background image

Streszczenie libretta

uroczystego misterium scenicznego

"PARSIFAL" Ryszarda Wagnera.

Osoby.

Mimo,  że  mamy  do  czynienia  z  opowieścią  pełną  mitów  i  pozornie  nierealnych,  baśniowych  postaci,  to 
należy  pamiętać  fragment  wypowiedzi  Gurnemanza:  „(...)  to  człowiek,  tak  jak  my  wszyscy”.  Bohaterami 
przedstawienia są więc prawdziwi ludzie, choć często ulegający czarodziejskim wpływom.

Titurel, rycerz, który dawno temu został odwiedzony przez aniołów i otrzymał od nich kielich Graal 
oraz włócznię, którą przebito bok Jezusa. Wybudował więc sanktuarium (zamek) "Monsalvat" i 
został strażnikiem Graala. Zbierał czystych moralnie wybrańców i utworzył grupę rycerzy, "Bractwo 
Graala". Na starość oddał władzę (wraz z prawem do celebrowania Graala) swojemu synowi 
Amfortasowi.
 

Amfortas, syn Titurela, król sprawujący opiekę nad Graalem. Niestety, nie spełnia pokładanych w 
nim nadziei jako strażnika, gdyż jest skupiony na swoim cierpieniu. Amfortas mając dobre chęci 
wyruszył kiedyś na bój z Klingsorem i wpadł w pułapkę, ulegając pokusie zmysłów. Zgrzeszył a na 
dodatek utracił świętą włócznię, którą wcześniej został ugodzony w bok. Zdołał uciec (wspierany 
przez Gurnemanza), ale bardzo cierpi od rany zadanej mu przez Klingsora. Chce umrzeć i z tego 
powodu odmawia odsłonięcia Graala.

Gurnemanz, rycerz Graala; z powodu niedyspozycji Amfortasa przejął nieformalną opiekę nad 
rycerzami Graala.

Parsifal, (Parzifal) początkowo nieznany nikomu wędrowiec, który wraz z rozwojem akcji opery 
przeżywa duchową przemianę.

Klingsor, książę, rycerz. Synonim upadłego anioła, czyli diabła. Dawno temu, chcąc odkupić grzech 
zmysłów (prawdopodobnie z Kundry), zapragnął zostać pokutnikiem oraz rycerzem Graala. Będąc 
bardzo zdeterminowanym, zdecydował się nawet na samookaleczenie (kastrację), by więcej nie 
ulegać pokusom. Ponieważ jego kandydatura została odrzucony przez bractwo, z zemsty zbudował 
zamek z zaczarowanymi polami. Tam zastawia erotyczne pułapki na rycerzy Graala, by grzeszących 
brać w niewolę.

Kundry, kobieta o wielu imionach: Róża Piekielna, Herodiada, Gundryggia, Bezimienna, Pradiablica 
(jak o niej powiedział Klingsor). Grzesznica mająca w sobie tęsknotę za zbawieniem. Kobieta, która 
żyje od wielu tysięcy lat. Za wyśmiewanie Jezusa na jego drodze krzyżowej, została skazana na 
wieczną tułaczkę. Kundry obecnie znajduje się pod wpływem czarów Klingsora i na jego polecenie 
uwodzi rycerzy Graala, doprowadzając ich do grzechu. To ona (będąc przemienioną czarami 
Klingsora) uwiodła Amfortasa i sprawiła, że bractwo popada w bezradność (prawdopodobnie nie 
została wówczas rozpoznana przez Amfortasa, choć może rozpoznał ją Gurnemanz). Gdy nie 
znajduje się pod wpływem czarów Klingsora, próbuje odkupić swoje winy służąc (za zgodą 
Gurnemanza) bractwu. Można zaryzykować twierdzenie, że wokół postaci Kundry toczą się losy 
bohaterów przedstawienia, gdyż większość z nich jest w jakiś sposób z nią związana. Uwaga: nie 
zostało to dokładnie wyjaśnione, ale istnieje prawdopodobieństwo, że matka Parsifala (czyli 
"Smutek serca" - Herzeljada) to Kundry,

 

ale "z innego wcielenia" (jak mawiał o jej wcieleniach 

Gurnemanz).
"Postać Kundry przejął Wagner od średniowiecznych autorów poezji graalowych. W poemacie 
Chretiena de Troyes Perceval de Galois występuje jako "la demoiselle". U Wolframa z Eschenbach 
jako "Kondrie la sorciere". Wagner zawarł w niej również szereg postaci z "Parsifala" Wolframa; z 
"Legendy o Herodiadzie", "Żyda, wiecznego tułacza"; z postaci Prakritia (jest to bohaterka 
wagnerowskiej, nieukończonej opery "Zwycięzcy") oraz z Marii Magdaleny (jak ją Wagner zamierzał 

background image

przedstawić w nieukończonej operze "Jezus z Nazaretu"). Kundry żyła we wszystkich kobietach, 
które popchnęły mężczyznę do grzechu i same cierpiały potem z tego powodu." (Z. Jachimecki - 
"Wagner", str. 344)

Zaczarowane dziewczęta Klingsora, czyli kobiety-kwiaty. Mężczyzna, który ulegnie ich 
erotycznemu urokowi, zgrzeszy i w konsekwencji zostanie niewolnikiem Klingsora.

Dwaj rycerze Graala.

Czterech Giermków.

Głos z Wysokości.

Bractwo rycerzy Graala - "Graal darzy ich mistycznym pokarmem i zaprawia do czynów rycerskich, 
kiedy dociera lament bezbronnych proszących o pomoc przeciwko niesprawiedliwości - wtedy Graal 
śle swe sługi w dalekie światy, jak Lohengrina do Elzy posyłał". (Jachimecki str. 342).

Młodzieńcy i mali chłopcy.

oraz przedmioty (które mają swoje motywy muzyczne):

święta włócznia, broń, którą dwa tysiące lat temu rzymski żołnierz wbił w bok ukrzyżowanego 
Jezusa.

Graal, kielich z którego pił Jezus i do którego Józef z Arymatei zebrał krew spływającą z boku 
Zbawiciela, gdy wisiał na krzyżu. Graal ma wielką moc: ten, kto go zobaczy, doświadcza cudownego 
kontaktu z ożywczym światłem, powstrzymującym śmierć. Graal jest zawsze wypełniony chlebem i 
winem, dzięki czemu, korzystając z codziennej komunii świętej, rycerze bractwa nie muszą jeść 
tradycyjnego pokarmu. Celebrowanie Graala polega na odsłonięciu kielicha, czyli wyjęciu ze skrzyni 
(tę czynność wykonuje dowolny członek bractwa) a następnie podniesieniu go przez króla 
sanktuarium  "Monsalvat".

AKT I

Średniowieczna,  chrześcijańska  Europa.  Wczesny  ranek  gdzieś  w  lesie,  niedaleko zamku "Monsalvat",  w 
pobliżu jeziora.

Gurnemanz śpi pod drzewem z dwoma giermkami. Z zamku słychać dźwięki trąb. Gurnemanz wstaje i budzi 
śpiących na łące "strażników lasu a raczej strażników snu", by przygotowali się do modlitwy oraz porannej 
ceremonii kąpieli króla Amfortasa w świętych wodach pobliskiego jeziora. 

Po wspólnym oddaniu hołdu w kierunku sanktuarium "Monsalvat" (miejsce przechowywania Graala), witają 
przybyłych  heroldów,  zapowiadających  przyjazd  króla  Amfortasa.  Wywiązuje  się  krótka  rozmowa 
Gurnemanza  z  rycerzami  na  temat  skuteczności  balsamu  dostarczonego  niedawno  przez  rycerza  Gawaina. 
Niestety, lek nie złagodził cierpień króla.

Nadjeżdża (konno) Kundy. Przywozi następny balsam, który, ma nadzieję, pomoże Amfortasowi. 

W tym czasie nadchodzi orszak z niesionym w lektyce, cierpiącym od krwawiącej rany w brzuchu, królem 
Amfortasem.  Gurnemanz  ze  smutkiem  ocenia  jego  zachowanie:  "jest  niewolnikiem  swojej  choroby".  Król 
pojękuje,  chce  odpocząć  i  rozpamiętuje  kolejną  noc  pełną  cierpień.  Ma  nadzieję,  że  rytualna  kąpiel  w 

background image

świętym jeziorze "rozjaśni noc cierpień". Pyta o Gawaina (który niedawno dostarczył balsam). Gdy słyszy, 
że jego rycerz bez zezwolenia wyruszył na nowe poszukiwania leku, wpada w rozpacz. Obawia się, iż ten 
wpadnie w sidła demonicznego Klingsora.

Jedyną  nadzieją  dla  Amfortasa  jest  obietnica,  którą  kiedyś  cierpiący  król  usłyszał  od  tajemniczej  zjawy, 
podczas  ceremonii  odsłonięcia  Graala:  "Oświeconego  przez  współczucie,  niewinnego  prostaczka  oczekuj. 
On jest ci naznaczony". Niestety, wygląda na to, że król zwątpił w przepowiednię.   

Gurnemanz  przekazuje  królowi  balsam  od  (jak  to  powiedział)  "zakłamanej"  Kundry.  Amfortas  z 
wdzięcznością  odbiera  lek  i  pyta,  czy  ma  podziękować.  Kundry  odpowiada:  "balsam  jest  z Arabii",  "nie 
dziękuj"  oraz  zwracając  się  do  rycerzy  "odprowadźcie  króla  do  kąpieli"  (by  przyniosła  mu  ulgę  w 
cierpieniu).

Amfortas, wraz z orszakiem, udaje się nad brzeg świętego jeziora (po kąpieli nastąpi ceremonia odsłonięcia 
Graala). Na scenie zostają Gurnemanz, Kundry i dwóch strażników.

Strażnicy  wyraźnie  nie  lubią  Kundry,  którą  chcą  ukarać  za  to,  że  rzekomo  pragnie  zniszczyć  ich  pana. 
Podejrzewają  ją  nawet,  że  jest  pogańską  czarownicą.  Szturchają  ją,  próbują  przegonić.  Przerywa  im 
Gurnemanz.  Przypomina,  że  to  właśnie  Kundry  pomagała  bractwu  w  chwilach  zwątpienia  a  "jeśli  szkoda 
jakaś powstawała, to tylko korzyść z tego wychodziła". Gurnemanz przyznaje, że "być może ciąży na niej 
klątwa", "może ona żyje tu w innym wcieleniu, po to, aby zmyć winę z poprzedniego życia" oraz "czynami 
swymi pokutę odbywa, służąc bractwu i sobie". Gurnemanz ma żal do Kundry, że zabrakło jej, gdy "wielkie 
cierpienie  dopadło  bractwo"  (chodzi  o  dramatyczną  w  skutkach  wyprawę Amfortasa  do zamku Klingsora, 
gdzie król ulegając pokusie zmysłów, złamał śluby czystości, grzesząc z nieznaną sobie kobietą a potem, 
dodatkowo, został ranny i stracił świętą włócznię). Pyta się: "gdzie byłaś wówczas!". [Wyjaśnienie: Kundry 
w tamtym czasie znajdowała się pod wpływem czarów Klingsora. Odmieniona z wyglądu oraz charakteru,  
na zamku Klingsora uwiodła Amfortasa, sprowokowała go do grzechu i sprowadziła w ten sposób na niego 
nieszczęście.  Wygląda  na  to,  że  nikt,  za  wyjątkiem  Klingsora  oraz  być  może  Gurnemanza,  nic nie wie  o 
podwójnej roli Kundry.]

Gurnemanz zna Kundry długo, "ale jeszcze dłużej zna ją  Titurel"  (ojciec Amfortasa),  który w  czasie,  gdy 
budował sanktuarium, znalazł ją "półmartwa, śpiącą pod krzakiem" i zaopiekował się. Gurnemanz przerywa 
opowieść i z żalem pyta Kundry: "czemu, gdy ciebie potrzebowaliśmy, nie pomogłaś nam?". W odpowiedzi 
usłyszał złowieszcze wyznanie: "ja nigdy nie pomagam".

Gdy  strażnik  proponuje,  aby  Kundry,  skoro  jest taka przydatna dla bractwa, sama  odszukała  skradzioną 
świętą włócznię, Gurnemanz nieruchomieje zatrwożony. Przypomina, że nikt nie może podejmować takiego 
kroku, ze względu na zbyt duże niebezpieczeństwo ze strony czarów Klingsora a poza tym świętą włócznię 
godzien jest dotknąć wyłącznie król.

Rycerze  chcą  poznać szczegóły tragicznej w skutkach wyprawy,  na  skutek  której  bractwo  utraciło  świętą 
włócznię. Gurnemanz opowiada: 
Amfortas  chcąc  zakończyć  szkodliwą  działalność  Klingsora,  osobiście  wybrał  się  na  zamek  czarownika, 
uzbrojony w świętą włócznię i  zabierając  ze  sobą  tylko  jednego  pomocnika,  Gurnemanza.  Niestety,  pod 
zamkiem król dał się skusić nieznajomej, grzesznej kobiecie (przypomnienie - to była Kundry). Zapominając 
o swojej misji, Amfortas udał  się  "pijany  w  ramionach  kobiety"  na  zamek  Klingsora.  Tam,  korzystając  z 
nieuwagi gościa, Klingsor wkroczył do sali, zabrał włócznię i ranił nią króla, zadając "ranę, która już nigdy 
się nie zagoi". Wówczas Gurnemanz przyszedł z pomocą i osłaniając odwrót króla wyprowadził go z zamku.

Na  scenie  pojawia  się  dwóch  rycerzy  ze  świty  Amfortasa.  Oznajmiają,  że  król  zaznał  odrobinę  ulgi  po 
kąpieli a teraz wypoczywa.

Członkowie bractwa, zaintrygowani opowieścią Gurnemanza, proszą go o ciąg dalszy, czyli historię życia  
Klingsora. Oto ona.

Pewnego dnia Titurela nawiedzili aniołowie, którzy ofiarowali mu święty kielich Graal oraz świętą włócznię. 
Aby móc trzymać święte przedmioty w bezpiecznym miejscu, Titurel zebrał "czystych braci", czyli rycerzy 

background image

bez  grzechu  i  wybudował  wraz z nimi zamek-sanktuarium "Monsalvat".  Klingsor  też  chciał  wstąpić  do 
bractwa, jednak jego kandydatura została odrzucona. Zawiedziony i pragnący zemsty, zamieszkał niedaleko, 
na pustyni, w dolinie. Gdy zgłębił arkana czarnej magii, stworzył zamek otoczony polami zaczarowanych, 
pięknych   kobiet-kwiatów,   których   jedynym   zadaniem   było  kuszenie  zbłąkanych  mężczyzn,  zwłaszcza 
rycerzy bractwa Graala (grzesznicy stawali się wówczas jego niewolnikami). Tymczasem, Titurel, będąc już 
zbyt  starym,  by sprawować  przywództwo bractwa,  oddał  władzę  synowi,  Amfortasowi.  Niestety,  młody 
następca  chcąc  powstrzymać  plagę  czarów,  wyszedł  walczyć  z  Klingsorem  i  przegrał.  Istnieje  obawa,  że 
Klingsor chce spełnić swoje stare marzenie i stać się strażnikiem Graala, przejmując go w posiadanie. Pewną 
nadzieję   na   pozytywne   zmiany   daje   proroctwo,   które   cierpiący  Amfortas  usłyszał  podczas  ceremonii 
podniesienia  Graala:  "Oświeconego  przez  współczucie,  niewinnego  prostaczka  wyczekuj.  On  jest  ci 
naznaczony".

Opowieść  Gurnemanza  przerywa  gwałtowne  zamieszanie.  Z  okrzykami  "biada,  biada"  na  scenę  wpadają 
rycerze bractwa wnosząc martwego łabędzia. Okazało się, że nieznany nikomu przybysz (jego imię Parsifal 
zostanie ujawnione dopiero w II akcie)
 ustrzelił z łuku ptaka, który frunął nad świętymi wodami jeziora. Co 
gorsze, wydarzenie wstrząsnęło królem, który widząc spokojnie lecącego łabędzia, uznał ten fakt za dobry 
znak.  Myśliwy  został  schwytany  i  wprowadzony  na  scenę.  Jest bardzo zadowolony  ze  swojego  czynu.  Po 
wyjaśnieniach  Gurnemanza,  że  znajdują  się  w  świętym  lesie,  gdzie  "zwierzęta  pozdrawiają  ludzi  jak 
przyjaciół" i "dają przyjemność swoim widokiem", zakłopotany przybysz stwierdził, że nie wiedział o tym.

Gurnemanz próbuje nawiązać rozmowę z nieznajomym. Niestety, na jakiekolwiek pytania słyszy odpowiedź 
"nie wiem".

Rycerze  wynoszą  martwego  łabędzia  i  idą  do  króla,  który  (poza  sceną)  zażywa  kąpieli  w  jeziorze. 
Gurnemanz zostaje sam z Kundry i przybyszem.

Gurnemanz  kontynuuje  rozmowę  z  nieznajomym.  Zniecierpliwiony  stwierdza:  "nie  wiesz  niczego,  o  co 
pytam; co więc wiesz?". Usłyszał odpowiedź: "miałem matkę "Smutek serca"". "Urodziłem się w lesie a łuk 
sam sobie zrobiłem".   Kundry na te słowa gwałtownie reaguje i z zainteresowaniem zaczyna przypatrywać 
się obcemu. Poznaje go. Okazuje się, że zna jego matkę a nawet imię ojca: jest nim rycerz Gamuret. Kundry 
wyjaśnia, że właśnie dlatego, żeby syn nie szedł w ślady ojca (który zginął podczas jednej z wypraw, jeszcze 
przed urodzeniem  dziecka),  "matka  chroniła  go  przed  bronią"  i  "wychowywała  go  na  głupca".  Kundry 
przypomina też, że jako młody chłopak porzucił dom, zostawiając matkę samą sobie. Przybysz uzupełnia te 
informacje wspomnieniami, że wyruszył w świat po spotkaniu z rycerzami, których widział "jak jechali na 
dziwnych  zwierzętach"  (chodzi  oczywiście  o  konie)  i  mocno  go  zaintrygowali.  Chciał  być  jak  oni,  czyli 
walczyć, wygrywać, być silnym. Bali się go "źli ludzie". Z zamyśleniem pyta: "kto jest dobry"? Gurnemanz 
odpowiada: "twoja matka jest dobra". Na to Kundry: "twoja matka nie żyje". Przybysz jest wstrząśnięty tą 
informacją, odruchowo rzuca się na Kundry, szarpie ją. Sytuację łagodzi Gurnemanz, interweniując słowami: 
"znowu  przemoc!".  Przybysz  uspokaja  się  i  słabnie.  Kundry  opiekuńczo  podaje  mu  wodę  na  orzeźwienie, 
wywołując  zadowolenie  Gurnemanza,  który  ocenia  jej  zachowanie  słowami:  "tak  jest  dobrze,  zgodnie  z 
zasadą Graala".  Kundry złowieszczo odpowiedziała: "ja nie czynię dobra".

Kundry  zaczyna  się  dziwnie  zachowywać.  Mówi do siebie "już nadszedł czas". Zapada  w  czarodziejską 
senność,  z  której  próbuje  się  wyrwać,  lecz  bez  powodzenia.  Usypia,  choć  broni  się  przed  tym.  Jest 
przerażona. Nie potrafi powstrzymać snu. Zasypia. [Wyjaśnienie: gdy Klingsor swoimi czarami wzywa ją do 
siebie na służbę, to Kundry wpada w jakby "inne wcielenie". Przemiana następuje poprzez sen.]

Przez  scenę  przechodzi  orszak  królewski.  Amfortas  zakończył  kąpiel  w  świętych  wodach  jeziora  i  jest 
niesiony do sanktuarium na poprowadzenie ceremonii odsłonięcia Graala.

Gurnemanz  uznaje,  że  przybysz  może  być  zapowiadanym  wybawicielem.  Zaprasza  go  więc  na  ceremonię 
odsłonięcia Graala. Wyruszają w las. Młodzieniec dziwi się, gdyż chociaż zrobił zaledwie kilka kroków, ma 
wrażenie, że przeszedł daleko. Gurnemanz wyjaśnia mu:  "Żadna  ziemska  droga  nie  prowadzi  do  Graala". 
"Tutaj przestrzenią czas się staje".

Dzwony sanktuarium biją, wzywając wiernych na ceremonię.

background image

Mężczyźni  przechodzą  bramę  zamku, znikają w krużgankach. Wchodzą do wielkiej  sali. Na  jej  środku 
znajdują się biało nakryte, półkoliste stoły.  Centralne  miejsce  zajmuje  ołtarz.  Rycerzy bractwa jeszcze nie 
ma. Gurnemanz mówi do przybysza: "teraz patrz uważnie i pozwól patrzeć".

Przez  bramę  wejściową  (umieszczoną  na  tylnym  planie  sceny)  wchodzi  królewski  orszak  (marsz  męskich 
głosów) wychwalający "codzienną ucztę miłości". Rycerze wnoszą złotą skrzynię z ukrytym w jej wnętrzu 
świętym Graalem. Za nimi wkracza pochód z niesionym na lektyce królem Amfortasem, który najwyraźniej 
nie ma ochoty na uczestniczenie w uroczystości.

Biją uroczyste bębny.

Marsz anielski (pierwszy, krótki). Niestety, Amfortas trwa nieruchomo, nie wykonując swoich powinności.

Titurel upomina syna, by zaczął ceremonię. Przypomina, że choć żyje dzięki mocy Graala, to nie ma już sił, 
by mu służyć.

Zapada cisza, którą przerywają okrzyki "biada", "biada". To cierpiący Amfortas, u którego ból rany w boku 
stał się nie do zniesienia. Pragnie umrzeć a światło Graala daje długowieczność, której król nie chce.

Zniecierpliwiony  Titurel  nakazuje:  "odsłonić  Graala"  a  zdesperowany Amfortas  wykrzykuje:  "Nie!  Niech 
zasłonięty będzie!". Rozpacza. 

Pojawia  się  głos  anielski,  przypominający  o  przepowiedni:  "Oświeconego  przez  współczucie,  niewinnego 
prostaczka oczekuj. On jest ci naznaczony. Czekaj ufnie.".

Titurel  powtórnie  nakazuje:  "odsłonić  Graala"  a  zniechęcony  Amfortas  ulega  poleceniu  ojca.  Celebruje 
odsłonięcie  świętego  kielicha.  [Rozpoczyna  się  ceremoniał,  który  jest  podobny  do  tradycyjnej, 
chrześcijańskiej mszy św. a więc zawiera: podniesienie, komunię, modlitwę po komunii św. Zebrani rycerze, 
niczym apostołowie, siedzą wokoło wielkiego stołu, przed nimi stoją kielichy.]

Przygotowanie do podniesienia (pieśń anielska druga).
Podniesienie (trąby, temat muzyczny Graala).
Przygotowanie do komunii św. (pieśń anielska trzecia, temat muzyczny Graala).

Titurel śpiewa pieśń pochwalną dla Pana (Boga).

Komunia (marsz anielski).
Komunia (marsz rycerski).

Modlitwa  po  komunii  św.  (chór  anielski,  wyciszenie  i  uspokojenie  sceny).  Zakrycie  Graala,  zakończenie 
ceremonii. Wyjście uczestników (marsz instrumentalny).

Gurnemanz  z zaniepokojeniem przygląda się przybyszowi.  Obawia  się,  że  ten  nic  nie  zrozumiał.  Pyta  się 
więc "czemu tutaj stoisz?". Przybysz jest bezradny. Zniecierpliwiony i rozgniewany Gurnemanz wygania go 
z  sanktuarium.  Pojawia  się  głos  anielski  (brzmiący  trochę  podobnie  do  głosu  Kundry),  przypominający 
przepowiednię: "Oświeconego przez współczucie, niewinnego prostaczka oczekuj. On jest ci naznaczony." 
oraz "błogosławieni, trwający w wierze".

Opada kurtyna. Uwaga: zgodnie z wolą kompozytora (zapisaną w testamencie) publiczność, ze względu na 
doniosłość ceremonii podniesienia pokazanego podczas misterium, nie powinna po zakończeniu pierwszego 
aktu bić braw a jedynie w skupieniu i ciszy wyjść na antrakt (przerwę).

background image

AKT II

Zamek Klingsora.

Klingsor czarami wzywa Kundry, by poprzez sen przybyła do jego zamku (nie jest do końca wyjaśnione, w 
jaki sposób Kundry zasypiając w jednym miejscu, przenosi się w inne; jest możliwe, że kobieta ulega czarom 
wyłącznie jako nieobecna ciałem, senna zjawa)
.

Kundry budzi się z poczuciem, że jest w jakimś ponurym obłędzie, szale, rozpaczy, śmierci. Próbuje stawiać 
opór Klingsorowi, ale bezskutecznie. Otrzymuje polecenie, by uwieść przybysza (chodzi o Parsifala), który 
"jest szczególnie niebezpieczny, gdyż chroni go tarcza jego głupoty". Kundry stanowczo odmawia, jednak 
wie, że będzie musiała wbrew sobie wykonać czarodziejskie polecenie.

Klingsor  w  magicznym  lustrze  widzi,  jak  przybysz  zbliża  się  do  murów  jego  zamku.  Wysyła  przeciwko 
niemu  swoich  niewolników-rycerzy  (prawdopodobnie  są  to  dawni  strażnicy  Graala,  którzy  zgrzeszyli, 
wpadając  w  czarodziejskie  pułapki  Klingsora)
.  Parsifal  pokonuje  pierwszą  przeszkodę,  przepędzając  lub 
zabijając wrogów.

Drugą  przeszkodą  jaką  napotyka  na  swej  drodze  jest  zaczarowana  łąka  pełna  pięknych  kobiet-kwiatów. 
Parsifal  zachwyca  się  ich  urodą  i  cudownym  zapachem,  ale  odtrąca  je.  Chce  iść  dalej.  [Wyjaśnienie: 
niewolnicy-rycerze,  którzy  właśnie  przed  chwilą  przegrali  bitwę  z  Parsifalem,  w  czasie  oczekiwania  na 
rozkazy  Klingsora  trwają  w  demonicznych  rozkoszach,  uwięzieni  w  ramionach  kobiet-kwiatów.  Przybysz 
odrzucając urok kobiet-kwiatów uratował się przed losem owych rycerzy.]

Klingsor wystawia Parsifala na ostatnią, najgroźniejszą pokusę, czyli Kundry, która pod wpływem czarów 
staje się groźną i pełną zmysłowości kobietą. Jej urokowi żaden mężczyzna nie umiał, jak dotąd, się oprzeć.

Następuje specyficzny pojedynek kobiecego kuszenia (Kundry) i męskiej niewinności (Parsifal). 

Etap 1.
Kundry  najpierw  próbuje  rozrzewnić  Parsifala  opowiadając  o  jego  matce.  Poruszywszy  jego  uczucia  do 
matki, całuje go. Zaznawszy rozkoszy pocałunku, Parsifal krzyczy "Amfortas! Amfortas! Ta rana! Ta rana! 
Już się pali w moim sercu. Tęsknota, co wszystkie myśli spętała, och! Męka miłosna! W sercu mam żar!". 
Parsifal  zrozumiawszy  potęgę  grzechu,  poczuł  ogrom  współczucia  dla  Amfortasa,  którego  nieszczęście 
dopiero  teraz  pojął.  Parsifal  wie,  ze  jego  nowo-poznane  pragnienie  jest  grzechem,  więc  zdecydowanie 
odrzuca kuszenie Kundry.

Etap 2.
Kundry widząc swoją porażkę, sugeruje, że skoro Parsifal ma litość dla Amfortasa, to niech poczuje to samo 
do niej. Opowiada o swoim ciężkim życiu, przekleństwie i potępieniu. Próbuje przedstawić się jako wierząca 
w Boga i potrzebująca zbawienia. W ten sposób chce wzbudzić zaufanie u Parsifala. Bezskutecznie.

Etap 3.
Parsifal mówi Kundry, ze przyszedł także po to, by i ją zbawić. W odpowiedzi, Kundry prosi Parsifala, żeby 
ją  wyzwolił  jako  Bóg  i  został  przez  jedną  godzinę  Bogiem  w  jej  ramionach.  Parsifal  odpowiada,  że  za  tę 
godzinę  zapomnienia  zapłaciłby  potępieniem  wiecznym.  Odpycha  Kundry  i  pyta  o  drogę  powrotną  do 
Amfortasa. Kundry odmawia. 

Ostatecznie pokonana Kundry z zemsty rzuca przekleństwo na Parsifala: "niech drogi powrotne plączą się 
tobie tak, abyś nigdy nie odnalazł tej właściwej, będziesz błądził w nieskończoność!".

Widząc porażkę Kundry, zdesperowany Klingsor osobiście wkracza do akcji. Atakuje Parsifala rzucając w 
niego włócznią. Wówczas zdarza się cud: Włócznia zamiast ugodzić młodzieńca, zawisa w powietrzu nad 
jego głową. Parsifal bierze broń w ręce i wykonuje znak krzyża mówiąc: "ja tym znakiem niweczę twe czary, 
tak jak ranę ona (włócznia) wyleczy, tak w zwaliska i gruzy strąci mamiący twój gmach!". Klingsor wraz ze 
swym zaczarowanym królestwem zapada się pod ziemię. Parsifal odchodzi, zostawiając wśród ruin zamku 
osamotnioną i bezradną Kundry. Na odchodne mówi do niej: "wiesz, gdzie mnie możesz znaleźć".

background image

AKT III

Polana w lesie (ta sama, na której zaczynał się akt pierwszy), pod zamkiem "Monsalvat",  wiele lat (może 
nawet wiele wieków) później.  Jest wczesny poranek Wielkiego Piątku (w kalendarzu chrześcijańskim to 
dzień upamiętniający ukrzyżowanie Jezusa). Na scenie znajdują się: Gurnemanz i leżąca Kundry. 

Ciszę przerywa rozpaczliwy jęk Kundry. Gurnemanz znajduje jej ciało leżące w krzakach. Kobieta wydaje 
się być "półmartwa". Budzi się. Półprzytomna wstaje i mówi (jakby do siebie):"służyć". Widać, ze nastąpiła 
w niej jakaś przemiana duchowa. [Wyjaśnienie: Kundry została wyzwolona z czarów poległego Klingsora i 
dzięki temu może zacząć nowe życie. W czasie całego aktu III nie wypowie już więcej ani słowa.]
 

Gurnemanz  opowiada  Kundry  losy  bractwa  po  jej  ostatnim  zniknięciu  (gdy  w   pierwszym   akcie   opery  
nieoczekiwanie  zapadła  w  sen  i  opuściła  otoczenie  rycerzy)
.  Cierpiący  Amfortas  uporem  w  odmowie 
odsłonięcia Graala doprowadził już do zgonu swojego ojca, Titurela i teraz czeka na własną śmierć (która 
pozwoli mu uwolnić się od bólu spowodowanego raną w brzuchu). Nie dba również o losy bractwa. Rycerze 
pozbawieni "Bożego Ciała" nauczyli się od zwierząt żywić się korzonkami i owocami lasu. Są osłabieni i 
przygnębieni. Panuje bezradność.

Pojawia  się  obcy  przybysz  w  "ponurej  zbroi".  To  Parsifal.  Poznaje  Gurnemanza,  ten  poznaje  Parsifala. 
Gurnemanz poznaje również świętą włócznię, którą rycerz przyniósł ze sobą i w jej odnalezieniu widzi cud 
oraz najwyższą łaskę boską, objawioną w tak wielkim dniu, czyli Wielkim Piątku.

Parsifal ma poczucie winy, że zbyt długo trwał jego powrót. Rozpacza z tego powodu.

Jest  osłabiony  długą  wędrówką.  Gdy  opada  z  sił,  Kundry  podaje  mu  wodę.  Łagodnie  powstrzymuje  ją 
Gurnemanz słowami: "nie, nie w ten sposób, jego nakarmi niebiański pokarm". Oboje pomagają Parsifalowi 
zdjąć zbroję i przystępują do rytualnego obmywania ciała przybysza. Parsifal zwraca się do Gurnemanza z 
prośbą o skropienie mu głowy wodą (symboliczny akt chrztu-oczyszczenia). Kundry pokornie obmywa jego 
stopy,  które  wyciera  własnymi  włosami  (symbol  odnoszący   się   do   gestu  umycia  nóg  Jezusowi  przez 
Magdalenę  -  w  nauce  swej  Jezus,  poprzez  umycie  nóg,  rozumiał  oczyszczenie  z  grzechów  powszednich). 
Gurnemanz namaszcza olejkami głowę Parsifala.

Parsifal, już jako nowy król, decyduje, że jego pierwszą powinnością będzie udzielenie chrztu Kundry. Staje 
przed  nią  ze  słowami:  "przyjmij  chrzest  i  uwierz  w  Odkupiciela".  Kundry  pokornie  i  z ogromną  wiarą 
przyjmuje jego słowa.

Parsifal  spokojnym  wzrokiem  rozgląda  się  wokół.  Na  łące  kwitną  polne  kwiaty.  Uważa,  że  choć  widział 
cudowne, czarodziejskie kwiaty pod zamkiem Klingsora, to te dziko rosnące wydają się być najpiękniejsze. 
Mówi: "Nawet kobiety-kwiaty nie były tak słodkie i dające radość".

Temat  kwiatów  staje  się  motywem  rozmowy  Parsifala  z  Gurnemanzem.  Wg  Parsifala,  kwiaty  zroszone 
poranną rosą wyglądają na mokre od łez Odkupiciela, który płacze za grzeszników. Zdaniem Gurnemanza, to 
łzy radości, bo świat podąża w dobrym kierunku.

Jest południe. Nadeszła pora na ceremonię odsłonięcia Graala. Biją kościelne dzwony. Cała trójka odchodzi 
w kierunku zamku "Monsalvat".

W  sanktuarium  rozpoczyna  się  ponury  marsz  rycerzy,  którzy  oczekują  odsłonięcia  Graala.  Łudzą  się,  że 
Amfortas spełni swoją obietnicę i po raz ostatni wykona celebrowanie świętego kielicha. Wnoszą rannego 
Amfortasa oraz trumnę z ciałem Titurela. Próbują wywierać presję na królu, by dokonał w końcu ceremonii. 
Amfortas w odpowiedzi użala się nad sobą. Odmawia. Rycerze w bezradności otwierają wieko trumny, by 
pokazać królowi, do czego doprowadza jego upór. Amfortas opłakuje śmierć ojca, ale ponownie odmawia.

Do sali wchodzi Parsifal w otoczeniu Gurnemanza i Kundry. Mówiąc "tę bolącą ranę może zamknąć tylko 
święta  włócznia",  dotyka  ranę,  czym  przynosi  Amfortasowi  widoczną  ulgę.  Błogosławi  cierpienie 
Amfortasa, które wywołało u niego współczucie. Oddaje bractwu włócznię, nakazuje odsłonięcie Graala a 
następnie osobiście przeprowadza ceremonię podniesienia. 

background image

"Titurel, który umarł na dobre w czasie między I i III aktem, raz jeszcze obudził się po przyjściu Parsifala z 
włócznią Chrystusową i po udzieleniu (krótką radosną pieśnią) błogosławieństwa zapadł w sen wiekuisty". 
(Z Jachimecki, Wagner, 1973, str. 363). [Wyjaśnienie: temat umierania i budzenia się Titurela jest niezbyt  
zrozumiały dla widzów i niestety, nie został wyjaśniony przez samego Wagnera.]
"Z kielicha wyfruwa gołębica i unosi się nad głowa Parsifala. Kundry wpatruje się w ekstazie w Parsifala i 
umiera. Gurnemanz i Amfortas klękają, oddając cześć Parsifalowi, który wznosi kielich nad modlącym się 
rycerstwem"  (S.  Kołaczkowski,  1931,  str.  195-196).  [Wyjaśnienie:  Kołaczkowski  chyba  błędnie 
zinterpretował zakończenie sztuki, gdyż rycerze klękają przed świętym Graalem, nie przed Parsifalem.]

Opada kurtyna

Końcowy komentarz.

"Parsifal", to ostatnia i najtrudniejsza (w zrozumieniu ukrytych znaczeń) opera Ryszarda Wagnera. Zawiera 
wiele  motywów  muzycznych  (lejtmotyw,  niem.  Leitmotiv  -  powracający  motyw  przewodni), 
symbolizujących ludzi, przedmioty, uczucia. 
Oto niepełna lista motywów (w sumie jest ich podobno ponad 50): miłość; wiara; nadzieja; motyw cierpienia 
Amfortasa; motyw demonicznie pojętej wieczystej kobiecości, czyli Kundry; motyw Parsifala jako czystego 
prostaczka; motyw Klingsora, motyw przepowiedni o nadejściu prostaczka; motyw matki Parsifala; motyw 
cudu Graala; motyw kobiet-kwiatów; temat Wielkiego Piątku; kwietnych łąk; temat zadośćuczynienia oraz 
pokuty. 
Wzajemne  przenikanie  się  tych  motywów,  ich  powtórki  w  różnych  momentach  sztuki  pomagają  widzowi 
precyzyjnie  i  dogłębnie  zrozumieć  treść  wydarzeń  dziejących  się  na  scenie.  Chwilami  słychać  również 
świadomie  wprowadzone  muzyczne  cytaty  z  innych  oper  Wagnera  ("Zygfryd",  "Tristan  i  Izolda"). 
Ciekawostką jest scena wejścia rycerzy do świątyni Graala w akcie I, która współcześnie często kojarzona 
jest z misteriami wolnomularskimi.

Mirosław Twarogal

twarogal@wp.pl

www.opery.cba.pl

background image

"Parsifal" w polskiej literaturze. 

"Parsifal"   Ryszarda   Wagnera  wywołuje  skrajne  oceny  i  interpretacje.  Przykładem  mogą  być  analizy 
zamieszczone  w  autorskich  książkach (o tym  samym tytule:  "Wagner") dwóch uznanych,  przedwojennych 
autorytetów  w  dziedzinie  wiedzy  o  R.  Wagnerze:  Z.  Jachimeckiego  oraz  S.  Kołaczkowskiego  .  Pierwszy, 
tradycyjnie i entuzjastycznie przekonuje do wszystkiego, co Wagner stworzył, drugi uważa ostatnią operę za 
kompletnie  nieudaną,  wręcz  bałwochwalczą  i  stanowiącą  dowód  na  zaprzeczenie  (a  więc  swego  rodzaju 
porażkę)  teorii  Wagnera  głoszonych  zarówno  w  jego  dotychczasowych  pracach  teoretycznych  jak  i 
poprzednio  napisanych  sztukach.  O  niechęci  S.  Kołaczkowskiego,  graniczącej  z  tendencyjnym 
manipulowaniem  czytelnikiem,  najlepiej  świadczy  zdanie  kończące  streszczenie  opery:  "Gurnemanz  i 
Amfortas  klękają,  oddając  cześć  Parsifalowi
".  W  rzeczywistości  rycerze  klękają,  ale  nie  przed  Parsifalem 
(gdyż to byłoby świętokradztwem), ale przed świętym Graalem, którego Parsifal, jako król, celebruje.

Poniżej przedstawiłem fragmenty (cytaty)  z zachowaniem oryginalnej pisowni,  pobrane  z  opracowań  Z. 
Jachimeckiego  (Zdzisław   Jachimecki   -   "Wagner",   zaktualizowane   wydanie   z   1922   roku,   poprawione   i 
wydane w 1973 r.) oraz S. Kołaczkowskiego (Stefan Kołaczkowski - "Ryszard Wagner", 1931r.)

"Do  przyszłej  koncepcji  dramatu  o  Parsifalu  przyczyniło  się  wydarzenie,  jakiego  Wagner  doznał  w  dzień 
Wielkiego  Piątku  1857.  Wyszedł  na  balkon  swojego  azylu  w  Zurychu;  był  piękny  dzień  wiosenny,  czar 
budzącej  się  do  życia  natury;  ale  nagle  serce  przeszła  mu  myśl  o  ofierze  miłości  i  współczucia,  która 
dokonała się na Golgocie. Jako artysta zaczął od tej chwili myśleć o wprowadzeniu do jakiegoś dzieła tej 
muzycznej inspiracji, którą nazwał cudem Wielkiego Piątku.
" (Z. Jachimecki - "Wagner", str. 340)

Religia i sztuka były dla Wagnera pojęciami bardzo bliskimi. "Wszelka szczera inicjatywa i siła pomocna do 
sprowadzenia  regeneracji  (zepsutego  społeczeństwa)  może  wyróść  tylko  z  głębokiej  podstawy  prawdziwej 
religii
". We wstępnych zdaniach traktatu "Religia i sztuka" pisał Wagner: "Można powiedzieć, ze tam, gdzie 
religia staje się sztuczna, zadanie ratowania ziarna religii przypada sztuce
". "Religia (w przeciwieństwie do 
sztuki) żyje sztucznie wtedy, gdy czuje się zmuszana do rozbudowywania swoich symboli, przez co zakrywa w 
sobie to, co jedyne, prawdziwe i boskie. Natomiast sztuka wtedy dopiero spełnia swoje prawdziwe zadanie, 
kiedy przez idealne przedstawienie alegorycznego obrazu, doprowadzi do ujęcia niewypowiedzianej boskiej 
prawdy.
" (Z. Jachimecki - "Wagner", str. 337)

"Po raz pierwszy zetknął się Wagner z legendą o Parsifalu pracując nad Lohengrinem. Zarzucony później 
pomysł  dramatu  religijnego  "Jezus  z  Nazaretu"  z  r.  1841  wskazuje  również  na  pewne  pokrewieństwo  z 
późniejszą  koncepcją  "Parsifala".  Jeszcze  w  r.  1856  miał  zamiar  Wagner  pisać  "Zwycięzców",  dramat  w 
duchu buddyzmu, w którym na pierwszy plan występowała idea wyrzeczenia.
" (Kołaczkowski str. 188-191) 
Bohater sztuki, Amanda, przy pomocy Buddy pokonał zmysłową miłość ku pięknej Prakritii i razem z nią 
został w czystości sługą Buddy. (Jachimecki str. 340).

"Teksty  średniowieczne  Gotfryda  ze  Strasburga i Wolframa  von Eschenbach,  poświęcone  postaci Parsifala 
wydają  się  Wagnerowi  ubogie  i  naiwne  (...).  Wagner  nie  zamierza  krępować  się  tradycją  poetów 
średniowiecznych, w czem się także, całkiem dla niego nieświadomie, przejawia zwrot ku subiektywizmowi. 
Korzystał również z francuskich źródeł. Stamtąd pochodzi np. pomysł, że lanca, którą Longinus zranił bok 
Chrystusa, przechowywana jest w Monsalwat. Obraz dziewic-kwiatów zaczerpnął z powieści Lamprechta o 
Aleksandrze  Wielkim.  Na  kształtowanie  postaci  Klingsora  wpłynęły  pomysły  Immermanna  i  podanie  o 
Merlinie.  W  stosunku  do  rozlewnego  eposu  Wolframa  Eschenbacha,  libretto  Wagnera  odznacza  się 
zwartością  i  uproszczeniem.  Niektóre  postaci  stamtąd  splatają  się  u  Wagnera  w  jedną  postać,  uboczne, 
nieistotne epizody odpadają, upraszczają się i t.p.
" (Kołaczkowski str. 188-191)

"Pierwszy  szkic  "Parsifala"  przedłożył  Wagner  Ludwikowi  bawarskiemu  w  r.  1865.  Tekst  literacko  został 
jednak ostatecznie  wykończony  dopiero w r.  1877,  a muzyczna  cześć tego dzieła  wraz z  instrumentacją na 
początku 1882 roku.
" (Kołaczkowski str. 188-191)

"Całkiem  błędny  wywód  etymologiczny  imienia  Parsival  z  arabskiego  od  "Fal-Parsi",  co  miało  znaczyć 
czysty,  albo  biedny  głupiec,  odegrał  dużą  rolę  w  kształtowaniu  się  pomysłu  Wagnera,  który  stylizował 
Parsifala na naiwnego prostaczka.
" Wg Z. Jachimeckiego imię Parsifala pochodzi od gallickiego Peredur, 
które  zostało  utworzone  ze  słów  per  gedur  -  szukający  misy  (artykuł  W.  Golthera  w  piśmie  "Bayreuther 

background image

Blatter, 1891, str. 201)

"Wagner  nie  wyzyskiwał  materiału  muzycznego  w  symfoniczny  sposób.  Chciał  tylko  owionąć  słuchacza 
dźwiękiem  symbolów  muzycznych  jak  woniami  kadzideł,  by  tak  nastrojonego  wprowadzić  do  świątyni 
Graala.
" (Z. Jachimecki - "Wagner", str. 343)

W jednym z listów do pani Wesendonk, pisanym w lecie 1858, R. Wagner zamieścił słowa "Gdzie znajdę 
cię, o święty Graalu?
 Ciebie w tęsknocie szuka me serce" (Z. Jachimecki - "Wagner", str. 339).

"Wagner uważał nowoczesnego artystę za następcę kapłanów. W poczuciu tej wysokiej godności sprawował 
swój twórczy urząd. Nie moda nadawała kierunek jego myślom.
"

"Pośród życia, które jest jednym pasmem uświadamiania cierpień w nas samych i w całej naturze, sztuka 
zjawia się jako pocieszycielka, jako "przyjazny zbawca życia". Przez nią uczy się człowiek "naturę w jej 
niezmiernie wielkim ogromie rozumieć", ona łączy ludzi w jakąś społeczność dobrą i prowadzi do 
regeneracji (zepsutego społeczeństwa).
" (Z. Jachimecki - "Wagner", str. 337)

"Zawsze wszędzie będziemy obserwować niesłychaną tragiczność istnienia., więc codziennie będziemy 
musieli zwracać wzrok ku Zbawicielowi na krzyżu.
" (Wagner, "Religia i sztuka", T.X, str. 247)

"Pierwsza scena Parsifala ukazuje nam ten tajemniczy Monsalwat, o którym w podniosłym, liryczno-epickim 
stylu śpiewał Lohengrin (Lohengrin, akt 3, sc.3).
" (Kołaczkowski str. 188-191)

Mirosław Twarogal

twarogal@wp.pl

www.opery.cba.pl

Na koniec ciekawostka znaleziona w necie. Cytuję:

„Tytułowy Parsifal jest postacią reprezentującą samego kompozytora. Nie ma w tym nic dziwnego i nowego, 
gdyż Ryszard Wagner chętnie obdarzał postacie ze swoich poprzednich oper przymiotami, które uważał za 
swoje. Co łączy Parsifala z Wagnerem? 
1.  Przede  wszystkim  poczucie misji.  Pierwszy  zbawiał  świat,  drugi  zbawiał  sztukę,  w  tym  wypadku  teatr 
operowy (nawiasem mówiąc, Wagner nie lubił tego zwrotu).
2 Również wątki z życiorysów są podobne. 
Parsifal  urodził  się  jako  dziecko  tajemniczej  kobiety  (możliwe,  że  Kundry,  czyli  istoty  o  wielu  obliczach, 
grzesznej, ale i szukającej zbawienia) oraz rycerza. Mimo, że jego matka chroniła go przed bronią, to wbrew 
niej  został  rycerzem  walczącym  o  świętość  (do  której  zrozumienia  stopniowo  dojrzewał).  Samodzielnie 
podejmował   decyzje   życiowe   (często   kierując   się   instynktem),   w   konsekwencji   raz   wygrywał,   innym,  
przegrywał, jednak na końcu swojej drogi osiągnął pozycję króla celebrującego obrzęd ku czci Świętego  
Graala. 
Ryszard  Wagner  prawdopodobnie  urodził  się  jako  nieślubne  dziecko  mężczyzny  Geyera  (przypomnienie: 
matka  Ryszarda  była  wówczas  w  małżeńskim  związku  z  Wagnerem  a  po  jego  śmierci  ponownie  wyszła  za 
mąż, właśnie z Geyera). Matka Wagnera była uduchowioną osobą o wielu twarzach.

 

Dom małego Ryszarda 

był  przesączony  ludźmi  sztuki  i  teatru.  Matka,  wysyłając  syna  do  zwykłych  szkół,  chciała  wychowywać  go 
tak,  by  zdobył  zawód  niezwiązany  z  teatrem.  Wbrew  jej  naciskom,  młody  Wagner  samodzielnie  próbował 
szczęścia w "zakazanej" dziedzinie. Stosunkowo późno  nauczył się zapisu nutowego  i  wbrew  początkowym 
niepowodzeniom  budował  swój  świat  nowej,  teatralnej  opery.  Pod koniec  życia  został  niekwestionowanym 
królem (mityczny Parsifal) niemieckiej opery romantycznej (mityczny Graal), którego siedzibą stał się gmach 
opery  w  Bayreuth  (mityczne  sanktuarium  sztuki).  W  swoim  testamencie  Ryszard  Wagner  zabronił 
wystawiania misterium "Parsifal" poza sceną Bayreuth.”