  Władysław  Kopaliński  w  słynnym  „Słowniku  wyrazów  obcych”,  słowo  „kalendarz”  pochodzi  od 

średniowieczno-łacińskiego kalendarium, które oznaczało... „książkę rachunkową lichwiarza”! Etymologia formalna 
wywodzi owo kalendarium od łacińskiego Kalendae, czyli „pierwszego dnia miesiąca”. Był on zwykle dniem płacenia 
długów, stąd księga zawierająca takie adnotacje o zapłaconych na początku miesiąca długach nosiła właśnie miano 
„kalendarza”. Echa słowa „kalendarz” przetrwały też zresztą w stosowanej niekiedy i dziś łacińskiej sentencji  ad 
Kalendas Graecas. 
Wyrażenie to przetłumaczymy dosłownie jako „na greckie kalendy”, a ponieważ w Grecji owych 
„kalend” nie było, zwrot ten oznacza w istocie „nigdy”. Gdy więc żalimy się, że na przykład jakiś urzędnik odłożył 
naszą ważną sprawę właśnie ad Kalendas Graecas, przyznajemy, że sprawa pewnie nigdy nie zostanie załatwiona.  

Same  kalendarze  są  jednak  znacznie  starsze.  Stanowią  bowiem  system  rachuby  dni  oraz  dłuższych  odstępów 

czasu  znany  od  dalekiej  prehistorii,  bo  też  od  zarania  dziejów  ludzkość  usiłowała  ogarnąć  i  skodyfikować 
nieuchronny  proces  przemijania.  Konieczność  odnalezienia  punktów  zaczepienia  w  czasie  ujawniła  się  w  chwili, 
kiedy  ludzie  zaczęli  handlować,  zawierać  umowy,  żyć  w  zorganizowanych  społecznościach,  a  nade  wszystko 
sprawować obrzędy związane z religią.  

Księżyc i Słońce 

Te ziemskie i duchowe potrzeby ludzkości znalazły swoje połączenie z obserwacją nieba właśnie w kalendarzu. 

Większość  rachub  czasu  odnosi  się  bowiem  do  obserwacji  zjawisk  astronomicznych,  a  przede  wszystkim  dwóch 
okresowych cyklów powiązanych z tymi zjawiskami. Pierwszy  — najszybszy do zaobserwowania  — jest cykl zmian 
faz Księżyca; drugi zaś — cykl zmian pór roku, przebiega już dłużej w czasie. Ten podział stał się podstawą dwóch 
zasadniczych  typów  kalendarzy  —  księżycowych,  czyli  lunarnych,  oraz  solarnych,  czyli  słonecznych.  Systemy 
mieszane, księżycowo-słoneczne nazywane są fachowo lunisolarnymi. 

Ruch obrotowy Ziemi, czyli obrót naszej planety wokół własnej osi, stał się podstawą do wyznaczenia doby, czyli 

—  powszechniej  mówiąc  —  dnia  w  sensie  jednostki  kalendarzowej  czasu,  a  nie  zjawiska  astronomicznego  od 
wschodu  do  zachodu  Słońca.  Z  kolei  czas  pełnego  obiegu  Księżyca  wokół  Ziemi  wyznaczył  tak  zwany  miesiąc 
synodyczny.  Ruch  obiegowy  Ziemi,  czyli  czas,  w  którym  Ziemia  okrąża  Słońce,  nazwano  rokiem  równikowym.  Te 
najważniejsze pojęcia stanowiły podstawę większości kalendarzy, jedynie sposób powiązania tych jednostek czasu 
za pomocą umownych reguł decydował o odrębności kalendarzy powstałych w różnych epokach i kulturach.  

Dzień i miesiąc są jednostkami najbardziej naturalnymi, bo wynikającymi z obserwacji zjawisk astronomicznych. 

Paleontolodzy  i  archeologowie  odkryli,  że  już  w  paleolicie  odliczano  dni  miesiąca,  wycinając  na  kościach  znaki 
symbolizujące  dynamikę  zmian  faz  Księżyca.  W  taki  sposób  człowiek  epoki  kamiennej  starał  się  „policzyć”  swój 
czas,  choć  zapewne  zgoła  odmiennie  niż  człowiek  współczesny  przeżywał  subiektywnie  owo  przemijanie.  Z  kolei 

background image

zupełnie  umowną  jednostką  jest  tydzień.  Nie  ma  on  oparcia  w  cyklach  przyrodniczo-kosmicznych,  a  stworzony 
został w celach organizacyjnych, z podziału miesiąca.  

Od Hammurabiego do papieża Grzegorza  

Jeden z najstarszych kalendarzy znany jest z Babilonii, z okresu panowania Hammurabiego, a więc z XVIII—XVII 

wieku przed Chrystusem. Był to kalendarz księżycowy, w którym każdy miesiąc zaczynał się w chwili pojawienia się 
na niebie wąskiego sierpa Księżyca. Dwanaście takich miesięcy, po 29 lub 30 dni każdy, składało się na babiloński 
rok.  Ponieważ  zauważano  nierówność  w  stosunku  do  pór  roku,  na  wiosnę  lub  jesień  dodawano  13  miesiąc. 
Przypuszczalnie  w  IX  w.  p.n.e.  zauważono  w  Babilonii,  że  235  miesięcy  księżycowych  zawiera  liczbę  dni  prawie 
dokładnie taką, jak 19 lat słonecznych. Oznaczało to, że dodanie siedmiu miesięcy w  19-letnim cyklu kalendarza 
księżycowego  prowadzi  do  zgodności  z  kalendarzem  słonecznym.  W  ten  sposób  Babilończycy  pierwsi  zaczęli 
stosować kalendarz słoneczny. Także oni wprowadzili podział dnia na godziny i minuty — z zastosowaniem systemu 
sześćdziesiętnego, przy czym doba babilońska liczyła 12 godzin. Stosowali też siedmiodniowy tydzień, przypisując 
każdy jego dzień jednej z pięciu znanych im planet oraz Słońcu i Księżycowi.  

W  tym  samym  czasie,  kiedy  Babilończycy  „łamali  sobie  głowę”  nad  utworzeniem  kalendarza,  który 

odzwierciedlałby zjawiska astronomiczne i odpowiadał potrzebom ich cywilizacji, inne rachuby czasu wprowadzali 
starożytni Chińczycy. Już w XIV stuleciu przed Chrystusem wprowadzili oni kalendarz według systemu mieszanego, 
księżycowo-słonecznego.  Ten  skomplikowany  system starożytnego  kalendarza  chińskiego składał  się  początkowo z 
60 różnych cykli, które dzieliły się na mniejsze jednostki. Określano je początkowo nazwami zwierząt, czego daleką 
reminiscencją  są  obecne  tradycyjne  chińskie  lata  obrzędowe,  noszące  zwierzęce  nazwy,  np.  smoka,  świni  czy 
małpy. Dopiero w II wieku przed Chrystusem zreformowano ten kalendarz, wprowadzając lata 12- i 13-miesięczne, 
z miesiącami po 29 lub 30 dni. Co kilka lat dodaje się dodatkowe miesiące, dla uzgodnienia roku w tradycyjnym 
kalendarzu chińskim z rokiem zwrotnikowym.  

Najwcześniej także w Polsce 

Najbardziej  powszechny  w  świecie  kalendarz  gregoriański  wprowadzono  w  wyniku  reformy  wcześniejszego 

kalendarza  juliańskiego. Wynikało to  z  konieczności ustalenia  reguł  dotyczących określania  daty  Wielkanocy.  Gdy 
podczas  obrad  Soboru  Nicejskiego  w  325  r.  równonoc  wiosenna  wypadała  21  marca,  postanowiono  Wielkanoc 
obchodzić  w  pierwszą  niedzielę  po  pierwszej  pełni  Księżyca  po  równonocy  wiosennej.  Jednak  data  równonocy 
wiosennej w kalendarzu juliańskim przesuwała się średnio o 1 dobę w ciągu 129 lat. Dostrzeżono to już w VIII w., 
ale  dopiero  w  1582  r.  specjalna  komisja  powołana  przez  papieża  Grzegorza  XIII  ostatecznie  ustaliła  reguły  dla 
kalendarza gregoriańskiego, zwanego tak właśnie od imienia papieża. Opuszczono wtedy 10 dni — w roku 1582 i po 
4  października  nastąpił  od  razu  15  października!  By  w  przyszłości  zapobiec  systematycznym  zmianom  daty 
równonocy  wiosennej,  ustalono  wtedy,  że  lata  przestępne  to  te,  których  numer  jest  liczbą  podzielną  przez  4,  z 
wyjątkiem lat wyrażających się pełnymi setkami, wśród których tylko te podzielne przez 400 są przestępnymi. Rok 
składa się z 11 miesięcy 30- lub 31-dniowych i jednego 28-dniowego, a w roku przestępnym — 29-dniowego. Rok w 
kalendarzu gregoriańskim jest zaledwie o 26 sekund dłuższy od roku zwrotnikowego, co da różnicę jednego pełnego 
dnia dopiero po przeszło 3 tysiącach lat.  

Kalendarz  gregoriański  został  wprowadzony  najwcześniej,  bo  właśnie  15  października  1582  r.  (według  nowego 

stylu)  we  Włoszech,  Hiszpanii,  Portugalii  i  w  Polsce.  We  Francji  dopiero  po  dwóch  miesiącach,  w  Austrii  po 
kolejnych dwóch latach, a w Prusach dopiero w 1610 r. Jeszcze później w Wielkiej Brytanii (1752 r.), w 1918 r. w 
Rosji. Najpóźniej w Grecji (1923 r.) i Turcji (1927 r.).  

Właśnie rozpoczęliśmy rok 2011 po narodzeniu Chrystusa według kalendarza gregoriańskiego. Niech będzie Boży i 

szczęśliwy!