background image

Częściowo przyczyną było to, że od połowy XVI  wieku poszczególni 
sułtani byli coraz mniej uzdolnieni, częściowo zaś fakt, że sami niewolnicy 
starali się każdorazowo zapobiec wejściu na tron silnego przywódcy. 
Sułtan nie był już zwycięskim wodzem zdobywającym coraz to nowe 
tereny. W wyniku sporów politycznych między frakcjami niewolników, 
które pragnęły wyboru jak najsłabszego władcy, sułtan usunął się w cień 
życia rodzinnego, napawając się rozkoszami haremu. W tych warunkach to 
raczej wielki wezyr, a nie sułtan,  sprawował faktyczną władzę w 
państwie. Kolejnym przejawem upadku dyscypliny było zniesienie 
dreusirme na początku XVII wieku i zmiana zadań pałacowych 
niewolników. Początkowo byli oni, jak wiadomo, regularnie 
rekrutowanym, społecznie izolowanym korpusem, w którym awans 
związany był ściśle z postępami i zdolnościami. Stopniowo stali się oni 
uprzywilejowaną grupą dziedziczącą urzędy., skoncentrowaną na 
załatwianiu przez przekupstwo karier swoich synów. Rozpad dyscypliny w 
samym centrum przeniesiony został także do prowincji. Odzwierciedlają 
to liczne bunty i rebelie, jakie wybuchały w XVI i XVII wieku, czasem 
dowodzone przez zdeklasowaną arystokrację turkmeńską.

Krótki wzrost siły za wezyratu rodu Köprülü świadczy o słuszności 
powyższych wywodów, które upatrują źródła upadku imperium w 
osłabieniu władzy centralnej. Mehmed Köprülü powołany został na 
stanowisko wielkiego wezyra (1656 – 61) w czasach ostrego kryzysu.We 
wschodniej Anatolii wybuchało wiele rebelii przeciwstawiających  się 
władzy, a Wenecjanie zniszczyli flotę osmańską u wejścia do Dardaneli. 
Uważany za jednego z ostatnich niewolników pałacowych zwerbowanych 
przez  dreusirme, zastosował on ostry terror, aby zlikwidować 
niebezpieczeństwa zagrażające systemowi. Jego syn, Ahmed (wezyr w 
latach 1661 – 76), kontynuował działalność ojca, choć nie przelał tak wiele 
krwi, jak jego przybrany syn Kara Mustafa (wezyr w latach 1676 – 83). 
Rezultatem tych działań było wzmocnienie siły i skuteczności armii. 
Pozwoliło to Osmanom jeszcze raz zagrozić habsburskiej metropolii.