background image

Harold Garfinkel - Studia z etnometodologii 

 

6. Dlaczego kartoteki pacjentów muszą być prowadzone „źle”? 

Na podstawie kartotek pacjentów analizowano przepływ pacjentów i kryteria ich przyjmowania. Niepełny dostęp do informacji 
zmusił do zatrudniania lepszych socjologów. Powstały dwa problemy dostępu do informacji. Pierwszy to problem natury 
metodologicznej. Pisane są artykuły ze wskazówkami jak zdobywać informacje z kartotek. Należy przekształcać treści by 
zdobywać informacje. Jest wiele niedociągnięć przy prowadzeniu kartotek, o których każdy wie. Staje się to problemem 
socjologicznym. Trzeba spojrzeć na ten problem jak na normalny, naturalny. Jest to problem naturalny, który należy do rutyny, 
na które napotka każdy z zewnątrz. Nie da rady wyeliminować tych problemów nie ruszając całej struktury. Ten problem jest 
ciekawy, gdy spojrzymy na związek między kartotekami, a systemem społecznym, jaki je tworzy. Problemy tworzą się z małej 
użyteczności tych informacji. Względy finansowe decydują o tym, że mało się przykłada pracy do systematyzowania informacji w 
kartotekach. Problem nie tylko tkwi w braku archiwistów do archiwizowania i tworzenia kartotek. Personel musi być 
przekonany, że gromadzenie informacji ma cel, który pokaże przyszłość. Badacz będzie musiał tworzyć pytania na podstawie 
informacji, a nie odwrotnie, bo administracja kliniki nie będzie przekonana do ich opłacalności gromadzenia. Pojawia się 
problem, co, do jakości, przechowywania danych. Osoby za to odpowiedzialne, musza być przekonane, że robią coś ważnego. 
Istnieje sprzeczna myśl dotycząca ważności przechowywania tych danych niż jest oficjalnie sformułowana. Powstaje problem 
badaczy ze znalezieniem potrzebnych im informacji. Kolejnym problemem jest rozbieżność między regułami formularza do 
gromadzenia danych, a praktyką. Jest niemożliwym udzielić rzetelnej odpowiedzi, a jednocześnie przestrzegać regulaminu 
formularza danych. Przy zmianie organizacyjnej kliniki, dobór wcześniej użytych słów w regulaminie formularza może być 
nieaktualny, a także niektóre informacje dla kliniki mogą być niebezpieczne, więc nie zostaną umieszczone. 

 

Krytyczne źródło problemów: buchalteryjne (drobiazgowe, niepotrzebne) a kontrfaktyczne czytanie zawartości 
dokumentacji medycznej. 

Nie można sprowadzić problemów z kartotekami(ich niedokładnością) do poziomu zarządzania, bo wtedy zasłonimy problem. Są 
to normalne problemy funkcjonowania instytucji. Sposób prowadzenia kartotek obrazuje warunki funkcjonowania kliniki. 
Kartoteki można czytać, jako umowa między kliniką, a pacjentem albo, jako drobiazgowe, niepotrzebne dane. Dochodzi do 
umowy. Pacjent podczas umowy z kliniką oddaje się w jej ręce bez dyskusyjnie, nie powinien wypowiadać się na temat swojego 
stanu zdrowia. W zamian klinika zobowiązuje się do rzetelnej opieki w imię prawa. Umowy te są tak formułowane, że rozumieją 
je tylko prawnicy. Kartoteki są tworzone tak, by móc wykazać, że relacje personel – pacjent były jak najbardziej dobre. Kartoteki 
są pisane tak, by personel był „czysty”. Kartoteki są dokumentem. Prowadzone są po to, by w razie, co ukazać, że umowa była 
wypełniona tak jak, powinna, choć była by to nie prawda. Autor wpisu w kartotekach i jej odbiorca (lekarz) podzielają praktyczną 
wiedzę na ten temat, dlatego ją rozumieją. Wpisy są doraźne, bez wrażeń, dlatego zwykły adresat nie musi ich rozumieć. Wpisy 
mogą być różnie rozumiane, w różnych sytuacjach. Osoba czytająca wpis buchalteryjny ma prawo czuć się kompetentna i musi 
być tak traktowana, nawet, jeśli zrozumiałą go nie tak jak powinna. Kartoteki to spójny tekst, który może tworzyć wiele obrazów, 
lecz personel ma w nich widzieć idealne relacje personel – pacjent. Kartoteki najpierw są umową, a później dopiero opisem 
relacji. Są tak pisane, że można z nich zrobić, w każdy sposób czytania, kontrfaktyczny obraz relacji pacjenta z kliniką. O 
sposobie korzystania z dokumentów zgromadzonych w kartotekach decyduje to, w jakim stopniu zainteresuje ona osobę. 
Kartoteka jest tak rozbudowana, że osoba nie wie, czego tak naprawdę w niej szuka. Czy treści się w niej powielają można od razu 
stwierdzić bez analizy. Gdy czytamy rachunek bankowy wszystko się w nim zgadza, lewa strona pokrywa się z prawą, w 
kartotekach tego nie ma. Spójność między dokumentami. Nawet, gdy coś już wiemy, po przeczytaniu kolejnych dokumentów 
możemy w to zwątpić. Pominięcie jakiś danych da się przeczytać, zrozumieć, czemu ich brak. Żeby przeczytać kartoteki, jako 
spójny tekst trzeba znać tą osobę, osobę piszącą, zasady kliniki, historię kontaktów z innymi pacjentami.