background image

 

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2009 – Okręg nr 1 Gdańsk 

 
 
Charakterystyka okręgu wyborczego 

 

Okręg  wyborczy  Gdańsk

1

  jest  okręgiem  numer  1.  Obejmuje  obszar  województwa 

pomorskiego  -  18292,7  km

2

,  co  stanowi  ok.  6%  powierzchni  Polski.  Siedzibą  Urzędów: 

Wojewódzkiego i Marszałkowskiego oraz Okręgowej Komisji Wyborczej jest Gdańsk. Okręg 

ten  położony  jest  na  północy  Polski  i  graniczy  z  okręgami:  2  (Bydgoszcz),  3  (Olsztyn),  

7  (Poznań),  13  (Gorzów  Wielkopolski).  W  województwie  pomorskim  znajduje  się 

aglomeracja trzech miast na prawach powiatu (Gdańska, Gdyni i Sopotu). Czwartym miastem 

na  prawach  powiatu  w  tym  województwie  jest  Słupsk.  W  skład  okręgu  (województwa) 

wchodzą  123  gminy  i  42  miasta.  W  okręgu  pomorskim  przed  wyborami  2009  odnotowano 

1 746  095  osób  uprawnionych  do  głosowania,  w  tym  104  osoby,  które  swoje  głosy  mogły 

oddać na pokładach polskich statków morskich.  

Referendum  akcesyjne  pokazało,  że  okręg  gdański  jest  zdecydowanie  za 

przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.  Wskazywała  na to zarówno duża  frekwencja  – 

63%, jak i sam wynik – 80% mieszkańców województwa było „za”.  

Sejmik województwa pomorskiego jest zdominowany przez przedstawicieli Platformy 

Obywatelskiej,  którzy  w  wyborach  samorządowych  2006  zdobyli  18  na  33  mandaty.  

9 mandatów otrzymali przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Pozostałe 6 osób  

z  Samoobrony  (3),  Polskiego  Stronnictwa  Ludowego  (2)  i  Sojuszu  Lewicy  Demokratycznej 

(1)  jest  nie  zrzeszonych  w  klubach  partyjnych.  Po  wyborach  samorządowych  w  2006  roku, 

mimo przewagi  liczebnej,  PO zawarła porozumienie o współpracy z PSL.  Dla  największych 

polskich  partii  politycznych  Gdańsk  jest  ważny  z  dwóch  powodów.  Po  pierwsze  jest  on 

kolebką Solidarności, a już od kilku wyborów stale mamy do czynienia z medialnym sporem 

o  to,  która  partia  (PO  czy  PiS)  powinna  bardziej  przypisywać  sobie  solidarnościową 

przeszłość.  Zwycięstwo  w  tym  regionie  oznacza  więc  uznanie  schedy  po  Solidarności 

zwycięskiej partii. Po drugie palącym tematem przed wyborami stały się stocznie. 6 listopada 

2008  roku  Komisja  Europejska  wydała  oficjalną  decyzję,  że  pomoc  publiczna  udzielona 

stoczniom  przez  polski  rząd

2

  była  nielegalna  i  dała  polskiemu  rządowi  czas  do  końca  maja 

2009 na wyprzedaż majątku stoczni

3

. Załoga stoczni  miała  być zwolniona. To powodowało, 

                                                

1

 Nazewnictwo zgodne z danymi Państwowej Komisji Wyborczej 

2

 Stocznia skorzystała z różnych form pomocy w wysokości 700 milionów euro 

3

 Chodziło o sprzedaż majątku w drodze otwartych, przejrzystych, niedyskryminacyjnych przetargów. 

background image

 

że Unia Europejska dla wielu stoczniowców stała się wrogiem. Zaczęto obawiać się więc o 

wynik  wyborów.  Jeszcze  przed  wyborami  należało  znaleźć  inwestora,  który  zapłaciłby  za 

majątek Stoczni Gdynia.  

 

Wyniki poprzednich wyborów do PE 

 

Przed wyborami do Europarlamentu z 2004 roku świat polityki i mediów nieustannie 

zastanawiał  się  jak  będzie  wyglądało  to  nowe  dla  Polaków  doświadczenie  wyborcze.  

W  okręgu  gdańskim,  ale  nie  tylko  tutaj  zadawano  sobie  pytanie,  czy  Polacy  tak  jak  

w referendum akcesyjnym zaufają Europie i poczują, że mają wpływ na europejską politykę?  

Euforia szybko opadła, gdy spływały kolejne wiadomości na temat frekwencji.  

O  godzinie  12:00  tylko  6,80%  w  gdańskim  (5,90%  w  Polsce),  o  18:00  17,60%  (15,40%  

w  Polsce).  Ostatecznie  do  urn  w  województwie  pomorskim  poszedł  prawie  co  czwarty 

uprawniony  (24,04%),  co  dało  drugi  wynik  w  kraju  (frekwencja  w  całym  kraju  wyniosła 

20,87%).  Nie  można  było  jednak  mówić  wówczas  o  spadku  poparcia  dla  członkowstwa 

Polski  w  UE,  a  tak  niskie  zainteresowanie  wyborami  było  spowodowane  raczej  kłótniami 

politycznymi w kraju, rosnącym brakiem zaufania do elit politycznych.  

W  okręgu  gdańskim  wyraźnie  zwyciężyła  Platforma  Obywatelska  (36,02%)  przed 

Ligą  Polskich  Rodzin  (13,79%)  i  Prawem  i  Sprawiedliwością  (11,61%).  Jak  widać  także 

eurosceptycy mieli na kogo głosować. Samoobrona zebrała wówczas ponad 8% głosów.  

 

Tabela 1. Wyniki wyborów do PE z 13 czerwca 2004r. 

Nr 

listy 

Nazwa komitetu 

% głosów 

w okręgu 

% głosów 

w kraju 

1. 

Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska Rzeczypospolitej Polskiej

 

36,02 

24,10 

2. 

Komitet Wyborczy Polska Partia Pracy

 

0,52 

0,54 

3. 

Komitet Wyborczy Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej

 

8,27 

10,78 

4. 

Koalicyjny Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej - Unia 
Pracy

 

6,16 

9,35 

5. 

Komitet Wyborczy Unii Polityki Realnej

 

1,83 

1,87 

6. 

Narodowy Komitet Wyborczy Wyborców

 

3,41 

1,56 

7. 

Komitet Wyborczy Inicjatywa dla Polski

  

0,85 

1,45 

8. 

Komitet Wyborczy Wyborców Socjaldemokracji Polskiej

 

5,86 

5,33 

background image

 

9. 

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość

 

11,61 

12,67 

10. 

Komitet Wyborczy Liga Polskich Rodzin

  

13,79 

15,92 

11. 

Komitet Wyborczy Wyborców - Ogólnopolski Komitet Obywatelski 
"OKO

 

0,41 

0,58 

12. 

Komitet Wyborczy Unii Wolności

 

7,65 

7,33 

13. 

Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego 

2,53 

6,34 

14. 

Koalicyjny Komitet Wyborczy KPEiR – PLD 

1,10 

0,80 

 

W poprzednich wyborach do Europarlamentu mandaty z okręgu gdańskiego uzyskali: 

Anna  Fotyga,  wybrana  z listy  Prawa  i  Sprawiedliwości,  uzyskała  prawie  26  tysięcy  głosów 

(poparcie  w okręgu  –  6,40%) oraz  kandydat  Platformy  Obywatelskiej  Janusz  Lewandowski, 

na którego głosowało niemal 80 tysięcy wyborców (uzyskał najwyższe poparcie w okręgu -  

19,66%). Oboje dostali się do PE z pierwszego miejsca na swoich listach partyjnych.  Fotyga 

zrezygnowała jednak z mandatu wybierając Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a jej miejsce 

przypadło drugiej na liście Hannie Foltyn – Kubickiej. Największą przegraną w okręgu była 

Joanna Senyszyn (SLD-UP). 

 
Kandydaci do PE 

 

W okręgu gdańskim zarejestrowano 10 list wyborczych.  

Liderem  listy  Unii  Polityki  Realnej  został  Michał  Matusik  –  pracownik  gdańskiej 

rafinerii.  Był  uczestnikiem  jedynego  w  Polsce  ogniwa  „Solidarności”,  które  nie  uznało 

Okrągłego  Stołu  i  pozostało  w  konspiracji.  Kandydat  ten  nie  mógł  się  jednak  pochwalić 

doświadczeniem  w pracy w  instytucjach  międzynarodowych, ani  nawet znajomością  języka 

angielskiego.  Drugie  miejsce  zajmował  Jan  Mieczysław  Wysocki.  Na  liście  było  kilku 

młodych  kandydatów  –  studentów,  bez  większej  przeszłości  politycznej.  Większość 

kandydatów  swój  start  uzasadniała  chęcią  ograniczenia  unijnej  biurokracji.  W  większości 

kandydaci nie mieli swoich stron internetowych i nie wykorzystywali zbyt często tego źródła 

informacji dla promocji własnej kandydatury.  

Okręgową listę kandydatów Polskiego Stronnictwa Ludowego zatwierdzono 23 lutego 

na  Okręgowej  Konwencji  Wyborczej  PSL  w  Gdańsku.  Liderem  został  były  rektor  AWF  

w  Gdańsku,    były  prezes  Klubu  AZS  AWFiS  Gdańsk–  Wojciech  Przybylski.  Mało  znana 

twarz nawet w regionie. W Parlamencie Europejskim chciał się zająć ekologią lub edukacją. 

background image

 

Na  liście  znaleźli  się  także  byli  samorządowcy  –  Bogdan  Dombrowski  (starosta  gdański 

1998-2006),  Elżbieta  Gniazdowska  (wicestarosta  pucki  2006-2008)  i  Zygmunt  Smoliński 

(wicestarosta  sztumski),  a  także,  między  innymi  doktor  nauk  weterynaryjnych  –  Stanisław 

Jank  i  były  olimpijczyk  –  Marek  Panas.  Najmłodszy  w  tym  gronie  –  Krzysztof  Bujanowicz 

znalazł  się  na  ostatnim  miejscu.  Hasłem  przewodnim  przy  tworzeniu  listy  partyjnej  było: 

„tylko w PSL kandydaci startują z miejsc, w których mieszkają” [Spot wyborczy PSL].  

Jedynką na liście Samoobrony w okręgu gdańskim został długoletni osobisty kierowca 

Andrzeja  Leppera,  były  poseł  (2005-2007)  –  Lech  Woszczerowicz.  Zanim  kandydował  

w  wyborach  do  Europarlamentu  bezskutecznie  ubiegał  się  o  mandat  posła  w  wyborach 

krajowych  2007.  Osoba  Lecha  Woszczerowicza  pojawiała  się  także  w  kontekście  afery 

gruntowej w Ministerstwie Rolnictwa. Reszta kandydatów była mniej znana i byli to między 

innymi rolnicy (Czesław Kiernożek, Janusz Różański). 

Na szczycie  listy Polskiej Partii Pracy  znalazł  się  Leszek Świętczak – stoczniowiec. 

Kandydował,  bo  uważał,  że  Polscy  Eurodeputowani  niewłaściwie  reprezentowali  polskie 

interesy  w Europie.  Zdecydowanie przeciwny  zamykaniu  stoczni.  Tylko dwóch  z dziesięciu 

kandydatów jest członkami Polskiej Partii Pracy (Edward Kufel, Jerzy Bigora), reszta (tak jak 

lider listy) nie należała do żadnej partii politycznej. 

Na  czele  eurosceptycznej  partii  Libertas  Polska  stanął  Tomasz  Sommer,  redaktor 

naczelny  konserwatywno-liberalnego  tygodnika  "Najwyższy  CZAS!".  Kolejne  miejsce 

otrzymał działacz Ligi Polskich Rodzin - Roman Pająk - prezes LPR w Gdańsku. Na ostatniej 

pozycji  znalazł  się  Mirosław  Ciechanowski  -  jeden  z  liderów  Libertas  na  Pomorzu.  Z  taką 

listą Libertas zapowiadał osiągnięcie wyniku podobnego do wyniku LPR sprzed 5 lat.  

Szanse  jedynki  SLD-UP  –  Longina  Pastusiaka  od  początku  oceniało  się  jako 

niewielkie,  choć  ma  dość  duże  doświadczenie  w  pracy  w  instytucjach  międzynarodowych 

(reprezentował  Polskę  w  Zgromadzeniu  Parlamentarnym  NATO).  Drugi  na  liście  Piotr 

Gontarek  chciał  wzmocnić  eurosocjalistów,  bo  tylko  oni  według  kandydata  są  w  stanie 

zbudować  Polskę  socjalną,  a  nie  liberalną.  Chciał  zająć  się  ochroną  środowiska  i  rynkiem 

pracy.  

Centrolewicy  na  liście  pomorskiej  przewodził  Dariusz  Szwed  –  ekonomista, 

przewodniczący Zielonych 2004, współorganizator kampanii w obronie Doliny Rospudy.  Na 

drugim  miejscu  znalazł  się  odznaczony  w  1998  roku  Krzyżem  Kawalerskim  Orderu 

Odrodzenia Polski Paweł Kasprzyk, związany z Socjaldemokracją RP. Na liście Centrolewicy 

znalazły  się  też  osoby  niezwiązane  z  polityką,  m.in.  Magda  Masny  –  znana  z  programu 

telewizyjnego  „Koło  Fortuny”  (Zieloni),  Piotr  Dwojacki  –  publicysta,  Adam  Kapuściński  – 

background image

 

pracownik  PKP  CARGO  S.A.  Z  kampanii,  w  kwietniu,  wycofała  się  Partia  Demokratyczna 

wchodząca w skład koalicji, wszystko dlatego, że na liście Centrolewicy nie znalazł się żaden 

kandydat z tej partii.  

Prawica  Rzeczpospolitej  Polskiej  postawiła  głównie  na  panie  (7  na  10  kandydatów). 

Listę otwierała pani pedagog Dorota – Lewandowska – Sobiech. Na drugim miejscu znalazła 

się  Małgorzata  Żurawka  inżynier  ochrony  środowiska,  a  na  trzecim  ekonomistka  Sylwia 

Napiontek – Amielańczyk.  

Pierwsze miejsce na liście Platformy Obywatelskiej otrzymał  Janusz Lewandowski – 

były  poseł  na  Sejm  (1991-1993,  1997-2001,  2001-2004).  W  poprzednim  parlamencie 

Lewandowski  był szefem, a późnej wiceszefem komisji  finansów.  Jego  mandat  od początku 

był  więc  prawie  pewny  [Pomorze:  dwa  mandaty,  dwoje  pewniaków].  W  rankingu 

eurodeputowanych roku 2009 Janusz Lewandowski, obok Jerzego Buzka i Jacka Saryusza – 

Wolskiego,  został  uznany  za  najbardziej  aktywnego  deputowanego  w  PE  (opracował 

najwięcej autorskich opinii) [Aktywność i skuteczność polskich eurodeputowanych…]. Drugi 

na  liście  był  obecny  marszałek  województwa  pomorskiego  i  były  wiceminister  sportu  w 

rządzie  AWS  –  Jan  Kozłowski.  Z  trzeciego  miejsca  startował  Marek  Biernacki  –  były 

wiceburmistrz  Ustki  (choć  wielu  myliło  go  z  byłym  ministrem  spraw  wewnętrznych  i 

administracji  w  rządzie  Jerzego  Buzka)  –  w  PE  chciał  zajmować  się  sprawami  ochrony 

środowiska,  energetyką  lub  sprawami  regionu  Morza  Bałtyckiego.  Na  liście  swoje  miejsca 

znalazły  się  też  osoby  związane  z  pomorskim  oddziałem  NFZ  –  Krystyna  Kłosin  i  Piotr 

Skrzyniarz. Tradycyjnie z ostatniego miejsca na liście PO startował  syn byłego prezydenta – 

Jarosław Wałęsa, który mimo swojej pozycji jak zawsze miał szanse na otrzymanie mandatu. 

Dużo  lepiej  niż  inne  partie  prezentowała  się  PO  jeśli  idzie  o  znajomość  języków  obcych. 

Dominował tu angielski i niemiecki.  

25  kwietnia  zarejestrował  się  w  okręgu  pomorskim  Komitet  Wyborczy  Prawa  

i  Sprawiedliwości.  Pełną  znanych  nazwisk  listę  w  tym  okręgu  otwierała  dotychczasowa 

eurodeputowana  Hanna  Foltyn  –  Kubicka.  Mandat Kubickiej dla wielu  wydawał się pewny. 

W  PE  pracowała  w  Komisji  Spraw  Zagranicznych,  Podkomisji  Praw  Człowieka  oraz 

zasiadała w Delegacji ds.  Współpracy Parlamentarnej UE  – Rosja.  Drugie  miejsce  na  liście 

przypadło  Mirosławowi  Górskiemu  –  byłemu  dyrektorowi  pomorskiego  oddziału 

Narodowego  Funduszu  Zdrowia.  Trzecia  na  liście  PiS  była  Jolanta  Szczypińska.  Czwarte 

miejsce  przypadło  Annie  Gwieździe  (siostrze  byłego  działacza  „Solidarności”  Andrzeja 

Gwiazdy).  Nieoczekiwanie  dopiero  na  piątej  pozycji  był  Tadeusz  Cymański.  Jak  mówili 

przedstawiciele PiS taka lista miała być reakcją na to, co zaproponowała Platforma.  

background image

 

 

Kampania wyborcza 

 

Ci,  którzy  w  Unii  już  byli  mogli  pochwalić  się  swoimi  osiągnięciami.  Ci,  którzy 

jeszcze  nie  mieli  okazji  tam  pracować  mówili  tylko  o  swoich  wymarzonych  stanowiskach. 

Mało  konkretów,  mało  elementów  programowych.  Kampania  opierała  się  głównie  na 

promowaniu „zewnętrza” niż na programach i celach.   

Wybory 2009 stworzyły doskonałą możliwość na zaprezentowanie swojego wizerunku 

przed  przyszłymi  wyborami  samorządowymi.  Przykładem  może  być  Jolanta  Szczypińska, 

która  przygotowywała  się  w  ten  sposób  do  przejęcia  roli  lidera  PiS  na  Pomorzu  po  Jacku 

Kurskim.  

Kampania  rozpoczęła  się  stosunkowo  późno.  Partie  bardziej  postawiły  w  tych 

wyborach na walkę tuż przed głosowaniem. Na dwa tygodnie przed „godziną zero” do walki 

wprowadzono  najcięższe  działa  –  spotkania,  w  których  udział  brały  najważniejsze  osoby  

w państwie – premier i prezydent, nowe spoty wyborcze i plakaty.  

Hasła  wyborcze  nie  należały  do  najbardziej  wyszukanych.  Hanna  Foltyn-Kubicka 

startowała  z  hasłem:  „Dla  Pomorza,  dla  Polski,  dla  Europy”.  Samoobrona  przypominała  

o sobie  hasłem  „Samoobrona  jest”  –  i postawiła  jak zwykle  na przewodniczącego Andrzeja 

Leppera. W kilkuminutowych audycjach wyborczych namawiał do udziału w głosowaniu, ale 

także ostrzegał przed głosowaniem  na tych, którzy  już byli, oszukiwali, obiecywali  i którzy 

nic  w  Unii  nie  zrobili  [Audycje  wyborcze,  Samoobrona].  Zabrakło  prezentacji 

poszczególnych  kandydatów,  zamiast  tego  przewodniczący  promował  całą  partię:  „na 

ludziach  z  Samoobrony  na  pewno  się  nie  zawiedziecie  (…)  to  ludzie,  którzy  pokazali,  że  

realizacji programu  są twardzi  i konsekwentni (…) to  ludzie, którzy  będą  na pewno godnie 

reprezentować Polskę”. O owym programie nie usłyszeliśmy jednak nic.  

„Postaw  na  Polskę”  –  to  hasło  Platformy  Obywatelskiej,  która oficjalnie  rozpoczęła 

kampanię 6 maja. Podkreślano, że tylko frakcja, w której w PE znajdują się przedstawiciele 

Platformy  Obywatelskiej  ma  realne  szanse  na  podejmowanie  ważnych  decyzji,  a  frakcja,  

w  której  zasiadać  będzie  PiS  nie  ma  wielkiego  wpływu  na  unijną  politykę.  PO  prowadziła 

kampanię wizerunkową, a nie programową. Nie pojawiały się postulaty wielkich zmian, ani 

nawet  skromniejsze  plany  na  najbliższe  unijne  pięć  lat.  Raczej  starała  się  przekonywać,  że 

Polacy powinni tak  samo ufać PO w wyborach do Europarlamentu,  jak zaufali z wyborach 

krajowych. 

background image

 

UPR  chciał  przyciągnąć  wyborców  hasłem  „Wasze  pieniądze  w  Waszych 

kieszeniach”. Będąc w Unii Michał Matusik chciał przyglądać się temu jak wydatkowane są 

polskie  składki  wnoszone  do  budżetu  wspólnotowego.  Zapowiadał  także  walkę  

o  powrót  prymatu  prawa  krajowego  nad  wspólnotowym.  Kandydat  zapytany  w  jednym  

z wywiadów o istnienie podziału na nową i starą unię odpowiedział: „Póki co nie ma ani Unii 

nowej, ani  Unii  starej,  bo Unia  jest dopiero projektem politycznym o  bliżej  nieokreślonych 

celach.  Traktat  Lizboński  to  Związek  Socjalistycznych  Republik  Europejskich.  Prawidłowa 

nań  reakcja  jest  prosta:  precz  z  komuną!”  [Wasze  pieniądze  w  Waszych  kieszeniach].  Nie 

opowiadał  się  także  za  przyłączeniem  do  UE  Turcji:  „To  już  prędzej  Nowa  Zelandia. 

Geograficznie  jest  nieco  dalej,  ale  cywilizacyjnie  dużo  bliżej,  a  poza  tym  otwarcie  granic 

Nowej  Zelandii  pomogłoby  nam  zauważyć,  że  w  warunkach  większej  wolności  żyje  się 

zdecydowanie lepiej (łatwa emigracja do Nowej Zelandii pozwoliłaby Polakom szybko i dużo 

zarobić)”  [Wasze  pieniądze  w  Waszych  kieszeniach].  UPR  jak  zwykle  zamierzała  walczyć  

o obronę podstawowych wartości liberalnych, takich jak wolność, równość, sprawiedliwość.  

Hasłem  wyborczym  Polskiego  Stronnictwa  Ludowego  było:  „Sukces  dla  Europy  – 

sukcesem dla Polski”. Kampania PSL ruszyła 22 marca  w Krakowie, a wraz z nią do pracy 

wzięli się politycy z Pomorza.  

Marek  Magiełda  z  PiS  w  Parlamencie  Europejskim  chciał  zająć  się  przywróceniem  

w  zlikwidowanych  stoczniach  produkcji  statków,  ochroną  miejsc  pracy,  zapewnieniem  jak 

największych  funduszy  na  rozwój  nauki  i  badań  naukowych  oraz  obroną  polskiej  waluty 

narodowej, oprócz tego ostatniego program pokrywa się wyraźnie z popozycjami pomorskiej 

„jedynki”.  Do  głosowania  na  siebie  zachęcał  głównie  na  stronach  internetowych: 

„Zaobserwowaliście może w ostatnim czasie walkę o pierwsze miejsca na listach. Wiąże się 

to z tym, iż wyborcy przyzwyczaili polityków do tego, że głosują na pierwszą osobę na liście. 

Wierzcie mi z całym szacunkiem dla tych co są pierwsi, że na listach dużo jest wartościowych 

ludzi i to nie zależy od miejsca na którym się kandydat znalazł. 

Sojusz  Lewicy  Demokratycznej  i  Unia  Pracy  na  Pomorzu  wyszły  do  wyborów  

z mottem: przede wszystkim człowiek. Wszyscy kandydaci w kampanii podkreślali, że trudno 

jest człowiekowi pracy obronić się w czasach gospodarki wolnorynkowej, dlatego konieczna 

jest jego reprezentacja w kraju  i w takich  strukturach ponadkrajowych  jak Unia Europejska. 

Szczególne jest to ważna kwestia na Pomorzu, gdzie cały czas trwa walka o utrzymanie przy 

życiu polskich stoczni.  SLD-UP  nie  mogła się pochwalić  skuteczną polityką w kraju (znów 

problem  stoczni),  dlatego  zrezygnowała  z  kampanii  wizerunkowej  na  rzecz  programowej. 

Takie były założenia, bo rzeczywistość pokazała, że kandydatów lewicy ponownie stać było 

background image

 

jedynie na kilka słów o sobie (o tym nizej). Choć wiadomo, że trzonem lewicy jest SLD, to 

nie  można  się  oprzeć  wrażeniu,  że  zjednoczona  lewa  strona  sceny  politycznej  stanowiłaby 

większa siłę opozycyjną.  

Jeśli chodzi o środki wyrazu kampania 2009  była bardzo uboga. Znacznie gorsza niż 

poprzednie.  Wielu  kandydatów  postawiło  na  bezpośrednie  kontakty  z  potencjalnym 

elektoratem.  Wśród  nich  najgłośniej  kampanię  prowadził  Tadeusz  Cymański.  Jeśli  wierzyć 

samemu zainteresowanemu, jego kampania kosztowała niecałe 2 tysiące złotych [Kubiak P., 

Nawet bez pieniędzy można zaistnieć]. Za tę kwotę wykupił 12 tysięcy ulotek i plakaty. Co 

ciekawe, Cymański nie stawiał na Trójmiasto, ulotki rozdawał ludziom na ulicach mniejszych 

miast. „To zwycięstwo demokracji, bo pokazuje, że nawet bez pieniędzy można zaistnieć” – 

mówił w wywiadzie.  Na  „chodzenie po domach” postawiły też  „jedynki”  list największych 

partii.  W wypadku tej kampanii  biedniej oznaczało skuteczniej.  Nie skupiano się na spotach 

reklamowych  i  wielkich  billboardach.  Powodem  był  często  brak  pieniędzy,  bo  większość  

z ponad 10 mln złotych, które każdy komitet otrzymał na kampanię zostawała w Warszawie, 

a  tylko  część  trafiał  do  okręgów  [Finansowanie  kampanii  wyborczej  do  Parlamentu 

Europejskiego  2009r.:  raport  wstępny]..  W  kampanię  billboardową  w  PO  postanowili 

zainwestować  Ci  na  górze  i  na  dole  listy.  „W  PO  pieniądze  na  kampanię  dzielone  są  m.in.  

w  zależności  od  miejsca  na  liście.  Wałęsa  (…)  może  wydać  18  tysięcy  zł,  ale  uważa,  że  

w  billboardy  warto  zainwestować  –  są  trwalsze,  a  plakaty  szybko  zrywane”  –  pisała 

„Rzeczpospolita” [Kołakowska D., Hübner oszczędza na kampanii].  

Proste, acz przez niektórych uważane za mniej sprawiedliwe metody stosowali lokalni 

działacze polityczni. Jako przykład można tu podać Jana Kozłowskiego (2 miejsce na liście 

PO, marszałka województwa pomorskiego), który podczas kampanii do promowania swojej 

osoby,  całkiem  za  darmo,  wykorzystywał…  obowiązki  służbowe.  Aktywnie  uczestniczył  

w  lokalnych  imprezach  kulturalnych  i  sportowych,  otwierał  boiska,  budowane  w  ramach 

programu  Orlik.  Dzięki  temu  bywał  w  telewizji,  a  dzięki  temu  bywał  w  domach  wielu 

potencjalnych wyborców.  

Krótkie spoty wyborcze wykorzystano między innymi w PSL (Krzysztof Bujanowicz  

i  Wojciech  Przybylski)  –  były  to  jednak  właściwie  kilkunastosekundowe  prezentacje  obu 

kadydatów. Obydwa nagrane w podobnym tonie: na tle logo PSL kandydaci przedstawiali się 

i wskazywali kilka najważniejszych cech oraz to, czym chcieliby się zająć w PE. Ten sposób 

autoprezentacji  nie  należy  jednak  do  najefektowniejszych.  Trochę  lepiej  zaprezentowali  się 

kandydaci  SLD-UP.  Longin  Pastusiak  na  ulicach  Gdańska,  opowiadając  o  swojej 

dotychczasowej  karierze  politycznej,  a  Tomasz  Bojar-Fijałkowski  z  rodziną  na  spacerze  po 

background image

 

plaży  o  przyszłości  córki.  Piotr  Gontarek,  także  na  tle  morza,  mówił,  że  swoim  mandatem 

chciałby  wesprzeć  europejskich  socjalistów.  Jako  jeden  z  niewielu  elementy  programowe 

dotyczące ochrony środowiska i wykorzystania energii odnawialnej w swoich reklamówkach 

zaprezentował Dariusz Szwed (Zieloni 2004) – lider Centrolewicy. Jego kampania była jedną 

z  najprężniejszych  w  regionie.  Janusz  Lewandowski  (PO)  do  spotu  wyborczego  zaprosił 

Krzysztofa  Hołowczyca.  Popierał  go  także  Jerzy  Buzek.  W  spocie  wykorzystano  ujęcia  

z  Parlamentu  Europejskiego,  a  także  zdjęcia  z  obchodów  rocznicy  powstania  Solidarności. 

Janusz  Lewandowski  nagrał  kilka  podobnych  reklamówek.  Zaprezentowano  w  nich  jednak 

głównie to, czego Lewandowski dokonał w PE, a nie to, co chciałby zrobić w kadencji 2009-

2014. Jego kampanię można jednak określić jako najpełniejszą, jeśli chodzi o wykorzystanie 

środków promocji.  

Intensywnie  w  tegorocznej  kampanii  wykorzystywano  możliwości  Internetu. 

Wszystkie  partie  od  ostatnich  wyborów  mocno  popracowały  nad  stronami  internetowymi. 

Wciąż  słabo  wyglądało  to  jednak  w  PPP  i  Libertasie,  gdzie  bardziej  skupiano  się  na 

założeniach  ogólnych  partii  niż  na  sylwetkach  kandydatów  i  poza  przedstawieniem  listy 

kandydatów,  niczego  nie  można  się  było  o  nich  dowiedzieć.  Na  stronach  innych  partii 

zamieszczono zdjęcia  i krótkie życiorysy kandydatów, a nawet niektóre  spoty  i reklamówki 

wyborcze.  Wielu  kandydatów  na  potrzeby  kampanii  uruchomiło  własne  nowe  strony 

internetowe lub aktualizowało zapomniane wcześniej witryny.  

Telewizja  Gdańsk  posądzona  przez  telewidzów  o  marginalizowanie  w  kampanii 

mniejszych  partii  politycznych,  zorganizowała  debatę  tych  drugich

4

.  Odbyła  się  na  tydzień 

przed  ogłoszeniem  ciszy  wyborczej.  Niestety  partie  te  nie  wykorzystały  dobrze  tej  szansy. 

Zamiast  przedstawiać  swoje  argumenty  skupiły  się  raczej  na  analizie  i  krytyce  bieżącej 

polityki państwa oraz kwestii tolerancji. Debata prowadzona była na bardzo niskim poziomie 

zarówno merytorycznym jak i językowym. Michał Matusik (UPR) porównał Unię Europejską 

do  obozu  koncentracyjnego,  a  Lech  Woszczerowicz  (Samoobrona)  stwierdził,  że  „Unia 

Europejska niedługo padnie”. 

Kampanię  2009  aktywnie  wspierali  prezydent,  premier,  ministrowie  oraz  posłowie. 

Popierali  wybranych  kandydatów.  Premier  Donald  Tusk  na  Pomorzu  aktywnie  włączył  się  

w  kampanię  Janusza  Lewandowskiego.  Na  konwencji  PO  w  Gdańsku  przypominał 

działalność swojego kandydata w gdańskiej „Solidarności”. Podczas wystąpienia, tak zwrócił 

się do Lewandowskiego:  „Janusz, to, że jesteś  liderem tej  listy to najmniejsza z  możliwych 

                                                

4

 Unia Polityki Realnej, Samooobrona, Centrolewica, Libartas, Prawica Rzeczypospolitej, Polska Partia Pracy   

background image

 

10 

nagród, na jakie zasłużyłeś za tamten wielki wysiłek i my w Gdańsku będziemy to pamiętać” 

[Tusk prowadzi konwencję PO w Gdańsku]. Jarosław Kaczyński podczas obchodów czerwca 

1989  w  Gdańsku  zachęcał  do  głosowania  na  kandydatów  PiS,  w  szczególności  na  Hannę 

Foltyn-Kubicką.  Podkreślał  jej  starania  o  utrzymanie  zatrudnienia  w  polskich  stoczniach. 

Foltyn  Kubicka  miała  walczyć  też  o  kontynuowanie  polityki  historycznej,  chciałaby,  aby 

pamięć o wydarzeniach XX wieku  i o krzywdzie Polski  była rozpowszechniana w Europie. 

Według  Kaczyńskiego  jego  kandydatka  spośród  wszystkich  innych  kandydatów  najlepiej 

walczyłaby  o  polskie  interesy.  21  maja  2009  na  Pomorze  przyjechał  też  Aleksander 

Kwaśniewski. Popierał jedynkę na liście SLD-UP – Longina Pastusiaka.  

 

Intensywnie  wykorzystywano  katedrę  Uniwersytetu  Gdańskiego,  jako  miejsce 

promocji  politycznej.  Oczywiście  kryło  się  to  za  udziałem  w  konferencjach  i  debatach.  

I  nawet  jeśli  nie  występowały  wyraźne  elementy  agitacji  politycznej  trudno  oprzeć  się 

wrażeniu,  że  apolityczna  z  założenia  instytucja  stała  się  jedną  z  aren  przedwyborczej 

kampanii. 

Ostatnie dni kampanii przebiegły pod znakiem nawoływania do udziału w wyborach. 

Januszowi  Lewandowskiemu  pomagały  znane  osobowości  z  okręgu,  m.in.  Włodzimierz 

Lubański  (wielokrotny  reprezentant  Polski  w  piłce  nożnej),  legendarna  działaczka 

„Solidarności”  i  sygnatariusza  Porozumień  Sierpniowych  –  Henryka  Krzywonos,  działacz 

„Solidarności”,  jeden  z  organizatorów  strajku  w  stoczni  w  Gdańsku  w  1980r.  –  Jerzy 

Borowczak,  sportowcy  Leszek  Blanik  i  Adam  Kowol  oraz  podróżnik  Marek  Kamiński.  Na 

kilka dni przed ogłoszeniem ciszy wyborczej w Trójmieście pojawiły się  dodatkowe plakaty 

PO: „Idź na wybory. Oddaj głos w dobre ręce”.  

Kampania  PiS  to  znów  próba  odebrania  wyborców  PO,  ale  po  ostatnich  wyborach 

krajowych dziwi to, że szefowie kampanii nie porzucili tej strategii.   

W  kampanii  zdecydowanie  brakowało  merytorycznych  debat  na  tematy  unijne.  Na 

organizowanych  rzadko  spotkaniach  kandydatów  rozmawiano  jedynie  o  pozycji  Polski  

w strukturach i przyszłości Unii Europejskiej. W debacie „jedynek” nie chciała uczestniczyć 

Hanna  Foltyn  –  Kubicka.  Odrzuciła  zaproszenie  PO,  twierdząc,  że  „kampanię  ma  już 

zaplanowaną (…) premier Tusk nie będzie decydował z kim ma się spotykać” [Kto tchórzy, 

nie ma prawa ubiegać się o głosy]. 

Kampania  jednak  nie  wszystkim  przypadła  do  gustu.  Już  w  dzień  ogłoszenia 

oficjalnych wyników wyborów Zbigniew Ziobro ostro skrytykował osoby odpowiedzialne za 

jej prowadzenie. Tuż  po  nim głos w  sprawie zabrała Jolanta Szczypińska, która z trzeciego 

miejsca  listy  PiS  nie  dostała  się  do  Europarlamentu.  Oboje  atakowali  spin  doktorów  

background image

 

11 

i  zarzucali  im  niewłaściwe  prowadzenie  kampanii  oraz  brak  jednej  strategii.  Szczypińska 

wymieniała  między  innymi  szykany,  blokowanie  własnych  inicjatyw  oraz  donosy. 

Nieoczekiwanie  dla  władz  PiS  Szczypińska  stwierdziła,  że  „to  była    jedna  z  najgorszych  

i najbardziej egoistycznych kampanii wyborczych, w jakich brała udział (…) trzeba rozliczyć 

osoby, które ją prowadziły”. Wskazała tu więc nie bezpośrednio na Adama Bielana i Michała 

Kamińskiego.  Okazało  się,  że  gdy  wewnętrzne  sondaże  pokazały,  że  Szczypińska  może 

wyprzedzić  Foltyn  –  Kubicką,  centralny  sztab  wyborczy  PiS  zakazał  jej  organizowania 

konferencji  prasowych  [Wybranowski  W.,  Ziobro  atakuje  Kaczyńskiego].  Szczypińska  

i Cymański mieli być jedynie tłem dla Foltyn – Kubickiej. Według Szczypińskiej PiS grał na 

jedynki, dlatego reszta kandydatów była właściwie bez szans. Także innym działaczom Prawa 

i Sprawiedliwości nie podobało się, że kampanię prowadziły osoby, które same brały w niej 

udział.  

Wiceszef  kampanii  wyborczej  PiS  Joachim  Brudziński  zapowiedział,  że  chce 

rozliczyć się z kampanii. Z szacunku do swojej partyjnej koleżanki chciał poddać się ocenie. 

Jednak lider partii Jarosław Kaczyński zdecydowanie zapowiedział, że błędów nie było.  

 

To  była  raczej  dziwna  kampania.  Bardzo  krótka,  do  tego  wszyscy  martwili  się  

o  frekwencję,  ale  tak  naprawdę  partie  robiły  mało,  żeby  tę  frekwencję  poprawić.  Owszem, 

można mówić, że nie ilość a jakość jest najważniejsza, ale partie nie chciały nawet pokazać, 

że mogą dla Europy, a dzięki temu dla Polski zrobić coś ważnego. 

 
Wyniki wyborów 
 
 

Tabela 2. Wyniki wyborów do PE z 7 czerwca 2009. 

Nr 

listy 

Nazwa Komitetu 

% głosów 

w okręgu 

% głosów 

w kraju 

1. 

Komitet Wyborczy Unia Polityki Realnej

 

1,02 

1,10 

2. 

Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe

 

2,73 

7,01 

3. 

Komitet Wyborczy Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej

 

1,17 

1,46 

4. 

Komitet Wyborczy Polska Partia Pracy

 

0,54 

0,70 

5. 

Komitet Wyborczy Libertas

 

0,76 

1,14 

6. 

Koalicyjny Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej - Unia 
Pracy

 

10,45 

12,34 

7. 

Koalicyjny Komitet Wyborczy Porozumienie dla Przyszłości - 
CentroLewica (PD+SDPL+Zieloni 2004)

 

0,93 

2,44 

8. 

Komitet Wyborczy Prawica Rzeczypospolitej

 

1,30 

1,95 

background image

 

12 

9. 

Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP

 

59,14 

44,43 

10. 

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość

 

21,96 

27,40 

 

3  mandaty  zostały  rozdzielone  pomiędzy  dwie  największe  polskie  partie  polityczne. 

Warto podkreślić, że PO w okręgu pomorskim zdobyła procentowo znacznie więcej głosów 

niż w skali całego kraju. Inaczej było w przypadku PiS – który w kraju osiągnął dużo lepszy 

wynik (tab.3). 

  

Tabela 3. Partie, które uzyskały mandaty 

 
 
 
 
 
 

W okręgu pomorskim mówiło się o niespodziance. Mandat zdobył „pewniak” PO, ale 

nie  uzyskała  go  „jedynka”  z  PiS,  jak  przewidywano  przed  wyborami.  Najwięcej  głosów 

dostał  Janusz  Lewandowski  –  kandydat  Platformy  Obywatelskiej  z  pierwszego  miejsca. 

Krzyżyk przy jego nazwisku postawiło ponad 107 tysięcy wyborców (to najlepszy wynik  

w  regionie)  [PKW  –  Wyniki  Gdańsk].  Janusz  Lewandowski  zastąpi  po  wyborach  Danutę 

Hübner  na  stanowisku  polskiego  komisarza.  Mówiło  się,  że  ma  objąć  tekę  komisarza  ds. 

rynku wewnętrznego, gdyby to okazało się prawdą Polska zyskałaby jedną z najważniejszych 

tek Unii Europejskiej.   

Drugi  mandat  w  tym  okręgu  przypadł  Jarosławowi  Wałęsie  –  także  z  PO.  Choć 

startował tradycyjnie z ostatniego miejsca na liście (10), to o jego popularności nieprzerwanie 

decyduje znane nazwisko. Głosowało na niego blisko 74 tysiące wyborców. 

Europosłem  został  także  Tadeusz  Cymański  z  PiS  z  wynikiem  41,5  tysiąca  głosów. 

Dostał mandat, choć startował dopiero z piątego miejsc na liście i wyprzedził między innymi 

dotychczasową  eurodeputowaną  Hannę  Foltyn  –  Kubicką  (miejsce  1  na  liście  PiS)  oraz 

Jolantę Szczypińską.  Jego sukces w wieczorze wyborczym TVN24 tak skomentował Stefan 

Niesiołowski:  „Będzie  pana  brakowało  w  polskim  parlamencie”  [Gdańsk:  Lewandowski 

wygrywa. Wałęsa i Cymański wchodzą]. 

Porażka Foltyn-Kubickiej była o tyle zaskakująca, że może się ona pochwalić dużym 

doświadczeniem w pracy w instytucjach europejskich. Pod koniec kadencji walczyła też także 

intensywnie  o  utrzymanie  polskich  stoczni.  Nawet  silne  poparcie  Lecha  Kaczyńskiego  nie 

dało mandatu – Foltyn-Kubicka zdobyła zaledwie 24 tysiące głosów. Swoją porażkę złożyła 

 

OKRĘG 

KRAJ 

Partie które uzyskały mandaty 

Wyniki PKW % 

WYNIKI PKW % 

Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP 

59,14 

44,43 

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość 

21,96 

27,40 

background image

 

13 

na  karb  słabej  rozpoznawalności  w  kraju,  znacznie  mniejszej  niż  chociażby  posła 

Cymańskiego  [TVP  Gdańsk,  H.  Foltyn  Kubicka].  Przegrał  też  Jan  Kozłowski,  choć  zdobył 

ponad 68 tysięcy głosów. Porażki z Wałęsą jednak się nie wstydził.  

W  Europie  zasiądą  też  ludzie  z  Pomorza,  który  nie  startowali  z  własnego  okręgu. 

Mowa tu o Jacku Kurskim i Joannie Senyszyn.  

 

Tabela 4. Najlepsza partia, najlepszy kandydat, frekwencja. 

Liczba wszystkich oddanych głosów w okręgu 

489723,00 

 

 

Liczba głosów oddana na listę zwycięską (PO) 

285268,00 

 

 

Liczba głosów na kandydata z największym poparciem 
(Janusz Lewandowski) 

107529,00 

 

 

Frekwencja w okręgu Gdańsk (w %) 

28,05 

 

Frekwencja w tym okręgu osiągnęła po Warszawie 1 drugi wynik w kraju – oficjalne 

dane Państwowej Komisji Wyborczej mówiły o 28,05%. Wpływ na taki wynik miało między 

innymi głosowanie  na polskich  statkach  morskich, gdzie do specjalnie przygotowanych urn 

poszło  aż  68,27%  uprawnionych  do  głosowania  (w  tym  imponujący  wynik  na  statku  Balic 

Beta  – 98,15%).  „Na  lądzie”  największym zainteresowaniem wybory cieszyły się w  jednym  

z obwodów wyborczych w Strzyży – niewielkiej dzielnicy Gdańska położonej między Oliwą 

a Wrzeszczem – tu kartki z głosami wrzuciło do urn 55,07% uprawnionych. Wśród wielkich 

miast wygrał Sopot – ponad 45%. 

Najgorzej  w  analizach  prezentował  się  powiat  sztumski,  gdzie  wybory  cieszyły  się 

popularnością jedynie wśród 15,78% wyborców. Dobry wynik całego okręgu zdecydowanie 

zaniżyła  gmina  Stary  Dzierzgoń,  gdzie  swoje  głosy  oddało  tylko  7,55%  dorosłych 

mieszkańców.  

 

Wskaźnik poparcia dla pierwszej partii politycznej (PO) 

59,14  % 

  

  

  

Poziom koncentracji dwupartyjnej (PO + PiS) 

81,10  % 

  

  

  

Siła PO (iloraz  poparcia PO i PiS) 

2,69    

  

  

  

Siła SLD-UP (iloraz poparcia PiS i SLD-UP) 

2,10    

  

  

  

Indeks personalizacji partyjnej (Głosy J.Lewandowskiego / głosy PO) 

37,69  % 

  

  

  

background image

 

14 

Indeks personalizacji wyborczej (Głosy J.Lewandowskiego / wszystkie głosy oddane 
w okręgu) 

21,96  % 

  

  

  

% głosów zmarnowanych  w okręgu Gdańsk 

8,45  % 

  

  

  

Liczba komitetów które przekroczyły 5% 

3,00    

  

  

  

Frekwencja w okręgu Gdańsk 

28,05  % 

 

Najlepiej  w  wyborach  spisała  się  Platforma  Obywatelska.  Głosowało  na  nią  ponad 

59% mieszkańców województwa pomorskiego. Tegoroczne wyniki pokazują jednak, że dwie 

największe partie polityczne skupiły ponad 80% głosów w okręgu. Polski system partyjny od 

kilu  lat  stawał  się  coraz  stabilniejszy,  co  potwierdziły  analizowane  wybory.  5%  próg 

wyborczy  konieczny  do  podziału  mandatów  przekroczyły  tylko  3  partie.  Gdyby  te  wyniki 

przełożyć  na  wyniki  wyborów  do  Sejmu  to  mielibyśmy  bardzo  ciekawą  sytuację  – 

prawdopodobnie  mógłby  się  ukształtować  system  dwuipółpartyjny,  gdzie  jedna  mniejsza 

partia  byłaby  konieczna  do  stworzenia  stabilnej  koalicji  większościowej.  Indeks 

personalizacji wyborczej jest wysoki. Zwycięstwo Janusza Lewandowskiego wskazuje iż co 

piąty  głosujący  poparł  właśnie  jego  kandydaturę.  Gdy  przeanalizujemy  wskaźnik 

personalizacji  partyjnej  dostrzeżemy,  że  niemal  co  trzeci  głos  oddany  na  Platformę 

Obywatelską przypadł Januszowi Lewandowskiemu.   

 
Porównanie wyniku wyborów 2009 z 2004 
 

 

Tabela 5. Wyniki wyborów do PE z lat 2004 i 2009. 

 

Nazwa komitetu 

% głosów  

w 2004 

% głosów 

w 2009 

1. 

Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska Rzeczypospolitej Polskiej 

36,02 

59,14 

2. 

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość 

11,61 

21,96 

3. 

Koalicyjny Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej – Unia 
Pracy 

6,16 

10,45 

4. 

Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego 

2,53 

2,73 

5. 

Komitet Wyborczy Unii Polityki Realnej 

1,83 

1,02 

6. 

Komitet Wyborczy Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej 

8,27 

1,17 

7. 

Komitet Wyborczy Polska Partia Pracy 

0,52 

0,54 

8. 

Narodowy Komitet Wyborczy Wyborców 

3,41 

background image

 

15 

9. 

Komitet Wyborczy Inicjatywa dla Polski 

0,85 

10. 

Komitet Wyborczy Wyborców Socjaldemokracji Polskiej 

5,86 

11. 

Komitet Wyborczy Liga Polskich Rodzin 

13,79 

12. 

Komitet Wyborczy Wyborców – Ogólnopolski Komitet Obywatelski 
„OKO” 

0,41 

13. 

Komitet Wyborczy Unii Wolności 

7,65 

14. 

Koalicyjny Komitet Wyborczy KPEiR - PLD 

1,10 

15. 

Komitet Wyborczy Libertas 

0,76 

16. 

Komitet Wyborczy Prawica Rzeczypospolitej Polskiej 

1,30 

17. 

Koalicyjny Komitet Wyborczy Porozumienie dla Przyszłości – 
Centrolewica (PD + SDPL + Zieloni 2004) 

0,93 

 

Porównując wyniki wyborów z roku 2009 do tych z roku 2004, nasuwają się pewne 

wnioski.  Nie  zmieniła  się  sytuacja  na  szczycie  –  wciąć  dominują  znacznie  dwie  największe 

partie  polityczne  –  Platforma  Obywatelska  i  Prawo  i  Sprawiedliwość,  w  tle  plasuje  się 

koalicja  Sojuszu  Lewicy  Demokratycznej  i  Unii  Pracy.  Wszystkie  trzy  partie  znacznie 

poprawiły  swój  wynik.  O  największym  sukcesie  może  mówić  oczywiście  Platforma 

Obywatelska,  która  swój  wynik  niemal  podwoiła.  Nie  zmieniła  się  natomiast  sytuacja 

Polskiego Stronnictwa Ludowego, co może  pokazywać,  iż partia ta  ma w okręgu gdańskim 

stały  elektorat  i  trudno  tu  zawalczyć  o  nowych  wyborców.  Podobna  sytuacja  wystąpiła  

w  przypadku  Unii  Polityki  Realnej  –  niewielkie  dotąd  poparcie  jeszcze  trochę  się 

zmniejszyło. Zdecydowanie gorzej podczas wyborów 2009 wypadła Samoobrona RP. Będąc 

partią  sejmową  zyskała  ponad  8%  głosów,  wypadając  ze  sceny  politycznej  jej  elektorat 

zmniejszył  się  do  1%.  O  największej  porażce  mogą  jednak  mówić  eurosceptycy  skrajnej 

prawicy. W 2004 roku Liga Polskich Rodzin wyprzedziła drugą siłę w kraju PiS. Dzisiaj, nie 

dość,  że  LPR  nie  wystartowała  w  wyborach,  to  jej  następczyni  Libertas  osiągnęła  wynik 

znacznie  poniżej  oczekiwań.  Nie  pomogło  nawet  wystąpienie  na  kongresie  Libertas  Lecha 

Wałęsy.  Zaskoczeniem  może  być  także  bardzo  słaby  wynik  Centrolewicy.  Nie  zyskała  ona 

nawet  1%  głosów,  nie  wspominając,  że  nie  odebrała  głosów  swojemu  rywalowi  SLD-UP. 

Komitety Wyborcze, które w poprzednich wyborach uzyskały niewielki procent głosów w tej 

rywalizacji nie wystartowały.  

 

 

background image

 

16 

Bibliografia 
 

1.  Finansowanie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego 2009r.: raport 

wstępny, Warszawa 2009, Fundacja im. S. Batorego, s.24. 

 
Źródła internetowe: 
 

2.  Aktywność i skuteczność polskich eurodeputowanych w Parlamencie Europejskim

Ranking Eurodeputowanych 2009, http://grafik.rp.pl/grafika2/292928 (06.06.2009) 

 
3.  Audycje wyborcze, Samoobrona, 

http://www.samoobrona.org.pl/pages/02.Partia/00.Aktualnosci/index.php?document=/
509.html (12.07.2009) 

 

4.  Gdańsk: Lewandowski wygrywa. Wałęsa i Cymański wchodzą

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6697291,Gdansk__Lewandowski_w
ygrywa__Walesa_i_Cymanski_wchodza.html  (08.06.2009) 

 

5.  Kołakowska D., Hübner oszczędza na kampanii

http://www.rp.pl/artykul/311824.html (01.06.2009) 

 

6.  Kto tchórzy, nie ma prawa ubiegać się o głosy, http://www.rp.pl/artykul/304927.html 

(14.05.2009) 

 

7.  Kubiak P., Nawet bez pieniędzy można zaistnieć

http://www.rp.pl/artykul/266075,317967_Cymanski__Nawet_bez_pieniedzy_mozna_
zaistniec.html (20.06.2009) 

 

8.  PKW – Wyniki Gdańsk, http://pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/WYN/M/1.htm 

(10.06.2009) 

 

9.  Pomorze: dwa mandaty, dwoje pewniaków

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,99077,6591165,Pomorze__dwa_mandaty_
_dwoje_pewniakow.html (20.05.2009) 

 
10. Spot wyborczy PSL, http://wybieram.psl.pl/film_64_okreg_1.html (13.07.2009) 

 

11. Tusk prowadzi konwencję PO w Gdańsku, http://www.rp.pl/artykul/309782.html 

(30.05.2009) 

 

12. TVP Gdańsk, H. Foltyn Kubicka: http://ww6.tvp.pl/7014,912019,1.view (08.06.2009) 

 

13. Wasze pieniądze w Waszych kieszeniach, 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Wasze-pieniadze-w-waszych-
kieszeniach,wid,11100021,wiadomosc.html?ticaid=188f6 (10.06.2009) 

 

14. Wybranowski W., Ziobro atakuje Kaczyńskiego 

http://www.rp.pl/artykul/266075,317459_Ziobro_atakuje_Kaczynskiego.html 
(28.06.2009)