background image

Historyk: "Kamienie na szaniec" trzeba 
odbr zowi . Ale to ksi ka o m skiej 
przyja ni, bez homoseksualnych 
podtekstów

W "Kamieniach na szaniec" nie ma opisu eksterminacji  ydów z getta, ale te  np. eksterminacji Polaków. Bo 
chodziøo o histori  kilku chøopców z warszawskiej dru yny harcerskiej. A w tek o relacjach m sko-m skich w 
wywiadzie z dr El biet  Janick  czytaøem ze zdumieniem - mówi "Gazecie Wyborczej" dr Andrzej Chmielarz z 
Wojskowego Centrum Edukacji Obywatelskiej w Warszawie, specjalista w dziedzinie historii Armii Krajowej i 
funkcjonowania Polskiego Pa stwa Podziemnego. - To ksi ka o m skiej przyja ni, bez innych kontekstów -
podkre la.

Aleksandra Pezda: "Kamienie na szaniec" to "ksi ka mitotwórcza" -

mówi dr El bieta Janicka, slawistka z 

PAN

. "Trzeba si  zastanowi , co z tego etosu jest jeszcze sens kultywowa ". Zgodzi si  pan?

Dr Andrzej Chmielarz: "Kamienie na szaniec", podobnie jak "Dywizjon 303" wydawane w konspiracji, peøniøy konkretne 
funkcje. To byøy ksi ki mobilizuj ce, formuj ce, ksi ki, które miaøy zagrza  do walki, pocieszy , udowodni  solidarno  
narodow . 
 
Zgadzam si  wi c z dr Janick ,  e trzeba odbr zowi  dyskusj  wokóø nich. Trzeba mówi ,  e "Kamienie na szaniec" to 
jednak ksi ka "targetowana", nastawiona na pokazanie sukcesu i skuteczno ci polskich  oønierzy. To na pewno nie jest 
dzieøo literackie, raczej pisany na gor co reporta  historyczny.

Teraz w szkole, z uwagi na skromno  uczniowskiej wiedzy o tamtym okresie, ta ksi ka musi by  niezrozumiaøa.

Doprawdy nie wiem, jak uczniowie dzisiaj sobie z t  lektur  radz . Ju  kilkana cie lat temu na lekcji z møodzie  
zauwa yøem,  e ich to w ogóle nie obchodzi. Dopiero kiedy pokazaøem im zdj cia "Zo ki" je d cego rowerem po 
fontannie, rozruszali si : - O, fajnie, to nad Wisø ! Dopiero wtedy si  identyfikowali.

Dlatego "Kamieni na szaniec" nie nale y traktowa  jak literatury, dla mnie to jest rodzaj dokumentu. Podchodz  do tego 
jako historyk, wiem, co czytam.

Ksi ka zostaøa napisana jako narz dzie do zmobilizowania møodych ludzi do nieracjonalnego zrywu 
powsta czego. Tak byøo?

- Z samego faktu,  e 

Aleksander Kami ski

byø pracownikiem Biura Informacji i Propagandy Komendy Gøównej Armii 

Krajowej, nie mo na wyci gn  wniosku,  e po prostu byø tub  propagandow  AK. Ten czøowiek przygotowywaø jednak 
szereg publikacji po wi conych wychowaniu i metodyce harcerskiej. W tym wida  jego zaanga owanie.

Kami ski po prostu znaø dobrze warto ci pokolenia Szarych Szeregów. W ród nich budowanie etosu, które ma rodowód 
w historii polskiego skautingu, gotowo  do najwi kszej ofiary, czyli nawet  mierci za ojczyzn . A to wszystko budowane 
na kole e stwie, które w ruchu harcerskim byøo jedn  z najwi kszych warto ci.

Zdecydowaø, my l , przypadek. Koledzy "Rudego" zareagowali na aresztowanie bardzo spontanicznie. Kedyw chce 
akcj  powstrzyma , ale to do wiadczeni oficerowie, maj cy za sob  kilka lat w konspiracji, wiedzieli,  e takiego zapaøu i 
energii nie nale y powstrzymywa  i nie wolno zmarnowa . Bez nich nie byøaby mo liwa  adna walka podziemna.  eby 
j  prowadzi , potrzebny byø etos.

Dlatego dowództwo zgodziøo si  na akcj  odbicia Rudego?

- Mamy tak  sytuacj : zatrzymanie "Rudego" to jedno z pierwszych mocnych uderze  gestapo w szaroszeregowe 
grupy. W Komendzie Gøównej AK wøa nie rozwa ano mo liwo  zbrojnego przeciwstawienia si , obserwuj c to, co si  
dzieje w getcie. Zaczyna si  wi c my le  o budowaniu oddziaøów, które mogøyby uderza  zbrojnie.

Chc c jednak formowa  na szaroszeregowych grupach møodzie y militarne oddziaøy uderzeniowe, nie mo na byøo 
dopu ci ,  eby wyznawane przez ni  warto ci gdzie  si  zagubiøy.

Dowództwo AK nie mogøo wi c zignorowa  aresztowania "Rudego", Kami ski jako wychowawca tych møodych ludzi 
dobrze wiedziaø,  e  le odbior  taki brak reakcji. To,  e napisaø wówczas "Akcj  pod Arsenaøem", uwa am za przejaw 
wybitnej indywidualno ci oraz wyczucia sytuacji.

Trzeba te  pami ta  o kontek cie - obowi zywaøa wówczas stara zasada,  e nie zostawia si  rannych kolegów w 
nieszcz ciu. Bardzo cz sto zapominamy,  e dziaøalno  konspiracyjna nie ograniczaøa si  do spektakularnych akcji i 
strzelanin. Byøa te  codzienno , np. opieka nad rodzinami aresztowanych,  oønierze podziemia mieli równie  np. prawo 
do urlopu.

"Ignorowany byø realny kontekst" ksi ki - to kolejny zarzut. Nie ma w niej opisu eksterminacji  ydów z 
warszawskiego getta.

- Nie ma getta, ale te  caøej okupacyjnej Warszawy, wielu innych elementów okupacji. Tak jak nie ma poruszanego 
w tku eksterminacji  ydów, tak nie ma w ksi ce tematu eksterminacji Polaków. Bo nie taki byø motyw ksi ki. Nie 
chodziøo o nakre lenie przegl du caøej sytuacji z II wojny, ale o histori  kilku chøopców z 23. Warszawskiej Dru yny 
Harcerskiej "Pomara czarnia".

Z braku w tku  ydowskiego w tej ksi ce nie czyniøbym Kami skiemu zarzutów. Bardziej zastanawiaj ce jest to,  e 
wówczas oficerowie AK o tym milcz . Dochodzi do walk na terenie miasta, do powstania w getcie, a nikt si  nigdy nie 
pokusiø,  eby do zanalizowa , oceni  przebieg walk, wyci gn  wnioski. To powa ny bø d strategiczny.

Dzi  wiemy,  e powsta cy z sierpnia 1944 r. powtarzali te same bø dy, które robili  oønierze  ydowskiej Organizacji 
Bojowej. Pytanie, czy musieli.

Jednym z powodów podj cia decyzji o odbiciu maøo znacz cego  oønierza z Szarych Szeregów mogøa by  
zdaniem dr Janickiej homoseksualna miøo  jego kolegi z oddziaøu - "Zo ki". Søyszaø pan o tym?

- Ten w tek o relacjach m sko-m skich, przyznam, czytam ze zdumieniem. Dla mnie to ksi ka o m skiej przyja ni, bez 

Strona 1 z 2

Historyk: 'Kamienie na szaniec' trzeba odbr zowi . Ale to ksi ka o m skiej przyja n...

2013-04-07

http://wyborcza.pl/2029020,75478,13681743.html

background image

innych kontekstów. One zreszt  s  do  søabo udokumentowane, przynajmniej w tych materiaøach, które s  nam 
dost pne. Ten cytat z momentu przed  mierci  "Rudego", hm, prosz  pami ta  - to jednak byøa ksi kowa  mier  
bohatera. Trzeba byøo u y  podniosøych søów i pogra  na sentymentach. Nie, nie wydaje mi si ,  eby to mógø by  dowód 
na homoseksualizm "Zo ki" i "Rudego".

Prawica i narodowcy krzycz ,  e wypowiedzi Janickiej to skandal i "próba kradzie y bohaterów narodowej 
wyobra ni". Wielu czytelników uwa a gøos Janickiej za maøo naukowy i zb dnie j trz cy.

- Uwa am przeciwnie. Z niektórymi stwierdzeniami dr Janickiej nie mog  si  zgodzi . Ale jej gøosu nie nale y odrzuca . 
O Jedwabnem te  historycy wiedzieli ju  w latach 60. i siedzieli cicho. A dopiero ksi ka publicystyczna z 2000 r. 
zmusiøa do odkrycia prawdy.

Wyst pienie Janickiej ma podobny charakter. Stereotypy o polskim podziemiu i ruchu zbrojnym II wojny  wiatowej 
zestarzaøy si  ju . Wypracowano je przecie  w latach 60.-70., w konfrontacji z propagand  komunistyczn . Dyskusje 
dotycz ce postaw spoøecze stwa polskiego, ciemnych stron okupacji wymagaj  stawiania nowych pyta . I z tej 
perspektywy dyskusja wywoøana przez dr Janick  ma gø boki sens. 

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl -

http://wyborcza.pl/0,0.html

© Agora SA

Strona 2 z 2

Historyk: 'Kamienie na szaniec' trzeba odbr zowi . Ale to ksi ka o m skiej przyja n...

2013-04-07

http://wyborcza.pl/2029020,75478,13681743.html