background image

„Cullenowie i niezwykłe spotkanie”® 

     by ewelina1442 

 

I. 

Cullenowie po raz pierwszy od przemiany Belli w wampira i przyjścia na ten niezwykle 
zagmatwany świat Renesmee szykowali się do przeprowadzki z Widelcowa (dla 
wtajemniczonych z Forks).Teraz wszyscy siedzieli w przestronnym salonie, w którym unosił 
się nadal nieprzyjemny zapach mokrego psa. Przybyli na naradę rodzinną. 
-Więc gdzie mamy się przeprowadzid?- zapytała rzeczowo Rose siadając na kolanach swojego 
muskularnego męża 
-Ktoś coś wspominał o Widelcowie- powiedział Emmett robiąc inteligentną minę, że wie 
więcej od swojej żony 
-Tępaku-pacnęła go po głowie blondynka-My mieszkamy w Widelcowie- na te słowa 
mężczyzna skulił się w sobie 
-Znalazłam takie fajne miasteczko w Luizjanie-uśmiechnęła się Alice 
-Tylko mi nie mów, że znów chcesz się zapoznad z Bon Temps- rozłościł się Jazz przez co 
musiał zjeśd kolejną porcję krówek i wypid wywar z szyszek sosny jak zalecił mu Carisle 
-Spokojnie kochanie-pocałowała go Chochlica- To miasto nazywa się Jasper tak jak ty-
pogłaskała go po głowie 
-Ooo stary to Ty tam będziesz królem- ożywił się Emmett- będziesz miał koronę i berło i tron 
-Tak tak Emmett a w tej bajce były smoki-prychnął Edward tuląc do siebie Nessie która z 
wytrwałością układała klocki Yenga albo Jenga(nie wiem nie uczę się chioskiego tudzież 
japooskiego) 
-A smoki istnieją?- zapytał z ciekawością Pan Mięśniak na co wszyscy pokręcili z rezygnacją 
głową. 
-Kupimy duży dom, najlepiej pałac z dużymi ogrodami i fontanną-rozmarzyła się Alice 
-Droga Alice przykro mi mówid ale nie mamy za dużo pieniędzy-powiedział Carisle 
Po zgromadzonych przeszedł ślad przerażenia. Powagi całej sytuacji mogła tylko dopełnid 
muzyczka z horroru. Wiecie taka jak ofiara tkwi w kącie a zbliża się do niej mały psychiczny 
człowieczek z siekierką w łapie i mordem w oczach. 
-No to pożyczymy- klasnęła w dłonie malutka dziewczyna z widocznym ADHD 
-Nie mamy od kogo 
-Owszem mamy!- oznajmiła Bella 
-Kogo?- zdziwili się wszyscy 
-London Tipton!- obwieściła światu jakże radosną nowinę brązowowłosa 

background image

-Ty znasz London Tipton?- zapytał z czcią w głosie Emmett przysuwając się do bratowej 
-Jasne-machnęła ręką-kto jej nie zna 
-Ja ją uwielbiam. Mam jej plakaty. Ona jest taka mądraa!- podniecił się chłopak 
-Tak tak z pewnością-mruknęła jego rozmówczyni 
Tak więc postanowili, że wyruszą jutro o zmierzchu by dojśd przed świtem bo następnej nocy 
jest księżyc w nowiu więc nie chcą dostad zadmienia. Bella odnowiła swój kontakt ze znaną 
dziedziczką Tipton i rano mieli kasę na koncie. 
-Co jej powiedziałaś?- zapytał Edward z ciekawością swoją żonę-no wiesz, London żeby dała 
nam kasę 
-Powiedziałam, że jak nie wpłaci kasy o należytej porze to jej statek zaatakuje Godzilla i pożre 
jej ciuchy-oznajmiła dumna z siebie 
-Dobre posunięcie żabko-pocałował swą lubą 
Jak powiedzieli tak zrobili. O zachodzie słooca opuszczali swoją rezydencję obładowani jak 
prawdziwi wędrowcy. 
-Wyglądamy jak byśmy mieli cyrk objazdowy-zaczął narzekad Jazz i coś tam skomled. No 
proszę a wydawałoby się, że to taki opanowany i broniący się od uczud „patyk”. 
-Gdzie cyrk, gdzie?- ożywił się Emmett 
Wędrowali i wędrowali. Przez Nevadę, Utah, Nowy Meksyk(gdzie zrobili przerwę by 
odwiedzid licealistów w East High School- specjalnie dla Nessie, ona jest fanką Troya 
Boltona),Teksas by wreszcie powoli docierad do granic stanu Luizjana……. 
Nagle zza drzew przed nimi zaczęły wyłaniad się trzy postacie, szły powoli, trzymały coś 
długiego i prostego w dłoniach. 
Kim są…….??? 

CDN. 
Dowiemy się: 

1)Kim są te postacie 
2)Kim był Edward przed przemianą i czy naprawdę jest tylko wampirem? 
3)Jak zareaguje na to Bella i Cullenowie? 

Pytania się mnożą a odpowiedzi dzielą……