background image

Źródło: 

erotycznetresci.blogspot.com

 

Autor: El Netto 

 

Opowiadanie erotyczne przeznaczone wyłączne dla osób pełnoletnich. 

 
 

 

MATKA CHRZESTNA 

 

     Zuzanna  wychowała  się  w  domu  dziecka.  Miała  tam  wielu  znajomych,  z  którymi  była  razem  od 
małego, niektórzy byli dla niej bliscy niczym bracia lub siostry. Jej najlepszą przyjaciółką była Marta, z 
którą  później,  w  dorosłym  życiu,  cały  czas  utrzymywała  dobry  kontakt  i  serdecznie  się  przyjaźniła. 
Poznała tam też chłopaka, w którym się zakochała i w wieku 19 lat zaszła z nim ciążę. Po tym fakcie 
pobrali się, decyzja była dość pochopna, mimo to cały czas byli ze sobą w miarę szczęśliwi. Urodził im 
się synek, którego nazwali Wojtuś. Kiedy skończył roczek, rodzice postanowili go ochrzcić. Jego matką 
chrzestną została oczywiście najlepsza przyjaciółka Zuzanny – Marta. Była o 4 lata młodsza od swojej 
koleżanki,  miała  wtedy  16  lat.  Często  ich  odwiedzała,  czasami  przynosiła  prezenty  dla  małego 
Wojtusia.  Tak  żyli  dopóki  nie  wydarzył  się  straszliwy  wypadek  –  Zuzanna  wraz  z  mężem  pędzili 
samochodem, on prowadził. Zbliżali się  właśnie do wzniesienia, zza którego  nagle wyłoniły się  dwa 
inne  auta, jedno wyprzedzało drugie,  mimo iż jezdnię dzieliła podwójna ciągła linia. Wyprzedzający 
nie  miał  gdzie  zjechać,  nie  było  nawet  czasu,  by  pomyśleć,  mąż  Zuzanny  wykonał  szybki  manewr  i 
skręcił  w  prawo  zjeżdżając  z  jezdni.  Niestety  pech  chciał,  że  w  tym  miejscu  rosło  drzewo,  o  które 
rozbił  się  ich  samochód.  Kierowca,  który  nieprzepisowo  wyprzedzał  pojechał  dalej,  widział,  co 
spowodował  i  nie  chciał  się  zatrzymywać.  Ojciec  Wojtka  zginął  na  miejscu.  Jego  żona  przeżyła,  w 
śpiączce  została  przewieziona  do  szpitala,  lecz  jej  stan  był  krytyczny.  Udało  się  ją  wybudzić,  lecz 
lekarze nie dawali nadziei na jej przeżycie. Marta, jej przyjaciółka, odwiedziła ją w szpitalu ze łzami w 
oczach. Pochyliła się nad jej łóżkiem i ją objęła, wiedziała, że przytula ją ostatni raz. Zuzanna, ledwo 
zrozumiałym, słabym głosem wyszeptała jej do ucha: 
-  Żegnaj,  przyjaciółko.  Umieram.  Proszę  cię  tylko  o  jedno  –  zajmij  się  moim  dzieckiem.  Jesteś  jego 
matką  chrzestną.  Nie  mam  nikogo  oprócz  ciebie,  wiem,  że  to  nie  byle  jaka  prośba,  ale  zrób  to  dla 
mnie. Nie chcę, by tak jak my trafił do domu dziecka. Tylko parę lat, aż wydorośleje i będzie mógł sam 
o siebie zadbać. 
-  Oczywiście,  że  zajmę  się  Wojtkiem.  Bądź  spokojna  –  spojrzała  jej  w  oczy  i  rozpłakała  się  nad  nią. 
Marta była wtedy 25-letnią, niezależną dziewczyną. Wynajmowała małe mieszkanie, kawalerkę, którą 
zamieszkiwała sama. Przygarnęła pod swój dach 10-letniego Wojtusia. 
 
     Początkowo  mieszkało  im  się  dobrze.  Marta  nie  mogła  pokochać  Wojtka  tak,  jak  gdyby  był  jej 
rodzonym  synem,  lecz  darzyła  go  i  tak  dużym  uczuciem.  Opiekowała  się  nim  troskliwie,  tak  jak  ją 
prosiła jego matka. Całą miłość, którą darzyła za życia swoją przyjaciółkę, przełożyła teraz na jej syna. 
Niestety, gdy Wojtek zaczął dorastać, zaczęły się z nim problemy. Nie robił nic strasznego, po prostu 
był  zwykłym,  dojrzewającym  chłopakiem,  lecz  Marcie  przysparzało  to  kłopotów.  Nie  wiedziała  na 
przykład,  co  ma  robić,  gdy  słyszy,  jak  jej  wychowanek  masturbuje  się  po  nocach.  Mieszkali  w 
jednopokojowym mieszkaniu, więc ciężko było mu to ukryć. Zaczęło się, gdy Wojtek miał 14 lat. Kiedy 

background image

był 15-letnim chłopakiem, doszły jeszcze różne sprośne gazetki, które Marta znajdowała co jakiś czas 
w mieszkaniu, lecz zawsze je wtedy odkładała na miejsce, nie chciała, by Wojtek wiedział, że ona o 
nich wie. Po co miałaby zawstydzać chłopaka, w gruncie rzeczy to nic takiego, pamiętała przecież, jak 
sama  przechodziła  przez  okres  dojrzewania.  Gdy  robiła  pranie,  na  majtkach  chłopaka  często 
zauważała ślady spermy. „Masturbuje się, to nic, ja przecież też to robiłam. Zresztą nadal czasem to 
robię”  –  myślała  sobie,  uśmiechając  się  do  siebie  pod  nosem.  Bardziej  ją  zmartwiło,  gdy  pewnego 
razu  zauważyła  ślady  spermy  na  swoim  staniku.  Nie  mogła  uwierzyć,  że  chłopak  używa  do  tego  jej 
bielizny. Może jeszcze sobie ją przy tym wyobraża? Była oburzona, lecz nie dała tego po sobie poznać. 
Po  jakimś  czasie  przekonała  się  o  tym,  że  Wojtek  na  pewno  wyobraża  ją  sobie  podczas  swoich 
masturbacyjnych praktyk, mało tego, czasami ogląda ją nago na żywo. Pewnego razu, gdy się kąpała, 
usłyszała pod drzwiami łazienki jakiś szmer. Gdy wyszła z wanny i podeszła szybko do drzwi, rozległ 
się pod nimi szelest. Była już pewna, że chrześniak ją podglądał, lecz gdy wyszła z łazienki, jego już nie 
było pod drzwiami, zdążył spod nich uciec. Wojtkowi wydawało się, że Marta niczego się nie domyśla. 
Były z nim też inne problemy – odkąd poszedł do liceum, gdzie poznał nowych kolegów, zaczął palić 
papierosy.  Myślał,  że  jego  „ciocia”,  jak  ją  nazywał,  o  tym  również  nie  wie,  lecz  ona  wyczuwała  od 
niego  zapach  fajek.  Nie  robiła  mu  jednak  awantur,  miała  nadzieję,  że  za  jakiś  czas  mu  się  znudzi  i 
przestanie to robić. Pamiętała, jak w jego wieku robiła gorsze rzeczy, a przecież wyrosła na porządną 
kobietę. 
 
     Pewnego  dnia  16-letni  Wojtek  leżał  na  swoim  łóżku  i  udawał,  że  patrzy  się  w  telewizor.  Tak 
naprawdę patrzył się na ciocię Martę, która krzątała się po pokoju, miała na sobie krótką spódniczkę, 
rajstopki  i  obcisłą  koszulkę,  która  uwydatniała  jej  dorodne  piersi.  Miała  31  lat  i  była  atrakcyjną 
kobietą,  jej  widok  bardzo  go  podniecał.  Gdy  stała  tyłem  odwrócona  do  chłopaka,  masował  się  po 
kutasie wyobrażając sobie, co ma pod spódniczką. „Może ma na sobie koronkowe majteczki? Może 
stringi?  A  może  w  ogóle  nie  ma  majtek?”  –  myślał  –  „ciekawe,  czy  ma  na  nogach  rajstopy  czy 
pończochy?”. Miał ochotę zadrzeć jej tą spódniczkę, albo chociaż zajrzeć pod nią, ale nie było na to 
szans.  Jego  członek  zesztywniał.  Gdy  Marta  przykucnęła,  by  wyjąć  coś  z  dolnej  półki  w  szafce, 
spódnica odsłoniła jej uda na tyle, by ukazać część majtkową jej rajstop. Wojtek podniecił się wtedy 
jeszcze bardziej. Postanowił poczekać, aż Marta pójdzie się wykąpać, by zwalić sobie podglądając ją 
przez  wywietrzniki  w  drzwiach  i  dać  upust  swojemu  podnieceniu.  Gdy  wreszcie  się  tego  doczekał  i 
ciotka weszła do łazienki, ten od razu poleciał i przykucnął przy drzwiach. Pochylił głowę i przybliżył 
oczy  do  wywietrzników,  by  przyglądać  się  Marcie.  Zdejmowała  właśnie  swoją  koszulkę,  odsłaniając 
powoli  swój  ponętny  brzuszek.  Jej  pępek  był  bardzo  zmysłowy.  Spod  koszulki  wyłaniało  się  coraz 
więcej nagiego ciała, wreszcie wyskoczyły spod niej piersi. Miała na nich czarny, koronkowy staniczek, 
spod  którego  prześwitywały  brązowe  brodawki.  Wojtek  wyjął  na  wierzch  swoją  pałę  i  zaczął  się 
masturbować,  wyobrażając  sobie,  że  to  on  rozbiera  swoją  chrzestną.  Zaczęła  zdejmować  spódnicę, 
rozpięła  zameczek  i  powoli  zsuwała  ją  w  dół  po  swoich  udach.  „A  więc  ma  na  sobie  rajstopy”  – 
pomyślał  chłopak,  gdy  jego  oczom  ukazało  się  krocze  kobiety,  na  którym  były  czarne  majtki 
przysłonięte materiałem rajstop. Spódniczka upadła na ziemię, Marta zrobiła krok w tył, wychodząc z 
niej.  Wojtek  cały  czas  się  onanizował  oglądając  ten strip-tease.  Marta  usłyszała,  że  coś  się  porusza 
pod  drzwiami.  Czyżby  chrześniak  znów  ją  podglądał?  Przysłuchała  się  uważniej  i  usłyszała  jego 
przyśpieszony oddech. Teraz była już pewna, że  tam jest. Tego było za wiele. Żeby  nie można było 
mieć  odrobiny  prywatności  nawet  w  łazience?!  Chciała  mu  zrobić  awanturę,  ale  wpadła  na  lepszy 
pomysł.  Postanowiła  zawstydzić  go,  i  to  mocno,  tak,  by  raz  na  zawsze  odechciało  mu  się  to  robić. 
Skoczyła  i  w  jednej  chwili  znalazła  się  przy  drzwiach  łazienki,  po  czym  szybko  je  otworzyła.  Biedny 

background image

Wojtek nie zdążył  uciec,  nie zdążył  nawet  schować  fujary  do spodni. Został przyłapany na gorącym 
uczynku. Ze wstydu aż zakręciło mu się w głowie, zrobił się cały czerwony. Nie wiedział, co ma teraz 
zrobić. 
- No pięknie – rzekła Marta – więc mnie podglądasz? 
- Przepraszam – wybełkotał niezrozumiale Wojtek. 
Był tak speszony, że chciałby się teraz zapaść pod ziemię. Schował ptaszka do majtek i wstał powoli. 
Wstyd spowodował, że jego przyjaciel zaczął powoli wiotczeć, mimo iż Marta stała teraz przed nim w 
samej bieliźnie. 
- Często to robisz? – spytała. 
- Czasami. Naprawdę przepraszam, nie mogłem się powstrzymać, ciocia ma takie ponętne ciało… 
- Nie życzę sobie, byś to robił - Marta, ku zdumieniu chłopaka, wygięła ręce do tyłu i zaczęła rozpinać 
stanik – Zawrzyjmy umowę. 
- Jaką? – spytał Wojtek i speszony odwrócił głowę od cioci, która ewidentnie zamierzała pokazać mu 
swoje piersi. 
-  Taką,  że  teraz  się  rozbiorę  i  popatrzysz  sobie  do  woli  na  moje  ciało,  ale  za  to  nie  będziesz  mnie 
więcej podglądać w kąpieli. Potrzebuję trochę prywatności. 
Wojtek nie wiedział, co powiedzieć. 
- No, proszę, teraz możesz się napatrzeć – zachęcała go Marta, gdy już zrzuciła stanik – co, teraz to się 
wstydzisz?  
Chłopak nieśmiało podniósł wzrok i spojrzał na biust cioci. Jej cycusie były bardzo seksowne, bardzo 
jędrne, ich skóra była napięta i gładka. Marta wpadła na pomysł. 
- Jak chcesz, to możesz nawet dotknąć – powiedziała. 
Wojtek  był  zachwycony  tą  propozycją,  zapominając o  wstydzie  podniósł  dłoń  i  położył  ją  na  piersi. 
Masował  ją  leciutko,  bojąc  się  ścisnąć  mocniej.  Marta  wzięła  drugą  dłoń  chłopaka,  położyła  ją  na 
swojej drugiej piersi i przycisnęła je do nich mocno. 
- Możesz sobie pougniatać – uśmiechnęła się. 
Wojtek zabrał się za to ochoczo. 
- Posłuchaj, pozwolę ci teraz pobawić się moim ciałem. W „celach edukacyjnych”. Podotykaj sobie, ile 
chcesz. Wiem, jak to jest być w twoim wieku. Ale obiecaj mi w zamian, że przestaniesz onanizować 
się  po  nocach,  nie  chcę  tego  więcej  słuchać.  I  że  przestaniesz  kopcić  fajki.  Chcę  cię  wychować  na 
porządnego faceta, jestem to winna twojej matce. Obiecujesz? 
Chłopak zdziwił się, że ciotka o tym wie, ale teraz nie miało to dla niego dużego znaczenia. 
- Obiecuję – rzekł tylko i zaczął dalej bawić się cycuszkami swojej matki chrzestnej.  
Marta podeszła do fotela i usiadła w nim, żeby jej było wygodniej. Wojtek uklęknął przed nią i jeździł 
rękami po jej biodrach, brzuchu i piersiach, co jakiś czas ściskając sutki. Kobieta siedziała obojętnie i 
czekała, aż chłopak się namaca. 
- Daj znać, jak zaspokoisz swoją ciekawość co do mojego ciała – powiedziała. 
- Dobrze. 
Wziął  sutka  ciotki  do  ust  i  zaczął  go  ssać,  palcem  jeżdżąc  po  jej  udzie.  Dźwięk,  jaki  wydawał  jego 
paznokieć przesuwający się po materiale jej rajstop, był muzyką dla jego uszu. Penis chłopaka znów 
zesztywniał i był gotowy do boju. Marta wzięła jakąś gazetę ze stolika i zaczęła ją czytać.  
- Mogę zdjąć ci majteczki, ciociu? – spytał po jakimś czasie Wojtek. 
- No dobrze – odpowiedziała mu. Skoro obiecała całe swoje ciało do jego dyspozycji, to teraz musi się 
wywiązać z obietnicy. 

background image

Wojtek  wsadził  ręce  pod  gumkę  jej  rajstop  i  zaczął  je  zsuwać.  Marta,  dalej  czytając  gazetę,  lekko 
uniosła  miednicę  do  góry,  by  umożliwić  mu  ich  zdjęcie.  Po  drodze  chłopak  zahaczył  o  jej  majtki, 
wsadził kciuki pod ich gumkę i zaczął zsuwać je razem z rajstopami. Jego dłonie, obnażając ją, jechały 
po udach. Zsuwane rajstopy zaczęły marszczyć się na kolanach kobiety, Wojtka bardzo podniecał ten 
widok.  Gdy  wreszcie  ją  rozebrał  do  końca,  zaczął  przyglądać  się jej  cipce.  Była różowiutka,  gładka i 
wygolona. Przybliżył do niej twarz, pachniała pięknie. Położył na niej swoją głowę, delektując się jej 
zapachem. Następnie zaczął ją delikatnie lizać. Marta w tym momencie poczuła lekkie podniecenie, z 
jej  cipki  zaczął  wydzielać  się  sok,  który  Wojtek  zlizywał  ze  smakiem.  Odłożyła  gazetę  i  przycisnęła 
głowę chrześniaka do swojej myszki. Westchnęła cicho. Jego pieszczoty zaczęły na nią działać. Poczęła 
lekko poruszać miednicą w górę i w dół, przyciskając głowę chłopaka do swojej cipeczki. Od dawna 
nie była z mężczyzną, była wyposzczona, więc podniecenie zaczęło dawać się jej we znaki. Chciała się 
zaspokoić, ale nie wypadało jej się masturbować przy swoim chrześniaku, więc postanowiła zrobić to 
potem w  wannie. Zobaczyła, że  penis chłopaka ledwo mieści się w jego spodniach, więc kazała mu 
wstać i zaczęła zsuwać  portki w  dół. Jego ptaszek, który  właśnie został  „wypuszczony na wolność”, 
znalazł się teraz naprzeciwko jej twarzy i pulsował podniecająco. Wzięła go do ręki i ścisnęła, po czym 
przystawiła go do swoich ust i ucałowała delikatnie. Wojtek westchnął. Następnie Marta wypuściła go 
z  uścisku  i  jeździła  po  nim  palcem,  w  górę  i  w  dół,  zahaczając  raz  po  raz  o  jego  czuły  punkt. 
Doprowadzało  to  chłopaka  do  szaleństwa.  Marta  także  czuła  się  już  strasznie  podniecona,  więc 
chciała  szybko  zaspokoić  Wojtka,  by  potem  udać  się  do  łazienki  i  tam  zrobić  sobie  dobrze. 
Przyciągnęła jego penisa i dotknęła nim do swojej piersi. Sutkiem ocierała się o jego żołądź. Wojtek 
patrzył  na  to  z  góry  i  był  coraz  bardziej  podniecony  tą  sytuacją.  Po  paru  minutach  ocierania  się 
kutasem  o  cycki  cioci,  Wojtek  osiągnął  orgazm.  Jego  sperma  zalała  biust  Marty.  Dyszał  przy  tym 
głośno z rozkoszy, a gdy skończył, Marta wstała i powiedziała: 
- Widzisz, pobrudziłeś mnie. Muszę iść się teraz wykąpać. Na dzisiaj dość zabawy.  
- Dziękuję, ciociu. Przepraszam, że się na ciebie spuściłem, ale sama mnie do tego doprowadziłaś… 
- I co, fajnie było? Tak jak to sobie wyobrażałeś? 
- Lepiej – uśmiechnął się. 
Marta, idąc w stronę łazienki, rzuciła jeszcze do niego na odchodne: 
- Pamiętaj, co mi w zamian obiecałeś. 
- Pamiętam, pamiętam. 
Gdy  zniknęła  w  łazience,  Wojtek  położył  się  na  łóżku  i  myślał  o  tym,  co  zaszło.  Gdy  tak  to  sobie 
przypominał, to po paru minutach poczuł, że jego mały koleżka znów zesztywniał i że ma ochotę na 
cipkę Marty. Podniósł z podłogi jej rajstopy, które były zwinięte w kulkę razem z majtkami, i zaczął się 
nimi pocierać po kutasie. Po jakimś czasie poczuł, że nie wytrzyma. Miał marzenie i teraz postanowił 
je spełnić. Powie ciotce wprost, że chce ją przelecieć. Skoro pozwoliła mu na te macanki, to czemu nie 
miałaby  dać  mu  włożyć  kutasa  do  cipki?  Bał  się,  co  będzie  jeśli  ciotka  nie  zechce,  ale  postanowił 
zaryzykować. Wstał z łóżka, rozebrał się do naga i ruszył w stronę łazienki. 
 
     Marta napuściła wody do wanny i weszła do niej. Zanurzając się w gorącej wodzie czuła się błogo. 
Na cyckach wciąż miała spermę  swojego chrześniaka, zaczęła ją więc po nich rozcierać. Drugą rękę 
położyła na swojej muszelce i bawiła się nią. Było jej dobrze, robiło się coraz lepiej, gdy nagle drzwi 
otworzyły  się  z  impetem  i  do  środka  wszedł  pewnym  krokiem  Wojtek.  Już  nic  nie  zostało  z  jego 
uprzedniego  zawstydzenia,  teraz  wiedział,  czego  chce.  Podszedł  do  wanny  i  stanął  przed  Martą  ze 
sterczącą pałą na wierzchu. Ostentacyjnie patrząc się na biust swojej chrzestnej, zapytał: 

background image

- Ciociu, a może pozwoliłabyś mi wsadzić mojego małego do twojej… no wiesz… - Wojtek nie wiedział, 
jak nazwać myszkę cioci, użył więc najprostszego określenia - …do twojej cipki? Oczywiście w „celach 
edukacyjnych” – uśmiechnął się po łobuzersku. 
Marta nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała. Naprawdę się o to spytał, czy może jej się przesłyszało? 
Była  oburzona,  zamierzała  spoliczkować  Wojtka,  jednak  jej  złość  była  mniejsza  od  jej  podniecenia. 
Wojtek,  który  długo  nie  usłyszał  odpowiedzi,  znów  się  speszył  i  już  chciał  wyjść  z  łazienki,  Marta 
jednak rzekła do niego: 
- Obiecałeś, że nie będziesz mnie więcej nachodził w łazience – w jej głosie słychać było złość. 
-  Obiecałem,  że  nie  będę  cioci  podglądał  z  ukrycia,  a  ja  tu  jawnie  wszedłem  –  odpowiedział, 
uśmiechając się lekko. 
Marta pogładziła go palcem po kutasie. 
- Och, Wojtek, Wojtek, co z ciebie będzie? Jesteś nienasycony. Przed chwilą spuściłeś mi się na cycki i 
jeszcze nie masz dość? No dobrze, właź do wanny. 
- Naprawdę, pozwoli mi ciocia? – chłopak nie mógł uwierzyć. 
- Naprawdę, no już, właź, bo się rozmyślę. 
Wskoczył  do  wanny  i  usiadł  naprzeciwko  ciotki.  Główka  jego  sterczącego  prącia  wystawała  ponad 
powierzchnię wody. Marta pochyliła się nad nią i zaczęła ją lekko całować. Ciało Wojtka przeszywały 
dreszcze rozkoszy. Położył dłonie na ramionach swojej matki chrzestnej i gładził ich gorącą skórę. Po 
jakimś  czasie  Marta  przysunęła  się  do  niego,  jej  nabrzmiała  z  podniecenia  cipka  dotknęła  kutasa 
chłopaka.  Ocierali  się  chwilę  o  siebie  swoimi  narządami,  po  czym  doświadczona  Marta  zaczęła 
wprowadzać pałę Wojciecha do środka. Nadziewała się na niego coraz mocniej, aż doszła do samego 
końca. Jego penis wypełnił ją całą, jęknęła cicho z rozkoszy. Wojtek złapał ją za pośladki i przyciskał do 
siebie.  Obydwoje  zaczęli  poruszać  miednicami  i  wydawać  z  siebie  pomruki  przyjemności.  Marta 
oplotła  go  nogami.  Patrzyli  sobie  w  oczy  spod  przymrużonych  z  rozkoszy  powiek.  Kobieta 
podskakiwała  coraz  mocniej  i  mocniej,  aż  woda  wylewała  się  z  wanny,  jej  biust  falował,  piersi  co 
chwilę  odbijały  się od  brody  chłopaka,  by  potem  opadając  w  dół  otrzeć  się  sutkami o  jego  klatkę  i 
znów  powędrować  do  góry.  Wojtek  chciałby  pomacać  te  skaczące  cycuszki,  ale  dłonie  miał  zajęte 
ugniataniem pośladków, więc zostało mu tylko pochylić głowę i w locie złapać pierś Marty do buzi. 
Przygryzł ją tak, że aż ją zabolało, jednak ból się dla niej teraz nie liczył, skupiała się na przyjemności. 
Już dochodziła. Wojtuś masował ją po tyłku z młodzieńczą namiętnością, podniecało ją to. Jej wargi 
wygięły  się,  twarz  przeszedł  skurcz,  zamknęła  oczy  i odchyliła  się  do  tyłu,  podpierając  się  dłońmi o 
dno  wanny.  Głośno  krzyczała,  Wojtek  nigdy  nie  widział  cioci  w  takim  stanie,  podniecało  go  to.  Jej 
cipka zacisnęła mu się na kutasie, jego również to doprowadziło do szczytowania. Razem przeżywali 
tą  cudowną  chwilę.  Sperma  Wojtka  rozlewała  się  w  cipce  Marty,  potęgowało  to  jej  rozkosz.  Po 
wszystkim zeszła z niego, z jej pochwy wylatywało to, co chrześniak jej przed chwilą podarował, jego 
nasienie  śmiesznie  wirowało  w  wodzie.  Marta  oddaliła  się  od  Wojtka  i  oparła  się  zrelaksowana  o 
poręcz wanny, Wojtek chciał zrobić to samo, naprzeciwko niej, ale powiedziała do niego, oddychając 
ciężko: 
- No, już, dosyć tego dobrego. Wychodź, wycieraj się i marsz do łóżka. Ja tu sobie jeszcze posiedzę. 
Wojtek  niechętnie  się  jej  posłuchał  i  wyszedł  z  łazienki.  Marta  czuła  się  teraz  błogo,  jej  myśli 
rozpływały  się.  Zasnęła  w  wannie,  lecz  przed  zaśnięciem  zdążyła  sobie  pomyśleć,  że  czasami  może 
przestawać  być  dla  Wojtka  matką  chrzestną  i  zamieniać  się  wtedy  w  jego  kochankę,  by  dać  ujście 
zarówno jego, jak i swojemu pożądaniu.