background image

Strona główna

O nas

NOWOŚCI

Artykuły

Multimedia

Wydawnictwa

Konferencje

Biografie

Muzyka

Forum

Galerie

Linki

Księga Gości

Kontakt

Newsletter

Choinka, Boże Narodzenie i Pinata

27.11.2010

Artykuł ukazał się w 2009, ale zbliżający się okres świąteczny jest warty rozważenia, dlatego jeśli
ktoś nie miał możliwości zapoznać się z poniższym artykułem, to przypominamy:

Choinka, Boże Narodzenie i Pinata

N

ie  będzie  wielkim odkryciem  to,  co  chcę  napisać, gdyż  w  październiku

2003 roku ukazał się artykuł (dostępny tutaj: 

"Niewinne  święto  'pinata'"

),

który  zawiera  pokrewne  spostrzeżenia  do  moich.  Chcę  jednak  zebrać
kilka  wniosków  dotyczących świąt Bożego  Narodzenia,  zwyczajów  takich
jak    ubieranie  choinki,  uroczyste  kolacje,  śpiewanie  kolęd  itd.  W  polskiej
tradyc ji  katolickiej,  mamy  jeszcze  dzielenie  się  poświęconym  opłatkiem,

życzenia,  spożywanie  dwunastu  potraw.  Zechcę  się  do  tego  odnieść,  w
oparciu o wspomniany powyżej artykuł z wydawnictwa Świadków Jehowy (dalej: SJ).

Słusznym,  rodzącym  się  tutaj  logicznym  wnioskiem,  jest  pytanie:  Czy  chrześcijanie
powinni  obchodzić    święta  Bożego  Narodzenia?
  Albo raczej:  Czy  chrześcijanie
mogą obchodzić te święta?
  W kontekście  faktu,  że wiele  osób  czytających  te  słowa
zapewne jest  lub była  kiedyś SJ,  to pytanie  nabiera szczególnego  znac zenia, bo  "jak  to
jest
  –  jak  kiedyś  zadał  pytanie  jeden  z  byłych  SJ  –  że  wielu po  odejściu  z  organizacji
'wraca'  do obc hodzenia  tych  świąt?
  "  Czy  to  jest  słuszne?  Chciałbym  abyśmy  pokrótce
zajęli się tym problemem..

Na  poc zątku  pragnę  stwierdzić,  że  w  środowiskach  ewangelicznych  chrześcijan
spotkamy  cały  wachlarz  poglądów  na  ten  temat.  Od osób  skrajnie  krytycznych  wobec
tych świąt,  podobnie jak  stanowisko SJ,  do osób  przyjmujących całość  zwyczajów,  bez
rozważania  czegokolwiek.  Obie  postawy  osobiście  oceniam  za  niewłaściwe,  chociaż
uznaję  prawo  tych  osób  do  decydowania  w  tej  sprawie  według  swego  sumienia,  z
zastrzeżeniem,  że  nie  należy  tego  narzucać  innym.  Nie  będę  oc zywiście  opisywał
różnych  podejść  do  tematu  świąt,  a  zechcę  ukazać  problem  zgodnie  z  tym,  co  sam
wziąłem pod uwagę.

Pierwszą przesłanką, jaką się kierowałem, jest  wypowiedź Słowa Bożego, że Bóg powołał
nas  do  wolności.  Chcę  tu  podkreślić,  że  nie  mam  na  myśli  samowoli,  lecz  wolność  na
wskroś  chrześcijańską.  Wiadomo  z  Biblii,  że  już  Izrael  był  napominany  przez  Boga,  za
niewłaśc iwe  obc hodzenie  świąt  nakazanych  w  ST.  Wiadomo  też,  że  Żydzi  ustanawiali
święta, które nie były w żaden sposób ani nakazane, ani potępione przez Boga. Jest nim
Święto  Purim (upamiętniające  oc alenie  z  czasów Estery)  oraz święto  Hanuka (na  cześć
oczyszc zenia  Świątyni  w  czasach  Machabeuszy).  O  tym  święcie  (Hanuka)  wiemy,  ze
nie tylko było i jest  obchodzone - ale  że uczestniczył w  nim nawet Pan  Jezus. Wiadomo
też  chociażby o  wężu miedzianym,  który z nakazu  Bożego  został uczyniony  i jak  donosi
sprawozdanie,  każdy  kto  na  niego  spojrzał  (w  tamtej  konkretnej  sytuacji)  był
uzdrawiany. Tenże  wąż miedziany stał  się potem  powodem, niezdrowego kultu,  który  to
Bóg  potępił.  Jednakże  co  warto  tutaj  nadmienić  ten  że 

wąż  miedziany

,  miał  też

znac zenie  pogańskie.  Pamiętamy  też  sytuację,  już  na  początku  szczególnej  historii
narodu  Izraelskiego  po wyjściu  z  Egiptu,  gdy Mojżesz  niósł  tablice,  Izrael  uczynił sobie
boga  lanego  ze  złota  i  jako  Bogu  JHWH  zac zął  oddawać  cześć  -  finał  znamy,  był
tragiczny.

Jaki wniosek płynie z tyc h faktów? Otóż  taki, że jest  zarysowana pewna  granica, której
przekroc zyć  nie  należy.  Polega  ona  na  tym,  że  jeśli  obchodzimy  coś  z  właściwych
pobudek    i  we  właściwy  sposób,  nie  jest  to  c zymś  złym.  Biblia  nakreśla  pewne  ramy,
jednakże  tak  naprawdę  to  Duch  Boży  prowadzi  i  pomaga  rozważyć  każdy  aspekt,  by
podjąć ostateczną decyzję zgodną z duchem Biblii.

Skoro  odwołaliśmy się  do  Słowa  Bożego, to musimy  z c ałą kategorycznością  stwierdzić,
że  Biblia  ani  nie  nakazuje,  ani  nie  zakazuje  obchodzenia  takich  czy  innych  świąt
(pomijam  oczywisty  fakt  obchodzenia  Wieczerzy  Pańskiej).  Jedynie,  kierując  się
pewnymi  zasadami,  możemy  stwierdzić  c zy  chrześcijanin może  dane  święto  obchodzić,
czy  nie. Weźmy  chociażby  pod uwagę  święto  Halloween.  Ten dzień  bynajmniej  -  że  się
tak  wyrażę  -   nie  jest  i  nie  był  schrystianizowany.  To  święto  było  i  jest  przesiąknięte
okultyzmem  i  spirytyzmem  (czy  z  wróżbiarstwem  jak  tzw.  Andrzejki),  a  to  jak  wiemy
jest wyraźnie potępione w Biblii. Sprawa  wydaje się oczywista. Jednakże tutaj powstaje
problem. Jak  mamy  traktować  inne  święta,  zwyczaje,  które  takiego  charakteru  nie
posiadają? Na przykład takie, które od razu straciły stare znaczenie a nadano im nowe?

zaloguj się   |    zarejestruj się   |    mapa strony   |

szukaj ...

 

2010-11-30

Berejczycy - Choinka, Boże Narodzeni…

berejczycy.org/index.php?id=4&zoom…

1/6

background image

Oczywiście spotykamy  się w  tej materii z rozbieżnością w  poglądach. Jedni  będą unikać
wszystkiego,  co  kiedyś nie  było  związane  z  chrześcijaństwem,  a inni  stwierdzą  inaczej.
Osobiście  uważam,  że  nie  ma  przeciwwskazań  do  praktykowania  c zegoś,  jeśli  nie
potępia  tego  Biblia.  Na  przykład  sprzeczeny  z  Biblią  jest  wspomniany  spirytyzm,
okultyzm,  wróżbiarstwo  lub  bałwochwalstwo,  niemoralność,  pijaństwo,  obżarstwo,  itd.
Dla  przykładu,  obchodzenie  Nowego  Roku.  Jeśli  miałbym  pójść  z  zamiarem  napicia  się  i
najedzenia bez  umiaru,  to  sumienie mi  mówi,  że  popełniłbym  grzech.  Ale  też  jest  druga
strona  tego  medalu.  Jeden  z  wersetów  mówi:  'że  wszystko  co  c zynimy,  c zyńmy  na
chwałę Pańską
',  czyli  istnieje sytuacja  gdzie  spotkanie  z  powodu nastania  nowego  roku
może być kolejnym powodem, aby oddać  Bogu chwałę.

Chcę ukazać  zrównoważone podejście, kierując się zasadami, a nie  sztywnymi zakazami
i  nakazami  wypływającymi  nie  z  wyraźnych  zapisów  Biblii,  a  jedynie  z  interpretacji  i
poglądów  ludzkich.  Człowiek  niestety  ma  tendencję  do  utożsamiania  swoich  poglądów
osobistych, z tym co  mówi Pismo Święte. A pogląd, zawsze  jest interpretacją wersetów
biblijnyc h.  Interpretac ja  natomiast  nie  jest  "prawem  wiążącym",  które  moglibyśmy
narzucać innym.

Wspomniani  SJ  (podobnie  Adwentyści)  świąt  z  deklaracji  nie  obchodzą.  W  praktyce
często  wygląda  to  tak,  że  w  tym  okresie  spotykają  się  przy  wspólnych
rodzinnych  lub  przyjacielskich  posiłkach.  Oc zywiście  nie  mają  wspomniane  spotkania
otoczki  świątec znej  tak  jak  to  jest  np.  w  domach  katolickich.  Podobnie  jest  z
Sylwestrem,  Nowym  Rokiem,  gdzie  też  spotkania  u  SJ  trwają  do  późnyc h  godzin,
czasem  z tańcami,  strojami,  alkoholem.  Oczywiśc ie muszę  stwierdzić, że  jest też grupa
SJ, którzy są  takim zachowaniem zgorszeni i  unikają nawet pozorów świętowania  w tym
okresie.  Sam  pamiętam  jak  dwa  razy  specjalnie  próbowałem  pójść  spać  przed  północą
podczas Sylwestra,  bo przecież ja  nie będę patrzył  jak świat świętuje bezbożne święto.
Dzisiaj  wiem,  że  takie  podejście  nie  jest  ani  biblijne,  ani  rozsądne,  a  jedynie
nacechowane skrajnym fanatyzmem.

Z drugiej strony podejście w  społeczeństwie katolickim też jest nieciekawe.  Zasłyszałem
ostatnio  życzenia  "świąteczne"  jednej  osoby  do  drugiej,  cytuję:  „życzę  ci  w  tym
okresie  przede  wszystkim  wspaniałego  Sylwestra,  bo  to  najważniejsze”
.  W  moim
odczuciu  najważniejszy  w  tym  okresie  jest  Jezus  Chrystus  -   cud  narodzenia,  a  nie
zabawa  w  Sylwestra. Niestety  świadomość  przeciętnego  katolika  jest  nie  takie  jak  by
Kośc iół  Katolicki  chciał  widzieć.   Oczywiście  są  też  katolicy  c o  bardzo  poważnie
podchodzą do świąt Bożego Narodzenia.

Ale  wróćmy  do  wspomnianego  artykułu,  który  ukazuje  pewien  ciekawy  fakt.  Pomógł
mi on spojrzeć  na pewne  sprawy z  innej perspektywy.  Skupię się  oczywiście na  jednym
aspekcie: czy należy obchodzić Boże Narodzenie i posiadać choinkę?

Jak  już  nadmieniłem, powołam  się  na  artykuł pani  Joanny  Czapskiej.  Opisuje  bowiem  w
nim  podobne  odczucia,  jakie  ja  miałem  czytając   po  raz  pierwszy  omawiany  artykuł  z
Przebudźc ie  się.  Dylemat,  jaki  powstał  w  mojej  głowie,  miał  miejsce  już  wtedy.
Rozmawiałem  wówczas  o  tym  z  trzema,  czterema  osobami  będącymi  SJ  -  wtedy  sam
jeszcze nim byłem.

Chodzi  konkretnie  o  artykuł  z  Przebudźc ie  się!  z  22  września  2003  na  stronac h  22- 24
pt: „Starożytna tradycja piňata”.  Nie będę  rozpisywał  się na  temat  tego  święta,  każdy
może  znaleźć  sporo  materiału  w  Internecie  (zobacz  np.  opis   

"pinata"

  ).  Jedynie

stwierdzę,  że  zwyczaj  ten  był  związany  np.  u  Azteków    z  krwawymi  elementami  świąt
ku c zci ich bogów.

Ilustracja pokazuje jak dzisiaj to wygląda:

Reasumując ,  "pinata"  ma  pogańskie
pochodzenie, została też  przez kościół
katolicki 

zaadoptowana. 

Jest 

do

dzisiejszego 

dnia 

elementem

obchodzenia 

święta 

Bożego

Narodzenia  w  krajach  latynoskich
Ameryki  Łacińskiej,  czy  też  przez
osoby  z  tego  rejonu  pochodzące.  Ma
podobne  znaczenie,  jak u  nas  choinka
(w  jednym  i  drugim  przypadku  mamy
też 

do 

czynienia 

elementami

biblijnymi, jak i z "cukierkami").

Jak  stwierdza  artykuł  z  Przebudźcie
się

ten 

zwyc zaj 

jest 

tak

rozpowszechniony,  że  jest  stałym
elementem 

przyjęć 

urodzinowych.

Cały  artykuł,  jak  przyznaje  Joanna
Czapska,  nie  byłby  nic zym  dziwnym,
gdyby  nie  dwie  sprawy.  Po  pierwsze:
dzieci  SJ  ten  zwyczaj  praktykują  i  po
drugie:  czy  SJ  mogą  to  c zynić?  Tutaj

dochodzimy do konkluzji z Przebudźcie się:

Istotą sprawy  nie jest  to, co ten zwyczaj oznaczał setki  lat temu,  ale jak
jest postrzegany w danej okolicy obecnie.
  (...) Dlatego  mądrość nakazuje  nie

2010-11-30

Berejczycy - Choinka, Boże Narodzeni…

berejczycy.org/index.php?id=4&zoom…

2/6

background image

jest postrzegany w danej okolicy obecnie.  (...) Dlatego  mądrość nakazuje  nie
robić z tego kwestii.”
 

-  Przebudźcie się!, 22.09.2003, str. 24

Zanim to  skomentuję,  przytoczę  jeszc ze  jedną  publikację  SJ,  Prowadzenie  Rozmów  na
Podstawie Pism
, czytamy tam:

„Dzisiaj  dostrzegamy  jedynie  praktyki  mające  związek  ze  świętami
obchodzonymi  w  naszych  czasach.  Niektóre  mogą  wyglądać  niewinnie.
Jehowa  natomiast  przyglądał  się  bezpośrednio  pogańskim  praktykom
religijnym,  z  których  się  one  wywodzą.  Czy  zatem  Jego  punkt
widzenia nie powinien być dla nas najważniejszy?
” (s. 361).

Sprzeczność tych wypowiedzi uderza. W pierwszym fragmencie argumentuje się, że to
jakie znaczenie miał kiedyś zwyczaj nie jest istotne, ważne jest jak dzisiaj jest
postrzegany. Druga wypowiedz stwierdza coś przeciwnego. Jednakże paradoksalnie, to
pchnęło mnie w rozmyślanie nad tym tematem i przyjrzeniu się temu, jak dzisiaj
niektórzy obchodzą święta Bożego Narodzenia.

Osobiście  nie  obchodzę  w  jakiś  szczególny  sposób  tego  święta.  Nie  posiadam  też
choinki,  c hociaż  nie  patrzę  na  nią  "krzywo".  Powodem  jest  opis  pochodzenia  tego
zwyczaju wspomniany na jednej ze stron: 

"Choinka"

, czytamy tam między innymi:

„Tradycja  c hoinek  narodziła  się  w  Alzacji,  gdzie  wstawiano  drzewka  i
ubierano  je ozdobami  z papieru i  jabłkami (nawiązanie  do rajskiego  drzewa).
Wielkim  zwolennikiem  tego  zwyczaju  był  Marcin  Luter,  który  zalec ał
spędzanie  świąt  w  domowym  zaciszu.  Choinki  więc  szybko  stały  się
popularne w protestanckich Niemczech.”

Chociaż ta strona wspomina o występowaniu tego elementu w tradycji pogańskiej, to z
faktu jak dzisiaj jest postrzegana c hoinka wynika, że posiada ona symbolikę czysto
chrześcijańską. Narodziny tej tradycji choc iażby w Polsce ma chrześcijańskie korzenie.
W moim przekonaniu drzewko, choinka, tak demonizowane przez niektóre grupy religijne,
jest niegroźnym zwyczajem, który właściwie wykorzystany może mieć pozytywną
symbolikę. Z drugiej strony nie chcę stwierdzić, że nie praktykowanie tej tradycji jest
czymś złym.

Ale jak to jest z tym 25  grudnia naprawdę? Przeglądając różne publikacje, natknąłem się
na  coś  ciekawego.  W  Strażnicy  93  15.12  s.  6  w  artykule:  Czy  Jezus  urodził  się
zimą?,
 jest nast. cytat Encyklopedii Britannica:

"The  New  Encyclopedia  Britannica  rzuca  jeszcze  więcej  światła  na  tę
sprawę:  „Tradycyjne  obrzędy  bożonarodzeniowe  mają  różną  genezę
i są  rezultatem  przypadkowej  zbieżności
  między  obchodami  narodzin
Chrystusa  a  zimowymi  świętami  pogańskimi  ku  czci  słońca  i  boga
rolnictwa. W świec ie rzymskim Saturnalia (17 grudnia) były okresem zabaw
i  wymiany  prezentów. Dzień  25  grudnia  uważano  również za datę  narodzin
tajemnic zego perskiego boga Mitry — Słońca Sprawiedliwości”.

W literaturze wc zesnochrześcijańskiej z datą 25 grudnia jako urodzinami Pana Jezusa
spotykamy u Hipolita:

„Pierwsze  przyjście  naszego  Pana  w  ciele,  kiedy  narodził  się  w  Betlejem,
miało  miejsce  w  ósmym  dniu  przed  kalendami  stycznia  [25  XII]”  
-

  In

Danielem 4,23,3;  „Dzień Święty” H. Pietras SJ, Kraków 1992, s. 30

Literatura SJ tylko w angielskim o tym wspomina:

,,Scholars mention two explanations for the  date December 25. One  is due
to  a  calculation  attributed  to  a  certain  Hippolytus  of  the  third  century
C.E.'' 
- Awake  22.12 1973 s. 4

Hipolit  żył  w  latac h  170(?)  -   235  n.e.  Natomiast  święto  "dzień  narodzin
niezwyc iężonego słońca”
 wprowadził  cesarz Aurelian (panujący  w latach 270- 75)  w 274
roku.  Potwierdza to też Strażnica z roku 1983 nr 22 strona 9:

"Cesarz  Aurelian,  panując y  w  latach  270-275  n.e.,  szybko  oparł  się  na
pogańskim  kulcie  słońca  i  w  roku  274  n.e.  ofic jalnie  ogłosił  25  grudnia
świętem narodzin Słońca Niezwyciężonego”

Co  z  tego  wynika?  Zauważamy  tu  pewien  ciekawy  fakt.  Święto  słońca  oficjalnie
zostało  wprowadzone  po  tym,  jak  Hipolit  25  grudnia  identyfikuje  z  datą  narodzin  Pana
Jezusa.

Zobaczmy też ciekawe stwierdzenie adwentystycznego autora:

Czy  źródła  chrześcijańskie  otwarcie  przyznają,  że  zapożyczono  od
pogan datę pogańskiego święta? Oczywiście, nie!”
(...)

"Niektórzy Ojcowie wyrażali pogląd, że zarówno poczęcie, jak i męka Chrystusa
nastąpiły w czasie wiosennego zrównania dnia z nocą, czyli dnia 25 marca. Gdy
polic zy się od tej daty dziewięć miesięcy ciąży Marii, wówczas data narodzin
Chrystusa wypadałaby w dniu 25 grudnia”

 

- „Od soboty do niedzieli” S.

Bacchiocchi, Warszawa 1985, s. 282- 283

Widzimy  więc,  że  nawet  Adwentysta,  przeciwny  obchodzeniu  Bożego  Narodzenia
stwierdza  uczciwie,  że  nie  ma  potwierdzenia  w  pismach  chrześc ijańskich  tamtych
czasów  na   pogańskie poc hodzenie  tego święta.  Chociaż może  argumentować, że  tylko
oficjalnie  nie było  takiego  stwierdzenia,  ale  czy  w  tamtym  czasie  ktoś z  przec iwników

2010-11-30

Berejczycy - Choinka, Boże Narodzeni…

berejczycy.org/index.php?id=4&zoom…

3/6

background image

oficjalnie  nie było  takiego  stwierdzenia,  ale  czy  w  tamtym  czasie  ktoś z  przec iwników
chrześcijan  posługiwał się  takim  argumentem  o  domniemanym  pogańskim  poc hodzeniu?
Data ta była  związana z próba ustalenia  kiedy Pan Jezus naprawdę  się narodził. Poglądy
i argumenty  wyrażane  w  tamtym  czasie  wpłynęły  na  taką,  a  nie inna  datę  ustaloną  w
dobrej wierze i zgodnie z ówczesnym rozumieniem sprawozdań ewangelicznych.

Ale dodam jeszcze inny głos. W 

"Tygodniku Powszechnym" z 21 grudnia 2007

 czytamy:

"Najstarsza  wzmianka  o  obchodzeniu  święta  Bożego  Narodzenia  w  Rzymie
pochodzi z 336 r.

Zaprowadzenie  tego  święta  historycy  liturgii  wiążą  z  motywem
dziękc zynienia  Kościoła  za  zwyc ięstwo  Konstantyna  Wielkiego  nad
Maksencjuszem  w  313  r.  Jest to  jednocześnie rok  edyktu  mediolańskiego,
który  przyniósł  chrześcijanom  wolność  wyznawania  swej  wiary,  a  potem
jakże brzemienny w skutki status religii panującej związanej z tronem.

Nie mając pewności co do dnia narodzenia Chrystusa, nie przyjęto żadnej  z
paru jego  przypuszc zalnyc h dat,  lecz obliczono ją  w zgoła  dowolny sposób,
odlic zając  mniemany  wiek  Ukrzyżowanego  od  mniemanej  daty  Jego
śmierci.

(...).  Na  dzień  Pańskiego  Narodzenia  wybrano  zaś  datę  wyłącznie
symbolic zną,  w  czasie  zimowego  przesilenia,  kiedy  to  poganie  świętowali
narodziny  boga  Słońca.  Tym  bowiem  narodzinom  pragnęli  przeciwstawić
narodzenie  Jezusa  Chrystusa,  prawdziwej  „światłości  świata"  (J  8,  12),
nazwanego już przez proroka „Słońcem sprawiedliwości" (Mal 3, 20).

Niektórzy  chrześcijanie,  znalazłszy  w  apokryfach  datę  poczęcia  Chrystusa
(25  marca),  doc hodzili  do  tego  samego  wniosku  co  do  dnia  Jego
narodzenia.  I  tak  już  zostało.  A  słowa  „dziś  się  narodził"  rozbrzmiewają
ciągle  wdzięcznie  w  liturgii  tego  dnia  i  w  kolędzie.  Co  i  dobrze,  bowiem
rzecz nie w precyzyjnej rachubie czasu czy równych rocznicach, lecz w
stałej 

codziennej 

aktualności 

orędzia 

nadziei 

niesionego

nieustannie  śmiertelnym  przez  słowo,  co  stało  się  Ciałem  dla
naszego zbawienia.
"

Jak  możemy  przec zytać, autor  podaje  dwa  powody  ustanowienia tego  święta,  "motyw
dziękczynny za zwycięstwo Konstantyna" i  przeciwstawienie narodzin Jezusa Chrystusa
narodzinom  pogańskiego boga  słońca.  Jednak nie  zapominajmy,  że jest  to jedna z  wielu
opinii na temat genezy poc hodzenia tego święta.

Kośc iół  tamtych  czasów  jak  widzimy  mógł  się  dodatkowo  kierować  tym  że  25  grudnia
poganie  obchodzili  inne  święto,  ale  były  opinie,  że  25  grudnia  to  data  narodzin  Pana
Jezusa,  a  przez  tą  zbieżność   przypadkową,  została  ona  wzięta  pod  uwagę  i
wykorzystana. Dzisiaj nikt nie upiera się przy tym, że data ta jest poprawna. 

Jednakże dla c hrześcijan, dokładna data nie ma znaczenia, gdyż  przesunięcie jej  nic nie
zmienia  pod  warunkiem,  że  podejście  do  tego  święta  i  sposób  jego  obchodzenia  jest
zgodne  z  zasadami  biblijnymi.  To,  że  jest  to  dzień  przesilenia  i  kiedyś  obchodzono
święto  słońca  nie jest  istotne.  Święto  tego  dnia  potwierdza tylko  tryumf  naszego  Pana
nad innymi bożkami i panami.  Czytamy bowiem w Piśmie: On jest Panem  panów i Królem
królów".

Jeśli  c hodzi  o  motyw  "dziękczynny  za  zwycięstwo...",  to  dzisiaj  ,chyba  dla  każdego  z
nas, dzień zakończenia drugiej  wojny światowej  jest dniem  szczególnym. Przyniósł  ulgę,
wolność   co  pomaga  przynajmniej  w  pewnym  stopniu  wczuć  się  w  sytuacje  tamtego
kościoła  i  wolności  uzyskanej  po  tylu  latach  krwawych  prześladowań.  Bez  względu  na
naszą  ocenę  kondycji  ówczesnego  kościoła,  fakt  jest  faktem:  tryumf  wiary  w  Pana
Jezusa mógł skutkować oficjalnym ustanowieniem święta narodzin Pańskic h.

Druga sprawa. 

Żyd mesjanistyczny

  D. Stern pisze:

"Ponadto  wierzący nie-Żydzi  sami  wprowadzali  wiele  adaptacji  żydowskich
ceremonii. Sama  idea codziennego nabożeństwa  w Kościele wywodzi  się od
żydowskiego  szabbatu  (Zob.  Dz20:7;  1Kor.16:2).  Mówi  się  też,  że  Boże
Narodzenie  obchodzi  się  25  grudnia,  bo  Chanuka  rozpoczyna  się  25
dnia  żydowskiego  miesiąca  kislew.
  Erich  Werner  napisał  cała  książkę
szczegółowo  omawiające  żydowskie  korzenie  rozmaityc h  zwyczajów
chrześcijańskich.  Podc zas  Wielkiego  Tygodnia,  który  upamiętnia  ostatnie
dnia  życia  Jeszui  i  Jego  zmartwychwstania,  Wielki  Czwartek  jest
obchodzony  na  pamiątkę  Ostatniej  Wiec zerzy,  która  była  paschalnym
Sederem  i  stąd  niemal  każdy  obrzęd  w  tym  dniu  nawiązuje  jakoś  do
obrzędów Pesach.  W moim  archiwum mam pewnie z tuzin chrześc ijańskich
haggad  (liturgii  paschalnych),  mniej  lub  bardziej  przypominają  żydowskiej
Haggadzie,  nie  ma  religijnego  znaczenia.  Wszystko,  co  przywodzi  nie
żydowskiego  chrześcijanina  bliżej  do  Boga  lub  czyni  jego  zachowanie
bardziej  zbożnym,  powinno  być  ocenione  pozytywnie."  
-   "Komentarz
Żydowski do Nowego Testamentu" str.771,772.

Znamienny  jest  ten  komentarz  i  warty  naszej  uwagi.  Ukazuje  też  żydowskie  źródło
daty tego święta i innych.

Podsumowując  mogę  stwierdzić ,  że  fakt  obchodzenia  lub  nie  obchodzenia  świąt
powinien pozostać w sferze osobistego wyboru, o ile czynimy wszystko w ramac h zasad

2010-11-30

Berejczycy - Choinka, Boże Narodzeni…

berejczycy.org/index.php?id=4&zoom…

4/6

background image

SmodCM S v.4.09  

»

  © 2005-2010 Twórcy.pl    |

Copyright © 2005 - 2010 

Berea - Chrzescijański Osrodek Edukacyjny

 

Licznik odwiedzin:

powinien pozostać w sferze osobistego wyboru, o ile czynimy wszystko w ramac h zasad
Bożych,  z  właśc iwych  pobudek  i  we  właściwy  zrównoważony  sposób.  "Wszystko  co
przywodzi  bliżej  Boga  lub  czyni  jego  zachowanie  bardziej  zbożnym,  powinno  być
ocenione pozytywnie"
 lub  "Istotą sprawy nie jest to, co  ten  zwyczaj  oznaczał setki  lat
temu,  ale  jak  jest  postrzegany  w  danej  okolicy  obec nie.  (...)  Dlatego  mądrość
nakazuje  nie  robić z tego  kwestii.".
  To są  najlepsze  rady w  tej  materii. Nie  zmienia  też
tego  fakt, że  czasem ktoś może  przekraczać  pewne  ramy  zasad biblijnych  w  związku  z
obchodzeniem  danego  święta.  Jednakże  -  'każdy  swój  ciężar  poniesie'  -   zapewnia
Pismo. Nawet  zagorzali  oponenci  praktykują  pewne elementy  tradycji  związane  dawniej
z pogańskim znaczeniem, np. obrączki małżeńskie i inne.

Niestety  radykalizm,  fanatyzm,  skrajności  będziemy  spotykać   w  różnych  grupach
religijnych,  nie  wspominając  o  tyc h  co  programowo  nauczają  czegoś,  czego  Biblia  nie
omawia  szczegółowo.  Tak  zwane  "dwójmyślenie",  o  jakim  pisał  George  Orwell  w  swojej
książce  „Rok  1984”,  jest  też  domeną  chociażby  SJ.  Nie  da  się  w  logiczny  sposób
wytłumaczyć, że raz się pisze tak, a drugi przeciwnie i mało kto w tej społecznośc i widzi
w tym oczywistą sprzeczność.

Dlac zego  wobec „pinata”  przedstawia  się  taki pogląd,  a  w  sprawie "Bożego  Narodzenia"
inny,  pozostaje  tajemnicą  "c iała  kierowniczego"  SJ.  Być  może  przesłanką  do  tego  jest
fakt,  że  w  krajach  latynoskich,  takich  jak  Meksyk,  czy  też  w  samych  Stanach
Zjednoc zonych  odsetek  SJ  praktykujących  zwyczaj  "pinata"  jest  duży,  może  to
dotyczyć  prawie  dwóch  milionów osób.  Wprowadzenie  zakazu  praktykowania  zwyczaju
„pinata”  mogłoby  skutkować  poważnymi  reperkusjami,  co  może  być  po  części
wytłumaczeniem.

Dla  mnie  jednak  pozostaje  to  swoistą  hipokryzją  w  obliczu  kampanii  jaką  się  prowadzi:
ogólnoświatowego obrzydzania świąt Narodzenia Pańskiego. Albo jest też tak jak napisał
znany  filozof  Fryderyk  Nietzsc he:  „  Jeżeli  ktoś  żyje  z  tego,  że  zwalcza  wroga,  jest
zainteresowany  tym,  aby  wróg  pozostał  przy  życiu”.  
Może  dlatego  ciągle  podtrzymuje
się mit o pogańskim pochodzeniu tych świąt.

Czy  chrześcijanin  powinien  obchodzić   te  święta  i  posiadać   choinkę?  Nie  ma  takiego
nakazu, ale też  nie ma takiego zakazu.  Wszystko niech odbędzie się  w twoim osobistym
spotkaniu z Bogiem, w zgodzie z Jego Słowem, w Duchu Chrystusowym.

Owszem  moglibyśmy  dyskutować  czy  chrześcijanin  powinien  do swego  religijnego życia
wprowadzać  święta  ustanawiane przez  kościół  tamtyc h  czasów,  jednakże  ja  nie  widzę
powodów  aby  nie  trzymać  się  tego  c o  dobre,  z  zachowaniem  zasad  biblijnych.  A
obchodzenie Dnia Narodzin Pańskich może być czymś dobrym.

Różni  ludzie  mogą  mieć  oczywiśc ie  swoje  zdanie, do  czego  mają  prawo,  lecz  niektórzy
chcą narzuc ać to zdanie  innym, chcą panować  nad ich sumieniami  i próbować pozbawić
osobistego wyboru. Są tez tac y co osądzają innych z tego powodu.

Biblia  jednak  zapewnia,  że  to  Pan  Jezus  będzie  sądził,  a nie  człowiek,  czy  jakaś  grupa
religijna.  Bo Syn  Boży jest  Sprawiedliwy.  Pismo Święte  też potwierdza,  że PRAWDĄ  jest
Chrystus.  Dlatego od  Niego  oc zekujmy prowadzenia, a  nie  od  interpretatorów ludzkich  i
o  Nim  szc zególnie  pamiętajmy  w  czasie  świąt,  NARODZENIA  PAŃSKIEGO,  jak  i  w  inny
dzień roku.

-- -- -- -- -- -- -- --

Jak o  uzupełnienie  pole cam   artyk uł  pani  Jo anny  Czapskie j.  Nie  podawałe m   o dnośnik ów  biblijnych,  gdyż
po wo łałem  się na  znane ogólnie we rse ty pa ra frazując w tre ści.

źródło niektóryc h c ytatów

25 grudzień 2009

 

« inne aktualności

2010-11-30

Berejczycy - Choinka, Boże Narodzeni…

berejczycy.org/index.php?id=4&zoom…

5/6

background image

2010-11-30

Berejczycy - Choinka, Boże Narodzeni…

berejczycy.org/index.php?id=4&zoom…

6/6