background image

Jerzy Mellibruda

 

NIEPRZEBACZONA

KRZYWDA

INSTYTUT 

PSYCHOLOGII ZDROWIA

I TRZEZWOSCI 

Polskie Towarzystwo Psychologiczne 

WARSZAWA 1992

© Copyright IPZIT, Warszawa 1992

opracowanie graficzne Agnieszka Garncarek

redakcja i skład Małgorzata Garncarek korekta Teresa Sikorska 

ISBN 83-86452-05-2 

Zakład Poligraficzny Warszawa, ul. Mikowa 59/61

1

background image

Wstępny opis zjawiska

Poczucie   krzywdy   powstaje   wtedy,   gdy   w   doświadczeniu   jednostki   łączą   się   trzy   ważne 

zjawiska - cierpienie, poczucie bezsilności i poczucie burzenia jakiegoś porządku, określającego ważne 
aspekty życia. Dla analizy tych zjawisk należy sięgnąć do trzech podstawowych perspektyw, z których 
możemy opisywać funkcjonowanie jednostki. 

Pierwsza zwraca uwagę na życie emocjonalne i pokazuje uczucia zdominowane w sytuacji 

krzywdy   przez   cierpienie   i   trudne   do   zniesienia   napięcie,   wymagające   jakiejś   formy   obrony   i 
poradzenia sobie z bólem. 

Druga perspektywa jest związana z podstawowym aspektem samodzielnego istnienia jednostki. 

Dotyczy wszelkich źródeł i form pojawiania się energii niezbędnej do działania i wywierania wpływu 
na otaczający świat i na siebie samego. Realizowanie tej możliwości, przynajmniej w ograniczonym 
zakresie, stanowi jedną z podstawowych potrzeb człowieka. W sytuacji krzywdy osobistej poczucie 
bezsilności   jest   doświadczeniem   szczególnie   dotkliwym,   ponieważ   oznacza   bezbronność   wobec 
cierpienia i towarzyszącego mu zagrożenia. 

Perspektywa trzecia związana jest z osobistym systemem orientacji jednostki. We wczesnym 

okresie życia każdy człowiek zaczyna tworzyć i rozbudowywać własny system wyobrażeń, sądów i 
odczuć,   dotyczących   świata   i   własnej   osoby.   Istnienie   tego   systemu   daje   człowiekowi   poczucie 
podstawowej orientacji w świecie i w życiu, tworzy poczucie uporządkowania własnej egzystencji. W 
sytuacji krzywdy, cierpieniu i bezsilności towarzyszy poczucie rozpadania się porządku, na którym 
opierało się dotychczasowe życie. Ten rozpad lub poważne naruszenie może dotyczyć różnych sfer 
porządku osobistego. Może to być naruszenie porządku fizycznego, gdy np. kara brutalnie wymierzona 
małemu dziecku przez agresywnego rodzica przynosi ból tak dotkliwy, że zostaje naruszone poczucie 
integralności cielesnej, pojawia się zagrożenie unicestwieniem. Może to być również zachwianie się 
porządku psychologicznej tożsamości, gdy naruszone zostaną ważne obszary własnego Ja i związków 
ze   znaczącymi   osobami.   Może   to   być   wreszcie   burzenie   zasad   moralnych   i  wartości   społecznych 
powodujące, że człowiek bezsilnie cierpiąc ma równocześnie poczucie niesprawiedliwości. 

Wydaje   się,   że   właśnie   to   połączenie   cierpienia,   bezsilności   i   niesprawiedliwości   jest 

najczęściej   dostrzeganym   wspólnym   mianownikiem   zjawisk   występujących   w   sytuacji   krzywdy 
osobistej. Warto podkreślić, że dla doświadczenia poczucia krzywdy muszą one pojawić się łącznie. 
Połączenie   cierpienia   z   samą   tylko   bezsilnością   nie   tworzy   jeszcze   poczucia   krzywdy,   np.   jeżeli 
dziecko uznaje - wewnętrznie - nawet ostrą karę za sprawiedliwą. Gdy jednak w tej samej sytuacji, np. 
z powodu agresywności rodzica, dziecko będzie katowane i doświadczy poczucia zagrożenia własnego 
życia lub gdy będzie mogło porównać swoją sytuację z sytuacją innych, łagodniej traktowanych dzieci, 
prawdopodobnie zacznie przeżywać poczucie krzywdy. 

Oczywiście nie każde, nawet przeżywane dotkliwie, poczucie krzywdy zapisuje się na trwałe i 

zaczyna   destruktywnie   wpływać   na   dalsze   życie   jednostki.   W   wielu   przypadkach   upływ   czasu   i 
pojawienie  się  innych,  przyjemnych  i  konstruktywnych   doświadczeń  powoduje, że  ślady poczucia 
krzywdy, choć pozostają w pamięci, ulegają zasymilowaniu i włączeniu do całości bagażu doświadczeń 
życiowych jednostki. Jednakże w części przypadków, w okolicznościach, które są czasem trudne do 
jednoznacznego wyjaśnienia, ślad poczucia krzywdy z przeszłości pozostaje jak trwała blizna, staje się 
bolesną lub zamrożoną częścią osoby, wokół której koncentruje się uwaga i energia człowieka. 

Taka blizna psychiczna może wpływać przez wiele lat na postępowanie, myśli oraz uczucia 

doznawane w różnych sytuacjach życiowych przez daną osobę· 

Zjawisko   to   nazywam   syndromem   nieprzebaczonej   krzywdy.   Proces   przebaczania   tworzy 

możliwość odzyskania lub zwiększenia kiedyś straconej siły i przywrócenie naruszonego porządku. 

2

background image

Jednak termin przebaczenie występuje w tym tekście w znaczeniu wykraczającym poza codzienne i 
zdroworozsądkowe skojarzenia na ten temat. Obszerniejsze wyjaśnienia tego zjawiska znajdują się w 
późniejszej części analizy. 

Ten rodzaj doświadczenia poczucia krzywdy, który zapisuje się w sposób trwały i destrukcyjny 

dla osoby, może występować w różnych okresach jej życia. Jednak szczególnie często dzieje się to w 
dzieciństwie. Dziecko jest bezbronne i ma plastyczniejszą strukturę życia psychicznego, co potęguje 
efekt czynników krzywdzących i sprzyja powstawaniu głębszego zapisu ich skutków. Bezbronność i 
brak rozwiniętych środków zaradczych czyni dziecko podatniejsze na doznanie poczucia krzywdy. 
Może się to zdarzyć nawet w takich okolicznościach, które z obiektywnego punktu widzenia trudno 
byłoby   zakwalifikować   jako   krzywdzenie.   Oczywiście   nieporównywalnie   częściej   zdarzają   się 
sytuacje,   w   których   nie   ma   żadnych   wątpliwości,   że   dzieci   są   krzywdzone.   Dotyczy   to   przede 
wszystkim różnych form przemocy fizycznej i psychicznej, zaniedbań i braków oraz utraty cennych 
dóbr, do których dzieci były przywiązane.

Między znieczuleniem a nadwrażliwością

Relacje   dotyczące   cierpienia   doznawanego   w   sytuacjach   krzywdy   osobistej   wskazują   na 

obecność takich stanów, jak ból psychiczny o bardzo zróżnicowanym stopniu intensywności, uczucia 
bolesnego   napięcia   fizycznego,   obawa,   przerażenie,   lęk,   rozpacz,   smutek,   zmęczenie,   itd. 
Doświadczenie   tak   przykrych   stanów,   połączone   z   poczuciem   bezsilności   i   burzenia   się   porządku 
osobistego stanowi potężne uderzenie w podstawy życia emocjonalnego. 

Deformacje te mogą przyjmować różnorodne formy, ale wydaje się, że główne ich odmiany 

można sprowadzić do dwóch wzorów. 

Pierwszy   przyjmuje   postać   znieczulenia   emocjonalnego,   czyli   ogólnego   obniżenia   się 

intensywności   przeżywanych   uczuć.   U   cierpiącej   osoby   odruchowo   zostaje   uruchomiony   proces 
"zamrażania" doznań emocjonalnych, co pozwala przede wszystkim obniżyć intensywność doznanego 
cierpienia, ale następnie rozciąga się na wszelkie inne rodzaje uczuć. Smutki robią się mniej smutne, a 
przykrości   mniej   przykre,   ale   równocześnie   radości   przestają   radować,   a   ciepłe   uczucia   robią   się 
chłodne. W miejsce żywych reakcji uczuciowych pojawia się specyficzny stan emocjonalny nazywany 
zobojętnieniem. Czasem się zdarza, że ludzie doznający z jakichś powodów udręki zaczynają marzyć o 
tym, by w miejsce bolesnych przeżyć pojawiła się obojętność rozumiana jako wyciszenie się bólu. 
Jednak w rzeczywistości obojętność, choć może wydawać się równoznaczna z brakiem uczuć, bardzo 
często jest dotkliwym i negatywnym stanem. Nie ma w niej ostrego bólu, ale jest specyficzny rodzaj 
tępego   odrętwienia.   Czasem   ludzie   określają   ten   stan   mówiąc:   "poczułem   się   jakby  coś   we   mnie 
umarło", "byłem jak porażony" itd. Ponieważ uczucia stanowią bardzo istotną część naszego życia, 
nadają   mu   treść   i   barwy,   więc   znieczulenie   emocjonalne   pociąga   za   sobą   utratę   lub   poważne 
zmniejszenie bogactwa i sensu życia. 

Drugi wzór deformacji stanów emocjonalnych wydaje się przeciwieństwem poprzedniego. U 

części osób doświadczających cierpienia w sytuacji krzywdy utrwala się stan, który można porównać 
do  nie  gojącego  się  zadarcia  naskórka  na  dłoni  w cienkiej  rękawiczce.  Powoduje  to,  że  wszelkie 
kontakty z rzeczywistością stają się drażniąco bolesne. Trudne jest wtedy odróżnienie poszczególnych 
rodzajów   uczuć.   Osoba,   u   której   utrwalił   się   ten   wzór   reagowania   jest   bardzo   często   pobudzona 
emocjonalnie, ponieważ nawet stosunkowo słabe bodźce mogą wzbudzać jej reakcje emocjonalne. 
Jednak stałym tłem jej różnych przeżyć jest bolesne podrażnienie. Jest ono obecne w przeżywaniu 

3

background image

nawet takich sytuacji, w których osoba ta ma wyraźne powody do radości i zadowolenia z siebie.

Między dążeniem do mocy a używaniem słabości

Doświadczenie   dotkliwego   poczucia   bezsilności   w   sytuacji   krzywdy   powoduje   szczególne 

napięcie i koncentrację psychiczną wokół pragnień i postaw, związanych z możliwością działania i 
wywierania wpływu. Poczucie niemocy połączone z cierpieniem i z burzeniem się porządku osobistego 
zakłóca podstawową zdolność człowieka do używania swej siły osobistej.

Oznacza   to   przede   wszystkim,   że   człowiek   staje   się   nadmiernie   wrażliwy   na   sytuacje   i 

wydarzenia   związane   z   używaniem   siły,   oraz,   że   powstaje   w   nim   gotowość   do   posługiwania   się 
krańcowymi   odmianami   postępowania,   związanymi   z   wywieraniem   wpływu.   Najczęściej   bywa   to 
dążenie do potęgowania poczucia siły albo tendencja do unikania możliwości wpływu.

W pierwszym przypadku człowiek stara się uzyskiwać w różnego rodzaju sytuacjach możliwie 

jak największy wpływ i kontrolę nad sobą i nad otoczeniem. Oczywiście nie musi to oznaczać, że w 
pełni uświadamia sobie taki zamiar. Często jest to jedynie ogólna tendencja - ukierunkowująca sposób 
życia - którą można dostrzec i zrozumieć dopiero wtedy, gdy popatrzymy uważniej na jakiś dłuższy 
okres życia wybranej osoby.

Uporczywe dążenie do mocy może utrwalić się jako dominująca forma orientacji osobistej i 

kształtować różne rodzaje aktywności jednostki. W postaci rozbudowanej dążenie to prowadzi do prób 
podporządkowania, a  nawet zniewolenia  innych ludzi. Możliwość panowania nad innymi  pozwala 
unikać sytuacji, w których człowiek mógłby przeżywać poczucie bezsilności. Ponieważ jednak stale 
istnieje   i   towarzyszy   mu   zapisana   głęboko   obawa,   że   to,   co   się   kiedyś   wydarzyło   mogłoby   się 
powtórzyć, nawet udane próby zapanowania nad innymi nie przynoszą prawdziwej ulgi i spokoju. 
Dążenie   do   władzy   nad   innymi   ludźmi   często   przypomina   próbę   zdobycia   przez   skrzywdzonego 
pozycji podobnej do tej, którą zajmowała kiedyś osoba spostrzegana jako krzywdziciel. Często się 
zdarza, że osoby, u których występuje taka tendencja dążą aktywniej do wyższych pozycji społecznych 
lub poszukują zawodów, w których istnieje większa możliwość dysponowania władzą lub legalnego 
karania innych. 

Szczególnie   ważną   odmianą   uporczywego   dążenia   do   mocy   osób   z   utrwalonym 

doświadczeniem   krzywdy   osobistej,   są   różne   formy   stosowania   przemocy   wobec   innych   ludzi. 
Dokonywanie   różnych   form   gwałtu,   przemocy,   przymusu,   przełamywania   oporu   itd   .   jest   często 
motywowane   dążeniem   do   uzyskania   poczucia   własnej   mocy.   W   innych   przypadkach   mamy   do 
czynienia ze skrytymi i ucywilizowanymi formami odwetu, połączonymi z pragnieniem odreagowania 
stłumionej kiedyś złości. 

Drugi wariant nadmiernego koncentrowania wokół problemów związanych z siłą wydaje się 

przeciwieństwem pierwszego i polega na uporczywym unikaniu przejawiania siły osobistej oraz na 
wycofaniu się z prób wywierania bezpośredniego wpływu na otoczenie i swoją sytuację. W osobie, u 
której   utrwalił   się   ten   wzór   funkcjonowania,   doznana   kiedyś   w   sytuacji   krzywdy   bezsilność 
wytworzyła silną tendencję do tego, by nie narazić się już więcej na możliwość porażki. Człowiek, 
który nie próbuje wywierać wprost wpływu, który nie podejmuje aktywnego działania zmierzającego 
bezpośrednio do określonego celu, nie ryzykuje porażki. Może się on wtedy czuć jak bezradna istota 
poddawana niekontrolowanym wpływom innych ludzi i instytucji lub po prostu losu. Bardzo trudno 
jest żyć doświadczając w taki sposób swojego położenia w świecie. Do codziennego funkcjonowania 
konieczna jest bowiem choćby niewielka ilość wpływu i kontroli nad własną sytuacją. Dlatego nawet 

4

background image

osoby o opisanej powyżej  orientacji życiowej  starają się wypracować własne sposoby wywierania 
wpływu  i uzyskiwania tego,  co jest im potrzebne do życia. Pogodzenie się z  własną słabością  w 
pewnych   okolicznościach   bywa   wykorzystywane   w   celu   skrytego   i   pośredniego   zaspokajania 
niektórych potrzeb osobistych. Dlatego też osoby te często uczą się takiego sposobu zaspokajania 
swoich potrzeb. który jest zbudowany na "używaniu  własnej  słabości".  Ten typ  strategii  życiowej 
odwołuje się do istniejącej w wielu ludziach gotowości do pomagania osobom słabszym, znajdującym 
się w gorszym położeniu, a szczególnie osobom krzywdzonym.

Między dogmatyzmem a chaosem

Wokół zjawiska burzenia się porządku osobistego tworzą się również ważne wzory reagowania 

i myślenia. Powstają one jako utrwalony zapis doświadczenia poczucia krzywdy i koncentrują się 
wokół czynności związanych z porządkowaniem obrazu świata i własnej osoby. 

Burzenie się porządku osobistego w sytuacji krzywdy jest zjawiskiem decydującym o stopniu i 

zasięgu utrwalania się zapisu tego doświadczenia. Naruszenie podstaw orientacji w świecie i w życiu, 
pojawiające się u osoby skrzywdzonej, szczególnie gdy dzieje się to we wczesnym okresie jej życia, 
czyni   ją   bardziej   podatną   na   destrukcyjny   wpływ   tej   sytuacji.   Subiektywna   wizja   świata   daje 
człowiekowi poczucie oparcia i bezpieczeństwa, ponieważ pozwala na przewidywanie tego, co może 
się   wydarzyć,   na   odróżnienie   ludzi   złych   od   dobrych   itd.   Gdy  ten   podstawowy  porządek   zostaje 
naruszony  i  zburzony,   negatywne  doświadczenia  cierpienia  i  bezsilności  mogą  pozostawiać  trwałe 
ślady w psychice człowieka. 

Coś ważnego dzieje się również z samym obrazem świata, z subiektywną wizją porządkującą 

życie skrzywdzonej osoby. Tak jak poprzednio, przedstawię dwie podstawowe odmiany deformacji 
psychologicznych związanych z tym problemem. Nazywam je "dogmatycznym usztywnieniem" oraz 
"zanurzeniem w chaosie". 

U części skrzywdzonych osób kształtuje się sztywny i uproszczony schemat spostrzegania i 

rozumienia rzeczywistości. Schemat ten zawiera zbiór stosunkowo prostych ocen i sądów na temat 
rzeczywistości, które często bywają odizolowane od siebie oraz mało podatne na zmiany pod wpływem 
nowych informacji. Wynika z nich tendencja do tworzenia czarno-białego obrazu świata i spostrzegania 
go   jako   źródła   realnego   lub   potencjalnego   zagrożenia.   Na   ogół   towarzyszy   temu   wyobrażenie   o 
istnieniu w świecie hierarchicznej struktury wpływów i władzy, nieufności wobec ludzi, niechęć do 
analizowania samego siebie oraz skłonność do przypisywania innym odpowiedzialności i winy za 
własne kłopoty. 

U podstaw takiej orientacji życiowej często leży przekonanie, że natura człowieka jest zła, i że 

to zło musi być opanowane za pomocą zewnętrznej kontroli, a nawet przemocy. Często łączy się to z 
opisywanym uprzednio silnym dążeniem do dominacji nad innymi. 

Cały ten schemat orientacji jest bardzo sztywny i zbudowany tak, by trudno było nie tylko 

zburzyć,   ale   wprowadzić   w   nim   jakiekolwiek   zmiany.   Możliwość   ewentualnych   zmian   jest   ściśle 
związana z obecnością bezpiecznych warunków emocjonalnych uzyskiwanych z zewnątrz. Oznacza to 
najczęściej znalezienie sobie jakiegoś zewnętrznego autorytetu, który w jawny sposób dysponuje siłą, i 
którego   przychylności   można   być   pewnym.   Można   wtedy   pozwolić   sobie   na   poddanie   się   jego 
wpływowi, nawet jeżeli będzie on irracjonalny. Poza owym wpływem, system myślenia o świecie i 
własnym   życiu   pozostaje   zamknięty   na   nowe   informacje   i   poglądy,   które   mogłyby   zachwiać 
sztywnymi dogmatami. 

Takie   dogmatyczne   usztywnienie   i   zamknięcie   umysłu   zmniejsza   wprawdzie   ryzyko 

5

background image

powtórnego   naruszenia   porządku   osobistego,   ale   za   to   w   istotny   sposób   zniekształca   kontakty   z 
rzeczywistością. 

Jednak u części osób, które doświadczyły burzenia się porządku osobistego w sytuacji krzywdy, 

kształtuje się zupełnie inny wzór orientacji w świecie. Jest on utrwaleniem stanu rozpadania się tego, 
co   uporządkowane.   Miejsce   uporządkowanej   wizji   świata   zajmie   więc   stan   chaosu,   w   którym 
poszczególne elementy obrazu rzeczywistości mają nietrwały i przemijający kształt oraz pozostają ze 
sobą w przypadkowych i zmiennych związkach. Nie powstają więc uporządkowane całości, tworzące 
wyraźne   drogowskazy   życiowe   i   dostarczające   sensownych   podstaw   dla   decyzji   i   kierowania 
postępowaniem. To co dziś jest ważne i jasne, jutro może zaciemniać się i tracić znaczenie. 

Osoba   zanurzona   w   chaosie   wyobrażeń,   sądów   i   ocen   pozbawiona   jest   trwałego   systemu 

orientacji. Nie grozi jej już ponowne zburzenie porządku osobistego, ale brakuje tak ważnego źródła 
oparcia, jak względnie uporządkowana wizja świata i własnej osoby. 

Dość   często   z   tego   zmiennego   i   nieuporządkowanego   zbioru   wyłaniają   się   dramatyczne   i 

bolesne wizje, stanowiące pozostałość po bolesnych doświadczeniach z przeszłości. Rozgrywają się w 
nich   zmagania   ekstremalnych   sytuacji   poniżania   i   wywyższania,   zwycięstw   i   klęsk,   atakowania   i 
uciekania.

Ugrzęźnięcie w przeszłości i uwikłanie w walkę

Dla wielu osób utrwalenie się zapisu krzywdy oznacza trwałe przywiązanie się do przeżyć, 

postaw i poglądów, które pochodzą z wcześniejszych okresów życia, bliskich sytuacji krzywdy. Jeszcze 
wcześniejszym   przejawem   tego   zjawiska   wydaje   się   jednak   wewnętrzne   nastawienie   danej   osoby, 
polegające na subiektywnym odnoszeniu aktualnych spraw życiowych do tamtej, minionej sytuacji i 
tamtego okresu życia.

Może to się na przykład przejawiać w skłonności do tego, by czuć się osobą słabą i bezbronną 

w obliczu bieżących trudności mimo, że cechy aktualnej sytuacji i poziom osobistych kompetencji nie 
tworzą do tego podstawy.

Może to być tendencja do czucia się smutnym i osamotnionym w samym środku świetnej 

zabawy, w której dana osoba bierze udział i jest otoczona wieloma życzliwymi jej ludźmi.

Może to być także utrwalona postawa nieufności i poczucia zagrożenia w kontaktach z ludźmi, 

spostrzeganymi  jako osoby, które mogą zranić i skrzywdzić, mimo, że brak z ich strony wrogich 
zamiarów.

Te i podobne formy przeżywania swego położenia wśród ludzi nie wyrastają często z realiów 

obecnej   sytuacji   ale   stanowią   emocjonalne   echo   minionych   wydarzeń.   Można   je   porównać   do 
prywatnych projekcji starych filmów z przeszłości, które są jednak doświadczane przez człowieka nie 
jako widowisko, lecz jako realistyczne obrazy jego obecnego życia.

Gdy   doświadczenie   utrwalonej   krzywdy   pochodziło   z   okresu   dzieciństwa   dość   często   się 

zdarza, że człowiek zatrzaskuje się na wiele lat w zamkniętym kręgu "pokoju dziecinnego". Oznacza 
to, że jakaś ważna część jego osoby, jego wyobrażenia, odczucia, reakcje, oczekiwania utrzymują się w 
postaci bardzo podobnej do tych, które występowały u niego przed laty. Równocześnie pozostała część 
jego wyposażenia psychicznego może działać w bardzo "dorosły" sposób. Człowiek może wtedy w 
wielu   sytuacjach   postępować   stosownie   do   swego   dorosłego   wieku.   Realizuje   odpowiedzialnie   i 
efektywnie wiele zadań i obowiązków. Nie ujawnia, że gdzieś tam, "w głębi duszy", czuje się nadal 
jako sześcio- czy dwunastoletnie dziecko, które musi z trudem, choć dzielnie, dźwigać ciężary życia.

Ważnym   powodem,   dla   którego   wiele   dorosłych   osób   nie   opuszcza   swego   "pokoju 

6

background image

dziecięcego", nawet jeśli był on kiedyś "izbą tortur", jest nadzieja i oczekiwanie, że kiedyś jeszcze ich 
krzywda zostanie zadość uczyniona. Choć na ogół nie uświadamiają sobie tego wyraźnie, w głębi 
duszy oczekują, że pojawi się tata i powie: "Synku przepraszam Cię, byłem okrutny i niesprawiedliwy, 
zrozumiałem to, a teraz jestem z Ciebie dumny ... ", albo, że pojawi się mama i wreszcie przytuli, 
znajdzie więcej czasu by dać o wiele, wiele więcej czułości i uwagi niż miała kiedyś dla młodszej 
córki.

Jeszcze inną formą tego zjawiska jest przywiązanie do różnych postanowień i planów, które 

zostały podjęte w przeszłości w związku z doznaną krzywdą. Zamiary takie, czasem nawet niezbyt 
wyraźnie   uświadamiane,   mogły  już   dawno  stracić   swą   użyteczność,  a   nawet   stać   się   szkodliwym 
obciążeniem   w   życiu   codziennym.   Jednak   przywiązanie   do   nich   może   okazać   się   silniejsze   od 
wymogów aktualnej sytuacji. Człowiek postępując stosownie do nich jest uwikłany w schematy, które 
nie   pasują   do   realiów   czasu   bieżącego.   Mogą   być   bardzo   trwałe,   ponieważ   kiedyś   stały   się 
wewnętrznym źródłem oparcia, bezpieczeństwa lub nadziei.
Przykładem   tego   może   być   np.   postanowienie,   że   już   nigdy   nie   będzie   się   ufało   kobietom   (lub 
mężczyznom), albo, że niezliczoną ilością ryzykownych czynów udowodni się własnemu ojcu, jak 
bardzo się kiedyś mylił mówiąc, iż jego syn nie jest prawdziwym mężczyzną. 

Czasem   ludzie,   chcąc   się   zabezpieczyć   przed   ponownym   doświadczeniem   krzywdy,   albo 

pragnąc jakiejś formy rewanżu za doznane cierpienia, budują sobie rozbudowane strategie życiowe, 
które na wiele lat stanowią źródło wskazówek postępowania i osobistych kryteriów oceny wydarzeń. 
Są one czymś więcej niż zwykłym postanowieniem sobie, że się coś zrobi lub, że się robić czegoś nie 
będzie. Strategie takie obejmują zbiór różnorodnych nastawień i postaw, oczekiwań i przyzwyczajeń, 
poglądów   i   preferencji.   Wynika   z   nich   tendencja   do   postępowania   w   różnorodnych   sytuacjach 
życiowych według powtarzającego się schematu. Często cechą tych strategii jest u osób z utrwalonym 
poczuciem krzywdy uwikłanie w schematy walki i obrony. 

Zwyciężanie   lub   przegrywanie   staje   się   znaczącym   tłem,   na   którym   człowiek   rozpatruje   i 

przeżywa rozmaite sytuacje życia codziennego. 

Nastawienie   na   walkę   i   obronę   na   ogół   jest   źródłem   stałego   napięcia   i   mobilizacji,   co 

podwyższa ogólny poziom stresu, a czasem przekształca go w stan chroniczny. Zniekształca to również 
sposób doświadczania kontaktów z ludźmi. Repertuar reagowania i oceniania wydarzeń zawęża się 
właściwie do dwu kategorii - porażki i zwycięstwa. Niektórzy nastawiają się przede wszystkim na to by 
wygrywać, a inni na to by nie przegrać, ale jedni i drudzy czują, że muszą zmagać się nieustannie ze 
światem. 

Jeszcze inną, może nawet najważniejszą, konsekwencją zapisu nieprzebaczonej krzywdy jest 

zablokowanie zdolności do uczenia się z doświadczeń osobistych. Opisane poprzednio formy tego 
zapisu, szczególnie związane ze sferą życia emocjonalnego, zniekształcają w istotnym stopniu sposób 
doświadczania codziennych sytuacji. Oznacza to, że pojawiające się w nich odczucia nie stanowią 
wartościowych   danych,   z   których   człowiek   mógłby   się   uczyć   lepszego   rozumienia   swego 
postępowania i sytuacji, w których się znajduje.

Trudności z wybaczaniem

Syndrom   nieprzebaczonej   krzywdy   nie   stanowi   jednostki   chorobowej.   Jest   to   zjawisko 

uniwersalne,   występujące   w   życiu   wielu   ludzi   o   różnych   cechach   osobowości   i   różnych   drogach 
życiowych. Dlatego oprócz pewnych wspólnych elementów, które tworzą ten syndrom istnieje wiele 
innych, specyficznych dla poszczególnych osób i okoliczności, w których żyją.

7

background image

W tym miejscu dopiero chciałbym określić nieco obszerniej problem przebaczania. Właśnie to 

zadanie tworzy odpowiedni kontekst do głębszej analizy istoty przebaczania. Wymaga to jednak przede 
wszystkim wyjaśnienia pewnych nieporozumień i wyobrażeń, które towarzyszą wielu ludziom wtedy, 
gdy zastanawiają się nad przebaczeniem.

Dla wielu ludzi, być może dla większości, przebaczenie to coś, co może otrzymać winowajca ze 

strony   kogoś,   kto   jest   przede   wszystkim   źródłem   lub   rzecznikiem   władzy   sądzenia   i   karania. 
Przebaczenie zaś może uzyskać wtedy, gdy wyrazi się skruchę.

Większość   dzieci   bardzo   wcześnie   jest   uczona   przeżywania   poczucia   winy   z   powodu 

nieposłuszeństwa. Na ogół wcześniej niż przeżywania poczucia krzywdy. Dzieci uczą się także, choć 
nie wszystkie jednakowo chętnie, jak otrzymywać przebaczenie od rodziców i wychowawców. Uczą 
się,   że   można   je   otrzymać   gdy   uzna   się   własną   winę,   obieca   poprawę   i   przeprosi.   Otrzymanie 
przebaczenia   najczęściej   kończy   przykrą   sytuacją   zapoczątkowaną   przewinieniem,   pozwala   na 
uwolnienie się od poczucia winy i obawy przed dalszymi sankcjami. Przeprosiny na ogół stanowią 
także akt podporządkowania i uznania cudzej siły. Prawdopodobnie większość ludzi ma za sobą taki 
trening   w   "uginaniu   karku",   choć   pewna   ich   część   jest   wyjątkowo   oporna,   co   prowokuje   osoby 
dysponujące odpowiednią mocą do łamania tego oporu. 

Wszystko   to   jednak   skłania   do   myślenia   o   przebaczaniu   przede   wszystkim   w   kontekście 

przewinienia, nieposłuszeństwa i kary. 

W większości przypadków, szczególnie gdy dotyczy to małych dzieci, przebaczają rodzice, 

którzy nie zostali skrzywdzeni przez dziecko. Bardzo często jest to raczej przede wszystkim zabieg wy-
chowawczy,  przejaw dążenia  do wzbudzenia  poczucia winy i  do podporządkowania,  niż sygnał o 
realnym poczuciu krzywdy. 

Wszystkie te sytuacje i okoliczności skłaniają ludzi do myślenia o przebaczaniu jako o pewnej 

transakcji zachodzącej między tym, który zawinił, a tym, który ma władzę wybaczania. Przebaczyć to 
na ogół znaczy powiedzieć winowajcy, że nie żywi się już do niego urazy, i że rezygnuje się z sankcji. 
Tak więc przebaczanie jest pewną formą dawania winowajcy czegoś, co powinno być dla niego cenne i 
na co powinien sobie wcześniej zasłużyć albo zostać przynajmniej częściowo ukaranym. 

Większość tych skojarzeń przeszkadza, moim zdaniem, w zrozumieniu sytuacji psychologicznej 

osoby, która doświadczyła w przeszłości krzywdy osobistej, i której nie udawało się przez dłuższy czas 
uwolnić od śladów tego doświadczenia. Pokazuje także, jak asymetryczne są nasze zainteresowania i 
wiedza o problemach poczucia krzywdy i winy. Jak wiele uwagi i refleksji poświęca się winie, a jak 
mało - poczuciu krzywdy! 

Sądzę, że odpowiada to ogólniejszemu naruszeniu proporcji w całej naszej cywilizacji między 

dominującym koncentrowaniem się na powinnościach i obowiązkach, a zaniedbaną dziedziną refleksji 
dotyczącej   praw   i   możliwości   osoby   ludzkiej.   Dotyczy   to   zarówno   wychowywania   dzieci,   jaki 
postępowania w stosunku do siebie osób dorosłych. 

Na problem przebaczania trzeba, moim zdaniem, popatrzeć z zupełnie innej perspektywy niż ta, 

o   której   wspomniałem   poprzednio.   Można   bowiem   przyjąć   perspektywę   osoby   skrzywdzonej   i 
skoncentrować się na jej zadaniu uwolnienia się od śladów utrwalonej krzywdy. Istotą przebaczania 
okaże się wtedy nie wymiana symbolicznych gestów między skrzywdzonym a krzywdzicielem, ale 
wewnętrzna przemiana osoby, u której utrwalona krzywda dokonała licznych i długotrwałych szkód. 

Sądzę więc, że przebaczenie to przede wszystkim budowanie własnego ładu wewnętrznego, 

konstruktywne   porządkowanie   sfery  tych   uczuć,   wyobrażeń   i   sposobów   reagowania,   które   zostały 
kiedyś   doświadczeniem   krzywdy   zaburzone.   Centralnym   momentem   w   procesie   przebaczania   jest 
wyzwalanie się spod destrukcyjnego wpływu minionych doświadczeń. 

Dlatego,   jeżeli   wybaczamy,   to   najczęściej   dla   samych   siebie.  Nawet   jeżeli   początkową 

pobudką do tego aktu była powinność moralna czy religijna. 

8

background image

Wielu ludzi napotyka jednak istotne trudności w przebaczaniu, w usuwaniu śladów utrwalonej 

krzywdy osobistej i w radzeniu sobie z ich konsekwencjami. Przedstawię teraz kilka przykładów tych 
trudności. 

Trudno   jest   przebaczać   silniejszemu.  Dla   wielu   osób   stare   i   nieprzetrawione   krzywdy 

związane są z osobami, które nadal mimo upływu lat spostrzegane są jako silniejsze. Dotyczy to często 
sytuacji krzywd dziecięcych, w których rodzice byli spostrzegani jako osoby krzywdzące. Dlatego dla 
niektórych osób pewnym ułatwieniem przy próbach przebaczania bywa podeszły wiek rodziców i 
innych   krzywdzicieli,   bądź   też   wyraźne   pogorszenie   się   ich   sytuacji   i   pozycji   osobistej.   Innym, 
znacznie bardziej konstruktywnym rozwiązaniem może być oczywiście uwolnienie się od dziecięcego 
treningu myślenia o przebaczaniu tylko tym, którzy okazują się słabsi. 

Trudno jest przebaczyć bez możliwości ukarania. Spora część dawnych krzywdzicieli jest w 

sposób   oczywisty   poza   zasięgiem   wpływu   osoby   skrzywdzonej.   Trudno   jest   więc   doświadczać 
satysfakcji z przebaczenia rozumianego jako uszlachetniający akt ułaskawienia winowajcy, skoro i tak 
nie można mu nic zrobić. Czasem więc sama odmowa wybaczenia, nawet jeżeli krzywdziciel nic o tym 
nie wie, jest doświadczana jako specyficzny rodzaj kary moralnej. W wyobraźni osoby krzywdzonej 
pojawia się tekst: "jesteś ukarany tym, że ci nie wybaczam". Czasem przekształca się to w rozwiniętą 
formę odwetu: "nigdy ci tego nie przebaczę, ale to nie dość, także inni będą cierpieć przez ciebie". 
Oczywiście zazwyczaj nie przybiera to formy świadomie określonej intencji i człowiek nie zdaje sobie 
sprawy z ukrytych motywów własnego postępowania. 

Postawa taka nie przynosi jednak z reguły ani spokoju, ani uwolnienia się od stłumionego bólu. 

Może natychmiast wciągać człowieka w błędne koło przymusu skrytego dokonywania odwetu za włas-
ne krzywdy, a następnie pchać go w labirynty poczucia winy. 

Jakże  trudno   jest   przebaczyć,   gdy   ktoś   myśli   o   tym,   jak   o   nagrodzie,   o   darze 

przekazywanym krzywdzicielom. Na ogół sprawca na to nie zasłużył ani własnym cierpieniem, ani 
aktem skruchy czy prośbą o wybaczenie. Często zdarza się, że krzywdziciel nie tylko nie poczuwa się 
do winy i skruchy, ale nawet nie dostrzega samej krzywdy. 

Trudno   przebaczyć,   bo   wymaga   to   rozstania   się   z   przeszłością.  Dla   niektórych   osób 

przeszłość, mimo bolesnych wspomnień i śladów poczucia minionej, ale utrwalonej krzywdy, nadal 
zawiera coś atrakcyjnego, coś z czym trudno im się rozstać. I właśnie nieprzebaczona krzywda osobista 
z   tamtych   lat   stanowi   szczególną   "kotwicę"   utrzymującą   subiektywną   więź   z   czasem   przeszłym. 
Przebaczenie oznaczałoby wyciągniecie tej kotwicy i zerwanie tego przywiązania. Źródłem oporów 
przed   takim   krokiem   jest   często   niechęć   do   rezygnowania   z   dawnych   i   niespełnionych   pragnień. 
Czasem, choć wydaje się to trudne do zrozumienia, ktoś nie chce przebaczyć, bo nie chce rozstać się z 
irracjonalnym   oczekiwaniem,   że   otrzyma   jeszcze   trochę   czułości   i   akceptacji   od   osoby,   która   go 
skrzywdziła. Wydaje mu się, choć dzieje się to na granicy świadomości, że może uda mu się uzyskać to 
jeszcze od krzywdziciela, właśnie jako formę rekompensaty za krzywdę. Rezygnacja z czegoś, co było 
kiedyś bardzo potrzebne, jawi się teraz jako trudna do zaakceptowania strata. Fakt, że uzyskanie tego 
było ponad siły i możliwości danej osoby nie zmienia jej oporu wobec możliwości pogodzenia się z tą 
stratą. 

Trudno   przebaczyć,   bo   oznacza   to   początek   nowej   drogi.  Trud   przebaczenia   może   być 

związany nie tylko z obawą przed rozstaniem się z marzeniami i pragnieniami z przeszłości. Rozstanie 
z przeszłością oznacza na ogół, że człowiek staje wyraźnie w obliczu nowego i nieznanego, albo 
odkładanego na później zadania osobistego. Podjęcie tego zadania może być trudne lub niebezpieczne, 
może   wymagać   dodatkowych   wysiłków   i   umiejętności.   Powstrzymując   się   przed   przebaczeniem, 
którego   brak   utrzymuje   nas   w   czasie   przeszłym,   oddalamy   moment,   w   którym   to   nowe   zadanie 
zostanie podjęte. W takich okolicznościach decyzja i akt przebaczenia mogą być istotne dla całego 
procesu rozwoju osobistego dla uzyskania dojrzałości psychicznej. 

9

background image

Trudno  jest  przebaczyć  samemu sobie.  W przypadku   niektórych   osób  poczucie   krzywdy 

wyłania się z sytuacji, które powstały na skutek własnego działania, stanowi więc następstwo własnych 
czynów. Ta sama osoba jest wtedy równocześnie skrzywdzonym i krzywdzicielem, co może tworzyć 
trudny do rozplątania węzeł psychologiczny. 

Przykładem tego może być sytuacja kobiety, która przerwała ciążę, a następnie zaczęła boleśnie 

przeżywać ten fakt i nie może uwolnić się od długotrwałego cierpienia związanego z tą sytuacją. Spo-
strzega siebie równocześnie jako skrzywdzoną i winowajczynię. Oskarżając samą siebie wymierza 
sobie karę psychiczną, ale im dotkliwiej się dręczy, tym bardziej cierpi. Przebaczenie samej sobie 
oznaczałoby uznanie, że dość już wycierpiała i odpokutowała. Jednak uznanie tego przez samego 
winowajcę jest bardzo trudne. 

Wiele osób, błąkając się w tym labiryncie nakładających się na siebie doświadczeń krzywdy i 

winy, wkręca się w spiralę samozniszczenia. Przykładem tego może być również historia wielu osób 
uzależnionych   od   alkoholu   lub   innych   środków   chemicznych.   Ogromna   ich   część   wywodzi   się   z 
populacji ludzi, którzy w dzieciństwie doświadczali krzywdy spowodowanej patologicznym piciem 
alkoholu przez ich rodziców. Dorastając zaczynali pić sami, popadając w związku z tym w liczne 
kłopoty, które od pewnego momentu zaczęły obejmować wydarzenia destrukcyjne dla innych ludzi i 
dla nich samych. Bezsilność wobec nałogu staje się źródłem poczucia krzywdy tworzonej własnym 
postępowaniem, a równocześnie doświadcza się poczucia winy, ze względu na dokonywanie złych 
czynów.  Wymierzanie   sobie   kary  może   przybierać   formę   dalszego   niszczenia   siebie   i   uruchamiać 
następny cykl destrukcyjny.

Droga do uwolnienia

Wielu ludzi uwalnia się od udręki nieprzebaczanej krzywdy bez specjalnych wysiłków, dzięki 

stopniowemu   zacieraniu   się   bolesnych   śladów,   w   miarę   upływu   czasu.   Pozostaje   im   niekiedy  już 
mgliste wspomnienie tego, co kiedyś się działo. Ci, którym się to nie udaje pozostają z ciernistym 
zapisem, nawet gdy pamięć, broniąc ich przed ostrym cierpieniem, nie dostarcza już wyraźnego obrazu 
minionych doświadczeń. 

Podstawą   utrzymywania   się   tego   syndromu   jest   utrzymywanie   się   w   psychice   jednostki 

"nieprzetrawionego" zapisu minionego doświadczenia. Trzeba go zatem przetrawić, to znaczy trzeba 
doprowadzić do tego, żeby częściowo został przyswojony i włączony do całej struktury psychicznej. 
"Trawienie" zapisu minionych doświadczeń, nie tylko związanych z poczuciem krzywdy., przypomina 
proces   trawienia   pokarmu.   Musimy   go   rozgryźć,   rozdzielić   na   drobniejsze   elementy,   rozpuścić   i 
wchłonąć, a to, czego się nie uda przetrawić, powinno zostać wydalone. 

Jeżeli   taki   proces   asymilacji   doświadczeń   nie   jest   doprowadzony   do   etapu   końcowego,   to 

nieprzetrawiony zapis doświadczeń pozostaje w obrębie struktury psychicznej jednostki. Nie staje się 
jednak jej integralną częścią - jest wyodrębniony i oddzielony od zapisów innych doświadczeń. 

Jeśli   był   związany  z   przykrymi,   a   nawet   bolesnymi   uczuciami,   to   staje   się   jakby  obozem 

warownym, w którym nadal toczą się stare walki i zmagania, chociaż wokół niego, w innych obszarach 
psychiki,   dzieją   się   inne   sprawy   związane   z   życiem   codziennym.   Ponieważ   to   obwarowane 
doświadczenie było ważne, to zamęt i zmagania z obozu promieniują dokoła i trudno uzyskać ład 
wewnętrzny  w całej   osobie.  Trzeba   więc  udać   się  do  wnętrza   tego  warownego  zapisu   minionych 
doświadczeń i spotkać bezpośrednio z cierpieniem, lękiem, gniewem i słabością oraz podjąć próbę 
uporządkowania treści, które wciągają człowieka w stare zmagania i udręki.

10

background image

Spotkanie z cierpieniem i lękiem

U podstaw syndromu nieprzebaczonej krzywdy leżą utrwalone ślady cierpienia i lęk przed jego 

ponownym przeżywaniem. Tworzy to chroniczną formację psychologiczną podtrzymującą pozostałe 
elementy   syndromu.   Dla   uzyskania   istotnej   zmiany   jest   potrzebne   zmniejszenie   zagrożenia 
wewnętrznego,   związanego   z   obecnością   tych   stanów   emocjonalnych.   Powinno   to   sprzyjać 
przetrawieniu śladów przeszłości i wymaga bliższego kontaktu z nimi. Kontakt dokonuje się przede 
wszystkim za pośrednictwem świadomości. Dlatego zbliżenie się do tych zagrażających uczuć oznacza 
na ogół ożywienie pamięci wydarzeń życiowych, związanych z poczuciem krzywdy i zwiększenie 
świadomości   przeżywanych   wtedy   uczuć.   Czasem   dokonuje   się   to   w   sposób   spontaniczny   i 
przypadkowy, np. w czasie filmu pokazującego sceny emocjonalne lub sytuacje podobne do tych, w 
których człowiek uczestniczył przed laty. W relacjach osób, które tego doświadczyły, momenty takie 
były związane z przepływem bardzo silnych uczuć, nad którymi trudno było zapanować i w przypadku 
nieskrępowanej ekspresji żalu, bólu i rozpaczy dokonywało się spotkanie z uczuciami, przed którymi 
człowiek bronił się przez całe lata. Czasem okazją do takiego doświadczenia staje się realna sytuacja, 
w której człowiek dostrzega, że jakaś inna osoba jest skrzywdzona. Zdarzało się również, że źródłem 
doświadczeń pozwalających na spotkanie ze śladami  przeszłości była sytuacja jakiegoś osobistego 
niepowodzenia,   które   uruchomiło   lawinowy   proces   uczuciowy,   osiągający   rozmiary   wykraczające 
daleko poza aktualną reakcję emocjonalną. 

Zwiększanie się zdolności osoby skrzywdzonej do przeżywania różnorodnych uczuć oznacza na 

ogół spotkanie z kilkoma rodzajami przykrych stanów emocjonalnych, które spełniają istotną rolę w 
utrzymywaniu się syndromu nieprzebaczonej krzywdy. Należą do nich przede wszystkim  lęk, ból, 
gniew i smutek

Lęk  pojawia   się   w   związku   z   oczekiwaniem   na   coś   groźnego   i   nieznanego.   Człowiek 

skrzywdzony, zmierzający na spotkanie z rzadko używaną częścią siebie ma istotne powody, by bać się 
tego, co może się stać, gdy pozwoli sobie na ożywienie sfery uczuć. 

Reakcją   na   spotkanie   z   czymś   raniącym   jest   ból.   Spotkanie   z   emocjonalnymi   śladami 

przeszłości   oznacza   ożywienie   bolesnych   wspomnień   i   w   pierwszym   okresie   przynosi   cierpienie. 
Poprzednie   obawy   potwierdzają   się   i   poszukując   uwolnienia   od   przeszłości   rzeczywiście   trzeba 
przygotować się na przykre momenty. Dużą rolę w przechodzeniu przez tę część procesu uwalniania 
się odgrywa zdolność do znoszenia tego bólu. Bywa ona zresztą często niedoceniana. Człowiek nie 
zdaje sobie sprawy, że choć przed laty, gdy był młodszy i bardziej zależny od otoczenia, podobne 
cierpienie wydawało się nie do zniesienia, teraz już może to wytrzymać - choć nie będzie to łatwe. 
Warto jednak mieć świadomość celu, do którego można przybliżyć ponowne narażenie się na ból. 

Ważne jest jednak, by ponowne spotkanie z bólem nie przebiegało w taki sposób, który utrwali 

tylko stare znieczulenie lub bolesną nadwrażliwość. Oznacza to przede wszystkim potrzebę ciepła i 
miękkości jako istotnych warunków sprzyjających oswajaniu i łagodzeniu bólu. Dlatego jest tak ważne, 
by uwalnianie się od śladów krzywdy nie odbyło się w zupełnej samotności i by towarzyszyło mu  
zainteresowanie   i   życzliwość   ze   strony   jakiejś   istoty   ludzkiej.   Jeżeli   zaś   nie   jest   to   możliwe,   to 
przynajmniej osoba skrzywdzona powinna zdobyć się sama na ciepły i życzliwy stosunek do siebie i 
swego cierpienia, ulitować się i użalić nad sobą. Dla części ludzi wydaje się to czymś potwornym. 
Sygnały współczucia od innych wywołują w nich agresywne reakcje i nie pozwalają sobie na podobne 
gesty wobec samych siebie. 

Jako   reakcja   sprzeciwu   wobec   cierpienia   i   zagrożenia   wyłania   się  gniew.   Spotkanie   ze 

wspomnieniami   sytuacji   krzywdy  osobistej   często   wyzwala   intensywną   falę   gniewu.   Czasem,   gdy 
gniew ten był zbyt silnie tłumiony, a ból zbyt silny, przekształca się ona w poczucie nienawiści lub 

11

background image

wściekłości. Może stanowić zaskoczenie, bo człowiek nie pozwalał sobie poprzednio na taki rodzaj 
uczuć.   Doświadczanie   silnego   gniewu   jest   objęte   często   silnymi   zakazami   wewnętrznymi   i 
zewnętrznymi. Człowiek może obawiać się, że gdy pozwoli sobie na spotkanie z gniewem, uczucie to 
nim zawładnie i skłoni do agresji i przerażających czynów. 

Warto, moim zdaniem, pamiętać, że gniew jest nie tylko jednym z ważnych uczuć, ale może 

również spełniać konstruktywną rolę· Po pierwsze w wielu sytuacjach bez gniewu nie bylibyśmy w 
stanie przeciwstawiać się złu i byłoby nam trudno pokonać przeszkody. Po drugie, gniew pozwala 
zmobilizować większą ilość energii potrzebnej do zmiany osobistej i poszukiwania lepszego sposobu 
życia. Odkrycie gniewu i pozwolenie sobie na jego ujawnienie wymaga nauczenia się umiejętności 
takiego wyrażania gniewu, który nie spowoduje represji lub krzywdy innych. 

Gdy tracimy coś, co było dla nas ważne, pojawia się  smutek. Jeżeli posuwamy się dalej w 

stronę uwolnienia, zbliżamy się do momentu, w którym w pełni dociera do naszej świadomości to, co 
stało się kiedyś. Utrata złudzeń, nadziei na rewanż lub zadośćuczynienie prowadzi do smutnych uczuć. 
Czasem smutek ten nabiera cech rozpaczy, gdy człowiek nie może się pogodzić ze stratą czegoś lub 
kogoś,   szczególnie   ważnego.   Nieraz,   w   taki   sposób,   ludzie   rozstają   się   po   latach   z   własnym 
dzieciństwem nie doczekawszy się darów miłości, czułości, bezpieczeństwa.

Spotkanie z bezsilnością

Szczególnie   trudnym   zadaniem   na   drodze   do   uwolnienia   jest   ponowne   spotkanie   się   z 

problemem   bezsilności,   który   kiedyś   był   tak   bolesnym   elementem   poczucia   krzywdy.   Jest   to 
konieczne, ponieważ korzenie wielu schematów emocjonalnych i strategii postępowania sięgają do 
rozpaczliwej samoobrony przed bezsilnością. Jeżeli chce się dokonać zasadniczej zmiany, trzeba przez 
chwilę przynajmniej rozluźnić działanie systemu obronnego i w ten sposób pomóc sobie w wyrwaniu 
tych korzeni. Wymaga to pozwolenia sobie na mniej obronne doświadczanie własnej bezsilności. 

Dla wielu ludzi jest to jedno z najtrudniejszych zadań w ich życiu. Oznacza bowiem poddanie 

się i uznanie, że istnieje coś, co jest od nas silniejsze, a jednocześnie zaakceptowanie faktów, których 
nie można zmienić. 

Wielu ludzi nie potrafi pogodzić się z konkretnymi faktami, które się wydarzyły i z własną 

wobec nich bezsilnością, wplątują się więc w beznadziejne i wyczerpujące siły zmagania z realiami 
minionych lat. Nie mogą cofnąć czasu, ale jednocześnie nie chcą pogodzić się z jego przemijaniem. 

Tymczasem w wielu sytuacjach i sprawach, uznanie własnej bezsilności może stworzyć nowe 

źródło mocy osobistej. Dotyczy to przede wszystkim uznawania minionych faktów za fakty dokonane, 
nawet   jeśli   były dla   nas  bardzo  niekorzystne.  Oczywiście   uznanie   za  fakt   tego,   co  się  faktycznie 
wydarzyło, nie musi oznaczać zgody na wszystkie możliwe jego konsekwencje. W szczególności nie 
musi oznaczać rezygnacji z przeciwdziałania tym konsekwencjom, które się jeszcze nie wydarzyły, i na 
które można mieć jeszcze jakiś wpływ. 

Odmowa uznawania już istniejących realnie faktów prowadzi bardzo często ludzi do zrywania 

lub   rozluźniania   kontaktu   z   rzeczywistością.   Powstają   wtedy   warunki   sprzyjające   irracjonalnemu 
myśleniu, a w szczególności temu, co nazywa się "myśleniem magicznym". Za jego pomocą można 
uzyskiwać iluzoryczne poczucie panowania nad czasem i sytuacjami, doznawać poczucia mocy i żywić 
nadzieję na osiągnięcie rzeczy nieosiągalnych. 

W   przypadku   osób   pragnących   uwolnić   się   od   wpływu   utrwalonego   zapisu   krzywdy, 

podstawowym faktem, wobec którego muszą uznać swą bezsilność, jest samo doznanie tej krzywdy. 
Pogodzić się z nim, to uznać, że nie da się już cofnąć czasu i odwrócić tego, co się wtedy wydarzyło. 

12

background image

Często ludzie nie doceniają głębszej warstwy tego zadania. 

Mówią: "To przecież oczywiste, wiem, że to się stało, pamiętam to przecież tak wyraźnie, 

muszę się z tym pogodzić, nie mam innego wyjścia". Gdy pytałem: "Czy masz poczucie, że naprawdę, 
w głębi duszy, niezależnie od tego co ci rozum mówi, pogodziłeś się z tym, co się stało?" - często 
odpowiedź, po chwili namysłu, brzmiała: "Nie, niestety, nie mogę się z tym pogodzić. To jest zupełnie 
irracjonalne, ale gdzieś głęboko we mnie tkwi nadzieja, że może to nie wydarzyło się naprawdę ... ". 

Uznanie własnej bezsilności wobec tego, czego zmienić nie można jest trudną sztuką i jej 

ćwiczenie stanowi jedno z ważniejszych zadań na drodze do uwolnienia się od śladów nie przebaczonej 
krzywdy. Trudną sztuką jest zrozumienie, czego naprawdę nie można już zmienić. Na ogół zresztą 
okazuje się, że dawna krzywda nie jest jedynym faktem, z którym skrzywdzona osoba nie może się 
pogodzić: Tworzy on natomiast kamień węgielny całego gmachu odmowy uznawania różnorodnych 
realiów życiowych, które wystąpiły w różnych okresach życia. Wśród wielu różnych spraw, które 
istnieją, lecz których nie można zaakceptować, jest między innymi własna osoba. 

Niezdolność do zaakceptowania realiów własnej osoby, to jedno z ważnych źródeł poczucia 

słabości i braku zaufania do siebie. Zaakceptowanie faktów z przeszłości może ułatwić zaakceptowanie 
teraźniejszości i samego siebie. Dlatego, choć może się to wydać paradoksalne, pozwolenie sobie by 
uznać   własną   bezsilność   w   obliczu   nawet   tak   bardzo   przykrych   faktów,   może   być   pomocne   w 
odzyskaniu siły i zaufania.

Budowanie nowego porządku

Kluczowym   elementem   poczucia   krzywdy   było   burzenie   istniejącego   kiedyś   porządku, 

tworzącego   podstawy  orientacji   w   życiu   i   w   świecie.   Dlatego   końcowy  etap   uwalniania   się   spod 
wpływów   dawnej   krzywdy   obejmuje   zadanie   tworzenia   nowego   porządku,   nowego   ładu   w 
wewnętrznym świecie myśli, uczuć i wzorów postępowania. 

Sądzę, że podstawy porządku osobistego, widziane z perspektywy psychologicznej, zbudowane 

są wokół trzech kategorii - czasu, przestrzeni i znaczenia. Oznacza to, że każdy człowiek, aby móc 
prowadzić zdrowe i satysfakcjonujące życie potrzebuje: 

- trafnie rozróżniać między przeszłością, teraźniejszością a przyszłością, 
- realistycznie określać granice własnej osoby i relacje łączące go ze światem zewnętrznym, 
- posiadać zbiór wzorów postępowania i drogowskazów życiowych oraz umieć wybierać to, co 

ważne i wartościowe. 

Waga poprawnej orientacji w czasie często umyka naszej uwadze, ponieważ znaczenie takich 

pojęć jak: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, wydaje się oczywiste. Jednak wielu ludzi (nie tylko 
tych, którzy doznawali kiedyś krzywdy) żyje na bakier z czasem. Najczęściej oznacza to, że w różnych 
sytuacjach życiowych zaciera się im chwilowo granica między wizjami rzeczywistości pochodzącymi z 
przeszłości lub fantazjami dotyczącymi tego, co może się dopiero wydarzyć, a realistycznym obrazem 
tego, co dzieje się aktualnie, w danej chwili, Tu i Teraz. Znaczna część reakcji emocjonalnych wywodzi 
się właśnie z takich wizji. 

Drugim   celem   poszukiwania   nowego   porządku   osobowego   jest   urealnienie   obrazu   siebie   i 

własnych relacji ze światem. Wiele osób ma dość niewyraźnie określone zarysy własnego terytorium 
psychicznego. Ich własna tożsamość wydaje się im samym zamglona lub zgoła tajemnicza. Pytania: 
"Kim jestem?", "Jaki jestem?", "Jakie są moje pragnienia i potrzeby?", "Co jest moje własne?" nie 
znajdują zadowalającej odpowiedzi. Niejasne również, albo nietrafne, są ich odpowiedzi na pytania: 
"Jakie są oczekiwania innych ludzi?", "Jakie są ich potrzeby?", "Jaki jest ich stosunek do mnie?", "Jak 

13

background image

mnie oceniają?". Trudności w znajdowaniu trafnych odpowiedzi na te i podobne pytania poważnie 
przeszkadzają   w   określeniu   wyraźnych   granic   między   własną   osobą   a   otoczeniem   społecznym. 
Utrudnia to podejmowanie decyzji, zaburza procesy przyjmowania wpływu od innych i wywierania 
własnego wpływu. 

Jeżeli ktoś nie wie, jakie są jego autentyczne pragnienia, to nie tylko nie jest zdolny do ich 

zaspokojenia, ale mogą mu się one mylić z oczekiwaniami innych ludzi. Ta niejasna sytuacja na mapie 
własnych stosunków ze światem ułatwia wdzieranie się śladów starych cierpień i zamętu do bieżącego 
życia. 

Trzecia   z   kategorii   związanych   z   poszukiwaniem   lepszego   porządku   osobistego   dotyczy 

znaczenia,   a   więc   przede   wszystkim   systemu   wartości   i   zdolności   do   dokonywania   wyborów 
życiowych, pozostających w związku z tymi wartościami. 

Psychologiczną   podstawą   zdolności   dokonywania   wyborów   i   kierowania   się   wartościami 

osobistymi jest opisywane poprzednio wyodrębnienie się z otoczenia i uzyskanie autonomii osobistej. 

Podstawą zdolności dokonywania wyborów jest rozpoznawanie różnic ważności rozmaitych 

wzorów i kierunków postępowania. To właśnie może być szczególnie trudne, gdy człowiek doznaje 
zamętu w świecie własnych uczuć i dążeń. Do rozpoznawania tego, co jest ważne, potrzebne jest 
posiadanie jakichś kryteriów oceny ważności. Źródłem takich kryteriów oceny może być  osobisty 
system wartości i celów życiowych oraz utrwalone w przeszłości schematy wartościowania. Różnica 
między tymi dwoma źródłami polega na tym, że schematy wartościowania uruchamiają automatycznie 
reakcje podążania za tym, co już gotowe w człowieku i utrwalone w przeszłości, natomiast system 
wartości   tworzy   podstawy   do   dokonania   wyboru   w   aktualnej   sytuacji.   Jest   więc   zbiorem 
drogowskazów i mapą ułatwiającą poszukiwania odpowiedniej drogi, a nie torami, po których można 
się poruszać tylko gotową już trasą. Jest to bardzo istotna różnica dla osób, które właśnie pragną 
uwolnić się od szkodliwych wpływów minionych wydarzeń. 

Dlatego w poszukiwaniu przebaczenia tak ważną rolę może spełnić tworzenie lub rozwijanie 

systemu wartości osobistych. Wiele osób, które zajmowały się skutecznie tym zadaniem opowiadało o 
tym, jak zwiększyło się ich zainteresowanie sprawami duchowymi, o poszukiwaniu nowej filozofii 
życia i o reorientacji własnych celów życiowych. Pomagało to tworzyć nową, bardziej konstruktywną 
wizję przyszłości, która stawała się pociągającą alternatywą dla osoby uwalniającej się od bolesnego 
związania ze śladami dawnej krzywdy. 

Jakich zmian ludzie najczęściej doświadczają, gdy udaje im się przebaczyć, w takim sensie jaki 

wynika z tej analizy? 

Uwolnienie się z pułapki życia w czasie przeszłym. Uzyskanie nowego źródła mocy osobistej, 

związanego   ze   świadomością   własnej   zdolności   do   spotkania   się   z   zagrażającymi   emocjami. 
Rezygnacja   z   nierealistycznych   oczekiwań   na   rekompensatę   za   doznane   w   przeszłości   cierpienia. 
Wycofanie  własnej   uwagi  i  energii  ze  spraw, które  nie  rokują  powodzenia.  Powstrzymywanie  lub 
ograniczenie   przymusu   walki   i   obrony.   Odzyskanie   zdolności   do   autentycznego   reagowania 
emocjonalnego, zgodnego z aktualnym biegiem życia.

ci, natomiast system wartości tworzy podstawy do dokonania wyboru w aktualnej sytuacji. Jest 

więc zbiorem drogowskazów i mapą ułatwiającą poszukiwania odpowiedniej drogi, a nie torami, po 
ktrych można się poruszać tylko gotową już trasą. Jest to bardzo istotna różnica dla osób, które właśnie 
pragną uwolnić się od szkodliwych wpływów minionych wydarzeń. 

Dlatego w poszukiwaniu przebaczenia tak ważną rolę może spełnić tworzenie lub rozwijanie 

systemu wartości osobistych. Wiele osób, które zajmowały się skutecznie tym zadaniem opowiadało o 
tym, jak zwiększyło się ich zainteresowanie sprawami duchowymi, o poszukiwaniu nowej filozofii 
życia i o reorientacji własnych celów życiowych. Pomagało to tworzyć nową, bardziej konstruktywną 

14

background image

wizję przyszłości, która stawała się pociągającą alternatywą dla osoby uwalniającej się od bolesnego 
związania ze śladami dawnej krzywdy. 

Jakich zmian ludzie najczęściej doświadczają, gdy udaje im się 
przebaczyć, w takim sensie jaki wynika z tej analizy? 
Uwolnienie się z pułapki życia w czasie przeszłym. Uzyskanie nowego źródła mocy osobistej, 

związanego   ze   świadomością   własnej   zdolności   do   spotkania   się   z   zagrażającymi   emocjami. 
Rezygnacja   z   nierealistycznych   oczekiwań   na   rekompensatę   za   doznane   w   przyszłości   cierpienia. 
Wycofanie  własnej   uwagi  i  energii  ze  spraw, które  nie  rokują  powodzenia.  Powstrzymywanie  lub 
ograniczenie   przymusu   walki   i   obrony.   Odzyskanie   zdolności   do   autentycznego   reagowania 
emocjonalnego, zgodnego z aktualnym biegiem życia. 

15