background image

Br. Płonka OFMCap: Wyzwania dla Kościoła w 
Polsce 

 

Kategoria: 

Kościół

 

 

sobota, 26 lutego 2011 11:11 

 

1 maja odbędzie się beatyfikacja Jana Pawła II. Jest ona wielkim wyzwaniem duchowym i 
intelektualnym, które musi przerobić Kościół w Polsce. Tym tekstem kapucyna br. Tomasza Płonki 
rozpoczynamy szeroką dyskusję na ten temat.  

  

Zapowiedziana na 1 maja tego roku beatyfikacja Czcigodnego Sługi Bożego Papieża Jana Pawła II 
wymaga od Kościoła w Polsce przygotowania zarówno duchowego, jak i intelektualnego. Wzywa do 
refleksji i rozeznania zadań, jakie stawia przed nami to wydarzenie: „Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co 
mówi Duch do Kościołów” (Ap 2, 7). Duch Święty uczy nas patrzeć na postać ukochanego Papieża nie na 
poziomie samych emocji i nie tylko w perspektywie socjologii, ale w świetle wiary w Chrystusa, w 
jedności z całą wspólnotą Kościoła i w powiązaniu z jego nieprzerwaną Tradycją, a zarazem w 
odniesieniu do dziś i jutra naszej Ojczyzny. Nauczania Jana Pawła II nie wolno traktować w sposób 
wybiórczy, pomijając elementy niewygodne dla siebie i niezgodne z własną wizją świata. Dziedzictwo 
wielkiego Papieża wymaga tego, by przyjąć je całościowo, tak jak uczy Magisterium Kościoła, a zarazem 
jako wezwanie do osobistego i wspólnotowego nawrócenia. W tym kontekście, zabierając głos w 
toczącej się dyskusji nad stanem Kościoła w Polsce, chciałbym rozważyć kilka wyzwań, przed jakimi 
stajemy jako katolicy. 

  

Odwaga wiary 

Głoszenie Ewangelii od początku spotykało się z wrogością świata. Jezus Chrystus, Syn Boży, jedyny 
Zbawiciel ludzkości, jest „znakiem któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34). O intensyfikacji nurtu 
antykościelnego w Polsce w ciągu ostatnich pięciu lat mówił w niedawnym wywiadzie dla KAI (z 19 
stycznia 2011) abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański stwierdził, że ten nurt jest obecny w prasie 
lewicowej, na różnych portalach internetowych oraz szczególnie wyraźnie w pewnych tekstach „Gazety 
Wyborczej”. W wielu środowiskach w naszym kraju próbuje się zamknąć usta katolikom, zepchnąć ich na 
margines. Trudno nie wspomnieć o krytyce kazania administratora ordynariatu polowego wyrażonej 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

publicznie przez prezydenta RP. Nową formą ograniczania wolności słowa jest poprawność polityczna, 
którą mniejszości chcą narzucić ogółowi społeczeństwa

[1]

Świadczenie o Ewangelii zawsze wymagało odwagi. Po pierwszych prześladowaniach Apostołów Piotra i 
Jana Kościół w Jerozolimie modlił się jednomyślnie do Boga: „A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj 
sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą” (Dz 4, 29). Istnieje dzisiaj w Polsce pokusa 
przemilczania w nauczaniu i publicznej debacie wielu prawd trudnych, np. tego, że „do Komunii świętej 
nie należy dopuszczać osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim”

[2]

. Dotyczy to także 

polityków zajmujących wysokie urzędy. Potrzebujemy dziś apostolskiej modlitwy o odwagę, o moc 
Ducha Świętego w głoszeniu słowa Bożego. Królestwa Chrystusa, uczy Sobór Watykański II, „nie broni się 
za pomocą ciosów”, ale przez miłość i dawanie świadectwa prawdzie

[3]

. Naszą powinnością jest 

przekazywanie pełnej prawdy Objawienia, nieocenzurowanej i nieumniejszonej przez nasz lęk. 

  

Tradycja polskiej kultury i duchowości 

Sprawą kluczową dla przyszłości wiary katolickiej w Polsce jest szacunek dla tradycji polskiej kultury i 
duchowości. „Kultura polska jest dobrem, na którym opiera się życie duchowe Polaków” – powiedział 
Jan Paweł II podczas spotkania z młodzieżą w Gnieźnie w 1979 roku. I dodał jeszcze osobiste 
świadectwo: „Te słowa mówi do was człowiek, który swoją duchową formację zawdzięcza od początku 
polskiej kulturze”. W 1987 roku Ojciec Święty podczas spotkania z przedstawicielami świata kultury w 
kościele Świętego Krzyża w Warszawie stwierdził, że „naród trwa w swojej duchowej substancji, 
duchowej tożsamości przez własną kulturę”. 

Współcześnie mówi się dużo o potrzebie inkulturacji wiary w krajach misyjnych. Inkulturacja wiary jest 
jednak zasadą powszechną. Wiara dojrzała zakorzenia się w kulturze, oczyszcza ją z niedoskonałości, 
doprowadza do pełnego rozwoju i w ten sposób przenika codzienne życie osób i społeczności. Dlatego 
błędem jest kosmopolityzm w sferze kultury. Nietrudno zauważyć w naszym kraju dużą przewagę 
zachodnich piosenek nad polskimi w programach radiowych. W nieco mniejszym stopniu dotyczy to 
także teatru i muzyki klasycznej. Również w gazetach polskich wyraźnie przeważają wiadomości o 
kulturze zachodniej nad wiadomościami o kulturze polskiej, a jeśli już coś pisze się o kulturze polskiej, to 
najczęściej poświęca się uwagę twórcom współczesnym, których elity liberalne uznały za wybitnych. 
Większość tych „uznanych” artystów nie należy jednak do głównego nurtu naszej kultury: nurtu 
chrześcijańskiego i patriotycznego. Czy Kochanowski, Mickiewicz, Słowacki, Norwid (szczególnie ceniony 
przez Papieża), Wyspiański, Sienkiewicz i Reymont wydają się zbyt wzniośli dzisiejszym twórcom kultury i 
dziennikarzom? Współcześnie zauważa się, że cześć polskich elit jest dotknięta irracjonalną niechęcią do 
polskości, swoistą polonofobią. Jej przejawem jest lekceważenie ojczystego dziedzictwa, zwłaszcza 
katolickiego, oraz obsesyjne doszukiwanie się w Polakach przede wszystkim tego, co małe i podłe, jak 
nacjonalizm, ksenofobia i antysemityzm. Polonofobia nosi znamiona zbiorowego samobójstwa 
duchowego. Niewątpliwie konieczna jest wytrwała walka z naszymi wadami narodowymi: „lenistwem i 
lekkomyślnością, marnotrawstwem, pijaństwem i rozwiązłością”. Ale walkę tę winniśmy podjąć jako 
Polacy, pamiętając o „wiekach naszej wierności Bogu i Kościołowi Chrystusowemu” (Jasnogórskie Śluby 
Narodu Polskiego
). Nie zapominajmy o wspaniałych ludziach i wielkich dziełach, w które, dzięki Bożej 
łaskawości, obfituje historia naszej Ojczyzny. Dobrze, że przy Świątyni Opatrzności Bożej ma powstać 
duże, nowoczesne Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Niestety opóźnia się budowa 
Muzeum Historii Polski w Warszawie, które ma ukazać szeroką wizję głównych tematów 
naszych 
dziejów. Podjęto cenną inicjatywę utworzenia Muzeum Kresów Wschodnich we Wrocławiu. Taka 
instytucja powinna przedstawiać bogatą historię  wschodnich kresów Rzeczpospolitej, nie pomijając  
jednak spraw bolesnych, jak ludobójstwo dokonane na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich. 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

Patrząc z kolei na media katolickie, można zauważyć, że zachwycamy się Lewisem, Tolkienem i 
Chestertonem. I bardzo słusznie. Ale dlaczego tak mało są obecni w pismach katolickich tacy pisarze, jak: 
Kossak-Szczucka, K. H. Rostworowski, Iłłakowiczówna, Bąk, Brandstaetter, Zawieyski, Gołubiew, 
Malewska czy ks. Pasierb? Byli oni „tendencyjnie zapominani” w czasach komunistycznych

[4]

. Czy mają 

być usuwani na margines także w czasie wolności? 

Błędem jest kosmopolityzm religijny, przejawiający się np. jako zachwyt nad katolicyzmem francuskim 
(który rzecz jasna zawiera wielkie skarby), przy jednoczesnym lekceważeniu ponadtysiącletniej tradycji 
katolicyzmu polskiego. Czyż siłą Jana Pawła II nie było również czerpanie z wielkiej tradycji polskiej wiary, 
której szczególną kwintesencję stanowią Jasna Góra, Wawel i Kraków – miasto świętych? I my 
powinniśmy podjąć dziedzictwo polskich świętych, myślicieli, kaznodziejów i mistrzów duchowości, 
poczynając od św. Wojciecha i św. Stanisława, św. Jacka, św. Kingi, św. Jadwigi Królowej, św. Jana 
Kantego, poprzez kard. Hozjusza, ks. Skargę i św. Andrzeja Bobolę, aż do św. Zygmunta Szczęsnego 
Felińskiego, bł. Honorata, św. Maksymiliana, św. Faustyny, Prymasa Hlonda, o. Woronieckiego, ks. 
Korniłowicza, Prymasa Wyszyńskiego, ks. Blachnickiego, bł. Jerzego Popiełuszki i Jana Pawła II. 
Wspomnijmy też w tym miejscu takich myślicieli i naukowców katolickich, jak: ks. Konstanty Michalski, 
Oskar Halecki, Feliks Koneczny, ks. Wincenty Granat i o. Mieczysław KrąpiecNaród, który nie wierzy w 
wielkość i nie chce ludzi wielkich, kończy się
” – mawiał Sługa Boży Prymas Stefan Wyszyński. 

Ukazało się dość dużo popularnych artykułów o polskich świętych w „Naszym Dzienniku” i w różnych 
tygodnikach katolickich. Ale zapytajmy: ile w ciągu ostatnich 22 lat ukazało się pogłębionych studiów i 
rozważań na temat naszych świętych i myślicieli w katolickich miesięcznikach i innych pismach dla 
inteligencji? Nie trudno było znaleźć artykuły poświęcone osobie kard. Newmana, w związku z jego 
beatyfikacją w Wielkiej Brytanii. Nie natrafiłem natomiast na podobne artykuły na temat 
kanonizowanego w 2009 roku św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. „Święci dokonywali wielkich dzieł”, 
a my nie szukajmy próżnej chwały, „opowiadając o nich”

[5]

, lecz starajmy się poznać ich życie i pisma, 

aby naśladować w nich Chrystusa, źródło wszelkiej świętości. 

Polska szkoła duszpasterstwa 

Jest oczywiste nawet dla słabo zorientowanego obserwatora, że Polska opiera się fali laicyzacji lepiej niż 
inne kraje europejskie. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn można wymienić kilka: konserwatyzm 
obyczajowy Polaków i ich przywiązanie do wiary katolickiej, silna od wieków wieź z Kościołem i Stolicą 
Apostolską, pobożność maryjna, wreszcie – i nade wszystko – Opatrzność Boża. Wśród tych czynników 
decydujących o trwaniu wiary Polaków trzeba również umieścić to, co można określić jako polską szkołę 
duszpasterstwa. Gdy na początku swego dynamicznego pontyfikatu Jan Paweł II spotkał się z zarzutem, 
że chce narzucić „polski model kapłaństwa całemu Kościołowi”, odpowiedział, że właśnie ten model jest 
Kościołowi potrzebny: „tylko z tą wizją kapłaństwa Kościół wytrzyma”

[6]

. Czyż opatrznościowy wybór 

kardynała „z dalekiego kraju” na Stolicę Piotrową nie był zatem potwierdzeniem – ze strony Ducha 
Świętego – wielkiej wartości polskiej szkoły duszpasterstwa dla Kościoła powszechnego? 

Spróbujmy wymienić zasadnicze elementy tej szkoły. Należą do nich: pracowitość i twórczy dynamizm 
apostolski, posłuszeństwo Magisterium Kościoła, pobożność eucharystyczna i maryjna, częsta spowiedź 
indywidualna wiernych, rekolekcje adwentowe i wielkopostne, wizyta duszpasterska (kolęda), zdrowa 
pobożność ludowa, duszpasterstwo dzieci, młodzieży i studentów oraz inne duszpasterstwa 
specjalistyczne, ruch pielgrzymkowy, silna pozycja proboszcza w parafii, bliskość wobec wiernych, 
patriotyzm oraz utrzymywanie się z ofiar (por. 1 Kor 9, 6-14), a nie z pensji państwowych – co często gasi 
ducha gorliwości kapłańskiej. Wiele z tych elementów ma charakter ogólnokatolicki. Jednak np. 
parafialne rekolekcje adwentowe wprowadził dopiero Prymas Wyszyński. Ponadto w wielu krajach 
zachodnich poważne obowiązki duszpasterskie, nakazane przez prawo kanoniczne i dla Polaków 
oczywiste, nie są wypełniane przez znaczną część duchownych. Np. nie ma spowiedzi dzieci przed 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

pierwszą Komunią Świętą

[7]

 i w ogóle rzadka jest spowiedź indywidualna. Zdarza się natomiast 

nierzadko, że do Komunii Świętej przystępują prawie wszyscy obecni na Mszy Świętej. W wielu 
środowiskach zachodnich nauczanie Magisterium jest traktowane obojętnie lub krytycznie, czego 
przykładem jest popieranie postulatu udzielania święceń kapłańskich kobietom czy odrzucenie encykliki 
Pawła VI Humanae vitae, dotyczącej naturalnych metod regulacji poczęć. Inne nadużycie występujące w 
części krajów Zachodu polega na tym, że rada parafialna wbrew prawu kanonicznemu

[8]

 nie doradza 

proboszczowi, lecz faktycznie rządzi parafią, co u nas byłoby na szczęście nie do pomyślenia. 

Powinniśmy więc zdecydowanie odrzucić kompleksy wobec Zachodu w dziedzinie duszpasterstwa i nie 
naśladować bezkrytycznie obcych wzorów, np. spowiedzi w sobotę po południu – kiedy przychodzi 
garstka penitentów, zamiast w niedzielę – kiedy jest ich znacznie więcej. Powinniśmy raczej dzielić się z 
innymi tym, co wartościowe w naszym duszpasterstwie. Oczywiście należy strzec się wszelkiej 
megalomanii i zachować zdolność do uczenia się od innych – np. pięknego celebrowania liturgii od 
wspólnot francuskich, rozmachu apostolskiego od Amerykanów czy mocnego zaangażowania świeckich 
w życie kościelne i społeczne od katolików włoskich. 

Skarby polskiej szkoły duszpasterstwa powinniśmy zachowywać, twórczo rozwijać i przekazywać 
następnym pokoleniom. Nie są to bowiem wartości nieutracalne, jak pokazuje zanik nakazanej przez 
Kodeks Prawa Kanonicznego praktyki noszenia stroju duchownego i stroju instytutów zakonnych

[9]

Siostry zakonne w Polsce mogą zawstydzać duchownych i zakonników swoją wiernością habitowi. Jak 
możemy mówić o ewangelizacji na co dzień, jeśli tak niewielu kapłanów nosi strój duchowny poza 
budynkami kościelnymi? Myślę, że wielu ludzi oczekuje na to, by kapłani w Polsce „byli znowu widoczni 
na ulicach jak znaki na rozstajnych drogach”

[10]

. „Nasza praca duszpasterska domaga się tego, abyśmy 

byli blisko ludzi i wszystkich ludzkich spraw po kapłańsku (...). Wtedy tylko – w kręgu tych wszystkich 
spraw – jesteśmy sobą”. Tak wzywał duchownych Jan Paweł II w Częstochowie w 1979 r. Inną 
niewłaściwą praktyką wkradającą się do duszpasterstwa w Polsce jest posługa nadzwyczajnych szafarzy 
Komunii Świętej w kościołach, kiedy liczba kapłanów jest wystarczająca

[11]

. W niektórych krajach 

zachodnich dochodzi do tego, że podczas Mszy Świętej to nie kapłan udziela Komunii Świętej, lecz 
szafarz nadzwyczajny, i to często kobieta. Czy można się dziwić, że w tych krajach brakuje powołań 
kapłańskich? 

  

Dialog wewnątrzkościelny  

Wielu publicystów katolickich zwracało ostatnio uwagę na to, że w Polsce powinien zostać 
zorganizowany katolicki okrągły stół. Uważam, że od dłuższego czasu istnieje w naszym kraju pilna 
potrzeba rzeczywistego dialogu wewnątrzkościelnego. Tego rodzaju dialog papież Paweł VI określał jako 
„rodzinną rozmowę”, pragnąc, by była ona częsta i zażyła, „otwarta na wszystkie prawdy, wszystkie 
cnoty i wszystkie duchowe dobra, zawarte w dziedzictwie chrześcijańskiej nauki”

[12]

. Prawdziwy dialog 

musi być oparty na prawdzie i szacunku dla partnera rozmowy. Dialog wymaga odwołania się do faktów i 
solidnych argumentów. Publiczna krytyka ośrodka katolickiego, reprezentującego inny typ katolicyzmu, 
w sposób szczególny powinna spełniać ten warunek. Krytyka oparta nie na prawdzie i rzetelnych 
argumentach, lecz na emocjach, negatywnych stereotypach i aroganckim przekonaniu, że tylko my 
mamy rację, wyklucza rzeczywisty dialog wewnątrzkościelny i przeradza się w atak za pomocą 
obraźliwych epitetów. Przykładem może być krytyka Radia Maryja i „Naszego Dziennika”, w której 
niestety wielu publicystów katolickich przyłącza się do chóru ateistycznych publicystów. Jeżeli ktoś 
uważa, że te media w jakiejś kwestii błądzą, to niech najpierw zbada sprawę i posługuje się 
argumentami, a nie epitetami i pomówieniami. Podobne wymaganie można postawić np. krytykom 
„Tygodnika Powszechnego”. Przypomnijmy w tym miejscu, że słudze, który spoliczkował Jezusa, Pan 
odpowiedział: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

bijesz?” (J 18, 23). Błądzenie jest rzeczą ludzką i powinniśmy sobie wzajemnie pomagać w odkrywaniu 
prawdy. Dialog zaś wymaga otwartości na rzetelną krytykę i zdolności do rachunku sumienia z własnego 
postępowania, a nam często łatwiej przychodzi bić się w cudze piersi. W naszych braciach w Chrystusie 
szukajmy zawsze przede wszystkim tego, co dobre i prawdziwe, tego, co nas łączy, a nie tego, co nas 
dzieli. 

  

Jedność z pasterzami 

Od wielu lat część katolickich intelektualistów wyraża opinię, że Kościołowi w Polsce brakuje silnego 
przywództwa. Jednak nie w każdej epoce Kościół ma takich pasterzy, jak Sługa Boży Prymas Stefan 
Wyszyński. Pamiętajmy też, że ludzie, którzy teraz domagają się wielkiego pasterza z wizją, wywodzą się 
często ze środowisk, które w różny sposób krytykowały osobę i wizję kardynała Wyszyńskiego podczas 
jego życia. W każdym czasie, zwłaszcza w stosunku do biskupów, obowiązują nas słowa Chrystusa: „Kto 
was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie 
posłał” (Łk 10, 16). Zauważmy też, że ci sami publicyści katoliccy, którzy piętnują „brak jedności w 
episkopacie polskim”, sami osłabiają jedność Kościoła przez arogancką krytykę jego pasterzy i 
przedstawianie ich jako ludzi niekomunikatywnych i nieudolnych. Współczesna żywotność Kościoła w 
Polsce i wielkie dzieła, które on prowadzi, nie byłyby możliwe bez mądrości polskich biskupów i ich 
gorliwej posługi. Słowa Modlitwy Arcykapłańskiej Jezusa: „aby wszyscy stanowili jedno” wzywają nas 
także do wzrastania w jedności z tymi, „których Duch Święty ustanowił biskupami, aby kierowali 
Kościołem Boga” (por. Dz 20, 28). 

Nie twierdzę jednak, że wszelka krytyka w stosunku do wspólnoty Kościoła i biskupów jest szkodliwa. 
Sprawą fundamentalnej wagi jest to, by nie przypisywać błędów i grzechów konkretnych ludzi Kościoła – 
Kościołowi powszechnemu oraz zachować należny szacunek dla każdego Kościoła lokalnego. Kościół jest 
święty, ponieważ jest złączony z Chrystusem i jest ożywiany przez Ducha Świętego, zarazem ciągle 
potrzebuje oczyszczenia, ponieważ obejmuje w swoim łonie grzeszników – czyli nas

[13]

. „Dla Kościoła 

krytyka może być potrzebna i konstruktywna, zwłaszcza jeśli płynie z miłości” – pisał Jan Paweł II w 
swoim liście do Jerzego Turowicza w 1995 roku. Pamiętajmy też, że Kościół jest naszą Matką: Sancta 
Mater Ecclesia
. Kto z nas publicznie i z upodobaniem krytykuje własną matkę? Jak bardzo kochał Kościół 
i jego pasterzy św. Franciszek z Asyżu! Na początku swego życia pokuty usłyszał wezwanie Chrystusa, aby 
odbudował Jego Kościół. Franciszek szanował wszystkich kapłanów ze względu na ich posługę wobec 
sakramentu Eucharystii, a Maryję nazywał „Dziewicą uczyniona Kościołem”

[14]

. Myślę, że niektórym 

publicystom katolickim w Polsce brakuje tego, co nazywa się sentire cum Ecclesia, brakuje postawy 
wdzięcznej i pokornej miłości do Kościoła, podczas gdy są zadziwiająco pobłażliwi dla tych, gdyż go 
zwalczają, i dla tych, którzy deklarują wiarę katolicką, a odrzucają nauczanie Kościoła, np. w sprawie 
zapłodnienia in vitro. 

Wyzwania nowej ewangelizacji 

Jednym z proroczych wezwań, jakie skierował do Kościoła powszechnego Jan Paweł II, był apel o nową 
ewangelizację, „nową w swym zapale, w swych metodach, w swym wyrazie”

[15]

. Intuicję tę podjął 

Benedykt XVI, który we wrześniu 2010 roku utworzył Papieską Radę ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. 
Wśród licznych wyzwań tego dzieła w naszej Ojczyźnie chciałbym zwrócić uwagę na kilka szczególnie 
naglących. 

Po pierwsze, katecheza dorosłych. Obok licznych form tej katechezy podejmowanych w diecezjach i 
parafiach podstawowym sposobem kształtowania wiary dorosłych jest niedzielna homilia. Benedykt XVI 
zachęca duchownych, by wychodząc od trzyletniego cyklu lekcjonarza, przedstawiali wiernym „homilie 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

tematyczne, w których omówiono by w ciągu roku liturgicznego wielkie zagadnienia wiary 
chrześcijańskiej”

[16]

. Duże powodzenie mają w naszym kraju dobrze przygotowane cykle kazań 

katechizmowych i konferencji dla świeckich. Sprawą podstawową jest ukazanie ludziom naszych czasów, 
że Bóg nieustannie zajmuje się życiem i sprawami człowieka, przez słowo Boże odpowiada na nasze 
pytania i wskazuje drogę do szczęścia wiecznego

[17]

. Stałą troską kapłanów i katechetów winno być 

ukazywanie rodzicom ich podstawowego obowiązku, jakim jest chrześcijańskie wychowanie dzieci. 
Wypełniając to zadanie – które przyjęli już w sakramencie małżeństwa – ojciec i matka sprawiają, że ich 
rodzina staje się coraz bardziej „wspólnotą wierzącą i ewangelizującą”

[18]

Zauważa się w ostatnich latach, że coraz mniej młodych Polaków praktykuje wiarę. pewnością konieczna 
jest wspólna refleksja nad tym, jak pociągać młodzież do Chrystusa i Kościoła. Z bogatego nauczania Jana 
Pawła II na ten temat chciałbym przypomnieć trzy wskazówki. Po pierwsze, Ojciec Święty uczył nas, że 
młodzi potrzebują przewodników, którzy będą im bardzo bliscy, „jako ci, który idą z młodzieżą po 
wszystkich szlakach, po których ona postępuje”

[19]

. Po drugie, wielkie znaczenie dla ewangelizacji 

młodzieży polskiej mają ruchy młodzieżowe, zwłaszcza Ruch „Światło-Życie”, a także Katolickie 
Stowarzyszenie Młodzieży, harcerstwo i inne stowarzyszenia. Należy jednak podkreślić, że programy 
formacyjne dla młodzieży, wypracowane 20, 30 czy 40 lat temu już nie wystarczają, konieczna jest stała 
odnowa tych programów, uwzględniająca zmieniający się szybciej niż dawniej styl życia młodych, ich 
sposób myślenia i kontekst kulturowy, w którym żyją. Trzeba szukać odpowiedniego języka 
pozwalającego mówić młodzieży o sprawach wiary i pięknie naśladowania Jezusa. Chodzi o język 
zrozumiały dla młodych, a zarazem wolny od młodzieżowego żargonu. Wreszcie, bardzo istotna w 
ewangelizacji i duszpasterstwie młodzieży jest współpraca ze zgromadzeniami zakonnymi, dla których 
wychowanie młodych jest szczególnym charyzmatem – takimi, jak salezjanie, pijarzy, michalici, 
urszulanki czy niepokalanki. 

Nowa ewangelizacja powinna być dziełem wszystkim członków Kościoła. W szczególności wymaga ona 
współpracy, zaufania i wzajemnego szacunku pomiędzy kapłanami diecezjalnymi i zakonnymi, między 
kapłanami i zakonami – męskimi i żeńskimi. Taka współpraca i wymiana darów duchowych ma swoje 
najgłębsze źródło w naszej komunii w Chrystusie, który włącza ochrzczonych w swoją jedność z Ojcem. 
Duchowość komunii jest kolejnym elementem dziedzictwa Jana Pawła II, który został nam powierzony. 
Myślę, że żywym obrazem duchowości komunii stały się w naszym kraju spotkania młodzieży w Lednicy i 
wspólna ewangelizacja na Przystanku Jezus. 

Katolików świeckich często porównuje się do śpiącego olbrzyma. W Polsce do ruchów i stowarzyszeń 
katolickich należy około półtora miliona wiernych. Pilnie potrzebne jest ich wspólne świadectwo wiary i 
zaangażowanie nie tylko na poziomie parafii czy diecezji, ale i na poziomie ogólnopolskim, także w 
ogólnopolskich mediach. Ruchy katolickie powinny odważnie przedstawiać chrześcijańskie spojrzenie na 
tematy omawiane w toczących się w Polsce dyskusjach – również przez organizowanie konferencji i 
sympozjów, publikowanie artykułów i książek. Szczególnym zadaniem katolików świeckich jest 
przemiana świata od wewnątrz w duchu Ewangelii. „Świeccy nie mogą rezygnować z udziału w 
„polityce”
, czyli w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób 
organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra

[20]

. Wyjątkowe miejsce wśród stowarzyszeń świeckich 

zajmuje Akcja Katolicka. O wznowienie jej działalności w wolnej Polsce zatroszczył się osobiście Jan 
Paweł II. W chrześcijańskim zaangażowaniu w politykę – która jest roztropną troską o dobro wspólne – 
nie zastąpią świeckich osoby duchowne. Czy mamy obojętnie przyglądać się usuwaniu z polskich mediów 
rzetelnych i niekonformistycznych dziennikarzy? Czy mamy biernie czekać na ingerencje urzędników i 
sądów w życie polskich rodzin, ograniczanie nauczania historii w szkołach, medialne kampanie pogardy 
atakujące polityków uznanych za wrogów, przyzwalać na wyprzedaż majątku narodowego i osłabienie 
suwerenności państwa polskiego? Wydaje się jednak, że cześć polskich elit katolickich nie chce widzieć 
tych zagrożeń, podobnie jak wcześniej nie chciała dostrzegać walki z Kościołem prowadzonej przez 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

ośrodki liberalne i lewicowe. Myślę, że niektórzy intelektualiści zaczęli wyraźniej mówić o usuwaniu 
wiary ze sfery publicznej dopiero po profanacji krzyża przed Pałacem Prezydenckim 5 sierpnia 2010 roku. 

Fundamentalnym wyzwaniem, szczególnie dla katolickich teologów, filozofów i publicystów, jest kwestia 
prawdy. Jan Paweł II określał Kościół jako „społeczny podmiot odpowiedzialności za prawdę Bożą”. W 
swojej pierwszej encyklice Ojciec Święty wzywał nas do umiłowania prawdy Bożej i do szukania jej 
zrozumienia, za wzorem Świętych Kościoła, którzy przybliżali się do prawdy „z czcią i miłością”

[21]

Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale obojętność wobec poważnych błędów w sprawach wiary jest postawą 
nieodpowiedzialną i szkodliwą. Uważam, że zdecydowana większość polskich teologów jest wierna 
nauce Kościoła. A jednak w ostatnich latach wydrukowano w różnych wydawnictwach katolickich w 
naszym kraju teksty podważające prymat papieża, nauczanie deklaracji Dominus Iesus i encykliki 
Humanae vitae oraz nieomylną naukę Kościoła o zastrzeżeniu święceń kapłańskich dla mężczyzn; 
opublikowano artykuły kwestionujące sens celibatu kapłańskiego oraz wyrażające lekceważący stosunek 
do życia konsekrowanego i sióstr zakonnych. Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary Donum veritatis
zatwierdzona przez Jana Pawła II w 1990 roku, zachęca teologów, by zdobywając „w łączności z 
Magisterium Kościoła coraz głębsze zrozumienie Słowa Bożego”

[22]

, przekazywali wiernym „nauczanie, 

które w żaden sposób nie narusza doktryny wiary”

[23]

. Wymaga to od teologów postawy szacunku dla 

Ludu Bożego, którego są członkami, i nieulegania mentalności współczesnego świata (Rz 12, 2)

[24]

Rozważając nasz obowiązek szerzenia zbawczej prawdy, dochodzimy zatem do wniosku, że błędem jest 
np. publikowanie w piśmie katolickim artykułów byłych duchownych, głoszących poglądy antykościelne 
lub zapraszanie do katolickiego programu telewizyjnego osoby niewierzącej, która głosi swoją anty-
katechezę. Podobnie błędem jest powierzanie wykładów na kursach i seminariach służących formacji 
katolickiej inteligencji takim ekspertom, którzy należą do Kościoła, ale w różnych kwestiach odrzucają 
jego nauczanie. Nie wolno oddawać katolickiej ambony medialnej tym, którzy sieją kąkol błędów i 
zamętu. Zapytajmy też: jaki sens ma wydawanie książki – pod redakcją katolickiego publicysty – w której 
jeden z rozdziałów powierza się dziennikarce zatrudnionej w ogólnopolskiej gazecie programowo 
zwalczającej Kościół? Czy tego rodzaju działania nie służą uwiarygodnianiu antykatolickich mediów w 
oczach opinii publicznej? Niedawno o. prof. Jacek Salij OP przestrzegał kapłanów i zakonników przed 
przyjmowaniem zaproszenia, aby uczynić coś dobrego dla Kościoła, pochodzącego od stacji i gazet, które 
już wyrządziły Kościołowi wiele krzywd

[25]

Czymś zupełnie innym jest prowadzenie dialogu w prawdzie i miłości z ludźmi dobrej woli, do czego 
wezwał nas Sobór Watykański II. Do takiego dialogu jesteśmy zawsze zobowiązani. Dialog ze światem 
wymaga jednak dużej roztropności. Należy odróżnić miłość do wszystkich ludzi – także do wrogów 
Kościoła – od nieprzemyślanej otwartości i zwykłej naiwności, które prowadzą niektórych katolickich 
intelektualistów do bycia tzw. „pożytecznymi idiotami”, służącymi faktycznie celom owych wrogów. 
Pamiętajmy o sławach Pana Jezusa: „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni 
jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10, 16). 

Wierność prawdzie Ewangelii oznacza też odważne głoszenie, że „życie ludzkie, jako cenny dar Boży, jest 
święte i nienaruszalne”

[26]

. Katoliccy myśliciele, dziennikarze i politycy powinni angażować się na rzecz 

uznania w prawie cywilnym „obiektywnego prawa moralnego, które jako «prawo naturalne»” jest 
zapisane w sercu każdego człowieka

[27]

. Konieczny jest stanowczy i publiczny sprzeciw katolików wobec 

aborcji, eutanazji, zapłodnienia in vitro oraz innych zamachów na życie ludzkie. Konieczne jest również 
nasze wspólne działanie w obronie godności małżeństwa i rodziny, które w Polsce i w świecie są 
atakowane przez potężne ośrodki, w tym także przez lobby homoseksualne. 

W adhortacji Ecclesia in Europa Papież wzywał do budowania „kultury chrześcijańskiej, zdolnej 
ewangelizować najszerzej pojętą kulturę, w której żyjemy”. Ewangelizacja kultury wymaga wiary 
dojrzałej, wiary, która potrafi oceniać krytycznie propozycje świata i odrzucać jego pokusy oraz wpływać 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

skutecznie na różne dziedziny życia

[28]

. Polskich twórców kultury Ojciec Święty zachęcał, aby miłowali 

swój naród

[29]

, leczyli jego rany i tworzyli piękno, które „kształtem jest miłości”

[30]

. Także dziś 

duszpasterstwo ludzi kultury – na poziomie lokalnym i ogólnopolskim – powinno służyć temu, co papież 
w 1987 roku nazwał ich „przymierzem z Kościołem”

[31]

. Potrzebny jest dialog pasterzy z twórcami 

kultury i naukowcami, także żyjącymi daleko od wspólnoty Kościoła. Konieczna jest systematyczna 
refleksja w duchu katolickim nad różnymi formami kultury polskiej i zagranicznej, które wpływają na 
sposób myślenia i odczuwania naszych rodaków. Bardzo wartościową inicjatywą są tygodnie kultury 
chrześcijańskiej, pod warunkiem, że w podczas nich przedstawiana jest rzeczywiście kultura 
chrześcijańska (a nie np. świeckie dzieła muzyki klasycznej), a w szczególności nasza kultura narodowa. 

Wreszcie, wyzwaniem nowej ewangelizacji w Polsce jest kształtowanie cnoty chrześcijańskiego 
patriotyzmu, która wynika z czwartego przykazania Bożego

[32]

. Jan Paweł prosił nas, abyśmy przyjęli z 

wiarą, nadzieją i miłością „całe to dziedzictwo, któremu na imię «Polska»”

[33]

; wzywał nas czerpania z 

moralnego orędzia „Solidarności”, do mądrego korzystania „z daru odzyskanej wolności” i do współpracy 
dla wspólnego dobra

[34]

. Papież podkreślał bogactwo „«jagiellońskiego» wymiaru polskości”

[35]

; uczył, 

że patriotyzm, który „przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, jest drogą 
do uporządkowanej miłości społecznej”

[36]

. Ostatnie słowo Jana Pawła II do Polaków, jakby jego 

duchowy testament, stanowi List z okazji 350. rocznicy cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskiego (1 
kwietnia 2005), podpisany przez Ojca Świętego własnoręcznie w przeddzień jego śmierci. W tym 
niezwykłym dokumencie przypomniał on, że w historii naszej Ojczyzny Bóg za wstawiennictwem Maryi 
Dziewicy wiele razy „okazywał nam swoje nieskończone miłosierdzie”. Papież wskazał też na wielką 
wartość wolności i tożsamości narodowej oraz suwerenności państwa. Apelował, by wydarzenie 
cudownej obrony Jasnej Góry przywoływało „do strzeżenia skarbca ponadczasowych wartości, aby 
korzystanie z wolności było ku zbudowaniu, a nie ku upadkowi”

[37]

. Te słowa są zachętą, ale są również 

proroczą przestrogą. Weźmy je sobie do serca, nie ulegając medialnej propagandzie, tak byśmy trzeźwo 
oceniali sytuację Polski, z jej poważnymi zagrożeniami wewnętrznymi i zewnętrznymi, i podjęli wspólnie 
zadania, które wskazuje nam Duch Święty. 

Jest ogromnie ważne, by w sprawach społecznych katoliccy myśliciele i publicyści wystrzegali się 
ideologizacji wiary i partyjnej stronniczości. Tym bardziej unikanie takiej ideologizacji jest konieczne 
podczas świętej liturgii celebrowanej w kościołach. Mamy zawsze głosić Chrystusa ukrzyżowanego i 
zmartwychwstałego i służyć Kościołowi, który jest ponad wszelkimi politycznymi podziałami. Z drugiej 
strony, nie możemy poprzestawać na ogólnikowych stwierdzeniach-wytrychach w rodzaju: „trwa woja 
polsko-polska”, „politycy się kłócą”, „politycy instrumentalnie traktują wiarę”. Nie jest słuszne 
twierdzenie, że wszyscy polscy politycy nie są szczerymi katolikami i że wszyscy w tym samym stopniu są 
winni dotykającemu nas złu, podobnie jak niezgodna z prawdą i sprawiedliwością była opinia, ze wszyscy 
Polacy byli uwikłani w komunizm i dlatego nie można rozliczyć komunistycznych przywódców. Potrzebny 
jest pogłębiony i obiektywny opis rzeczywistości społecznej naszej Ojczyzny i Europy, inspirowany nauką 
społeczną Kościoła. Podam przykład szkodliwego braku takiego opisu z niedawnej przeszłości: gdy 
wielokrotnie był publicznie znieważany Prezydent Lech Kaczyński – a w jego sobie znieważane było 
państwo polskie i miliony Polaków – bardzo wielu przedstawicieli elit katolickich milczało. Zasługi i 
potrzebę uszanowania osoby Prezydenta Rzeczpospolitej uznali głośno dopiero po jego tragicznej 
śmierci. Od Jana Pawła II uczmy się mądrego i spokojnego spojrzenia na rzeczywistość Polski, Europy i 
świata, spojrzenia pełnego chrześcijańskiej wiary, realizmu i umiłowania Ojczyzny. Od Ojca Świętego 
uczmy się mówienia publicznie prawdy i nazywania rzeczy po imieniu. Tych cnót szczególnie potrzebują 
katoliccy intelektualiści po katastrofie smoleńskiej, która przyniosła śmierć wielu przedstawicieli naszych 
elit. Po 10 kwietnia 2010 roku Polska została poważnie zraniona i osłabiona. 

  

Nowe inicjatywy, które warto podjąć 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

W Kościele polskim dzieje się bardzo dużo dobra – w dziedzinie głoszenia słowa Bożego, w sferze liturgii i 
modlitwy, w posłudze charytatywnej. Jest wielu gorliwych kapłanów, osób konsekrowanych i świeckich. 
Działają takie instytucje, jak: szkoły i uczelnie katolickie, Caritas, Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, 
Pomoc Kościołowi w Potrzebie, ruchy obrony życia, media i wydawnictwa katolickie. Trudno jednak 
zaprzeczyć, że warto i należy podjąć wiele nowych inicjatyw służących misji Kościoła. Spróbuję wymienić 
niektóre z nich: 

Na pierwszym miejscu wymienię Naukowy Instytut Katolicki. Instytucję o takiej nazwie powołał w 1924 
roku w Krakowie bp Adam Stefan Sapieha z inicjatywy profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, ks. 
Konstantego Michalskiego, a zamknęły ją w 1940 roku niemieckie władze okupacyjne. W Polsce 
potrzebny jest silny ośrodek badawczy, pod patronatem Konferencji Episkopatu Polski, służący formacji 
inteligencji katolickiej, który wspierałby współpracę katolickich naukowców i twórców kultury, 
organizował spotkania, debaty, wykłady i sympozja naukowe, publikował studia teologiczne i filozoficzne 
oraz prowadził dialog ze światem nauki i kultury. Naukowy Instytut Katolicki, pełniący rolę uzupełniającą 
wobec kościelnych uczelni i instytutów wyspecjalizowanych, niezdominowany przez jedno środowisko 
katolickie, mógłby stać się miejscem prawdziwego dialogu wewnątrzkościelnego i służyć integracji 
różnych nurtów polskiego katolicyzmu. Takie centrum powinno również prowadzić duże projekty 
badawcze – wymagające pracy zespołowej – w dziedzinie polskiej teologii, filozofii i kultury oraz historii 
Kościoła w naszej Ojczyźnie. 

Potrzebne są serie wydawnicze poświęcone polskiej myśli katolickiej oraz nauczaniu Magisterium 
Kościoła, pozwalające publikować na wysokim poziomie zarówno źródła, jak i opracowania. Ukazało się 
niedawno monumentalne wydanie Dzieł zebranych Jana Pawła II. Niedokończona pozostaje bardzo 
cenna pallotyńska seria Nauczanie papieskie, obejmująca dzieła wszystkie papieża, na wzór włoskiego 
zbioru Insegnamenti di Giovanni Paolo II. Odczuwa się też brak wydania dokumentów pontyfikatów 
papieży Piusa XII, bł. Jana XXIII i Pawła VI, solidnych komentarzy do wielu orzeczeń Magisterium oraz 
takich podstawowych dla teologii zbiorów dokumentów Kościoła, jak: Enchiridion symbolorum, 
definitionum et declarationum de rebus fidei et morum
 (Denzinger-Hünermann, wydanie dwujęzyczne) 
czy enchiridion encyklik papieży od Benedykta XIV (1740). 

W Polsce jest wydawany tylko jeden dziennik katolicki – „Nasz Dziennik”. Potrzebny jest drugi dziennik 
katolicki, który trafiłby do nieco innego kręgu odbiorców. Wzorem może być świetnie redagowany 
włoski dziennik „L’Avvenire”. W naszym kraju nie ma natomiast żadnego katolickiego tygodnika 
informacyjnego o profilu preewangelizacyjnym, społeczno-politycznym. Takie pismo uzupełniałoby 
kościelne tygodniki, jak „Niedziela” czy „Gość Niedzielny”. Myślę, że potrzebny jest również miesięcznik 
poświecony polskiej kulturze chrześcijańskiej i narodowej. 

Wydaje się, że działalność Kościoła w Polsce jest w wielu dziedzinach nastawiona bardziej na utrzymanie 
praktykujących katolików niż na zdobywanie nowych uczniów dla Chrystusa. Zauważmy jednak, że np. 
katecheza szkolna, wizyta duszpasterska w domach i posługa charytatywna mają czasami charakter 
bardziej ewangelizacyjny niż duszpasterski. Benedykt XVI uczy, że „w żadnym wypadku Kościół nie może 
się ograniczyć do duszpasterstwa «zachowawczego», przeznaczonego dla tych, którzy już znają 
Ewangelię Chrystusa”

[38]

. Należy podjąć w Polsce wiele nowych inicjatyw ewangelizacyjnych. Można tu 

wymienić: tygodniowe misje miejskie, stałą ewangelizację uliczną, kampanie ewangelizacyjne poprzez 
media i billboardy, kampanie tematyczne wspierające takie postawy, jak czystość, godność kobiety, 
wierność w małżeństwie i otwartość rodziców na życie. 

Jan Paweł II i Benedykt XVI wielokrotnie zachęcali do przekazywania Ewangelii za pośrednictwem 
nowych mediów. Temu dziełu powinny służyć: katolicki portal informacyjny o nastawieniu społeczno-
politycznym, ogólnopolskie katolickie radio internetowe, katolicka telewizja internetowa oraz duży 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

portal internetowy poświęcony polskiej myśli i kulturze katolickiej, dający dostęp do głównych źródeł i 
najlepszych opracowań. 

W głoszeniu orędzia Chrystusa „Kościół potrzebuje sztuki”, aby rzeczywistość duchowa stawała się 
widzialna

[39]

. Konieczna jest współpraca ludzi Kościoła z artystami oraz mądry mecenat kościelny 

inspirujący powstanie nowych dzieł pociągających przez swe piękno do szukania i umiłowania Boga. 
Wśród dzieł, które mogłyby służyć sprawie ewangelizacji, można wymienić filmy fabularne o polskich 
świętych i innych wybitnych ludziach Kościoła – do czego zachęca niedawny sukces filmu „Popiełuszko”. 
Wymagające znacznie mniejszych środków filmy dokumentalne pozwoliłyby ukazać masowej widowni 
postacie współczesne: Prymasa Stefana Wyszyńskiego, św. Urszulę Ledóchowską, Matkę Różę Czacką czy 
Jerzego Ciesielskiego. Kościelny mecenat kultury powinien też obejmować w większym zakresie 
malarstwo, rzeźbę, muzykę, teatr i architekturę. Ta ostatnia dziedzina szczególnie wyraźnie pokazuje, jak 
ważne jest w sztuce chrześcijańskiej połączenie umiłowania tradycji z tworzeniem nowego piękna: 
należy dbać o fachową konserwację starych kościołów, a umieszczane w nich nowe elementy powinny 
harmonizować z całością świątyni budowanej i przyozdabianej przez kolejne pokolenia. Z kolei, w 
budowie nowych miejsc kultu potrzebna jest troska nie tylko o funkcjonalność, ale przede wszystkim o 
charakter sakralny budynków, o piękno, które zachwyca i pociąga do modlitwy i do uwielbienia Stwórcy. 
Zauważmy, że owocność mecenatu kościelnego nie zależy przede wszystkim od wielkości środków 
materialnych, ale od mądrości w planowaniu prac i konsekwencji w ich wykonywaniu. 

Stojące przed nami wyzwania i zadania zdecydowanie przerastają nasze siły naturalne. Może nas nieraz 
niepokoić wielki zakres oddziaływania środowisk i instytucji antychrześcijańskich. W dziele ewangelizacji 
nie polegamy jednak na ludzkich siłach i ludzkich pomysłach. Polegamy na „nieograniczonej mocy Duch 
Świętego działającego w Kościele”

[40]

, a zadania do spełnienia wskazuje nam Chrystus, który objawia i 

urzeczywistnia Boży plan zbawienia nadający sens życiu i dziejom ludzi. „Jedynie Syn Boży jest w stanie 
rozproszyć ciemności i wskazać drogę

[41]

. Wszystkie nasze wysiłki w służbie słowu Bożemu 

powierzajmy wstawiennictwu Maryi, Królowej Polski, oraz modlitwom świętych i błogosławionych, do 
których grona wkrótce dołączy Jan Paweł II. 

  

Tomasz Płonka OFMCap 

Autor jest kapłanem Warszawskiej Prowincji Kapucynów, pracuje w Centrum Duchowości 
„Honoratianum” w Zakroczymiu.
 

[1]

 Por. Abp Józef Michalik, Czas odważnych chrześcijan, „Rzeczpospolita”, 22 grudnia 2010, s. 14 

[2]

 Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 915. 

[3]

 Sobór Watykański II,  dekl. Dignitatis humanae, 11. 

[4]

 Por. Jan Paweł II, Przemówienie do przedstawicieli świata kultury w Teatrze Narodowym, 8 czerwca 

1991, 1. 

[5]

 Św. Franciszek z Asyżu, Napomnienie 6, w: Święci Franciszek i Klara z Asyżu, Pisma, tł. K. 

Ambrożkiewicz OFMCap, red. W. Michalczyk OFM, Kraków – Warszawa 2004, s. 121. 

[6]

 Jan Paweł II, Przemówienie do kapłanów w Częstochowie, 6 czerwca 1979, 4. 

[7]

 Por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 914. 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

[8]

 Por. tamże, kan. 536. 

[9]

 Por. tamże, kan. 284, 669. 

[10]

 Paweł Milcarek, Kościół, o jakim marzę, w: Kościół w Polsce. Raport, „Rzeczpospolita”, 9 grudnia 

2011, s. 6. 

[11]

 Kwestie te normuje szczegółowo instrukcja Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 

Redemptionis Sacramentum z 2004 r., n. 154-160. 

[12]

 Paweł VI, enc. Ecclesiam suam, 113. 

[13]

 Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 823-827. 

[14]

 Św. Franciszek z Asyżu, Pozdrowienie Błogosławionej Maryi Dziewicy, 1. 

[15]

 Jan Paweł II, Przemówienie w Port-au-Prince, (Haiti), 9 marca 1983, 3. 

[16]

 Benedykt XVI, adh. Sacramentum caritatis, 46. 

[17]

 Por. Benedykt XVI, adh. Verbum Domini, 23. 

[18]

 Jan Paweł II, adh. Familiaris consortio, 51. 

[19]

 Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, Lublin 1994, s. 102. 

[20]

 Jan Paweł II, adh. Christifideles laici, 42. 

[21]

 Jan Paweł II, enc. Redemptor hominis, 19. 

[22]

 Kongregacja Nauki Wiary, instr. Donum veritatis, 6. 

[23]

 Tamże, 11. 

[24]

 Por. tamże, 32. 

[25]

 Krytykowanie to inteligencki zabobon, „Nasz Dziennik”, 3 lutego 2011, s. 13. 

[26]

 Jan Paweł II, enc. Evangelium vitae, 81. 

[27]

Tamże, 70. 

[28]

 Jan Paweł II, adh. Ecclesia in Europa, 50. 

[29]

 Por. Jan Paweł II, Przemówienie do przedstawicieli świata kultury w Teatrze Narodowym, 8 czerwca 

1991, 5. 

[30]

 Jan Paweł II, Przemówienie do przedstawicieli świata kultury w kościele Świętego Krzyża, 13 czerwca 

1987, 3. 6. 

[31]

 Jan Paweł II, Przemówienie do przedstawicieli świata kultury w kościele Świętego Krzyża, 8. 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

[32]

 Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2239. 

[33]

 Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy Świętej na Błoniach, 10 czerwca 1979, 5. 

[34]

 Jan Paweł II, Przemówienie wygłoszone w Parlamencie, 11 czerwca 19993. 

[35]

 Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, s. 92. 

[36]

 Tamże, s. 73. 

[37]

 Jan Paweł II, List z okazji 350. rocznicy cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskieg, 1 kwietnia 2005, 

www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/jasnagora_01042005.html

, 23. 02. 2011. 

[38]

 Benedykt XVI, adh. Verbum Domini, 95. 

[39]

 Jan Paweł II, List do artystów, 12. 

[40]

 Sobór Watykański, II, konst. Lumen gentium, 44. 

[41]

 Jan Paweł II, adh. Ecclesia in Europa, 44. 

 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.