background image

 

}

 

 

 

Wykład 34 

M

ARYJA 

 

M

ATKA WIERZĄCYCH

 

 

A  obok  krzyża  Jezusowego  stały:  Matka  Jego  i  siostra  Matki  Jego,  Maria,  żona  Kleofasa,  i 
Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miło-
wał, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». 
I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie
” (J 19,25-27). 

 

Ks. Michał Bednarz 

Maryja Matką wierzących (J 19,25-27) 

Różnie można patrzeć na opis wydarzeń na Kalwarii (J 19,25-27). Można to czynić w tym celu, 
aby  zaspokoić  ciekawość  albo  się  wzruszyć.  Jednakże  czwartemu  Ewangeliście  chodzi  o  coś 
więcej.  W  jego  opowiadaniu  kryje  się  głęboka  prawda  dotycząca  każdego  z  nas.  Opowiada  o 
Jezusie i Jego dziele, ale daje także odpowiedź na pytanie: kim jest Maryja i kim my jesteśmy 
w stosunku do Niej? Co za tym przemawia? 

Na początku trzeba przypomnieć o literacko-teologicznej specyfice Ewangelii św. Jana, a mia-
nowicie  o  jej  dwupoziomowym  charakterze:  historycznym  i  teologicznym.  Każda  jej  stronica 
zawiera  dwa  poziomy:  poziom  materialny,  historyczny,  literalny  i  poziom  wyższy,  duchowy, 
teologiczny,  ukryty  w  tekście, a  równocześnie  zamierzony  przez  autora, który  opisując  wyda-
rzenia  lub  przekazując  słowa  Jezusa,  jednocześnie  je  wyjaśnia  w  świetle  wydarzenia  paschal-
nego oraz w świetle historii zbawienia. Te dwa poziomy łączą się i wzajemnie przenikają (por. 
J 3,3-13; 4,6-15; 6,1-71). 

Ważne jest także, iż w Ewangelii św. Jana Maryja występuje w dwóch scenach, które stanowią 
ramy tej księgi i ściśle się ze sobą łączą (J 2,1-11; 19,25-27). W Kanie Jezus rozpoczyna swoje 
mesjańskie dzieło („taki to początek znaków” – J 2,11) a na Kalwarii je dopełnia („potem Jezus 
ś

wiadom,  że  już  wszystko  się  dokonało”  –  J  19,28).  Jest  to  niewątpliwie  zamierzone.  Koniec 

Ewangelii św. Jana przywołuje jej początek. 

Przypatrzmy się temu, co stało się na Kalwarii. Św. Jan, opisując ważne wydarzenia, stosuje 
dosyć  często  następujący  schemat:  1)  Wspomina  najpierw  o  jakimś  wysłańcu  Bożym,  który 
widzi  kogoś  innego.  Nie  chodzi  jednak  w  tym  wypadku  o  zwykłe  widzenie,  ale  o  dogłębne 
przenikanie  rzeczywistości.  Taka  zdolność  cechuje  ludzi  Bożych,  np.  proroków.  2)  Z  kolei 
wysłaniec Boży przemawia do dostrzeżonej osoby. 3) Oświadczenie zaczyna od słowa oto. 4) 
Wreszcie ukazuje nieznaną funkcję, rolę albo tytuł tej osoby. Ten schemat dostrzegamy rów-
nież w opisie wydarzeń pod krzyżem. Jezus – najwspanialszy i największy Wysłaniec Boga – 
widzi  Matkę  oraz  ucznia  i  objawia  coś,  co  było  dotychczas  nieznane,  a  mianowicie  ujawnia 
Maryi  Jej  macierzyńską  rolę  względem  ucznia,  a  uczniowi  jego  synowską  rolę  względem 
Dziewicy.  

W zbawczym dziele Jezusa Maryja spełnia ważną rolę. Jej pojawienie się w dwóch wspomnia-
nych scenach nie jest przypadkowe. Uderza, iż autor czwartej Ewangelii nie nazywa Jej nigdy 

background image

 

}

 

 

 

po  imieniu,  lecz  podaje  tylko  Jej  tytuły:  Matka  Jezusa  (J  2,1;  19,25)  lub  Niewiasta  (J  2,4; 
19,26). Jest to tym bardziej znaczące, że św. Jan, częściej niż inni Ewangeliści, podaje imiona 
kobiet (np. J 11-12; 19,25; 20,1-18). Jeżeli Maryja jest Matką Jezusa, to jednocześnie jest Mat-
ką Słowa Wcielonego (por. J 1,14). Jeżeli jest Matką Jezusa, to jednocześnie jest Matką Dawcy 
łaski i prawdy (por. J 1,17). Jeżeli jest Matką Jezusa, to jest również Matką Zbawiciela (por. J 
4,42). 

Potwierdza to także fakt, iż jest nazywana Niewiastą. Tak Jezus nazwał swoją Matkę. Nigdy w 
ten sposób w środowisku palestyńsko-żydowskim syn nie zwracał się do matki. Trzeba zatem 
przyjąć, że określenie to jest uroczystą nazwą. Występuje tutaj myśl podobna do tej, jaka poja-
wia  się  w  Ewangeliach synoptycznych  (Mk 3,34-35;  Mt 12,46-50;  Łk  8,19-21).  Trzej  pierwsi 
Ewangeliści stwierdzają, że pokrewieństwo fizyczne nie posiada wielkiej wartości, jeśli nie to-
warzyszy mu słuchanie słowa Bożego (Łk 11,27-28). Słuchanie słowa Boga i wypełnianie Jego 
woli  przez  ludzi  stwarza  między  nimi  a  Nim  rodzaj  pokrewieństwa  duchowego  (Mk  3,33-35; 
Łk 8,21). Tak jest również w opisie wydarzenia w Kanie. Ewangelista pragnie skorygować zbyt 
ziemskie pojmowanie znaczenia więzów krwi. Zatem w Kanie to nie zwykły syn zwraca się do 
matki, ale Mesjasz, otoczony uczniami – zalążkiem nowego ludu Bożego – mówi do zapowia-
danej  przez  Biblię  Niewiasty,  mającej  do  odegrania  rolę  w  Bożym  planie  zbawczym.  Maryja 
występuje więc w opisie jako Matka Mesjasza-Zbawcy i Matka nowego ludu Bożego. Podobnie 
jest  również  na  Kalwarii.  W  obydwu  scenach  Chrystus,  posługując  się  tytułem:  Niewiasto
uwydatnia posłannictwo Maryi, pozostające w ścisłym związku z Jego godziną zbawczą. Okre-
ś

lenie Niewiasta jest niezwykle uroczyste. Uwydatnia posłannictwo Maryi w dziele zbawczym. 

Wskazuje, że stosunki osobiste i rodzinne muszą ustąpić, kiedy rozpoczyna się i dopełnia dzieło 
mesjańskie. Nawiązuje najpierw do tzw. Protoewangelii, czyli do wypowiedzi z Księgi Rodza-
ju: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potom-
stwo  jej
”  (Rdz  3,15).  Maryja  jest  nową  Ewą  –  Matką  nowej  ludzkości.  Ale  ma  tutaj  miejsce 
także  nawiązanie  do  innych  tekstów  starotestamentalnych.  Prorocy  (por.  Iz  26,17-19;  66,7-
8.18-21)  zapowiadali  pojawienie  się  tajemniczej  Niewiasty,  która  podobnie  jak  matka  zbierze 
dokoła siebie dzieci czasów zbawienia. Jezus odniósł do Maryi to prorockie określenie.  

Zawsze intrygowała ludzi tajemnicza postać ucznia. Ewangelista świadomie nie wymienia jego 
imienia. Mógł przecież napisać, kto stał pod krzyżem. Nie uczynił jednak tego, gdyż chodzi mu 
o ucznia w ogóle. W Ewangelii św. Jana umiłowany uczeń reprezentuje wszystkich, o których 
Jezus mówi: „Kto ma przykazanie moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, 
ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował
” (J 14,21). Umiłowany 
uczeń, stojący pod krzyżem, reprezentuje wierzących w Jezusa, czyli wszystkich, którzy będą 
słuchać Jego głosu i należeć będą do Jego owiec (J 10,16). 

Na szczególną uwagę zasługuje zdanie kończące opis: „I od tej godziny uczeń wziął Ją do sie-
bie
”. W ten sposób Ewangelista podkreśla, że wola Jezusa została zrealizowana. Tę wypowiedź 
rozumie się najczęściej dosłownie. Uważa się, że Ewangelista stwierdza, iż uczeń wziął Maryję 
ze sobą czy też do swego domu. Jednakże, gdy dokładniej przypatrzymy się słowom: „do sie-
bie
”, zauważamy, że chodzi tutaj o coś więcej. Gdybyśmy wzięli do ręki oryginalny tekst grec-
ki, zauważylibyśmy,  że św. Jan napisał:  „do swojej własności”.  Własnością, czyli tym, co ce-
chuje  ucznia,  jest  wiara.  Każdy  uczeń  bierze  do  swej  własności  Jezusa,  czyli  uznaje  w  Nim 
Zbawcę. Podobnie powinien także przyjąć Maryję, czyli uznać Ją za swoją Matkę. 

background image

 

}

 

 

 

Ewangelista opisuje wydarzenie do krzyżem, aby wyjaśnić, jakie miejsce w nowym życiu, ży-
ciu  wiary  doskonałego  ucznia,  który  reprezentuje  wszystkich  wierzących,  winna  zajmować 
Matka  Jezusa.  Od  tej  godziny,  czyli  od  chwili  zbawienia,  każdy  wierzący  ma  wspólnego  z 
Chrystusem Ojca Niebieskiego i Matkę Syna Bożego według ciała. Od godziny uwielbienia Je-
zusa umiłowany uczeń, jako przedstawiciel wszystkich wierzących, zgodnie z testamentem Mi-
strza,  przyjął  Jego  Matkę  za  swoją  Matkę.  W  testamencie  krzyża  Ewangelista  dostrzega  więc 
wielką  tajemnicę  wiary,  a  mianowicie  ogłoszenie  macierzyństwa  duchowego  Maryi  (por.  En-
cyklika Redemptoris Mater Jana Pawła II, nr 21-24). Jako Matka Jezusa i jako nowa Ewa oraz 
Matka ludu czasów ostatecznych Maryja stała się na Kalwarii Matką wszystkich wierzących. W 
chwili śmierci, gdy Jezus składał dar życia, aby wypełnić dzieło, które Mu Ojciec zlecił, złączył 
się ściślej niż kiedykolwiek z Maryją i uczynił Ją Matką wszystkich uczniów. 

 

Ks. Mirosław Łanoszka 

„Matka Syjon” zwołuje swe dzieci (Iz 60,4-5) 

Ewangelista Jan opisując ukrzyżowanie i śmierć Jezusa podaje, że kiedy umierający Zbawiciel 
ujrzał stojącą przy krzyżu swoją Matkę, a obok Niej „ucznia, którego miłował”, zwrócił się do 
Maryi: Niewiasto oto syn Twój, poczym „rzekł do ucznia: Oto Matka twoja (J 19,25-27). Zgod-
nie z ostatnim poleceniem Jezusa, umiłowany uczeń Mistrza z Nazaretu od tej pory będzie od-
powiedzialny za Maryję, jako Jej syn, który przyjmuje Ją do osobistego życia; do życia wiary. 
Oddana pod opiekę bliskiego Jezusowi ucznia Maryja staje się jednocześnie jego Matką, która 
otoczy go troskliwą miłością. 

Jednak w tym geście synowskiej miłości Jezusa do swojej Matki trzeba dostrzec znacznie szer-
szy kontekst, jaki tworzy krzyżowa śmierć Jezusa, przez którą wypełniają się starotestamento-
we  pisma  oraz  realizuje  się  dzieło  zbawienia  rodzaju  ludzkiego  (J  19,28).  Ewangelista  Jan 
oznajmia nam, że w słowach testamentu z krzyża Jezus objawia nową rolę Maryi, która od tej 
chwili będzie Matką umiłowanego ucznia, reprezentującego wszystkich wiernych Chrystusowi. 
Jezus ogłaszając Maryi nowy wymiar Jej macierzyństwa nazywa Ją biblijnym tytułem „niewia-
sta”, który posiada szczególną wymowę w tekstach Starego Testamentu. 

Nazwanie Maryi „niewiastą” stanowi wyraźne nawiązanie do Księgi Rodzaju, gdzie w słynnym 
tekście Protoewangelii znajdujemy zapowiedź zwycięstwa Jezusa-Mesjasza, a także Jego Matki 
Maryi nad wężem, utożsamianym z szatanem: 

„Wprowadzam  nieprzyjaźń  między  ciebie  a  niewiastę,  pomiędzy  potomstwo  twoje  a  potom-
stwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3,15). 

Sens  dosłowny  przytoczonych  słów  wskazuje  na  Boże  postanowienie,  by  pierwsza  niewiasta 
Ewa wraz ze swoim potomstwem była w nieprzyjaźni z szatanem, jednak pełniejsze odczytanie 
tekstu tej pierwszej Dobrej Nowiny (Protoewangelii) dotyczy Potomka Niewiasty, którym jest 
zrodzony z Dziewicy Maryi Jezus Chrystus. Zapowiedziana przez autora natchnionego walka i 
zwycięstwo  potomstwa  Ewy,  a  więc  całej  ludzkości,  urzeczywistni  się  w  Śmierci  i  Zmar-
twychwstaniu  Jezusa-Mesjasza,  Syna  Bożej  Rodzicielki  Maryi,  który  w  ten  sposób  dokona 
ostatecznego wyzwolenia całego rodzaju ludzkiego od wszelkiego zła i jego skutków. Od cza-
sów Ojców Kościoła znane jest nauczanie, w którym Maryja  jest ukazywana jako nowa Ewa. 

background image

 

}

 

 

 

Tak jak pierwsza niewiasta Ewa „stała się matką wszystkich żyjących” (Rdz 3,20), tak Maryja 
jest  Matką  wszystkich  ludzi  w  wymiarze  duchowym.  To  duchowe  macierzyństwo Maryi  jako 
nowej  Ewy  realizuje  się  w  stosunku  do  każdego  wierzącego  człowieka.  Maryja  będąc  najdo-
skonalej zjednoczoną ze swoim Synem bierze udział w Jego walce z szatanem. 

Biblijny tytuł „niewiasta”, jakim Jezus nazwał Maryję objawiając Jej z krzyża nowe macierzyń-
stwo, wiąże się również z tekstami, w których pojawia się postać Córy Syjonu dziewicy i mat-
ki.  W  Księdze  Izajasza  znajduje  się  opis  przyszłej  chwały  Jerozolimy  przemienionej  Bożą 
obecnością,  do  której  jak  do  matki  podążają  liczne  narody:  „Podnieś  oczy  i  spójrz  dokoła! 
Wszyscy się gromadzą, przychodzą do ciebie. Twoi synowie przybywają z daleka, a twoje cór-
ki  –  jak  dzieci  są  niesione  na  rękach.  Na  ten  widok  rozpromienisz  się  radością,  a  twoje  serce 
przepełni  wzruszenie,  gdyż  przez  morze  napłyną do ciebie bogactwa,  tobie  przypadnie  majęt-
ność narodów” (Iz 60,4-5). W podobnym duchu ukazuje pełną blasku Jerozolimę, która oczeku-
je  powrotu swoich  rozproszonych  synów  prorok  Baruch:  „Spójrz  ku  wschodowi,  Jeruzalem,  i 
zobacz radość przychodzącą od Boga! Oto nadchodzą twoi synowie, których niegdyś odprawi-
łaś,  przybywają  ze  wschodu  i  zachodu,  gromadzą  się  na  słowo  Świętego,  ciesząc  się  chwałą 
Boga”  (Ba  4,36-37).  W  przytoczonych  fragmentach  widzimy  jak  Matka-Syjon  (Jerozolima) 
zwołuje swe dzieci rozproszone na wygnaniu, aby wraz z Nią stały się nowym ludem Boga na 
górze Syjon. W tych starotestamentowych zapowiedziach możemy dostrzec aluzję do sytuacji 
na kalwaryjskim wzgórzu: umiłowany uczeń symbolizuje stojących przy krzyżu Jezusa wokół 
Jego Matki „synów Izraela” (wszystkich wierzących), którzy współtworzą nowy lud Boży. 

Określenie  „Córa  Syjońska”  bardzo  często  występuje  w  tekstach  prorockich  jako  uosobienie 
ludu  Bożego  (Izraela),  który  pokłada  całą  nadzieję  w  Bogu,  wyczekując  od  Niego  zbawienia. 
W  Księdze  Micheasza  możemy  przeczytać  o  Jerozolimie,  w  której  jak  w  twierdzy  lud  Boży 
znajdzie  ratunek,  gdyż  sam  Bóg  zatroszczy  się  tam  o  swoją  trzodę:  „Słuchaj,  Wieżo  Trzody, 
Twierdzo  córki  Syjonu:  Powróci  do  ciebie  dawne  panowanie  i  władza,  córko  Jeruzalem”  (Mi 
4,8).  Prorok  Sofoniasz  wzywa  mieszkańców  Jerozolimy  do  radości,  ponieważ  do  Córy  Syjon 
przybywa Bóg, który niosąc Izraelitom przebaczenie odnowi moralnie swój lud: „Wykrzykuj z 
radości, Syjonie! Wołaj radośnie Izraelu! Ciesz się i wesel całym sercem, Jerozolimo! Pan od-
dalił od ciebie wyroki, usunął twojego nieprzyjaciela. Król Izraela, Pan, jest pośród ciebie! Nie 
będziesz  się  już  lękać  złego!”  (So  3,14n).  W  Księdze  Zachariasza  znajduje  się  mesjańska  za-
powiedź nadejścia sprawiedliwego i pokornego króla, który przybywając na osiołku do święte-
go  miasta  pokona  nieprzyjaciół  i  zaprowadzi  pokój  w  świecie:  „Wesel  się  bardzo,  Syjonie! 
Wznoś okrzyki, Jerozolimo! Oto twój król przychodzi do ciebie, sprawiedliwy, zwycięski i po-
korny, jedzie na ośle, na osiołku, źrebięciu oślicy” (Za 9,9). 

Na  podstawie  powyższych  tekstów  możemy  powiedzieć,  że  biblijne  określenie  „Córa  Syjon” 
odnosi się do: Jerozolimy, jej mieszkańców, a także jest personifikacją ludu Bożego. Współcze-
sna  teologia  w  oparciu  o  teksty  Ewangelii,  w  których  Maryja  jawi  się  jako  Córa  Syjonu,  po-
twierdza, że Matka Jezusa zrealizowała w sposób pełny ideał Córy Syjońskiej dziewicy i matki. 
Maryja jako „wzniosła Córa Syjonu” („Konstytucja dogmatyczna o Kościele” 55) poprzez swo-
je  pełne  pokory  dziewicze  życie,  jak  i  zupełne  zaufanie  Bogu  wydała  na  świat  Syna  Bożego. 
Macierzyństwo  Maryi  zapoczątkowało  dzieło  zbawienia  oraz  narodziny  nowego  ludu  Boga. 
Niewiasta,  Matka-Syjon  ma  porodzić  nowy  lud  Boży,  który  jest  reprezentowany  przy  krzyżu 
przez umiłowanego ucznia Jezusa. 

background image

 

}

 

 

 

Stojąca przy krzyżu Jezusa Maryja reprezentuje Matkę-Syjon i to właśnie Jej, w swoim testa-
mencie, Syn Boży objawia nową rolę, nazywając Ją „Niewiastą”. Uroczyście oznajmione nowe 
macierzyństwo Maryi będzie miało wymiar nadprzyrodzony, duchowy, a więc taki, jaki zapo-
wiadali prorocy w odniesieniu do Córy Syjońskiej. W Księdze Izajasza została ukazana Jerozo-
lima w obrazie rodzącej niewiasty: „Zanim brzemienna poczuła bóle, już porodziła. Zanim bóle 
na nią przyszły, wydała na świat potomka” (Iz 66,7). To nowe macierzyństwo realizuje Maryja 
jako Kościół-Matka, dlatego każdy uczeń Chrystusa, który staje się dzieckiem Bożym jest rów-
nież synem Matki Jezusa. 

 

Ks. Piotr Łabuda 

Apokaliptyczna niewiasta (Ap 12,1-18) 

Stając  wraz  z  autorem  Czwartej  Ewangelii  pod krzyżem  Chrystusa,  widzimy  niewiastę i umi-
łowanego ucznia. Na mocy ostatnich słów, Ów miłowany przez Jezusa uczeń, bierze Matkę Pa-
na – określaną tajemniczo „niewiasta” do siebie. 

Postać niewiasty pojawia się po raz kolejny w ostatnim tekście Nowego Testamentu – w Księ-
dze Apokalipsy.  

Początek  janowej  wizji,  w  której  pojawia  się  postać  tajemniczej  niewiasty,  która  ma  porodzić 
dziecię, rozpoczyna się od niezwykle tajemniczego obrazu. Oto „wielki znak ukazał się na nie-
bie. Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd 
dwunastu” (Ap 12,1). 

Dwunasty rozdział pełen jest dramatycznego napięcia. Niewiasta jest odziana w słońce, a księ-
ż

yc znajduje się pod jej stopami; korona na jej głowie składa się z dwunastu gwiazd.  

Psalmista mówi o Bogu, który przyodziewa się światłością jak szatą (Ps 104,2). Księga Pieśni 
nad  Pieśniami  mówi  zaś  o  oblubienicy  jako  o  zorzy  porannej;  która  jest  piękna  jak  księżyc  i 
promienna  jak słońce  (Pnp 6,10).  Widać, że  obraz  Jana  ma  swoje  korzenie  w  myśli  i  tradycji 
Starego Testamentu. Nie jest to jednak jedynie zapożyczenie. Jan dodał bowiem do niego coś, 
co dobrze rozumieli poganie Azji Mniejszej, którzy często przedstawiali boskie postacie ukoro-
nowane dwunastoma znakami zodiaku. Wydaje się, że Jan zebrał wszystkie symbole boskości i 
piękna, łącząc je w jedną całość. 

Niewiasta wkrótce ma urodzić dziecko, które niewątpliwie jest Mesjaszem, Chrystusem. W Ap 
12,5 mówi się o tym, że będzie On rządzić narodami laską żelazną. Zwrot ten pochodzi z Psal-
mu 2,9 i jest określeniem Mesjasza. Niewiasta jest zatem matką Mesjasza. Jeżeli niewiasta jest 
„matką” Mesjasza, to należałoby ją identyfikować z Marią; jest ona jednak tak nadludzką po-
stacią, że nie można porównywać z nią żadnej postaci ludzkiej. Opisane w kolejnych wersetach 
prześladowanie  niewiasty  przez  smoka  mogłoby  sugerować,  że  jest  ona  chrześcijańskim  Ko-
ś

ciołem, który przecież można nazwać matką. W codziennej Eucharystii Kościół rodzi bowiem 

Chrystusa. 

Postać  niewiasty  można  także  odnosić  do  ludu  starego  przymierza.  Naród  wybrany,  idealny 
Izrael,  często  nazywany  jest  Oblubienicą  Bożą.  „Twoim  małżonkiem  jest  twój  Stwórca”  (Iz 

background image

 

}

 

 

 

54,5).  Jeremiasz  ze  smutkiem  stwierdza,  że  przez  swoje  nieposłuszeństwo  wobec  Boga  Izrael 
stał się nierządnicą (Jr 3,6-10). Przez Ozeasza Bóg powiada do Izraela: „I zaręczę cię z sobą na 
wieki”  (Oz  2,21).  W  Apokalipsie  zaś  czytamy  o  weselu  Baranka  ze  swoją  Oblubienicą  (Ap 
19,7;  21,9).  „Poślubiłem  was  przecież  jednemu  mężowi  –  pisze  Paweł  do  wspólnoty  kościoła 
korynckiego – by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę” (2 Kor 11,2). 

Niewiasta zatem w pierwszym rzędzie wydaje się oznaczać idealną społeczność narodu wybra-
nego. Ze społeczności tej pochodzi Chrystus i to właśnie tej społeczności wrogi jej świat zada 
straszne cierpienia. Społeczność tę możemy również nazwać Kościołem, pamiętając o tym, że 
Kościół jest społecznością ludu Bożego w każdym okresie czasu. 

Z  obrazu  tego  dowiadujemy  się  o  trzech  wielkich  sprawach  dotyczących  ludu  Bożego.  Po 
Pierwsze, ze społeczności tego ludu pochodzi Chrystus; stąd również przybliża się On do tych, 
którzy  Go  dotąd  jeszcze  nie  poznali.  Po  drugie, siły  zła,  duchowe  i  ludzkie,  usiłują  zniszczyć 
ten  Boży  lud.  Po  trzecie,  mimo  wielkiej  opozycji  i  bolesnych  cierpień  lud  Boży  znajduje  się 
pod Jego ochroną i dlatego nigdy nie grozi mu ostateczna zagłada. 

Autor  Apokalipsy,  naszkicowawszy  niewiastę,  ukazuje  obraz  tajemniczego,  pałającego  gnie-
wem  smoka.  Ludy  bliskiego  wschodu  patrzyły  na  stworzenie  i  dzieje  świata  jako  na  proces 
walki między potworem chaosu a twórczym działaniem Boga. W babilońskiej świątyni bożka 
Marduka, znajdowała się podobizna „czerwonego węża”, który był symbolem pokonanego po-
twora chaosu. Być może z tego świata kulturowego Jan zapożyczył ten element do swego dzie-
ła. Potwór – straszliwy smok – pojawia się w różnych miejscach Starego Testamentu. 

Pojawia  się  on  w  przekazie  Księgi  Izajasza:  „Czyżeś  nie  ty  poćwiartowało  Rahaba,  przebiło 
Smoka?” (Iz 51,9). Pojawia się on w postaci Lewiatana. „Skruszyłeś głowy smoków na morzu. 
Ty zmiażdżyłeś łby Lewiatana” (Ps 74,13-14). W dniu Pana, Bóg swoim mocnym, twardym i 
wielkim mieczem ukarze Lewiatana (Iz 27,1). W księdze Joba 40,15-24 ukazuje się on w dra-
matycznym  obrazie  hipopotama.  Smok,  będący  arcynieprzyjacielem  Bożym,  jest  często  poja-
wiającą się i dosyć niezwykłą istotą w wierzeniach ludów wschodnich. Związek tego smoka z 
morzem  wyraża  pojawienie  się  strumieni  wody,  jakie  smok  wyrzuca  ze  swej  paszczy  za  nie-
wiastą (Ap 12,15). 

Smok posiada siedem głów i dziesięć rogów. Jest to symboliczne przedstawienie jego niezwy-
kłej mocy. Na jego głowach znajduje się siedem królewskich diademów, które symbolizują je-
go absolutną władzę nad królestwami tego świata, przeciwnymi Królestwu Bożemu. Zmiatanie 
ogonem  gwiazd  z  nieba  pochodzi  z  księgi  Daniela,  gdzie  mały  róg  zrzuca  z  nieba  gwiazdy  i 
depcze je swoimi nogami (Dn 8,10), zaś obraz smoka oczekującego na pożarcie dziecka pocho-
dzi  z  księgi  Jeremiasza,  który  powiada,  że  Nabuchodonozar  „pochłonął  go  jak  potwór”  (Jr 
51,34). 

Nowo narodzone przez niewiastę dziecko było przeznaczone do rządzenia narodami laską żela-
zną. Zaraz po narodzeniu zostało porwane do nieba, do tronu Bożego, i w ten sposób uniknęło 
niebezpieczeństwa ze strony smoka. Użyty przez autora Apokalipsy termin „porwane, wystę-
puje również w 1Tes 4,17, gdzie Apostoł Paweł pisze o porwaniu wierzących na spotkanie Pa-
na w powietrzu (por. 2Kor 12,2 – Paweł mówi tam o swoim porwaniu/zachwyceniu do trzecie-
go  nieba).  Pisarze  rzymscy  wysławiali  narodziny  boskiego  chłopca,  który  miał  przynieść  wy-
zwolenie  całemu  światu.  Pierwszym,  który  określił  się  mianem  boskiego  jest  cesarz  August. 

background image

 

}

 

 

 

Jednak  w  Apokalipsie  cesarz  jest  marionetką  w  rękach  smoka.  Jezus  zaś  boskim  przywódcą 
grupy prześladowanych za to, iż odrzucili boski kult cesarza. Przebywa on u stóp Bożego tronu 
do  czasu  wystąpienia,  kiedy  to  pokona  smoka.  Mając  na  względzie  teksty  starotestamentalne 
(zob. Ps 2,6-9; Iz 9,6-7; Mi 5,3) wydaje się, iż „urodzenie” oznacza śmierć, zmartwychwstanie i 
objęcie mesjańskiego tronu przez Jezusa, nie zaś jego dosłowne urodzenie

1

.  

Narodzenie  dziecięcia  łączy  się  z  ucieczką  niewiasty  przed  smokiem  na  pustynię.  Z  pomocą 
Bożą znalazła się ona na miejscu, które zostało dla niej przygotowane. Pisząc te słowa Jan na 
pewno  miał na  uwadze  wiele  starotestamentalnych  obrazów. Jednym  z  nich był  obraz  Eliasza 
uciekającego  nad  potok  Kerit,  gdzie  był  żywiony  przez  kruki  (1Krl  17,1-7),  a  potem  jego 
ucieczka na pustynię i posilenie otrzymane od anielskiego posłańca (1Krl 19,1-8). Innym obra-
zem była ucieczka Marii i Józefa z Dzieciątkiem Jezus do Egiptu (Mt 2,13).  

Szczególnymi obrazami dla Jana były dwa wydarzenia. Pierwszy z czasów Antiocha Epifanesa, 
gdy za przestrzeganie zakonu i czczenie prawdziwego Boga groziła śmierć, „wielu, którzy szu-
kali  tego,  co  sprawiedliwe  i  słuszne,  udało  się  na  pustynię  i  tam  przebywało”  (1Mch  2,29). 
Drugim zapewne było zburzenie Jerozolimy przez Rzymian w 70 roku. Lata poprzedzające ten 
rok  były  latami  wielkiego  rozlewu  krwi  i  powszechnego  powstania,  dlatego  każdy  myślący 
człowiek mógł przewidzieć, czym się to wszystko skończy. Euzebiusz z Cezarei przekazuje, że 
przed  samą  katastrofą  chrześcijanie  jerozolimscy  zostali  ostrzeżeni,  by  opuścili  Jerozolimę  i 
przez Jordan udali się do Perei, i zamieszkali tam w mieście zwanym Pella

2

. Właściwie jest to 

nawiązanie do słów Jezusa odnoszących się do czasów ostatecznych. Gdy uczniowie ujrzą ohy-
dę spustoszenia, powinni uciekać w góry (Mk 13,14) i tak właśnie postąpili. 

Kolejne wersety dwunastego rozdziału ukazują wojnę między smokiem, starodawnym wężem, 
diabłem, szatanem – są to określenia jednej złej istoty – a Michałem i jego aniołami. Nienawiść 
smoka była tak wielka, że w pościgu za Mesjaszem wkroczył on nawet do nieba, gdzie spotkał 
się z oporem Michała i jego aniołów, i został stamtąd zrzucony. Zatem moc szatana na niebie 
została  pokonana.  Wciąż  jednak  rozporządza  on  mocą  na  ziemi.  Pała  on  wielkim  gniewem, 
gdyż wie, że i tutaj czas jego działalności jest ograniczony.  

Smok,  czyli  diabeł,  będąc  zrzucony  z  niebios  na  ziemię,  zaatakował  niewiastę,  matkę  małego 
chłopca.  Niewiasta  ta  jest  w najszerszym  znaczeniu  Kościołem  Bożego  ludu  wybranego, spo-
ś

ród którego pochodzi Pomazaniec Boży. Zawiera się tu niezwykły obraz. Smok może skrzyw-

dzić dziecko, krzywdząc jego matkę. Czyli szkodzenie Kościołowi jest szkodzeniem Jezusowi 
Chrystusowi. Na drodze do Damaszku zmartwychwstały Chrystus powiedział: „Szawle, Szaw-
le, dlaczego mnie prześladujesz?” (Dz 9,4). Szaweł prześladował uczniów Chrystusa – Kościół, 
jednak  zmartwychwstały  Chrystus  wyraźnie powiada,  że  prześladowanie  Kościoła  jest  skiero-
wane przeciwko Niemu osobiście. Nie pomagając Kościołowi, nie pomagamy Jezusowi; a jeże-
li służymy Kościołowi, przez to samo służymy Jezusowi. 

                                              

1

 Zob. C.S. Keener, Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu, s. 615. Są jednak i tacy, którzy uważają, iż 

fragment ten mówi o Jezusie Chrystusie jako Mesjaszu, którego Wniebowstąpienie Jan umieszcza zaraz po Narodzeniu 
(porwanie do nieba musi odnosić się do Wniebowstąpienia). Zupełne pominięcie ziemskiego życia Jezusa, według nich, 
stało się z dwóch powodów. Po pierwsze, w czasie pisania dzieła Jana interesuje jedynie fakt, że przez bezpośrednie dzia-
łanie Boże Jezus Chrystus został uratowany od wrogich sił, które stale Go atakowały. Ponadto w całej Księdze Apokalip-
sy Jana nie interesuje „ludzki” Jezus, lecz uwielbiony Chrystus, który może przyjść z pomocą swemu ludowi w trudnych 
chwilach jego życia; zob. W. Barclay, Objawienie św. Jana. Tom II (rozdziały 6-22), Poznań 2002, s. 54. 

2

 Zob. Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna 3,5. 

background image

 

}

 

 

 

Ucieczka niewiasty na pustynię nawiązuje do ucieczki Kościoła do Pelli, na drugą stronę Jor-
danu,  przed  ostatecznym  zburzeniem  Jerozolimy.  Jednak  opisując  ucieczkę  niewiasty  i  atak 
smoka  autor  Apokalipsy  używa  dwóch  obrazów  dobrze  znanych  czytelnikom  Starego  Testa-
mentu. 

Niewiasta ucieka na dwóch skrzydłach wielkiego orła. W Starym Testamencie skrzydła orła są 
symbolem  podtrzymujących  ramion  Bożych.  „Wyście  widzieli,  co  uczyniłem  Egiptowi,  jak 
niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie” (Wj 19,4). „jak orzeł, co gniaz-
do swoje ożywia,  nad  pisklętami  swoimi  krąży,  rozwija swe skrzydła i bierze  je, na  sobie sa-
mym  je  nosi  –  tak  Pan sam  go prowadził”  (Pwt  32,11-12).  W  skrzydłach orła  Hipolit  widział 
symbol „dwóch ramion Chrystusa wyciągniętych na krzyżu”. 

Drugim apokaliptycznym obrazem jest strumień wody wyrzucany z paszczy węża. Znowu ma-
my  tu  nawiązanie  do  starotestamentowego  obrazu.  Na  kartach  bowiem  Starego  Testamentu 
ucisk i prześladowanie często upodabnia się do zalewających wód. Stąd też Bóg obiecuje psal-
miście, że „choćby nawet fale wód uderzały, jego nie dosięgną” (Ps 32,6). Gdyby Pan mu nie 
pomógł,  wielkie  wody  zalałyby  go,  a  strumienie  wód  przeszłyby  nad  jego  duszą  (Ps  42,8; 
124,4). Gdy będzie przechodził przez wody, Bóg będzie z nim (Iz 43,2)

3

Cały opis prześladowania niewiasty kończy się dwoma dalszymi obrazami. Gdy smok wyrzu-
cił z siebie strumienie wód, ziemia pochłonęła je i w ten sposób niewiasta została uratowana. 
W  Azji  Mniejszej bardzo często  rzeki  znikają  w piasku, by  nieco  dalej  znowu  wynurzyć  się 
spod  ziemi.  Tak  na  przykład  było  niedaleko  miasta  Kolosy,  które  Jan  znał  dosyć  dobrze. 
Trudno jednak powiedzieć, co może oznaczać ten obraz. Najprawdopodobniej jest to symbo-
liczne wyrażenie następującej prawdy. Przyroda jest po stronie człowieka wiernego Jezusowi 
Chrystusowi

4

.  

W  końcu  smok  wypowiada  wojnę  reszcie  potomstwa  niewiasty,  to  znaczy  reszcie  Kościoła. 
Mówi to o  nadchodzącym  prześladowaniu całego  Kościoła. Jak  powiada Jan, zrzuconego na 
ziemię  szatana  ogarniają  straszne  konwulsje,  których  skutkiem  jest  prześladowanie  całego 
Kościoła. 

 

 

Apendyks. 

Szatan 

Według starożytnych przekazów, Szatan był aniołem, którego poniosła niewiarygodna myśl o 
umieszczeniu  swego  tronu  wyżej  tronu  Bożego  (2Enoch  29,4-5)  i  dlatego  został  zrzucony  z 
nieba.  Babilończycy  posiadali  podobne podanie o  bóstwie  porannej  gwiazdy  (Isztar).  Ono  też 
zbuntowało się przeciwko Bogu i zostało zrzucone z nieba. W Starym Testamencie znajdujemy 
wyraźne nawiązanie do tego prastarego opowiadania. Prorok Izajasz zapisze: „jakże spadłeś z 
nieba, Jaśniejący, Synu Jutrzenki!” (Iz 14,12). Grzechem, który doprowadził do upadku szatana 
i wyrzuceniu z nieba, była duma. Wzmiankę o tym możemy znaleźć w 1 Listu do Tymoteusza 

                                              

3

 Zob. 

C.S. Keener, Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu, s. 616.

 

4

 W tradycji żydowskiej stworzenie, lojalne wobec Boga, pomagało także ludziom sprawiedliwym, zob. Rdz 4,10; Lb 16,31-32. 

background image

 

}

 

 

 

3,6, gdzie Paweł napomina Tymoteusza, by nie popadł on w zarozumiałość i przez to samo nie 
ś

ciągnął  na  siebie  takiego  potępienia  jak  diabeł.  Po  wyrzuceniu  z  nieba,  szatan  zamieszkał  w 

powietrzu, gdzie stale musi się tułać; dlatego czasem nazywa się go władcą, który rządzi w po-
wietrzu (Ef 2,2). 

W  Starym  Testamencie

5

  kilkakrotnie  pojawia  się  myśl  o  szatanie,  który  jest  mimo  wszystko 

aniołem poddanym rozkazom Bożym i ma prawo zbliżać się do Niego. W księdze Hioba szatan 
znajduje  się  wśród  synów  Bożych  i  ma  dostęp  do  Jego  osoby  (Hi  1,6-9;  2,1-6).  Podobnie  w 
księdze proroka Zachariasza szatan staje przed obliczem Bożym (Zach 3,1-2). 

Aby zrozumieć pojęcie szatana, trzeba poznać znaczenie samego słowa szatan. Szatan zasadni-
czo znaczy przeciwnik. Nawet anioł, który usiłował zatrzymać Balaama na jego grzesznej dro-
dze,  mógłby  być  nazwany  szatanem  –  przeciwnikiem  (Lb  22,22).  Filistyńczycy  bali  się,  aby 
Dawid nie stał się ich szatanem (1Sm 29,4). Gdy Salomon objął rządy w królestwie, został on 
tak bardzo błogosławiony przez Boga, że nie miał żadnego szatana (1Krl 5,4). Później jednak 
obcy królowie Hadad i Rezon stali się jego szatanami (1Krl 11,14.23). 

W Starym Testamencie szatan był aniołem, który jako przeciwnik ludzi należał do „rady śled-
czej”, badającej przed obliczem Boga ich postępowanie. W takiej roli występuje on przeciwko 
Hiobowi, cynicznie twierdząc, że jego wierność Bogu opiera się wyłącznie na korzyściach ma-
terialnych (Hi 1,11-12); Bóg zezwala mu zatem na doświadczenie wierności Hioba (Hi 2,1-6). 
Tak samo u Zachariasza szatan jest oskarżycielem arcykapłana Jozuego (Zach 3,1-2). Psalmista 
powiada:  „Pobudź  przeciwko  niemu  grzesznika,  niech  stanie  po  prawicy  jego  oskarżyciel” 
(109,6). 

Zatem w Starym Testamencie szatan należał do „rady śledczej”, która bada człowieka w czasie 
Bożego procesu sądowego, podczas gdy Michał należał do rady obrońców. W okresie między-
testamentowym istniało przekonanie, że oskarżeniem ludzi zajmuje się wiele szatanów, a obo-
wiązkiem archanioła Michała jest obalanie ich argumentów (1 Enoch 40,6). 

Jest  rzeczą  znamienną,  iż  na  kartach  Starego  Testamentu  szatan  w  większości  przypadków 
znajduje się pod jurysdykcją Boga. 

Należy zwrócić uwagę, że w Starym Testamencie nigdzie nie czytamy o diable, chociaż często 
spotykamy  się  ze  złymi  duchami.  W  Nowym  Testamencie  szatan  jest  już  utożsamiany  z  dia-
błem.  Greckie  diabolos  dosłownie  znaczy  oszczerca,  potwarca.  Nie  ma  zbyt  wielkiej  różnicy 
między wznoszeniem oskarżeń przeciwko ludziom, a kuszeniem ich do takiego postępowania, 
które ściąga na siebie takie oskarżenia. W Nowym Testamencie szatan staje się kusicielem lu-
dzi. W opowiadaniu o kuszeniu Jezusa spotykamy jego trzy określenia. Moc zła jest szatanem 
(Mt 4,10; Mk 1,13), diabłem (Mt 4,1.5.8.11; Łk 4,2.3.5.13), i kusicielem (Mt 4,3). 

Nowy Testament mówi więc o nikczemnych celach, do jakich dąży szatan. Kusząc Jezusa stara 
się on odwieść Go od wyznaczonej misji. Do serca Judasza wkłada myśl o zdradzie Mistrza (J 
13,2;  13,27;  Łk  22,3).  To  on  był  przyczyną  upadku  Piotra  (Łk  22,31).  W  przekazie  Dziejów 
Apostolskich przekonał Ananiasza, by nieuczciwie zatrzymał sobie część pieniędzy ze sprzeda-
ż

y  swojej  roli  (Dz  5,3).  Szatan  używa  wszelkiego  rodzaju  zasadzek  (Ef  6,11)  i  podstępów 

                                              

5

 Zob. szerzej: R. Laurentin, Szatan – mit czy rzeczywistość?, Warszawa 1997;  R. Zając, Szatan w Starym Testamencie

Lublin 1998; Szatan w religii i kulturze, red. S. Bukalski, Szczecin 2008. 

background image

 

}

 

10 

 

 

(2Kor  2,11),  aby  tylko  osiągnąć  swoje  zwodnicze  cele.  Jest  on  przyczyną  choroby  i  bólu  (Łk 
13,16; Dz 10,38; 2Kor 12,7). Hamuje dzieło szerzenia ewangelii przez zasiewanie kąkolu, za-
głuszającego  dobre  nasienie  (Mt  13,39)  oraz  przez  zabieranie  ziarna  słowa  z  ludzkiego  serca 
zanim zacznie ono wzrastać (Mk 4,15; Łk 8,12). 

W ten sposób staje się przeciwnikiem Boga i człowieka. Nazywany jest Złym par excellence, 
gdyż w Modlitwie Pańskiej jest powiedziane: „zbaw nas od Złego” (Mt 6,13). 

Można go nazwać władcą tego świata (J 12,31; 14,30; 16,11), gdyż zrzucony z nieba – stara się 
szerzyć swój zły wpływ wśród ludzi. W związku z opowiadaniem o upadku w grzech (Rdz 3) 
jest on identyfikowany z wężem. 

 

Pytanie: Do jakich tekstów Starego Testamentu nawiązuje św. Jan, opisującej na począt-
ku dwunastego rozdziału niewiastę?