background image

Wiwat kontakt pupy z paskiem!

Paweł Smoleński 2011-11-18, ostatnia aktualizacja 2011-11-18 10:36:53.0

Zawsze byłem zwolennikiem poglądu, że klapsy, szturchańce, ciągnięcie za ucho itp. to wychowawcza porażka 
rodziców, nauczycieli i generalnie rzecz biorąc dorosłych. Do czasu aż przeczytałem wywód filozofa 
Bukowskiego.

Jako ojciec dwójki dorosłych już dzieci poległem, być może, w tym lub owym aspekcie wychowania, lecz klapsów się 
ustrzegłem; biorę syna i córkę na świadków. Klapsów ustrzegł się również mój tata, za co jestem mu wdzięczny 
serdecznie, bo w czasach mojego dzieciństwa takie coś było chlubnym wyjątkiem.

Uważałem również, że klapsy to kara fizyczna i nie przystoi stosować ich dorosłemu wobec dziecka, bo co to znaczy, 
żeby duży bił małego, nawet lekko (a co to w ogóle znaczy? Czy ten, który wymierza klapsa decyduje, że był on lekki lub 
mocniejszy?), tylko po tyłku i z mocy rodzicielskiej władzy.

Zamyśliłem się nad moimi przekonaniami i rodzicielską praktyką po lekturze 

komentarza Jerzego Bukowskiego

, filozofa. 

Jerzy Bukowski relacjonuje lekko zwietrzałą wiadomość - w zielonogórskiej galerii handlowej dziecko dostało klapsa i 
zapowiedź większego domowego lania, ktoś to zobaczył, doniósł na policję, a teraz rodzice dziecka siedzą na ławie 
oskarżonych - oraz dochodzi do wniosków. 

Brzmią one:

- prokurator dla rodziców bijących dziecko po pupie to absurd;

- klaps nie jest karą fizyczną, gdyż to - pisze filozof - przecież "poczciwy klaps", który "niesfornemu maluchowi" należy 
się za ową niesforność, co innego, gdyby rodzice katowali dziecko (o tym, czym jego zdaniem jest katowanie, filozof 
milczy);

- również nie jest karą fizyczną "bliższy kontakt pupy z paskiem";

- a kto uważa inaczej, jest "politycznym słuszniakiem".

Rażony siłą argumentacji filozofa Bukowskiego śpieszę oznajmić, że nie chcę być politycznym słuszniakiem. Zmieniłem 
zdanie. "Poczciwy klaps" i "bliższy kontakt pupy z paskiem" to nie kara fizyczna, dotkliwa i upokarzająca (niezależnie, 
czy klaps to lekki czy mocny) również dlatego, że - o czym filozof nie pisze - odbiera dziecku godność (może Bukowski 
uważa, że dziecko godności nie ma, więc nic mu odebrać nie można?). Niech żyją klapsy! Wiwat "bliższy kontakt pupy z 
paskiem"!

Tylko dlaczego klapsy i paski ograniczać do dziecięcych pup? A co to, pupa filozofa gorsza, bo większa? Wszak 
filozofowie, jak np. Bukowski, są niesforni równie często jak dzieci. Dzięki lekturze Bukowskiego wiem już, jaki jest na tę 
niesforność sposób.

Czemu więc pupa Bukowskiego ma być objęta immunitetem przed bliższym kontaktem z paskiem? Czemu nie wolno 
zapowiedzieć Bukowskiemu domowego lania, bo to byłaby chyba groźba karalna? Dlaczego filozofom nie wolno dać 
klapsa w miejscu publicznym, osobliwie Bukowskiemu? Wszak to nie jest żadna przemoc, lecz metoda pedagogiczna. 
Podobno właśnie tak, przez zbitą pupę, dociera do głowy odrobina oleju.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl -

http://wyborcza.pl/0,0.html

© Agora SA

Strona 1 z 1

Wiwat kontakt pupy z paskiem!

2011-11-18

http://wyborcza.pl/2029020,75968,10666785.html?sms_code=