background image

 

 

Warszawa, dnia 27 grudnia 2016 r.  

 
 

BAS-WASGiPU-2757/16 
 
 
 

Pan  

Dariusz Salamo

ń

czyk 

Zast

ę

pca Szefa Kancelarii Sejmu 

 
 
 
 

Opinia w przedmiocie zasadno

ś

ci kontynuowania plenarnego posiedzenia 

Sejmu w sali im. Kazimierza Pu

ż

aka (tzw. sali kolumnowej) w dniu 16 grudnia 

2016 r.  

 
 
 
 

Okoliczno

ś

ci  faktyczne  i  prawne  zwi

ą

zane  z  przebiegiem  33  plenarnego 

posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 16 grudnia 2016 roku wymagaj

ą

 

rozpatrzenia ich w co najmniej kilku ró

ż

nych (odmiennych) płaszczyznach (uj

ę

ciach), 

które  jednak  s

ą

  wzgl

ę

dem  siebie  wyra

ź

nie  komplementarne  i  dopiero  wzi

ę

te  razem 

składaj

ą

  si

ę

  na  pewnego  rodzaju  cało

ść

,  przez  któr

ą

  nale

ż

y  ocenia

ć

  wszelkie 

zachowania  oraz  podj

ę

te  w  ich  nast

ę

pstwie  decyzje,  jakie  były  udziałem  izby  i  jej 

organów w dniu 16 grudnia bie

żą

cego roku.  

Kluczowymi  płaszczyznami  wła

ś

ciwej  (rzetelnej)  oceny  zaistniałych  wówczas 

zdarze

ń

,  wraz  ze  wszystkim  ich  konsekwencjami,  s

ą

  –  jak  si

ę

  zdaje  –  płaszczyzna 

ustrojowego (konstytucyjnego oraz regulaminowego) umocowania pozycji Marszałka 

Sejmu; płaszczyzna ustrojowego umocowania opozycji parlamentarnej (sejmowej), a 

co za tym idzie dopuszczalnych (tzn. legalnych ale te

ż

 i politycznie akceptowanych) 

form  jej  aktywno

ś

ci  w  parlamencie,  zwi

ą

zanych  głównie  z  tzw.  obstrukcj

ą

 

parlamentarn

ą

;  nast

ę

pnie  płaszczyzna  prawnej  (regulaminowej)  regulacji  wszelkich 

procedur  parlamentarnych,  w  tym  zwłaszcza  obejmuj

ą

cych  porz

ą

dek  posiedzenia 

oraz  przebieg  głosowania,  które  w  ka

ż

dym  przypadku  powinny  by

ć

  respektowane, 

b

ę

d

ą

c jednocze

ś

nie punktem wyj

ś

cia wszystkich działa

ń

 Sejmu jako konstytucyjnego 

organu władzy ustawodawczej, na który – analogicznie jak na inne organy pa

ń

stwa – 

background image

 

nało

ż

ony jest obowi

ą

zek działania legalnego (zgodnego z prawem)

1

. Wreszcie – last 

but  not  least  –  nale

ż

y  uwzgl

ę

dni

ć

  płaszczyzn

ę

  politycznych  zwyczajów  i  obyczajów 

sejmowych,  które  szczególnie  w  przypadku prawa  parlamentarnego  maj

ą

  olbrzymie 

znaczenie  i  w  istotny  sposób  uzupełniaj

ą

  tward

ą

  sfer

ę

  regulacji  procedur 

parlamentarnych, dla której najwła

ś

ciwszym miejscem jest regulamin parlamentarny. 

Wspomniana  sfera  soft,  któr

ą

  tworz

ą

  najrozmaitsze  zwyczaje  i  obyczaje 

parlamentarne  ma  wyj

ą

tkowe  znaczenie  wła

ś

nie  w  przypadku  działa

ń

  parlamentu 

(nie tylko zreszt

ą

 polskiego), które z samej swojej istoty s

ą

 działaniami politycznymi, 

dla  których  miar

ą

 oceny  s

ą

  nie  tylko  i  nie  przede  wszystkim  twarde  uregulowania  o 

charakterze  de  lege  lata  ale  równie

ż

  mi

ę

kkie  tło  kultury  prawno-politycznej,  która 

zachowania  jednego  rodzaju  mo

ż

e  aprobowa

ć

  i  autoryzowa

ć

,  za

ś

  inne  zachowania 

mo

ż

e  nara

ż

a

ć

  na  pot

ę

pienie  i  społeczno-polityczny  ostracyzm.  W  efekcie,  ju

ż

  na 

samym  pocz

ą

tku  nale

ż

y  stwierdzi

ć

ż

e  jakiekolwiek  działania  i  zachowania  maj

ą

ce 

miejsce  w  parlamencie  s

ą

  zawsze  kompilacj

ą

  wielu  czynników,  zarówno  o 

charakterze stricte prawnym, jak i pozaprawnym. Parlament jako konstytucyjny organ 

pa

ń

stwa zbudowany na zasadach pluralizmu, a obok tego jako najwa

ż

niejsza arena 

rywalizacji  politycznej

2

 jest  wszak  miejscem,  w  którym  splataj

ą

  si

ę

  prawo,  polityka  i 

praktyka  (cz

ę

sto  labilna  i  kontrowersyjna),  razem  kształtuj

ą

c  reguły  tzw.  gry 

parlamentarnej

3

.  

 

1. 

 

Podstawow

ą

, jak si

ę

 wydaje, płaszczyzn

ą

 oceny sytuacji prawnej i faktycznej 

maj

ą

cej  miejsce  w  czasie  33  posiedzenia  plenarnego  Sejmu  jest  płaszczyzna 

odnoszona do pozycji  ustrojowej Marszałka  Sejmu. Jak wiadomo, Marszałek Sejmu 

zajmuje  miejsce  szczególne.  Wynika  ono  z  tego, 

ż

e  kumuluje  on  jednocze

ś

nie  a

ż

 

trzy ró

ż

ne role ustrojowe, tj. rol

ę

 posła (parlamentarzysty), rol

ę

 kierowniczego organu 

wewn

ę

trznego izby  (Sejmu) i wreszcie rol

ę

  samodzielnego, konstytucyjnego organu 

pa

ń

stwa

4

 (co  wi

ąż

e  si

ę

  z  jego  usytuowaniem  wychodz

ą

cym  poza  obr

ę

b  Sejmu)

5

.  Z 

                                                        

1

 Por. art. 7 Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 roku. 

 

2

 Por.  A.  Antoszewski,  Wzorce  rywalizacji  politycznej  we  współczesnych  demokracjach  europejskich

Wrocław 2004, s. 22 i nast. 

 

3

 Por. K. Kasianiuk, Gra polityczna w parlamencie. Anatomia zjawiska, Warszawa 2014, s. 21 i nast. 

 

4

 Zaznaczy

ć

  jednak  wypada, 

ż

e  Trybunał  Konstytucyjny  nie  uznał  Marszałka  Sejmu  jako 

samodzielnego organu pa

ń

stwa i traktuje go „tylko” jako organ izby – por. wyrok z 1.12.1998 r, syg. K 

21/98,  OTK-A  1998,  nr  7,  poz.  116.  Nadmieni

ć

  jednak  wypada, 

ż

e  przedstawiciele  doktryny  raczej 

background image

 

tego  powodu  pozycja  Marszałka  Sejmu  jest  niew

ą

tpliwie  szczególna.  Z  tego  te

ż

 

powodu  uprawnienia Marszałka  Sejmu  maj

ą

  charakter  zarówno  uprawnie

ń

  ad  extra 

(na zewn

ą

trz izby), jak i ad intra (do wewn

ą

trz  izby). W tym przypadku interesowa

ć

 

nas  b

ę

d

ą

  wył

ą

cznie  uprawnienia  nakierowane  na  izb

ę

  parlamentarn

ą

,  której 

Marszałek  Sejmu  jest  jednocze

ś

nie  członkiem  (jako  poseł)  i  jednoosobowym 

organem kierowniczym (jako Marszałek).  

Wyj

ą

tkowo

ść

  ustrojowego  usytuowania  Marszałka  Sejmu  wynika  ju

ż

  cho

ć

by 

st

ą

d, 

ż

e jego ogólny status jest regulowany na poziomie przepisów konstytucyjnych. 

W poł

ą

czeniu z dekonstytucjonalizacj

ą

 Prezydium Sejmu (jaka miała miejsce w roku 

1997)  i  równoczesn

ą

  konstytucyjn

ą

  absencj

ą

  innych  organów  wspomagaj

ą

cych  (jak 

np.  Konwentu  Seniorów)  rysuje  to  zdecydowanie  mocniej  –  ani

ż

eli  w  poprzednim 

stanie  konstytucyjnym  –  pozycj

ę

  Marszałka  Sejmu,  która  to  pozycja  –  nota  bene  – 

była  przedmiotem  niejednakowych  ocen  zaraz  po  uchwaleniu  Konstytucji, 

sugeruj

ą

cych  m.in.  nadmiernie  wyostrzon

ą

  i  zbyt  samodzieln

ą

  pozycj

ę

  Marszałka

6

Niemniej  trzeba  przypomnie

ć

ż

e  cho

ć

  na  pocz

ą

tku  obowi

ą

zywania  Konstytucji  z 

1997 roku wyostrzenie pozycji Marszałka Sejmu rzeczywi

ś

cie krytykowano, to jednak 

z czasem stan ten został w pełni zaakceptowany, co znalazło potwierdzenie równie

ż

 

w kolejnych zmianach regulaminowych, które konsekwentnie budowały siln

ą

 pozycj

ę

 

Marszałka Sejm

7

, ustanawiaj

ą

c model jednoosobowego kierownictwa wewn

ę

trznego 

i  odchodz

ą

c  od  wcze

ś

niejszego  modelu  kierownictwa  kolegialnego  (realizowanego 

głównie  za  pomoc

ą

  Prezydium  Sejmu

8

).  Zaznaczy

ć

  te

ż

  trzeba, 

ż

e  model  takiego 

silnego,  jednoosobowego  kierownictwa  pracami  izby  zawsze  był  bardziej  krytycznie 

oceniany  przez  opozycj

ę

  parlamentarn

ą

  dla  której  –  niezale

ż

nie  od  jej  politycznych 

barw  –  silny  Marszałek,  w  poł

ą

czeniu  z  praktyk

ą

  jego  wybierania  z  ugrupowania 

                                                                                                                                                                             

krytycznie podeszli do pogl

ą

du TK. Por. np. P. Czarny, B. Nalezi

ń

ski, Organy Sejmu Rzeczypospolitej 

Polskiej, Warszawa 2002, s. 31. 

 

5

 Niekiedy  jednak,  role  ustrojowe  Marszałka  Sejmu,  moim  zdaniem  niesłusznie,  s

ą

  sprowadzane 

raptem  do  dwóch,  tj.  roli  posła  i  roli  konstytucyjnego  organu  pa

ń

stwa.  M.  Zubik,  Organizacja 

wewn

ę

trzna Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 2003, s. 37.

 

6

 Por. Z. Jarosz, W sprawie ustawowych kompetencji Prezydium Sejmu i mo

ż

liwo

ś

ci ich wykonywania 

ś

wietle Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 roku, „Przegl

ą

d Sejmowy” 1998, nr 4, s. 72 i nast. 

 

7

 Por.  M.  Kudej,  Zmiany  w  regulaminie  Sejmu  dokonane  4  i  28  pa

ź

dziernika  1997  roku,  „Przegl

ą

Sejmowy” 1998, nr 3, s. 9 i nast. 

 

8

 Który  to  model  porzucono  celowo  m.in.  z  tej  racji, 

ż

e  charakteryzował  pa

ń

stwa  socjalistyczne,  w 

których  hołdowano  zasadzie  organów  kolegialnych  w  miejsce  monokratycznych  (co  w  Sejmie 
ilustrowała  najlepiej  pozycja  Prezydium  Sejmu,  za

ś

  w  całym  pa

ń

stwie  Rada  Pa

ń

stwa  b

ę

d

ą

ca  –  jak 

przyj

ę

ło si

ę

 mówi

ć

 – kolegialn

ą

 głow

ą

 pa

ń

stwa zast

ę

puj

ą

c

ą

 jednoosobowego Prezydenta). 

 

background image

 

rz

ą

dz

ą

cego i jednoczesnym brakiem wymogu bezstronno

ś

ci partyjnej

9

, był pewnego 

rodzaju  zagro

ż

eniem  i  przejawem  asymetrii  w  relacjach  wi

ę

kszo

ść

  sejmowa  – 

mniejszo

ść

  (opozycja)

10

.  Niemniej  w  ci

ą

gu  bez  mała  dwudziestu  lat  obowi

ą

zywania 

ten  model  politycznego  kierownictwa  Sejmem  (tj.  silny  Marszałek  reprezentuj

ą

cy 

wi

ę

kszo

ść

 rz

ą

dow

ą

, nie ukrywaj

ą

cy w dodatku swoich partyjnych sympatii i antypatii) 

został  zaakceptowany  i  uznany,  mimo, 

ż

e  w  skali  porównawczej  mo

ż

na  oczywi

ś

cie 

praktykowa

ć

  modele  odmienne  (np.  model  kierownictwa  kolegialnego

11

 czy  te

ż

 

model kierownictwa mo

ż

liwie bezstronnego i neutralnego

12

). Zaznaczy

ć

 te

ż

 warto, 

ż

model ten – generalnie – dominuje, zwłaszcza w systemach parlamentarnych, gdzie 

od przewodnicz

ą

cego izby parlamentarnej oczekuje si

ę

 przede wszystkim wspierania 

partii  (koalicji)  rz

ą

dz

ą

cej,  której  swoistym  eksponentem  parlamentarnym  jest 

przewodnicz

ą

cy izby

13

. Dodatkowo w Polsce, kiedy dwadzie

ś

cia lat temu budowano 

siln

ą

 pozycj

ę

 ustrojow

ą

 Marszałka, wskazywano, 

ż

e rozwi

ą

zanie takie jest optymalne 

i ze wszech miar uzasadnione

14

. Uzasadniało je po pierwsze wyra

ź

ne odci

ę

cie si

ę

 od 

komunistycznej przeszło

ś

ci, w której Marszałek Sejmu został istotnie zdewaluowany i 

uczyniony  zaledwie  substratem  składowym  wła

ś

ciwego  organu  kierowniczego,  tj. 

Prezydium Sejmu

15

. Po drugie uzasadnieniem dla silnej pozycji Marszałka Sejmu był 

ogólny system parlamentarny, w którym – cho

ć

 s

ą

 oczywi

ś

cie rozwi

ą

zania odmienne 

– przewa

ż

a zdecydowanie przewodnicz

ą

cy izby o silnych kompetencjach, politycznie 

aktywny  i  nieukrywaj

ą

cy  sowich  partyjnych  afiliacji.  Po  trzecie,  za  zdecydowanie 

ambitniejszym usytuowaniem Marszałka Sejmu przemawiała konieczno

ść

 uczynienia 

go  swoistym  „m

ęż

em  zaufania”  partii,  wzgl

ę

dnie  koalicji  rz

ą

dz

ą

cej,  co  wi

ą

zało  si

ę

  z 

konieczno

ś

ci

ą

  zabezpieczenia  efektywno

ś

ci  prac  parlamentarnych  w  warunkach 

wielopartyjnego  układu  politycznego  w  Sejmie.  Po  czwarte  wreszcie,  silna  pozycja 

przewodnicz

ą

cego  izby  –  jak  s

ą

dzono  –  b

ę

dzie  korespondowa

ć

  z  siln

ą

  pozycj

ą

 

Sejmu,  co  stanowi

ć

  b

ę

dzie  nawi

ą

zanie  do  polskich  tradycji  ustrojowych,  przede 

                                                        

9

 W  przeciwie

ń

stwie  np.  do  Wielkiej  Brytanii,  gdzie  od  spikera  Izby  Gmin  (równie

ż

  reprezentuj

ą

cego 

parti

ę

  rz

ą

dz

ą

c

ą

)  wymaga  si

ę

  jednak  politycznej  bezstronno

ś

ci,  co  znajduje  wyraz  m.in.  w  praktyce 

niegłosowania przez spikera, a przez to niepokazywania swoich politycznych pogl

ą

dów i preferencji.

 

10

 Por. W. Jednaka, Opozycja parlamentarna w Polsce w latach dziewi

ęć

dziesi

ą

tych, [w:] Opozycja w 

systemach demokratycznych i niedemokratycznych, red. K. Łab

ę

d

ź

, M. Mikołajczyk, Kraków 2001, s. 

473 i nast. 

 

11

 Jaki przyj

ę

to w Republice Czeskiej.

 

12

 Jaki praktykowany jest w brytyjskiej Izbie Gmin.

 

13

 G.  Bergougnous,  Presiding  Officers  of  National  Parliamentary  Assemblies.  A  World  Comarative 

Study, Geneva 1997, s. 104 i nast.

 

14

 Por. R. Chru

ś

ciak, Problematyka organów Sejmu i Senatu w pracach nad Konstytucj

ą

 RP z dnia 2 

kwietnia 1997 r., „Przegl

ą

d Sejmowy” 1999, nr 3, s. 108 i nast. 

 

15

 Por. W. Skrzydło, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Kraków 1998, s. 112. 

 

background image

 

wszystkim  z  okresu  obowi

ą

zywania  konstytucji  marcowej  (która  stanowiła  pewnego 

rodzaju wzorzec tworzenia demokratycznych rozwi

ą

za

ń

 ustrojowych).  

Obecnie  zasadnicze  zr

ę

by  silnej  pozycji  ustrojowej  Marszałka  Sejmu  okre

ś

la 

sama Konstytucja RP. Postanawia ona wyra

ź

nie, 

ż

e Sejm wybiera ze swojego grona 

Marszałka  (art.  110  ust.  1),  a  tak

ż

e, 

ż

e  Marszałek  Sejmu  przewodniczy  obradom 

Sejmu,  strze

ż

e  praw  Sejmu  oraz  reprezentuje  Sejm  na  zewn

ą

trz  (art.  110  ust.  2). 

Zwróci

ć

  nale

ż

y  uwag

ę

  nie  tylko  na  zakres  podstawowych  (co  znaczy, 

ż

e  wcale  nie 

jedynych)  zada

ń

  Marszałka  Sejmu  okre

ś

lonych  w  dyspozycji  przepisu  art.  110 

Konstytucji  RP  ale  równie

ż

  na  to, 

ż

e  Konstytucja 

ś

wiadomie  pomija  wszystkie  inne 

organy o charakterze kierowniczym czy te

ż

 tylko wspomagaj

ą

cym Marszałka Sejmu. 

W  opinii  doktryny 

ś

wiadczy  to  jednoznacznie  o  ch

ę

ci  wzmocnienia  Marszałka,  a 

przede  wszystkim  niemo

ż

liwo

ś

ci  ustanowienia  organów  konkurencyjnych,  które 

mogłyby wykonywa

ć

 czy te

ż

 współwykonywa

ć

 (wespół z Marszałkiem) jego zadania. 

Z drugiej strony nie oznacza to zakazu ustanowienia innych organów wewn

ę

trznych 

(co  zreszt

ą

  regulamin  Sejmu  czyni),  niemniej  brak  konstytucyjnie  przewidzianych 

innych  organów  kierowniczych  ustanawia  monopol  Marszałka  Sejmu  w  zakresie 

kierownictwa  izb

ą

  oraz  zastrzega  wył

ą

cznie  dla  niego  realizacj

ę

  zada

ń

 

przewidzianych  expressis  verbis  w  Konstytucji  RP

16

.  Wskazuje  si

ę

  przy  tym, 

ż

regulacja konstytucyjna dotycz

ą

ca Marszałka Sejmu jest – oczywi

ś

cie jak na warunki 

konstytucji – stosunkowo obszerna i szczegółowa. Konstytucja wskazuje bowiem nie 

tylko  fakt,  i

ż

  Marszałek  musi  by

ć

  wybrany  spo

ś

ród  posłów  (co  zapewnia  mu  status 

organu rzeczywi

ś

cie wewn

ę

trznego, a zarazem potwierdza autonomi

ę

 izby, dla której 

ustanowiono  oddzieln

ą

,  mocn

ą

  konstytucyjn

ą

  podstaw

ę

17

)  ale  równie

ż

  okre

ś

la 

podstawowe  zadania  (funkcje)  Marszałka,  które  pozwalaj

ą

  mu  na  rzeczywiste 

kierowanie  izb

ą

18

.  Raz  jeszcze  zaznaczy

ć

  trzeba, 

ż

e  w  zakresie  funkcji  (zada

ń

Marszałka  Sejmu,  okre

ś

lonych  w  przepisie  art.  110  ust.  2  Konstytucji  RP, 

ustanowiono  wył

ą

czn

ą

  zasad

ę

  ich  egzekwowania  przez  Marszałka  (co  eliminuje 

mo

ż

liwo

ść

 powierzenia ich przez przepisy regulaminowe innym podmiotom) oraz, 

ż

stanowi

ą

  one  konstytucyjne  minimum  tych  funkcji,  które  z  oczywistych  wzgl

ę

dów 

mo

ż

e  by

ć

  poszerzone  i  uszczegółowione  w  akcie  do  tego  najbardziej  wła

ś

ciwym, 

czyli w regulaminie Sejmu.  

                                                        

16

 Por. ibidem, s. 112. 

 

17

 Art. 112 Konstytucji RP. 

 

18

 Por. B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2009, s. 556. 

 

background image

 

Z  konstytucji  RP  jasno  wynika, 

ż

e  Marszałkowi  Sejmu  RP  powierzono  i 

zarazem  uznano  za  obligatoryjne  trzy  funkcje  (zadania),  tj.  1)  przewodniczenie 

obradom  izby;  2)  strze

ż

enie  praw  izby  oraz  3)  reprezentowanie  izby  na  zewn

ą

trz. 

Kluczowymi,  z  punktu  widzenia  zapewnienia  prawidłowo

ś

ci  pracy  Sejmu  albo  – 

posługuj

ą

c  si

ę

  nomenklatur

ą

  konstytucyjn

ą

  –  z  punktu  widzenia  zapewnienia 

rzetelno

ś

ci i sprawno

ś

ci jego działania (vide – postanowienia preambuły adresowane 

do  wszystkich  instytucji  publicznych,  a  zatem  równie

ż

  i  Sejmu)  s

ą

  przewodniczenie 

obradom oraz strze

ż

enie praw Sejmu. Je

ś

li idzie o „przewodniczenie obradom” to ma 

ono  dwa  rozumienia.  W

ą

skie  i  szerokie.  Przewodniczenie  obradom  w  w

ą

skim 

znaczeniu to nic innego jak „wykonywanie całego szeregu uprawnie

ń

, wynikaj

ą

cych z 

faktu, 

ż

e Marszałek ma kierowa

ć

 zebraniami posłów in pleno, czyli posiedzeniami”

19

W  tym  znaczeniu,  jak  si

ę

  wskazuje,  „przewodniczenie  obradom”  okre

ś

la  wi

ę

szczegółow

ą

  kompetencj

ę

  Marszałka  Sejmu  jak

ą

  jest  prowadzenie  posiedze

ń

 

plenarnych

20

 (przy  czym  mo

ż

na  si

ę

  zastanawia

ć

  czy  w  poj

ę

ciu  tym  mieszcz

ą

  si

ę

 

równie

ż

  inne  niejako  pochodne,  a  wi

ę

c  wynikaj

ą

ce  z  tego  kompetencje,  czy  te

ż

  ma 

ono  wymiar  jak  gdyby  samoistny  i  sprowadza  si

ę

  wył

ą

cznie  do  prowadzenia 

posiedze

ń

  plenarnych).  Z  kolei  w  szerokim  znaczeniu  przewodniczenie  obradom 

Sejmu  „to  całokształt  zada

ń

  powierzonych  Marszałkowi,  słu

żą

cych  wła

ś

ciwemu 

trybowi  prac  parlamentarnych”

21

 albo  po  prostu  „całokształt  zada

ń

  powierzonych 

Marszałkowi”

22

. W tym przypadku przewodniczenie obradom jest poj

ę

ciem znacznie 

szerszym  ani

ż

eli  samo  „kierowanie  pracami”  czy  –  tym  bardziej  –  prowadzenie 

plenarnego  posiedzenia  posłów.  Element  kierownictwa  zawiera  si

ę

  bowiem  w 

przewodniczeniu  ale  zarazem  nie  obejmuje  wszystkich  innych  mo

ż

liwych  działa

ń

  i 

zachowa

ń

  podmiotu  wyekwipowanego  w  atrybuty  przewodnictwa.  Szerokie 

rozumienie  „przewodniczenia  obradom”  nie  jest  wi

ę

c  pojedyncz

ą

  kompetencj

ą

 

Marszałka  Sejmu  ale  zbiorem  ró

ż

nych  kompetencji,  które  ten  wykonuje  jako  organ 

kierownictwa wewn

ę

trznego izby parlamentarnej, przy czym niektóre z nich znajduj

ą

 

swoj

ą

  konkretyzacj

ę

  w  kompetencjach  przyznanych  Marszałkowi  ju

ż

  na  gruncie 

Konstytucji  RP.  Do

ść

  wspomnie

ć

  cho

ć

by  art.  119  ust.  3  ustawy  zasadniczej,  który 

daje  Marszałkowi  Sejmu  prawo  odmowy  poddania  pod  głosowanie  poprawki,  je

ż

eli 

                                                        

19

 E. Gierach, Art. 110, [w:] Konstytucja RP. Komentarz, red. M. Safjan, L. Bosek, Warszawa 2016, t. 

II, s. 379. 

 

20

 M. Zubik, Organizacja wewn

ę

trzna…, s. 84. 

 

21

 E. Gierach, Art. 110…., s. 379. 

 

22

 M. Zubik, Organizacja wewn

ę

trzna…, s. 84. 

 

background image

 

nie była ona wcze

ś

niej przedstawiona komisji sejmowej. Oczywi

ś

cie ta przykładowa 

kompetencja  nie  jest  jedyn

ą

  jaka  mie

ś

ci  si

ę

  w  szerokim  poj

ę

ciu  „przewodniczenia 

obradom”. Gros szczegółowych uprawnie

ń

 wyprowadzonych z tego poj

ę

cia reguluj

ą

 

bowiem  przepisy  regulaminu  Sejmu.  Nale

ż

y  nadmieni

ć

  jednocze

ś

nie, 

ż

e  z 

Konstytucji RP nie wynika explicite, które rozumienie przewodniczenia obradom jest 

uprawnione  albo  bardziej  wła

ś

ciwe.  St

ą

d  przyjmuje  si

ę

,  zgodnie  zreszt

ą

  z  regułami 

wykładni konstytucji, 

ż

e mo

ż

na z niej wyprowadzi

ć

 i w takim samym stopniu wyja

ś

ni

ć

 

zarówno w

ą

skie, jak i szerokie znaczenie tego terminu.  

Dla  odmiany  poj

ę

cie  „strze

ż

enia  praw  Sejmu”  –  składaj

ą

ce  si

ę

  na  kolejne 

zadanie  Marszałka  Sejmu  wynikaj

ą

ce  z  wyra

ź

nej  dyspozycji  przepisu  art.  110  ust  2 

Konstytucji  RP  –  jest  rozumiane  jako  nie  tyle  okre

ś

lona  kompetencja  czy  zespół 

kompetencji, co raczej ogólny zakres zada

ń

 z którego jednak nie da si

ę

 wyprowadzi

ć

 

szczegółowych  uprawnie

ń

.  Powierzenie  tego  zadania  Marszałkowi  wyra

ż

a  jednak 

ogóln

ą

  intencj

ę

  konstytucji  jak

ą

  jest  uznanie  jego  wiod

ą

cej  i  dominuj

ą

cej  roli  jako 

organu jednoosobowego kierownictwa pracami izby. Kluczowy dla takiej interpretacji 

jest  zwrot  „prawa  Sejmu”,  przez  który  nale

ż

y  rozumie

ć

  ogół  kompetencji  izby

23

Osoba,  której  obowi

ą

zkiem  konstytucyjnym  jest  strze

ż

enie  praw  Sejmu  jest  wi

ę

zobligowana  do  tego,  aby  całokształt  kompetencji,  konstytucyjnych,  ustawowych  i 

regulaminowych,  przyznanych  Sejmowi  był  wykonywany  z  doło

ż

eniem  nale

ż

ytej 

staranno

ś

ci,  sumiennie  i  efektywnie,  czyli  w  sposób  –  jak  to  mówi  preambuła  do 

Konstytucji  RP  –  rzetelny  i  sprawny  „dla  dobra  Trzeciej  Rzeczypospolitej”.  Nale

ż

przy  tym  nadmieni

ć

ż

e  Konstytucja  RP  t

ę

  funkcj

ę

  Marszałka  Sejmu  okre

ś

la 

dynamicznie.  Zgodnie  bowiem  z  przepisem  art.  110  ust.  2  ustawy  zasadniczej 

Marszałek Sejmu nie style „stoi na stra

ż

y”, co strze

ż

e, co – nolens volens – wymaga 

aktywnej,  zaanga

ż

owanej  postawy  Marszałka  Sejmu  (destynatariusza  okre

ś

lonego 

zadania)  aby  prawa  Sejmu  były  w  sposób  nale

ż

yty  chronione.  Obowi

ą

zkiem 

Marszałka jest wi

ę

c aktywna ochrona praw Sejmu, a nie tylko reaktywne reagowanie 

na sytuacje, w których prawa Sejmu (rozumiane jako ogół jego kompetencji) zostaj

ą

 

naruszone. W szczególno

ś

ci obowi

ą

zkiem Marszałka Sejmu jest strze

ż

enie, a zatem 

podejmowanie wszelkich dopuszczalnych działa

ń

, których celem b

ę

dzie dbało

ść

 o to, 

aby  prawa  izby  rozumiane  jako  całokształt  wynikaj

ą

cych  z  norm  prawnych 

kompetencji  zastrze

ż

onych  dla  izby,  mogły  by

ć

  nale

ż

cie  (w  sposób  niezakłócony) 

                                                        

23

 Por. ibidem, s. 87. 

 

background image

 

wykonywane  przez  Sejm  i  jego  organy

24

.  Zaznacza  si

ę

  przy  tym  czasami, 

ż

konstytucyjny  zwrot  „strze

ż

e  praw  Sejmu”  oznacza, 

ż

e  Marszałek  realizuj

ą

c  to 

zadanie  ustrojowe  ma  zajmowa

ć

  si

ę

  przede  wszystkim  sprawami  o  charakterze 

zasadniczym.  Prawa  Sejmu  s

ą

  tu  wi

ę

c  rozumiane  jako  szczególnie  eksponowane, 

kluczowe  i  w  jakim

ś

  sensie  kwalifikowane  kompetencje  izby,  a  nie  jej  wszystkie 

uprawnienia jakie wynikaj

ą

 z Konstytucji RP, ustaw i przepisów regulaminowych. W 

konsekwencji  wykonuj

ą

c  zadanie  strze

ż

enia  praw  Sejmu  Marszałek  winien  przede 

wszystkim  troszczy

ć

  si

ę

  o  prawidłowe  funkcjonowanie  organu  przedstawicielskiego, 

w  tym  w  szczególno

ś

ci  o  prawidłowe  wykonywanie  funkcji  i  szczegółowych 

kompetencji izby, zwłaszcza funkcji zwi

ą

zanych ze stanowieniem prawa oraz kontroli 

nad  rz

ą

dem  (dwie  funkcje  expressis  verbis  wymienione  w  Konstytucji  RP  –  por.  at. 

95),  prawidłowym  funkcjonowaniem  organów  wewn

ę

trznych  oraz  nale

ż

ytym 

wykonywaniem  praw  i  obowi

ą

zków  posłów  b

ę

d

ą

cych  substratem  osobowym 

Sejmu

25

.  

Jak  wida

ć

  z  przepisów  Konstytucji  RP  wynika  wyj

ą

tkowo  silna  pozycja 

ustrojowa Marszałka Sejmu, którego zadania s

ą

 na tyle ogólnie, co wcale nie znaczy, 

ż

e  nieprecyzyjnie,  okre

ś

lone, 

ż

e  daj

ą

  podstawy  do  uznania  go  za  jednoosobowy, 

kierowniczy  organ  Sejmu,  na  którym  spoczywa  te

ż

  wyj

ą

tkowa  odpowiedzialno

ść

  za 

nale

ż

yte  (prawidłowe)  funkcjonowanie  Sejmu  jako  konstytucyjnego  organu  władzy 

ustawodawczej. Koresponduje z tym silnie regulaminowy sposób okre

ś

lenia sytuacji 

prawnej  Marszałka  Sejmu,  w  tym  zwłaszcza  katalog  jego  kompetencji,  rozwini

ę

tych 

w  porównaniu  do  wzorca  konstytucyjnego.  Art.  10  regulaminu  Sejmu  postanawia 

wobec powy

ż

szego, 

ż

e Marszałek Sejmu – jako organ Sejmu (por. art. 9 regulaminu) 

–  stoi  na  stra

ż

y  praw  i  godno

ś

ci  Sejmu;  reprezentuje  Sejm;  zwołuje  posiedzenia 

Sejmu;  przewodniczy  obradom  Sejmu;  czuwa  nad  tokiem  i  terminowo

ś

ci

ą

  prac 

Sejmu  i  jego  organów;  kieruje  pracami  Prezydium  Sejmu  i  przewodniczy  jego 

obradom;  zwołuje  Konwent  Seniorów  i  przewodniczy  jego  obradom;  nadaje  bieg 

inicjatywom  ustawodawczym  i  uchwałodawczym  oraz  wnioskom  organów  pa

ń

stwa 

skierowanym  do  Sejmu,  po  zasi

ę

gni

ę

ciu  opinii  Prezydium  Sejmu;  nadaje  bieg 

dokumentom 

przedkładanym 

sprawach 

zwi

ą

zanych 

członkostwem 

                                                        

24

 Por.  G.  Koksanowicz,  Prawny  model  kierownictwa  Sejmem  w 

ś

wietle  Konstytucji  Rzeczypospolitej 

Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku, Lublin 2014, s. 71. 

 

25

 Por. J. Mordiwłko, O dwóch przypadkach interpretacji konstytucji w 

ś

wietle praktyki parlamentarnej

[w:]  Sze

ść

  lat  Konstytucji  Rzeczypospolitej  Polskiej.  Do

ś

wiadczenia  i  inspiracje,  red.  L.  Garlicki,  A. 

Szmyt, Warszawa 2003, s. 213. 

 

background image

 

Rzeczypospolitej  Polskiej  w  Unii  Europejskiej;  nadaje  bieg  petycjom  zło

ż

onym  do 

Sejmu;  prowadzi  sprawy  z  zakresu  stosunków  z  Senatem;  prowadzi  sprawy  z 

zakresu stosunków Sejmu z parlamentami innych krajów; prowadzi sprawy z zakresu 

stosunków Sejmu z instytucjami oraz innymi organami Unii Europejskiej; przedstawia 

okresowe  oceny  wykonania  przez  organy  administracji  pa

ń

stwowej  obowi

ą

zków 

wobec  Sejmu  i  jego  organów  oraz  posłów;  wnioski  w  tym  zakresie  przekazuje 

Prezesowi  Rady  Ministrów,  prezydiom  komisji  sejmowych  oraz  posłom;  udziela 

posłom  niezb

ę

dnej  pomocy  w  ich  pracy,  w  tym  czuwa  nad  wykonaniem  wobec 

posłów  przez  organy  administracji  rz

ą

dowej  i  samorz

ą

du  terytorialnego  oraz  inne 

jednostki organizacyjne obowi

ą

zków okre

ś

lonych w ustawie o wykonywaniu mandatu 

posła  i  senatora;  sprawuje  piecz

ę

  nad  spokojem  i  porz

ą

dkiem  na  całym  obszarze 

nale

żą

cym  do  Sejmu  oraz  wydaje  stosowne  zarz

ą

dzenia  porz

ą

dkowe,  w  tym  o 

u

ż

yciu w razie konieczno

ś

ci Stra

ż

y Marszałkowskiej; nadaje, w drodze zarz

ą

dzenia, 

statut  Kancelarii  Sejmu;  ustala  projekt  bud

ż

etu  Kancelarii  Sejmu,  po  zasi

ę

gni

ę

ciu 

opinii  Komisji  Regulaminowej,  Spraw  Poselskich  i  Immunitetowych  i  Prezydium 

Sejmu, oraz nadzoruje jego wykonanie; powołuje i odwołuje Szefa Kancelarii Sejmu, 

po  zasi

ę

gni

ę

ciu  opinii  Komisji  Regulaminowej,  Spraw  Poselskich  i  Immunitetowych; 

powołuje i odwołuje zast

ę

pców Szefa Kancelarii Sejmu, po zasi

ę

gni

ę

ciu opinii Szefa 

Kancelarii  Sejmu  oraz  podejmuje  inne  czynno

ś

ci  wynikaj

ą

ce  z  Regulaminu  Sejmu 

(art.  10  ust.  1  regulaminu).  Nadto  Marszałek  Sejmu  wykonuje  tak

ż

e  inne  zadania 

przewidziane w Konstytucji i w ustawach (art. 10 ust. 2 regulaminu).  

Uwzgl

ę

dniaj

ą

c  stan  de  lege  lata,  zarówno  na  poziomie  Konstytucji  RP,  jak  i 

regulaminu  Sejmu,  nale

ż

y  wi

ę

c  wyra

ź

nie  skonstatowa

ć

ż

e  przewodniczenie 

obradom  Sejmu  (rozumiane  zarówno  w

ą

sko,  jak  i  szeroko)  zostało  powierzone  bez 

niedomówie

ń

 jednoosobowemu organowi kierowniczemu Sejmu jakim jest Marszałek 

Sejmu.  Zadania  ogólnie,  co  wcale  nie  znaczy 

ż

e  nieprecyzyjnie,  wyliczone  w 

Konstytucji  RP  zostały  dodatkowo  zdetalizowane  na  poziomie  przepisów 

regulaminowych

26

. Za kluczowe, z punktu widzenia rzetelno

ś

ci i sprawno

ś

ci działania 

izby (ogólna wytyczna dotycz

ą

ca działania wszystkich instytucji publicznych zawarta 

w  preambule  do  Konstytucji  RP)  nale

ż

y  uzna

ć

  zwoływanie  posiedze

ń

  Sejmu; 

czuwanie  nad  tokiem  i  terminowo

ś

ci

ą

  prac  Sejmu  i  jego  organów;  czuwanie  nad 

przestrzeganiem w czasie obrad regulaminu sejmowego oraz powagi i porz

ą

dku na 

                                                        

26

 Stosownie zreszt

ą

 do wytycznych z art. 112 Konstytucji RP. 

 

background image

10 

 

sali  posiedze

ń

.  Marszałek  Sejmu,  ewentualnie  w  jego  zast

ę

pstwie  wicemarszałek, 

przy  pomocy  dwóch  sekretarzy  kieruje  obradami  Sejmu.  Kieruj

ą

c  czuwa  on  przede 

wszystkim nad przestrzeganiem przepisów  regulaminowych oraz powagi i porz

ą

dku 

na  sali  posiedze

ń

,  maj

ą

c  do  tego  odpowiednie 

ś

rodki,  w  tym  tak

ż

e  zwi

ą

zane  z 

wydawaniem stosownych polece

ń

 porz

ą

dkowych, wł

ą

cznie – w razie konieczno

ś

ci – 

z  u

ż

yciem  Stra

ż

y  Marszałkowskiej.  Te  ostatnie  uprawnienia  składaj

ą

  si

ę

  na  tzw. 

władz

ę

  porz

ą

dkow

ą

27

 jaka  jest  tradycyjnym  atrybutem  Marszałka  Sejmu,  i  zarazem 

immanentnym  składnikiem  jego  władzy  wewn

ą

trz  izby  parlamentarnej,  dla  której 

konstytucyjnym  zakotwiczeniem  jest  ogólna  zasada  prowadzenia  obrad  oraz 

strze

ż

enia  praw  izby

28

.  Wskazuje  si

ę

  przy  tym, 

ż

e  jako  dysponent  władzy 

porz

ą

dkowej  Marszałek  Sejmu  korzysta  z  rozmaitych 

ś

rodków,  szczególnie  takich, 

których  telos  wyznacza  osi

ą

gniecie  stanu  po

żą

danego,  tj.  respektowanie  praw  i 

godno

ś

ci  Sejmu  (art.  10  ust.  1  pkt  1  regulaminu)  oraz  czuwanie  nad  tokiem  i 

terminowo

ś

ci

ą

  prac  Sejmu  i  jego  organów  (art.  10  ust.  1  pkt  4  regulaminu). 

Zaznaczy

ć

  na  marginesie  jednak  nale

ż

y, 

ż

e  troska  o  prawidłowy,  tzn.  niezakłócony 

tok pracy Sejmu jest nie tylko obowi

ą

zkiem Marszałka Sejmu ale równie

ż

 wszystkich 

posłów. Wyra

ź

nie postanawia o tym regulamin izby, stanowi

ą

c w art. 7 ust. 4 pkt 2, 

ż

e do podstawowych obowi

ą

zków posła nale

ż

y w szczególno

ś

ci (co oznacza 

ż

e nie 

wył

ą

cznie)  stosowanie  si

ę

  do  wynikaj

ą

cych  z  regulaminu  Sejmu  polece

ń

  Marszałka 

Sejmu.  

 

2. 

 

Drug

ą

  płaszczyzn

ą

,  któr

ą

  bezwzgl

ę

dnie  nale

ż

y  wzi

ąć

  pod  uwag

ę

  oceniaj

ą

stan prawny i faktyczny zdarze

ń

 maj

ą

cych miejsce w trakcie 33 posiedzenia Sejmu w 

dniu  16  grudnia  2016  roku  jest  płaszczyzna  ustrojowego  umocowania  opozycji 

parlamentarnej  (sejmowej).  Niemniej  ju

ż

  na  samym  pocz

ą

tku  nale

ż

y  zaznaczy

ć

ż

poj

ę

cie  opozycji  parlamentarnej  obce  jest  przepisom  obowi

ą

zuj

ą

cego  w  Polsce 

prawa  parlamentarnego

29

.  Jest  tak  pomimo  tego, 

ż

e  ju

ż

  w  czasie  prac  nad 

obowi

ą

zuj

ą

c

ą

  Konstytucj

ą

  RP  z  1997  roku  zgłaszano  postulaty  de  lege  ferenda 

                                                        

27

 Por.  M.  Granat,  Ocena  uprawnie

ń

  Marszałka  Sejmu  w  zakresie  zaprowadzenia  porz

ą

dku  na  sali 

obrad  plenarnych  (uwagi  de  lege  lata  i  de  lege  ferenda),  [w:]  Regulamin  Sejmu  w  opiniach  Biura 
Analiz Sejmowych
, wybór i oprac. W. Odrow

ąż

-Sypniewski, Warszawa 2010, t. II, s. 414 i nast. 

 

28

 Por. Z. Czeszejko-Sochacki, Prawo parlamentarne w Polsce, Warszawa 1997, s. 140. 

 

29

 Warto nadmieni

ć

ż

e  po praz pierwszy pojawiło si

ę

 ono na  gruncie przepisów prawnych  dopiero  w 

ustawie z 22 czerwca 2016 roku o Radzie Mediów Narodowych. 

 

background image

11 

 

dotycz

ą

ce konieczno

ś

ci umocowania opozycji parlamentarnej w samej konstytucji

30

co  zreszt

ą

  jest  obecnie  pewnym  trendem  uniwersalnym

31

.  Niestety  problem 

konstytucjonalizacji  opozycji  parlamentarnej  został  zignorowany.  Co  gorsza, 

zignorowany  został  równie

ż

  problem  regulaminowego  zaznaczenia  obecno

ś

ci  w 

Sejmie  RP  opozycji,  mimo 

ż

e  okazjonalnie  pojawiały  si

ę

  rozmaitego  rodzaju 

inicjatywy,  które  miały  na  celu  wprowadzenie  opozycji  (ze  wszystkim  wynikaj

ą

cymi 

tego konsekwencjami) do przepisów regulaminowych. W efekcie, Sejm RP jest izb

ą

 

parlamentarn

ą

,  w  której  –  formalistycznie  patrz

ą

c  na  problem  –  nie  ma  opozycji 

parlamentarnej.  Regulamin  sejmowy  nie  posługuje  si

ę

  tym  poj

ę

ciem,  tak  samo  jak 

nie  ustanawia  on 

ż

adnych  osobnych  i  szczególnych  uprawnie

ń

,  które  byłby 

zaadresowane  wył

ą

cznie  do  opozycji.  W  konsekwencji  posłowie,  którzy  sami 

zaliczaj

ą

 si

ę

 do opozycji, nie korzystaj z 

ż

adnej ochrony, ani z 

ż

adnych szczególnych 

przywilejów,  które  gwarantowałby  ich  sytuacj

ę

  prawn

ą

  i  polityczn

ą

  w  Sejmie. 

Uprawnienia,  które  mo

ż

emy  dzisiaj  kwalifikowa

ć

  jako  uprawnienia  opozycji,  czy  te

ż

 

posłów nale

żą

cych do opozycji s

ą

 w gruncie rzeczy uprawnieniami, które przysługuj

ą

 

– na takich samych zasadach – wszystkim pozostałym posłom i ich zrzeszeniom (np. 

klubom czy kołom)

32

. Opozycja sejmowa jest wi

ę

c dzisiaj, w jakim

ś

 sensie, opozycj

ą

 

dorozumian

ą

  i  konceptualizowan

ą

  jedynie  na  zasadzie  nie  popierania  rz

ą

du 

(jednopartyjnego  b

ą

d

ź

  koalicyjnego).  Opozycj

ą

  s

ą

  wi

ę

c  obecnie  ci  posłowie, 

niezrzeszeni b

ą

d

ź

 nale

żą

cy do klubów i kół poselskich, którzy po pierwsze nie tworz

ą

 

rz

ą

du  (koalicja  rz

ą

dowa)  i  po  drugie,  nie  popieraj

ą

  go  na  forum  Sejmu  (koalicja 

parlamentarna, która nie musi by

ć

 to

ż

sama z koalicj

ą

 rz

ą

dow

ą

). W konsekwencji, na 

gruncie  obecnie  obowi

ą

zuj

ą

cych  przepisów  mo

ż

na  u

ż

ywa

ć

  poj

ę

cia  „opozycji 

parlamentarnej”  wył

ą

cznie  w  szerokim  tego  słowa  znaczeniu,  obejmuj

ą

c  nim  tych 

wszystkich  parlamentarzystów,  którzy  nie  tworz

ą

  gabinetu,  ani  nie  popieraj

ą

  jego 

polityki  w  głosowaniach  sejmowych

33

.  Natomiast  nie  mo

ż

na  mówi

ć

  o  opozycji  w 

ś

cisłym  czy  te

ż

  dosłownym  tego  słowa  znaczeniu,  rozumiej

ą

c  przez  ni

ą

 

zinstytucjonalizowan

ą

  form

ę

  politycznej  reprezentacji  parlamentarnej,  wyra

ź

nie 

okre

ś

lonej  i  sformalizowanej,  która  nie  tylko, 

ż

e  nie  tworzy  ekipy  rz

ą

dowej  i  nie 

                                                        

30

 Por.  K.  Complak,  Opozycja  parlamentarna  w  obowi

ą

zuj

ą

cej  i  przyszłej  Konstytucji  RP,  „Przegl

ą

Sejmowy” 1995, nr 2, s. 27 i nast. 

 

31

 Wystarczy przywoła

ć

 zmiany konstytucji Francji V Republiki przeprowadzone w roku 2008. 

 

32

 Szerzej na ten temat zob. S. Bo

ż

yk, Opozycja parlamentarna w Sejmie RP, Warszawa 2005, s. 84 i 

nast. 

 

33

 Por.  Z.  Machelski,  Opozycja  polityczna  w  Europie.  Uj

ę

cie  porównawcze, Warszawa  2016,  s.  188  i 

nast. 

 

background image

12 

 

popiera jej polityki na forum parlamentu, ale równie

ż

 przeciwstawia jej własn

ą

 wizj

ę

 

rozwoju  pa

ń

stwa,  podejmuj

ą

c  jednocze

ś

nie  prawnie  dopuszczalne  formy  działa

ń

  i 

zachowa

ń

,  których  skutkiem  byłaby  w  przyszło

ś

ci  ewentualna  alternacja  władzy

34

Oczywi

ś

cie  takie  rozró

ż

nienie,  nie  stawiaj

ą

ce  znaku  równo

ś

ci  mi

ę

dzy  mniejszo

ś

ci

ą

 

parlamentarn

ą

  a  opozycj

ą

,  uwzgl

ę

dnia  jedynie  formalistyczny  punkt  widzenia. 

Faktycznie, w praktyce parlamentarnej opozycj

ą

 jest ka

ż

da siła polityczna, która nie 

uto

ż

samia si

ę

 z rz

ą

dem i przedstawia opozycyjny (alternatywny) wobec niej program 

działania. Raz jeszcze nale

ż

y jednak podkre

ś

li

ć

ż

e taka siła nie korzysta obecnie – 

na gruncie przepisów regulaminowych – z 

ż

adnej regulaminowej ochrony i nie ma do 

dyspozycji 

ż

adnych  preferencyjnych  czy  te

ż

  zastrze

ż

onych  wył

ą

cznie  dla  niej  

instrumentów oddziaływania na decyzje izby parlamentarnej

35

. Niemniej nale

ż

y mie

ć

 

na  uwadze, 

ż

e  formalnie  trudno  jest  dzisiaj  mówi

ć

  w  Sejmie  RP  o  opozycji  we 

wła

ś

ciwym  czy  te

ż

  dosłownym  (prawnym)  tego  słowa  znaczeniu.  Ma  to  oczy

ść

cie 

równie

ż

 swoje negatywne strony. Pierwsz

ą

 i najwa

ż

niejsz

ą

 jest brak regulaminowego 

zagwarantowania  minimalnych  praw  opozycji,  która  nie  mo

ż

e  korzysta

ć

  z 

ż

adnego 

preferencyjnego 

traktowania. 

Uprawnienia 

jakich 

korzystaj

ą

 

posłowie 

(indywidualnie  albo  grupowo)  s

ą

  wi

ę

c  uprawnieniami,  jakie  nie  s

ą

  a  priori 

zagwarantowane  wył

ą

cznie  dla  opozycji

36

.  W  takim  samym  stopniu  mog

ą

  z  nich 

bowiem  korzysta

ć

  posłowie  wi

ę

kszo

ś

ci,  jak  i  mniejszo

ś

ci  sejmowej.  Inn

ą

 

konsekwencj

ą

  jest  brak  wyznaczenia  legalnych  (dopuszczalnych)  ram  działania 

opozycji,  zwłaszcza  o  charakterze  negatywnym,  sprowadzaj

ą

cym  si

ę

  do  otwartego 

kwestionowania 

polityki 

formułowanej 

przez 

przedstawicieli 

wi

ę

kszo

ś

ci 

parlamentarnej

37

.  Oczywi

ś

cie,  znowu  nale

ż

y  mie

ć

  na  uwadze, 

ż

e  brak  takich 

uznanych  ram  dotyczy  jedynie  sfery  normatywnej  regulowania  procedur 

parlamentarnych,  natomiast  nie  odnosi  si

ę

  do  wyznaczenia  akceptowalnych 

(dopuszczalnych) ram w praktyce, która jedne zachowania mo

ż

e akceptowa

ć

, inne z 

kolei  mog

ą

  si

ę

  spotyka

ć

  z  jej  sprzeciwem.  To  z  kolei  powoduje  labilno

ść

  w  ocenie 

działa

ń

  opozycji,  która  przy  braku  prawnej  instytucjonalizacji,  si

ę

ga  po  wszelkie 

prawnie  dozwolone,  a  nawet  prawnie  nieprzewidziane  (a  cz

ę

sto  nawet  wprost 

                                                        

34

 Szerzej  na  temat  tak  rozumianej  opozycji  zob.  Z.  Machelski,  Opozycja  w  systemie  demokracji 

parlamentarnej. Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Warszawa 2001, passim

 

35

 A to jest warunkiem istnienia wła

ś

ciwej, czy te

ż

 sensu stricto rozumianej opozycji parlamentarnej. 

 

36

 Co  przykładowo  dotyczy  tzw.  wniosków  mniejszo

ś

ci,  które  przecie

ż

  nie  s

ą

  or

ęż

em  opozycji 

sejmowej. 

 

37

 Mo

ż

na  za  takowy  uzna

ć

  wniosek  uruchamiaj

ą

cy  post

ę

powanie  sprawdzaj

ą

ce  przed  TK  ale, 

zaznaczy

ć

  nale

ż

y, 

ż

ś

rodek  ten  znajduje  si

ę

  w  dyspozycji  ka

ż

dej  okre

ś

lonej  kwantytatywnie  grupy 

posłów a nie jest 

ś

rodkiem zarezerwowanym wył

ą

cznie dla opozycji. 

 

background image

13 

 

zakazane) 

ś

rodki  działania,  licz

ą

c, 

ż

e  spotkaj

ą

  si

ę

  one  co  najmniej  z  polityczn

ą

 

aprobat

ą

 (usprawiedliwieniem).  

Uzna

ć

 wi

ę

c nale

ż

y, 

ż

e na gruncie obowi

ą

zuj

ą

cego stanu prawnego nie mamy 

do  czynienia  ze  sformalizowan

ą

  opozycj

ą

  parlamentarn

ą

  (jak  jest  np.  w  Wielkiej 

Brytanii

38

)  ile  raczej  z  filibusteringiem,  i  to  specyficznie  (tzn.  oryginalnie) 

interpretowanym. Ta specyficzna interpretacja si

ę

ga do francuskiej etymologii poj

ę

cia 

filibusteringu.  Filibustier  to  przecie

ż

  korsarz,  rozbójnik,  łupie

ż

ca  czy  po  prostu 

najzwyklejszy pirat. Okre

ś

leniem tym nazywano swego czasu Francuzów, Anglików i 

Holendrów  grasuj

ą

cych  po  rozległych  morzach  tzw.  Ameryki  hiszpa

ń

skiej  w  XVII  i 

XVIII  wieku  (ich  znakiem  rozpoznawczym  była  słynna  trupia  główka).    Filibustierzy 

ą

  sław

ę

  zyskali  około  1660  roku,  kiedy  to  osiedliwszy  si

ę

  na  Haiti  i  innych 

mniejszych  wyspach,  stali  si

ę

  postrachem  okr

ę

tów  hiszpa

ń

skich.  Działali  oni  mniej 

wi

ę

cej  do  połowy  XVIII  wieku,  a  kres  ich  działalno

ś

ci  poło

ż

yła  dopiero  kolonizacja 

Haiti  i  Jamajki  przez  Europejczyków.  Zanim  okre

ś

lenie  flibuster  (pisane  ju

ż

  z 

angielskiego

39

)  trafiło  na  Kapitol

40

,  na  nazwanie  parlamentarzysty,  który  korzystał  z 

rozmaitych  technik  blokowania  i  spowalniania  obrad  parlamentarnych,  pojawiło  si

ę

 

jeszcze na krótko w XIX wieku w odniesieniu do band, które urz

ą

dzały awanturnicze 

wyprawy  na  francuskie  i  hiszpa

ń

skie  terytoria  granicz

ą

ce  z  USA  w  celu  rabunku  i 

wszczynania  tumultu.  Ju

ż

  wtedy  nabrało  te

ż

  ono  politycznych  barw,  gdy

ż

 

awanturnicze  bandy  ameryka

ń

skich  flibustierów  cz

ę

stokro

ć

  wszczynały  polityczne 

zamieszki,  a  niekiedy  nawet  próbowały  ustanawia

ć

  własne  porz

ą

dki  para-

pa

ń

stwowe.  Najbardziej  znanym  flibustierem  tamtego  okresu  był  William  Walker 

(1824-1860),  samozwa

ń

czy  prezydent  Nikaragui,  który  wcze

ś

niej,  wraz  ze  swoj

ą

 

band

ą

, skutecznie podbijał tereny Kalifornii (nale

żą

ce wówczas do Meksyku) i nawet 

na  krótko  utworzył  na  nich  samozwa

ń

cz

ą

  Republik

ę

  Dolnej  Kalifornii.  Wspólnym 

mianownikiem  filibustrów  pływaj

ą

cych  po  morzach  regionu  Karaibów  oraz 

ameryka

ń

skich band zapuszczaj

ą

cych si

ę

 w gł

ą

b terytorium Ameryki 

Ś

rodkowej były 

działania łupie

ż

cze, awanturnicze, zawadiackie, które były  znakiem rozpoznawczym 

fibibustrów. W tej te

ż

 konwencji poj

ę

cie to posłu

ż

yło do nazwania parlamentarzystów, 

którzy  niczym  piraci  grasowali  po  wzburzonych  morzach  procedur  parlamentarnych 

                                                        

38

 Gdzie  działa  oficjalnie  Opozycje  Jej  Królewskiej  Mo

ś

ci,  maj

ą

ca  status  sui  generis  instytucji  prawa 

konstytucyjnego.  Szerzej  na  ten  temat  zob.  K.  Wójtowicz,  Zjednoczone  Królestwo  Wielkiej  Brytanii  i 
Irlandii Północnej
, [w:] Opozycja parlamentarna, red. E. Zwierzchowski, Warszawa 2000, s. 271 i nast. 

 

39

 Tzn. freebooter – dosłownie wolny łupie

ż

ca, pirat.

 

40

 Tj. siedzib

ę

 Kongresu USA. 

 

background image

14 

 

imaj

ą

c  si

ę

  ró

ż

nych,  nie  zawsze  legalnych,  a  najcz

ęś

ciej  te

ż

  politycznie 

ź

le 

ocenianych  praktyk,  celem  spowolnienia  prac  parlamentu.  Ich  działania  nie  były 

prawnie  dookre

ś

lone,  nie  było  te

ż

,  co  jasne,  szczególnego  umocowania  opozycji 

parlamentarnej jako zinstytucjonalizowanej formacji. St

ą

d posłowie filibusterzy si

ę

gali 

po  wszelkie  dost

ę

pne  (prawnie  i  politycznie)  techniki,  które  miały  na  celu 

spowolnienie  i  utrudnienie  pracy  parlamentarnej.  Byli  oni  postrzegani  jako 

parlamentarni  awanturnicy  i  zawadiacy,  których  celem  działania  było  utrudnienie 

funkcjonowania parlamentu (czyli prowadzenie obstrukcji parlamentarnej). Z czasem 

fibibustering  został  zaakceptowany  i  uznany  za  jak  najbardziej  dopuszczaln

ą

  form

ę

 

działania  opozycji.  W  USA  ma  on  jednak  do  dzi

ś

  owe  dwa  ró

ż

ne  rozumienia,  tj. 

oryginalne  uto

ż

samiane  z  awanturnictwem  i  swoistym  piractwem  parlamentarnym 

oraz  nowsze,  „sparlamentaryzowane”,  oznaczaj

ą

ce  szczególny  rodzaj  obstrukcji 

parlamentarnej.  W  tym  drugim  przypadku  istot

ą

  działa

ń

  flibustra  jest  przeci

ą

ganie 

debaty parlamentarnej w niesko

ń

czono

ść

, głównie po to aby opó

ź

ni

ć

 głosowanie nad 

kontrowersyjn

ą

  czy  niechcian

ą

  ustaw

ą

  b

ą

d

ź

  te

ż

  inn

ą

  kwesti

ą

  stanowi

ą

c

ą

  przedmiot 

prac izby, a w mi

ę

dzyczasie szuka

ć

 poparcia w

ś

ród innych parlamentarzystów do jej 

odrzucenia. Dlatego mianem filibustra cz

ę

sto okre

ś

la si

ę

 nawet nie tyle mówc

ę

, który 

przedłu

ż

a  w  niesko

ń

czono

ść

  debat

ę

  czy  te

ż

  inne  działania,  których  istot

ą

  jest 

zwlekanie  i  granie  na  czas  ale  samo  wygłaszanie  długich,  wielogodzinnych, 

nu

żą

cych  i  niekoniecznie  zwi

ą

zanych  z  tematem  obrad  przemówie

ń

.  Rekordowymi 

filibustrami byli:  1)  senator  Strom Thurmond (demokrata),  który  w  debacie  nad  Civil 

Rights Act z 1957 roku przemawiał 24 godziny i 18 minut (najdłu

ż

sze przemówienie 

flibustra w historii USA); senator Alfons D’Amato (republikanin), który w debacie nad 

Defence Authorization Act w 1986 roku przemawiał 23 godziny i 30 minut; Robert La 

Follette (republikanin), który w debacie nad Aldrich-Vreeland Act w 1908 przemawiał 

18  godzin  i  23  minuty.  Ostatnim  przykładem  działa

ń

  o  tym  charakterze  była 

przemowa republika

ń

skiego senatora Randy’ego Paula w dyskusji nad zasadno

ś

ci

ą

 

przedłu

ż

enia  obwi

ą

zywania  niektórych  przepisów  Patriot  Act  w  2015  roku,  która 

trwała 10 godzin i 31 minut. Działaniom podejmowanym przez flibustrów, szczególnie 

w Senacie USA, sprzyjaj

ą

 – co nale

ż

y podkre

ś

li

ć

 – wyra

ź

nie reguły procedowania tej 

izby  (the  Rules  of  its  Proceedings),  z  których  najwa

ż

niejsze  to:  1)  nieograniczony 

czas wygłaszania przemówie

ń

 przez członków izby; 2) prawo zabierania głosu przez 

ka

ż

dego,  indywidualnego  członka  izby;  3)  mo

ż

liwo

ść

  zgłaszania  dowolnej  liczby 

poprawek  do  procedowanych  projektów  uchwał  i  ustaw  i  to  bez  wzgl

ę

du  na  ich 

background image

15 

 

merytoryczny  zwi

ą

zek  z  rozpatrywan

ą

  spraw

ą

;  4)  reguła  zgodnie  z  któr

ą

  wi

ę

kszo

ść

 

rozstrzygni

ęć

  Senatu  dochodzi  do  skutku  za  jednomy

ś

ln

ą

  zgod

ą

,  co  mo

ż

e  zosta

ć

 

zablokowane  wskutek  sprzeciwu  ka

ż

dego  z  senatorów.  W  konsekwencji  wskazuje 

si

ę

ż

e specyfika funkcjonowania Senatu USA nie opiera si

ę

 na zasadzie wi

ę

kszo

ś

ci 

ale na uznaniu podmiotowej roli mniejszo

ś

ci i to nawet skrajnej, bo zło

ż

onej raptem z 

jednego  senatora.  St

ą

d  procedury  maj

ą

ce  zastosowanie  w  Senacie  USA  s

ą

 mocno 

zdecentralizowane  i  atomistyczne,  co  sił

ą

  rzeczy  sprzyja  działalno

ś

ci  flibustrów. 

Dlatego  te

ż

  sugeruje  si

ę

ż

e  cech

ą

  profiluj

ą

c

ą

  sylwetk

ę

  ameryka

ń

skiego  senatora 

winna by

ć

 przede wszystkim zdolno

ść

 zawierania kompromisów. Z tego te

ż

 powodu 

blokowanie  prac  izby  (filibustering)  odbywa  si

ę

  stosunkowo  rzadko  i  rzeczywi

ś

cie 

przy  okazji  wa

ż

nych  decyzji,  co  oznacza, 

ż

e  nie  jest  praktyk

ą

  dnia  codziennego

41

Nale

ż

y  te

ż

  nadmieni

ć

ż

e  ameryka

ń

ski  filibustering  nie  ma  na  celu  bynajmniej 

przerwania  pracy  izby  parlamentarnej  b

ą

d

ź

  innego  rodzaju  jej  sparali

ż

owania.  Jego 

cech

ą

  jest  bowiem  jedynie  przedłu

ż

anie  procedur,  głównie  w  celu  prowadzenia 

zakulisowych  rozmów  z  innymi  parlamentarzystami,  po  to,  by  w  momencie 

głosowania 

zyska

ć

 

ich 

przychylno

ść

Dlatego 

wła

ś

nie 

owym 

„sparlamentaryzowanym”  znaczeniu  filibustering  oznacza  specyficzn

ą

,  konkretn

ą

 

form

ę

  obstrukcji,  zawieraj

ą

c

ą

  si

ę

  w  przeci

ą

ganiu  w  niesko

ń

czono

ść

  wyst

ą

pie

ń

 

poszczególnych  deputowanych,  po  to  by  w  tzw.  mi

ę

dzyczasie  budowa

ć

  zakulisowe 

koalicj

ę

  dla  poszczególnych  głosowa

ń

  parlamentarnych.  Uwzgl

ę

dniaj

ą

c  powy

ż

sze 

nale

ż

y stwierdzi

ć

ż

e w Sejmie RP działania podejmowane przez posłów mniejszo

ś

ci 

(których  –  jak  wiemy  –  trudno  jest  z  formalnego  punktu  widzenia  nazwa

ć

  opozycj

ą

nie  wyczerpuj

ą

  tak

ż

e  i  poj

ę

cia  ‘sparlamentaryzowanego”  filibusteringu.  O  tym 

ostatnim  mo

ż

na  mówi

ć

  jedynie  w  tych  przypadkach,  kiedy  parlamentarzy

ś

ci 

korzystaj

ą

  z  mo

ż

liwo

ś

ci  legalnego  przeci

ą

gania  w  niesko

ń

czono

ść

  debaty 

parlamentarnej (np. składania wielu poprawek) po to, by opó

ź

nia

ć

 moment finalnego 

głosowania.  Je

ś

li  podejmowane  działania  maj

ą

  zgoła  inny  cel,  a  przede  wszystkim 

je

ś

li nie s

ą

 nakierowane na skrupulatne wykorzystywanie procedur parlamentarnych, 

to trudno przypisa

ć

 im miano wła

ś

ciwego filibustringu. Działania przedsi

ę

brane przez 

niektórych  posłów  mniejszo

ś

ci  sejmowej,  jakie  były  podejmowane  w  czasie  33 

plenarnego  posiedzenia  Sejmu  w  dniu  16  grudnia,  nie  tylko  wi

ę

c  trudno  jest 

zakwalifikowa

ć

  jako  działania  opozycji  ale  równie

ż

  jako  działania  mieszcz

ą

ce  si

ę

  w 

                                                        

41

 Szerzej na ten temat zob. G. Koger, Filibustering: A Political History of Obstruction in the House and 

Senate, London 2010, passim

 

background image

16 

 

poj

ę

ciu  wła

ś

ciwego  filibustringu.  Były  one  co  najwy

ż

ej  filibusteringiem  ale  w  jego 

oryginalnym,  historycznym  rozumieniu  (jako  tzw.  piractwo  parlamentarne),  którego 

nieukrywanym zamierzeniem było ju

ż

 nie tylko samo spowolnienie debaty sejmowej, 

co w praktyce zerwanie (przerwanie) plenarnego posiedzenia Sejmu (a tego rodzaju 

działanie  przekracza  Rubikon  uznanych  i  akceptowanych  działa

ń

  opozycji,  bez 

wzgl

ę

du  na  to  czy  nazwiemy  je  obstrukcj

ą

  parlamentarn

ą

  czy  te

ż

  –  z 

ameryka

ń

skiego – filibusteringiem).  

 

 

3. 

 

Kolejn

ą

,  trzeci

ą

  płaszczyzn

ą

  oceny  zdarze

ń

  maj

ą

cych  miejsce  w  czasie  33 

posiedzenia  Sejmu  jest  płaszczyzna  proceduralna.  Niew

ą

tpliwie  ma  ona  znaczenie 

kluczowe,  gdy

ż

  rozstrzyga

ć

  b

ę

dzie o ostatecznej  dopuszczalno

ś

ci  podj

ę

tych  w  dniu 

16  grudnia  decyzji  kierownictwa  Sejmu  b

ą

d

ź

  przeciwnie  –  b

ę

dzie  wskazywa

ć

  na 

nielegalno

ść

 podj

ę

tych wówczas działa

ń

, co z kolei sił

ą

 rzeczy b

ę

dzie determinowało 

tak

ż

e  legalno

ść

,  wzgl

ę

dnie  nielegalno

ść

  podj

ę

tych  wówczas  decyzji,  w  tym  przede 

wszystkim bud

ż

etu pa

ń

stwa na rok 2017 oraz innych ustaw uchwalonych w dniu 16 

grudnia 2016 r.  

Wyj

ść

 nale

ż

y od tego, 

ż

e na podstawie przepisów regulaminowych Marszałek 

Sejmu  czuwa  nad  przestrzeganiem  w  toku  obrad  regulaminu  Sejmu  oraz  powagi  i 

porz

ą

dku na sali posiedze

ń

 (art. 175 ust. 1). Powy

ż

szy przepis stanowi konkretyzacj

ę

 

postanowie

ń

 konstytucyjnych w zakresie przewodniczenia przez Marszałka obradom 

Sejmu oraz strze

ż

enia jego praw (art. 110 ust. 2), a tak

ż

e stosownej dyspozycji art. 

10 regulaminu, na podstawie której Marszałek Sejmu stoi na stra

ż

y praw i godno

ś

ci 

Sejmu (art. 10 ust. 1 pkt 1), przewodniczy obradom Sejmu (art. 10 ust. 1, pkt 4) oraz 

czuwa nad tokiem i terminowo

ś

ci

ą

 prac Sejmu i jego organów (art. 10, ust. 1, pkt 5). 

Art. 175 regulaminu Sejmu wyposa

ż

a Marszałka Sejmu w uprawnienia o charakterze 

dyscyplinuj

ą

cym, które maj

ą

 zagwarantowa

ć

ż

e posłowie w trakcie obrad plenarnych 

b

ę

d

ą

  przestrzegali  przepisów  regulaminowych.  Godzi  si

ę

  raz  jeszcze  przypomnie

ć

ż

e  przestrzeganie  regulaminu  Sejmu  nie  jest  jednak  obowi

ą

zkiem  wył

ą

cznie 

Marszałka Sejmu ale wszystkich parlamentarzystów, o czym dobitnie postanawia art. 

7 ust. 4 pkt 2 regulaminu, który expressis verbis postanawia, 

ż

e obowi

ą

zkiem posła 

jest stosowanie si

ę

 do wynikaj

ą

cych z regulaminu Sejmu polece

ń

 Marszałka Sejmu. 

background image

17 

 

Niemniej  cho

ć

  obowi

ą

zek  przestrzegania  prawa,  w  tym  zwłaszcza  przestrzegania 

regulaminu, ci

ąż

y na wszystkich uczestnikach debaty sejmowej, to jego szczególnym 

adresatem  jest  bez  w

ą

tpienia  Marszałek  Sejmu,  zwłaszcza  je

ś

li  traktuje  si

ę

  go 

jednocze

ś

nie  jako  organ  kierownictwa  wewn

ę

trznego  izby,  jak  i  jako  samodzielny 

organ  pa

ń

stwa

42

.  Je

ś

li  postrzega

ć

  Marszałka  Sejmu  jako  samodzielny  organ 

pa

ń

stwa, obowi

ą

zek przestrzegania regulaminu jest tym bardziej wzmocniony, i

ż

 ma 

swoj

ą

  podstaw

ę

  konstytucyjn

ą

  (w  przepisie  art.  7,  ustanawiaj

ą

cym  obowi

ą

zek 

przestrzegania prawa przez wszystkie organy pa

ń

stwa, które mog

ą

 działa

ć

 wył

ą

cznie 

na podstawie i w granicach prawa).  

Na podstawie stosownych przepisów regulaminowych Marszałek Sejmu, jako 

organ  kierownictwa  wewn

ę

trznego,  na  którego  scedowana  jest  tzw.  władza 

porz

ą

dkowa,  dysponuje  uprawnieniami  dyscyplinuj

ą

cymi,  które  s

ą

  podstaw

ą

  jego 

działa

ń

, a których celem ma by

ć

 przestrzeganie norm regulaminowych. W tym celu, 

zgodnie  z  dyspozycj

ą

  przepisu  art.  10  ust.  1,  pkt  13  regulaminu  Marszałek  Sejmu 

sprawuje  piecz

ę

  nad  spokojem  i  porz

ą

dkiem  na  całym  obszarze  nale

żą

cym  do 

Sejmu  oraz  wydaje  stosowne  zarz

ą

dzenia  porz

ą

dkowe,  w  tym  o  u

ż

yciu  w  razie 

konieczno

ś

ci Stra

ż

y Marszałkowskiej. Z cytowanego przepisu jednoznacznie wynika, 

ż

e  jako  dysponent  władzy  porz

ą

dkowej,  Marszałek  Sejmu  jednoosobowo  decyduje 

m.in.  o  wyegzekwowaniu  za  pomoc

ą

  Stra

ż

y  Marszałkowskiej  swojego  zarz

ą

dzenia 

porz

ą

dkowego, mieszcz

ą

cego si

ę

 w sprawowaniu pieczy nad spokojem i porz

ą

dkiem 

na całym obszarze nale

żą

cym do Sejmu . Nale

ż

y to rozumie

ć

 równie

ż

 i tak, 

ż

e gdyby 

–  hipotetycznie  –  poseł  nie  dopełnił  obowi

ą

zku  natychmiastowego  opuszczenia  sali 

posiedze

ń

 po wcze

ś

niejszym wykluczeniu go z posiedzenia Sejmu (vide art. 175 ust. 

5  regulaminu)  przez  Marszałka,  Marszałek  po  zarz

ą

dzeniu  przerwy  w  obradach 

mógłby,  na  podstawie  art.  10  ust.  1  pkt  13  regulaminu,  wyda

ć

  zarz

ą

dzenie 

porz

ą

dkowe o u

ż

yciu Stra

ż

y Marszałkowskiej celem wyegzekwowania swojej decyzji 

o  wykluczeniu  posła  z  posiedzenia  Sejmu  (tj.  opuszczenia  przez  posła  sali 

posiedze

ń

)

43

.  Instrument  ten,  z  definicji  radykalny  i  ekstraordynaryjny,  w  swojej 

istocie  mo

ż

e  pozwoli

ć

  na  rozwi

ą

zanie  sytuacji  jednostkowych  i  –  co  do  zasady  – 

sporadycznych  i  incydentalnych.  Niemniej  materializuje  on  władz

ę

  porz

ą

dkow

ą

 

Marszałka,  która  bez  niego  była  by  –  w  jaki

ś

  sensie  –  władz

ą

  jedynie  nominaln

ą

  i 

                                                        

42

 Por. M. Zubik, Organizacja wewn

ę

trzna…, s. 91 i nast. 

 

43

 Por. A. Szmyt, Ocena uprawnie

ń

 Marszałka Sejmu w sprawie zapewnienia porz

ą

dku na Sali obrad 

plenarnych, [w:] Regulamin Sejmu…, s. 419. 

 

background image

18 

 

iluzoryczn

ą

.  Niemniej  nale

ż

y  przyzna

ć

  racj

ę

  tym  opiniom,  które  w  instrumencie 

przewidzianym  przez  art.  10  ust.  1  pkt  13  widz

ą

  –  mimo  wszystko  –  instrument 

niedoskonały.  Trafnie  si

ę

  bowiem  zauwa

ż

a, 

ż

e  „trudno  sobie  wyobrazi

ć

  jego 

stosowanie  na  szerok

ą

  skal

ę

,  np.  w  odniesieniu  do  całych,  zwłaszcza  liczebnych, 

formacji  politycznych  w  sejmie”

44

.  Poza  tym  nale

ż

y  zgodzi

ć

  si

ę

  z  opini

ą

ż

e  nawet 

epizodycznie  i  incydentalnie  stosowanie  tego 

ś

rodka  powinno  by

ć

  sprowadzone  do 

minimum,  co  oznacza, 

ż

e  w  ka

ż

dym  przypadku  powinien  on  by

ć

  traktowany  jako 

ultima  ratio  rozwi

ą

zania  sytuacji  spornej,  zakłócaj

ą

cej  porz

ą

dek  i  tok  pracy 

parlamentu

45

.  Z  drugiej  strony  wskazuje  si

ę

ż

e  uprawnienia  tego  rodzaju  s

ą

 

niezb

ę

dne,  a  co  wi

ę

cej  s

ą

  pewnego  rodzaju  elementem  polskiej  tradycji 

parlamentarnej,  gdy

ż

  przewidziane  były  zarówno  przez  regulamin  Sejmu  z  1923 

roku,  jak  i  przepisy  obowi

ą

zuj

ą

ce  po  roku  1935

46

.  W  ka

ż

dym  jednak  przypadku 

mo

ż

liwo

ść

  wyegzekwowania  zarz

ą

dzania  porz

ą

dkowego  Marszałka  Sejmu  przy 

u

ż

yciu  Stra

ż

y  Marszałkowskiej  (np.  w  odniesieniu  do  wyprowadzenia  posła  z  sali 

posiedze

ń

)  jest  ostateczno

ś

ci

ą

,  której  Marszałek  (cho

ć

by  z  powodów  politycznych) 

powinien  za  wszelk

ą

  cen

ę

  unika

ć

.  Oznacza  to,  mutatis  mutandis

ż

e  Marszałek 

Sejmu  powinien  si

ę

ga

ć

  –  oczywi

ś

cie  w  razie  konieczno

ś

ci  –  po  wszystkie  inne, 

mo

ż

liwe 

ś

rodki  działania  (by

ć

  mo

ż

e  równie

ż

  takie,  których  formalnie  nie  przewiduj

ą

 

przepisy  regulaminowe)  po  to,  aby  unikn

ąć

  zastosowania 

ś

rodka  najbardziej 

dolegliwego

47

.  Strze

ż

enie  praw  i  godno

ś

ci  Sejmu ma  bowiem  równie

ż

  i  ten  wymiar, 

ż

e  nie  powinno  si

ę

  si

ę

ga

ć

  po  najbardziej  restrykcyjne  i  dolegliwe 

ś

rodki 

dyscyplinuj

ą

ce,  a  porz

ą

dek  i  prawidłowy  tok  prac  sejmowych  winno  si

ę

  osi

ą

ga

ć

 

innymi  metodami,  które  b

ę

d

ą

  miały  na  uwadze  powag

ę

  Sejmu  oraz  konstytucyjnie 

po

żą

dan

ą

 warto

ść

 jak

ą

 jest – rzetelno

ść

 i sprawno

ść

 jego działania.  

Tutaj dochodzimy do kolejnej sprawy jak

ą

 jest repertuar dost

ę

pnych działa

ń

 i 

zachowa

ń

 posłów, którzy prowadz

ą

c rywalizacj

ę

 polityczn

ą

 na arenie parlamentarnej 

respektuj

ą

 jednak warto

ś

ci i stany rzeczy uznane za szczególne, wa

ż

ne, po

żą

dane i 

trwałe.  Warto

ś

ciami  taki  s

ą

,  wspomniana  ju

ż

  wcze

ś

niej  legalno

ść

  oraz  rzetelno

ść

  i 

sprawno

ść

 działania. Z kolei po

żą

danym stanem rzeczy jest z pewno

ś

ci

ą

 porz

ą

dek i 

                                                        

44

 Ibidem.

 

45

 Por.  P.  Winczorek,  O  zmianach  przepisów  dotycz

ą

cych  uprawnie

ń

  Marszałka  Sejmu  w  kwestii 

zapewnienia porz

ą

dku na sali posiedze

ń

 izby, [w:] Regulamin Sejmu…, s. 410. 

 

46

 Por. ibidem, s. 410, 411. 

 

47

 St

ą

d  np.  mo

ż

na  si

ę

  zastanawia

ć

  czy  innym 

ś

rodkiem,  który  mo

ż

na  by  było  zastosowa

ć

  (poza 

przeniesieniem obrad do innej sali w kompleksie budynków sejmowych) nie mogłoby by

ć

 zawieszenie 

obrad  plenarnych  do  czasu  ustania  przeszkody  uniemo

ż

lwiaj

ą

cej  prowadzenie  obrad  w 

dotychczasowej, tradycyjnej sali posiedze

ń

 plenarnych.  

 

background image

19 

 

wła

ś

ciwy  tok  postepowania  oraz  przestrzeganie  regulaminu  Sejmu.  To  wszystko, 

niezale

ż

nie  od  politycznej  rywalizacji  jaka  z  oczywistych  powodów  toczy  si

ę

  w 

parlamencie,  winno  by

ć

  bezwzgl

ę

dnie  respektowane.  Wymogiem  podstawowym 

adresowanym do ka

ż

dego posła jest wobec tego przestrzeganie regulaminu Sejmu, 

co  dotyczy  tak

ż

e  procedur  parlamentarnych,  które  maj

ą

  istotny  wymiar  nie  tylko 

prakseologiczny,  ale  tak

ż

e  teleologiczny  i  aksjologiczny

48

.  Wszelkie  decyzje 

parlamentarne  dochodz

ą

  bowiem  do  skutku  przy  zastosowaniu  zło

ż

onych,  czaso-  i 

pracochłonnych  procedur,  których  skrupulatne  przestrzeganie  ma  na  celu 

respektowanie  podstawowych  warto

ś

ci  demokratycznego  pa

ń

stwa  prawnego  oraz 

jego  cz

ęś

ci  składowych  takich  jak  legalizm,  pluralizm  czy  wła

ś

ciwa  agregacja  i 

artykulacja  interesów

49

.  W  zło

ż

onych, 

ż

mudnych  i  czasochłonnych  procedurach 

parlamentarnych  chodzi  wi

ę

c  o  sekwencyjno

ść

  działa

ń

  ale  równie

ż

  o  wyra

ź

ne 

oddzielnie  jednych  uprawnie

ń

  od  drugich,  tak  aby  nie  dochodziło  do  zamiennego 

stosowania  jednych  i  drugich  albo,  co  gorsza,  ich  omijania,  obchodzenia  b

ą

d

ź

  w 

ogóle  ignorowania.  Innymi  słowy  mówi

ą

c,  po  to  ustawodawca  czy  uchwałodawca 

ustanowił  pewne  rozwi

ą

zania  (procedury)  aby  przy  uch  u

ż

yciu  dochodzi

ć

  do 

okre

ś

lonych  decyzji,  i 

ż

eby  przy  ich  zastosowaniu  osi

ą

ga

ć

  okre

ś

lone  po

żą

dane 

warto

ś

ci  i  stany  rzeczy  (np.  deliberacja).  Procedury  realizuj

ą

  wi

ę

c  nie  tylko  istotny 

b

ą

d

ź

  co  b

ą

d

ź

  aspekt  porz

ą

dkowy  i  prakseologiczny  (w  tym  znaczeniu, 

ż

e  ułatwiaj

ą

 

prac

ę

  parlamentowi)  ale  równie

ż

  niezwykle  wa

ż

ny  aspekt  aksjologiczny,  który 

szczególnego  znaczenia  nabiera  w  demokracji  parlamentarnej,  jako  szczególnej 

(wyj

ą

tkowej) przestrzeni rywalizacji i deliberacji politycznej

50

.  

Z punktu widzenia wydarze

ń

 jakie miały miejsce w dniu 16 grudnia 2016 roku 

w  czasie  trwania  33  posiedzenia  plenarnego  Sejmu  szczególne  znaczenie  maj

ą

 

przepisy  regulaminowe  odnosz

ą

ce  si

ę

  do  plenarnego  posiedzenia  Sejmu. 

Najbardziej kontrowersyjne zdarzenia miały bowiem miejsce w czasie rozpatrywania 

7  punktu  porz

ą

dku  obrad  tj.  przedstawiania  sprawozdania  Komisji  Finansów 

Publicznych  o  rz

ą

dowym  projekcie  ustawy  bud

ż

etowej  na  rok  2017  (druki  nr  881, 

1094  i  1094-A)  –  trzecie  czytanie.  Posłowie  zabieraj

ą

cy  głos  w  trakcie  debaty 

wielokrotnie  odchodzili  w  swoich  wyst

ą

pieniach  od  meritum,  w  bardzo  du

ż

ej  ilo

ś

ci 

                                                        

48

 Por. J. Jaskiernia, Regulacja prawna procedur parlamentarnych, „Pa

ń

stwo i Prawo” 1994, nr 12, s. 

18 i nast. 

 

49

 Szerzej na ten temat zob. T. Mołdawa, Parlament w pa

ń

stwie demokratycznym, [w:] Historia, idee, 

polityka. Ksi

ę

ga dedykowana Profesorowi Janowi Baszkiewiczowi, red. F. Ryszka, Warszawa 1995, s. 

331 i nast. 

 

50

 Por. J. Stembrowicz, Rz

ą

d w systemie parlamentarnym, Warszawa 1982, passim

 

background image

20 

 

przypadków  wypowiadaj

ą

c  si

ę

  na  zupełnie  inny  temat  ani

ż

eli  7  punkt  porz

ą

dku 

dziennego obrad (por. sprawozdanie stenograficzne z 33 posiedzenia Sejmu – pełny 

tekst dost

ę

pny  na  stronie  internetowej  http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/stenogramy.xsp). 

W  konsekwencji  Marszałek  Sejmu  najcz

ęś

ciej  przywoływał  posłów  do  rzeczy,  na 

podstawie  przepisów  art.  175  regulaminu  Sejmu.  Czuwaj

ą

c  bowiem  nad 

przestrzeganiem  w  toku  obrad  regulaminu  Sejmu  oraz  powagi  i  porz

ą

dku  na  sali 

posiedze

ń

  Marszałek  Sejmu  mo

ż

e  korzysta

ć

  z  ró

ż

nych 

ś

rodków  dyscyplinuj

ą

cych, 

poczynaj

ą

c  od  zwrócenia  uwagi  posłowi,  który  w  wyst

ą

pieniu  swoim  odbiega  od 

przedmiotu  obrad  okre

ś

lonego  w  porz

ą

dku  dziennym,  przywołaniem  posła  „do 

rzeczy”.  Po  dwukrotnym  przywołaniu  posła  „do  rzeczy”  Marszałek  mo

ż

e  odebra

ć

 

przemawiaj

ą

cemu  głos  (art.  175  ust.  2  regulaminu).  Ten 

ś

rodek  jest  najmniej 

dolegliwym  i  pierwszym  w  kolejno

ś

ci  jaki  Marszałek  mo

ż

e  podj

ąć

.  Marszałek,  w 

dalszej  kolejno

ś

ci,  po  uprzednim  zwróceniu  uwagi  ma  bowiem  prawo  przywoła

ć

 

posła  „do  porz

ą

dku”,  je

ż

eli  ten  uniemo

ż

liwia  prowadzenie  obrad  (art.  175  ust.  3 

regulaminu),  przy  czym  stosownie  do  postanowie

ń

  wcze

ś

niejszego  przepisu,  przez 

uniemo

ż

liwienie obrad nale

ż

y rozumie

ć

 m.in. uporczywe wyst

ą

pienie posła, które nie 

dotyczy przedmiotu obrad, czyli danego punktu porz

ą

dku dziennego

51

. W ten sposób 

dochodzi  bowiem  do  zakłócenia  obrad,  przez  które  nale

ż

y  rozumie

ć

  zbiorowe 

omawianie jakich

ś

 spraw, radzenie nad czym

ś

, przy czym nie chodzi tu o omawianie 

spraw  wszystkich  czy  te

ż

  jakichkolwiek,  ale  o  odnoszenie  si

ę

  do  spraw  b

ę

d

ą

cych 

przedmiotem  obrad,  który  okre

ś

la  porz

ą

dek  dzienny.  W  konsekwencji  Marszałek 

Sejmu,  na  którym  ci

ąż

y  obowi

ą

zek  m.in.  czuwania  nad  przestrzeganiem  w  toku 

obrad regulaminu Sejmu oraz powagi i porz

ą

dku na sali posiedze

ń

, „przewodnicz

ą

obradom  musi  dba

ć

  o  to,  aby  zachowana  była  wewn

ę

trzna  warto

ść

  (koherentno

ść

dyskusji  oraz,  by  nie  uszczuplano  powagi  dyskusji,  czyli  nie  deprecjonowano  jej 

znaczenia  merytorycznego”

52

.  Dlatego  uzna

ć

  nale

ż

y, 

ż

e  Marszałek  Sejmu  – 

korzystaj

ą

c z upowa

ż

nie

ń

 konstytucyjnych i regulaminowych – ma obowi

ą

zek takiego 

prowadzenia  obrad  plenarnych  izby  aby  nie  dopuszcza

ć

  do  wypowiedzi 

odbiegaj

ą

cych  od  tematu  obrad  nad  danym  punktem  porz

ą

dku  posiedzenia. 

Dyskusja w czasie obrad plenarnych nie mo

ż

e by

ć

 oderwana od meritum omawianej 

                                                        

51

 Por.  M.  Zubik,  Definicje  regulaminowych  poj

ęć

:  poprawka,  debata  i  dyskusja,  [w:]  Regulamin 

Sejmu…, s. 437 i nast. 

 

52

 J.  Mordwiłko,  O  zmianach  przepisów  dotycz

ą

cych  uprawnie

ń

  Marszałka  w  kwestii  zapewnienia 

porz

ą

dku na sali posiedze

ń

 izby, [w:] Regulamin Sejmu…, s. 410. 

 

background image

21 

 

sprawy, jak

ą

 – w przypadku posiedzenia z dnia 16 grudnia 2016 roku i omawiania 7 

punktu porz

ą

dku obrad – był bud

ż

et pa

ń

stwa.  

Uprawnienia  dyscyplinuj

ą

ce  art.  175  regulaminu  Sejmu  konstruuje  w  sposób 

„narastaj

ą

cy” czy te

ż

 „coraz bardziej dolegliwy”. St

ą

d te

ż

 ust. 4 art. 175 przewiduje, 

ż

e  w  przypadku  niezastosowania  si

ę

  przez  posła  do  polecenia  Marszałka  Sejmu,  o 

którym  mowa  w  ust.  3,  Marszałek  Sejmu  ma  prawo  ponownie  przywoła

ć

  posła  „do 

porz

ą

dku”,  stwierdzaj

ą

c, 

ż

e  uniemo

ż

liwia  on  prowadzenie  obrad. Stwierdzenie  takie 

stanowi dla posła swoisty alert przed zastosowaniem ostatecznego i najdalej id

ą

cego 

uprawnienia  dyscyplinuj

ą

cego  z  art.  175  ust.  5  regulaminu.  W  tym  ostatnim 

przypadku  Marszałek  Sejmu  ma  prawo  podj

ąć

  decyzj

ę

  o  wykluczeniu  posła  z 

posiedzenia  Sejmu,  je

ż

eli  poseł  nadal  uniemo

ż

liwia  prowadzenie  obrad  i  na  tym 

samym  posiedzeniu  został  ju

ż

  upomniany  w  trybie  ust.  4;  przy  czym  poseł 

wykluczony  z  posiedzenia  Sejmu  jest  obowi

ą

zany  natychmiast  opu

ś

ci

ć

  sal

ę

 

posiedze

ń

53

.  Je

ż

eli  poseł  nie  opu

ś

ci  sali  posiedze

ń

,  Marszałek  Sejmu  zarz

ą

dza 

przerw

ę

  w  obradach

54

.  Doda

ć

  w  tym  miejscu  nale

ż

y, 

ż

e  w  razie  gdyby  poseł  nie 

zastosował  si

ę

  do  decyzji  Marszałka  ten  si

ę

gaj

ą

c  po  najdalej  id

ą

cy 

ś

rodek  ju

ż

  nie 

tylko dyscyplinuj

ą

cy ale i stricte porz

ą

dkowy mo

ż

e si

ę

gn

ąć

 po uprawnienia z art. 10 

ust.  1  pkt  13  regulaminu  Sejmu,  wedle  którego  Marszałek  Sejmu  sprawuje  piecz

ę

 

nad  spokojem  i  porz

ą

dkiem  na  całym  obszarze  nale

żą

cym  do  Sejmu  oraz  wydaje 

stosowne  zarz

ą

dzenia  porz

ą

dkowe,  w  tym  o  u

ż

yciu  w  razie  konieczno

ś

ci  Stra

ż

Marszałkowskiej.  Oznacza  to, 

ż

e  „ostateczn

ą

  ostateczno

ś

ci

ą

”  mo

ż

e  by

ć

  nakazanie 

przez  Marszałka  Sejmu  wyprowadzenia  wykluczonego  posła  przez  Stra

ż

 

Marszałkowsk

ą

.  Raz  jeszcze  nal

ż

y  powtórzy

ć

ż

e  ten 

ś

rodek  jest  jednak 

ś

rodkiem 

ekstremalnym,  do  którego  powinno  dochodzi

ć

  zupełnie  wyj

ą

tkowo,  a  Marszałek 

Sejmu  powinien  dokłada

ć

  nale

ż

ytej  staranno

ś

ci  aby,  z  jednej  strony  po  niego  nie 

si

ę

ga

ć

,  z  drugiej  jednak  aby  zapewni

ć

  przestrzeganie  w  toku  obrad  regulaminu 

Sejmu oraz powagi i porz

ą

dku na sali posiedze

ń

 (art. 175 ust. 1 regulaminu).  

Wypada  uzna

ć

ż

e  działania  Marszałka  Sejmu,  sprowadzaj

ą

ce  si

ę

  do 

wykluczenia  posła,  były  zgodne  z  postanowieniami  regulaminowymi.  Marszałek 

                                                        

53

 Obowi

ą

zek ten wynika ponadto z dyspozycji przepisu art. 7 ust. 4 pkt 2 regulaminu Sejmu. 

 

54

 Warto jednocze

ś

nie zaznaczy

ć

ż

e regulamin zabezpiecza posła wykluczonego przed arbitralno

ś

ci

ą

 

działa

ń

 Marszałka. Zgodnie bowiem z art. 175 ust. 6 od decyzji Marszałka Sejmu poseł mo

ż

e odwoła

ć

 

si

ę

  do  Prezydium  Sejmu,  które  niezwłocznie  rozstrzyga  spraw

ę

  po  zasi

ę

gni

ę

ciu  opinii  Komisji 

Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Do czasu ostatecznego rozstrzygni

ę

cia sprawy 

poseł nie bierze udziału w posiedzeniu. Przy czym (art. 175 ust. 7) o sposobie załatwienia odwołania 
Prezydium Sejmu niezwłocznie  zawiadamia Sejm, jednak nie pó

ź

niej ni

ż

 na nast

ę

pnym posiedzeniu. 

Decyzja Prezydium Sejmu jest ostateczna.

 

background image

22 

 

Sejmu, zgodnie z sekwencj

ą

 przepisów art. 175 regulaminu dyscyplinował posłów w 

czasie debaty nad 7 punktem porz

ą

dku obrad, stopniuj

ą

c – jak nakazuj

ą

 to przepisy 

regulaminowe – sankcje. Nale

ż

y jednocze

ś

nie stwierdzi

ć

ż

e cz

ęść

 z wyst

ę

puj

ą

cych 

w  czasie  posiedzenia  plenarnego  posłów  istotnie  uniemo

ż

liwiała  efektywne 

prowadzenie  obrad,  je

ś

li  –  stosownie  do  ustale

ń

  doktryny  prawa  konstytucyjnego  – 

stanie  si

ę

  na  stanowisku, 

ż

e  obrady  to  nie  jakakolwiek  dyskusja  plenarna  ale 

dyskusje  merytorycznie  zwarta,  okre

ś

lona  danym  punktem  porz

ą

dku  obrad

55

Przypomnie

ć

  w  tym  miejscu  nale

ż

y, 

ż

e  zgodnie  z  regulaminem  Sejmu  porz

ą

dek 

dzienny  posiedzenia  Sejmu  ustala  Marszałek  Sejmu,  po  wysłuchaniu  opinii 

Konwentu Seniorów (art. 173 ust. 2). Jednocze

ś

nie wnioski o uzupełnienie porz

ą

dku 

dziennego  mog

ą

  zgłasza

ć

  kluby,  koła  oraz  grupy  co  najmniej  15  posłów, 

przedstawiaj

ą

c  je  Marszałkowi  Sejmu  w  formie  pisemnej  do  godziny  21.00  dnia 

poprzedzaj

ą

cego dzie

ń

 rozpocz

ę

cia posiedzenia Sejmu (art. 173 ust. 3 regulaminu). 

W  przypadku  braku  jednolitej  opinii  Konwentu  Seniorów  w  sprawie  porz

ą

dku 

dziennego  posiedzenia,  w  spornych  punktach  porz

ą

dku  rozstrzyga  Sejm,  po 

przedstawieniu  sprawy  przez  Marszałka  Sejmu.  Głosowanie  nie  jest  poprzedzone 

debat

ą

  ani  zadawaniem  pyta

ń

  (art.  173  ust.  4).  Wnioski  nieuwzgl

ę

dnione  przez 

Marszałka  Sejmu,  o  których  mowa  w  ust.  3,  staj

ą

  si

ę

  przedmiotem  rozstrzygni

ę

cia 

przez  Sejm  w  terminie  nieprzekraczaj

ą

cym  czterech  miesi

ę

cy  od  dnia  ich  zło

ż

enia 

(art. 173 ust. 5). Uwagi te s

ą

 o tyle istotne, 

ż

e cz

ęść

 wyst

ą

pie

ń

 – jaka miała miejsce 

na  33  posiedzeniu  Sejmu  w  dniu  16  grudnia  2016  roku  –  nie  tylko, 

ż

e  nie 

odpowiadała merytorycznie 7 punktowi porz

ą

dkowi obrad ale te

ż

 zmierzała (poprzez 

składanie  stosownych  wniosków  formalnych)  do  zmiany  porz

ą

dku  obrad,  czego  nie 

przewiduje  w  ogóle  regulamin  Sejmu  (zmiany  takie  mo

ż

na  dokona

ć

  w  trybie 

przewidzianym  w  art.  173).  Inna  cz

ęść

  wyst

ą

pie

ń

  dotyczyła  z  kolei  zagadnienia 

wolno

ś

ci  mediów  i  jawno

ś

ci  posiedze

ń

  plenarnych,  co  równie

ż

  nie  mie

ś

ciło  si

ę

 

merytorycznie w danym porz

ą

dku obrad. Stosuj

ą

c przepisy regulaminowe Marszałek 

przywoływał  wi

ę

c  posłów  do  rzeczy,  a  nast

ę

pnie  –  dozuj

ą

c  uprawnienia 

dyscyplinuj

ą

ce na podstawie art. 175 – do porz

ą

dku. W jednym przypadku Marszałek 

skorzystał  za

ś

  z  najdalej  id

ą

cego  uprawnienia,  tj.  wykluczenia  posła  z  posiedzenia 

plenarnego Sejmu.  

                                                        

55

 Por. J. Mordwiłko, O zmianach przepisów dotycz

ą

cych…, s. 410. 

 

background image

23 

 

Nale

ż

y  te

ż

  zaznaczy

ć

ż

e  cz

ęść

  z  wyst

ą

pie

ń

  posłów,  jaka  została 

przedstawiona  przy  okazji  omawiania 7 punktu porz

ą

dku dziennego  33 posiedzenia 

plenarnego  Sejmu  nie  wyczerpywała  znamion  wyst

ą

pienia  czy  te

ż

  wniosku 

formalnego ale stanowiła w istocie rzeczy form

ę

 o

ś

wiadcze

ń

 poleskich (odnosi si

ę

 to 

w  szczególno

ś

ci  do  wyst

ą

pie

ń

,  w  których  nie  podejmowano  tematyki  bud

ż

etu,  a 

odnoszono  si

ę

  do  szerokiego  zagadnienia  jawno

ś

ci  pracy  izby  i  wolno

ś

ci  mediów). 

Trzeba  przypomnie

ć

ż

e  o

ś

wiadczenie  poselskie  jest  specyficzn

ą

  form

ą

  wypowiedzi 

poselskiej  regulaminowo  przewidzian

ą

.  Niemniej  zasady  jego  składania  okre

ś

laj

ą

 

szczegółowo  postanowienia  art.  185  regulaminu.  Zgodnie  z  nimi  Marszałek  Sejmu 

mo

ż

e  udzieli

ć

  głosu  posłowi  poza  porz

ą

dkiem  obrad  dla  wygłoszenia  o

ś

wiadczenia 

poselskiego,  a  o

ś

wiadczenie  poselskie  mo

ż

e  by

ć

  wygłaszane  jedynie  na 

zako

ń

czenie  ka

ż

dego  dnia  obrad  (ust.  1).  Dodatkowo  art.  185  przewiduje, 

ż

o

ś

wiadczenia  poselskie  nie  mog

ą

  trwa

ć

  dłu

ż

ej  ni

ż

  5  minut  (ust.  2)  oraz, 

ż

e  nad 

o

ś

wiadczeniem poselskim nie przeprowadza si

ę

 dyskusji (ust. 3). W efekcie, sprawa 

która  mogła  zbulwersowa

ć

  posłów,  a  dotycz

ą

ca  zasad  obecno

ś

ci  przedstawicieli 

mediów  na  sali  plenarnej  Sejmu,  mogła  si

ę

  sta

ć

  przedmiotem  stosownego 

o

ś

wiadczenia,  jednak

ż

e  jego  zło

ż

enie  winno  nast

ą

pi

ć

  w  formach  regulaminowo  do 

tego wskazanych. Nale

ż

y wi

ę

c uzna

ć

, ze cz

ęść

 z wyst

ą

pie

ń

 poselskich rzeczywi

ś

cie 

uniemo

ż

liwiała  prowadzenie  obrad  (je

ś

li  uniemo

ż

liwienie  takie  równoznaczne  jest  z 

sytuacj

ą

  ustawicznego  i 

ś

wiadomego  odchodzenia  od  meritum  dyskusji).  Poj

ę

ciem 

tym  nale

ż

y  bowiem  obj

ąć

  wszelkie  wypowiedzi,  które  nie  maj

ą

  merytorycznego 

zwi

ą

zku  z  tematem  danego  punktu  porz

ą

dku  obrad  oraz  te  wszystkie  wypowiedzi, 

które przyjmuj

ą

 de facto form

ę

 o

ś

wiadcze

ń

, które oczywi

ś

cie posłowie mog

ą

 składa

ć

jednak

ż

e w formach do tego przewidzianych (art. 185 regulaminu).  

Do  uniemo

ż

liwienia  prowadzenia  obrad  doszło  równie

ż

  w  momencie,  kiedy 

niektórzy  posłowie  podj

ę

li  okre

ś

lone  działania  faktyczne,  których  celem  było 

zablokowanie  stołu  prezydialnego  w  sali  posiedze

ń

  plenarnych  (działanie 

bezprecedensowe w historii polskiego Sejmu). Działania tego rodzaju, co jasne, nie 

s

ą

 przewidziane przepisami regulaminowymi. Nale

ż

y  zaznaczy

ć

ż

e posłowie którzy 

zajmowali  miejsca  przy  stole  prezydialnym  naruszyli  postanowienia  art.  7  ust.  1 

regulaminu  Sejmu,  który  expressis  verbis  przewiduje,  i

ż

  posłowie  „zajmuj

ą

  stałe, 

wyznaczone  miejsca  na  sali  posiedze

ń

”.  Wobec  tych  wszystkich  działa

ń

  Marszałek 

Sejmu,  dla  zapewnienia  praw  i  godno

ś

ci  Sejmu  oraz  powagi  i  porz

ą

dku  na  sali 

posiedze

ń

, podj

ą

ł kroki zapewniaj

ą

ce kontynuacj

ę

 obrad. Zwrócił si

ę

 on z pro

ś

b

ą

 do 

background image

24 

 

przewodnicz

ą

cych  wszystkich  klubów  o  umo

ż

liwienie  prowadzenia  obrad  w  sali 

posiedze

ń

  plenarnych.  Wobec  nieskuteczno

ś

ci  tego  apelu,  traktuj

ą

c  jednocze

ś

nie 

mo

ż

liwo

ś

ci  z  art.  10  ust.  1  pkt  13  regulaminu  jako  wysoce  niewskazane  (jak 

najbardziej  słusznie  zreszt

ą

),  podj

ą

ł  si

ę

  rozwi

ą

zania  mniej  dolegliwego,  a  zarazem 

chroni

ą

cego  w  nale

ż

yty  sposób  prawa,  powag

ę

  i  godno

ść

  Sejmu.  Zdecydował  on 

wobec powy

ż

szego o przeniesieniu tocz

ą

cego si

ę

 33 posiedzenia plenarnego do sali 

im. Kazimierza Pu

ż

ka (tzw. sali kolumnowej).  

Nale

ż

y  w  tym  miejscu  zaznaczy

ć

ż

e  przepisy  regulaminowe  nie  okre

ś

laj

ą

 

expressis verbis sali w której dopuszczalne s

ą

 (albo mo

ż

liwe) obrady plenarne izby. 

Regulamin  Sejmu  na  oznaczenie  miejsca  odbywania  obrad  posługuje  si

ę

  dwoma 

okre

ś

leniami, mianowicie „sala posiedze

ń

” (art. 172 ust. 1, pkt 3; art. 175 ust. 1; art. 

175  ust.  5)  i  „sala  obrad”  (art.  1  ust.  3).  Zarazem  regulamin  nie  okre

ś

la,  która 

konkretnie sala, w obr

ę

bie budynków nale

żą

cych do Sejmu RP, jest sal

ą

 posiedze

ń

 

albo  sal

ą

  obrad.  Co  wa

ż

ne,  w  regulaminie  Sejmu  nie  został  równie

ż

  nigdzie 

sformułowany wyra

ź

ny zakaz odbywania posiedze

ń

 w innej sali ani

ż

eli sala w której 

zwyczajowo  odbywaj

ą

  si

ę

  plenarne posiedzenia  izby.  Uzna

ć

  wobec  tego  nale

ż

y, 

ż

Marszałek Sejmu, jako podmiot regulaminowo zwołuj

ą

cy posiedzenia Sejmu mo

ż

e – 

w szczególnych przypadkach – zwoła

ć

 posiedzenie plenarne izby w innej sali ani

ż

eli 

sala okre

ś

lana mianem sali posiedze

ń

 albo sali obrad

56

. Jest to zreszt

ą

 rozwi

ą

zanie 

ze  wszech  miar  pragmatyczne,  gdy

ż

  uchwałodawca  nie  jest  w  stanie  przewidzie

ć

 

wszystkich okoliczno

ś

ci jakie in spe mog

ą

 zaistnie

ć

, a jakie – w warunkach skrajnych 

–  mogłyby  uniemo

ż

liwi

ć

  odbywanie  posiedze

ń

  plenarnych,  ergo  wykonywanie 

konstytucyjnych funkcji Sejmu. Raz jeszcze bowiem nale

ż

y przypomnie

ć

ż

e do prac 

sejmowych stosuje si

ę

 podstawowa (sformułowana w tre

ś

ci preambuły do konstytucji 

RP) dyrektywa działania wszystkich instytucji publicznych, jak

ą

 jest działanie rzetelne 

i sprawne. Sejm i jego organ kierowniczy jakim jest Marszałek Sejmu musi mie

ć

 wi

ę

mo

ż

liwo

ść

 podejmowania decyzji, które b

ę

d

ą

 zmierzały do mo

ż

liwie maksymalnego i 

efektywnego  wykonywania  ustrojowych  zada

ń

  władzy  ustawodawczej.  W 

przeciwnym  bowiem  razie,  gdyby  takich  mo

ż

liwo

ś

ci  nie  było,  prace  Sejmu  mogłyby 

zosta

ć

  sparali

ż

owane,  a  Marszałek  Sejmu  naraziłby  si

ę

  na  zaniechanie,  które 

godziłoby  w  jego  konstytucyjnie  zadekretowan

ą

  funkcj

ę

  jak

ą

  jest  przewodniczenie 

                                                        

56

 Zreszt

ą

 mo

ż

na uzna

ć

ż

e na podstawie przepisów regulaminowych sal

ą

 posiedze

ń

 albo sal

ą

 obrad 

jest  sala  (ka

ż

da)  w  której  tocz

ą

  si

ę

  obrady  plenarne,  bez  apriorycznego  wskazywania  na  konkretn

ą

 

sal

ę

 

background image

25 

 

obradom  izby  i  strze

ż

enie  jej  praw  (art.  110  ust.  2).  Nale

ż

y  te

ż

  nadmieni

ć

ż

e  na 

kontynuacj

ę

  33  plenarnego  posiedzenia  Sejmu  została  wybrana  najwi

ę

ksza  (po 

wła

ś

ciwej  czy  te

ż

  zwyczajowej  sali  posiedze

ń

  plenarnych)  sala  w  kompleksie 

budynków  sejmowych,  sala  która  historycznie  była  u

ż

ywana  ju

ż

  do  takich  celów. 

Warto  w  tym  miejscu  nadmieni

ć

ż

e  wła

ś

nie  w  sali  kolumnowej  odbyło  si

ę

  73 

posiedzenie  Sejmu  VI  kadencji  w  dniu  12  sierpnia  2010  roku.  Decyzj

ę

  tak

ą

  podj

ą

ł 

ówczesny  Marszałek  Sejmu  Grzegorz  Schetyna,  gdy

ż

  istniały  przeszkody  w 

mo

ż

liwo

ś

ci  odbycia  posiedzenia  w  dotychczasowej,  tradycyjnej  sali  posiedze

ń

 

plenarnych.  M.in.  ta  decyzja,  o  odbyciu  posiedzenia  plenarnego  Sejmu  w  sali 

kolumnowej  mo

ż

e  by

ć

  (i  powinna  by

ć

)  traktowana  jako  precedens,  czyli  wzorzec 

rozstrzygania podobnych spraw na przyszło

ść

, czyli mo

ż

liwo

ś

ci przeniesienia obrad 

Sejmu do sali kolumnowej, w tych wszystkich sytuacjach, w których niemo

ż

liwe jest 

albo mocno utrudnione korzystanie z wła

ś

ciwej sali posiedze

ń

 plenarnych. Warto te

ż

 

przypomnie

ć

ż

e  w  sali  kolumnowej  obradował  równie

ż

  Senat  I  kadencji  i  a

ż

  do 

momentu  oddania  wła

ś

ciwej  sali  posiedze

ń

  plenarnych  Senatu  było  to  „zwyczajne 

miejsce”  obrad  drugiej  izby  parlamentu.  Na  koniec  nale

ż

y  te

ż

  pami

ę

ta

ć

ż

e  decyzja 

jak

ą

 podj

ą

ł Marszałek w dniu 16 grudnia 2016 roku sprzeciwiła si

ę

 działaniom, które 

nie  maj

ą

  nic  wspólnego  z  typow

ą

  w  demokracji  parlamentarnej  form

ą

  działania 

opozycji,  i  które  przybrały  de  facto  posta

ć

  filibusteringu  ale  w  jego  oryginalnej, 

historycznej postaci, a wi

ę

c jako swoistego piractwa sejmowego, którego celem jest 

po  prostu  sparali

ż

owanie  prac  izby  parlamentarnej.  Tymczasem  działania  opozycji 

czy  te

ż

  –  mówi

ą

c  bardziej 

ś

ci

ś

le  –  mniejszo

ś

ci  parlamentarnej  nigdy  nie  powinny 

zmierza

ć

  do  zablokowania  albo  zawieszenia  (zerwania)  prac  (obrad)  parlamentu. 

Opozycja  swoimi  działaniami  powinna  zatem  zwraca

ć

  uwag

ę

,  powinna  pokazywa

ć

 

alternatywn

ą

  polityk

ę

,  powinna  punktowa

ć

  bł

ę

dy  ekipy  rz

ą

dz

ą

cej  ale  winna  to  robi

ć

 

zawsze  w  formach  i  przy  u

ż

yciu 

ś

rodków  regulaminowo  przewidzianych.  Inna 

sprawa, 

ż

e  w  Polsce  form  takich,  zarezerwowanych  wył

ą

cznie  dla  opozycji,  nie  ma 

gdy

ż

  sama  opozycja  jest  bytem  politycznym  a  nie  prawnym.  Zaistniałe  wydarzenia 

powinny  wi

ę

c  przynie

ść

  tak

ż

e  ewentualn

ą

  redefinicj

ę

  opozycji  parlamentarnej  i  jej 

(wreszcie!)  regulaminowe  zakotwiczenie.  Mogłoby  si

ę

  to  sta

ć

  przy  okazji  pisania 

nowego  regulamin  sejmowego.  Potrzeb

ę

  napisania  od  nowa  regulaminu  dobitnie 

ukazuj

ą

  wydarzenia  zwi

ą

zane  z  przebiegiem  33  posiedzenia  Sejmu.  Potrzeba  taka 

background image

26 

 

jest  zreszt

ą

  od  lat  wskazywana  przez  doktryn

ę

  prawa  konstytucyjnego

57

.  Tak  długo 

jak  długo  nie  b

ę

dziemy  mieli  nowego,  pełnego  regulaminu  tak  długo  b

ę

dzie  on 

jedynie  cz

ęś

ciowo  i  okazjonalnie  dostosowywany  do  zaistniałych  zdarze

ń

  i 

okoliczno

ś

ci,  które  ka

ż

dorazowo  wskazuj

ą

  w  jakich  obszarach  ujawniaj

ą

  si

ę

  nowe 

wyzwania i wynikaj

ą

ca z nich potrzeba prawnej reglamentacji.  

Ostatni

ą

 spraw

ą

 proceduraln

ą

, któr

ą

 nale

ż

y podnie

ść

 jest kwestia zarz

ą

dzenia 

przez  Marszałka  Sejmu  głosowania  przez  podniesienie  r

ę

ki  i  przeliczenie  głosów 

przez sekretarzy a nie, jak ma to miejsce, najcz

ęś

ciej przez podniesienie r

ę

ki i u

ż

ycie 

systemu  elektronicznego  liczenia  głosów.  Co  do  zasady  głosowanie  odbywa  si

ę

 

przez  podniesienie  r

ę

ki  przy  równoczesnym  wykorzystaniu  urz

ą

dzenia  do  liczenia 

głosów  (art.  188  ust.  2  pkt  1  regulaminu).  Inna  form

ą

,  równie

ż

  z  wykorzystaniem 

systemu  elektronicznego,  jest  u

ż

ycie  kart  do  głosowania  podpisanych  imieniem  i 

nazwiskiem  posła  (tzw.  glosowanie  imienne  –  art.  188,  ust.  2  pkt  2  regulaminu). 

Niemniej  działaj

ą

c  racjonalnie  i  pragmatycznie  regulamin  Sejmu  wyra

ź

nie 

postanawia, 

ż

e  w  razie  niemo

ż

no

ś

ci  przeprowadzenia  głosowania  przy  pomocy 

urz

ą

dzenia  do  liczenia  głosów,  Marszałek  Sejmu  mo

ż

e  zarz

ą

dzi

ć

  głosowanie  przez 

podniesienie  r

ę

ki  i  obliczenie  głosów  przez  sekretarzy  (art.  188  ust.  3).  Regulamin 

zastrzega  przy  tym  wyra

ź

nie, 

ż

e  wyniki  głosowania  s

ą

  ostateczne  i  nie  mog

ą

  by

ć

 

przedmiotem 

dyskusji, 

zastrze

ż

eniem 

procedury 

reasumpcji. 

Zasady 

przeprowadzenia reasumpcji okre

ś

laj

ą

 przepisy art. 189 regulaminu. Zgodnie z nimi 

w  razie  gdy  wynik  głosowania  budzi  uzasadnione  w

ą

tpliwo

ś

ci,  Sejm  mo

ż

e  dokona

ć

 

reasumpcji  głosowania.  Wniosek  w  tej  sprawie  musi  by

ć

  zgłoszony  wył

ą

cznie  na 

posiedzeniu,  na  którym  odbyło  si

ę

  głosowanie  i  musi  on  mie

ć

  form

ą

  pisemn

ą

 

podpisan

ą

  przez  co  najmniej  trzydziestu  posłów.  Uwzgl

ę

dniaj

ą

c  powy

ż

sze  nale

ż

stwierdzi

ć

ż

e przyprowadzenie głosowania bez u

ż

ycia aparatury do liczenie głosów, 

co miało miejsce w dniu 16 grudnia 2016 roku, odbyło si

ę

 zgodnie z postanowieniami 

art. 188 regulaminu Sejmu.  

Nawi

ą

zuj

ą

c jeszcze do precedensowego rozstrzygni

ę

cia z sierpnia 2010 roku, 

kiedy  to  na  mocy  decyzji  Marszałka  Sejmu  G.  Schetyny  przeprowadzono  73 

posiedzenie  Sejmu  VI  kadencji  w  sali  kolumnowej  nale

ż

y  przypomnie

ć

ż

e  równie

ż

 

wtedy  głosowania  odbyto  na  podstawie  art.  188  ust.  3  regulaminu,  czyli  poprzez 

odniesienie r

ę

ki i obliczenie głosów przez sekretarzy. Rozwianie takie, w momencie 

                                                        

57

 Por. M. Zubik, O potrzebie uchwalenia nowego regulaminu Sejmu, „Przegl

ą

d Sejmowy” 2001, nr 4, 

s. 49 i nast. 

 

background image

27 

 

odbywania posiedzenia w sali kolumnowej jest konieczne z tej prostej przyczyny, 

ż

nie  zainstalowano  w  tej  sali  systemu  elektronicznego  zliczania  głosów.    Zostaje 

wobec  tego  wypełniona  przesłanka  zastosowania  głosowania  przewidzianego  przez 

art.  188  ust.  3  regulaminu,  jak

ą

  jest  niemo

ż

no

ść

  przeprowadzania  głosowania  przy 

u

ż

yciu urz

ą

dzenia do liczenia głosów.  

 

4. 

 

Ostatni

ą

 płaszczyzn

ą

 oceny przebiegu 33 posiedzenia plenarnego Sejmu jest 

płaszczyzna  praktyki  parlamentarnej.  Jak  wiadomo  dla  prawa  parlamentarnego 

zwyczaje  i  obyczaje  parlamentarne  maj

ą

  niebagatelne  znaczenie

58

.  Najcz

ęś

ciej  te

ż

 

stanowi

ą

 one punkt wyj

ś

cia dla jurydyzacji okre

ś

lonego rodzaju zdarze

ń

 i wydarze

ń

Tak  jest  m.in.  w  Polsce  gdzie  stosunkowo  wiele  przepisów  regulaminowych  zostało 

wprowadzonych  jako  swoista  reakcja  na  konkretne  wydarzenia.  Jak  mo

ż

na 

mniema

ć

, równie

ż

 wydarzenia jakie były udziałem 33 posiedzenia plenarnego stan

ą

 

si

ę

  –  wcze

ś

niej  czy  pó

ź

niej  –  kanw

ą

  dla  ewentualnej  nowelizacji  regulaminu  Sejmu 

albo  (jeszcze  lepiej)  napisania  od  podstaw  nowego  regulaminu.  Wydaje  si

ę

ż

e  ju

ż

 

dzi

ś

  rysuj

ą

  si

ę

  dwa  obszary  takiej  przyszłej,  potencjalnej  regulacji.  Jedna  dotyczy 

form  aktywno

ś

ci  opozycji  parlamentarnej,  zarówno  pozytywnej  (co  jest  dozwolone  i 

mo

ż

liwe),  jak  i  negatywnej  (poprzez  wskazanie  zachowa

ń

  niedopuszczalnych). 

Druga  z  kolei  dotyczy  stworzenia  wyra

ź

nych,  a  nie  jak  ma  to  miejsce  obecnie, 

jedynie  dorozumianych  podstaw  dla  działa

ń

  Marszałka  Sejmu,  które  maj

ą

  chroni

ć

 

prawa  i  godno

ść

  Sejmu,  a  zarazem  przestrzeganie  porz

ą

dku  i  respektowanie 

przepisów regulaminowych. Racjonalny uchwałodawca powinien równie

ż

 zastanowi

ć

 

si

ę

  nad  wprowadzeniem  ewentualnych  „klap  bezpiecze

ń

stwa”  poprzez  stworzenie 

wyra

ź

nych,  regulaminowych  podstaw  działania  izby,  tak  aby  było  ono  mo

ż

liwe 

równie

ż

 w sytuacjach skrajnych, kiedy cz

ęść

 z ugrupowa

ń

 parlamentarnych wyra

ź

nie 

torpeduje prac

ę

 izby i kiedy zmierza do niekonstytucyjnych rozwi

ą

za

ń

, których celem 

jest  nierzetelne  i  niesprawne  działania  (a  w  skrajnych  przypadkach  nawet  brak 

działania)  organu  władzy  ustawodawczej  jakim  jest  Sejm  RP.  W  takiej  kategorii 

nale

ż

y  bowiem  postrzega

ć

  bezprecedensowe,  jak  dotychczas,  działania  niektórych 

posłów, których celem było niedopuszczenie do prowadzenia obrad przez Marszałka 

                                                        

58

 Por. Z. Czeszejko-Sochacki, Prawo parlamentarne…, s. 35. 

 

background image

28 

 

Sejmu  poprzez  blokowanie  stołu  prezydialnego.  Uzmysławia  to, 

ż

e  by

ć

  mo

ż

e  w 

regulaminie  powinny  si

ę

  znale

źć

  zawarte  wprost,  a  nie  wyprowadzane  przy  u

ż

yciu 

ż

nych zabiegów wykładniczych, przepisy, które umo

ż

liwi

ą

 przeniesie obrad w inne 

miejsce  ani

ż

eli  tradycyjna  sala  obrad  plenarnych.  Trudno  jest  bowiem  dopu

ś

ci

ć

  do 

tego  aby  przez  okre

ś

lony  czas,  za  spraw

ą

  działa

ń

  nosz

ą

cych  znamiona  piractwa 

parlamentarnego  (filibusteringu)  Sejm  nie  miał  faktycznej  zdolno

ś

ci  do  działania  i 

wykonywania konstytucyjnie przypisanych mu funkcji.  

Na koniec nale

ż

y te

ż

 powtórzy

ć

 star

ą

 prawd

ę

ż

e przepisy prawa maj

ą

 jedynie 

ograniczon

ą

  moc  sprawcz

ą

.  Bez  minimalnego  poziomu  kultury  politycznej,  bez 

umiej

ę

tno

ś

ci  zawi

ą

zywania  kompromisów  i  prowadzenia  autentycznego  dialogu  nie 

da  si

ę

  stworzy

ć

  parlamentu  jako  miejsca  autentycznej  debaty  publicznej,  w  której 

rozwa

ż

ane  s

ą

  i  dyskutowane  sprawy  przykuwaj

ą

ce  uwag

ę

  wszystkich.  Deliberacja 

dla której aren

ą

 jest pluralistyczny parlament jest sztuk

ą

 sam

ą

 w sobie, a tak

ż

e – jak 

niektórzy  mówi

ą

  –  najwa

ż

niejsz

ą

,  pozaprawn

ą

  (polityczn

ą

)  funkcj

ą

  parlamentu. 

Tworz

ą

  j

ą

  postanowienia  regulaminowe  ale  przede  wszystkim  kultura  elit 

politycznych,  które  musz

ą

  zawsze  działa

ć

  w  poczuciu  odpowiedzialno

ś

ci  przed 

wszystkimi,  maj

ą

c  na  uwadze  Polsk

ę

  traktowan

ą

  jako  dobro  wspólne  wszystkich 

obywateli (art. 1 Konstancji RP). 

 

Autor: 

Prof. UW, dr hab. Jarosław Szymanek  

główny specjalista ds. społecznych 

Biuro Analiz Sejmowych 

 

 

 

                                        

                                                                   Akceptował 

                                                                   Wicedyrektor Biura Analiz Sejmowych 

 

                                                                  Wojciech Arndt