background image

Tłumaczenie: franekM 

 
 
 
 
 
 

Dark Fire 

 

Christine Feehan 

 

Dark Series - book 6 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Rozdział 3 

 

 

Syndil wpatrywała się w Tempest przez dłuższą chwilę. Potem jej oddech uciekł 
w długim, powolnym syku. Usiadła i pochyliła się do przodu próbując odczytać 
reakcje Tempest. "To się stało. Nie tym razem, ale kiedyś w przeszłości. Wiesz 
jak to jest. Strach. Obrzydzenie". Jej oczy lśniły jak czarny lód, jak zgniecione 
klejnoty. "Ja szorowałam się przez trzy i pół godziny, a miesiąc później wciąż 
nie czuję się czysta." Pobiegła ręce w górę i w dół ramiona, ból odzwierciedlał 
się w jej wielkich oczach.  
 
Tempest spojrzała w stronę kuchni, aby upewnić się, że Darius nie słyszał. 
"Powinieneś otrzymać pomoc. Są miejsca, Syndil, ludzi którzy mogą pomóc, 
złożyć twoje życie znów w całość." 
 
"Czy to jest to, co ty zrobiłaś?" 
 
 Tempest przełknął ślinę, czując znajome nudności, które powstały za każdym 
razem, kiedy konkretne drzwi zaczęły pękać. Potrząsnęła głową, zaciskając rękę 
na brzuchu. 
 
 "Nie byłam w stanie szukać pomocy. Po prostu starałam się przetrwać." Jeszcze 
raz spojrzała w stronę kuchni, a potem zniżyła głos jeszcze bardziej. "Nigdy 
naprawdę nie znałam, żadnego z moich rodziców. Moje najwcześniejsze 
wspomnienia dotyczą brudnego pokoju, gdzie jadłam z podłogi i patrzyłam jak 
dorośli wbijają igły w ręce, nogach, gdzie mogli znaleźć żyły. Nie wiem, który z 
dorosłych był moim ojcem i matką. Czasami władze zabierały mnie i 
umieszczały mnie w rodzinach zastępczych, ale przede wszystkim żyłam na 
ulicy. Nauczyłam się walczyć z dilerami i sutenerami i każdym innym 
mężczyzną, który dawał sygnał. Był to sposób życia, wszystko co wiedziałem 
od kilku lat. " 
 
"Od momentu, kiedy ci się to stało?" zapytała Syndil, jej oczy były tak pełne 
bólu, że Tempest chciała zabrać ją w ramiona. Jednocześnie chciała uciec, nigdy 
nie przeżywać, ponownie tego szczególnego czasu w swoim życiu. Nie mogła 
znieść tego, nie po piętnie atak Harryego. 
 
 "Nie, to mogło być łatwiejsze, gdyby to był brudny pijak lub ćpunów, a nawet 
jednego z sutenerów, ale był to ktoś, komu ufałam," Tempest  wyznała szeptem, 
słowa wymuszone z niej przez pewną więź między nią i Syndil, więź utworzoną 
przez straszną traumę, którą obie przeszły.  
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

"To był ktoś kogo kochałam i do kogo miałam zaufanie" przyznała cicho Syndil. 
"W rezultacie, nie wiem jak teraz komuś zaufać, jakby zabił tę część mnie, nie 
mogę występować z zespołem uwielbiałam grać, muzyka zawsze była we mnie, 
a teraz nie słyszę jej. Czuję się martwa  bez niej. Nie mogę znieść, by być z 
żadnym z mężczyźni z którymi dorastałam, ludźmi których zawsze uwielbiałem 
jak moją rodzinę. Wiem, że martwią się o mnie, ale nie mogę zmienić tego co 
się stało. " 
 
Tempest zakręcała długie czerwono-złote włosy wokół palca. "Trzeba żyć, 
Syndil nie, po prostu istniejć. Nie możesz pozwolić aby pożarł twoje życie, 
twoją pasją." 
 
 "Ale to zrobił. To jest dokładnie to, co zrobił. Kochałam go jak brata. 
Zrobiłbym dla niego wszystko. Jednak był tak brutalny, a jego oczy były tak 
dotkliwe, gdy mnie ranił, jakby mnie nienawidził. " Syndil odwróciła się. 
"Zmienił nas wszystkich. Mężczyźni teraz spoglądają na siebie z 
podejrzliwością i nieufnością. Jeśli taka przemiana mogła się zdarzyć Savonowi, 
być może, to może stanie się,  jednemu z nich,. Darius cierpi strasznie, bo jako 
nasz lider czuje się odpowiedzialny. Próbowałam mu powiedzieć, że nie jest, ale 
zawsze opiekował się i chronił nas. Wiem, że gdybym mogła przejść przez to, to 
złagodziłoby jego cierpienia, ale nie mogę. " Spojrzała na swoje ręce. "Inni nie 
traktują mnie jak kiedyś. Barack szczególnie nie daje mi zaufania. Patrzą na 
mnie cały czas, jak gdyby to była moja wina." 
 
"Z pewnością patrzą na ciebie z troską, nie podejrzliwie. Ale nie jesteś 
odpowiedzialna za to, co ktoś czuje, Syndil. Możesz to rozwiązać, podobnie jak 
inni w swoim czasie i na swój sposób. Nie zapomnisz tego – to może nawiedzać 
twoje życie a nawet relacje, ale możesz być szczęśliwa, " zapewnił ją Tempest.  
 
"Nigdy nie mówiłam tego nikomu, nawet Desari. Przykro mi. Przyszłam tu, by 
ci pomóc, ale mówię tylko o sobie. Chcę krzyczeć i płakać i wczołgać się do 
dziury. Bardzo łatwo jesteś rozmawiać z tobą ".  
 
Tempest potrząsnęła głową. "Trzeba znaleźć sposób, by iść dalej".  
 
"Proszę powiedzieć mi co się stało, jak byłaś w stanie sobie poradzić." 
 
W kuchni, Darius kręcił się niechętny, aby Tempest znosiła więcej traumy. Ale 
on chciał wiedzieć, musiał wiedzieć i zdawał sobie sprawę, że jest to ważne dla 
obu kobiet, aby mogły dyskutować o traumatycznych wydarzeniach i 
cierpieniach. 
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

 "Spotkałam wielką damą, która pracowała w jednym z domów dla bezdomnych 
gdzie wylądowałam. Miałam siedemnaście lat w tym czasie. Ona pozwoliła mi 
żyć w jej domu. Kradłam samochody i podrasowywałam silniki tylko dla 
zabawy . Ellen uświadomiła mi, że mogę skierować moje umiejętności 
mechaniczne do lepszego celu i wieść doskonałe życie, gdy będę to robić. 
Pomogła mi zdobyć mój dyplom, odpowiednik ukończenia  szkoły, po czym 
załatwiła mi dobrą pracę na stacji jednego z jej znajomych. To była wielka 
chwilę. "  
 
Ale coś się stało, " domyśliła się Syndil. 
 
Tempest wzruszył pragmatycznie. ... "Ellen zmarła, a ja ponownie nie miałam 
gdzie mieszkać, gdy byłam bez ochrony, mój szef pokazał swą prawdziwą 
twarz. Złapał mnie bez ochrony. Ufałam mu, był przyjacielem Ellen naprawdę 
nie spodziewałam się tego po nim ". Zamknęła oczy przed żywymi 
wspomnieniami, przypominając sobie sposób, w jaki uderzył nią o ścianę, 
pozbawiając ją oddechu, zostawiając ją całkowicie oszołomioną i podatną na 
atak.  
 
"Czy cię czymś skrzywdził? 
 
"Nie był delikatny, jeśli to masz na myśli, a ja nigdy nie było z nikim .... I 
zdecydowałam, że nie jest to coś, czego chciałabym spróbować ponownie." 
Wzruszyła ramionami, starając się nie skrzywić, gdy jej żebra zaprotestował. 
"W przeciwieństwie do ciebie, nigdy nie miałam rodziny. Jestem 
przyzwyczajony do postępowania na własną rękę i pracy na dla siebie. Zawsze 
musiałam uczyć się wszystkiego na własnej skórze. Co innego Ty. Miałaś życie, 
rodzinę. Wiesz, czym jest miłość. "  
 
"Nie mogę sobie wyobrazić siebie, z mężczyzną, nigdy" Syndil powiedziała ze 
smutkiem. 
 
"Trzeba spróbować, Syndil. Nie można po prostu wycofać się od świata, od 
rodziny. Niektórym z nich należy do Tobie. Ellen zawsze mi mówiła bym grała 
w karty, jakbym rozdawała, nie chcą zależeć z innej ręki . Nie można zmienić 
tego, co się stało, ale można widzieć to tak, żeby twoje życie nie było przez to 
określone. "  
 
Słuchając z kuchni, Darius obiecał sobie, że grupa zagra w mieście, gdzie 
mieszka, właściciel stacji, a on złoży mu wizytę. Mimo to, po raz pierwszy 
usłyszał Syndil  rozmawiającą o tym, co się jej przytrafiło i czuł poczucie 
wielkiej ulgi. Jeśli mogła porozmawiać z Tempest, być może obydwie będą 
korzystać z tego doświadczenia. 

background image

Tłumaczenie: franekM 

 
Czuł, pokonujące zmęczenie, ogarniające jego małego rudzielca. Jej ciało było 
obolałe, a szok był wyczerpujący. Wiedział, że uprawiała dżoging na dużą 
odległość, miała nadzieją że uda jej się umieścić między nimi odległość, a nie 
miała pieniędzy na jedzenie, albo mieszkanie. Nie chciał przerwać kobietą, ale 
Tempest wyraźnie zjeżdżała do poduszkach sofy, gdy spojrzał na nie zza drzwi. 
 
 Syndil zdała sobie od razu z tego sprawę,. "Porozmawiam z  tobą, gdy będziesz 
bardziej wypoczęta, Rusti. Dziękuję, że podzieliłąś się swoimi doświadczeniami 
ze mną, zupełnie obcą osobą. Myślę, że udało Ci się pomóc mi bardziej, niż ja 
tobie." Machnęła do Dariusa, gdy wychodzilą z przyczepy. 
 
Darius sunął w kierunku Tempest, w jego cichy, tak zastraszający sposób. 
"Idziesz teraz do łóżka, skarbie. I nie chce słuchać żadnych sprzeciwów."  
 
Tempest była już w pozycji leżącej. "Czy ktoś oprócz mnie kiedykolwiek miał 
ochotę rzucać w ciebie wszystkim?" Wydawała się senna, nie wojownicza.  
 
Darius przykucnął obok niej, był więc na poziomie jej oczu. "Myślę, że nie. Jeśli 
to robią, nie mają czelność powiedzieć mi tego ". 
 
 "Cóż, myślę że rzucanie czymś w ciebie jest jedynym sposobem," powiedziała 
mu Tempest. Jej oczy były już zamykają, a jej głos był zmęczony i smutny 
mimo jej ciężkich słów.  
 
Darius gładził bogactwo czerwono-złotych włosów odgarniając je z dala od jej 
twarzy, palce koiły jej głowę. "Naprawdę? Może jutro będzie lepszy czas, aby 
spróbować." 
 
"Mam bardzo dobre oko", ostrzegła go. "Łatwiej byłoby dla ciebie, jeśli 
wydałbyś mi tylko rozkaz".  
 
"To mogłoby zniszczyć moją reputację" sprzeciwił się.  
 
Uśmiech zakrzywił kąciki jej ust, podkreślając cienkie czerwone cięcie z boku 
jej wargi. 
 
 Darius oparł się impulsowi pochylenia się w dół i znaleźć małego rozcięcie 
swoim językiem. 
 "Idź spać, kochanie. Mam zamiar dać z siebie wszystko, aby odebrać część 
twojego bólu. Zanim zaśniesz, przygotuję ci ziołową miksturę, która pomoże Ci 
lepiej odpocząć ".  
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

"Dlaczego czuję się tak, jakbyś przejął moje życie" 
 
 "Nie martw się, Tempest. Jestem bardzo dobry w zarządzaniu życiem ". 
 
Słyszała śmiech w jego głosie, i w odpowiedzi uśmiech znalazł się na jej ustach. 
"Odejdź, Darius. Jestem zbyt zmęczona, by spierać się z tobą". Na stałe osiadła 
w głąbi poduszek. 
 
 "Nie powinnaś się kłócić ze mną". Skupił się na szkle na blacie w kuchni. To 
płynęło stamtąd łatwo do dłoni. "Usiądź, kochanie. Musisz to wypić, czy chcesz, 
czy nie." Wsunął rękę za jej plecy i podniósł ją, tak aby mógł przycisnąć 
szklankę do jej ust. 
 
 "Jak to smakuje?" spytała podejrzane. 
 
 "Pij, kochanie", pouczał. 
 
 Westchnęła cicho. "Co w tym jest? " 
 
 "Pij, Tempest i przestań dawać mi swoje impertynencje," rozkazał, praktycznie 
wlewając zawartości w dół jej gardła. 
 
Ona kaszlała się i dławiła, ale udało się wlać większość ziołowej mieszanki w 
dół. "Mam nadzieję, że nie było w tym leków."  
 
"Nie, to jest naturalne. To sprawi, że twój sen będzie łatwiejszy. Zamknij 
ponownie oczy." Położył ją z powrotem wśród poduszek.  
 
"Darius?" Ona powiedziała jego imię cicho, sennie, i wśliznęła się to do jego 
duszy i zacisnęło jego ciało z bólu pilności. 
 
Sięgnął nad jej głową na półkę po świeczkę wykonaną wraz z rodziną, 
przeszukując lasy i bagna, szukając składników, które przynosiły zapachy, 
których potrzebowali. "Co, kochanie?" 
 
 "Dziękuję za poszedłeś za mną. Nie wiem, czy mogłam przejść przez to jeszcze 
raz." Była tak zmęczona, słowa wymknął się, ujawniając o wiele więcej niż 
chciała ujawnić. 
 
"Jesteś bardzo mile widziana, Tempest ", przyznał poważnie. Darius zebrał kilka 
świec i wyłączył wszystkie światła, pogrążając samochód w ciemności.  
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Małych krzyk alarmu uciekł z gardła Rusti. "Włącz światła. Nie chcę żeby były 
zgaszone."  
 
"Zapalą świeczki za ciebie, i nie jesteś sam, kochanie. Nikt nie może cię tutaj 
skrzywdzić. Zrelaksuj się i pozwól, żeby napój zaczął działać. Będziesz czuła 
się senna, a ja zrobię co mogę, abyś obudziła się bez takiego bólu. Jeśli chcesz, 
mogę przyprowadzić ci koty dla towarzystwa. "  
 
"Nie. Zawsze jestem sama. Bezpieczniej jest w ten sposób, szepnęła, za daleko 
by przemyśleć swoje słowa. "Dbam o siebie i nie odpowiadam przed nikim." 
 
"To jest to, co robiłaś, zanim spotkałaś mnie", poprawił delikatnie. 
 
 "Nie znam ciebie. " 
 
"Poznasz mnie. Ze światłami, czy nie, poznasz mnie." Pochylił się jeszcze raz 
muskając ustami lekko jej włosy. Jej serce prawie się zatrzymało, a potem 
zaczęło walić. " Tempest, opuść ten cały niepotrzebny strach. Nigdy cię nie 
skrzywdzę. Możesz mi zaufać. Czujesz to w sercu, w twojej duszy. Światło nie 
zatrzyma złych rzeczy. Również to Wiesz ". Ale i tak zapalił świece więc,  
miękki błysk ją uspokoi i aromaty będą ją uspokajać. 
 
 Ziołowy napój, który jej dał zaczął przynosić efekty, powieki zrobiły się zbyt 
ciężkie, aby je otwierać. "Darius? Nienawidzę ciemności. Naprawdę." Mimo to, 
płynęła z jego falą, nie pytając się dlaczego czuła się tak bezpiecznie i 
pocieszająco z nim, kiedy była tak niespokojna z resztą świata, kiedy jeszcze nie 
był człowiekiem. 
 
Głaskał jej włosy delikatnie, dyskretnie dając jej małe psychicznego pchnięcie w 
kierunku snu. "Noc jest pięknym miejscem, Tempest. Kiedy poczujesz się 
trochę lepiej, pokażę ci."  
 
Jego ręce były kojące i zrelaksowała się pod jego pieszczącymi palcami, 
wdychając zapachy świec. Darius zaczął miękko śpiewać. To nie było w języku 
angielskim, nigdy nie słyszała tego języka. Słowa wydawały się przenikać  ją, 
muskając jak skrzydła motyla w jej głowie, i ona nie była pewna, czy on szeptał 
je głośno, czy nie. 
 
Darius nadal śpiewał długo nawet gdy był pewien że Tempest była już w 
głębokim śnie. Dopiero wtedy pochylił się w dół i wdychał jej świeże zapach, 
biorąc go w siebie. Jego usta przeniosły się od jej skroni, w najlżejszym 
kontakcie, a następnie przesunęły się aż do jej obrzękniętego oka. Jego język 
skąpał posiniaczone tkanki uzdrawiającą śliną sposobem jego rodzaju. Wreszcie, 

background image

Tłumaczenie: franekM 

po tak długim czasie oczekiwania, mógł znaleźć kuszący kącik jego ust i 
przesunąć po cięciu językiem. Poświęcił czas, ciesząc się swoją pracą, trzymając 
ją swoim umysłem, kontynuując śpiew, aby utrzymać  jej sen. 
 
 Jego dłoń przeniósł się w dół jej gardła, a następnie zsunęła się przez ramię, 
zsuwając jednocześnie płaszcz, pozostawiając miękką, aksamitną skórę 
obnażoną dla jego badania. Jego język znalazł skraj paskudnego siniaka i śledził 
go przez jej spuchniętą piersi. Tempest jęknęła i poruszyła się niespokojnie, 
walcząc z warstwami transu hipnotycznego. Ona była silna, jej umysł dziwnie 
inny, trudny do kontrolowania, gdy delektował się pokusą i za pomocą swojej 
energii, by ją leczyć. 
 
Darius był zaintrygowany i zaskoczony jej różnicami od innych ludzi. We 
wszystkich wiekach jego istnienia, nigdy nie natknąć się na śmiertelnika ze 
wzorem mózg jak jej. Ze względu na ich wcześniejszą wymianę krwi, łatwiej 
było pozostać w cieniu w jej umyśle, ich więź była silniejsza niż wcześniej. I 
zaczynał zdawać sobie sprawę z ogromu jego własnych emocji, z konsekwencji 
swoich działań i wiążących ją ze sobą słów rytuału. 
 
 Tempest nie była zwykłą kobietą, która po prostu pociągała go seksualnie. 
Wykraczała poza to,  daleko poza granice jaki miał wcześniej przyjęte w 
związkach. Jego lojalność zmieniła się całkowicie, do tej małej kobiety, nawet 
ponad jego własnych ludzi, których był ochroniarzem, polował, zabijał, 
prowadząc przez wieki zawirowań i zmian. 
 
Darius westchnął i otoczył delikatnie ogromny, kolorowy siniak na klatce 
piersiowej Tempest. Wiedział, że ochroni ją pierwszą przed wszystkimi innymi. 
On odnalazł delikatną linię szczęki. Co w niej było, że sprawiało że czuł się 
bardziej lojalni wobec niej niż  własnej rodziny, swego własnego rodzaju?  
 
W jej umyśle odnalazł wielką odwagę i ogromne zdolności do współczucia i 
zrozumienia. Studiował jej ciało, tak kruche i delikatne, tak idealne. Przy małym 
westchnieniu zaciągnął krawędzie ubioru razem i podciągnął koc pod brodę. 
Wysłał sam siebie szukając poza własnym ciałem do niej, zdolności które 
posiadał rzadko wypróbowywał na człowieku. Wymagało to dużo więcej 
skupienia niż dla jednego z jego własnego gatunku. 
 
Znalazł każdy posiniaczony organ wewnątrz i powoli je naprawił od wewnątrz. 
Poznawał intymnie jej umysł, jej ciało, jak kochanek, choć jeszcze nie dzielił jej 
ciała i umysł w sposób jaki  chciał.  
 
Darius. Jego siostra mentalne połączyła się z nim, zabierając go powrotem do 
własnego ciała. 

background image

Tłumaczenie: franekM 

 
 Co się stało? Zareagował.  
 
Czuję twój głodu. Idź polować. Zaopiekujemy się Rusti. Nie martw się, bracie. 
Ona b
ędzie ze mną  bezpieczna.  
 
Tylko ty. Polecenie wyszło zanim mógł je ocenzurować, bardziej z zazdrości niż 
ze strachu, że ktoś w ich grupy może zdecydować się skrzywdzić Tempest. 
Kiedy jego siostra zaśmiała się cicho, zniewalająco piękny ton ocierał się w jego 
głowie, przeklinając siebie za ujawnienie jego braku kontroli. 
 
Zamknij się, Desari. Powiedział, bez urazy, jego głos był mieszanką 
hipnotyzującej magii i miłości.  
 
Potężny upada
 
 Widzęże twój mężczyzna trzyma cię na smyczy, powiedział w odwecie.  
 
Musisz się pożywić, Darius. Nawet koty mogą wyczuć twój głód. Będę całkiem 
sama, czuwaj
ąc nad Rusti. 
 
 Darius westchnęła cicho. Desari na rację. Nie mógł sobie pozwolić na 
rozdrażnienie kotów; mogły obudzić zmarłych, jeśli zdenerwują się 
wystarczająco. Podniósł się niechętnie. Nie chciał opuścić Tempest, bo wyczuł 
koszmary czające się nie daleko w niej, ale podszedł do drzwi, gdzie Desari 
czekała po drugiej stronie. 
 
Wyszedł na zewnątrz i wdychał noc, umożliwiając aby wiatru,  niósł mu 
informacje na temat istoty ukrytych w norach, o ludzkich ofiarach w pobliżu. 
Sasha i Forest przyciśnięci blisko niego, ocierali się o niego. Czuł ich ostrą 
potrzebę. Darius zapewnił je automatycznie, że będzie polować, pożywi się. 
Wyciągnął, rozluźnił mięśnie, i zaczął biec, zmieniając kształt, gdy to robił. 
Dwa koty towarzyszyły mu, chętni przy polowaniu. Zespół będzie 
przemieszczał się szybko, aby odbyć kolejny zaplanowany występ, ale gdy byli 
w mieście, lamparty jadły mięso przygotowywane przez ich karpackich 
towarzyszy. Pomimo dużych drapieżników wokół nich, kotom wolno było 
polować tylko w dziczy, częściowo, dlaczego zespół starał się obozować często 
w odległych lasach, parkach i rezerwatach, co pozwalało lampartom 
wykorzystać swoje naturalne zdolności, utrzymując ich szczęśliwymi . 
 
Szkielet Dariusa wykrzywiał się, rozciągając się, szczęka wydłużyła się i 
zaokrągliła, pochylił się, zespoły mięśni ściągnęły się przesuwając się po jego 
ciele. Jak ostre sztylety, szpony przedłużyły się, a następnie wycofały, aż będzie 

background image

Tłumaczenie: franekM 

ich potrzebował. Jego kręgosłup wydłużył się i stał się bardzo elastyczny, 
łopatki poszerzyły się, co dało mu większą boczną równowagi. Miękkie łapy 
pozwoliły mu zachować ciszę. Czarne futro falowało, swędziało przez chwilę, 
rozprzestrzeniając się, pokrywając szybko zmieniającą się strukturę mięśni. 
 
Lamparty zawsze były szybkie, zwinne, sprytne i niezwykle niebezpieczne. 
Często myśliwy stawał się ofiarą leoparda. Spośród wszystkich gatunków 
kotów, były najbardziej inteligentnymi. Ich mózgu rozwijał się, Darius wiedział, 
że często porównuje się je z morświnami i miał wiedzę z pierwszej ręki, od 
wieków, o ich zdolność do rozumowania. Ale jak zawsze, kiedy wybrali się na 
polowanie razem, Darius nimi kierował. 
 
Sasha i Forest woleli polowania z gałęzi drzew, skacząc na nic niespodziewającą 
się ofiarę z góry. Jako małe dziecko Darius nauczył się cierpliwości od ich 
gatunku. Teraz też mógł czekać i obserwować, pozostawiać całkowicie 
nieruchomo cicho lub pełzać bez wykrycia przez las i dżunglę, prześlizgiwać 
się, brzuchem po ziemi, cal po calu, z niesamowitą kontrolą mięśni. Kiedy rzucił 
się, robił to z niesamowitą szybkością, na przykładzie tych, od których nauczył 
się techniki. Na początku jednak, stało się oczywiste dla niego, że jako 
drapieżnik , karpacki mężczyzna, nie mógł sobie pozwolić na długo pozostanie 
w ciele lamparta, nieokiełznanego i instynktownego mordercy, który raczej 
zabijał, niż pożywiał się "ofiarą. " 
 
Lamparty wykorzystywał swoje długie, ostre kły, by chwycić, przytrzymać, 
przebijać i rozrywać. Ich ostre jak brzytwa pazury mogą przeciąć ciało niczym 
nóż. Mimo, że mądre i odważne, bardzo inteligentne, szybko zmieniały nastrój, 
który czynił je wysoce nieprzewidywalnymi. Mimo to, ich umysły zawsze 
działały, zawsze spotkały wyzwania. Karpacki mężczyzna, był zbyt blisko 
gatunku który pożywiał się dokładnie w taki sam sposób, ujarzmiając drapieżne 
zwierzę szaleje w sobie, podczas gdy był w ciele lamparta. Wymagało to 
człowiek, z jego kodeksem honorowym, jego znajomością dobra i zła, a nie 
prawa dżungli, żeby wyżyć bez zabijania. 
 
Darius mieł wielki szacunek dla lampartów, wiedząc, że były tak samo 
niebezpieczne, jak on i nigdy nie stracił z oczu dzikich cechy w sobie lub w 
kotach. Oba były milczącymi, skrytymi drapieżnikami, a gdy wybrali źle, tak 
jak mógł jego własny gatunek, stawały się wcielonymi diabłami. 
 
 Teraz, kiedy otaczała go noc, z zapachem świeżej, obfitej nowych rozrywek, 
poczuł radość z polowania, przez wiele lat jedyna przyjemność jaka znał. 
 
Było to zazwyczaj pojedyncze polowania, ale wieki temu Darius nauczyli się 
przywoływać różne koty razem, tak aby mógł badać potrzebne umiejętności. 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Jako dziecko nie był wystarczająco silny by polować samemu, więc musiał 
rozwijał swoje zdolności umysłowe przed fizycznymi. I to pozwoliło mu 
utrzymać przenikliwe, doskonalił swoje umiejętności psychicznie, życie w 
zgodności, nawet gdy nabył umiejętności myśliwego. 
 
Spośród wszystkich kotów, lampart może być najbardziej niebezpiecznymi 
ludożercami, często obracając tabele na niekorzyść zawodowych myśliwych, 
którzy je śledzić. Były one na tyle niewidoczne, odważne, by iść w milczeniu do 
obozu i wyciągając ofiary, najczęściej pozostając nie wykryte. Dlatego trzeba 
było zachować Sasha i Foresta  pod kontrolą. Było wielu ludzi, kempingujących 
i trampingujących przez te lasy. Koty wiedział, że polował na ludzi, z 
uwzględnieniem jego zaopatrzenie z nich, lecz one również wiedziały, że nie 
wolno było obalić takiej łatwej zdobycz. Czasami były niezadowolone i 
nadąsane, stałym rozkazem. Wyreżyserowanym w zakresie jeleni i innych 
zwierząt, nie chcąc ewentualnych błędów. Sasha i Forest musiały pożywiać się 
pierwsze, tak aby zajmowały się pożeraniem swojej ofiarę, kiedy polował na 
świeżą krew. 
 
Przenosili się jako jednostka, badając teren. Darius wyczuł małe stado jeleni 
pasące się w spokojnej okolicy. Podobnie jak przenośne systemy radarowe, 
lamparty przebiegały w milczeniu. Ich długie wąsy, zwężały się na drobne 
wskazówki, sczytywały z prądów powietrza i obiektów, więc koty i Darius 
wyczuwali ich drogę, nieustannie do przodu w kierunku ich zdobycz.  
 
Darius wybrał cel, szukając dwóch zwierząt najsłabszych w grupie. Leopard 
zwykle wybierał najprostsze zabijanie, najbardziej nieostrożnych, tych którzy 
włóczyli się i przez  nieuwagę znalazły się w pobliżu drzewa z którego korzystał 
leopard. 
 
 Sasha protestowała otwierając swoje wargi, ale Darius naciekał na jej umysł, 
gdy pchał jego cięższe ramię w nią jako upomnienie. 
 
Ona zareagowała cichym warczeniem, ale ponownie wskoczyła na duży 
wiecznie zielony konar. Rozciągając jej długie ciało, leżała nieruchomo, jej 
bursztynowe oczy utkwiła na swojej zdobycz. Łania idąca w jej kierunku była 
starsza niż wolałaby Sasha, ale Darius był ogromny, dobre dwieście funtów 
wagi, mocne mięśnie, żaden kot nie próbował przeciwstawić się mu na długo. 
 
 Forest okrążał po stronie nawietrznej maruderów w stadzie jeleni w kierunku 
Dariusa, które wybrał dla niego. Zatonął  nisko w krzakach, jego cętkowane 
futro mieszało się łatwo z roślinności. Jelenie były bardzo ostrożnie, podnosząc 
pysk co jakiś czas, przeszukując powietrze wyszukując zagrożenia. Forest 
przeniósł się o cal, zamarł, następnie przeniósł się ponownie. 

background image

Tłumaczenie: franekM 

 
Darius zajął pozycję w pobliżu dwóch saren, które zamierzał zapędzić z 
powrotem, jeśli z jakiegoś powodu, przestraszą się, ale Sasha i Forest były zbyt 
doświadczone, aby narażać się lub pozwolić wiatrowi  ujawnić ich zapach 
ofierze. Darius wspomagając, po prostu wyciszający wiatr, trzymaj go od jelenia 
aż Forest był o włos od nóg łani, a ofiara Sasha była bezpośrednio pod jej 
częścią drzewa. Wielkie koty eksplodowały w jednoczesnym ataku, zaskakujące 
resztę małego stada. Jelenie uciekały w całkowitej panice, rozpraszając się 
wśród drzew, ale dwie ofiary pozostawały w tyle. 
 
Darius zostawił koty po rzuceniu ostrzeżenia wokół nich, tworząc mroczne, 
uczucie ucisku zagęszczające powietrze, które powstrzyma każdego  człowieka 
kempingującego lub polującego, którzy mogli wędrować zbyt blisko miejsca, 
gdzie pożywialy się koty. Sasha i Forest znały zasady, ale instynkty stary jak 
czas rządził nimi zanim robił to  ich karpacki towarzysz. 
 
Dariusz przeniósł się bezbłędnie przez las w kierunku kempingujących ludzi. W 
swojej obecnej formie mógł łatwo skakać przez pnie drzew lub inne przeszkody 
na jego drodze. On radował się czuć jego przypominające liny mięśnie, 
przesuwające się pod futrem. Przed utratą swoich emocji, zawsze kochał noc, a 
teraz, nareszcie, mógł naprawdę cieszyć się nią, a nie przez słabą pamięci lub 
przez dotknięcie umysłu swojej siostry, ale przez swoje zmysły. Wilgoć ziemi 
pod jego stopami, podniecenie stworzeń nocy, moc przechodząca  przez niego, 
wiatr wiejący przez drzewa, co sprawiało że się kołysały i tańczyły w jego 
rytmie. On nawet zachłysnął się nieustępliwym, bólem głodu w jego 
organizmie. 
 
Tempest. Ona przyniosła kolory do jego świata. Emocje. Przywróciła z 
powrotem do życia, prawie martwego. Ona pozwoliła mu poczuć jego miłość i 
przywiązanie do rodziny, którą nie musi być udawana słabą pamięcią emocji. 
Teraz, kiedy patrzył na Desari, jego serce wyglądało mizernie. Kiedy zobaczył 
Syndil, to oczami współczucia, głębokiego uczucia. 
 
Ale co on zamierza zrobić z Tempest? Była człowiekiem. Nie wolno było  
przyłączenia się do niej. Ale wymówił słowa rytuał łącząc ich. Podzielił się z nią 
krwią, i zrobi to ponownie. Wiedział o tym. Na myśl o jej smaku w ustach ślinił 
się, a jego ciało napinało się brutalnie, bezwzględnie, w nieustającym bólu. Ona 
była wciągająca, jej krew pozostawiała straszliwy głód jak nic innego 
kiedykolwiek. Wiedział, kiedy jego ciało domagało się jej, że będzie ucztował 
jej krwią, będzie pragnął wymiany między nimi. Sama myśl o jej usta przy jego 
skórze była nieznośnie erotyczna. 
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Zabrał swój umysł gwałtownie od żywego obrazu. Już miał trudności z kontrolą 
siebie, jego chęć do zaprzyjaźnienia się z Tempest, domagając się jej 
całkowicie. Należał do niej, i chciał aby go poznała. Mimo to, była 
przeznaczona dla niego, jego drugą połową. Czuł to, w jego sercu, jego umyśle, 
jego duszy. Kiedy się zestarzeje, wybierze  zestarzenie się z nią, i wybierze świt. 
On podjął decyzję, aby przejść spokojnie do świata który ona wybierze. 
 
Dzięki tej decyzji przyszedł spokój. Desari miała teraz Julian i Barack i Dayan 
byli w stanie opiekować się Syndil. On będzie miał swoje lata z Tempest, 
długie, szczęśliwe lata, pełne miłości i śmiechu i piękna otaczającego ich świata. 
Wiedział, że jego decyzja oznacza, że nie mógł już szukać odmładzającej, 
przyjaznej ziemi. Już nie mógł znieść oddzielenia od Tempest na długo. A ona 
potrzebowała jego ochrony. 
 
 Zapach ofiary był ciężki w jego nozdrzach. Namiot wzrósł przed nim, 
rozstawiony pod koroną drzewa. Wewnątrz mężczyzna leżał obok kobiety. 
Lampart skradał się ukradkiem do ochronnego płótna, zapach gorącej krwi pędzi 
przez niego i bestia ryczała o uwolnienie. Przykucnął nad silnym mężczyzną, 
zdrowym ciałem, Darius koncentrował się na Tempest. To złagodziło 
wewnętrznego drapieżnika i pozwoliło mu przyjąć ludzką postać, by usidlić parę 
zasłoną snu, akceptacji. Mężczyzna zwrócił się do niego i zaoferował mu w 
gardle. Darius poczuł znajomą ostrość jego kły wydłużających się przed jego 
językiem i pochylił głowę do picia. 
 
Pierwsza podpowiedź niepokoju uderzyła gdy  zamknął ślady ukłucia, 
zapewniając, że nie pozostawi  żadnego dowodu, że był tam. On zmienił kształt, 
wyślizgując się potajemnie z namiotu przed zwolnieniem pary z niewoli 
akceptacji. Kobieta jęczała cicho, obróciła się i zbliżyła się do mężczyzn po 
ochronę. Zareagował nawet we śnie, przesuwając swoje ramię do jej pasa. 
 
 Darius ruszył szybko ukrywając swoją obecność, jego ciało było niskie i 
opływowe, szybko i cicho manewrował wśród gęstej roślinności. Zatrzymał się 
kilka metrów od Foresta i Sasha. Samiec lamparta nadal zajadał się, przykucając 
nad jego ofiarą. Sasha była już w drzewach,  pozostała części jej padliny wisiała 
na gałęzi,  pozostawiona na kolejny dzień.  
 
Nadal połączony, jego umysł nieoczekiwanie falował postacią z koszmar. 
Wysoki, tęgi mężczyzna z ogromnymi ramionami i skomplikowanym tatuażem 
z kobrą królewską na jego wybrzuszonym bicepsie. Gdy jego  mięśnie się 
poruszyły, kły węża otwierały się szerzej. Powoli odwrócił głowę, jego uśmiech 
był obsceniczny i pełne triumfu. Właściciel warsztatu samochodowego, który 
zaatakował Tempest.  
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Darius obrócił gwałtownie myśli do Tempest. Obrazy pochodziły od niej, nawet 
w jej śnie. Jej cierpienie było już tak intensywne, emisje byłe tak głośne, że koty 
za nim wyczuły ją. Słyszał ich znajome, niesamowite krzyki i wysłał im szybkie 
polecenia do powrotu w milczeniu, za nim prosto do obozu.  
 
Wymagało to pełnej uwagi trzymania umysłu Tempest z jego, lecz stulecia 
ćwicząc  swoje umiejętności stawiały go w dobrej pozycji. On uspokajał ją, 
kierując jej myśli z dala od koszmaru.  
 
Desari już otworzyła drzwi przyczepy i stała z boku, gdy ogromny leopard 
skoczył łatwo do pojazdu, zmieniając kształt, gdy to robił. Darius wylądował 
mocno na dwóch nogach, krocząc ku kanapie. "Boi się, koszmar," stwierdził 
cicho, kucając obok niewielkiej postać, ledwie posyłając siostrze rzut oka. 
"Zostaw nas". 
 
Wiedział że Desari przyglądała mu się przez dłuższą chwilę, czuł jej niepokój. 
On działał całkowicie w jego charakterze z Tempest i było oczywiste że coś do 
niej czuje. Jego postawa bardzo krzyczała o posiadaniu, ochronie. 
 
 "Ona jest człowiekiem bracie, powiedział cicho Desari. Darius emitowane 
niskie, dudniące  warczenie, ostrzeżenie, dźwięk wibrujący w gardle. Desari 
położyć rękę do ochrony własnego gardła i zwróciła szeroko otwarte oczy na 
Julian, który natychmiast zmaterializowała się w drzwiach, w chwili gdy Darius 
wydał ostrzeżenie. Pospiesznie Desari wyszła. Wysokie napięcie utrzymywało 
się  pomiędzy bratem i Julian. Nie można było uznać ich za przyjaciół w 
jakikolwiek sposób. Obaj ją ochronili, ale obaj byli silnymi, wpływowymi 
mężczyznami, którzy postępowali na swój sposób, według ich własnych reguł. 
W rezultacie, ich przyjaźń była wątpliwa, w najlepszym przypadku. 
Umieszczając dłoń prosto na piersi Juliana, Desari odepchnęła swojego 
życiowego partnera od przyczepy. On odpowiedział owijając ramiona wokół jej 
talii i przyciągając ją do jego silnego ciała, jego usta opadły na jej, jednocześnie 
głodne i czułe.  
 
Darius ignorował cały epizod, jego uwaga skupiła się całkowicie na Tempest. 
Jej włosy rozsypały się wokół poduszki, a jego ręka, z własnej woli, przeniosła 
się do gęstej masy chwytając ją w dłonie. Jego ciało naprężone, zaciśnięte w 
nieubłaganym bólu. Wyglądała tak młodo i wrażliwych we śnie. Tempest starała 
się wydawać twarda, ale Darius wiedział, że  potrzebuje kogoś do ochrony i 
dzielenia życia. Była taka samotna. To było w jej głowie. Wymiana myśli i 
wspomnień jak zrobił, odkryła ten sam ból samotności, jaki mieszkał w głębi 
jego własnej duszy.  
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Mimo to, była inna od niego, była pełna współczucia i łagodności, wszystkim 
tym czym on  nie był. Po wszelkich krzywdach, które zostały jej wyrządzone, 
nie miała myśli o zemście, ani gorzkiej nienawiści, tylko cichą akceptację. Ona 
również miała mocne postanowienie trzymania się z dala od uwikłań, 
prowadząc spokojne, samotne życie.  
 
Wzory jej umysłu były interesujące. Ona wolała towarzystwo zwierząt. Mogła 
łatwo je zrozumieć, ich język ciała, ich myśli. Ona mogła komunikować się z 
nimi bez słów. 
 
Darius wdychał jej zapach, wziął go do płuc, w swoje ciało, i trzymał go tam. 
Ona była wyjątkowa wśród ludzi, sposób w jaki mogła czytać zwierzęta wokół 
niej. To nie niepokoiło jej - kochała zwierzęta, ale reakcje ludzi na jej dar 
zawsze były negatywne. Darius pochylił się by mógł oprzeć głowę na jej, 
pokonując wzrost bestii w nim, ryczącej o uwolnienie. Każdy jego instynkt 
wiązał ją nieodwołalnie, na zawsze. Jego ciało potrzebowało jej rozpaczliwie. 
Dzikie pragnienie posmakowania jej, ciągło go mocno. 
 
Ale potrzebowała odpoczynek i opieki. Ona zasługuje na pewnego rodzaju 
zaloty. Była bardzo wrażliwa, co utrzymywało bestię w nim na smyczy. Darius 
znał się dobrze, jego mocne i słabe strony. On był bezlitosny i surowe, jak ziemi 
w której wyrósł. Był jak dziki i bezwzględny, jak lamparty z którymi biegał. 
Zabijał bez emocji, bez złośliwości, kiedy uznał to za konieczne i nigdy nie 
patrzył wstecz. 
 
Tempest należała do niego. Jakoś, i nie miał pojęcia jak to się stało, człowiek 
był jego drugą połową. Jej dusza zazębiała się z  jego, postrzępione krawędzie 
uszczelniały  się doskonale współpracując. Wiedział, że jej ciało zostało 
stworzone dla jego, że znajdzie w niej ten sam ogień, który tlił się w nim. 
 
Śpij głęboko, kochanie, bez złych snów. Będę czuwał nad tobą z rodziną. 
Mruknął cicho słowa w jej głowie, wypełniając jej głowę przyjemnym snem,  
rzeczami, które pamiętał z dzieciństwa . Pięknem sawanny, tajemnicą monsunu, 
bogactwem barw, zwierząt. On przywołał emocje swojego pierwszego 
polowania z lampartami. Próbował skoku z gałęzi drzewa, co widział jak robiły 
starsze zwierzęta, ale wylądował przed jego zamierzoną ofiarą, przypadkowo 
wysyłając ją poza jego zasięg. Zaczął się uśmiecha na wspomnienia, 
uśmiechając się jak ona we śnie.  
 
Jego ręka zamknęła się nad jej. Wodospady, wspaniałość pieniące się, piany 
wody spadające w kaskadach setki metrów. Krokodyle, antylopy. Dumne lwy. Z 
detalami przyszły zapachy i dotyk i ulotne ciepło Afryki. Dzielił się z nią tym 

background image

Tłumaczenie: franekM 

wszystkim, zastępując tragiczne wydarzenia z jej dnia, jej przeszłości, 
zastępując jej nocne koszmary czymś pięknym. 
 
Jesteś niezwykły człowiek, Darius. 
 
 Pozostał nieruchomy. Żaden mięsień w jego ciele się nie poruszył. Nawet jego 
oddech ustał. Badał jej twarz. Rozmawiała z nim telepatycznie. To nie była ta 
sama ścieżka używana wśród jego rodziny. Była inna, bardziej intymna. Ale to 
jej głos, nie było żadnej wątpliwości. Jakoś w jego przymusie i ziołach które 
wywołały sen, była jeszcze świadoma jego obecności w jej umyśle. To było 
niewiarygodne, że człowiek może mieć takie umiejętności.  
 
Badał jej umysł ponownie. To nie było nic innego jak ludzki umysł do którego 
był przyzwyczajony. To go intrygowało, jego warstwy i komórki, jak gdyby 
wszystko starannie poskładała i zamknęła. Być może był zbyt zadowolony z jej. 
 
Słychać mnie? spytał w jej umyśle. 
 
 Czy nie chcesz abym cię słyszała? Dlaczego miałbyś mówisz mi o tych 
wszystkich wspaniałych i ekscytuj
ących miejscach ze wspomnień, jeśli nie chcesz 
mnie słysze
ć
 
 Znów zauważył ochrypły aksamit jej głosu, jak senne pieszczoty, jak kochanka 
zwracająca bezmyślnie ciało w jego stronę. Czy ona zawsze brzmią w ten 
sposób? Czy inni usłyszą, tą seksowną, erotyczną nutę w jej głosie?  
 
Czy ten sposób komunikowania nie przestraszył cię? zapytał.  
 
Marzę. Nie przeszkadza mi śnić o tobie. Dzielisz mój umysł, ja dzielę twój. 
Wiem, 
że jesteś jedynie życzeniem, aby pomóc mi spać bez koszmarów
 
Czy możliwe, że jest to takie proste? Czy wierzyła że śniła wszystkie te rzeczy? 
Darius przyniósł jej rękę do ciepła swoich ust. Uśmiechał się gdy całował jej 
kostki. Jej ręka była jeszcze posiniaczone od jej wcześniej walki w ciągu dnia. 
Bez świadomej myśli, pogładził językiem po ciemny purpurowo  niebieskim 
znaku. Śpij, kochanie. Głębokim snem, i nie martw się o nic. Pozwól twojemu 
ciału wyzdrowie
ć
 
 Dobranoc, Darius. Nie martw si
ę tak bardzo o mnie. Jestem jak kot: Ja zawsze 
l
ąduję na czterech łapach. 

 

 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Rozdział 4 

 

 

Tempest obudziła się powoli, jakby przedzierała  się przez warstwę mglistych 
chmur. Była obolała, każdy mięsień protestował, kiedy się poruszyła, ale nie tak 
bardzo jak się spodziewała. Usiadła, spoglądając nieufnie wokół niej. Jej ciało 
było pobudzone od uczuć, jej skóra była wrażliwa nie do uwierzenia. 
Przypomniała sobie horror ataku na nią, jak niejasny koszmar. Co było żywe i 
ostre, każdy szczegół nadrukowany zawsze w jej głowie, była pamięć o języku 
Darius pieszczącego każdy siniak, odbierając jej ból i strach, zastępując ją 
erotyczną, palącą przyjemnością. Chciała wierzyć, że jedno było koszmarem a 
inne romantycznym marzeniem, ale Tempest zawsze patrzyła rzeczywistość w 
twarz. Było to jak żyła, jak przetrwala. Ona może kłamać komuś innemu, jeśli to 
konieczne, ale nigdy sobie. Rzeczy które Darius robił w jej świecie marzeń były 
zbyt realne. Była w jakimś transie, pół na jawie, pół we śnie. I rozmawiali ze 
sobą za pomocą tylko ich umysłów, w bardzo podobny sposób, w jaki 
komunikowała się ze zwierzętami, tylko za pomocą słów, nie tylko obrazów. 
Telepatia. 
 
Wzięła głęboki oddech i rozejrzał się po sobie. Była sama w luksusowy 
samochodzie z wyjątkiem dwóch lampartów, z których każdy otworzył senne 
oczy na jej zmieszanie, ale nie wydawały się skłonne do wstania. Tempest 
pchnął rękę przez włosy. Czy powinna zaatakować sama, czy wykorzystać 
szansę z wszelkiego rodzaju istotami na które miała się natknąć? 
 
 Ona nie miała dużo szczęścia z ludźmi i zawsze wolała towarzystwo zwierząt. 
Ostatniej nocy, gdy jej umysł był związany z Darius, ona poznała że jego mózg 
ma  wzorce, jak zwierzę w wielu aspektach. Miał rozwiniętych instynktów i 
zmysły, takie jak te u lamparta. Wiedziała, że jest potężnym myśliwym, ale nie 
wykryła nic złego w nim. 
 
Darius mógł ją zabić kiedykolwiek zechciał. Mógł wykorzystać ją jako 
pożywienie, jeżeli było to, to co te stworzenia robiły. Ale tego też nie uczynił. 
Przyszedł po nią, kiedy była w tarapatach. Leczył ją delikatnie i ze 
współczuciem. I delikatnie próbował uleczyć jej posiniaczone ciało i zabrać jej 
najgorsze wspomnienia. Koszt nie był mały dla niego. Darius chciał jej. Ona 
czuła płonące ciepło w nim. Była bezradna, ale on nie działał aby zaspokoić 
potrzeby swojego ciała. Czuła jak jego ogromna energia opuszcza go i 
przechodzi do niej, kiedy ją uzdrawiał. Był bardzo zmęczony po użyczeniu jego 
wielkiej siły by użyczyć jej cierpienia, a ona nawet poczuła gryzący, 
przejmujący, nienasycony głód, jego umysł gdy łączył się z niej, aż nie była 
pewna swoich uczuć, gdzie kończyły się jej i zaczynały jego. 

background image

Tłumaczenie: franekM 

 
Westchnęła i odsunęła luźne włosy wypadające z gęstego warkocza. Nikt nigdy 
nie traktował jej jak Darius. Był miły i sympatyczny, nawet czuły, ale nie dla 
wszystkich, ale nie dla wszystkich w pobliżu był tak łatwy. Zwłaszcza, gdy była 
tak przyzwyczajona do bycia w pojedynkę. Jego arogancja, jego pełna wiara w 
siebie i swoje umiejętności, miały tendencję do wywoływania u niej zaciskania 
zębów. Oczywiście on był przyzwyczajony do uległości wobec jego życzeń. 
Ona była przyzwyczajona do bycia całkowicie niezależne. Przygryzła swoje 
wargi, jej zęby skrobały tam i z powrotem, gdy nad tym myślała. 
 
Darius nie tylko arogancko oczekuje posłuszeństwa od niej. To było znacznie 
więcej. Twardego posiadanie świeciło w głębi jego oczu, dając im 
intensywności spalania, odsłaniając głodu tylko dla niej. "Nie ma mowy Rusti" 
szepnęła głośno do siebie. "Ten wariat  wykorzystuje ochronę i kontrolę 
wszystkich wokół niego, więc nie pozwól swoim hormonom zacząć uciekać z 
tobą. I wampiry są wykluczone Nie chcesz spotkania towarzyskiego ze 
stręczycielem z sąsiedztwa. Nie sądzę, że to dużo lepszy wybór. Musisz odejść. 
Zmyć się. Uciec. Wynieść się. " 
 
Ale ona wiedziała, że zostanę. Emitując lekki jęk, zakryła twarz rękami. Nie 
miała pieniędzy, nie ma rodziny, ani domu. Może jeśli Darius śpi w dzień, a ona 
śpi całą noc, dogadają się jakoś. Ona zajrzała między palcami. "Jakbym 
wierzyła, że tak się stanie. Ten człowiek chce rządzić światem. Własnym, 
prywatnym imperium". Ona zmarszczyła nos i naśladując jego głos "," Moja 
domena, Tempest ". Pamiętaj, że ma zasady na wszystko i wszystkich w jego 
rodzinie" powiedziała sobie. 
 
 Spojrzała na zegar na ścianie. Była trzecia po południu. Jeśli dostanie inne 
poruszające się pojazdy i zarobić na utrzymanie, będzie musiała to zrobić 
szybko. 
 
Jęcząc głośno, gdy jej mięśnie protestowały, że wysunęła się spod koca i 
przeszła do łazienki. Prysznic był doby dla jej obolałego ciała i pomógł usunąć 
pajęczyny z jej umysłu. Jak zawsze, zgarnęła włosy do góry i ubrana w koszulkę 
i niebieskie dżinsy, wciągnęła kombinezon zachować je w czystości, podczas 
gdy pracowała. 
 
Była zdziwiona, gdy znalazła lodówkę w pełni zaopatrzoną w świeże warzywa i 
owoce. Ona także dostrzegła różnego rodzaju pieczywo i makaron. Jakoś 
wiedziała, że Darius był odpowiedzialny za zaopatrzenie.  
 
Nauczywszy się  w młodym wieku improwizować posiłki, zrobiła karczocha i 
sos grzybowy,  umieszczonych na makaronie i jadła spokojnie choć oszczędnie, 

background image

Tłumaczenie: franekM 

jej brzuch nadal był zdenerwowany wydarzeniami poprzednich dni. W końcu 
posprzątała i wyszła spojrzeć na  samochody zespołu, ciężarówką i samochody. 
 
Słońce po południu zachodziło, ale było gorąco i wilgotno nawet pod osłoną 
drzew, gdzie pracowała. Mimo że cieszyła się spokojem lasu. Lekka bryza 
pojawiła się około godziny po tym, jak rozpoczęła pracę, która nieco 
zmniejszyła jej cierpienia. W większości była tak skupiony na tym co robi, że 
nie myślała o niczym innym. Ukończyła dostosowania w kempingowcu przez 
godziną piątą i miała krótką przerwę, aby napić się zimnej wody i sprawdzić co 
z kotami. 
 
Czerwony sportowy samochód w zasadzie potrzebował tylko dostrojenia silnika, 
a ponieważ zespół wydawał się prowadzić dział małych części z sobą, była w 
stanie łatwo znaleźć to, czego potrzebuje. Tempest  chętnie pracowała nad 
małym samochodem i była zadowolona, gdy mruczał na nią, gdy go uruchomiła. 
Wzięła go na krętą drogę, prowadząc go poprzez szereg zmian biegów, jadąc jak 
na torze. Kilka kilometrów od obozu zatrzymała się  w idealnym wyczuciu 
czasu. 
 
 Stała nad silnikiem, słuchając go, kiedy pierwsza fala niepokoju przemywała 
się nad nią. Trzymając głowę pod otwartą maską, podniosła oczy i szukał wokół 
niej. Ktoś ją obserwował. Znała go. Nie miała pojęcia, skąd jej zwiększona 
świadomości pochodzi, ale ona była pewna że miała rację. 
 
Tempest? Głos był, jak zawsze, cichy i spokojny. Ale Darius brzmiał znacznie z 
daleka. Tempest, co si
ę stało
 
 Jej palce zacisnęły wokół małego klucza w ręku. Nie będą grać ze sobą, dłużej 
udając. Nie mogli przejść nad tym jak  nad marzeniem. Ktoś mnie obserwuje
odpowiedziała.   
Czuje się ... Urwała, szukając właściwego słowa na określenie jej niepokój. Gdy 
nikt nie  przyjdzie, ona zrobi to, co zrobiła ze zwierzętami: Wysłała wrażenie 
wzruszenie.  
 
Małe milczenie nastało, gdy Darius oceniał informacje. On martwi mnie także. 
Nie jeste
ś w granicach które ustawiłem. Czy nie czułaś bolesnego szarpania, gdy 
przechodziła
ś przez nie? Rusti skrzywiła się. Ustawiłeś granice obwodu dla 
mnie? Co to oznacza? Masz okre
śloną odległość na którą mam prawo 
podró
żowaćByła oburzona, zapominając na chwilę o jej niepożądanym 
strażniku. 
 
 Nie spraw mi problemów, kochanie. Tylko rób, co mówię. Była rozbawiona 
nuta irytacji w jego głosie. Wiedziałem, że sprawisz problemy w minucie w 

background image

Tłumaczenie: franekM 

której zamknę oczy. Zrób powolną wizualizację, omiatając okolicę. Bardzo 
powoli. Naprawd
ę spojrzyj. Ja, zobaczę to, co ty widzisz.  
 
Rusti uczyniła tak, jak kazał, bo była ciekawa, co się może zdarzyć. Jej wzrok 
był dobry, zmysły wyostrzone, ona nie odkryła, co ją niepokoiło. 
 
To było dziwne uczucie, dzielić swój umysł i oczy z inną istotą. Żałowała że nie 
przyprowadziła z sobą koty.  
 
Jest za późno, aby okazywać teraz zdrowy rozsądek, Tempest. Powinnaś była 
zosta
ć gdzie przebywałaś, z dala od zagrożeń które przypuszczasz. Jest człowiek 
z lornetk
ę patrzący z małej zalesionej okolicy po lewej stronie. Mogę dostrzec 
zderzak jego samochodu. 
Tempest czuła jak jej serce łoskotało w alarmie. Nie 
ma powodu aby si
ę go bać. Ja jestem z tobą teraz. To byłoby dla niego 
niemo
żliwe, aby cię skrzywdzić.  
 
Ale co, je
śli on podejdzie do mnie? Wiem, że jesteś daleko. Czuję to. 
 
Darius wysłał jej falę pewność, wlewając ciepło i siłę do niej. On nigdy nie 
pozwoli aby innym mężczyzna potraktował ją jako Harry, atakując ją. Nigdy 
więcej. Zaznaczył to. Ślubował to siebie. Ślubował to jej. Rusti przysięgłaby że 
czuła go owijającego ją ochronne ramieniem. Ona nie przestała myśleć, że może 
nie być dobrym pomysłem opierać się tak mocno na jego sile, kiedy była 
przeciwna jego złemu sposobowi dominacji. Ona pozwoliła sobie odetchnąć, 
pozwoliła aby jej serce powoli wróciło do normy.  
 
Pracuj, kochanie. On podchodzi. Zachowuj się normalnie. Będę wiedzieć, czy 
potrzebujesz mojej interwencji. 
 
Wzięła głęboki oddech, wypuszczając powoli powietrze i pochyliła się jeszcze 
raz, aby dopasować swoje ustawienia. Zmusiła się nie patrzeć, aż usłyszała 
samochodu człowieka. Mustang był blado niebieski, a silnik super mocny. 
Mogła powiedzieć to, słuchając go.  
 
Zamykając pokrywę, przywitała gościa. "Wow. To coś może pojechać, 
prawda?"  
 
Mężczyzna, podnosił się sprzed kierownicy z siedzenia Mustanga. Uśmiechnął 
się do niej, pokazując mnóstwo zębów. Aparat zawieszony na szyi. Ubrany był 
w miętowy garnitur, krawat był luźny. "Ona jest najszybsza rzeczą jaką miałem 
od lat. Jestem Matt Brodrick". Wyciągnął rękę. 
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Z jakiegoś powodu Rusti nie chciała go dotknąć. Czuła budzący postrach efekt, 
nadmiernie ją obciążający . Uśmiechnęła się i wytarła dłoń na swoje spodnie. 
"Przykro mi, że jestem trochę śliska," wyjaśniła.  
 
"To wygląda jak jeden z samochodów należących do Dark Trubadours. Jesteś 
członkiem zespołu? 
 
 Była prawdziwa ciekawość w jego głosie i nutą jakiś emocji, których nie mogła 
nazwać. Rusti pochyliła brodę, jej zielone oczy wyrażały podejrzliwość. "Jakie 
jest twoje zainteresowanie?"  
 
"Jestem fanem. Desari ma głos prosto z nieba," odpowiedział mężczyzna, 
pokazując nawet więcej zębów. Kiedy nadal przyglądała się w milczeniu, 
odetchnął. "Jestem dziennikarzem". 
 
Zrobiła minę. "Więc wiesz, że nie jestem członkiem zespołu". Trzymała się 
swojej skrzynki na narzędzia. "Jestem ich mechanika."  
 
Spojrzał wokół nich. "Gdzie jest ich obozu? Byłem w górze i w dole tych 
wszystkich dróg, ale go nie zobaczyłem. Wiem, że jest gdzieś w pobliżu."  
 
"I myślisz, że ja po prostu zaoferować ci te informacje z dobroci serca?" 
Roześmiała się.  
 
Nawet w głębokim ziemi, mil dalej, Darius poczuł, że jego ciało, twardnieje i 
zaciska się na dźwięk jej śmiechu. Była jak beztrosko dziecinna, żyjąca każdą 
chwilą która nadchodziła, nie zważając na nic wcześniej, na nic w przyszłości. 
Bestia w nim rosła, walczące o wolność. Kły w jego ustach wydłużyły się do 
śmiertelnie niebezpiecznych. Wiedział, że był niebezpieczny, zawsze był 
niebezpieczny, ale teraz, z Tempest blisko innego mężczyzny, przeszedł punktu 
samokontroli. Nie miał rację bytu, i nie chciał jej oddać. Nigdy. 
 
"Więc za pieniądze?" Teraz zęby reporter wydawały się błyszczeć, oczy tak 
mocno, jak kamienie, coś przebiegłego w jego wypowiedzi.  
 
"Nie ma szans, natychmiast odrzucona, choć z pewnością mogła skorzystać ze 
środków. "Nie zdradzam ludzi, dla pieniędzy lub czegokolwiek innego." 
 
 "Słyszałem jakieś dziwne rzeczy na temat grupy. Czy przynajmniej 
potwierdzisz lub zaprzeczysz niektórym faktom?  
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Tempest składała swoją skrzynkę na podłodze małego sportowego samochodu. 
"Po co? Twoi  ludzie wymyślają, co zechcesz. Napiszesz i wydrukujesz, 
niezależnie od tego kogo możesz zranić." 
 
 "Tylko kilka pytań, w porządku? Czy to prawda, że śpią w ciągu dnia i całą 
noc? Że wszyscy oni mają jakieś dziwne choroby, która uniemożliwia im 
wychodzenie na słońce? 
 
Tempest wybuchła śmiechem. "Teraz jesteś jak dziennikarz. Musisz pracować 
dla jednego z tych małych obrzydliwych szmatławców, zyskujących na 
rozgłosie. Skąd wy idioci bierzecie takie rzeczy? Musisz mieć bardzo bujną 
wyobraźnię. Nie mogę powiedzieć, że było to wspaniałe spotkanie, panie  
Brodrick, ale muszę już iść. "  
 
"Poczekaj chwilę". Brodrick złapał drzwi samochodu, zanim zdążyła ją 
zamknąć. "Jeśli się mylę, to powiedz. Nie chcę, wydrukować śmieci. " 
 
 "Więc jeśli powiem ci prawdę, rzeczywiście ją wydrukujesz, nie tworząc 
nowych sensacyjnych opowieści, tylko aby sprzedać swój szmatławiec?" Jej 
zielone oczy błysnęły spoglądając na niego w czystym wyzwaniu. 
 
 "Oczywiście."  
 
"W tej chwili zespół i ich ochroniarz są na wędrówce. Wędrują po górach przez 
ostatnie godziny. Musimy być w drodze tego wieczoru, aby ich następny 
koncert odbył się na czas, więc wykorzystują ostatnią przerwę. Potem jemy 
obiad i wynosimy się stąd. 
 
Wydrukuj, to Panie Reporterze. To trochę przyziemne, ale także wkładają gacie 
na jednej nodze, tak jak wszyscy inni ". Rusti miała głębokie poczucie lojalności 
a Darius i jego rodzina wsparli ją solidnie. W przypadku takiego dziennikarza 
jak ten, nie spodziewała się niczego niezwykłego, nie miała zamiaru  mówi nic 
więcej niż kilka kłamstw którymi się z nim podzieliła, nawet z własnymi 
zastrzeżeniami co do grupy.  
 
"Widziałaś ich godzinę temu?" domagał się Brodrick. 
 
Rusti spojrzała ostentacyjnie na zegarek. "Prawie dwie godziny temu. 
Spodziewam się ich w każdej chwili. A oni oczekują, że pojazdy będą sprawnie 
działać, dzięki czemu możemy się stąd wydostać. Mam wątpliwości, czy któryś 
z nich będzie opalony - korzystają z ochrony przeciwsłonecznej jak wszyscy 
których znam, ale jeśli są, to zadzwonię. Co ty na to? " Ona zatrzasnęła drzwi z 
nadmierną siłą. "W przypadku gdybyś był zainteresowany, Desari jest podatna 

background image

Tłumaczenie: franekM 

na ukąszenia komara. Używa odstraszacza owadów wraz z filtrem 
przeciwsłonecznym. Chcesz znać markę?" 
 
 Dobra dziewczynka, Darius powiedział z uznaniem, dumny z jej rozwiązania. 
 
"Daj spokój," zaprotestował Brodrick: "Daj spokój. Po prostu wykonują swoją 
pracę. Wiesz, że ona jest newsem. Mój Boże, ona ma głos jak anioł. Każda duża 
firma nagrywania błaga o podpisanie umowy, a ona wciąż gra w małych 
klubach. Ona może zarobić miliony. " 
 
 Rusti znów się roześmiała. "A co sprawia, że jesteś tak pewien, że nie zarabia? 
Czy to jest tak straszne dla niej robić to, co kocha? Ona jest artystką. Lubi 
zacisze małych tłumów To nie jest tak samo na wielkim stadionie. Ona nie może 
mieć tego samego kontaktu z publicznością. I nie byłoby takiego kontaktu w 
studio nagrań. Zbierała informacje prosto z umysłu Darius. Spojrzała na 
Brodrick. "Żal mi ciebie. Musisz nienawidzić swojej pracy, wtrącając się do 
życia ludzi bez prawdziwego zrozumienia tego, kim są. Pieniądze to nie 
wszystko, wiesz." 
 
Brodrick zaciśnięta dłoń na drzwiach. "Zabierz mnie z powrotem do obozu. 
Wprowadzić mnie. Gdybym przeprowadził ekskluzywny  wywiad, to by zrobiło 
wiele w kierunku zadowolenia ze mnie mojego szefa." 
 
"Nie ma szans", powiedziała. "Nie znam cię, a ty zadawałeś dość głupie pytania. 
Każdy reporter warte jego ceny, wymyśliłby coś lepszego niż to, czy Desari śpi 
w ciągu dnia. Gdybyś dał występ, który zakończył się o drugiej rano, a następnie 
spotkał się z ludzi, w tym dziennikarzami, przez kilka następnych godzin, to 
pewnie chciałbyś także spać. Więc co to było za głupie pytanie? Rusti 
wstrzyknęła tyle pogardy w swój głos, jak tylko mogła. "Powiem ci coś. Kiedy 
wymyślisz coś wartościowego, aby ją prosić, zobaczę co mogę zrobić dla 
Ciebie. Ale odmawiam ryzykowania mojej własnej pracy dla idioty". 
 
Potem powoli manewrowała małym samochodem od boku reportera. W lusterku 
wstecznym, trzymała go na oku, gdy odjeżdżała. Może za mną jechać, Darius. 
Czy mam odci
ągnąć go od obozu?  
 
Przyjedziesz prosto do domu, Tempest. I nast
ępnym razem nie zostaniesz  bez 
opieki.  
 
Wysłała mu obraz wy
żymania szyi. Żyję samotnie przez całe życie, ty 
apodyktyczny, wrzodzie na tyłku. Nie potrzebuj
ę ochrony i jestem pewna, że nie 
pytałam o zgod
ę, aby pojechać w dowolne miejscu gdzie mogę się wybrać. Masz 
wystarczaj
ąco dużo ludzi do rozstawiania po kątach, więc daj sobie spokój.  

background image

Tłumaczenie: franekM 

 
Widzęże muszę zwrócić moją pełną uwagę na pozyskiwaniu twojej 
przychylno
ści, kochanie. Na szczęście, jestem zdolny do tego zadania. Brzmiał 
na znacznie bardziej zadowolonego i pewnego siebie, niż by chciała. 
 
Sposób w jaki jego głos wylewał się na jej skórę, jak ciepłe miód i napełnił jej 
ciało jak lawa, gromadząc się grzeszne nisko w niej, było bardziej obce, niż 
cokolwiek, co kiedykolwiek spotkała. Jej własne ciało zdradzało ją. Są pewne 
rzeczy, które najlepiej zostawić w spokoju, wampiry są wśród nich? 
 
 Tempest. Zamykasz umysł przede mną. Co się dzieje? Czy myślisz, o mnie jak o 
budz
ącym grozęże nie powinienem słyszeć twoich myśli, gdy jesteś na mnie 
zła? Nie zmienia to, tego co si
ę dzieje. 
 
 Nic nie jest, Darius. Tak poza tym, jak mo
żesz mówić do mnie w ten sposób
Postanowiła że najlepszą obroną jest atak. Pozwoli mu spróbować odpowiedzieć 
na to. Czy to dlatego że umiesz porozmawiać się ze zwierząt tak jak ja? 
Wierzyła że wszyscy posiadają taki dar.  
 
Więc przyznajesz się do tego teraz. Więc w gruncie rzeczy robimy postępy. 
 
Spojrzała ponownie we wsteczne lusterko. Leciała w dół wąską, krętą drogą, 
ślizgając się przez nią i robiąc zakręty i pokonywała drogę która ciągła się za 
nią. Ona nie widziałą w oddali żadnego pyłu wskazującego że reporter podążał 
za nią, ale miała wrażenie, że starał się zrobić właśnie to, a ona odmówiła 
doprowadzić go z powrotem do obozu. 
 
 Darius wiedział, że jest całkowicie bezpiecznie, że nadal potrzebne jednej 
godziny zanim będzie mógłby powstać. Zamknięty w ziemi, tak jak był, obawiał 
się o bezpieczeństwo Tempest chyba, że zrobi to jej kazał i powrócił do obszaru 
w granicach, które ustalił. Rozważał wymuszenie na niej jego woli. To było 
kuszące, bo ona była tak śmiesznie uparta, ale teraz ją  monitorował i miał 
nadzieję, że będzie posłuszna. Tylko wtedy, gdy stanie się to konieczne zmusi ją 
do wykonywania jego rozkazów. 
 
Lubił jej umysł. Lubił jej niezależność, jej poczucie wolności, jej ducha. Ona nie 
mogła się dowiedzieć że nie mogła uciec grożąc mu, i dla teraz chce zajmować 
się nią możliwie jak najdelikatniej.  
 
Darius? Jej głos był miękki, niezdecydowany, muskał jego umysł jak za 
dotknięciem palców na skórze. Ogień przetoczyły się przez jego ciało, 
pozostawiając go w ogniu. Musiał ją wkrótce mieć. Czas jego kontrolą uciekał. 
Potrzebował jej rozpaczliwie. 

background image

Tłumaczenie: franekM 

 
Jestem z tobą, kochanie. Nie brzmij na tak osamotnioną.  
 
To nie tak brzmiałam
, odpowiedziała, ale on złapał echo jej myśli. Brzmiałam?  
 
Wracaj do domu, kochanie. Wszystko si
ę ułoży. Nie musisz bronić Desari w 
pojedynk
ę przed tym reporterem. 
 
 On jest nie tylko dziennikarzem.  
 
Darius milczał. Skąd ona to wiedziała? Wiedział o tym. Niedawno dokonano 
kilka prób zamachów na życie Desari. Czytał aura Brodricka, znalazł w nim 
kłamstwo, obejmujące w nim śmiercionośne zamiary, tam gdzie miał to być 
urok. Tempest nie była w stanie przeczytać wszystkiego, ale wyczuła ukryty 
program i da z siebie wszystko, żeby odciągnąć rzekomego reportera. Wykonała 
też dobrą robotę. Brzmiała szczerze i otwarcie, potem wystarczająco 
pogardliwe, co dodało autentyczności wszystkiemu co powiedziała. 
 
Nie musisz mi wierzyć, Darius. Tempest brzmiała na zranioną. 
 
 Oczywiście że Ci wierzę, kochanie. Teraz wrócić tu, gdzie nie muszę się 
martwi
ć o Ciebie. Był to wyraźny rozkaz
 
 Rusti westchnęła ciężko. Nie rozumiał. Ona nie chciała żeby ktokolwiek się o 
nią martwił. Gdy zbliżyła się w odległości mili od kempingu, poczuła dziwny 
przesunięcie wokół niej, powietrze wydawało się ciężkie i przytłaczające. Od 
razu zdała sobie sprawę że napotkała pewnego rodzaju przeszkodę. Wywołało to 
w niej lęk, jakby potrzebowała zawrócić. Dlaczego poczuła to teraz? Czy Darius 
wzmacniał obwód przy którym upierał się aby go przestrzegała? 
 
Potrząsnęła grzywą rudych włosów, zielone oczy płonęły oporem. Nie będzie 
rządził nią jak  wszystkimi innymi. Traktowali go jak jakiegoś greckiego boga. 
Jęknęła głośno. Po co  podchodzi to tej konkretnej analogii? Tylko dlatego, że 
wyglądał jak jeden z nich, zachowywał się jak jeden z nich? To były jej 
hormony, biegające ponownie w amoku. 
 
 Celowo zaczęła myśleć o rzeczach jak zabranie małego czerwonego samochodu 
na przejażdżkę po autostradzie, z dala od rozkazującego mężczyzny. Słyszała 
delikatny śmiech Dariusa, wcale nie martwiącego się, że rzeczywiście ukradnie 
samochodu i przeciwstawi mu się. Nie zakładaj się o to, wybuchła gdy 
parkowała bezpośrednio za samochodem kempingowym i wysiadła. 
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Samochód z napędem na cztery koła,  był następny na jej liście rzeczy do 
zrobienia. To było bardziej ważne, niż żeby rower krosowy doprowadzić do 
formy. Podniosła kaptur  jak zawsze, gdy pracowała, koncentrując się tylko na 
tym co robi, blokując wszystko i wszystkich.  
 
Darius powstał w tym właśnie momencie, gdy było bezpieczne to zrobić, 
wybuchając z ziemi z taką moc, że gleba wyleciała w górę jak gejzer. Niebo 
było delikatnie szare, nie było  jeszcze zupełnie ciemno, ale korony drzew 
rzucały głębokie cienie i pomagał w ochronić oczy. Zaciągnął się, wyczuwając 
w powietrzu wokół niego, biorąc je z każdym detalem, każdą historię którą wiatr 
mu powiedział. 
 
Stale obecny głód pożerał go, ale tym razem jego ciało, twarde i ciężkie, było 
obce, bezwzględnie wymagające, wypełnione straszliwą potrzebą, jak 
nienasycony głód. On siłą kontrolował wewnętrzny ryk bestii o uwolnienie i 
przeszedł wokół autobusu. Zauważył Tempest wznoszaca się niepewnie na 
przedniej szybie samochodu ciężarowego, dzierżąc klucz, który wyglądał tak, 
jakby ważył więcej niż ona. Nawet gdy zbliżał się do niej, jej małe ciało 
kołysało się, a następnie chwiała się na krawędzi katastrofy. Ona starała się 
chwycić krawędzi klapy, ale poślizgnęła się do tyłu z małym okrzykiem gdzieś 
pomiędzy alarmem i rozdrażnieniem. Oczywiście nie był to jej pierwszy upadek. 
 
Darius przeniósł się z zacierającą prędkością, łapiąc ją zanim dotknęła ziemi. 
Ona wylądowała w jego ramionach. "Sprawiasz więcej kłopotów niż 
jakakolwiek kobieta, jaką kiedykolwiek spotkałem. Czy przeprowadziłaś 
badania na temat najlepszych sposobów doprowadzenia mężczyzny do szału?" 
 
 Tempest uderzyła w jego mocną umięśnioną klatkę piersiową. "Przestraszyłeś 
mnie na śmierć. Skąd przyszedłeś? I postaw mnie na ziemi". 
 
 Jego ciało degustowało się czuciem jej, tak miękkiego przy jego twardym. Jej 
twarz znaczyły smugi smaru, ale tak samo była piękna,. "Moje serce nie zniesie 
więcej incydentów. Jak sądzisz co robisz?" powiedział szorstko. 
 
Tempest wierciła się aby mu przypomnieć, aby ją postawił. "Wykonuję swoją 
pracę". Był niezwykle silny, jego ciało było tak mocne, jak dąb, ale jego skóra 
była jak gorący aksamit. Mogła poczuć adrenalinę we krwi, przechodzące przez 
nią gorąco i potrzebę. Przeraził ją na śmierć. Ona pchnął ciężko w niego. Darius 
nie wydawał się tego zauważyć. Zamiast tego, zaczął kroczyć z dala od 
kempingu. Jej serce zaczęło walić. Przypomniał jej wielkiego wojownika 
ubiegającego się o nagrodę. Trzymał ją tak, jakby miał do niej prawo, jakby 
należały do niego. 
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Darius prowadził Tempest w las, z dala od otwartych przestrzeni, znalazł 
chłodny cień. Jej zapach przywołał go i znalazł się pogrążając swoją twarz w 
kolumnie smukłej szyi. Jej pulsu bił gorączkowo, zwracając mu uwagę. Jej 
jedwabne włosy opadały na jego głowę, muskając płomieniami jego skórę. 
Dźwięk napełniły mu gardło, jego samokontrola stała się niepewna. Było takie 
zagrożenie w tym szaleństwie. Wiedział lepiej, ale nic już się nie liczyło, jak 
tylko aby mieć ją. 
 
Rusti poczuła ciepło jego oddech na swojej skórze. Czuła ogarniające ciepło. I 
jej ciało zacisnęło się w oczekiwaniu. Ona okrążyła jego głowę  ramionami, 
przyciągając go bliżej nawet zdając sobie sprawę z tego co robi. Jego potrzeba 
była tak wielka, że biła od niego tak mocno, że mogła poczuć jak pogrąża się, 
przytłacza nawet jej poczucie przetrwania. Jego serce dopasowało rytm do jej, 
silny i szalony. Czuła zamaszyste pieszczoty jego języka wzdłuż jej szyi, i jej 
serce podskoczyło, jej wnętrzności rozpływały się w oczekiwaniu. 
 
 "Darius, nie". Ona wyszeptała słowa, sprawiając że było to polecenie. 
Wydostały się jako ochrypły zarzut potrzeby. 
 
Jego usta przeniósł się po jej skórze, wysyłając fale ognia pokonujące ją. Nie 
mam innego wyboru. To o co prosisz jest jak próba powstrzymania wiatru. To 
jest nieuniknione mi
ędzy nami. . Zaakceptuj mnie. Zaakceptuj to czym jestem
Czuła delikatne lizanie jego języka, erotyczne, hipnotyczne skrobanie aksamitu. 
Jej głowa wygięta się do tyłu, odsłaniając wrażliwe zagłębienie jej gardła. 
Gorąco gwałtownie przeszło przez jej ciało gdy zęby zatopiły się głęboko w jej 
ofierze i żywił się zachłannie, żarłoczny jej słodyczy. Nic innego nigdy nie 
zaspokoi jego głodu ponownie. Nic. Jego ciało płonęło, potrzebą, domaganiem 
się. Leżała w jego ramionach, senna, w ciemnym, świecie magicznego snu, w 
ogniu dla niego. 
 
Gdzieś w lesie sowy gwizdali. Z wewnątrz jednego z autobusów koty krzyczały 
niespokojnie, niesamowitym dźwięku w mroku. Tempest zwróciła się głęboko, 
jej oddech drżał, jej zmysły nagle wraca do niej. Leżała w jego ramionach, 
gotowa poświęcić swoje ciało poruszające się przy nim w nieznanym głodzie. 
Jej piersi były pełne i obolałe, jej sutki twarde i prześwitywały przez cienką 
koszulę. Czuła się senna a jej oczy ciążyły jeszcze grzesznie swawolne. Zaczęła 
walczyć dziko, wymachując pięściami na Dariusa. 
 
Wyciągnął się od świata czystego uczucia, gładząc swoim językiem ślady ukłuć 
usuwając małe punkty dowodów. "Nie bój, kochanie. Nie zranię cię". Oparł 
swoje czoło na jej. "Wezmę ten incydent z twojego umysłu i chciałbym móc to 
samo zrobić z własnym." Drżała w jego ramionach, jej ogromne oczy były 
szeroko otwarte ze wstrząsu, jej twarz była blada. 

background image

Tłumaczenie: franekM 

 
 "Wszystko porządku, Darius. To było tylko niespodziewane," szepnęła. "Wiem, 
że mnie nie skrzywdzisz." Podjęła kolejną próbę wydostania się z jego ramion. 
 
Darius zacisnął swój uchwyt na niej. "Nie zamierzam pozwolić ci  odejść. Nie 
mogę. Nie oczekuję, że zrozumiesz, i nie potrafię wyjaśnić odpowiednio.  
Robiłem wszystko dla innych przez całą moją egzystencję i nigdy nie miałem 
niczego dla siebie; nigdy nie chciałem lub potrzebowałem niczego. Ale 
potrzebuje Cię. Zdaję sobie sprawę, że nie możesz zaakceptować tego kim 
jestem, ale nie ma to dla mnie znaczenia. Chciałbym móc powiedzieć, że to 
zrobię, ale ja nie oddam cię. Jesteś jedyną, która może mnie ocalić. Ocalić 
innych ode mnie. śmiertelnych i nieśmiertelnych. 
 
"Czym jesteś, Darius? Tempest przestała walczyć z nim. Wiedziała, że nie ma 
nadziei na odejście z dala od niego, chyba że na to zezwolił. Jej głos był 
zwykłym wątkiem dźwięku. Jej serce biło przy jego piersi tak szybko, że bała 
się, że może eksplodować. Od razu jego czarne oczy złapały i przytrzymały jej, 
a ona czuła się ciągnięta do przodu w ich ciemności, bezdenną głębię.  
 
"Nie bój, kochanie. Nie ma się czego bać". On ogarnął Ją w fale spokój, kojące, 
spokojne morze uspokojenia. 
 
Jak bardzo chciała, nie mogła odwrócić wzroku. Była taka intensywności w 
Dariusu. Był tak spokojny i solidny, jak góry, tak mocny, jak granit, ale tak 
delikatnie  z nią. Kiedy spojrzał na nią, płonący głód zapalił jego oczy, mocna 
zaborczość. Był ponadczasowy. Wiecznie młody. Z nieustającą wolą. On nigdy 
nie zbaczał z obranej przez siebie drogi. I wybrał ją. 
 
 Sięgnęła dotykając pulsu na swojej szyi. "Dlaczego ja?"  
 
"W całym świecie, przez te wszystkie wieki gdy emocje ode mnie odeszły, 
byłem taki samotny, Tempest. Zupełnie sam. Do czasu aż się pojawiłaś. Tylko 
ty przywracasz mi kolory i światło." Zaciągnął się, zabierając jej zapach głęboko 
w płuca. Potrzebował pomocy z jego nieustannym żądającym ciałem. "Nie 
martw się, nie będziesz pamiętała z tego nic." 
 
Jeszcze w niewoli jego czarnego spojrzenia, Rusti potrząsnęła powoli głową. 
"Pamiętam, ostatni raz, Darius. Nie wymazałeś mi pamięci." 
 
 Jego czarny jak lód oczy, nie mrugały, gdy przyjął prawie niemożliwe, jako 
fakt. "Uciekłaś od tego czym jestem." Powiedział bez wyrazu, jakby jej 
objawienie nie było sprawą najwyższej wagi.  
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

"Musisz przyznać, że nie jest codziennością że wampir gryzie moją szyję. 
Podjęła słabą próbę rozbawienia, ale jej palce kurczowo zwinęły się w jego 
gęstej grzywie, kruczoczarnych włosów, zdradzając zdenerwowanie. 
 
"Więc ja jestem odpowiedzialny, po wszystkim, za atak na Ciebie." Darius 
oceniał możliwości, tego co mówiła. To musiało być prawdziwe. Ludzie na ogół 
wymagają trochę wysiłku, aby ich kontrolować. Ale prawdopodobnie z 
różnicami w jej wzorcu mózgu, powinien był użyć znacznie mocniejszego 
psychicznego nacisku wywołując zapomnienie. Co za odwagę musiała mieć 
mierząc się z nim ponownie. Wiedząc kim był, i jeszcze pozostać jak ona tej 
nocy z nim twarzą w twarz.  
 
"Oczywiście, że nie byłeś odpowiedzialne za to, co zrobił Harry," ona 
zaprzeczyła ochryple, zdesperowana, aby oderwać wzrok od niego. Ona tonęła 
w tych oczach, uwięziona na zawsze. Jego ramiona były jak z żelaza, wokół 
niej, zamykając ją przy nim. Ona powinna o wiele bardziej się go bać, niż w 
rzeczywistości. Czy udało mu się ją zahipnotyzować? 
 
"Mimo to pozostałaś, wiedząc że wziąłem twoją krew", rozmyślał głośno. "Nie 
próbowałaś odejść, nawet wierzyć że jestem czymś tak złym jak wampir."  
 
"Czy to przysporzyłoby mi czegoś dobrego?" spytała, raz jeszcze chcąc spotkać 
jego oczy, chcąc zobaczyć jego wypowiedzi.  
 
On nie mrugał  aż tyle rzęsami. Jego rysy twarzy były wyryte z granitu, 
zmysłowe jeszcze nieruchome. "Nie", odpowiedział szczerze. "Znalazłbym Cię. 
Nie ma miejsca nigdzie na świecie, gdzie bym cię nie znalazł." 
 
 Jej serce waliło ponownie. Słyszał to, mógł czuć wibracje echa przez jego 
własne ciało.  
 
Wciągnęła powietrze. "Czy zamierzasz mnie zabić? Chciałbym wiedzieć to już 
teraz." 
 
Jego ręka przeniosła się po jej włosach w wolnej pieszczocie, która wysłała 
skrzydła motyla muskające jej brzuch. "Jesteś jedyną na tym świecie, śmiertelna 
czy nieśmiertelna, o której można powiedzieć z pełnym przekonaniem, że jest 
całkowicie bezpieczna. Oddałbym życie, by chronić Cię, ale nie oddam cię". 
 
Nastała krótka cisza, i ona studiowała jego nieubłagane rysy. Wierzyła mu. 
Wiedziała, że jest bezlitosny i niebezpiecznie dzikim drapieżnikiem. Przyglądał 
się pracy jej gardła, w krótkiej, podnieconej próbie przełknięcia. 
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

"Dobrze," przyznała. "Więc nie ma sensu uciekać, prawda?" Jej umysł był w 
chaosie, uniemożliwiając jej myślenie, co robić. Co mogła zrobić? Co 
ważniejsze, co chciała zrobić? Ona nieco przygryzła dolną wargę.  
 
Mała kropelka rubinowej czerwieni napłynęła na tą bujną, drżącą, dolną wargę. 
Pokusa. Zaproszenie. Darius jęknął głośno, dźwięk pochodził z jego duszy. Nie 
mogła tego zrobić,  kusząc go nie do wytrzymania, i uciec bez szwanku. 
Pochylił głowę, do niej, jego usta były  twarde i zaborcze. Jego język, znalazł 
małą kroplę słodyczy, zagarniał ją w swoje posiadanie, degustując się nią. Ale 
nie mógł się tam zatrzymać. Jej usta były miękką satyną pod jego. Roztrzęsione. 
Kuszące. Boże, chciał jej. Potrzebował jej. Pragnął jej. 
 
Otwórz usta dla mnie.  
 
Boj
ę się ciebie. Słowa rozdzierały łzy, w których odbijał się strach, ale była 
bezradna wobec jej własnych płonących potrzeb. Tempest uczyniła tak, jak 
kazał.  
 
Czas dla Rusti się zatrzymał, a świat spadł daleko, dopóki nie było tylko ciężkiej 
siłę ramion Dariusa,  ciepła jego ciała, szerokość ramion, i jego doskonałych, 
doskonały ust. Była to mieszanina dominacji i czułości. Zgarnął jej z sobą, 
chwycił w kalejdoskop wirujących kolorów i uczuć. Nic nie będzie już takie 
samo. Nigdy nie będzie już taka sama. Jak mogła być? Naznaczył jej serce. 
Naznaczył jej duszę. Był wszędzie w niej i zdobywał, tak że oddychała tylko 
nim. 
 
Jego głód biło od niego, w nią. Była jedyną rzeczą w jego świecie, która była 
wyłącznie dla niego. Była ogniem, gorącym, jedwabistym ogniem, ścigającym 
się w jego żyłach, a on nigdy nie chciał się zatrzymać. Tylko wtedy, gdy 
dyszała, jej płuca pracowały, podniósł swoją głowę, jego czarne oczy płonęły 
zaborczo na jej twarzy. Tempest była bardzo blada, jej oczy były ogromne, jej 
usta nosiły odcisk jego.  
 
Była tak słaba, że była wdzięczna Dariusowi że wciąż kołysał ją w ramionach. 
Jej nogi były jak z gumy. "Myślę, że będę jak jedna z tych śmiesznych bohaterki 
w staromodnych powieściach słaba, szepnęła na jego szyi.  
 
"Nie, nie jesteś." Przepełniało go poczucie winy, wziął jej krew, a ona była tak 
mała i krucha, tak że wszelka strata krwi mogła spowodować jej słabość, ale 
Darius nie tracił jedynie czasu na żale. Jak on mógł żałować tego, co było tak 
naturalne i nieuniknione, jak fala? Ona była jego. Jej krew była jego. Jej serce i 
duszę należały do niego. 
 

background image

Tłumaczenie: franekM 

Bardzo delikatnie, czule, prowadził pieszczotliwie dłonią po jej jedwabiście 
miękkich włosach i po jej policzku, aby  położyć ją na jej gardle. Jego palce 
powoli zakręciły się wokół jej szyi, kciuk muskał delikatnie linię szczęki. Chciał 
dotknąć  jej każdym cal, poznać wszystkie tajemnice, intrygujące cienie i 
zagłębienia, zapamiętać jej soczyste krągłości. 
 
"Darius". Jej zielone oczy znalazł jego czarne. "Nie możesz po prostu 
zdecydować za mnie. Ludzie nie są już własnością innych. Nie jestem pewna, 
kim jesteś, ale wnoszę, że nie urodziłeś się tutaj, lub nawet w tym wieku. Ja tak. 
Cenię moją niezależności. Ma dla mnie znaczenie, to że podejmuję własne 
decyzje. Nie masz prawa mi tego odbierać. " Chciała,  dokładnie wybrać swoje 
słowa, przyjmując, że była to jej wina za jej własne zachowanie, że nie była to 
wyłącznie wina Dariusa. 
 
 Chciała go pocałować. Przyznała. Dotknęła swoich obrzękniętych warg, trochę 
onieśmielona. Nikt nie powinien być w stanie tak całować. To było jak spadanie 
z krawędzi klifu, wznoszącego się przez niebiosa, dotykającego słońca. To było 
jak pieczenie, stanie w płomieniach, aż nie było nic więcej Tempest Trine, nie  
myślała indywidualnie, tylko bezmyślną, niemożliwą pasją. 
 
"Darius, zrozumiałeś, co powiedziałam?" 
 
 "Czy rozumiesz, co powiedziałem?" on odpowiedział cicho między białymi 
zębami. "Wiem, że to nie jest łatwe do przyjęcia z kimś takim jak ja, ale dałem 
Ci moją wieczną wierności i ochrony a to nie jest mała rzecz, Tempest. To jest 
na całą wieczność." 
 
 "To jest właśnie coś, czego nie mogę zaakceptować, w tym kim jesteś. Ja nawet 
nie wiem co to jest, naprawdę." Ona wiła się nagle. "Postawcie mnie. Proszę. 
Czuję się bardzo - Urwała, nie chcąc przyznać się do uczucia bezbronności, ale 
słowo mieniło się między nimi  same. "Proszę, Darius. Chcę porozmawiać o tym 
i nie czuć się w takiej niekorzystnej sytuacji." 
 
Jego ciężkie usta wygięły się, zabierając niemal okrutny, nieprzejednane 
krawędzie, tak jakby nigdy ich nie było. Powoli spuścił jej nogi na ziemię. Miała 
połowę jego wielkość i musiał podnieść jej brodę aby spojrzała na niego. "Czy 
czujesz się bardziej korzystnie teraz?" zapytał cicho, z rozbawieniem w jego  
aksamitne czarnym głosie.