background image

ROZDZIAŁ X

Powrót do przyszłości

background image

320

WOJNA O PIENIĄDZ 2

Klucz do rozdziału

„Powrót  do  Przyszłości”  to  jeden  z amerykańskich filmów należący do  ga­

tunku science fiction. Opisuje on historię młodego Marty ego McFły, który, ratując 

swoje  życie,  uruchamia  wehikuł  czasu  skonstruowany  przez  swojego  przyjaciela, 

profesora Browna i z roku 1985 przenosi się trzydzieści lat wstecz. W ten sposób 

rozpoczyna się pełna kolejnych gwałtownych zwrotów akcji historia.

W niniejszym rozdziale my wsiądziemy w wehikuł czasu i przeniesiemy się 

nim aż do roku 2024, czyli czasu, gdy założony zostanie światowy bank centralny 

oraz funkcjonować zacznie wspólna światowa waluta.

Poczucie suwerenności państwowej oraz różne formy nacjonalizmu stanowi­

ły zawsze zasadniczą przeszkodę w realizacji idei globalnego rządu. Projekt jednej 
wspólnej waluty zakłada likwidację walut poszczególnych krajów. Problem emisji 
pieniądza nie jest czysto teoretyczny, lecz dotyczy bardzo konkretnych interesów. 

Jeśli  prawo  do  niej  stanowi  formy  władzy,  trudno  jest  mi  wyobrazić  sobie,  by 
istniały jakieś inne związane z pieniądzem sprawy warte dyskusji.

Jeśli założymy, że biegu wspólnej światowej waluty nie można już odwrócić, to 

wtedy pozostanie nam tylko zidentyfikowanie tego, kto będzie nią rządził. Nadzór 

nad systemem pieniężnym oznacza prawo do dystrybuowania społecznej własności 
i  majątku,  jest  to  główna  część  struktury  władzy  w  każdym  kraju.  Działanie  na 

rzecz  wprowadzenia  globalnego  pieniądza  oznacza  jednocześnie  oczekiwanie,  by 
suwerenne  państwa  posłusznie  zrezygnowały  z  możliwości  decydowania  o  roz­
dziale własnego majątku.

Ponieważ Chiny nie mają szans na zajęcie korzystnej i dającej im przewagę 

pozycji w grze o korzyści prowadzonej przez światowy establishment, przystąpie­

nie  do  tego  układu  oznacza  dla  nich  jednocześnie  uznanie  obcego  przywództwa. 
Decyzja ta przesądza o losie kraju na najbliższych pięćdziesiąt lat i dotyczy majątku 
należącego do 1,3 miliarda obywateli. Jest to kluczowy, lecz wciąż mało zauważany 

punkt wszystkich chińskich strategicznych planów.

Kontrolować czy być kontrolowanym, oto jest pytanie!

background image

X. 

POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI 

321

1 stycznia 2024 rok: start światowej waluty

Kontrola nad emisję i dystrybucję pieniędza jest jednocześnie kon­

trolę nad własnościę

y

 zasobami i całym rodzajem ludzkim

205

.

Jack Weatherford, amerykański antropolog

Wczesnym rankiem 1 stycznia 2024 roku wszystkie agencje prasowe poinfor­

mowały  o  oficjalnym  wprowadzeniu  na  rynek,  przez  powszechny  bank  centralny 

w Bazylei, wspólnej światowej waluty. Od tej chwili każdy portal internetowy, kanał 

telewizyjny,  tytuł  prasowy  prowadził  nieprzerwane,  dwudziestoczterogodzinne 

dywanowe  bombardowanie  wiadomościami.  W  noworocznym  komentarzu  bry­

tyjski „Financial Times” oznajmił, że nadszedł czas wiecznej pomyślności, i z en­
tuzjazmem  ogłaszał:  „Narody  świata  ostatecznie  zrozumiały,  jak  wielkie  korzyści 
płyną z wprowadzenia wspólnej waluty. Dzięki ich naciskom rządy poszczególnych 

państw porzuciły stosowaną przez setki lat politykę suwerenności monetarnej. Jest 
to wielki moment w historii ludzkości, oznacza on wejście społeczeństw w epokę 

wiecznej prosperity”.

„The Economist” autorytarnie stwierdził: „Korzystanie z jednego powszech­

nego pieniądza sprawia, że rynki nie muszą już prowadzić i uwzględniać licznych 

transakcji  walutowych,  nie  potrzebują  też  więcej  tworzyć  strategii  hedgingowych 

zabezpieczających  przed  skutkami  wahań  kursów.  Znikają  spekulacje  walutowe, 
ryzyko  związanych  z  tym  klęsk  oraz  utraty  równowagi  pomiędzy  przychodami  • 

i rozchodami”.

Amerykański „The Wall Street Journal” zaprezentował, w imieniu USA, cał­

kowitą gotowość uznania tej sytuacji: „Stany Zjednoczone nie mogą stać na prze­

szkodzie koniecznemu rozwojowi. W istocie porzucenie dolara i wsparcie wspólnej 
światowej  waluty  wcale  nie  oznacza  działania  wbrew  własnym  interesom,  wręcz 

przeciwnie,  pokazuje  kierowniczą  rolę  USA  oraz  władzę  płynącą  z  uczestnictwa. 

Szczególnie  istotny  i  przynoszący  korzyści  jest,  ściśle  związany  z  wyrzeczeniem 
się praw do emisji waluty, powrót do uczciwej konkurencji. Dzięki temu możliwe 
staje  się  rozwiązanie  dylematu  Triffina,  który  sugeruje  tonięcie  amerykańskiego 

dolara.  Stany  Zjednoczone,  wykorzystując  swą  naturalną  i  wyjątkową  przewagę, 

ponownie  pobudzą  moce  realnej  gospodarki  i  nadal  będą  mocarstwem  zapew­
niającym  trwałość  globalnego  porządku  politycznego  oraz  gospodarczego,  stojąc 
na czele postępowych sił”.

Chiński  portal  internetowy  Xin  Lang  zamieścił  podobnej  treści  radosny 

komunikat, w pełni zgodny z poglądami wygłaszanymi przez ekonomistów głów­

nego  nurtu:  „Dzięki  wspólnym  wysiłkom  wszystkich  krajów  wreszcie  powitali­
śmy  wiosnę  globalizacji.  Chiny  będą  jednym  z  największych  beneficjentów  tego 
nowego, jeszcze sprawiedliwszego porządku. Mimo że nasze rezerwy walutowe,

205

 J. Weatherford, The History of Money: From Sandstone to Cyberspace, New York 1997.

background image

322

WOJNA O PIENIĄDZ 2

wraz  z  wycofaniem  dolara  z  obiegu,  poniosły  pewne  straty  i  uległy  przeróżnym 
wpływom,  to,  patrząc  przyszłościowo,  uznać  trzeba,  że  była  to  nieunikniona  cena 

za  gładkie  wtopienie  się  Chin  w  międzynarodową  społeczność.  Kraj  nasz  wciąż 

jest zwycięzcą procesu globalizacji”.

Tworząc kontrast  z entuzjastyczną i stronniczą postawą mediów, w Stanach 

Zjednoczonych  odbyła  się  największa  w  XXI  wieku  demonstracja  antyglobali- 
styczna.  Wskutek  długotrwałego  zastoju  gospodarczego  stopa  bezrobocia  w  USA 

wynosi  15  procent.  Wśród  ogromnej  liczby  Amerykanów,  którzy  utracili  cały 

majątek  oraz  prawo  do  opieki  medycznej  i  świadczeń  emerytalnych,  narasta 
oburzenie  i  gniew.  Niezadowolenie  z  działań  rządu  osiągnęło  taki  poziom,  że 

istnieje  groźba  zamieszek.  W  Nowym  Jorku  oraz  Filadelfii  odbyły  się  wielkie 

manifestacje  zorganizowane  przez  przeciwników  wycofania  dolara.  Ludzie 
ubrani  w  stroje  symbolizujące  amerykańską  walutę  zgromadzili  się,  by  wyrazić 

swe  poparcie  dla  niepodległościowej  rewolucji.  Setki  tysięcy  ludzi,  śpiewając 

wspólnie  „The  Star-Spangled  Banner”,  wyraziło  przekonanie,  że  decydenci 

powinni  jeszcze  raz  przeczytać  tekst  Deklaracji  Niepodległości  oraz  konsty­

tucji.  Protestujący  przysięgli  bronić  dolara  i  sprzeciwiać  się  obowiązującym 

amerykański  Kongres  dyrektywom  światowego  banku  centralnego.  W  stolicy, 
na  trawniku  wokół  pomnika  Waszyngtona,  ponad  pięćset  tysięcy  oburzonych 
manifestantów  przybyłych  ze  Wschodniego  Wybrzeża  skandowało:  „Biały  Dom 
sprzedał  Amerykę”,  „zatrzymać  zdradę”,  „powiesić  sprzedawczyków”  „niech 

światowa  waluta  idzie  do  diabła”,  „bronić  konstytucji”.  Wielkie  transparenty 

z  tymi  hasłami  pokryły  całą  Pennsylvania  Avenue  wraz  z  ulicami  Siódmą 

i  Czternastą.  Na  wzgórzu  kapitolińskim  ostry  język  kongresmenów  podniósł 

temperaturę  sporów,  coraz  bardziej  narastały  nastroje  wojenne;  w  mauzoleum 

Lincolna  policja  starła  się  z  demonstrantami,  doszło  do  przelewu  krwi,  ruch 
drogowy  na  autostradzie  495  [Capital  Beltway]  został  całkowicie  sparaliżowany, 
ośmiopasmówka  przemieniła  się  w  gigantyczny  obóz  protestujących.  Siedzibom 

Banku  Światowego  oraz  Międzynarodowego  Funduszu  Walutowego  groził  atak 

bombowy.  Organizacja  National  Rifle  Association  porozumiała  się  w  tajemnicy 

z  prawicowymi  aktywistami,  planując  wywołanie  zbrojnego  powstania  i  obale­

nie  rządu  zdrajców.  Atmosfera  w  Pentagonie  stała  się  duszna  i  zrobiło  się  tam 

niebezpiecznie.  Oficerowie  lojalni  wobec  Unii  Amerykańskiej  zaczęli  zbierać  się 
na tajnych spotkaniach, zamyślając przeprowadzenie zamachu stanu.

W  Paryżu  zapanowała  pełna  anarchia:  codziennością  stały  się  napady  na 

banki,  rabowanie  sklepów,  podpalanie  samochodów.  Przerwano  ruch  uliczny, 

powszechny  strajk  doprowadził  do  konieczności  ogłoszenia  w  tym  mieście  stanu 
wyjątkowego. Manifestacje w Londynie stopniowo przekształciły się w akty prze­

mocy,  londyńskie  City  zamieniło  się  w  miasto  umarłych,  większość  z  instytucji 

finansowych, jedna za drugą, zaczęły wysyłać pracowników na przymusowe urlopy 

i  wstrzymywać  wypłacanie  im  pensji.  Do  miasta,  w  celu  przywrócenia  porządku, 
wkroczyło wojsko. Berlin, Frankfurt, Rzym, Wiedeń, Moskwa, Tokio, Seul w róż­

nym stopniu doświadczyły zamieszek i niepokojów.

background image

Internacjonaliści,  co  stało  się  bardzo  widoczne,  nie  docenili  siły  i  determi­

nacji  nacjonalistów.  Wzrost  potęgi  sieci  internetowych  rozbił  monopol  mediów 

głównego  nurtu  na  przekazywanie  informacji.  Coraz  większa  część  ludzi  zaczęła 

sobie  uświadamiać,  że  utrata  przez  państwo  prawa  do  emisji  pieniądza  oznacza 

uzyskanie przez nie statusu niewolnika.

W  ramach  systemu  demokratycznego  wybory  stanowią  najskuteczniejszą 

metodę  wywierania  presji  przez  obywateli  na  liderach  politycznych.  Prawo  wpro­

wadzania  pieniędzy  do  obiegu  -  obowiązujące  w  granicach  państwa  -  pozostawało 

w  ścisłym  związku  z  powszechnym  głosowaniem.  Kiedy  natomiast  uprawnienia 

te  przejął  światowy  bank  centralny,  stał  się  on  gigantyczną  finansową  bestią, 

działając  ponad  i  niezależnie  od  wszystkich  demokratycznie  wybieranych  rządów. 

Znalazł  się  całkowicie  poza  kontrolą.  Emisja  wspólnej  światowej  waluty  oznacza 

historyczny  moment  dla  władzy  pieniądza,  szczytowe  jej  osiągnięcie.  Doszło  do 

tego  nie  w  sposób  przypadkowy  i  swobodny,  lecz  zgodnie  z  precyzyjnym  planem 

opracowanym  przez  organizację  zwaną  stowarzyszeniem  na  rzecz  globalnego  pie­

niądza.  Harmonogram  przewidywał  stopniową  realizację  zamierzeń,  aż  do  2024 

roku.  Profesor  Richard  Cooper  w  roku  1984  postawił  wniosek  o  wprowadzenie 

wspólnej  waluty  w  krajach  uprzemysłowionych,  tworząc  plan  dwudziestopięcio­

letni - prowadzi on nas z powrotem do roku 2009”

206

.

2009  Wspólna  strefa  monetarna  w  Afryce  Zachodniej,  tworzona  przez  Ghanę, 

Nigerię, Senegal, Gambię, Gwineę

2010  Plan  wprowadzenia  wspólnej  waluty  przez  kraje  Rady  Współpracy  w  Za­

toce  Perskiej  (GCC):  Bahrajn,  Kuwejt,  Oman,  Katar,  Arabię  Saudyjską 

i Zjednoczone Emiraty Arabskie

2011  Publikacja  artykułu  Roberta  Mundella  A  Theory  of  Optimum  Currency 

Areas  (Optymalne  Obszary  Walutowe),  w  pięćdziesiątą  rocznicę  jego 

powstania, na łamach „American Economic Review”

2012 

Nowy członek strefy euro: Estonia

2012  Wprowadzenia  wspólnej  waluty  przez  pięć  krajów  Afryki  Wschodniej: 

Burundię, Kenię, Ugandę, Tanzanię, Rwandę

2012  Międzynarodowa  konferencja  dotycząca  ustanowienia  sojuszu  na  rzecz 

globalnej waluty

2013 

Nowi członkowie strefy euro: Łotwa, 

Bułgaria, Litwa

2013 

Nowi członkowie strefy euro: Polska, 

Czechy

2014 

Nowy członek strefy euro: Węgry

2015 

Nowy członek strefy euro: Rumunia

X. POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI 

323

206

 R. Cooper, Is There A Need For Reform? [przemówienie wygłoszone na konferencji Banku 

Rezerwy Federalnej w Bostonie w maju 1984 roku).

background image

2016

2017

2018

2020

2021

2021

2024

324

Powstanie  unii  walutowej  krajów  należących  do  Wspólnoty  Rozwoju 

Afryki Południowej (SADC): Angoli, Botswany, Demokratycznej Repu­

bliki  Konga,  Lesotho,  Malawi,  Mauritiusa,  Mozambiku,  Suazi,  Tanzanii, 

Zambii, Zimbabwe, Namibii, Seszeli i RPA

Znalezienie  nazwy  dla  przyszłej  światowej  waluty  (nazwę  euro  wybrano 

w 1995 roku, cztery łata przed wprowadzeniem jej do obiegu)

Zapowiedzi  ekonomistów  dotyczące  wprowadzenia  wspólnej  światowej 

waluty,  przynajmniej  w  państwach  uprzemysłowionych;  w  1988  roku 
prognozowano pojawienie się jej za trzydzieści lat

1 czerwca, ustanowienie światowego banku centralnego, w części lub cało­

ści  przejmującego  model  funkcjonowania  Międzynarodowego  Funduszu 

Walutowego oraz Banku Światowego

1 stycznia, przygotowanie nowej światowej waluty do transakcji elektro­

nicznych

Zainicjowanie  projektu  wspólnej  waluty  dla  całej  Afryki  realizowanego 

przez Unię Afrykańską

1 stycznia, rozliczanie wszystkich transakcji na świecie w nowej wspólnej 

walucie;

1  maja,  koniec  ważności  starej  waluty;  możliwość  wymiany  jej  na  nową 

w wyznaczonych bankach; stały wzrost ceny aktywów; likwidacja ryzyka 
walutowego

WOJNA O PIENIĄDZ 2

background image

X. POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI

325

Wspólny pieniądz: terminarz

Oczekujemy  momentu  kryzysu

t

  takiego  jak  obecny,  który  daje  nam 

możliwość  promowania  światowej  waluty.  Dzisiejsza  zapaść  finansowa 

stanowi  wyjątkową  okazję,  gdyż  tylko  w  takich  warunkach  można  po

dejmować działania niezbędne do ustanowienia nowego porządku

207

.

Robert A. Mundell, ojciec euro

Globalna gospodarka wymaga globalnego pieniądza

208

.

Paul Volcker, byty szef Rezerwy Federalnej

Kontrola  nad  pieniądzem  oraz  kredytem  może  zagrozić  suweren­

ności państw.

Alden Clausen, CEO Bank of America, szef Baku Światowego

Gdy  tylko  waluta  i  kredyt  danego  kraju  znajdą  się  pod  kontrolą,  nie 

jest już istotne, kto nadzoruje w nim system prawny.

William L. Mackenzie King, były premier Kanady

Na  świecie  zawsze  znajdzie  się  grupka  mądrych  ludzi,  rozumiejących  zasady 

walutowej  gry.  Robert  Kiyosaki,  autor  książki  „Bogaty  ojciec,  biedny  ojciec”,  jest 

jednym  z  nich.  Wkrótce  po  nadejściu  finansowego  tsunami  w  jednym  ze  swych 

artykułów (24 listopada 2008 roku) napisał:

W  1910  roku,  na  znajdującej  się  u  wybrzeży  Georgii  wyspie  Jekyll,  siedem 

osób  odbyło  tajną  naradę.  Istnieją  dane  wskazujące,  że  byli  to  właściciele  1/6  całe­

go  światowego  majątku.  Sześcioro  z  nich  to  Amerykanie:  reprezentowali  interesy 

Morgana,  Rockefellera  oraz  rządu  USA.  Przybysz  z  Europy  występował  w  imieniu 

Rothschildów  i  Warburgów.  Ustanowienie  Rezerwy  Federalnej  w  1913  roku  sta­

nowiło  bezpośredni  rezultat  tej  konferencji.  Bardzo  interesujące  wydaje  się  to,  że 

instytucja  ta  nie  tylko  nie  jest  federalna,  lecz  także  nie  posiada  rezerw  i  nie  jest 

nawet  bankiem...  Uchwyciła  jednak  kontrolę  nad  amerykańskim  systemem  banko­

wym  oraz  podażą  pieniądza.  Na  mocy  postanowień  konferencji  w  Bretton  Woods 

(1944)  założone  zostały  Międzynarodowy  Fundusz  Walutowy  oraz  Bank  Światowy. 

Ich  cel  stanowi  przejęcie  nadzoru  nad  globalnym  systemem  bankowym  oraz  glo­

balną  podażą  pieniądza,  dokładnie  tak  samo,  jak  w  przypadku  Rezerwy  Federal­

nej.  W  1971  roku  prezydent  Nixon  ogłosił  odejście  od  zasady  ścisłego  powiązania 

dolara ze złotem. Oznaczało to zrealizowanie pierwszej części planu zdobycia

207

 R. Mundell, Realizacja programu ustanowienia wspólnej światowej waluty możliwa jest tyl­

ko w warunkach kryzysu, „Gazeta Finansowa” 2008, 13 listopada.

208

 Single Global Currency Association. Dostęp na http://www.singleglobalcurrency.org/.

background image

władzy.  W  2008  roku  światową  gospodarkę  dotknął  kryzys,  w  efekcie  którego  bo­

gatsi  stali  się  jeszcze  bogatsi,  a  zdecydowana  większość  biednych  jeszcze  bardziej 
zbiedniała.  Ta  sytuacja  w  dużej  mierze  jest  następstwem  tajnej  konferencji  na  wy­

spie  Jekyll.  Mówiąc  inaczej,  główne  punkty  scenariusza  obecnej  finansowej  zapaści 

zostały wymyślone i napisane już dużo wcześniej

209

.

Czy świat naprawdę potrzebuje jednego banku centralnego? Budowanie po­

wszechnego systemu walutowego wymaga szczególnej polityki monetarnej i „uzbro­

jenia” systemu finansowego. Istotą jest to, że wspólny pieniądz umożliwi władzom 

banku  przekroczenie  uprawnień  oraz  granic  państw,  ras  i  języków.  Kanadyjski 

polityk, Paul Hełlyer, oceniając te zamierzenia, powiedział: „W takim światowym 

systemie bankowym jednej waluty interesy obywateli oraz interesy poszczególnych 

państw podporządkowane zostaną interesom międzynarodowego systemu finanso­

wego. [...] Kraje utracą możliwość prowadzenia jakiejkolwiek niezależnej polityki”

210

Ta  potężna  struktura  omija  władzę  suwerennych  państw,  pozostając  pod  kontrolą 

światowego establishmentu, który nie jest przez nikogo rozliczany.

Realizacja tak ogromnego projektu wymaga dużo czasu, poszukiwań teoretycz­

nych, długich przygotowań, planowania, gromadzenia, co więcej, musi oczekiwać 
na sprzyjający moment. Potrzebne jest pod tym względem dobre wyczucie sytuacji, 

gdyż  zbyt  wczesna  lub,  przeciwnie,  spóźniona  próba  urzeczywistnienia  zamiarów 

może poczynić wielkie szkody. Badania i dyskusje dotyczące wspólnego pieniądza 

już w latach sześćdziesiątych XX wieku osiągnęły dość zaawansowany poziom. Nie­

które wypowiedzi i opinie na ten temat miały naprawdę duże znaczenie dla sprawy:

1969:  Pozwólcie  mi  [...]  rozpocząć  dyskusję  z  punktu  widzenia  najlepszego  i  naj­

gorszego  międzynarodowego  systemu  walutowego.  Zgodnie  z  moją  oceną  najlepszy 

system  walutowy  powinien  wykorzystać  pieniądz  posiadający  największy  autorytet 

finansowy

21

 \

Charles Kindleberger, profesor MIT, podczas wykładu na konferencji 

zorganizowanej przez oddział Rezerwy Federalnej w Bostonie.

1984:  Zaproponowałem  radykalne  rozwiązanie  dla  przyszłego  stulecia:  wszystkie 

zindustrializowane  demokratyczne  kraje  ustanowią  [...]  jeden  pieniądz  oraz  jeden 

bank  posiadający  prawo  do  jego  emisji  i  decydujący  o  wspólnej  polityce  monetarnej. 

Z  bliskiej  perspektywy  ten  plan  wydaje  się  zbyt  ekstremistyczny  jednak  określa  on 

potrzebny celporządkuje poszczególne etapy i kieruje nimi

212

.

Richard  Cooper,  profesor  Uniwersytetu  Harvarda,  podczas  wykładu  na 

konferencji zorganizowanej przez oddział Rezerwy Federalnej w Bostonie.

209

 R. Kiyosaki, How The Financial Crisis Was Built Into The System, 2008. Dostęp na: http:// 

finance.yahoo.com/expert/article/richricher/124339.

210

 P. Hełlyer, Funny Money: A Common Sense Alternative to Mainline Economics, Chimo Me­

dia, 1994.

211

 Ch. Kindleberger [przemówienie wygłoszone na konferencji Banku Rezerwy Federalnej 

w Bostonie w 1969 roku].

212

 R. Cooper, Is There A Need..., op. cit.

326 

WOJNA  O PIENIĄDZ 2

background image

1998:  Zbyt  szybkie  podążanie  w  stronę  wspólnego  pieniądza  może  wywołać  na 

świecie  zdumienie  i  szok.  W  ciągu  najbliższych  dziesięciu  lat  dojdzie  prawdopodobnie 

do  przejścia  od  dwustu  różnych  walut  do  jednej.  A  za  dwadzieścia  pięć  lat  historycy 

będą pytać, czemu tak długo to trwało

213

.

Bryan Taylor, główny ekonomista w Global Finance and Data Corpora­

tion. Powyższe słowa, wypowiedziane przez niego w imieniu firmy dziesięć lat

temu, każą uważać go bardziej za planistę niż za wieszcza.

2001:  Dwadzieścia  pięć  lat  temu  powstała  VISA.  Jej  twórcy  postrzegali  świat  jako 

system  wymiany  pieniężnej,  który  potrzebował  jednej  waluty.  Wszystko  to,  co  uczy­

niliśmy,  opiera  się  na  idei  globalizacji,  krok  po  kroku  realizujemy  nasze  pragnienie 

wspólnego świata

214

.

Sarah Perry, szef departamentu planowania inwestycji strategicznych

VISA Inc.

2004:  W  przypadku,  gdy  przez  najbliższe  dziesięć  lat  gospodarka  światowa  będzie 

się  pomyślnie  rozwijać,  jak  najbardziej  logiczne  wydaje  się  wprowadzenie  wspólnego 

pieniądza

215

.

Martin Wolf, komentator „Financial Times”, fragment wykładu

wygłoszonego podczas konferencji z udziałem wybitnych ekonomistów

z okazji rocznicy założenia Banku Światowego.

5  stycznia  2007  roku  Benn  Steil,  sekretarz wydziału  gospodarczego w  CFR 

opublikował  na  łamach  „Financial  Times”  artykuł  pod  tytułem 

Digital  gold  and 

flawed  global  order

,  w  którym  przedstawiał  zalety,  wady  i  różnice  pomiędzy 

zmiennym  i  sztywnym  kursem  wymiany  walut.  Autor  wielokrotnie podkreślał,  że 

współczesny  system  monetarny  jest  najsłabszym  ogniwem  procesu  globalizacji, 

i  proponował  powrót  do  złota.  Według  Steiła,  dzięki  współczesnej  technologii 

możliwe  jest  wykorzystanie  tego  kruszcu  w  płatnościach  elektronicznych.  Pisał: 

„System  pieniężny  elektronicznego  złota:  pomysł  ten  wydaje  się  zapewne  zbyt 

rewolucyjny  i  bardzo  trudny  do  wprowadzenia  w  życie,  jednak  digitalizacja 

środka  płatniczego,  którym  ludzkość  posługuje  się  już  dwa  i  pół  tysiąca  lat, 
pozwoli  zbudować  układ  znacznie  trwalszy  niż  testowane  od  trzydziestu  pięciu 
lat suwerenne waluty”

216

.

9  maja  2007  roku  na  łamach  magazynu  „Foreign  Affairs”,  będącego  tubą 

CFR, ukazał się inny jeszcze tekst Steila, zatytułowany 

The end ofnational currency

w którym udowadniał on, że jeśli proces globalizacji przebiegać ma bez zakłóceń, 
wszystkie  państwa  powinny  porzucić  monetarny  nacjonalizm  i  zlikwidować  nie­

potrzebne waluty, gdyż są one głównym źródłem wielu wstrząsów i niepokojów.

X. 

POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI 

327

213

 Single Global Currency Association. Dostęp na http://www.singleglobalcurrency.org/.

214

 Ibid.

215

 „Financial Times” 2004, 3 sierpnia.

B. Steil, Digital gold and a flawed global order, „Financial Times” 2007, 5 stycznia.

216

background image

328

WOJNA O PIENIĄDZ 1

Według  autora,  właśnie  te  suwerenne  waluty  stanowią  zasadniczą  przyczynę 

współczesnych finansowych tąpnięć. Steil pisał:

Z  jakiego  powodu  pojawiające  się  w  ciągu  ostatnich  kilkudziesięciu  lat  kryzysy 

monetarne  zaostrzają  się?  Od  1971  roku,  gdy  Nixon  oficjalnie  przeciął  węzeł  łączą­

cy  dotąd  złoto  z  dolarem,  w  każdym  zakątku  świata  płynna  wartość  pieniądza  me 

daje  już  trwałego  prawa  do  żądania  jakiegokolwiek  materialnego  obiektu.  Świa­

towe  waluty  są  przejawem  autonomicznej  polityki  rządów,  prowadzonej  na  zasa­

dzie  sztuczek  magicznych.  (...)  Wielka  jest  cena  legendy  o  związku  suwerenność: 

walutą, 

czasem 

wręcz 

grozi 

ona 

niebezpieczeństwem. 

Nacjonalizm 

monetarny 

nie  przystaje  do  globalizacji,  tak  jak  ogień  nie  przystaje  do  wody”.  Czyniąc  kolejny 

krok,  nasz  autor  stwierdził:  „W  ciągu  minionych  kilkudziesięciu  lat  amerykański 

dolar  stał  się  niewątpliwie  pieniądzem  światowym,  poszczególne  państwa  właśnie 

nim  posługują  się  w  rynkowych  transakcjach,  szczególnie  dotyczy  to  ropy  nafto­

wej.  Nadzwyczajna  pozycja  dolara  nie  jest  jednak  darem  z  nieba.  Początkowo  był 

on  wspierany  przez  inną  formę  uczciwego  pieniądza  -  złoto.  Ludzie  uznali  dolary, 

gdyż  uwierzyli,  że  nabyte  za  nie  niegdyś  towary,  w  przyszłości,  jeśli  tylko  zechcą, 

wymienią  na  kolejne,  równowartościowe.  Rząd  USA  czuł  się  zobowiązany,  by  to 

faktycznie  zagwarantować,  jednak,  niestety,  zadanie  to  okazało  się  ostatecznie  po­

nad  jego  siły.  Lekkomyślna  polityka  finansowa  amerykańskich  władz  osłabia  zna­

czenie dolara jako globalnej waluty

217

.

Jakie  zatem  rozwiązanie  proponuje  Steil?  Ponowną  monetaryzację  złota 

oraz  wspólną  walutę.  Twierdzi  on:  „Prywatne  banki  złota  wciąż  istnieją,  dlatego 

posiadacze  rachunków  mogą  używać  złotych  pasków  jako  formy  udziałów  i  za  ich 

pomocą  regulować  międzynarodowe  płatności.  Mimo  że  biznes  ten  wciąż  jest  dość 

niewielki,  to  wraz  z  obumieraniem  i  słabnięciem  dolara  odnotował  on  w  ciągu 

ostatnich  lat  wielki  wzrost.  Wydawać  by  się  mogło,  że  koncepcja  międzynarodo­

wego  systemu  walutowego  opartego  o  złoto  znacznie  rozmija  się  z  rozsądkiem, 

zwróćmy  jednak  uwagę,  że  system  walutowy  bez  niego  w  1900  roku  uznawany  był 

za  podobną  niedorzeczność.  Współczesna  technologia,  poprzez  prywatne  banki 

złota,  umożliwia  temu  kruszcowi  odzyskanie  pozycji  waluty,  nawet  w  przypadku 

braku wsparcia ze strony rządów”

218

.

Powyższy  fragment  zawiera  bardzo  istotną  informację:  nawet  bez  akceptacji 

i  pomocy  władz  trzeba  zlikwidować  suwerenne  waluty  i  wprowadzić  na  ich  miejsce 

jeden wspólny pieniądz ściśle powiązany ze złotem!

Łatwo  zauważyć,  że  przekonania  Steila  pochodzą  w  prostej  linii  od  teorii  gło­

szonych  przez  Rand  i  Greenspana,  a  pierwotnym  ich  źródłem  są  rodziny  dawnych 

europejskich  bankierów,  przede  wszystkim  Rothschildów.  Natomiast  pozostają  one 

w  wyraźnej  sprzeczności  z  poglądami  na  system  monetarny  wyznawanymi  przez 

nowo powstałą amerykańską socjetę. Przez prawie dwieście lat Rothschildowie

217

 B. Steil, The end of national currency, Foreign Affairs 2007, maj-czerwiec.

2,8

 Ibid.

background image

POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI

329

radzili sobie z przeciwnikami przede wszystkim w ten sposób, że nie podejmowali 
działań dopóty, dopóki nie nadszedł właściwy moment.

Gdybyśmy chcieli wyróżnić wśród współczesnych finansistów główne grupy 

interesu,  to  pierwszą  stanowiliby  skupieni  wokół  Rothschildów  zwolennicy  złota 
i  środowiska,  drugą  zaś  działająca  pod  sztandarem  Rockefellera  frakcja  ropy 

i  wojny,  której  szczególnie  zależy  na  emisji  dolara.  Oba  kręgi  zgodnie  dążą  do 

kontrolowania przyszłej światowej waluty, mają jednak zasadniczo różne poglądy 
na  temat  systemu  pieniężnego  oraz  osiąganych  korzyści.  Ci  skupieni  na  złocie 
przywiązują też dużą wagę do kwestii etycznych. Wiążą z pieniądzem takie wartości 

jak uczciwość, sprawiedliwość i racjonalność. Głoszą, że przyszła wspólna waluta 

musi  współuczestniczyć  w  ochronie  środowiska.  Natomiast  towarzystwo  zainte­

resowane  przede  wszystkim  wojną  i  ropą  naftową  wierzy  w  rozwiązania  siłowe. 

Członkowie tej grupy sądzą, że wystarczy kontrola nad podażą bliskowschodniego 
czarnego złota, by nie obawiać się zagrożeń. A jeśli dodać do tego potęgę militarną 

i  umiejętność  odstraszania,  nikt  na  świecie  nie  ośmieli  się  tak  po  prostu  odrzucić 

amerykańskiego  dolara.  A  nawet  jeśli  to  sam  dolar  zostanie  odrzucony,  wraz 
z towarzyszącym mu długiem, nowa światowa waluta również stanie się rodzajem 

kredytu, którym, pod groźbą bagnetu, będzie można swobodnie manipulować.

Gdy te dwie siły wchodzą w zwarcie, oznacza to - na arenie międzynarodo­

wej  -  zderzenie  pomiędzy  USA  a  Europą  albo  między  dolarem  a  euro,  natomiast 

w  sferze  amerykańskiej  polityki  wewnętrznej  rywalizację  pomiędzy  wspierającą 

ochronę  środowiska  partią  demokratyczną  i  rzecznikiem  wojny  o  ropę,  partią 
republikańską.

Znalezienie  pomysłu  na  to,  w  jaki  sposób  wykorzystać  te  siły  do  maksy­

malizowania  zysków  stanowi  najważniejszy  test  wiedzy  i  umiejętności  chińskiej 
dyplomacji.

7  stycznia  2008  roku  „Financial  Times”  opublikował  artykuł  zatytułowany 

Gold is the newglobal currency

, będący najbardziej otwartym wezwaniem, w ciągu 

ostatnich  kilku  lat,  w  mediach  głównego  nurtu,  do  ponownej  jego  monetaryzacji. 
Zdaniem  autora  tekstu,  gwałtownie  szybująca  w  górę  cena  tego  kruszcu  stanowi 
odbicie  nerwowych  reakcji  inwestorów  na  kształt  współczesnych  finansów  mię­
dzynarodowych.  Jeśli  złoto  stanie  się  ostatecznie  pieniądzem,  jego  cena  wzrośnie 

nie  tylko  w  stosunku  do  dolara,  ale  również  do  euro  i  funta.  Artykuł  zawiera 
następującą  konkluzję:  „Żeby  właściwie  mówić  o  złocie,  wydaje  się,  że  najlepiej 

byłoby  skorzystać  z  wiedzy  posiadanej  na  jego  temat  przez  banki  centralne  po­

szczególnych  państw  przed  dokonaniem  przez  USA  likwidacji  parytetu.  Chodzi 
o to, że nie jest ono towarem, ale formą pieniądza”.

Jeśli  zdajemy  sobie  sprawę  z  metod  działalności  stowarzyszenia  Rhodesa 

oraz  z  wyrafinowanego  i  przemyślanego  sterowania  mediami  i  opinią  publiczną 

przez  anglo-amerykański  establishment,  to  nie  możemy  lekceważyć  i  ignorować 
takich  sztandarowych  rzeczników  światowej  elity  rządzącej  jak  na  przykład  „Fo- 

reign Affairs”, „The Economist”, „Financial Times” czy prezentujących „osobiste 

poglądy”  ważnych  osobistości,  jak  Benn  Steil.  Zdecydowanie  nie  są  to  głosiciele

background image

330

WOJNA O PIENIĄDZ 2

jednostkowych  przekonań,  lecz  wyraziciele  woli  grup  interesu,  a  jednocześnie 

elementy  precyzyjnie  zaplanowanej  kampanii  propagandowej.  O  ile  wszystko 

potoczy  się  zgodnie  z  oczekiwaniami,  to  wraz  z  pogłębianiem  się  kryzysu  coraz 
więcej zachodnich mediów oraz prominentów rynków finansowych zacznie prze­

jawiać,  „bez  uprzedniej  konsultacji”,  zainteresowanie  złotem.  W  końcowej  fazie 

gwałtowny wzrost jego ceny stanie się manewrem zabijającym system dolarowy.

Po zakończeniu spotkania klubu Bilderberg, 17 maja 2009 roku, James Ro- 

gers, George Soros i inni zaczęli często ostrzegać, że przyszła zapaść gospodarcza 

będzie dotyczyć systemu monetarnego. Można przyjąć, że to wcale nie żart. Potężny 

kryzys pieniężny zrealizowany pod szyldem kryzysu dolara zrealizuje dwa podsta­

wowe  cele:  po  pierwsze  umożliwi  USA  całkowite  wypowiedzenie  zadłużenia,  po 

drugie wstrząśnie obecnym światowym systemem finansowym, popularyzując ideę 

wspólnej  waluty.  W  zasadzie  można  porównać  tę  sytuację  z  załamaniem  w  1907 

roku,  które  doprowadziło  do  ustanowienia  Rezerwy  Federalnej  (1913).  Ludzie 
dostrzegą,  że  bez  powszechnego  banku  centralnego  oraz  jednego  pieniądza  dla 

wszystkich gospodarka globalna zawsze będzie słaba i wrażliwa.

Nadejście rzeczywistego kryzysu

Międzynarodowa  reforma  monetarna  bardzo  często  musi  zmierzyć  się 

z  globalnym  kryzysem  oraz  przeróżnymi  zagrożeniami,  i  dopiero  wtedy  staje  się 
realną możliwością.

Według  słów  Mundella  -  laureata  nagrody  w  dziedzinie  ekonomii  przyzna­

wanej przez komitet noblowski - wypowiedzianych w maju 2007 roku, powszechna 

zapaść  gospodarcza  będzie  miała  związek  z  amerykańskim  dolarem,  natomiast 

wspólna światowa waluta uznana zostanie za przypadkowy efekt tej katastrofy

219

.

W  ciągu  całej  mojej  kariery  zawodowej  nigdy  nie  spotkałem  banku  central­

nego,  który  by  w  ciągu  ostatnich  sześciu,  siedmiu  lat  tak  [jak  Rezerwa  Federalna] 

zniekształcał  i  wikłał  dyskusje  i  prace  nad  teorią  pieniądza.  Od  końca  lat  dziewięć­

dziesiątych  i  ballad  o  „nowej  gospodarce”,  aż  do  współczesnej  koncepcji  korekty 

rachunków  bieżących,  amerykański  bank  centralny  podejmuje  próby  przepisa­

nia  i  poprawienia  tradycyjnej  makroekonomii,  czyniąc  jednocześnie  starania,  by 

uczestnicy  gry  rynkowej  uwierzyli  i  zaufali  efektom  jego  prac.  Osobiście  nigdy 

nie  wierzyłem  w  teorie  spiskowe,  jednak  obserwując  wszystkie  działania  Rezerwy 

Federalnej  od  końca  lat  dziewięćdziesiątych,  zmuszony  jestem  zrewidować  swoje 

wcześniejsze przekonania

220

.

Stephen Roach, główny ekonomista w banku Morgan Stanley

219

 R. Mundell, A decade later: Asiaś new responsibilities in international monetary system 

[prezentacja w Seulu, 2-3 maja 2007 roku].

220

 S. Roach, Original Sin [światowe forum ekonomiczne w Tokio, 25 kwietnia 2005 roku].

background image

X. 

POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI

331

Proszę zwrócić uwagę, że Mundell wygłosił swój wykład w maju 2007 roku, 

trzy  miesiące  przed  wybuchem  kryzysu  na  amerykańskim  rynku  subprime, 
natomiast  Roach,  w  swym  artykule  napisanym  na  dwa  lata  przed  tą  zapaścią, 

zatytułowanym 

Original  Sin

,  przedstawił  jej  przyczyny  oraz  dokładny  scenariusz 

przyszłych  zdarzeń.  Twierdzenie,  że  nie  wystąpiły  znaki  zapowiadające  nadejście 

finansowego  krachu  lub  że  świat  nie  miał  możliwości,  by  przygotować  się  do 

niego  jest  bezpodstawne.  W  swym  seraju  Rezerwa  Federalna  żywi  i  utrzymuje 

„trzy tysiące piękności”, czyli ekonomistów wykorzystujących w pracy najbardziej 

rozbudowany  system  gromadzenia  i  analizy  danych  statystycznych,  a  ich  mentor 

-  Greenspan  -  to  geniusz  wykorzystywania  modeli.  Naprawdę  trudno  uwierzyć, 

że w 2006 roku zupełnie nie przeczuwał on zbliżającej się katastrofy.

Doświadczenie  historyczne  pokazuje,  że  kryzys  to  świetna  okazja  do  prze­

prowadzenia  koniecznych  i  wielkich  reform.  Magnat  finansowy  Alden  Clausen 

stwierdził:  „Nowy  całościowy  system  polityczno-gospodarczy,  przekraczający 

podziały na rasy i narody powstaje zawsze w wyniku podboju lub towarzyszącego 

mu  załamania”  Reprezentujący  podobne  poglądy  na  tę  sprawę  Steil  zapropono­

wał  porzucenie  suwerennych  walut  jako  działanie,  które  uprzedziłoby  kryzys 

i  pozwoliło  uniknąć  związanych  z  nim  niebezpieczeństw.  Rządy  muszą  poprzeć 
starania,  by  niepodległe  narody  mogły  emitować  na  swym  terytorium  i  kontro­

lować  wspólny  światowy  pieniądz.  Waluty  poszczególnych  państw  oraz  globalny 

rynek  nie  mogą  zwyczajnie  się  wymieszać  i  stopić  w  jedną  całość,  gdyż  stwarza 

to  warunki  do  wystąpienia  śmiertelnego  kryzysu  monetarnego  oraz  prowadzi  do 
międzynarodowych  napięć,  a  ponadto  stanowi  wymówkę  do  stosowania  niszczy­
cielskiego protekcjonizmu gospodarczego. Spójrzmy, „proroctwa” Steiła mają moc 

samospełniającej się przepowiedni.

W jaki jednak sposób zlikwidować suwerenne waluty? Reformator szczerze 

odpowiada,  że  świat  powinien  zostać  podzielony  na  trzy  części:  region  amery­

kańskiego  dolara,  euro  oraz  nowej  azjatyckiej  waluty.  Ta  propozycja  przypomina 
poglądy  głoszone  przez  Mundella,  który  podczas  wszystkich  swoich  wizyt  i  wy­
kładów  w  licznych  krajach  występuje  jako  rzecznik  międzynarodowej  jednostki 
pieniężnej, opartej o amerykańskiego dolara, euro oraz japońskiego jena. Zgodnie 

z jego planem nosiłaby ona nazwę DEY i podlegała Międzynarodowemu Funduszo­

wi Walutowemu

221

. „Problemem dzisiaj nie jest to, czy świat będzie mógł używać 

wspólnej waluty, lecz kiedy to nastąpi, a także jak wprowadzić ją w sposób płynny, 
bez  konieczności  płacenia  za  to  wysokiej  ceny  oraz  bez  przemocy  i  chaosu.  Dla 

internacjonalistów  suwerenność  państwowa  jest  wielką  przeszkodą.  Muszą  zostać 

podjęte odpowiednie kroki polityczne, by umożliwić powstanie światowego banku 

centralnego oraz wspólnego pieniądza”.

W  2003  roku  Mundell  przygotował  dotyczące  tego  zagadnienia 

case  study. 

Gdy  omawiać  miał  przeszkody  polityczne,  jego  reakcja  była  nadzwyczaj  szczera: 

„Bez  rządu  światowego  wspólny  pieniądz  nie  zaistnieje.  Wprowadzanie  go  pod 

presją pociągnie za sobą wielkie organizacyjne problemy”.

221

 R. Mundell, A decade later..., op. cit.

background image

332

WOJNA O PIENIĄDZ 2

W maju 1999 roku ekonomistka Judy Shelton oficjalnie zaproponowała ko­

misji Kongresu do spraw banków i finansów wprowadzenie do obiegu w Ameryce 
Północnej wspólnej waluty pod nazwą Amero. Obecnie w wielu różnych ośrodkach 

opracowywane są projekty dotyczące kontynentalnego pieniądza. Głównym celem 

tych  działań  jest  ustanowienie  nowego  regionu  systemu  walutowego,  ogranicza­

jącego rosnące siły Kanady, USA, Meksyku.

W jakiś sposób ten regionalny pieniądz może przemienić się w powszechny? 

Morrison  Bonpasse,  dyrektor  naczelny  stowarzyszenia  Single  Global  Currency 

Association, zrzeszającego ekonomistów pracujących nad wspólną walutą, mówi:

Unie  walutowe  XXI  wieku  oraz  te  wcześniejsze  stanowią  kamienie  milowe  na 

drodze  do  ustanowienia  przyszłej,  powszechnie  obowiązującej  jednostki  monetar­

nej.  Dzięki  strefie  euro  i  innym  podobnym  projektom  wiemy  obecnie,  jak  zbudo­

wać  i  zapewnić  funkcjonowanie  sojuszu  trzeciej  generacji,  z  bankiem  centralnym 

i  jednym  pieniądzem  dla  wszystkich.  Świat  rozpoczyna  przygotowania  do  realizacji 

tego  planu  -  podobnie  wygląda  to  w  strefie  euro  czy  wśród  państw  arabskich.  Po 

wprowadzeniu  wspólnej  waluty  przez  kraje,  których  PKB  stanowi  większą  część 

dochodu  globalnego,  cały  projekt  może,  tak  jak  w  przypadku  unii  regionalnych, 

podążać  do  przodu.  [...]  Tyle  tylko,  że  mamy  teraz  do  czynienia  z  rosnącą  falą 

nacjonalizmów.  Jak  przekształcić  sto  czterdzieści  siedem  walut  w  jedną?  Siły  poli­
tyczne są w tym przypadku głównym adwersarzem

222

.

W  latach  2009-2024  gospodarka  światowa  doświadczy  prawdopodobnie 

wielkich historycznych wstrząsów. Ta epoka kryzysów doprowadzi do radykalnej 

zmiany wielu dotychczasowych reguł i układów. Może się przy tym tak nieszczę­
śliwie  zdarzyć,  że  całkowicie  zabraknie  wtedy  złota,  i  pozostaną  jedynie  zielone 

banknoty, z dnia na dzień coraz mniej warte. Chiny przypuszczalnie utracą w tym 

czasie szansę uczestnictwa w ustalaniu nowych zasad walutowej gry. Brak zapasów 
złota  będzie  jednoznaczny  z  brakiem  prawa  do  decydowania  o  przyszłym  świa­
towym  systemie  monetarnym.  Jeśli  chodzi  o  chińskie  rezerwy  walutowe,  to  złoto 

kontroluje ludzi, ludzie kontrolują dolary.

Hasło:  rok  2024  nie  jest  jedynie  zachętą  do  przemyśleń.  Kilkusetletnie 

doświadczenie pokazuje, że międzynarodowi bankierzy, nawet jeśli mylą się nie­

kiedy  w  prognozach  dotyczących  terminu  określonych  zdarzeń,  to  i  tak  potrafią 

dobrze myśleć i planować, co przekłada się na ich sukcesy. W rozdziale dziewią­
tym wspomnieliśmy, iż, poczynając od końca 2009 roku, kraje Europy i Ameryka 

wejdą w okres długiej, czternastoletniej zapaści konsumpcyjnej. Sytuacja dotyczyć 

będzie największych światowych gospodarek, których pomyślność (osiągana dzięki 

konsumpcji)  pobudzała  globalny  rozwój,  dlatego  odbudowa  i  uzdrowienie  staną 

się  bardzo  długim  i  bolesnym  procesem.  Lecz  w  tym  właśnie  czasie  powstanie 
zagrożenie kolejnymi kryzysami monetarnymi. Łatwo przewidzieć, że USA i Eu­
ropa  wprowadzą  wtedy  protekcjonizm  gospodarczy,  co  zapewne  doprowadzi  do

222

 Single Global Currency Association. Dostęp na http://www.singleglobalcurrency.org/.

background image

X. 

POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI

333

dalszego  obniżania  wartości  walut  rywalizujących  z  sobą  państw,  w  celu  wspie­

rania  eksportu.  Nieuniknioną  konsekwencją  tego  będzie  powszechna  inflacja. 

Początkowo  gwałtownie  wzrosną  ceny  przeróżnych  towarów,  szczególnie  ropy 

naftowej, a w ślad za tym koszty działalności gospodarczej. Powszechne podwyżki 
zaowocują następnie spełnieniem się przewidywań inflacyjnych. Pieniądz, którego 
ilość w obiegu była wcześniej przez rząd ograniczana, „spokojny” jak tafla jeziora 

w  bezwietrzny  dzień,  nagłe,  niczym  po  otwarciu  śluzy,  zacznie  płynąć  szerokim 

strumieniem, i bank centralny nie zdąży tego powstrzymać. Walka z inflacją zajmie 

przynajmniej rok, podobnie jak w Niemczech (1923-1924).

Utrata  poczucia  bezpieczeństwa  wywołana  kryzysem  trwać  będzie  nawet 

po  jego  zakończeniu.  Znani  światowi  ekonomiści  oraz  think  tanki,  jeden  za  dru­
gim,  będą  proponować  środki  zaradcze,  przekonując,  że  główną  przyczyną  tych 

nieszczęść jest, po pierwsze, nadmierne zaufanie do suwerennych walut, z amery­

kańskim dolarem na czele, po drugie zaś to, że każdy poszczególny bank centralny 

prowadzi własną politykę pieniężną i niemożliwa jest skuteczna ponadpaństwowa 

koordynacja tych działań. Wniosek będzie taki, że powszechny kryzys wymaga po­

wszechnej współpracy. Indywidualne poczynania autonomicznych krajów nie wy­

starczą, by wyjść z zapaści, natomiast, zdaniem tych ekspertów, cudownym lekiem 

jest  wspólna  jednostka  monetarna.  Dalej,  światowy  bank  centralny  uprawniony 

do  jej  emisji  musi  mieć  zagwarantowaną  niezależność  -  władze  poszczególnych 

państw nie mogą interweniować i czynić mu żadnych przeszkód. Rzecz jasna żaden 

rząd  nie  wyrzeknie  się  dobrowolnie  kontroli  i  redystrybucji  własności  w  swoim 

kraju, nie uniknie się zatem targów i negocjacji. Spowoduje to, że cały ten proces 

trwać  będzie  wiele  lat.  Idealnym  rozwiązaniem  byłoby  osiągnięcie  kompromisu 

i dojście do porozumienia około roku 2020, wtedy bowiem dojdzie do całkowitej 

implozji  amerykańskiego  systemu  ubezpieczeń  społecznych  oraz  zdrowotnych, 
ukrywającego w sobie straty w wysokości około 100 bilionów dolarów. USA będą 
zmuszone  przeprowadzić  „procedurę  upadłości”,  która  ułatwi  im  uwolnienie  się 
od zagrożenia biorącego się stąd, że tkwią w zbiorniku długu.

Na rok 2024 przypadnie szczyt konsumpcyjny następnego pokolenia w Euro­

pie i Ameryce, będzie to zatem dobry początek nowej epoki (poprzedzony przeróż­

nymi  operacjami  podejmowanymi  w  latach  2020-2023).  Wraz  z  wkroczeniem  na 
scenę wspólnej światowej waluty, rozpocznie się, co zupełnie zrozumiałe, trwający 
następne kilkadziesiąt lat okres prosperity. Światowy bank centralny przypominać 

będzie spółkę akcyjną, z poszczególnymi krajami jako udziałowcami, jednak tylko 

Wielka  Brytania  i  USA  otrzymają  specjalne  przywileje  kontrolne,  na  przykład 

prawo  weta.  Od  tego  momentu  redystrybucja  wytwarzanego  przez  całą  ludzkość 
majątku znajdzie się w rękach małej grupki ludzi. Trudno wyobrazić sobie bardziej 

znaczące  i  przynoszące  większe  korzyści  uprawnienie.  Odebranie  zdecydowanej 

większości  osób  możliwości  osobistego  decydowania  o  owocach  pracy  stanie  się 

punktem zwrotnym w dziejach świata.

background image

Przyszłe losy waluty i państwa

Przyjmując,  że  nie  uniknie  się  wprowadzenia  wspólnej  światowej  waluty, 

trzeba zapytać, jakiego rodzaju pieniądz będzie w stanie zapewnić uczciwy podział 
własności? Własność to towar wytworzony przez pracujących ludzi, natomiast pie­

niądz jest „prawem żądania” własności. Każdy z członków społeczeństwa powinien, 
sprzedając owoce swojej pracy, uzyskiwać to prawo, by móc następnie wykorzystać 

je do nabycia tego, co wytworzyła inna jednostka. Zbywanie prawa żądania czyni 

z  niego  „metodę  płatniczą”  Kiedy  jest  ono  powszechnie  akceptowane,  staje  się 

„pośrednikiem  transakcyjnym”  W  przypadku,  gdy  posiadacz  prawa  żądania  nie 

wymieni go od razu na gotówkę, wtedy staje się ono „zmagazynowaną własnością”. 

Na  ostatnim  etapie  -  wymiany  -  gwarantuje  ono  otrzymanie,  bez  jakichkolwiek 

strat, czyichś wytworów. Prawo żądania jest zatem dobrym „miernikiem wartości”. 

W  ten  właśnie  sposób  funkcjonuje  wzorowy  system  współzależności  pomiędzy 

pieniądzem a własnością.

Wśród  czterech  głównych  funkcji  pieniądza  centralne  miejsce  zajmuje  ma­

gazynowanie własności. Im większą ma on zdolność do kompletnego i niezagrożo­
nego  żadnym  uszczerbkiem  odraczania  wymiany  majątku  na  gotówkę,  tym  lepiej 

może  mierzyć  wartość,  i  tym  wyżej  ceni  się  go  na  rynkach,  a  to  z  kolei  oznacza 

łatwiejszą jego cyrkulację oraz wiarygodne pośrednictwo transakcyjne i płatności.

Podstawą  magazynowania  własności  jest  przekonanie,  że  dzisiejsze  prawo 

żądania  zapewni  w  przyszłości  dostęp,  sprawiedliwy  i  bez  strat,  do  wytworów 

czyjejś  pracy,  przy  czym  sprawiedliwość  nie  oznacza  w  tym  przypadku  ekwi­

walentności.  W  rzeczywistości,  dokonując  realnej  wymiany,  bardzo  trudno  jest 

obiektywnie  ocenić  wartość,  dlatego  strony,  wziąwszy  pod  uwagę  między  innymi 

popyt i podaż oraz to, że różne są definicje „rzeczy niezbędnych”, same uznają, czy 

dana transakcja spełniła wymóg wzajemnego wynagradzania się.

Jeśli chodzi o magazynowanie własności, to, ponieważ wymiana jest w tym 

przypadku rozciągnięta w czasie i istnieje różnica pomiędzy obecnymi i przyszłymi 

owocami pracy, ważny składnik pieniądza stanowią „oczekiwania”. Wczesne jego 
formy  tworzyły  prawo  żądania  bez  oczekiwań,  wszystkie  transakcje  przepro­

wadzano  bowiem  bezpośrednio,  na  bieżąco,  poza  tym  asortyment  dostępnych 

towarów i usług nie był zbyt szeroki - magazynowanie własności nie miało zatem 

tak wielkiego znaczenia. Jednak wraz z rozwojem sił produkcyjnych w społeczeń­

stwie pojawiły się nadwyżki, które mogły być wykorzystane w przyszłości. W ten 
sposób zaistniały odsetki od pieniądza. Stały się one „nadzieją” na jeszcze większą 

nadprodukcję. Podaż pieniądza kształtują zatem realia oraz oczekiwania.

Ten drugi czynnik rósł dalej wspólnie z rozwojem zamorskiego handlu i po­

jawieniem  się  weksli.  Przyjmując,  że  w  przypadku  naturalnej  samowystarczalnej 

gospodarki odsetki reprezentowały racjonalne oczekiwania co do zbiorów produk­

tów rolnych, to weksle rozciągnęły je także na handel. Z kolei rozszerzenie ich na 
produkcję odbyło się za pośrednictwem bankowego systemu rezerw częściowych, 
wprowadzonego po wybuchu rewolucji przemysłowej.

334 

WOJNA  O  PIENIĄDZ 2

background image

X. 

POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI

335

Nadejście  epoki  odsetek  stało  się  katalizatorem  powstania  i  napływu 

ogromnych  ilości  finansowych  instrumentów  pochodnych.  Ten  proces  przemienił 

teoretyczną i wirtualną światową własność w podaż rzeczywistego pieniądza. Gwał­
towny, nieograniczony niczym wzrost oczekiwań w ostatecznej fazie doprowadził 
do wybuchu kryzysu. Stało się tak, ponieważ przekroczyły one racjonalny poziom, 

w efekcie czego niemożliwe okazało się spełnienie żądań.

Jeśli  przyjąć,  że  głównymi  elementami  magazynowania  własności  są  rze­

czywiste  owoce  pracy  plus  oczekiwane  owoce  pracy,  to  trzeba  dookreślić,  że  te 

pierwsze  reprezentują  towarowy  wymiar  pieniądza,  natomiast  te  drugie  -  wymiar 

kredytowy. Całkowite odejście od powiązania z towarem doprowadzi magazynowa­
nie  własności  do  nieporządku  i  utraty  równowagi.  Każdy  pieniądz  na  przestrzeni 

dziejów, co do którego złamano tę żelazną zasadę, miał naprawdę niewielkie szanse 
na uniknięcie postępującej dewaluacji i pozostanie na scenie.

Magazynowanie  własności  decyduje  nie  tylko  o  trwałości  pieniądza,  lecz 

także o akceptowaniu go, a co za tym idzie, o zasięgu jego cyrkulacji.

Historia uczy, że degeneracja, obumieranie i zanikanie danej cywilizacji sta­

nowi zawsze konsekwencję tego, w jaki sposób wykorzystywała ona i kontrolowała 
swe  zasoby  naturalne  i  potencjał  społeczny.  O  tym  też  zaświadcza  trwałość  albo 

słabość  pieniądza.  Dlatego  właśnie,  w  większości  przypadków,  potędze  i  rozwo­

jowi  wielkich  wspólnot  towarzyszy  silna  moneta  oraz  nieustannie  rozszerzające 

się  terytorium  jej  obiegu.  Trwały  i  wiarygodny  pieniądz  współtworzy  „zdrowe” 
społeczeństwo, stanowi gwarancję interesów, pomaga budować wzajemne zaufanie, 

pozwala  działać w  obrębie  legalnego  systemu.  Zupełnie  odwrotnie dzieje  się, gdy 

dana  cywilizacja  osiąga  swój  szczytowy  moment  rozwoju  będący  jednocześnie 

punktem  zwrotnym  i  początkiem  jej  degeneracji.  Głównym  przejawem  tego 

procesu  jest  zbyt  mała  ilość  wytwarzanej  własności  w  stosunku  do  ogromnych 

i rosnących z dnia na dzień wydatków. Deficyt ten powoduje obniżanie się wartości 

pieniądza oraz inflację, stopniowo zaostrzającą się. Niekończąca się dewaluacja dusi 

moce wytwórcze, przez co kurczy się obieg pieniądza oraz stopień wykorzystania 

zasobów  naturalnych;  pogarsza  się  stanu  skarbu;  słabną  także  więzy  społeczne 
opierające się wcześniej, w dużej mierze, na współuczestnictwie w zyskach. Legalny 

system  finansowy  zostaje  zastąpiony  rządami  człowieka  nad  pieniądzem.  W  dal­
szej konsekwencji degradować zaczyna się system moralny i kultura, i ostatecznie 
cywilizacja upada.

Przebieg tego procesu można prześledzić na przykładzie dziejów starożytnego 

Rzymu, stanowiących przykład tego, jak pieniądz umacnia się, a następnie upada.

W czasie swojego panowania Juliusz Cezar zbudował mocny system mone­

tarny  oparty  na  złocie  i  srebrze.  Pieniądz  podążał  za  rzymską  armią,  docierając 

do  wszystkich  zakątków  Morza  Śródziemnego.  Umożliwiało  to  zdobywcom 

włączanie  podbitych  ziem  w  ich  granice  oraz  pozyskiwanie  zasobów  natural­

nych  z  sąsiednich  terenów.  Siła  imperium  rosła.  W  trwającym  blisko  sto  lat 
okresie  prosperity  ceny  pozostawały  stabilne,  obciążenia  podatkowe  łagodne, 

handel  zaawansowany.  Odsetki  od  kredytów  na  działalność  handlową  mieściły

background image

336

WOJNA O PIENIĄDZ 2

się  w  przedziale  od  4  do  6  procent,  co  stanowiło  najniższy  poziom  w  całej  sta­
rożytnej historii tego państwa.

Poczynąjąc  od  54  roku  n.e.  i  epoki  Nerona,  w  wyniku  odczuwanych  przez 

skarb  cesarstwa  rosnących  trudności  w  poborze  podatków  oraz  rosnących  obcią­
żeń,  władca  rozpoczął  dewaluację  pieniądza  w  celu  pokrycia  deficytu.  W  latach 

54-68 zawartość srebra w rzymskiej srebrnej monecie zredukowana została ze 100 

do 90 procent, by około roku 117 spaść do 85 procent. Na tym nie koniec: w roku 

180 było to 75 procent. Po okresie panowania kilku kolejnych cesarzy, około roku 

211  z  pełnej  zawartości  kruszcu  pozostała  jedynie  połowa.  Ten  proces  obniżania 

wartości,  zapoczątkowany w  czasach  Nerona,  trwał  ponad  sto  pięćdziesiąt  lat.  Na 

ten  okres  przypada  szczyt  potęgi  cesarstwa,  a  zarazem  punkt  zwrotny,  początek 

jego słabnięcia i dezintegracji. Gdy przyspieszyła inflacja, prowadząc, między in~ 

nymi,  do  błyskawicznego  pogarszania  się  sytuacji  monetarnej  w  latach  260-268, 
zawartość  srebra  w  rzymskiej  walucie  gwałtownie  spadła  do  poziomu  4  procent. 

W tym czasie państwo weszło już w epokę trudności gospodarczych, niekończących 

się  buntów,  rebelii  i  niepokojów  wewnętrznych  oraz  ciągłego  wykorzystywania 
armii  poza  granicami  kraju.  Na  skutek  wysokiej  wartości  nominalnej  pieniądza 

przy  jednoczesnym  bardzo  niskim  udziale  w  nim  srebra  szybko  rosły  ceny  oraz 

obciążenia podatkowe, co w ostatecznej fazie przyniosło bunt żołnierzy i zabójstwo 

cesarza Aureliana w 275 roku.

Dioklecjan miał zamiar kontynuować politykę Cezara oraz Augusta i zwal­

czyć  inflację,  wprowadził  więc  nowy  pieniądz.  Popełnił  jednak  błąd,  wymagając, 

by  stanowił  on  ekwiwalent  zdewaluowanej  monety.  W  rezultacie  waluta  ta  nie 

spełniła swej roli i szybko wypadła z obiegu. W tej sytuacji pozostał tylko nadzór 

administracyjny  -  w  301  roku  wydane  zostało  rozporządzenie 

Edictum  de  pretiis 

rerum venalium

, określające najwyższe możliwe ceny tysięcy wymienionych w nim 

towarów i usług. Cesarz nakazał też, by odsetki mieściły się w przedziale od 6 do 

12 procent, wyższa lub niższa stopa zależała od stopnia ryzyka danego przedsię­

wzięcia.  Deficyt  niektórych  towarów  doprowadził  do  zakazu  ich  eksportu,  doty­

czyło  to  przede  wszystkim  produktów  kluczowych  dla  państwa,  takich  jak  zboże, 

żelazo,  brąz  czy  broń.  Kontrola  sięgała  zresztą  naprawdę  wielu  dziedzin  życia. 
Konstantyn na przykład nakazał, by syn każdego żołnierza, o ile tylko nadawał się 

do  służby  w  armii,  kontynuował  karierę  ojca.  Na  tej  samej  zasadzie  pracujący  na 

roli musieli bez końca, z pokolenia na pokolenie, pozostawać chłopami. Tendencja 

ta,  wraz  z  upływem  czasu,  nasilała  się.  Panowało  wręcz  przekonanie,  że  jest  to 

warunek  niezbędny  do  funkcjonowania  społeczeństwa,  gdyż  istnieje  prawdopo­

dobieństwo, że w przyszłości zabraknie przedstawicieli poszczególnych zawodów. 

Ścisła  regulacja  cen  uniemożliwiała  wytwórcom  wypracowywanie  zysków,  co 

sprawiło,  że  wielka  ilość  towarów  skierowana  została  na  czarny  rynek.  By  temu 

przeciwdziałać,  cesarz  nakazał  surowo  karać  takie  praktyki.  Restrykcje  okazały 

się  skuteczne,  jednak  ceną  za  to  był  niemal  całkowity  zastój  wszelkiej  produkcji 

i  aktywności  przedsiębiorców.  Rzymska  gospodarka  zaczęła  rozpadać  się.  W tym 

czasie nastąpiła także całkowita ruina systemu monetarnego. Rząd zaczął pobierać

background image

podatki nie, jak dotąd, w formie pieniężnej, lecz w postaci przeróżnych artykułów 

i  usług.  Niegdyś  potężna  i  rozwinięta  cywilizacja  spadła  do  poziomu  wymiany 

bezpośredniej, czyli towaru na towar.

Około  350  roku  wartość  rzymskiej  srebrnej  monety  stanowiła  jedną  trzy- 

dziestomilionową  swej  wartości  z  czasów  Augusta.  Wielkimi  krokami  zbliżał  się 

kres imperium.

Inaczej  działo  się  w  Cesarstwie  Wschodnim.  Konstantyn  wprowadził  nową 

złotą monetę o nazwie solid [pieniądz ten był bity od pierwszych lat IV wieku n.e. 

- przyp. red.] opartą o czyste złoto, tworząc w ten sposób podstawę silnego syste­

mu pieniężnego, a także rodzaj zabezpieczenia wielowiekowej egzystencji państwa. 

Zaufanie, jakim cieszyła się, było tak duże, że jako środek płatniczy wykorzystywali 

ją również wrodzy Bizancjum sąsiedzi oraz inne kraje, bardziej oddalone, z Europy 

Zachodniej i Afryki. Niektórzy historycy uważają, że Cesarstwo Wschodnie zdołało 

przetrwać przez ponad tysiąc lat w tak niesprzyjających warunkach, otoczone z czte­

rech stron przez potężnych wrogów, przede wszystkim dzięki temu, że za podstawę 
swej gospodarki i systemu finansowego przyjęło złoty pieniądz. Jego wartości nie 

naruszano aż do 1034 roku, później jednak zaczął się on dewaluować, szczególnie po 
roku 1081. W ślad za tym szła utrata przez Bizancjum pozycji światowego centrum 

wymiany handlowej, a także, w dalszej kolejności, chwiejność zasad moralnych.

Zastąpienie mocnego pieniądza słabym nie jest zjawiskiem charakterystycz­

nym wyłącznie dla świata Zachodu, gdyż zdarzało się także w Chinach. W czasach 
Północnej Dynastii Song, w wyniku powszechnego niedoboru miedzi w Syczuanie, 

w  bardzo  wielu  transakcjach  handlowych  posługiwano  się  monetami  żelaznymi. 

Aby zakupić wtedy belę płótna, trzeba było mieć takich monet 20 tysięcy - ważyły 

one razem około 250 kilogramów, a do ich transportu konieczny był wóz z końmi. 

Wysokie  koszty  transakcji  bardzo  ograniczyły  rozwój  gospodarczy.  W  celu  roz­

wiązania tych problemów niektórzy lokalni kupcy, działający w regionie Chengdu, 

doprowadzili  do  powstania  pierwszej  na  świecie  instytucji  emitującej  papierowy 

pieniądz.  Banknot  ten,  wypuszczany  na  rynek  pod  zastaw  żelaza,  nosił  nazwę 

jiaozi  [jiao

  oznacza  przekazać,  wręczyć’, 

zi

  syn  albo,  jak  w  przypadku 

tongzier

miedziana  moneta -  przyp.  tłum].  Później,  około roku 1024, rząd  Song wprowa­

dził go oficjalnie do obiegu. 30-procentowe zabezpieczenie (sumę zastawną) tego 

pieniądza  stanowiła  żelazna  moneta  -  był  to  zatem  model  rezerwy  częściowej. 
W  pierwszych  stu  latach  emisja  papierowych  banknotów  była  dość  ograniczona, 

a  gospodarka  odnotowała  faktyczny,  długookresowy  wzrost,  jednak  już  około 
roku 1160 stosunek sumy zastawnej do jiaozi wynosił 1 do 60, by jakiś czas póź­

niej  po  prostu  spaść  do  zera.  Od  tego  czasu  rząd  swobodnie  drukował  papierowe 

pieniądze,  co  przyniosło  skutek  w  postaci  długotrwałej  inflacji.  W  rzeczywistości 

system pieniężny rozpadł się przed inwazją wielkiej armii mongolskiej, w wyniku 

czego rząd utracił zdolność pobierania podatków oraz wystarczającego uzbrojenia 

wojska. Śmierć dynastii Song była konsekwencją tego stanu rzeczy

Jej los bardzo przypomina sposób i przyczyny opuszczenia sceny przez dyna­

stię Jin: słaby pieniądz wywołał hiperinflację, która w końcowej fazie doprowadziła

X. 

POWROT DO PRZYSZŁOŚCI

 

337

background image

338

WOJNA O PIENIĄDZ 2

dom panujący do upadku. Rząd emitował papierowe banknoty przez blisko siedem­

dziesiąt lat, w tym czasie sześćdziesiąt milionów razy wzrosły ceny, prowadząc do 

buntów społecznych i powstań. Proces wytwarzania własności znalazł się w ślepej 

uliczce. Rozpad systemu monetarnego poprzedził upadek imperium.

W czasach dynastii Yuan [rządy mongolskie - przyp. tłum.], mimo że władze 

bardzo starały się wyciągnąć lekcję z klęsk poprzedników i zreformowały politykę 

skarbową, doprowadzając do powstania pierwszego na świecie systemu monetarne­

go przypominającego parytet srebra, to nie zdołały poradzić sobie z obciążeniami, 

które powstawały w wyniku kolejnych wojen, głodu oraz nieograniczonych wydat­
ków na hulaszcze i wystawne życie. Po dwudziestu latach emitowania banknotów 

wartość  ich  stanowiła  1/10  stanu  początkowego.  Pod  koniec  panowania  dynastii 

Yuan za ryż trzeba było zapłacić sześćdziesiąt tysięcy razy więcej niż w pierwszych 

latach jej rządów. System finansowy rozpadał się i ludzie odmawiali przyjmowania 

banknotów.  Zakłócenie  obiegu  pieniądza,  podobnie  jak  we  wcześniej  opisanych 
przypadkach,  uniemożliwiało  prowadzenie  polityki  skarbowej  i  pobór  podatków. 

Potęga państwa słabła.

Z  kolei  eksperymenty  dynastii  Ming  z  systemem  monetarnym  trwały  po­

nad  sto  pięćdziesiąt  lat.  Doprowadziły  do  tego,  że  w  1522  roku  pieniądz  był  już 

całkowicie  zdewaluowany:  jego  ówczesna  wartość  wynosiła  2  procent  wartości 

początkowej,  a  gospodarkę  niszczyła  inflacja.  W  końcu  rząd  Ming  zrezygnował 

z  banknotów  i  powrócił  do  systemu  złotej  monety.  Prowadzone  ponad  pięćset 
lat  doświadczenia  (od  czasów  dynastii  Song  do  Ming)  pokazały  ostatecznie,  że 
system  słabego  i  niczym  nieograniczonego  pieniądza  nie  ma  szans,  by  osiągnąć 

długotrwałą stabilność i przetrwać. Niezależnie od tego, czy chodzi o opisane wyżej 

banknoty, czy o amerykańskie kwity kolonialne z czasów wojny o niepodległość, 

zielone dolary Lincolna z okresu wojny secesyjnej lub walutę Federa wykorzysty­

waną  w  Trzeciej  Rzeszy,  wszystkie  te  formy  pieniądza  próbowano  oddzielić  od 
rzeczy, i mimo że w wielu przypadkach spełniły doraźnie swe zadanie pobudzenia 

gospodarki,  to  uznać  je  trzeba  wyłącznie  za  metodę  rozwiązywania  najbardziej 

palących problemów, nie zaś sposób na stabilizację i rozwój. Każdy banknot, który 

traci powiązanie z towarem, upadnie.

Od  czasów  rozpadu  systemu  z  Bretton  Woods  w  1971  roku  i  przecięcia 

więzów pomiędzy dolarem amerykańskim a złotem ludzkość wkroczyła w epokę, 

w której pieniądz ma charakter czystego kredytu, nie posiadając żadnego wsparcia 
w rzeczach. Główną przyczynę wybuchu kryzysu finansowego w USA stanowiło to, 

że pożyczkobiorcy przestali wywiązywać się ze swych obowiązków, przez co dolar, 
czyli  w  tym  przypadku  pochodna  długu,  zaczął  gwałtownie  tracić  swą  wartość. 
Chroniczną  chorobą  pieniądza  kredytowego  jest  nieustanne  ryzyko  naruszenia 

warunków  umowy, złamania obietnicy, co powoduje, że  nie może  on prawdziwie 

magazynować  własności.  Tymczasem  doświadczenie  historyczne  pokazuje,  że 

cztery  najważniejsze  funkcje  pieniądza,  czyli  magazynowanie  własności,  pośred­

nictwo  w  wymianie,  stanowienie  metody  płatności  oraz  miernika  wartości  muszą 

być  spełniane  równocześnie,  dopiero  wtedy  bowiem  cały  ten  mechanizm  działa

background image

X. 

POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI

339

sprawnie.  Gdy  natomiast  pierwsze  z  tych  zadań  nie  jest  wystarczająco  dobrze 
realizowane, odbija się to także na ostatnim

Jeśli porównać czysty pieniądz kredytowy do stołu dźwigającego (od trzydzie­

stu  ośmiu  lat)  światową  gospodarkę,  to  obecnie  dwie  z  jego  czterech  nóg  zostały 

złamane,  zatem  bardzo  się  chwieje  i  w  każdym  momencie  może  się  przewrócić. 

Zadłużenie  Stanów  Zjednoczonych  wynosi  aktualnie  57  bilionów  dolarów  i  jeśli 
dalej  będzie  się  zwiększało  w  tempie  6  procent  rocznie,  to  w  roku  2020  osiągnie 
zatrważający poziom 102 bilionów dolarów, podczas gdy wartość PKB, obliczana 
z  uwzględnieniem  3-procentowego  wzrostu  w  skali  roku  -  tylko  18,8  biliona. 

Płacenie  samych  tylko  odsetek  od  tego  długu  zacznie  pochłaniać  1/3  całego 

amerykańskiego  PKB,  i  prawdopodobne  jest,  że  presja  z  tym  związana  zacznie 

wywoływać  społeczną  frustrację.  O  ile  tylko  Stany  Zjednoczone  mają  zamiar 

grać  w  grę  walutową,  przestrzegając  zasad  fair  play,  to  w  którymś  momencie  nie 

pozostanie im nic innego, niż ogłoszenie upadłości.

W 2020 roku dołoży się do tego strata ukryta w ubezpieczeniach emerytal­

nych  oraz  zdrowotnych”,  czyli  kolejne  100  bilionów.  Reakcją  rządu  USA  będzie 
zapewne ogromny dodruk banknotów.

Liczne państwa, które straciły zaufanie do amerykańskiej waluty, przygoto­

wują się do pozbycia się dolarowych aktywów, gdy tylko nadarzy się okazja. W 2020 

roku  będą  musiały  one  zmierzyć  się  z  wielką  dewaluacją  tego  pieniądza.  Czy 
zdołają wtedy znieść jego nędzę? Jeśli dolar zacznie upadać, świat nie będzie miał 

niczego,  czym  mógłby  go  zastąpić.  System  kredytowego  pieniądza  nie  pozostawi 

takiej  możliwości.  Ponowna  monetaryzacja  złota  stanie  się  wtedy  nieunikniona 

-  umożliwi  magazynowanie  własności,  dzięki  czemu  stół  (dźwigający  światową 

gospodarkę) ponownie stanie na czterech nogach.

Jednak  złoto  jako  główny  filar  nowoczesnego  systemu  monetarnego  także 

posiada liczne braki. Największym z nich jest to, że nie da się zwiększyć jego podaży 

(wydobycia) tak, by nadążała za tempem wzrostu gospodarczego. Dlatego wyko­

rzystanie tego kruszcu, dobrze służącego magazynowaniu własności, w dziedzinie 
mierzenia  własności  napotyka  na  ograniczenia.  Zatem  równowaga  systemu  wciąż 

będzie niecałkowita. By temu zaradzić, trzeba by wzmocnić złoto pełniące funkcję 

światowej jednostki monetarnej dodatkowymi elementami.