background image

Wolf Grigoriewicz Messing (ur. 

10 września

 

1899

 w 

Górze Kalwarii

, 

zm. 

8 listopada

 

1974

 w 

Moskwie

 

polski

 i radziecki 

jasnowidz

żydowskiego

 pochodzenia o rzekomych zdolnościach 

telepatycznych. 

Biografia

Urodził się w 

Górze Kalwarii

 w biednej rodzinie 

żydowskiej

 (i to jest 

jedyny niepodlegający wątpliwości fakt jego życiorysu). Dzieciństwo 
spędził w rozjazdach 

wędrownych cyrków

 po Polsce, podczas 

których regularnie brał udział w pokazach cyrkowych 
jako 

hipnotyzer

. W 

1921

 powrócił do 

Polski

 i służył w 

wojsku

. Po 

wybuchu 

II wojny światowej

 uciekł do 

Związku Radzieckiego

, gdzie 

pozostał do końca życia. Pod koniec życia napisał i wydał 
pamiętniki; większość informacji zawartych w nich nie znalazło 
potwierdzeń w drodze badań archiwalnych. Zmarł w 

Moskwie

, 

pochowany jest obok swej żony na Cmentarzu Wostriakowskim. 

Wolf Messing sam o sobie
Jego rosnąca sława już w dzieciństwie przyciągnęła uwagę 

Alberta 

Einsteina

. Fizyk zaprosił Messinga do swojego domu, wraz ze 

znanym psychoanalitykiem 

Zygmuntem Freudem

. Obaj naukowcy 

zaczęli przeprowadzać swoje eksperymenty. Oprócz Einsteina, czy 
Freuda w swoim życiu spotkał wielu sławnych ludzi, np. 

Mahatmę 

Gandhiego

 – w 

1927

 roku.

W okupowanej 

Warszawie

, gdzie przebywał, pojawiły się 

hitlerowskie ulotki, że za jego schwytanie jest nagroda w wysokości 
200.000 

marek

. Hitlerowcy nie zapomnieli mu jak publicznie 

w 

1937

 ogłosił, że jeśli 

Hitler

 zaatakuje Związek Radziecki, 

III 

Rzesza

 przegra wojnę.

W Związku Radzieckim kontaktował się zarówno z 

Józefem 

Stalinem

, jak i szefami 

NKWD

 oraz innymi politykami, co obfitowało 

w stresujące sytuacje, ale nigdy nie został zesłany do 

łagrów

, czy 

więzienia.

background image

Fundacja  Nautilius  O  Wolfangu  Messingu  

Wolf Messing – cz owiek legenda

ł

10 września (1999r.) minęło 100 lat od dnia urodzin 
jednego z największych telepatów naszego wieku - 
Wolfa   Grigorjewicza   Messinga,   człowieka 
władającego   nieprawdopodobnym   telepatycznym 
darem,   umiejącego   czytać   myśli   ludzi   i   przepo-
wiadać   przyszłość,   widzieć   zdarzenia,   oddalone   o 
setki kilometrów i którego ludowa pogłoska uważała 
za

 

świętego. 

Po ucieczce z domu, 11-letni, mały Wolf przyjechał 
do Berlina, gdzie pracował jako chłopiec na posyłki, 
wykonując   najczarniejszą   pracę.   Te   dni   Messing 
zapamiętał   jako   najtrudniejsze   w   swoim   życiu. 
Chronicznie   nie   dojadał,   pewnego   dnia   stracił 
przytomność i upadł na berlińskiej ulicy. Bez oznak 

background image

życia przywieźli go do szpitala i umieścili w kostnicy. 
Ale jeden skrupulatny student-praktykant zauważył, 
że   serce   "zmarłego"   bardzo   cicho,   ale   bije.  To   go 
uratowało. 
Messing odzyskał świadomość na sali. Nagle w jego 
głowie   "zjawiły   się"   czyjeś   słowa:   "Trzeba 
zawiadomić   policję   i   potem   znaleźć   dla   chłopca 
schronisko". Messing otworzył oczy. Na brzegu łóżka 
siedział   mężczyzna   w   białym   fartuchu   i   sprawdzał 
chłopcu tętno na ręce. Był to profesor Abel, słynny w 
tym   czasie   neuropatolog.   Słabym   głosem   Wolf 
poprosił: 
-   Proszę,   proszę   nie   wołać   policji   i   proszę   nie 
wysyłać

 

mnie

 

do

 

schroniska. 

Profesor

 

ze

 

zdziwieniem

 

zapytał: 

-   A   czy   ja   o   tym   mówiłem? 
- Nie wiem - odpowiedział Messing - ale przecież tak 
pomyśleliście. 

Tak zostały odkryte przez profesora-neuropatologa Abla 
telepatyczne zdolno-ści Messinga. 11-letni chłopiec, 
uciekinier z małego miasteczka Góra-Kalwaria, w pobliżu 
Warszawy, zaczął swoją błyskotliwą karierę w... Berlińskim 
panoptikum. W tym czasie żywi ludzie byli wystawiani na 
pokaz w charakterze eksponatów. Były Tam syjamskie 
bliźnięta, kobieta z długą brodą, bezręki człowiek, który 
zręcznie ta-sował nogami talię kart i cud-chłopiec, który 
przez trzy dni w tygodniu powinien leżeć w kryształowej 
trumnie, wprowadzając się w kataleptyczny stan. Tym cud-
chłopcem był Wolf Messing. 
Po sześciu miesiącach, po serii pomyślnych występów w 
Berlinie, impresario ruszył z Wolfem w tournee po Europie, 
gdzie ten, demonstrując swój dar, spotykał się z Freudom i 
Einsteinem, a potem w Indiach - z Mahatmą Gandhi i 
jeszcze z wie-loma znanymi ludźmi tych lat. 
W 1939 roku Wolf Messing uciekł z zajętej przez Niemców 

background image

Polski. Przeszedł granicę ZSSR i był przyjęty przez Stalina, 
który, jakie to dziwne, uznał zdolności Messinga. Wypada 
żałować, że szczyt twórczego rozkwitu Wolfa Messinga 
przypadł na okres "kultu jednostki". Gdyby Wolf Grigorjewicz 
żył w innych czasach, w innych okolicznościach - kto wie, do 
jakich rezultatów i odkryć doszliby z jego pomocą psy-
cholodzy. Niestety, warunki nie pozwoliły Messingowi na 
realizowanie siebie w peł-nej mierze i jego talent, najrzadszy 
psychologiczny fenomen, sprowadzał się tylko do 
rozrywkowych koncertów. 
Poznałam Wolfa Grigorjewicza przed wojną, przypadkowo, 
kiedy mi, wtedy małej dziewczynce, powiedział, że wkrótce 
będzie straszna wojna. Było to na kilka dni przed 22 
czerwca 1941 roku. Wszystko, co mi przepowiadał Messing, 
spełniło się. 
Nasza przyjaźń umacniała się i zaczynałam zauważać, że 
on i jego małżonka odnoszą się do mnie, jak do bliskiego 
człowieka. Pewnego razu Wolf Grigorjewicz powiadomił 
mnie, że u jego żony, Aidy Michajłowny, wykryto złośliwą 
opuchliznę gruczołu mlecznego. Messing, wbrew 
uspakajającym zapewnieniom leczących lekarzy, absolutnie 
dokładnie przepowiedział dzień i nawet godzinę jej śmierci. 
Istotnie, władał on czarodziejskim darem nie tylko czytania 
myśli w danej chwili, ale i przewidywania nadchodzących 
zdarzeń. I tak, Wolf Grigorjewicz przepowiedział dzień 
zwycięstwa nad faszyzmem, przewidział tragiczną śmierć 
kosmonautów: Władimira Komarowa i Jurija Gagarina i 
wiele innych zdarzeń. Wszystkie jego przepowiednie 
niezmiennie się spełniały. 
Pracowałam w Instytucie Sercowo-Naczyniowej Chirurgii 
Akademii Nauk ZSSR im. Bakulewa. Piszę o tym dlatego, 
że w ścianach instytutu unosił się "duch Messinga". 
Bezsprzecznie miał on swój udział w poprawnym 
postawieniu diagnozy i wyleczeniu z chorób kilku wysoko 
postawionych pacjentów. 

background image

Przychodząc pewnego razu do pracy, dowiedziałam się, że 
nocą do Instytutu przyjęto ciężko chorego, dla którego na 
konsylium zebrały się wszystkie medyczne sławy. Przy 
głównym podjeździe stały czarne limuzyny, towarzyszące 
"karetce pogo-towia", którą przybył nasz pacjent. Okazał się 
nim generał-pułkownik Żukowski, do-wodzący wojenno-
powietrznymi siłami Białoruskiego okręgu wojskowego, 
dawny przyjaciel Messinga. Stwierdzono u niego rozległy 
zawał z tworzącymi się otworami w sercowej przegrodzie. 
Operacyjne leczenie, podobnej dolegliwości, wcześniej nig-
dy nie było podejmowane. 
Operować takiego ważnego pacjenta, miał prawo tylko sam 
dyrektor instytutu, profe-sor Burakowski. Ten wyraził obawę, 
że operacja tylko przyśpieszy koniec. Ale nicze-go nie 
podejmować – to fatalna strata czasu. Tylko po otrzymaniu 
rozkazu "z góry" Burakowski mógł podjąć ostateczną 
decyzję. 
Zadzwonił Messing: 
- Tajbele (tak nazywał mnie tylko Messing) - przekaż 
swojemu szefowi, aby natychmiast przystąpił do operacji. To 
mój przyjaciel i radzę nie tracić czasu, ani se-kundy! 
Opowiadam o wahaniach Burakowskiego, ale Messing 
przerywa mi: 
- Wszystko zakończy się pomyślnie, zagoi się, jak na psie. A 
twój szef będzie przed-stawiony do nagrody. Tak mu 
powiedz. 
Nie widząc innej możliwości, Burakowski zgodził się na 
operację, licząc, prawdę mówiąc, tylko na cud. 
Minęły pierwsze krytyczne dni i oto już Żukowskiego 
wypisują z kliniki im. Burdienko na rehabilitację - 
niebezpieczeństwo minęło. Burakowskiego natomiast 
mianowali członkiem-korespondentem Akademii Nauk 
Medycznych ZSSR i wręczyli order za pomyślnie 
przeprowadzoną operację. 
Kiedy później zapytałam Wolfa Grigorjewicza, czy poszedł 

background image

na ryzyko z generałem Żukowskim, radząc natychmiastową 
operację, Messing odpowiedział: 
- O tym nawet nie myślałem. Po prostu w świadomości 
powstał łańcuszek: "Opera-cja-Żukowski-życie..." I 
wszystko. 
Chcę opowiedzieć o jeszcze jednym z licznych przypadków 
przewidywania zdarzeń przez Messinga. 
Przed budynkiem Centralnego Domu Pracowników 
Medycznych przewalało się ludzkie morze. Wzmocnione 
szeregi milicji ledwie powstrzymywały ludzi, którym nie 
udało się dostać biletu na jubileuszowy wieczór Wolfa 
Messinga. Wolf Grigorjewicz skończył właśnie 67 lat, ale 
wieczór przechodził pod znakiem świętowania jego 
sześćdziesięciopięciolecia. Widzieliśmy się przed 
jubileuszem. Zauważyłam jego nie najlepsze samopoczucie. 
Ale odwołać uroczystości nie wolno - było nim zbyt wielkie 
zainteresowanie. Messing nie wahał się, że jego 
niedomaganie jest wynikiem chronicznego zapalenia 
wyrostka. Zaproponowałam mu spotkanie z profesorem, 
doświadczonym chirurgiem. Wolf Grigorjewicz 
kategorycznie nie zgodził się, mówiąc, że po prostu nie ma 
prawa zawieść tylu ludzi. 
Na następny dzień, po jubileuszowym wieczorze, 
zakomunikowano mi, że "karetka" odwiozła Wolfa 
Grigorjewicza w krańcowo ciężkim stanie do kliniki im. 
Botkina, gdzie czeka go pilna operacja: pękł zaropiały 
wyrostek robaczkowy, wywołując rozległe zapalenie 
otrzewnej. 
W szpitalu Messing powitał mnie słabym uśmiechem, a 
kiedy pochyliłam się i pocałowałam go w czoło, to 
zrozumiałam, z jakim wysiłkiem przyszedł mu ten uśmiech: 
temperatura przekraczała 40 stopni. Trzymał się jednak 
dzielnie, na nic się nie skarżył, tylko oddech miał ciężki i 
przerywany. W jego sali leżał także młody chłopak, po 
prostu atleta. Wydawało się, że trafił tu z powodu 

background image

nieporozumienia. Messing przechwycił moje spojrzenie w 
jego kierunku, kiwnął na mnie palcem i cichutko wyszeptał 
na ucho: 
- Tajbele, lekarze pewnie uważają, że ze mną koniec, jestem 
gotowy... Nie! Widzisz tego atletę? Żal chłopaka - umrze... A 
mi jeszcze nie wolno. Na mnie jeszcze czekają delfiny. 
Wolf Grigorjewicz miał swoje marzenie. W połowie lat 50-ch, 
w popularnonaukowych czasopismach zaczynały pojawiać 
się publikacje o delfinach. Przy czym przeważały nie 
artykuły rozrywkowego charakteru, a poważne próby 
przyciągnięcia uwagi uczonych do rozpoczęcia badań tych 
zadziwiających zwierząt. Wolf Grigorjewicz żywo 
interesował się "delfińską" tematyką i prosił mnie, abym 
robiła wycinki z gazet i czasopism o wszystkich 
eksperymentach, przeprowadzanych w laboratoriach, o 
każdym wypadku spotkania człowieka z delfinem na pełnym 
morzu. Oprócz tego, przejrzeliśmy dziesiątki publikacji 
światowej literatury, gdzie choćby przelotnie wspominano o 
nich. Impulsem do zainteresowania się Messinga tą 
tematyką były wystarczająco częste wiadomości o 
uratowaniu przez delfiny tonących, osłabionych albo 
rannych ludzi. W jaki sposób delfiny rozumieją, że płynący 
nawet stosunkowo blisko brzegu człowiek jest ranny czy 
osłabiony? Dlaczego one z taką pewnością ratują tonącego 
od niebezpieczeństwa? Można przypuścić, że delfin 
"przechwytuje" impulsy strachu, uczucie śmiertelnego 
niebezpieczeństwa, ogarniającego człowieka w danej 
chwili. 
W czym dostrzegał Messing sens tej pracy, którą chciał 
przeprowadzać w delfinarium na czarnomorskim wybrzeżu 
Gruzji? Jakie możliwości swoje i delfinów chciał sprawdzić? 
Pełnej odpowiedzi na te pytania teraz już nikt dać nie może. 
Nie będą mogły posłużyć nauce i moim wiadomościom, 
ponieważ swojej idei Messing nie wypróbo-wał 
doświadczalnie, chociaż bardzo tego pragnął. Jego idea 

background image

polegała na tym, żeby, obcując kilka tygodni z grupą 
osobników, próbować wydawać rozkazy delfinom tylko 
telepatycznie, nie realizując ze zwierzętami żadnych 
doświadczeń, zmuszających do zapamiętywania rozkazów 
przy pomocy odruchów warunkowych. Niestety, nasilające 
się w ostatnich latach dolegliwości, przeszkodziły 
planowemu przygotowaniu do realizacji fantastycznego 
doświadczenia. 
Podczas drugiej mojej wizyty u Messinga, młodego atlety w 
sali już nie było - umarł... A Wolf Grigorjewicz, otoczony 
troskliwą opieką, szybko powrócił do zdrowia i po kilku 
tygodniach został wypisany z kliniki. Ale postępowała 
choroba nóg. Każdej wiosny kładł się w klinice swojego 
przyjaciela profesora Wiszniewskiego i przechodził leczenie. 
Zabroniono mu palić, ale Wolf Grigorjewicz nie słuchał 
zakazu i choroba coraz bardziej postępowała. 
W końcu października 1974 roku, rano, zabrzmiał dzwonek 
telefonu. Zadzwo-niła do mnie lekarka z naszego instytutu i 
powiedziała: 
- Wasz przyjaciel, Messing, znajduje się u nas... Z nim jest 
źle i czeka go cięż-ka operacja zamiany bioder i biodrowych 
arterii. 
Później jego prowadząca, Walentyna Iosifowna, 
opowiedziała mi bardzo smutny szczegół. Kiedy pod rękę 
odprowadzała Wolfa Grigorjewicza do samochodu, aby 
zawieźć go do kliniki, zatrzymał się w pół drogi, ze smutkiem 
obejrzał się na swój dom i z rozrzewnieniem powiedział: 
- Więcej już go... nie zobaczę. 
Tym razem zachowywał się w szpitalu nerwowo, bez 
właściwej mu pokory wobec losu. Co to było? 
Przygnębiające przeczucie? Może, zmartwiło go i to, że nikt 
w naj-wyższych instancjach nie wziął na siebie obowiązku, 
aby zakrzątnąć się wokół jego prośby - wezwania ze 
Stanów Zjednoczonych lekarskiej grupy znanego w całym 
świecie doktora Michaela De Bakeya, który w 1972 roku w 

background image

naszym instytucie po-myślnie operował z tego samego 
powodu prezydenta Akademii Nauk ZSSR M. Kieł-dysza. 
Statystyka prowadzona wśród chorych, zoperowanych 
przez doktora De Ba-keya, taka: w 93 przypadkach ze 100 - 
pomyślny wynik. Prośba Messinga jednak nie była 
zaspokojona. A przecież, w odróżnieniu od Kiełdysza, 
Messing zgadzał się opłacić wszystkie wydatki z własnej 
kieszeni... 
Operował go profesor Anatol Władimirowicz Pokrowski, 
prawdziwy wirtuoz i czarodziej. Operacja przeszła świetnie. 
W okresie pooperacyjnym u Wolfa Grigorjewicza rozwinął 
się atalektaz płuc, albo, wyrażając się powszechnie 
przyjętym językiem, ubytek tkanki płucnej. Lekarze, 
jednakże, mieli nadzieję wyprowadzić go z tego stanu. Ale 
na drugi dzień odmówiły nerki. W takim napięciu i trwodze 
przeszło kilka dni. 
9 listopada zadzwonił do mnie kierujący oddziałem i 
zakomunikował, że 8 li-stopada o godzinie 23 Wolf Messing 
skonał. 
Przy sekcji, mózg Messinga okazał się bez oczywistych 
odchyleń i waga oka-zała się standardową, słowem, 
wszystko jak u innych ludzi. I znowu pojawia się myśl - jak 
mało wiemy o możliwościach człowieka. Żadnych cudów 
przyrody nie można porównać z tym, do czego zdolny jest 
ludzki mózg. Zadziwiające, że sam mózg, tworzący 
cudowne rzeczy, pozostaje wciąż jeszcze zagadką, 
obszarem niezbadanym i tajemniczym. 
Ministerstwo kultury ZSSR wydało zarządzenie, aby na 
pożegnanie, umieścić trumnę z ciałem zmarłego, w 
Centralnym Domu Pracowników Sztuki... 
Nadszedł czas udania się w drogę daleką i ostatnią. Według 
prawa, byłego Związku Sowieckiego, każdy grób był 
rejestrowany przez bliskiego krewnego lub pełnomocnika 
zmarłego. Człowiek ten miał prawo wyboru miejsca 
pochówku i podejmowania wszystkich decyzji, związanych z 

background image

pogrzebowym obrzędem. Wolf Grigorjewicz nigdy nie miał 
dzieci, wszystkich jego bliskich zlikwidował Hitler, więc ten 
honor oddano mi, jako bliskiemu przyjacielowi Messinga, bo 
przyjaźń nasza trwała 30 lat. Wyraziłam życzenie, żeby Wolf 
Grigorjewicz był pochowany obok jego małżonki Aidy 
Michajłowny. 
Opuszczam opis, ściskającego serce, pogrzebu. 
Dużo się zmieniło w moim życiu wraz ze śmiercią Messinga. 
Wypadło ogrom-ne ogniwo ludzkiej przyjaźni. Zabrakło 
człowieka wyjątkowej dobroci i szlachetności, który czynił 
tylko dobro, pomagając ludziom nawet materialnie. Jak 
można spłacić dług wobec przyjaciela, który odszedł? 
Napiszę o nim książkę, zdecydowałam, postawię pomnik z 
granitu na jego grobie. 
Minął rok. My, przyjaciele Messinga, wysłaliśmy do 
Ministerstwa Kultury szczegółową listę, która przypominała 
o jego zasługach i wyrażała prośbę o wydzie-lenie dwóch 
tysięcy rubli na budowę pomnika. Ale urzędnicy z jakiegoś 
powodu zapomnieli o zasługach Messinga: szczodry datek 
środków na budowę dwóch samolotów, za co otrzymał w 
czasie drugiej wojny światowej telegram wdzięczności od 
Stalina, stała finansowa pomoc dla domu dziecka, gdzie 
przebywało ponad sto maluchów-sierot... Wolf Grigorjewicz 
przez długie lata swoich występów zebrał milionowe 
audytorium, które dało państwu ogromny zysk. Do tego 
wszystkiego należy dodać sumę pieniędzy zgromadzonych 
na książeczce oszczędnościowej - więcej niż milion rubli, w 
pieniądzach tamtego czasu. 
Metodycznie szturmowaliśmy Ministerstwo kultury 
interpelacjami, włączając do swoich próśb ludzi znanych i 
zasłużonych. Ostatni apel był podpisany przez zasłużonych 
artystów ZSSR: Arkadiusza Rajkina, Jurija Nikulina, Juria 
Gulajewa, Jewgienija Leonowa i spikera Centralnego Radia 
Jurija Lewitana. 
Danej sobie obietnicy dotrzymałam - moja książka nosi tytuł 

background image

"Wolf Messing - człowiek-zagadka" Przełożona na języki: 
angielski i hiszpański została także wydana dwa razy po 
rosyjsku. I, nie doczekawszy się w ciągu 16 lat postawienia 
pomnika przez władze państwowe, w 1990 roku poleciałam 
z Los Angeles do Moskwy i postawiłam go ze swoich 
środków. 
Niech pamiętają o Wolfie Grigorjewiczu Messingu wszyscy 
ci, którym on ofia-rował dobroć swojej duszy.

Wolf Messing bywa też nazywany tajną bronią Stalina, lub 
jasnowidzem Stalina. Bo to Stalin wykazał żywe 

zainteresowanie telepatą, pragnąć wykorzystać je do 
własnych celów. 

Ale od początku: 

"Po zakończeniu służby wojskowej Messing powrócił do 

życia estradowego. W tym okresie jego popisowym 
numerem stało się prowadzenie samochodu z oczami 

przesłoniętymi opaską, dokładnie według wskazówek 
siedziacego obok pasażera. Wskazówek - dodajmy - 

wypowiadanych bez słów. (...) 

(...) W 1937 roku w przepełnionym warszawskim teatrze 

Wolf powiedział coś, co potem zaważyło na całym jego 
życiu. Stwierdził publicznie, że Hitler złamie sobie kark, gdy 

zwróci sie na wschód. Do Berlina przybędą bowiem 
sowieckie czołgi i nastanie koniec brutalnego kanclerza, 

który jest zbyt pewny siebie. Ta wypowiedź, potraktowana 
jak proroctwo, została zacytowana w większości polskich 

gazet. 
Gdy dwa lata później, pierwszego września, Niemcy 

przekroczyli granicę Polską, mało kto pamiętał tą 
niewaiarygodnie wówczas brzmiącą przepowiednię. Nie 

zapomniał jej jednak Adolf Hitler. Za głowę Messinga 
została wyznaczona nagroda w wysokości 200 tysięcy 

background image

marek. 

Wytropiony i aresztowany przez gestapo Wolf zdołał 

wyrwać się z rąk okupanta. Zahipnotyzowani niemieccy 
strażnicy otworzyli zakratowane drzwi aresztu i wypuścili 

więźnia , mimo że groziła im za to kulka w łeb!(...)" 

Terac skróce bo nie chce mi sie cytować ;)) 

Uciekając od Niemców Wolf skrył sie w Moskwie, gdzie 
dawał dalej publiczne występy. Milicja ostrzega ła go że 

jasnowidzowie nie są mile widziani w Rosji, ponieważ nie 
istnieje nic takiego jak jasnowidzenie. Wolf jednak nic sobie 

z tego nie robił - dalej dawał pokazy i występy. No i 
pewnego dnia podczas pokazu telepatycznych zdolności 

wparowała milicja i go zwineli. Zawieźli go do samego 
Stalina, który zażądał by Wolf zademonstrował swoje 

umiejętności. 
Po pokazaniu jakiejś tam sztuczki (i teraz zacytowane 

słowa samego Wolfa): 
"Stalin powiedział że nie wydaje mu sie, aby ktokolwiek 

zdołał go oszukać i że nie wyjdę z Kremla bez podpisanej 
przez niego przepustki.... Zadzwonił do strażników i 

poinformował ich że nie wolno mnie wypuścić. Kazał też 
swojemu osobistemu sekretarzowi iść dziesięć kroków za 

mną. Wprowadziłem sie w stan najgłębszego transu jaki 
pamiętam. Kilka minut później wyszedłem na ulicę przed 

nosem strażnika który stał na baczność, wpatrując sie w 
okno gabinetu Stalina." 

Po tym wydarzeniu Wolf zyskał respekt Stalina i pracował 
dla niego! 

background image

Od cyrku do łask Stalina

Wolf Messing urodził się 1899 r. w biednej żydowskiej rodzinie w 
Górze Kalwarii. Dzieciństwo spędził wędrując z cyrkami po Polsce, 
gdzie nauczył się sztuki hipnotyzowania. Ponoć jego sława już 
wtedy wzbudziła podziw samego Alberta Einsteina. Za 
wypowiedziane proroctwo odnośnie śmierci Hitlera, Niemcy 
wyznaczyli 200 tysięcy nagrody za jego głowę. Wytropiony przez 
gestapo Messing, wykorzystał hipnotyzujące zdolności i dzięki temu 
udało mu się zbiec z aresztu. Udał się do ZSRR, gdzie w krótkim 
czasie stał się ulubieńcem Stalina. Zmarł w Moskwie, jego ciało 
spoczywa obok żony na Cmentarzu Wostriakowskim.

Wolf Messing przepowiedział koniec wojny

Wolf Messing zasłynął nie tylko dzięki proroctwu zapowiadającemu 
śmierć Hitlera. Znana jest również przepowiednia wieszcząca 
koniec II wojny światowej. Wolf Messing w 1940 r. doznał wizji, w 
której radzieckie czołgi zalewają ulice Berlina. Współcześni nie 
mogli uwierzyć w słowa hipnotyzera, ponieważ w tym okresie 
obowiązywał pakt Ribbentrop – Mołotow i nic nie wskazywało na 
pogorszenie stosunków między dwoma państwami. W swojej 
przepowiedni Messing posunął się jeszcze dalej, określając 
dokładnie datę końca wojny – maj 1945 r.

Wolf Messing przewidział śmierć wielu osób

Oprócz śmierci Hitlera, Messing przewidział też śmierć swojej żony. 
Gdy lekarze wykryli u niej opuchliznę gruczołu mlecznego 
przekonywali, że wyzdrowieje. Messing trafnie określił dzień jej 
śmierci. W swoich wizjach zobaczył tez tragiczną śmierć 
kosmonautów Władimira Komarowa i Jurija Gagarina.
W dzień po jubileuszowym wieczorze Wolfa Messinga (świętował 
65 lat) został odwieziony do szpitala z podejrzeniem zapalenia 
wyrostka robaczkowego. Hipnotyzer już dzień wcześniej wiedział, 
że jest chory, jednak nie chciał zawieść zgromadzonych widzów. Na 
szpitalnej sali leżał w towarzystwie młodego chłopca, atlety. 
Podczas odwiedzin przyjaciółki Tatiany, zwierzył się jej ze swojego 
proroctwa. Powiedział, że lekarze przewidują jego rychłą śmierć, 
tymczasem to młody chłopak umrze. Gdy Tatiana odwiedziła 
Messyna nazajutrz, okazało się, że przepowiednia spełniła się – 
atleta zmarł, a Messing wyzdrowiał.

background image

Fundacja Nautilus od wielu lat zbiera informacje o 
prawdziwym gigancie, którego ka da minuta  ycia by a

ż

ż

ł

 

dowodem na to,  e zjawiska o których mówimy s

ż

ą

 

faktem. Mowa oczywi cie

ś

 Wolfie Messingu. Ten 

zadziwiaj cy cz owiek bez najmniejszego problemu

ą

ł

 

przewidywa  przysz o

, by  w stanie nagle „znika ”,

ł

ł ść

ł

ć

 

pojawia  si  jednocze nie w dwóch miejscach, a tak e

ć ę

ś

ż

 

wp ywa  swoim pot

nym umys em na du e grupy ludzi. By

ł

ć

ęż

ł

ż

ł

 

prawdziwym gigantem!

 

Wszystko, co dzia o si  wokó  niego, ka dego cz owieka

ł

ę

ł

ż

ł

 

opieraj cego swój pogl d na  wiat o „najnowsze ksi

ki

ą

ą

ś

ąż

 

background image

0 wrze nia (1999r.)

ś

  min o 100 lat od dnia urodzin jednego z

ęł

 

najwi kszych telepatów

ę

  naszego wieku - Wolfa Grigorjewicza 

Messinga, cz owieka w adaj cego nieprawdopodobnym

ł

ł

ą

 

telepatycznym darem, umiej cego czyta  my li ludzi i

ą

ć

ś

 

przepowiada  przysz o

, widzie  zdarzenia, oddalone o setki

ć

ł ść

ć

 

kilometrów i którego ludowa pog oska uwa a a za  wi tego.

ł

ż ł

ś ę

Po   ucieczce   z   domu,   11-letni,   ma y   Wolf   przyjecha   do   Berlina,

ł

ł

 

gdzie pracowa  jako ch opiec na posy ki, wykonuj c najczarniejsz

ł

ł

ł

ą

ą

 

prac .   Te   dni   Messing   zapami ta   jako   najtrudniejsze   w   swoim

ę

ę ł

 

yciu. Chronicznie nie dojada , pewnego dnia straci  przytomno

 i

ż

ł

ł

ść

 

upad  na berli skiej ulicy. Bez oznak  ycia przywie li go do szpitala i

ł

ń

ż

ź

 

umie cili   w   kostnicy.   Ale   jeden   skrupulatny   student-praktykant

ś

 

zauwa y ,   e   serce   "zmar ego"   bardzo   cicho,   ale   bije.   To   go

ż ł ż

ł

 

uratowa o.

ł

Messing odzyska   wiadomo

 na sali. Nagle w jego g owie "zjawi y

ł ś

ść

ł

ł

 

si " czyje  s owa: "Trzeba zawiadomi  policj  i potem znale

 dla

ę

ś ł

ć

ę

źć

 

ch opca   schronisko".   Messing   otworzy   oczy.   Na   brzegu   ó ka

ł

ł

ł ż

 

siedzia  m

czyzna w bia ym fartuchu i sprawdza  ch opcu t tno na

ł ęż

ł

ł ł

ę

 

r ce.   By   to   profesor   Abel,   s ynny   w   tym   czasie   neuropatolog.

ę

ł

ł

 

S abym g osem Wolf poprosi :

ł

ł

ł

- Prosz ,   prosz   nie   wo a   policji   i   prosz   nie   wysy a   mnie   do

ę

ę

ł ć

ę

ł ć

 

schroniska.

Profesor ze zdziwieniem zapyta :

ł

- A czy ja o tym mówi em?

ł

- Nie   wiem -   odpowiedzia   Messing   -

ł

 ale   przecie   tak

ż

 

pomy leli cie.

ś ś

Opowiadam o wahaniach Burakowskiego, ale Messing przerywa 
mi:

- Wszystko zako czy si  pomy lnie, zagoi si , jak na psie. A twój

ń

ę

ś

ę

 

szef b dzie przedstawiony do nagrody. Tak mu powiedz.

ę

Nie widz c innej mo liwo ci, Burakowski zgodzi  si  na operacj ,

ą

ż

ś

ł ę

ę

 

licz c, prawd  mówi c, tylko na cud.

ą

ę

ą

background image

Min y   pierwsze   krytyczne   dni   i   oto   ju   ukowskiego   wypisuj   z

ęł

ż Ż

ą

 

kliniki   im.   Burdienko   na   rehabilitacj   -   niebezpiecze stwo   min o.

ę

ń

ęł

 

Burakowskiego   natomiast   mianowali   cz onkiem-korespondentem

ł

 

Akademii   Nauk   Medycznych   ZSSR   i   wr czyli   order   za   pomy lnie

ę

ś

 

przeprowadzon  operacj .

ą

ę

Kiedy   pó niej   zapyta am   Wolfa   Grigorjewicza,   czy   poszed   na

ź

ł

ł

 

ryzyko z genera em  ukowskim, radz c natychmiastow  operacj ,

ł

Ż

ą

ą

ę

 

Messing odpowiedzia :

ł

- O   tym   nawet   nie   my la em.   Po   prostu   w   wiadomo ci   powsta

ś ł

ś

ś

ł

 

a cuszek: "Operacja- ukowski- ycie..." I wszystko

ł ń

Ż

ż

.

Chc   opowiedzie   o   jeszcze   jednym   z   licznych   przypadków

ę

ć

 

przewidywania zdarze  przez Messinga.

ń

Przed budynkiem Centralnego Domu Pracowników Medycznych 
przewala o si  ludzkie morze. Wzmocnione szeregi milicji ledwie

ł

ę

 

powstrzymywa y ludzi, którym nie uda o si  dosta  biletu na

ł

ł

ę

ć

 

jubileuszowy wieczór Wolfa Messinga. Wolf Grigorjewicz sko czy

ń ł

 

w a nie 67 lat, ale wieczór przechodzi  pod znakiem  wi towania

ł ś

ł

ś ę

 

jego sze

dziesi ciopi ciolecia. Widzieli my si  przed jubileuszem.

ść

ę

ę

ś

ę

 

Zauwa y am jego nie najlepsze samopoczucie. Ale odwo a

ż ł

ł ć

 

uroczysto ci nie wolno - by o nim zbyt wielkie zainteresowanie.

ś

ł

 

Messing nie waha  si ,  e jego niedomaganie jest wynikiem

ł ę ż

 

chronicznego zapalenia wyrostka. Zaproponowa am mu spotkanie z

ł

 

profesorem, do wiadczonym chirurgiem. Wolf Grigorjewicz

ś

 

kategorycznie nie zgodzi  si , mówi c,  e po prostu nie ma prawa

ł ę

ą ż

 

zawie

 tylu ludzi.

ść

Na nast pny dzie , po jubileuszowym wieczorze, zakomunikowano

ę

ń

 

mi,  e "karetka" odwioz a Wolfa Grigorjewicza w kra cowo ci

kim

ż

ł

ń

ęż

 

stanie   do   kliniki   im.   Botkina,   gdzie   czeka   go   pilna   operacja:   p k

ę ł

 

zaropia y   wyrostek   robaczkowy,   wywo uj c   rozleg e   zapalenie

ł

ł ą

ł

 

otrzewnej.

W   szpitalu   Messing   powita   mnie   s abym   u miechem,   a   kiedy

ł

ł

ś

 

pochyli am si  i poca owa am go w czo o, to zrozumia am, z jakim

ł

ę

ł

ł

ł

ł

 

wysi kiem przyszed  mu ten u miech: temperatura przekracza a 40

ł

ł

ś

ł

 

stopni.   Trzyma   si   jednak   dzielnie,   na   nic   si   nie   skar y ,   tylko

ł ę

ę

ż ł

 

oddech   mia   ci

ki   i   przerywany.   W   jego   sali   le a   tak e   m ody

ł ęż

ż ł

ż

ł

 

background image

ch opak,   po   prostu   atleta.   Wydawa o   si ,   e   trafi   tu   z   powodu

ł

ł

ę ż

ł

 

nieporozumienia.   Messing   przechwyci   moje   spojrzenie   w   jego

ł

 

kierunku, kiwn  na mnie palcem i cichutko wyszepta  na ucho:

ął

ł

- Tajbele,   lekarze   pewnie   uwa aj ,   e   ze   mn   koniec,   jestem

ż ą ż

ą

 

gotowy...   Nie!   Widzisz   tego   atlet ?   al   ch opaka   -   umrze...  A  mi

ę Ż

ł

 

jeszcze nie wolno. Na mnie jeszcze czekaj  delfiny

ą

.

Wolf Grigorjewicz mia  swoje marzenie. W po owie lat 50-ch, w

ł

ł

 

popularnonaukowych czasopismach zaczyna y

ł

  

p

ojawia  si

ć ę

 

publikacje o delfinach. Przy czym przewa a y nie artyku y

ż ł

ł

 

rozrywkowego charakteru, a powa ne

ż

 

próby przyci gni cia uwagi uczonych

ą ę

 

do rozpocz cia bada  tych

ę

ń

 

zadziwiaj cych zwierz t. Wolf

ą

ą

 

Grigorjewicz  ywo interesowa  si

ż

ł ę

 

"delfi sk " tematyk  i prosi  mnie,

ń ą

ą

ł

 

abym robi a wycinki z gazet i

ł

 

czasopism o wszystkich 
eksperymentach, przeprowadzanych 
w laboratoriach, o ka dym wypadku

ż

 

spotkania cz owieka z delfinem na pe nym morzu. Oprócz

ł

ł

 

tego, przejrzeli my dziesi tki publikacji  wiatowej literatury,

ś

ą

ś

 

gdzie cho by przelotnie wspominano o nich. Impulsem do

ć

 

zainteresowania si  Messinga t  tematyk  by y

ę

ą

ą ł

 

wystarczaj co cz ste wiadomo ci o uratowaniu przez

ą

ę

ś

 

delfiny ton cych, os abionych albo rannych ludzi. W jaki

ą

ł

 

sposób delfiny rozumiej ,  e p yn cy nawet stosunkowo

ą ż ł ą

 

blisko brzegu cz owiek jest ranny czy os abiony? Dlaczego

ł

ł

 

one z tak  pewno ci  ratuj  ton cego od

ą

ś ą

ą

ą

 

niebezpiecze stwa? Mo na przypu ci ,  e delfin

ń

ż

ś ć ż

 

"przechwytuje" impulsy strachu, uczucie  miertelnego

ś

 

niebezpiecze stwa, ogarniaj cego cz owieka w danej chwili.

ń

ą

ł

W   czym   dostrzega   Messing   sens   tej   pracy,   któr   chcia

ł

ą

ł

 

przeprowadza  w delfinarium na czarnomorskim wybrze u

ć

ż

 

Gruzji? Jakie mo liwo ci swoje i delfinów chcia  sprawdzi ?

ż

ś

ł

ć

background image

Pe nej odpowiedzi na te pytania teraz ju  nikt da  nie mo e.

ł

ż

ć

ż

 

Nie   b d   mog y   pos u y   nauce   i   moim   wiadomo ciom,

ę ą

ł

ł ż ć

ś

 

poniewa

  swojej   idei   Messing   nie   wypróbowa

ż

ł

 

do wiadczalnie,   chocia   bardzo   tego   pragn .   Jego   idea

ś

ż

ął

 

polega a   na   tym,   eby,   obcuj c   kilka   tygodni   z   grup

ł

ż

ą

ą

 

osobników,   próbowa   wydawa   rozkazy   delfinom   tylko

ć

ć

 

telepatycznie,   nie   realizuj c   ze   zwierz tami   adnych

ą

ę

ż

 

do wiadcze ,  zmuszaj cych   do   zapami tywania   rozkazów

ś

ń

ą

ę

 

przy   pomocy   odruchów   warunkowych.   Niestety,  nasilaj ce

ą

 

si

  w   ostatnich   latach   dolegliwo ci,   przeszkodzi y

ę

ś

ł

 

planowemu   przygotowaniu   do   realizacji   fantastycznego 
do wiadczenia.

ś

Podczas drugiej mojej wizyty u Messinga, m odego atlety w

ł

 

sali ju  nie by o

ż

ł

  - umar ...

ł

 A Wolf Grigorjewicz, 

otoczony troskliw  opiek , szybko powróci  do zdrowia i po

ą

ą

ł

 

kilku tygodniach zosta  wypisany z kliniki. Ale post powa a

ł

ę

ł

 

choroba   nóg.   Ka dej   wiosny   k ad   si   w   klinice   swojego

ż

ł ł ę

 

przyjaciela profesora Wiszniewskiego i przechodzi  leczenie.

ł

 

Zabroniono   mu   pali ,   ale   Wolf   Grigorjewicz   nie   s ucha

ć

ł

ł

 

zakazu i choroba coraz bardziej post powa a.

ę

ł

background image

Pomniki:   Wplfa   Messinga   i   ony   Aidy   Michaj owny   na

ż

ł

 

cmentarzu   Wostriakowskim   w   Moskwie.   Napis   na   tablicy 
"TWÓJ WIELKI DAR PRZESZED  DO HISTORII LUDZKO CI".

Ł

Ś

 

Tajemnice   Messinga  ;

Zamierzam   w   niniejszym   artykule   zarysować   jedynie 
pobieżnie   sylwetkę   niezwykłego   człowieka,   który   swymi 

wyjątkowymi zdolnościami zadziwił współczesnych a także 
na   trwałe   wpisał   się   do   panteonu   parapsychologicznych 

mistrzów   postrzegania   pozazmysłowego   (ESP- 
extrasensory perception) a mianowicie mowa jest w tym 

background image

wstępie   o   Wolfie   Messingu.   Obok   takich   sław   jak   Stefan 
Ossowiecki, Edgar Cayce, Gerard Croiset, Jeane Dixon jest 

jedną   z   najbardziej   zadziwiających   sylwetek,   o 
niespotykanej   sile   oddziaływania   na   mu  współczesnych   a 

kto wie czy też nie odcisnął on swego piętna na historii XX 
w. ?

Wolf Messing urodził się 10 września 1899 r. w Polsce, w 
Górze Kalwarii, na terenie byłego zaboru rosyjskiego. Od 

początku tzn. od swych narodzin zachowywał się w dziwny 
sposób, wykonując dziwne ruchy rękami i często śmiał się 

do siebie. Po roku Wolf zaczął mówić sam do siebie, często 
drapał się po głowie, jak by był pogrążony w jakimś 

zamyśleniu, co więcej zdawało się, że rozmawia z jakimiś 
niewidzialnymi istotami. Nie trzeba dodawać, iż to 

niezrozumiałe zachowanie synka martwiło rodziców. Po 
paru latach dom Messingów odwiedziła tajemnicza osoba, 

odziana w białą szatę, która spełniła rolę swoistego guru 
dla tego dziecka. Przekazała mu polecenie aby pod żadnym 

pozorem nie interesował się wiedzą świecką lecz stale i nie 
przerwanie poszukiwał wiedzy duchowej. Osoba ta 

powiedziała małemu Messingowi, iż rodzice są 
zaniepokojeni jego zachowaniem lecz aby się tym nie 

przejmował (rodzice chcieli nawet oddać dziecko na 
obserwację psychiatryczną). Gdy dziecko zapytało postać 

skąd przybywa – ta rzekła, iż powie mu później. Na 
pożegnanie tajemnicza istota powiedziała Wolfowi aby 

nigdy nie zapomniał tego co mu rzekła, i aby nie miał nigdy 
nic wspólnego do czynienie z wiedzą doczesną oraz aby 

dopóki nie osiągnie pewnego wysokiego poziomu rozwoju z 
nikim się nie wiązał. Starzec znikł nagle tak jak się pojawił. 

Zaszokowany chłopiec gonił po całym domu w 
poszukiwaniu tej postaci, lecz nigdzie jej nie znalazł.
W czasie dalszego dorastania rodzice trzymali Wolfa przy 
sobie, nie często zatem miał on możliwość przebywania 

poza domem. 9 lutego 1909 r. chłopiec odczuł silną chęć 
poszukiwania wiedzy duchowej, uciekł nawet ze szkoły. W 

background image

domu znalazł parę monet i wyruszył w świat, sam nie 
wiedząc czym ta peregrynacja się zakończy. Wsiadł do 

pociągu, zmierzającym jak się okazało do Berlina. Bez 
biletu. Kiedy do Messinga podszedł konduktor ten podał mu 

skrawek gazety,  wtedy ich spojrzenia się skrzyżowały a 
konduktor niejako mechanicznie skasował ów skrawek tak 

jak by był to zwykły bilet. Messing zrozumiał wtedy, iż 
posiada jakąś niezwykłą moc o podłożu telepatycznym, 

która nakazała konduktorowi bez żadnego pytania 
walidować ów gazetowy bilet przejazdu. Po dotarciu do 

Berlina w dzielnicy żydowskiej otrzymał pracę posłańca. Po 
jakimś czasie realizując zleconą marszrutę padł zemdlony, 

bez pulsu i oddechu przewieziono go do szpitala. Tam zaś 
młodzianem zaopiekował się psychiatra i neurolog dr Abel, 

który po obserwacji pacjenta orzekł, iż cierpi on na 
zaburzenia kataleptyczne, ale i co więcej stwierdził u Wolfa 

występowanie silnych zdolności psi.
Dr Abel wraz z dr Schmidtem krok po kroku zaczęli 

rozwijać zdolności telepatyczne Messinga, tak iż niedługo 
potem odbyły się pierwsze publiczne pokazy tych zdolności 

w Berlinie. W 1915 r. odbył się ich pokaz także w Wiedniu. 
Tam też miał (gdyż są spory co do tego faktu) Messing 

poznać m.in. Zygmunta Freuda oraz Alberta Einsteina, 
którzy także prześledzić mięli jego parapsychiczne 

umiejętności. Przedstawmy może jeden taki eksperyment: 
Freud polecił mentalnie Messingowi aby ten poszedł do 

łazienki po pincetę a następnie przy jej pomocy wyrwał 
Einsteinowi trzy włosy z jego wąsów. Wolf pierwszą część 

polecenia wykonał bez problemu ale co do wyrwania 
włosów Einsteinowi spojrzał dziwnie i w zakłopotaniu na 

Freuda i wypowiedział drugą część mentalnej instrukcji do 
wybitnego fizyka, na co Freud zareagował śmiechem. Było 

jasne, iż chłopak posiada niespotykaną wrażliwość 
mentalną i jest bardzo sensytywny. W toku kolejnych lat 

Messing odwiedził wiele zakątków świata, w tym Japonię, 
Brazylię, Australię. Z miejsc w Europie odwiedził Paryż, 

Londyn, Rzym, Sztokholm oraz Warszawę. Wolf Messing 

background image

odwiedził także Indie, i tutaj spotkał się z Mahatmą 
Gandhim, który także zadziwiony został zdolnościami 

mężczyzny z dalekiego kraju. Ale Messing nie spotkał się 
tylko z Gandhim lecz także z młodziutkim Sai Babą. W 

tamtym czasie Satyanarajana Radżu (Sai Baba) uczęszczał 
do miejscowej szkoły w Kamalapuram, gdzie po 

skończonych zajęciach udawał się z kolegą Rameshem na 
spacer, w trakcie którego poruszali różnego rodzaju kwestie 

duchowe. Kiedy Messing wędrując po Indiach dotarł 
pociągiem do tej miejscowości dostrzegł tych dwóch 

chłopców i poczuł nagły przymus poznania ich, a zwłaszcza 
Sai Baby. Messing był bardzo przejęty tym spotkaniem, 

dziwnie się zachowywał, łzy zaczęły spływać mu po 
policzkach, i choć koledzy Sai Baby bali się białego 

człowieka, gdyż wtedy biali urzędnicy wcielali młodych ludzi 
do wojska Sai Baba ich uspokoił, mówiąc, że ten chłopak 

przybył aby Go ujrzeć. Lecz nikt go nie słuchał, szybko 
zabrano młodziutkiego Sai Babę i przewieziono do domu 

Ramesha. Messing udał się do niego lecz nie zdołał spotkać 
się i porozmawiać z Sai Babą. Napisał tylko kartkę, iż 

mieszkańcy tego domu mają wielkie szczęście  mogąc 
służyć boskiemu dziecku. Po wydarzeniu Messing powrócił 

do Rosji, lecz po jakimś czasie powrócił znowu do Indii, do 
Kamalapuram gdzie wypytywał o Sai Babę. Nie wiedział 

jednak, że minęło już sporo czasu a młodziutki uczeń stał 
się już znanym na południu Indii guru. Miejscowi 

pokierowali Messingiem tak, iż udał się on do Bangalore 
gdzie przebywał Sai Baba. Gdy dotarł na miejsce udał się 

na plac darśanowy, gdzie oczekiwały już tłumy ciekawskich 
aby ujrzeć mistrza. Czekał i sam Messing. Gdy Sai Baba 

wyszedł na plac Messing ujrzał to samo jasne światło jakim 
promieniował tajemniczy starzec, który odwiedził go. gdy 

był małym chłopcem w Polsce. Messing po prostu dostrzegł 
niesamowicie potężną aurę Sai Baby, od której bił 

niezwykły blask. Sam Sai Baba potwierdza to w jednym ze 
swych dyskursów, jaki wygłosił 31 sierpnia 2002 r. w Sai 

Kulwant Hall w Prashanti Nilayam. Nigdy wcześniej nie 

background image

wyjawił szczegółów swej rozmowy z Messingiem, dopiero w 
tym 2002 r. W czasie rozmowy Messing rozpoznał w nim 

swego boskiego przewodnika, a Sai Baba nauczył go wielu 
rzeczy, przekazując ważne informacje, w tym znaczenie 

jego misji oraz tajemnicę dajwam manusza rupena czyli 
tego, iż Bóg zawsze przyjmuje ludzką postać nie przychodzi 

zaś w swej kosmicznej postaci (której żaden człowiek nie 
byłby w stanie wytrzymać, to jest zobaczyć). Po spotkaniu 

Messing wyjechał

 

do Rosji. Sai Baba wyjawił też zdarzenie, iż 

w czasie gdy rozmawiał z jednym z pracowników koledżu dla 

młodzieży w pokoju pojawił się nagle Messing i po udzieleniu 
mu darśanu przez Sai Babę znikł w równie tajemniczy sposób 

w jaki się pojawił.
Wolf Messing, przez dłuższy czas przebywał także w Polsce, w 

Warszawie, gdzie zadziwiał ludzi swymi zdolnościami 
telepatycznymi i prekognicyjnymi. Przybywało w tym czasie do 

Messinga wielu z prośbami o pomoc, o rozwiązanie problemów. 
Swego czasu do Messinga przybył sam książę Czartoryski z 

prośbą o odnalezienie zaginionych rodzinnych klejnotów. 
Wszelkie inne próby księcia z pomocą policji zawiodły, 

postanowił zatem skorzystać z pomocy jasnowidza. Messing w 
czasie sesji odkrył fakty prowadzące do rozwiązania zagadki 

kradzieży. Otóż zwrócił uwagę księcia na małego chłopca, syna 
jednej ze służących w posiadłości Czartoryskich. Przeglądając 

zabawki dziecka uwagę Messinga zwrócił dziwnie wypchany 
miś. Przeciął pluszową zabawkę i klejnoty o wartości 800 tyś. 

złotych wysypały się. Była to spektakularna akcja Messinga nie 
mówiąc już o wielkiej wdzięczności księcia.
Kiedy na Polskę najechały wojska niemieckie pozycja Wolfa 
Messinga uległa zagrożeniu, gdyż wielokrotnie wypowiadał się 

on nieprzychylnie o Hitlerze. Sam Adolf Hitler wyznaczył 200 
tyś. marek nagrody za głowę jasnowidza. Dlaczego tak się go 

obawiał? Nie ulega dziś żadnym wątpliwościom, iż sam Hitler 
zaangażowany był w działalność okultystyczną, sam od wielu 

lat przynależał do stowarzyszenia Thule, a jego paladyni jak 
np.: Herman Goering należeli do innych magiczno-

okultystycznych zgromadzeń, jak na przykład Edelweiss. Hitler 
był w kontakcie z astrologami oraz mediami takimi jak choćby 

background image

Erik Hanussen czy Ernest Krafft, który miał ostrzec przed 
grożącym fuehrerowi w 1938 r. zamachem. Ale Hitler wiedział, 

iż w 1937 r. Messing powiedział znaczące słowa, iż Hitler zginie 
jeżeli wyruszy na wschód. To spowodowało atak szału u wodza 

Tysiącletniej Rzeszy i pragnienie usunięcia niebezpiecznego 
jasnowidza. Gdy w okupowanej Warszawie rozpoczęły się rządy 

gestapo, próbowano złapać Messinga. Udało się to jednemu  z 
niemieckich oficerów. Messing na posterunku policji zdał sobie 

sprawę, że jeżeli nie ucieknie to zginie. Wykorzystał zatem 
chwilę nieuwagi i zbiegł, a następnie schował się w wagonie 

towarowym. Takim sposobem w listopadzie 1939 r. udał się 
tym nietypowym transportem do Związku Radzieckiego, gdzie 

zgłosił się do ministerstwa Kultury ZSRR, z przekonaniem, iż 
uda mu się znaleźć jakąś pracę. Wyśmiano go, odesłano z 

kwitkiem, że w tym kraju nie potrzebują żadnych wróżbitów a 
telepatia to bzdura. Lecz Messing nie dał za wygraną i 

zademonstrował swe umiejętności, co wprawiło urzędników w 
zaskoczenie. Zatem postanowiono jakoś zagospodarować tego 

dziwnego człowieka. I tak w 1940 r. Messing udał się na szereg 
pokazów na Białoruś. W czasie tych spotkań poznał osobiście 

Józefa Stalina. Ten ostatni zapytywał Messinga o sytuację w 
Polsce i plany innych przywódców. Nie było to jedyne spotkanie 

Messinga z radzieckim dyktatorem. Stalin nie raz zatem miał 
okazję się przekonać o niesamowitych zdolnościach polskiego 

jasnowidza. Jedna z opowieści głosi, iż Stalin polecił 
Messingowi wyłudzić od Gosbanku w Moskwie sumę 100 tyś. 

rubli. Po kilku dniach Messing wkroczył do oddziału banku i 
przedłożył kasjerowi pusty skrawek papieru mentalnie 

nakazując wypłacenie postulowanej sumy pieniędzy. Z walizką 
pełną banknotów opuścił niepokojony przez nikogo bank, lecz 

po kilkunastu minutach powrócił do tego samego kasjera 
zwracając zajęte nielegalnie banknoty. Kasjer z początku nie 

rozumiał o co chodzi, lecz gdy Messing przedstawił mu skrawek 
pustego papieru i przekazał walizkę z pieniędzmi kasjer stracił 

z wrażenia przytomność. Kiedyś zaś Stalin zlecił Messingowi 
udanie się bez przepustki do jego podmoskiewskiej daczy, w 

której lubił przebywać i pracować. Gdy sam się udał tam za 
parę dni, i przeglądał ważne dokumenty państwowe zauważył 

nagle wychodzącą mu naprzeciw postać ciemnowłosego 

background image

mężczyzny, jakim okazał się być Messing. Zdumiony wódz 
zapytał jakim sposobem on tutaj trafił, na co ten wyjaśnił, iż 

mentalnie zasugerował strażnikom, iż jest Ławrientijem Berią, 
co otwierało mu wszelkie drzwi. Znane są także przewidywania 
Messinga co do końca wojny, już w 1940 r.

 

mówił, iż widzi 

radzieckie czołgi toczące się ulicami Berlina, słowa ważkie, 

gdyż natychmiast zauważono je w kraju rad jak i wywiad 
hitlerowski doniósł o tym do Berlina. Pamiętajmy, iż był to 

okres sojuszu niemiecko-radzieckiego, obowiązywał cały 
czas pakt Ribbentrop-Mołotow i nic nie mówiło się o ataku 

Niemiec na Wschód czy tez Armii Czerwonej na Zachód. 
Ambasada niemiecka złożyła nawet protest w tej sprawie w 

Moskwie. Innym zaś razem będąc w operze w 
Nowosybirsku Messing przepowiedział, iż wojna zakończy 

się w maju 1945 r. 
Nie ulega wątpliwości, iż Wolf Messing był bardzo 

popularny w Związku Radzieckim, w 1965 r. ukazały się 
nawet numery pisma Nauka i Religia, poświęcone opisowi 

dotychczasowego życia Messinga. Zmarł on w ZSRR w 
1974 r.


Document Outline