background image

 

 

Kiedy światłomierz się myli 

Mimo zaawansowania nowoczesnych systemów pomiaru światła (nawet tych stosowanych w kompaktach) systemy te nie są nieomylne. Najczęściej 
korzystamy z najwygodniejszego pomiaru matrycowego, który zbiera informację z wielu punktów na obszarze kadru i na podstawie wbudowanej 
bazy danych oraz skomplikowanych algorytmów dobiera najwłaściwsze parametry ekspozycji. Jednak użytkownik nie ma pewności, jak zachowa 
się pomiar matrycowy – może trafić w  punkt, może  się   też  pomylić. I tu przydaje się możliwość obejrzenia zdjęcia od razu po jego wykonaniu. 
Jeśli okaże się, że coś poszło nie tak, możemy powtórzyć ujęcie z nowymi ustawieniami. Najprostszym rozwiązaniem jest wykorzystanie funkcji 
kompensacji ekspozycji, która zazwyczaj jest dostępna za 

Wstę

Kiedyś jedną z najczęściej powtarzanych porad dla osób robiących zdjęcia aparatami kompaktowymi był zakaz fotografowania pod światło, „bo nic 
nie wyjdzie”. Na szczęście dzięki edukacyjnym zaletom fotografii cyfrowej (przede wszystkim możliwości obejrzenia fotografii zaraz po jego 
wykonaniu) dziś nawet początkujący fotoamatorzy nie boją się takich sytuacji. 

 

Przekonanie,   że  zdjęcia   pod  światło źle  wyglądają, wynikało z braku umiejętności obsługi aparatu i braku zaufania do jego systemów 
pomiarowych. Podstawową przyczyną niepowodzenia fotografii wykonanych w takich warunkach jest silne niedoświe- tlenie, zazwyczaj pierwszego 
planu lub głównego obiektu (np. portretowanej osoby). Nasze oczy mają ogromne zdolności adaptacyjne – potrafią dostosować się do każdych 
warunków oświetleniowych. Po krótkiej chwili w zaciemnionym pokoju zaczynamy rozróżniać szczegóły mebli, a mocne słońce też nie sprawia 
nam kłopotów. Oczy działają jak mechanizm zmiany czułości czy ustawień ekspozycji w aparacie. Dobrze widzą oświetlone tło, by potem skupić się 
na postaci ukrytej w cieniu, jedno i drugie widząc wyraźnie, rozpoznając szczegóły. Aparat tak nie potrafi. Na jednym zdjęciu musi zamieścić 
zarówno cień, jak i światło, co często (zwłaszcza w fotografii cyfrowej) wykracza poza granice możliwości materiału światłoczułego. Dlatego na 
zdjęciu albo będzie dobrze widać plażę i morze skąpane w słońcu, albo naszą pociechę stojącą plecami do światła. 

Pod światło 

Tekst Łukasz Kacperczyk 

O autorze

  

Zdjęcia Krystian Bielatowicz 

O autorze

  

Zobacz dyskusję o tym temacie

  

Złe zdjęcia pod światło to takie, na których główny obiekt 
nie wygląda tak, jak chciałby tego fotograf, co zazwyczaj 
oznacza niedoświetlenie. System pomiaru ekspozycji 
(najczęściej korzystamy z trybu matrycowego zbierającego 
informacje z ca- łego kadru) decyduje za nas – albo da się 
zwieść jasnym partiom obrazu (wtedy główny obiekt 
będzie niedoświetlony, czyli za ciemny), albo prawidłowo 
naświetli fragment zacieniony, prześwietlając i niekiedy 
nawet pozbawiając szczegółów jasne tło. Zazwyczaj zrobi 
coś zupełnie przeciwnego do naszych oczekiwań. Ale 
warto fotografować pod światło, tylko trzeba to robić z 
głową, pamiętając o kilku prostych zasadach.

pomocą dedykowanego przycisku. Jeśli aparat nie doświetli głównego obiektu, faworyzując jasne tło, wprowadzamy korektę dodatnią (np. +0,7; + 
1). Jeśli system uzna, że ważniejszy jest ukryty w cieniu główny obiekt (pamiętajmy, że fotografujemy pod światło), a my wolelibyśmy oddać go na 
zdjęciu jako efektowną sylwetę, dbając o poprawne naświetlenie jasnego tła, wprowadzamy korektę ujemną (np. -0,7; -1). W takim wypadku jednak 
pewność osiągnięcia rezultatów, na jakich nam zależy, mamy dopiero po zrobieniu pierwszego zdjęcia, sprawdzeniu efektu i ewentualnym 
wprowadzeniu korekty. Zupełnie inaczej jest, kiedy zdecydowaliśmy się na skorzystanie z trybu pomiaru światła innego niż matrycowy. 

Zdecydowana większość aparatów kompaktowych pozwala użytkownikowi wybierać spośród trzech sposobów pomiaru światła: matrycowego, 
centralnego (zwanego też centralnie ważonym) i punktowego. Centralny, tak jak matrycowy, bierze pod uwagę natężenie światła w całym kadrze, 
ale największą wagę przywiązuje do środkowej części klatki (stąd nazwa), dlatego łatwiej przewidzieć, jak się zachowa. Wystarczy umieścić obiekt, 
który chcemy prawidłowo naświetlić, w centrum kompozycji, zablokować ekspozycję, naciskając spust migawki do połowy, przekomponować do 
kompozycji pożądanej i zrobić zdjęcie. Pomiar punktowy mierzy światło w pojedynczym punkcie, co jeszcze bardziej ułatwia osiągnięcie pożądanej 
ekspozycji. W tym wypadku jednak nie musimy nawet przekomponowywać, gdyż większość aparatów pozwala na umiejscowienie punktu 
pomiarowego w niemal dowolnym miejscu kadru. Wybieramy więc punkt pokrywający się z najważniejszym dla nas fragmentem zdjęcia i 
naciskamy spust migawki. Pamiętajmy jednak, by był to obiekt nie za jasny i nie za ciemny – światłomierz traktuje wszystko jako średnią szarość i 

Page 1 of 4

Szeroki Kadr – Poradnik – Pod światło

2009-03-30

http://www.szerokikadr.pl/poradnik/artykul/pod_swiatlo/

background image

Skoro powodem kłopotów z właściwą ekspozycją podczas fotografowania pod światło jest zbyt duży kontrast między częścią oświetloną 
bezpośrednio a obiektami ustawionymi tyłem do słońca (lub innego silnego źródła światła), możemy spróbować zniwelować tę różnicę. Są na to dwa 
sposoby, oba oparte na tej samej zasadzie. Po pierwsze, możemy skorzystać z mnóstwa marnującego się światła dookoła i odbić jego część w 
kierunku modela. Po drugie, mając do dyspozycji przynajmniej wbudowaną lampę błyskową, jesteśmy w stanie sami wystąpić w roli słońca. Do 
doświetlania modela światłem odbitym stosuje się tzw. blendy, czyli specjalne odbłyśniki o białej, srebrnej lub złotej powierzchni. Ale nie musimy 
od razu biec do sklepu fotograficznego na zakupy – zamiast gotowej blendy wystarczy kartka papieru, kawałek styropianu itp. Jesteśmy ograniczeni 
tylko wielkością obiektu, który chcemy doświetlić – jeśli w kadrze mieści się głównie twarz modela, wystarczy kartka A4/A3; jeśli zaś chcemy 
doświetlić całą sylwetkę, potrzebne będzie coś większego (np. biała ściana za plecami fotografa). Wystarczy trochę pokombinować. Gdybyśmy nie 
mieli pod ręką nic, co może posłużyć za odbłyśnik, zawsze dysponujemy lampą błyskową (mają ją wszystkie kompakty i wię- kszość lustrzanek). To 

 

W niektórych sytuacjach dla wyrównania kontrastu 
niezbędne jest doświetlenie pierwszego planu lampą 
błyskową. 

D-lighting 

Kiedy nie uda nam się uniknąć niewłaściwej ekspozycji, pomoże 
specjalne oprogramowanie. Po zgraniu plików na komputer część 
ujęć da się uratować (a przynajmniej nieco „podreperować”) 
w programie do obróbki graficznej. Niektóre cyfrówki pozwalają 
jednak na dokonanie takiej korekty bezpośrednio w aparacie. W 
modelach linii Nikon Coolpix funkcja ta nazywa się D-lighting i 
polega na automatycznym rozjaśnieniu zbyt ciemnych partii obrazu.  

Prawidłowo naświetlone fragmenty pozostają nietknięte, dzięki 
czemu efektem końcowym jest właściwa ekspozycja. Takie 
rozwiązanie ma jednak duże ograniczenia, dlatego zawsze najlepiej 
od razu zrobić prawidłowo naświetlone zdjęcie. Prawidłowe, czyli 
wyglądające tak, jak je sobie zaplanowaliśmy. 

do takiej jasności dąży. Jeśli wybierzemy obiekt zbyt jasny, to na zdjęciu wyjdzie on niedoświetlony, jeśli zbyt ciemny – będzie za jasny. 

Kiedy światłomierz 

się myli 

Opisane powyżej rozwiązania dążą do wymuszenia na aparacie takich 
parametrów ekspozycji, by część kadru, na której najbardziej nam zależy, 
została naświetlona prawidłowo. Jednak wtedy pozostała część obrazu może 
być za jasna lub za ciemna. Warto więc pomyśleć o samodzielnym wpłynięciu 
na warunki oświetleniowe. Oczywiście nie będziemy w stanie oświetlić np. 
zabytkowego pałacu, ale już przy portrecie powinniśmy sobie poradzić bez 
problemów. 

Page 2 of 4

Szeroki Kadr – Poradnik – Pod światło

2009-03-30

http://www.szerokikadr.pl/poradnik/artykul/pod_swiatlo/

background image

nasze podręczne źródło światła. Co prawda kojarzy się przede wszystkim z sytuacjami, kiedy światła brakuje (czyli w ciemnościach), ale pomyślmy: 
jeżeli chcemy doświetlić jakąś część obrazu, to właśnie dlatego, że dostała za mało światła w zastanej sytuacji. 

W celu wykorzystania lampy błyskowej w takiej sytuacji musimy ustawić w aparacie tryb błysku wymuszonego (lampa włączona). Automatyka 
lampy błyskowej nie będzie chciała wyzwolić flesza, ponieważ światła zastanego jest aż nadto, dlatego należy zmusić aparat do wykorzystania 
lampy. Nie należy się obawiać niepożądanego efektu czerwonych oczu, ponieważ źrenice modela i tak będą zwężone. Warto zwrócić jednak uwagę 
na moc błysku – często intensywność światła lampy jest zbyt duża i model wygląda potem na zdjęciu nienaturalnie. Najlepiej skorzystać wtedy z 
funk- cji, którą mają bardziej zaawansowane aparaty, czyli z korekty siły błysku. Jeśli wybierzemy ustawienie -0,7 lub -0,5, efekt będzie naturalny i 
pozostanie nieco ukryty. Pamiętajmy, że dobre zdjęcia z lampą to takie, na których nie widać, że fotograf użył flesza. Jeśli nie mamy ochoty na 
zabawę w manualną zmianę parametrów pracy wbudowanej lampy błyskowej, możemy skorzystać z programu tematycznego, w który są 
wyposażone niektóre modele aparatów (np. Nikon Coolpix P5100). Nazywa się on Zdjęcia pod światło i automatycznie doświetla pierwszy plan 
błyskiem flesza. Użytkownicy wyposażeni w zewnętrzne lampy błyskowe mają jeszcze więcej możliwości. Dzięki ruchomej gło- wicy flesza mogą 
połączyć technikę doświetlania obiektu światłem odbitym i błyskowym. Wystarczy przekręcić głowicę i odbić światło od ściany czy 
zaimprowizowanej blendy, a otrzymamy piękne, modelujące światło. 

Skoro dzięki lampie błyskowej lub blendzie zdjęcia pod światło nie oznaczają już wyboru między prawidłowym naświetleniem głównego obiektu 
lub tła, warto częściej decydować się na fotografowanie w takich warunkach. Sprawdzają się one zwłaszcza przy portretach. Dzięki schowaniu w 
półmroku model będzie mniej mrużył oczy, a jego oblicza nie zniekształcą głę- bokie, nietwarzowe cienie. Nie bójmy się więc fotografować pod 
ś

wiatło – często warto świadomie wybrać taką sytuację, a kiedy nie będziemy mieli przed nią ucieczki, z łatwością sobie z nią poradzimy. 

 

Nie samym szczegółem człowiek żyje 

 

Pamiętajmy, że dobre zdjęcie to niekoniecznie takie, na którym widać mnóstwo szczegółów i wszystko jest równomiernie oświetlone. 
Takie fotografie potrafią być nudne. Dlatego nie zaszkodzi czasem poeksperymentować. Często zresztą nie mamy wyjścia, bo przecież 
nie doświetlimy całego budynku. Warto wtedy np. naświetlić zdjęcie na niebo (czyli zmierzyć światło z nieba pomiarem centralnie 
ważonym lub punktowym bądź zastosować korektę ekspozycji z pomiarem matrycowym), które dzięki temu będzie na fotografii 
nasycone i efektowne, a zabytkowe mury obronne zostawić w formie sylwety. Powstanie w ten sposób drama- tyczne ujęcie, które lepiej 
odda skalę budowli niż obrazek z wy- palonym (czyli zbyt jasnym, prawie białym) niebem i „prawidłowo” naświetlonym murem. 

Page 3 of 4

Szeroki Kadr – Poradnik – Pod światło

2009-03-30

http://www.szerokikadr.pl/poradnik/artykul/pod_swiatlo/

background image

Jeżeli zapoznałeś się z tym tematem oznacz go jako

 

poznany

 

Twoje postępy możesz monitorować 

tutaj

 

Dyskusje o tym temacie

Porozmawiaj z innymi

 

Rozpocznij nową dyskusję

  

Created by 

Endorfine

  

Zobacz 

regulamin serwisu

  

[Przyklejony] Pod światło

Brak wiadomości w tym wątku 

podobno najtrudniej???

2 postów, ostatni dodany 09.01.2009, 21:52 przezkaimek

Tutaj wpisz temat rozpoczynanej dyskusji.

1 postów, ostatni dodany 28.12.2008, 14:27 przezroniewski

Page 4 of 4

Szeroki Kadr – Poradnik – Pod światło

2009-03-30

http://www.szerokikadr.pl/poradnik/artykul/pod_swiatlo/