background image

 

Anika Radzka 

 

BOHATEROWIE W POLSKIEJ FANTASY NA PODSTAWIE 

UTWORÓW ANDRZEJA SAPKOWSKIEGO, EWY BIAŁOŁĘCKIEJ I 

ANNY BRZEZIŃSKIEJ 

 
 
   Popularność  literatury  fantasy  w  Polsce  zawdzięczamy  Andrzejowi 
Sapkowskiemu  -  dziś  jednemu  z  najbardziej  poczytnych  rodzimych  autorów. 
Wcześniejsze  próby  pisania  tego  gatunku  -  "Prawo  Sępów"  Feliksa  Kresa, 
"Krew  i  kamień"  Tomasza  Kołodziejczaka,  czy  "Królowa  niewidzialnych 
jeźdźców" Marty Tomaszewskiej dotarły tylko do nielicznego grona miłośników 
fantastyki. Nic więc dziwnego, że dopiero po wydaniu dwóch tomów opowiadań 
i sagi o wiedźminie Geralcie, teoretycy literatury dostrzegli fantasy jako gatunek 
na tyle popularny, że godny zainteresowania.  
   Przyjrzyjmy się więc zarysowi postaci występujących w tym gatunku z punktu 
widzenia badaczy. Poważnych artykułów na ten temat nie ma zbyt wiele, a ja w 
mojej pracy przytoczę tylko dwa najważniejsze i najwięcej wnoszące do tematu. 
W pierwszym z nich Anna Gemra pisze[1], że w fantasy pojawiają się te same 
typy  bohaterów,  światów  i  wydarzeń,  że  autorzy  ciągle  obracają  się  w 
jednakowej  problematyce  i  konwencji.  Wszystko  to  wynika  ze  świadomego 
wyboru  czytelnika  -  sięgając po książkę  chce  mieć  gwarancję, że  przeczyta  to, 
na co ma ochotę: w tym wypadku typowe fantasy. Stąd biorą się bardzo długie 
cykle,  jak  Świat  Czarownic,  Świat  Dysku  czy  Dragonlance.  Według  badaczki 
centralnym elementem w takich cyklach staje się bohater - ponieważ właśnie ze 
względu na niego czytelnik sięga po kolejny tom cyklu. A ponieważ w powieści 
popularnej  najważniejsza  jest  przygodowość,  fantasy  przedstawia  drogę  prób 
bohatera, często podróż, w czasie której postać dojrzewa. Wędrówka ta odbywa 
się zazwyczaj w towarzystwie drużyny. Czytelnik obserwuje proces stawania się 
bohatera mitycznego, który ma dokonać czegoś wykraczającego poza normalny 
zakres  ludzkich  dokonań.  Reszta  bohaterów  to  jedynie  członkowie  drużyny, 
pomocnicy lub przeciwnicy, często występujący tylko epizodycznie. Natomiast 
problemy  przedstawione  w  powieści  fantasy  to  walka  o  fundamentalne  dla 
człowieka wartości: wolność, miłość, prawo do życia w pokoju i do własności. 
[2]  
   Jednak  bohater  nie  musi  wcale  być  centralną  częścią  utworu,  jak  twierdzi 
Jakub  Lichański[3]  -  wręcz  przeciwnie,  może  być  podporządkowany  jednej, 
nadrzędnej idei, jak w eposie. Jako przykład podaje tu "Władcę Pierścieni" J. R. 
R.  Tolkiena.  Wszyscy  bohaterowie  są  podporządkowani  jednemu  celowi: 
zniszczeniu  pierścienia.  Mogą  tego  dokonać  (czyli  spełnić  ideę)  tylko  pod 
warunkiem,  że  będą wierzyć  w  to,  o  co  walczą.  A  co  istotne,  ich  działania nie 
tłumaczą się poza tą powieścią.  

background image

 

   Sądzę,  że  rozważania  Anny  Gemry  są  nieco  krzywdzące  dla  lepszych,  zaś 
teorii  Lichańskiego  nie  można  zastosować  do  gorszych  utworów  fantasy. 
Opierając  się  więc  częściowo  na  jednej  i  drugiej  wypowiedzi,  przyjrzyjmy  się 
bliżej bohaterom tego gatunku. Nie ulega wątpliwości, że zawsze są oni w jakiś 
sposób niezwykli, a mogą być tacy ze względu na:  
 
- nadnaturalne cechy lub umiejętności psychiczne,  
 
- nadnaturalne cechy lub umiejętności fizyczne,  
 
-  dokonywanie  niecodziennych  rzeczy,  często  niemożliwych  dla  zwykłego 
ś

miertelnika.  

 
   Wszystko  to  wynika  ściśle  z  czasu  charakterystycznego  dla  fantasy  -  czasu 
przełomu, końca jednej epoki i początku nowej. Swoim działaniem bohaterowie 
doprowadzają  zwykle  do  zwycięstwa  dobra  nad  złem,  na  wzór  "Władcy 
Pierścieni" Tolkiena.  
   Ze  względu  na  powyższy  podział  można  wyróżnić  kilka  typów  bohaterów 
występujących  w  fantasy:  pierwszym  z  nich  będzie  z  pewnością  osoba 
posiadająca  nadprzyrodzone  moce  (najczęściej  jest  to  czarodziej  lub 
czarodziejka).  Gandalf  z  "Władcy  Pierścieni",  Ged  z  trylogii  o  Ziemiomorzu 
Ursuli le Guin, wiedźmy ze świata czarownic Andre Norton, magowie ze Świata 
Dysku  -  to  tylko  najsłynniejsze  przykłady  obdarzonych  niezwykłym  talentem 
postaci.  Drugi  typ  to  wojownik,  doskonały  w  swym  fachu,  nieustraszony, 
honorowy  i  broniący  niesłusznie  pokrzywdzonych.  Jak  zauważa  Anna  Gemra, 
jest to nieznacznie przekształcony rycerz z romansów rycerskich[4]. Prototypem 
i zarazem najlepszym przykładem jest tu Conan z serii stworzonej przez Roberta 
E. Howarda.  
   Trzeba  jednak  zaznaczyć,  że  niezwykłości  bohaterów  nie  należy  odnosić  do 
ś

wiata realnego, ale do świata przedstawionego: to właśnie na tle mieszkańców 

danego świata są niezwykli, np. mają ogromny talent magiczny, są najlepszymi 
wojownikami  lub  osobami,  które  wypełniają  przepowiednie.  Właśnie  ze 
względu  na  tę  ostatnią  cechę  można  wyróżnić  kolejny  typ:  szaraczka, 
przeciętnego,  czasem  pełnego  przywar  mieszkańca  świata  przedstawionego, 
który  jednak  jest  częścią  np.  proroctwa  i  ze  względu  na  swoje  czyny  staje  się 
niezwykły.  Często  należy  po  prostu  do  drużyny,  która  wspólnie  podróżuje  i 
może okazać się niezbędny w codziennych sytuacjach - zna dobrze teren, umie 
rozbić  obozowisko  itp.  Albo  wręcz  przeciwnie  -  zupełnie  sobie  nie  radzi,  jak 
hobbit Bilbo u J. R. R. Tolkiena.  
   A  skoro  już  o  hobbicie  mowa:  bohaterami  mogą  być  także  przedstawiciele 
innych niż ludzka ras, takich jak elfy, krasnoludy czy driady. Zdarzają się także 
smoki,  ale  raczej  sporadycznie.  Szczególnie  bogaty  bestiariusz  można  znaleźć 
oczywiście  u  mistrza  Tolkiena.  Bardzo  wielu  autorów  korzysta  właśnie  z  jego 

background image

 

pomysłów,  czasem  je  przekształcając.  Wracając  jednak  do  tematu  głównego 
należy nadmienić, że nieludzie są często postaciami drugoplanowymi, choć nie 
jest to regułą.  
   Jest  jeszcze  jeden  istotny  i  dość  oczywisty  podział:  na  bohaterów  dobrych  i 
złych.  Ale  w  żadnej  dobrej  książce  fantasy  nie  jest  łatwo  dokonać  takiego 
rozróżnienia. Często pisarze starają się tak motywować postępowanie bohatera, 
ż

e  pozorne  wcielenie  zła  jest  po  prostu  ofiarą  czyjegoś  spisku  lub 

nieszczęśliwego  zbiegu  okoliczności.  Tak  dzieje  się  przecież  w  przypadku 
Golluma, który nie oparł się sile pierścienia.  
   A jacy są bohaterowie fantasy polskiej? Rozpatrzę to na podstawie twórczości 
trzech  obecnie  najbardziej  lubianych  przez  czytelników  autorów:  Andrzeja 
Sapkowskiego,  Ewy  Białołęckiej  i  Anny  Brzezińskiej.  Prezentują  oni  trzy 
zupełnie  różne  typy  pisarstwa.  Pierwszy  jest  ironiczny,  kojarzony  często  z 
postmodernizmem,  drugi  jest  bardzo  ciepły,  wręcz  mamusiny  (w  pozytywnym 
tego słowa znaczeniu), trzeci zaś poważny, konsekwentny i okrutny. Przekładają 
się one na podejście autorów do konstruowania bohaterów i ich losów.  
   W  mojej  pracy  zajmę  się  następującymi  postaciami:  Geraltem,  Yennefer  i 
Regisem,  występującymi  w  opowiadaniach  i  sadze  autorstwa  Andrzeja 
Sapkowskiego,  Kamykiem  i  Pożeraczem  Chmur  stworzonymi  przez  Ewę 
Białołęcką  w  "Tkaczu  iluzji"  oraz  Szarką,  wiedźmą  i  Twardokęskiem, 
bohaterami  wydanych  na  razie  dwóch  tomów  ("Zbójeckiego  gościńca"  i 
"Żmijowej harfy") z trylogii Anny Brzezińskiej.  
   Przyjrzyjmy się więc Geraltowi, Yennefer i Regisowi.  
   O  Geralcie  napisano  już  wiele  artykułów,  w  których  porównywano  go  do 
bojowego  automatu  kroczącego,  bohatera  Conradowskiego,  czy  wreszcie  do 
tajemniczego  detektywa  Philipa  Marlowe'a.  I  we  wszystkich  tych  opiniach  jest 
część prawdy. Po pierwsze, wiedźmin jest doskonale wyszkolony fizycznie, zaś 
w  wyniku  inicjacji  zyskał  kocie  oczy  (ma  pionowe  źrenice,  które  może 
swobodnie  zwężać  i  rozszerzeać  i  dzięki  temu  widzi  dobrze  w  nocy)  oraz 
zdolność  regeneracji  ran.  W  początkowych  opowiadaniach  rzeczywiście  robi 
wrażenie po prostu dobrze wyszkolonego w swym fachu wojownika. Jednak w 
miarę  pisania  Sapkowski  uczynił  z  Geralta  postać  honorową,  mającą  własną 
interpretację  etyki  zawodowej  (nie  zabijanie  istot  rozumnych  i  smoków,  bo  są 
pod  ochroną),  kierującą  się  poczuciem  sprawiedliwości,  a  także  emocjami. 
Wiedźmin świadomie przecież zrezygnował z wykonywania wyuczonej profesji 
wyrzucając  swój  magiczny  amulet  w  kształcie  głowy  wilka.  Zaczął  szukać 
swego  miejsca  w  świecie  pełnym  zbrojnych  i  rasowych  konfliktów  oraz 
nietolerancji  i  nieuczciwości.  Właśnie  dlatego  jego  problemy  moralne  i 
ogólnoludzki 

system 

wartości 

czynią 

niego 

właśnie 

bohatera 

conradowskiego.[5] 

detektywa 

Marlowe'a 

wiedźmin 

odziedziczył 

zniechęcenie,  gorycz  i  świadomość  własnej  niemocy,  a  także  istnienie  na 
granicy  dwóch  światów:  w  przypadku  białowłosego  wojownika  świata  ludzi  i 
innych, przedludzkich jeszcze istot.  

background image

 

   Pozostaje nam oczywiście do rozważenia problem inności Geralta na tle jego 
ś

wiata.  Otóż  należy  on  do  profesji  już  wymierającej,  ze  względu  na  coraz 

mniejszą  populację  potworów.  W  dodatku  przez  jego  nadzwyczajne  zdolności 
ludzie  uważają  go  za  mutanta.  Sam  fakt,  że  udało  mu  się  przeżyć  inicjację 
wiedźmińską,  świadczy  o  jego  ogromnej  odporności.  W  dodatku  w  jej  wyniku 
nie  stracił  zdolności  odczuwania,  co  było  absolutnym  precedensem.  Następnie 
jego  przeznaczenie,  a  także  uczucia  złączyły  go  z  Ciri,  dzieckiem  z 
przepowiedni  Itliny,  kluczem  do  innych  światów,  który  chcą  złapać  elfy  i 
wszyscy potężniejsi władcy. Jest jej przybranym ojcem - opiekunem, a przez to 
wrogiem  numer  jeden  tych,  którzy  chcieliby  dostać  księżniczkę  w  swoje  ręce. 
Wreszcie  ostatni,  chyba  najważniejszy  punkt.  Oto,  co  pisze  o  głównym 
bohaterze "Krwi elfów" Maciej Parowski:  
   Geralt rzeczywiście wziął się z życia - ale Z NASZEGO WSPÓŁCZESNEGO 
Ż

YCIA. Rzucony w zmodyfikowany świat fantasy wnosi weń nasze problemy i 

nasz punkt widzenia. Zachowuje się w tym świecie jak podróżnik w czasie (...) i 
walczy  z  tymi,  którzy  nie  naprawiają  szkód, których  w  wyniku  takich podróży 
narobili.(...)  [Wiedźmin]  jest  sklejony  ze  zbyt  wielu  mitów,  zbyt  różnych 
doświadczeń  i  emocji,  zbyt  różnorodnych  konwencji  nadto  zaawansowanej 
wiedzy,  by  był  postacią,  której  bogactwo  można  oddać  inaczej  niż  za  pomocą 
słów zanotowanych na papierze. [6]  
   Geralt doskonale oddaje to, o czym pisała Anna Gemra: że to właśnie bohater 
przyciąga  czytelników!  Właśnie  ze  względu  na  to,  że  jest  postacią  niezwykle 
oryginalną,  łatwo  dającą  się  lubić,  a  dzięki  współczesnemu  myśleniu  także 
rozumieć.  Jedno  jest  pewne:  Geralt  to  jedna  z  najciekawszych  i  najbardziej 
nieszablonowych postaci w fantasy.  
   A  jednak  mimo  swojego  intrygującego  charakteru,  umiejętności  walki  i 
drobnych  wiedźmińskim  zaklęć  jest  tylko  pionkiem  w  grze  -  wobec  knowań 
czarodziejów i szpiegów z różnych państw jest właściwie bezsilny. Za wszelką 
cenę  chce  pozostać  wierny  sobie,  nie  dać  się  wciągnąć  w  walkę  po  żadnej 
stronie, ale w obliczu wojny ogarniającej całą krainę okazuje się to niemożliwe. 
I  właśnie  to,  że  próbuje  przeciwstawić  się  całemu  światu  w  imię  wyższych 
wartości, niczym arturiański rycerz najbardziej wyróżnia go na tle innych.  
   Jeśli  zaś  chodzi  o  przyporządkowaniu  go  jednemu  z  podanych  przeze  mnie 
typów:  na  początku  Geralt  niewątpliwie  był  wojownikiem,  ratującym  ludzi 
przed groźnymi stworzeniami i biorącym za to sute opłaty. Jego cechy fizyczne 
były  zdecydowanie  nadnaturalne  i  ponadprzeciętnie  -  w  wyniku  wieloletniego 
szkolenia i eliksirów. Miał nawet niewielkie zdolności magiczne: potrafił rzucać 
wiedźmińskie  znaki.  W  miarę  rozwoju  sagi  Geralt  zmienia  się  jednak  z 
typowego wojownika w kogoś, kto kieruje się intelektem, analizuje sytuacje, w 
jakich  się  znalazł.  Nadal  walczy  ze  światem,  ale  już  nie  tylko  mieczem. 
Uważam więc, że zakwalifikowanie wiedźmina z późniejszych opowiadań i sagi 
do  jednego  typu  jest  raczej  niemożliwe,  a  nawet  niesprawiedliwe,  choć 

background image

 

najbliższy  jest  jednak  wojownikowi,  szlachetnemu  rycerzowi  z  tak  cenionych 
przez Sapkowskiego legend arturiańskich.  
   Yennefer  jest  prawdziwą  kobietą  sukcesu:  dzięki  magii  z  garbuski  stała  się 
piękna, wie, jak utrzymać przy sobie ukochanego mężczyznę, podoba się wielu 
innym, a nawet uczy swoją przybraną córkę metodycznego postępowania z płcią 
przeciwną.  Gdy  pobierała  nauki  w  szkole  czarodziejek,  nie  miała  nawet 
szmacianej  laleczki,  ale  mimo  tego  zrobiła  karierę:  została  członkinią  bardzo 
wpływowej politycznie rady czarodziejek. Oprócz tego wygląda na trzydziestkę 
i  ma  cerę  szesnastolatki,  choć  w  rzeczywistości  ma  około  stu  pięćdziesięciu  - 
dwustu  lat.  Należy  przy  tym  zaznaczyć,  że  jej  piękno  nie  pochodzi  tylko  od 
magii:  nadal  ma  bowiem  za  długi  nos,  nieregularne  brwi,  niski  wzrost,  jedno 
ramię  nieco  wyższe  od  drugiego  i  wreszcie  wąskie  usta.  O  atrakcyjności 
czarodziejki  decyduje  przede  wszystkim  jej  charakter.  Jest  nadzwyczaj  żywa, 
ambitna  i  pomysłowa,  ma  ognisty  temperament  i  ogromny  intelekt,  a  także 
doskonałe wykształcenie. Na wszystko ma gotową odpowiedź, a do tego potrafi 
doskonale  wyeksponować  swoją  urodę.  Jednym  słowem  Yennefer  to 
współczesna  kobieta  sukcesu.  Chociaż  nie  do  końca  -  w  kuchni  by  sobie 
przecież nie poradziła, bo nie ma pojęcia o robieniu konfitur. Ma więc wszystko, 
o czym marzą kobiety z naszego, realnego świata: prawdziwą miłość, intelekt, a 
przy tym karierę w radzie czarodziejek, która daje jej niezależność i możliwość 
rozwoju.  (Tylko  gotować  nie  potrafi,  ale  przecież  nikt  nie  jest  doskonały, 
prawda?) Za to wszystko musiała jednak zapłacić wysoką cenę: nie może mieć 
dzieci, co jednak rychło naprawia uznaniem Ciri za swoją córeczkę.  
   Yennefer  na  tle  swoich  koleżanek  czarodziejek,  równie  pięknych  i 
uzdolnionych,  może  być  niezwykła  ze  względu  na  to,  że  udało  się  jej  złapać 
wiedźmina  w  sidła  miłości,  że  jest  tak  blisko  księżniczki  Cirilli,  dziecka  z 
przepowiedni Itliny i że wbrew wojennemu czasowi starała się stworzyć z tymi 
dwojgiem rodzinę. To właśnie miłość, która prowadzi tę trójkę, wyróżnia ich na 
tle  świata  -  bo  kto  by  się  przejmował  uczuciami,  gdy  idzie  czas  pogardy, 
knowań  i  zabijania.  Oprócz  tego  jest  niezwykła  chociażby  ze  względu  na  fakt, 
ż

e  przeżyła  uwięzienie  w  nefrytowej  figurce  wielkości  dłoni,  a  w  chwili 

zagrożenia  udało  się  jej  wywołać  bardzo  potężne  zaklęcie,  o  którym  krążyły 
tylko legendy.  
   Co  do  zakwalifikowania  żywiołowej  brunetki  nie  ma  żadnych  wątpliwości: 
jest  istotą  obdarzoną  magiczną  mocą,  która  uczyła  się  w  magicznej  szkole,  na 
wzór tej z Ziemiomorza Ursuli le Guin.  
   Wampir Regis Emiel Rohellec Terzieff-Godefroy jest doskonałym przykładem 
postmodernizmu  w  twórczości  Sapkowskiego.  Motyw  wąpierza  jest  bowiem 
jednym  z  najpopularniejszych  w  literaturze  i  kinematografii  XX  wieku.  Od 
słynnego  filmu  "Nosferatu  -  symfonia  grozy"  Murnaua  nakręconego  w  1921 
roku,  przez  kilkanaście  ważniejszych  ekranizacji,  po  "Drakulę"  w  reżyserii 
Francisa Forda Coppoli, postać ta jest niezmiennie obecna w kulturze. Wampir 
zawsze był przedstawiany jako istota groźna, wręcz zwierzęca, aktywna jedynie 

background image

 

w  nocy  ze  względu  na  zabójcze  działanie  promieni  słonecznych,  obdarzona 
niezwykłymi  mocami:  siłą,  magnetyzmem  czy  umiejętnością  metamorfozy  w 
nietoperza lub inne zwierzęta. Najważniejsza jednak była jego nieśmiertelność, 
której  warunkiem  było  picie  krwi,  najczęściej  ludzkiej.  Wraz  z  ewolucją 
przedstawiania  wampira,  to  przekleństwo  nadało  mu  podtekst  metafizyczny, 
szczególnie  ciekawie  przedstawiony  w  "Wywiadzie  z  wampirem"  Ann  Rice  i 
innych  książkach  tej  autorki.  W  jej  utworach,  a  także  we  wszystkich 
ekranizacjach  pod  koniec  XX  wieku  wampiry  mają  poważne  problemy  z 
połączeniem bestii z naturą ludzką: głodu krwi ze swoimi uczuciami.  
   Istnieje  też  oczywiście  drugi  sposób  przedstawiania  wampira:  z  ironicznego, 
parodystycznego  punktu  widzenia.  "Nieustraszeni  łowcy  wampirów"  Romana 
Polańskiego,  "Łowcy  wampirów"  Roberta  Rodrigueza,  czy  komedia  Mela 
Brooksa  "Drakula"  -  to  przykłady  naigrywania  się  z  wampirów.  Nadal  są  to 
jednak wampiry pijące ludzką krew, bojące się święconej wody, krzyża, ognia i 
ś

wiatła  słonecznego,  a  nade  wszystko  kołka  i  obcięcia  głowy,  które  je 

uśmiercają.  
   Należy  pamiętać,  że  parodia  może  być  jednak  nie  gatunkiem,  ale  kategorią 
estetyczną:  nie  chodzi  w  niej  wtedy  o  degradację  i  komizm,  ale  o  krytyczne 
odróżnienie  i  transformację  znanego  już  wzorca,[7]  jak  w  przypadku 
wampirzycy  Klaudii  z  "Wywiadu  z  Wampirem"  -  dziecka,  które  przypadkiem 
zostało  przemienione  i  przeżywa  tragedię,  że  nigdy  nie  dorośnie,  nie  będzie 
miało przyjaciół i normalnego życia.  
   Można  powiedzieć,  że  podobnie  robi  Sapkowski  konstruując  postać  Regisa: 
transformuje  tyle  razy  już  wykorzystany  wzorzec,  tworząc  coś  nowego, 
zaskakującego i dającego czytelnikowi do myślenia. A przekształcanie, parodia 
to  przecież  jedna  z  cech  postmodernizmu.  Kolejna  cecha  tego  kierunku  to 
dystans  i  ironia,  które  mają  pełnić  w  utworze  rolę  pierwiastka  ludycznego. 
Wąpierz z Sapkozji z pewnością łączy w sobie wszystkie te cechy.  
   Otóż Regis, jak na wampira przystało, jest nieśmiertelny i ma 428 lat, potrafi 
znikać,  zamieniać  się  w  nietoperza,  czytać  myśli,  paraliżować  i  usypiać 
spojrzeniem.  Jest  chudy,  poważny  i  ma  niepokojąco  błyszczące  czarne  oczy. 
Uśmiecha  się  zaciśniętymi  wargami.  Na  tym  jednak  kończy  się  tradycyjny 
krwiopijca, bowiem nasz bohater chodzi swobodnie w świetle słonecznym, bez 
obawy wyjmuje podkowę z ognia, na biesiadzie tłumaczy sąsiadowi, jak bardzo 
wampiry boją się srebra, trzymając przy tym w rękach sztućce wykonane z tego 
właśnie  kruszcu.  Co  gorsza,  po  obcięciu  głowy  i  zakołkowaniu  przez 
wieśniaków, przeleżał w ziemi 50 lat i całkowicie się zregenerował. Zaś o piciu 
krwi opowiada, że to tylko nałóg-jak alkoholizm u ludzi, że wcale nie musi jej 
pić,  by  przeżyć.  Owszem,  kiedyś  był  nałogowcem,  ale  te  czasy  dawno  już 
minęły.  
   Sapkowski  pozbawia  więc  wampira  najistotniejszej  wampirzej  cechy: 
przekleństwa  pragnienia  krwi,  a  tym  samym  całego  zaplecza  metafizycznego. 
Do tego dochodzą ironiczne pierwiastki, takie jak przyrządzanie przez wąpierza 

background image

 

doskonałego  bimbru,  doskonała  znajomość  ziół  i  perfumowanie  się  nimi,  by 
ukryć  trupi  zapach  i  wreszcie  podawanie  się  za  cyrulika.  Więc  właściwie 
dlaczego Regis nazywa siebie wampirem?  
   A jednak postać ta jest bardzo interesująca i dobrze scharakteryzowana, dzięki 
czemu  stała  się  lubiana  przez  czytelników.  Może  dlatego,  że  Regis  jest  typem 
intelektualisty,  prostuje  drużynie  wszelkie  przesądy  i  zabobony,  szczególnie  te 
dotyczące  wampirów.  Nie  musi  jeść,  pić,  spać  -  ma  mnóstwo  czasu  na 
zgłębianie  wiedzy.  Po  prostu:  marzenie  intelektualisty.  Kompletnie  nowe 
podejście  do  wampira,  całkowite  przekręcenie  utartego  już  schematu.  I  może 
właśnie takie zupełnie świeże, rewolucyjne wręcz przedstawienie krwiopijcy tak 
bardzo urzeka czytelników?  
   Zajmijmy  się  jeszcze  sprawą  dziwności  bohatera  -  w  końcu  jest  postacią  w 
utworze fantasy. Żyje w świecie, w którym wierzy się w wampiry, ale mówi o 
sobie  wyraźnie,  że  pochodzi  z  innego  świata,  ponieważ  jego  przodkowie 
przenieśli  się  do  tego  w  wyniku  Koniunkcji  Sfer,  wraz  z  innymi  stworami.  To 
więc, jak i sam fakt bycia wampirem, czyni go istotą wyjątkową, czyli nadającą 
się  doskonale  na  bohatera  fantasy.  Łączy  w  sobie  typ  nie-człowieka,  z  typem 
istoty  obdarzonej  nadprzyrodzoną  mocą  -  ze  względu  na  imponujący  intelekt  i 
magiczne zdolności.  
   Pozostaje  jeszcze  rozważyć,  co  jest  u  Sapkowskiego  ważniejsze:  idea  czy 
bohaterowie. Oto, co uważa na ten temat jeden z krytyków:  
    Nie idzie śladem innych autorów, którzy fabułę stawiają ponad wszystko (...) 
Przeciwnie:  ważniejsi  są  dla  niego  ludzie,  ich  indywidualne  losy.  Dzięki  temu 
unika  jednej  z  głównych  wad  fantasy:  zadęcia.  (...)  Opowieść  rozpisana  na 
takich  bohaterów  przyciąga  z  siłą  czarnej  dziury,  choć  denerwująco  wolno 
poznajemy ich losy. [8]  
   I rzeczywiście, galeria postaci pisarza jest niezwykle bogata i ciekawa. Każdy 
bohater  jest  dobrze  scharakteryzowaną indywidualnością.  Natomiast  co do  idei 
w  sadze,  cóż...  Gdyby  nie  liczne  nawiązania  postmodernistyczne,  przedziwne 
pozbawienie  życia  większości  bohaterów,  ogólny  chaos  i  nie  wyjaśniające 
niczego zakończenie w ostatnim tomie... I chociaż trójka głównych bohaterów: 
Geralt,  Yennefer  i  Ciri  prezentuje  wartości  oparte  na  uczciwości  i  miłości,  nie 
mogą  się  one spełnić  w  ich  świecie: spokoju  i bycia  razem  mogą  doświadczyć 
dopiero  po  śmierci.  To,  że  świat  jest  nieprzyjazny  i  niesprawiedliwy,  nie  jest 
ż

adną  ideą,  a  rozważania  o  przeznaczeniu  także  nie  mogą  być  nią  nazwane. 

Sprawa  jest  więc  jasna:  to  właśnie  bohaterowie  są  centralnym  punktem, 
przyciągający  czytelnika.  Przy  czym  nie  można  odmówić  Sapkowskiemu 
umiejętności konstruowania niezwykle wciągającej fabuły.  
   Postaci  wykreowane  przez  Ewę  Białołęcką  są  inne  niż  bohaterowie 
Sapkowskiego. Przede wszystkim nie podchodzą ironicznie do świata, w którym 
ż

yją,  nie  są  w  nim  tak  zagubieni.  Choć  w  pewnym  sensie  również  muszą 

walczyć  o  swoje  miejsce.  W  tej  walce,  w  przeciwieństwie  do  Sapkowskiego, 
pisarka zawiera ogromną dozę optymizmu, wiary w ludzką dobroć, szczerość i 

background image

 

uczciwość,  a  przede  wszystkim  w  młodzieńczy  zapał  i  idealizm,  które  mogą 
dokonać cudów - nawet zmienić oblicze świata i to na lepsze (co u C. S. Lewisa 
i J. R. R. Tolkiena byłoby całkowicie niemożliwe-każda zmiana w ich światach 
następuje na gorsze).  
   Przyjrzyjmy  się  więc  bliżej  dwóm  bohaterom,  którzy  reprezentują  te  właśnie 
wartości.  Pierwszy  z  nich  -  Kamyk  urodził  się  w  niewielkiej  wiosce  w 
wielodzietnej  rodzinie.  Był  głuchoniemy,  co  praktycznie  uniemożliwiało  mu 
kontakt  ze  światem  zewnętrznym,  rodziną  i  rówieśnikami.  Dopiero 
przebywający  w  wiosce  mag  Płowy  przez  przypadek  odkrył  jego  zdolności  do 
tworzenia  iluzji.  A  ponieważ  był  z  klasy  Mówców,  czyli  jakbyśmy  my  to 
nazwali  -  telepatów,  jako  pierwszy  porozumiał  się  z  chłopcem,  a  gdy  jego 
rodzice  umarli  w  czasie  zarazy,  zaopiekował  się  nim  i  pomagał  mu  rozwijać 
magiczne  zdolności.  Kamyk  jednak  nie  chciał  być  "niepełnym  magiem"  jak  to 
sam  określił,  więc  postanowił  wyruszyć  na  poszukiwanie  czarodzieja  z  klasy 
Stwórców, który przywróciłby mu słuch. Okazało się jednak, że odpowiadające 
za  ten  zmysł  miejsce  w  jego  mózgu  jest  całkowicie  zajęte  przez  Magiczną 
Plamę.  A  takie  rzeczy  zdarzają  się  tylko  najbardziej  utalentowanym  magikom, 
pretendentom do przyszłych Mistrzów, o czym chłopiec przekonał się naocznie 
w  szkole  magów,  gdy  poznał  Nocnego  Śpiewaka,  który  w  wyniku  swego 
ogromnego talentu był obrośnięty włosami na całym ciele. Kamyk przeżył wiele 
przygód  -  zaprzyjaźnił  się ze smokiem,  poleciał z nim  na  jego  wyspę,  poznał i 
spisał zwyczaje jego rodziny, nauczył jego młodszą siostrę pływać, co było nie 
lada wyczynem, bo jak wiadomo, w świecie Ewy Białołęckiej smoki nienawidzą 
wody,  odkrył  zaginiony,  bardzo  stary  i  cenny  księgozbiór,  aż  wreszcie 
doprowadził  do  powstania  nowego  kręgu  magów,  który  nie  będzie  zazdrościł 
młodym  ich  talentu  ani  cenzurował  im  ksiąg,  dzięki  którym  rozwiną  pełnię 
swych  możliwości.  Nie  trzeba  więc  przekonywać,  ze  Kamyk  jest  postacią 
niezwykłą na tle swojego świata. Na potwierdzenie wypadałoby jeszcze dodać, 
ż

e w całej szkole był tylko jeden Tkacz Iluzji pretendujący do bycia mistrzem - 

właśnie on. Inne klasy - Mówcy, Stworzyciele, Wędrowcy, Bestiarzy - miały po 
kilku bardzo uzdolnionych kandydatów do awansu.  
   Młodzieniec  nie  dokonałby  tego  wszystkiego,  gdyby  nie  jego  charakter: 
ambicja,  otwartość  i  szczerość,  dzięki  której  osiągnął  chociażby  to,  że  młoda 
smoczyca  pozwoliła  mu  dotknąć  zniesionego  przez  nią  jaja.  Oczywiście 
popełnia  również  błędy:  czasem  zachowuje  się  nieodpowiedzialnie,  wręcz 
bezmyślnie,  brakuje  mu  także  cierpliwości  i  potrafi  być  naprawdę  samolubny. 
W  tej  postaci  mamy  więc  zwykły,  ludzki  charakter,  który  mógłby  mieć  każdy 
dorastający  chłopiec.  A  jednak  to  właśnie  jego  charakter  pozwala  mu  uczynić 
niezwykłą rzecz - zmienić świat. A talent magiczny tylko mu w tym pomaga.  
   Należałoby  jeszcze  dodać,  że  Kamyk  to  imię  znaczące: "Kamień  pchnięty  ze 
szczytu  góry  powoduje  lawinę"[9]  -  jak  mówi  sam  o  sobie  Płowemu.  I 
rzeczywiście:  swoim  entuzjazmem,  otwartością  przekonuje  do  siebie  smoki, 
trzech  starszych  rangą  magów  oraz  kolegów  szkolnych.  A  potem  razem 

background image

 

otwierają nowy rozdział w dziejach świata. To właśnie u Białołęckiej jest bardzo 
ważne:  jednostka  jest  tylko  i  zarazem  aż  owym  kamykiem,  który  pociąga  za 
sobą inne, inaczej mówiąc: sukces można odnieść dzięki współpracy i zapałowi 
włożonemu w sprawę.  
   A  jak  to  możliwe,  że  człowiek  współpracuje  ze  smokiem?  W  świecie  Ewy 
Białołęckiej dzieje się tak ze względu na usposobienie tych stworzeń. Studiując 
ich  obyczaje:  zakładanie  rodziny,  świętowanie  narodzin  młodych,  obrządek 
pogrzebowy, przekazywanie sobie informacji (wręcz plotkowanie), a wreszcie z 
natury  dobry  charakter,  bardzo  zbliżony  do  ludzkiego,  nie  sposób  nie  polubić 
smoczej  rasy.  Wszystkiego  dopełnia  budzący  zaufanie  wygląd:  mają  piękne, 
gęste owłosienie, ich pyski wyglądają jak psie, a młode przypominają po prostu 
szczeniaki. Od razu przychodzi na myśl smok z "Niekończącej się opowieści"...  
   Oczywiście  smoki  mają  niezwykłe  zdolności  -  jak  mówi  Kamyk  są  zarazem 
Obserwatorami,  Mówcami,  Stworzycielami,  Strażnikami  Słów  i  wszystkimi 
innymi  klasami  magów.  Kontaktują  się  ze  sobą  telepatycznie,  mogą  wciągnąć 
kogoś  w  swój  umysł,  by  widział  jego  oczami  i  słyszał  jego  uszami.  Potrafią 
zmieniać  postać:  transformować  się  w  człowieka  lub  jakiekolwiek  zwierzę, 
wystarczy, że będą mieli jego wzorzec (w tym celu wystarczy spróbować krwi 
danego  gatunku).  Pożeracz  Chmur,  jak  w  skrócie  Kamyk  nazwał  Dobrego 
Białego Fruwacza Unoszącego się Wysoko i Zjadającego Obłoki Takiej Barwy 
Jak  On  Sam,  posiada  oczywiście  wszystkie  smocze  cechy.  Dzięki  telepatii 
wciąga  umysł  Kamyka  do  swojego  i  umożliwia  mu  tym  samym  słyszenie 
wszystkiego  dookoła,  a  przez  to  udoskonalenie  tworzonych  przez  niego,  do  tej 
pory  bezdźwięcznych,  iluzji.  Na  tle  swojej  rasy  Pożeracz  Chmur  jest  jednak 
niezwykły:  zamiast  grzecznie  polować  i  założyć  rodzinę  wyrusza  na  tereny 
zamieszkane  przez  ludzi,  by  szukać  tam  sensu  życia.  "Jaki  ma  sens  istnienie 
przez  700  lat skoro pozostawimy  po  sobie  tylko dwoje, troje  szczeniąt i  kupkę 
wierszy?"[10] - zastanawia się. W ludzkim ciele szuka więc nowego sposobu na 
ż

ycie. Przy okazji wychodzi na jaw jego bardzo ludzki charakter: ambicja, bycie 

zazdrosnym  o  przyjaciela,  popisywanie  się,  podkochiwanie  się  w  córce  maga 
Jagodzie,  ale  także  lojalność  i  wrażliwość,  objawiająca  się  wspomnianym  już 
pisaniem wierszy.  
   Młodego  Tkacza  Iluzji  z  pewnością  można  więc  zaliczyć  do  typu  postaci 
obdarzonych nadprzyrodzoną mocą, zaś Pożeracza Chmur do nieludzi, również 
władających  taką  mocą.  Obydwaj  wyróżniają  się  oczywiście  na  tle  swoich  ras 
przede wszystkim charakterami i sposobem postępowania. Oto, co Kamyk pisze 
o  sobie  i  smoku  w  swoim  pamiętniku:  "Byłem  po  prostu  inny  -  jak  Pożeracz 
Chmur - żyłem obok ludzi, nie wśród nich".[11]  
   Należałoby  jeszcze  zastanowić  się,  czy  bohaterowie  są  centralnym  punktem 
utworu, czy też są podporządkowani nadrzędnej idei. Otóż owa idea, przesłanie 
nie  jest  obecna  przez  cały  utwór,  jak  we  "Władcy  Pierścieni",  uwidacznia  się 
dopiero  w  ostatnim  rozdziale  książki.  Fabuła  "Tkacza  Iluzji"  jest  w  zasadzie 
nieciągła,  każdy  rozdział  opowiada  o  czym  innym,  a  łączy  je  wszystkie  postać 

background image

 

10 

tytułowego 

bohatera. 

dodatku 

książka 

jest 

pisana 

narracji 

pierwszoosobowej, ma formę pamiętnika Kamyka (inni narratorzy czasem tylko 
wpisują  do  notatek  chłopca  swoje  uwagi).  No  i  wreszcie  tytuł  wyraźnie 
wskazujący  na  główny  temat  książki.  Wszystkie  te  fakty  świadczą  zatem  na 
korzyść teorii Anny Gemry: że w fantasy to właśnie bohater jest najważniejszy. 
Jednak  z  drugiej  strony  nie  możemy  nie  zauważyć  przesłania,  które  niesie 
książka Ewy Białołęckiej: a to właśnie bohaterowie są jego nośnikami, wynika 
ono  z  ich  postępowania.  Idąc  więc  tropem  myślenia  Lichańskiego,  że  epos 
prowadzi  od  szczegółu  do  ogółu[12],  że  wszyscy  bohaterowie,  nawet  ci 
dokładnie  scharakteryzowani,  są  podporządkowani  idei,  dochodzimy  do 
wniosku,  że  to  jednak  ona  jest  tu  najważniejsza.  A  więc  dwa  sprzeczne 
podejścia  do  bohaterów  w  przypadku  "Tkacza  Iluzji"  są  możliwe  do 
udowodnienia!  Przeciętny  czytelnik  z  pewnością  uznałby  bohaterów  za 
najważniejszych,  bo  przecież  są  nadzwyczaj  ciekawi  i  oryginalni,  jednak 
bardziej  wnikliwy  badacz  dostrzeże  przesłanie  tej  książki.  Osobiście  uważam 
więc,  że  teoria  Lichańskiego  jest  bardziej  odpowiednia.  Chociażby  ze  względu 
na symboliczne imię utalentowanego maga.  
   Podobny  problem  z  tymi  dwiema  teoriami  będziemy  mieli  w  przypadku 
bohaterów stworzonych przez Annę Brzezińską. Szczególnie, że wydane zostały 
dopiero  dwa  z  trzech  tomów  jej  sagi.  Na  razie  trudno  więc  trafnie  odgadnąć 
przesłanie,  jakie  może  być  w  tej  serii  zawarte.  Przyjrzyjmy  się  zatem  samym 
bohaterom.  Najpierw  poznajemy  Twardokęska,  właśnie  schwytanego  byłego 
zbója  z  przełęczy  Zdechłej  Krowy.  Opowiada  on  swojemu  kompanowi,  jak 
znalazł  się  w  wieży  skazańców.  Jest  przeciętnym  mieszkańcem  świata 
stworzonego  przez  Annę  Brzezińską,  ma  prosty  system  wartości:  jest  wierny 
tylko  sobie  i  postępuje  tak,  by  było  mu  jak  najlepiej.  Dlatego  został  zbójcą,  a 
potem  okradł  swych  kompanów  i  uciekł.  Jego  życie  zmieniło  się  jednak 
całkowicie, gdy spotkał tajemniczą wojowniczkę, której nadał imię Szarka - od 
gwiazdki,  którą  zabijała.  I  z  tego  powodu  kobieta  postanowiła  zabrać  go  ze 
sobą.  Jednak  nawet  w  czasie  wędrówki  zbójca  nie  zmienił  swojego  sposobu 
myślenia:  nadal  analizował  wszystko  pod  kątem  własnego  zysku,  myślał 
niezwykle  realistycznie  i  praktycznie,  a  konflikty  bogów  niewiele  go 
obchodziły. Ważne, że on cało wyszedł z opresji. Postanawia nadal wędrować z 
tajemniczą  wojowniczką  tylko  dlatego,  że  wychodzi  ona  cało  z  każdych, 
najgorszych nawet kłopotów - więc przy niej nic mu nie grozi. Jednak wnikliwy 
czytelnik  dostrzeże  ewolucję  Twardokęska  -  coraz  bardziej  przywiązuje  się  on 
do Szarki i Wiedźmy, swych towarzyszek podróży. Zaczyna rozumieć, że bierze 
udział  w  czymś  wielkim  i  słucha  rozkazów  rudowłosej  wojowniczki  (co  nigdy 
wcześniej  mu  się  nie  zdarzyło),  choć  nie  przestaje  przy  tym  myśleć  o 
osiągnięciu  jakiegoś  zysku  i  nie  traci  swojego  zdrowego  rozsądku.  Nadal 
pozostaje twardym kęskiem do zgryzienia.  
   Dzięki temu, że pierwszy tom jest opowiedziany w większości z jego punktu 
widzenia, czytelnikowi łatwiej wejść w świat, odkrywać razem ze zbójcą prawa 

background image

 

11 

nim  rządzące.  W  przypadku  Twardokęska  mamy  więc  do  czynienia  z  typem 
szaraczka  -  ale  co  właściwie  ten  przeciętny,  samolubny  i  sprytny  mieszkaniec 
ś

wiata  Anny  Brzezińskiej  robi  w  powieści  fantasy?  Otóż  nadaje  Szarce  imię. 

Imię  ze  straszliwej  przepowiedni,  przed  którą  wojowniczka  ucieka.  Poza  tym 
bóg  Cion  Ceren  mówi  mu  wyraźnie,  że  jest opiekunem  rudowłosej  kobiety,  że 
jest  z  nią  związany  przeznaczeniem.  Choć  w  praktyce  zbój  jest  tak  naprawdę 
dużym  wsparciem  dla  wiedźmy.  I  po  prostu  członkiem  wędrującej  razem 
drużyny. A zobaczymy, czego jeszcze dokona w trzecim tomie...  
   Szarka  jest  bardzo  tajemniczą  postacią.  "Jak  na  niewiastę  jest  nad  podziw 
skryta i milkliwa" - mówi o niej Twardokęsek. W pierwszym tomie widzimy ją 
oczami  zbójcy,  dowiadujemy  się  więc  tyle,  ile  wojowniczka  ujawnia  w 
rozmowach  z  nim,  a  potem  także  innymi  postaciami.  Dzięki  narratorowi 
trzecioosobowemu poznajemy zaś jej wizje z przeszłości, które jednak niewiele 
wyjaśniają.  Siła  przyciągania  tej  postaci  polega  na  jej  tajemniczości,  na 
okruchach  informacji,  które  podaje  narrator.  A  te  okruchy  są  zaiste  niezwykłe. 
Szarka  rozmawia  z  boginią  Feą  Flisyon  -  Zaraźnicą  i  dostaje  od  niej  znak  jej 
mocy,  potem  ratuje  statek,  na  którym  płynie,  przed  gniewem  kolejnej  bogini, 
ś

piewając  bardzo  smutną  pieśń,  później  z  pomocą  Twardokęska  wywołuje 

krwawe  zamieszki  w  mieście  Spichrzy,  pomaga  księżniczce  Zarzyczce 
wydostać  się  ze  zwierciadła  boga  Nur  Nemruta  Od  Zwierciadeł,  niszczy  jego 
wieżę  i  uchodzi  cało,  choć  waląca  się  budowla  spada  niemal  prosto  na  nią.  W 
pewnym  momencie  wchodzi  także  do  płonącego  domu,  by  sprawdzić  siłę 
swojego  przeznaczenia  -  czy  nie  zginie  przypadkowo  w  szalejących 
płomieniach. Podobnie jak Ciri u Sapkowskiego jest częścią przepowiedni, która 
zmieni świat. Wierzy jednak, że przeznaczenie można oszukać i robi wszystko, 
by tego dokonać.  
   Niezwykłe  jest  jej  pochodzenie.  Ona  sama  nie  pamięta  prawie  swoich 
rodziców,  co  staje  się  kolejnym  powodem  do  niejasności  w  jej  historii.  Jedno 
jest jednak pewne: że jest potomkinią Iskier, rasy nazywanej przez mieszkańców 
ś

wiata  młodszymi  siostrami  bogów.  Dzięki  temu  ma  płomiennorude  włosy, 

które posiada każda istota urodzona z magiczną mocą. "Moce zlatywały się do 
niej jak ćmy do ognia. Moc z mocy wcielona w żywe ciało"[13] - myśli o Szarce 
Zarzyczka.  Ogień  towarzyszy  wojowniczce  wszędzie,  spalone  zostaje  każde 
miejsce,  w  którym  dłużej  przebywała.  Wiele  osób  widzi  ją  w  aureoli  ognia. 
"Wszystkie moce przynoszą nieszczęście. Trzeba za nie płacić do cna. Za każdą 
chwilę"  [14]  -  mówi  rudowłosa.  Jest  niezwykle  zamknięta  w  sobie  i  robi 
wrażenie całkowicie nieczułej. Przez to w wiele osób określa ją jako nieludzką, 
boi  się  swobody,  z  jaką  mówi  ona  o  śmierci.  Inne  postaci  boją  się  także 
towarzyszących  jej  zwierząt:  niezwykle  rzadko  spotykanego  błękitnego 
skrzydłonia,  a  przede  wszystkim  jadziołka,  zabijającego  jadem  ze  skrzydeł. 
Stworzenie  to  jest  inteligentne,  ma  własną  wolę  i  myśli  o  Szarce  jak  o  swojej 
rzeczy. Lubi zabijać i właśnie przez tę chęć rudowłosa wojowniczka wpadła w 
bitewny  szał  ratując  Zarzyczkę.  Na  jego  usprawiedliwienie  trzeba  by  jednak 

background image

 

12 

dodać, że przy Skalniaku uratował swojej pani życie, a także wyciągnął żalnicką 
księżniczkę  z  luster  Nur  Memruta.  Jest  więc  doskonałym  towarzyszem  córki 
Iskry w jej  misji przeciwko bogom. I tu dochodzimy do bardzo ważnej rzeczy. 
Całe  zaplecze  Szarki:  boskie  pochodzenie,  bolesne  doświadczenia  i 
uodpornienie  na  cierpienie,  towarzyszące  jej  stwory,  ale  także  i  ludzie 
(szczególnie wiedźma i Koźlarz), jest całkowicie niezbędne w walce z bogami. 
W  świecie  Anny  Brzezińskiej  zło  ludzkie  mogą  pokonać  ludzie  (jak  młoda 
mieszczka  Nawojka,  która  zabiła  wichrzyciela  Rutewkę),  ale  boskie  może  być 
zniwelowane  tylko  przez  bogów.  Dlatego  też  bogowie  tak  bardzo  starają  się 
zabić  wszystkie  istoty  posiadające  moc  magiczną:  bo  mogłyby  być  dla  nich 
zagrożeniem.  Bo  przecież  bogowie,  jak  mówi  jeden  z  bohaterów,  to  tylko 
potężniejsze wiedźmy,.  
    Bardzo  ważne  jest  również  imię  Szarki,  a  u  Brzezińskiej,  jak  i  Tolkiena 
nazwy  osobowe są bardzo istotne, bo  znaczące.  Przy  czym  ludzie  mają  imiona 
wzorowane na onomastyce słowiańskiej, zrozumiałe dla czytelnika (Suchywilk, 
Czarnywilk,  Twardokęsek,  Jastrzębiec,  Przemęka  -  ten,  który  się  przemógł, 
Wężymord - ten, który zamordował wężów), bogowie zaś mają obco brzmiące, 
nieludzkie imiona (Kii Krindar, Fea Flisyon, Nur Memrut, Delajati), do których 
mieszkańcy  świata  dodali  swoje  przydomki:  (np.:  Od  Zwierciadeł,  Zaraźnica, 
Od Wrzeciona). Imię Szarka, zabójcza gwiazdka do rzucania, można też zapisać 
jako Sharkhah, a wtedy oznacza ono sierp Annyonne, istoty z prastarych legend, 
która  zabiła  bogów  Stworzycieli.  Warto  tu  przypomnieć,  że  kiedy  książę 
Spichrzy - Evorinth przygląda się wojowniczce, myśli, że tak właśnie wyglądała 
istota, która ich zabiła.  
   Rudowłosa  niewiasta  jest  więc  skrzyżowaniem  typu  wojownika  (doskonale 
posługuje  się  dwoma  szarszunami)  z  istotą  obdarzoną  nadludzką  mocą  i 
półczłowiekiem,  ze  względu  na  swoje  pochodzenie,  a  w  trzecim  tomie  sagi 
dokona  zapewne  czegoś  niezwykłego.  Wydawałoby  się,  że  umieszczenie 
wszystkich  tych  cech  w  jednej  postaci  jest  niemożliwe,  a  jednak  w  przypadku 
Szarki wyszło to Brzezińskiej nadzwyczaj zgrabnie i intrygująco.  
   Kolej teraz na jaśminową wiedźmę, drobną niewiastkę o rudych włosach, jak 
na  istotę  obdarzoną  magiczną  mocą  przystało.  Potrafi  wieszczyć,  czytać  w 
myślach,  słyszy,  co  mówią  bogowie,  pluje  ogniem,  gdy  jest  w 
niebezpieczeństwie.  Płaci  jednak  dużą  cenę  za  swoje  zdolności.  Przede 
wszystkim, jak wszystkie inne wiedźmy, nie potrafi ich kontrolować - same się 
włączają  i  wyłączają.  Czuje  wtedy  zew  krwi.  Jedyna  sytuacja,  gdy  można  być 
pewnym,  że  jej  moce  zadziałają,  to  wielkie  niebezpieczeństwo.  Nigdy  jednak 
nie  wiadomo,  w  jakiej  formie.  Los  jej  nie  oszczędzał:  wiele  razy  musiała 
uciekać z miejsc, w których zamieszkała, a jej cała rodzina została spalona przez 
mieszkańców jej rodzinnej wioski. "Wiedźmy są bezpłodne, puste i bezrozumne, 
wyjaławiają  wszystko,  nawet  ziemię,  po  której  stąpają.  Czasem  nazywano  to 
przekleństwem  Annyonne"  -  oto,  co  sądzą  na  ich  temat  ludzie.  I  rzeczywiście, 
poza  chwilami,  gdy  jaśminowa  wieszczy,  jest  mało  rozgarnięta,  bojaźliwa  i 

background image

 

13 

uczuciowa.  Ogromnym  wsparciem  jest  dla  niej  Twardokęsek,  ale  także  jej 
zwierzołak  Śmierdziuch,  występujący  na  co  dzień  pod  postacią  kota.  Podobnie 
jak  jadziołka,  trzeba  go  jednak  kontrolować,  bo  inaczej  zrobi  krzywdę  nawet 
przyjaciołom. Podsumowując sytuację, wiedźmy "nie są paniami samych siebie, 
jednak nie mają dość rozumu, by o tym wiedzieć".[15] Mimo wszystkich swoich 
wad  niebieskooka  chuda  "niewiastka",  jak  pieszczotliwie  nazywa  ją  narrator, 
jest bardzo sympatyczną postacią.  
   Na czym zatem polega niezwykłość naszej jaśminowej wiedźmy? Otóż jak na 
przedstawicielkę tej profesji żyje nadzwyczaj długo. Poza tym została wezwana 
przez  boginię  Feę  na  Tragankę  i  jako  jedyna  z  wielu  wiedźm,  które  się  tam 
znalazły, dożyła do rana. W dodatku, jak się potem przyznała, została obdarzona 
mocą  Zaraźnicy.  Następnie  dwukrotnie  ratuje  życie  Szarce:  gdy  leży  prawie 
ś

miertelnie ranna i podczas ucieczki przed szczurołakami. Swoim wieszczeniem 

wnosi  bardzo  cenne  informacje,  które  pomagają  bohaterom  i  czytelnikom 
zrozumieć prawa rządzące światem.  
   Należy ona do typu istot obdarzonych nadprzyrodzoną mocą. Jednak podejście 
do  tej  mocy  jest  u  Brzezińskiej  rewolucyjne.  Nikt  do  tej  pory  nie  odważył  się 
przedstawić  dzikiej  pierwotnej,  nieokiełznanej  magii,  opartej  na  krwi.  Zwykle 
czarodzieje byli  uczeni  w szkołach  tajników  jej  używania,  a  potem  używali  jej 
dla  dobra  własnego  i  świata.  Kobiety  sukcesu  Yennefer  właściwie  nie  da  się 
porównać  z  jaśminową  wiedźmą  -  jest  tylko  jeden  punkt  wspólny  -  obie  są 
bezpłodne. Jednak niebieskooka niewiastka płaci o wiele większą cenę za swoje 
nie  dające  przecież  się  okiełznać  zdolności.  Mamy  więc  tu  do  czynienia  z 
dwoma biegunami przedstawienia magii. Na jednym z nich będzie Sapkowski i 
Białołęcka, u których płaci się cenę za zdolności, ale da się ja czymś złagodzić, 
na drugim Brzezińska ze swoim bezlitosnym światem, gdzie nie można znaleźć 
substytutów.  
   Pozostaje  jeszcze  zastanowić  się,  czy  bohaterowie  "Zbójeckiego  gościńca"  i 
"Żmijowej harfy" podporządkowani są jednej idei. Otóż wygląda na to, że raczej 
tak. Po dwóch tomach rysuje się już wyraźnie najgroźniejszy bóg Zird Zekrun, 
który  chce  przejąć  moc  swych  braci  i  sióstr,  a  także  doprowadzić  do  powrotu 
Stworzycieli.  Używa  metody  zastraszania,  dając  swym  podwładnym  znamię 
skalnych  robaków,  które  w  każdej  chwili  może  ich  zabić.  Zagraża  on  całym 
Krainom  Wewnętrznego  Morza,  tym  bardziej,  że  w  drugim  tomie  już  trzech  z 
jedenastu  bogów  odeszło.  Celem  bohaterów  wydaje  się  wiec  zniweczenie 
planów tego boga. Jednak w rozmowie z koźlarzem Szarka odmawia pomocy w 
zabiciu go. Mimo, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to właśnie 
ona  może  dokonać  zmiany  w  tym  świecie.  A  reszta  bohaterów  -  wiedźma, 
Twardokęsek,  nawet  Koźlarz  mają  swój  duży  wkład  w  pokrzyżowanie  planów 
Zird  Zekruna.  A  jednak  zastanawiałabym  się  nad  tym,  czy  ten  bezlitosny  bóg 
rzeczywiście  chce  źle  dla  tego  świata  -  czy  powrót  Stworzycieli  może 
zaszkodzić  ludziom?  Mamy  więc  doskonały  przykład,  że  nie  da  się  u 
Brzezińskiej jednoznacznie podzielić bohaterów na dobrych i złych.  

background image

 

14 

   W  sadze  mamy  doskonale  scharakteryzowany  świat,  w  którym  jednak 
wszystko skupia się na legendzie o Annyonne i zabiciu Stworzycieli, mamy też 
osoby współcześnie żyjące w tym świecie, które zastąpią mityczne postaci. Role 
rozdane,  scenariusz  znany.  Ale  główna bohaterka  nie  chce grać.  Co  jednak  nie 
zmienia  faktu,  że  mamy  tu  wyraźny  kierunek  jak  w  eposie:  od  szczegółu 
(wspaniała  galeria  postaci  z  różnych  warstw  społecznych,  doskonale 
konsekwentny  świat)  do  ogółu,  czyli  legendy,  historii,  która  już  się  kiedyś 
wydarzyła. Brzezińska przyznaje się zresztą w jednym z wywiadów, że jedną z 
książek,  która  ukształtowała  jej  baśniową  wyobraźnię,  jest  "Odyseja" 
Homera.[16]  
   Bohaterowie  polskiej  fantasy  są  nadzwyczaj  ciekawi,  mamy  chyba  szczęście 
do  bardzo  zdolnych  pisarzy.  W  dodatku  każdy  z  nich  ma  swój  własny, 
wciągający  styl.  Wszyscy  zdobyli  przecież  nagrody  przyznawane  przez 
czytelników.  Oczywiście,  nie  sposób  nie  korzystać  przy  pisaniu  z  już 
wypracowanych  wzorów  fantasy,  czyli  wojowników,  czarodziejów,  smoków, 
elfów i innych ras, czy też  motywu podróży z drużyną. Typy  bohaterów, które 
przedstawiłam na początku pracy wydają się nadawać do analizy bohaterów nie 
tylko polskiej fantasy. Należy jednak przy tym pamiętać, że typ to tylko szkielet, 
na  którym  autor  opiera  mniej  lub  bardziej  oryginalną  postać.  A  w  przypadku 
wiedźmina, Szarki i Tkacza Iluzji możemy śmiało mówić o postaciach, które z 
pewnością  przyciągną  czytelników, dadzą  im  do  myślenia,  albo  nawet sprytnie 
przemycą przesłanie utworu.  
 
© Anika Radzka  
 
 
 

[1]  A.  Gemra  Fantasy  -  literatura  gatunków?,  [w:]  Retoryka  i  badania  literackie.  Rekonesans., 
red. J.Z.Lichański, Warszawa 1997, s.68-9.  
[2] Anna Gemra Fantasy-powrót romansu rycerskiego?, Literatura i Kultura Popularna z. 7.  
[3] J. Lichański Epos i retoryka. Prolegomena do badań literatury fantasy. Propozycja definicji. 
[w:] Retoryka i badania literackie. Rekonesans., Warszawa 1997, s. 138-9.  
[4] Anna Gemra Fantasy-powrót romansu rycerskiego? [w:] Literatura i kultura popularna  
[5] Ten temat rozwija szerzej M. Szpakowska w eseju Budowniczowie , Twórczość 1997, nr 7.  
[6] M. Parowski, Wiedźmin Geralt jako podróżnik w czasie, Nowa Fantastyka 1991, nr 12.  
[7] Daniel Misterek, Tysiąc twarzy wampira, Literatura i Kultura Popularna z. 8, s.193.  
[8] R. Pawlak, Trybut do zapłacenia, Fenix 1999 nr 4.  
[9] E. Białołęcka Tkacz Iluzji, Warszawa 1997, s.20.  
[10] op. cit., s. 64.  
[11] op. cit., s. 109.  
[12] J. Lichański, Epos i retoryka. Prolegomena do badań literatury fantasy. Propozycja definicji. 
[w:] Retoryka i badania literackie. Rekonesans., Warszawa 1997, s. 138.  
[13] A. Brzezińska, Żmijowa harfa, Warszawa 2000, s.174.  
[14] op. cit. , s.179.  
[15] op. cit. s. 218.  
[16] Esensja nr 2., listopad 2000, [w:] www. esensja. pl  
 

background image

 

15 

BIBLIOGRAFIA:  
 
PODMIOTOWA:  
A. Sapkowski, Ostatnie życzenie, Warszawa 1998.  
-, Miecz przeznaczenia, Warszawa 1998.  
-, Krew elfów, Warszawa 1999.  
-, Czas pogardy, Warszawa 1999.  
-, Chrzest ognia, Warszawa 1999.  
-, Wieża Jaskółki, Warszawa 1999.  
-, Pani Jeziora, Warszawa 1999.  
E. Białołęcka, Tkacz Iluzji, Warszawa 1997.  
A. Brzezińska, Zbójecki gościniec, Warszawa 2000.  
A. Brzezińska, Żmijowa harfa, Warszawa 2000.  
 
PRZEDMIOTOWA:  
 
A.  Gemra  Fantasy-literatura  gatunków?,  [w:]  Retoryka  i  badania  literackie.  Rekonesans.,  red. 
J.Z.Lichański, Warszawa 1997, s.68-9.  
A. Gemra, Fantasy-powrót romansu rycerskiego?,  
Literatura i Kultura Popularna z. 7.  
J.  Lichański,  Epos  i  retoryka.  Prolegomena  do  badań  literatury  fantasy.  Propozycja  definicji., 
[w:] Retoryka i badania literackie. Rekonesans., Warszawa 1997.  
R. Pawlak, Trybut do zapłacenia, Fenix 1999, nr 4.  
D. Misterek, Tysiąc twarzy wampira, Literatura i Kultura Popularna, z. 8.  
M. Szpakowska, Budowniczowie,Twórczość 1997, nr 7.  
M. Parowski, Wiedźmin Geralt jako podróżnik w czasie, Nowa Fantastyka 1991, nr  
Artykuły ze strony www.sapkowskizone.art.pl  
Wywiad z Anną Brzezińską ze strony www.esensja.pl