background image

Swami Muktananda

Dokąd idziesz?

Przewodnik podroży duchowej.

1

background image

Spis treści

    Wprowadzenie / 5

I. Cel naszego Życia / 14

I.1.   Wolność stania się kim zechcesz /16
I.2.   Cztery stany / 20
I.3.   Pogoń za Szczęściem / 21
I.4.   Odważnie jedząc chili / 22
I.5.   Kość psa / 25
I.6.   Świat wewnętrzny /27
I.7.   Pszczoła i Słoń / 30

II. Jaźń / 33

II.1.   Źródło wszelkiej Radości / 33
II.2.   Czyste „Ja” / 34
II.3.   Jaźń jest prawdziwym Bogiem / 36
II.4.   Natura Jaźni / 37
II.5.   To w nas, które wie / 39
II.6.   Najrzadszy dar / 41
II.7.   Bóg nigdy nie opuścił Serca / 41
II.8.   Woda w rzece, woda w misce / 42
II.9.   Wszyscy jesteśmy Bogiem / 44
II.10. Świątynia osła / 45
II.11. Oświecenie należy do Ciebie / 47

III. Umysł / 51

III.1.   Nasz najgorszy wróg, nasz największy przyjaciel / 51
III.2.   Wartość umysłu / 52
III.3.   Promień Jaźni / 54
III.4.   Matrika Siakti  / 55
III.5.   Terapia Mędrców / 57
III.6.   Potęga Myśli / 61

2

background image

III.7.   Święty i prostytutka / 62
III.8.   Siedząc pod czarodziejskim drzewem / 64
III.9.   Umysł w stanie realizacji / 67

IV. Siła wewnętrzna / 68

IV.1.   Potęga Jaźni / 68
IV.2.   Przebudzenie / 71
IV.3.   Skutki Siaktipatu / 73
IV.4.   Siddhajoga / 75
IV.5.   Podróż w świecie zewnętrznym / 77
IV.6.   Kanał centralny / 78
IV.7.   Oczyszczenie wewnętrzne / 79
IV.8.   Ośrodek serca / 81
IV.9.   Oczyszczenie zmysłów / 82
IV.10. Sahasrara / 82  
IV.11. Wewnętrzne piękno / 83
IV.12. W kategoriach naukowych / 84
IV.13. Jak otrzymać Siakti / 85
IV.14. Po Przebudzeniu / 88
IV.15. Właściwa motywacja  / 90

V. Mantra / 91

V.1.   Tajemnica Mantry / 91
V.2.   Nazwa i jej przedmiot / 92
V.3.   Wpływ Mantry / 95
V.4.   Świadoma Mantra / 96
V.5.   Nauka o Dźwięku / 98
V.6.   Zstąpienie Mantry / 99
V.7.   Wielka Mantra Zbawienia / 100
V.8.   Jak powtarzać mantrę / 103
V.9.   Naturalna Mantra / 104
V.10. Sprawa zrozumienia / 106
V.11. Która Mantra / 108
V.12. Wiara i Miłość / 109
V.13. Siła Śpiewu / 110

VI. Medytacja / 113

VI.1.   Naturalna droga / 113
VI.2.   Medytacja w życiu / 115
VI.3.   Przedmiot medytacji / 116
VI.4.   Mantra / 118
VI.5.   Postawa / 119
VI.6.   Pranajama  / 119
VI.7.   Tajemnica medytacji / 120

3

background image

VI.8.   Podróż wewnętrzna / 121
VI.9.   Ostateczne osiągnięcie / 123
VI.10. Gdzie i kiedy medytować / 125
VI.11. Metoda medytacji / 126
VI.12. Jak często medytować / 127
VI.13. Jeżeli medytujesz za dużo / 127
VI.14. Zamiłowanie do medytacji / 128
VI.15. Medytacja uczy medytacji / 130
VI.16. Mnich i bogini / 130
VI.17. Ta radość jest realizacją / 132
VI.18. Doświadczenie człowieka zrealizowanego / 134
VI.19. Najwyższa medytacja / 135
VI.20. Medytacja w świecie / 138

VII. Guru / 140

VII.1.   Jaki jest prawdziwy Guru / 140
VII.2.   Kwalifikacje Guru / 143
VII.3.   Oko, które widzi Jaźń / 147
VII.4.   Woda szewca / 150
VII.5.   Przeznaczenie Świętych / 153
VII.6.   Obecność Guru / 154
VII.7.   Przebywanie z Guru / 155
VII.8.   Otwarcie się / 156
VII.9.   Prawdziwy związek / 156
VII.10. Uczeń / 157
VII.11. Jak żyć z Guru / 159
VII.12. Doskonałość wypełnia cię całkowicie / 161

VIII. Religia Jaźni / 167

VIII.1.   Bóg, który istnieje we wszystkim / 167
VIII.2.   Synowie Boga / 172
VIII.3.   Dlaczego religia nie zmieniła świata / 173
VIII.4.   Modlitwa i medytacja / 174
VIII.5.   Złuda teologii / 174
VIII.6.   Ludzie, którzy rysowali koła / 177
VIII.7.   Wcielenie Boga / 177
VIII.8.   Nie ma już ról do odgrywania / 178
VIII.9.   Bóg taki, jaki jest / 178
VIII.10. Sposoby osiągnięcia Boga / 179
VIII.11. Prawdziwa religia / 180

Swami Muktananda i linia mistrzów Siddhajogi / 184

Słowniczek / 188

4

background image

Wprowadzenie 

Często   zdarzało   się,   że   kiedy   Swami   Muktananda 

spotykał ucznia lub gościa spacerującego po terenie jed-
nego   z   jego   aśramów,   pytał   go   na  powitanie:  Dokąd 
idziesz?
  I często to proste pytanie wyzwalało głęboką 
kontemplację. Zaczynałeś się zastanawiać: „Dokąd idę? 
Co naprawdę robię ze swoim życiem?” 
 

Wydaje   się   więc,   że   Baba   trafnie   wybrał   pytanie 

Dokąd idziesz? na tytuł swojej książki. Kiedy oświeco-
na osoba wkracza w twoje życie, skłania cię do zadania 
sobie   tego   właśnie   pytania.   Samo   istnienie   takiego 
Mistrza  stanowi  wyzwanie  dla  naszych  przyziemnych 
nawyków   myślenia   i   działania,   jest   bezwarunkowym 
żądaniem,   abyśmy   zdali   sobie   sprawę   z   tego,   dokąd 
idziemy w życiu, zbadali ścieżkę, którą podążamy i ce-
le, do których zmierzamy. Kiedy przyjmiemy to wyzwa-
nie, związek z Mistrzem może przeobrazić nasze życie. 

Swami   Muktananda   posiadał   moc   przeobrażania 

innych   w   tak   wielkim   stopniu,   że   nawet   po   śmierci 
wywiera on wpływ na ludzi i to nie tylko tych, którzy 
go znali, ale również na tysiące ludzi, którzy nigdy nie 
zetknęli się z nim gdy żył. Swami Muktananda był Sid-
dha   Guru.  W  sanskrycie   słowo  siddha  oznacza  „ten, 
który jest znakomity lub doskonały”
, a w tradycji Swa-

5

background image

miego Muktanandy termin ten odnosi się wyłącznie do 
kobiet i mężczyzn, którzy osiągnęli stan całkowitej jed-
ności   z   Absolutem,   stan   uważany   przez   mistyków 
wszystkich tradycji za najwyższe możliwe osiągnięcie 
człowieka. 

Siddha jest panem świata wewnętrznego, zdobywcą 

tej subtelnej i nieskończenie skomplikowanej przestrze-
ni zwanej ścieżką duchową. Wolni od ograniczeń, Sid-
dhowie   ukazują   swoim   przykładem   i   słowami   nasze 
własne   nieograniczone   możliwości   zdobycia   wolności 
i szczęścia. Krótko mówiąc, ukazują nam naszą własną, 
wrodzoną doskonałość. 

Tym  jednak,  co  czyni   Mistrza  Siddha   tak  rzadkim 

i cennym, jest jego moc przekazywania nam tego doś-
wiadczenia   doskonałości   poprzez   rozbudzenie   naszej 
własnej energii duchowej. Innymi słowy, Siddha Guru 
nie jest po prostu nauczycielem czy przewodnikiem; on 
czy ona jest czymś w rodzaju duchowego kamienia pro-
bierczego, katalitycznej siły: pobudza w nas i podtrzy-
muje najgłębszy proces rozwoju, do jakiego zdolny jest 
człowiek. 

Kiedy w 1974 roku poznałam Swamiego Muktanan-

dę, przyjechał właśnie do Stanów Zjednoczonych na – 
jak się później okazało – dwuletni pobyt. Były to czasy, 
kiedy w Ameryce nauczało wielu Mistrzów duchowych, 
niemniej   jednak   imię  „Swami   Muktananda”  zawsze 
wymawiane było z podziwem. Słyszeliśmy, że jest on 
Mistrzem duchowym jak owi legendarni Guru z czasów 
starożytnych, kimś, kto rzeczywiście może przekazać ci 
doświadczenie Boga. Im więcej o nim słyszałam, tym 
bardziej chciałam go poznać. Pewnego dnia weszłam do 
sali w Pasadenie, w Kalifornii i tam zobaczyłam go po 
raz pierwszy. Siedział na krześle, odziany w jaskrawo 

6

background image

pomarańczowe jedwabie, w ciemnych okularach i czer-
wonej czapce narciarskiej, a otaczało go chyba z pięć-
dziesiąt   osób.   Całe   jego   ciało   wydawało   się   tryskać 
energią. Jego twarz była niezwykle ruchliwa – czasami 
przybierał on surowy wyraz twarzy, a czasami uśmie-
chał się z tak zaraźliwym entuzjazmem, że nie sposób 
było nie uśmiechnąć się w odpowiedzi. Jednak to nie 
jego wygląd uderzył mnie najbardziej. 

Patrząc na niego miałam wrażenie, że znajduję się 

w obecności czegoś w rodzaju siłowni, jakiegoś potęż-
nego ognia duchowego. Wydawało się, że zbiera on całą 
energię nagromadzoną w pokoju – miłość i gniew, oba-
wy, pytania i wątpliwości, zamęt emocjonalny i zagu-
bienie – że wchłania to wszystko i przekształca w ogniu 
swego stanu wewnętrznego, aż pozostaje tylko uczucie, 
które mogę określić jedynie mianem niczym nie ograni-
czonej miłości. Siedząc z nim w tej sali doznałam wra-
żenia nieomal fizycznej pełni w sercu; uczucie to łagod-
niało   stopniowo,   jakby   wszystko   we   mnie   topniało. 
Subtelna   strużka   rozkoszy,   wrażenie   czystej   słodyczy 
zaczęło przepływać przez moje ciało. „Och – pomyśla-
łam – widocznie to właśnie ludzie mają na myśli, kiedy  
mówią o błogości!” 

Kilka  tygodni  później   wzięłam  udział  w spotkaniu 

medytacyjnym, prowadzonym przez Babę (jak go piesz-
czotliwie   nazywano)   i   tam   przeżyłam   doświadczenie, 
które   odmieniło   mnie   na   zawsze.   Kiedy   siedzieliśmy 
z nim medytując – a było nas około trzystu – moja świa-
domość zaczęła się rozszerzać, tak że zamiast ograni-
czać   się   do   mojego   ciała,   zaczęła   obejmować   pokój, 
budynek i wreszcie cały wszechświat. Zdawać by się 
mogło, że w mojej świadomości zawarte są wszystkie 
formy, wszystkie dźwięki. Nagle najbardziej naturalną 

7

background image

rzeczą na świecie było zdać sobie sprawę – nie, raczej 
doświadczyć i wiedzieć – że w rzeczywistości istnieje 
tylko jedna energia we wszechświecie i że to ta energia 
mnie stworzyła. Kiedy wyszłam z medytacji byłam tak 
przepełniona miłością, że z trudem powstrzymywałam 
się, aby nie rzucać się na szyję zupełnie obcym osobom. 

Jak tysiące innych ludzi, którzy spotkali Muktanandę 

– a także tysiące tych, którzy nigdy nie poznali go oso-
biście – otrzymałam Siaktipat, przekaz jego energii du-
chowej.   To   doświadczenie   było   jedynie   początkiem, 
obudzeniem siły, która po dzień dzisiejszy nadal mnie 
zmienia i prowadzi. Z początku objawiło się to nie tylko 
w   bardzo   przejmujących   doświadczeniach   medytacyj-
nych,   ale   także   w   serii   zaskakujących   i   subtelnych 
zmian zachodzących w moim stylu życia i nastawieniu 
do   zasadniczych   spraw.   Zaczęły  się   u   mnie   pojawiać 
cechy takie jak dyscyplina, równowaga i spokój. Zupeł-
nie spontanicznie przekonałam się, że jestem w kontak-
cie z wewnętrznym ośrodkiem spokoju i jasności umy-
słu,   ośrodkiem   w   dużym   stopniu   niezależnym   od 
okoliczności zewnętrznych. To było tak, jak gdyby Mu-
ktananda   dał   mi   impuls   duchowy,   przeprowadzając 
mnie przez bramę do świata wewnętrznego. 

Moje doświadczenie, bardzo osobiste, było również 

całkiem typowe dla tego, co dzieje się, kiedy Siddha 
Guru   umożliwia   nam   kontakt   z   naszym   wnętrzem,   z 
naszą Jaźnią. Jaźń, milczący ośrodek naszej istoty, jest 
tą częścią nas samych, która pozostaje oddzielona od 
wiru uczuć i wrażeń,  nieustannie w nas powstających 
i zanikających. Nie należy jej mylić z ego, z ograniczo-
nym   poczuciem   „ja”,   które   gromadzi   doświadczenia 
i utożsamia   się   z   ciałem   i   umysłem.   Jaźń,   jak   Baba 
mówi nam na stronach tej książki, jest niezmierzonym 

8

background image

rezerwuarem radości, mądrości i siły, a także najintym-
niejszą częścią nas samych – częścią tak intymną, że 
często nie zdajemy sobie nawet sprawy z jej istnienia. 
I chociaż większość z nas intuicyjnie wyczuwa w sobie 
potencjał siły,  odwagi  i miłości, wykraczający daleko 
poza nasze normalne doświadczenie, jedynie momenta-
mi udaje się nam nawiązać kontakt z tym potencjałem – 
na przykład w obliczu niebezpieczeństwa czy kryzysu, 
albo kiedy pochłania nas widok przyrody, czy gdy jeste-
śmy   zakochani.   Ścieżka   Swamiego   Muktanandy,   Sid-
dhajoga,   jest   współczesną   wersją   prastarej   wiedzy 
duchowej   pomyślanej   tak,   aby  rozwijać   ten   potencjał 
wewnętrzny. Kultywowana była na przestrzeni wieków 
przez kobiety i mężczyzn, którzy posługiwali się wła-
snym umysłem i ciałem jako laboratorium do badań nad 
subtelnymi procesami świadomości ludzkiej. Ich odkry-
cia przybrały formę Upaniszadów, Bhagawad Gity, tek-
stów poświęconych jodze oraz innych wielkich syste-
mów filozofii duchowej. Nauki Swamiego Muktanandy, 
podobnie jak jego starożytnych poprzedników, są rezul-
tatem życia spędzonego na badaniu wnętrza ludzkiego, 
rezultatem   wielu   lat   poświęconych   sprawdzaniu   słów 
mędrców przy pomocy własnego doświadczenia. Kiedy 
więc   Muktananda   twierdził,   że   wszystko   we   wszech-
świecie powstało z boskiej Świadomości i że ta Świado-
mość   w   najczystszej   formie   istnieje   w   najgłębszym 
jądrze istoty ludzkiej, kiedy mówił nam, że Bóg miesz-
ka w nas jako nasza Jaźń, nie powtarzał po prostu tego, 
co wyczytał w książkach; mówił o tym, co było jego 
bezpośrednim   doświadczeniem.   Wszystko,   czego   nas 
uczył, przeżył sam i poznał na najgłębszym poziomie 
istnienia. 

9

background image

Baba   był   przede   wszystkim   nauczycielem.   Ludzie, 

którzy go znali, znajdowali w nim to, co sami podziwia-
li. Tak więc biznesmenom podobał się jego żywiołowy 
humor  i życiowe  podejście  do praktycznych  szczegó-
łów, artyści cenili piękno jego ruchów, dzieci jego zdol-
ność do zabawy. Nie było jednak takiej rzeczy, nawet 
najzwyklejszej   i   najbardziej   przyziemnej,   której   Baba 
nie   wykorzystałby   jako   okazji   do   nauczania   jogi. 
Muzyk,   strojący   wraz   z   nim   instrument,   otrzymywał 
lekcję koncentracji. Menadżer, omawiający trudną sytu-
ację w swoim biurze, uczył się czegoś na temat narzuca-
nia dyscypliny z miłością. Wspólne przyrządzanie po-
traw   zamieniało   się   w   lekcję   o   równowadze.   Samo 
obserwowanie Baby, obserwowanie delikatności, z jaką 
brał do ręki tak zwykłą rzecz jak kwiat czy pióro, albo 
bezwarunkowej   akceptacji,   z   jaką   witał   wszystkich 
napotkanych  ludzi  –  sąsiada   z  Oakland,  taksówkarza, 
nowojorskiego policjanta, czy własnych uczniów – sta-
nowiło subtelną, praktyczną lekcję tego, co to znaczy 
we wszystkim widzieć Boga. 

Jednak dla większości ludzi, którzy go znali, te lekcje 

dawane były bezpośrednio poprzez jego wykłady, książ-
ki   oraz   nieformalne   wywiady  i   rozmowy.   Codziennie 
w czasie swoich podróży Baba mówił lub odpowiadał 
na pytania, wprowadzając całe pokolenie uczniów w taj-
niki nauk zaczerpniętych z indyjskich pism świętych. 

Baba nigdy nie nazywał siebie uczonym, był jednak 

szeroko   oczytany   w   filozofii   swojej   tradycji.   Jego 
wykłady obejmowały całość jogi oraz zawierały nauki 
pochodzące z wielu klasycznych kierunków myśli hin-
duskiej.   Wykłady   te   ukazywały   integralny   charakter 
Siddhajogi, ścieżki opartej na łasce, jaką Baba otrzymał 
od   swego   Guru,   Bhagawana   Nitjanandy,   obejmującej 

10

background image

zarówno jogę, jak introspekcję, oddanie, służbę, a także 
wiedzę filozoficzną. Podobnie jak to się dzieje z więk-
szością najdoskonalszych nauczycieli duchowych, filo-
zofia Baby potrafiła pogodzić rzekome sprzeczności. Na 
przykład był on znakomitym znawcą tradycji Upanisza-
dów i Wedanty, ale zarazem uwielbiał pobożne praktyki, 
takie jak śpiew. Był w najwyższym stopniu niezależny, 
a   jednak   całe   życie   poświęcił   służbie   swemu   Guru. 
Nauczał, że Bóg jest czystą, bezpostaciową Świadomo-
ścią, a pomimo to czcił również różne osobowe formy 
Boga, opowiadając historie z mitologii indyjskiej tak, 
jakby mówił o starych, dobrze znanych przyjaciołach. 
Krótko mówiąc, Baba nauczał powszechnej duchowości 
obejmując wiele jej form, łącząc różne rodzaje klasycz-
nych praktyk, szanując wszystkie religie, a jednak cią-
gle wracając do prawdy o jedności, zawsze przypomina-
jąc nam, że ostateczna rzeczywistość nie różni się od 
doświadczenia naszej własnej świadomości wewnętrz-
nej oraz że tylko Jaźń leży u podłoża wszystkich form. 
Kiedyś ktoś zapytał go: 

— Czy widzisz Boga w tym drzewie? 
—  Nie  – odparł Baba. –  Widzę Boga jako to drzewo. 

I widzę również Boga jako ciebie. 

Baba uczynił duchowość realną. Konkretną. Żywą. 

I tak samo dającą się zastosować w życiu nowojorskie-
go prawnika czy paryskiego księgowego, jak w życiu 
jogina   z   himalajskiej   głuszy.   Wydobył   ją   z   książek, 
z domeny ideału   i  sprawił,  że   możemy  widzieć,   czuć 
i stykać się z obecnością Boga w naszym codziennym 
doświadczeniu. Sama świadomość faktu, że Baba widzi 
w tobie Boga, zmuszała cię, abyś zaczął poważnie trak-
tować swoją duszę i prowadził, w związku z tym, odpo-
wiedni   tryb   życia.   Własne   doświadczenie   Baby,   jego 

11

background image

energia   duchowa   przesycały   jego   słowa   i   dawały   im 
moc przeniknięcia człowieka. Jakże często przez wszy-
stkie te lata słyszeliśmy podczas wykładu Babę mówią-
cego   coś   w   rodzaju:  „Tak   jak   para   staje   się   wodą, 
a woda   staje   się   lodem,   Boska   Świadomość   staje   się  
światem”
 i te słowa nagle odbijały się w ludziach rezo-
nansem jako realne doświadczenie. Mogli zobaczyć, po-
czuć, wiedzieć, że ich pozornie materialne ciało i wszy-
stko,   co   istnieje,   została   stworzone   ze   Świadomości. 
Fundamentalne,   konkretne   doświadczanie   przez   Babę 
boskiej   rzeczywistości,   kryjącej   się   za   tym   światem, 
przebijało z jego słów tak silnie, że trudno było tego nie 
pojąć. 

Czytając  Dokąd idziesz?  zauważcie, jak Baba stale 

zwraca waszą uwagę w jednym i tym samym kierunku: 
w stronę zrozumienia naszej tożsamości z Boską Świa-
domością, z Jaźnią. Zwróćcie uwagę, że niezależnie od 
tego, co omawia w tej książce – czy będzie to rozważa-
nie teorii mantry, doradzanie jak poradzić sobie z niepo-
żądanymi myślami, czy wyjaśnianie, jak wkomponować 
medytację   w   życie   codzienne   –   kluczem,   który   nam 
daje, jest zrozumienie jedności. Tylko to – mówi nam – 
może uwolnić nas od strachu, może uświadomić nam 
nasze prawdziwe związki wzajemne, może pomóc nam 
w powodzeniach i niepowodzeniach życiowych i dopro-
wadzić nas w końcu do celu podróży duchowej. „Kiedy 
dojdziesz do końca swojej sadhany, zdasz sobie sprawę  
z tego, że wszystko jest Jaźnią”
  – pisze Baba.  „Skoro 
tak się rzeczy mają, czyż nie lepiej pamiętać o tym już  
teraz   i   medytować   ze   świadomością,   że   wszystko,   co  
widzisz wewnątrz i na zewnątrz, jest Jaźnią?” 
Czasami 
z humorem, czasami łagodnie, a czasami surowo przy-
pominał   nam   nieustannie,   że   nasza   prawdziwa   tożsa-

12

background image

mość nie wiąże się z ciałem czy umysłem, ale z Jaźnią, 
tą nieskończenie twórczą, nieskończenie silną, nieskoń-
czenie radosną Świadomością, która stanowi podstawę 
i treść naszej istoty.  „Tylko wówczas, kiedy rozumiemy  
tę Świadomość
 – mówił nam – rozumiemy, co to znaczy  
być w pełni człowiekiem.”
 Tylko wówczas, kiedy odkry-
wamy ją w sobie, odkrywamy sens naszego życia. Pro-
ces   dochodzenia   do   tego   odkrycia   jest   rzeczywistym 
tematem niniejszej książki. 

Dokąd   idziesz?  stanowi   kompendium   nauk   Baby, 

ułożonych tak, aby tworzyły mapę podróży wewnętrz-
nej. Składające się z wykładów, sesji pytań i odpowiedzi 
oraz wywiadów udzielonych w czasie jego podróży do 
Stanów   Zjednoczonych,  Australii   i   Europy   w   latach 
1974-76   i   1979-81,   rozdziały   tej   książki   stanowią 
wyczerpujące wprowadzenie do nauk Swamiego Muk-
tanandy i jego ścieżki Siddhajogi. Książka ta przedsta-
wia   filozofię   Siddhajogi   i   jej   podstawowe   praktyki, 
wyjaśniając zarazem, że praktyki same w sobie nie są 
procesem duchowym, ale raczej środkiem do podsyca-
nia   i   podtrzymywania   tego   procesu.   Każdy   rozdział 
książki   Baby  omawia   inny  aspekt   ścieżki   Siddhajogi, 
splatając   razem   podstawowe   motywy  i   wprowadzając 
nowe, przedstawiając etapy podróży duchowej, od pier-
wotnego zrozumienia jej sensu aż po osiągnięcie stanu 
doskonałej wolności i radości, który stanowi jej cel. 

Jest   jednak   jeszcze   coś   ważniejszego.   Czytając   tę 

książkę, miej świadomość, że w jej słowach zawarta jest 
siła   duchowa   Swamiego   Muktanandy.   Książka   ta   nie 
jest więc tylko kompendium nauk i porad duchowych. 
Słowa Baby mają moc obdarzenia cię doświadczeniem. 
Mają moc, aby cię przeobrazić. 

Swami Durgananda 

13

background image

 

I. Cel naszego Życia

O błogosławiony ukochany mój, obudź się!
Dlaczego śpisz w niewiedzy? 

                     

      Kabir 

Przyjacielu, dokąd idziesz? Skąd przychodzisz i cze-

go masz dokonać? Należysz do najwyższej Prawdy, ale 
zapomniałeś   o   swoim   pochodzeniu.   Teraz   nadeszła 
pora, aby powrócić na główny trakt. Mówi się, że świat 
czyni   coraz  większe  postępy,   w  czym  jednak  stał  się 
lepszy?   Wszędzie   nasilają   się   morderstwa,   kradzieże, 
wojny i zniszczenia. Na całym świecie panuje nienawiść 
między narodami, wrogość między partiami polityczny-
mi, niechęć między społeczeństwami i antypatia między 
rasami i klasami. Ludzie mówią o innowacjach i refor-
mach, ale w imię tych celów udało się im jedynie znisz-
czyć środowisko naturalne, rozbić życie rodzinne, roz-
palić egoizm i wrogość. 

W takim świecie potrzebujemy tylko jednego: praw-

dziwego   zrozumienia   człowieczeństwa.  Ale   tego   wła-
śnie nam brakuje. Dlaczego człowiek zachowuje się tak, 

14

background image

jak się zachowuje? Dlaczego wznosi bariery pomiędzy 
sobą a innymi? Dlaczego żyje we wrogości i rywaliza-
cji, zamiast w poczuciu braterstwa? Robi to wszystko, 
ponieważ nie rozumie sam siebie. Nie zna wielkości, 
która znajduje się w sercu człowieka. Wyobraża sobie, 
że jest obłudny, pospolity i słaby i że po prostu przejdzie 
przez ten świat i umrze. Gdyby jednak wejrzał w siebie, 
wówczas by zobaczył, że zawiera się w nim boskość 
całego świata. 

Uczeni zachodni zaczynają teraz odkrywać prawdę, 

którą   filozofowie   Indii   znali   od   tysięcy   lat,   że   cały 
wszechświat składa się z jednej energii. Nasi pradawni 
filozofowie,   którzy   byli   uczonymi   ducha,   nazwali   tę 
energię Świadomością lub Bogiem. Ta najwyższa Świa-
domość stworzyła cały kosmos ze swojej własnej istoty. 
Budowniczy   może   użyć   drewna,   kamienia   i   innych 
materiałów,   żeby   coś   zbudować,   ale   Świadomość   nie 
używa   materiałów   zewnętrznych;   stwarza   wszystko 
z siebie   samej.   Wszyscy   stanowimy   cząstkę   tego 
wszechświata   Świadomości.   Nie   różnimy   się   między 
sobą i nie różnimy się od Boga. Jeśli ktoś posieje nasie-
nie mango, otrzyma mango, nigdy cytrynę. Tak samo to, 
co jest zrodzone z Boga, nie może być niczym innym 
jak Bogiem. W sercu ludzkim jaśnieje światło, którego 
blask przewyższa nawet blask słońca. Świadomość we-
wnętrzna jest tą samą Świadomością, która stwarza i po-
rusza  cały wszechświat.  Ale my nie  zdajemy sobie  z 
tego sprawy. Chociaż pochodzimy od tej Świadomości, 
mamy o sobie zupełnie inne wyobrażenie. 

Pewnego   razu,   będąc   w   Bombaju   usłyszałem,   jak 

dzieci   śpiewają   piosenkę   z   jakiegoś   filmu   i   do   dziś 
pamiętam jej słowa: 

15

background image

Człowiecze, jak ty się zmieniłeś? 
Ziemia się nie zmieniła, 
Woda się nie zmieniła, 
Nie zmienił się ogień, 
Powietrze i eter się nie zmieniły, 
Słońce się nie zmieniło, 
Nie zmienił się księżyc, 
Zwierzęta się nie zmieniły, 
Drzewa się nie zmieniły, 
Człowiecze, jak ty się zmieniłeś? 

Jak się zmieniliśmy? Każdy z nas stał się tym lub 

owym,   zależnie   od   naszego   własnego   wyobrażenia. 
Wierzymy,   że   jesteśmy   mężczyznami   lub   kobietami, 
bogatymi lub biednymi. Wierzymy, że jesteśmy nauczy-
cielami, żołnierzami, psychiatrami. Wierzymy, że jeste-
śmy   młodzi   lub   starzy,   grubi   albo   chudzi,   szczęśliwi 
bądź nieszczęśliwi. Wierzymy, że jesteśmy Amerykana-
mi albo Hindusami, Rosjanami albo Arabami, wyznaw-
cami   hinduizmu   albo   chrześcijanami,   wyznawcami 
judaizmu albo muzułmanami. Ale w rzeczywistości jest 
w nas jedna Prawda. Wszyscy pochodzimy z tego same-
go nasienia, a tym nasieniem jest Bóg. Po prostu odgry-
wamy różne role. Gdybyśmy tylko potrafili pod tymi 
rolami   dotrzeć   do   naszej   własnej   boskości,   wszyscy 
znów wiedzielibyśmy, że jesteśmy Bogiem. 

 

I.1. Wolność stania się kim zechcesz 

Człowiek   posiada   wolność   stania   się   czym   tylko 

zechce. Swoimi własnymi siłami może uczynić swoje 
życie wspaniałym lub żałosnym. Własnymi siłami może 
dosięgnąć niebios, albo pogrążyć się w otchłani. W rze-
czywistości potęga człowieka jest tak ogromna, że może 

16

background image

on nawet przeobrazić się w Boga. Bóg spoczywa ukryty 
w sercu każdego człowieka i każdy może zdać sobie z 
tego sprawę. Co jednak czyni człowiek? Zamiast starać 
się poznać w sobie tę wielkość, spędza życie na jedze-
niu i piciu, walce z innymi oraz pogoni za przyjemno-
ściami zmysłów. Płodzi dwoje lub troje dzieci, opiekuje 
się rodziną i uważa, że wypełnił cel swego życia. Ale 
przecież nawet zwierzęta robią to samo. Każde stworze-
nie na świecie je i pije. Każde stworzenie na świecie 
prowadzi życie rodzinne. Zwierzę idzie w głąb dżungli, 
wykonuje swoją pracę i wraca, aby cieszyć się swoją 
zwierzęcą partnerką i potomstwem. W ten sam sposób 
człowiek wychodzi z domu, zajmuje się swoją pracą, 
wraca i cieszy się rodziną. 

Tak, jak ciągle  wzrasta liczebnie potomstwo ludzi, 

wzrasta również liczba psów, osłów, słoni, cząstkową 
świadomość.   Znasz   świat   tylko   taki,   jaki   ukazuje   się 
w stanie   jawy.   Nie   wiesz,   co   znajduje   się   poza   nim, 
mimo   iż   każdej   nocy   doświadczasz   świata   leżącego 
poza   twoją   zwykłą   świadomością.   Kiedy   nie   śpisz, 
wszystko, co widzisz wokół siebie jest dla ciebie realne. 
Ale kiedy zasypiasz i śnisz, świat jawy przestaje istnieć, 
a rzeczywistym staje się świat snów. 

W starożytnych Indiach żył król imieniem Dżanaka, 

który był również wielkim mędrcem. Pewnego dnia po 
obiedzie   uciął   sobie   drzemkę   na   swoim   ukwieconym 
łożu. Służący wachlowali go, a strażnicy pełnili wartę. 
W czasie drzemki Dżanace przyśniło się, że król sąsied-
niego królestwa napadł na niego i pokonał go w bitwie. 
Zwycięski   król   oznajmił   Dżanace,   że   może   udać   się 
dokąd chce, byle tylko opuścił swoje królestwo. Zmę-
czony   walką,   Dżanaka   uciekł   ze   swego   królestwa 
i wkrótce zaczął przymierać głodem. W czasie wędró-

17

background image

wek natrafił na zboże rosnące na polu, zerwał więc dwa 
kłosy i zaczął je jeść. W tym momencie zjawił się wła-
ściciel pola i zobaczył, jak nieznajomy raczy się jego 
zbożem. Chwycił więc bat i dotkliwie pobił króla. 

Pod   wpływem   tych   razów   Dżanaka   obudził   się. 

Usiadł i zobaczył, że wciąż znajduje się w swoim łóżku, 
że służący wciąż go wachlują, a strażnicy stoją na war-
cie. Położył się więc i zamknął oczy. Znów znalazł się 
na polu, bity przez wieśniaka. Otworzył oczy i zoba-
czył, że wciąż leży w łóżku. Wtedy zaczął się zastana-
wiać:  „co z tego jest rzeczywiste – mój sen czy to, co  
widzę teraz? Muszę znaleźć na to odpowiedź”

Rozesłał wici po całym królestwie, wzywając wszy-

stkich wielkich uczonych, mędrców, proroków, jasnowi-
dzów, wynalazców i naukowców, aby przybyli do pała-
cu   i   odpowiedzieli   na   jego   pytanie.   Kiedy   wszyscy 
zebrali się, zapytał ich: 
—  Powiedzcie mi, co jest rzeczywiste – stan jawy, czy  
stan snu? 
Ale nikt nie wiedział, jak odpowiedzieć na to pytanie. 
Gdyby   nazwali   rzeczywistym   stan   snu,   musieliby 
nazwać   nierzeczywistym   stan   jawy,   gdyby   jednak 
nazwali rzeczywistym stan jawy, musieliby nazwać nie-
rzeczywistym stan snu. Król bardzo się rozgniewał. 
— Przez tyle lat was karmiłem – rzekł – a wy nie potra-
ficie odpowiedzieć na proste pytanie. Nic nie robicie,  
tylko obrastacie w tłuszcz. 

Rozkazał, aby ich zamknąć w królewskim więzieniu. 

Następnie wydał polecenie, by jego pytanie wywiesić 
w miejscach publicznych po całym królestwie.  „Który 
stan jest rzeczywisty – sen czy jawa? Każdy, kto zna  
odpowiedź   na   to   pytanie,   winien   przybyć   do   pałacu  
i wyjaśnić mi to”. 

18

background image

Minęło wiele dni. Jeden z mędrców miał syna imie-

niem   Asztawakra.   Imię   to   oznacza  „zdeformowany 
w ośmiu miejscach”
, ponieważ Asztawakra przyszedł na 
świat z kompletnie powykrzywianym ciałem. Pewnego 
dnia zapytał swoją matkę: 
— Gdzie jest mój ojciec? Co się z nim stało? 
—  Twój   ojciec   przebywa   w   królewskim   więzieniu  – 
odpowiedziała matka. 
— Dlaczego? Czy ukradł coś
— Nie – odparła. – Nie potrafił odpowiedzieć na pyta-
nie króla, dlatego wtrącono go do więzienia. 
— Ja potrafię odpowiedzieć na to pytanie – powiedział 
Asztawakra i udał się prosto do pałacu królewskiego. 

Przed pałacem znajdował się ogromny bęben, a obok 

napis, głoszący, że ktokolwiek pragnie odpowiedzieć na 
pytanie króla, winien weń uderzyć. Asztawakra uderzył 
w bęben. Drzwi pałacowe otworzyły się i został wpro-
wadzony do królewskiej sali przyjęć. 

Kiedy   dworzanie   królewscy   zobaczyli  Asztawakrę 

wchodzącego do sali, wszyscy wybuchnęli śmiechem. 
Bawiło   ich,   że   ten   kaleki   chłopiec   uważa,   iż   potrafi 
odpowiedzieć na pytanie króla, mimo że nie udało się to 
najmędrszym uczonym w królestwie. Kiedy Asztawakra 
zobaczył ich, również zaczął się śmiać. 

Król powiedział: 

—  Dworzanie   śmieją   się,   ponieważ   chodzisz   w   taki  
dziwny   sposób,   a   także   ponieważ   jesteś   taki   młody.  
Powiedz mi jednak, z czego ty się śmiejesz? 

Asztawakra odparł: 

—  Wasza Wysokość, słyszałem, że ty i twoi dworzanie  
jesteście ludźmi światłymi, ale teraz widzę, jacy jeste-
ście głupi. Śmiejecie się z mojego kalectwa, które jest  
powierzchowne.   Przecież   wszystkie   ciała   składają   się  

19

background image

z tych samych pięciu elementów. Gdybyście spojrzeli na  
mnie z perspektywy Jaźni, zobaczylibyście, że Jaźń jest  
ta sama u wszystkich i że nie ma się z czego śmiać.  
A jeśli chodzi o twoje pytanie, o królu, to ani stan jawy  
ani stan snu nie są rzeczywiste. Kiedy nie śpisz, nie ist-
nieje świat snu, a kiedy śnisz, nie istnieje świat jawy.  
Tak więc żaden z nich nie może być prawdziwy. 
— Skoro zarówno stan jawy, jak i stan snu są nierzeczy-
wiste, to co jest rzeczywiste?
 – zapytał król. 
— Istnieje inny stan poza tymi dwoma – odparł Aszta-
wakra. – Odkryj ten stan. Tylko on jest rzeczywisty. 

 

I.2. Cztery stany 

Podobnie jak król Dżanaka, znamy tylko zwykłe sta-

ny  świadomości,  w  których  żyjemy.   Nie  znamy  całej 
rzeczywistości.   Kiedy  nie   śpimy,   jesteśmy  całkowicie 
zanurzeni w naszym świecie jawy. Kiedy śnimy, nasze 
czynności, nasz świat i nasze pojmowanie są zupełnie 
inne, niż na jawie. Kiedy jesteśmy pogrążeni w głębo-
kim   śnie,   całkowicie   tracimy   świadomość.  Ale   kiedy 
medytujemy, przechodzimy nawet poza stan głębokiego 
snu i wkraczamy w stan Jaźni. Jest to stan stanowiący 
podstawę wszystkich innych stanów i tylko on jest stały 
i niezmienny. Kiedy osiągniemy ten stan, doświadczy-
my prawdy o sobie. Zdamy sobie sprawę, że nie jeste-
śmy   niczym   innym,   jak   tylko   Świadomością.   Ciało 
fizyczne   jest   jak   ubranie,   w   które   się   odziewamy. 
Podobnie jak ubranie jest jedynie przykryciem dla ciała, 
ciało fizyczne jest jedynie przykryciem dla naszej naj-
głębszej  Świadomości. Poznanie tej  Świadomości jest 
celem życia. 

20

background image

Gdyby   wszyscy   mogli   doświadczyć   tej   Prawdy 

wewnętrznej, gdyby potrafili zrozumieć swoją prawdzi-
wą   naturę,   nie   byłoby   już   między   ludźmi   wrogości, 
a jedynie   przyjaźń,   miłość   i   powszechne   braterstwo. 
Dlatego właśnie poznanie Jaźni jest absolutną koniecz-
nością. Tylko kiedy znamy własną Jaźń, możemy poz-
nać innych. Tylko kiedy widzimy wielkość która istnieje 
w   nas   samych,   możemy  dostrzec   ją   u   innych.   Kiedy 
spojrzymy na siebie z prawdziwym zrozumieniem czło-
wieczeństwa,   zobaczymy   to   samo   człowieczeństwo 
u wszystkich innych, a wtedy uświadomimy sobie, że 
wszyscy ludzie na tym świecie są dziećmi Boga.

I.3. Pogoń za Szczęściem

Indyjskie pisma święte stawiają ważne pytanie: Jaki 

jest cel życia ludzkiego? Mędrcy Wedanty twierdzą, że 
celem   życia   jest   wyeliminowanie   wszelkich   cierpień 
i osiągnięcie najwyższej radości.

Kiedy się nad tym zastanowimy, przekonamy się, że 

wszystko co w życiu robimy, jest podporządkowane tym 
dwóm   rzeczom.   Czego   pragniemy?   Pragniemy  szczę-
ścia.   Pragniemy   uniesień.   Pragniemy   miłości,   energii 
i entuzjazmu. I w taki czy inny sposób staramy się to 
wszystko osiągnąć. Po to, by być szczęśliwym zakochu-
jemy się, pobieramy się i wychowujemy dzieci. Po to, 
by być szczęśliwym robimy interesy, zarabiamy pienią-
dze, gromadzimy rzeczy, pielęgnujemy różne zdolności 
i umiejętności oraz korzystamy z rozrywek. Nawet kie-
dy oszukujemy innych ludzi i szkodzimy im, robimy to 
w nadziei, iż przyniesie nam to szczęście. Ale gdyby-
śmy naprawdę zbadali siebie, odkrylibyśmy, że szczę-
ście,   którego   szukamy,   można   znaleźć   tylko   w   nas 
samych. Święty poeta z Maharasztry pisał: 

21

background image

Człowiecze, przebyłeś tyle dróg w świecie zewnętrznym.
Udawałeś się z miejsca na miejsce, 
Zbierałeś kwiaty i owoce i oddawałeś się

 niezliczonym czynnościom.

Ale wszystko, co zdobyłeś, to znużenie. 
Nadeszła teraz pora szybowania po nieograniczonych

 przestrzeniach wewnętrznych.

To, czego szukasz, możesz tam znaleźć w obfitości. 

Dlaczego tak trudno jest zwrócić się w głąb siebie? 

Pragniemy szczęścia, a jednak stale praktykujemy jogę 
bólu. Zasiewamy ziarna cierpienia, a potem zastanawia-
my się, kiedy wydadzą owoc szczęścia. Podróżuję po 
wielu krajach i poznaję różnych ludzi. Spotykam ludzi 
bogatych   i   biednych,   a   każdy   opowiada   mi   tę   samą 
historię. Wszyscy są nieszczęśliwi. Niezależnie jednak 
od tego, jak bardzo ludzie niezadowoleni są ze swego 
życia,   robią   oni   nadal   dokładnie   to   samo,   co   zawsze 
robili. Nigdy nie zastanawiają się, jak położyć kres swo-
im kłopotom. Zamiast tego po prostu narzekają, obwi-
niają   swego   męża   czy   żonę,   szefa,   rząd,   albo   czasy, 
w jakich   żyją.   Myślą:   gdybym   tylko   mogła   sprawić, 
żeby mnie kochał, byłabym taka szczęśliwa. Gdybym 
tylko miał lepszą pracę, w moim życiu nie byłoby cier-
pienia. Gdyby tylko ona zachowywała się tak, jak chcę, 
wszystko byłoby cudowne. I w ten sposób upływa im 
życie. 

 

I.4. Odważnie jedząc chili 

Jest taka opowieść, która bardzo dobrze ilustruje ten 

problem. Pewnego razu szejk Nasruddin zwiedzał Indie. 
Chodząc po ulicach Delhi zawędrował na targ warzyw-
no-owocowy. Kiedy tak stał na targu, zauważył, że wie-

22

background image

le osób kupuje chili. Mieszkańcy Indii bardzo lubią chili 
ale   używają   ich   w   niewielkich   ilościach.   Nasruddin 
sądził, że muszą być bardzo smaczne, kupił więc dwa 
kilo chili i siadł pod drzewem, żeby je zjeść. Kiedy roz-
gryzł pierwszy strąk chili, usta zaczęły go palić i pocie-
kło mu z oczu i z nosa. Jęczał i wachlował usta, a potem 
zaczął gryźć następne chili, sądząc, że to drugie będzie 
smakować lepiej. I tak gryzł jeden strąk chili po drugim, 
cierpiąc i żywiąc nadzieję, że każdy następny strąk bę-
dzie smaczniejszy od poprzedniego. Jesteśmy tacy sami, 
jak Nasruddin. Wszyscy jemy chili w nadziei, że chili, 
które zjemy jutro – a jeśli nie jutro, to najdalej pojutrze 

 

będzie

 

smakować

 

lepiej.

 

Częstujemy się nawzajem

 

ty-

mi samymi chili,

 

mając nadzieję,

 

że

 

kiedyś, gdzieś, będą 

miały

 

smak słodyczy. Ale fakt pozostaje faktem, że w tej 

chwili

 

palą

 

nas usta,

 

z

 

oczu

 

ciekną łzy i kapie nam z nosa. 

Kiedy   tak   Nasruddin   odważnie   gryzł   swoje   chili, 

pewien człowiek, który to obserwował, podszedł do nie-
go i zapytał go, co robi. 
— Widziałem, że wiele osób kupuje ten przysmak, więc  
też je kupiłem i zacząłem jeść
 – wyjaśnił Nasruddin. 
— To są chili – powiedział mężczyzna. – Powinno się je 
jeść w bardzo małych ilościach. 

Nasruddin pokiwał głową i jadł dalej. Mężczyzna był 

zdumiony. 
— Teraz, kiedy już wiesz, co to jest – powiedział – dla-
czego nie przestajesz ich jeść? 
— Cóż – odparł Nasruddin. – Kupiłem to chili i muszę  
je skończyć. Ja już teraz nie jem chili. Jem swoje pienią-
dze. 

Oto jak przeżywamy swoje życie. Kupiliśmy sobie 

nasze problemy, a chociaż stwierdzamy, że nas parzą, 
musimy zjadać je dalej, ponieważ poczyniliśmy inwe-

23

background image

stycje. Wciąż szukamy nowych uciech, nowych rozry-
wek, nowych kochających przyjaciół, większego bogac-
twa, większej sławy. Ale czy cokolwiek z tego przynosi 
nam prawdziwe zadowolenie? Czy nasze rozrywki przy-
noszą nam prawdziwą radość, czy tylko uczucie pustki 
i gorąca? Co tak naprawdę osiągamy w naszej pogoni za 
zadowoleniem? 

Poeta Bhartrihari pisał: 

Sądziłem, że to ja cieszę się przyjemnościami zmysłów, 
Nie zdawałem sobie sprawy, że to one mną się cieszyły. 
Sądziłem, że to ja trawię swój czas, 
Nie zdawałem sobie sprawy, że to czas trawił mnie. 

Spójrz na swoje życie. Otwórz oczy. Gdy ty goniłeś 

za spełnieniem swoich pragnień, czas pożarł ciebie. Pra-
gnienia mają to do siebie, że wciąż rosną. Im bardziej 
gonimy za naszymi pragnieniami, tym bardziej się one 
rozrastają. Niezależnie od tego, co mamy na tym świe-
cie, zawsze chcemy mieć więcej. Jeżeli mamy dolara, 
chcemy dziesięciu dolarów. Jeżeli mamy volkswagena, 
chcemy   mercedesa.   Jeżeli   wypijemy   jeden   kieliszek 
alkoholu, chcemy następnego. Dopóki nie zwrócimy się 
w głąb siebie i nie odkryjemy szczęścia Jaźni, nie osią-
gniemy trwałego zadowolenia, niezależnie od tego, ile 
zdobędziemy pieniędzy, ilu pozyskamy przyjaciół, jak 
wiele   osiągniemy   na   tym   świecie.   Wszystkie   radości 
świata  zewnętrznego  są ulotne.  Nie  mogą  trwać.  Bez 
radości   Jaźni   nasze   przyziemne   radości   są   jak   szereg 
zer, bez poprzedzającej je jedynki, która nadałaby im 
wartość.   Bez   radości   Jaźni   zerem   jest   nasz   majątek, 
zerem jest nasza uroda, zerem są również nasze osią-
gnięcia.   Tylko   kiedy   pijemy   nektar   Jaźni,   wszystkie 
nasze zera nabierają wartości. 

24

background image

I.5. Kość psa 

Szczęście   istnieje   w   nas   i   należy   do   nas,   ale   my 

zawsze   przenosimy   radość   wewnętrzną   na   coś   zew-
nętrznego i sądzimy, że to stamtąd pochodzi nasza ra-
dość. Jeżeli bardzo wnikliwie zbadasz swoje postępo-
wanie,   przekonasz   się,   że   nawet   twoje   przyziemne 
radości   nie   pochodzą   od   przedmiotów   zewnętrznych, 
ale od ciebie. Powiadasz: 

„Tak dobrze się czuję, kiedy słucham muzyki. Gra w  

tenisa daje mi tyle szczęścia”. W rzeczywistości jednak, 
kiedy   robisz   te   rzeczy,   doświadczasz   swojej   własnej 
radości wewnętrznej. Jest w Wedancie takie porzekadło: 
„Radość świata jest jak kość psa”. Pies znajduje kość 
i zaczyna ją gryźć. Kiedy tak ją żuje, kawałki kości wbi-
jają się mu w dziąsła i zaczyna płynąć krew. Pies czuje 
smak krwi i myśli:  „Ta kość jest pyszna!”  Im dłużej 
gryzie kość, tym obficiej krwawią jego dziąsła. Im bar-
dziej czuje smak krwi, tym smaczniejsza wydaje się mu 
kość. Ten cykl  nie ma  końca. Tak jak pies nie  zdaje 
sobie sprawy, że smakuje własną krew, tak i ty nie zda-
jesz   sobie   sprawy,   że   radość,   jakiej   doświadczasz 
w świecie, pochodzi od ciebie samego. 

Pomyśl o szczęściu, jakie odnajdujesz w życiu. Skąd  

ono pochodzi? Kiedy skończyłeś jeść i masz pełny żołą-
dek, doświadczasz chwili zadowolenia. Kiedy po dłu-
gim niewidzeniu spotykasz przyjaciela i obejmujesz go, 
przez   ułamek   sekundy   czujesz   radość.   Kiedy   artysta 
kontempluje   swoje   dzieło,   doświadcza   kilku   sekund 
spokoju.   W   rzeczywistości   w   takich   chwilach   umysł 
wycisza się, a wewnętrzny ośrodek błogości odsłania się 
na   moment   jak   błyskawica.   Jednakże   błogość,   jakiej 
doświadczasz, nie jest trwała; jest jedynie cieniem bło-

25

background image

gości, jaką masz w sobie. Żeby bezpośrednio doświad-
czyć   tej   błogości,   musisz   zwrócić   się   w   głąb   siebie 
w medytacji i szukać szczęścia tam, gdzie się ono rze-
czywiście znajduje. 

Problem polega na tym, że nie chcesz wejrzeć w sie-

bie.

 

Twój aparat fotograficzny utrwala tylko to, co dzieje 

się w świecie zewnętrznym; nigdy nie obraca się w dru-
gą stronę, żeby zarejestrować to, co dzieje się w tobie. 
A przecież   każdej   nocy   doświadczasz   korzyści,   jakie 
daje zwrócenie się w głąb siebie. W ciągu dnia groma-
dzisz

 

wiele rzeczy, spotykasz wielu przyjaciół, pracujesz 

tak ciężko i przeżywasz tak wiele przyjemności. Robisz 
to   wszystko,   aby   osiągnąć   szczęście,   ale   pod   koniec 
dnia wracasz do domu i mówisz: „jestem zmęczony”. 

Niezależnie od tego, co robisz w ciągu dnia, czy za-

robisz milion dolarów, czy osiągniesz najwyższe zasz-
czyty  lub  weźmiesz   udział   we  wspaniałym   przyjęciu, 
wieczorem czujesz się wyczerpany i pragniesz jedynie 
spać. Kiedy nadchodzi pora snu, nie obchodzi cię nic 
z tych rzeczy, na które tak ciężko pracowałeś w dzień. 
Nie pragniesz nawet obecności ludzi, których kochasz. 
Chcesz tylko odpoczynku. Udajesz się więc do ciemne-
go pokoju i otulasz się ciepłą kołdrą. 

Kiedy następnego ranka ktoś zapyta cię, jak się czu-

jesz,

 

odpowiadasz:

 

„Jestem pełen energii”. Kilka godzin 

snu   odświeżyło   cię   całkowicie.   Niczego   nie   zjadłeś, 
niczego   nie   zrobiłeś,   nic   nie   kupiłeś,   niczym   się   nie 
bawiłeś, a jednak czujesz się zupełnie odrodzony. Jak to 
się dzieje, że czynności, które tak cię cieszą w ciągu 
dnia, przyprawiają cię o zmęczenie, podczas gdy kilka 
godzin snu daje ci tyle siły i energii?  Twój własny sen 
uczy   cię   wciąż   na   nowo,   że   prawdziwe   źródło   siły 
i energii jest wewnątrz ciebie. 

26

background image

I.6. Świat wewnętrzny 

Gdybyś w ciągu dnia wejrzał w siebie i przez krótki 

czas

 

pomedytował,

 

mógłbyś

 

czerpać

 

z tego źródła, a wte-

dy   osiągnąłbyś   stan   ciągłego   entuzjazmu   i   radości. 
W każdym   człowieku   znajduje   się   boska,   świadoma 
energia, zwana Kundalini. Poprzez medytację energia ta 
budzi się i powoduje spontaniczny proces jogi. 

Większość ludzi sądzi, że joga polega na fizycznych 

ćwiczeniach hatha jogi, ale w rzeczywistości joga ozna-
cza „połączenie” – ponowne zjednoczenie z Jaźnią, od 
której   zostałeś   oddzielony.   Kiedy   obudzi   się   energia 
wewnętrzna i zacznie się ta spontaniczna joga, całe two-
je ciało zostanie oczyszczone od wewnątrz. Twoja świa-
domość   zwróci  się  w  głąb   i  będziesz   mógł   zobaczyć 
światy wewnętrzne. 

Z czasem, dzięki medytacji, jaka zachodzi po obu-

dzeniu energii wewnętrznej, poznasz swoją prawdziwą 
naturę, swoją własną Jaźń. Dotrzesz do ośrodka znajdu-
jącego się poza przyjemnością i bólem, osiągniesz stan, 
w   którym   doznawać   będziesz   jedynie   szczęśliwości. 
Jest to stan Jaźni. 

Kiedy dojrzysz Jaźń, kiedy doświadczysz jej, zosta-

niesz   całkowicie   przeobrażony.   Również   świat   będzie 
dla ciebie przeobrażony i ujrzysz go w zupełnie nowym 
świetle. Istnieje takie powiedzenie: „Co jest dniem dla 
wrony, dla sowy jest nocą”
. Podobnie świat, który dla 
człowieka nieoświeconego kryje w sobie tyle trudności 
i komplikacji, jest rajem dla kogoś, kto zna Jaźń. Bóg 
pełen jest dobra, piękna i wielu wspaniałych umiejętno-
ści, którymi obdarzył nas wszystkich. Ale nie możesz 
tego dostrzec, napawając się tylko światem zewnętrz-

27

background image

nym.   Musisz   być   obdarzony   subtelnym   spojrzeniem, 
aby móc ujrzeć Zasadę Wewnętrzną

Nie wyobrażasz sobie nawet przeogromu, który się 

w tobie kryje. Ciało ludzkie wydaje się małe, a jednak 
jest obrazem całego wszechświata. W ciele znajduje się 
słońce   tysiąc   razy   jaśniejsze   od   słońca   na   zewnątrz, 
a jednak   nie   parzy   ono,   ale   chłodzi.   To   wewnętrzne 
światło, umieszczone w sahasrara, wspaniałym ośrodku 
duchowym u szczytu głowy, nadaje promienność twojej 
twarzy i blask twoim oczom. W sercu znajduje się ośro-
dek wiedzy, w którym ujrzeć możesz cały świat. Jest 
w tobie   tyle   rzeczy,   że   opisanie   ich   zajęłoby  mi   całe 
tomy. Wszystkie cuda, jakie widzisz w świecie zewnę-
trznym, można znaleźć w znacznie większym stopniu 
w sobie   samym.   Wszystkie   przyjemności,   za   jakimi 
gonisz, można w nieporównanie większym stopniu od-
kryć w sobie. 

Przez całe życie starasz się zaspokoić oczy pięknymi 

widokami,   zadowolić   uszy   melodyjnymi   dźwiękami. 
Próbujesz ucieszyć nos wytwornymi zapachami, skórę 
przyjemnym   dotykiem,   a   język   coraz   to   innym   sma-
kiem. Z tęsknoty za piękną muzyką słuchasz rock and 
rolla, symfonii lub opery. Ale kiedy energia wewnętrzna 
obudzi się i dosięgnie sahasrary, usłyszysz dźwięki nie-
biańskie tak słodkie, że nie da się ich opisać. Słuchając 
ich, będziesz się czuł coraz szczęśliwszy i nawet twoje 
dolegliwości fizyczne zostaną uleczone. Kiedy ta muzy-
ka rozbrzmiewać będzie w obszarach wewnętrznych, na 
język zacznie kapać niebiański nektar. 

Zawsze rozglądasz się za smacznym jedzeniem i pi-

ciem. Jesz tyle różnych potraw, żeby poczuć wyśmienity 
smak, pijesz tyle napojów, żeby poczuć ich aromat. Ale 
kiedy napoisz się nektarem wewnętrznym, przekonasz 

28

background image

się, że jest tak pyszny, tak całkowicie zadowalający, iż 
żaden inny smak nie może się z nim równać. 

Lubisz również ładne zapachy. Perfumujesz się, żeby 

dobrze   pachnieć,   ale   z   wiekiem   twoje   ciało   zaczyna 
wydzielać   brzydką   woń.   Kiedy   jednak   zagłębiasz   się 
w medytacji, niezwykle piękne zapachy wypełniają całą 
twoją istotę, zapachy tak słodkie, że kiedy je poczujesz, 
twój umysł wyciszy się. 

Tęsknisz także za dotykiem. Żeby doświadczyć przy-

jemności dotyku, obejmujesz innych i tulisz się do nich, 
aż wreszcie twój zmysł dotyku ulega przytępieniu i nic 
już nie czujesz. Ale po obudzeniu energii wewnętrznej, 
ta energia zacznie w tobie igrać, a wtedy cała twoja isto-
ta   doświadczy   rozkoszy   jej   delikatnego   dotknięcia. 
Będziesz miał niezwykłe doznania i odczujesz całkowi-
te zadowolenie. 

Pragniesz ponadto patrzeć na piękne kształty i upięk-

szać siebie. Aby uatrakcyjnić swoje ciało, nakładasz na 
twarz pudry i kremy, ale z czasem środki chemiczne źle 
wpływają na skórę i kiedy się nie umalujesz, wyglądasz 
jak upiór. Czeszesz włosy i wkładasz piękne stroje, ale 
one brudzą się i niszczą. Piękno zewnętrzne jest więc 
nietrwałe i istnieje przez chwilę, a potem ci umyka. Ale 
piękno wewnętrzne nigdy się nie zmienia. Nigdy się nie 
starzeje, ani nie psuje.  

W miarę jak będziesz coraz więcej medytować i za-

działa w tobie energia wewnętrzna, zaczniesz dostrze-
gać takie piękno, że stanie się ono wręcz trudne do znie-
sienia.   W   samym   środku   świetlistej   jasności   w 
sahasrarze znajduje się błyszczące niebieskie światełko, 
znane jako Błękitna Perła. To światło Jaźni, które jest 
w tobie. Widząc je, wielcy Siddhowie stwierdzili: „Bóg 
mieszka w każdym człowieku”. 

29

background image

Wszystko,   czego   szukasz   na   tym   świecie,   istnieje 

wewnątrz ciebie. Płonie w tobie najwyższa radość. Ale 
nie wystarczy zrozumieć to jedynie przy pomocy umy-
słu.   Musisz   zanurzyć   się   w   głąb   i   wydobyć   to   na 
wierzch. Wtedy zobaczysz migocącą Świadomość, która 
mieszka   w   tobie   pod   postacią   Szczęśliwości.   Wielki 
święty  suficki,   Mansur  Mastana   powiedział:  „Możesz 
zniszczyć   świątynię,   możesz   zniszczyć   meczet.   Możesz  
zburzyć Kaabę, możesz zburzyć Kubli. Ale nigdy nie łam  
serca ludzkiego, ponieważ w sercu mieszka Bóg”
. Serce 
jest prawdziwym domem Boga. Jest siedzibą szczęścia, 
miejscem nieskończonej miłości. Udaj się tam. 

 

I.7. Pszczoła i Słoń

Była sobie pszczoła – młoda, silna i kipiąca gorącą 

krwią młodości. Pewnego razu latała radośnie z kwiatka 
na kwiatek, spijając nektar. Oddalała się od domu, zapo-
minając, że zbliża się wieczór i pora powrotu. 

Przysiadła  właśnie na kwiecie lotosu, kiedy zaszło 

słońce i lotos zamknął się. Pszczoła znalazła się w pu-
łapce.   Miała   mocne   żądło   i   bez   trudu   mogła   przebić 
płatki  i odlecieć,  ale zatraciła  się w swoim upojeniu. 
Pomyślała: 
—  Spędzę tu noc, pijąc nektar, a rano, kiedy lotos się  
otworzy, polecę do domu. Skrzyknę mego męża, sąsia-
dów i przyjaciół i sprowadzę ich tu, aby uraczyli się  
nektarem. Będą tacy szczęśliwi! Będą tacy wdzięczni!
 

Wkrótce nadeszła północ. Młody słoń przedzierał się 

przez las; on również był w stanie upojenia. Powalał 
drzewa, miażdżył rośliny i wpychał je sobie do paszczy. 
Kiedy przybył nad jezioro, gdzie pszczoła oddawała się 

30

background image

marzeniom, zaczął zrywać i zjadać kwiaty lotosu. Psz-
czoła wciąż piła nektar i myślała: 
—  Sprowadzę   męża,   sprowadzę   sąsiadów,   sprowadzę  
wszystkich moich przyjaciół. Założę wielką fabrykę mio-
du. 

Nagle rozległ się głośny trzask. 

— Niestety – zawołała pszczoła. – Umieram. Umieram. 
Umarłam. 

Wszystkie   plany   pszczoły   pozostały   w   jeziorze. 

Wszyscy   jej   przyjaciele   pozostali   w   swoich   domach. 
W domu pozostał mąż. A pszczoła znalazła się w pasz-
czy słonia. 

Podobnie jak ta pszczoła, wędrujemy coraz dalej po 

świecie i wydaje się nam, że czynimy coraz większe 
postępy, nie zdając sobie sprawy z tego, że oddalamy się 
od naszego źródła. Z każdym dniem zbliża się do nas 
słoń śmierci, ale my nie słyszymy jego kroków. Świat 
jest   nietrwały.   Chociaż   wydaje   się   taki   czarowny, 
wszystko,   co   tu   widzimy,   ulega   zniszczeniu.   Wielki 
święty Kabir śpiewał:

„Jesteś jak podróżny, który przychodzi i odchodzi. 
Gromadzisz bogactwa i chlubisz się nimi.
Ale kiedy odejdziesz, nie zabierzesz ze sobą niczego
Przyszedłeś na ten świat z zaciśniętymi piąstkami, 
ale kiedy będziesz odchodził,
twoje dłonie będą rozwarte”.

Na tym świecie wszystko się zmienia, wszystko nisz-

czeje. Młodość zamienia się w starość, zdrowie zamie-
nia się w słabość, piękno zamienia się w chorobę. Kabir 
powiedział: „Na twoich oczach twoje życie zamienia się  
w proch”.
 Przyjdzie czas, kiedy zawali się każde impe-
rium, każdy pomnik i miasto. Było tylu królów, cesarzy, 

31

background image

wielkich przywódców. I gdzie się podzieli? Tylko Jaźń 
wewnętrzna jest wieczna. Tylko Świadomość wewnętrz-
na będzie trwać. 
     Bez medytacji nad Jaźnią, bez praktyki  duchowej, 
osiągniesz jedynie własną śmierć. Większość ludzi uwa-
ża, że młodość jest odpowiednim czasem do jedzenia, 
picia i używania wszystkich przyjemności świata, a do-
piero kiedy ciało stanie się stare i zużyte, można będzie 
zacząć myśleć o Bogu. Ale czego możesz dokonać, kie-
dy twoje ciało jest stare? Kiedy twój dom płonie, jaki 
sens ma kopanie studni? Dlatego poeta Bhartrihari pisał: 
„Dopóki jeszcze twoje ciało jest zdrowe i silne,

dopóki działają twoje zmysły,
uczyń coś dla siebie”
.

Po   co   czekać?   Pogrąż   się   w   kontemplacji   Jaźni 

i osiągnij ją teraz. Wiedz, że życie jest bardzo krótkie. 
Nie po to przyszedłeś na ten świat, żeby tylko jeść i pić 
i umrzeć. 

 

32

background image

II. Jaźń

 

Mniejsza od najmniejszej, większa od największej, 
Jaźń wiecznie zamieszkuje we wszystkich sercach. 
Człowiek wolny od żądzy, o czystym umyśle i zmysłach, 
widzi chwałę Jaźni i wolny jest od cierpienia. 

                            

                                Katha Upaniszada 

II.1. Źródło wszelkiej Radości 

Na świecie nie ma nic wspanialszego od Jaźni. Z Jaź-

ni biorą się wszystkie nasze radości, cała nasza inspira-
cja i siła. W rzeczywistości w Jaźni zawiera się cały 
wszechświat.   Doświadczysz   tego,   kiedy   zwrócisz   się 
w głąb i zobaczysz to w medytacji.  

Jadźnawalkja był jednym z największych mędrców 

starożytności. Miał dwie żony: Katjajani, która była sta-
ra i Maitreji, która była bardzo młoda. Pewnego dnia 
Jadźnawalkja wezwał obie żony i powiedział im: 
— Wyrzekam się życia rodzinnego i udaję się do lasu,  
aby żyć tam jako pustelnik. Podzieliłem swój majątek na  
dwie części i każdej z was daję połowę.
 

Starsza żona przyjęła swoją część, ale Maitreji zapy-

tała: 
— Dlaczego wyrzekasz się majątku i odchodzisz? 
—  Ponieważ Jaźni nie można zadowolić majątkiem  – 
odparł Jadźnawalkja. 
— Czy ten majątek da mi nieśmiertelność? – spytała. 

33

background image

—  Nie  – powiedział Jadźnawalkja. –  Będziesz żyła ży-
ciem bogaczy. Nikt nie może osiągnąć nieśmiertelności  
za pieniądze.
 
— Wobec tego nie chcę ich – rzekła Maitreji. – Poślubi-
łam ciebie, starca, nie dla twoich pieniędzy, ale dla two-
jej wiedzy. Pragnę osiągnąć Jaźń. 

Słysząc te słowa Jadźnawalkja był bardzo zadowolo-

ny. 
  O Maitreji  – powiedział –  byłaś mi zawsze bardzo 
drogą, ale teraz jesteś jeszcze droższa. 
—  Oddaj całe swoje bogactwo materialne Katjajani  – 
rzekła Maitreji. – Mnie daj bogactwo swojej wiedzy. 

W odpowiedzi Jadźnawalkja zaczął jej wyjaśniać, na 

czym polega wielkość Jaźni. 
—  O Maitreji  – powiedział. –  Kochamy się nawzajem 
nie ze względu na nas samych, ale ze względu na Jaźń.  
Mąż jest drogi żonie nie ze względu na siebie samego,  
ale ze względu na Jaźń. Żona jest droga mężowi nie ze  
względu   na   siebie   samą,   ale   ze   względu   na   Jaźń.  
Wszystkie stworzenia są nam drogie nie ze względu na  
nie same, ale ze względu na Jaźń. Jaźń jest najdroższą  
rzeczą na świecie. O Maitreji, ujrzyj Jaźń, usłysz Jaźń,  
pogrąż się w kontemplacji Jaźni, medytuj nad Jaźnią.  
Spraw, aby Jaźń zamanifestowała się przed tobą. 

Słuchając nauk o zasadniczej naturze Jaźni, kontem-

plując   i   medytując   nad   zasadniczą   naturą   Jaźni,   do-
strzegając zasadniczą naturę Jaźni, poznasz wszystko,  
co może być poznane.

II.2. Czyste „Ja” 

Co

 

to

 

jest

 

Jaźń?

 

Jest

 

to

 

czysta

 

świadomość

 

„Ja

 

jestem”

pierwotna   świadomość  „Ja”,   towarzysząca   nam   od 
chwili narodzin. Chociaż to  „Ja”  istnieje w kobiecie, 

34

background image

nie jest ono kobietą, chociaż istnieje w mężczyźnie, nie 
jest ono mężczyzną. To „Ja” nie ma formy, ani barwy, 
ani żadnej innej właściwości. Nałożyliśmy na nie różne 
pojęcia

 

– pojęcia takie, jak „jestem mężczyzną”„jestem 

kobietą”„jestem Amerykaninem”. Ale kiedy wymaże-
my wszystkie te pojęcia, owo  „Ja”  okazuje się czystą 
Świadomością i jest to najwyższa Prawda. 

Odczuwając to „Ja”, wielki Siankaraczarja oznajmił: 

„Aham Brahmasmi” –  „Jestem Absolutem”.

Odczuwając to „Ja”, święty suficki Mansur Mastana 

rzekł: „Ana`I–Hay” – „Jestem Bogiem”

To „Ja” jest źródłem całego świata. Nasienie figow-

ca jest maleńkie, a jeżeli je rozłupiesz, nic w środku nie 
znajdziesz. A jednak to nasionko zawiera w sobie całe 
drzewo z korzeniami, gałęziami i liśćmi. Tak samo Jaźń 
jest nasieniem, które zawiera w sobie cały wszechświat. 

Wszystko   zawarte   jest   w  Jaźni,   tak   więc   poznając 

Jaźń, poznajemy wszystko, co można wiedzieć. Dlatego 
właśnie mędrcy nieustannie pogrążają się w kontempla-
cji Jaźni, medytując nad Jaźnią i zatracając się w Jaźni. 

Potęga Jaźni kontroluje cały kosmos i ta sama potęga 

sprawia, że wszystko w nas funkcjonuje. Oddech wcho-
dzi i wychodzi dzięki woli Jaźni. Umysł zwraca się ku 
różnym przedmiotom dzięki woli Jaźni. Możemy mó-
wić,   ponieważ   istnieje   Jaźń.   Możemy   zrozumieć,   co 
mówią do nas inni, ponieważ istnieje Jaźń. Pulsując w 
nas, potęga Jaźni sprawia, że zmysły stają się świado-
me,   umożliwiając   oczom   widzenie,   uszom   słyszenie, 
a rękom chwytanie. Kochamy się nawzajem tylko dlate-
go,   że   istnieje   Jaźń.   Widzimy   promienność   i   piękno 
w innych   tylko   dlatego,   że   istnieje   Jaźń.   Kiedy   Jaźń 
opuszcza ciało, natychmiast staje się ono bezwartościo-
we i pozbywamy się go. 

35

background image

II.3. Jaźń jest prawdziwym Bogiem 

Bez   znajomości   Jaźni   nawet   praktyki   religijne   nie 

zaprowadzą nas do Boga. Wielcy mędrcy powiadali, że 
Boga znajduje się nie tylko w meczetach, świątyniach 
czy   kościołach.   Bóg   jest   bezpostaciową   podstawą 
wszystkiego, co istnieje, Jaźń jest prawdziwym Bogiem 
podstawą wszystkich religii i form wierzeń. 

Niezależnie od tego, w jaki sposób czcimy Boga, to 

właśnie Jaźń daje nam owoce naszych praktyk religij-
nych,   albowiem   niezależnie   od   tego,   co   kochamy   na 
zewnątrz, szczęście, jakie z tego czerpiemy, pochodzi 
od wewnątrz. Dlatego ci, którzy znają Prawdę, porzuca-
ją wszelkie rytuały oraz religie i jedynie Jaźni oddają 
cześć.  Kiedy wiemy,   że  wszystko  pochodzi   od  Jaźni, 
uświadamiamy sobie, iż oddawanie czci czemukolwiek 
poza   Jaźnią   jest   bez   znaczenia.   W   pewnym   okresie 
byłem gorącym wyznawcą Siwy. Kiedy udawałem się 
z wizytą do mojego Guru, zawsze najpierw szedłem do 
świątyni Siwy w pobliżu aśramu i tam oddawałem cześć 
bóstwu, obmywając  lingam  – symbol nieprzejawionej 
formy Boga. Któregoś dnia, kiedy poszedłem do moje-
go Guru, on zapytał mnie: 
— O Muktanando, gdzie byłeś?
 Oddawałem cześć Siwie – odparłem. 
—  Czemuż to czcisz Siwę na zewnątrz? – zapytał. – Si-
wa jest w tobie. Tam oddawaj Mu cześć. 

Indyjski święty śpiewał:  „O człowiecze, czcisz bós-

two zrobione z kamienia i to bóstwo staje się dla ciebie  
Bogiem. Świadomość istnieje we wszystkim, jeżeli więc  
stworzysz obraz Boga i będziesz go czcił, osiągniesz coś  
dzięki swojemu uczuciu. Ale Bóg żyje w tobie. A skoro  
tak jest, to czyż oddając cześć własnej Jaźni nie staniesz  
się Bogiem?” 

36

background image

II.4. Natura Jaźni 

Jaźń jest najsubtelniejszą ze wszystkich subtelnych 

rzeczy.   Jest   wielce   tajemnicza   i   zagadkowa,   nie   ma 
imienia, koloru, ani formy. A chociaż nie posiada żad-
nych właściwości, mędrcy opisują jej  naturę jako  sat 
czit ananda
 – byt, świadomość i absolutna szczęśliwość

Sat oznacza Prawdę absolutną. Prawdę, która istnieje 

wszędzie, we wszystkim i zawsze. Gdyby To nie było 
wszechobecne, nie byłoby Prawdą i nie miałoby abso-
lutnego bytu. Na przykład krzesło, które istnieje w No-
wym Yorku, nie istnieje w Los Angeles. Istnieje teraz, 
ale nie istniało w zeszłym roku. Takie krzesło nie posia-
da więc bytu absolutnego. Ale Jaźń istnieje na wscho-
dzie, na zachodzie, na północy i na południu. Jest we 
wszystkich krajach. Jest tu dzisiaj, była tu wczoraj i bę-
dzie   tu   jutro.   Jaźń   nie   jest   ograniczona   przez   żadne 
miejsce,   rzecz   czy   czas.   Mędrcy   Siwaizmu   Kaszmir-
skiego zapytują: „Czyż jest taki czas, w którym nie było-
by Siwy? Czyż istnieje takie miejsce, w którym nie było-
by   Siwy?   Czyż   istnieje   taki   przedmiot,   w   którym   nie  
byłoby   Siwy?”  
Bóg,   Jaźń,   istnieje   wszędzie   w   całej 
Swojej pełni. Będąc obecnym we wszystkim, jest On 
obecny również w nas.

Czit  jest   Świadomością,   która   wszystko   oświetla. 

Czit

 

sprawia, że zdajemy sobie sprawę zarówno z przed-

miotów zewnętrznych, jak i z naszych uczuć wewnętrz-
nych. Kiedy jesteśmy wytrąceni z równowagi lub jest 
nam źle, Świadomość oświetla te uczucia, a kiedy od-
czuwamy szczęście, Świadomość unaocznia nam to tak-
że.  Uświadamia  nam, że  Bóg istnieje w nas, a jeżeli 
uważamy, że Boga nie ma, ponieważ Go nie widzimy, 
takie   rozumowanie   ma   również   swoje   źródło   w  czit

37

background image

Czit oświetla tę rzeczywistość, która istnieje wszędzie, 
we wszystkim i zawsze. Jaźń jest czit i oświetla zarów-
no siebie, jak i wszystko inne. 

Ananda  jest szczęśliwością i możemy ją zrozumieć 

dopiero  wtedy,  kiedy zrealizujemy To.  Można  mówić 
o naturze Jaźni jako sat i czit, ale błogości Jaźni trzeba 
doświadczyć w medytacji. Ta szczęśliwość przewyższa 
wszystko, co płynie z oglądania pięknych kształtów, ze 
słuchania melodyjnych dźwięków, ze smakowania wy-
kwintnych potraw, czy z doświadczania miękkości doty-
ku. Przyjemności zrodzone ze zmysłów zależą od zmy-
słów, a kiedy znikają przedmioty sprawiające przyjem
ność, znika również poczucie szczęśliwości. Ale szczę-
śliwość Jaźni nie zależy od żadnych czynników zew-
nętrznych. Jest całkowicie niezależna, powstaje nieuwa-
runkowana   wewnątrz.   Kiedy   umysł   i   intelekt   przybli
żają się do Jaźni, mogą doświadczyć tej szczęśliwości. 

Wielki   święty   Dźnaneśwar   Maharadż   powiedział: 

„Blask Jaźni jest zawsze nowy”. Szczęśliwość Jaźni nie-
ustannie się odnawia. Czasami, kiedy wędrowałem po 
Indiach,   spotykałem   świętych,   którzy   śmiali   się   bez 
przerwy. Zastanawiałem się wtedy, czy nigdy nie mają 
dość   śmiechu?  Teraz   rozumiem,   dlaczego   zawsze   się 
śmiali. Czuli szczęśliwość i wybuchali śmiechem, a za 
chwilę czuli nowy rodzaj szczęśliwości, więc na nowo 
wybuchali śmiechem. Ponieważ ich szczęśliwość była 
ciągle świeża, nie przestawali się śmiać. Ktoś, kto uza-
leżnia szczęście od zmysłów, ciągle szuka nowych rze-
czy,   które   przyniosłyby   mu   zadowolenie.   Musi   mieć 
nowy smak, nową muzykę, nową miłość. Ponieważ jed-
nak szczęśliwość Jaźni jest coraz to inna, jogin nigdy się 
nią nie nudzi. 

38

background image

Jaźń  jest   naszym  najlepszym  przyjacielem.  Istnieje 

w nas w całej pełni, w samym środku serca. Chociaż 
Jaźń jest zawsze z nami, jest tak subtelna, że większość 
ludzi nie może jej zobaczyć ani usłyszeć. Jaźń jest nie 
posiadającym formy podłożem wszystkiego, fundamen-
tem naszego życia. Nie możemy dojrzeć jej wzrokiem, 
ani   dosięgnąć   mową.   Język   może   o   niej   mówić,   ale 
prawdziwym opisem jej natury jest milczenie. Jaźni nie 
można   osiągnąć   przy   pomocy   umysłu   czy   zmysłów. 
Kiedy jednak wewnętrzne instrumenty psychiczne zo-
stają   oczyszczone   przez   medytację,   objawia   się   nam 
sama. Dlatego mędrcy Indii kładą wielki nacisk na me-
dytację. W Bhagawad Gicie Pan powiada do Ardżjuny: 
[dhyanen   atmani   pashyanci],  „Jaźń   widziana   jest   po-
przez medytację”
. Po prostu medytując spokojnie może-
my sprawić, aby Jaźń zamanifestowała się przed nami.  

II.5. To w nas, które wie

Czytałem wiersz, w którym święty napisał:  „O mój 

drogi,   posłuchaj   moich   słów.   Mądrość   Jaźni   można 
osiągnąć   bardzo   łatwo.   Nawet   jeżeli   zwykły   człowiek  
wejrzy w siebie poprzez medytację, ujrzy on światło Jaź-
ni”
. Jaźń jest jawna, nie jest ukryta. Nie możemy jej 
zaobserwować swoimi zwykłymi zmysłami tylko dlate-
go, że to właśnie Jaźń jest obserwatorem. 

Ktoś zapytał kiedyś wielkiego mędrca: 

— Co to jest Jaźń? 

Mędrzec odpowiedział: 

— Jaźń jest świadkiem umysłu. 

Jest w nas istota, która obserwuje wszystko, co robi-

my na jawie. W nocy, kiedy zasypiamy, ta istota nie śpi: 
pozostaje przytomna  i rano składa  nam sprawozdanie 
z naszych snów. Kim jest to, które wie? Katha Upani-

39

background image

szada mówi, że to, które obserwuje zarówno marzenia 
senne jak i stany jawy, jest wszechprzenikającą Jaźnią. 

Kiedy Rama zapytał mędrca Wasiszthę: 

— Jaka jest natura Jaźni? 

Wasisztha wyjaśnił: 

—  O   Ramo,   Jaźń   jest   tym,   dzięki   czemu   dostrzegasz  
i odróżniasz wszelkie kształty, smaki, zapachy i dotyk.  
Jaźń jest tym, dzięki czemu zaznajesz rozkoszy miłości.  
To, dzięki czemu wszystko poznajesz, o Ramo, jest Jaź-
nią, która jest Prawdą najwyższą. 

Siwaizm Kaszmirski naucza, że Jaźń jest  prakasza 

wimarsza. Słowa te mają ogromne znaczenie.  Praka-
sza
  oznacza  „światło”  i   jako  prakasza  Jaźń   oświetla 
wszystko. Na przykład, jeżeli przed nami stoi gliniany 
garnek, to właśnie prakasza sprawia, iż ten garnek uka-
zuje się nam. Wimarsza oznacza „świadomość” i jest to 
umiejętność   zrozumienia,   która   sprawia,   że   wiemy, 
czym coś jest. Podczas gdy  prakasza  oświetla garnek, 
wimarsza uświadamia nam, że widzimy garnek ulepio-
ny z gliny. Prakasza i wimarsza istnieją we wszystkim, 
oświetlając zarówno świat zewnętrzny, jak i wewnętrz-
ny. Będąc zarazem  prakaszą  i  wimarszą, Jaźń oświetla 
umysł, intelekt i wszystkie zmysły. W Bhagawad Gicie 
Pan Kriszna mówi do Ardźjuny: [sarvendriyaguna bha-
sam sarvendriyavivarjitam; asaktam sarvabhich chaiva 
nirgunam   gunabhoktri   cha]   –  „To   prześwieca   przez 
wszystkie nasze zmysły, ale nie posiada zmysłów. Pod-
trzymuje zmysły, ale pozostaje od nich odrębne. Doś-
wiadcza   wszystkich   właściwości   natury,   ale   pozostaje  
od nich oderwane”.
 Cokolwiek dzieje się wewnątrz czy 
na zewnątrz, Jaźń widzi to i wie. Ta Jaźń, ta Świado-
mość, poznaje siebie samą poprzez medytację. 

40

background image

II.6. Najrzadszy dar 

Chociaż Jaźń jest zawsze z nami, znajomość Jaźni 

jest najrzadszym z darów i przychodzi tylko dzięki łasce 
Boga. Poznanie Jaźni oznacza wyeliminowanie wszel-
kiego cierpienia i osiągnięcie najwyższej szczęśliwości. 
Dopóki umysł nie znajdzie zadowolenia przez stopienie 
się z Jaźnią, bezustannie płonie on w ogniu przywiąza-
nia i niechęci. Ale kiedy ktoś osiąga Jaźń, osiąga rów-
nież   doskonale   wolną   radość   Jaźni,   której   nigdy   nie 
może dotknąć ból tego świata. Z łona tej szczęśliwości 
bije fontanna nektaru. W jaki sposób ktoś, kto osiągnął 
tę szczęśliwość, mógłby kiedykolwiek odczuwać głód 
lub pragnienie? 

W jaki sposób ktoś, kto rozumie swoją Jaźń, mógłby 

kiedykolwiek cierpieć z powodu nieszczęść tego świa-
ta? Tak więc poszukuj Jaźni dla własnej radości. Kiedy 
już zrealizujesz chwałę Jaźni, będziesz wiedział, że nie 
istnieje nic wspanialszego. 

II.7. Bóg nigdy nie opuścił Serca

W Indiach żył wielki sufi imieniem Hazrit Bajazid 

Bistami. W młodości Bistami wyruszył w pielgrzymkę 
do Mekki. Po drodze spotkał derwisza, człowieka pełne-
go ekstazy.
 Dokąd idziesz? – zapytał derwisz. 
— Do Mekki – odparł Bistami. 
— Po co? 
— Żeby zobaczyć Boga. 
— Ile masz pieniędzy? 
— Czterysta złotych dinarów. 
— Daj mi je – rzekł derwisz. Wziął pieniądze i schował 
je do kieszeni. Potem powiedział:

41

background image

—   Co będziesz robił w Mekce? Po prostu obejdziesz  
siedem razy świętą skałę. Zamiast tego, obejdź siedem  
razy mnie. 

Bistami zrobił, co mu kazano. 

—  Teraz możesz odejść  – powiedział derwisz. –  Osią-
gnąłeś swój cel. Ale pozwól, że ci coś powiem. Od dnia,  
kiedy wybudowano Mekkę, Bóg nigdy tam nie mieszkał.  
Ale odkąd stworzono serce, Bóg nigdy go nie opuścił.  
Wracaj do domu i medytuj. 

Ktokolwiek   osiągnął   Boga,   znalazł   Go   w   ludzkim 

sercu. Serce jest najwspanialszą świątynią Boga. 

 

II.8. Woda w rzece, woda w misce

Jaka jest różnica między duszą indywidualną a Duszą 

Najwyższą? 

Dusza indywidualna i Dusza Najwyższa nie są czymś 

różnym   od   siebie;   dusza   indywidualna   jest   zarazem 
Duszą Najwyższą. Chodzi o to, że Dusza Najwyższa, 
Bóg, ma świadomość, iż istnieje wszędzie, podczas gdy 
dusza indywidualna wierzy, że istnieje jedynie od głowy 
do stóp. W rzeczywistości różnicy nie ma, tę różnicę 
stwarza   jedynie   twój   sposób   pojmowania.   Przyczyną 
tego jest ignorancja, czyli brak wiedzy, albo niewłaści-
we   zrozumienie   własnej   Jaźni.   Kiedy   osiągasz   pełne 
zrozumienie swojej Jaźni, znika poczucie zróżnicowa-
nia. 

Kiedyś pewien Guru wyjaśniał swoim uczniom: 

— Bóg i dusza są jednym i tym samym. Tak jak Bóg ist-
nieje w Sobie, w tej  samej  mierze  istnieje On w nas  
wszystkich. 

Jeden z uczniów wstał i powiedział: 

42

background image

— O Gurudżi, Bóg jest taki wielki. Posiada taką potęgę.  
Istnieją w Nim nieskończone światy. Jak możemy być  
Bogiem? 

Na to Guru: 

— Zanieś moją miseczkę do rzeki Jamuny i napełnij ją  
wodą. 

Uczeń odszedł, a po paru minutach wrócił z misecz-

ką. Guru zajrzał do miseczki i oświadczył: 
— Powiedziałem ci, żebyś nabrał wody z rzeki Jamuny.  
To nie może być woda z rzeki Jamuny. 
— O tak, Gurudżi. To jest woda z rzeki Jamuny – odpo-
wiedział uczeń. 

Na to Guru: 

— Ale w rzece Jamunie są ryby, a tu nie ma ryb. W rze-
ce   Jamunie   są   żółwie,   a   w   tej   wodzie   nie   ma   żółwi.  
W rzece Jamunie stoją krowy, a w tej wodzie nie ma  
krów. W rzece Jamunie kąpią się ludzie, a w tej wodzie  
nie ma kąpiących się. Jak to może być woda z rzeki  
Jamuny? Idź i przynieś wodę z rzeki Jamuny. 
—  Ale   to   jest   tylko   niewielka   ilość   wody.   Jak   może  
w niej być to wszystko? 
– powiedział uczeń. 

Na to Guru: 

— To, co mówisz, jest prawdą. Teraz weź tę wodę i wlej 
ją z powrotem do rzeki Jamuny.
   Uczeń poszedł nad rzekę, wylał do niej wodę i wrócił. 
—   Czyż   te   wszystkie   rzeczy   nie   istnieją   teraz   w   tej  
wodzie?
 – zapytał Guru.
—  Dusza indywidualna jest jak woda w misce. Jest jed-
na

 

z Bogiem, ale istnieje w ograniczonej formie, a zatem  

wydaje się różna od Boga. Kiedy wylałeś wodę z mi-
seczki z powrotem do rzeki, ta woda znów ma w sobie  
ryby, żółwie, krowy i wszystko, co znajduje się w rzece.  
Tak samo, kiedy dzięki medytacji i wiedzy ujrzysz swoją  

43

background image

Jaźń wewnętrzną, zdasz sobie sprawę, że jesteś Tym i że  
przenikasz wszystko, tak jak Bóg. Wtedy wypełnią cię  
również wszystkie moce Boga. 

 

II.9. Wszyscy jesteśmy Bogiem 

Czy uważasz siebie za Boga? 
Tak, i ciebie również uważam za Boga. Święty imie-

niem Siddharudha uczył mnie Wedanty. Stale powtarzał 
„Siwo-ham”, co oznacza  „Jestem Siwą”. Kiedyś ktoś 
zapytał go: 
— Czy nazywasz siebie Siwą? 
— Absolutnie tak – odparł. 
—  Jak   możesz   mówić   coś   takiego?  –   pytał   dalej   ów 
człowiek. 

Na to Siddharudha: 

— Z powodu właściwego tobie rozumienia i wiedzy, ty  
nie uważasz siebie za Siwę. Z powodu właściwego mi  
rozumienia   i   wiedzy,   ja   uważam   siebie   za   Siwę.   Tak  
samo, gdyby ktoś zapytał mnie  „Czy jesteś Bogiem?” 
dzięki swojemu rozumieniu odpowiedziałbym: „Nie tyl-
ko   Bóg   istnieje   we   mnie,   ale   istnieje   On   w   każdej  
komórce mojego ciała, od stóp do głów. On jest całym  
moim   jestestwem”.   Kiedy   postrzegam   w   sobie   czystą  
Jaźń dlaczego nie miałbym uważać się za Boga? Kropla  
wody spada na szczyt góry w postaci deszczu. Z wielu  
kropli

 

powstaje

 

strumień,

 

a

 

strumień

 

spływa

 

z

 

góry

 

i za-

mienia się w rzekę. Rzeka płynie, dopóki nie wpadnie do  
oceanu. Kiedy rzeka stapia się z oceanem, czym ma na-
zwać siebie pierwsza kropelka wody? Czy ma się uwa-
żać za kroplę deszczu, czy też ma się uważać za ocean? 

44

background image

II.10. Świątynia osła 

Ojciec szejka Nasruddina był opiekunem dużego dar-

gah   –  grobowca   wielkiego   świętego.  Zwykło   się  tam 
modlić wielu derwiszów. 

Nasruddin dorastał, słuchając ich opowieści i z cza-

sem poczuł wielkie pragnienie poznania Prawdy. Cho-
ciaż ojciec chciał, żeby pozostał w domu i opiekował się 
grobowcem,   Nasruddin   błagał   go,   aby   mu   pozwolił 
wyruszyć   w   świat   w   poszukiwaniu   Boga.   W   końcu 
ojciec ustąpił. Dał mu  osła i Nasruddin opuścił dom. 
Przez całe lata wędrował z lasu do lasu, z meczetu do 
meczetu, ze świątyni do świątyni. Kiedy ktoś pada ofia-
rą złudzeń, bez końca wędruje w ułudzie. Wielki święty 
Nanakdew wyraził to bardzo pięknie:  „Dlaczego szu-
kasz Go po lasach? On jest wszędzie. Żyje w tobie, po  
cóż więc szukać Go gdzie indziej?” 

Nasruddin   wędrował   nadal,   aż   pewnego   dnia   padł 

jego osioł. Nasruddin i jego osioł od dawna byli wielki-
mi  przyjaciółmi i  podróżowali  razem przez wiele lat. 
Kiedy więc osioł zdechł, Nasruddin poczuł wielki smu-
tek.   Rzucił   się   na   ziemię   i   zaczął   bić   się   po  głowie, 
wykrzykując: 
— O ja nieszczęśliwy, mój osioł nie żyje! Opuścił mnie  
mój przyjaciel! 

Kiedy tak leżał tam płacząc, obok przechodzili ludzie 

i  widzieli  jego żałość. Niektórzy  kładli  na osła  liście 
i gałęzie. Inni przykryli zwierzę mułem. W końcu wy-
budowali grobowiec – świątynię. A Nasruddin po prostu 
siedział tam i rozpaczał. Kiedy przechodnie widzieli go 
siedzącego przed grobowcem, sądzili, że to uczeń odda-
jący cześć wielkiemu świętemu. Zaczęli więc składać 
w świątyni kwiaty i pieniądze. Wkrótce modliło się tam 

45

background image

wielu ludzi. Przybyło wielu kapłanów. Sprzedawcy ka-
dzideł, owoców i kwiatów zaczęli gromadzić się w po-
bliżu,   sprzedając   ludziom  wszystko,   co   nadaje   się  na 
ofiarę.  Tłumy   stale   rosły.  W  miarę,   jak   coraz   więcej 
ludzi składało ofiary w świątyni, wzrastało jej bogac-
two. Wkrótce wzniesiono ogromny meczet, a wokół nie-
go   osiedliło   się   tysiąc   osób.   Rozeszły   się   wieści,   że 
jeżeli ktoś pomodli się w świątyni, wszystkie jego ży-
czenia zostaną spełnione. Nasruddin zaczął zapominać 
o swoim smutku. 

Oczywiście   nie   osiągnął   Boga,   ale   stał   się   bardzo 

sławny. Z czasem wieści o świątyni dotarły do wioski 
Nasruddina.   Gdy   usłyszał   o   tym   ojciec   Nasruddina, 
postanowił udać się w pielgrzymkę, aby zobaczyć wiel-
kiego derwisza, opiekującego się świątynią. Kiedy przy-
był na miejsce, zaimponowały mu rozmiary świątyni. 
Uwiązał swego osła do drzewa i poprosił o spotkanie 
z derwiszem. Ku jego zdumieniu okazał się nim jego 
syn, Nasruddin. Ojciec bardzo się ucieszył. Objął Nas-
rudina z wielką radością i powiedział: 
— Nasruddinie, stałeś się taki sławny! To wspaniale, że  
twoja

 

sława

 

rośnie. Ale kim jest ten święty, który tu leży? 

— Ojcze, cóż mogę ci powiedzieć – odparł Nasruddin – 
To jest świątynia osła, którego mi dałeś! 
— Czyż to nie dziwne – wykrzyknął ojciec Nasruddina – 
Mnie się przydarzyło dokładnie to samo! Moja świąty-
nia również jest grobowcem osła! 

W   rzeczywistości   oddawanie   czci   bez   zdawania 

sobie sprawy z Jaźni jest jak oddawanie czci w świątyni 
nasruddinowego osła. 

46

background image

II.11. Oświecenie należy do Ciebie

Czy mogę osiągnąć oświecenie? Oświecenie jest już 

twoje. Musisz to jedynie zrozumieć. 

Zrealizowałeś już Boga. Nie zdajesz sobie tylko spra-

wy z  tego,  że  Bóg  jest  w tobie.  Zakładasz,  że  jesteś 
daleko od Boga. Ale pomyśl o tym: gdybyś nie miał 
teraz Boga i próbował osiągnąć Go poprzez sadhanę, 
praktykę

 

duchową, zawsze istniałaby możliwość, że mo-

żesz Go ponownie stracić. Załóżmy na przykład, że nie 
mam naszyjnika. Staram się bardzo i zdobywam naszyj-
nik, ale ponieważ nie jest on częścią mnie, mogę go po 
pewnym czasie zgubić. Tak samo, gdybyś nie miał jesz-
cze Boga, to nawet jeślibyś Go osiągnął, mógłbyś Go 
w przyszłości stracić. Jest to sprawa zrozumienia. Zre-
alizowałeś już Boga, ale nie uświadamiasz sobie tego.  

Czy mogę co sobie uświadomić? Właśnie tę świado-

mość musisz osiągnąć. To tak, jakbyś miał w kieszeni 
dziesięć dolarów, ale zapomniałeś o nich i twierdzisz, że 
nie masz pieniędzy. Potem wkładasz rękę do kieszeni 
i mówisz: „O, znalazłem pieniądze”. Co masz na myśli, 
kiedy   mówisz,   że   znalazłeś   pieniądze?   One   już   tam 
były. Znalazłeś coś, co już miałeś. 

Jak próbujemy odnaleźć Boga? Czy szukamy takiego 

Boga,  jakim  On  jest,  czy też  takiego,  jakiego  maluje 
nam nasz umysł? Czy szukamy sadhany, która rozwiąże 
nasze   problemy,   czy  też   doszukujemy  się   problemów 
w naszej sadhanie? 

Opowiem wam historię o moim wielkim przyjacielu 

szejku Nasruddinie. Kiedyś Nasruddin bardzo się upił 
i wrócił późno do domu. Zaczął chodzić przed domem 
w jedną i drugą stronę. Jego żona obudziła się i zawoła-
ła: 

47

background image

— Kto tam
 To ja – odpowiedział Nasruddin. 
— Czemu chodzisz przed domem – zapytała żona – Nie 
masz klucza? 
— Mam klucz – odparł Nasruddin. – Mój problem pole-
ga na tym, że te drzwi nie mają zamka. 

Czy to właśnie robimy? Czy szukamy Boga zgodnie 

z naszymi wyobrażeniami, czy też szukamy Boga takie-
go, jakim On jest?   Czy koniecznie trzeba wyrzec się 
czegoś, żeby odnaleźć Boga? Jeżeli coś naprawdę nale-
ży do ciebie, wtedy konieczne jest wyrzeczenie się tego. 
Ale co takiego masz, o czym mógłbyś powiedzieć, że 
jest twoje? Twoje życie jest darem Boga. Wszystko, co 
widzisz na tym świecie, jest stworzone przez Boga. Cóż 
więc takiego masz, co rzeczywiście należy do ciebie? 
Dam   ci   prosty   przykład.   Mój   zegar   jest   własnością 
zarządu  aśramu.   Czy mam  go  wyrzucić   i  powiedzieć 
Bogu: „O Boże, wyrzekam się mego zegara”? Nie było-
by  to   prawdziwe   wyrzeczenie,   ponieważ   wyrzekłbym 
się czegoś, co nie należy do mnie. Tak samo ty nie masz 
nic,   czego   mógłbyś   się   wyrzec.   Wszystko,   co   masz, 
należy do innych. Nawet twoje ciało nie należy do cie-
bie. Stanowi ono połączenie nasienia i jajeczka twoich 
rodziców. 

W rzeczywistości Boga nie odnajduje się za pomocą 

jakiegoś  czynu,  techniki,  czy  ścieżki  duchowej. Boga 
odnajduje się poprzez właściwe rozumienie. Ludzie są 
omamieni i cierpią z powodu braku rozumienia. Jeżeli 
więc naprawdę chcesz się czegoś wyrzec, wyrzeknij się 
pojęcia, że to ciało należy do ciebie. Wyrzeknij się swo-
jego ego i swojej dumy. Jeżeli nie potrafisz wyrzec się 
swego   ego,   to   przynajmniej   należycie   je   spożytkuj. 

48

background image

Zamiast mówić:  „jestem człowiekiem”, zacznij mówić: 
„jestem Bogiem”. To jest bardzo dobry rodzaj ego. 

Jest w tobie ktoś, kto wie wszystko. Spróbuj Go zro-

zumieć. To jest Bóg. Istniejesz, ponieważ On istnieje. 
Zanim można namalować obraz, musi być płótno. Bóg 
jest   tym   płótnem,   na   którym   namalowany   jest   twój 
obraz. Rozumiesz? Prawie. Ale kiedy pytałem o potrze-
bę   wyrzeczenia   się   czegoś,   nie   miałem   na   myśli   nic 
materialnego. Żyję, próbując rozumieć świat racjonal-
nie. Moje pytanie w rzeczywistości brzmi:  „Czy żeby 
osiągnąć   Boga   muszę   wyrzec   się   prób   zrozumienia  
świata według racjonalnych zasad?”
Po prostu wyrzek-
nij się niewłaściwego pojmowania, nic więcej.   Czy ja 
to potrafię? 

To   ty   pojmujesz   niewłaściwie   rzeczywistość,   więc 

oczywiście   możesz   odrzucić   ten   niewłaściwy   pogląd. 
Zadajemy niewłaściwe pytania. Próbujemy pozbyć się 
rzeczy, których nie mamy. Szukamy tego, co już posia-
damy. 

Mogę ci powiedzieć, że Bóg jest w każdym z nas, 

niezależnie od tego, czy Go rozumiemy, czy nie. Dla-
czego Go nie doświadczamy? Nasze oczy mogą patrzeć 
na   przedmioty   zewnętrzne,   ale   nie   mogą   oglądać   sa-
mych   siebie.   Tak   samo   bardzo   trudno   jest   zobaczyć 
Boga, ponieważ to Bóg jest tym, który wszystko widzi. 

Czy rozumiesz, co mówię? Bóg nie jest przedmiotem 

poznania – On jest tym, który wie. Siwaizm Kaszmirski 
powiada,  że nie  można  osiągnąć Boga  jedynie  dzięki 
wykonywaniu różnych praktyk duchowych. Praktyki nie 
potrafią Go odsłonić. Czyż latarka może oświetlić słoń-
ce, skoro to słońce wszystko oświetla? 

49

background image

Pewnego razu szejk Nasruddin obudził się wcześnie 

rano,  przed świtem.  Zawołał  swego ucznia Mahmuda 
i powiedział: 
— Wyjdź i zobacz, czy wzeszło słońce. 

Mahmud wyszedł na dwór i wrócił. 

 Jest potwornie ciemno – rzekł. – W ogóle nie widać  
słońca. 

Na to Nasruddin bardzo się rozgniewał. 

— Ty głupcze! – krzyknął. – Czy nie miałeś dość rozu-
mu, żeby poświecić sobie latarką? 

Właśnie dokładnie to robimy. Oczekiwać, że praktyki 

duchowe odsłonią nam Boga w nas samych, to tak, jak 
spodziewać się, że latarka oświetli słońce. Latarka nie 
może świecić na równi ze słońcem. Podobnie jak słoń-
ce, Jaźń zawsze świeci swoim własnym blaskiem. Jakaż 
sadhana może oświetlić tę Jaźń? Możemy ją poznać tyl-
ko poprzez subtelny i wysublimowany intelekt. Medytu-
jemy i wykonujemy praktyki duchowe tylko po to, żeby 
oczyścić   intelekt   na   tyle,   by  mógł   on   odzwierciedlać 
światło Jaźni. 

Usiądź bardzo spokojnie na krześle. Skieruj uwagę 

w głąb i spróbuj zobaczyć, kto obserwuje twoje myśli 
od środka. Postępując dłużej w ten sposób, z czasem 
poznasz Jaźń. Szukasz tego, czego nigdy nie utraciłeś. 
Jak możesz osiągnąć coś, co już należy do ciebie? Jaźń 
działa już w tobie. Co chcesz zrobić, żeby ją odnaleźć? 
Znajdziesz Jaźń, kiedy zrozumiesz Jaźń. Jaźń odsłoni 
się przed tobą, gdy ją będziesz stale kontemplował, gdy 
ją   będziesz   stale   próbował   zrozumieć.   Skieruj   więc 
uwagę w głąb. Szukaj w sobie tego, które wie. Bóg jest 
w   twoim   sercu.   Zgubiłeś   Go   w   twoim   sercu.   Odnaj-
dziesz Go w twoim sercu. 

 

50

background image

III. Umysł

Myśli człowieka są jego światem. 
Człowiek staje się tym, o czym myśli. 
Na tym polega odwieczna tajemnica. 
Jeżeli umysł spoczywa w najwyższej Jaźni, 
Człowiek cieszy się  nieustającym szczęściem. 
                                                      Maitri Upaniszada 

 

 

III.1. Nasz najgorszy wróg,
          Nasz największy przyjaciel 

Jest   jedna   wielka   przeszkoda,   która   powstrzymuje 

nas   od   poznania   Jaźni   –   to   umysł.   Umysł   przesłania 
Jaźń wewnętrzną i ukrywa ją przed nami. Sprawia, iż 
czujemy, że Bóg jest daleko i że szczęścia trzeba szukać 
w świecie zewnętrznym. A jednak ten sam umysł, który 
oddziela nas od Jaźni, pomaga nam również połączyć 
się z nią na nowo. Dlatego to starożytni mędrcy, którzy 
byli prawdziwymi psychologami, doszli do wniosku, że 
umysł jest źródłem zarówno niewoli, jak i wyzwolenia, 
źródłem zarówno smutku, jak i radości, że jest naszym 
najgorszym wrogiem, a zarazem najlepszym przyjacie-
lem. Toteż jeżeli istnieje coś, co warto poznać na tym 
świecie, z pewnością jest to umysł. 

51

background image

Mędrcy Upaniszadów powiadają, że umysł jest cia-

łem Jaźni. Jaźń prześwieca przez umysł i sprawia, że ten 
funkcjonuje. Ale chociaż Jaźń jest tak blisko umysłu, 
umysł jej nie zna. Umysł zawsze wybiega na zewnątrz, 
koncentruje się na przedmiotach zewnętrznych i w wy-
niku tego stępił się. Stracił zdolność odzwierciedlania 
światła   Jaźni,   tak   jak   wody   jeziora,   zanieczyszczone 
mułem, tracą zdolność odbijania promieni słonecznych. 
Jednakże kiedy praktykujemy medytację, umysł zanurza 
się coraz bardziej w głąb i staje się coraz spokojniejszy. 
Kiedy cichnie zupełnie, zaczynamy spijać nektar Jaźni. 

Po to właśnie powstały joga i medytacja: żeby wyci-

szyć umysł, uwolnić go od myśli i umożliwić mu kon-
takt z jego własnym źródłem. 

III.2. Wartość umysłu 

Zanim będziemy mogli medytować z powodzeniem, 

musimy   zrozumieć   umysł.   Umysł   jest   nieskończenie 
cenny. Tylko dlatego, że istnieje, można nas nazwać is-
totami ludzkimi. Mój Guru zwykł mawiać: „Jeżeli ktoś 
utraci   rękę,   może   żyć   dalej.   Jeżeli   ktoś   utraci   nogę,  
może żyć dalej. Jeżeli ktoś utraci oczy, może dalej pro-
wadzić zupełnie udane życie. Jeżeli jednak ktoś utracił  
umysł, nie jest lepszy od umarłego”

Pewnego   razu   do   mojego   Guru   przyniesiono   na 

noszach wielkiego przemysłowca. Był on właścicielem 
fabryk, które zatrudniały siedemdziesiąt tysięcy ludzi, 
ale utracił władze umysłowe i nie zdawał sobie już spra-
wy z tego, co się wokół niego dzieje. Opiekował się nim 
sekretarz,   dwóch   lekarzy   i   dwie   pielęgniarki.   Kiedy 
Nitjananda zobaczył go, powiedział: „Gdy ginie umysł, 
ginie wszystko. Ten człowiek był podporą dla tylu ludzi,  

52

background image

ale ponieważ utracił swój umysł, nie panuje nawet nad  
własnym ciałem”. 

Niezależnie od tego, jak wielkie bogactwa posiada 

człowiek, to jeżeli nie cieszy się on błogosławieństwem 
swego   własnego   umysłu,   bogactwa   nic   dla   niego   nie 
znaczą.   Niezależnie   od  tego,  ile  umiejętności  posiada 
człowiek,   to   jeżeli   utraci   on   władze   umysłowe,   jego 
umiejętności   nie   mają   żadnej   wartości.   Nawet   jeżeli 
posiada zdrowe i silne ciało, nawet jeżeli jego zmysły 
i organy funkcjonują prawidłowo, życie nie ma mu nic 
do zaofiarowania. Ktoś może mieć bardzo młode i pięk-
ne ciało, ale jeżeli ma chory umysł, jest starszy od star-
ca. Z drugiej strony ktoś może mieć bardzo stare ciało, 
okropne   warunki   życia,   rozpadającą   się   rodzinę,   ale 
jeżeli jego umysł jest silny i spokojny, smutek ani roz-
pacz nie są w stanie go dotknąć. Dlatego gdyby ktoś 
mnie zapytał, co najkonieczniej trzeba posiadać na tym 
świecie, odpowiedziałbym: dobry umysł

W  Indiach   jest   wielu   dobrych   psychologów   i   psy-

chiatrów, ale bardzo mało szpitali dla umysłowo cho-
rych. Dzieje się tak dlatego, że ludzie przywiązują tu 
bardzo dużą wagę do umysłu. Starożytni mędrcy i filo-
zofowie indyjscy wnikliwie badali światy wewnętrzne 
i przekazali nam wiele pism świętych i prac filozoficz-
nych. We wszystkich tych szczegółowych tekstach bar-
dzo mało pisze się o Bogu. Zamiast tego rozważane są 
różne sposoby oczyszczania i wyciszania umysłu. Joga, 
przeróżne rytuały i praktyki duchowe istnieją tylko z ra-
cji umysłu. Mędrcy odkryli, że im czyściejszy umysł, 
tym człowiek czuje się szczęśliwszy. Umysły dzieci nie 
są stabilne, są jednak bardzo czyste i dzieci są szczę-
śliwsze niż większość dorosłych. Najwyższe szczęście 
przychodzi   jednak   wtedy,   kiedy   ktoś   uciszy   umysł. 

53

background image

Większość  ludzi  nie   ma  o  tym   pojęcia.  Zamiast   tego 
więc   pozwalają   swojemu   umysłowi   bujać   swobodnie 
dniem i nocą. Pozwalają, aby ich umysł myślał i smutno 
dumał,

 

a

 

w ten sposób wywołują u siebie niepokój i pod-

niecenie. Sądzą, że gdyby umysł wyciszył się, stałby się 
przytępiony, ale wcale tak nie jest. Wzburzony umysł, 
umysł   rozproszony   i   niespokojny   –   jest   słaby.   Słaby 
człowiek nieustannie denerwuje się, natomiast człowiek 
silny jest nieporuszony i spokojny. 

Tym samym silny umysł jest umysłem spokojnym. 

Taki umysł potrafi wszystko osiągnąć. Tak samo ludzie, 
którzy uprawiali sadhanę i wyciszyli swój umysł, stali 
się   tak   nieprawdopodobnie   szczęśliwi,   że   radość   nie 
opuszczała ich nawet jeżeli nic nie posiadali. Możecie 
sprawdzić  to sami.  Wyciszcie  umysł  tylko  na chwilę, 
a doświadczycie radości, jakiej nie można doznać w ża-
den   inny   sposób.   Chociaż   wyciszenie   umysłu   jest 
konieczne,   próby  podporządkowania   go   lub   uciszenia 
siłą nie mają sensu. Mędrcy powiadają: „O człowiecze, 
próbujesz kontrolować umysł, ale zupełnie nie zdajesz  
sobie sprawy, że to umysł kontroluje ciebie”.
 Pogoń za 
umysłem, próby uciszenia go siłą są bezużyteczne, po-
nieważ stajemy się wtedy jeszcze bardziej niespokojni 
i przygnębieni.

 

Ale

 

jeżeli

 

zrozumiemy

 

jego naturę, umysł 

sam się uciszy. 

III.3. Promień Jaźni

Jaka jest natura umysłu? Umysł nie jest substancją 

ani przedmiotem materialnym, lecz pulsowaniem świa-
tła Jaźni. Umysł nie jest niczym innym, jak zawężoną 
formą   Świadomości,   tej   samej   Świadomości,   która 
stworzyła wszechświat. [Pratyabhijnahridayam] powia-
da: [chitireva chetana padadavaradha chetya sankochini 

54

background image

chittam] –„Kiedy Cziti, Świadomość uniwersalna, scho-
dzi poniżej  swojego wzniosłego stanu czystej Świado-
mości, staje się czittą – umysłem”.
 

Naturą Świadomości jest tworzenie i nawet wtedy, 

kiedy się ogranicza, żeby stać się  umysłem,  nie traci 
swojej prawdziwej natury. Tak jak w świecie zewnętrz-
nym   Świadomość   uniwersalna   stwarza   nieskończone 
wszechświaty, podobnie, kiedy zawęża się ona, aby stać 
się   umysłem,   stwarza   nieskończone   wszechświaty 
wewnętrzne. 

Jeżeli   przyjrzymy   się   umysłowi,   zobaczymy,   że   w 

każdej chwili daje on początek nowym wewnętrznym 
światom   myśli   i   fantazji,   podtrzymuje   je   na   pewien 
czas, a potem pozwala, aby się rozpłynęły. Ten proces 
trwa   nieustannie.   Nawet   kiedy   śpimy,   umysł   stwarza 
światy snów. Umysł jest nieposkromiony, ponieważ jest 
on czystą energią Świadomości. 

III.4. Matrika Siakti 

Podstawą wszystkich światów, jakie stwarza w nas 

Świadomość, są litery alfabetu. Litery i słowa tworzą 
nasze myśli, a myśli tworzą nasze uczucia: nasze szczę-
ście   i   nieszczęście,   nasze   przygnębienie   i   uniesienie, 
nasze pragnienie, miłość, dumę, oczekiwania i zazdrość. 
Możesz wypróbować na sobie potęgę liter. Jeżeli posie-
dzisz bardzo spokojnie, zauważysz, jak nieustannie po-
wstają w tobie litery i słowa. Powiedzmy, że pomyślisz 
nagle:

 

„jestem

 

głupcem”.

 

Litery

 

uformowały

 

się

 

w słowa, 

słowa uformowały się w zdanie, zdanie to ma znacze-
nie,

 

a

 

znaczenie

 

wywołuje

 

skutek.

 

Kiedy ta myśl prze-

biega przez twój umysł, odczuwasz cierpienie. Teraz po-
wiedzmy, że pomyślałeś: „jestem piękny”. Kiedy tylko 

55

background image

ta myśl przebiega przez twój umysł, odczuwasz szczę-
ście. Oto jak litery stwarzają twój stan wewnętrzny. 

Siłę,   która   daje   początek   wszystkim   tym   literom 

i światom, mędrcy Siwaizmu Kaszmirskiego nazywają 
matrika siakti” i uważają, że jest to siła właściwa lite-
rom alfabetu. W sanskrycie słowo matrika oznacza „li-
tery”
Matrika Siakti jest postacią Świadomości uniwer-
salnej i właśnie ta siła odpowiedzialna jest za wszelkie 
niepokoje umysłu. Dniem i nocą działa w nas, stwarza-
jąc niezliczone światy myśli i uczuć. Dniem i nocą indy-
widualna świadomość porusza się w tych światach we-
wnętrznych, doznając cierpienia i przyjemności. 

Matrika Siakti  jest źródłem naszego poczucia indy-

widualności   i   odrębności.  Wyjaśnia   to   jeden   z   afory-
zmów Siwa Sutr: [jnana dhishthanam matrika] – „Źró-
dłem   ograniczonej   wiedzy   jest   siła   dźwięku   zawarta  
w alfabecie”
.   Z   powodu   idei,   wywoływanych   działa-
niem Matriki Siakti, zaczęliśmy uważać siebie za niedo-
skonałe istoty indywidualne, zamiast za wszechobecną 
Jaźń. Zaczęliśmy we wszechświecie dostrzegać dualizm 
i nie zdajemy sobie sprawy z naszej jedności. Staliśmy 
się wykonawcami ograniczonych czynów i nie doświad-
czamy naszej wszechmocy. Ale kiedy się ją zrozumie, ta 
sama  Matrika   Siakti,   która   ogranicza   naszą   Świado-
mość, może nam również pomóc w jej rozwoju. Tak, jak 
nasze myśli mogą nas osłabić i pomniejszyć, mogą one 
również uczynić nas silniejszymi i zbliżyć nas do Jaźni. 
Jak długo myślimy o sobie jako o istocie nieszczęsnej, 
nic nie znaczącej i słabej, pozostajemy spętani. Ale jeże-
li uważamy siebie i cały wszechświat za czystą Świado-
mość, jeżeli stale myślimy o sobie jako o Jaźni i powta-
rzamy   mantrę   Jaźni,   wtedy   posługujemy   się  Matriką 

56

background image

Siakti  tak, aby dopomagała nam w doświadczeniu na-
szej prawdziwej natury. 

Kiedy zrozumiemy działanie Matriki Siakti, możemy 

się od niej bardzo łatwo uwolnić. Większość ludzi myli 
zmiany zachodzące w umyśle z Jaźnią i dlatego umysł 
prowadzi ich na manowce. Ale ktoś, kto rozumie grę 
Matriki Siakti, wie, że kiedy jego umysł jest niespokoj-
ny nie oznacza to, że on sam jest niespokojny. Zdaje 
sobie sprawę, że wszelkie zakłócenia w umyśle są tylko 
grą  Matriki. Utożsamia się z obserwatorem wewnętrz-
nym, świadkiem niepokoju i po prostu obserwuje z dy-
stansu   nieustanną   aktywność  Matriki.   Taki   człowiek 
kontroluje swój umysł i zamienia swoje myśli na dobre. 
Z pomocą obudzonej Kundalini jego umysł zwraca się 
w głąb i wycisza. A wtedy Jaźń sama mu się objawia. 

III.5. Terapia Mędrców

W jaki sposób medytacja może pomóc psychotera-

peucie? Prawdziwa psychologia rodzi się z medytacji. 
Pisma święte dotyczące medytacji są najlepszymi dzie-
łami z dziedziny psychologii. W psychologii nie chodzi 
o to, żeby tylko mówić, mówić i mówić. To joga jest 
prawdziwą psychologią. Był kiedyś wielki mędrzec Ma-
hariszi   Patandżali;   jego   Joga   Sutry   jest   miarodajnym 
tekstem na temat jogi. Patandżali twierdził, że za pomo-
cą jogi można wyciszyć poruszenia umysłu. To jest pra-
wdziwa psychologia. Nie można wyleczyć problemów 
umysłu  przez mówienie,  tak jak nie można zapewnić 
równowagi umysłu przy pomocy ziół czy leków. Leki 
mogą uspokoić umysł na pewien czas, ale kiedy minie 
ich działanie, umysł powróci do swego pierwotnego sta-
nu. Umysł można doprowadzić do porządku tylko przez 
wyciszenie go, przez uspokojenie myśli i uczuć, które 

57

background image

powodują   jego   podniecenie.   Gdyby   psychoterapeuci 
rzeczywiście rozumieli, czym jest umysł i gdyby udo-
skonalili własne umysły poprzez medytację, wtedy byli-
by w stanie stosować wspaniałą terapię. Kiedy mówisz 
o korzyściach, jakie medytacja daje psychoterapeutom, 
czy   uważasz   również,   że   psychoterapeuci   mogliby 
uczyć medytacji? 

Mogą oni uczyć medytacji, a samemu medytując mo-

gą stać się lepszymi psychoterapeutami. Wtedy bez tru-
du   mogliby   pomagać   innym   ludziom   w   wyciszaniu 
umysłu. Wielu ludzi mówi o różnicach między psycho-
terapią, w czasie której uzewnętrznia się uczucia takie, 
jak   gniew   i   wrogość,   a   dyscyplinami   Wschodu,   pod 
wpływem których uspokaja się umysł i wycisza takie 
uczucia. Czy mógłbyś to skomentować? 

Filozofia wschodnia mówi, że powinno się oczysz-

czać i umacniać umysł. Nie twierdzi, że powinno się 
tłumić uczucia. Jeżeli uczucia pojawiają się i pozwalasz 
im zniknąć, wszystko w porządku. Dopóki nie zostajesz 
uwikłany w swoje uczucia, dopóki nie działasz pod ich 
wpływem, nie stanie się nic złego. Ale byłoby nawet 
lepiej, gdybyś potrafił wyeliminować swoje negatywne 
uczucia dzięki właściwemu zrozumieniu. 

Psychologia   zachodnia   twierdzi,   że   należy   uze-

wnętrzniać   swoje   uczucia.  Ale   jeżeli   spotkasz   kogoś, 
kto ma ochotę popełnić samobójstwo, co mu powiesz? 
Czy powiesz, żeby zrobił to, co chce i zabił się, czy też 
doradzisz mu, żeby się opanował? 

Słyszałem historię o psychologu, który uczył swoich 

pacjentów, aby nie tłumili uczuć. Kiedyś w czasie waż-
nej konferencji wygłaszał wykład o konieczności dawa-
nia upustu własnym uczuciom. W czasie wykładu jego 
pacjent, który przypadkiem obecny był na konferencji, 

58

background image

podbiegł   do   niego,   chwycił   go   za   brodę   i   uderzył 
w twarz. Ludzie złapali pacjenta i próbowali odciągnąć 
go od psychologa. 
— Dlaczego próbujecie mnie powstrzymać? – pytał pa-
cjent. – Ja tylko uzewnętrzniłem swoje uczucia. 

Praktykując   terapię   z   takim   nastawieniem,   wielu 

ludzi niszczy samych siebie. Jeżeli stale demonstrujesz 
swoje uczucia i postępujesz pod ich dyktando, te uczu-
cia nigdy nie ustają. Spójrz na swój umysł. Czy kiedy-
kolwiek   zadowolił   się   jedną   myślą?   Spójrz   na   swoje 
życie. Czy twoje pragnienia zostały zaspokojone dzięki 
temu, że się nimi kierowałeś? Pragnienia i uczucia nie 
mają końca. Jeżeli zaspokoisz jedno, budzi się następne. 

Jeżeli doradzisz ludziom, żeby uzewnętrzniali swoje 

uczucia, to jak ich uratujesz? Prędzej czy później postą-
pią   tak,   jak   im   dyktują   ich   uczucia,   ponieważ   czyny 
dokonywane są pod wpływem uczuć. Ale jeżeli zamiast 
tylko zachęcać ludzi do wyrażania uczuć, nauczysz ich, 
jak panować nad umysłem dzięki jodze, nie będą już 
działać  ślepo.  W  naszych  pismach  świętych  na  temat 
jogi umysł przedstawiany jest jako koń, który ciągnie 
rydwan.   Lejce   są   w   twoich   rękach.   Jeżeli   pozwolisz 
koniowi biec, dokąd zechce, zaciągnie cię w przepaść. 
Nie daj się pokonać przez swój własny umysł. Powinie-
neś wyciszyć  swój umysł, oczyścić go i zdyscyplino-
wać. Powinieneś podporządkować go sobie przy pomo-
cy intelektu. 

Wielu ludzi podejmuje psychoterapię, ponieważ czuli 

się kompletnie niekochani jako małe dzieci. Jak można 
przezwyciężyć te uczucia z dzieciństwa? 

Od tej chwili powinni zacząć kochać samych siebie. 

Nie ma sensu ciągle przypominać sobie, że byli nieko-
chani jako dzieci. 

59

background image

Kiedy   studiowałem   Wedantę,   miałem   przyjaciela, 

który później został swamim. Rozmawiając o naszych 
rodzicach,   zawsze   wyrażałem   się   o   swoich   z   wielką 
dumą. Opowiadałem mu, jak dobrze się mną opiekowa-
li, jakie dawali mi wspaniałe prezenty i jak smacznie 
mnie   karmili.   Kiedy   o   tym   mówiłem,   mój   przyjaciel 
wpadał w gniew i skarżył się, że jego rodzice nic dla 
niego nie zrobili, że nic mu nie dali. Pewnego dnia spy-
tałem go: 
— Ile mieliście ziemi? Czy miałeś liczną rodzinę? 
—  Nie mieliśmy ziemi  – odparł mój przyjaciel. –  Mój 
ojciec już nie żył, a matka zarabiała parę groszy pracą  
fizyczną.  Nie  udawało   jej   się  zarobić  tyle,   żeby   mnie  
wyżywić i musiała się mną zająć inna rodzina. 
—  Ty   głupcze  –   powiedziałem.   –  Oskarżasz   swoich 
rodziców, że nie dali ci tego, czego sami nie mieli. Moja  
rodzina była bardzo bogata i mogli mi dać wszystko,  
ponieważ wszystko mieli. Ale skoro two
i rodzice nic nie 
mieli, jak mogli ci coś dać? 

Tak jak rodzice mojego przyjaciela nie mieli pienię-

dzy, wielu rodziców nie ma w sobie miłości. Rodzice 
mogą bardzo dobrze opiekować się dziećmi i powinni to 
robić. Mogą je żywić, uczyć, posyłać do szkoły, wycho-
wywać i próbować dać im wszystko, łącznie z miłością. 
Ale   jeżeli   sami   nie   mają   miłości   w   sercu,   jak   mogą 
darzyć   miłością   swoje   dzieci?   Podobnie   jeżeli   samo 
dziecko nie ma w sobie miłości, jeżeli nie potrafi chło-
nąć miłości, jak może czerpać miłość od swoich rodzi-
ców?   Dzisiaj   ludzie   mają   zwyczaj   ciągle   powtarzać 
„kocham   cię”.   Ale   czy   rzeczywiście   można   doznać 
miłości   słuchając   tych   słów?   Jedynie   kiedy   człowiek 
zwraca się w głąb siebie i zanurza się we własnej Jaźni, 
może   rzeczywiście   doświadczyć   miłości.   Tak   więc 

60

background image

ludzie powinni szukać miłości w sobie. Nikt nie może 
uzyskać szczęścia od innych. 

Waham się, czy namawiać pacjentów z głęboką de-

presją lub psychozą do medytacji, ponieważ obawiam 
się, że pogrążą się w swojej depresji. Czy medytacja jest 
przeznaczona dla wszystkich? 

Jeżeli wyjaśniasz takim ludziom, czym jest medyta-

cja,   jeżeli   nauczysz   ich   medytacji,   będą   medytować 
z dużym powodzeniem i medytacja pomoże im. Czasa-
mi do naszych aśramów trafiają ludzie o niesprawnym 
umyśle i dzięki medytacji ich stan się poprawia. 

III.6. Potęga Myśli

W mieście Wisznupuri była sobie świątynia. Panował 

w niej zwyczaj, iż co miesiąc każdy z członków zarządu 
świątyni wrzucał złotą monetę do puszki ofiarnej. Kiedy 
tak jeden z zarządzających obserwował to miesiąc po 
miesiącu,   jego   umysł   uległ   spaczeniu.   Bez   przerwy 
myślał:   tylko   raz   wrzucę   miedzianą   monetę.   Nikt   się 
o tym nie dowie. Tak więc pewnego miesiąca włożył do 
puszki miedzianą monetę. Ale kiedy pod koniec miesią-
ca zarządzający świątynią otworzyli puszkę, zobaczyli, 
że   nie   było   w   niej   złotych   monet,   tylko   miedziane. 
Wszyscy   pozostali   członkowie   zarządu   wrzucili   rów-
nież monety miedziane. 

Myśl ma ogromną moc. Jedna osoba, która ma zaw-

sze dobre myśli, może sprawić, że sto osób będzie miało 
dobre myśli. Jeżeli jednak jedna osoba ma zawsze złe 
myśli,   może   sprawić,   że   tysiąc   ludzi   będzie   myślało 
podobnie. Taka jest potęga umysłu. 

 

61

background image

III.7. Święty i prostytutka

W pewnym mieście w Indiach żył sobie sadhu. Był 

bardzo szanowany, a wśród jego uczniów znajdowało 
się wielu królów, artystów, uczonych i innych ważnych 
osobistości. Sadhu ten bardzo surowo przestrzegał reguł 
czystości. Nie jadał mięsa ani ryb. Trzymał się z dala od 
czosnku i cebuli. Nie pił ani nie palił. Modlił się trzy 
razy

 

dziennie.

 

Zawsze zdawał się być pogrążony w pow-

tarzaniu mantry z zamkniętymi oczami. Otwierał oczy 
tylko wtedy, kiedy musiał się z kimś zobaczyć. 

Sadhu mieszkał na pierwszym piętrze swojego domu, 

a na tym samym piętrze w domu naprzeciwko mieszkała 
prostytutka.   Dzień   w   dzień   prostytutka   wykonywała 
swój zawód, śpiewając, tańcząc i robiąc to wszystko, co 
robią prostytutki. A chociaż sadhu przestrzegał celibatu 
i czystości, miał on na jej punkcie obsesję. Ciągle ją ob-
serwował, myśląc: 
— Hej, to już dzisiaj drugi facet, który ją odwiedza. A to  
już   trzeci.   Teraz   przyszedł   czwarty.   Popatrzcie   tylko,  
ona go obejmuje! 

Przez   cały   dzień   obserwował   prostytutkę,   myśląc, 

jaka jest zła i grzeszna. 
— Dlaczego ktoś taki czysty, jak ja, musi mieszkać na-
przeciwko wstrętnej prostytutki?
 – zastanawiał się. 

Ale kiedy ta prostytutka miała trochę wolnego czasu, 

patrzyła na sadhu i przepełniała ją skrucha. Myślała: 
—  Jaki on jest czysty i święty. A popatrzcie na mnie,  
w jakiej  podłej  jestem  kondycji.  Niestety!  Nie  ma  dla  
mnie nadziei. 

Tak minęło wiele lat i pewnego dnia oboje umarli. 

Sadhu umarł otoczony przez swoich uczniów i wypra-
wiono   mu   pogrzeb   z   wielkimi   honorami.   Ubrano   go 

62

background image

w kosztowne szaty, palono drzewo sandałowe i kadzi-
dła. Prostytutka natomiast umarła w samotności i nikt 
nie wiedział o jej śmierci, dopóki ciało nie zaczęło cu-
chnąć. W końcu przybyli urzędnicy miejscy i rozsypali 
w   jej   mieszkaniu   DDT.   Później   wytaszczyli   ciało 
i pogrzebali je bez żadnych ceremonii. 

Dusze sadhu i prostytutki udały się na tamten świat, 

do biura paszportowego dharmy – prawości. Zbadano 
ich kartoteki i oboje dostali karteczki ze wskazaniem, 
dokąd mają się udać. Na karteczce prostytutki napisane 
było „niebo”, a na karteczce sadhu „piekło”

Sadhu był okropnie zdenerwowany. 

 Czy to jest sprawiedliwość? – krzyczał. – Posyłacie 
wstrętną   prostytutkę   do   nieba,   a   czystego   człowieka,  
takiego jak ja, do piekła! Jak zamierzacie to wytłuma-
czyć? 

Urzędnik paszportowy powiedział: 

— Proszę tędy. – Wyciągnął akta z kartoteki i pokazał je 
sadhu. 
— To prawda, że utrzymywałeś ciało w wielkiej czysto-
ści, że wykonywałeś wiele obrządków i praktyk religij-
nych. Dlatego, kiedy umarłeś, twoje ciało potraktowane  
zostało z najwyższym szacunkiem i pogrzebane z wielki-
mi honorami. Ale oto jest sprawozdanie z tego, o czym  
myślałeś. Dzień po dniu nie przestawałeś myśleć:  »Co 
za wstrętna kreatura. Jest taka zepsuta. Popatrzcie na 
tych wszystkich mężczyzn, którzy ją odwiedzają«. 

Następnie urzędnik paszportowy wyciągnął akta pro-

stytutki. 
— Oto, o czym ona myślała. Codziennie mówiła sobie:  
»O sadhu, jesteś taki czysty i wzniosły. O święty sadhu,  
ratuj mnie. Zbaw mnie«. 

63

background image

Oczywiście   jej   ciało   spełniało   nieczyste   uczynki 

i w rezultacie zostało potraktowane bez szacunku i po-
grzebane tak, jak grzebie się nędzarzy. Ale ponieważ jej 
myśli były wzniosłe i czyste, została posłana do nieba, 
a ponieważ ty myślałeś o grzechu i zepsuciu, musisz iść 
do piekła. 

Podobnie jak ten sadhu, staliśmy się swoimi własny-

mi  wrogami.  Nie mamy  ochoty  pielęgnować  dobrych 
myśli

 

choćby

 

przez

 

pół

 

godziny.

 

Nie

 

wyrobiliśmy w sobie 

sztuki myślenia dobrze o innych. Ciągle zastanawiamy 
się: „Jaki on ma defekt? Jaką ona ma wadę?” Nigdy nie 
nauczyliśmy się odkrywać w innych ludziach czystości 
albo   zalet.   Zapominamy,   że   myśląc   negatywnie   o  in-
nych, stwarzamy sobie samym cały świat negatywności. 
Wszystkie nasze myśli pozostawiają ślad w naszej psy-
chice. Myśli, jakie kierujemy ku innym, negatywne czy 
pozytywne, w rzeczywistości mają najsilniejszy wpływ 
na nas. Każda myśl jest jak ziarno zasiane w umyśle, 
ziarno, którego owoce my sami później zbieramy.

Prahlad,

 

który

 

bardzo

 

kochał

 

Boga,

 

powiedział

 

do

 

swo-

jego ojca:  „Ojcze, wiedz, że jeżeli ktoś chce wyrządzić  
innym krzywdę, jeżeli szkodzi innym czy to myślą, czy  
uczynkiem, wszystko to odciska ślady w jego własnym  
umyśle. A w przyszłości wszystko to spowoduje u niego  
cierpienie, żal i niepokój”

Tak więc pozwalaj tylko dobrym myślom krążyć w 

twoim umyśle. 

III.8. Siedząc pod czarodziejskim drzewem

Był sobie kiedyś pechowy człowiek, który ciągle wę-

drował z miejsca na miejsce. W czasie swoich wędró-
wek przybył do lasu. Usiadł pod drzewem i poczuł wiel-

64

background image

ki   spokój.  Wiał   lekki   wietrzyk,   a   kiedy   rozejrzał   się 
dookoła, wędrowiec ów stwierdził, że las, w którym się 
znalazł, jest piękny. 
— Gdybym tylko miał towarzyszkę – pomyślał – byłbym 
zupełnie szczęśliwy. 

Tak się złożyło, że drzewo, pod którym siedział, było 

czarodziejskim   drzewem.   Czarodziejskie   drzewo   jest 
drzewem boskim i powiadają, że jeżeli ktoś siedząc pod 
nim wypowie życzenie, życzenie to zostaje natychmiast 
spełnione. Tak więc w tym samym momencie pojawiła 
się piękna dziewczyna. Mężczyzna był zachwycony. 

Usiadła koło niego i przez chwilę był zadowolony. 

Zaraz jednak pomyślał: 
— Szkoda, że musimy siedzieć pod drzewem, wystawie-
ni na działanie żywiołów. Byłoby o wiele lepiej, gdyby-
śmy mieli dom z kilkoma sypialniami i jadalnią, wypo-
sażony we wszelkie wygody. 

Natychmiast pojawił się dom, jakiego sobie życzył. 

Uszczęśliwiony,  wszedł do domu  ze swoją ukochaną. 
Usiedli   i   czule   ze   sobą   gawędzili.   Nagle   mężczyzna 
powiedział: 
— Słuchaj, jaki jest sens, żebyśmy żyli w tym domu jak  
nędzarze?   Chciałbym   żyć   jak   książę.   Gdybyśmy   tylko  
mieli lokaja i parę służących do podawania posiłków. 

W mgnieniu oka pojawił się lokaj i dwoje służących. 

Mężczyzna wezwał służących i powiedział: 
— Przygotujcie nam dwie smaczne potrawy. 

Za   chwilę   lokaj   przyniósł   dwa   wyśmienite   dania. 

Mężczyzna   spróbował   potraw,   były   pyszne.   Wtedy 
zaczął się zastanawiać: 
— Co tu się dzieje? Zapragnąłem żony, a ona się poja-
wiła. Zapragnąłem domu i otrzymałem piękny dom. Za-
pragnąłem lokaja i pary służących, a oni pojawili się.  

65

background image

Zapragnąłem smacznych potraw i one również się zma-
terializowały. Co się dzieje? Musi tu być jakiś demon!
 

Natychmiast pojawił się przed nim demon z otwartą 

paszczą. 
— On mnie zje! – krzyknął mężczyzna. 

Oczywiście demon pożarł go i na tym się skończyło. 
Ten nieszczęsny człowiek wpadł w pułapkę własnej 

wyobraźni.

 

Najpierw

 

myślał o dobrych rzeczach, ale kie-

dy je sobie wyobrażał, wyobraził sobie również demona 
i własną śmierć. Gdyby zamiast wyobrażać sobie demo-
na pomyślał: „Widocznie Bóg daje mi to wszystko”, je-
go los potoczyłby się inaczej. Gdyby wyraził życzenie, 
aby   się   oświecić,   zostać   wielkim   Siddhą,   osiągnąłby 
coś. Ale zamiast tego wyobraził sobie swoją śmierć i w 
ten sposób sprowadził ją na siebie. 

Na   tym   właśnie   polega   świat,   w   którym   żyjemy. 

W sercu   znajduje   się   czarodziejskie   drzewo   Boskiej 
Świadomości,   a   my   siedzimy   w   jego   cieniu.   Ciągle 
stwarzamy własne światy myśli i wyobrażeń. Myślimy: 
„jestem grzeszny, jestem nic nie wart, jestem tym, je-
stem tamtym”
. Zaplątujemy się we własne sieci i wresz-
cie pewnego dnia umieramy.

Wielki święty tak opisał swoje widzenie świata: „Nie 

istnieje świat, nie istnieją mężczyźni, nie istnieją kobie-
ty, nie istnieje grzech i nie istnieje złuda. To, co widzi-
my, jest jedynie cudowną grą Świadomości kosmicznej”

My również powinniśmy tak patrzeć na świat. Powinni-
śmy uważać się za Świadomość. Powinniśmy uważać 
się za Jaźń. 

66

background image

III.9. Umysł w stanie realizacji 

Jaka jest rola umysłu w stanie realizacji i czego doś-

wiadcza umysł w tym stanie? Czy nadal pojawiają się 
w nim

 

idee? Nawet po osiągnięciu realizacji Jaźni umysł 

pozostaje

 

żywy. Umysł nigdy nie przestanie istnieć, cho-

ciaż może zmienić się jego charakter. 

Kiedy umysł wybiega i krąży pomiędzy przedmiota-

mi zewnętrznymi, staje się ograniczony. Otoczony zo-
staje zanieczyszczeniami świata zewnętrznego. W stanie 
realizacji Jaźni zmniejsza się tendencja umysłu do wy-
biegania

 

na zewnątrz.

 

Zamiast na zewnątrz, umysł zwra-

ca się do wewnątrz. Kiedy wybiega na zewnątrz i krąży 
pomiędzy przedmiotami otaczającego nas świata, przy-
biera formę tych przedmiotów. W ten sam sposób, kiedy 
zwraca się do wewnątrz, roztapia się w Jaźni i przybiera 
formę Jaźni. Realizacja nie jest niczym innym, jak roz-
topieniem się umysłu w Jaźni. W pismach świętych stan 
ten nazywany jest śmiercią umysłu, ale w rzeczywisto-
ści umysł nie umiera. Roztapia się w Jaźni i jednoczy 
z nią. Umysł nie traci swoich właściwości, ale przestaje 
być czymś odrębnym od Świadomości. 

Dopóki istnieje ciało i musimy żyć na tym świecie, 

umysł pomaga nam w wykonywaniu zwykłych czynno-
ści. Jednakże w stanie realizacji jego natura jest inna. 
Nie funkcjonuje jedynie jako zwykły umysł; funkcjonu-
je z całą mocą Świadomości. Staje się zrównoważony 
i wolny od myśli, staje się cichy. Odczuwanie nieszczę-
ścia to nic innego, jak sieć myśli, a kiedy przekraczamy 
myśl, doświadczamy najwyższej rozkoszy. Co więcej, 
kiedy umysł jednoczy się z Jaźnią, uzyskuje moc Jaźni. 
Wtedy może dokonać bardzo wiele. Może nawet prze-
kazywać Siakti za pomocą myśli. 

67

background image

IV. Siła wewnętrzna

Kontempluj Kundalini, 
Która jest najwyższą Świadomością, 
Która igra od podstawy kręgosłupa do czubka głowy, 
Która świeci jak błyskawica, 
Która jest delikatna jak włókna łodygi lotosu, 
Która jarzy się jasnym blaskiem niezliczonych słońc, 
Która jest kolumną światła tak chłodnego
Jak setki upojnych promieni księżyca. 

Śri Widja Antar Jaga      

 

IV.1. Potęga Jaźni

Jeżeli   naprawdę   chcemy   uporać   się   z   problemami 

umysłu,   musimy  zwrócić   się   w   głąb   i   obudzić   naszą 
własną siłę wewnętrzną. Wtedy umysł z łatwością pod-
da się naszej kontroli i doświadczymy Jaźni w sposób 
bardzo   naturalny.   Mówi   się,   że   Jaźń   można   osiągnąć 
przez   wiedzę.   Jednakże   wiedza,   która   odkrywa   przed 
nami   Jaźń,   nie   jest   zwykłą   wiedzą,   jaką   zdobywamy 
z książek czy w szkole. Jest to wewnętrzne zrozumienie 
jedności, zdanie sobie sprawy z tego, że stanowimy jed-

68

background image

ność z Absolutem. W jaki sposób zdobywamy tę wie-
dzę? Przychodzi ona do nas spontanicznie, kiedy budzi 
się w nas i rozwija nasza energia wewnętrzna. 

Ta   energia   wewnętrzna   znana   jest   jako   Kundalini 

i żyje ona w każdym człowieku. Kundalini posiada dwa 
aspekty:   jeden   pozwala   funkcjonować   w   normalnym 
życiu, podczas gdy drugi prowadzi do najwyższej Praw-
dy. Zewnętrzny, ziemski aspekt Kundalini funkcjonuje 
bez zarzutu, ale jej aspekt wewnętrzny, duchowy, jest 
uśpiony. Dlatego nie zdajemy sobie z niego sprawy. 

Niemal   każda   tradycja   mówi   o   Kundalini,   chociaż 

znana jest ona pod różnymi nazwami. W Chinach nazy-
wa się Czi. W Japonii znana jest jako Ki. Biblia nazywa 
ją Duchem Świętym. Czym jednak jest Kundalini? Kun-
dalini to Siakti, energia kosmiczna, którą mędrcy indyj-
scy czczą jako matkę wszechświata. Siakti jest dyna-
micznym aspektem pozbawionego formy i właściwości 
Absolutu. Jest stwórczą siłą Boga, potęgą, która manife-
stuje   nasz   wszechświat   złożony   z   form,   najwyższą 
mocą, dzięki której powstaje wszystko, co istnieje. 

Inną   nazwą   Kundalini   jest  Cziti,   Świadomość   uni-

wersalna.   [Pracyabhijnahridayam),   jedno   z   głównych 
pism

 

świętych

 

Siwaizmu

 

Kaszmirskiego

 

opisuje

 

ją w afo-

ryzmie: [chitih svatantra vishva siddhi hetuh] –  „Cziti 
stwarza

 

ten

 

wszechświat

 

z

 

własnej

 

nieprzymuszonej wo-

li”Cziti jest absolutnie wolna. Nikt Jej nie zmusza do 
stworzenia wszechświata, czyni to z własnej inicjatywy. 
Co więcej, stwarza ona wszechświat z siebie samej, nie 
używając   do   tego   żadnych   materiałów   zewnętrznych. 
Cziti staje się każdą cząsteczką tego materialnego świa-
ta, manifestując się jako wszystkie formy i kształty, któ-
re   widzimy  wokół   nas.   Przenika   wszystko   w  świecie 
widzialnym i niewidzialnym i spełnia niezliczoną ilość 

69

background image

funkcji. Ale chociaż staje się wszechświatem, nigdy nie 
traci nic ze Swojej potęgi i Swojej czystości. 

Ta potężna siła jest siłą naszej własnej Jaźni. Ta sama 

Siakti,   która   stwarza   wszechświat,   przenika   również 
całe ciało ludzkie od stóp do głów i w tej formie znana 
jest jako Kundalini. Kundalini jest energią życia, która 
sprawia,   że   wszystko   w   nas   funkcjonuje.   Umożliwia 
nam patrzenie naszymi oczami, słyszenie naszymi usza-
mi, doświadczanie dotykiem naszej skóry. Moc Kunda-
lini powoduje bicie serca, krążenie krwi, przepływ wde-
chu  i wydechu przez  nasze ciało. To jest  zewnętrzny 
aspekt Kundalini, podtrzymujący życie. Chociaż przeni-
ka   wszystko,   Kundalini   ma   swoją   specjalną   siedzibę 
w

 

czakramie

 

muladhara

 

u

 

podstawy

 

kręgosłupa,

 

skąd 

kontroluje i podtrzymuje cały nasz system fizjologiczny 
poprzez   sieć   720   milionów   głównych   i   pobocznych 
nadi. 

Tak, jak ten zewnętrzny aspekt Kundalini umożliwia 

nam funkcjonowanie w świecie zewnętrznym, wewnę-
trzny aspekt Kundalini umożliwia nam proces duchowy. 
Nasza podróż duchowa zaczyna się na dobre dopiero po 
obudzeniu   wewnętrznej   Kundalini.   Ilekolwiek   byśmy 
nie praktykowali technik, ilekolwiek byśmy nie studio-
wali   pism   świętych,   dopóki   nie   nastąpi   rozbudzenie 
Kundalini Siakti, dopóty nie zrealizujemy naszej jedno-
ści z Jaźnią wewnętrzną.

W  obecnym   stanie   nasza   świadomość   wybiega   na 

zewnątrz. Z powodu ograniczeń umysłu i zmysłów uwa-
żamy się za ciało i utożsamiamy się z doświadczeniami 
zmysłów. Nie zdajemy sobie sprawy z wszechobecności 
Świadomości, nie zdajemy sobie również sprawy z wła-
snej boskości. Ale kiedy Kundalini się budzi i zaczyna 
w   nas   działać,   nasz   umysł   i   zmysły   zwracają   się   do 

70

background image

wewnątrz i zaczynamy sobie uświadamiać naszą praw-
dziwą naturę. 

[Pracyabhijnahridayam]

 

powiada:

 

[balalabhe vishvam 

atmasatkarotr]   –  „Kiedy   ktoś   osiąga   siłę   Kundalini,  
może wchłonąć w siebie cały wszechświat”
. Taki czło-
wiek nie jest już ograniczoną, zniewoloną istotą. Taki 
człowiek osiąga całkowite zjednoczenie z Bogiem. 

 

IV.2. Przebudzenie 

Istnieje kilka metod obudzenia Kundalini. Można ją 

obudzić intensywnymi praktykami jogi, takimi jak ćwi-
czenia   fizyczne,   techniki   oddychania   i   powtarzanie 
mantry.  Można  ją również  obudzić śpiewem i wielką 
miłością do Boga. Czasami ktoś doświadcza spontanicz-
nego   obudzenia   w   wyniku   praktyk,   jakie   wykonywał 
w przeszłych   wcieleniach.   Najbezpieczniejszym   i   naj-
pewniejszym  sposobem obudzenia  Kundalini  jest jed-
nak  Siaktipat  –   proces,   dzięki   któremu  Siddha   Guru 
bezpośrednio przekazuje uczniowi swoją własną, w peł-
ni rozwiniętą Siakti, uaktywniającą uśpioną Kundalini 
i wprawiającą ją w ruch. 

Siaktipat  jest   tajemną   inicjacją   wielkich   mędrców, 

przekazywaną uczniowi przez Guru od najdawniejszych 
czasów.   Tradycja   indyjska   nie   ma   na   to   monopolu. 
Wielcy święci z każdej tradycji religijnej z przebudzoną 
własną energią wewnętrzną, mogli budzić ją u innych. 
Niektórzy mówili o tym otwarcie, inni nie. Kiedy Jezus 
dotknął kogoś ręką, człowiek taki przeobrażał się, od-
czuwając   wielką   miłość   i   szczęście.   To   był   właśnie 
Siaktipat. Święty Franciszek również posiadał tę moc. 
I właśnie poprzez Siaktipat, Ramakriszna Paramahamsa 

71

background image

obdarzył   swego   ucznia   Swamiego   Wiwekanandę   na-
tychmiastowym doświadczeniem Absolutu. 

Guru może przekazać Siakti uczniowi czterema spo-

sobami.  Po pierwsze, przez dotyk. Dzięki łasce swego 
własnego Guru i dzięki intensywnej praktyce, prawdzi-
wy Guru w pełni rozwinął swoją energię Kundalini, tak 
że wypełnia ona wszystkie komórki jego ciała. Siakti 
nieustannie z niego wypływa i przechodzi na każdego, 
kogo taki Guru dotknie. 

Druga   metoda   inicjacji  polega   na   tym,   że   Guru 

przekazuje

 

uczniowi swoją energię poprzez słowo, przez 

mantrę. Mantra, którą daje, jest tą samą mantrą, którą 
otrzymał od własnego Guru i powtarzał długi czas w to-
ku swojej sadhany. W pełni zrealizował jej moc i w ten 
sposób   naładował   ją   żywą   siłą   Świadomości.   Jeżeli 
uczeń systematycznie i z wiarą powtarza mantrę swego 
Guru, dzięki sile tej mantry budzi się Kundalini. Nato-
miast jeżeli uczeń jest już dostatecznie przygotowany, 
wystarczy, że Guru szepnie mu mantrę do ucha, a Kun-
dalini zostanie uaktywniona. 

Trzecia metoda inicjacji odbywa się przez spojrze-

nie Guru. Kiedy mój Guru inicjował mnie w ten sposób, 
doświadczyłem, jak jego energia wchodzi we mnie pod 
postacią promienia światła, przechodzącego z jego oczu 
do moich. Wzrok takiego Guru zawsze skupiony jest na 
Jaźni wewnątrz, nawet jeżeli wydaje się, że patrzy on 
przed siebie. Dzięki temu jego spojrzenie z łatwością 
może przekazać siłę Świadomości. 

Czwarta metoda inicjacji polega na przekazywaniu 

uczniowi Siakti poprzez myśl. Potęga Siddha Guru jest 
jednak tak ogromna, że można otrzymać jego Siakti bez 
żadnej   specjalnej   inicjacji.   Siakti,   która   przenika   całą 
jego istotę, znajduje się również w otaczającej go atmo-

72

background image

sferze,   a   także   w   przedmiotach,   których   używał,   czy 
rzeczach, które nosił. Tak więc, jeżeli ktoś jest podatny, 
wystarczy że podejdzie do Guru, aby otrzymać tę ener-
gię. Tak było właśnie z moim własnym Guru. Rzadko 
udzielał  formalnej   inicjacji. Ale   płynęło   od  niego  tak 
wiele Siakti, że ludzie otrzymywali Siaktipat nawet wte-
dy, kiedy ich rugał. Czasami kazał komuś odejść, a ta 
osoba ociągała się. Wtedy mój Guru podnosił rękę i rzu-
cał   w   tę   osobę   ręcznikiem,   czy   innym   przedmiotem, 
krzycząc:  „Idź   sobie!”.   I   w   tym   momencie   osoba   ta 
otrzymywała Siaktipat

 

IV.3. Skutki Siaktipatu 

Chociaż każdemu przekazywana jest ta sama  Siakti

możliwości   ludzi   nie   są   jednakowe.   Tak   więc,   kiedy 
Siakti zostaje obudzona, manifestuje się różnie u róż-
nych   osób.   Kiedyś,   kiedy   byłem   przeziębiony,   lekarz 
homeopata dał mi jakieś lekarstwo. 
— Proszę to zażyć raz i będzie pan zdrowy – zapewnił. 

Postąpiłem według jego zaleceń i natychmiast wyle-

czyłem się z przeziębienia. Ponieważ wyzdrowiałem tak 
szybko, powiedziałem lekarzowi, że chciałbym polecić 
to lekarstwo innym. On na to: 
— Nie, nie może pan dawać tego nikomu innemu. 
— Dlaczego? – spytałem. – Mnie ono pomogło. 
— Pański organizm nie jest taki sam, jak innych ludzi – 
oświadczył. – U innych to nie zadziała w ten sam spo-
sób. 

Podobnie intensywność, z jaką ktoś otrzymuje  Siak-

tipat, zależy od jego stanu wewnętrznego, jego dawnych 
uczynków, jego wiary i pragnienia, żeby otrzymać Siak-
ti, a także od nagromadzonych grzechów i cnót. W przy-

73

background image

padku niektórych osób Siakti działa bardzo intensywnie, 
u   innych   średnio,   a   u   jeszcze   innych   bardzo   słabo. 
Pisma święte powiadają, że istnieje dwadzieścia siedem 
stopni otrzymania  Siaktipatu,  w zależności od tego, na 
ile dana osoba potrafi utrzymać Siakti

Kiedy   bardzo   dobrze   nadająca   się   do   tego   osoba 

otrzymuje Siaktipat, doświadcza ona natychmiast swojej 
wszechobecności.   Jednakże   większość   ludzi   nie   ma 
dość siły, aby od razu podołać takiemu doświadczeniu. 
Niektórym   obudzenie   przynosi   wizje   żywych   świateł 
wewnętrznych. Inni doświadczają intensywnej błogości. 
Jeszcze inni czują niezwykłe pobudzenie umysłu. Nie-
którzy ludzie odczuwają ból w całym ciele. Niektórych 
ogarnia zobojętnienie lub depresja. Inni czują upajającą 
miłość. Niektórzy doświadczają niezwykłej energii fi-
zycznej. Kiedyś do naszego aśramu przybył biznesmen 
australijski  i otrzymał  Siaktipat,  kiedy siedział w sali 
medytacyjnej. Jego ciało wypełniło się taką energią, że 
zaczął biegać po terenie aśramu tak szybko, iż nikt nie 
mógł go dogonić. Przeskoczył nawet mur blisko dwu-
metrowej wysokości. 

Są również ludzie, którzy na początku nic nie czują. 

Takie osoby nie powinny się jednak martwić, ponieważ 
prędzej czy później doświadczą obudzonej  Siakti. Kie-
dyś do naszego aśramu przyjechała kobieta z Francji. 
Przebywała w aśramie  osiem dni.  Pod koniec pobytu 
podeszła do mnie i powiedziała, że nie miała żadnych 
doświadczeń  Siakti  i   że   wyjeżdża.   Powiedziałem   jej: 
„Bardzo dobrze”. Tego samego dnia wyjechała do Fran-
cji.   Kiedy   tylko   zajęła   swoje   miejsce   w   samolocie, 
pochwyciła   ją   Siakti:   kobieta   znalazła   się   w   stanie 
medytacji. Kiedy ktoś raz otrzyma  Siakti,  Siakti  nigdy 

74

background image

go już nie opuści, niezależnie od tego, dokąd się uda. 
I wcześniej czy później Siakti zacznie działać. 

 

IV.4. Siddhajoga 

Proces   zapoczątkowany   uaktywnieniem   Kundalini 

przez Siddha Guru znany jest jako Siddhajoga (dosko-
nała joga) albo Mahajoga (wielka joga). Siddhajoga jest 
ścieżką doskonałych Mistrzów, sposobem, w jaki wszy-
scy wielcy święci i mędrcy osiągnęli doskonałość. Linia 
Mistrzów Siddha  istnieje od początku stworzenia, a jej 
moc przekazywana jest od Guru do ucznia, w nieprze-
rwanym   ciągu.  Siddhajoga  jest  całkowicie   samonapę-
dzającym się procesem. Tak jak maszyna, która pracuje 
automatycznie po uruchomieniu, proces Siddhajogi trwa 
nieprzerwanie,

 

kiedy

 

już

 

raz został zainicjowany. Po uak-

tywnieniu Siakti, joga zachodzi spontanicznie od wew-
nątrz. Nie musimy czynić wysiłków, aby praktykować 
jogę; jej działanie trwa nieprzerwanie w czasie codzien-
nych czynności. Czy ktoś pracuje w biurze, czy w fa-
bryce,   zajmuje   się   interesami   bądź   opiekuje   dziećmi, 
Siakti  rozwija się od wewnątrz. Dlatego po obudzeniu 
Kundalini uczeń nie musi wykonywać męczących prak-
tyk duchowych. Sama Siakti daje każdemu doświadcze-
nia, jakie są mu potrzebne. 

W   uczniu,   którego   Kundalini   została   rozbudzona, 

spontanicznie   zachodzą   wszystkie   klasyczne   rodzaje 
jogi. Dlatego mówi się, że Siddhajoga obejmuje wszyst-
kie inne jogi. Na przykład postawy jogiczne, zwarcia 
oraz metody oddychania mogą wystąpić spontanicznie 
podczas medytacji.

 

Czasami ciało zaczyna

 

się

 

trząść

 

i ko-

łysać.  Wszystkie   te   ruchy,   znane   jako  krije,  stanowią 
manifestację hathajogi. Zachodzą one po to, aby oczy-

75

background image

ścić wszystkie kanały w ciele, ponieważ Siakti nie może 
działać z pełną mocą, dopóki kanały te nie są drożne. 

Poszczególne   postawy   i   ruchy,   jakie   zachodzą 

u danej   osoby,   są   dokładnie   tymi,   których   potrzebuje 
ona dla oczyszczenia swojego organizmu. Jest to jeden 
z czynników,   które   sprawiają,   że  Siddhajoga  ma   tak 
wielkie znaczenie. Kiedy praktykujemy hathajogę sami, 
często nie wiemy, jakich ćwiczeń potrzebuje nasze ciało 
i może się zdarzyć, że wykonujemy postawy, które są 
dla   nas   zbędne,   a   nawet   szkodliwe.  Ale   kiedy  dzięki 
działaniu Kundalini hathajoga pojawia się spontanicz-
nie, automatycznie wykonujemy odpowiednie dla siebie 
ćwiczenia. 

Podobnie jak po obudzeniu Kundalini zachodzi ha-

thajoga,   w   miarę   potrzeby   zachodzą   w   nas   również 
spontanicznie inne rodzaje jogi. Wzbiera w nas miłość, 
tak jak w bhaktijodze. Zaczyna narastać w nas znajo-
mość Jaźni, tak jak w dźnanajodze. Zaczynamy praco-
wać

 

bezinteresownie

 

w

 

życiu codziennym, tak jak w kar-

majodze. Znikają nałogi i zaczynamy rozwijać w sobie 
pozytywne cechy, takie jak cierpliwość, samokontrola, 
zdyscyplinowanie i współczucie. Nie musimy już podej-
mować specjalnego wysiłku, żeby medytować: zamiast 
tego

 

medytacja

 

zachodzi

 

spontanicznie.

 

W

 

medytacji mo-

żemy   zobaczyć   światło   wewnętrzne   lub   mieć   wizje, 
albo też słyszeć dźwięki wewnętrzne, tak, jak w lajajo-
dze. Rozwija się w nas ogromne zainteresowanie śpie-
wem,   powtarzaniem   imienia   Boga   i   czytaniem   pism 
świętych, tak jak w mantrajodze. W końcu, kiedy Kun-
dalini   dociera   do   najwyższego   ośrodka   duchowego, 
sahasrary, osiągamy stan samadhi, stan zrównoważonej 
świadomości. Jest to manifestacja radżajogi, która sta-
nowi kulminację realizacji Boga wewnątrz nas samych. 

76

background image

Wielu ludzi sądzi, że  samadhi  oznacza, iż człowiek 

staje się bezwładny, jak kawałek drewna, ale gdyby tak 
było, słup znajdowałby się w stanie samadhi. Prawdzi-
wy stan samadhi to taki stan, w którym umysł i intelekt 
są   całkowicie   zrównoważone   tak,   że   doświadczamy 
absolutnego spokoju wewnętrznego. W tym stanie staje-
my się tożsami z Jaźnią. Wszystkie poruszenia umysłu 
zatapiają się w Jaźni i całkowicie ustają. To jest sama-
dhi Siddhajogi
. Jest to naturalny stan, w którym jeste-
śmy wyjątkowo czujni i aktywni, doświadczając błogo-
ści i spokoju wewnętrznego samadhi, podczas gdy nadal 
normalnie funkcjonujemy w życiu codziennym. 

 

IV.5. Podróż w świecie zewnętrznym 

Kiedy działa w nas Kundalini, automatycznie prze-

kształca   Ona   nasze   życie   zewnętrzne   oraz   nasz   stan 
wewnętrzny.   Nasze   spojrzenie   na   świat   zmienia   się 
i zaczynamy patrzeć nowymi oczami na wszystko, co 
nas otacza. Związki z innymi, które mogły wydawać się 
nacechowane cierpieniem bądź jałowe, stają się pełne 
radości i ciepłych uczuć. Odczuwamy rosnącą miłość do 
naszej rodziny, przyjaciół i stopniowo zaczynamy po-
strzegać   otaczających   nas   ludzi   jako   różne   postacie 
naszej   własnej   Jaźni.   Zwykłe   czynności   i   obowiązki, 
które wydawały się nudne czy bezbarwne, zaczynają na-
bierać nowego uroku. Kundalini jest wspaniałym źró-
dłem   motywacji   i   inspiracji.   Czyni   pisarza   lepszym 
pisarzem,   lekarza   lepszym   lekarzem,   biznesmena   lep-
szym biznesmenem, matkę lepszą matką. W łonie Kun-
dalini   spoczywają   wszystkie   talenty   i   umiejętności, 
a kiedy zostaje Ona obudzona, zdolności te manifestują 
się w naszym życiu. Kundalini naprawia to, co wymaga 

77

background image

naprawienia.   Tam,   gdzie   są   w   nas   niedoskonałości, 
Kundalini umacnia nas i przywraca nam równowagę. 

Mówi się, że przyjemności tego świata i doskonałość 

duchowa nigdy nie idą w parze. Ale kiedy podążamy 
ścieżką   Kundalini,   rzecz   ma   się   zgoła   inaczej.  Pisma 
święte powiadają: „Tam, gdzie jest wyzwolenie, nie ma  
przyjemności, a gdzie są przyjemności, nie ma wyzwole-
nia.   Ale   kiedy   ktoś   kroczy   ścieżką   cudownie   pięknej  
Kundalini, wyzwolenie i przyjemności ziemskie idą ręka  
w rękę”. 
W końcu ten świat jest dziełem Kundalini, jest 
samą Kundalini. Nic więc dziwnego, że Kundalini może 
opiekować się wszystkimi aspektami naszego życia. 

 

IV.6. Kanał centralny 

Zmiany zewnętrzne w naszym życiu są tylko oznaką 

rzeczywistego   działania   Kundalini.   To   wewnątrz   nas 
Kundalini dokonuje swego cudu. Jak już wcześniej po-
wiedziano, organizm ludzki posiada 720 milionów nadi, 
czyli kanałów. Niektóre przenoszą krew, inne pożywie-
nie,   a   jeszcze   innymi   przepływa   prana,   siła   życiowa. 
Z tych nadi najważniejsza jest  susziumna nadi. Znana 
również   jako   kanał   centralny,  susziumna  znajduje   się 
w ciele subtelnym, w miejscu odpowiadającym fizycz-
nemu kręgosłupowi i rozciąga się od siedziby Kundalini 
uśpionej u podstawy kręgosłupa do najwyższego ośrod-
ka   duchowego   u   szczytu   głowy.  Susziumna  stanowi 
podstawę   całego   naszego   systemu   psychofizycznego, 
regulując funkcje wszystkich nadi. W niej zachodzi cały 
proces naszej ewolucji duchowej. 

[Pratyabhijnahridayam] powiada: [madhya vikasach 

chidananda labhaha]: „Kiedy otwiera się kanał central-
ny, człowiek doświadcza szczęścia Świadomości”. 

78

background image

Zwykle mówimy o uśpionej Kundalini Siakti spoczy-

wającej   u  wejścia  susziumny,  u  podstawy  kręgosłupa. 
Ale w rzeczywistości w ciele są trzy rodzaje Kundalini, 
z których każda znajduje się w innym miejscu. Jedna 
znana jest jako Prana Kundalini, druga jako Czit Kun-
dalini
, a trzecia jako Para Kundalini. Chociaż Kundali-
ni może zostać obudzona w każdym z tych miejsc, naj-
częściej   Jej   uaktywnienie   zachodzi   u   podstawy   krę
gosłupa. Po otrzymaniu przez nas Siaktipatu, Kundalini 
dostaje się do  susziumny nadi.  Susziumna  otwiera się 
i zaczyna  się odsłaniać, a  Kundalini  przechodzi  coraz 
wyżej,   przebijając   sześć   czakramów,   czyli   ośrodków 
duchowych, które leżą na jej drodze.  

IV.7. Oczyszczenie wewnętrzne 

Prana   jest   najważniejszym   elementem   ciała.   Siakti 

w formie   prany   podtrzymuje   ciało,   zmysły   i   umysł. 
W rzeczywistości   cały  wszechświat   powstaje   z   prany. 
Nawet   drzewa,   góry   i   zwierzęta   istnieją   dzięki   niej. 
Chociaż prana jest jedna, w ciele ludzkim przybiera ona 
pięć   postaci,   aby   sprawować   różne   funkcje   cielesne. 
Prana jest oddechem, który wchodzi i wychodzi. Apana 
wydziela z ciała produkty rozpadu.  Samana  rozprowa-
dza w ciele pożywienie. Wjana przenika ciało jako siła 
ruchu i sprawia, że ciało to funkcjonuje. Udana spoczy-
wa w susziumnie i działa wzwyż. 

Kiedy Kundalini zostaje obudzona, łączy się z praną 

i   przenika   przez   ciało,   oczyszczając   wszystkie   nadi 
i czyniąc nasz system silnym oraz zdolnym do sadhany 
duchowej. Ten proces oczyszczenia jest bardzo ważny. 
Choroby fizyczne, a także takie negatywne cechy, jak 
gniew, ospałość, zazdrość i chciwość, spowodowane są 
zanieczyszczeniami, które blokują przepływ prany przez 

79

background image

nadi. Kiedy nadi zostają oczyszczone i prana może swo-
bodnie   przepływać   przez   ciało,   ciało   odmładza   się, 
a umysł staje się czysty. 

Często w czasie tego procesu oczyszczania na po-

wierzchnię   wypływają   ukryte   tendencje   umysłowe. 
Susziumna   nadi  jest   magazynem   wszystkich   doznań 
z niezliczonych wcieleń. Niżej ulokowane są takie uczu-
cia, jak żądza, chciwość, gniew, niepewność i poczucie 
niższości, podczas gdy wyżej znajdują się takie cechy, 
jak spokój, szczęście i wiedza. Kiedy Kundalini wędruje 
wzdłuż  susziumny, usuwa z niej wszystkie negatywne 
doznania i uczucia. Wtedy doświadczamy ich. Na przy-
kład,   jeżeli   twój   umysł   ma   tendencję   do   niepokoju, 
przez   jakiś   czas   twój   niepokój   może   wydawać   ci   się 
większy. Jeżeli masz tendencję do strachu, przez pewien 
czas możesz odczuwać większy strach. Ale nie powinie-
neś obawiać się tych uczuć. Kundalini po prostu działa, 
aby usunąć całego twojego karmana i wszystkie zacho-
wane   wrażenia.   W   rezultacie   twój   umysł   oczyści   się 
i tendencje te opuszczą cię na zawsze. 

Uaktywniona Kundalini usuwa również ukryte cho-

roby fizyczne. Dlatego, jeżeli masz ukrytą chorobę, po 
obudzeniu   Kundalini   możesz   na   krótki   czas   zachoro-
wać. To nie znaczy, że stało się coś niedobrego. Kunda-
lini jest wszechwiedzącą inteligentną siłą i wie dokład-
nie, jak działać w twoim organizmie. 

Ważne jest wszakże, aby dbać o wewnętrzną Siakti. 

Kiedy już zostanie  obudzona  przez  Guru, powinieneś 
regularnie   praktykować   medytację,   powtarzać   mantrę 
daną ci przez Guru, prowadzić zdyscyplinowane życie 
i w ten sposób wzmacniać swoją siłę wewnętrzną. To 
nie powinno być trudne, bo kiedy już Kundalini zacznie 
działać, okaże się, że praktyka duchowa przychodzi ci 

80

background image

w sposób naturalny. Obudzi się w tobie zainteresowanie 
powtarzaniem mantry i medytacją, a w miarę uprawia-
nia tych praktyk Siakti pochodząca z łaski Guru bardzo 
szybko przyniesie ci ich owoce. Mówi się, że działanie 
wewnętrznej Siakti i siła twoich własnych starań to dwa 
skrzydła ptaka, które niosą cię do celu. W miarę postępu 
twojej sadhany sama Kundalini wskaże ci, jakie prakty-
ki są ci potrzebne. Sama Siakti poprowadzi cię właści-
wą ścieżką. Taka jest wielkość jogi powstałej poprzez 
Siaktipat. Joga łaski Guru nigdy nie jest sztuczna ani 
wymuszona.   Nic   nie   jest   ci   narzucane   z   zewnątrz. 
Cokolwiek zdarza się podczas sadhany Siddhajogi, jest 
twoje własne i właściwe dla ciebie. 

IV.8. Ośrodek serca 

W miarę jak Kundalini wznosi się wzwyż susziumny

będziesz miał w czasie medytacji niezliczone doświad-
czenia.   W   sercu   znajduje   się   najwspanialszy   ośrodek 
duchowy,   a   kiedy   Kundalini   zaczyna   w   nim   działać, 
przepływają przez nas kolejne fale błogości. Zaczniesz 
doświadczać wewnętrznych płaszczyzn istnienia i zro-
zumiesz, dlaczego mędrcy twierdzą, że świat wewnętrz-
ny jest znacznie wspanialszy od świata zewnętrznego. 

W czasie mojej  sadhany  medytacyjnej odwiedziłem 

wiele różnych światów, takich jak niebo, piekło, świat 
księżyca i świat przodków. Jeżeli nie wierzysz, że ist-
nieje niebo i piekło, spraw, aby twoja wewnętrzna Siakti 
została   obudzona   i   bardzo   pilnie   medytuj,   a   wtedy 
ujrzysz oba te światy. 

Kiedy otwiera się ośrodek serca, zaczynasz dostrze-

gać rzeczy, które zdarzą się w przyszłości i słyszeć to, 
co dzieje się bardzo daleko. Możesz w całkiem natural-
ny sposób zdobyć inne zdolności nadprzyrodzone. Ale 

81

background image

nie są one ważne i nie wolno ci wpaść w ich pułapkę. 
Takie doświadczenia nie są celem podróży wewnętrznej, 
są jedynie drogowskazami, rozstawionymi wzdłuż dro-
gi.   Ponadto   nie   każdy   mieć   będzie   wszystkie   te 
doświadczenia. Ale każdy, kto systematycznie medytu-
je, z pewnością przeżyje niektóre z nich. 

IV.9. Oczyszczenie zmysłów 

Podczas swojej podróży wzdłuż susziumny Kundalini 

przebija   i   oczyszcza   wszystkie   organy  zmysłów,   a   te 
zaczynają nabierać boskich mocy. Kiedy oczyszczony 
zostanie   zmysł   wzroku,   zaczniesz   widzieć   oddalone 
przedmioty, a z czasem osiągniesz możliwość oglądania 
wszechświata takim, jaki jest naprawdę: jako migocącą 
masę błękitnego światła. W miarę jak Kundalini wpły-
wać będzie na inne organy zmysłów, zaczniesz słyszeć 
wewnętrzne   harmonie   niebiańskie,   poczujesz   w   ciele 
dreszcze miłości, poczujesz boskie wonie i kosztować 
będziesz wspaniałe nektary wewnętrzne. 

IV.10. Sahasrara 

Wreszcie,   po   oczyszczeniu   wszystkich   ośrodków, 

Kundalini dosięgnie  sahasrary  u szczytu głowy i tam 
rozpocznie swoją grę. Wtedy błogość pulsować będzie 
w każdej komórce twojego ciała i doświadczysz zjedno-
czenia z Bogiem. 

Sahasrara jest niezwykłym ośrodkiem, a w jej prze-

pastnych przestrzeniach spoczywa maleńkie błyszczące 
błękitne światło, znane jako Błękitna Perła. To piękne, 
fascynujące błękitne światełko jest nieskończenie cenne, 
stanowi bowiem postać Jaźni wewnętrznej. Wielki świę-
ty Tukaram  Maharadż  opisał   je  w  jednym   ze  swoich 

82

background image

poematów:   „Pan   wszechświata   wznosi   dom   wielkości  
ziarna sezamowego i zamieszkuje w nim”.
 Chociaż Błę-
kitna Perła wydaje się mała, to jest to nasienie zawiera-
jące w sobie cały wszechświat. Jest niezwykle subtelna 
i porusza się jak błyskawica; czasami podczas medytacji 
pojawia  się i  znika  przed  oczami.  Błękitna  Perła  jest 
samym   życiem   każdego   człowieka,   jest   pojazdem, 
w którym dusza po śmierci opuszcza ciało i udaje się do 
różnych przestrzeni. 

Żeby zobaczyć to światło, utrzymać je i wejść w nie, 

będziesz   musiał   medytować   przez   dłuższy   czas.  Ale 
możesz być pewny, że jeżeli nie ustaniesz w medytacji, 
to dzięki łasce Kundalini w końcu tego doświadczysz. 
Kiedy  już   twoja   Siakti   wewnętrzna   została   obudzona 
przez Siddha Guru i kiedy rozpocząłeś wędrówkę ścież-
ką Kundalini, z pewnością dotrzesz do celu. Pewnego 
dnia, kiedy medytować będziesz nad Błękitną Perłą, jej 
jasność rozszerzy się w nieskończoność i zrozumiesz, że 
przenikasz   cały   wszechświat.   Poznasz   swoją   własną 
boską rzeczywistość, a wtedy radość nigdy cię już nie 
opuści. 

IV.11. Wewnętrzne piękno  

Pewnego dnia wielki święty Ramanudża udał się na 

jarmark i tam zobaczył coś zadziwiającego. Jeden z naj-
lepszych zapaśników w mieście szedł za młodą prosty-
tutką, trzymał nad nią parasolkę, wachlował ją i troskli-
wie się nią opiekował. Ramanudża obserwował to przez 
pewien czas, a potem zawołał do siebie zapaśnika. 
— Jesteś takim wybitnym zapaśnikiem  – powiedział – 
a tu

 

tymczasem

 

trzymasz

 

parasolkę

 

nad

 

prostytutką

 

i wa-

chlujesz ją. Masz taką obsesję na jej punkcie, że chociaż  

83

background image

słońce piecze żywym ogniem, nie ma to na ciebie wpły-
wu. W czym leży tajemnica tego zaślepienia? 
—  Panie  –   odparł   zapaśnik   –  pociąga   mnie   piękno 
postaci tej kobiety. Fascynuje mnie tak bardzo, że bez  
jej widoku nie czuję zadowolenia. Dlatego chodzę jej  
śladem. 
— A gdybym ukazał ci większe piękno? – zapytał Rama-
nudża. – Co byś wtedy zrobił? 
 Zostawiłbym ją – odparł zapaśnik. 
— Siadaj wobec tego – rzekł Ramanudża. 

Dotknął głowy zapaśnika i kazał mu usiąść do medy-

tacji. Po dotknięciu przez świętego zapaśnik zatopił się 
w medytacji i miał wizję wspaniałej promieniejącej pię-
kności,

 

która się w nim znajdowała. Kiedy wstał po me-

dytacji, kazał kobiecie wrócić do jej rodziców i wkrótce 
został   jednym   z   uczniów   Ramanudży.   Zrozumiał,   że 
piękno w nim samym było większe od piękna zewnętrz-
nego. 

Taki jest skutek Siaktipatu. Może dać nam tak głębo-

kie,   natychmiastowe   przeżycie,   że   nasze   pojmowanie 
całkowicie się zmienia i budzi się w nas ogromne zain-
teresowanie Jaźnią. 

IV.12. W kategoriach naukowych  

Czy proces obudzenia Kundalini może być zrozumia-

ny

 

w

 

kategoriach

 

naukowych

 

i

 

czy

 

warto

 

próbować

 

zrozu-

mieć

 

ten

 

proces, nie jako namiastkę samego doświadcze-

nia, ale jako sposób pogłębienia tego doświadczenia? 

Bardzo   trudno   jest   wyjaśnić   to   w   kategoriach   tak 

zwanych „naukowych”. Tylko zewnętrzne, fizyczne as-
pekty obudzenia Kundalini można opisać w ten sposób. 
Wpływ   obudzonej   Kundalini   na   organy  ciała,   system 

84

background image

nerwowy, bicie serca i metabolizm można badać przy 
pomocy aparatury naukowej. Ale wewnętrznych, subtel-
nych aspektów nie wykryją żadne przyrządy, ponieważ 
Kundalini jest niesłychanie subtelną siłą – jest czystym 
światłem. Żeby to rzeczywiście zrozumieć, naukowiec 
powinien sam doznać obudzenia Kundalini, a wtedy być 
może   potrafi   opisać   to   w   kategoriach,   do   jakich   jest 
przyzwyczajony. 

Wielu psychologów i nie tylko psychologów, którzy 

prowadzą badania nad Kundalini, pyta mnie:  „W jaki 
sposób możemy wciągnąć w to innych ludzi?” 

Każdy  chce   na   swój   własny  sposób   zainteresować 

innych obudzeniem Kundalini. Naukowiec chce zainte-
resować ludzi poprzez dyskusje naukowe lub badania, 
podczas gdy jogin chce zainteresować ich poprzez jogę. 
Odkąd przebywam w Ameryce, tysiące ludzi doświad-
czyło   obudzenia   Kundalini.   Mogę   to   opisać   jedynie 
w kategoriach, jakie znam. Wy naukowcy powinniście 
mieć bezpośrednie doświadczenie, a potem opisać je na 
swój sposób. Tam gdzie kończy się nauka, zaczyna się 
Siaktipat.  Ale   pewnego   dnia   nawet   badacze   naukowi 
będą zalecać Siaktipat

IV.13. Jak otrzymać Siakti  

Komu Guru udziela Siaktipatu
Guru udziela  Siaktipatu  uczniowi, który jest gotów 

go

 

przyjąć.

 

Guru nie decyduje, że da go jednemu, a inne-

mu nie. To tak, jakby zapytać, komu słońce udziela swe-
go ciepła. Każdy powie, że człowiek, który podejmie 
trud wyjścia z domu i stanie w słońcu, otrzyma jego cie-
pło,   natomiast   jeżeli   pozostanie   w   domu,   ciepła   nie 
otrzyma. Słońce nie wybiera. Taki pomysł jest dla słoń-

85

background image

ca bez sensu. Każdy, kto ma w sobie Jaźń – a któż jej 
nie ma? – może otrzymać Siaktipat

Jeżeli   otworzysz   się   na   Guru,   jego  Siakti  wpłynie 

w ciebie. Jeżeli nawet nie da ci jej, możesz ją uzyskać 
od niego siłą. W  Mahabharacie  jest opowieść o Guru 
imieniem Dronaczarja, który był największym mistrzem 
łucznictwa w dziejach świata. Dawał lekcje tylko ksią-
żętom. Pewnego dnia chłopiec z miejscowego plemienia 
imieniem Eklawja podszedł do niego i poprosił o lekcję 
strzelania z łuku. Guru rzekł: 
— Jak śmiesz przychodzić do mnie? Uczę tylko książąt,  
a ty jesteś prymitywnym chłopcem. Nie chcę mieć z tobą  
nic do czynienia. 

Eklawja nie zniechęcił się. Obejrzał nauczyciela od 

stóp do głów, wywołał jego obraz w swoim sercu i ofia-
rował mu swoją miłość. Potem wrócił do swojej chaty, 
ulepił posążek Dronaczarji i zaczął oddawać mu cześć. 
Każdego dnia robił to samo. Medytował nad podobizną 
swego   Guru,   a   potem   ćwiczył   z   łukiem   i   strzałą.   Po 
pewnym   czasie   cała   wiedza   jego   Guru   o   łucznictwie 
przeszła na niego poprzez gliniany posążek. 

Pewnego   dnia,   kiedy   Eklawja   ćwiczył   strzelanie 

z łuku,   zobaczył   psa   i   wpakował   mu   strzałę   między 
zęby. Strzała nie zraniła psa, wisiała tylko między jego 
zębami. Pies pochodził z aśramu, gdzie książęta pobie-
rali lekcje łucznictwa od Dronaczarji i wyjąc pobiegł do 
domu. Kiedy Guru zobaczył strzałę w zębach psa, był 
zdumiony.  
— Nigdy nie zdradziłem nikomu tej tajemnicy – powie-
dział. – Któż mógł się tego nauczyć? 

Wielcy nauczyciele zachowują czasem swoje umie-

jętności w najgłębszej tajemnicy. Dronaczarja przekazał 
swoim uczniom wszystkie sekrety swojej sztuki łucznic-

86

background image

twa, z wyjątkiem tej jednej sztuki. Wezwał swoich kró-
lewskich uczniów i rozkazał im, aby udali się do lasu 
i poszukali   łucznika.   Uczniowie   posłuchali   rozkazu 
Mistrza i wreszcie znaleźli Eklawję, który medytował 
przed posążkiem swego Guru. Wyrwali go z medytacji 
i zapytali: 
—   Kto   wystrzelił   strzałę,   która   wisi   między   zębami  
naszego psa? 
— Ja to zrobiłem. 
— Kto cię tego nauczył? 
— Nauczyłem się tego od mojego Guru. 
— Kto jest twoim Guru? 
— Dronaczarja. 

Królewscy książęta pozielenieli z zazdrości. Pomy-

śleli: Nasz nauczyciel twierdzi, że nauczył nas wszyst-
kiego,   ale   jest   jedna   sztuczka,   której   w   tajemnicy 
nauczył   tego   ucznia.   Zabrali   Eklawję   do   Dronaczarji 
i powiedzieli: 
— Oto ten, który wystrzelił strzałę. Mówi, że to ty wyja-
wiłeś mu ten sekret. Jest całkiem oczywiste, że przed  
nami go zataiłeś. 

Dronaczarja zapytał Eklawję: 

— Od kogo nauczyłeś się tego sekretu? 
—  Odmówiłeś udzielenia mi nauk, udałem się więc do  
domu i ulepiłem z gliny twój posążek
 – odparł Eklawja. 
–  Medytowałem przed nim regularnie i uświadomiłem  
sobie moją jedność z tobą. A wtedy spontanicznie odsło-
niła mi się ta tajemnica. 

Tak więc Guru nie musi decydować, czy dać komuś 

Siaktipat. Możesz go zmusić do tego, żeby ci go udzie-
lił, tak, jak zrobił to Eklawja. Miłość i oddanie posiadają 
ogromną   moc.   Dzięki   nim   możesz   uzyskać   od   Guru 
wszystko, czego zechcesz. 

87

background image

Człowiek otrzymuje Siaktipat od Guru w zależności 

od swojego nastawienia. Jeżeli jest bardzo dobrze nasta-
wiony, nie muszę mu udzielać Siaktipatu – sam go przy-
ciąga. Niektórzy ludzie otrzymują Siakti po prostu czy-
tając jedną z moich książek i dopiero później dowiadują 
się, kim jestem. Im subtelniejsze jest nastawienie dane-
go człowieka, tym szybciej otrzymuje on Siakti

IV.14. Po Przebudzeniu

Czy doświadczenie Siaktipatu bywa czasem zbyt sil-

ne, aby ktoś mógł sobie z nim poradzić? 

Nie.   Chociaż   to   prawda,   że   doświadczenia   bywają 

silne,   ale  Siakti  nie   jest   niekontrolowaną   siłą.   Kiedy 
Siakti zostaje obudzona dzięki łasce Guru, łaska ta daje 
gwarancję,   iż  Siakti  działa   w   najbardziej   odpowiedni 
sposób. Jeżeli jednak ktoś próbuje obudzić  Siakti  wy-
łącznie poprzez własne wysiłki, może mieć pewne trud-
ności. 

Po rozbudzeniu Kundalini pojawiają się różne rodza-

je doświadczeń. Czasami, jeżeli to obudzenie następuje 
bez pomocy Guru, spontanicznie bądź jako wynik prak-
tyk jogicznych, ktoś może nie wiedzieć, co się z nim 
dzieje i może się przestraszyć. Może uważać, że jego 
doświadczenia są symptomem choroby fizycznej bądź 
umysłowej – na przykład może wziąć światła i dźwięki 
wewnętrzne za halucynacje. 

Czasami, po obudzeniu Kundalini, ktoś może czuć 

się zmęczony, otępiały, podniecony, zły, lub zachwiany 
emocjonalnie. Może też cierpieć na bezsenność, mieć 
obojętne lub negatywne nastawienie do siebie samego 
i innych, albo nawet czuć, że wariuje. Nie zdając sobie 
sprawy z tego, że takie uczucia są chwilowe i stanowią 

88

background image

część   procesu   oczyszczania,   który   z   czasem   usunie 
wszystkie negatywne tendencje, niektórzy ludzie szuka-
ją metod „wyleczenia się” i często w rezultacie cierpią. 
Czasami   biorą   środki   farmaceutyczne   lub   przechodzą 
kuracje,   które   są   szkodliwe   zarówno   pod   względem 
fizycznym   jak   i   duchowym.   Dlatego   lepiej   jest,   aby 
Kundalini   obudzona   została   przez   Mistrza,   który   ma 
w pełni rozwiniętą własną Kundalini. Dzięki łasce taki 
człowiek wie, jak skierować i prowadzić obudzoną siłę, 
oraz zapewnić, aby nie stało się nic złego. Czy kiedy już 
otrzymamy Siaktipat, musimy troszczyć się o zachowa-
nie go? 

Żeby   utrzymać   w   sobie   Siakti,   żeby   podtrzymać 

łaskę, musisz zachować oddanie dla Guru i prowadzić 
czyste życie. Powiedzmy, że jesteś bez grosza, przymie-
rasz głodem i, dzięki czyjejś łasce, dostajesz trzy dolary. 
Bierzesz trzy dolary i idziesz na zakupy. Pierwszą rze-
czą, jaką widzisz, są organki. Nie potrzebujesz ich, ale 
pod wpływem kaprysu wydajesz na nie jednego dolara. 
Potem widzisz balonik. Podoba ci się, więc również go 
kupujesz. Widzisz inne rzeczy i kupujesz je. W ten spo-
sób   wydałeś   trzy   dolary   i   została   ci   pusta   kieszeń. 
Naprawdę potrzebujesz jedzenia, ale nie masz już pie-
niędzy. Podobnie nie powinieneś roztrwonić łaski Guru. 
Jeżeli chcesz ją zachować, powinieneś być bardzo czuj-
ny   i   ostrożny.   Codziennie   powinieneś   myśleć,   jak   ją 
pomnożyć.   Mniej   rozmawiaj,   mów   prawdę   i   pracuj, 
żeby zarobić na chleb, który spożywasz. Wszystko to 
pomoże   ci   w   podtrzymaniu   łaski.   Mówisz   często   o 
mocy Siakti. Co powstrzymuje samolubny charakter od 
nadużywania tej mocy? 

Czy   ego   może   kontrolować  Siakti?   Ego   nigdy  nie 

utrzyma   Siakti   w   swoich   rękach.   Natomiast   Siakti 

89

background image

pochłonie ego. Siakti niszczy głupotę głupców. Zaostrza 
umysł ludzi tępych. Celem Siakti jest rozwój zrozumie-
nia i kontemplacji wewnętrznej danej osoby, udoskona-
lenie jej inteligencji i pomoc w zatopieniu się w Praw-
dzie najwyższej. W miarę jak rozwija się Siakti, ubywa 
coraz więcej ego. 

IV.15. Właściwa motywacja  

Jaka   jest   właściwa   motywacja   kogoś,   kto   pragnie 

otrzymać  Siaktipat? Czy chodzi o wyzwolenie własne, 
czy o pomaganie w wyzwoleniu innych? 

Na początek człowiek powinien pragnąć, aby otrzy-

mać  Siaktipat  dla   siebie   i   aby   spowodować   przyrost 
Siakti. Dopiero kiedy będzie już w pełni wyposażony 
w tę Boską Energię, może myśleć o dawaniu jej innym. 
Tylko jeżeli sam coś posiadasz, możesz dać to komuś 
innemu. Tylko jeżeli stałeś się doskonały, możesz udzie-
lać Siakti innym. Najpierw więc pomnóż swoją własną 
siłę. 

 
 

90

background image

V. Mantra 

 

Przez samo powtarzanie Imienia 
to, czego nie można zrozumieć 
będzie zrozumiane. 
Przez samo powtarzanie Imienia 
to, czego nie można ujrzeć, 
będzie ujrzane. 
                                  Dżnaneśwar Maharadż 

 

V.1. Tajemnica Mantry 

Mantra jest źródłem wszystkiego, co robimy na tym 

świecie. Jest podstawą wszystkich naszych działań pra-
ktycznych, jak również jogi, medytacji i wiedzy. Mantra 
jest jednym z najważniejszych czynników w Siddhajo-
dze.   Poprzez   mantrę   Siakti   Guru   przenika   w   ucznia, 
a powtarzając

 

mantrę sprawiamy, że Siakti działa z wiel-

ką siłą. 

Mantra   jest   dźwiękiem,   a   dźwięk   rozbrzmiewa   we 

wszystkim, co istnieje we wszechświecie. Kiedy woda 
płynie, wydaje bulgoczący dźwięk. To jest mantra. Kie-
dy wiatr wieje wśród drzew, wydaje szemrzący dźwięk. 
To   jest   mantra.   Kiedy  chodzimy,   nasze   kroki   wydają 
dźwięk i to również jest mantrą. Także w istotach ludz-
kich istnieje wrodzony, niezniszczalny dźwięk, który się 
nieustannie powtarza wraz z oddechem. 

91

background image

Dźwięk   ma   ogromną   moc.   W   istocie   ma   on   moc 

stworzenia całego wszechświata. Napisane jest, że Bóg 
najpierw zamanifestował się jako dźwięk. Upaniszady 
powiadają, że na początku był dźwięk, który rozbrzmie-
wał jako  Om  i że wszystko powstało z tego dźwięku. 
Nawet współcześni uczeni, podobnie jak nasi starożytni 
mędrcy,   zaczynają   uznawać   istnienie   wibracji,   która 
rozbrzmiewa nieustannie w kosmosie. Ta wibracja leży 
u podłoża całej materii i stanowi podstawę wszystkiego, 
co   istnieje.   Tak,   jak   pulsuje   ona   we   wszystkim   we 
wszechświecie, pulsuje również w nas. Ta wewnętrzna 
pulsacja,   którą   możemy   odkryć   tętniącą   u   podłoża 
naszego umysłu, jest prawdziwą mantrą i jest to w isto-
cie rzeczy Kundalini, boska energia. Poprzez  Matrikę 
Siakti
  z tej wewnętrznej pulsacji powstają niezliczone 
litery i sylaby, które dają początek wszystkim wewnę-
trznym i zewnętrznym światom. 

V.2. Nazwa i jej przedmiot 

Złożone razem litery i sylaby tworzą słowa. Zarówno 

nasze   duchowe   jak   i   powszednie   życie   możliwe   jest 
jedynie dzięki słowom. Bez mowy nie moglibyśmy wy-
konywać naszych czynności. Każde słowo, jakie używa-
my, ma swoją moc i wywołuje określoną reakcję. Na 
przykład   kiedy   wchodzimy   do   sklepu   spożywczego 
i prosimy o jabłko, dostajemy jabłko, a nie coś innego. 
Taka jest moc zwykłego słowa, które możemy nazwać 
mantrą   powszednią.   Tak,   jak   powszednie   słowo   daje 
nam kontakt z przedmiotem, który oznacza, tak mantra 
duchowa   przynosi   nam   kontakt   z   najwyższym   celem 
życia ludzkiego – z Jaźnią. 

Taka mantra nie jest zwykłą kombinacją liter i sylab, 

ale   żywą   siłą.   Imię   Boga   nie   jest   czymś   różnym   od 

92

background image

Boga. Aforyzm Siwaizmu Kaszmirskiego głosi: [mancra 
maheshwaraha],  „Mantra   jest   Najwyższym   Panem”
Mantra   zwana   jest   dźwiękowym   ciałem   Boga:   jest 
Bogiem   w   formie   dźwięku.   W   Bhagawad   Gicie   Pan 
Kriszna  powiada:  [yajnanam  japayajno`smi],  „Pośród 
obrządków Ja jestem obrządkiem powtarzania mantry”

Chce On przez to powiedzieć, że podczas gdy inne tech-
niki   bywają   środkiem   do   osiągnięcia   Go,   mantra   jest 
Nim samym. Dlatego właśnie tak łatwo jest doświad-
czyć   Boga   powtarzając   mantrę.   Powtarzanie   mantry 
bardzo szybko przynosi owoce. Wielki święty Tukaram 
powiedział:  „Z   imieniem   Boga   na   ustach,   szczęście  
wyzwolenia jest w twoim ręku”
. Nic w tym dziwnego, 
jeżeli zważymy, jak szybko działają na nas nawet zwy-
kłe słowa. Kiedyś pewien święty wygłaszał wykład na 
temat potęgi mantry. Powiedział: 
 Mantra posiada moc prowadzenia nas do Boga. 

Słysząc to, pewien sceptyk z grona słuchaczy wstał 

i krzyknął: 
—  To nonsens! Jak powtarzanie jakiegoś słowa może 
zaprowadzić nas do Boga? Jeżeli będziemy powtarzać  
„chleb, chleb, chleb, czy ukaże się nam bochenek chle-
ba. 

Święty warknął: 

— Siadaj, ty cymbale! 

Mężczyzna zaczął się trząść i poczerwieniał. 

—  Jak śmiesz tak do mnie mówić  – krzyknął. –  Nazy-
wasz siebie świętym, a obrażasz innych! Co z ciebie za  
człowiek? 
— Bardzo przepraszam, jeśli pana obraziłem – powie-
dział   święty.   –  Proszę   mi  jednak   powiedzieć,   co   pan  
teraz czuje? 

93

background image

—  Nie   widzisz,   co   czuję?  –   krzyknął   mężczyzna.   – 
Jestem oburzony! 

Na to święty: 

— Użyłem tylko jednego obraźliwego słowa, a wywarło  
ono na ciebie tak silny wpływ! Skoro tak się dzieje, to  
dlaczegóż imię Boga nie mogłoby mieć mocy przeobra-
żenia cię? 

Podobnie   jak   obraźliwe   słowo,   mantra   ma   swoją 

moc. Jeżeli jednak chcemy uzyskać pełny owoc mantry, 
musimy powtarzać ją z pełną świadomością jej znacze-
nia. Święty poeta Tulsidas powiedział: „Wszyscy powta-
rzają imię Ramy, nie wyłączając oszustów, złodziei i ka-
płanów. Ale sposób, w jaki prawdziwi wierni powtarzali  
Imię,   był   zupełnie   inny,   ponieważ   Imię   zbawiło   ich”. 
W jaki   sposób   ci   wielcy   święci   zrealizowali   potęgę 
Imienia?   Odpowiedź   znajdujemy   w   aforyzmie   Siwa-
izmu   Kaszmirskiego,   który   wyjaśnia,   że   tylko   kiedy 
rozumiemy iż osoba powtarzająca mantrę, a także syla-
by mantry i przedmiot mantry stanowią jedność, mantra 
daje szybkie rezultaty. 

Przeważnie powtarzamy mantrę nie rozumiejąc tego 

procesu, sądząc, że sylaby mantry i przedmiot mantry są 
różne od siebie nawzajem i od nas. Dlatego mantra nie 
przynosi nam natychmiastowych owoców. Kiedy o tym 
pomyślisz, zrozumiesz, że to samo jest prawdą na po-
ziomie powszedniego życia. Powiedzmy, że ktoś nazwie 
cię idiotą. Jeżeli nie przyjmiesz słowa „idiota” do sie-
bie,   nie  zareagujesz  na  nie.  Ale  jeżeli  utożsamisz  się 
z tym słowem, możesz poczuć taki gniew, że zagotuje 
się   w   tobie   krew.   Gdybyś   utożsamił   się   z   imieniem 
Boga   z   tą   samą   łatwością,   z   jaką   identyfikujesz   się 
z obraźliwym określeniem, doświadczyłbyś jego działa-
nia od razu. 

94

background image

V.3. Wpływ Mantry 

Mantra   może   przekształcić   całkowicie   naszą   istotę 

wewnętrzną. Myśli i uczucia, które w nas nieustannie 
powstają,   tworzą   nasz   stan   wewnętrzny.   Na   zewnątrz 
może   się   wydawać,   że   mamy   ustaloną   tożsamość   – 
jeden   jest   prawnikiem,   inny  inżynierem,   jeszcze   inny 
lekarzem albo profesorem – ale od wewnątrz jesteśmy 
nieustannie zmieniającą się masą Świadomości. Kiedy 
kierujemy promień mantry na tę zmienną masę, stabili-
zuje on i nastawia ją w jednym kierunku – w kierunku 
Jaźni.  Mędrcy  powiadają,  że  tylko  mantra  może  nam 
dopomóc   w   przezwyciężeniu   naszej   dezorientacji, 
naszych   wyobrażeń   i   ciągłych   zmian   zachodzących 
w naszym umyśle. 

Co więcej, kiedy powtarzamy mantrę, zaczyna ona 

przenikać   wszystkie   składniki   ciała.   Każda   myśl   czy 
uczucie powstające w umyśle wywiera bezpośredni sku-
tek  na ciało. Nawet lekarze  uznają obecnie,  że nasze 
myśli mogą wywołać chorobę, albo pomóc nam w wy-
leczeniu się. Nasze myśli przenikają z umysłu do prany, 
z prany do obiegu krwi, a poprzez krew do całego ciała. 
Imię Boga przepływa przez nasz organizm w ten sam 
sposób, usuwając z krwi toksyny, oczyszczając pranę, 
uwalniając umysł od negatywnych uczuć i wywołując 
radość w sercu.  

W miarę, jak wpływ imienia Boga przenika umysł, 

umysł sam staje się Imieniem. Innymi słowy umysł staje 
się boski. Powtarzanie imienia Boga powoduje w naszej 
Świadomości   wewnętrznej   rodzaj   trzęsienia   ziemi. 
Wszelkie myśli powstające w nas w życiu codziennym 
zostają zakodowane i tworzą wzorce trudne do usunię-
cia.  Ale   kiedy   powtarzamy   Imię,   wszystkie   te   myśli 

95

background image

i wrażenia   zostają   wymazane,   a   zakodowane   zostaje 
imię   Boga.   W   każdym   momencie   stajemy   się   tym, 
o czym myślimy. Jeżeli w umyśle powstaje obraz gnie-
wu, a my się z nim utożsamiamy, wtedy przepełnia nas 
gniew. W ten sam sposób, jeżeli przez cały czas powta-
rzać będziemy mantrę z wielką miłością i zainteresowa-
niem,   wtedy  całkowicie   pochłonie   nas   Bóg.   Z   samej 
swojej istoty mantra potrafi przekształcić poczucie, że 
jesteśmy indywidualną jednostką, w poczucie, że jeste-
śmy Bogiem. 

Nie powinniśmy uważać powtarzania mantry za zwy-

kłą technikę. Pewien wielki święty powiedział, że przed 
samourzeczywistnieniem powtarzanie mantry jest prak-
tyką duchową, ale po samourzeczywistnieniu staje się 
najczystszym   nektarem.   Dlatego   to   najwięksi   święci 
nawet po osiągnięciu wyzwolenia powtarzali imię Boga. 
Dla nich powtarzanie mantry nie było zwykłą praktyką 
– było osiągnięciem wyzwolenia samym w sobie. 

V.4. Świadoma Mantra 

Istnieje siedemdziesiąt milionów mantr, które można 

znaleźć w książkach bądź uzyskać od różnych nauczy-
cieli. Jeżeli jednak uczeń pragnie mantry, która go prze-
obrazi, musi uzyskać żywą mantrę, taką, która jest nasy-
cona   mocą   Świadomości.   Są   dwa   rodzaje   mantry: 
– czeitanja, czyli świadoma mantra i dżada, czyli man-
tra   bezwładna.   Bezwładną   mantrę   można   znaleźć 
w książce lub otrzymać od nauczyciela, który nie zreali-
zował jej mocy. Taka mantra nie ma siły, jest po prostu 
suchym i nieskutecznym zbiorem liter. Natomiast man-
trę czeitanja
  otrzymuje się od Guru, który dostał ją od 
swego własnego Guru i który, w pełni rozwinąwszy jej 

96

background image

moc, osiągnął samorealizację. Za taką mantrą stoi pełna 
moc realizacji Guru i natychmiast zaczyna ona działać 
w uczniu.

Kiedy uczeń powtarza mantrę, budzi się jego uśpiona 

Siakti i rodzi się w nim nowe życie. Mówi się, że czło-
wiek ma dwóch ojców: ojca cielesnego, który daje mu 
życie poprzez swoje nasienie i ojca duchowego, Guru, 
który daje mu życie poprzez mantrę. Tak jak ciało zro-
dzone z nasienia odżywiane jest pożywieniem, tak ciało 
zrodzone z mantry odżywiane jest powtarzaniem man-
try. Spraw więc, aby twoje życie wypełniło się mantrą. 
Powtarzaj ją nieustannie, niezależnie od tego, co robisz. 
Jeżeli powtarzasz ją przed pójściem spać, będziesz miał 
bardzo   głęboki   sen.   Jeżeli   powtarzasz   ją,   kiedy   się 
budzisz, spędzisz szczęśliwie dzień. 

Włączaj   mantrę   do   wszystkich   swoich   czynności. 

Powtarzaj mantrę, kiedy myjesz twarz. Powtarzaj man-
trę, kiedy jesz śniadanie. Powtarzaj mantrę w drodze do 
biura i w drodze do domu. Powtarzaj mantrę w czasie 
kąpieli i kiedy pijesz herbatę. Każdy nałogowy palacz 
sprawdza kieszenie przed wyjściem z domu, żeby upew-
nić się, czy ma papierosy. Tak samo ty powinieneś po-
paść w beznadziejny nałóg powtarzania mantry i mieć 
zawsze pewność, że nosisz ją w swoim sercu. 

Powiedziane   jest:   [mananat   crayate   iti   mantraha], 

„Mantra to jest to, co chroni tego, kto ją powtarza”
Potęga   mantry   przerasta   twoje   wyobrażenie.   Możesz 
rozumieć   znaczenie   mantry,   ale   nie   możesz   znać   jej 
mocy.  Możesz  kontemplować   mantrę,   ale   nie  możesz 
zmierzyć jej siły. Mantra jest żywą mocą Boga. Powta-
rzaj więc ją z szacunkiem. Jeżeli poświęcisz chociażby 
pół godziny lub godzinę dziennie na powtarzanie man-
try, będziesz znacznie sprawniej funkcjonować w życiu 

97

background image

codziennym, a twoje serce wypełni się radością. Twoja 
Siakti bardzo szybko się rozwinie i wkrótce zaczniesz 
doświadczać Jaźni. 

V.5. Nauka o Dźwięku

Wiedza o mantrze jest wspaniałą rzeczą, ponieważ 

mantra stanowi drabinę, dzięki której dosięgamy bezpo-
staciowej Świadomości. 

Zgodnie z pismami świętymi poświęconymi mantrze, 

mowa manifestuje się u człowieka na czterech pozio-
mach. Większość ludzi wiąże mowę tylko z poziomem 
zewnętrznym,   poziomem   mowy   artykułowanej,   zwa-
nym waikhari. W rzeczywistości jednak język nie mówi 
sam przez się. Zewnętrzny dźwięk powstaje z poziomu 
subtelniejszego,  madhjama,   którego   doświadcza   się 
w gardle. Poniżej tego subtelnego poziomu znajduje się 
poziom jeszcze głębszy, zwany  paszjanti. Jest to przy-
czynowy

 

poziom

 

mowy, doświadczany w sercu. Ale źró-

dło dźwięku leży jeszcze głębiej, w transcedentalnym 
poziomie mowy zwanym parawani, którego doświadcza 
się w okolicy pępka. 

Przyjrzyjmy   się,   jak   powstają   słowa.   Kiedy   słowa 

dosięgną czubka języka, przybierają formę zewnętrzną. 
Jednakże zanim jeszcze dosięgną one języka, przecho-
dzą   wszystkie   poziomy   mowy.   Najsubtelniejszym 
poziomem mowy jest parawani. Jest to obszar czystego, 
niezamanifestowanego dźwięku, gdzie nie ma ani dwo-
istości, ani niedwoistości. W rzeczywistości  parawani 
jest   wszechprzenikająca.   Jest   to   subtelna   wibracja, 
z której   narodził   się  cały  wszechświat,  ze   wszystkimi 
swoimi formami. Tutaj z czystej Świadomości powstają 
wszystkie dźwięki, wszystkie słowa i wszystkie języki. 

98

background image

Tak jak jajko pawia zawiera w sobie w potencjalnej for-
mie wszystkie kolory pawich piór, w parawani istnieją 
wszystkie sylaby i słowa w niezróżnicowanej zarodko-
wej formie. Kiedy powstaje dźwięk, przechodzi on do 
trzeciego poziomu mowy,  paszjanti. Na tym poziomie, 
poprzez działanie  Matrika Siakti, zapoczątkowuje pro-
ces przybierania formy, chociaż nie jest jeszcze w stanie 
całkowitego zróżnicowania. 

Kiedy dźwięk przechodzi z tego poziomu do pozio-

mu mowy madhjama, znajdującego się w gardle, przy-
biera rozpoznawalną postać. To w tym właśnie momen-
cie   słowa   zaczynają   stwarzać   w   nas   zróżnicowany 
świat. Tu słowa są już w pełni uformowane, chociaż nie 
zostały   jeszcze   wypowiedziane.   Na   koniec   docierają 
one do języka fizycznego, do poziomu mowy waikhari
gdzie są wypowiadane i mogą być słyszane.  

V.6. Zstąpienie Mantry 

Mantra ma moc przenikania przez te fizyczne i sub-

telne   poziomy   mowy,   a   wymazując   nasze   poczucie 
zróżnicowania, prowadzi nas z powrotem do swego źró-
dła. Kiedy ją powtarzamy, przechodzi z fizycznego do 
subtelniejszych poziomów, aż dosięgnie czystej Świado-
mości, z której powstała. 

W początkowym  stadium powtarzamy  mantrę  bez-

głośnie   na   poziomie   języka,   słuchając   jej   w   miarę 
powtarzania   i   skupiając   umysł   na   koniuszku   języka, 
tam, gdzie mantra drży. Po pewnym czasie powtarzania 
mantry na tym poziomie, schodzi ona niżej, na poziom 
madhjama, znajdujący się w gardle. Jedno powtórzenie 
na tym poziomie równe jest tysiącom powtórzeń języ-
kiem. 

99

background image

Z   ośrodka   w   gardle   mantra   schodzi   do   poziomu 

paszjanti  w sercu, gdzie wibracje stają się jeszcze sil-
niejsze. Jedno powtórzenie w ośrodku serca równa się 
tysiącom powtórzeń w ośrodku gardła. Kiedy powtarza-
nie mantry odbywa się na poziomie paszjanti, czujemy 
nawracające   fale   błogości   i   nabywamy   niezwykłych 
mocy: możemy widzieć i słyszeć na odległość, pozna-
wać przeszłość i przyszłość. 

Teraz   powtarzanie   mantry   odbywa   się   nieustannie, 

a my pozostajemy w stanie upojenia. W końcu mantra 
przechodzi z ośrodka serca do ośrodka w okolicy pępka, 
do poziomu mowy parawani, gdzie dotyka Jaźni. Wtedy 
mantra przenika całe nasze ciało i doświadczamy Praw-
dy najwyższej. Oto jak zrealizowana zostaje moc man-
try.  Kiedy już człowiek  zrealizuje moc  mantry,  kiedy 
spowoduje, że dotknie ona Jaźni, potęga Jaźni przenik-
nie jego słowa i uczyni je niezawodnymi w skutkach. 
Dlatego właśnie mantry Siddhajoginów zawsze przyno-
szą owoce. Ktoś, kto w pełni zrealizował mantrę, uzy-
skuje wszystkie moce Jaźni. Każde słowo wychodzące 
z jego ust pochodzi z parawani, obszaru Świadomości. 
Dlatego   każde   słowo,   które   wypowiada,   jest   mantrą 
i zawsze dokona swego dzieła. 

V.7. Wielka Mantra Zbawienia 

Siddhajodze dajemy dwie mantry: jedna jest man-

trą inicjacyjną  Om Namah Siwaja, druga to  So'ham. 
Cel obu mantr jest ten sam
, tylko metody powtarzania 
ich różnią się między sobą.  Om Namah Siwaja  znana 
jest jako wielka mantra zbawienia i jako  panczakszali
mantra o pięciu sylabach. Oznacza:  „Składam Pokłon 
Siwie”
. Siwa jest najwyższą rzeczywistością, wewnętrz-

100

background image

ną Jaźnią. Siwa to Świadomość, która jest obecna we 
wszystkim. 

Mantra, której Guru udziela uczniowi, jest tą samą 

mantrą, którą otrzymał on od swego Guru. Taka mantra 
tradycyjnie znana jest jako mantra Guru lub mantra ini-
cjacyjna. Om Namah Siwaja jest mantrą inicjacyjną Sid-
dhów
,   linii   Mistrzów   doskonałych,   która   pochodzi   od 
Siwy, pierwotnego Guru. Mantra ta jest przekazywana 
przez   Guru   uczniowi   od   najdawniejszych   czasów 
i wspiera ją cała linia Siddhów, od Siwy, po mojego Gu-
ru, Nitjanandę. Poprzez tę mantrę Siakti Guru wchodzi 
w ucznia, dlatego nazywa się ją mantrą inicjacyjną. 

W mantrze tej kryje się wielka tajemnica. Kiedy śpie-

wamy pięć sylab  Namah Siwaja, oczyszczane jest pięć 
elementów, z których składa się ciało. Każda sylaba od-
powiada jednemu z tych elementów:

 

sylaba

 

na

 

 

elemen-

towi ziemi, sylaba ma – elementowi wody, sylaba szi – 
elementowi ognia, sylaba  wa  –  elementowi powietrza, 
a sylaba ja – elementowi eteru. Każda sylaba oczyszcza 
odpowiadający jej element. Dopóki ciało i umysł nie są 
całkowicie czyste, nie możemy odnieść pełnej korzyści 
z praktyki duchowej. Tak więc, aby je oczyścić, powta-
rzamy Om Namah Siwaja

Wielu  największych  mędrców  starożytności  powta-

rzało Om Namah Siwaja i mówi się, że w jej łonie znaj-
dują się wszystkie inne mantry. Mędrzec Upamanju tak 
tłumaczy jej tajemnicę:  „Jeżeli ta mantra nieustannie 
wibruje w twoim sercu, nie musisz już umartwiać się,  
medytować ani uprawiać jogi. Do powtarzania tej man-
try nie są potrzebne rytuały ani ceremonie, nie musisz  
też powtarzać jej o pomyślnej porze czy w specjalnym  
miejscu”.
  Ta   mantra   wolna   jest   od   wszelkich   ograni-
czeń.   Może   być   powtarzana   przez   każdego,   młodego 

101

background image

czy starego, bogatego czy biednego i oczyści go nieza-
leżnie od tego, w jakim ta osoba znajduje się stanie. 
Mędrcy powiadają: „Ta mantra jest tajemnicza. Powta-
rzaj ją, powtarzaj, powtarzaj”

W indyjskich pismach świętych jest opowieść o wiel-

kim mędrcu Sanandzie. Sanand był całkowicie pogrążo-
ny   w  Om   Namah   Siwaja  i   nieustannie   powtarzał   tę 
mantrę. Właściwie nigdy nie wypowiadał innych słów. 
Wreszcie   nadszedł   jego   koniec.   Kiedy   przychodzi   na 
człowieka czas, niezależnie od tego, kim jest, posłańcy 
z tego czy innego świata przybywają, aby go zabrać. Po 
Sananda przybyli posłańcy Siwy. Kiedy przenosili go do 
wyższego   świata,   Sanand   zobaczył   krainę,   z   której 
wydobywał się czarny dym i skąd dochodziły okropne 
krzyki. Zapytał posłańców: 
— Co to za miejsce? 
— To jest piekło – odparli posłańcy. 
— Chcę je zobaczyć – powiedział Sanand. 

Na to posłańcy: 

— Nie możesz. Nie powtarzałeś odpowiednich mantr. 
— Albo mnie tam zaprowadzicie – odparł Sanand – albo 
nie pójdę z wami do wyższego świata. 

Posłańcy nie mieli wyboru, zabrali go więc do piekła. 

Kiedy Sanarid się tam znalazł i zobaczył dusze, płonące 
w mękach, był przerażony. Kiedy ktoś przeżywa szok, 
ujawnia   to,   o   czym   myślał   przez   całe   życie.   Kiedy 
Sanand zobaczył, co dzieje się w piekle, krzyknął  Om 
Namah Siwaja!
  Siła powtarzanej przez niego mantry 
natychmiast oczyściła wszystkie dusze w piekle i zabra-
no je wraz z nim do nieba. 

Taka jest moc  Om Namah Siwaja. Jeżeli ją powta-

rzasz, to niezależnie od tego, co zrobiłeś, niezależnie od 
tego, jakie popełniłeś grzechy, ta mantra cię wybawi. 

102

background image

V.8. Jak powtarzać mantrę 

Powinieneś   powtarzać   mantrę   bezgłośnie,   w   tym 

samym   tempie,   w   jakim   mówisz.   Możesz   ją   również 
skoordynować z oddychaniem, powtarzając mantrę raz 
z   wdechem   i   raz   z   wydechem.   Powtarzaj   ją   bardzo 
ostrożnie, tak jak skąpiec, pilnujący swego bogactwa. 

Wsłuchuj się w nią, kiedy ją powtarzasz, w ten spo-

sób twój umysł wypełni się mantrą. Jeżeli powtarzasz 
mantrę

 

wraz

 

z

 

wdechem i wydechem, krąży ona w całym 

ciele, przenikając do każdej komórki krwi. Wtedy nawet 
pokój, w którym powtarzasz mantrę, stanie się nią nasy-
cony. 

W   moim   aśramie   w   Indiach   był   specjalny   pokój, 

w którym przez dłuższy czas mieszkałem i gdzie medy-
towałem i powtarzałem mantrę. Z czasem przeniosłem 
się do innych pomieszczeń, a pokój znalazł się pod klu-
czem. Kilka lat temu do aśramu przybył wysoki urzęd-
nik państwowy. Rzekł do mnie: 
— Słyszałem

 

jak

 

wielu

 

ludzi

 

mówi,

 

że

 

przebywając w two-

im aśramie bardzo łatwo można wejść w medytację. 

Zabrałem go do wspomnianego pokoju, wprowadzi-

łem do środka i kazałem mu usiąść do medytacji. 
— Jaką mantrę mam powtarzać? – zapytał. 
—  Jeżeli usłyszysz w tym pokoju jakąś mantrę, powta-
rzaj ją 
– odpowiedziałem. 

Kiedy wyszedł z pokoju, oznajmił: 

— Słyszałem Om Namah Siwaja wydobywające się ze 
ścian! Cały pokój to powtarzał! 

Mantra jest żywą siłą. Jeżeli będziesz ją powtarzał 

w skupieniu przez dłuższy czas, nasyci ona całe twoje 
otoczenie. 

 

103

background image

V.9. Naturalna Mantra 

So'ham jest mantrą naturalną, mantrą Jaźni. Nie jest 

własnością Wschodu ani Zachodu, ani też żadnej religii. 
So'ham  jest   nam   wszystkim   wrodzona:   powtarza   się 
nieustannie   wraz   z   oddechem.   Dopóki   ta   mantra   jest 
w nas czynna, ciało pozostaje żywe. Kiedy ustaje, ko-
niec z nami. 

W miarę jak oddech wychodzi i wchodzi, wytwarza 

dwie sylaby. Oddech wychodzi wraz z dźwiękiem  so
a wchodzi z dźwiękiem ham

Za każdym razem, kiedy oddech wychodzi i wcho-

dzi, następuje jedno powtórzenie mantry  So'ham. Czy 
ktoś jest z Indii, czy jest człowiekiem Zachodu, nieświa-
domie powtarza tę mantrę wiele tysięcy razy dziennie. 
So'ham znaczy „Jestem Tym”. Poprzez te dwie sylaby 
kontemplujemy naszą jedność z najwyższą Zasadą. 

Prana, siła życiowa, nie jest czymś różnym od naj-

wyższej   Świadomości.   Aforyzm   Siwaizmu   Kaszmir-
skiego powiada: [praksamvit prana parinata], „Świado-
mość uniwersalna stała się praną”
. Najpierw Świado
mość staje się praną, a potem, poprzez mantrę, napędza 
w ciele ludzkim proces oddychania. To najwyższa ener-
gia, Kundalini, pulsuje w nas w formie wdechu i wyde-
chu, nieustannie powtarzając sylaby  ham  i  so. Na tym 
polega   znaczenie  So'ham:   jest   to   boskie   pulsowanie 
najwyższej   energii.  Ham,   sylaba   powtarzana   wraz 
z wdechem, jest najwyższą Świadomością „Ja”, dosko-
nałym „Jam jest”, które jest Bogiem. So, sylaba wycho-
dząca wraz z wydechem, jest siłą Boga,  Siakti, która 
przybiera   postać   wszechświata.   Kiedy   tylko   zdamy 
sobie sprawę, że to Kundalini powtarza So'ham, uwal-
niamy się od wszelkiego cierpienia. Przekraczamy na-

104

background image

szą indywidualność i powracamy do naszej właściwej 
natury. 

Widźnana Bhajrawa  jest jednym z najważniejszych 

dzieł

 

Siwaizmu Kaszmirskiego. Napisane jest ono w for-

mie dialogu między Bhajrawą, czyli Siwą, Najwyższym 
Panem, a Siakti, Jego siłą stwórczą. Bhajrawa opisuje 
tam   sto   dwanaście   sposobów   koncentracji   (zwanych 
dharana), pozwalających utrzymać Świadomość Boga 
wewnątrz nas. 

Pierwsza   dharana,   najprostsza   i   najpiękniejsza   ze 

wszystkich,   wyjaśnia   sposób   praktykowania  So'ham
Bhajrawa powiada: „O Bogini, prana (wydech) wycho-
dzi, a apana (wdech) wchodzi. W miejscu, gdzie się one  
łączą, doświadcza się stanu, z którego wyłania się stwo-
rzenie i do którego ono powraca”. 

Źródłem  So'ham  jest   serce.   To   w   sercu   powstają 

sylaby   i   w   sercu   się   rozpływają.   Obserwując   swój 
oddech   zauważysz,   że   wznosi   się   on  z   wnętrza   wraz 
z dźwiękiem  so, wychodzi z ciała na odległość około 
dwunastu palców i tam się rozpływa. Ułamek sekundy 
później,

 

wraz

 

z

 

dźwiękiem

 

ham

 

zaczyna

 

się

 

wdech i od-

dech wraca do ciała. Zanurza się na moment w sercu 
i znów powstaje w formie so. Między wdechem i wyde-
chem, jak również między wydechem i wdechem istnie-
je   ułamek   sekundy   absolutnie   spokojny   i   wolny   od 
myśli.   Ta   przestrzeń   jest   przestrzenią   Prawdy.   Kiedy 
oddychasz, wsłuchując się w ham i so, powinieneś sku-
pić się na tej przestrzeni, dopóki trwa. W miarę praktyki 
przestrzeń ta będzie się stopniowo powiększać. 

Jest to naturalna sadhana, naturalna joga. Znana jest 

jako  adżapadżapa, powtarzanie mantry bez powtarza-
nia. Ponieważ So'ham powtarza się w tobie przez cały 
czas,   nie   musisz   czynić   wysiłku,   aby   ją   powtarzać. 

105

background image

Musisz tylko zdać sobie z niej sprawę. Nie potrzebna 
jest ci do tego wiara. Musisz tylko obserwować prze-
strzeń Prawdy. 

Ponieważ   jednak   technika   ta   jest   bardzo   subtelna, 

trzeba ją praktykować przez pewien czas, żeby ją zrozu-
mieć.

 

Siedząc spokojnie, obserwuj swój oddech i słuchaj 

mantry. Jeżeli nie uświadomisz sobie od razu, że mantra 
powtarza się sama, możesz powtarzać sylaby wraz z od-
dechem. Po kilku dniach będziesz potrafił zsynchroni-
zować mantrę z oddychaniem. Wkrótce w sposób natu-
ralny zaczniesz słyszeć mantrę. Jeżeli będziesz prakty
kować to przez jakiś czas, doświadczysz Jaźni. 

Praktyka  So'ham  zalecana   jest   przez   Upaniszady 

i Wedy. Mędrcy siwaiccy również twierdzą, że aby osią-
gnąć Jaźń należy praktykować  So'ham. Wielki święty 
Brahmananda śpiewał:  
O sadhu, kontempluj mantrę So'ham
Palce nie przebierają paciorków różańca, 
Język nie wymawia liter. 
Mantra powtarza się sama wewnątrz. 
Obserwuj ją. 
Ci, którzy nieustannie kontemplują So'ham
Odrzucając uwikłania tego świata, 
Osiągają najwyższy stan, o Brahmanando. 
Ich więzy ze światem zostają zerwane. 
 

V.10. Sprawa zrozumienia

Powtórzenie mantry So'ham choćby jeden raz wpro-

wadza   mnie   w   stan   medytacji   i   połączenia   z   jaźnią. 
Wydaje się, że podczas medytacji nakładam So'ham na 
ten już istniejący stan absolutnej ciszy. Czy powinienem 
nadal powtarzać mantrę, nawet jeżeli oddech zatrzymał 

106

background image

się i osiągnąłem ciszę? Czy cel i praktyka  So'ham  są 
jednym i tym samym? 

Tak, cel i praktyka  So'ham  są tym samym.  So'ham 

oznacza „Jestem Tym” i jeżeli praktykujesz z całkowitą 
koncentracją,

 

będąc   świadomym,   jak   oddech   wchodzi 

i wychodzi, doświadczysz Tego. W rzeczywistości jed-
nak nie musisz nawet praktykować, ponieważ już Jesteś 
Tym. 

Król   Dżanaka   zwykł   chodzić   do   lasu   za   miastem 

i tam praktykował swoją  sadhanę. Siadywał na brzegu 
rzeki i powtarzał So'ham. Pewnego dnia wielki mędrzec 
Asztawakra   szedł   przez   las   i   zobaczył,   że   Dżanaka 
powtarza So'hamSo'ham„Jestem Tym, Jestem Tym”
 Mój Boże, co on wyczynia? – pomyślał Asztawakra. 

Nikt nie potrafi przewidzieć, w jaki sposób święty 

mąż   udzieli   komuś   nauk.   Jego   sposoby  nauczania   są 
jedyne w swoim rodzaju. 

Asztawakra  usiadł  naprzeciwko Dżanaki.  W  jednej 

ręce mędrzec trzymał  kamandalu, miseczkę  na wodę, 
w drugiej kij w kształcie litery T, zwany jogadandą, na 
jakim   jogini   opierają   podbródek   w   czasie   medytacji. 
Następnie zaczął powtarzać: 
— To jest mój kij, to jest moja miseczka. To jest mój kij,  
to jest moja miseczka. 

Kiedy Dżanaka to usłyszał, otworzył oczy, zastana-

wiając   się,   kto   mu   tak   przeszkadza.   Potem   zamknął 
oczy i znów zaczął powtarzać swoją mantrę. Mędrzec 
zaczął powtarzać swoją mantrę jeszcze głośniej. 
— To jest mój kij, to jest moja miseczka. To jest mój kij,  
to jest moja miseczka. 

Dżanaka ponownie otworzył oczy i spojrzał na mędr-

ca,   a  następnie  jeszcze  raz   zamknął  je  i  powrócił   do 
swojej mantry. Wreszcie mędrzec zaczął krzyczeć: 

107

background image

— To jest mój kij, to jest moja miseczka! 

Dżanaka był bardzo zaniepokojony. 

— O synu mędrca – zawołał – co robisz? 
— Wasza

 

Wysokość

 

 

odparł

 

Asztawakra

 

 

a co ty robisz? 

— Powtarzam swoją mantrę. 
— Ja robię to samo – powiedział Asztawakra. – Powta-
rzam: „to jest mój kij, to jest moja miseczka”. 
 Bracie – rzekł Dżanaka – kto ci powiedział, że twój  
kij   i   twoja   miseczka   nie   należą   do   ciebie?   Dlaczego  
musisz to wykrzykiwać na cały głos? 
— A kto ci powiedział, że nie Jesteś Tym? – zapytał Asz-
tawakra.   –  Dlaczego   musisz   to   wykrzykiwać   na   cały  
głos? 

Praktyka  So'ham  jest sprawą zrozumienia. Tak jak 

kij i miseczka należały do Asztawakry i nie musiał o 
tym   mówić,   tak   samo   ty   nie   musisz   stale   powtarzać 
„Jestem Tym”, ponieważ jesteś Tym. 

V.11. Która Mantra 

Dajesz   ludziom   dwie   mantry:  Om   Namah   Siwaja 

So'ham.

 

Czy

 

powinniśmy

 

posługiwać się nimi na zmia-

nę, czy też używać jednej z nich przez cały czas? 

Jeżeli   chcesz,   możesz   powtarzać  So'ham  w  czasie 

medytacji, a Om Namah Siwaja przy innych okazjach. 
So'ham należy koordynować z oddechem i jeżeli zależy 
ci   na   tym,   aby   mantra   była   rzeczywiście   skuteczna, 
musisz pozostawać świadomy przestrzeni pomiędzy od-
dechami.  To może być  trudne w czasie  pełnienia  co-
dziennych czynności. Tak więc dla większości ludzi do 
dżapy

 

lepsza

 

jest Om Namah SiwajaOm Namah Siwa-

ja  i  So'ham  mają   ten   sam   cel   i   tę   samą   moc.   Obie 
pochodzą od Om. Obie należą do linii Siddhów. Nie ma 

108

background image

więc znaczenia, którą mantrę powtarzasz. Ważne jest, 
aby powtarzana przez ciebie mantra pochodziła od Guru 
i abyś się jej trzymał.

Nie powinieneś brać w tym tygodniu jednej mantry 

od jednego nauczyciela, w następnym innej mantry od 
innego   nauczyciela,   a   w   jeszcze   następnym   trzeciej 
mantry od trzeciego nauczyciela. Przerzucanie się w ten 
sposób z jednej mantry na drugą przypomina próbę pły-
nięcia jednocześnie dwiema łódkami. Jeżeli spróbujesz 
postawić nogi w dwóch łódkach, wpadniesz do rzeki. 
Nie  powinieneś zmieniać mantry tak,  jak zmienia  się 
odzienie. Kiedy już zdecydujesz się na jakąś ścieżkę, 
trzymaj się jej. 

V.12. Wiara i Miłość 

Jak powinniśmy powtarzać mantrę? 
Kiedy mędrzec Narada zapytał Brahmę, stwórcę: 

— Na czym polega tajemnica powtarzania mantry? 

Brahma odparł: 

— Tajemnica polega na tym, aby powtarzać ją z wielką  
wiarą i miłością. 

Był   sobie   kiedyś   sadhu,   który  mieszkał   na   brzegu 

rzeki.   Nieopodal   mieszkała   dojarka,   której  sadhu  dał 
mantrę. Codziennie, z wielkim oddaniem, dojarka przy-
nosiła mu mleko. Pewnego dnia, w czasie pory deszczo-
wej, rzeka wylała. Dojarka stała na brzegu rzeki, zasta-
nawiając się, jak dostarczyć mleko swemu Guru. Wtedy 
przypomniała sobie: 
—  Kiedy   mój   Gurudżi   dał   mi   mantrę,   powiedział:  
„Powtarzając tę mantrę, możesz przebyć ocean istnie-
nia”. A to jest przecież tylko rzeka. 

109

background image

Zamknęła   więc   oczy,   zaczęła   powtarzać   mantrę 

z wielką wiarą i przeszła po wodzie na drugi brzeg. Gu-
ru był w swoim pokoju. Zapukała do drzwi i zawołała: 
— Babadżi, otwórz! Przyniosłam ci mleko. 
— Jak się tu dostałaś? – zapytał. 
— Nie wiesz? Kiedy dawałeś mi mantrę, powiedziałeś,  
że jeżeli będę ją powtarzać, przebędę ocean. A to był  
tylko mały strumyk. 

Kiedy sadhu to usłyszał, rozparła go duma. 

—  Jaki   stan   musiałem   ja   już   osiągnąć,   skoro   nawet  
moja dojarka może chodzić po wodzie, posługując się  
moją mantrą! 
– pomyślał. 

Kilka dni później musiał iść do miasta. Wody rzeki 

znów były rozlane. Stał na brzegu, zastanawiając się, co 
robić. Wtedy przypomniał sobie z dumą: 
— Przy pomocy mojej mantry dojarka przeszła po rze-
ce.  

Zaczął powtarzać mantrę, wszedł do rzeki i utonął 

jak kamień. Mantra przynosi nam owoce w zależności 
od naszego nastawienia. Jeżeli powtarzamy ją z wiarą 
i miłością, szybko doprowadzi nas do celu. Jeżeli pow-
tarzamy   ją   z   wyschniętym   sercem,   będzie   znacznie 
mniej skuteczna. 

V.13. Siła Śpiewu

Śpiew

 

jest

 

ważną i tajemniczą praktyką. Nie jest zwy-

kłą   praktyką:   śpiew   jest   najwspanialszym   nektarem, 
ożywczym płynem, który w pełni karmi naszą wewnę-
trzną istotę. Jeżeli chcemy doświadczyć miłości, najlep-
szym sposobem jest wyśpiewywanie boskiego imienia. 

Śpiew otwiera serce i sprawia, że zalewa nas miłość. 

Wyzwala tak upajającą błogość wewnętrzną, że dzięki 

110

background image

płynącemu z niego nektarowi możemy wejść do siedzi-
by Jaźni. Gauranga, Mirabai, Namadewa i wielu innych 
wielkich świętych osiągnęło doskonałość dzięki wyśpie-
wywaniu Imienia. 

„O umyśle mój, śpiewaj imię Boga” – śpiewał wielki 

Siddha Manpuri. „Śpiewaj je we dnie i w nocy – tylko  
wtedy odnajdziesz prawdziwe wytchnienie. O Manpuri,  
śpiewając   imię   Boga   pozbądź   się   wszelkich   pragnień  
i rozkoszuj się Jaźnią wewnętrzną. Ta ścieżka jest łatwa,  
ale przynosi najwyższą błogość”

Tukaram Maharadż, który był znakomitym nauczy-

cielem

 

Boskiego

 

Imienia,

 

pisał:

 

„Nie

 

tylko serce, ale cała  

istota odmłodzona zostaje przez śpiew”. W dzisiejszych 
czasach

 

ludzie

 

szukają

 

pomocy

 

psychiatrów

 

i

 

psycho-

terapeutów, aby pozbyć się negatywnych uczuć. 

Ale śpiew jest najlepszą terapią, która usuwa z serca 

negatywne emocje. Dźnaneśwar Maharadż twierdził, że 
kiedy ktoś śpiewa imię Boga, wszystkie grzechy tego 
świata

 

zostają wymazane. Śpiew nie tylko oczyszcza nas 

od wewnątrz, ale oczyszcza również atmosferę wokół 
nas, wpływając nawet na rośliny, bakterie i owady. Co 
więcej, jeżeli śpiewamy Imię Boże z wielkim szacun-
kiem i przepełnionym miłością sercem, bez oczekiwań, 
możemy osiągnąć Boga w bardzo krótkim czasie. Bóg 
żyje wszędzie, gdzie śpiewane jest Jego Imię.

We wspaniałym komentarzu Dźnaneśwara do Bhaga-

wad Gity Pan Kriszna mówi:

 

„O Ardźjuno,

 

nie

 

mieszkam 

w niebiosach, nie ujrzysz mnie również w środku słońca.  
Wykraczam nawet poza umysły joginów. Ale jeżeli kie-
dyś będziesz Mnie potrzebował, wiedz, że możesz Mnie  
znaleźć tam, gdzie wierni z miłością wyśpiewują Moje  
Imię”. 

111

background image

Na tym polega wielkość śpiewu. Jest to magnes, któ-

ry przyciąga siłę Boga. Śpiewając Boskie Imię, możemy 
natychmiast doświadczyć Boga w naszym sercu.

Bóg ma dwa aspekty. Pierwszy, to Jego aspekt czy-

sty,   transcedentalny,   który   jest   całkowicie   poza   imie-
niem czy formą. Drugi, to Jego aspekt personalny, który 
posiada  formę i  właściwości. Imię jest  tym aspektem 
personalnym. Imię jest najczystszym eliksirem, ponie-
waż stanowi ono formę Pana. Człowiek, który rozumie 
tajemnicę Imienia wie, że kiedy śpiewamy Imię Boga, 
to dotykamy Boga językiem, a kiedy słuchamy Imienia, 
słyszymy Boga przez nasze uszy.

Pewien

 

święty

 

powiedział:

 

„To zdumiewające, że cho-

ciaż nektar śpiewu jest człowiekowi dostępny, ten upiera  
się,   aby   pędzić   życie   ze   smutnym,   obojętnym   sercem  
i pozbawia się miłości Boskiego Imienia”. 

Niezmierzona jest chwała śpiewu. Tukaram wyjaśnił 

to bardzo pięknie, kiedy śpiewał: „Słodyczą mego śpie-
wu sprawię, że znawcy Prawdy zaczną się ślinić. Wyrwę  
z   samadhi   wielkich   joginów.   Zmuszę   pielgrzymów   do  
opuszczenia miejsc świętych. Śpiewając, uczynię moje  
własne ciało uosobieniem miłości. Poprzez chwałę me-
go śpiewu cała moja istota stanie się Absolutem”. 

 
 

112

background image

 

VI. Medytacja

 

Jak olej w ziarnach sezamu, 
masło w śmietanie, 
woda w łożysku rzeki, 
ogień w drewnie, 
Jaźń istnieje wewnątrz nas. 
Zrealizuj Jaźń poprzez medytację. 

                                    Śwetaśwatara Upaniszada 

 

VI.1. Naturalna droga

Rozwinięto wiele technik i praktyk, które prowadzić 

mają do osiągnięcia Jaźni. Niektórzy ludzie odprawiają 
rytuały i ceremonie, ale osiągają jedynie stan zmęcze-
nia.   Inni   stosują   uciążliwą   ascezę,   ale   doświadczają 
jedynie niepokoju. Inni podejmują praktykę jogi, ale nie 
potrafią wyjść poza pranajamę i techniki koncentracyj-
ne. Jeszcze inni wypracowują własne metody twierdząc, 
że prowadzą one do Prawdy, ale w końcu wpadają w pu-
łapkę swoich złudzeń. 

Nie ulega jednakże wątpliwości, że aby doświadczyć 

Jaźni, musimy stosować praktykę duchową. Nawet jeże-
li chcemy coś osiągnąć w życiu codziennym, musimy 
na to pracować. Nie zdołamy zaspokoić głodu, czytając 
jedynie opis smacznego jedzenia. Żeby zaspokoić ape-
tyt,

 

musimy

 

jeść i tak samo, żeby mieć autentyczne prze-

113

background image

życia   wewnętrzne,   musimy   praktykować   autentyczną 
sadhanę. Najlepsza  sadhana  nie jest jednak uciążliwa 
i trudna – jest w pełni naturalna. Jest to taka  sadhana
którą możemy praktykować we własnym otoczeniu, nie 
porzucając rodziny, pracy, ani codziennych zajęć. 

Budda w czasie swojej  sadhany  przez pewien czas 

stosował

 

surową

 

ascezę.

 

Pewnego

 

dnia przechodzili obok 

niego dwaj muzycy. Jeden mówił do drugiego: „Nie na-
ciągaj zbyt mocno strun swojego instrumentu, bo mogą  
się zerwać. Nie pozostawiaj ich zbyt luźno, bo wtedy nie  
wydadzą dźwięku.

 

Obierz

 

drogę

 

pośrodku”.

 

Słowa te wy-

warły na Buddzie ogromne wrażenie. Natychmiast zre-
zygnował z surowej sadhany i obrał drogę łatwą i natu-
ralną. 

Medytacja   jest   naturalną  sadhaną  i   została   uznana 

przez   wszystkich   mędrców   i   świętych   za   najbardziej 
bezpośredni sposób dotarcia do Jaźni. Bhagawad Gita 
powiada: [dhyanen atmani pashyanti] – „Jaźń widziana 
jest   poprzez   medytację”.
  Medytacja   jest   uniwersalna. 
Nie   stanowi   własności   jakiejś  religii   czy narodu.  Nie 
należy do hinduizmu, tak samo jak sen nie należy do 
hinduizmu. Czy istnieje coś takiego, jak sen hinduski, 
lub sen chrześcijański, lub sen muzułmański? Sen jest 
naszą własnością i tak samo należy do nas medytacja. 
W rzeczywistości medytują nie tylko ludzie. Wszystko 
w   przyrodzie   znajduje   się   w   stanie   medytacji.   Kiedy 
ptak szybuje w powietrzu, jest w stanie medytacji. Kie-
dy zwierzę zaczaja się na swoją zdobycz, jest w stanie 
medytacji.

Upaniszady powiadają, że Ziemia utrzymuje się na 

swoim   miejscu   dzięki   sile   medytacji,   że   wiatr   wieje 
dzięki sile medytacji i że ogień płonie dzięki sile medy-
tacji. 

114

background image

VI.2. Medytacja w życiu 

Medytacja   nie   jest   jakąś   nieznaną   techniką,   której 

trzeba się uczyć z trudem i wysiłkiem. W naszym życiu 
istnieje już wyraźny element medytacji, ale po prostu 
nie zdajemy sobie z tego sprawy. Kiedy czytamy, uczy-
my się, czy prowadzimy badania, musimy skupić umysł. 
Kiedy prowadzimy samochód czy obsługujemy maszy-
ny, musimy uważać. Kiedy tłumaczymy coś przyjacielo-
wi,

 

musimy

 

się

 

skoncentrować,

 

żebyśmy mogli być przez 

niego zrozumiani, a nasz przyjaciel musi się skoncentro-
wać, żeby nas zrozumieć. Kochankowie medytują nad 
sobą nawzajem. Matka medytuje nad swoim dzieckiem. 

Cokolwiek   osiągamy  na   tym   świecie,   osiągamy  to 

dzięki sile koncentracji, która nie jest niczym innym, jak 
medytacją. Dotąd nasza koncentracja skupiona była na 
sprawach świeckich. Ale jeżeli po prostu zmienimy kie-
runek naszej medytacji, jeżeli skierujemy ją ku swoje-
mu wnętrzu
, będziemy medytować nad Jaźnią. Podob-
nie   jak   umysł   skupiony   na   zewnątrz   odbiera   świat 
zewnętrzny, tak samo, patrząc w głąb, widzi świat we-
wnętrzny. To takie proste. 

Medytacja   stanowi   całkowitą   ścieżkę.   Nie   tylko 

przynosi doświadczenia wewnętrzne, ale również usuwa 
wszystkie troski i napięcia umysłu oraz zmywa grzechy 
niezliczonych wcieleń. Medytacja nie jest jedynie zwy-
kłą   techniką;   jest   środkiem,   dzięki   któremu   możemy 
rzeczywiście zobaczyć Prawdę. Medytując coraz więcej 
nad Prawdą wewnętrzną, sami stajemy się tą Prawdą. 
Poprzez medytację nasza Świadomość wewnętrzna stale 
się pogłębia i zaostrza się nasze rozumienie zjawisk we-
wnętrznych i zewnętrznych. Przede wszystkim zaś me-
dytacja wycisza wędrujący umysł i na zawsze zapewnia 

115

background image

nam stan spokoju, który pozostaje nie zmieniony nieza-
leżnie od tego, co się wokół nas dzieje. Poprzez medyta-
cję stajemy się świadomi naszej fundamentalnej jedno-
ści ze wszystkim. 

Nie możemy osiągnąć tego poczucia przez czytanie 

książek czy słuchanie wykładów. Możemy osiągnąć je 
jedynie przez bezpośrednie doświadczenie. Żeby uzy-
skać to doświadczenie musimy przejść od jednego stanu 
świadomości do innego, przechodząc stopniowo do co-
raz  głębszych  pokładów naszej  istoty.  Właśnie dokła-
dnie to dzieje się w medytacji: przechodzimy z pozio-
mu,   na   którym   mamy   poczucie  „jestem   ciałem”
do poziomu, na którym mamy doświadczenie:  „jestem 
Bogiem”. 

VI.3. Przedmiot medytacji 

Jeżeli

 

chcesz

 

medytować z powodzeniem, musisz naj-

pierw zrozumieć, nad czym masz medytować. Ludzie 
medytują nad różnymi obiektami, posługując się wielo-
ma różnymi technikami. Niektórzy medytują nad swo-
imi fantazjami. Inni medytują nad pewnymi ośrodkami 
ciała. Ale jeżeli uważnie zbadasz te techniki, zobaczysz, 
że   żadna   z   nich   nie   może   zaprowadzić   cię   do   Jaźni. 
Jeżeli chcesz dotrzeć do Jaźni, musisz medytować nad 
Jaźnią.   Musisz   medytować   nad   wewnętrznym   świad-
kiem. Jeżeli nie rozumiesz tego świadka, twoja medyta-
cja zaprowadzi cię w niewłaściwym kierunku. Prawda 
jest taka, że większość ludzi nie medytuje nad Jaźnią. 
Zamiast   tego   ludzie   ci   gonią   za   umysłem,   próbując 
wymazywać myśli. Gdyby do twojego domu zakradł się 
złodziej, mógłbyś chwycić do ręki kij i spróbować go 
przepędzić. Ale czy należy w ten sposób medytować? 
Jakie jest twoje zadanie w czasie medytacji? Czy masz 

116

background image

gonić za umysłem, czy masz medytować nad swoją Jaź-
nią?

 

Twój

 

prawdziwy

 

związek nie jest związkiem z umy-

słem, ale z Jaźnią. Zrozum zatem, czym jest Jaźń. Prze-
konaj się, czy to ty masz znać Jaźń, czy też Jaźń jest 
tym, kto wszystko wie? Czy to ty masz medytować nad 
Jaźnią, czy też Jaźń jest tym, kto medytuje nad tobą? 

Jaźń jest Świadomością. Jest promieniejąca, świecą-

ca   własnym   światłem.  Wie   wszystko,   co   się   w   tobie 
dzieje. Nie da się zatem przez ciebie uchwycić. Umysł, 
intelekt i ego mogą działać tylko dzięki temu, że oświe-
ca je jakaś niewielka część światła Świadomości. Jak 
więc te instrumenty wewnętrzne mogą pokazać ci Jaźń? 
Bóg nie może być pomyślany przez umysł, ponieważ to 
właśnie   Bóg   wprawia   umysł   w   proces   myślenia.   W 
Kena Upaniszadzie jest takie stwierdzenie: [yan manasa 
na manuce yenahurmano macam, tadeva brahma tvam 
vidhr] –  „To, co jest nie wymyślone przez umysł, ale  
dzięki czemu umysł myśli – wiedz, że to  właśnie jest  
Absolut”.
 Potrzeba bardzo subtelnego intelektu, żeby to 
uchwycić, ale jeżeli to zrozumiesz, nie będziesz musiał 
czynić wysiłku, żeby medytować. Po prostu staniesz się 
świadomy tego, co medytuje nad tobą. 

Przypuśćmy,  że w czasie medytacji coś pojawi się 

wewnątrz. Najpierw zdajesz sobie sprawę, że coś tam 
jest. Potem wiesz dokładnie, co to jest. I identyfikujesz 
to jako dobrą myśl, albo złą myśl, jako obraz albo fanta-
zję. To, co czyni cię świadomym istnienia owej myśli 
czy obrazu oraz tego, czym one dokładnie są, jest ni-
czym   innym,   jak   Jaźnią,   świadkiem.   Wewnątrz   i   na 
zewnątrz, niezależnie od tego, co się dzieje, niezależnie 
od tego, co robisz, Jaźń widzi wszystko. Poznać ją, jest 
prawdziwą medytacją. 

117

background image

Nie próbuj zatem stawiać żadnych warunków swojej 

medytacji. Po prostu zwróć uwagę do wewnątrz i medy-
tuj nad Jaźnią, która jest zawsze świadoma. Nie przej-
muj się, jeżeli twój umysł wiruje. Tyle chmur przepływa 
po niebie, ale niebo pozostaje czyste; chmury nie mają 
na nie wpływu. Tak samo kiedy powstają myśli i rozpra-
szają   się   w   umyśle,   nie   mogą   zakłócić   Jaźni.   Jeżeli 
potrafisz, oczyść się z myśli. Jeżeli nie potrafisz, próbuj 
dostrzec świadka tych myśli. Jeżeli skupisz uwagę na 
tym świadku, myśli wyciszą się same. 

Kiedy umysł stanie się całkowicie wolny od myśli, 

światło Jaźni odsłoni się samo. Dlatego pisma święte 
poświęcone medytacji powiadają, że prawdziwa medy-
tacja polega na całkowitym spokoju umysłu. Nie każdy 
jednak potrafi od razu wyciszyć umysł i dlatego mędrcy 
zalecają różne techniki medytacji, w zależności od moż-
liwości różnych ludzi. 

VI.4. Mantra 

Jedną   z   najwspanialszych   technik   jest   powtarzanie 

mantry. Mantra i medytacja to towarzysze; mantra jest 
ogromną pomocą w medytacji. 

Umysł   przyzwyczajony   jest   do   skupiania   się   na 

obiekcie, a dzięki mantrze dajemy mu po prostu właści-
wy rodzaj obiektu. Kiedy daje się umysłowi do rozmy-
ślań obiekt zewnętrzny, umysł buszuje w świecie zew-
nętrznym,  natomiast  kiedy daje się  umysłowi  mantrę, 
zaczyna   on   zatrzymywać   się   na   dłużej   w   świecie 
wewnętrznym. 

Kiedy używasz mantry w czasie medytacji, powinie-

neś skupić się na samej mantrze i próbować dostrzec 
miejsce, w którym powstaje. Spróbuj zobaczyć, gdzie 
mantra wibruje i wsłuchuj się w nią. 

118

background image

Powtarzaj mantrę, jakby to było twoje własne imię, 

nie czyniąc rozróżnień między sylabami mantry, przed-
miotem mantry i twoją Jaźnią. W ten sposób twój umysł 
automatycznie zwróci się w głąb i skupi na Jaźni. 

VI.5. Postawa 

Żeby medytować, musisz siedzieć, przyjmując wła-

ściwą postawę. Pozycja siedząca, czyli asana, jest pod-
stawą medytacji i musi być solidna, jeżeli mocna ma 
być świątynia medytacji. Większość ludzi kojarzy słowo 
asana  z dziwnymi postawami, jak pozycja pawia czy 
pługu. Ale te postawy zewnętrzne nie są zbyt pomocne 
dla   kogoś,   kto   próbuje   dosięgnąć   Jaźni.   Rzeczywiste 
znaczenie terminu asana to pozycja, w której można po-
zostawać nieruchomo i wygodnie przez długi czas. Jeże-
li ciało ciągle się porusza, umysł również staje się nie-
spokojny. Ale jeżeli ktoś utrzymuje ciało nieruchomo, 
umysł stopniowo staje się spokojny i skoncentrowany. 

Teksty poświęcone jodze opisują wiele asan, ale dla 

celów medytacji ważne są tylko trzy. Pierwsza, to pad-
masana
  –
  pozycja lotosu, druga, to  sukhasana  –  swo-
bodna pozycja
, a trzecia to siddhasana – pozycja dosko-
nała
. Jeżeli nie możesz medytować wygodnie w żadnej 
z tych pozycji, połóż się w pozycji siawasana – pozycji 
nieboszczyka
,  płasko  na  plecach   na  podłodze   albo  na 
twardym materacu. Najważniejszą rzeczą w każdej me-
dytacji są wyprostowane plecy, bo kiedy kręgosłup jest 
wyprostowany, umysł w sposób naturalny koncentruje 
się na sercu. 

VI.6. Pranajama 

Innym ważnym aspektem medytacji jest pranajama, 

proces oddychania. W pismach świętych poświęconych 

119

background image

jodze   wyjaśnionych   zostało   wiele   metod  pranajamy
Jednakże w medytacji powinieneś stosować pranajamę 
spontaniczną.   Nie   próbuj   kontrolować   oddechu,   ale 
pozwól, aby wchodził i wychodził w sposób naturalny. 
Bóg   stworzył   zarówno   pranę,   jak   i   poruszenia   prany 
i zrobił to jak należy. 

Jeżeli powtarzasz mantrę, siedząc wygodnie w okre-

ślonej pozycji, prana w sposób bardzo naturalny będzie 
wychodzić i wchodzić w rytm mantry i będzie zatrzy-
mywana na parę sekund. To jest naturalna  pranajama
W ślad za uspokojeniem oddechu, uspokoi się również 
umysł i nie będziesz musiał wysilać się, żeby go uci-
szyć. W miarę jak będziesz kontynuował powtarzanie 
mantry

 

w

 

połączeniu z oddechem, prana będzie się uspo-

kajać coraz bardziej, a ty zaczniesz pogrążać się coraz 
głębiej w medytacji. 

VI.7. Tajemnica, medytacji 

Oto cztery ważne czynniki w medytacji:  przedmiot 

medytacji, którym jest Jaźń wewnętrzna;  mantra, która 
pozwoli ci nawiązać kontakt z Jaźnią; postawa medyta-
cyjna
, która powinna być stabilna i wygodna oraz natu-
ralny rytm oddychania
, który pojawi się w miarę powta-
rzania   mantry.   Kiedy   te   cztery   czynniki   zaistnieją 
jednocześnie, doświadczysz stanu medytacji. 

Jednakże prawdziwą tajemnicą medytacji nad Jaźnią 

jest Siaktipat. Jeżeli chcesz, żeby medytacja przychodzi-
ła ci łatwo i naturalnie, twoja Siakti wewnętrzna, Kun-
dalini, musi zostać obudzona dzięki łasce Siddha Guru. 
Wtedy nie będziesz już musiał się zmagać, żeby medy-
tować. Siakti skoncentruje twój umysł w jednym miej-
scu, a dzięki mantrze danej ci przez Guru twoja świado-

120

background image

mość w sposób łatwy i naturalny skieruje się w głąb, ku 
Jaźni. 

Musisz   jednak   medytować   regularnie   i   wytrwale, 

zagłębiając się w siebie coraz bardziej. Wtedy medyta-
cja będzie stopniowym i systematycznym odsłanianiem 
się twojej rzeczywistej istoty wewnętrznej. Po drodze 
możesz mieć wiele różnych doświadczeń, ale stan osta-
teczny jest poza wszelkim doświadczeniem. W tym sta-
nie istnieje jedynie szczęśliwość. Prawdziwa medytacja 
polega na zanurzeniu się w tej szczęśliwości. 

VI.8. Podróż wewnętrzna 

W miarę jak zbliżasz się coraz bardziej do tego stanu 

medytacji, przechodzisz przez swoje ciała wewnętrzne. 
Chociaż normalnie jesteś świadomy tylko swojego ciała 
fizycznego, w rzeczywistości istnieją cztery ciała, które 
składają się na pełny system człowieka: ciało fizyczne, 
ciało subtelne, ciało przyczynowe i ciało ponadprzyczy-
nowe.
  W głębokiej medytacji, kiedy Kundalini wznosi 
się, można doświadczyć tych ciał bezpośrednio.

Ciało

 

fizyczne jest ciałem stanu jawy, w którym jemy, 

pijemy i oddajemy się różnym czynnościom życia co-
dziennego. Nasza świadomość koncentruje się w oczach 
i funkcjonuje poprzez organy zmysłów. Kiedy znajduje-
my   się   w   stanie   jawy,   utożsamiamy  się   z   ciałem   i   z 
wszystkim,   co   dotyczy   ciała.   Jeżeli   ciało   doświadcza 
przyjemności, myślimy, że to my doświadczamy przy-
jemności. Jeżeli ciało doświadcza bólu, myślimy, że to 
my doświadczamy bólu. Kiedy zaczynasz coraz bardziej 
zagłębiać się w medytację, możesz zobaczyć, że otacza 
cię czerwona aura rozmiarów twego ciała. To czerwone 
światło wypełnia wszystkie kanały ciała, a w jego bla-

121

background image

sku możesz dostrzec wszystkie płyny ciała, przepływa-
jące przez kanały nerwowe, arterie i żyły. Możesz nawet 
zobaczyć pożywienie, przenoszone z jednej części ciała 
do innej. Czerwone światło reprezentuje ciało fizyczne. 

Pogrążając się coraz głębiej w medytacji, przejdziesz 

od   ciała   fizycznego   do  ciała   subtelnego,   które   zoba-
czysz jako białe światło wielkości kciuka. Ciało subtel-
ne   jest   wehikułem,   w   którym   doświadczamy   snów. 
W stanie snu nasza świadomość znajduje się w ośrodku 
gardła i funkcjonuje poprzez subtelne organy zmysłów, 
doświadczając subtelnych sennych przyjemności i cier-
pień. W tym stanie nie doświadczamy cierpień i przy-
jemności stanu jawy. Na przykład, jeśli ktoś ma wrzód 
na   ręce,   będzie   cierpiał   w   ciągu   dnia,   ale   jak   tylko 
zaśnie, nie będzie już odczuwał bólu. Kiedy doświad-
czysz ciała subtelnego w medytacji, zdasz sobie sprawę, 
że jesteś czymś różnym od ciała fizycznego. 

Nie mówię o tych ciałach teoretycznie. W czasie mo-

jej własnej podróży medytacyjnej widziałem je bezpo-
średnio, dokładnie tak, jak je opisuję. Jeżeli twoja Siakti 
wewnętrzna jest obudzona i medytujesz systematycznie 
i regularnie, ty także ich doświadczysz. Z czasem przej-
dziesz   do   trzeciego   ciała,  ciała   przyczynowego,   które 
zobaczysz jako czarne światło wielkości koniuszka pal-
ca.  Ciało przyczynowe  jest ciałem głębokiego snu bez 
marzeń sennych, a kiedy doświadczysz go w medytacji, 
znajdziesz się w stanie całkowitej ciemności i niepamię-
ci. W tym stanie małe „ja” znajduje schronienie w Jaźni 
uniwersalnej i nie będziesz już świadomy kim i czym 
jesteś. Doświadczysz wielkiego spokoju, a twój intelekt 
ześrodkuje się sam w sobie. Ten stan nazywany jest sta-
nem pustki. 

 

122

background image

VI.9. Ostateczne osiągnięcie 

Każdy   kto   wierzy,   że   stan   pustki   jest   kulminacją 

medytacji, tu zakończy swoją podróż. Ale jeżeli medy-
tujesz dalej z wielką miłością i z głęboką wiarą w Guru 
i w Kundalini, przekroczysz pustkę. Przejdziesz z płasz-
czyzny przyczynowej na płaszczyznę ponadprzyczyno-
wą, z ciała stanu pustki do ciała stanu transcedentalne-
go
,   które   jest   iskrzącym   się   punkcikiem   błękitnego 
światła, znanym jako Błękitna Perła. 

Początkowo   będziesz   widział   Błękitną   Perłę   tylko 

chwilami.

 

Będzie się stale poruszać, pojawiając się i zni-

kając   przed   oczami.   Jeżeli   jednak   jesteś   odważnym 
uczniem, jeżeli praktykujesz bardzo intensywnie i jesteś 
bardzo oddany Bogu i swojemu Guru, z czasem potra-
fisz sprawić, aby Błękitna Perła była nieruchoma. Wte-
dy, jeżeli otaczasz czcią jakąś określoną formę Boga, 
możesz pewnego dnia ujrzeć w błękitnym świetle uko-
chaną przez siebie postać.

Pod koniec mojej sadhany miałem takie doświadcze-

nie w czasie medytacji. Zobaczyłem jak Błękitna Perła 
powiększa się, aż przybrała rozmiar i postać człowieka. 
Ciało tej Istoty składało się wyłącznie z iskrzących się 
promieni Świadomości i z ogromnym zdumieniem zda-
łem sobie sprawę, że widzę oto najwyższą nieprzejawio-
ną Istotę, o której czytałem w pismach świętych. Istota 
przemówiła do mnie, pobłogosławiła mnie, a następnie 
zmniejszyła swoje rozmiary i ponownie przybrała po-
stać Błękitnej Perły. To właśnie doświadczenie dało mi 
wiarę w personalną postać Boga. Przedtem wierzyłem 
jedynie w aspekt Boga całkowicie pozbawiony postaci 
i właściwości, ale po tej wizji zdałem sobie sprawę, że 
Bóg   posiada   moc   przybrania   każdego   kształtu.   Skoro 

123

background image

Bóg,   który   jest   czystą   Świadomością,   może   przybrać 
postać wszechświata, dlaczegóż nie mógłby On przy-
brać postaci ludzkiej i ukazać się swemu wyznawcy? 

Jeżeli   jednak   przeżyjesz   takie   doświadczenie,   nie 

powinieneś uznać tego za kulminację medytacji. Pewne-
go   dnia,   gdy   Błękitna   Perła   pozostanie   nieruchoma 
przez dłuższy czas, powiększy się ona w nieskończo-
ność, a jej światło wypełni wszechświat. Wtedy z naj-
wyższym zdumieniem zobaczysz, że cały świat świeci 
i iskrzy się tym błękitnym światłem. Zdasz sobie spra-
wę,   że   ty   sam   jesteś   tym   światłem   i   twoje   poczucie 
małości zniknie. Stopnieje twoje poczucie ograniczenia 
i zdasz sobie sprawę z własnego ogromu i z własnej 
chwały. Pogrążony w upojeniu boskości, będziesz czuł 
jedynie szczęśliwość i jedność. Kiedy Mansur Mastana 
osiągnął ten stan transcedentalnej jedności, powiedział: 
„To miejsce jest gospodą dla upojonych ekstazą. To jest  
cel medytacji, to jest dom Boga”
. Jest to kraina wiecz-
nej szczęśliwości, gdzie nie ma bólu, smutku ani śmier-
ci. 

Kiedy już doświadczysz tego stanu, twoje pojmowa-

nie zmieni się całkowicie. Tak, jak w swoim obecnym 
stanie wierzysz, że jesteś ciałem, kiedy znajdziesz się na 
stałe w najwyższym stanie, będziesz wiedział, że jesteś 
Bogiem. Będziesz wiedział, że tak, jak fale podnoszą się 
i   opadają   w   oceanie,   cały   kosmos   powstaje   i   zanika 
w Jaźni. Wtedy nie będziesz już musiał zamykać oczu, 
żeby medytować, ponieważ gdziekolwiek się znajdziesz 
i cokolwiek będziesz robił, doświadczać będziesz Jaźni. 
Będziesz dostrzegał tę samą Jaźń w każdej cząsteczce 
świata i czy to jedząc czy pijąc, dając coś czy biorąc, 
przychodząc czy odchodząc, samotny czy wśród tłumu 
ludzi, pozostaniesz zanurzony w tej Jaźni. Stan ten zna-

124

background image

ny   jest   jako   naturalne  samadhi  i   jest   to   najwyższy 
poziom   doskonałości.   Kiedy   człowiek   znajduje   się 
w tym stanie, żyje w Bogu i porusza się w Bogu. 

Cokolwiek robi, jest to oddawaniem czci Bogu. Jego 

cała   istota   zanurzona   jest   w   Bogu,   jego   ekstaza 
wewnętrzna pozostaje niezmienna w szczęściu i w smu-
tku, kiedy go chwalą czy obwiniają, w zdrowiu i w cho-
robie. Taka istota zwana jest dżiwanmukta – ktoś, kto 
jest   wyzwolony  pozostając   w  ciele.   Kiedy  osiągniesz 
ten stan, wypełnisz cel swojej medytacji i cel swojego 
życia. 

VI.10. Gdzie i kiedy medytować 

Wydziel   miejsce   na   medytację   –   pokój,   albo   kąt 

i oczyść je, śpiewając mantrę. Postaraj się, aby nie zda-
rzyło się nic, co mogłoby zakłócić atmosferę tego miej-
sca. W miejscu gdzie regularnie medytujesz zgromadzą 
się   wibracje   medytacji   i   po   pewnym   czasie   będziesz 
mógł tam bardzo łatwo medytować. Z tego samego po-
wodu powinieneś przeznaczyć specjalne odzienie i matę 
do medytacji. Nie pierz ich zbyt często, ponieważ zgro-
madzi się w nich Siakti, która ułatwi ci medytację. 

Jeżeli  to  możliwe,  medytuj   codziennie  o tej   samej 

porze. Najlepsze są wczesne godziny poranne, między 
trzecią a szóstą, ale możesz medytować o każdej porze, 
jaka ci odpowiada. Jeżeli przyzwyczaisz się do medyto-
wania o określonej godzinie, twoje ciało rozwinie w so-
bie nawyk medytacji. Jeżeli nie masz możliwości medy-
towania

 

o

 

żadnej

 

innej

 

porze,

 

możesz

 

medytować wieczo

rem przed zaśnięciem, leżąc w łóżku. Jeżeli wpadniesz 
wtedy   w   medytację,   twoja   medytacja   będzie   trwała 
przez całą noc. 

125

background image

VI.11. Metoda medytacji 

Usiądź spokojnie i skieruj uwagę w głąb. Wycisz się 

maksymalnie i skoncentruj na swojej istocie wewnętrz-
nej, albo skup uwagę na mantrze,  Om Namah Siwaja 
lub So'ham. Niech mantra zaprowadzi cię do wewnątrz. 

Kiedy na twoim ekranie wewnętrznym pojawia się 

myśl, nie próbuj jej wymazać. Zamiast tego traktuj każ-
dą myśl czy fantazję jako coś, co nie jest różne od Świa-
domości, która jest celem twojej medytacji. Pamiętaj, że 
umysł nie jest niczym innym jak zawężoną formą Świa-
domości i że jeżeli wyrzekniesz się uważania siebie za 
umysł, stopi się on ponownie ze Świadomością. W koń-
cu z czego składają się obrazy twego umysłu? Czy są 
zrobione z czegoś materialnego, czy ze Świadomości? 
Cukierkom można nadać kształt koni, wielbłądów czy 
psów, ale niezależnie od postaci, wszystkie zrobione są 
z cukru. Tak samo, chociaż Świadomość przybiera po-
stać niezliczonych myśli, wszystkie te myśli są stworzo-
ne ze Świadomości. Jeżeli to zrozumiesz, będziesz miał 
bardzo dobrą medytację. 

Bądź świadom chwili obecnej. Nie pozwól, aby two-

ja świadomość błądziła. Jeżeli jesteś całkowicie obecny, 
obecny jest również Bóg. Zatop się w medytacji. Nieza-
leżnie od tego, jakie uczucia w tobie powstają, pozostaw 
je w spokoju. Nie bój się. Zrozum, że wszystko, co dzie-
je się w tobie  i wokół ciebie jest manifestacją Jaźni. 
Dobrze jest mieć wizje, ale nie są one konieczne. Naj-
ważniejszą rzeczą jest osiągnięcie wewnętrznego szczę-
ścia i spokoju. To jest cel medytacji. 

Kiedy wszystkie zmysły wyciszają się i czujesz bło-

gość,  jesteś  w  stanie  medytacji.  Medytuj   z  przekona-
niem: „Nie jestem kimś różnym od Boga i Bóg nie jest  

126

background image

różny ode mnie”. Medytuj nad swoją Jaźnią. Czcij swo-
ją Jaźń. Znaj swoją Jaźń. Bóg mieszka w tobie jako ty.

VI.12. Jak często medytować 

Jak często powinienem medytować? 
Medytacja powinna stać się codzienną praktyką. Nie 

powinieneś żyć bez medytacji, zupełnie tak samo, jak 
nie powinieneś żyć bez snu czy jedzenia. Jeżeli będziesz 
medytować codziennie, w przyszłości zbierzesz wspa-
niałe

 

owoce.

 

Nie

 

sądź,

 

że w chwili, gdy usiądziesz i zam-

kniesz oczy, Bóg ukaże się przed tobą. Jeżeli nie jesteś 
w najwyższym stopniu tego godny, nic takiego się nie 
zdarzy. Musisz zdobyć się na codzienny, zdyscyplino-
wany wysiłek. Dzieci wrzucają codziennie monety do 
skarbonki i po pewnym czasie gromadzą wiele monet. 
Tak samo twoja codzienna medytacja będzie się sumo-
wać i po pewnym czasie przyniesie owoce. 

VI.13. Jeżeli medytujesz za dużo

Dlaczego   mamy   ograniczać   medytację   do   półtorej 

godziny dziennie? 

Nie chodzi o to, że możesz medytować tylko przez 

półtorej godziny. Rzecz w tym, że trzeba stopniowo wy-
dłużać czas trwania medytacji. Powinieneś medytować 
zgodnie z możliwościami swojego ciała. Jeżeli będziesz 
medytować za długo, twoja głowa zanadto się rozgrzeje. 
Ktoś, kto medytuje, musi jeść pożywne rzeczy. W na-
szej kuchni używamy orzechów nerkowych, klarowane-
go masła, orzeszków pistacjowych, rodzynek i innych 
składników pożywienia, które dają nam energię. 

W   szpiku   kostnym   znajduje   się   promienny   żółty 

płyn, zwany  odżas. Wytwarzany z płynu seksualnego, 

127

background image

nadaje on pamięci siłę i moc. Jeżeli dużo medytujesz, 
a nie   dostarczasz   swemu   ciału   bogatego   pożywienia, 
ogień medytacji zaczyna trawić ów  odżas, a wtedy ro-
bisz się zmęczony, ospały i tracisz cały entuzjazm. Dla-
tego   każę   ograniczać   medytację.   Jeżeli   chcesz   medy-
tować   przez   dłuższy   czas,   powinieneś   nie   tylko   jeść 
bogate   pożywienie,   ale   również   zachowywać   celibat 
i oszczędzać swój fluid seksualny. 

Możesz medytować dwa razy dziennie, godzinę rano 

i godzinę wieczorem, pod warunkiem, że będziesz pił 
mleko i jadł słodkie rzeczy, na przykład owoce. Powi-
nieneś bardzo uważać na to, co jesz. 

Medytacja po obudzeniu Kundalini ma ogromną siłę 

– jest jak potężny ogień. Na Zachodzie ludzie sądzą, że 
medytacja jest czymś prostym i zwyczajnym, ale w rze-
czywistości ogień medytacji wypala wszystko, co jest 
nieczyste.   Medytacja   oczyszcza   nerwy,   siłę   życiową, 
wzmacnia ciało i rozjaśnia umysł. Wtedy umysł staje się 
spokojny, a człowiek znajduje stałe schronienie w Jaźni 
wewnętrznej. 

VI.14. Zamiłowanie do medytacji

Żeby medytować z powodzeniem, musisz być  tym 

naprawdę zainteresowany. Jeżeli masz autentyczne za-
miłowanie do medytacji, nie będziesz musiał walczyć, 
aby odnaleźć swoją rzeczywistość wewnętrzną – odkry-
jesz ją bez trudu. Opowiem wam historię, która to ilu-
struje.  Akbar   był   wielkim   mongolskim   królem   Indii. 
Pewnego dnia udał się na przejażdżkę do lasu. Kiedy 
nadszedł czas popołudniowych modłów, zsiadł z konia, 
rozpostarł   swój   dywanik   na   skraju   drogi   i   zaczął   się 
modlić.   W   tym   czasie   przechodziła   tamtędy   pewna 

128

background image

kobieta. Wcześniej tego dnia mąż owej kobiety poszedł 
do lasu zbierać drewno. Chociaż minęło już południe, 
jeszcze nie wrócił, a ona bardzo się o niego niepokoiła. 
Wyszła na poszukiwanie i szła bardzo szybko, pochło-
nięta swoim zmartwieniem. Kiedy tak spieszyła przed 
siebie, przez nieuwagę nastąpiła na dywanik modlitew-
ny Akbara. Akbar był wściekły, ale nie mógł nic powie-
dzieć, bo religia muzułmańska zabrania odzywania się 
w   czasie   modlitwy.  To   zajście   wywołało   w   nim   taki 
gniew,   że   nie   mógł   przestać   o   tym   myśleć.   Zamiast 
poprzez modlitwę spijać miłość Boga, spijał jedynie tru-
ciznę gniewu. 

Kiedy   kobieta   poszła   trochę   dalej,   zobaczyła,   jak 

z przeciwka nadchodzi jej mąż. Podbiegła do niego, za-
rzuciła  mu  ręce  na szyję  i zawróciła z nim w stronę 
domu. Wkrótce dotarli do miejsca, gdzie przedtem mo-
dlił się Akbar. Skończył właśnie modlitwy i strzepywał 
matę. Kiedy zobaczył męża i żonę idących w jego kie-
runku,   płomień   gniewu   wybuchnął   w   nim   na   nowo 
i krzyknął do kobiety: 
— Co z ciebie za człowiek? Czy nie masz wstydu? Czy  
nie masz żadnego poczucia przyzwoitości? 

Kobieta była zdumiona. Nie wiedziała, co złego zro-

biła, nie zdawała sobie nawet sprawy, że nadepnęła na 
matę Akbara. 
— Wasza Wysokość – rzekła – powiedz mi proszę, co się  
stało? 

Król wykrzyknął: 

— Nie pamiętasz? Próbowałem zanurzyć się w miłości  
Pana, ale ty nadeszłaś i nadepnęłaś na mój dywanik! 
— Wasza Wysokość – powiedziała kobieta – bardzo mi 
przykro.

 

Spieszyłam

 

się,

 

żeby odnaleźć mojego męża i by-

łam tak pochłonięta myślami o nim, że nie zdawałam  

129

background image

sobie   nawet   sprawy   z   tego,   iż   ty,   czy   twój   dywanik  
modlitewny znajdujecie się na mojej drodze. Jest jednak  
jedna rzecz, Wasza Wysokość, która mnie zastanawia.  
Modliłeś się do Boga, który jest znacznie wspanialszy,  
niż zwykły mąż. Jak to się więc stało, że nie byłeś bar-
dziej zaabsorbowany, niż ja? Jak to się stało, że mnie  
zauważyłeś? 

Musicie być tak pochłonięci przez medytację, jak ta 

kobieta zaabsorbowana była przez swego męża. Wtedy 
bardzo szybko dosięgniecie Jaźni. 

VI.15. Medytacja uczy medytacji

Jak to było, kiedy po raz pierwszy zacząłeś medyto-

wać? Na początku medytowałem tak, jak wy medytuje-
cie teraz. Kiedy siadałem do medytacji z zamkniętymi 
oczami, mój umysł wędrował tu i tam, myśląc o tym 
i o owym. Ale w miarę, jak medytowałem coraz więcej, 
zacząłem się uczyć sztuki wchodzenia w medytację. 

Przekonałem się, że kiedy praktykowałem  sadhanę

sadhana  uczyła mnie  sadhany. Medytacja uczyła mnie 
medytacji. Z wami będzie tak samo. 

VI.16. Mnich i bogini

Chociaż medytuję od półtora roku, jak dotąd nie mia-

łem znaczących doświadczeń. Czy to ze mną coś nie 
jest w porządku, czy za dużo oczekuję? 

Wyrzeknij   się   oczekiwań.   Oczekiwania   są   wielką 

przeszkodą w medytacji. Bardzo często, kiedy zachodzą 
subtelne doświadczenia wewnętrzne, nie od razu zdaje-
my sobie z nich sprawę. Nawet jeżeli wydaje ci się, że 
nic się teraz nie dzieje, medytuj dalej, a prędzej czy póź-

130

background image

niej   czegoś   doświadczysz.  Twoje   dobre   postępowanie 
nigdy nie pójdzie na marne. 

W Indiach żył bardzo mądry i szanowany człowiek, 

który służył jako pierwszy minister u króla. Pewnego 
dnia pomyślał sobie: „Po co wykonuję tę pracę? Robię  
to tylko dla pieniędzy. Powinienem rzucić pracę i po  
prostu oddawać cześć Lakszmi, bogini dostatku. Wtedy  
bogactwo przyjdzie do mnie”.
 

Następnego dnia zrezygnował ze swego stanowiska 

i zamieszkał nad rzeką. Codziennie powtarzał mantry do 
Lakszmi i czcił ją zgodnie z tradycją wedyjską. Rytuały 
wedyjskie   są   bardzo   ścisłe.   W   starożytnych   czasach 
mędrcy oddawali cześć bogini deszczu i w rezultacie nie 
było   wtedy   suszy.   Podobnie   wierzono,   że   jeżeli   ktoś 
czci boginię dostatku, zostanie nagrodzony bogactwem. 

Minęło dwanaście lat, a on nie tylko nic nie uzyskał, 

ale wydał wszystkie swoje pieniądze i stał się żebra-
kiem. W końcu pomyślał: 
— To nie ma sensu. Nie zdobędę bogactwa. Złożę śluby  
sannjasa i zostanę mnichem. 

Poszedł więc i otrzymał inicjację mnicha. Kilka dni 

później siedział medytując na szczycie góry. Po medyta-
cji otworzył oczy i zobaczył, że stoi przed nim piękna 
kobieta. Błyszczała, jakby zrobiona była ze złota. Był 
zdumiony jej urodą. 
— Co tu robisz? – spytał mnich. 
— Przyszłam tu, żeby się z tobą zobaczyć – powiedziała 
kobieta. – Zaprosiłeś mnie, więc jestem. 
— O czym ty mówisz? – spytał mnich. – Nigdy cię nie 
zapraszałem. Jestem mnichem! 
— Czyż przez dwanaście lat nie recytowałeś hymnów do  
Lakszmi? 
— Tak

131

background image

— To ja jestem Lakszmi. 

Mnich padł przed nią na ziemię i powiedział: 

— Czciłem cię tak długo, ale nie przychodziłaś. Dlacze-
go przyszłaś teraz? 
— Zgromadziłeś tyle grzechów i tyle karmana, że twoje  
modlitwy nie mogły zaowocować. Wreszcie, kiedy przy-
jąłeś śluby sannjasa, wszystkie twoje grzechy wypaliły  
się i stałeś się czysty. Dlatego przyszłam do ciebie teraz.  
—  Ale teraz nie jesteś mi już potrzebna  – powiedział 
mnich. 
—  Pomimo   to   nie   mogę   cię   opuścić  –   powiedziała 
Lakszmi. – Oddawałeś mi cześć i teraz musisz doświad-
czyć owoców swojej modlitwy. 
—  W takim razie  – powiedział mnich –  daj mi bogac-
two wiedzy. 

Lakszmi zgodziła się. Mnich stał się skarbnicą wie-

dzy i otrzymał imię  Widjaranja, co oznacza  „Las wie-
dzy”
. Napisał wspaniałą książkę po tytułem „Panczada-
szi”
, po dziś dzień studiowaną przez wszystkich, którzy 
znają sanskryt. 

Nigdy

 

nie wiesz, jakiego masz za sobą karmana. Gro-

madziłeś karmana i doświadczenia przez wiele wcieleń. 
Jak

 

możesz przypuszczać, że pozbędziesz się tego wszy-

stkiego po półtorarocznej zaledwie medytacji? Medytuj 
systematycznie i zachowaj spokój. Prędzej czy później, 
dzięki łasce wewnętrznej Siakti, wszystko przyjdzie. 

VI.17. Ta radość jest realizacją

Chciałbym jak najszybciej osiągnąć Boga. 
Jakiego Boga chciałbyś osiągnąć, twojego czy czyje-

goś innego? 

Chcę osiągnąć swoją Jaźń. 

132

background image

Bóg istnieje w tobie, więc będziesz mógł Go zoba-

czyć. Ale ja nigdy nie widziałem żadnych świateł ani 
nie miałem wizji w czasie medytacji. 

Jeżeli chcesz zobaczyć światło, możesz popatrzeć na 

słońce. To samo światło jest na zewnątrz i wewnątrz. 
Dobra medytacja to taka, kiedy nie widzisz nic. Kiedy 
przestajesz   patrzeć,   wtedy   rzeczywiście   czegoś   doś-
wiadczasz. Wizje nie są złe, ale Bóg jest tym, co znajdu-
je się poza nimi. Stan Boga jest niezmącony. Jest to stan 
absolutnego spokoju. 

Jeżeli pragniesz wizji, będziesz je miał, ale wizje nie 

oznaczają, że osiągnąłeś cel. Czego doświadczasz, kie-
dy medytujesz? Czasami, kiedy biorę oddech przy pow-
tarzaniu mantry  So`ham, czuję potrzebę śmiechu. Czy 
możesz bliżej opisać ten stan? 
To jest kaskada śmiechu. 
Ta radość jest realizacją. 
To trwa zaledwie sekundę. 

Powinieneś postarać się, żeby trwało dłużej. Radość 

jest prawdziwym osiągnięciem. Stan, kiedy ham rozpły-
nęło   się   wewnątrz,   zanim   jeszcze   powstało  so,   jest 
Prawdą. To jest tajemnica Siddhów. Jej naturą jest ra-
dość i miłość. Kiedy będziesz coraz więcej medytować, 
twoje   serce   przepełni   się   miłością.   Osiągniesz   stan, 
w którym będziesz śmiać się, jak człowiek pijany. Nie 
każę ci być pijanym, mówię ci tylko, że miłość i szczę-
ście powinny z ciebie tryskać spontanicznie. Bóg jest 
radością. Nie jest górą, ani światłem. Podróże do innych 
płaszczyzn istnienia nie są istotne. Bóg jest poza wszel-
kimi płaszczyznami. 

133

background image

VI.18. Doświadczenie człowieka zrealizowanego

Jakie jest doświadczenie człowieka zrealizowanego? 

Czy doświadcza on Jaźni jako pozbawionej wszelkich 
właściwości,  czy też  nadal  widzi  olśniewające  kolory 
i błękitne światło? 

Ostateczne doświadczenie Boga jest poza wszelkimi 

właściwościami,   poza   wszelkimi   formami   i   kolorami. 
Kiedy ktoś znajduje się w tym stanie, nie ma już umy-
słu,

 

który

 

rozróżniałby

 

między czerwonym, białym, czar-

nym i żółtym. Na drodze do realizacji ma się wiele doz-
nań i wizji, ale doświadczenie realizacji przekracza to 
wszystko.

 

Takiego

 

doświadczenia

 

nie

 

da

 

się

 

opisać, słowa 

nie zdołają tego uchwycić. To nie ma cienia, formy ani 
rodzaju. Kiedy sól wpada do oceanu, roztapia się w oce-
anie. Traci swoją odrębność i zostaje wchłonięta przez 
ocean. Takie właśnie jest ostateczne doświadczenie. 

Pewien święty powiedział:  „Kiedy dostrzegłem nie-

biańską manifestację Boga, zagubiłem się w Nim całko-
wicie. Nie znam już siebie”
. W miarę, jak będziesz coraz 
lepiej rozumiał Prawdę, przekroczysz nawet stan rozu-
mienia. W miarę, jak będziesz coraz więcej medytował 
nad Prawdą, medytacja i przedmiot medytacji zjednoczą 
się i to jest stan ostatecznego doświadczenia. Czasami 
ludzie

 

mówią:

 

„Medytowałem

 

i przez chwilę nie wiedzia-

łem, co się ze mną dzieje”. Ten stan niewiedzy jest doś-
wiadczeniem Boga. Jeżeli jednak człowiek zrealizowa-
ny w czasie medytacji wyjdzie chociażby troszeczkę ze 
stanu   ostatecznego,   doświadcza   wizji   i   bardzo   łagod-
nych,

 

pięknych świateł. Widzi je, kiedy umysł jest zwró-

cony do wewnątrz, ale jego poruszenia nie są całkowi-
cie  wyciszone.  Kiedy tylko  człowiek  przekroczy  owe 
zmiany wewnętrzne, nie widzi świateł ani nie ma wizji. 

134

background image

Ci, którzy znają Prawdę, opisują dwa stany wewnęt-

rznego

 

samadhi: sawikalpa – samadhi z towarzyszeniem 

myśli   i  nirwikalpa  –   samadhi  poza   myślą.   W  stanie 
sawikalpa  doświadcza   się   Jaźni   jako   oślepiającego 
światła i jaskrawych barw. W stanie nirwikalpa nie ma 
nawet tego, ponieważ nie istnieje już ten, który widzi. 

VI.19. Najwyższa medytacja

Kiedy   twoja   praktyka   medytacji   dobiegnie   końca, 

zdasz

 

sobie

 

sprawę,

 

że

 

wszystko

 

jest Jaźnią. Skoro tak się 

rzeczy mają, czyż nie lepiej zdać sobie z tego sprawę od 
początku i medytować z poczuciem, że Jaźń przenika 
wszystko? Wtedy nie będziesz miał kłopotów z medyta-
cją,

 

bo

 

zawsze

 

znajdować

 

się

 

będziesz

 

w

 

stanie medytacji. 

Pewnego razu uczeń podszedł do mistrza i poprosił 

go o pouczenie duchowe. Święty na to: 
—  Cóż mogę ci powiedzieć? Wszystko jest Jaźnią. Po-
dobnie jak woda zamarza i staje się lodem, tak Jaźń  
przybiera formę i staje się wszechświatem. Nie istnieje  
nic poza tą Jaźnią. Ty jesteś tą Jaźnią. Zdaj sobie z tego  
sprawę, a będziesz wiedział wszystko. 

Uczeń nie był zadowolony. 

— To wszystko, co masz mi do powiedzenia? – spytał. – 
Coś takiego mogę przeczytać w książce. 

Wydało mu  się zagadkowe, że Guru nie kazał mu 

ćwiczyć   hathajogi   czy   pranajamy,   ogolić   głowy   czy 
zapuścić brody albo medytować nad określonym przed-
miotem. 
— Czy nie możesz powiedzieć mi nic więcej? – zapytał. 
— To jest wszystko, czego nauczam – powiedział święty. 
– Jeżeli pragniesz dalszych wskazań, musisz udać się do  
kogoś innego. 

135

background image

Uczeń poszedł więc do innego Guru i poprosił go 

o pouczenie.  Ten   Guru   był   bardzo   mądry   i   wiedział, 
jakim człowiekiem jest uczeń. 
—  Pouczę cię  – powiedział –  ale najpierw musisz mi 
służyć przez dwanaście lat. 

W Indiach od czasów starożytnych służbę dla Guru 

uważa się za wspaniałą praktykę duchową. Jest to bar-
dzo   tajemnicza  sadhana,   podczas   której   znajomość 
Prawdy powstaje w uczniu spontanicznie, w miarę jak 
pracuje dla Guru. Tak więc uczeń chętnie przyjął ten 
warunek   i   spytał   Guru,   jaką   służbę   ma   wykonywać. 
Guru wezwał kierownika aśramu i zapytał go: 
— Jaką pracę masz dla tego ucznia? 
—  Jest tylko jedna – zbieranie odchodów bawolich  – 
odrzekł kierownik. 
— Chcesz to robić? – zapytał Guru. 
— Tak – powiedział uczeń. 

Uczeń był bardzo szczery i otwarty, nie kwestiono-

wał   więc   rodzaju   pracy,   jaką   miał   wykonywać.   Był 
gotów   spędzić   dwanaście   lat   na   zbieraniu   bawolich 
odchodów,   ponieważ   uważał,   że   doświadczenie   Jaźni 
warte jest każdego wysiłku. Dzień w dzień przez dwa-
naście lat zbierał odchody bawołów. Pewnego dnia spoj-
rzał na kalendarz i odkrył, że przepracował już dwana-
ście lat i dwa dni. Udał się więc do Guru i powiedział: 
—  Skończyłem moje dwanaście lat służby. Proszę, daj  
mi naukę. 

Guru rzekł: 

— Oto moja nauka: Wszystko jest Świadomością. Jedna  
jedyna   Jaźń   ukazuje   się   jako   wszystkie   rzeczy   we  
wszechświecie. Ty również jesteś Jaźnią. 

Po   latach  sadhany  uczeń   stał   się   bardzo   dojrzały 

i kiedy tylko usłyszał słowa Guru, wszedł w głębokie 

136

background image

samadhi, w czasie którego doświadczył Prawdy. Kiedy 
jednak wyszedł ze stanu samadhi, powiedział: 
—  O  Gurudżi,   jedno   mnie   zastanawia.   Dostałem   już  
kiedyś to pouczenie. Jest to ta sama nauka, której udzie-
lił mi mój poprzedni Guru. 
— Tak – powiedział Guru. – Prawda nie zmienia się w  
ciągu dwunastu lat. 

—   To   dlaczego   musiałem   przez   tyle   czasu   zbierać  
odchody bawole, żeby to zrozumieć? 

— Ponieważ byłeś głupi – odpowiedział Guru. – To jest 
prawda. Gdybyś miał wyostrzony intelekt oraz umiejęt-
ność rozumienia i rozróżniania, jakież praktyki duchowe  
byłyby ci potrzebne do rozpoznania własnej Jaźni? Ile  
czasu potrzebowałbyś, żeby doświadczyć tej Świadomo-
ści, która manifestuje się wszędzie? Jest to tylko kwestia  
rozpoznania   i   jest   to  takie   proste,   że   zabiera   ułamek  
sekundy.

Musisz   medytować   tylko   dlatego,   że   nie   masz   tej  

umiejętności rozumienia. Przez tyle lat żyłeś z poczu-
ciem:

 

„Jestem jednostką”, że teraz bardzo trudno jest ci  

zaakceptować  świadomość:  „Jestem  Bogiem”.  Napeł-
niałeś   swój   umysł   negatywnymi   myślami   i   uczuciami  
wobec innych ludzi i siebie samego, sądząc, że jesteś  
mały, że jesteś słaby, że jesteś grzeszny. Spędzałeś życie 
złapany w pułapkę ograniczonej tożsamości. Jeżeli two-
je ciało jest piękne, uważasz, że jesteś piękny, a jeżeli  
twoje ciało jest brzydkie, sądzisz, że jesteś brzydki. Jeże-
li studiujesz, uważasz się za uczonego, a jeżeli nie stu-
diujesz, uważasz siebie za analfabetę. Kiedy powstaje w  
tobie gniew, chciwość i przywiązanie, utożsamiasz się z  
nimi.   To   jest   ego,   poczucie   ograniczonej   tożsamości,  
które cię więzi od niezliczonych wcieleń. 

137

background image

Żeby pozbyć się tego ograniczonego poczucia  „ja”

żeby oczyścić umysł i serce tak, abyś mógł zaakcepto-
wać poczucie „Jestem Świadomością”, musisz medyto-
wać, powtarzać mantrę i spełniać dobre uczynki. Ale  
jeżeli rzeczywiście pragniesz, żeby to wszystko przynio-
sło owoce, powinieneś robić to z poczuciem swojej jed-
ności   ze   Świadomością.   Powinieneś   praktykować 
sadhanę   Siwy,   sadhanę  utożsamiania   się   z   Prawdą. 
Powinieneś utrzymywać swój umysł zanurzony w idei  
Siwo'ham„Jestem Siwą” i So'ham„Jestem Tym”

Powinieneś rozumieć, że to medytuje Bóg. Wszystkie  

przedmioty mojej medytacji są Bogiem. Moja medytacja  
sama   jest   Bogiem.   Kiedy   masz   to   poczucie,   możesz  
praktykować sadhanę w każdym miejscu i czasie. Nie  
musisz   zamykać   oczu,   ani   wyciszać   umysłu,   bo  kiedy  
masz   tę   świadomość,   nawet   zwykłe   czynności   twego  
codziennego   życia   stają   się   medytacją   i   zaczynasz 
doświadczać Prawdy spontanicznie, niezależnie od te-
go, co robisz. 

VI.20. Medytacja w świecie 

Wielu   ludzi   uważa,   że   jeżeli   chcą   poświęcić   się 

medytacji i życiu duchowemu, to będą musieli porzucić 
pracę i rodzinę, udać się gdzieś do jaskini i siedzieć nie-
ruchomo jak kłoda. Ale kiedy ktoś zrozumie, że Jaźń 
przenika wszystko, zdaje sobie sprawę, że nie ma różni-
cy między życiem świeckim a duchowym. Wtedy nie 
musi wyrzekać się swojej rodziny. Nie musi rzucać pra-
cy. Nie musi uciekać od społeczeństwa. Siwaizm Kasz-
mirski powiada: [nashivam vidyate kvachit] – „Nie ist-
nieje   nic,   co   nie   jest   Siwą”
.   Dlatego   też   żadna   dzia
łalność na tym świecie nie jest przeszkodą na ścieżce 

138

background image

duchowej, jak długo człowiek robi to z miłością i ze 
świadomością, że Jaźń istnieje we wszystkim.

Muzyk   może   dążyć   do   osiągnięcia   Jaźni   tworząc 

muzykę, pod warunkiem, że robi to bez samolubnych 
pobudek. Nauczyciel może dążyć do osiągnięcia Jaźni 
poprzez nauczanie, pod warunkiem, że uczy bezintere-
sownie. Przedsiębiorca może dążyć do osiągnięcia Jaźni 
prowadząc   interesy,   pod   warunkiem,   że   czyni   to   bez 
egoistycznych   pragnień.   Matka   może   dążyć   do   osią-
gnięcia   Jaźni   wychowując   swoje   dzieci,   pod   warun-
kiem, że robi to bezinteresownie. Niezależnie od tego, 
w   jakiej   dziedzinie   działasz,   jeżeli   poświęcasz   swoją 
pracę Bogu, to staje się ona praktyką duchową. Jeżeli po 
prostu wykonujesz swoją pracę bez osobistego pożąda-
nia jej owoców, jest to również wspaniała joga. 

W rzeczywistości kiedy człowiek medytuje nad Jaź-

nią, czuje więcej miłości do świata, ma dla niego więk-
sze zainteresowanie i lepiej go rozumie. Jak długo brak 
ci wiedzy, ten świat będzie dla ciebie po prostu światem, 
a każdy czyn po prostu czynem. Ale kiedy osiągniesz 
prawdziwą wiedzę, zdasz sobie sprawę, że cokolwiek 
robisz   jest  to  medytacja  nad   Jaźnią  i   oddawanie   czci 
Jaźni.   W   jednym   ze   swoich   hymnów   Siankaraczarja 
śpiewał: [sancharach padayoh pradakshina – vidhih sco-
trani   sarva   giro;   yadyatkarma   karomi   tattadakhilam 
shambo tavaradhanam] –  „O Panie, dokądkolwiek idę, 
chodzę

 

wokół

 

Ciebie.

 

Cokolwiek robię, oddaję Ci cześć”. 

To   jest   prawdziwe   zrozumienie   i   to   jest   poczucie, 
z jakim powinieneś praktykować sadhanę. Jeżeli potra-
fisz dostrzec, że wszystko co widzisz, wewnątrz i na 
zewnątrz, nie jest niczym innym jak twoją własną Jaź-
nią, wtedy zawsze będziesz w stanie medytacji. 

 

139

background image

VII. Guru 

 

Ten jest prawdziwym Guru, 

Kto potrafi ukazać twoim oczom 
formę w tym, co nie posiada formy; 
Kto naucza prostej drogi, 
bez rytuałów i ceremonii. 
Kto nie zmusza cię, abyś pozamykał 
drzwi, wstrzymywał oddech 
i wyrzekł się świata. 
Kto sprawia, że widzisz 
Najwyższego Ducha gdziekolwiek 
zakotwiczy się twój umysł. 
Kto uczy cię, jak zachowywać ciszę 
pośród twoich rozlicznych czynności. 
Bez lęku, zawsze pogrążony w błogości, 
taki Guru podtrzymuje ducha jogi 
pośród uciech świata.  
                                                 Kabir 

 

VII.1. Jaki jest prawdziwy Guru

Kiedy prowadziłem  sadhanę, miałem wielu nauczy-

cieli   i   podążałem  wieloma   ścieżkami.   Czytałem  dużo 
o świętych   i   doszedłem   do   wniosku,   że   jedynie   przy 
pomocy Guru mogę poznać własną wewnętrzną Jaźń. 
I to była prawda: otrzymałem od swojego Guru wszyst-

140

background image

ko i nawet teraz otrzymuję jego błogosławieństwa. Dla-
tego zawsze mówię, że nie ma nic wspanialszego ani 
cenniejszego od Guru.  

Dzisiaj coraz więcej  ludzi odczuwa pragnienie du-

chowości.   Jednak   pomimo   rosnącego   zainteresowania 
Guru, rośnie również niechęć wobec nich. Z powodu za-
chowania się fałszywych guru – tych, którzy nazywają 
siebie Guru, mimo iż nie mieli własnego Guru – niektó-
rzy ludzie są bardzo wytrąceni z równowagi, kiedy sły-
szą słowo Guru. 

Szejk Nasruddin żył w czasach, kiedy ludzie poszu-

kiwali Guru. W jego mieście nie było Guru, więc miesz-
kańcy miasta przyszli do niego i powiedzieli: 

 

Nasruddinie,

 

chcielibyśmy,

 

żebyś został naszym Guru. 

Nasruddin przyjął propozycję. 

—  Oto moje pierwsze polecenie  – powiedział –  jutro 
wszyscy zbierzemy się i pójdziemy na ryby. 

Jeżeli ktoś przyjmuje na siebie rolę Guru, nie będąc 

prawdziwym Guru, co może uczynić, poza zabraniem 
cię na ryby? 

W   każdej   dziedzinie   istnieją   ludzie,   którzy   udają 

kogoś kim nie są, nic więc dziwnego, że niektórzy lu-
dzie imitują Guru. Nie oznacza to, że każdy Guru jest 
fałszywy. Niemniej jednak nie zaszkodzi być podejrzli-
wym w stosunku do Guru, ponieważ w ten sposób wy-
rabiamy w sobie roztropność i uczymy się, jak wybrać 
prawdziwego

 

Guru.

 

Pewien

 

mędrzec

 

powiedział, że prze-

bywając  w  towarzystwie  złodziei  można  się nauczyć, 
jak   odróżnić   złodzieja   od   człowieka   uczciwego.   Tak 
samo obserwując fałszywego guru możemy dowiedzieć 
się, jakie cechy powinien mieć prawdziwy Guru. 

Dlaczego   istnieją   fałszywi   guru?   Z   naszej   własnej 

winy. Wybieramy Guru tak, jak wybiera się polityków. 

141

background image

Rośnie zapotrzebowanie na fałszywych guru, ponieważ 
rośnie liczba fałszywych uczniów. Z powodu swego śle-
pego   egoizmu   fałszywy   guru   gubi   ludzi   i   z   powodu 
swego ślepego egoizmu oraz niezrozumienia, fałszywy 
uczeń wpada w pułapkę.  Prawdziwy uczeń nigdy nie 
wpadnie w pułapkę fałszywego guru. 

Fałszywi uczniowie pragną takiego guru, od którego 

można tanio i łatwo coś uzyskać. Pragną  guru, który 
może im dać samadhi na poczekaniu. Nie pragną Guru, 
który przestrzega dyscypliny i samokontroli, chcą takie-
go, który będzie uczestniczył w ich własnym, rozwią-
złym życiu. Pragną guru dokładnie takiego, jak oni sa-
mi, który będzie z nimi prowadził terapię, będzie z nimi 
tańczył, będzie z nimi pił i będzie ich zachęcał do brania 
narkotyków. Ale ktoś, kto zachowuje się w ten sposób, 
nigdy nie może być prawdziwym Guru. 

Złoto jest złotem. Nigdy nie zmienia się w mosiądz.
Guru nie jest kimś, kto pojawia się nie wiadomo skąd 

i udziela nauk. Guru nie jest kimś, kto udaje się do lasu 
i kontempluje, ma jakąś wizję, a potem wraca do świata, 
żeby dawać ludziom wiedzę. Guru nie jest kimś, kto 
przyswoił sobie różne techniki z różnych źródeł i twier-
dzi, że stosując je ,wszystkie, można osiągnąć Prawdę. 
Guru nie jest kimś, kto powiada:  „Posiadam ogromną 
wiedzę,   a   wy   wszyscy   nic   nie   wiecie,   pójdźcie   więc  
i przyjmijcie moje nauki”

W rzeczywistości Guru wcale nie jest istotą ludzką. 

Słowo Guru naprawdę odnosi się do stworzyciela chwa-
ły tego świata. Siwaizm Kaszmirski powiada, że Bóg 
sprawuje   pięć   czynności:  tworzenie,   podtrzymywanie, 
rozpad, skrywanie i udzielanie łaski
. Siwa Sutra Wima-
rszini   stwierdza:   [gururva   parameshwari   anugrahika 
shaktih]   –  „Guru   jest   siłą   Boga,   udzielającą   łaski”

142

background image

Innymi   słowy,   Guru   nie   jest   osobą,   ale   boską   mocą 
łaski,  płynącą  poprzez  tę  osobę.  Moc  ta  jest  tą  samą 
Siakti, która tworzy i podtrzymuje świat. 

Zasada Guru nie narodziła się teraz. Istniała jeszcze 

przed stworzeniem wszechświata i tak jak woda, ziemia, 
powietrze, ogień i eter, od początku była częścią stwo-
rzenia.   Zasada   Guru   istnieje   w   każdym   jako   Jaźń 
wewnętrzna. Tak więc, kiedy składamy hołd Guru, skła-
damy hołd naszej własnej Jaźni. Guru jest Jaźnią, jest 
najwyższą Świadomością i najwyższą szczęśliwością. 

VII.2. Kwalifikacje Guru 

Prawdziwy   Guru   pochodzi   z   linii   Guru   założonej 

przez Parasiwę, najwyższego Guru. Dlatego kiedy spo-
tykasz Guru, pierwsze pytanie, jakie powinieneś zadać, 
brzmi: „Kim był jego Guru?” Zanim zaufasz inżyniero-
wi  czy  profesorowi,  dowiadujesz się,  z  jakiej   uczelni 
dostał   dyplom.  Tak   samo,   zanim  zaakceptujesz  Guru, 
powinieneś wiedzieć, z jakiej linii pochodzi. W swojej 
książce  The   Serpent   Power,   wielki   uczony   Sir   John 
Woodroffe napisał, że ktoś, kto chce być Guru, nie ma-
jąc przedtem własnego Guru, jest jak pasażer usiłujący 
jechać pociągiem bez biletu. Guru można zostać jedynie 
po   otrzymaniu   polecenia   od   swego   własnego   Guru. 
W takim człowieku winna być żywa cała linia Guru. 

Guru   musi   sprostać   również   innym   wymaganiom. 

Powinien   być   uczony,   powinien   przestudiować   wiele 
pism   świętych,   duchowych   kierunków   filozoficznych 
i powinien   znać   je   doskonale.   Wiedza   starożytnych 
autorów pism świętych była niedościgniona. 

Praktykowali oni swoją sadhanę aż do skutku i pisali 

książki dopiero po całkowitym zrealizowaniu Prawdy. 

143

background image

Dzisiaj ludzie piszą książki zgodnie ze swoimi własny-
mi poglądami, ale co stanowi fundament tych książek? 
Jaki system filozoficzny je potwierdza? Człowiek, który 
pisze takie książki, nie może być prawdziwym Guru, 
może tylko szerzyć swoje własne iluzje. Siwa rzekł do 
Brahmadewa: „Ten, kto wdaje się w zwyczajne rozumo-
wanie,   kto   wplątuje   swoich   uczniów   w   sieć   plotek,  
skomplikowanych słów i kłótni, nie może być prawdzi-
wym Guru”. 

Autentyczny Guru posiada pełną znajomość Prawdy, 

zawartej   w   Upaniszadach   i   innych   wielkich   pismach 
świętych, a jego nauki są takie same, jak nauki starożyt-
nych mędrców.

Nie wystarczy jednak, aby Guru znał pisma święte. 

Musi również  dobrze  się  znać  na  świeckich  sztukach 
i rzemiosłach. Musi posiadać wiedzę o każdej dziedzi-
nie życia. Nie szkodzi, jeżeli specjalista chorób uszu zna 
się tylko na uszach, a specjalista chorób serca jest eks-
pertem jedynie w sprawach serca. Guru nie może być 
specjalistą   w   jednej   tylko   dziedzinie.   Jeżeli   Guru   ma 
poprowadzić uczniów żyjących życiem świeckim, musi 
znać wszystkie ich radości i wszystkie ich problemy. 

Guru musi również mieć bezpośrednie doświadcze-

nie   Boga.   Prawdziwy  Guru   widzi   Boga   tak,   jak   ktoś 
inny widzi jakikolwiek obiekt w świecie zewnętrznym. 
Medytując   nad   najwyższą   Prawdą,   Guru   doświadczył 
tej Prawdy w sobie i zatopił w niej swoją indywidual-
ność. W rezultacie nie postrzega już świata jako zjawi-
ska materialnego, ale jako światło czystej Świadomości. 
Widzi to światło błyszczące i iskrzące się u mężczyzn, 
u kobiet i u dzieci, w zwierzętach, w drzewach i u siebie 
samego. Dla niego zarówno materia, jak i świadomość 

144

background image

są   jedynie   różnymi   stopniami   Świadomości,   bowiem 
widzi on wszędzie jedynie Świadomość. 

Prawdziwy   Guru   nie   tylko   sam   jest   oświecony   – 

może on również dać innym doświadczenie oświecenia. 
Ponieważ stanowi jedność ze Świadomością, siła Świa-
domości wybrała go sobie za siedzibę, po prostu po to, 
aby udzielać łaski. Mówi się, że tak jak można zapalić 
wiele świateł od jednego płomienia, Siakti Guru może 
rozpalić  Siakti  wewnętrzną u wielu uczniów. Siła bos-
kiej Jaźni, pulsująca w każdym człowieku, nieustannie 
wypływa z ciała. Ale Guru zmagazynował w sobie tę 
energię i może ją przekazywać innym. Promienie Świa-
domości emanują z niego i każdy, kto się z nim zetknie, 
może otrzymać jego Siakti. 

Guru posiada również moc kontrolowania natężenia 

obudzonej   Siakti.   Jeżeli   energia   działa   w   którymś 
uczniu zbyt  silnie,  Guru może zmniejszyć  stopień jej 
natężenia. Jeżeli nie działa dość silnie, może go zwięk-
szyć. Guru potrafi podtrzymać proces, który zainicjował 
w uczniu,  usunąć  w nim wszystkie przeszkody wew-
nętrzne i sprawić, aby powstała w nim radość. Może 
zagwarantować, że obudzona  Siakti  w końcu zaprowa-
dzi ucznia do najwyższego stanu. Guru sam zrealizował 
potęgę mantry i może umożliwić zrealizowanie tej potę-
gi również u ucznia. Cała moc linii Siddha stoi za Guru, 
a kiedy już raz uczeń otrzymał Siakti, linia ta stoi rów-
nież za nim, chroniąc go na drodze do celu. 

Guru jest absolutnie niezbędny w życiu człowieka – 

tak niezbędny jak siła życiowa. Wielki święty Sundar-
das  powiedział:  „Bez  Guru  nie  ma  medytacji.  Żadna  
wyższa   wiedza   nie   może   bez   niego   powstać.   Nie   ma  
miłości bez Guru, nie ma bogactwa bez Guru, nie ma  
równowagi umysłu bez Guru, nie ma oświecenia inte-

145

background image

lektu bez Guru”. Sylaba gu oznacza ciemność, a sylaba 
ru oznacza światło; prawdziwy Guru rozprasza niewie-
dzę ucznia i daje mu światło. Usuwa niewłaściwe rozu-
mienie u ucznia, jego złudzenie niedoskonałości i obda-
rza go najwyższą mądrością. 

Guru nie jest zainteresowany pobieraniem pieniędzy 

od swoich uczniów, a jedynie pomnażaniem ich dobrych 
cech i usuwaniem ich niedociągnięć. Nie potrzebuje nic 
od nikogo, albowiem wszystko, czego pragnie, posiada 
w sobie. Jego oczu nie przyciągają piękne kształty, jego 
języka nie urzekają wspaniałe smaki, jego uszy nie tęsk-
nią za pięknymi dźwiękami. Jest całkowicie wolny od 
pragnień zmysłowych; ponieważ nieustannie spija eks-
tazę Jaźni wewnętrznej, jego zmysły skierowały się do 
wewnątrz i rozkoszują się wyłącznie tą ekstazą wew-
nętrzną. W odróżnieniu od umysłu zwykłego człowieka, 
umysł Guru jest zawsze stały. Tak jak płomień nie ska-
cze   kiedy   nie   ma   wiatru,   tak   umysł   Guru   nigdy   nie 
opuszcza Jaźni. Guru posiada głębię i spokój oceanu. W 
jego sercu jest jedynie współczucie i miłość do wszyst-
kich istot, nie ma w nim pożądania, gniewu, dumy ani 
zazdrości. Dla niego wszystkie religie, wszystkie czyny, 
wszystkie kraje, wszystkie istoty są równe. 

Jest   on   utwierdzony   w   swoich   własnych   naukach 

i chociaż zakończył swoją sadhanę, zawsze sam prakty-
kuje nauki, jakich udziela innym. Nigdy nie łamie wła-
snej dyscypliny. Ściśle przestrzega celibatu i w rezulta-
cie   jego   fluid   seksualny   zawsze   płynie   ku   górze. 
Właśnie dzięki mocy płynu seksualnego płynącego ku 
górze, może udzielać Siaktipatu. Chociaż żyje w stanie, 
który jest poza takimi pojęciami, jak cnota czy grzech, 
Guru przestrzega prawości w postępowaniu, a przeby-
wając   w   jego   towarzystwie,   uczeń   również   zaczyna 

146

background image

postępować właściwie. Cóż może osiągnąć uczeń, słu-
chając kogoś, kto nie jest zdyscyplinowany ani czysty? 
Uczeń może odnieść korzyści jedynie dzięki komuś, kto 
naucza   doskonałej   ścieżki,   komuś,   czyje   towarzystwo 
go uszlachetnia i dzięki komu doświadcza w sobie re-
wolucyjnych zmian. Jeżeli przebywa z taką oświeconą 
osobą, lub spędza czas w jej towarzystwie, czy nawet 
słucha   jej   wykładów,   zostanie   przeobrażony   automa-
tycznie, bez żadnego wysiłku. Tukaram Maharadż po-
wiedział:  „Nieprzenikniona jest chwała Guru. Nie wy-
starczy nawet porównać go do kamienia filozoficznego.  
Kamień filozoficzny ma moc przekształcenia zwykłego  
metalu w złoto, ale nie może przekształcić go w kamień  
filozoficzny. Natomiast prawdziwy Guru może przeobra-
zić ucznia w Guru, takiego jak on sam”. 

Guru jest naszym największym dobroczyńcą. Usuwa 

nasze pomieszanie pojęć, ukazuje nam naszą prawdziwą 
naturę   i   cel   naszego   życia.   Pomaga   nam   rozwinąć 
w sobie   miłość   do  Boga   i   odsłania   nam  Boga   w  nas 
samych. Niezwykła jest tajemnica Guru. 

Przebywając w jego obecności, możemy bezpośred-

nio   doświadczyć  Boga.   Eknath  Maharadż  powiedział: 
„O mój przyjacielu, ponieważ otrzymałem nektar łaski  
Guru,   gdziekolwiek   spojrzę,   widzę   tylko   Boga.   Wew-
nątrz widzę Boga, na zewnątrz widzę Boga. Cokolwiek  
widzę na tym świecie, wszystko jest Bogiem”
. Taka jest 
moc łaski Guru. 

VII.3. Oko, które widzi Jaźń

Jeżeli postanowię, że chcę poznać swoją Jaźń, to po 

co   mi   nauczyciel,   skoro   w   zasadzie   prowadzę   dialog 
sam ze sobą? 

147

background image

Czy   możesz   mi   powiedzieć,   czego   nauczyłeś   się 

w życiu bez niczyjej pomocy? Nauczyłeś się chodzić od 
swoich   rodziców.   Nauczyłeś   się   od   nich   wymawiać 
nawet takie proste słowa, jak „mama” i „tata”. W szko-
le podstawowej i liceum nauczyłeś się wszystkiego od 
swoich nauczycieli, a na wyższej uczelni nauczyłeś się 
wszystkiego od swoich profesorów. Tak samo musisz 
uczyć się o Jaźni od Guru. Gdybyś potrafił sam poznać 
Jaźń, podziękowałbym ci, bo wtedy mógłbym powie-
dzieć innym, że oni również potrafią poznać Jaźń bez 
niczyjej pomocy. 

Nie zmuszam cię, żebyś miał Guru, nie upieram się 

również,   żebyś   przez   cały   czas   przebywał   z   Guru. 
Mówię   ci,   żebyś   poznał   swoją   Jaźń.   Gdybyś   mógł 
poznać swoją Jaźń bez Guru, byłaby to dla mnie wielka 
pomoc, wierz mi. Ale prawda jest taka, że aby zrozu-
mieć Jaźń, musisz mieć kogoś, kto może ci ją ukazać. 
Bardzo łatwo jest znać innych, ale bardzo trudno znać 
własną Jaźń. Świat pełen jest naukowców, psychologów, 
artystów, tancerzy i innych ludzi posiadających różne 
umiejętności i zdolności. Chociaż mogą oni być biegli 
w swoim zawodzie, ilu z nich zna siebie? 

Żeby znać Jaźń musisz dotrzeć do prawdziwego oś-

rodka   swojej   istoty.   Kiedy   przejrzysz   się   w   lustrze, 
zobaczysz swoje włosy tylko, jeżeli patrzysz na włosy. 
Zobaczysz swoje oczy tylko, jeżeli patrzysz w oczy. Nie 
zobaczysz w lustrze żadnej części swego ciała, jeżeli na 
nią nie patrzysz. Tak samo, żeby zobaczyć własną Jaźń, 
trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć. Do tego potrzebny jest 
nauczyciel, przewodnik. 

Guru nie jest bezużyteczny ani bez znaczenia. Jeżeli 

ludzie uważają, że Guru jest zbędny, to dzieje się tak 
dlatego, że albo pewni guru sami jawią się jako zbędni 

148

background image

w oczach ludzi, albo ludzie nie rozumieją Guru, stąd 
robią z niego niewłaściwy użytek, a potem uważają, że 
jest bezużyteczny. Wielu ludzi sądzi, że słuchając Guru 
zezwolą, aby ich życie znalazło się pod czyjąś kontrolą. 

Guru nie czyni człowieka słabym i nie trzyma go pod 

kontrolą. Odwrotnie, uwalnia go od zależności. Zada-
niem Guru nie jest skrępowanie ucznia, ale danie mu 
wolności Jaźni. Ludzie myślą, że jeżeli uznają autorytet 
Guru, utracą wolność osobistą i staną się niewolnikami. 
Ale kiedy zachorują, nie uważają, że ograniczają swoją 
wolność osobistą przez pójście do lekarza. Kiedy popa-
dają w złą sytuację finansową, nie sądzą, że narażają na 
szwank   swoją   wolność   przez   zaciągnięcie   pożyczki 
w banku.   Jeżeli   bardzo   pragną   zakosztować   czegoś 
smacznego, nie przeszkadza im to, że jedzą różne wy-
szukane potrawy, a jeżeli ich oczy domagają się zaspo-
kojenia, nie przeszkadza im to, że oglądają różne filmy. 
Nie uważają tego wszystkiego za uzależnienie, ale kiedy 
chodzi o zwrócenie się do Guru albo do Boga, natych-
miast podnoszą kwestię utraty wolności. 

Nie   pojmuję   tego   rodzaju   rozumowania.   Kiedy   ja 

znalazłem schronienie w moim Guru, stałem się wolny 
od wszelkich zależności. Jeżeli jednak uczę się języków 
u nauczyciela języków, albo matematyki u nauczyciela 
matematyki, uczę się tego zgodnie z systemem przeko-
nań danego nauczyciela. Nie uczę się niczego o sobie, 
poznaję jedynie światopogląd nauczyciela. Czy nie to 
samo dzieje się z Guru? Czy nie poznaję raczej poglądu 
na świat należącego do Guru, zamiast odkryć swój wła-
sny? 

Pogląd   na   świat   należący   do   Guru   nie   jest   czymś 

narzuconym z zewnątrz. Jeżeli udasz się do optyka, nie 
da ci recepty na okulary dla siebie. Daje ci receptę, któ-

149

background image

ra jest właściwa dla ciebie. Tak samo punkt widzenia 
Guru jest punktem widzenia Jaźni. Daje ci on oko, które 
widzi Jaźń. W historii było wielu przywódców, którzy 
doprowadzili   swoich   zwolenników   do   zguby.   Jestem 
pewny, że zwolennicy ci sądzili, iż wybrali sobie wła-
ściwego nauczyciela. 

Jeżeli zostali zgubieni, w ich sposobie wyboru musiał 

być jakiś błąd. Dlatego ktoś, kto wybiera sobie Guru, 
powinien   być   bardzo   czujny  i   rozważny.   Musi   zadać 
sobie kilka pytań: „Kto uczynił Guru z tego Guru? Czy  
człowiek ten robi interes jako Guru, czy też rzeczywiście  
przestrzega   dyscypliny   duchowej?   Jaki   jest   cel   jego  
nauk? Czy przebywając z nim nauczyłem się cenić swo-
ją własną wartość i wartość innych ludzi? Czy zdoby-
łem wiedzę o powszechnym braterstwie? Czy jego nauki  
pogrążają mnie w jeszcze większym chaosie i niewoli,  
czy też wynoszą mnie wzwyż?”
  Uczeń powinien zasta-
nowić się nad tym wszystkim. 

Do   rozpoznania   prawdziwego   Guru   potrzebne   jest 

właściwe spojrzenie. Jest takie piękne powiedzenie in-
dyjskie o Guru:  „Zanim napijesz się wody, dobrze ją  
odcedź;   zanim   zdecydujesz   się   na   Guru,   dobrze   go  
sprawdź”.
 Zdecyduj się na Guru dopiero wówczas, kie-
dy dobrze go poznasz. Nie akceptuj kogoś jako Guru 
tylko dlatego, że powiedziano ci, iż jest on Guru. Niech 
twoja wiara nigdy nie będzie ślepa. 

VII.4. Woda szewca 

W stanie Radżastan w Indiach żył sobie szewc imie-

niem Rawidas, który był wielkim Siddhą. Odwiedzało 
go wielu ludzi, którzy w jego towarzystwie doświadcza-
li   spokoju   i   szczęścia.   Premier   tego   stanu   usłyszał 

150

background image

o Rawidasie   i   poszedł   go   odwiedzić.   Pełen   spokoju 
powrócił do pałacu i powiedział do króla: 
— W mieście żyje wielki święty. Jestem pewien, że jeżeli  
udasz się do niego, potrafi on obdarzyć cię spokojem. 

Król ów był bardzo nieszczęśliwy. Posiadał wielkie 

bogactwa i władzę, a także wszystkie inne rzeczy, które 
sprawiają, że człowiek robi się niespokojny. Nie miał 
nic,   co   dawałoby   mu   spokój.   Kiedy   jednak   premier 
zaproponował, żeby poszedł do Rawidasa, król zaczął 
narzekać. 
— On jest szewcem – powiedział. – Jak król może pro-
sić szewca o nauki? 

Premier nalegał jednak: 

—  Wasza   Wysokość,   jesteś   taki   niespokojny.   Jestem  
pewny, że Rawidas może ci pomóc. 

W końcu król zgodził się pójść do świętego. Pocze-

kał, aż w mieście odbywało się wielkie święto. Kiedy 
upewnił się, że wszyscy są na uroczystościach, udał się 
w przebraniu do warsztatu Rawidasa. Wszedł do środka, 
powitał świętego i powiedział: 
— Jestem bardzo nieszczęśliwy i brak mi spokoju. Pro-
szę, daj mi coś, co przyniesie pokój memu sercu. 

Rawidas był wszechwiedzący. Wiedział, kim jest król 

i znał stan jego umysłu. Koło swego warsztatu trzymał 
kamienny gar z wodą, w którym moczył skóry przed 
użyciem ich. Rawidas nalał trochę tej wody do szklanki 
i podał ją królowi. 
 Wypij to – powiedział. 

Kiedy król zobaczył wodę, która była ciemnoczerwo-

na i pachniała skórą, zdjęło go obrzydzenie. 
— Jestem królem – pomyślał. – Po co tu w ogóle przy-
szedłem? 

151

background image

Odwrócił się plecami do świętego i udawał, że pije, 

ale zamiast tego wylał sobie wodę za koszulę. Potem 
szybko pokłonił się świętemu i wyszedł. 

Kiedy król powrócił do pałacu, zobaczył, że koszula 

jest mocno poplamiona, wezwał więc królewskiego pra-
cza i kazał ją wyprać. Pracz był zdziwiony, widząc kró-
lewską koszulę w takim stanie. Po zasięgnięciu języka 
dowiedział się, że król był u Rawidasa i że wylał na 
koszulę wodę z jego kamiennego garnka. Dał koszulę 
swojej córce, powiedział jej, co się wydarzyło i kazał jej 
dobrze tę koszulę wyprać. 

Córka była bardzo mądra, czysta i znała moc Rawi-

dasa. Wzięła więc koszulę i wyssała wszystkie plamy. 
Potem wyprała ją i zwróciła ojcu, aby ten oddał ją kró-
lowi. 

Od   tego   dnia   począwszy,   dziewczyna   przeżywała 

bardzo głębokie medytacje i osiągała coraz wyższy stan. 
Po kilku latach doszła do tak wzniosłego stanu, że lu-
dzie zaczęli odczuwać w jej  obecności taką samą ra-
dość, jakiej doznawali w towarzystwie Rawidasa. Wiele 
osób

 

przychodziło do niej po błogosławieństwo, a wśród 

nich   znalazł   się   i   premier.   Po   wizycie   u   dziewczyny 
poszedł do króla i powiedział: 
—  Wasza   Wysokość,   wciąż   jesteś   taki   nieszczęśliwy  
i niespokojny. Może pójdziesz do tej dziewczyny znajdu-
jącej się w stanie ekstazy i przekonasz się, czy może ona  
dać ci trochę spokoju? 

Król   wahał   się.   Dziewczyna   była   przecież   córką 

zwykłego pracza. Jednak niepokój przysparzał mu wielu 
cierpień.   W   końcu   przezwyciężył   swoje   wątpliwości 
i udał się do pokoju dziewczyny. 

Stanął przed nią i powiedział: 

152

background image

 Jestem bardzo nieszczęśliwy i brak mi spokoju. Pro-
szę, udziel mi błogosławieństwa, żebym mógł ten spokój  
osiągnąć. 

Dziewczyna spojrzała na niego z ogromnym zdziwie-

niem. 
— Wasza Wysokość, – powiedziała – wszystko, co mam, 
otrzymałam z tego, co ty odrzuciłeś. Wszystko, co mam,  
osiągnęłam dzięki wyssaniu wody Rawidasa z koszuli,  
którą dałeś memu ojcu do prania! 

Taka jest wartość łaski Guru. Żeby otrzymać od nie-

go   Prawdę,   nie   musimy   nawet   dostawać   pouczeń. 
Wystarczy po prostu wchłonąć jego Siakti. Ale najpierw 
musimy docenić jej wartość. 

VII.5. Przeznaczenie Świętych 

Czy wszyscy w pełni zrealizowani ludzie są Guru? 
Nie wszyscy w pełni zrealizowani ludzie są Guru. 

Niektórzy stają się Guru, a niektórzy pozostają w ukry-
ciu  przed  światem.  Chociaż  stan  wewnętrzny  wszyst-
kich zrealizowanych istot jest taki sam, ich czyny różnią 
się w zależności od ich losu i umartwień, jakim się pod-
dawali. Na przykład Dżanaka był wielkim królem, który 
miał siedemset żon, ale jego uczeń Sziuka wyrzekł się 
wszystkiego i zawsze chodził nago. Chociaż Hanuman 
zdobył taką samą wiedzę, jak Dżanaka i Sziuka, pozo-
stał sługą. Wasisztha nauczał medytacji, ale sam zawsze 
zajmował się odprawianiem rytuałów. 

Bhartrihari mówił, że bardzo trudno jest zrozumieć 

postępowanie wielkich mędrców. Niektórzy zachowują 
się   jak   święci,   inni   jak   szaleńcy,   a   jeszcze   inni   jak 
duchy. Niektórzy chodzą nago, używając ziemi za po-
słanie. Inni żyją jak królowie, otoczeni bogactwem i lu-
ksusem. Niektórzy zachowują całkowity spokój i nigdy 

153

background image

nic nie mówią. Inni rzucają przekleństwa. Niektórzy są 
bardzo aktywni. Inni leżą nieruchomo jak pytony. Jed-
nak niezależnie od tego, jak się zachowują, wszyscy ci 
Siddhowie   osiągnęli   ten   sam   stan   doskonałości   wew-
nętrznej. Przez sam kontakt z nimi uczniowie są podno-
szeni na duchu. 

W   stanie   Maharasztra,   w   pobliżu   mojego   aśramu, 

mieszkał święty zwany Nana Aulija. Zwykł był leżeć na 
drodze przez cały dzień, ale nikt go nie niepokoił, wszy-
scy wiedzieli bowiem, że jest świętym. Pewnego dnia 
przejeżdżał tamtędy powozem konnym urzędnik okrę-
gowy tego rejonu. Kiedy woźnica zobaczył Nana Auliję 
leżącego na środku drogi, zatrzymał powóz. Urzędnik 
okręgowy był oburzony. Powiedział do woźnicy: 
— Każ temu idiocie zejść z drogi! 
— Nic mu nie powiem – odrzekł woźnica. – Skoro pan 
chce, niech pan sam mu powie. 

Urzędnik wysiadł więc z powozu, podszedł do świę-

tego i potrząsnął nim. 
— Wstawaj – krzyknął. – Tarasujesz drogę! 

Na to Nana Aulija wstał i uderzył urzędnika okręgo-

wego w twarz. W mgnieniu oka świadomość urzędnika 
zmieniła się. Wsiadł do powozu, wrócił do miasta i zre-
zygnował ze swego stanowiska. Później został wielkim 
świętym. 

Są więc ludzie zrealizowani, którzy nie pełnią spe-

cjalnie roli Guru, ale osiągnęli stan właściwy dla Guru. 
Nawet jeżeli nie udzielają nauk, ich czyny mają moc 
kierowania innych na drogę duchową. 

VII.6. Obecność Guru  

Wielu   twoich   uczniów   twierdzi,   że   doświadczają 

twojej   obecności,   kiedy   nie   jesteś   obecny   fizycznie. 

154

background image

Wydaje się to zwykłym i naturalnym zjawiskiem tam, 
gdzie w grę wchodzi związek między Guru a uczniem. 
Czy jesteś tego świadomy? 

To prawda, że nawet kiedy nie jestem obecny fizycz-

nie,   moi   uczniowie   doświadczają   mojej   obecności. 
Dzieje się tak dlatego, że stałem się jednością z Siakti
Siakti przenika cały świat, od wschodu do zachodu, od 
północy do południa, od góry do dołu i nie wyklucza 
nikogo. Ponieważ istnieję w moich uczniach pod posta-
cią obudzonej Siakti, mogą oni doświadczać mojej obe-
cności   zawsze   i   wszędzie,   niezależnie   od   tego,   gdzie 
mieszkają. Nie muszę ich prowadzić, bo prowadzi ich 
Siakti   wewnętrzna.   Gdybym   musiał   osobiście   prowa-
dzić   moich   uczniów,   nie   byłoby  to   dzieło   Boga.   Nie 
byłaby to spontaniczna joga. Ludzie czytają moje książ-
ki i otrzymują  Siakti, a następnie przychodzą do mnie. 
Jednak   chociaż  Siakti  jest   wszechprzenikająca,   Guru 
posiada przełącznik, który ją włącza. To samo dzieje się 
ze światłem elektrycznym – światło przenika cały po-
kój, ale przełącznik znajduje się tylko w jednym miej-
scu. 

VII.7. Przebywanie z Guru 

O   ile   przyśpieszony   jest   nasz   rozwój   wewnętrzny, 

jeżeli stale przebywamy w fizycznej obecności Guru? 

Jeżeli przebywasz fizycznie z Guru, będziesz czynił 

szybkie postępy w swojej  sadhanie. Musisz jednak za-
stanowić się, co to znaczy przebywać z Guru. Nie ma 
sensu pozostawać z nim i robić nadal to, na co masz 
ochotę. Jeżeli obstajesz przy swoim gniewie i potęgu-
jesz negatywne uczucia, jakiż jest sens przebywania z 
Guru? Możesz osiągnąć najwyższy stan tylko wówczas, 
jeżeli   postępujesz   w   myśl   nauk   swego   Guru,   stale 

155

background image

powtarzasz mantrę, którą ci dał, oraz jeżeli czujesz swo-
ją   z   nim   jedność.  Tylko   wtedy   możesz   twierdzić,   że 
przebywasz fizycznie z Guru. 

Po to, by rzeczywiście spotęgować moc swojej sad-

hany, potrzebujesz nie tyle bliskości fizycznej Guru, co 
miłości.   Jeżeli   żywisz   miłość   do   Guru   i   do   Jaźni, 
możesz przyswoić sobie Siakti Guru, a ta Siakti zapro-
wadzi cię do najwyższego stanu. Najwspanialszą sadha-
 jest miłość i nic, tylko miłość.  

VII.8. Otwarcie się  

Trudno jest otworzyć się na inną osobę, ale bodajże 

jeszcze trudniej jest otworzyć się na Guru. W jaki spo-
sób możemy się na uczyć tego, żeby się otworzyć i po-
kochać go? 

Po pierwsze, nie w tym rzecz, żebyś kochał fizyczną 

postać Guru, ale jego nauki i jego ścieżkę, Nie musisz 
nic robić, żeby otworzyć się na Guru. Po prostu podążaj 
ścieżką, którą ci wskazuje. Z czasem doświadczysz cze-
goś na tej ścieżce, a wtedy miłość do Guru przyjdzie do 
ciebie w sposób naturalny. Kochać Guru to nie znaczy 
chodzić za nim, powtarzając:  „O Guru, Guru, Guru”
Prawdziwy Guru nigdy do tego nie zachęca. Musisz tyl-
ko postępować według jego nauk, nic więcej. 

VII.9. Prawdziwy związek  

Na całym świecie duża liczba ludzi wyznaje nauki 

różnych Guru. Czy uważasz, że wszyscy oni doświad-
czają  prawdziwego związku  między Guru i uczniem? 
Co decyduje o tym związku? 

156

background image

Jeżeli uczeń spotyka Guru i ulega całkowitemu prze-

obrażeniu, związek ten jest prawdziwy. Czy to przeobra-
żenie jest dostrzegalne dla innych? 

Jeżeli ktoś doświadczył przeobrażenia wewnętrzne-

go, inni mogą to dostrzec, ponieważ zmienia się nasta-
wienie i zachowanie takiego człowieka. Jego umysł jest 
wolny od podniecenia, jego serce wypełnione jest rado-
ścią i staje się on bardzo przyjacielski. Niektórzy ludzie 
jednak nigdy się nie zmieniają. Jadą do aśramu, pozo-
stają tam przez pewien czas i są tacy sami, kiedy go 
opuszczają. 

VII.10. Uczeń

W rzeczywistości Guru nigdy nic nie bierze i nigdy 

nic   nie   daje.   Jest   zawsze   pełen   spokoju.   Uczeń   musi 
wydobyć   Siakti   Guru   poprzez   swoją   wiarę   i   miłość. 
Musi zbliżyć się do Guru z nastawieniem ucznia. Wszę-
dzie,   gdzie   jestem,   ludzie   zadają   mi   pytanie:  „Baba, 
kiedy człowiek otrzymuje łaskę Guru?”
 A ja zawsze od-
powiadam: „Dopiero wówczas, kiedy uczeń udzieli swo-
jej   łaski   Guru,   Guru   może   obdarzyć   swoją   łaską  
ucznia”. 

Jeżeli uczeń nie darzy Guru życzliwością, jak Guru 

może udzielić swojego błogosławieństwa? Jeżeli łaska 
istnieje w uczniu, przyciąga ona łaskę Guru. Ale jeżeli 
ktoś nie ma nastawienia ucznia, nauki Guru nie mogą 
zapuścić korzeni. 

Pewnego   razu   uczeń   udał   się   do   wielkiego   Guru 

sufickiego, Dho`l-Nuna i poprosił go o nauki. 
— Możesz pobyć ze mną przez kilka dni? – spytał Guru. 
— Nie mam czasu – odparł uczeń. – Chcę nauk natych-
miast. Proszę, udziel mi ich teraz. 

157

background image

 Bardzo dobrze – rzekł Dho`l-Nun. – Za rzeką miesz-
ka wielki święty. Udaj się do niego, a on udzieli ci nauk. 

Wręczył uczniowi małe pudełko i dodał: 

—  Zabierz to pudełko dla świętego i powiedz mu, że  
przybywasz ode mnie. Ale pamiętaj, opiekuj się dobrze  
tym pudełkiem i jego zawartością. 

Uczeń   wziął   pudełko   i   poszedł   w   stronę   rzeki. 

W połowie  drogi   usłyszał,  że   w pudełku   coś  piszczy. 
Kiedy dotarł do rzeki, ciekawość wzięła w nim górę, 
otworzył więc pudełko i zajrzał do środka. Z pudełka 
wyskoczyła myszka i uciekła. Uczeń zrozumiał, że nie 
uda   mu   się   schwytać   myszki,   zamknął   więc   pudełko 
i udał się w dalszą drogę. Kiedy dotarł do domu święte-
go, wręczył mu pudełko i oświadczył: 
—  Przysyła mnie do ciebie Dho'1-Nun. Powiedział, że  
udzielisz mi nauk. 

Święty otworzył pudełko i zajrzał do środka. 

 Czy nie było czegoś w tym pudełku? – zapytał. 
— Tak – odparł uczeń. – Była w nim mysz, ale po dro-
dze otworzyłem pudełko i mysz uciekła. 
—  Co   ci   powiedział   Dho'I-Nun?  –   zapytał   święty.   – 
Czyż nie kazał ci opiekować się pudełkiem? Czy powie-
dział ci, że masz je otworzyć i zajrzeć do środka? Jeżeli  
nie potrafisz nawet zaopiekować się małą myszką, jak  
będziesz mógł zaopiekować się tymi wspaniałymi nau-
kami? Wynoś się! 

Udanie się do Guru to nie jest pójście do pizzerii, 

gdzie możesz zamówić pizzę i spodziewać się, że otrzy-
masz ją w dziesięć minut. Żeby otrzymać Siakti Guru 
oraz   sprawić,   aby  się   rozwinęła,   uczeń   musi   z   wiarą 
praktykować sadhanę. Jeżeli posiada niezachwianą wia-
rę, kiedy Guru przekazuje mu swoją Siakti i jeżeli wier-

158

background image

nie kroczy ścieżką wytyczoną przez Guru, jego ogień 
wewnętrzny zostanie rozniecony i rozpali się. 

Ale   jeżeli   uczeń   nie   przyjmie   nauk   Guru   z   nieza-

chwianą wiarą, jeżeli nie podejmie wysiłku, aby kro-
czyć   ścieżką   wskazaną   przez   Guru,   nie   otrzyma   on 
w pełni błogosławieństwa Guru. Dlatego mówi się, że 
Guru jest tym, kto pokazuje właściwą drogę, a uczeń 
jest tym, kto po tej drodze kroczy. Jeżeli obaj zejdą się 
razem, Bóg odsłoni Siebie. 

VII.11. Jak żyć z Guru 

Czy mógłbyś się z nami podzielić niektórymi doś-

wiadczeniami  sadhany  z   twoim   Guru,   Bhagawanem 
Nitjanandą? 

Bhagawan   Nitjananda   bardzo   mi   pomógł   w   mojej 

sadhanie. Pomocny był zwłaszcza w zniszczeniu moje-
go ego. Byłem kimś w rodzaju półuczonego. Przeczyta-
łem wiele książek i miałem pewną wiedzę o pismach 
świętych.   Byłem   więc   dumny   z   tej   wiedzy.   Ponadto 
nosiłem szaty sannjasina i zawsze odgrywałem tę rolę. 
Mój Guru musiał zadać sobie wiele trudu, żeby mnie 
sprowadzić na właściwą drogę. Ale dokonał tego. Miał 
swoje własne sposoby wystawiania mnie na próbę. Cza-
sami pozwalał mi zbliżyć się do siebie, a czasami nie. 
Wierni znosili mu góry słodyczy i owoców, które on 
później rozdzielał jako prasad. Ustawiałem się w kolej-
ce   ludzi   oczekujących   na   prasad,   ale   czasami,   kiedy 
mnie zobaczył, zabierał owoc i mówił: 
— Nie, nie dla ciebie

Robił to w obecności wszystkich tych ludzi, ale ja nie 

uciekałem z uczuciem, że mnie obraził. Zachowywałem 
spokój,   myśląc   sobie:  „Jeżeli   coś   dostaję,   to   dobrze, 

159

background image

a jeżeli   nic   nie   dostaję,   to   również   dobrze”.   Z   takim 
nastawieniem spędziłem wiele lat z moim Guru. 

Pewnego dnia wezwał mnie do siebie i powiedział: 

„Idź do Suki”.  Udałem się więc do wioski Suki i tam 
uprawiałem pod drzewem moją  sadhanę, a dzięki jego 
łasce osiągnąłem wszystko. 

Czasami, kiedy przychodziłem go odwiedzić, nagle 

zaczynał   żartować   na   mój   temat   w   obecności   kilku 
innych osób. Nawet kiedy Guru przekomarza się z ucz-
niem,   w   rzeczywistości   chwali   go.   Przekomarza   się 
z uczniem tylko po to, żeby nad nim pracować. Czasami 
mój Guru opowiadał ludziom o wszystkich moich wa-
dach. Robił to, żebym nauczył się znosić krytykę. 

Im więcej mój Guru wystawiał mnie na próbę, tym 

większe postępy czyniłem w swojej sadhanie. Niezależ-
nie od tego, ilu próbom mnie poddawał, nie zacząłem 
doszukiwać się w nim wad. Zamiast tego szukałem wad 
w sobie.

 

Zapytywałem siebie: „Czego mi brakuje? Jakie 

są moje niedociągnięcia?” 

Uczeń musi mieć ogromną wytrzymałość, żeby żyć 

z Guru przez dłuższy czas. Dzisiaj ludzie poznają Guru 
rano, a wieczorem myślą, że sami stali się Guru. Jednak 
nie na tym polega związek pomiędzy Guru a uczniem. 
Zanim Guru uczyni ze swego ucznia Guru, poddaje go 
rozlicznym   próbom.   Dopóki   uczeń   nie   pozbędzie   się 
wszystkich złych cech i nie nabędzie dobrych, dopóki 
nie wyrobi w sobie samokontroli, Guru będzie nad nim 
pracował.  Tylko   Guru   wie,   jak   pracować   nad   swoim 
uczniem. Dlatego trudno jest żyć z Guru, ale jeżeli ucz-
niowi się to uda, sam stanie się taki, jak Guru. 

 

160

background image

VII.12. Doskonałość wypełnia cię całkowicie 

Po dziewięciu latach  sadhany  z Bhagawanem Nitja-

nandą, skąd wiedziałeś, że osiągnąłeś poziom realizacji? 

Każdy wie, w jakim znajduje się stanie. Kiedy ktoś 

jest niespełniony, zdaje sobie z tego sprawę. Tak samo, 
przy pomocy tego samego rozumu odkrywa, że stał się 
doskonały. 

Czy doskonałość przyszła w jednej chwili, czy też 

zaczynałeś zdawać sobie z niej sprawę stopniowo? 

Stanu doskonałości doświadcza się natychmiast i na-

gle.   Potem   praktykuje   się   przez   jakiś   czas  sadhanę
dopóki nie nastąpi całkowite ugruntowanie się w tym 
stanie.  

Nie potrzebowałeś więc  aby Bhagawan Nitjananda 

powiedział ci, że przeszedłeś to doświadczenie? To było 
coś, co rozpoznałeś we wnętrzu swojej istoty? 

Tego doświadcza się wewnątrz. 
Jakim

 

człowiekiem

 

był

 

Bhagawan Nitjananda? Wiem, 

że miał swego Guru, ale czy urodził się w stanie jogi? 

Tak, urodził się Siddhą
Jaki   charakter   miało   przebywanie   z   nim?   Jakimi 

cechami się odznacza? 

Znajdował się w bardzo dziwnym stanie, co możesz 

stwierdzić patrząc na jego fotografie. Był  awadhutem
człowiekiem nie uznającym żadnych konwenansów. Był 
całkowicie wolny od trosk i zawsze znajdował się w sta-
nie uniesienia. Jego oczy były pełne ekstazy, jego ciało 
przepełnione było ekstazą. Mówił bardzo mało, a kiedy 
już przemówił, jego słowa były tak dziwne, że trudno 
było je zrozumieć. 

Przekroczył umysł, ale nie stał się przez to zobojęt-

niały. Zdawał sobie sprawę ze wszystkiego. Znał każde-

161

background image

go   z   tysięcy  ludzi,   którzy  go   odwiedzali.  Wiedział   o 
wszystkim,  co dzieje się na  świecie. Znał przeszłość, 
teraźniejszość i przyszłość. Pomimo to zachowywał się 
tak, jakby o niczym nie wiedział. 

Miał wizję równości. Nie uważał nikogo za nieczy-

stego, niskiego czy głupiego, ale nie uważał też nikogo 
za czystego, wzniosłego, czy inteligentnego. W niczym 
nie widział dobra ani zła. jeżeli ktoś podchodził do nie-
go z pokorą, rozmawiał z nim otwarcie i dawał mu po-
uczenie.  Ale   jeżeli   przyszedł   do   niego   ktoś,   kto   był 
dumny ze swojej wiedzy albo bogactwa, zamykał oczy, 
odwracał się i nie mówił nic. 

Nic na świecie nie pociągało go. Ludzie przynosili 

mu wiele różnych rzeczy, ale on nigdy się nimi nie inte-
resował.   Atmosfera   wokół   niego   zawsze   przesycona 
była spokojem. 

Tysiące ludzi siadywało z nim i tylko patrząc na nie-

go czuli w sobie jego obecność i doświadczali sponta-
nicznej wiedzy. Nauczał, nie mówiąc nic. Budził Siakti 
wewnętrzną,   nie   dotykając   nikogo.   Nie   odpowiadając 
werbalnie na pytania ludzi, dawał im odpowiedzi, jakich 
potrzebowali. Nie wygłaszając odczytów, obdarzał zna-
jomością Prawdy. 

Istota taka, jak mój Guru, nie musi wygłaszać wykła-

dów. W każdym razie, nie można osiągnąć Prawdy dzię-
ki wykładom. Pisma święte, książki i wykłady są jak 
mapy drogowe, które wskazują drogę do Prawdy. Ale 
żeby tej Prawdy doświadczyć, żeby osiągnąć doskona-
łość,   potrzebna   jest   łaska   Guru.   Dzięki   swojej   mocy 
Guru czyni swego ucznia doskonałym. 

Skoro Bhagawan Nitjananda posiadał tę doskonałość 

od urodzenia, wydaje się, że nie musiał się nigdy zdać 
na innego Siddhę, żeby coś osiągnąć. Czy to znaczy, że 

162

background image

zapoczątkował on nową linię tradycji Siddha, albo może 
stworzył ogromną falę nowej łaski? 

To nie była nowa fala. Nitjananda kontynuował tra-

dycję linii  Siddha. Pan Kriszna i Pan Rama byli obaj 
wcieleniami   boskimi,   ale   musieli   otrzymać   nauki   od 
Guru. Nitjananda również pobierał nauki u Guru, cho-
ciaż urodził się Siddhą

Co czułeś, kiedy otrzymałeś od Nitjanandy Siaktipat 

po dwudziestu czterech latach wędrówek po Indiach? 

Poprzez boski Siaktipat rozumienie danej osoby cał-

kowicie się zmienia. Istnieje dwadzieścia siedem sposo-
bów otrzymania  Siakti. Człowiek musi mieć dużą siłę, 
żeby znieść wyższy stopień Siaktipatu. Kiedy otrzyma-
łem Siaktipat, doświadczyłem najwyższej Prawdy. Mia-
łem   poczucie  „jestem   Absolutem”.   Kiedy   książę   śpi, 
może mu się śnić, że jest żebrakiem, ale kiedy się budzi, 
przypomina  sobie,   że  w  rzeczywistości  jest   księciem. 
Takie   właśnie   było   moje   pierwsze   doświadczenie. 
Potem   praktykowałem  sadhanę  przez   długi   czas,   aż 
wreszcie ustanowiłem się w tym doświadczeniu. 

Kiedy  zobaczyłeś   Nitjanandę   po   raz   pierwszy,   czy 

dostrzegłeś w nim coś niezwykłego, czy też potrafił on 
ukryć   swoją   moc,   tak   że   rozpoznałeś   jego   wielkość 
dopiero wtedy, kiedy przekazał ci Siakti? 

Znałem go od dawna i wiedziałem, że jest wielkim 

świętym. Chociaż poznałem go, kiedy miałem piętna-
ście lat,  Siaktipatu  udzielił mi znacznie później. Guru 
czeka, aż uczeń potrafi poradzić sobie z  Siakti. Wtedy, 
w odpowiednim czasie, daje to, co ma do dania, a uczeń 
staje się doskonały. Nitjananda czekał więc, aż byłem 
całkowicie gotowy. Zwykle kiedy ktoś przebywa w to-
warzystwie   wielkiego   Guru,   automatycznie   z   czasem 
staje się gotowy. 

163

background image

Tak   więc   przez   lata   twoich   wędrówek   po   Indiach 

czułeś, że w jakimś głębszym sensie on jest z tobą? 

Tak. Od chwili, kiedy go poznałem, bardzo go poko-

chałem. Nawet w trakcie swoich wędrówek od czasu do 
czasu odwiedzałem go. 

Jak to było, kiedy jako piętnastoletni chłopiec po raz 

pierwszy go ujrzałeś? 

W chwili, kiedy go zobaczyłem, wiedziałem już, że 

jest   wielkim   mędrcem.   Pokładałem   w   nim   całkowitą 
wiarę. 

Gdzie odbyło się to pierwsze spotkanie? 
Odwiedził moją szkołę. Kochał dzieci. Kiedy prze-

chodził   koło   szkoły,   wszystkie   dzieci   biegły   za   nim 
i towarzyszyły mu przez jakiś czas. 

Jak wtedy wyglądał? 
Nosił tylko przepaskę na biodrach. W tamtych cza-

sach wielu ludzi chodziło za nim krok w krok, nigdy 
więc nie pozostawał dłużej w jednym miejscu. Nigdy 
nawet nie siadał, stale tylko wędrował i wędrował. Cza-
sami wspinał się na gałąź drzewa, a kiedy na dole gro-
madziły się tłumy, rzucał w nie liśćmi. Ludzie zbierali te 
liście i używali ich jako lekarstwa. 

Po osiągnięciu stanu doskonałości, pozostałeś jeszcze 

z Nitjanandą przez pięć lat, dopóki nie opuścił swego 
ciała. Czy w tym czasie przeszedłeś jakieś dalsze zmia-
ny? 

Kiedy raz osiągnie się stan doskonałości, ten stan nie 

ulega zmianie.  Uczucie  jedności  z Guru pozostaje  na 
zawsze. Chociaż ukończyłem swoją  sadhanę, wiedzia-
łem, że Nitjananda jest moim Guru i uważałem siebie 
jedynie

 

za

 

jego

 

ucznia. Prowadziłem bardzo proste życie. 

Zachowywałem się jak zwykły uczeń. Nie udzielałem 
żadnych nauk. Zacząłem to robić dopiero po tym, kiedy 

164

background image

mój   Guru  opuścił  ciało.  Na  dzień  przed   tym  wezwał 
mnie do siebie. Gładził mnie po głowie przez dłuższy 
czas. Potem włożył rękę do moich ust i przekazał mi 
coś. 

Skoro byłeś już doskonały, co ci takiego dał? 
Kiedy umiera bogacz, przygotowuje testament stwie-

rdzający, że jego dorobek ma być przekazany synowi. 
Tak samo Guru posiada schedę, która jest przekazywana 
z pokolenia na pokolenie i zwykle, kiedy ma opuścić 
ciało, przekazuje ją swemu uczniowi. Tak więc można 
powiedzieć,   że   jesteś   skarbnicą   zawierającą   całą   moc 
Nitjanandy, jak również swoją własną. Obie  Siakti  są 
jednym i tym samym. 

Czy Guru przekazuje ten ostatni dar swemu główne-

mu spadkobiercy, czy kilku uczniom? 

Wielu obdarza doskonałością, ale ostateczną schedę 

przekazuje tylko jednemu. 

Czy zechciałbyś opisać, jakie miałeś uczucie, kiedy 

ten skarb został ci powierzony? 

Nie ma słów do opisania tego doświadczenia. Żeby 

to zrozumieć, musiałbyś żyć ze mną i nauczyć się języ-
ka, który może to opisać. W tym języku panuje jedynie 
milczenie. Doświadczasz doskonałości, kiedy już jesteś 
doskonały i zatracasz się w tej doskonałości. 

Doskonałość wypełnia cię całkowicie. Doświadczasz 

stanu, w którym przenikasz wszystko, a twoje poczucie 
odrębności zostaje zniszczone. 

Czy Bhagawan Nitjananda dawał ci kiedykolwiek do 

zrozumienia,   że   będziesz   narzędziem,   dzięki   któremu 
tradycja Siaktipatu rozprzestrzeni się w tylu krajach? 

Tak, powiedział mi to w przeddzień opuszczenia cia-

ła. 

Co dokładnie powiedział? 

165

background image

Oznajmił: „Pewnego dnia ujrzy cię cały świat”. Nie-

które inne sprawy, o których mi mówił, są wielką tajem-
nicą. Takie rzeczy odkrywa się uczniowi dopiero ostat-
niego dnia. 

Znów odnoszę wrażenie, że w Bhagawanie Nitjanan-

dzie było coś niezwykłego. Przecież tradycja Siddha ist-
nieje w Indiach  od wieków, ale  on był  chyba  pierw-
szym,   który   umożliwił   rozprzestrzenienie   się   jej   po 
całym świecie. 

Taki czas kiedyś nadchodzi. 
 
 

166

background image

 

VIII. Religia Jaźni

 

Dlaczego szukasz Go 

Jedynie w kościołach lub w meczetach? 
Czyż nie widzisz Jego dzieła? 
Czy jest takie miejsce, gdzie Go nie ma? 
Cały wszechświat przez Niego stworzony 
Głosi opowieść o Nim. 
                                                Sarmad 

 

VIII.1. Bóg, który istnieje we wszystkim 

Wszyscy   powinni   się   nauczyć,   jak   odnosić   się   do 

innych ludzi z miłością i szacunkiem. To jest prawdziwa 
modlitwa i prawdziwa religia. Jeżeli religia nie naucza 
miłości, szacunku i życzliwości dla innych, nie może 
być religią człowieczeństwa. 

Pewnego razu, kiedy wielki święty Abu ben Adam 

medytował, jego pokój nagle napełnił się światłem. Ze 
światłości   wyłoniła   się   niebiańska   nimfa,   trzymająca 
księgę

 

w

 

złotej oprawie. Otworzyła księgę i powiedziała: 

—  W tej księdze zapisuję imiona wszystkich ludzi, któ-
rzy wyznają prawdziwą religię. 
—  Nie wyznaję żadnej określonej religii  – odparł Abu 
ben Adam. – Medytuję jedynie z poczuciem, że wszystko  
jest Jaźnią. Kiedy patrzę na swoich bliźnich, uważam  
ich za płomienie jednej, boskiej Istoty i o sobie również  
myślę w ten sam sposób. 

167

background image

Nimfa   zniknęła.   Następnego   dnia,   kiedy  Abu   ben 

Adam medytował, pojawiła się w tej samej światłości. 
Ponownie pokazała mu księgę, a on zobaczył, że wid-
nieje w niej tylko jego własne imię. 

Abu ben Adam właściwie rozumiał religię. Upanisza-

dy powiadają, że dla wszystkich na tym świecie istnieje 
jeden Bóg. Bóg nie mieszka w siódmym niebie, ani nie 
przebywa jedynie w świątyni, w meczecie, czy w miej-
scu, gdzie bigoci, którzy zapomnieli o prawdziwej isto-
cie religii, wyznają nauki tej czy innej sekty. Bóg jest 
jeden dla wszystkich. Przebywa wśród wszystkich grup, 
we   wszystkich   świątyniach,   meczetach   i   kościołach. 
Chociaż obecny jest wszędzie, zamieszkuje zwłaszcza 
serce ludzkie. Serce jest niebiańską świątynią Boga. 

Istnieje wiele religii i każda jest dobra na swój spo-

sób.   Ilu   jednak   jest   Bogów,   którzy   udzielają   łaski 
wyznawcom wszystkich tych religii? Czy Bóg jest Hin-
dusem? Czy jest chrześcijaninem? Czy jest Żydem? Czy 
jest muzułmaninem? Czy jest buddystą? Czy jest czar-
ny? Czy jest biały? Czy jest czerwony? Do kogo należy 
Bóg? Ludzie zwracają się do Niego na wiele różnych 
sposobów. Hindusi nazywają Go „Ramą”, a chrześcija-
nie „Bogiem”. Dla muzułmanów jest „Allachem”, a dla 
wyznawców zoroastryzmu „Ahura Mazdą”

Chociaż posiada wiele imion, jest Jeden. Dlatego po-

winniśmy się nauczyć, jak kultywować poczucie pow-
szechnego

 

braterstwa.

 

Nie

 

powinniśmy

 

wyznawać jakiejś 

religii po to, żeby zabijać się nawzajem na tle różnic. 
Wszystkie

 

kraje, wszystkie języki, wszystkie rasy, wszy-

stkie religie należą do Niego. On istnieje we wszystkich 
religiach, ale to nie On je stworzył. Gdyby to zrobił, nie 
moglibyśmy nazywać Go Bogiem, musielibyśmy naz-
wać Go politykiem. Po cóż Bóg miałby stworzyć tyle 

168

background image

religii i sprawić, aby ludzie zwalczali się nawzajem? To 
my sami nakreśliliśmy religijne linie podziału. 

Wielki święty suficki Dżalalu'd-Din Rumi miał czte-

rech uczniów, którzy pochodzili z czterech różnych kra-
jów. Kiedyś opowiedział im następującą historię: Pers, 
Turek, Grek i Arab udali się na pielgrzymkę. Ktoś dał 
im pięć rupii i powiedział, żeby kupili sobie coś na śnia-
danie. Pers oświadczył: 
— Za te pieniądze kupię angur i pożywimy się trochę

Turek na to: 

— Nie, ja lubię uzum. 

Grek powiedział: 

— Chcę kupić tylko i wyłącznie stafyllia. 

A Arab: 

— Ja chcę kupić inab! 

Czterej

 

podróżni

 

zaczęli się kłócić. W końcu nadszedł 

jakiś mądry człowiek i zapytał, o co się tak kłócą. Kiedy 
opowiedzieli mu o wszystkim, mądry człowiek rzekł: 

 

Dajcie mi pieniądze, a kupię wam wszystkie te rzeczy. 

Poszedł na targ i przyniósł trochę winogron. 

 Mój angur! – powiedział Pers. 
— Mój uzum! – powiedział Turek. 
— Moje stafyllia! – powiedział Grek. 
— Mój inab! – powiedział Arab. 

Ci mężczyźni  kłócili  się ze sobą z  powodu różnic 

językowych.   Większość   religijnych   ludzi   zwalcza   się 
z tych   samych   powodów.   Zamiast   więc   darzyć   ślepą 
wiarą   jedną   tylko   religię,   powinniśmy   zrozumieć,   że 
Bóg jest jeden i ten sam we wszystkich religiach. To, co 
wy nazywacie wodą, w hindi nazywa się pani, a prze-
cież jest to jedna i ta sama substancja. Tak samo istnieje 
tylko jedna Prawda. 

169

background image

Swami Ramakriszna próbował każdej ścieżki religij-

nej, a wszystkie one doprowadziły go do tego samego 
Boga. Przez pewien czas wyznawał sufizm i sprawił, że 
odsłoniło się w nim światło Allacha. Potem wyznawał 
chrześcijaństwo i w swoim sercu zobaczył boskość Je-
zusa. Czcił Krisznę i w Krisznie odnalazł tę samą Praw-
dę. Był prawdziwym znawcą religii i dlatego rozumiał, 
że sama religia nie jest Bogiem, a jedynie prowadzi do 
Boga. W hindi słowo religia dosłownie znaczy droga 
albo ścieżka. Istnieje wiele dróg i wszystkie są dobre. 
Ale drogi kończą się tam, gdzie ukazuje się świątynia. 
Nie mają już wtedy znaczenia. Jeżeli tracimy cały czas 
na kłótnie w sprawie dróg, nigdy nie dotrzemy do świą-
tyni. W prawdziwej siedzibie Boga istnieje tylko Bóg, 
a On jest całkowicie czysty i bez formy. Ludzie, którzy 
wierzą w Ramę, mogą wejść do tego królestwa dopiero 
wtedy, kiedy wyrzekną się uczucia, że należą do Ramy. 

Ludzie, którzy wierzą w Krisznę czy Jezusa, mogą 

wejść tam dopiero wtedy, kiedy wyrzekną się uczucia, 
że należą do Kriszny czy Jezusa. Żadna kasta, religia, 
tradycja ani sekta nie może dosięgnąć tej siedziby Boga. 
Kiedy człowiek dociera tam, jest jak rzeka rozpływająca 
się w oceanie. Staje się jednym z wszechprzenikającym 
Absolutem. 

Z powodu naszej niewiedzy i niewłaściwego rozu-

mienia, zapomnieliśmy o naszej prawdziwej Jaźni i sta-
liśmy się jednostkami ludzkimi. Zaczęliśmy wierzyć, że 
mamy skórę określonego koloru i że należymy do okre-
ślonej klasy. Podobnie sądzimy, że należymy do okre-
ślonej   religii.   W   życiu   świeckim   mówimy:  „To   jest 
moja żona, czy mąż. To są moje dzieci. To jest mój dom.  
To są moje koty”
. Tak samo mówimy:  „To jest moja 
religia”
. Stajemy się wtedy związani nakazami tej reli-

170

background image

gii i myślimy:  „Tam nie wolno mi się udać. Tego nie  
wolno mi jeść”
. Jeżeli nie rozumiemy religii we właści-
wy sposób, kończy się na tym, że wyznajemy ślepo jed-
ną religię i czujemy wrogość wobec wszystkich innych 
wyznań. Zamiast posługiwać się naszą religią tak, aby 
podsycała miłość i przyjazne uczucia, używamy jej jako 
zachęty do wrogości, złej woli i hołdowania przekona-
niu o różnicach między ludźmi. 

W  rzeczywistości   jednak,   jeżeli   wyznajemy  religię 

Boga, nie istnieje nic, co moglibyśmy przyjmować albo 
odrzucać, ponieważ religia Boga jest religią wszystkich 
ludzi. Pewnego dnia król Akbar zapytał swego pierw-
szego ministra, Birbala: 
— Kto jest potężniejszy, ja czy Bóg? 

Birbal był bardzo sprytny. Bez chwili wahania odpo-

wiedział: 
 Ty, Wasza Wysokość. 

Chociaż królowi bardzo to pochlebiało, zapytał: 

 Jak to możliwe? 
— O, Wasza Wysokość, jeżeli nie życzysz sobie przyjąć  
kogoś, możesz go bardzo łatwo wygnać ze swojego kró-
lestwa. Jak jednak Bóg może wygnać kogoś ze swojego  
królestwa? Dokąd może go wysłać?
 

Większość   religijnych   osób   przypomina   Akbara: 

akceptują tylko tych, którzy wyznają ich własną religię 
i odtrącają wszystkich innych. Jeżeli jednak jakaś religia 
wyklucza kogokolwiek, to nie jest to religia Boga. Bóg 
przenika wszystko, kogo więc Bóg może odrzucić? Nie 
należę do żadnej religii. Bóg akceptuje każdego i każda 
religia do Niego należy, tak więc również i ja akceptuję 
wszystkie   religie   i   wszystkich   ludzi.   Ponieważ   czczę 
Boga, czczę również ludzkość. 

171

background image

Tam, gdzie nie ma człowieczeństwa, nie ma Boga. 

Zanim zaczynam wygłaszać wykład, zawsze skłaniam 
przed wszystkimi głowę i mówię:  „Witam was wszyst-
kich całym sercem, z wielkim szacunkiem i miłością”

Robię to nie po to, żeby sprawić ludziom przyjemność 
albo im pochlebiać, robię to ze świadomością, że Bóg 
mieszka w każdej istocie ludzkiej. Wierzę w to absolut-
nie, nie z powodu ślepej wiary, ale w rezultacie mojego 
bezpośredniego doświadczenia. 

Po dłuższym okresie medytacji i włożeniu w to duże-

go   wysiłku,   doświadczyłem   Go   w   sobie   dzięki   łasce 
mojego   Guru.   Wy   również,   kiedy   osiągniecie   Boga, 
odkryjecie Go w swoim sercu. Kiedy już zobaczycie Go 
w sobie, dostrzeżecie Go również we wszystkich innych 
ludziach, a wtedy zrozumiecie, dlaczego prawdziwa re-
ligia polega na odnoszeniu się z miłością do drugiego 
człowieka. 

VIII.2. Synowie Boga 

Chrześcijaństwo naucza, że nikt nie może osiągnąć 

Boga inaczej, niż przez Jego Syna Jezusa Chrystusa. Jak 
więc chrześcijanie mogą poradzić sobie z ideą, że do 
Prawdy wiedzie wiele dróg? Jest to dla mnie źródłem 
ogromnego konfliktu wewnętrznego. 

Gdybyś   spojrzał   na   wszystkich,   którzy   osiągnęli 

Prawdę,   jako   na   synów   Boga,   nie   odczuwałbyś   tego 
w ten sposób. W Bhagawad Gicie Pan mówi, że manife-
stuje się On od czasu do czasu, aby podnieść ludzkość 
na duchu. Nie ma więc tu powodu do konfliktu. Niech 
twoje

 

serce przepełnione będzie miłością do Boga i bądź 

wdzięczny każdemu, kto naucza prawdy o Bogu. Postę-
pując w ten sposób, z pewnością Go znajdziesz. 

172

background image

Nie mam wątpliwości, że Bóg kroczy wieloma ścież-

kami i że miał wielu synów. Oprócz Jezusa, wielu świę-
tych należących do różnych tradycji osiągnęło jedność 
z Bogiem. Święci suficcy, jak Szams i Tabriz i Mansur 
Mastana

 

oraz

 

wyznawcy

 

hinduizmu

 

jak Tukaram i Dźna-

neśwar, osiągnęli Najwyższego. Dwór Boga jest otwarty 
dla wszystkich. 

Wiele grup religijnych twierdzi, że ich ścieżka jest 

jedyną drogą do Prawdy. Niektórzy ludzie twierdzą, że 
nie   można   zostać   zbawionym,   jeżeli   nie   wierzy   się 
w Krisznę. Niektórzy muzułmanie twierdzą, że nie moż-
na osiągnąć zbawienia, jeżeli nie wierzy się w Koran. 
Niektórzy chrześcijanie twierdzą, że nie można dostąpić 
zbawienia,   jeżeli   nie   jest   się   wyznawcą   Chrystusa. 
Wyznawcy innych religii uważają podobnie. Bóg jednak 
nigdy nie zawarł układu z żadną z tych religii. Wszyst-
kie religie powstały stosunkowo niedawno, tymczasem 
Bóg istnieje od początku czasu. Nie podpisałby kontrak-
tu   z   założycielem   jakiejś   religii,   powiadając:  „Jesteś 
moim wyłącznym sprzedawcą”
. Znaczenie religii polega 
na tym, że skłania ona do zwrócenia się do wewnątrz, 
a nie na przekonaniu niektórych jej członków, że jest 
lepsza od innych religii. 

VIII.3. Dlaczego religia nie zmieniła świata

Twoje przesłanie nie jest niczym nowym. Inni nau-

czyciele, tacy jak Mojżesz i Chrystus, mówili to samo, 
a pomimo to wydaje się, że świat wiele się nie zmienił. 
Czy w ludziach jest coś takiego, co powoduje, że nie 
potrafią zrozumieć kierowanych do nich przesłań? 

Większość ludzi, którzy namawiają innych do wyz-

nawania jakiejś religii, sama jej nie praktykuje. Zamiast 
tego prowokują oni waśnie w imię religii. Nigdy nie sły-

173

background image

szałem, aby Jezus mówił swoim wiernym, że mają nie-
nawidzić ludzi innych wyznań. Nie słyszałem również, 
aby Mojżesz mówił Żydom, iż mają krzywo patrzeć na 
innych. Jezus powiedział: „Królestwo Boże jest w was”
Kiedy Mojżesz zapytał Boga, co powinien powiedzieć 
o Nim ludziom, Bóg rzekł:  „Powiedz im, że Jam Jest 
który   Jest”
.   Kto   jednak   przyjął   te   nauki?   Jeżeli   Żyd 
zapamiętał   naukę  „Jam   Jest,   który   Jest”,   to   jest   on 
prawdziwym   Żydem.   Jeżeli   chrześcijanin   zrozumiał 
zdanie „Królestwo Boże jest w was”, nie pozostawia to 
miejsca  na  jakiekolwiek  konflikty.   Jeżeli  Hindus  zdał 
sobie   sprawę   z   prawdziwości   stwierdzenia  „Jestem 
Tym”
,  to nie ma już powodu, żeby zwalczać innych. 
Tylko   kiedy   ludzie   zapominają   o   równości,   rozwijają 
w sobie uczucia zniewolenia i niechęci. Ludzie powinni 
wyznawać

 

religię

 

jedności,

 

a

 

wtedy

 

będą

 

traktować z mi-

łością każdego. Takiej właśnie religii potrzebuje świat. 

VIII.4. Modlitwa i medytacja 

Jaka jest różnica pomiędzy modlitwą a medytacją? 
Medytacja jest ostatnim etapem modlitwy. Kiedy nie-

ustannie modlisz się do Boga, w końcu Bóg pochłania 
cię całkowicie. Nazywa się to medytacją. 

VIII.5. Złuda teologii 

Był sobie w Delhi gorliwy uczeń imieniem Bullah 

Szach.

 

Przez

 

czterdzieści lat studiował wiele religii i kie-

runków filozoficznych. Otrzymał inicjację od każdego 
napotkanego   nauczyciela.   Pomimo   to   nie   czynił   żad-
nych postępów. Jedyne, co osiągnął, to umysł pełen wąt-
pliwości   i   głowę   przeładowaną   wiedzą,   zaczerpniętą 
z tak wielu pism świętych i od tak wielu nauczycieli. 

174

background image

W końcu jego głowa stała się tak ciężka od wiedzy, że 
nie mógł jej prosto utrzymać. Pewnego dnia przyjaciel 
spytał go, co mu dolega. 
—  O przyjacielu  – rzekł Bullah Szach –  jak mogę ci 
opisać swój stan? Noszę na sobie taki ciężar i nie potra-
fię się go pozbyć. 

Przyjaciel powiedział: 

— Znam kogoś, kto może ci pomóc – i zaprowadził Bul-
lah Szacha do wielkiego Siddhy, Inajata Szacha. 
 Panie – rzekł przyjaciel – oto człowiek, który studio-
wał   wszystkie   kierunki   filozoficzne   i   który   dźwiga  
ogromny ciężar wiedzy na swojej głowie. Gdybyś mógł  
mu pomóc w pozbyciu się części tej wiedzy, byłby ci  
bardzo wdzięczny. 
—  Dobrze  –   powiedział   Mistrz   do   Bullah   Szacha.   – 
Zostaw gdzieś swoją pakę książek i pobądź ze mną przez 
jakiś czas. 

Bullah Szach został więc u wielkiego Siddhy, a po 

kilku dniach Inajat Szach dotknął go i szepnął mu coś 
do ucha. W tym momencie z Bullah Szacha spadł cały 
ciężar. Był on bardzo dojrzałym uczniem, tak więc jego 
świadomość natychmiast zwróciła się w głąb i zanurzył 
się w Jaźni. 

Kiedy powrócił do domu, wyrzucił wszystkie książki 

i zaczął opowiadać każdej napotkanej osobie, że spokój 
i szczęśliwość znajdują się we wnętrzu człowieka, a nie 
w książkach, świątyniach, czy meczetach. 
— Nie można znaleźć Boga w pismach świętych, czy w  
świętych miejscach
  – mówił. –  Nie zawracajcie sobie 
tym głowy. Po prostu zwróćcie się w głąb, a znajdziecie  
Boga. 

Kiedy ortodoksyjni nauczyciele usłyszeli, co rozpo-

wiada   Bullah   Szach,   wszyscy   zwrócili   się   przeciwko 

175

background image

niemu. Zwołali wielkie zgromadzenie i wezwali go, aby 
się stawił. 
—  Bullah Szachu  – oświadczyli –  przemawiasz prze-
ciwko religii. Popełniłeś wielki grzech.
 
—  Jeżeli popełniłem grzech, z pewnością powinienem  
odczuwać cierpienie
  – odparł Bullah Szach. –  Ale za-
miast   cierpienia   odczuwam   radość   i   opuściły   mnie  
wszelkie udręki. Jeżeli popełniłem grzech, jaką przewi-
dujecie dla mnie karę? 
— Za popełnienie herezji napiętnujemy twoje ciało roz-
palonym żelazem
 – powiedzieli kapłani. – Nie ma grze-
chu gorszego od herezji. 
— Zgodzę

 

się

 

na

 

 

karę,

 

ale

 

pozwólcie, że najpierw o coś 

was zapytam. Powiedzmy, że nauczyciel religii powie-
działby nic nie podejrzewającemu człowiekowi, iż prze-
strzegając   pewnych   praktyk   może   coś   osiągnąć   jutro 
albo za rok albo za dziesięć lat i tak przeminęłoby czter-
dzieści lat, a biedny uczeń nic by nie uzyskał od swego  
nauczyciela. Jaką karę wymierzylibyście takiemu 
nauczycielowi? 
— To byłby okropny grzech! – powiedzieli kapłani. 
— Gdyby ktoś, kto nie ma nic do zaoferowania, zmuszał  
innych, aby trudzili się na darmo, powinno się napięt-
nować żelazem jego ciało w dwudziestu miejscach. 
—  Czy wszyscy się z tym zgadzacie?  – zapytał Bullah 
Szach. 
— Tak – odparli kapłani. 
—  Wy  wszyscy oszukiwaliście mnie przez czterdzieści  
lat.   Zmuszaliście   mnie   do   studiowania   różnych   pism  
świętych, do praktykowania różnych technik i rytuałów,  
a jednak nic mi to nie dało. Tak więc to was należy  
napiętnować rozpalonym żelazem, a nie mnie! 

 

176

background image

VIII.6. Ludzie, którzy rysowali koła

Pewnego razu jogin, kapłan i szejk Nasruddin rozma-

wiali o Bogu. W jakimś momencie zadali sobie nawza-
jem pytanie: 
— Co ofiarowujesz Bogu każdego miesiąca? 

Jogin narysował koło na ziemi i powiedział: 

— Wszystko, co zarobię, rzucam do góry. To, co spada  
wewnątrz koła, jest dla Boga, a to, co spada na zew-
nątrz, jest dla mnie. 

Kapłan również narysował koło. 

— Wszystko, co zarobię, rzucam do góry – powiedział. 
–  To, co spada wewnątrz koła, jest dla mnie, a to, co  
spada na zewnątrz, jest dla Boga. 

Nasruddin powiedział: 

 No cóż, ja nie robię ani tak, ani tak. Rzucam wszyst-
ko do góry i mówię: „O Boże, weź sobie to, czego prag-
niesz! A potem to, co spada na ziemię, biorę dla siebie.” 

Wiele religijnych osób przypomina Nasruddina. Są-

dzą,   że   oddają   wszystko   Bogu,   ale   w   rzeczywistości 
zachowują wszystko dla siebie. 
VIII.7. Wcielenie Boga

Czy Chrystus był Bogiem wcielonym? Jaka jest róż-

nica między tobą a Chrystusem? 

Chrystus   był   Bogiem   wcielonym,   Mahomet   był 

Bogiem wcielonym, Budda był Bogiem wcielonym, ty 
i ja jesteśmy Bogiem wcielonym. Każdy, kto narodził 
się z Prawdy, jest Bogiem wcielonym. Wszyscy pocho-
dzimy

 

od

 

tego

 

samego światła. Jezus był Bogiem wcielo-

nym w wyjątkowy sposób, ponieważ zrealizował swoją 
jedność z Nim. Charakteryzuje to wszystkich wielkich 
świętych. Niemniej jednak każdy jest zrodzony z Boga 
i każdy jest wcieleniem Boga. 

177

background image

VIII.8. Nie ma już ról do odgrywania  

Na czym polega nasza rola w kosmosie? W jaki spo-

sób jesteśmy użyteczni dla Boga? 

To nie jest kwestia bycia użytecznym dla Boga. Kie-

dy człowiek zwraca się w głąb siebie i realizuje własną 
Jaźń, staje się Bogiem. Kiedy już osiągnie samorealiza-
cję, jedyna rola, jaka mu pozostaje, to zaangażowanie 
się w dzieło Boże, pozostawanie w mądrości Boga, nau-
czanie innych o Bogu i przywracanie Bogu dusz, które 
są od niego odłączone. 

VIII.9. Bóg taki, jaki jest  

Czy uważasz Boga za bóstwo osobowe, czy za wyż-

szą Świadomość? 

Czczę Boga dokładnie takim, jakim jest, bez stawia-

nia   jakichkolwiek   warunków.   Nie   ma   znaczenia,   jak 
czcisz Boga, bylebyś czynił to z miłością. Pewnego razu 
bardzo religijny kapłan podróżował morzem i po drodze 
wylądował na jakiejś wyspie. Tam napotkał trzech bar-
dzo prostych ludzi, którzy składali pokłony kamieniom, 
drzewom, wodzie i modlili się: 
—  O Panie, Ty stałeś się tym wszystkim. Prosimy Cię,  
przyjmij naszą modlitwę. 

Kiedy kapłan usłyszał ich, był wstrząśnięty. 

— Nie nauczyliście się, jak należy się modlić – powie-
dział. 
—  Jaki sens ma składanie pokłonów wodzie, drzewom  
czy kamieniom? 

Mężczyźni poprosili kapłana o wybaczenie. 

—  Nikt nigdy nas nie uczył  – powiedzieli. –  Prosimy, 
zostań naszym Guru. 

178

background image

Kapłan   nauczył   ich   sztuki   modlitwy,   a   następnie 

powrócił   na   swój   statek   i   odbił   od   brzegu.   Wkrótce 
ujrzał, że mężczyźni biegną ku niemu po wodzie. Kiedy 
dotarli do statku, wykrzyknęli: 
—  O kapłanie, zapomnieliśmy, jak modlić się zgodnie  
z twoimi   naukami.   Zapomnieliśmy,   jak   należy   się  
modlić. Prosimy, udziel nam jeszcze jednej lekcji. 

Kapłan nie posiadał się ze zdumienia. 

— Jak udało się wam przejść po wodzie? 
— Zanim wyruszyliśmy – powiedzieli mężczyźni – po-
modliliśmy się:  „O Boże, jesteś taki potężny! Prosimy,  
zagęść wodę tak, abyśmy mogli po niej przejść! I woda  
zgęstniała.” 

Kiedy kapłan zobaczył skutki ich prostej pobożności, 

pozbył się swojej dumy. 
—  To   wy   znacie   prawdziwe   znaczenie   modlitwy  – 
powiedział. – Proszę, nauczcie mnie tego. 

Żeby dotrzeć do Boga, musisz po prostu modlić się 

do Niego z miłością i wiarą, musisz czcić Go takim, jaki 
jest, nie próbując stawiać mu żadnych warunków. 

VIII.10. Sposoby osiągnięcia Boga

Bóg   nie   pragnie,   aby   ludzie   poświęcali   dla   Niego 

swoje życie. Pragnie jedynie, aby każdy człowiek doś-
wiadczał   miłości.   Pragnie   dobra   każdego   człowieka, 
ponieważ Bóg kocha szczęście. Jego nauki są bardzo 
czyste i święte. Udziela ich założycielom religii i wysy-
ła ich w świat. Ponieważ Bóg Sam jest ucieleśnieniem 
boskości,   pobudza   każdego   człowieka   do   osiągnięcia 
Jaźni. Bóg jest światłem pokoju i sprawiedliwości. Jego 
naturą jest czystość i równość. Środkami do osiągnięcia 
Go są miłość i oddanie. 

179

background image

VIII.11. Prawdziwa religia

Kiedyś pewien bogacz zbudował świątynię dla Wisz-

nu,   po   to,   aby  wyznawcy Wisznu   mogli   czcić   swoje 
bóstwo. Ku swemu zmartwieniu przekonał się jednak, 
że tylko niewielu wyznawców Wisznu odwiedzało świą-
tynię. Postanowił więc podobiznę Wisznu zastąpić po-
dobizną Ramy. Teraz wyznawcy Wisznu przestali przy-
chodzić,   a   świątynię   zaczęli   odwiedzać   niektórzy 
wyznawcy Ramy, było ich jednak bardzo mało. Bogacz 
stwierdził: 
—  Rama   również   nie   przyciąga   nikogo  –   i   zamienił 
Ramę na Siwę. 

Teraz   przestali   przychodzić   zarówno   wyznawcy 

Wisznu, jak i Ramy, a zaczęli przychodzić wyznawcy 
Siwy, chociaż znowu było ich bardzo niewielu. Mężczy-
zna rzekł tedy: 
—  Wszyscy   z   pewnością   czczą   Siakti,   Boską   Matkę.  
Przyciągnę ludzi, jeżeli wybuduję jej nową świątynię. 

Kiedy jednak to uczynił, przestali przychodzić wszy-

scy wyznawcy Wisznu, Ramy i Siwy, a jedynie nieliczni 
czciciele Bogini odwiedzali świątynię. Mężczyzna po-
myślał sobie: 
— Hinduizm po prostu nie przyciąga ludzi. 

Zburzył więc świątynię i wybudował meczet, a wte-

dy przestali przychodzić wyznawcy hinduizmu i zjawiło 
się   kilku   muzułmanów.   To   również   nie   zadowoliło 
bogacza, rozebrał więc meczet i postawił kościół, a wte-
dy przestali przychodzić muzułmanie i kościół przycią-
gnął garstkę chrześcijan. W końcu bogacz zdecydował, 
że nie chce mieć do czynienia z żadnym miejscem kul-
tu. Zamiast tego wybudował kort tenisowy i klub spor-
towy.   Wtedy   zaczęło   przychodzić   tam   wielu   ludzi 

180

background image

z wszystkich   sekt   i   religii:   wyznawcy   Ramy,   Siwy, 
Wisznu, Boskiej Matki, Allacha i Chrystusa. 

Na   tym   polega   problem   wszystkich   religii   i   sekt. 

Żadna z nich nie nadaje się dla każdego. Oficjalna reli-
gia nie może być naturalna w tym samym stopniu dla 
wszystkich, ponieważ jest czymś nabytym. Tylko religia 
Jaźni jest naturalna dla wszystkich, ponieważ Jaźń jest 
ze wszystkimi od niepamiętnych czasów. Jaźń w nas jest 
nasza własna, nie może być dla nas obca. Jeżeli wyzna-
jemy   religię   naszej   własnej   Jaźni,   nie   zaznamy   lęku. 
Wiara   w  Jaźń   wewnętrzną   jest   najwyższym   stopniem 
zrozumienia i prawdziwą treścią wszystkich religii. 

W Bhagawad Gicie Kriszna wyjaśnia Ardźjunie reli-

gię Jaźni. Powiada, że jest to niezawisła wiedza i nieza-
wisła tajemnica, oczyszczająca w najwyższym stopniu, 
a można ją poznać poprzez bezpośrednie doświadczenie 
i bardzo łatwo jest ją praktykować.

Na czym polega ta wiedza? Kriszna wyjaśnia: [maya 

tatamidam

 

sarvam jagadavyaktamurtina; matsthani sarva 

bhńtani nachaham teshvavasthitah]:  „Cały ten wszech-
świat przeniknięty jest przeze Mnie, poprzez Moją nie-
objawioną

 

formę.

 

Wszystkie

 

istoty spoczywają we Mnie”

Cokolwiek widzimy we wszechświecie, żywe czy nie-
ożywione, ruchome czy nieruchome, pochodzi od Boga 
i żyje w Nim. Niezależnie od tego, czy Bóg daje naro-
dziny światu poprzez Swoją boską energię, czy też gro-
madzi go na powrót w Swojej Istocie, robi to jedynie 
dla

 

Swojej

 

własnej

 

zabawy, dla Swojego radosnego prze-

jawienia się. 

Kiedyś  zaproszono mnie do zwiedzenia  elektrowni 

atomowej.   Pierwszą   rzeczą,   jaką   zobaczyłem,   była 
ogromna   sterta   metalu,   kamieni   i   innych   materiałów. 
Wszystko   z   tej   sterty   miażdżono   na   drobny   proszek, 

181

background image

który przenoszony był następnie do wielkiego zbiornika 
z gotującą się wodą. Proszek stopniowo rozpuszczał się, 
wydzielając bladoniebieską poświatę. W następnym sta-
dium płyn rozdzielał się na dwie części. Jedną stanowiły 
promienie światła, druga przekształcała się na powrót 
w maleńkie   cząstki   materii.   Cząsteczki   gromadzone 
były w małą, zagęszczoną kulę. Obecni tam naukowcy 
wyjaśnili mi, że materia w kuli była czystą energią. 
— W rzeczywistości – mówili – wszystko, co pan widzi, 
jest energią. Może pan widzieć drzewa, ale w rzeczywi-
stości   jest   to   energia.   Wszystko,   co   pan   widzi,   jest  
niczym innym, jak stałym przepływem energii. 

 

To

 

wspaniale,

 

 

powiedziałem

 

 

ponieważ

 

nasze pisma 

święte również stwierdzają, że wszystko jest formą tej  
samej energii, a teraz wy udowodniliście to naukowo. 

Uświadomienie sobie, że wszystko powstało z jednej 

świadomej energii, jest nie tylko najwyższą nauką, ale 
również najwyższą religią. Niezależnie od tego, co osią-
gniemy na tym świecie, na nic to się nie zda, jeżeli nie 
pojmiemy, że wszystko jest sobie równe. 

Bhagawad Gita powiada: [samatvam yoga uchyate] – 

„Joga jest świadomością równości”. Ktoś, kto chociaż 
przez chwilę medytuje z poczuciem, że wszystko jest 
dziełem tego samego Boga, odbiciem tej samej boskiej 
chwały, wyznaje najwyższą religię. 

Wielki   święty   suficki   Szams-i-Tabriz   powiedział: 

„Nie sądź, że Bóg przebywa tylko w twoim sercu. Powi-
nieneś rozpoznać Go w każdym ogrodzie, w każdym le-
sie, w każdym domu i w każdym człowieku. Powinieneś  
widzieć Go w celu i we wszystkich stadiach twojej po-
dróży,   a   także   u   wszystkich   twoich   towarzyszy   piel-
grzymki. Powinieneś dostrzegać Go w każdej ścieżce,  
w każdym   kierunku   filozoficznym   i   w   każdej   grupie  

182

background image

ludzi.   Powinieneś   widzieć   Go   we   wszystkich   działa-
niach, we wszystkich uczynkach, we wszystkich myślach  
i   uczuciach,   oraz   we   wszelkim   wyrażaniu   tych   myśli  
i uczuć.   Powinieneś   umieć   Go   rozpoznać   nie   tylko  
w światłach   wewnętrznych,   ale   również   w   światłach,  
które widzisz w świecie zewnętrznym. Wszystkie kolory,  
a nawet ciemność, są tą samą Istotą. Jeżeli Go rzeczy-
wiście kochasz, jeżeli chcesz znaleźć Jego miłość i doz-
nać błogosławieństwa tej miłości, dostrzegaj Go w każ-
dym zakątku wszechświata”.
 

Taka świadomość jest prawdziwą religią. To jest reli-

gia Jaźni. I to jest religia, która doprowadzi nas do celu 
wszystkich religii. 

183

background image

Swami Muktananda

i linia mistrzów Siddhajogi

Swami Muktananda urodził się w 1908 r. w zamoż-

nej rodzinie właścicieli ziemskich, w pobliżu Mangalo-
re,   miasta   w   południowych   Indiach.   W   wieku   około 
piętnastu lat kilkakrotnie zetknął się z wielkim świętym, 
Bhagawanem Nitjanandą, którego miał później uznać za 
swego Mistrza duchowego. Te spotkania były dla chłop-
ca   punktem   zwrotnym.   Wkrótce   postanowił   opuścić 
dom   w   poszukiwaniu   bezpośredniego   doświadczenia 
Boga. W podróży tej, która miała trwać blisko ćwierć 
wieku, trzykrotnie przemierzył Indie wzdłuż i wszerz. 
W aśramie w Hubli, dwieście mil na północ od rodzin-
nego   domu,   spotkał   swego   pierwszego   nauczyciela, 
Swamiego Siddharudhę, jednego ze znanych uczonych 
i świętych tamtych czasów. Tam właśnie studiował We-
dantę,   złożył   przyrzeczenia   sannjasa,   czyli   śluby   za-
konne i otrzymał imię Swami Muktananda,  „szczęśli-
wość wyzwolenia”. 

Kiedy zmarł Siddharudha, w 1929 r. Swami Mukta-

nanda zaczął odwiedzać jeden aśram po drugim, pobie-
rając   nauki   od   przeszło   sześćdziesięciu   nauczycieli 
duchowych, nieustannie poszukując kogoś, kto mógłby 
mu dać doświadczenie Boga. Jego poszukiwania trwały 

184

background image

osiemnaście lat. W tym czasie opanował najważniejsze 
indyjskie pisma święte, otrzymał szkolenie w najprze-
różniejszych dziedzinach – od hathajogi po gotowanie 
i medycynę ajurweda – i wciąż nie znalazł tego, czego 
szukał. 

W końcu jeden z napotkanych świętych skierował go 

do Bhagawana Nitjanandy, Mistrza Siddha, czyli dosko-
nałego   nauczyciela   duchowego,   którego   Muktananda 
spotkał już wiele lat wcześniej. Bhagawan Nitjananda 
mieszkał wtedy w małej wiosce Ganeśpuri, pięćdziesiąt 
mil   na   północny   wschód   od   Bombaju.   Rozpoznając 
w Bhagawanie Nitjanandzie Guru, jakiego poszukiwał, 
Swami Muktananda powiedział później:  „to spotkanie 
na zawsze położyło kres moim wędrówkom”
. Od Bhaga-
wana   Nitjanandy   otrzymał   Siaktipat,   świętą   inicjację 
Siddhów,   dzięki   której   budzi   się   wewnętrzna   energia 
duchowa. Energia ta, nazywana Kundalini, jest boskim 
potencjałem istniejącym w każdym człowieku. Raz obu-
dzona, pozwala uczniowi dotrzeć do najsubtelniejszych 
poziomów doświadczenia wewnętrznego. 

Wraz z tą inicjacją Swami Muktananda został ucz-

niem,   poświęcając   się   całkowicie   ścieżce   duchowej, 
wytyczonej przez jego Guru. Był to początek dziewię-
cioletnich głębokich przemian. W tym czasie Muktanan-
da   przeszedł   proces   całkowitego   oczyszczenia,   badał 
wewnętrzne płaszczyzny świadomości i w końcu zaczął 
nieprzerwanie doświadczać pełni i ekstazy swojej wła-
snej najgłębszej natury. W 1956 r. Bhagawan Nitjananda 
stwierdził,   że   jego   uczeń   zakończył   swoją   podróż 
wewnętrzną: Swami Muktananda osiągnął samorealiza-
cję, czyli doświadczył jedności z Bogiem. 

Nawet po osiągnięciu celu, Swami Muktananda po-

został   oddanym   uczniem,   nadal   prowadząc   spokojne 

185

background image

życie w pobliżu Ganeśpuri. Bhagawan Nitjananda ulo-
kował go w małym aśramie niedaleko swego własnego 
i przez pięć lat Guru i uczeń mieszkali w odległości nie-
całej mili od siebie. W 1961 r., tuż przed swoją śmiercią, 
Bhagawan Nitjananda przekazał Swamiemu Muktanan-
dzie moc udzielania łaski Mistrzów Siddha, dając mu 
zdolność do rozbudzenia duchowego innych ludzi. Tego 
dnia Bhagawan Nitjananda powiedział mu:  „Ujrzy cię 
cały świat”. 

W ciągu następnych dziesięcioleci Baba – jak zaczę-

to   nazywać   Swamiego   Muktanandę   –   podróżował   po 
świecie,   obdarzając   innych   inicjacją   Siaktipatu,   jaką 
sam kiedyś otrzymał i wprowadzając uczniów w tajniki 
spontanicznej   jogi   Mistrzów   Siddha.   Hojnie   udzielał 
łaski, którą dostał od swego Guru, otwierając przed nie-
spotykaną dotąd liczbą ludzi coś, co nazwał „królewską 
drogą”
 Siddhajogi – szeroką i dostępną ścieżkę do Bo-
ga. Ludzie, którzy nigdy przedtem nie słyszeli o medy-
tacji, przekonywali się, że w obecności Baby wciągani 
są w ciszę wewnętrzną, nadającą ich życiu nowy sens 
i znaczenie. Wprowadził programy udzielania inicjacji 
Siaktipatu   ogromnym   rzeszom   ludzi   i   niestrudzenie 
wyjaśniał im proces przemian, jakie w nich zachodzą. 
Kiedy Baba stał się szeroko znany, jego aśram (noszący 
teraz nazwę Gurudew Siddha Pith) został rozbudowany, 
aby mógł pomieścić odwiedzających go uczniów. Z cza-
sem   na   całym   świecie   powstały   inne   aśramy   i   setki 
ośrodków Medytacji Siddhajogi. 

W 1982 r., na krótko przed śmiercią, Swami Mukta-

nanda wyznaczył na swoją następczynię Swami Czidwi-
lasanandę. Była jego uczennicą od wczesnego dzieciń-
stwa,   a   od   1973   roku   podróżowała   wraz   z   nim, 
tłumacząc na język angielski jego pisma, wykłady i licz-

186

background image

ne   nieoficjalne   rozmowy,   jakie   prowadził   ze   swymi 
uczniami. Od najmłodszych lat zaawansowana ducho-
wo, poszukująca Prawdy, przejawiająca ogromną tęsk-
notę do Boga, stała się wzorową uczennicą. Jej sadhana 
była nadzorowana w każdym  szczególe przez Mukta-
nandę, który troskliwie przygotowywał ją na swoją na-
stępczynię. Na początku maja 1982 r. Swami Czidwila-
sananda złożyła formalne śluby zakonne i jeszcze w tym 
samym miesiącu Swami Muktananda przekazał jej moc 
i autorytet linii Siddhów – tę samą spuściznę duchową, 
którą otrzymał od swojego Guru. Od tego czasu Guru-
maji – jak jest powszechnie nazywana – udziela Siakti-
patu   stale   rosnącej   liczbie   uczniów   oraz   naucza   ich 
praktyk Siddhajogi, zapoznając ich z posłaniem Swa-
miego Muktanandy: 

Medytuj nad swoją jaźnią. 
Szanuj swoją jaźń. 
Czcij swoją, jaźń. 
Zrozum swoją jaźń. 
Bóg mieszka w tobie jako ty. 
 

187

background image

Słowniczek

Absolut  – 

Najwyższa   Rzeczywistość;   doskonała   Świado-

mość; czysta, nieskażona, niezmienna Prawda. 

Aham  – 

(dosł.   „Ja”)   Czysta   wewnętrzna   Jaźń;   podmiot 

doświadczający; świadomość „ja”. 

Aham  Brahmasmi  – 

Jedna   z   czterech  mahavakji,   czyli 

wielkich   stwierdzeń   Wedanty.   Oznacza  „Jestem 
Bogiem”
, najwyższym Absolutem. 

Akbar  – 

(1542 –1605)Wielki władca z dynastii Mogołów, 

który   zjednoczył   jedno   z   najrozleglejszych   indyjskich 
imperiów.   Jego   zdolności   administracyjne,   szczodra 
natura   oraz   zainteresowanie   kulturą   i   religią   zjednały 
muserca swych poddanych. 

 

Ardźjuna  – 

Jeden   z   bohaterów–wojowników   poematu 

epicznego Mahabharata; wielki uczeń Pana Kriszny. To 
właśnie   z  Ardźjuną   podzielił   się   Pan   swymi   naukami 
w Bhagawad Gicie. Zob. Bhagawad Gita; Mahabharata. 

Aśram – 

Społeczność, w której panuje dyscyplina duchowa; 

miejsce pobytu Guru lub osoby świętej.

 

Asceza – 

1. Ściśle przestrzegane praktyki duchowe. 2. Po-

rzucenie   pogoni   za   przyjemnościami   świata   na   rzecz 
osiągnięcia duchowego. 

188

background image

Asztawakra – 

(daty nieznane; dosł. „powyginany w ośmiu 

miejscach”) Słynny kaleki mędrzec indyjskich poema-
tów epicznych, który nauczył Króla Dżanakę istoty Rze-
czywistości. Jego nauki zawarte są w Asztawakra Gicie, 
znanej też jako Asztawakra Samhita, która opisuje drogę 
do wyzwolenia. Zob. Dżanaka, Król. 

Awadhut  – 

Wielki mistyk-asceta, który wzniósł się ponad 

dwoistość,   którego   zachowanie   nie   podlega   zwykłym 
konwenansom. 

Baba lub Babadżi –

 (dosł. „ojciec”) Termin oddający czu-

łość i szacunek dla osoby świętej. 

Bhagawad Gita 

 

(dosł. „Pieśń Pana”) Jedna z najwięk-

szych pozycji literatury duchowej świata, część poematu 
epicznego Mahabharata. W Gicie Pan Kriszna, na polu 
bitwy, wyjaśnia Ardźjunie ścieżkę do wyzwolenia. Zob. 
Mahabharata. 

Bhagawan – 

(dosł. „Pan”) Ten, który jest wspaniały, sław-

ny i czcigodny. Bardzo zaszczytny tytuł. Guru Swamie-
go Muktanandy znanego jest jako Bhagawan Nitjananda. 
Zob. Nitjananda, Bhagawan.  

Bhajrawa 

– 

Imię Siwy, najwyższej Rzeczywistości. 

Bhakti – 

Oddanie Bogu lub Guru. 

Bhaktijoga  – 

Joga oddania; ścieżka ku połączeniu z Bo-

giem oparta na stałym ofiarowywaniu Bogu miłości i na 
ciągłym pamiętaniu o Nim. Zob. Narada. 

Bhartrihari  –

  Filozof i poeta królewski z piątego wieku, 

który odrzucił swe królestwo na rzecz stania się jogi-
nem; autor wielu wierszy o treści duchowej. 

Bistami, Hazrad Bayazid albo Abu Jazid Al-Bistami 

(um.   875)   Ekstatyczny  święty  suficki   z   Zakonu   Nak-
szbandi w Bistamie, w północno-wschodniej Persji. Jego 

189

background image

liczne   wiersze   wyraziście   oddają   całkowite   zatopienie 
się tego mistyka w Bogu. 

Brahma – 

Najwyższy Pan. W trójcy hinduizmu, jest to Bóg 

w swoim aspekcie stwórcy świata. Zob. Siwa; Wisznu.  

Brahman  – 

Wedantyczny   termin   określający   Absolutną 

Rzeczywistość. 

Brahmananda – 

Dziewiętnastowieczny święty z Radżasta-

nu, żyjący w Puszkarze, gdzie był oddanym wyznawcą 
w   jedynej   w   Indiach   świątyni   poświęconej   Brahmie. 
Wielki poeta i jogin, napisał Iśwara Darszian (Widzenie 
Boga)   oraz   wiele   ekstatycznych   bhadżianów,   pieśni 
wyznaniowych. 

Budda – 

(560 – 480 p.n.e.; dosł.  „ten rozbudzony”  ) Uro-

dzony księciem w północnych Indiach, Siddhanha Gau-
tama porzucił swoje królestwo aby szukać oświecenia. 
Siedząc pod drzewem bodhi w Gaji, postanowił urzeczy-
wistnić Prawdę i pogrążył się w najgłębszej medytacji, 
dostępując oświecenia. Potem wiele podróżował naucza-
jąc medytacji jako środka do pozbycia się cierpień. 

Bullah Szach

 – (1680 –1758) Mistyczny poeta z Pendżabu, 

którego kafi, wiersze wyznaniowe, pełne miłości i tęsk-
noty   do   jego   Mistrza,   Inajata   Szacha,   są   ulubionymi 
wierszami   Qawwali   –   grup   śpiewu.   Jego   grobowiec 
znajduje się w Kasurze niedaleko Lahore. 

Czidwilasananda, Swami 

–  (dosł.  „błogość gry Świado-

mości”) Imię nadane Gurumaji przez jej Guru, Swamie-
go Muktanandę, kiedy przyjęła ona śluby zakonne. 

Cziti  – 

Boska   świadoma   Energia;   aspekt   twórczy   Boga. 

Zob. Siakti. 

Derwisz – 

Pełen zachwytu nauczyciel w tradycji sufickiej.  

 

190

background image

Dharma  – 

Obowiązek; prawość; życie w zgodzie z Wolą 

boską.   Najwyższą   dharmą   jest   rozpoznanie   Prawdy 
w swoim własnym sercu. 

Dho`l-Nun Al-Mesri 

– (796 – 861) Egipski suficki poeta–

święty, urodzony w Górnym Egipcie, który przemierzył 
Arabię i Syrię. W 829 roku uwięziony za herezję w Bag-
dadzie. Podczas procesu Dho'l–Nun tak ujął kalifa swą 
obroną sufizmu, że zwolniono go bez krzywdy. 

Dżanaka, Król  –

  (daty nieznane) Ojciec Sity, żony Pana 

Ramy.  Królewski mędrzec, który osiągnął wyzwolenie 
poprzez całkowite wypełnienie swoich obowiązków jako 
król Widehy. Był wielkim piewcą doktryn Upaniszadów. 
Jego Guru to mędrzec Jadźnawalkja. 

Dżapa – 

Powtarzanie boskiego Imienia, mantry. 

Dźnanajoga – 

Joga wiedzy; ścieżka duchowa oparta na cią-

głej kontemplacji i dociekaniu wewnętrznym. 

Dźnaneśwar Maharadż 

–  (1275 –1296; dosł.  „Pan Wie-

dzy”)   Pierwszy  pomiędzy   poetami   –   świętymi   Maha-
rasztry, urodził się w rodzinie świętych. Jego starszy brat 
Nivrittinath był jego Guru. Jego komentarz wierszem do 
Bhagawad Gity, Dźnaneśwari, jest uznany jako jedna z 
najważniejszych pozycji literatury duchowej na świecie. 

Dźnaneśwari  – 

Wzniosły  komentarz   do  Bhagawad   Gity, 

napisany   przez   Dźnaneśwara,   w   wieku   szesnastu   lat. 
Była to pierwsza, oryginalna pozycja literatury duchowej 
w   marathi,   języku   Maharasztry.   Zob.  Dźnaneśwar 
Maharadż. 

Ego – 

W jodze, ograniczone pojęcie „ja”, które identyfikuje 

„ja” z ciałem, umysłem i zmysłami; czasami też przed-
stawione jako „woal cierpienia”. 

 

191

background image

Eknath Maharadż 

– (1528 –1609) Świecki poeta–święty z 

Maharasztry; autor kilkuset abhang, wierszy wyznanio-
wych, został wydalony z kasty braminów za swe próby 
zniesienia nietykalności. Pisząc na tematy religijne języ-
kiem potocznym, Eknath dał początek duchowemu odro-
dzeniu u ludzi. 

Ganeśpuri  – 

Wioska u podnóża Góry Mandagni w Stanie 

Maharasztra.  Bhagawan Nitjananda  osiedlił  się  w  tym 
regionie, gdzie wielu joginów uprawiało praktyki ducho-
we od tysięcy lat. Gurudew Siddha Pith, aśram założony 
przez Babę Muktanandę z polecenia jego Guru, jest zbu-
dowany na tej świętej ziemi. Świątynie samadhi Bhaga-
wana Nitjanandy i Baby Muktanandy przyciągają wiele 
tysięcy pielgrzymów. 

Gauranga lub Śri Kriszna Czeitanja Mahaprabhu – 

(1485 –1533) Upojony Bogiem święty z Bengalu. Uro-
dzony w Nawadwipie, centrum nauki sanskrytu, został 
wielkim uczonym. W wieku dwudziestu dwóch lat, pod-
czas pielgrzymki do Świątyni Wisznu w Gaji, nagle doz-
nał oświecenia duchowego, które całkowicie go zmieni-
ło. Powrócił do domu śpiewając Kriszna, Kriszna i odtąd 
był wielką siłą duchową w Indiach. Jego miłość do śpie-
wania   imienia   Boga   była   inspiracją   w   życiu   tysięcy 
ludzi.

Gita –

 (dosł. „pieśń” ) Zob. Bhagawad Gita; Guru Gita.

 

Guru  

–  (dosł.   „z   ciemności   do   światła”)   Nauczyciel   lub 

Mistrz   duchowy,   który   osiągnął   jedność   z   Bogiem. 
Prawdziwy   Guru   inicjuje   poszukiwaczy   na   ścieżce 
duchowej i prowadzi ich do wyzwolenia. Zob. Siaktipat. 

Guru Gita  –

  (dosł.  „Pieśń Guru”) Starożytny sanskrycki 

hymn pochwalny, który opisuje istotę Guru, stosunek po-
między Guru i uczniem oraz medytację o Guru. W aśra-
mach   Siddhajogi,   Guru   Gita   jest   śpiewana   codziennie 
rano. 

192

background image

Gurudew   Siddha   Pith  – 

(Siddha   Pith,   dosł.  „miejsce 

pobytu Siddhów”) Główny aśram Gurumaji i Siddhajogi, 
oraz miejsce Świątyni samadhi Baby Muktanandy. Zało-
żony w 1956, kiedy Bhagawan Nitjananda poinstruował 
Swamiego Muktanandę aby ten zamieszkał w prostym 
trzypokojowym   budynku   niedaleko   Ganeśpuri   w   Ind-
iach. Obecnie, światowej sławy ośrodek duchowy. 

Gurumaji 

– (dosł. „ta, która jest pochłonięta przez Guru”

Zwrot wyrażający szacunek w języku marathi, używany 
w stosunku do Swami Czidwilasanandy. 

Hanuman  – 

(dosł.  „ciężko-szczęki”  ) Wierny Pana Ramy, 

który był doskonałym sługą. Jego losy są opisane w po-
emacie Ramajana

Hathajoga  –

  Dyscyplina jogiczna, która wiedzie do osią-

gnięcia samadhi poprzez połączenie prany i apany, wde-
chu  i   wydechu.   Praktyki   jogi,   tak   fizyczne   jak   i   psy-
chiczne,   wykonywane   są   w   celu   oczyszczenia   ciała 
fizycznego i ciała subtelnego. Celem hathajogi jest roz-
budzenie energii wewnętrznej, Kundalini. 

Inajat Szach Lahori 

– (um.1728) Wybitny święty suficki 

tradycji   Qadiri,   także   Mistrz   Bullaha   Szacha.   Uczony 
pisarz, utrzymywał się z uprawy warzyw w Lahore. 

Inicjacja – 

Zob. Siaktipat

Jaźń – 

Boska Świadomość obecna u każdej osoby. 

Jadźnawalkja  –

  (daty nieznane) Mędrzec, którego nauki 

zawarte są w Brihadaranjaka Upaniszadzie; Guru Króla 
Dżanaki. 

Jamuna, Rzeka – 

Święta rzeka w północnych Indiach. Na 

jej brzegach spędził swą młodość Pan Kriszna.

 

193

background image

„Jestem Tym” 

– Czyste, bezwarunkowe poczucie absolut-

nej Świadomości przez swoją własną jaźń; poczucie któ-
re   jest   obecne   u   wszystkich   ludzi   i   które   jest   ponad 
wszystkimi   ograniczającymi   je   własnościami.   Zob. 
Aham. 

Joga  – 

(dosł.  „połączenie”) Stan jedności z Jaźnią, z Bo-

giem; praktyki wiodące do tego stanu. Zob. Bhaktijoga; 
Dźnanajoga;   Hathajoga;   Kundalinijoga;   Mantrajoga; 
Siddhajoga.  

Joga Sutry  – 

Zbiór aforyzmów, napisanych w sanskrycie 

przez   Patandżalego  w   IV  wieku,   który  jest   podstawo-
wym   pismem   ścieżki   radżajogi.  Wyjaśniają   one   wiele 
metod   osiągnięcia   stanu   jogi,   lub   samadhi,   w   którym 
znikają poruszenia umysłu i Świadek umysłu pozostaje 
w swej własnej błogości. Zob. Patandżali.

Joga   Wasisztha   lub   Wasisztha-Ramajana  – 

Bardzo 

popularny tekst sanskrycki oparty na Advaita Wedancie, 
prawdopodobnie   napisany   w   XII   wieku   i   przypisany 
mędrcowi Walmiki. Wasisztha odpowiada na filozoficz-
ne pytania Pana Ramy na temat życia, śmierci i ludzkie-
go cierpienia. Jej główną nauką jest ta, która głosi, że 
całość stworzenia jest  niczym innym niż  przemianami 
umysłu: Świat jest takim jakim go widzisz i kiedy umysł 
jest uspokojony, iluzja znika. 

Jogin  – 

Osoba praktykująca jogę; także osoba, która osią-

gnęła doskonałość poprzez praktyki jogiczne. Zob. Joga

Ka`ba – 

Zob. Mekka.

 

Kabir  

–  (1440   –1518)   Wielki   poeta–święty,   urodzony   w 

muzułmańskiej rodzinie w Benares, który pracował jako 
tkacz i został uczniem Ramanandy. Jego zwolennikami 
byli zarówno wyznawcy hinduizmu jak i muzułmanie. 
Jego wpływ był wielką siłą w stara

niach o przezwycię-

żenie rozłamów religijnych. 

194

background image

Karman  – 

(dosł.  „działanie”)   1.   Jakiekolwiek   działanie, 

fizyczne, słowne czy umysłowe. 2. Przeznaczenie, które 
spowodowane jest przez działanie w przeszłości, głów-
nie to w poprzednich życiach. Istnieją trzy kategorie kar-
mana:   prabhada   karma,   przeznaczona   do   wystąpienia 
podczas obecnego życia; sanczita karma, dla przyszłych 
żywotów; oraz krijaman karma stworzona podczas obec-
nego życia. 

Karmajoga  – 

Joga działania. Ścieżka duchowa, na której 

dokonuje się działań na zasadzie ofiary, pozostając nie-
uzależnionym od owoców tych działań.  

Katha Upaniszada –

 Jedna z głównych Upaniszadów, któ-

ra zawiera opis losów mędrca Nacziketasa, który kiedy 
Jama, Bóg śmierci, obiecał spełnić jego życzenie, popro-
sił o wiedzę o Absolucie. Zob. Upaniszady. 

Kena Upaniszada  

–  (Kena, dosł.  „przez kogo”) Jedna z 

głównych   Upaniszadów,   która   ustanawia,   że   Brahman 
jest   najwyższą   Rzeczywistością,   przez   którą   działają 
rozum, mowa i zmysły. Zob. Upaniszady. 

Kibla – 

Kierunek, w którym wierzący muzułmanin zwróco-

ny jest podczas modlitwy; w kierunku Mekki. Zob. Mek-
ka. 

Kriszna 

– (dosł. „ciemnego koloru”„nieodparcie przycią-

gający”) Ósme wcielenie Wisznu. Losy życiowe Pana 
Kriszny opisane są w Śrimad Bhagawatam i w Maha-
bharacie. 

Krije  

–  (dosł. „działania”) Ruchy oczyszczające, fizyczne, 

umysłowe i emocjonalne, zainicjowane przez rozbudzo-
ną Kundalini. Zob. Kundalini

195

background image

Kundalini

 – (dosł. „zwinięta” ) Najwyższa siła, pierwotna 

Siakti albo energia, która spoczywa zwinięta u podstawy 
kręgosłupa każdego człowieka, w czakramie muladhara. 
Rozbudzona poprzez inicjację, ta niezwykle subtelna siła 
zaczyna   oczyszczać   cały   organizm.   Podczas   swojego 
ruchu ku górze, do susziumna nadi, przebija ona kilka 
czakramów zanim wreszcie osiągnie sahasrara u szczytu 
głowy. Gdy to następuje, jaźń indywidualna łączy się z 
najwyższą Jaźnią, wtedy cykl narodzin i śmierci dobiega 
końca. Zob. Siaktipat.

 

Kundalinijoga  

–  Proces osiągania jedności indywidualnej 

jaźni   z   najwyższą   Jaźnią   poprzez   rozwój   rozbudzonej 
energii Kundalini. 

Lakszmi – 

Bogini bogactwa i powodzenia; małżonka Wisz-

nu. Zob. Wisznu

Lajajoga – 

Pochłonięcie umysłu przez Jaźń; uwewnętrznie-

nie Świadomości

Lingam

 

– 

(dosł.

 

„znak” lub „znamię”) Święty symbol Siwy, 

reprezentujący   Jego   siłę   twórczą.   Symbol   w   kształcie 
owalu, wykonany z kamienia, metalu lub gliny. 

Mahabharata  –

  Poemat   epicki   napisany   w   sanskrycie, 

skomponowany przez mędrca Wjasę. Opisuje on walkę 
pomiędzy książętami Pandawa i Kaurawa. W swym sze-
rokim   opisie   zawiera   on   bogactwo   indyjskiej   wiedzy 
świeckiej i religijnej. Bhagawad Gita występuje w póź-
niejszej części Mahabharaty. 

Maharasztra  –  Stan   na   zachodnim   wybrzeżu   Indii. 

Zob. Ganeśpuri

Maitreji – 

Żona mędrca Jadźnawalkji, której losy życiowe 

opisane   są   w   Brihadaranjaka   Upaniszadzie.   Poszuki-
waczka   duchowa,   która   wyrzekła   się   bogactwa   swego 
męża i zamiast tego dążyła do mądrości duchowej. 

196

background image

Maitri Upaniszada –

 Nazwana na cześć swego głównego 

nauczyciela, Maitri, ta jedna z głównych Upaniszadów 
traktuje o naturze jaźni i stosunku do umysłu i zmysłów, 
opisując jak kontrola myśli wiedzie do wyzwolenia. 

Manpuri  – 

Szesnastowieczny   poeta-święty,   współczesny 

Królowi Akbarowi. 

Mansur

 

Mastana lub Mansur Al-Halladż 

– (858 – 922) 

Ekstatyczny   suficki   poeta–święty,   który   spędził   więk-
szość swojego życia w Bagdadzie. Podróżował też tro-
chę po Iraku, Persji, Indiach i Kaszmirze do granic Chin. 
Powieszony   jako   heretyk   za   jego   stwierdzenie:   Ana-
`l-Haqq,  „Jestem Bogiem”, którego by ówczesny orto-
doksyjny islam nie mógł tolerować. 

Mantrajoga  – 

Joga   świętego   Słowa,   nauka   o   dźwięku, 

zawarta jako część w Siddhajodze. Droga do połączenia 
poprzez mantrajogę jest oparta na powtarzaniu świętej 
mantry i kontemplacji jej znaczenia. 

Maja – 

Termin używany przez Wedantę dla siły, która osła-

nia   prawdziwą   naturę   Jaźni   i   stwarza   doświadczenia 
mnogości i odrębności od Boga. Siła maji zataja najwyż-
szą Prawdę, stwarzając iluzję, że rzeczywiste jest nierze-
czywistym, nierzeczywiste rzeczywistym i że tymczaso-
we jest wieczne. 

Mekka  – 

Miejsce   urodzenia   Mahometa   (ur.   570),   święte 

miasto islamu; pielgrzymka do Mekki jest jednym z pię-
ciu obowiązków każdego muzułmanina. Muzułmanie na 
całym świecie w czasie modlitwy kierują się w stronę 
Ka`by, słynnej świątyni w Mekce. 

Mirabai  – 

(1433   –1468)   Królowa   Radżastanu   słynna   ze 

swoich

 

wierszy

 

wyznaniowych

 

do Pana Kriszny. Była tak 

pochłonięta miłością do Kriszny, że gdy krewni podali 
jej truciznę, wypiła ją jak nektar i nic jej się nie stało. 

197

background image

Muktanand

a, Swami – (1908 – 1982); dosł. „błogość wol-

ności” Imię nadane Babie, gdy przyjął śluby zakonne. 

Mundaka Upaniszada –

 (Mundaka, dosł. „ogolić”) Oso-

ba, która rozumie naukę, ogolona jest z błędu i niewie-
dzy. Ta znacząca Upaniszada mówi o wiedzy o Brahma-
nie   i   potrzebie   Guru   oraz   opisuje   ponowne   narodziny 
i wyzwolenie. Zob. Upaniszady. 

Namadewa –

 (1270 –1350) Poeta-święty z Pandharpuru w 

Maharasztrze,   przyjaciel   Dźnaneśwara   Maharadża.   Po 
tym   jak   osiągnął   wszechprzenikającą   naturę   Boga   po 
znalezieniu swego Guru, Wiszoby Kheczara, skompono-
wał on pełne zachwytu abhangi – wiersze oddania do 
Witthala, formy Pana Kriszny. 

Nanakdew lub Guru Nanak – 

(1469 –1538) Założyciel 

religii Sikhów. Urodził się w Pendżabie niedaleko Laho-
re.   Wykładał   w   wielu   miejscach.   Był   przeciwnikiem 
zarówno systemu kastowego jak i podziałów pomiędzy 
wyznawcami hinduizmu i muzułmanami. 

Narada  – 

Boski riszi, jasnowidz, który był wielkim odda-

nym   Wisznu.   Pojawia   się   w   wielu   Puranach.   Napisał 
Bhakti Sutry, autorytatywny tekst o duchowym oddaniu. 
Zob. Bhaktijoga. 

Nasruddin, Szejk  – 

Postać  mająca  swe  początki  w śre-

dniowiecznym   folklorze   tureckim,   wykorzystywana 
przez nauczycieli duchowych dla ilustracji nonsensow-
nych wytworów umysłu człowieka. 

198

background image

Nitjananda,   Bhagawan  – 

(um.   1961;   Bhagawan,   dosł. 

„Pan”;   Nitjananda,   dosł.  „wieczna   błogość”)   Często 
nazywany Bade Babą, Wielkim Babą; Guru Swamiego 
Muktanandy   i   poprzednik   w   linii   Siddhów.   Niewiele 
wiadomo o jego wczesnym życiu. Pochodził z Południo-
wych Indii i spędził wiele lat na podróżach na południu, 
przez pewien czas żyjąc w jaskini niedaleko Kanhanga-
du. Później mieszkał w okolicach Góry Mandagni w Sta-
nie   Maharasztra,   gdzie   wielu   mędrców   zwykło   było 
odprawiać rytuały ognia i przestrzegać praktyk ducho-
wych.   Wioska   Ganeśpuri   powstała   w   jego   otoczeniu. 
Opuścił   swe   ciało   8   sierpnia,   1961   roku.   Świątynia 
samadhi Bhagawana Nitjanandy znajduje się w wiosce 
Ganeśpuri, milę od Gurudew Siddha Pith. 

Obudzenie – Zob. Siaktipat.  
Om lub Aum – 

Pierwotny dźwięk, z którego wywodzi się 

cały wszechświat; wewnętrzna treść wszystkich mantr. 

Om

 

Namah

 

Siwaja

 

 

(Namah

 

Siwaja,

 

dosł.

 

„Pokłon Siwie”

„Pięciosylabowa” sanskrycka mantra linii Siddhów, zna-
na jako „wielka mantra zbawienia” z powodu swej mocy 
dania doczesnego spełnienia jak i realizacji duchowej. 
Siwa oznacza boską Świadomość, Jaźń wewnętrzną. 

Organy działania – 

Moce sprawujące władzę nad działa-

niami mową, chwytem, ruchem, płodzeniem i wydala-
niem. 

Oświecenie –

 Ostateczne osiągnięcie na ścieżce duchowej, 

kiedy  ograniczone   pojęcie   „ja”   łączy  się   z   najwyższą 
świadomością. Zob. Wyzwolenie. 

Panczadaszi – 

Zob. Widjaranja. 

Pandharpur  – 

Cel   pielgrzymek   w   Stanie   Maharasztra. 

Ośrodek wiary i modlitw do Witthala, formy Pana Krisz-
ny. 

199

background image

Parasiwa  

–  (dosł.  „najwyższy Siwa”) Pierwotny Pan; naj-

wyższy Guru. 

Patandżali  – 

Mędrzec   z   IV   wieku,   napisał   słynne   Joga 

Sutry, w których przedstawia jeden z sześciu ortodoksyj-
nych   kierunków   filozofii   Indii   i   autorytatywny   tekst 
o ścieżce radżajogi. Zob. Joga Sutry. 

Prahlad  – 

Jako dziecko wielki wyznawca Pana Narajany. 

Poprzez swą niezwykłą wiarę, Prahlad przetrwał prześla-
dowania swego ojca-demona, Hiranjakaszipu, udowad-
niając mu, że Pan zawsze dba o swoich wiernych. Jego 
losy są opisane w Śrimad Bhagawatam. 

Praktyki 

– Działania oczyszczające i wzmacniające umysł i 

ciało do podążania ścieżką duchową; do praktyk Siddha-
jogi należą śpiew, medytacja, powtarzanie mantry, hatha-
joga i sewa (służba). Zob. Sadhana. 

Prana – 

Siła życiowa podtrzymująca życie ciała indywidu-

alnego oraz całego wszechświata. 

Pranajama – 

(dosł. „ograniczanie oddechu”) Technika jo-

giczna, składająca się z systematycznej regulacji i pow-
strzymywania oddechu, co prowadzi do ustabilizowania 
umysłu. 

Prasad  – 

Pobłogosławiony   lub   boski   podarunek;   często 

odnosi   się   do   pożywienia,   które   zostało   ofiarowane 
Bogu i dlatego jest błogosławione. 

[Pratyabhijnahridayam]

 

 (czyt. Pratjabhidżnaahridajam; 

dosł. „Serce doktryny rozpoznania”) Rozprawa naukowa 
z   jedenastego   wieku   autorstwa   Kszemaradży,   która 
streszcza   filozofię   [pratyabhijna]   Siwaizmu   Kaszmir-
skiego. Stwierdza ona, że człowiek zapomniał o swojej 
prawdziwej istocie poprzez identyfikowanie się z ciałem, 
i że realizacja to proces rozpoznawania lub pamiętania 
o swojej prawdziwej istocie.  

200

background image

Purany  – 

(dosł.  „legendy   starożytności”)   Osiemnaście 

świętych ksiąg napisanych przez mędrca Wjasę. Zawie-
rają   one   opowieści,   legendy   i   pieśni   o   stworzeniu 
wszechświata,   wcieleniach   Boga,   nauki   o   różnych 
bóstwach oraz spuściznę duchową mędrców i władców 
starożytności. 

Radżajoga 

– Dyscyplina wyciszania umysłu. Według Joga 

Sutr   Patandżalego,   radżajoga   zawiera   kontemplację, 
koncentrację i medytację. 

Rama  –  Siódme wcielenie Wisznu, Pan Rama i jego 

żona   Sita   uważani   są   za   idealnego   męża   i   żonę, 
uosobienie dharmy. Losy życiowe Pana Ramy opo-
wiedziane są w Ramajanie. Joga Wasisztha wymie-
nia   nauki   udzielone   mu   przez   mędrca  Wasiszthę, 
jego Guru. Zob.  Joga Wasisztha;  Ramajana;  Wisz-
nu. 

Ramajana  – 

Poemat  epicki napisany w sanskrycie  przez 

mędrca Walmiki, który opowiada o życiu i dokonaniach 
Pana   Ramy,   siódmego   wcielenia   Wisznu.   Opowieść 
mówi o porwaniu Sity, żony Ramy, przez dziesięciogło-
wego króla-diabła, Rawanę, oraz o zwycięstwie Ramy 
nad Rawaną przy pomocy Hanumana. 

Ramakriszna   Paramahamsa  

–  (1836   –1886)   Wielki 

święty Bengalu, który czcił Boga w formie Kali, Boskiej 
Matki; Guru Swamiego Wiwekanandy i założyciel Zako-
nu Ramakriszny. 

Ramanudża  

–  (1017   –1137)   Urodzony  w   południowych 

Indiach   filozof-mędrzec,   założyciel   Szkoły   Wedanty 
Uwarunkowanego Nondualizmu, która naucza, że dusza 
ludzka jest boską, jednak odrębną od najwyższej Duszy, 
czyli Boga. 

 

201

background image

Rumi, Dżalalu`d-Din 

– (1207 –1273; także zwany Mawla-

ną,  dosł.  „Naszym  Mistrzem”)  Najznakomitszy  suficki 
perski poeta-święty. Osiedlił się w Turcji, gdzie w mło-
dości opanował wszystkie nauki i był uznanym dokto-
rem   prawa.   Po   napotkaniu   Szams-i-Tabriza,   pełnego 
zachwytu świętego wędrownika, przeobraził się z trzeź-
wego uczonego w ekstatycznego piewcę boskiej miłości. 

Sadguru 

– Prawdziwy Guru, duchowy Mistrz. Zob. Guru. 

Sadhana  – 

Fizyczne   i   psychiczne   praktyki   na   ścieżce 

duchowej; dyscyplina duchowa. Zob. Praktyki

Sadhu – 

Święty człowiek, mnich lub asceta.

 

Samadhi – 

Stan medytacyjnej jedności z Absolutem. 

Sannjasa  – 

Inicjacja, śluby zakonne; także czwarty okres 

tradycyjnego   życia   w   Indiach,   kiedy   po   wypełnieniu 
obowiązków życia materialnego ma  się swobodę osią-
gnięcia celu Samorealizacji. 

Sannjasin  – 

Osoba, która przyjmuje śluby wyrzeczenia w 

tradycji indyjskiej; mnich. 

Sanskryt  – 

(dosł.  „doskonale   stworzona   mowa”)   Język 

uczonych w Indiach; pierwotnie występujący w Wedach 
i Upaniszadach, istniejący od przynajmniej 1200 p.n.e. 
Przyjmuje się, że uczeni Indii są w stanie wyliczyć pra-
wie dziesięć tysięcy natchnionych słów sanskryckich. 

Sarmad – 

(um.1660) Święty armeński pochodzenia żydow-

skiego, który osiedlił się w Indiach. Skazany na śmierć 
przez cesarza mogolskiego Aurangzeba za swe niepra-
wowierne praktyki. W stanie upojenia widział Ukocha-
nego we wszystkim, nawet w swoim kacie. 

Siakti,   Kundalini   Siakti  – 

Moc   duchowa;   boska   moc 

kosmiczna,   która   według   filozofii   siwaickiej   stwarza 
i podtrzymuje   wszechświat.   Wewnętrzny,   immanentny 
aspekt Świadomości Boskiej. Zob. Cziti; Kundalini. 

202

background image

Siaktipat  

–  (dosł.  „zstąpienie  łaski”) Przekazanie  energii 

duchowej, czyli Siakti, uczniowi przez Guru; duchowe 
rozbudzenie przez łaskę. Zob. Guru; Kundalini; Siakti. 

Siddha  – 

Doskonały   jogin.   Osoba,   która   osiągnęła   stan 

świadomości   jedności   albo   oświecenia.   Zob.  Oświece-
nie; Wyzwolenie. 

Siddhajoga – 

Droga do połączenia się jednostki z Bogiem, 

która   zaczyna   się   poprzez   Siaktipat,   rozbudzenie 
wewnętrzne poprzez łaskę Siddha Guru. Podróż ta do-
biega   końca   dzięki   łasce   i   prowadzeniu   przez   Guru. 
Swami   Czidwilasananda   jest   obecnym   Mistrzem   tej 
ścieżki.   Siddhajoga,   znana   jest   też   jako   mahajoga   lub 
wielka joga, zawiera w sobie wszystkie gałęzie jogi. 

Siddhajoga Medytacja  – 

Spontaniczna medytacja oparta 

na rozbudzeniu energii wewnętrznej przez Mistrza Sid-
dhę.  

Siddharudha Swami  – 

Wielki Siddha, u którego Swami 

Muktananda studiował Wedantę i u którego przyjął śluby 
zakonne sannjasa. W jego aśramie, w Hubli w Południo-
wych Indiach, nie ustaje śpiew Om Namah Siwaja.

Sikh – 

Wierzący w nauki Guru Nanaka. Zob. Nanakdewa. 

Sita – 

Ukochana Pana Ramy i symbol idealnej żony. Porwa-

na przez  demona  Rawanę i w końcu uratowana przez 
Hanumana. Jej losy opisane są w Ramajanie.

Siwa – 

1. W Siwaizmie, Najwyższy Siwa (Paramasiwa) jest 

wszystko-przenikającą najwyższą Rzeczywistością, nie-
wzruszoną,   nieprześcignioną   boską   Świadomością. 
2. W trójcy hinduizmu, Siwa jest niszczącym niewiedzę 
aspektem Boga. Oddaje Mu się cześć jako pierwotnemu 
ascecie   i   jako   Najwyższemu,   który   spełnia   życzenia 
Swych wiernych. Zob. Brahma; Wisznu. 

 

203

background image

Siwa Sutry – 

Tekst sanskrycki, objawiony przez Boga Siwę 

mędrcowi Wasuguptaczarji w IX wieku. Składa się z sie-
demdziesięciu siedmiu sutr lub aforyzmów, które według 
podań   zostały  odkryte   na   skałach   w   Kaszmirze.   Siwa 
Sutry są podstawowym, autorytatywnym tekstem filozo-
ficznego   kierunku   znanego   jako   Siwaizm   Kaszmirski. 
Zob. Siwaizm Kaszmirski. 

Siwaita –

 Osoba wyznająca Siwę jako najwyższą Jaźń. 

Siwaizm   Kaszmirski  –

  Nondualistyczna   (monistyczna) 

filozofia, która rozpoznaje cały wszechświat jako przeja-
wienie Siwy, grę Jego boskiej świadomej energii Siakti 
czyli Cziti. Razem z Wedantą, Siwaizm Kaszmirski sta-
nowi podstawę filozoficzną Siddhajogi. Zob. Siwa Sutry. 

So`ham 

– (dosł. „Jestem Tym”) Naturalna wibracja dźwię-

kowa Jaźni, która samorzutnie się dokonuje z każdym 
wdechem i wydechem. Zdając sobie sprawę z  So`ham
poszukiwacz doświadcza jedności swojej indywidualnej 
jaźni z Jaźnią najwyższą. Także powtarzana jako Hamsa. 

South Fallsburg, Nowy Jork  –

  Miejscowość, w której 

znajduje się Aśram Siddha Medytacji, założony w 1979 
roku przez Babę Muktanandę jako międzynarodowa sie-
dziba SYDA Foundation. 

Sufi – 

Osoba praktykująca sufizm, mistyczną ścieżkę miło-

ści w tradycji islamu. 

Sufizm  – 

Mistyczna   doktryna   islamu,   która   naucza,   że 

celem życia jest osiągnięcie boskiej Zasady w sercu.

 

Sundardas  

–  (1596 –1689) Znany poeta-święty urodzony 

w Radżastanie. Sundar Ganthrawati jest głównym zbio-
rem   jego   bhadżianów   wierszy  wyznaniowych,   napisa-
nych w języku hindi.

Swami  lub  Swamidżi  – 

Forma używana przy zwracaniu 

się z poważaniem do sannjasina, mnicha. 

204

background image

Szams-i-Tabriz

  –  Suficki   święty  z   X  wieku,   wędrownik 

awadhut z Tabrizu w Persji. Był Mistrzem Dżalau'd-Din 
Rumiego, najznakomitszego perskiego poety-świętego. 

Siankaraczarja  –

  (788 – 820) Filozof-mędrzec, podróżo-

wał po Indiach nauczając filozofii Absolutnego Nondu-
alizmu czyli Advaita Wedanty, która stwierdza jedność 
duszy indywidualnej z Duszą najwyższą. W dodatku do 
pisania i nauczania, założył mathyczyli aśramy w czte-
rech częściach Indii. Zakon mnichów Saraswati, do któ-
rego należą Swami Muktananda i Swami Czidwilasanan-
da został założony przez Siankaraczarję. 

Śri Widja Antar Jaga 

–  Rozprawa, która traktuje o we-

wnętrznej wierze w Boginię Kundalini poprzez wizuali-
zację, mantry itd. 

Śrimad Bhagawatam lub Śrimad Bhagawata Purana 

–  Popularny tekst wyznaniowy napisany przez mędrca 
Wjasę, zawiera opowieści o różnych wcieleniach Boga, 
także o życiu i naukach Pana Kriszny, oraz opowieści o 
świętych i ich uczniach. 

 

Siuka lub Siukadew 

– (daty nieznane) Wielki mędrzec sta-

rożytności, syn Wjasy i uczeń Króla Dżanaki. Wymie-
niony jest w wielu pismach, ale sławę swą zdobył po-
przez komentarz do Śrimad Bhagawatam.

 

Śwetaśwatara Upaniszada – 

Jedna z wielkich Upanisza-

dów, w której mędrzec Śwetaśwatara mówi o Brahmanie 
jako zamanifestowanym. Zob. Upaniszady. 

Świadomość  –

  Inteligentna, najbardziej niezależna, Boska 

Energia,   która   stwarza,   przenika   i   podtrzymuje   cały 
wszechświat. Zob. Cziti; Siakti.

205

background image

Świątynia Samadhi 

– Ostateczne miejsce spoczynku ciała 

wielkiego   jogina.   Takie   świątynie,   przeniknięte   siłą 
świętego, stają się miejscem oddawania czci.

  

Tukaram   Maharadż  

–  (1608   –1650)   Świecki   wielki 

poeta-święty z Maharasztry. Otrzymał inicjację od swo-
jego Guru, Babadżi, który był spadkobiercą duchowym 
Dźnaneśwara Maharadża. Napisał tysiące abhang, pieśni 
wyznaniowych, opisujących jego duchowe doświadcze-
nia, realizację i chwałę boskiego Imienia.

Tulsidas  

–  (1532 –1623) Poeta-święty z Północnych Indii, 

autor   Rama   Czaricamanasa,   opowieści   o   życiu   Pana 
Ramy, napisanej w języku hindi, jednej z najpopularniej-
szych pozycji piśmiennictwa duchowego Indii. 

Upamanju – 

Mędrzec w starożytności, któremu dana była 

wizja Siwy; opisał swoje doświadczenie oraz nadał ini-
cjację Panu Krisznie; występuje w Mahabharacie. 

Upaniszady 

–  (dosł.  „siedząc blisko”) Nauki starożytnych 

mędrców Indii. Centralną nauką Upaniszadów jest to, że 
Jaźń jest tożsama z Brahmanem, czyli Absolutem a ce-
lem   życia   jest   zrealizowanie   jedności   z   Brahmanem. 
[Upaniszady]   stanowią   szczyt   nauk   wedyjskich.   Zob. 
Wedanta

Viveka Chudamani 

–  (czyt. Wiweka Czuudaamani; dosł. 

„Koronny   Klejnot   Właściwego   Rozumienia”)   Traktat 
sanskrycki z VIII wieku na temat Advaita Wedanty, napi-
sany przez Siankaraczarję. Wyjaśnia filozofię monistycz-
ną, która mówi, że tylko Brahman, czyli Absolut, uni-
wersalna   Dusza,   są   rzeczywiste,   oraz   że   dusza 
indywidu

alna jest tożsama z Brahmanem. 

Wasisztha – 

Mędrzec starożytności; Guru Pana Ramy. Joga 

Wasisztha,   jedna   z   najważniejszych   ksiąg   religijnych 
Indii, składa się z jego nauk udzielonych Panu Ramie. 
Zob. Joga Wasisztha. 

206

background image

Wedanta – 

(dosł.  „koniec Wed”) Jedna z sześciu ortodok-

syjnych szkół filozofii Indii. Wedanta została założona 
przez Badarajanę. Powstała z dyskusji w Upaniszadach 
na temat natury Absolutu, czyli Jaźni i została usystema-
tyzowana przez Siankaraczarję. Zob. Upaniszady. 

Wedy 

– Cztery główne księgi religijne hinduizmu uznane za 

objawienie boskie. Są to: Rig Weda, Jadżur Weda, Sama 
Weda i Atharwa Weda. 

Wina 

– Indyjski instrument szarpany. 

Widjaranja 

– (dosł. „las wiedzy”) Piąty następca Siankara-

czarji. Autor Panczadaszi, traktatu o Wedancie. 

Wisznu –

 Najwyższy Bóg; w trójcy hinduizmu, aspekt Boga 

podtrzymujący stworzenie. Mówi się, że w czasach zła i 
zamieszania, Wisznu ucieleśnia się na Ziemi ku ochronie 
ludzi   i   dla   ustanowienia   prawości.   Pan   Rama   i   Pan 
Kriszna są jednymi  z najważniejszych z tych wcieleń. 
Zob. Brahma; Siwa. 

Wiwekananda, Swami 

– (1863 –1902) Uczeń Ramakrisz-

ny   Paramahamsy   i   jedna   z   najbardziej   wpływowych 
postaci duchowych współczesnych Indii. Podczas swych 
licznych   podróży   przedstawił   on   nauki   Wedanty   na 
Zachodzie. 

Woodroffe, Sir John  

–  Były Sędzia   Sądu Najwyższego 

Indii w Kalkucie, który stał się wysoko uznanym uczo-
nym indyjskiej tradycji tantry. Autor książki The Serpent 
Power. 

Wyzwolenie  – 

Uwolnienie się z cyklu narodzin i śmierci. 

Stan osiągnięcia jedności z Absolutem. Zob. Oświecenie. 

207