background image

 

Stanisław Wyspiański Wesele 

Oprac. Jan Nowakowski BN 

 

WSTĘP 

 

To co z biografii miało pewne nawiązanie do Wesele, to przede wszystkim zawarte w 

1900r. małżeństwo artysty z młodą chłopką, byłą służącą u Stankiewiczów (opiekunowie 
Wyspiańskie po śmierci jego matki), Teodorą Teofilą Pytkówną. Ślub młodej pary obył się 
bez rozgłosu, było to drugie w Krakowie końca XIX wieku takie małżeństwo „mieszane 
klasowo”. Niemal współcześnie ze ślubem Wyspiańskiego nastąpiło małżeństwo Lucjana 
Rydla z siostrą Tetmajerowej, Jadwigą Mikołajczykówną, które zrodziło arcydzieło – Wesele.  

Przyjęte 16 III 1901r. do wystawienia w teatrze krakowskim Wesele stało się 

rewelacją i wysoko wyniosło sławę Wyspiańskiego. Od tego czasu zaczął się on liczyć w 
opinii polskiej nie tylko jako wybitny dramatopisarz i coraz bardziej fascynujący malarz, ale 
już również jako „wieszcz narodowy”, kontynuator romantycznych poetów – wieszczów na 
progu nowego stulecia.  

GENEZA DRAMATU.  Narodziny Wesela miały źródło nieomal anegdotyczne, jakby 

przypadkowe. Wyjątkowo wymowny to przykład przeobrażania się faktu z „kroniki 
towarzyskiej” – dzięki przetworzeniu przez artystę – w temat utworu o treści przekraczającej 
granice sytuacji jednorazowej, o znaczeniu ogólnym, społecznym i ideowym. Podstawowe 
informacje o zdarzeniu dali Tadeusz Boy – Żeleński i Stanisław Estreicher. Pierwszy z nich 
nazwał swą narrację dość przekornie Plotką o „Weselu” Wyspiańskiego, drugi obrał tytuł: 
Narodziny „Wesela”. Genezę dramatu stanowiło autentyczne wesele, mianowicie wesele w 
podkrakowskich Bronowicach po ślubie poety Lucjana Rydla z córką tamtejszego gospodarza 
Jadwigą Mikołajczykówną. Była to młodsza siostra żony Władysława Tetmajera (przyrodni 
brat Kazimierza), który o 10 lat wcześniej pojął za żonę Annę Mikołajczykówną i sam osiadł 
na wsi tychże Bronowicach.  W ich to, Tetmajerów, domu zabawiano się w noc weselną po 
ślubie Rydlów, zawartym 20 listopada 1900 roku. Biorąc pod uwagę, że wśród gości „ z 
miasta” był sam Stanisław Wyspiański, którego jak wiadomo łączyła wieloletnia przyjaźń z 
Rydlem , i że niektórzy zapamiętali go, jak stał w ową noc oparty o framugę drzwi, obejmując 
przenikliwym spojrzeniem gości i zabawę – to już znaleźć się można jakby na scenie w I 
akcie jego utworu dramatycznego. W entuzjastycznych relacjach i opisach poety Lucjana 
Rydla, niezależnie od szczerej radości z poślubienia pełnej uroku Jadwigi, można dopatrzyć 
się również urzeczenia „bajecznie kolorowym” folklorem, zachwytu artysty dla barwności i 
dla pewnej egzotyki tak stroju, jak i obyczaju chłopskiego. Tego rodzaju urzeczenie ludem i 
wszystkim co ludowe było zresztą znamienne dla czasu – końca XIX wieku – i dla 
środowiska, mianowicie znacznego odłamu krakowskiej inteligencji twórczej, w 
szczególności dla artystów – malarzy. Komentatorzy – w szczególności zaś Tadeusz Boy – 
Żeleński – wskazywali wiele pierwowzorów osób z dramatu. O niektórych już wiemy: łatwo 
zorientować się, iż Gospodarz z Wesela jest swego rodzaju odpowiednikiem Włodzimierza 
Tetmajera, a Gospodyni – jego żony Anny; podobnie wyraźne są bezpośrednie związki 
między postaciami Pana Młodego i Panny Młodej a młodożeńcami z realnego wesela Rydla. 
Poeta jest bratem Gospodarza – modelem był tu brat przyrodni Włodzimierza, Kazimierz 
Przerwa Tetmajer. W Radczyni odnajdywano ciotkę Lucjana Rydla, Antoninę Domańską, 
żonę prof. Uniwersytetu. Także postacie dziewczęce, Zosia i Maryna, miały swe pierwowzory 
w Zofii i Marii Pareńskich, córkach lekarza, prof. medycyny. Wreszcie – Dziennikarz. Był 
nim Rudolf Starzewski, redaktor krakowskiego „Czasu”. Autentycznymi, z zachowaniem 
imion i nazwisk, są postacie chłopskie: Klimina, Czepiec, Nos czyli malarz Tadeusz 
Noskowski, lub może kombinacja Noskowskiego z malarzem również, Stanisławem 
Czajkowskim. Nos to postać w dramacie dosyć szczególna. Jest to cała przybyszewszczyzna, 
której dwuletni okres święcił się w Krakowie bezpośrednio przed Weselem. Rydel wspominał, 
że część gości bawiła się pierwszego wieczora w karczmie Hirsza Singera, stał się on 

background image

 

prototypem Żyda, którego córka Rachela odegrała w zdarzeniu dramatycznym istotną rolę, 
zapraszając do wnętrza domu Chochoła z ogrodu. Ale postać Racheli była tylko dalekim 
przetworzeniem autentycznej Pepy Singer. Świadkowie wesela zaznaczają, że nie tylko 
osoby, ale i niektóre sytuacje, fragmenty dialogów miały swoje pierwowzory w 
rzeczywistości.  

16 marca 1901r. do szło do premiery Wesela. Publiczność opuszczała teatr przy placu 

Św. Ducha pod silnym wrażeniem, choć przyjęcie i zrozumienie sztuki nie było, naturalnie 
jednolite.  

POLSKA RZECZYWISTOŚĆ.  Przyjęcie Wesela przez widzów i czytelników łatwiej 

pojąć, jeśli się zważy sytuację na ziemiach polskich, znamienną dla czasu, na jaki przypadło 
powstanie dramatu. Społeczeństwo polskie w ówczesnym Księstwie Poznańskim skupiało 
swe wysiłki na utrzymaniu ziemi i zachowaniu języka. Twórcy udają się na wędrówki po 
Niemczech, by ostatecznie osiąść w Galicji, np. Stanisław Przybyszewski, czy Jan 
Kasprowicz. Na samym przełomie wieków rolę ważnego ośrodka, zwłaszcza życia 
kulturalnego, a także myśli i działalności „narodowej”, odgrywa Galicja ze Lwowem i 
Krakowem. Wcześniejsza Teka Stańczyka z roku urodzenia Wyspiańskiego wykreśliła 
zasadniczy kierunek myślenia i działania tych sfer, które objęły właściwe władanie wewnątrz 
galicyjskiego organizmu: konserwatywnych ideologów i reprezentantów bezpośrednich 
wielkiej własności ziemskiej, przeważnie w rękach rodów arystokratycznych i zamożnego 
ziemiaństwa. Kwestia chłopska i sprawa aktywności mas ludowych to problem ciągle na 
obszarach Polski podzielonej aktualne, jeden z głównych. Miała ta kwestia od stulecia swoje 
wyniesione miejsce w problematyce wyzwolenia narodowego jako zagadnienie udziału ludu 
w walce o niepodległość narodu. Miała ona zarazem miejsce zupełnie własne jako samoistny 
problem socjalny, przybierający najczęściej drastyczną postać stosunku pomiędzy wsią a 
dworem, chłopstwem a szlachtą ziemską względnie arystokracją. Niewątpliwe jest jednak to, 
że w dobie wesela Rydla i Wesela Wyspiańskiego chłopi nie byli elementem biernym i 
zyskali już poczucie własnej indywidualności socjalnej. W Galicji w 1846r. doszło do 
krwawej rabacji związanej w tradycji na stałe z nazwiskiem chłopskiego przywódcy Jakuba 
Szeli.  

NA RÓŻNYCH PLANACH KONSTRUKCJI WESELA. REALIZM – 

„FANTASTYKA".  Analogie do rzeczywistości zdarzeń i ludzi zostały istotnie zachowane. 
Ale, rzecz oczywista – zachowane w pewnym stopniu i do pewnego miejsca, w pewnej 
proporcji, której przekroczenie gwałtownie przeobraża rzekomy „obraz” czy reportaż w 
dramat o diametralnie odmiennej ekspresji i charakterze. „Miejsce w tekście”, którego 
przekroczenie powoduje przejście jak gdyby na inny plan i zdarzeń, i ich sensów, można by 
wskazać sceny końcowe aktu pierwszego, dokładniej: scenę 36. Akt drugi zaczyna się jako 
kontynuacja obrazu realistycznego – aż przed oczyma Isi staje właśnie Chochoł. Wraz z nim 
wkracza element fantastyczny. Migotliwa wymiana dwu planów: realistycznego o nalocie 
komediowym i tego fantastycznego. Zjawienie się przed dzieckiem o północnej porze 
słomianej pałuby nie jest tym samym, co pojawienie się Widma, zjawy zmarłego 
narzeczonego Marysi. Da się ostatecznie obydwie zjawy ogarnąć kategorią baśniowo – 
balladową. Trochę inaczej rzecz się ma ze Stańczykiem. Zachodzi tu jakieś zjawisko 
ogromnego poszerzenia perspektywy, nie jest to już sprawa cudownego, baśniowego 
ożywienia pałuby ani niesamowitej realizacji niedoszłego miłowania, marzeń, smutków 
jednej młodej kobiety. Z „osobą dramatu”, z którą dialog ostry, dramatyczny toczy 
Dziennikarz , zjawia się trudna problematyka narodowa, ewokowana jest historia, dokonuje 
się sąd nad teraźniejszością. Podobna jest konstrukcja „fantastyczności” takich „osób 
dramatu”, jak Rycerz, stojący naprzeciw Poety, Hetman w obliczu Pana Młodego zjawiający 
się z całym orszakiem czartowskim, wreszcie Upiór – Szela, którego tak trudno przepędzić 
Dziadowi. Ale już nieco znów inną sytuację tworzy pojawienie się sugestywnej postaci 
Wernyhory. Jego odmienny status zaznacza się po pierwsze tym, że nie jest on zjawą 
ukazującą się jednej osobie w mrocznej izbie, ale Gospodarz dzieli jego widzenie z Kubą i ze 

background image

 

Staszkiem. Jego odmienny status dokumentuje to, iż jego „realny byt” potwierdzają pozostałe 
po nim przedmioty materialne: złota podkowa i złoty róg. I to właśnie wręczenie złotego rogu 
przez Wernyhorę Gospodarzowi, oddanie go przezeń w ręce „realnego” drużby „ z wiechą z 
pawich piór” u czapki – krakuski, zatracenie „rzeczywiste” rogu przez Jaśka – w 
konsekwencji – zgromadzenie się chłopów zbrojnych w kosy, dezorientacja – i wreszcie 
niezwykły finał dramatu – będąc potwierdzeniem „realności” i stając się zarazem łańcuchem 
konsekwencji, opasujących ostatecznie wszystkich i wszystko. Kompozycja utworu 
Wyspiańskiego jest więc kompozycją zasadniczo dwuplanową i dwujakościową, przy czym 
wzajemny stosunek dwóch planów układa się w sposób skomplikowany. Pewnego rodzaju 
chwiejności, jakby „kołysania się” tego, co dzieje się na scenie, pomiędzy realizmem a 
fantastyką, między rzeczywistością a nierzeczywistością, aż po ich zupełną identyfikację w 
scenach finałowych o charakterze poetyckiej kreacji już zupełnie swoistej, którą by można 
nazwać wprost symboliczną: to cechy istotne struktury Wesela.  

Oryginalność ta i urok polegają na podobnej zmienności, swego rodzaju falowaniu 

nastrojów, na szybko po sobie – niby w szopce – następujących scenach, jak gdyby 
zderzających ze sobą odmienne, czasem zupełnie przeciwne, jakości. Cała sytuacja wyjściowa 
jest konstrukcją na zasadzie konfrontacji dwóch „światów”, dwóch środowisk.  

Powszechnie Wesele odczytywano nie jako realistyczną anegdotę ani jako dramat 

psychologiczno – fantastyczny – choć bywały interpretacje do takich ujęć zbliżone – ale jako 
dramat narodowy. W dalszej dopiero wykładni różniły interpretatorów sposoby jego 
rozumienia czy „odczucia”.  

Obrazy Matejki w świetlicy bronowickiego dworku są sygnałem przywołującym 

wyobrażenia tkwiące w świadomości grupy społecznej „oświeconych” – światłej inteligencji 
głównie szlacheckiej, a później post – szlacheckiej, złączonej z dawnym stanem rodowodem 
osobistym, ale często wychylającej się w swych wyobrażeniach i planach daleko poza kręgi 
określone. Chodzi nie tylko o Wernyhorę i Racławice. Ale też właśnie obrazy – znaki 
stanowiły najbardziej wyrazistą krystalizację mitu, o który idzie. Postać Wernyhory 
sugerowała mit do racławickiego podobny w swej strukturze – mit bowiem wspólnej sprawy 
„panów” i „ludu” w najściślejszej funkcji idei „zmartwychwstania” narodu. W ukształtowaniu 
obrazu – symbolu rolę decydującą przed Matejką odegrała literatura: S. Goszczyński, M. 
Czajkowski, nade wszystko J. Słowacki Beniowskiego Snu Srebrnego Salomei. Tam to 
zarysowana została wizja powrotu Wernyhory jako znaku odrodzenia Polski. W Weselu 
dokonuje się konfrontacja owych mitów z rzeczywistością Wyspiańskiemu współczesną.  

Niejednoznaczną wymowę ma w Weselu konfrontacja mitu malowniczego kosyniera i 

chłopa – Piasta z rzeczywistością: w każdym razie i na tej płaszczyźnie dokonywa się 
rozrachunek wartości, bilans idealizujących frazesów jednej strony i rzeczywistości, 
zarysowanej z realistyczną trzeźwością – z drugiej.  

Budowa Wesela stwarza funkcjonalne rusztowanie nośne dla jego idei podstawowej. 

Od dawna zwracała uwagę odbiorców jego kompozycja szopkowa: na niezmiennej scenie 
pojawiają się jedna za drugą pary aktów – po dwoje więc – by wypowiedziawszy swoją 
kwestię ustąpić miejsca następnej. Tekst dramatu wprost sugeruje rozumienie owej statycznej 
szopkowości, nadając jej swoisty sens zabarwiony satyryczną groteskowością , 
odpowiadający potocznej metaforze implikującej jakieś „udanie”, jakby mistyfikację. 
Istotnym symbole jest taniec chocholi: zaczarowany taniec wszystkich par w takt muzyki 
„słomianego straszydła”, przygrywanej na „patykach” i jego śpiewki. Finalny obraz Wesela 
swej niesamowitej ekspresji zrywa dotąd ciągnione wątki zarówno osadzonej w mocnych 
realiach satyry, jak literackiej i baśniowej fantastyki. Na ich miejscu zostaje skonstruowany 
pełen wyrazu wielki obraz – symbol, którego waga w budowie utworu tak przemożna, iż 
zdolny jest narzucić wymowie Wesela to, co nazwano „tragizmem idei”. Do sceny finałowej 
należy symbolika, ale nie tylko ona stanowi o jej charakterze i o jej „treści”. Obraz końcowy 
współistnieje ze złożonym zestrojem czynników współdziałających, jest przez nie 
kształtowany jako synkretyczna forma, pojemna dla bogatych współbrzmień, jako ośrodek 

background image

 

promieniowania emocjonalnego, jako nastrój, jako nie posiadający ostrych konturów znak – 
symbol. Ostatecznie całe Wesele jest rozbudowanym symbolem – ale do najbardziej 
wyrazistych należą takie, jak złoty róg, Chochoł, błędne koło zaczarowanego tańca. Błędne 
koło taneczników staje się wielką metaforą dla zamkniętego kręgu społecznej bierności, 
niesposobnej do wyzwoleńczego czynu. Sam motyw tańca nie dającego się rozerwać ani 
wstrzymać w obrotach błędnego koła taneczników sięgał wprawdzie pradawnej tradycji 
folklorystycznej, naznaczającej podobny „taniec zaklęty” piętnem klątwy i kary; 
bezpośrednio zaś podejmował z nim Wyspiański temat dwóch nieco wcześniejszych obrazów 
znakomitego malarza – symbolisty Jacka Malczewskiego. Jednakże motywom tym nadał 
twórca nową treść na tle rozległej panoramy postaw społecznych i przeprowadzonego 
rozrachunku z ciążącymi na nich mitami.  

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

TREŚĆ 

 
 

 

Osoby: 

Gospodarz                                                                                                   Gospodyni 
Pan Młody                                                                                                   Panna Młoda 
Marysia                                                                                                        Wojtek 
Ojciec                                                                                                           Dziad 
Jasiek                                                                                                            Kasper  
Poeta                                                                                                             Dziennikarz 
Nos                                                                                                                Ksiądz 
Maryna                                                                                                          Zosia 
Radczyni                                                                                                        Haneczka 
Czepiec                                                                                                          Czepcowa 
Klimina                                                                                                          Kasia 
Staszek                                                                                                           Kuba 
Żyd                                                                                                                 Rachel          
Muzykant                                                                                                        Isia 
 

Osoby dramatu: 

Chochoł 
Widmo 
Stańczyk 
Hetman 
Rycerz Czarny 
Upiór 
Wernyhora 
 

Dekoracja: 

Rzecz dzieje się w noc listopadową, w chacie, przyjmującej gości. Przez otwarte drzwi 

słychać, że odbywa się huczne wesele, goście wesoło tańczą przy muzyce. Cała uwaga osób, 
które przechodzą przez tę izbę – scenę, jest zwrócona na to wesele, na ich tańce. W świetle 
kuchennej lampy migoczą liczne barwy, kaftany, wstążki, pawie pióra, nasza wiejska Polska. 
Przy przeciwległej ścianie stoją lóżka i kołyska, a nad nimi obrazki świętych. Naprzeciwko na 
ścianie wisi wieniec dożynkowy z kłosów, za oknem krzew otulony w słomę (chochoł). Na 
środku izby okrągły stół, wokoło niego proste, drewniane stołki kuchenne. W izbie znajduje 
się też biurko, zasypane mnóstwem papierów, a nad nim obraz „Wernyhory” Matejka i 
litograficzne odbicie Matejkowskich „Racławic”. W głębi sofa, ponad nią złożone w krzyż 
szable, flinty i pasy podróżne. Przy drzwiach ogromna, wiejska, malowana skrzynia, w 
kwiaty i desenie kolorowe. Nad drzwiami weselnymi widnieje obraz Matki Boskiej 
Ostrobramskiej, nad drzwiami alkierza obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Rzecz dzieje 
się  w roku 1900.  

 

AKT I 

SCENA I 

Czepiec (jedna z postaci mających prawzór w rzeczywistości; Błażej Czepiec, 

wówczas pisarz gminny w Bronowicach) i Dziennikarz rozmawiają na temat sytuacji 
politycznej w Chinach. Dziennikarz dosyć ma polityków, natomiast Czepiec sugeruje, że to 
bardzo ciekawe sprawy na co jego rozmówca pyta się, czy ten w ogóle wie, gdzie są Chiny. 
Czepiec stwierdza, ze pewnie gdzieś daleko, ale chłop polskim rozumem zawsze trafi, a do 
tego „my tu cytomy gazety i syćko wiemy”, sami się do świata garną, chcą go poznać. 

background image

 

Dziennikarz odpowiada mu, że na ich parafii świat jest im już, dostatecznie szeroki. Czepiec 
zauważa, że to od nich ze wsi chłopi bili się w Japonii, Dziennikarz zaznacza, że tu jest 
jednak wieś spokojna i zaciszna. Chłop wytyka panu, że boi się rozruchu we wsi, że 
wyśmiewa ich w duchu, a to przecież z takich jak oni wywodził się Głowacki 

SCENA II 

Tym razem z Dziennikarzem rozmawia Zosia. Flirtuje z nią, porównuje ją do ślicznie 

malowanego obrazka, świeżego, naturalnego i prawdziwego.  

SCENA III 

Haneczka i Zosia, skarżą się cioci – Klimenie, że też chcą tańczyć jak pozostali. Zosia 

nie chce tańczyć z żadnych z kawalerów, chcą tańczyć z drużbami, co mają pawie pióra.  

SCENA IV 

Spotyka się Klimina z Radczynią z Krakowa. Kobiety rozmawiają o tym, że chłopcy 

nie tańczą z dziewczynami, na co Radczyni rzuca znamienne słowa: „Wyście sobie, a my 
sobie. Każden sobie Rzepkę skrobie”. Klimina bezpośrednio mówi, że chętnie by wyswatała 
swoje podopieczne z synami Radczyni. 

SCENA V 

Zosia tańczy z Kasprem, rozmawiają o swatach jego z Kasią, o tym, że Zosia taka 

wesoła w tańcu. 

SCENA VI 

Haneczka chce tańczyć z Jaśkiem, zaprasza go do tańca w kółku.  

SCENA VII 

Klimina i Radczyni rozmawiają o żniwach, Radczyni raczej się nie orientuje w 

kwestiach chłopskich. 

SCENA VIII 

Pan Młody i Panna Młoda proszą księdza, by o nich nie zapominał. Ksiądz zaznacza, 

że są tacy co nim gardzą, bo pochodzi z chłopa, ale jemu jest z tym lekko na sercu, dobrze się 
czuje na wsi, bo jest wśród swoich. Pan Młody wspomina, że ksiądz może zostanie 
kanonikiem, włącza się do rozmowy Panna Młoda, która nie wiedziała o czym mowa i lekko 
się skompromitowała. Ksiądz kwituje to stwierdzeniem: „naiwne to i niewinne”. 

SCENA IX 

Panna Młoda mówi Panu Młodemu, że ten ciągle „godo” o tym jak to się kochają i jak 

będą się kochać po ślubie. Pan Młody natomiast prosi o to, by nie tylko go całowała, ale 
powiedziała też jak bardzo go kocha. Rozmawiają o innych kobietach Pana Młodego, on 
stwierdza, że teraz chce kochać swoją przyszłą żonę po swojemu.  Bo przecież tak bardzo 
pragnął zboża i słońca… 

SCENA X 

Poeta marzy na głos, że chciałby aby jakaś panna mu się oświadczyła. Słyszy to 

Maryna i pyta się czy to ją miał na myśli. On odpowiada, że tak naprawdę to nie miał nikogo 
konkretnego na myśli, po prostu chciałby pokochać czule czyjeś serce. Jednak serce Maryny 
jest zimne, bo przez nikogo niezamieszkane. Poeta sugeruje, że przydałby się tam Amor. 
Dziewczyna mówi, że pójście do ołtarza to jak Amor w klatce. Maryna daje do zrozumienia, 
że nie jest zainteresowana Poetą i to koniec. Na co Poeta stwierdza, że przecież nawet 
początku między nimi nie było. Ale chociaż nauka nie poszła w las i jedno od drugiego się 
czegoś nauczyło z tej rozmowy. Maryna się pyta po co jej ta nauka. Poeta rzuca hasło: 
„Sztuka dla sztuki”. Na cały wywód poety dziewczyna odpowiada, że jest on po prostu poetą 
i to wszystko wyjaśnia.  

SCENA XI 

Do Młodej pary ponownie dołącza Ksiądz. Mówi Młodym, że po pewnym czasie ich 

uczucie ochłonie, z nie jedną parą tak już było. Pan Młody dziękuje za przestrogę, ale jest 
pewny, że w ich przypadku będzie inaczej. Ksiądz kwituje osobę dziewczyny jako „kolorową 
bajecznie” (żartobliwie ironiczny – ze strony autora – wyraz zachwytu estetycznego 
„barwnością” ludu. 

background image

 

SCENA XII 

Pan Młody pyta się, czy żona go kocha. Ta potwierdza, ale zauważa, że ten bez końca 

o tym gada. Pan Młody mówi, że to przez to, że serce wali mu młotem, huczy ciągle w 
głowie, to z radości, że Jaguś jest w końcu jego. Zachwyca się jej chłopskim, kolorowym 
ubiorem, jest zafascynowany tą barwnością i mnogością deseni. Zona zauważa, że jednak 
cisną jej buty, mąż poleca je ściągnąć i bawić się na boso, ale ona twardo twierdzi, że na 
weselu trzeba być w butach! 

SCENA XIII 

Pan Młody mówi Księdzu, że nie musi się o nich martwić. Jak jest szczęście przed 

nosem to należy je brać. 

SCENA XIV 

Radczyni dostrzega, że Maryna dobrze się bawi, dziewczyna mówi, że to za sprawą 

Czepca, który tak ją objął w pół i zakręcił, że aż się jej gwiazdy pokazały (istny taniec z 
gwiazdami :P). Maryna teraz dostrzega, że co innego złoto, co innego miedź ( nie wiem czy to 
aluzja do Poety i Czepca?). 

SCENA XV 

Poeta dostrzega Marynę i ponownie z nią rozmawia. Mówi dziewczynie, że ta marzy o 

kochaniu. Maryna nazywa poetę Sfinksem – osobą zagadkową, a on ją Meduzą – osoba 
wzbudzająca lęk (tu żartobliwie). Dziewczyna daje mu nowoczesny styl arbuza – czyli 
odmowę, odrzuca starającego się.  

SCENA XVI 

Zosia  zwierza  się  Haneczce,  ze  chce  kochać  i  to  bardzo,  ale  tak  bardzo.  Haneczka 

kładzie to na karb muzyki, która skocznie gra i w jej sercu. Ale zauważa, że jeszcze niejedna 
łza  dzieli  Zosię  od  tej  miłości.  Przed  nią  jeszcze  koło  cierpień,  nędza  i  ból,  potem  będzie 
kiedyś  radość.  Zosia  myśli  o  tym,  jakby  to  było  gdyby  była  Fortuną,  wtedy  by  wszystkim 
ludziom rozdała tanio szczęście i dostatek. Zosia bardzo pragnie, by ktoś zjawił się, ktoś kto 
ją  pokocha.  Uczucia  Haneczki  gardzą  tym,  uważa  ona,  że  najpierw  trzeba  wypróbować, 
przecierpieć, żeby można było uszanować miłość. 

SCENA XVII 

Pan młody cieszy się, że Mosiek (Żyd) przyszedł na wesele, choć ten czuje się trochę 

nieśmiało na weselu. Pan Młody mówi, że są przyjaciółmi i nie ma się co krępować, ale Żyd 
mówi, że są oni takimi przyjaciółmi, co to się nie lubią. Żyd zauważa, że Pan Młody jest dziś 
bardzo barwnie ubrany, ma na sobie narodowy chłopski strój, ale przecież jutro i tak go 
zrzuci, pan się narodowo bałamuci. Żyd podkreśla, że oboje co innego mają na myśli, mają 
inne poglądy. Mówi Panu Młodemu, że przyjdzie tu jego córka – Rachela, która od snu woli 
widok panów i wesele, ojciec kwituje jej osobę jako wykształconą, nowoczesną. Dziewczyna 
ceni poezję Przybyszewskiego, ale nie gardzi chłopami, ich też szanuje. Żyd nie rozumie 
jednak, dlaczego Pan ożenił się z chłopką, przecież są panny inteligentne. Ten wyjaśnia mu, 
że te panny są przeciętne. 

SCENA XVIII 

Do mężczyzn dołącza Rachel, wita się po francusku. Wyraża się poetycko i 

metaforycznie. Ojciec dziewczyny mówi, że jego się Pan może wstydzić, ale nie jego córki, ją 
musi uszanować, ona się ojca nie wstydzi.  

SCENA XIX 

Rachela jest zafascynowana kolorami stroi oraz chatą, w której pobrzmiewa muzyka, 

ma ona dla niej bajeczny klimat. Pan Młody również docenia uroki wsi, ten spokój, ciszę, 
sady, łąki, gaje, do tej pory żył w cieśni, pośród murów i pleśni, wszystko tam było szare. A 
tutaj zupełnie co innego, dominuje młodość, żywotność. Kiedyś wszystko to opisze. Od 
miesiąca chodzi boso i uważa, że wychodzi mu to na zdrowie.  

SCENA XX 

Do rozmówców dołącza się Poeta, który przekazuje, że Panna Młoda poszukuje swego 

męża i prosi go na słowo.  

background image

 

SCENA XXI 

Poeta mówi, że Rachela go interesuje, ale ona się miarkuje, jest przesiąknięta poezją. 

Poeta  przyrównuje  dziewczynę  do  Galatei  –  boginki  morskiej.  Rachela  zawsze  marzyła  o 
wolnej miłości. Poeta pisze poezje, ona ją czuje.  

SCENA XXII 

Dla  Pana  Młodego  ślub  to  jak  skok  do  źródełka,  w  którym  można  ugasić  swoje 

pragnienie i jest pewny, że nie utonie. Na co Radczyni mówi, że topi się ten, kto bierze żonę.  

SCENA XXIII 

Pan Młody pyta się Poety, jak ten się czuje na weselu. Poeta mówi, że się czuje jakby 

sam był panem młodym, natomiast Pan Młody czuje, jakby to było szczęście cudze, nie jego.  

SCENA XXIV 

Poecie snuje się dramat groźny, szumny, marzy przy tym o wielkiej miłości. 

Bohaterem byłby rycerz w zbroi, przy tym byłaby to historia wesoła, a zarazem smutna. 
Opisuje bohatera, to postać dawna, rycerz, który niczego się nie boi, no może tylko swoich 
zbrodni. Stoi on zaklęty nad studnią (obraz poetycki odpowiada obrazowi pędzla Jacka 
Malczewskiego Rycerz u studni). Gospodarz potwierdza, że to dramatyczna wizja, ale piękna. 
Poeta wie, że każdego rwie do wielkich rzeczy, a tu wokół tylko pospolitość. Są jak przeklęci, 
nęci ich mara, wytwór tęsknej wyobraźni. Łudzą się snami, a to co ich otacza zostaje 
przeinaczone: w ich oczach chłop urasta do rangi Piasta. Gospodarz podkreśla, że przecież 
chłop ma coś z Piasta, chłop jest potęgą. 

SCENA XXV 

Gospodarz mówi, o tym jak dużo jest gości z Krakowa. Ojciec stwierdza, że to przez 

to, że miastowi nie znali do tej pory ich wiary i kultury. Gospodarz jest pewny, że to ich 
uleczy z ospałości. Czepiec stwierdza, że jeszcze tylko na wsi jest dusza, z miastowymi jest 
już krucho. Poeta ubolewa nad swoim losem, na co mu Czepiec radzi, by wziął sobie za żonę 
prostą kobietę, będzie dużo szczęścia i mało kosztów.  

SCENA XXVI 

Dziad i Ojciec rozmawiają o tym, że Jagusia już została wydana za mąż. Dziad jednak 

dostrzega, że to różne stany. Ojciec uważa, że to nie jest żaden problem, po prostu spodobała 
się panu i tyle, wszyscy ludzie są przecież jednakowi. Dziad mówi, że dziś się bawią, a kiedyś 
były kłótnie i walki (wspomnienie „rzezi tarnowskiej” potem kolejny pomór - cholera). 
Ojciec nie wie nic na ten temat, uznaje, że jest czysty, wszystko to był na pewno wina czarta. 
Dziad tłumaczy, że Ojciec był mały, kiedy to się działo i dlatego tego nie pamięta, w jego 
pamięci jednak te obrazy ciągle widnieją. Ojciec wypomina Dziadowi, że snuje się po weselu 
jak kruk, przywołujący czarne obrazy przeszłości. 

SCENA XXVII 

Żyd zauważa, że to wesele to szopka, dziś się panowie z chłopami pobratali, a jutro i 

tak każdy pójdzie w swoją stronę.  

SCENA XXVIII 

Żyd rozmawia z Księdzem i wyraża gorzką prawdę, że tak jak zawsze jest 

niepotrzebny, to w momencie, gdy potrzeba pieniędzy staje się on niezbędny. Nagle 
dostrzegają, że chłopy biją się przy stole. Ksiądz to bagatelizuje, bo to dawne dzieje, że w 
składzie: chłop, Żyd i wódka takie rzeczy się dzieją. Potępia jednak Żyda za to, że chce się 
bogacić na chłopach, ze pobiera podwójny zysk.  

SCENA XXIX 

Ksiądz rozmawia z jednym z uczestników bijatyki – Czepcem. Dochodzi do kłótni 

pomiędzy Czepcem, Księdzem i Żydem. Chodzi o jakieś długi co do karczmy. Czepiec 
uważa, że wyzyskują go i jest to niesprawiedliwe. Ksiądz zmusza go , by spłacił dług. 
Czepiec się oburza, teraz sam nie wiem czy Żyd czy Ksiądz jest złodziejem jego pieniędzy, 
dobrodziej stwierdza, że wódka!  

SCENA XXX 

background image

 

Pan Młody ubolewa nad tym jak się chłopi kłócą i obrażają. Gospodarz na  to, że im 

pewnie temperament gra i ponosi ich. Tylko dać im broń do ręki, a od razu zapomną o słowie 
Bożym, tak przecież było w roku 1846 (rabacja). Pan Młody zna tę historię tylko z opowiadań 
i nie chce sobie tego przypominać, bo truje mu tu obraz polskiej wsi. Gospodarz przypomina, 
że to się może powtórzyć. A Pan Młody: „myśmy wszystko zapomnieli; mego dziadka piłą 
rżnęli…myśmy  wszystko  zapomnieli
”.  Pan  Młody  zastanawia  się  nad  ludzką  egzystencją, 
jak  to  się  wszystko  dziwnie  plecie.  Gospodarz  mówi,  że  to  natura  ich  odmienia  i  wiara  w 
ludzi.  

SCENA XXXI 

Ksiądz zwierza się Gospodarzowi, że państwo młodzi to ciekawi ludzie, Gospodarz 

sugeruje dobrodziejowi strzemiennego na odchodne, a ksiądz jak to duchowny, nie odmówił 
sobie kielicha.  

SCENA XXXII 

Haneczka dziękuje Jaśkowi za taniec, ale nie wiem czy to tylko za taniec dziękuje, 

trochę to dwuznaczne było.  

SCENA XXXIII 

Kasper zwierza się drużbie – Jaśkowi, że te panny to ich chyba chcą i są nimi 

zainteresowane. Jasiek jednak uważa, że one tylko z nich kpią.  

SCENA XXXIV 

Jasiek motyw pawich piór dołączył do dawnej piosenki ludowej. Mniej więcej 

chodziło o to, że zdobył ładne pawie pióra, pawie pióra kradnie ni postawi sobie pański dwór. 
W drugiej zwrotce tak szło: zdobędzie pański dwór, wywlecze złoty wór: złoty wór wysypie 
ludziom przed oczy i nakupi sobie znowu pawich piór (wiem, że to beznadziejne, ale tak w 
tekście jest).  

SCENA XXXV 

Pan Młody rozmawia z Radczynią, mówi jej, że niech sobie gada kto chce i co chce. 

Że to niby dziwne, że woli mleko zamiast wody, że nie chodził na konkury do panny i że 
szybko ożenił się. Jednak zdania Radczyni to nie zmienia. Ale on uważa, że punkt widzenia 
zależy, od kąta widzenia.  

SCENA XXXVI 

Poeta pyta się Racheli, kiedy ona się zakocha w chłopie. Ona sugeruje, żeby to on jej 

wywróżył kiedy to nastąpi, ona ma duży pociąg do chłopów, ale tylko do przystojnych, 
nazywa to „powrotem do natury”. Poeta mówi jej, że ojciec się już skarżył, że każda jej 
wypowiedź ma literacki ton. Wszystkie tematy: chłopi i ojciec mieszają się u niej w poezji. 
Ona sama nigdy nie tworzyła, wstręt ma do lichych form. Poeta ciągle łaje Rachelę, a dla niej 
po prostu tajemna przyroda, przestała być już ciemna. Przyszła do tej chaty, tak jak ćmy 
przylatują do światła, ale odejdzie do domu w pokorze. Poeta nazywa ją dosłownie „Poezją” i 
niech się włóczy od komory do komory. Jak pójdzie dziewczyna do ogrodu i jej szal muśnie 
jakiś krzew, to jej tęsknota udzieli się słomie (?). Rachela mówi, że ona Pojdzie przez sad, a 
on ma stać w oknie. On zadowolony będzie się jej przyglądał, pół dziewicy pół aniołowi, 
pochylonemu nad chochołem. Rachela mówi, że nie trzeba się o nią bać, nie przeziębi róży 
najgorszy mróz, jeśli będzie owinięta w słomę, a na wiosnę się odwiąże i na wiosnę znów 
zakwitnie. Rachela pokazuje Poecie chochoła ze słomy, przed nim ma zamiar się poskarżyć 
poezji i chce go zaprosić na wesele. Dziewczyna mówi, że chce poetyczności dla wszystkich, 
mają zaprosić wszystkie dziwy, kwiaty, krzewy, śpiewy… Poeta na to: „I chochoła!”. Rachela 
mówi, że słoma, zwiędła róża, noc to nadprzyrodzona Moc, po czym odchodzi.  

SCENA XXXVII 

Poeta zwraca się do Panny Młodej, że miłość bije z jej twarzy, w ten dzień wszystko 

jej wolno i wszystkiego może dokonać. Sugeruje jej, by zaprosił tych wszystkich, którym źle 
się dzieje, którzy cierpią, których piekło dręczy. Panna Młoda pyta się po co te duchy z 
Piekła? Poeta nakłania, by przyszli posłuchać muzyki, by zobaczyli Wesele.  

SCENA XXXVIII 

background image

 

10 

Dołącza się Pan Młody. Poeta sugeruje teraz, by to mąż zaprosił kolejnych gości. Ten 

mówi, że jest taki szczęśliwy, że gdyby mógł to sprosiłby cały świat do gospody. Poeta 
sugeruje mu, by zaprosił chochoła, który stoi w sadzie. Pan Młody bierze to na żarty, ale 
zaprasza go na wesele do gospody, Panna Młoda dołącza się do zaproszenia, przywołują go. 
Pan Młody mówi mu, że ma zabrać ze sobą kogo chce i przyjść na gody.   

AKT II 

SCENA I 

Gospodyni mówi, że już późna pora i należy kłaść dzieci spać, ale Isia stwierdza, że 

jrej się nie chce spać, póki gra muzyka. Zaraz mają być czepiny. 

SCENA II 

Klimina nawołuje na czepiny. Isia zostaje sama w izbie, a zegar bije północ. 

SCENA III 

Zjawia się chochoł (symbol odrodzenia) i zapowiada przyjście pozostałych gości. Isia 

go i nazywa śmieciem, on nakazuje, by przekazała ojcu, że będzie miał gości, o których się 
tak upominał.  

SCENA IV 

Wojtek jest zmęczony tańcami, mroczy mu się w głowie, mówi Marysi, że widział 

jakby cienie koło nich przechodziły. Udają się do alkierza w głębi. 

SCENA V 

Pojawia się Widmo (motyw romantyczny – kochanek przybywa z zaświatów po 

ukochaną), mówi, że Marysia miała mu być poślubiona, ona poznaje byłego narzeczonego. W 
pierwszej chwili nie poznaje, ze jest on trupem (pewnie się dobrze kamuflował ). Widmo 
zaprasza ją do tańca, ponieważ zaraz będzie musiał odejść. Chce się do niej przytulić i ją 
pocałować. Ale ona wyczuła „trupi ciąg” i go odpycha od siebie. Widmo znika.  

SCENA VI 

Roztrzęsioną Marysię zastaje jej mąż – Wojtek. Żona nie chce się przyznać co jej 

dolega, każe by mąż ją przytulił, mówi, że woli jego.  

SCENA VII 

Bohaterami tej sceny są Stańczyk i Dziennikarz (konfrontacja mitu z 

rzeczywistością). Stańczyk objawia się Dziennikarzowi i przedstawia się jako błazen. Porusza 
sprawę inteligencji. Jego rozmówca zwierza się, że gasną świece narodowe, dzieją się 
okropne rzeczy, widzi on upadek państwa. Stańczyk zarzuca mu marazm, mimo, że widzi to 
wszystko, to jednak nic z tym nie robi. Dziennikarz mówi, że jego działalność to usypianie 
narodu. Stańczyk ironicznie określa postawę Dziennikarza. Dziś jest w stanie płakać 
rzewnymi łzami, ale jutro już mu się pewnie humor poprawi. Wyśmiewa się z jego chęci 
brania na siebie winy za innych. Dziennikarz jednak wyraża motyw narodowej 
odpowiedzialności na winy przodków: „wina ojca idzie w syna”. Ród pamięta kto im pęta 
założył i najgorsze jest to, że te więzy założył swój. Stańczyk ironizuje jego wypowiedź, 
demaskuje słabość Dziennikarza. Zarzuca mu pogrążenie narodu w żałobie, zamiast 
uświadamianie mu siły, potęgi. Stańczyk przywołuje motyw obrazu Matejki, dzwon 
Zygmunta, który symbolizuje czasy świetności, potęgę Jagiellonów. Dziennikarz jednak 
widzi dzwon o pękniętym sercu, wyraża pesymizm, widzi szansę dla narodu w nieszczęściu, 
które wzbudzi sumienie narodu. Dziennikarz nie widzi wartości w społeczeństwie. Nazywa 
Stańczyka aktorem tragicznym, a Stańczyk Dziennikarza komediantem i wręcz mu błazeńską 
laskę – kaduceusz: „masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć”. Dziennikarz uznaje 
swego rozmówce za złego ducha, Szatana. Ten mu na to, że teraz ma laskę przewodnią i nich 
rządzi, mąci narodową kadź. 

SCENA VIII 

Dziennikarz mówi o utraconej młodości, którą mu odebrano. Poeta pyta się co tak 

odmieniło jego towarzysza. Odpowiada, że przeszedł koło niego jakiś cień i pozostawił mu 
laskę kaduczą. Poeta twierdzi, że to przez muzykę, która go rozżaliła i zdziałała na jego 
nerwy.  

background image

 

11 

SCENA IX 

Dialog odbywa się pomiędzy Poetą a Rycerzem (Zawiszą Czarnym). Rycerz bierze 

dłoń Poety i nie chce jej puścić. Mówi, że on jest jego, nazywa się Mocą. Rycerz za 
pośrednictwem Grunwaldu, przywołuje wspomnienia o potędze kraju, ukazuje jej aktywność i 
chęć do walki. Poetę cechuje niechęć do czynów za przyłbicą Rycerze, Poeta dostrzega 
śmierć i noc – Poeta pomimo, że tęskni za mocą jest słaby i niezdolny do czynów.  

SCENA X 

Zdezorientowanego Poetę zastaje Pan Młody. Poeta poddaje się samokrytyce, 

dostrzega swoje niedołęstwo.  

SCENA XI 

Pan Młody spotyka się z Hetmanem. Pierwowzorem Hetmana jest Ksawery Branicki – 

zdrajca, był na usługach Katarzyny II, uczestnik konfederacji targowickiej. Możemy się tu 
doszukać motywacji kulturowo – literackiej: Rydel był autorem dramatu „Zaczarowane koło” 
– główny bohater, Wojewoda przypomina Hetmana – sprzedawczyka. Chór w rozmowie z 
Hetmanem przedstawia nam tę całą sytuację. 

SCENA XII 

Hetman to postać cierpiąca, szarpana przez czarty, bowiem jest zdrajcą. Pan Młody 

wypomina Hetmanowi, że przewodził ludowi, a oni są teraz w psiej niewoli. Natomiast 
Hetman krytykuje chłopomanię Pana Młodego.  

SCENA XIII 

Hetman ponownie przeżywa katusze, czuje jakby mu ktoś serce wyrywał z wnętrza. 

Chór przypomina mu, że to kara za sprzedanie kraju.  

SCENA XIV 

Pan Młody zwierza się Dziadowi, że przewinęło się tej nocy dużo mar. Dziad jednak 

go nie rozumie, 

SCENA XV 

Dziada nawiedza Upiór – Jakub Szela (rabacja galicyjska 1846) i tu możemy się 

doszukać motywacji psychologicznej – obawa przed nadejściem złych czasów. Upiór chce 
kubeł wody, by się umyć, jest bowiem cały od krwi. Szela nazywa Dziada swoim bratem. 
Zdrajca pyszni się austriackimi orderami. Szela prezentuje prawdę o polskim chłopie ; trzeba 
o tym mówić, nie można przemilczeć tego, upomina się o prawo uczestniczenia w weselu. 

SCENA XVI 

Kasia jest w towarzystwie dwóch chłopaków, Kaspera i Jaśka. Obaj do niej palą 

cholewki, Kasia wysyła Jaśka po wódkę.  

SCENA XVII 

Chyba między nimi do czegoś doszło, było napisane, że się jej zsunęła wstążka od 

spódniczki.  

SCENA XVIII 

Do Kasi i Kaspra przychodzi z wódką Nos, chce Kasie pocałować to Kasper mu ją 

daje. Kasia jednak nie pozwala Nosowi na takie zuchwalstwo. 

SCENA XIX 

Panna Młoda zwierza się mężowi, że jest strasznie zmęczona tańcami, ale nie chce iść 

odpocząć, by jutro czasem nie żałować, że tak wcześnie poszła spać. Pan Młody obmyśla ich 
przyszłe życie, planuje jak to będzie. Ma zamiar postawić dwór modrzewiowy, a przed nim 
posadzić brzozy. Jego żona odznacza się rozsądkiem i mówi, że brzozy na tyle szybko rosną, 
że wnet ocienią ściany domu.  

SCENA XX 

Dziennikarz spotyka Zosię, jest ona bardzo zmęczona, bo ciągle tańczyły w kółko 

(motyw tańczenia w kółko, w kole przewija się praktycznie cały czas i u każdego). 
Rozmawiają o sprawach sercowych. 

SCENA XXI 

background image

 

12 

Rachela przychodzi do Poety, przyszła, bo miała przeczucie, że coś się dzieje. Jest 

lekko przestraszona, ponieważ idąc na wesele, przeszła jej w poprzek ścieżki jakaś osoba. 
Poeta patrzy na ogród, mówi, że ktoś wyrwał owinięte różne, gdyż nie ma ich w ogrodzie. Ze 
słów Racheli opisujących chatę, można wysunąć porównanie bronowickiej chaty do symbolu 
całej Polski.  

SCENA XXII 

Kuba przybiega do Gospodarza, by mu przekazać, że jakiś pan zajechał na koniu 

przed dom. Gospodarz nakazuje, zaopiekować się koniem podróżnego i wysłuchuje opisu 
przybyłego. Jest to ogromny mężczyzna, w czerwieni, z siwą brodą i przepasaną mirą.  

SCENA XXIII 

Gospodarz zwierz się żonie, że zajechał do nich jakiś gość. Żona każe mu iść z nim do 

izby i porozmawiać.  

SCENA XXIV 

Wernyhora wita się z Gospodarzem, zwraca się do niego po imieniu: Włodzimierz. 

Mówi, że wybrał to wesele, ponieważ tu są tu ludzie o sercu prostym, a także przedstawiciele 
obu klas społecznych. Po krótkiej wymianie zdań, Gospodarz pyta się o nazwisko przybysza, 
tamten jest zdziwiony, że go nie poznał. Gospodarzowi Wernyhora jest skądś znany, jakby 
dawny znajomy, bajeczna postać, ale nie jest w stanie dokładnie go rozszyfrować. Wernyhora 
przywołuje tragiczne obrazy z przeszłości. Po bliższych informacjach kołata mu się, że to 
Pan- Dziad z lirą, Wernyhora! Przybył on z wezwaniem do powstania. Gospodarz mówi, że 
już dawno są gotowi na to wezwanie. Wernyhora mówi o Przymierzu, ma trzy rozkazy dla 
Gospodarza. Pierwsze – rozesłanie wieści, powołanie chłopów. Mają jechać w cztery strony 
świata; drugie - później zgromadzić się przed kościołem; trzecie -  na klęczkach, w ciszy 
wysłuchiwać tętentu koni z Krakowa. Wernyhora wręcza Gospodarzowi złoty róg. Wybiera 
jego, bo jest osobą wykształconą, pomostem między chłopami a inteligencją i chłopi go 
szanują.  

SCENA XXV 

Gospodarz zwierza się żonie, że dziś jest wyjątkowy dzień. Odwiedził ich Wernyhora, 

a on musi wyruszyć. Żona odebrała to jako pomieszanie zmysłów. 

SCENA XXVI 

Gospodarz spotyka Jaśka, każe mu osiodłać konie i jechać zwoływać chłopów, w rękę 

daje mu złoty róg, który otrzymał od Wernyhory. Jasiek ma go sobie powiesić na szyi, 
nigdzie się nie zatrzymywać tylko gnać, zanim zapieje trzeci kur ma być z powrotem i zadąć 
w róg. Jasiek, który już wybiega z domu, wraca i schyla się po upuszczoną wcześniej czapkę 
z pawich piór.  

SCENA XXVII 

Staszek informuje Gospodarza, że po odjeździe pana wzdął się silny wicher. On i 

Kuba pilnowali konia Wernyhory. Staszek oddaje Gospodarzowi zgubę jaką znaleźli – złotą 
podkowę (symbolizuje szczęście narodu).  

SCENA XXVIII 

Gospodarz pokazuje żonie co znalazł, są zadowolenie, bo podkowa jest złota.  

SCENA XXIX 

Mąż nakazuje schować podkowę do skrzyni ( zaprzepaszczenie szczęścia, utrata 

możliwości odrodzenia). Gospodyni uważa, że jej mąż oszalał, nie chce go wypuścić z domu. 

SCENA XXX 

Goście z miasta pytają co się stało, Gospodyni mówi, że jej mąż oszalał. Gospodarz 

wyrzuca gościom, że w mieście im mało i na wsi też. Na wsi pozostały tylko lalki, szopki, 
podłe maski. Kiedyś garnęli się do walki równie mocno jak miski, dziś nie ma już na co 
czekać.  

AKT III 

SCENA I 

background image

 

13 

Gospodarz chodzi po izbie tam i z powrotem. W końcu kładzie się na zestawionych 

krzesłach i drzemie. 

SCENA II 

Nos upił się i miał różne wizje, wszystko go nudzi i przykrzy mu się, widzi tylko las 

(Nos to reprezentant przybyszewszczyzny: nudy i dekadentyzmu). Wyraża przekonanie sztuki 
dla sztuki, jego zachowanie przyjmuje pozę, aktorstwo, wyraża pragnienie indywidualizmu. 
Nos pije dlatego, by czuć, że żyje, uważa, że gdyby Chopin żył, to też by pił.  

SCENA III 

Czepiec kłóci się z Muzykantem o to, by grali ciągle i nie przestawali. 

SCENA IV 

Czepiec kłóci się z żoną, ta wygania go do domu, twierdząc, że jest pijany.  

SCENA V 

Czepcowa rozmawia z Gospodynią, Gospodarz już śpi. Czepcowa jest zachwycona 

weselem, uznaje je za udane. Jednak uważa, że miastowi się nudzą, bo tylko patrzą i ziewają.  

SCENA VI 

Rachel wyznaje, że jest oddana Poecie, choć wciąż jest nieśmiała wobec niego. Zdaje 

sobie z tego sprawę, że się rozejdą i zapomną o sobie.  

SCENA VII 

Haneczka dziękuję Panu Młodemu za taniec, dobrze jej tańczyło w kółeczko. Marzy 

się jej pocałować drużbę, ale Pan Młody jej zabrania, mówiąc, że jest jeszcze dzieckiem. 

SCENA VIII 

Maryna wyraża opinię o chłopach. Słyszała ich rozmowę na temat Polski, uważa, że 

ich wypowiedzi były rozsądne i szczere.  

SCENA IX 

Czepiec przegania Kubę, mówiąc, że tu siedzą starsi. Na to Kuba, że on coś 

wie…wskazuje na Gospodarza i mówi, że Czepiec ma gdzieś  z nim iść, na pytanie gdzie, 
odpowiada, że na Moskali! Kuba opowiada Czepcowi całą rozmowę Gospodarza z 
Wernyhorą. Legendarną postać poza Gospodarzem widzieli: Staszek i Kuba, więc Czepiec 
stwierdza, że to jakieś brednie, ale idzie razem z Kubą. 

SCENA X 

Dziad powiadamia Czepca, że wśród chłopów panuje wielkie poruszenie, garną się do 

broni.  

SCENA XI 

Gospodyni mówi Czepcowi, że jej mąż śpi. Na pytanie czy cos mówił, kobieta 

odpowiada, że opowiadał jakieś bajki, że się chciał z kimś bić.  

SCENA XII 

 
Radczyni mówi Dziennikarzowi, że w jego zawodzie jest tyle absorbujących zadań, a 

on jednak przybył na wesele. Stwierdza, że jego praca nie jest serio, wszystko jest 
prowizoryczne.  

SCENA XIII 

Radczyni powątpiewa co do szczęśliwej przyszłości państwa młodych. Ona 

niewykształcona, bez szkół, on odwrotnie, o czym będą ze sobą rozmawiać wieczorami.  

SCENA XIV 

Marysia sugeruje Pannie Młodej (swej siostrze), że jej będzie żal panieństwa, tej 

swobody, od teh chwili jest już przecież panią.  

SCENA XV 

Ojciec jest zadowolony z wesela, mówi, że później nic mu do tego co będzie się dziać 

w małżeństwie młodych.  

SCENA XVI 

Panna Młoda opowiada Poecie, że miała sen, choć nie spała. Był to sen o Polsce (w 

złotej ogromnej karocy widziała diabła). Od tańczenia bardzo osłabła i zapadła w niby sen. 

background image

 

14 

Widziała siebie w karecie, wiozą ją przez lasy, przez jakieś murowane miasta, więźli ją do 
Polski, ona się pytała czy wiedzą gdzie ona leży. Poeta mówi, że nawet gdyby jeździć po 
całym świcie to i tak by jej nie znajdą. Poeta stwierdza, że jest jedno miejsce, gdzie jeszcze 
można spotkać Polskę – to serce.  

SCENA XVII 

Pan Młody wyraża swoją opinię, że ceni on sobie gaik spokojny, sad cichy, kwitnące 

jabłonie i inne uroki natury.  

SCENA XVIII 

Do rozmówców dołącza Czepiec w kożuchu i z kosą. Kosę ma nastawioną, jakby do 

ataku, zauważa, że pozostali nie wiedzą co się szykuje. Czepiec jednak nic nie wyjaśnia, bo 
doskonale widzi, że się nie rozumieją i na nic ta rozmowa.  

SCENA XIX 

Czepiec w końcu dotarł do Gospodarza i budzi go, namawia, by umył się i ruszył 

razem z nim, Gospodarz, jednak zdaje się, że nie wie o co chodzi i nie ma zamiaru nigdzie 
ruszać. Czepiec namawia ich by ruszyli z nim, przed chatą przecież zebrali się już ludzie, 
trzeba się spieszyć. Czepiec grozi panom, że jeżeli nie pójdą z chłopami, to ich potraktują 
kosami. Po dłuższych wywodach, zaczyna coś w głowie Gospodarza świtać, przypomina mu 
się jakby przez mgłę rozmowa z Wernyhorą.  

SCENA XX 

Pan Młody widzi jaki Czepiec jest zaaferowany i uważa, że coś mu się pomieszało, ten 

jednak nakazuje Panu Młodemu wyjrzeć.  

SCENA XXI 

Gospodarz uważa, że i on i Czepiec są pijani i to wszystko tłumaczy. 

SCENA XXII 

Gospodarz ciągle nie może sobie przypomnieć, kto to u niego był. 

SCENA XXIII 

Pan Młody mówi, że widział stado białych gołębi, które wyfrunęło tuż przed nim i 

Jagą.  

SCENA XXIV 

Kasper nie chce wpuścić Panny Młodej, mówiąc, że dzieją się tu poważne sprawy, nie 

dla niej. Ona jednak odpycha go i wchodzi.  

SCENA XXV 

Wbiega Poeta z informacja o tajemniczych znakach. Widział huragan czarnych wron, 

który się zerwał od strony pól, na chmurach się dziwy stroją. Pan Młody wygląda za okno, 
nadchodzi świt. Poeta widzi, że z chmur powstaje jakby tron i jakieś zjawiska skrzydeł koło 
niego.  

SCENA XXVI 

Przychodzi i Gospodyni powiedzieć, że jakieś wojsko w ogniu stoi i zajmuje całe pole 

pod Krakowem. Poeta biegnie to zobaczyć. 

SCENA XXVII 

Przybywa również Panna Młoda, wiedzie za sobą Pana Młodego, chce mu pokazać 

znaki jakie się pojawiły.  

SCENA XXVIII 

Poeta mówi, że słyszał w powietrzu wrzawę, jakby jakieś śpiewy, ale wieje dziwny 

wiatr i to co było przed chwilą znane, zostaje gdzieś odegnane.  

SCENA XXIX 

Nagle wraca Pan Młody, oznajmia, że ze zorzy zrobiła się krew, która widnieje nad 

Krakowem. 

SCENA XXX 

W pośpiechu wpada Panna Młoda. Informuje, że przyleciał ogromny kruk, który 

usiadł na ganku, nagle wzbił się w powietrze i upadł, łamiąc gałązki brzóz. 

SCENA XXXI 

background image

 

15 

Tym razem wpada Gospodyni, każe się ona schować Czepcowi, bo całą noc nie spał.  

SCENA XXXII 

Przed chatą stoją chłopi wyposażeni w kosy i inną broń, Gospodyni jest tym 

przerażona. Czepiec prosi ją, by dała spokój, oni muszą wyruszyć w podróż. Nawet 
Gospodarz doszedł do wniosku, że trzeba im iść, coś mu zaczęło świtać w głowie. Poeta 
zwraca się do Gospodarza, mówi, że w nocy objawił mu się duch, było to rycerz w czarnej 
zbroi.  

SCENA XXXIII 

Haneczka mówi Panu Młodemu, że w niebie dzieją się jakieś wojny, gonitwy po 

niebie. Haneczka też dostrzegła tajemnicze znaki, ujrzała również ogromnych rycerzy na 
koniu, co ganiali po niebie. Pan Młody stwierdza, że to graniczy z obłędem, w końcu 
wydarzyło się tyle dziwów. Gospodarz przypomniał sobie wygląd tego, co go w nocy 
nawiedził, Staszek to potwierdza. Gospodarz w końcu sobie przypomina, budzi się ze „snu” 
był to Duch – Wernyhora. Gospodarz nakazuje się nie rozbiegać, zanim nie zapieje trzeci kur. 
Lud klęka, Gospodarz informuje ich, że Wernyhora przyjedzie z Archaniołem. Wszyscy 
wysłuchują tętentu koni, w pewnej chwili daje się go słyszeć. Wszyscy oczekują… Nagle 
wpada Jasiek, zastaje wszystkich w pozie jakby zasnęli, nagle przypomina sobie, że 
zapomniał zadąć w złoty róg.  

SCENA XXXV 

Za Jaśkiem podąża Chochoł, przypomina mu, że zgubił róg, gdy mu spadła  czapka z 

piór i się po nią schylał. Jasiek wybiega przed chatę, jest przerażony tym co widzi, wszyscy są 
jakby w pół – śnie, pół – zachwycie.  

SCENA XXXVI 

Jasiek ciągle rozmyśla nad swoim zachowaniem, nad tym co się stało.  

SCENA XXXVII 

Za Jaśkiem wsunął się do wnętrza Chochoł, zwraca się do drużby. To Lęk i Strach tak 

ich wziął, Jasiek pyta się, jak ich uwolnić z tych póz. Chochoł nakazuje powyjmować im z 
rąk kosy, poodcinać szable, a zaraz ich minie „Smęt”, ma im zrobić na czołach kółka i podać 
skrzypce Chochołowi. Kosy mają zostać odłożone w kąt. Chochoł symbolizuje marazm i 
uśpienie. Jasiek wykonuje polecenia, zakreśla na ziemi krąg, ustawia uśpionych w 
wyznaczonej pozie, odmawia pacierz wspak, ma również rozśmiać im się w twarz. 
Zgromadzeni ulegają drugiemu czarowi, zaczynają tańczyć (symbol chocholego tańca). Jasiek 
podnosi ręce, tak jakby chciał sobie czapkę nasunąć na głowę. Na co Chochoł : „miałeś, 
chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, 
ostał ci się ino sznur
”. W tym momencie pieje kur. Jasiek zachowuje się, jakby 
oprzytomniał, przypomina sobie, ze pianie koguta to znak. Jasiek nawołuje lud, by chwycili 
kosy i ruszyli! Dech mu zapiera Rozpacz, a strach i groza obejmują go martwotą. Kogut 
ponownie pieje, Jasiek jest już prawie nieprzytomny. Chochoł powtarza słowa: „miałeś, 
chamie, złoty róg…”. 

 
Na koniec ode mnie informacje: 
 
Uczestnicy wesela L. Rydla, którzy stali się pierwowzorami osób występujących w 

Weselu:  

  Błażej Czepiec – wuj Jadwigi Mikołajczykówny, starosta na weselu Rydla, 

pisarz gminny w Bronowiczach. 

  Dziennikarz – Rudolf Starzewski, kolega uniwersytecki Wyspiańskiego, 

redaktor naczelny „Czasu”, organu konserwatywnych stańczyków. 

  Zosia – Zofia Pareńska, córka lekarza i profesora UJ, późniejsza żona 

Tadeusza Boya – Żeleńskiego. 

  Radczyni – Antonina Domańska, stryjeczna siostra matki Rydla. 
  Haneczka – siostra Lucjana Rydla. 

background image

 

16 

  Klimina – gospodyni z Bronowic Małych. 
  Kacper Czepiec – krewny Błażeja, gospodarz w Bronowiczach Małych. 
  Jasiek – Jan Mikołajczyk, brat Jadwigi. 
  Poeta – Kazimierz Przerwa – Tetmajer. 
  Maryna – Maria Pareńska, starsza siostra Zofii. 
  Żyd – Hersz Singer, karczmarz. 
  Rachel – Józefa (Pepa) Singer, jego córka. 
  Gospodarz – Włodzimierz Tetmajer, przyrodni brat poety, malarz, pisarz. W 

1890 ożenił się z Hanną Mikołajczykówną i osiadł w Bronowicach Małych.  

  Ojciec – Jacek Mikołajczyk, gospodarz z Bronowic Małych, ojciec Anny, 

Marii, Jadwigi, Jana i Jakuba. 

  Gospodyni – Anna z Mikołajczyków Tetmajerowi, siostra Marii i Jadwigi. 
  Isia – Jadwiga, najstarsza córka Anny i Włodzimierz Tetmajerów. 
  Marysia – siostra Anny i Jadwigi. 
  Wojtek – Wojciech Sosu, chłop z Bronowic Małych, mąż Marysi. 
  Nos – pierwowzorem Nosa jest malarz Tadeusz Nowakowski, ale postać ma 

także cechy innego malarza, Stanisława Czajkowskiego.  

 
Goście z miasta: Dziennikarz, Poeta, Radczyni, Zosia i Marysia, Haneczka, Gospodarz, 
Rachela, Nos. 
 
Mieszkańcy Bronowic: Czepiec, Gospodyni, Jasiek, Ojciec, Klimina, Marysia, Kasia, Kuba, 
Wojtek, Staszek, Ksiądz, Żyd i chłopi.