background image

AGH tworzy system inwigilacja rodem z orwellowskiego 
„Roku 1984″  

Aktualizacja: 2011-05-7 9:03 am 

 

System będzie śledził każdy twój ruch, gest, każde słowo czy wpis na forach internetowych. Pozyskane informacje 
błyskawicznie ze sobą zestawi i porówna. Każde nieszablonowe zachowanie zostanie zapisane i przeanalizowane, a 
służby porządkowe podejmą działanie. Czy już za dwa lata tak będzie wyglądać nasza rzeczywistość? Takie właśnie 
niebezpieczne możliwości ma dawać system INDECT – unijny projekt kosztujący obywateli 15 mln euro, 
koordynowany przez krakowską Akademię Górniczo-Hutniczą. Już w najbliższy czwartek i piątek na uczelni ma się 
odbyć konferencja promująca nowe rozwiązania.
 

Czerwony guzik na pulpicie zaczyna migotać i wyć jak oszalały. Porządkowy, który siedział wyciągnięty w fotelu, z 
przymkniętymi powiekami i rękami założonymi za głowę, teraz zrywa się na równe nogi. Monitor główny pokazuje mężczyznę 
w ciemnym prochowcu. Przybliża obraz. Twarz nie zdradza niczego szczególnego. Jest blada, z lekkim zarostem i 
zapadniętymi oczami.
 

Porządkowy szybko przegląda bazy danych. To 40-letni Alfred Bąk, ojciec trojga dzieci, maszynista, który kilka miesięcy 
temu stracił pracę. – Obiekt wchodzi do banku z zamiarem popełnienia przestępstwa – melduje porządkowy. – Może mieć 
przy sobie broń. Wyślijcie na miejsce wojsko. Zamykam wszystkie bramy.
 

Niedoszły przestępca nie ma najmniejszych szans. Nawet gdyby udało mu się wydostać z budynku, przepadnie. Komputery 
zdążyły namierzyć odbicie jego fal mózgowych, świadczące o niecnych zamiarach. Od tego momentu każdy jego ruch śledzą 
kamery rozmieszczone w całym mieście. Porządkowy z powrotem rozsiada się w fotelu. Musi jeszcze sporządzić raport dla 
Miejskiej Agencji Prewencji. Kraków, ul. Starowiślna, godz. 14.52, 18 marca 2015 roku… – zaczyna.
 

System może identyfikować m.in. ludzkie twarze i tablice rejestracyjne samochodów. Naukowcy opracowują obecnie 
prototypami urządzeń do śledzenia obiektów ruchomych. Mikroprocesory maiłyby zostać zamontowane w działających 
kamerach monitoringu miejskiego oraz budynkach użyteczności publicznej. 

Według wprowadzonych kryteriów, system będzie rozpoznawał sytuacje uznane za odstające od normy. Zareaguje 
automatycznie alarm włączy się, np. gdy człowiek zacznie nagle biec, przewróci się lub znajdzie się w niedozwolonym 
miejscu. Czujność wzbudzi pakunek pozostawiony bez opieki. Mikrofony będą czułe na podniesiony ton, krzyk, dźwięk 
tłuczonego szkła, wystrzał, na słowa: ratunku, pomocy. Specjalne oprogramowanie ma monitorować, jakie treści pojawiają 
się w internecie. Po numerze IP znajdzie komputer, z którego wyszły kryminalne treści, zdjęcia. O tym, jakie zachowania 
uznać za niebezpieczne, anormalne, zdecydują władze lub policja. 

Twórcy systemu z AGH podkreślają, że chodzi w nim tylko o poprawę bezpieczeństwa – Jesteśmy naukowcami, tworzymy 
program. To jak zostanie wykorzystany, zależy od użytkownika – przekonuje na łamach Gazety Krakowskiej prof. Andrzej 
Dziech. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, iż jest to jeszcze jedne narzędzie poprzez, które władze będą mogły 
inwigilować obywateli. W Polsce jest to robione nagminnie. Tylko w 2009 roku polskie służby zwracały się do operatorów 
sieci komórkowych o dane telekomunikacyjne (tzw. bilingi) ponad milion razy. Mogą to one robić bez pytania kogokolwiek 
o zgodę. Również w ilości podsłuchów telefonów komórkowych zajmujemy pierwsze miejsce w Europie. 

W praktyce system INDECT ma być testowany w czasie Euro 2012. Powstającemu projektowi nie towarzyszy jak zwykle w 
ważnych kwestiach żadna dyskusja społeczna. Na weekend konferencję odbywającą się na AGH-u wstęp kosztuje prawie 
300 euro i jest możliwy tylko dla zaakceptowanych przez organizatorów gości. 

http://indect-mcss.konferencja.org/page.php?id=2618

 

Źródło: http://www.bibula.com/?p=37396