background image

"Domagaliśmy się prawdy. Przyszedł czas, by 
domagać się kary"  

 

Kategoria: 

Polska

 

 

sobota, 9 kwietnia 2011 23:18 

 

Odżyła atmosfera sprzed roku, a Polacy w geście solidarności wyszli na ulice. Żeby znowu się spotkać, 
żeby wyrazić swój sprzeciw wobec władzy. Żeby się „na nowo policzyć”. 

Kilka tysięcy Polaków przyszło w sobotnie popołudnie pod rosyjską ambasadę w Warszawie, by tam 
zamanifestować swój sprzeciw wobec karygodnego postępowania Rosjan. 

Protestowali przeciw deptaniu pamięci o ofiarach katastrofy pod Smoleńskiem, przeciw utrudnianiu 
przez stronę rosyjską prowadzenia śledztwa wyjaśniającego przyczyny tragedii. „Smoleńsk – żądamy 
prawdy” – wyrwało się z kilku tysięcy gardeł. 

Do zebranych przed rosyjską placówką przemawiał Piotr Lisiewicz z Akcji Alternatywnej „Naszość”, która 
była organizatorem sobotniego protestu. - Niedziela 10 kwietnia będzie dniem zadumy, wspomnień i 
refleksji, ale dzisiaj jest dzień twardego żądania od Rosji pełnej prawdy o katastrofie smoleńskiej. Tego 
będziemy się domagać - mówił. 

Napis, który nie mówi nic 

Złość manifestantów spotęgowała wiadomość o podmienieniu przez Rosjan tablicy upamiętniającej 
ofiary tragedii smoleńskiej ustawionej na miejscu katastrofy. 

- Na tym cmentarzu, na którym leżą jeszcze szczątki naszych bliskich, na tym głazie, który spontanicznie 
postawiła ludność smoleńska, my umocowaliśmy tablicę wykonaną w Polsce, rękoma polskiego 
rzemieślnika. Tą tablicę montowała pani Kurtyka, pani Merta, rodzina pana Fedorowicza, pani Zając, pani 
Wassermann. Tą tablicę, mówiącą o tym, że prezydent udawał się na obchody siedemdziesięciolecia 
ludobójczej zbrodni dokonanej na polskich jeńcach wojennych w 1940 roku, Rosjanie haniebnie zdjęli 
umieszczając napis, który nie mówi nic – powiedział Andrzej Melak, brat zmarłego w katastrofie 
smoleńskiej Stefana Melaka. 

- Hańba! Hańba! Hańba – zawrzał zebrany pod rosyjską placówką dyplomatyczną tłum. 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

- Chcę powiedzieć, że to nie pierwsza taka zbrodnicza kradzież Rosjan – kontynuował Melak. Trzydzieści 
lat temu na wojskowych Powązkach stanął z inicjatywy Komitetu Katyńskiego pierwszy w Polsce pomnik, 
którzy usłużni sowieccy pachołkowie ukradli. To już druga taka hańbiąca decyzja – przypomniał Melak. 

- Złodzieje! Złodzieje! Złodzieje! – odpowiedzieli protestujący. 

Smoleńskie kłamstwo 

- Było kłamstwo katyńskie, a teraz powstaje drugie, powstaje kłamstwo smoleńskie. Hańbiony jest polski 
mundur, honor polskiego żołnierza. Kiedy władze milczą, my występujemy w obronie naszego honoru – 
zapewniał współzałożyciel Stowarzyszenia Katyń 2010. 

- Musimy w październikowych wyborach wybrać nowy prawdziwy polski rząd.  Mając takich 
orędowników w  niebie, jak ksiądz Jerzy Popiełuszko, który mówił nam „Zło dobrem zwyciężaj” i papieża 
Jana Pawła II, który prosił „Nie lękajcie się”, bądźmy pewni, że zwyciężymy. Tak nam dopomóż Pan Bóg i 
wszyscy święci – zakończył swoje przemówienie Andrzej Melak. 

- Zwyciężymy! Zwyciężymy! – odpowiedział rozentuzjazmowany tłum. 

„Putin ubijca” 

„Putin – morderca!” „Dla Putina Norymberga” – krzyczeli zgromadzeni przed rosyjską ambasadą 
demonstrujący. Piotr Lisiewicz stwierdził, że może adresat tych okrzyków nie rozumie po polsku, po 
czym kilka tysięcy gardeł zaczęło skandować „Putin ubijca”. Z dymem poszła przyniesiona przez 
demonstrantów kukła Putina. 

Głos zabrał także Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. To właśnie zorganizowane 
przez gazetę kluby licznie przybyły protestować przed rosyjską ambasadą. Sakiewicz przypomniał 
postulaty manifestujących. - Żądamy prawdy o Smoleńsku, międzynarodowej komisji i wyjaśnienia 
przyczyn, które doprowadziły do tej strasznej, narodowej tragedii – mówił. Przypomniał także o czarnych 
skrzynkach, które wciąż pozostają w rękach Rosjan. 

- Zawarta została umowa dwóch premierów, która nie jest dla nas nic znacząca. Znaczy tyle co na tych 
transparentach przede mną: „Zdrajcy”  - powiedział Andrzej Gwiazda. 

"Rząd pod sąd" 

Manifestujący nie kryli także swojego oburzenia z powodu polityki obecnego rządu. - „Rząd pod sąd”, 
„Zdrajcy precz do Rosji” – krzyczeli. Do zebranych przemówił również poseł PiS, Stanisław Pięta oraz 
Michał Stróżyk, przewodniczący Stowarzyszenia Polska Racja Stanu, który oświadczył, że przez cały rok 
Polacy domagali się prawdy o katastrofie smoleńskiej, a teraz przyszedł czas, żeby zacząć domagać się 
kary. 

Pod ambasadą rosyjską była obecna także Ewa Stankiewicz, współautorka filmów „Solidarni 2010” oraz 
„Krzyż”. Apelowała, aby zebrani na Belwederskiej manifestanci nie pozostawiali w osamotnieniu tych, na 
Krakowskim Przedmieściu. By udali się pod Pałac Prezydencki i nie opuszczali go dopóki nie dowiedzą się 
prawdy o katastrofie smoleńskiej. 

Manifestanci spontanicznie udali się pod Belweder, gdzie krzyczeli „Komorowski won do Moskwy" i 
"zdrajca Polski Komorowski", a także "dajcie skrzynki, weźcie Bronka", "tu jest Polska, a nie 
Moskwa". Następnie  Alejami Ujazdowskimi i Krakowskim Przedmieściem udali się w kierunku Pałacu 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

Prezydenckiego. Wśród nich byli m.in. dziennikarka Anita Gargas, aktor Mariusz Bulski, poseł PiS 
Stanisław Pięta. Pod ambasadą amerykańską demonstranci krzyczeli „USA, help us!”. 

"Kto nie skacze, ten za Tuskiem!" 

Po drodze zatrzymali się przed kancelarią premiera, gdzie skandowali: "Tu mieszka zdrajca!". – Kto nie 
skacze, ten za Tuskiem! Hop! Hop! Hop! – krzyczeli przekręcając hasło, jakim nękano obrońców krzyża. 

- Zabierz barierki, hej Hanka, zabierz barierki. Zabierz barierki, hej Hanka, zabierz barierki – śpiewali 
manifestujący w drodze pod Pałac Prezydencki, gdzie już dziś władze miasta porozstawiały barierki. – 
Jutro płotki nie pomogą – krzyczał tłum oburzony tchórzliwą postawą władz miasta. 

Demonstranci zatrzymali się także pod pomnikiem Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gdzie odmówili 
modlitwę z uniesionymi w górę dłońmi i palcami w kształcie litery „V” odśpiewali hymn „Boże coś 
Polskę”. 

Pod Pałacem Prezydenckim już czekało na nich kilkadziesiąt osób, które każdego dnia spotykają się w 
miejscu Krzyża Pamięci. Znicze i niewielki krzyż ustawione po drugiej stronie Krakowskiego Przedmieścia 
zebrani przenieśli jak najbliżej barierek. Następnie odśpiewali Apel Jasnogórski, a błogosławieństwa 
udzielił im ks. Stanisław Małkowski. 

Wielu z nich będzie czuwać na Krakowskim Przedmieściu przez całą noc, by od rana móc uczestniczyć w 
obchodach uroczystości pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Można im zabrać krzyż i oddzielić 
barierkami, ale nikt nie zabierze im woli walki o Prawdę. 

Marta Brzezińska  

 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.