background image

Paraliż senny - geneza i rozwój zjawiska

 Paraliż senny jest zagadką dla człowieka od wielu tysięcy lat. Pierwsze wzmianki o tym sennym 
fenomenie pojawiły się już na rysunkach skalnych człowieka prehistorycznego, co świadczy o 
ważności oraz o dużej roli (psychologicznej oraz wyznaniowej) dla dawnych społeczeństw tego 
zjawiska. Wiele ze starożytnych, jaki i obecnych, lecz prawie już wymarłych kultur odnosiło się do 
tego fenomenu z wielkim szacunkiem. Dla rdzennych mieszkańców Afryki czy Ameryki łacińskiej 
sen stanowił połączenie życia fizycznego z życiem duchowym, kiedy dla 'ducha' nie było żadnej 
granicy – starali się interpretować swoje koszmary, sny czy przychodzące podczas snu senne mary i 
stosowali odpowiednie do ich rodzaju puenty, którymi się znowu kierowali w życiu codziennym. 
Obecnie, w dzisiejszym świecie zjawisko paraliżu jest traktowane jako zagadnienie czysto 
naukowe, oparte na faktach, które opisują niestety jedynie jedną ze stron – jak powstaje, co jest za 
niego odpowiedzialne. Lecz nauka nie umie dokładnie określić zjawisk zachodzących podczas tego 
osobliwego stanu. I ostatecznie, czemu wiele osób twierdzi że paraliż jest ciągle zaliczany do 
zagadnień parapsychologicznych? Przecież jest potwierdzony naukowo... Może i tak, ale teorie nie 
do końca tłumaczą zjawiska w nim występujące – kiedy człowiek przeżywa przerażające 
halucynacje, czy zyskuje wręcz potężne właściwości swoich zmysłów, które stają się bardzo 
wyostrzone. Żaden badacz, jak dotąd nie umiał wytłumaczyć tego fenomenu pod aspektem 
irracjonalnym, kiedy w grę wchodzi nie tylko nauka, lecz doświadczenia ludzi z tym związane, 
włącznie z ich poglądami religijnymi. 

 Każdy z nas w swoim życiu dostąpił lub też dostąpi na własnej skórze, przynajmniej raz tego 
zjawiska – prędzej czy później porażenie przysenne zostanie naturalnie wyegzekwowane. Paraliż 
senny jest to stan, który określa się mianem zaburzeń snu. Składa się on z okresowych niezdolności 
do wykonywania świadomych ruchów, podczas których pojawiają się halucynacje, podczas 
zasypiania (nazywane stanem hipnagogicznym) jak i podczas wybudzania się (nazywane stanem 
hipnopompicznym). W artykule znajdziecie wiele ciekawostek związanych z przeżywaniem tego 
stanu, wiele doświadczeń i teorii. Poznasz ten fenomen od strony techniczno-naukowej jak i od 
strony czysto duchowej i widzianej w różnych kręgach kulturowych. Ten stan snu jest 
wytłumaczalny naukowo w teorii, czy również tłumaczony przez pryzmat dogmatów religijnych, 
które ukierunkowują go jako stan duchowy, wszystkie jego teorie zostaną ujęte w pracy którą 
właśnie czytasz. Przechodząc dalej, artykuł będzie zawierał dane statystyczne, określające podział 
wiekowy u ludzi dostępujących paraliżu, oraz podział czasowy jego występowania. A co 
najważniejsze – wytłumaczę całą fizjonomię tego stanu, opiszę legendy i mity z nim związane i 
wszystko co chciałbyś (a przynajmniej powinieneś) o nim wiedzieć!

 Paraliż senny jest traktowany przez przeciętnych ludzi jako źródło odbicia swoich przekonań 
religijnych czy dogmatów wprowadzonych w ich życie. Do tych przekonań można zaliczyć nie 
tylko przypadki opisywanych przez ludzi nocnych abdukcji przez UFO lecz także występowanie w 
czasie trwania tego stanu nie realnych postaci jak i kreatur 'nie z tego świata'. Ludzie 
doświadczający tego stanu często wypowiadają się o poczuciu obecności, o widzianych diabłach, 
dziewczynkach które uciskają ich dłońmi na gardle, czy siedzą na klatce piersiowej i głośno się 
śmieją lub też płaczą. Da się to w prosty sposób wytłumaczyć – wszystko zależy od podłoża 
psychicznego człowieka, chociaż czy na pewno? Czy wszystkie wyżej opisane przypadki można 
zaliczyć do wyobrażeń, imaginacji umysłu i niczego więcej? Żeby odpowiedzieć na te pytania krok 
za krokiem opiszę genezę i samo zjawisko.

Porażenie przysenne w mitach i legendach

 Wśród specjalistów w dziedzinie historii religii świata znana jest teoria paraliżu sennego. Zawiera 
ona w sobie wytłumaczenie powstania wielu Bogów archaicznego świata – opisuje, że wiele z nich 

background image

powstało z interpretacji koszmarów sennych człowieka, który doświadcza w nich hiper-realnej 
halucynacji przy pełnej świadomości. Człowiek mógł przenieść swoje senne jawy w życie. Te 
halucynacje senne wywierały na człowieka bardzo duży wpływ, dla niego były takie realne, że aż 
prawdziwe – do tego człowiek, podczas stanu w którym doświadczał owych imaginacji był 
całkowicie unieruchomiony i wystraszony prawie 'dosłownie' na śmierć, przez co wymyślił sobie 
istoty wyższe, duchowe, którym musi oddawać cześć, by zostawiły go w spokoju i nigdy więcej nie 
nękały koszmarami. Jednymi z tych bogów to przykładowo Ardat czy sumeryjski Lili (opisywany 
identycznie jak w przypadku syndromu starej wiedźmy występującej przy paraliżu). Lili opisywano 
jako demona, który potrafi latać i odwiedzać ludzi podczas snu, by się nad nimi znęcać pozbawiając 
ich oddechu poprzez siadanie im na piersiach. Oprócz sumeryjskiej Lili, na jej wzór powstały 
hebrajska bogini/demon Lilith oraz Rzymska bogini Lamia, które posiadały podobne, lecz już 
bardziej sprecyzowane i rozwinięte cechy. Oprócz nich jest jeszcze wiele postaci lub demonów 
opisywanych w mitach i wierzeniach na różnych terenach – w całej europie, Azji, na terenach 
bliskiego wschodu, na półwyspie indyjskim, w plemionach afrykańskich czy nawet w 
społeczeństwach obu Ameryk na przekroju średniowiecza. Czyli zjawisko to jest znane na bardzo 
szeroką skalę – na cały świat. Nie wierzycie? W Grecji (tutaj ze względu na bardzo szeroki 
politeizm, bóstw, odpowiadających za nocne ataki było ich najwięcej) – Ephailtes i mora (nocna 
'zmora'), pnigalion (dusiciel) i barcychnas (utrudniający oddychanie), rzymski inkubus, niemiecki 
'mare'/nachtmar/Hexendrucken, Czeski muera, Rosyjska Kikimora, Francuski Cauchmar, staro-
angielski mab-mair czy hagge, wiedźma, irlandzki Ad Rog (Old Hag), dalej brnąc – hiszpański 
pesadilla czy nawet polska nocna zmora opisywana w wierzeniach wczesnych pogan jak i podczas 
młodego polskiego średniowiecza. Właśnie tak wyobrażano i nazywano demony nokturalne. 
Herodot w swoich kronikach zapisał sen żony króla Sparty, Aristona, w którym pojawił się jej 
demon ephailtes, w postaci męża. Dalej, Horacy, w swojej filozofii moralnej odniósł się do nocnej 
zmory, oświadczył, że jeżeli ktoś kogoś zabije to "objawi się mu nocny strach, duch, który 
zaatakuje jego twarz szponami, spowoduje trudności z oddychaniem, przekaże mu swój płytki 
oddech spoczywając na jego piersiach. Spowoduje u niego strach przed popełnieniem następnych 
zbrodni".

 Oprócz demonów, w niektórych kulturach, a głównie w judeo-chrześcijańskiej pojawiają się nie 
demony, ale stworzenia anielskie zesłane przez Boga. Są one nazywane 'opiekunami', 'upadłymi 
aniołami' czy dobrymi inkubusami, którzy czuwają w nocy nad snem człowieka, zsyłając na niego 
błogosławieństwo Boga. 

 Niektóre źródła podają, że wszystkie wyżej wymienione demony i złe bóstwa poczęły się ze 
związku pierwszego człowieka na ziemi, Adama i jego pierwszej żony, Lilith, o której już 
wcześniej wspominałem. Istnieją przypuszczenia wg badaczy, które przyjmują że Kain był ich 
spłodzonym synem. Już w innej mitologii, Beowulf walczył z nocnym demonem, z Grendelem, 
który jakoby miał być potomkiem wspomnianego Kaina. Grendel był demonem, kanibalem który 
wybierał swoje ofiary podczas ich snu. Warto również wspomnieć o indyjskim demonie kokma, 
który atakował człowieka, kiedy ten położył się spać lub też począł wstawać z drzemki. Demon ten 
wg legend siadał na klatce piersiowej i powodował całkowitą niemożność ruchu oraz omamienie 
umysłu. Przeważnie duch sam zaczynał płakać i przytulać się do gardła dusząc swoje ofiary. 
Indyjski Kokma jest zazwyczaj duchem martwego dziecka, które nawiedzało obszar wokół miejsca 
swojej śmierci. W Tajlandi, przewodnim demonem typu Old Hag jest Phi Um i Phi Kau, 
przedstawione jako czarne zjawy okrywające ciało podczas snu. W Japonii odpowiednikiem jest 
kanashibara ("związany żelazną liną"), w Korei ka wi nulita ("uścisk nożyc"), na dalekiej północy 
znowu mamy agumangia'e (Inupik) i ukomiarik'a (Yupik, demony które próbują posiąść, opętać 
ciało śpiącej ofiary. W księdze Laos paraliż senny opisany jest jako: "Chcesz słyszeć, lecz nie 
możesz, chcesz przemówić, lecz jesteś omotany, chcesz krzyknąć, lecz nie możesz. Czujesz że 
umierasz, umierasz... chcesz gdzieś uciec. Sikasz ze strachu na swoje łóżko."

background image

 Jak słusznie zauważył Hufford, paraliż senny jest zjawiskiem bardzo rozprzestrzenionym, 
najbardziej w kulturach zachodnich, lecz wzmianki o nim pochodzą z całego świata. Jest regularnie 
opisywany od ponad dwóch tysięcy lat, wszędzie z takimi samymi lub bardzo podobnymi detalami. 
Wysunął również wniosek że opisy różnią się tylko dzięki dogmatom ludzi, którzy doświadczyli 
tego stanu. Zależy to od religii, podatności na sugestie czy od obrazów, które wywołują strach u 
człowieka.

Czym charakteryzuje się paraliż senny?

 Paraliż jest stanem, w którym osoba leżąca najczęściej w pozycji na wprost, tuż przed stanem snu 
lub też wybudzeniem zyskuje świadomość i odczucie, że nie jest w stanie się poruszyć, nie może 
nic powiedzieć czy też się obudzić. Jest bezsilna. Taki stan trwa przeważnie parę sekund u osób 
które są przerażone i jak najszybciej próbują się wybudzić, ale też może trwać on nawet pół 
godziny, u osób które nie boją się przebywać w tym stanie, nie mają żadnych lęków z tym 
związanych i doświadczają paraliżu częściej niż inni. Ludzie opisują ten stan jako stan lęku, stan, w 
którym czują kogoś obecność, słyszą odgłosy czyjegoś chodzenia i oddychania, przeczuwają 
niebezpieczeństwo czy też zło, czasami 'urzeczywistniając' je w formie przybrania halucynacji 
wtedy, gdy człowiek doświadczający tego stanu ma 'otwarte' oczy (dlaczego napisałem otwarte w 
apostrofach, dowiecie się czytając następne akapity). Podczas halucynacji ludzie widzą w 
dziewięćdziesięciu procentach przypadków pojedyncze istoty, i również w dziewięćdziesięciu 
procentach przypadków są to: mała dziewczynka z prostymi długimi czarnymi włosami, ubrana na 
czarno postać w kapturze, śpiewający człowiek, wiedźma siedząca na klatce piersiowej. Wszystkie 
te imaginacje albo stoją koło miejsca gdzie śpi człowiek lub też siedzą na piersi ewentualnie też na 
krześle nieopodal. Najczęściej (lecz nie zawsze, bo tutaj już tylko w 60% procentach opisanych 
przypadków i doświadczeń) postacie te próbują oprócz 'straszenia nas' wyrządzić fizyczną krzywdę 
– duszą, gryzą okolice torsu i brzucha czy też dotykają dłońmi twarzy i wpatrują się w nas z bardzo 
bliskiej odległości. Ludzie, nie doświadczeni z tym fenomenem przeżywają ogromny strach 
podczas tego stanu, więc, co jest normalne – próbują się jak najszybciej z niego wydostać. Po 
sekundach (niekiedy minucie lub więcej) czują rozluźnienie i fale dreszczy przechodzące przez 
ciało i odzyskują pełną świadomość w wymiarze fizycznym, już nie sennym. Ale teraz stawiamy 
pytanie – Co cechuje paraliż senny oprócz elementów zawartych w uproszczonym przeze mnie 
doświadczeniu paraliżu sennego?

Niezdolność do poruszania się całym ciałem jak i samymi kończynami (częściowe lub kompletne 
porażenie mięśni szkieletowych),
stan związany jest z hipnagogicznymi lub hipnopompycznymi halucynacjami,
polisomnografia wykazała że stan występuje w fazie REM, a dokładniej na jego początku,
występuje w fazie theta,
podczas paraliżu człowiek odzyskuje świadomość i ma ją przez cały czas jego trwania,
możliwość ruszania gałkami ocznymi i obserwowania otoczenia,
wywołanie takiego stanu świadomie lub nieświadomie łączy się z przeżyciem strachu,
czucie czyjejś obecności, obserwowania czy też słyszenia dziwnych odgłosów,
uczucie nacisku na klatce piersiowej, spłycenie i spowolnienie oddechu,
manifestacje humanoidalnych istot,
uczucie podnoszenia ciała,
uczucie zrywania pościeli bądź też poruszania się łóżka,
możliwość doświadczenia nieświadomego lub też świadomego OOBE,
u 30% społeczeństwa występuje częściej niż u pozostałych siedemdziesięciu procent,
płeć jest obojętna, paraliż występuje zarówno u mężczyzn jak i u kobiet.

background image

Co jest przyczyną występowania paraliżu sennego?

Stres

 Głównymi powodami występowania paraliżu sennego są stres oraz zaburzenia snu, a dokładniej 
wg naukowców – narkolepsja, chociaż zdania co do tego drugiego są bardzo podzielone. Teraz 
zajmiemy się stresem. Do stwierdzenia, że stres może być przyczyną stanu paraliżu przyczyniły się 
na początku nie badania naukowe, ale opisanie doświadczeń osób mających do czynienia z tym 
fenomenem. Wiele osób stwierdziło że paraliż najczęściej występował wtedy, gdy w domu była 
niezbyt dobra atmosfera – kłopoty rodzinne, czy kłopoty w pracy, co za czym idzie – kłopoty 
psychiczne, czyli stres. Gdy dolegliwości mentalne związane ze stresem minęły a atmosfera się 
rozluźniła wszystko powracało do normy i osoby doświadczające przez dany czas paraliż, go teraz 
nie miały w ogóle.

 Drugim możliwym powodem, który opieram i też na moich doświadczeniach jest pozycja w której 
wybieramy się do spania. Jak wynika z poniższego diagramu paraliż najczęściej występuje podczas 
leżenia w pozycji na wznak z głową w górze. Jest to najprostsza pozycja, lecz trudna, by z nią 
zasnąć, mogą zrobić to tylko wytrwali. Człowiek jest przyzwyczajony do spania na bokach swojego 
ciała lub na połączeniu bocznej pozycji z pozycją na brzuchu – są to najwygodniejsze pozycje do 
zasypiania. Podczas snu człowiek nie ma wpływu na ułożenie swojej pozycji – podświadomość 
wybiera ją taką, by była ona jak najdogodniejsza dla optymalnego wypoczynku naszego ciała. 
Dlaczego w pozycji w której leżymy na plecach paraliż występuje pięć do siedmiu razy częściej niż 
w innych pozycjach? Jak już wspominałem człowiek nie jest przyzwyczajony do zasypiania na 
wznak, dla niego optymalną i dogodną pozycją jest każda inna – od małego, by zasnąć kręciliśmy 
się na boki co pięć minut, co odbiło się w naszych wyuczonych zachowaniach. Pozycja na plecach 
jest pozycją 'egzotyczną' dla ułożenia ciała - gdy w niej leżymy lub próbujemy zasnąć musimy być 
bardziej skupieni z powodu niedogodności jakie odczuwamy z dyskomfortu, co prowadzi nas do 
możliwości wejścia w stan theta. Stan theta to praktycznie paraliż senny, stan w którym nasze ciało 
śpi, a umysł jest jasny i całkowicie świadomy otaczającej go rzeczywistości.

 Brnąc dalej, następną przyczyną, chociaż tu już świadomą jej wykonywania jest medytacja. 
Nowoczesne społeczeństwo jest ochoczo nastawione na praktyki religijne dalekiego wschodu – 
medytacje statyczne i dynamiczne, praca z energią czy medytacja poprawiająca samopoczucie – 
wszystkie one prowadzą do możliwości osiągnięcia paraliżu właśnie poprzez ich praktyki. 
Wszystkie zjawiska opisane powyżej potrzebują jednej płaszczyzny do wykonania – zagłębienia się 
w transie, a najlepiej się to robi (nie wliczając pozycji Lotosu) leżąc na wznak z kończynami 
wzdłuż ciała z utrzymaną symetrią i to właśnie jest powodem, przyczyną. Wszystkie te techniki 
medytacyjne opierają się głównie na utrzymaniu skupienia i pełnej świadomości przy totalnym 
bezruchu ciała. To z kolei osłabia podstawowe fizjologiczne funkcje organizmu – ciało powoli 
zasypia, oddech się spłyca, mięśnie są w pełni zrelaksowane – a umysł jest ciągle trzeźwy i ciągle 
pracuje, dając odpoczywać ciału, lecz nie sobie. Prosto z medytacji, ze stanu alfa (stan skupienia, 
relaksacji), po pewnym czasie gdy ciało zasypia przechodzimy właśnie do stanu theta i osiągamy 
kompletny paraliż ciała. Taki paraliż otrzymany całkowicie świadomie może trwać najdłużej – 
jeżeli tylko chcemy.

Narkolepsja

 Jest ona następną przyczyną i możliwością występowania paraliżu, chociaż tutaj zdania są bardziej 
podzielone niż gdzie indziej. Narkolepsja jest chorobą, która powoduje zaburzenia fazy snu - ludzie 
na nią chorzy mają niekontrolowane senności podczas dnia – średnio co dwie-trzy godziny sen 
zmusza ich do dwudziestominutowej drzemki. Nazywa się to snem na jawie. Nauka tłumaczy 
narkolepsję jako przyczynę występowania paraliżu sennego, lecz czy aby naukowcy mają rację? 

background image

Prawdopodobną przyczyną narkolepsji jest brak pojawiania się fazy REM podczas nocnego snu – 
organizm, wtedy nadrabia sobie, usypiając się i ograniczając zdolności umysłowe – w skrócie - 
popada w niekontrolowany sen. I tu pojawiają się dwie teorie – jedna spowodowana zwykłymi 
zaburzeniami snu i ogólnie chorobą neurologiczną (chociaż nie jest to prawdą, gdyż 
przeprowadzone badania wykazały że dla narkoleptyków paraliż jest również rzadkim zjawiskiem, 
nie ograniczającym się jedynie do ich przypadków) oraz druga – która wyjaśnia paraliż jako 
katapleksję. Jest to rzadka i nieuleczalna choroba mózgu, objawiająca się utratą władzy nad 
mięśniami szkieletowymi. Chorzy na tą przypadłość ludzie doświadczają oprócz notorycznej chęci 
snu również 'zapaści', które natychmiastowo wprowadzają człowieka w sen i wywołują 
maksymalne rozluźnienie mięśni, co powoduje totalny paraliż organizmu. Mankamentem tej 
choroby jest jednak to że... nie do końca się śpi. Śpi jedynie ciało, lecz jest się ciągle przytomnym 
leżąc całkowicie sparaliżowanym. Podczas takiego napadu zmniejsza się ciśnienie i tętno, oddech 
staje się płytszy (te same cechy jak u paraliżu sennego, chociaż w omawianym w artykule stanie 
tętno wzrasta – i nie tylko przez spontaniczne wejście w ten stan, przez zaskoczenie, tętno wzrasta 
również podczas świadomego wchodzenia w ten stan). Polisomnografia (nagrywanie snu) wykazała 
jednak że katapleksja i paraliż występują jednak na innych poziomach częstotliwości naszych 
półkul mózgowych. Katapleksja nie ma również typowych cech wejścia w stan paraliżu, kiedy 
słychać dźwięki i wibracje przechodzące przez ciało. Może jest to spowodowane dostąpieniem tego 
stanu podczas lekkiego wysiłku fizycznego (chodzenie, robienie czegoś, normalne czynności które 
wykonuje człowiek), a i może nie? Tego jak na razie nauka albo nie może wytłumaczyć albo nie 
bada tej zależności zbyt dobrze.

 Ostatnią już możliwością spowodowania stanu paraliżu ciała jest osiągnięcie go spontanicznie w 
czasie snu. W fazie REM, stanu podczas którego mamy najbardziej charakterystyczne sny, nasza 
podświadomość ciągle działa, kreując ich (snów) rozwój i poczynania ludzi w nim występujących. 
Różne sytuacje we śnie – takie jak zderzenie z samochodem, spadnięcie z wysokości czy jakiś 
wstrząs 'bohatera' sennego, którego odczuwamy może spowodować wybudzenie się ze snu – gdy 
jest ono spowodowane nagle i całkowicie spontanicznie prosto z fazy REM przechodzimy 
chwilowo do stanu theta - budzimy się, budzimy umysł, lecz nasza fizjonomia ciągle śpi – organizm 
odmawia posłuszeństwa.

Abdukcje UFO wyjaśnione?

 Wg Ufologów aż 95% osób rzekomo uprowadzonych przez kosmitów twierdziło że wszystko 
miało miejsce podczas snu. Większość z takich relacji wygląda podobnie – budzą się w nocy 
sparaliżowani, widzą jedną lub więcej postaci wchodzących do pokoju, przyglądających się im. 
Takich opisów istnieje mnóstwo – są to doświadczenia spisywane od lat 50 ubiegłego wieku i każde 
z nich zawiera opis rzekomej abdukcji! Pod koniec dwudziestego wieku w USA przeprowadzono 
ankietę dot. paraliżu sennego – okazało się że 15-20 % amerykanów przeżyło paraliż senny (Ci, 
którzy go w ogóle pamiętają) a także taki sam przedział procentowy zawiera informacje o 
humanoidalnych istotach przebywających w pokoju, przeprowadzających na ludziach 
eksperymenty czy zabierając ich na pokład swojego statku. Układając wszystko do kupy okazuje się 
że aż 30 milionów obywateli USA zostało porwanych czy mieli bliskie spotkania z cywilizacją 
pozaziemską. No właśnie, tutaj należy się doszukać prawdy, a leży ona w samym centrum, w 
paraliżu sennym. Raporty z uprowadzeń czy eksperymentów zawierają cechy, które można by 
łatwo wytłumaczyć biorąc pod uwagę paraliż senny: wszystko dzieje się w nocy, gdy człowiek śpi 
(tak samo jak i paraliż), cała manifestacji obcej inteligencji zaczyna się od unieruchomienia ciała 
(jak i również w przypadku paraliżu), słyszeć można dziwne i niezrozumiałe rozmowy i 
nienaturalne dźwięki (owe także występują w opisywanym w artykule stanie), badania organizmu 
człowieka poddanego abdukcji przez kosmitów (wszystko można tłumaczyć halucynacjami, 
spowodowanymi strachem) i dźwięki wiercenia, szumu, czucie wwiercania się czegoś w uszy i 

background image

ucisku na klatce piersiowej (podstawowe cechy tego stanu, szczególnie w jego pierwszej fazie). 
Jaką wersję wolicie ? Taką że jedną piątą ludzkości naszej planety porwało kiedyś UFO w celu 
przeprowadzania na nich badań? Czy po prostu wytwór wyobraźni i ingerencja cech zawartych w 
paraliżu sennym? Odpowiedź jest prosta.

Syndrom Old Hag

 Genezę i historię tego zjawiska zachodzącego podczas paraliżu sennego opisałem w pierwszych 
akapitach artykułu, lecz chciałbym również bardziej niż ogólnie przybliżyć cały ten fenomen. Old 
Hag, tłumacząc na język polski – Stara Wiedźma (u nas fenomen przyjęty jako 'nocna zmora') to 
ogół halucynacji humanoidalno-podobnych pojawiających się ludziom w stanie paraliżu sennego. 
Najczęściej są to postacie ukazane jako niewyraźne istoty ubrane w czerń, z długimi włosami, 
czasami w kapeluszu lub też w kapturze. Istnieją również przypadki, w których motywem 
przewodnim jest pojawienie się płaczącej małej dziewczynki, ewentualnie chłopca.

 Wszystkie te istoty pojawiają się podczas paraliżu sennego wywołanego spontanicznie (w 98% 
przypadków) i wywołanego indukcyjnie (tutaj już jedynie 40 % przypadków pojawienia się zmory). 
Opiszę aspekt pojawienia się zmory w paraliżu spontanicznym.

 Budzisz się w nocy nie mogąc się ruszyć, czujesz się cały sparaliżowany, próbujesz krzyczeć, 
wołać o pomoc, lecz nic Ci to nie daje, nie możesz usłyszeć swoich słów, lecz wiesz że je 
wymawiasz, jesteś tego pewien, starasz się ruszyć nogą czy ręką – żadnego skutku. W pewnym 
momencie spostrzegasz zbliżającą się do Ciebie czarną postać spowitą w całkowitym mroku 
pomieszczenia, powoli zbliża się do Ciebie i staje koło łóżka, co wywołuje u Ciebie pierwotne 
przerażenie i potęguje strach. Czujesz jak postać ciągnie Cię za nogę, śmiejąc się, rusza twoją 
kołdrę – unosi ją i opuszcza, zbliża się do Ciebie na wyciągnięcie ręki, do twojej twarzy, wpatruje 
się w twoje oczy karmiąc się twoim strachem. Kładzie swoje dłonie na twojej klatce piersiowej i 
wspina się na łóżko siadając Ci na mostku. Modlisz się, błagasz o pomoc, wzywasz Boga – lecz nic 
Ci nie pomaga, twój strach powoduje rozluźnienie mięśni krocza i moczysz się, boisz się zamknąć 
oczu, wolisz widzieć co się z tobą dzieje, chociaż jest to widok nie do zniesienia. Bum! Czujesz 
dreszcze przechodzące przez twoje ciało, odzyskujesz kontrole nad ciałem i unosisz tułów – 
spocony, nadal przestraszony podbiegasz do ściany zapalić światło i już nie starasz się zasnąć, 
wiedząc to co Cię spotkało. Boisz się ponownego przyjścia postaci z intencjami skrzywdzenia Cię.

 Tak właśnie wygląda spotkanie z nocną zmorą nawiedzającą ludzi od zarania dziejów podczas 
nocnych podróży mentalnych. Jak to tłumaczy nauka? Tutaj jest kolejny rozłam – sami nie są 
pewni. Tłumaczą to hipnagogami, które mają za zadanie tworzenie obrazów we śnie jak i podczas 
zasypiania, dzięki którym łatwiej osiągamy stan snu. Lecz jak jest naprawdę? Ta, przed chwilą 
wysunięta teoria zakłada że podczas paraliżu mamy sen na jawie – ciągle śnimy mając stu 
procentową świadomość i orientację w terenie. Skoro tak, to dlaczego 'odczuwamy' całe to 
zjawisko? Czujemy je fizycznie – słyszymy chód tej istoty, jej szepty, jej śmiech czy płacz, 
widzimy ją bardzo wyraźnie – nawet z najmniejszymi detalami a nawet odczuwamy fizycznie na 
naszym ciele – choćby ucisk na klatce piersiowej czy dotyk na naszej twarzy. Istnieją raporty gdzie 
osoby odczuwają nawet oddech tych istot!

 Ja, osobiście jestem osobą, która doświadcza paraliżu dość często i mam pewne doświadczenie z 
tym fenomenem. Badając to zjawisko również i ja spotykałem się często w różnymi istotami 
humanoidalnymi, które 'odwiedzały' mnie podczas snu na jawie – dusiły mnie i straszyły, lecz tylko 
z początku. Od mojego 'startu' wpajałem sobie informacje przyswojone z różnych książek i 
artykułów znalezionych w Internecie na temat syndromu zmory – że jest tylko wytworem naszego 
umysłu, zwykłą imaginacją nie posiadającą żadnego fizycznego wymiaru. Nadal trudno mi było 

background image

pokonać strach, gdyż on potęgował wizualizacje tych istot – nie mogłem się przemóc - co każdy 
przypadek wystąpienia u mnie paraliżu kończył się strachem (lecz także, co kolejne wywołane 
zjawisko zmniejszał się on diametralnie), wreszcie, po pewnym czasie udało się. Zacząłem 
przebywać w tym stanie coraz dłużej, odliczać całe minuty i przeprowadzałem eksperymenty 
'wizualizacyjne' – kreowałem myślokształty, urzeczywistniając je w postaci holograficznej, w 
postaci realnych hipnagog. Gdy zaczynałem ten proces, zmory się cofały i znikały, pokonałem 
strach i zacząłem prowadzić inne eksperymenty z paraliżem. Zrozumiałem że owe postacie 
wywołujące u nas strach są jedynie efektem wizualnym występującym podczas paraliżu. Ich 
realność polegająca na cechach czysto fizycznych można wytłumaczyć – strach rodzi strach, ale już 
w innej formie – podczas porażenia przysennego przybiera on formę fizyczną na płaszczyźnie 
astralnej, stąd odczuwamy, widzimy i słyszymy - człowiek pod wpływem silnej sugestii swojego 
umysłu jest w stanie wprowadzić do niego wiele różnych efektów.

Porażenie przysenne, a OOBE

 W tej części chciałbym wyjaśnić podobieństwa i różnice w cechach, zarówno u zjawiska paraliżu 
sennego jak i u zjawiska świadomego opuszczania ciała. Z jednej i drugiej strony – oba te zjawiska 
są bardzo do siebie podobne – występują w fazie Theta, w fazie REM, oba osiągamy przy 
posiadaniu całkowitej świadomości środowiskowej. To są najważniejsze cechy, które wiążą ze sobą 
te dwa fenomeny, a są one naprawdę bardzo podobne. Paraliż senny jest niczym więcej jak 'nie do 
końca udanym OOBE' – podczas stanu porażenia jesteśmy odłączeni od naszego ciała – dzielimy 
swoją istotę na dwie: kierowcę – twoją świadomość i samochód – twoje ciało fizyczne. W tym 
przypadku zgasł Ci silnik i nie możesz go z powrotem uruchomić, więc jesteś zmuszony pokonać 
resztę drogi na pieszo – opuszczasz samochód. Tak samo jest podczas paraliżu sennego – jest to 
najdogodniejszy sposób opuszczenia swojego fizycznego ciała bez pomocy żadnych wyuzdanych 
technik wizualizacyjnych – wystarczy spokój umysłu, odpowiednia koncentracja, brak strachu i 
podniecenia i jesteśmy gotowi dostąpić udanej podróży na płaszczyznę astralną. Wystarczy tylko 
podczas przebywania w tym stanie 'oderwać kończyny' od ciała fizycznego a później cały tułów. 
Ten artykuł nie dotyczy zjawiska projekcji astralnej, więc ograniczę się do minimum - jako 
zakończenie objaśnię pewien eksperyment, który będzie mógł każdy wypróbować. Jego celem 
będzie ujrzenie emanacji astralnej postaci naszego ciała.

 Głównym czynnikiem powodującym powodzenie eksperymentu będzie wejście w stan paraliżu, 
jedynym 'ale' będzie to, że... nie będę tutaj umieszczał solucji jego dostąpienia, musicie go jakoś 
sami wyegzekwować. Gdy już wejdziemy w stan porażenia, spontanicznie czy nie – nie zważamy 
na pojawiające się w rzeczywistości hipnagogi, skupiamy się na czymś innym (też to będzie trudne, 
ale myślę że eksperyment powiedzie się za pierwszym razem, gdyż nie jest zbyt wymagający), a 
dokładniej na naszej prawej ręce. Patrzymy się mniej więcej w punkt w którym gdybyśmy podnieśli 
naszą fizyczną rękę – by się ona tam pojawiła. Staramy się siłą właśnie poruszyć ową rękę, jak 
najmocniej potrafimy, odczujemy, że ją podnosimy, i gdy już poczujemy że nie ma zbytniego oporu 
przybliżamy 'fizycznie' odstającą rękę jak najbliżej naszych oczu – zobaczymy przezroczystą i 
wyraźną rękę, a dokładniej jej kontury wypełnione czymś na wzór 'mgły'. Eksperyment 
prawdopodobnie zostanie zakończony sukcesem. Powodzenia!

Inne, nie potwierdzone przez naukę, lecz równie ciekawe. 
 (eksperymenty przeprowadzone przeze mnie, nie poświadczone naukowymi dowodami)

 W tym akapicie opiszę własne spostrzeżenia i opiszę przeprowadzone przeze mnie eksperymenty 
związane z istotą paraliżu sennego. Istnieje wiele nieznanych wcześniej faktów wiążących się z 
fenomenem paraliżu przysennego – faktów, które nauka uznała by jako zaprzeczalne i zaliczyłaby 

background image

je do 'zjawisk para' – są to przede wszystkim zjawiska całkowicie zaprzeczające temu co znamy, 
zaprzeczające fizycznym teoriom a nawet racjonalnemu myśleniu. Zjawiska, które odnoszą się do 
fizycznych cech człowieka oraz do jego zmysłów – zapraszam do dalszego czytania.

 Podczas wchodzenia w stan theta, w stan paraliżu (wielu z Was z tego forum go doświadczyło) 
słychać przez sekundę, lub dwie chwilowe piszczenie, masę głosów na raz, pisk, który informuje 
nas wraz z przechodzącymi przez nasze ciało falami energii o wejściu do tego stanu. Czy 
kiedykolwiek, ktoś z Was, zastanawiał się co oznaczają te piski, czym są one wywołane? Bo nauka 
się nad tym nigdy nie zastanawiała. Ja postanowiłem zbadać tę przypadłość. Efektem tego były 
wielomiesięczne próby wchodzenia w paraliż świadomie, by być odpowiednio skupionym na tych 
'piskach', po pewnym czasie wzlotów i upadków poczyniłem pewne postępy – stwierdziłem, że 
piski to głosy, wiele głosów mówiących jednym językiem, zarówno kobiecych jak i męskich czy też 
dziecięcych, czasami nawet pojawiała się wśród nich muzyka. Jeżeli podczas owych 'pisków' 
skupimy się dostatecznie – możemy pozostać słuchając ich w dłuższym czasie. Czego to dowodzi? 
Zaraz opowiem o dalszych eksperymentach.

 Tezą tego akapitu będzie: podczas paraliżu sennego nasze fizyczne zmysły się wyostrzają – przy 
odpowiednim skupieniu osoba będąca w tym stanie może usłyszeć odgłosy telewizora z piętra 
wyżej, rozmowy sąsiadów z domu obok, czy nawet odgłos plądrujących piwnicę myszy – to 
wszystko jest możliwe i nie jest to efekt wytworu naszej wyobraźni. Taki wyostrzony słuch z 
powodzeniem zakłada swoje potwierdzenie, a by to udowodnić, udowodnić prawdziwość tego 
zjawiska wykonałem eksperyment: przy pierwszej próbie ustawiłem walkmana ze słuchawkami, 
podgłośnionego maksymalnie i osiem metrów dalej w miejscu od którego śpię. Nie sposób było go 
usłyszeć będąc w stanie beta, w stanie czuwania. Podczas paraliżu bez problemu wysłuchałem 
część audycji Bernatowicza nagranej na płytę. Następnie, przed drugą próbą, wystawiłem 
walkmana na balkon, znajdujący się 11 metrów od miejsca, w którym spoczywałem. Był ode mnie 
oddzielony dwoma drzwiami i jednymi balkonowymi, które są dość dźwiękoszczelne. Z 
powodzeniem dostroiłem się, wędrując swoim słuchem po mieszkaniu w kierunku nadawanej 
audycji. Udało się. Podczas takiego wytężonego słuchu możemy z powodzeniem usłyszeć w 
nieograniczonej niczym przestrzeni dźwięki, odgłosy rozmowy znajdujące się w promieniu co 
najmniej piętnastu metrów od miejsca położenia naszego łóżka. 

 Czy tylko super słuch? Nie! Nasza świadomość podczas paraliżu zachowuje się identycznie jak w 
przypadku projekcji astralnej – pozwala na tworzenie, kreowanie myślokształtów i 
urzeczywistnianie ich – pomyślimy podczas takiego stanu o jakiejś postaci, wyobrazimy sobie ją – 
weźmy przykładowo postać Willa Smith'a z filmu 'Hancock'. Nie musimy pamiętać jego wyglądu, 
myślimy o nim ogólnikowo, dodając wszystko co pamiętamy. Proces ten przypomina puzzle lub 
program komputerowy, tyle, że całe zjawisko ma miejsce w twoim umyśle i jest projektowane w 
pełnym 3D. Gdy już przybliżymy sobie jego wygląd – pojawi się nam wersja postaci prosto z filmu 
– z pełnymi szczegółami, które uzupełniła nasza podświadomość, których nie dalibyśmy sobie rady 
przypomnieć. Do wykreowanych rzeczy/postaci możemy przypisać pewne zachowania, wystarczy 
że pomyślimy by dana postać zatańczyła GoGo – zrobi to, jednak taniec będzie się ograniczał do 
twojej wiedzy o nim, o jego ruchach tanecznych.

 Najbardziej zadziwiającą rzeczą jednak nie jest ani wyostrzony słuch, ani możliwość tworzenia 
dokładnych myślokształtów. Opisywałem wcześniej hipnagogi, które widzimy przy otwartych 
oczach podczas paraliżu, opisywałem też podobieństwa między paraliżem i OOBE – te czynniki 
konfrontują się wzajemnie i dzięki nim podczas moich eksperymentów wyszła na jak kolejna 
zadziwiająca rzecz... W paraliżu sennym mimo że widzimy otoczenie – cały czas mamy zamknięte 
oczy... Naukowo nie da się tego wytłumaczyć i sprecyzować w ogólną teorię, więc przybliżę swoje 
wyjaśnienie dotyczące tego fenomenu parapsychologicznego. Jak już wspominałem – paraliż senny 
oraz projekcja astralna posiadają wspólne cechy – podczas projekcji opuszczamy ciało i mamy 

background image

widoczność otoczenia, w którym przebywamy, możemy spoglądać na swoje ciało fizyczne z innego 
kąta i punktu oddalenia, nie posiadając narządu wzrokowego. Identycznie jest w przypadku 
paraliżu. Rozgrywa się on już na płaszczyźnie astralnej, kiedy jesteśmy zamknięci pomiędzy 
dwoma wymiarami – fizycznym a astralnym – nie opuszczamy swojego ciała ale też nie mamy nad 
nim władzy, nie możemy nim kierować i oddziaływać fizycznie. Jesteśmy w martwym punkcie. 
Ten aspekt odkryłem całkowicie przypadkowo – podczas paraliżu udało mi się poruszyć głową, 
parę razy, lecz nie wiedziałem czy ruszam głową fizyczną czy już jestem na płaszczyźnie astralnej, 
postanowiłem więc nagrać jeden z moich przypadków dostąpienia paraliżu na kamerę – nie 
dysponowałem zbyt dobrym sprzętem, ale był on wystarczający. Posłużyłem się kamerą telefonu 
Nokia N96 zawieszonego na taśmie blisko mojej głowy. Wystarczyło pół godziny, kiedy nastąpił 
paraliż – widziałem hipnagogi, widziałem telefon, i byłem już pewien, że coś mi się wtedy pomyliło 
i musiałem obrócić jakoś swoją głową fizyczną, podniosłem się z łóżka i wyłączyłem nagrywanie 
filmu przyznając się do błędu. Dopiero następnego dnia rano z ciekawości spojrzałem na film – 
okazało się że miałem rację...

 Paraliż senny pomimo naukowego wyjaśnienia pozostanie dla nas zjawiskiem mistycznym, 
tajemniczym i niewytłumaczalnym pod względem zjawisk w nim zachodzących. Być może w 
niedalekiej przyszłości zostaną wznowione, tym razem rozszerzone badania nad tym zjawiskiem, 
lecz na razie wiemy to co wiemy, czyli nic nie wiemy...