background image

 

108 

 

Rozdział

 25

 

 

 

Matt patrzył raz na malutką postad Bonnie, na imię na podłodze i na bladą twarz 

Eleny. 
 

Po kilku szokujących minutach, Elena obróciła się i wyszła z pokoju. Stefan i Matt 

podążyli za nią, kiedy Meredith i reszta przesunęli się żeby pomóc Bonnie. W holu, Elena 
naskoczyła na Stefana.- Miałeś się nimi opiekowad. Gdybyś tam był, Bonnie miałaby jakąś 
ochronę. 
 

Wychodzący z pokoju Bonnie Matt, był zszokowany. Zęby Eleny były wyszczerzone, jej 

ciemne, niebieskie oczy błyszczały, zarówno ona jak i Stefan wyglądali na wściekłych. 
 

- To nie była wina Stefana, Eleno- zaprotestował delikatnie Matt.- Alaric i pani 

Flowers zabezpieczyli to miejsce magią. Nic nie powinno było dostad się do środka. Nawet 
gdyby Stefan tu był, to nie siedziałby w pokoju Bonnie przez całą noc. 
 

- A powinien był, jeżeli to miało ją ochronid- powiedziała gorzko Elena. Jej twarz była 

ściągnięta od gniewu, kiedy patrzyła na Stefana. 
 

Mimo, że Matt wstawił się za Stefanem, nie mógł powstrzymad uczucia satysfakcji 

widząc w koocu problem między Eleną, a Stefanem. Najwyższa pora żeby Elena zdała sobie 
sprawę, że Stefan nie jest idealny, 
powiedziała jego najgorsza cząstka. 
 

Pani Flowers i Alaric wybiegli z pokoju, przerywając napięcie między Eleną, a 

Stefanem. Pani Flowers pokiwała głową.- Wydaje się, że Bonnie zachowała się bardzo głupio 
próbując skontaktowad się ze zmarłymi, ale nie wiem w jaki sposób mogłaby sama to sobie 
zrobid. To musi byd sprawka tego, co wam zagraża. Meredith zostanie przy łóżku Bonnie, 
podczas gdy my będziemy próbowali to rozwikład. 
 

Matt spojrzał na Elenę i Stefana.- Myślałem, że powiedzieliście iż Caleb zniknął już z 

pola widzenia. 
 

 

- Myślałem, że tak!- Powiedział Stefan kiedy schodzili na dół.- Może to jest coś, 

co zaczął zanim walczyliśmy. 
 

Alaric zmarszczył czoło.- Jeśli to prawda i jeśli to wszystko nadal się toczy, to sam 

Caleb może nie byd w stanie tego powstrzymad. Nawet gdyby umarł, to nie przeszkodziłoby 
samospełniającej się klątwie. 
 

Elena wleciała do korytarza i rozerwała pierwszą torbę zaciskając szczęki.- Musimy się 

dowiedzied, co zrobił.- Wygrzebała kupkę notesów i rozdała je pozostałym.- Szukajcie 
konkretnych kroków zaklęcia. Jeśli będziemy wiedzied jak to zrobił, może Alaric i pani Flowers 
wymyślą sposób żeby go cofnąd. 
 

- Książka z zaklęciami, którą używała Bonnie, była moja- powiedziała pani Flowers.- 

Nie było tam niczego, co mogłoby jej to zrobid, ale sprawdzę ją w razie czego. 
 

Każde z nich wzięło po notesie, kupce papierów i rozłożyli wszystko na kuchennym 

stole. 

background image

 

109 

 

 

- W moim są wykresy- powiedział po minucie Stefan.- Jest pentagram, ale myślę, że to 

nie ten, który widzieliśmy na podłodze. 
 

Alaric wziął notes i zajrzał do niego, potem pokręcił głową.- Nie jestem ekspertem, ale 

to wygląda na element standardowego zaklęcia ochronnego. 
 

Notes Matta był przede wszystkim pełen ręcznych notatek. Pierwsza śmierć Tannera? 

Halloween? Elena, Bonnie, Meredith, Matt, Tyler, Stefan, wszyscy byli obecni. Matt słyszał na 
górze kroki Meredith przy łóżku Bonnie i słowa zaczęły się przed nim rozmazywad. Potarł 
pięścią oczy zanim zostałby posądzony o płakanie. To było bezużyteczne. A nawet jeśli było 
tu coś pomocnego, nigdy by tego nie rozpoznał. 
 

- Czy nie wydaje wam się dziwne,- zapytała Elena- że Celię pierwszą zaatakowała ta 

zła moc? W szopie nie było o niej żadnej informacji. I nigdy nie spotkała Tylera czy nawet 
Caleba. Jeśli Caleb chciał się na nas zemścid na zniknięcie Tylera, dlaczego pierwszą miałby 
zaatakowad Celię? Właściwie, po co w ogóle miałby ją atakowad? 
 

To była bardzo dobra obserwacja, pomyślał Matt i miał to powiedzied, kiedy zauważył 

panią Flowers. 
 

Stała wyprostowana wpatrując się za jego lewe ucho i powoli kiwała głową.- 

Naprawdę tak myślisz?- Powiedziała łagodnie.- Och, to robi różnicę. Tak, rozumiem. 
Dziękuję. 
 

Kiedy skooczyła i jej oczy z powrotem skupiły się na nich, inni także zauważyli jej 

monolog i zamilkli obserwując ją. 
 

- Czy pani mama wie, co stało się Bonnie?- Zapytał szybko Matt. Został w Fell’s Church 

walcząc przeciwko kitsune z panią Flowers, gdy jego przyjaciele wyruszyli do Mrocznego 
Wymiaru. Będąc towarzyszami broni, Matt przywykł do rozmów pani Flowers z duchami. 
Jeśli matka pani Flowers przeszkodziła im w rozmowie, to prawdopodobnie miała coś 
ważnego i użytecznego do powiedzenia. 
 

- Tak- powiedziała pani Flowers uśmiechając się do niego.- W rzeczy samej, mama 

była bardzo pomocna.- Jej twarz zrobiła się poważna, kiedy rozejrzała się dookoła.- Mama 
była w stanie wyczud rzecz, która porwała duszę Bonnie. Kiedy już weszła do domu, mogła ją 
obserwowad, ale sama nie mogła z nią walczyd. Jest jej przykro, że nie była w stanie ocalid 
Bonnie. Bardzo ją lubi. 
 

- Czy z Bonnie wszystko będzie dobrze?- Zapytał Matt zagłuszając pytania innych: „ 

Więc co to jest?” i „ Czy to demon albo coś w tym rodzaju, nie klątwa?” 
 

Pani Flowers najpierw spojrzała na Matta.- Może będziemy w stanie ocalid Bonnie. Na 

pewno spróbujemy, ale będziemy musieli pokonad rzecz, która ją zabrała. A reszta was nadal 
jest w niebezpieczeostwie. 
 

Spojrzała na nich.- To upiór. 

 

Zapanowała chwila ciszy. 

 

- Co to jest upiór?- Zapytała Elena.- Ma pani na myśli ducha? 

 

- Upiór, oczywiście- powiedział cicho Stefan kręcąc głową jakby nie mógł uwierzyd, że 

wcześniej do tego nie doszedł.- Było takie miasto, o którym słyszałem wiele lat temu będąc 

background image

 

110 

 

we Włoszech, gdzie mówili, że upiór krążył po ulicach Umbrii. To nie był duch, ale istota 
stworzona dzięki silnym emocjom. Historia była taka, że mężczyzna tak bardzo zdenerwował 
się na swoją niewierną kochankę, że zabił ją i jej partnera, a potem siebie. I ta sytuacja 
uwolniła coś, istotę stworzoną z ich emocji. Jeden po drugim, ludzie mieszkający w okolicy 
zaczęli tracid rozum. Robili okropne rzeczy. 
Stefan wyglądał na wstrząśniętego. 
 

 

- Czy właśnie z czymś takim mamy do czynienia? Z jakimś demonem 

stworzonym przez nasz gniew, który sprawi, że ludzie zaczną wariowad?- Zwróciła się do pani 
Flowers Elena.- Bo szczerze mówiąc, wydaje mi się, że to miasteczko miało już tego 
wystarczająco dużo. 
 

- To nie może się powtórzyd- powiedział Matt. On też patrzył na panią Flowers. 

Oprócz niego tylko ona widziała z bliska destrukcję Fell’s Church. Oczywiście, inni byli tu na 
samym początku, ale kiedy sprawy zaczęły wyglądad naprawdę okropnie, kiedy działo się 
najgorsze, dziewczyny i wampiry byli w Mrocznym Wymiarze, tocząc swoje bitwy, by to 
wszystko naprawid. 
 

Pani Flowers i Matt popatrzyli sobie w oczy, starsza pani pokiwała stanowczo głową, 

jakby składając przysięgę.- Nie powtórzy się- powiedziała.- Stefanie, to co opisałeś było z 
pewnością upiorem szału, ale wydaje się, że powszechne wytłumaczenie tego co się działo, 
nie było do kooca właściwe. Według mamy, upiory żywią się emocjami tak jak wampiry 
krwią. Im silniejsze emocje, lepsze pożywienie, tym stają się aktywniejsze. Przyciągają je 
ludzie lub społeczności, które już doświadczają tych silnych emocji. Wtedy zaczynają 
atakowad, namawiając i żywiąc się myślami, które umocnią emocję tak, by nadal mogły się 
nią żywid. Są dosyd potężne, ale mogą przeżyd tylko tak długo jak długo będą karmione przez 
swoich żywicieli. 
 

Elen słuchała ostrożnie.- Ale co z Bonnie?- Spojrzała na Stefana.- Czy w tym mieście 

Umbria, ludzie wpadali w śpiączki przez upiora? 
 

Stefan pokręcił głową.- O niczym takim nie słyszałem- powiedział.- Może właśnie to 

jest sprawką Caleba. 
 

- Zadzwonię do Celii- powiedział Alaric.- To pomoże zawęzid jej poszukiwania. Jeżeli 

ktokolwiek będzie miał o tym jakieś materiały, to będzie to doktor Beltram. 
 

- Czy pani mama może powiedzied jakiego rodzaju był ten upiór?- Zapytała Stefan 

panią Flowers.- Jeśli będziemy wiedzieli jaką emocją się karmi, będziemy mogli odciąd jej 
dostęp. 
 

- Nie wiedziała- powiedziała- i nie wie też jak pokonad upiora. I jest jeszcze jedna 

rzecz, którą powinniśmy rozważyd. Bonnie ma dużo wrodzonych cech medium. Jeśli upiór ją 
porwał, to prawdopodobnie właśnie do tego się przyczepił. 
 

Matt skinął głową, rozumiejąc jej tok myślenia.- I jeśli tak jest,- dokooczył ponuro- to 

ta rzecz stanie się jeszcze silniejsza i bardziej niebezpieczna.