background image

REWOLUCJA

PROSTEGO KOŚCIOŁA 

DOMOWEGO

ROGER THOMAN

background image

Książka wydana staraniem 

Społeczności Chrześcijańskiej Fordon w Bydgoszczy za zgodą autora.

ALL RIGHTS RESERVED

Wszelkie prawa zastrzeżone! 

Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie książki 

lub jej części bez zgody autora surowo zabronione.

Tłumaczenie: Sławomir Jakowiec

Korekta: Sławomir Foks

Kościół Ewangeliczny w RP - Zbór

„Społeczność Chrześcijańska Fordon” w Bydgoszczy
ul. Emilii Gierczak 13/96

85-791 Bydgoszcz

tel.507-766-396

www.schfordon.pl

email: biuro@schfordon.pl

PKOBP

Nr rachunku: 28 10201475 0000810201547397

Wydawnictwo: KONCEPT Design

© 2011 by www.design.com.pl

Dane wydania oryginalnego:

Simple / House Church Revolution

Copyright © 2008 by Roger Thoman

Revised Version 1.1, October 15, 2008

For Information:

Appleseed Publications

info@appleseedpublications.com

www.schfordon.pl

background image

SPIS TREŚCI

Wstęp
 

Moja historia  ..................................................... 1

Rozdział 1
 

Dlaczego prosty Kościół domowy? .................... 5

Rozdział 2
 

Definicja „Kościoła” .........................................11

Rozdział 3
 

Uwalniając „idący Kościół” ..............................15

Rozdział 4
 

Proces pięciu zasad ...........................................19

Rozdział 5
 

Wychodzenie naprzeciw: Wybuch miłości ......21

Rozdział 6
 

Czynienie uczniami jest dla każdego ...............27

Rozdział 7
 

Spotkania w prostocie ......................................33

Rozdział 8
 

Upoważnianie innych ......................................41

Rozdział 9 
 

Pomnażanie ......................................................47

Rozdział 10
 

Bliskość z Jezusem ............................................53

Rozdział 11
 

Często zadawane pytania .................................57

Dodatek
 

Narzędzia i zasoby ............................................61

background image
background image

5

WSTĘP: MOJA HISTORIA

„Roger, nie możesz tak dalej. Musisz wyłączyć się ze służby i kościo-

ła na dłuższy okres czasu. Nie masz wyboru!”

Nigdy wcześniej nie byłem tak zszokowany i załamany jak wtedy, 

kiedy usłyszałem te słowa od Dale’a, zaufanego przyjaciela, który do-

radza pastorom w przypadkach wypalenia klinicznego. Byłem zupełnie 

nieprzygotowany na to, aby przyjąć jego profesjonalną poradę, mimo 

tego,  że  w  głębi  serca  wiedziałem,  że  doświadczałem  emocjonalnej 

pustki niepodobnej do niczego, co do tej pory znałem.

„Na jak długo?” zapytałem.
„Na minimum 6 miesięcy” odpowiedział rzeczowo. „Ale najprawdo-

podobniej potrzebujesz 12 do 18 miesięcy, żeby stanąć na nogach.”

Nie mogę wyrazić poziomu niedowierzania i bólu, którego doświad-

czyłem, kiedy to powiedział.

Byłem pastorem-założycielem 10-cio letniego kościoła, który został po-

błogosławiony tradycyjnymi wyznacznikami sukcesu: stały wzrost liczby 

członków, nowe budynki, dobrze rozwinięty personel na etacie oraz wizja 

jeszcze większej przyszłości.  Byliśmy na dobrej drodze! Poza jedną rze-

czą: coś stało się z pastorem prowadzącym. Dosłownie nie byłem w stanie 

kontynuować tego, co robiłem przez lata – przewodzić i kierować dalej 

naszym kościołem w kierunku tradycyjnej definicji „sukcesu”.

Kiedy  przechodziłem  przez  udrękę  rozmowy  z  moim  Zarządem 

o tym, co mi się przydarzyło, byli tak samo zaskoczeni jak ja. Wiedzieli 

już, że byłem niespełniony w pewnym sensie, ale nie byli świadomi po-

ziomu depresji i wypalenia, którego doświadczałem. Poza tym, zawsze 

byłem typowym przykładem siły, nawet w trudnych chwilach, wrażli-

wy i jednocześnie silny. Zaoferowali mi hojnie długoterminowy urlop. 

Płakali ze mną i wołali za mnie. Wspierali mnie, jak żadna inna gru-

pa ludzi nie mogłaby tego zrobić. A ja jednocześnie mogłem zaledwie 

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

6

zmusić się do wstawania rano, aby samemu kontynuować prowadzenie 

tej kościelnej rodziny.

Być może jeszcze trudniejsze było głębokie poczucie, które miałem, 

że nigdy nie wrócę do służby w kształcie, który znałem. I być może 

nigdy  nie  powrócę  to  tego  kościoła,  który  tak  głęboko  kocham.  Jak 

się okazało, miałem rację w obu przypadkach. Ale zamiast odstawić 

mnie na bok, Bóg miał zamiar użyć tych ciemnych chwil mojego życia, 

jako pewnego rodzaju przebudzenia, modelu zmiany, który całkowicie 

przedefiniuje moje rozumienie zarówno „kościoła”, jak i „służby”. 

CO POSZŁO NIE TAK?

Zacząłem zastanawiać się nad tym, jak bardzo zmieniła się służba 

od moich oczekiwań lata wcześniej. Przypomniałem sobie relacje o na-

śladowcach Jezusa w Ewangeliach i Dziejach Apostolskich, o których 

czytałem, jako młody chrześcijanin w wieku 19 lat. To było ekscytują-

ce widzieć Jezusa, który wzywa swoich uczniów, aby szli za Nim, kiedy 

On służy, uzdrawia, zaopatruje i wylewa miłość na życie niezliczonej 

liczby ludzi. Poruszyło mnie to do czytania o Duchu Świętym wylanym 

na nowych wierzących i o tym, jak byli oni zmobilizowani na całym 

świecie, Bożą mocą, aby błogosławić i dotykać życia innych ludzi. 

Jednocześnie, po dziesięciu latach, jako główny pastor, moje życie i służ-

ba zdawały się być tak odległe od tych nowotestamentowych historii:

A

  zarządzałem  rosnącą  organizacją  biznesową  w  celu  utrzymania 

budynków, programów, personelu, dla czegoś, co nazywamy dzi-

siaj „kościołem”;

A

  moje cotygodniowe „występy” za kazalnicą stały się kluczem do suk-

cesu kościoła, zatem odpowiedzialność zdawała się być ogromna;

A

  na mnie i innych starszych ciążyła olbrzymia odpowiedzialność za 

wielką grupę pasywnych wierzących;

A

  byłem zmęczony i wypalony religijnymi czynnościami.

Pamiętam, że myślałem o wszystkich kazaniach, które wygłosiłem 

przez lata, zachęcając chodzących do kościoła, że wszyscy oni są człon-

kami  Ciała  Chrystusa,  z  duchowymi  darami,  których  Bóg  chce,  aby 

używali.  A  jednocześnie,  podczas  gdy  oni  siedzieli  i  słuchali  mojego 

background image

7

kazania w niedzielny poranek, dary tylko dwóch osób uwidaczniały 

się przez te półtora godziny: moje i lidera uwielbienia. 

NIE BYŁEM W TYM SAM

Kiedy  zacząłem  wracać  do  równowagi  szybko  nauczyłem  się,  że 

wielu innych zmagało się czy też kwestionowało kościół, który znamy 

dzisiaj. Odkryłem, że:

A

  wielka liczba pastorów wypala się i porzuca służbę;

A

  liderzy kościelni stają się zranieni i sfrustrowani swoimi kościelny-

mi funkcjami;

A

  wierni są rozczarowani kościołem, takim jak dotychczas;

A

  nasze społeczeństwa, nawet te z wielkimi kościołami, nie są zmie-

niane dla Chrystusa.

Reggie McNeal, kościelny konsultant i autor, powiedział o ludziach, 

którzy nie chodzą już do kościoła: „Rosnąca liczba ludzi opuszcza kościół 

instytucjonalny z nowego powodu. Nie odchodzą dlatego, że stracili swoją 
wiarę. Oni odchodzą od kościoła, aby zachować swoją wiarę.

1

PROSTE / DOMOWE / ORGANICZNE KOŚCIOŁY

Ta książka jest o tym, czego nauczyłem się podczas podróży od tra-

dycyjnej formy kościoła do wolności prostych, domowych, organicz-

nych kościołów.

W  Rozdziale  Pierwszym,  spojrzymy  na  przykład  prostych,  domo-

wych kościołów oraz wizję Bożej chwały wypełniającej ziemię przez 

pomnażające  się  zgromadzenia  zapalonych  chrześcijan,  która  jest 

udziałem wielu ludzi.

W Rozdziale Drugim, zostanie zbadana definicja „kościoła” i wy-

obrazimy sobie, co może się wydarzyć, jeśli wszystkie ograniczenia za-

programowanego, instytucjonalnego kościoła zostaną usunięte.

1McNeal,Reggie,ThePresentFuture,Jossey-Bass,2003,s.4

WSTĘP: MOJA HISTORIA

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

8

W Rozdziale Trzecim, spojrzymy na to, jak kościół może być uwol-

niony przez skupienie na stylu życia pt. „wychodząc-kochając-24 go-

dziny na dobę”, bardziej niż przez uczestnictwo w spotkaniach i wy-

darzeniach.

W Rozdziałach od Czwartego do Dziewiątego, spojrzymy na wła-

ściwe zasady i praktyki, które prowadzą nas do życia skoncentrowane-

go na Chrystusie i wywierającego wpływ oraz prostych, pełnych mocy 

zgromadzeń.

W Rozdziale Dziesiątym, przedyskutujemy sedno podążania za Je-

zusem: bliskość z Bogiem.

W końcu w Rozdziale Jedenastym, rozważymy kilka powszechnych 

pytań, m.in. „Co z pieniędzmi?” i „Co z dziećmi?”

NIE CZYTAJ DLA SAMEGO CZYTANIA

Ostatni komentarz. Ta książka nakreśla sposób życia, który może 

być diametralnie inny od tego, czego nauczyliśmy się odnośnie chrze-

ścijańskiego życia w przeszłości. To nie jest coś, co może być przeczy-

tane  i  przemyślane.  Jedynym  sposobem  na  uchwycenie  tego,  co  Bóg 

czyni dzisiaj jest wejść w to, na jakimkolwiek poziome On Ciebie pro-

wadzi i popłynąć z dzisiejszym nurtem Ducha. Moją zachętą, ponad 

wszystko inne, jest to abyś po prostu ZROBIŁ to, do czego On Ciebie 

prowadzi. Sięgnij po to! Chodzenie po wodzie jest tylko dla tych, któ-

rzy wyjdą z łodzi.

background image

9

Rozdział Pierwszy

DLACZEGO PROSTY KOŚCIÓŁ DOMOWY?

W dzisiejszym czasie, być może bardziej niż kiedykolwiek przedtem, 

istotne jest to abyśmy uchwycili wielkie znaczenie przykładu prostego 

domowego kościoła. Zobaczmy, zatem dlaczego jest to takie ważne.

1.   PROSTE DOMOWE KOŚCIOŁY USUWAJĄ PRZESZKODY
Eugene Peterson (tłumacząc Efezjan 1) wyraża istotę tego, czym ko-

ściół naprawdę jest: „Kościół jest Ciałem Chrystusa, w którym on mówi 

i działa, przez które wypełnia wszystko swoją obecnością.”

1

 Kiedy razem 

z żoną podróżujemy po świecie widzimy, że często kościół jest skrę-

powany  organizacyjnymi  formami  i  strukturami,  które  wcale  nie  są 

konieczne. Poprzez zredukowanie albo wyeliminowanie tych stworzo-

nych przez ludzi ograniczeń kościół mógłby zostać uwolniony. Moja 

żona Brooks napisała te słowa po powrocie z Afryki:

Ma miejsce Rewolucja – to dzieje się na całym świecie. Jesteśmy w Re-

formacji. Uznaj to lub nie. Bądź tego częścią lub nie. Jezus pragnie, aby 
Jego kościół ożył, aby stał się żywym, oddychającym organizmem. Pragnie, 
abyśmy byli w prawdziwej, żywej, bliskiej więzi z Nim, bez względu na 
innych – a później w prawdziwych, żywych i bliskich relacjach w naszych 
rodzinach – ziemskich i duchowych. I On błaga nas, abyśmy obudzili się 
do życia, byli tym, czym jesteśmy jako jednostki, żyjący i wolni w Nim, 
mówiący światu, kim On jest i co zrobił dla nas…

To,  co  widziałam  w  Kenii,  widzę  też  w  Ameryce  i  innych  częściach 

chrześcijańskiego  świata.  Wróg  akceptuje  istnienie  chrześcijaństwa  na 
świecie, i jeśli może nas zatrzymać, powstrzymać od zarażania innych, 
nie musi się już niczego obawiać. Jeśli może zatrzymać nas w budynkach, 

1 Peterson,Eugene,TheMessages,NavPressPublishing,2003

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

10

wtedy świat nie pozna prawdy i tylko niewielu ludzi zostanie uwolnio-
nych. Ale to, co widziałam w Kenii widzę również w Ameryce i innych 
częściach  świata.  Wirus  rozprzestrzenia  się.  Reformacja  21  wieku,  pro-
wadzona przez Ducha Świętego, wyciąga chrześcijaństwo z zamkniętych 
budynków do otwartych przestrzeni sąsiedztwa i narodów świata.

2.   PROSTE DOMOWE KOŚCIOŁY SĄ BIBLIJNE

Nowy Testament nie kładzie dużego nacisku na formy i struktury 

kościoła.  Skupia  się  raczej  na  chrześcijanach  idących  i  żyjących  sty-

lem  życia  Jezusa.  Jednocześnie  jest  jasno  wspomniane,  że  większość 

kościelnych zgromadzeń była prosta i naturalna, odbywała się głównie 

w domach:

Pozdrówcie także zbór, który jest w ich domu (Rzymian 16:5)
Pozdrawiają  was  zbory  azjatyckie.  Pozdrawia  was  w  Panu  serdecznie 

Akwila i Pryscylla ze zborem, który jest w ich domu  (1 Koryntian 16:19)

Pozdrówcie braci w Laodycei i Nymfasa, i zbór, który jest w jego domu 

(Kolosan 4:15)

Poprzez spotkania w domach wczesny kościół gromadził razem ro-

dziny, domostwa, i inne zwyczajne społeczne powiązania. Ewangelia 

rozprzestrzeniała się szybko przez te linie rodzin i przyjaciół oraz ich 

codzienne relacje. Ta metoda była zarówno biblijna, jak i skuteczna dla 

szybkiego rozpowszechniania Bożej nowiny.

3.   PROSTE DOMOWE KOŚCIOŁY ANGAŻUJĄ 

 

WSZYSTKICH WIERZĄCYCH

Kościoły domowe stwarzają przestrzeń dla duchowych darów, aby 

działały regularnie poprzez wszystkich wierzących.

Cóż tedy bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny 

nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; wszystko to 
niech będzie ku zbudowaniu.
” (1 Koryntian 14:26)

background image

11

Dzięki zgromadzaniu się w grupach mieszczących się w domu, każ-

dy staje się uczestnikiem i dar każdej osoby jest potrzebny. To trenuje 

i wyposaża całe Ciało Chrystusa, aby stało się pełne życia i w pełni 

funkcjonujące.

4.   PROSTE DOMOWE KOŚCIOŁY 

 

SPRZYJAJĄ AUTENTYCZNEMU ŻYCIU SPOŁECZNOŚCI

Pragnienie prawdziwych więzi, w których możemy się otworzyć, po-

kazać swoje prawdziwe ja i czuć się bezpiecznie nie będąc zranionymi, 

wydaje się być uniwersalnym głodem. Ktoś zasugerował, że miał bliż-

sze  relacje  w  pobliskim  barze  przed  tym  jak  został  chrześcijaninem, 

w porównaniu z tym, czego doświadczył w lokalnym kościele po swo-

im nawróceniu. 

Wspólnotowe  życie,  które  ma  miejsce  w  prostym  kościele  domo-

wym  pozwala  ludziom  odnaleźć  miejsce  w  społeczności,  która  jest 

prawdziwa  i  szczera,  gdzie  dyskutuje  się  o  prawdziwym  życiu  i  roz-

wiązuje  realne  życiowe  dylematy.  W  miarę  jak  więzi  te  rozwijają  się 

staje się możliwym, aby prawdziwie „zachęcać jedni drugich” i „nosić 

brzemiona jedni drugich”.

John Eldredge powiedział: „kiedy Pismo mówi o kościele, ma na myśli 

wspólnotę...Dzielenie się życiem. Ci ludzie uwielbiają Boga razem, jedzą 
razem,  modlą  się  jedni  za  drugich,  poszukują  razem.  Spędzają  czas  ze 
sobą w swoich domach.

2

5.   PROSTE KOŚCIOŁY DOMOWE UWALNIAJĄ FINANSE

Isaac Cheduke, założyciel kościołów w Afryce, podzielił się z nami swo-

im głębokim żalem z powodu zamknięcia kościoła, który liczył blisko stu 

członków, ponieważ nie było ich stać na wynajem budynku, w którym 

się spotykali. Kiedy odnalazł wolność spotykania się w domach i zakła-

dania sieci kościołów domowych, nigdy więcej nie martwił się o budynki 

i finanse. Rozwinął do tej pory sieć dziesiątek kościołów domowych, które 

pomnażają się, posiadają pieniądze potrzebne do zaspokojenia potrzeb 

ludzi, zamiast pokrywać koszty funkcjonowania budynków. 

2 Eldredge,John,WakingtheDead,ThomasNelsonPublishers,2003,s.192

DLACZEGO PROSTY KOŚCIÓŁ DOMOWY?

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

12

To nie jest problem jedynie w mniej rozwiniętych krajach. Szacuje 

się, że potrzebne jest ponad dwieście tysięcy dolarów, aby założyć ko-

ściół w Ameryce. Wyobraź sobie, że pieniądze te mogłyby zostać uwol-

nione na cele misyjne oraz zapobieganie biedzie, poprzez uproszczenie 

naszych kościelnych struktur. 

6.   PROSTE DOMOWE KOŚCIOŁY

 

MOGĄ BYĆ ŁATWO POMNOŻONE

Prawdopodobnie najbardziej istotną rzeczą odnośnie kościołów do-

mowych jest to, że mogą być w prosty sposób założone i pomnożone. 

Wyraźnym pragnieniem Boga jest wypełnić ziemię „poznaniem chwały 

Pana,  jak  morze  wodami  jest  wypełnione  (Habakuka  2:14)”.  Bardziej 

niż przez stawianie budynków, tworzenie organizacji, które wymagają 

niesamowitego  nakładu  czasu,  pieniędzy  i  energii,  aby  się  powielić, 

Królestwo Boże pomnaża się organicznie: jedno ziarno wydaje owoc, 

który posiada więcej ziaren, które wydają więcej owoców.  Potęga po-

mnażania  jest  o  wiele  silniejsza  niż  to  sobie  wyobrażamy.  Spójrz  na 

jakikolwiek las i zobacz jak wiele zostało osiągnięte poprzez naturalny 

proces reprodukcji, bez żadnego wysiłku człowieka. 

Jednym z najbardziej ekscytujących osiągnięć na całym świecie jest 

błyskawiczny ruch pomnażania kościołów. Ma to miejsce tam, gdzie 

uczniowie są czynieni w szybki sposób a proste domowe kościoły roz-

wijają się błyskawicznie. Kiedy to się dzieje, całe miasta i regiony zo-

stają objęte wpływem Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie. Jest kilka 

czynników, które muszą być obecne, aby Ruch Pomnażania Kościołów 

miał miejsce i jednym z nich jest model kościoła, który może łatwo być 

powielony – prosty domowy kościół. 

7.   PROSTE DOMOWE KOŚCIOŁY 

 

MOGĄ ROZPALIĆ NASZĄ GENERACJĘ

Wielu ludzi dzisiaj zaraża się

 

wizją tego, czym ma być kościół, który 

porzuca wszystkie utrudnienia i staje się tym, do czego został przezna-

czony - prowadzonym przez Ducha ruchem wierzących.

background image

13

Zaczynamy rozumieć wizję życia dla Boga i z Bogiem przez 24 go-

dziny na dobę, 7 dni w tygodniu, bez ani jednego momentu albo miej-

sca  bardziej  świętego  niż  pozostałe.  Jest  to  wizja  wszystkich  wierzą-

cych służących sobie nawzajem duchowymi darami, które zamieszkują 

w  każdym  z  nich.  To  wizja,  w  której  każdy  wierzący,  używa  swoich 

darów po to, aby okazać Bożą miłość i moc światu, w którym żyją. 

To w końcu wizja nie myślenia już dłużej o kościele, jako wydarzeniu 

lub miejscu, do którego idziemy, ale świadomości tego, że to my, Jego 

ludzie, jesteśmy kościołem wszędzie gdziekolwiek idziemy.

Wolfgang Simson opisuje swoją wizję tego, czym uwolniony kościół 

się staje:  

Marzę o kościele, który nie wymaga wielkich pieniędzy, albo retoryki, 

kontroli i manipulacji, który poradzi sobie bez potężnych i charyzmatycz-
nych bohaterów, który jest niereligijny w swej istocie, który potrafi prze-
niknąć ludzi do szpiku, sprawić by zaniemówili z powodu szczerej radości 
i zadziwienia oraz zwyczajnie nauczy nas Drogi życia. Kościół, który nie 
tylko ma przesłanie, ale jest przesłaniem. Coś, co rozprzestrzenia się jak 
wirus, którego nie można zatrzymać, który zaraża wszystko, czego dotyka 
i ostatecznie wypełnia ziemię chwałą i poznaniem Boga.
” 

3

3 Simson,Wolfgang,HousesthatChangetheWord,AuthernticPublisher,2001,wst

ęp;

WydaniePolskietoSimsonWolfgang,Domy,którezmieniająświat,Wyd.Wwyłomie

DLACZEGO PROSTY KOŚCIÓŁ DOMOWY?

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

14

background image

15

Rozdział Drugi

DEFINIUJĄC „KOŚCIÓŁ”

(WEBSTER JEST W BŁĘDZIE)

Według słownika Miriam-Webster kościół to:

1) budynek  przeznaczony  dla  publicznego,  szczególnie  chrześcijań-

skiego nabożeństwa

2) duchowieństwo lub administracja religijnego ciała

3) ciało lub organizacja religijna wierzących, jako: 

a) całe ciało chrześcijan, 

b) denominacja (kościół Prezbiteriański), 

c) parafia (kongregacja)

4) publiczne  duchowe  uwielbienie  (chodzenie  do  kościoła  każdej 

niedzieli)

Webster definiuje kościół zgodnie z tym, jak to słowo jest używane 

dzisiaj. Tej samej definicji zostałem nauczony, jako mały chłopiec, kie-

dy składałem ręce i recytowałem hymn: „Tu jest kościół i jego wieża, 

otwórz drzwi, tu są wszyscy ludzie”. 

Jednak Jezus przedstawił termin „kościół” mając na myśli zupełnie 

inne znaczenie. Użył on słowa „ekklesia”, które opisuje po prostu grupę, 

zgromadzenie ludzi. Taka jest pierwotna definicja tego słowa. On opisał 

„kościół“, jako ludzi, którzy podążają za Nim – ludzi chodzących w po-

słuszeństwie Jemu. Ludzi - Jego naśladowców, nic więcej ponad to.

Jezus nie spędził wiele czasu opisując jak ludzie mają się wspólnie zor-

ganizować ani jak się spotykać. On był raczej skupiony na stylu życia, 

polegającym na kochaniu innych i posłuszeństwu Jemu: „Idźcie na cały 

świat…” „Niech światło wasze świeci…” „Czyńcie to, co widzicie, że Oj-

ciec czyni…” „Miłujcie jedni drugich…” Kościół w definicji Jezusa to po 

prostu jego naśladowcy żyjący z Nim i dla Niego. 

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

16

Jednak przez lata słowo „kościół” zaczęło zawierać struktury i for-

my, które dodaliśmy do pierwotnego znaczenia:

A

  miejsca publicznych spotkań (budynki);

A

  organizacja wierzących, która zbiera się razem i jest prowadzona 

przez zespół uwielbienia, do której głosi pastor;

A

  denominacja, do której dołączamy.

Ale zgodnie z tym, o czym John Eldredge nam przypomina:

Kościół nie jest budynkiem. Kościół nie jest wydarzeniem mającym 

miejsce w niedzielę. Zdaję sobie sprawę, że tak właśnie zaczęliśmy o tym 
myśleć „Chodzę do baptystów” „Jestem członkiem w St. Luke’s” „Czy już 
nie powinniśmy iść do kościoła?” Ku naszemu zdziwieniu – nie tak Biblia 
używa tego słowa. W żadnym przypadku.

4

Nie  i  jeszcze  raz  nie.  Boży  ludzie  –  ci,  którzy  wybierają,  aby  żyć 

z Jezusem…24 godziny na dobę, 7dni w tygodniu. Tym jest kościół. 

Niczym więcej.

Ale czy Boży ludzie nie spotykają się razem? Tak. Widzimy zgroma-

dzenia,  które  mają  miejsce  w  Piśmie.  Wiele  zgromadzeń.  Najczęściej 

nieformalnych i prostych. Zazwyczaj w domach (Rzymian 16:5). Gdzie 

wszyscy są zaangażowani i uczestniczą (1 Koryntian 14:26). Funkcjonu-

ją, jako duchowe rodziny, które głęboko troszczą się o siebie (Rzymian 

12:10). Jednocześnie kościół (Boży ludzie) był skupiony na stylu życia 

Jezusa – podążaniu za Nim, bardziej niż na organizowaniu imprez, bra-

niu udziału w programach czy przyłączaniu się do organizacji.

Być może najlepszym przykładem, aby opisać kościół Nowego Te-

stamentu są małe, entuzjastyczne, troskliwe rodziny wierzących, które 

kochają innych i pomnażają się w każdym zakątku świata.

4 Eldredge,John,WakingtheDead,ThomasNelsonPublisher,2003,s.192

background image

17

Rzeczy, których nauczyłem się o Kościele w seminarium

Uczęszczałem do Szkoły Biblijnej, jako zupełnie świeży chrześcija-

nin spragniony, aby żyć życiem użytecznym dla Boga. Kochałem czytać 

historie o uczniach idących za Jezusem, podróżujących z Nim, służą-

cych z Nim, czyniących cuda razem z Jezusem, kiedy On wylewał swoją 

miłość na życie innych. To było coś fantastycznego. Lubiłem studiować 

Dzieje Apostolskie i widzieć Bożych ludzi idących przez świat, wypeł-

nionych Duchem, chodzących w Bożych celach i Jego mocy. Ale jedno-

cześnie, nieświadomie, byłem w Szkole Biblijnej uczony jak „robić ko-

ściół”. To nie były osobne zajęcia. Nie było specjalnego podręcznika. 

Po prostu uczyłem się przez naśladowanie „jak to było zrobione” przez 

innych wokoło mnie. I szczerze mówiąc, sposób, jakiego się nauczyłem 

na  „robienie  kościoła”  był  zupełnie  inny  od  życia  pierwszych  uczniów, 
o których czytałem i chciałem naśladować.

Niemniej  jednak  w  momencie,  kiedy  dostałem  powołanie  do  by-

cia pastorem kościoła, nie kwestionowałem dłużej tego, w jaki sposób 

został on założony. Zaczęliśmy z budynkiem i grupą chrześcijańskich 

liderów. Zapraszaliśmy, planowaliśmy i organizowaliśmy, zbieraliśmy 

się  na  niedzielnych  nabożeństwach.  Zbudowaliśmy  kolejne  budyn-

ki i rozpoczęliśmy kolejne nabożeństwa, aby zapraszać na nie ludzi. 

Wdrożyliśmy programy dla starszych i młodzieży, mężczyzn i kobiet, 

małżeństw i rozwiedzionych. Zatrudniliśmy personel i zorganizowali-

śmy grupy służby. 

Nie zdając sobie z tego sprawy, podążaliśmy za ludzkimi tradycjami 

kościelnego życia rozwiniętymi przez stulecia: katedrami, nabożeństwami 

prowadzonymi zza kazalnic, ławkami, porządkiem spotkania, itd. Każda 

z tych rzeczy może być użyteczna na swój sposób (Bóg może użyć wszyst-

kiego), ale nie miały one miejsca w pierwotnej definicji „kościoła”. 

Co smutne, kościół przyjmując coraz więcej tradycji i stając się co-

raz  bardziej  zinstytucjonalizowanym,  stał  się  wielce  nieefektywnym, 

w swoim wpływie na świat. Na zachodzie, gdzie stworzyliśmy najlepiej 

zorganizowany system kościelny, jaki istnieje, chrześcijaństwo zanika. 

Natomiast w częściach Indii i Chinach, gdzie kościół wyraża się pro-

ściej, organicznie i płynnie, chrześcijaństwo kwitnie. 

Naszym  pragnieniem  jest  zobaczyć  kościół  przywrócony  do  jego 

istoty życia i witalności, aby stał się pełnym wyrażeniem mocy i miło-

DEFINIUJĄC „KOŚCIÓŁ” (WEBSTER JEST W BŁĘDZIE)

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

18

ści Chrystusa na ziemi. Jest to wielka nadzieja przychodzącego Bożego 

Królestwa, które ma wpływ, zbawia i czyni odkupienie zgubionej pla-

nety. Priscilla Sherer skomentowała to tak:

W pierwszym wieku w Palestynie chrześcijaństwo było społecznością 

wierzących.  Później  chrześcijaństwo  przeniosło  się  do  Grecji  i  stało  się 
filozofią. Następnie pojawiło się w Rzymie i stało się instytucją. Następ-
nie pojawiając się w Europie stało się kulturą. W końcu pojawiając się 
w Ameryce stało się biznesem. Musimy powrócić do bycia zdrową, żyjącą 
społecznością prawdziwych naśladowców Jezusa.
” 

5

Być Kościołem

Mój filipiński przyjaciel, Molong Nacua, napisał wspaniały artykuł 

zatytułowany  „Być  Kościołem”,  który  przypomina  nam    o  prawdzi-

wym znaczeniu „kościoła”:

Kościół jest tam, gdzie żyje Chrystus, nie w miejscu gdzie się spotyka-

my. To żyjący w mocy Chrystusa ludzie, królewskie kapłaństwo, przezna-
czone do zwycięstwa przeciwko dziełom diabelskim i ustanawiające Boże 
Królestwo (1 Kor 3:17; Mat 18:19; 2 Moj 19:6)…Chrześcijaństwo nie jest 
o robieniu kościoła, ale o byciu kościołem. Kościół to nie miejsce, do którego 
idziesz, aby wziąć w czymś udział, ale to bycie tym, kim jesteś w Chry-
stusie i przez to doświadczenie Jego prawdziwego życia w tobie. Chrześci-
jaństwo nigdy nie oznaczało przynależności do konkretnego kościoła. Ono 
oznacza Chrystusa w tobie. Innymi słowy, jesteś chrześcijaninem przez całą 
dobę, nie przez to, że byłeś na dwugodzinnym nabożeństwie, ale przez to, że 
Chrystus żyje w tobie w każdej minucie każdego dnia.

5 Shirer,Priscilla,przemówieniezespotkaniaChristianBookseller’sAssociation

background image

19

Rozdział Trzeci

UWALNIAJĄC „IDĄCY” KOŚCIÓŁ

Kościół  ma  być  wyrazem  życia  i  mocy  Chrystusa  na  ziemi.  Może 

mieć to miejscy tylko, jeśli:

A

  wyjdziemy  poza  nasze  „wygodne  chrześcijaństwo”  do  śmiałej 

przygody podążania za Jezusem;

A

  zamienimy nasze „zapraszające struktury” na „wychodzące struk-

tury”;

A

  na nowo odkryjemy „idący” styl życia.

Wygodne chrześcijaństwo

Shane  Claiborn  pisze:  „Bycie  chrześcijaninem  to  wybranie  Jezusa 

i zdecydowanie się na zrobienie czegoś niesamowicie odważnego ze swo-
im życiem

6

W moim wcześniejszym pastorskim życiu byłem szafarzem wygod-

nego chrześcijaństwa. Podjąłem się zadania stworzenia „sprzyjającego 

środowiska” podczas nabożeństwa. Tak naprawdę oznaczało to uczy-

nienie spotkania na tyle niewymagającym, aby ludzie zechcieli przyjść 

i wrócić tu jeszcze raz: wygodne siedzenia, kawa, przyjemna muzyka 

i kazanie, które przykuwa uwagę. Niestety, regularne uczęszczanie na 

wygodne nabożeństwa stało się głównym wyznacznikiem tego, co dzi-

siaj znaczy być chrześcijaninem. 

W rzeczywistości często zamieniamy cudowną przygodę podążania 

za Jezusem na religijne rytuały. Czy byłem w kościele w tym tygodniu? 

Odhaczone. Czy czytałem Biblię? Odhaczone. Czy modliłem się? Od-

haczone. Zrobione! Wykonałem moje chrześcijańskie obowiązki i dla-

6 Claiborne,Shane,TheIrresistibleRevolution:LivingasanOrdinaryRadical,Zondervan,2006

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

20

tego jestem „dobrym chrześcijaninem. Religia sama w sobie staje się 

łatwym zamiennikiem odważnego życia w partnerstwie z Jezusem. 

Jak na ironię, Jezus postawił sprawę na ostrzu noża w odpowiedzi 

komuś, kto chciał za nim podążać: „I rzekł mu Jezus: Lisy mają jamy 

i  ptaki  niebieskie  gniazda,  ale  Syn  Człowieczy  nie  ma,  gdzie  by  głowę 
skłonił
  (Mat.  8:20).”  Jezus  nie  proponował  wygodnego  chrześcijań-

stwa. Zupełnie przeciwnie. Nauczał, aby Jego naśladowcy wychodzili 

ze swojej strefy bezpieczeństwa po to, aby dołączyć do niego w przygo-

dzie powiększania życia królestwa. 

Zamieniając „Przyjdźcie do nas” na „Wychodzimy do Was”

Częścią  naszego  wygodnego  chrześcijaństwa  jest  to,  że  skupiamy 

się najbardziej na naszych chrześcijańskich zajęciach pośród czterech 

ścian, tam gdzie są nasi przyjaciele i inni chrześcijanie. Rezultatem jest 

to, że zdobywamy innych poprzez zapraszanie ich, aby przyszli i dołą-

czyli do nas, tam gdzie my jesteśmy. 

Mój przyjaciel-blogger, Hamo, skomentował to tak:
Co zrobiłby Jezus, gdyby żył dzisiaj i jego misją nadal byłoby szukać 

i zbawić to, co zginęło?

Czy wynająłby budynek, ustawił system nagłaśniający, założył grupę 

muzyczną,  grupę  dramy,  a  później  rozdawał  zaproszenia  ludziom  z  są-
siedztwa, aby przyszli i byli częścią jego kościoła w niedzielę?

Czy to było kiedykolwiek intencją Jezusa, aby niewierzący szukali nas 

i pragnęli uczęszczać na nasze nabożeństwa? Czy może raczej powiedział 
wyraźnie, że jego powołaniem, a teraz również i naszym, jest szukać i zba-
wić to, co zginęło; pójść do ich świata i tam zwiastować ewangelię?

7

Ponowne zrozumienie znaczenia „Idący” Kościół 

Prawdziwy  charakter  kościoła  jest  najlepiej  widoczny  w  sposobie 

życia Jezusa: on zabierał życie królestwa dokądkolwiek szedł – do świa-

ta, któremu służył. Wtedy, kiedy szedł – uzdrawiał, kochał, zaopatry-

wał i dzielił się dobrą nowiną. 

7 Hamo,backyardmissionary.com,IncarnationalvAttractionalEvangelism

background image

21

Misja jest w centrum Bożego serca, ponieważ on pragnie odnaleźć 

swoje  zgubione  dzieci.  Jezus  przyszedł,  „aby  szukać  i  zbawić  to,  co 

zginęło”. To nie jest slogan. Bóg, z powodu swojej miłości, jest troskli-

wym, szukającym Bogiem. 

Kościół zostaje uwolniony, kiedy chrześcijanie na nowo odkrywają 

śmiałą przygodę „pójścia” i niesienia obecności Boga (miłości, życia 

i mocy) dokądkolwiek idą. Jezus powołał nas do życia, które wyjdzie 

poza strefę bezpieczeństwa i komfortu do przygody życia pełnego cu-

dów, jeśli tylko zrobimy miejsce w naszym życiu na powiększanie jego 

królestwa. 

Jim  Rutz  napisał:  „Trybuny  opustoszeją,  kiedy  707  milionów  ak-

tywnych chrześcijan wybiegnie na boisko i odkryje radość i wyzwanie 

do tego, aby każdy z nich służył”

Ale co ze spotkaniami?

Jak wynika z rozmów i konferencji na temat prostego, domowego 

kościoła na całym świecie, wydaje się, że zazwyczaj pierwszą rzeczą, 

której ludzie chcą się nauczyć to „jak się spotykać”. Jest to naturalne, 

jako że myślimy o „kościele“ głównie w kontekście wydarzeń i spo-

tkań. Problemem jest to, że pomimo zastąpienia dużych wydarzeń ma-

łymi spotkaniami, naszą motywacją może ciągle być chęć spotykania 

się  z  naszymi  chrześcijańskimi  przyjaciółmi,  i  ponowne  dążenie  do 

tego, by zdobywać innych przez zapraszanie ich na nasze spotkania.

Poprzez  skupienie  się  w  pierwszej  kolejności  na  spotkaniach,  po-

mijamy kwestię tego, że Jezus skupiał się przede wszystkim na idącym 

sposobie życia. Jeśli spotkania będą rozwijać ten dynamiczny, wycho-

dzący, ponadnaturalny sposób życia, wtedy będą odpowiednie i pełne 

mocy. Jednak jeśli nasze spotkania staną się zamiennikiem prawdziwej 

przygody podążania za Jezusem (co może się stać bardzo łatwo), wtedy 

ponownie powrócimy do wygodnego chrześcijaństwa, w którym jest 

jedynie odrobina życia. 

UWALNIAJĄC „IDĄCY” KOŚCIÓŁ

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

22

Wyjście czyni życie wartym przeżycia

Większość  chwil,  które  najbardziej  wpływają  na  nasze  życie,  ma 

miejsce, kiedy jesteśmy gotowi zrobić krok naprzód i zaufamy, że Bóg 

ma dla nas coś więcej. Rzadko znajdujemy nowe życie trzymając się 

z dystansem lub wycofując do znanej nam, bezpiecznej strefy. Jeśli cała 

ta książka nie osiągnie niczego więcej, to mam nadzieję, że przynaj-

mniej zainspiruje kogoś do posłuchania i podążenia za pełnym przy-

gód Bogiem, ku nowym horyzontom. 

Pete Greig napisał:

Chrystus nie jest bezczynnym Zbawicielem, siedzącym na jakimś wy-

godnym, kosmicznym krześle. Nasz Bóg jest dynamiczny; On jest stwór-
czą  siłą,  największym  wizjonerem,  jest  zawsze  w  ruchu,  i  jeśli  chcemy 
Go  poznać  i  być  z  Nim,  musimy  pójść  za  Nim  gdziekolwiek  On  idzie 
w następnej kolejności.

8

Spójrzmy teraz na kilka zasad, które poprowadzą nas do przodu.

8 Greig,Pete,TheVisionandtheVow,RelevantBooks,2004,p.29

background image

23

Rozdział C zwart y

PROCES PIĘCIU ZASAD

DOCIERAJ x CZYŃ UCZNIAMI x SPOTYKAJ SIĘ x UPOWAŻNIAJ x POMNAŻAJ

„Jezus nie pozostawił nas z systemem, On pozostawił nas ze swoim 

Duchem. On dał nam swojego Ducha, jako przewodnika zamiast mapy” 
Wayne Jacobsen

9

Ryzykiem pisania jakiejkolwiek książki o „kościele” albo o „życiu 

Jezusa” jest to, że ostatecznie będziemy szukać formuł albo metod, za-

miast pozwolić Bogu, by prowadził nas w cudowny sposób.

Dlatego chcę podkreślić, że kolejne pięć rozdziałów ma jedynie do-

starczyć kilka ogólnych zasad – nie zaś wskazówek, struktur, formuł ani 

metod. Zasady te mogą dostarczyć pewne ogólne wyjaśnienie, do czego 

powołuje nas styl życia Jezusa, ale nie mogą stać się zamiennikiem słu-

chania i podążania za Nim.

Zatem, sposób życia prostego kościoła domowego, który widzimy 

w Piśmie zawiera następujących pięć zasad:

1) Docieraj  (Zdobywaj).  Kochanie  innych  bez  żadnych  warunków. 

Wybuch miłości. 

2) Czyń uczniami. Uczniostwo, którego każdy może się podjąć. Od-

działywanie na innych poprzez relacje i wpływ.

3) Spotykaj się. Doświadczanie dynamicznego, wspólnotowego życia, 

jako jedno ciało z innymi. 

4) Umacniaj. Upoważniaj innych. Prawdziwie rewolucyjne rozumienie 

przywództwa (uzdalniania) w zdecentralizowanych systemach. 

5) Pomnażaj. Rozradzanie się. Stawanie się ziarnem, które przynosi 

pomnożony owoc. 

9 Jacobsen,Wayne,http://www.jakecolsen.com/JakeStory.pdf

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

24

Ponowne zrozumienie tych pojęć

Najistotniejszą  częścią  kolejnych  pięciu  rozdziałów  nie  są  zasady 

same  w  sobie,  ale  potrzeba  oduczenia  się  naszego  instytucjonalnego 

myślenia o nich i ponowne połączenie się z ich prawdziwym dającym 

życie znaczeniem. 

Większość z nas została nauczona programowego podejścia do do-

cierania, czynienia uczniami, spotykania się, umacniania i pomnaża-

nia.  Rezultat  jest  taki,  że  często  kończy  się  to  trybem  obowiązków: 

służymy Bogu ze złych powodów, wychodzimy do innych ze złymi mo-

tywacjami i angażujemy ludzi w projekty z miernymi efektami. 

Instytucje tworzą programy, które prowadzą do projektów i zado-

wolonej z siebie pobożności oraz często nie odnoszą się do tego, kim 

naprawdę jesteśmy oraz do stworzonej w nas przez Boga zdolności ko-

chania i błogosławienia innych ludzi. Efektem często jest to, że ludzi 

często czują się manipulowani, a my sami nie czujemy się komfortowo 

z programami, których zostaliśmy nauczeni, aby je wdrażać. 

W odróżnieniu, jeśli spojrzymy na te zasady, będziemy chcieli od-

kryć  ich  prawdziwe  znaczenie  w  kontekście  przygody  podążania  za 

Jezusem  i  prawdziwego,  bezwarunkowego  kochania  innych.  Chcemy 

widzieć zmienionych ludzi, ale ufamy, że może to stać się w naturalny 

i zaraźliwy sposób oraz w oparciu o relacje. 

background image

25

Rozdział Piąt y

WYCHODZENIE NAPRZECIW: WYBUCH MIŁOŚCI

DOCIERAJ x CZYŃ UCZNIAMI x SPOTYKAJ SIĘ x UPOWAŻNIAJ x POMNAŻAJ

Pierwszą zasadą jaką widzimy dla Bożych, idących, misyjnych ludzi 

jest pragnienie docierania do innych. Nie jest to żaden projekt lub pro-

gram, ale sposób życia, zawierający wybuch miłości Jezusa skierowany 

przez nas ku innym. 

W miarę jak ludzie uczą się iść z Jezusem do świata, tego typu „wy-

buchy miłości” mają miejsce wszędzie:

A

  Kobieta odwiedzająca więzienie tydzień po tygodniu, aby kochać, 

pocieszać,  troszczyć  się,  zachęcać  i  płakać  razem  z  osadzonymi 

więźniarkami.

A

  Grupa rodzin, która przeprowadza się do gorszej dzielnicy, aby ziden-

tyfikować się z problemami i potrzebami ludzi tam mieszkających.

A

  Matka, której limit dziennej porcji ryżu jest ograniczony, dzieląca 

się jedzeniem z owdowiałą sąsiadką.

A

  Młode małżeństwo, które wyjeżdża do Mongolii, aby uczyć się ję-

zyka i żyć wśród lokalnego plemienia.

A

  Rodzina, która bierze pod opiekę kilkoro wychowanków potrze-

bujących domu i troskliwych relacji.

A

  Młody nauczyciel przyjmujący posadę w szkole na przedmieściach, 

aby kochać najbardziej niekochanych uczniów.

A

  Grupa młodych studentów, która regularnie wyszukuje ludzi w po-

trzebie w pobliżu swojego akademika, aby pomagać w praktyczny 

sposób oraz modlić się, oczekując na cudowną interwencję.

Chrześcijanie odkrywają na nowo, że sednem sposobu życia Jezusa 

nie jest obecność na nabożeństwie i zadowolona z siebie postawa wobec 

innych; jest to raczej prawdziwe wcielanie miłości Chrystusa – zawsze 

i wszędzie – w świecie, który desperacko potrzebuje tej miłości. Jest to 

wychodzenie naprzeciw naznaczone autentyczną troską o ludzi. 

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

26

Bóg jest pełen pasji odnośnie swoich celów

Boże zaangażowanie w docieranie do zgubionych ludzi jest drama-

tycznie opisane w Ewangelii Łukasza 15, gdzie Jezus daje przykład za-

gubionej monety, zagubionej owcy i syna marnotrawnego. Używa tych 

przykładów utracenia czegoś wartościowego, aby pomóc nam połączyć 

się z Bożym sercem poszukującym tego, co jest od niego oddzielone. 

Kiedy zgubiło mi się dziecko (chwilowo w parku rozrywki – krótkie, 

ale przerażające doświadczenie) miałem pewne zrozumienie intensyw-

nego skupienia, które ma miejsce, kiedy poszukujesz swojego dziecka. 

Dopóki nie odnalazłem zagubionej córki w sercu i umyśle miałem tyl-

ko jedną rzecz: szukać i znaleźć ją! 

W ten sam sposób Boże serce i skupienie jest całkowicie wypełnio-

ne  pragnieniem  odnalezienia  zgubionych.  Bóg  stworzył  nas,  abyśmy 

dołączyli do Niego w jego misyjnej pasji i głęboko w każdym z nas jest 

poczucie, że poprzez dołączenie do Niego stajemy się częścią wielkie-

go, epokowego dramatu wieczności – odzyskania Bożej własności, jego 

dzieci, na zawsze. 

Docieramy i kochamy innych w unikalny sposób

Uczymy się jednocześnie, że Bóg stworzył nas w wyjątkowy sposób, 

jeśli chodzi o dołączenie do Niego w jego misji. Większość chrześcijan 

potrzebuje otrząsnąć się ze starego myślenia i instytucjonalnych spo-

sobów docierania do ludzi, po to, aby odkryć swoje prawdziwe pasje 

i uzdolnienia oraz to w jak unikalny sposób zostali ukształtowani, aby 

dynamicznie towarzyszyć Bogu i jego celom. 

Często byliśmy uczeni, aby myśleć, że docieranie do ludzi ma zwią-

zek z hermetycznymi programami. To najbardziej niezrozumiany aspekt 

chrześcijańskiego życia. Bóg stworzył nas tak unikalnymi, że nikt nie 

musi naśladować czyjegoś stylu czy sposobu docierania i kochania in-

nych. Prawdziwa energia chrześcijańskiego życia jest wyzwolona, kiedy 

połączymy nasze specjalne pragnienia, uzdolnienia, możliwości i po-

wołanie z żarliwymi celami naszego Stwórcy. 

Poniżej znajduje się kilka zasad, które pomogą nam w procesie do-

cierania i błogosławienia innych. 

background image

27

Módl się i słuchaj

Jezusa  powiedział,  że  czyni  tylko  to,  co  widzi,  że  Ojciec  czyni 

(Ewangelia Jana 5:19). Najważniejszą zasadą dynamicznego podążania 

za Jezusem jest uczenie się słuchania jego głosu. On chce prowadzić 

nas osobiście w przygodzie towarzyszenia mu, tak więc sami musimy 

chcieć rozwijać umiejętność słuchania jego wskazówek i prowadzenia. 

Wiedz, do kogo jesteś posłany

Kiedy  ktoś  pytał  Matkę  Teresę  o  możliwość  wizyty  i  pomocy  jej 

w pracy pośród biednych w Indiach zachęcała tą osobę, aby odnalazła 

swoją własną Kalkutę. Inaczej mówiąc, każdy z nas musi odkryć, kim są 

ci, których Bóg położył nam na sercu, aby do nich dotrzeć i kochać. To 

nadaje prawdziwe znaczenie i staję się bardzo osobistym. 

Jeśli  słuchamy  Bożego  głosu,  odczujemy,  że  szczególnie  leży  nam 

na sercu konkretna grupa lub grupy ludzi. Jezus w swojej ludzkiej wę-

drówce był powołany do ludzi z Izraela. Wiedział, na czym się skupić. 

Taki cel dostał każdy z nas i odnajdziemy wielką radość w naszym ko-

chaniu innych, jeśli zaakceptujemy to, do kogo zostaliśmy posłani. 

Najbardziej oczywistym jest nasze skupienie na tych, wśród których 

żyjemy: nasza rodzina (kościół zawsze rozpoczyna się od domu), dalsi 

krewni, nasi sąsiedzi, współpracownicy i przyjaciele. Jednocześnie mo-

żemy mieć szczególną troskę o ludzi z najbliższej okolicy: bezdomnych, 

młodzież,  więźniów,  dzieci,  starszych,  itd.  Może  też  być  tak,  że  Bóg 

kładzie nam na serce daną grupę ludzi, ponieważ jesteśmy powołani 

w  szczególności  do  nich.  W  końcu  możemy  być  poruszeni  odnośnie 

ludzi  niemieszkających  w  pobliżu,  takich  jak  plemiona  z  Afryki,  do 

których nikt nie dotarł lub biedni w centrach miast. 

To, że wiemy, do kogo jesteśmy posłani oraz to, że chcemy kłaść na-

sze życie w ochoczej miłości do tych, których Bóg przeznaczył abyśmy 

kochali, pozwoli nam zacząć wyrażać pasję i dary, dla których zostali-

śmy stworzeni. 

WYCHODZENIE NAPRZECIW: WYBUCH MIŁOŚCI

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

28

Żyj pośród nich

W  momencie,  kiedy  usłyszymy  Boży  głos  i  rozpoznamy  tych,  do 

których  zostaliśmy  powołani,  będzie  naturalnym  to,  aby  żyć  wśród 

nich. Być może już tam żyjemy. Ale to wymaga, aby poświęcić swoją 

odrębność i dołączyć do nich, tam gdzie są. Jedną z największych form 

miłości,  jaką  okazywał  Jezus,  jest  całkowite  połączenie  się  z  ludźmi 

i bycie wśród nich. Jeśli ci, których Bóg położył nam na sercu spotykają 

się w barach, my również tam powinniśmy być. Jeśli przebywają w wię-

zieniach oczywistym jest, że musimy spotykać się z nimi, tam gdzie oni 

są. Jeśli żyją w dzielnicach biedy, rozważamy to, w jaki sposób iden-

tyfikować się z nimi. Jeśli są oni ludźmi z naszego środowiska, wtedy 

zaczynamy angażować się w życie naszej wspólnoty. 

To może wymagać fizycznej przeprowadzki, jeśli ci, do których zo-

staliśmy powołani, nie są w pobliżu. Może to oznaczać poświęcenie 

czasu na zaangażowanie się w życie ludzi, z którymi już żyjemy: dalsza 

rodzina, sąsiedzi, współpracownicy. 

Zbyt  długo  chrześcijanie  żyli  w  oddzieleniu  –  służyli  i  uwielbiali 

w  komfortowych  warunkach  za  zamkniętymi  drzwiami.  Jak  ktoś  to 

ujął – musimy teraz nauczyć się żyć w strefach dla palących. 

To nie jest żadna metoda ani program, to raczej sposób życia zro-

dzony z miłości do tych, do których powołał nas Bóg. On nas popro-

wadzi, jeśli nasza miłość do ludzi opanuje nas. 

Kochaj prawdziwie

Mimo, że Jezus powiedział, iż po miłości ludzie powinni poznać chrze-

ścijan, nie jest to prawdą w większości przypadków dzisiaj. Bardziej je-

steśmy znani z naszej obłudy oraz postawy osądzania innych. Mało tego, 

większość nie-chrześcijan wierzy, że bardziej nam zależy na „nawracaniu”, 

niż na nich, jako ludziach po prostu. Słyszałem ateistę, który chcąc zaprzy-

jaźnić się z chrześcijaninem, musiał go spytać „Naprawdę jestem twoim 

przyjacielem czy jedynie twoim projektem?

10

 To sugeruje, że ludzie mogą 

mieć obraz chrześcijan, którzy patrzą na nich jedynie, jako na „obiekt do 

nawrócenia”, a nie, jako na tych, o których głęboko się troszczą. 

10Casper,Matt,przemowanaOrganicChurchConference,Luty2007

background image

29

Jednocześnie radość, do której powołał nas Chrystus to po prostu 

kochać innych. Tylko tyle. Bez żadnych warunków. Kiedy rozpoznamy 

ludzi, do których powołał nas Bóg (włączając tych, wśród których już 

żyjemy) wtedy będziemy mogli uwolnić twórcze sposoby na kochanie 

innych prawdziwie i hojnie. 

Odkryj swoje własne dary i pasje

Żyjąc wśród ludzi, do których zostaliśmy powołani, słuchając Boże-

go głosu, kochając tych, z którymi jesteśmy, możemy zacząć odkrywać 

własne pasje i duchowe dary. Stajemy się coraz bardziej dynamiczni, 

kiedy  nasze  wyjątkowe  zdolności  zostają  uwolnione  poza  kościelny-

mi murami. Wielu z nas było nauczonych używania duchowych da-

rów  wewnątrz  kościelnych  budynków.  O  ile  bardziej  potężne  byłoby 

widzieć uwolnione te same dary (i wiele innych), kiedy żyjemy życiem, 

które angażuje się w zgubiony świat. 

Bożym pragnieniem jest, aby każdy go poznał. Naszą radością jest 

odnalezienie naszego unikalnego i stworzonego dla nas sposobu dołą-

czania do Boga w tej pasji. 

Docieranie do innych oraz używanie osobistych darów i zdolności, 

aby kochać innych odbija samo sedno życia Jezusa. 

 

WYCHODZENIE NAPRZECIW: WYBUCH MIŁOŚCI

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

30

background image

31

Rozdział Szóst y

CZYNIENIE UCZNIAMI JEST DLA KAŻDEGO

DOCIERAJ x CZYŃ UCZNIAMI x SPOTYKAJ SIĘ x UPOWAŻNIAJ x POMNAŻAJ

„Podział na duchowieństwo i laików usunął osobiste czynienie 

uczniami z rąk zwykłych chrześcijan” (Dennis McCallum)

11

Największą radością chrześcijańskiego życia jest być użytym przez 

Boga do przyniesienia innym duchowej przemiany, obejmującej całe 

ich życie. Usunęliśmy wielką część tej radości nierozumiejąc tej prawdy, 

że prawdziwe „czynienie uczniami” to codzienne życie i codzienne rela-

cje – i to jest dostępne dla każdego. Czyniąc z tego program w naszych 

kościołach albo proces, do którego ludzie muszą być specjalnie wytre-

nowani, blokujemy chrześcijan przed wkroczeniem w ich prawdziwe 

przeznaczenie oraz przed ich największym poczuciem celu. Kiedy po-

kazujemy „czynienie uczniami“, jako coś, co my robimy dla innych, 

zamiast tego, co Bóg robi, (do czego możemy jedynie zaprosić innych), 

stajemy się skupieni na samym działaniu, często na manipulacji, bar-

dziej niż na naturalnym zarażaniu, wpływaniu na innych jeśli chodzi 

o ich relację z Bogiem.  

Czynienie uczniami wypływa naturalnie z więzi, które budujemy po-

przez docieranie i kochanie innych. 

11 McCallum,Dennis,&Lowery,Jessica,OrganicDisciplemaking,TouchPublications,

2006,s.32

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

32

Zasadnicze kwestie do rozważenia

1. Czynienie uczniami ma miejsce w każdej relacji, w której jesteśmy. 

Ponieważ nasze życie to intymna, osobista relacja z Jezusem Chrystusem 

i jego celami, każda relacja, w której jesteśmy wpływa na ludzi. Dzieje 

się to czy sobie zdajemy z tego sprawę czy nie. Dzieje się to, kiedy ludzie 

są chrześcijanami, lub nie. Dzieje się to niezależnie od tego czy są zain-

teresowani czy nie. Ma to miejsce z powodu tego, kim jesteśmy. Dlatego 

czynienie uczniami może mieć miejsce w następujących sytuacjach:

A

  Młody mężczyzna, sąsiad, który pracuje, jako sprzedawca w skle-

pie spożywczym, z którym pewnego dnia zamieniam kilka przyja-

cielskich słów.

A

  Przyjaciel, z którym spotykam się, aby czytać książkę na temat mo-

dlitwy. Jest zainteresowany pogłębianiem duchowego życia, chociaż 

w tym momencie nie chodzi mu szczególnie o Jezusa, ani Biblię. 

A

  Jeszcze nie chrześcijanin, który przychodzi na spotkania kościoła 

domowego, ponieważ lubi czytać i dyskutować o Piśmie.

A

  Chrześcijanin, którego zaprosiłem do zaplanowanej relacji men-

torskiej,  ponieważ  chce  wzrastać  w  relacji  z  Bogiem,  używaniu 

swoich darów duchowych i wpływu.

Czynienie uczniami dzieje się naturalnie, przez cały czas, kiedy spę-

dzasz czas z ludźmi – jedząc, dzieląc się, grając, cokolwiek robisz. Wypły-

wa to z docierania i kochania tych, do których zostaliśmy powołani. 

2. Czynienie uczniami staje się celowe w pewnym momencie, z powodu 

naszej miłości do innych. Ponieważ my sami poszukujemy Boga i jego celów, 

nasza miłość do innych spowoduje, że naturalnie zaprosimy innych, aby 

dołączyli do tego poszukiwania w bardziej zamierzony sposób. Pozostaną 

naszymi przyjaciółmi niezależnie od odpowiedzi. Niemniej jednak, to celo-

we zaproszenie jest istotnym sposobem okazania naszej troski o innych. 

3. Możemy pracować jedynie tam, gdzie pracuje Bóg. To nie nasze za-

danie zainteresować kogoś Bogiem. Jedynie Duch Święty może to uczy-

nić. To, co możemy zrobić, to rozpoznać, kiedy Bóg działa w czyimś ży-

ciu i dostrzec możliwość kochania innych, poprzez celowe zaproszenie 

ich, aby dołączyli do nas w głębszym poszukiwaniu Boga. 

background image

33

4. Nie musimy być ekspertami i wiedzieć wszystko, aby czynić uczniami. 

Kiedy bardziej celowo zapraszamy innych do wspólnego, głębszego po-

szukiwania Boga, nie musimy znać wszystkich odpowiedzi. Pragniemy, 

aby ludzie stali się uczniami/naśladowcami Jezusa, nie naszymi. Dlatego 

wskazujemy im na te same narzędzia, których my używamy: modlitwa 

(rozmowa z Bogiem) oraz Boże Słowo (z którego mogą się uczyć, nawet 

zanim w pełni w nie uwierzą). Uczymy się używania tych narzędzi i za-

praszamy innych, aby dołączyli i uczyli się o Bogu, od Boga i przez Boga. 

Jeśli w pełni uchwycimy i będziemy mogli zaufać temu procesowi, na-

prawdę odkryjemy, że czynienie uczniami jest proste i jest dla każdego. 

Poniżej znajduje się kilka wskazówek pomocnych w procesie czynie-

nia uczniami.

Proces czynienia uczniami.

1. Docieraj w miłości. Czynienie uczniami zaczyna się od sposobu 

docierania  do  innych  omówionego  w  poprzednich  rozdziale.  W  mo-

mencie,  kiedy  nawiązujemy  relacje  i  kochamy  innych,  wywieramy 

wpływ poprzez styl naszego życia. 

2. Módl się. Modlimy się o ludzi, na których nam zależy, bo chce-

my dla nich tego, co najlepsze od Boga. Wstawiennictwo i modlitwa 

skupiona na innych są tak naturalnie jak oddychanie, kiedy jesteśmy 

blisko z Bogiem oraz połączeni z jego pasjami i zamierzeniami. Są one 

katalizatorami, przez które Bóg działa, zmieniając życie ludzi. 

Autorytet Jezusa (wszelki autorytet na ziemi i w niebie) jest dany 

nam, jeśli pragniemy dołączyć do Niego w Jego misji. Używamy tego 

autorytetu przez modlitwę o tych, których Bóg postawił w naszym ży-

ciu oraz przez oczekiwanie, że On będzie działał.

3. Zapraszaj. Jak wspomniałem, przychodzi moment w naszych rela-

cjach, kiedy widzimy, że Bóg działa w jakiś sposób i czujemy nacisk, aby 

zaprosić ich do bardziej celowego poszukiwania Boga. To może stać się na 

wiele różnych sposobów. Kluczowe natomiast jest to, abyśmy chcieli za-

ryzykować ten kluczowy krok we właściwym czasie. Jest to krok miłości. 

Krok troski o innych. To krok, w którym wiemy, że zamierzamy pogłębić 

naszą miłość i przyjaźń z nimi, niezależnie od tego jak odpowiedzą.

CZYNIENIE UCZNIAMI JEST DLA KAŻDEGO

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

34

4.  Pozwól  działać  Bożemu  Słowu.  Wiedząc,  że  nie  czynimy  ludzi 

uczniami nas samych, mogą oni zacząć uczyć się i podążać za Bożym 

słowem. Z doświadczenia wiem, że ludzie nie potrzebują w pełni ak-

ceptować Biblii, jako Bożego słowa, aby zacząć się z niego uczyć i przyj-

mować jego prawdy. Czasami myślimy, że ludzie będą zniechęceni Bi-

blią. Nie potwierdzam tego z autopsji. Jeśli nie prawimy im „kazania” 

z tekstu biblijnego, ale zapraszamy do spojrzenia i wzięcia lekcji dla 

siebie, dostrzegam ogólnie otwartą postawę odnośnie tego, co Biblia 

może ludziom zaoferować. 

Biblia jest w istocie o wiele bardziej potężniejsza niż zdajemy sobie 

z tego sprawę. Ma moc zmienić serca i życie, przez swoją moc, pocho-

dzącą od Ducha Bożego. Często to, co musimy zrobić to jedynie zapro-

sić ludzi do zetknięcia się z nią i pozwolić Bogu działać. 

Ostatecznie naszym celem jest zobaczyć ludzi karmiących się samo-

dzielnie. Nie chcemy, aby byli zależni od nas lub innych nauczycieli, 

ale od Boga i jego Słowa. Dlatego lubimy korzystać z materiałów do 

samodzielnego studium (typu indukcyjnego), gdzie ludzie czytają, od-

krywają i stosują prawdy w swoim życiu (zobacz DODATEK A).

5. Zachęcaj, aby od razu zdobywali innych. Jest możliwym dla kogoś, 

kto jest na wczesnym etapie nauki podążania za Jezusem, aby zapra-

szał kolejnych do tego samego wspólnie z nim. Nie ma powodu, aby 

czekać z pokazywaniem korzyści z docierania i kochania innych. Jest 

nawet  możliwym,  aby  ktoś  jeszcze  „nienawrócony  i  nieochrzczony” 

mógł prowadzić innych w indukcyjnym studium Pisma, ku głębszemu 

poszukiwaniu Boga. 

Alan  Hirsch  definiuje  to,  jako  “naukę  uczniostwa  w  działaniu”.

 

Opisuje to tak:

Jak tylko zostali powołani, (Jezus) zabiera uczniów w odważną po-

dróż misji, służby i  nauki. Natychmiast zostają zaangażowani w  ogła-
szanie  królestwa  Bożego,  służenie  biednym,  uzdrawianie  i  wyganianie 
demonów. Jest to czynne i bezpośrednie czynienie uczniami w kontekście 
misji. I wszystkie wielkie ruchy zapoczątkowane przez ludzi są takie same. 
Nawet nowonawrócony jest zaangażowany w misję od początku; nawet 
ona czy on może stać się duchowym bohaterem.

12

12 Hirsch,Alan,TheForgottenWays,BrazosPress,2006,s.120

background image

35

6. Kiedy nadejdzie czas, chrzcij publicznie. Odkryliśmy, że chrzest jest 

wspaniałą możliwością dla ludzi, aby zaprosić swoją rodzinę i przyja-

ciół, aby usłyszeli ich historię i świętowali to, co Bóg uczynił. Kiedy 

sugerujemy to nowym chrześcijanom, oni prostu akceptują to i robią 

to. Organizujemy przyjęcie z okazji chrztu, z jedzeniem, i cieszymy się, 

kiedy przychodzi więcej nie-chrześcijan, niż wierzących. 

7.Buduj głębsze relacje.  W czynieniu uczniami chodzi o relacje bar-

dziej niż o cokolwiek innego. Jeśli osoba staje się coraz bardziej samo-

dzielna, karmi się sama, naszą rolą jest po prostu wspieranie ją w podą-

żaniu przez życie, jako naśladowca Jezusa. Poprzez wrażliwą otwartość 

naszego  życia  dla  danej  osoby  stwarzamy  przestrzeń  w  relacji,  gdzie 

ludzie  mogą  być  szczerzy  wobec  nas  odnośnie  wszystkiego,  przez  co 

przechodzą lub odczuwają. To pozwala nam bardziej troszczyć się i być 

pomocnym podczas wspólnej wędrówki.

8. Ucz mało (jeśli musisz), raczej kształtuj i uzdalniaj.

 

Jest miejsce na 

nauczanie podstawowych chrześcijańskich zasad, jeśli uznajesz ten spo-

sób. Ale nie jest to konieczne. Boże Słowo to osiągnie. Nauczanie pod-

staw może być pomocne. Jednak jest ważnym abyśmy pamiętali, że nasz 

cel to przejście do miejsca, gdzie ludzie będą sami odpowiadać za swoje 

duchowe życie. Dlatego chcemy odejść od uczenia ich do kształtowania 

tego jak sami mają się uczyć oraz do pełnego upoważniania ich do czy-

nienia uczniami kolejnych, tak szybko jak to możliwe.

9. Pamiętaj o pomnażaniu. Wszystko, o co chodzi w naszym procesie 

czynienia uczniów jest po to, aby pomóc kolejnym rozpocząć dociera-

nie i czynienie uczniami kolejnych. To ułatwia naturalne pomnażanie 

i przedstawia rozwój Bożego królestwa, tak jak On tego chce. 

Temat kolejnego rozdziału - spotkania, w których każdy jest zaanga-

żowany, dostarcza dodatkowych narzędzi w procesie uczniostwa oraz 

pomaga wszystkim członkom ciała Chrystusa w pełni funkcjonować.

CZYNIENIE UCZNIAMI JEST DLA KAŻDEGO

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

36

background image

37

Rozdział Siódmy

SPOTKANIA W PROSTOCIE

DOCIERAJ x CZYŃ UCZNIAMI x SPOTYKAJ SIĘ x UPOWAŻNIAJ x POMNAŻAJ

Pewien pastor opisał swoje doświadczenie spotkań w prostym, do-

mowym kościele:

Około  północy  w  sobotę  myślę…JESTEM  WOLNY!  Nigdy  więcej 

instytucjonalnego kościoła. Już nie jestem członkiem kościelnego perso-
nelu…Chcemy  teraz  podążać  za  Bogiem,  wytchnąć  i  odpocząć  w  Jego 
obecności…W niedzielę rano spaliśmy do późna – pierwsza niedziela ze 
spaniem do późna w całym moim dorosłym życiu…Później o 16 poszli-
śmy do domu naszego przyjaciela na spotkanie kościoła…Przed obiadem 
graliśmy w podkowy na podwórku. Cieszyliśmy się wspólnym posiłkiem. 
Wziąłem gitarę, zagrałem kilka piosenek, później gospodarz włączył płytę 
z uwielbieniem, rozdał słowa pieśni i zaśpiewaliśmy wspólnie jeszcze kil-
ka z nich. Ojciec jednej z kobiet z Oklahomy otrzymał ostatnio diagnozę, 
miał chłoniaka, była naprawdę zaniepokojona, więc nałożyliśmy na nią 
ręce i spędziliśmy trochę czasu na modlitwie za jej ojca. To były bardzo 
poruszające chwile…Taka wolność jest wprost niesamowita!

13

Doświadczenie tego pastora jest tylko jednym z przykładów proste-

go,  naturalnego  spotkania.  To  nie  jest  „model”  kościoła  domowego. 

Taki rodzaj myślenia jest z gruntu instytucjonalny. Przeciwnie, chce-

my pozwolić Bogu, aby prowadził nas do mnóstwa sposobów, w jakie 

naśladowcy Jezusa mogą się spotykać w prostym oddaniu dla Niego 

i miłości dla siebie nawzajem.

13EmailwysłanyprzeznieznanegopastoradoJohnaWhite

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

38

Czym NIE SĄ spotkania

Większość z nas pochodzi ze środowisk, gdzie spotkania były częścią 

tradycyjnej struktury kościoła. Większość kościelnych spotkań (nawet 

grupy domowe) jest zorganizowanymi, zaplanowanymi wydarzeniami. 

To może być wyzwaniem dla nas, żeby przeobrazić spotkania tak, aby 

nie były tym, czym nasze poprzednie kościelne doświadczenia. 

Zacznijmy od prześledzenia Nowego Testamentu i przypomnienia 

sobie, że spotkania nigdy nie były:

A

  wydarzeniem, na które się uczęszcza;

A

  przedstawieniem, które się ogląda;

A

  miejscem, do którego się idzie;

A

  miejscem lub wydarzeniem wyjątkowo uświęconym;

A

  miejscem, gdzie duchowo się nakarmisz (skupiając się na sobie);

A

  nabożeństwem, gdzie jesteś uczony przez pastora;

A

  wydarzeniem wymagającym pieniędzy, aby się odbyło;

A

  spotkaniem, na którym demonstrujesz wierność swojej organiza-

cji religijnej;

A

  spotkaniem towarzyskim gdzie idzie jeden, aby naładować baterie 

duchowe wszystkich pozostałych;

A

  nabożeństwem, gdzie kilku ludzi usługuje tłumowi wiernych.

To, co widzimy w Piśmie to wiele różnych rodzajów zgromadzeń ma-

jących miejsce często, naturalnie, w wielu wypadkach spontanicznie. Nie 

wymagały one wielkiego nakładu planowania czy przygotowania, po-

nieważ wypływały naturalnie wśród naśladowców Jezusa połączonych 

i skupionych wokół miłości do niego i siebie nawzajem. Miały miejsce 

w codziennych warunkach, pasowały do rytmu codziennego życia.

Cechy nowotestamentowych spotkań 

Spójrzmy teraz jak rzeczywiście wyglądały te spotkania w Piśmie. 

Pamiętaj, pierwszy kościół zrodził się z 3000 ludzi, którzy przyszli do 

Chrystusa  jednego  dnia  (Dzieje  2).  Spotkania  natychmiast  przybrały 

wiele różnych form, w różnych porach i z wielką częstotliwością – na-

wet każdego dnia (Dzieje 2:46). Istotą tych spotkań było to, że mogły 

mieć miejsce gdziekolwiek i wszędzie tam, gdzie toczyło się życie. 

background image

39

Większość spotkań była mała. Mimo, że odbywały się spotkania mo-

dlitewne dla całego miasta, większość zgromadzeń miała miejsce w do-

mach, gdzie było łatwiej i bardziej naturalnie spotkać się. Sam Jezus 

służył tłumom, ale spotykał się osobiście z najbliższymi duchowymi 

przyjaciółmi (trzech uczniów), spędzał dużą ilość czasu budując relacje 

z większym gronem duchowej rodziny (dwunastu uczniów) i w mniej-

szym  stopniu  z  całą  siatką  duchową  (siedemdziesięciu).  Podobnie, 

mniejsze  zgromadzenia  były  wyraźnie  w  centrum  uwagi  Nowotesta-

mentowych  kongregacji,  wyrażonych  przez  kościoły  spotykające  się 

głównie w domach.

Wiele spotkań miało miejsce podczas posiłków. Stwarzało to miejsce 

na budowanie więzi i zażyłości. Mniejsze grupy, połączone ze wspól-

nym  jedzeniem,  pozwalały  na  budowanie  głębszych  relacji  i  szczere 

dzielenie się życiem.

 
Spotkania były tam, gdzie ludzie naturalnie się zgromadzali. Specjalne 

budynki  do  nabożeństw  i  związane  z  tym  koszty  były  zupełnie  nie-

potrzebne, ponieważ wierni spotykali się w domach, u sąsiadów lub 

w miejscach publicznych spotkań.

Spotkania były proste i nie wymagały profesjonalnego, ani nawet spe-

cjalnego przywództwa. Chociaż liderzy funkcjonowali, aby służyć ko-

ściołowi na wiele sposobów (zobacz rozdział ósmy), to spotkania nie 

były zależne od specjalnych przywódców, którzy je prowadzili i kon-

trolowali.  Zrozumiałe było to, że kiedy ciało Chrystusa spotyka się to 

każdy jego członek kocha drugiego i służy jeden drugiemu pod prowa-

dzeniem i przywództwem Ducha Świętego. 

Spotkania  były  bardziej  swobodne,  niż  posiadające  pewną  strukturę. 

W rzeczywistości wiele spotkań odbywało się całkowicie spontanicznie, 

bez jakichkolwiek wcześniejszych planów. Poza tym, nawet regularne spo-

tkania nie miały przygotowanego „planu nabożeństwa” albo modelu do 

naśladowania. Pomysł planowania i strukturyzacji Nowotestamentowego 

spotkania stał w całkowitej sprzeczności ze zrozumieniem, że Jezus jest 

pośrodku swojego ciała, kiedy się spotykamy i tego, że jest On rzeczywi-

ście obecny i aktywnie manifestuje swoją wolę i zmartwychwstałe życie. 

SPOTKANIA W PROSTOCIE

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

40

Tak jak Wayne Jacobsen powiedział:
Jezus nie pozostawił nam modelu do zbudowania, ale przewodnika, 

za którym mamy podążać. Doświadczamy życia w kościele nie przez spo-
tykanie się w określony sposób lub w danym miejscu, ale dlatego, że ra-
zem uczymy się słuchać Boga oraz pozwalamy Mu uczyć nas dzielić Jego 
życie. Jeśli zamienimy ten proces na jakiś model albo projekt, skończymy 
na podążaniu za tą rzeczą, a nie za Nim, budując falsyfikat w miejscu 
prawdziwego dzieła.

14

Każda osoba sługą

Powodem, dzięki któremu proste, prowadzone przez Ducha spotka-

nia mogły mieć miejsce zawsze i wszędzie było to, że wczesny kościół 

całkowicie rozumiał koncepcję służby każdej osoby. Jest to samo sedno 

Bożego kościoła: każda osoba jest wypełniona Bożym Duchem, każda 

osoba jest częścią kapłaństwa wszystkich wierzących i każda osoba jest 

niezbędna do wyrażania Chrystusa na ziemi. 

Spotkania odzwierciedlały tą rzeczywistość: „Gdy się schodzicie, je-

den z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, 
inny ich wykładem
 (1 Kor. 14:26).” To nie jest jedynie sugerowany model 

spotkań kościelnych; to podkreślenie rzeczywistości, w której Chrystus jest 
w pełni wyrażony poprzez uczestnictwo każdej osoby.

Frank Viola trafnie to określił: „Pan Jezus nie może w pełni objawić siebie 

tylko przez jednego członka. Jest zbyt bogaty. W rzeczywistości, Jego bogactwa 
są niezgłębione (Efezjan 3:8)! Kiedy na spotkaniu funkcjonuje każdy członek 
Ciała, Chrystus jest widoczny. On jest obecny pośrodku nas.

15

Ponieważ wczesny kościół praktykował służbę każdej osoby nic nie 

przeszkadzało, aby spotkania mogły odbywać się naturalnie, organicz-

nie i wszędzie tam, gdzie wierzący mogli łatwo się zgromadzać. Oni 

rozumieli następujące przesłanki:

A

  Kiedy naśladowcy Jezusa spotykają się razem, On jest pośrodku nich.

A

  Kiedy naśladowcy Jezusa spotykają się, wszyscy służą sobie nawza-

jem poprzez duchowe dary, które każdy z nich otrzymał.

A

  Kiedy  naśladowcy  Jezusa  spotykają  się,  Boży  Duch,  który  jest 

obecny pośrodku nich, będzie prowadził.

14Jacobsen,Wayne,http://www.lifestream.org/LSBL.Feb02.html

 

15Viola,Frank,RethinkingtheWineskin,PresentTestimonyMinistry,2001,s.33

background image

41

Z  takim  zrozumieniem  spotkania  mogą  odbywać  się  w  prosty,  pełen 

mocy sposób, o każdym czasie, w każdym miejscu, ktokolwiek jest obecny.

Co z intencjonalnością?

Rezygnacja  z  form  organizacyjnych  i  programów  nie  oznacza,  że 

rezygnujemy całkowicie z intencjonalności. Naśladowcy Jezusa zgro-

madzają się. Robią to, ponieważ pragną tego oraz potrzebują, aby po-

zostawać w społeczności z Bogiem poprzez jego rodzinę. 

Jeśli chodzimy z Jezusem i patrzymy na jego życie, odkrywamy, że 

był zależny od innych i doceniał wagę regularnych spotkań z ludźmi.

Typy zgromadzeń

Trzy typy spotkań zdają się być normą w życiu Jezusa, podobnie jak 

te prowadzone przez Ducha Świętego we wczesnym kościele:

1) Duchowi przyjaciele. Spotkania z jednym, dwoma lub trzema oso-

bami  były  wysoko  cenione  w  Nowym  Testamencie  i  dostarczały 

wyjątkową możliwość głębokiego dzielenia się i wzajemnej relacji.

2) Duchowa rodzina. Regularne spotkania z poszerzoną liczebnie du-

chową rodziną (7-20 osób) również stanowią Nowotestamentową 

normę dającą społeczności wierzących możliwość wzrostu, prak-

tykowania duchowych darów i dzielenia się życiem.

3) Duchowa sieć. Dobrym jest również spotykanie się w większej gru-

pie na modlitwę, uwielbienie, dzielenie się świadectwem z danej 

służby w ciele Chrystusa. 

Uznawanie tych trzech typów zgromadzeń nie jest podstawą tworzenia 

nowego modelu organizacji. Pokazuje to jedynie sposób, w jaki chrześcija-

nie spotykają się i jak są ze sobą zdrowo, naturalnie połączeni. Dostarcza 

to nam pewnych wskazówek w poszukiwaniu metody na regularne więzi 

z ciałem Chrystusa, które jest zrównoważone i przynosi wzrost. 

Naśladowcy Jezusa stają się odpowiedzialni przed sobą za odnale-

zienie tych trzech poziomów powiązania. Nie potrzebujemy organiza-

cji albo programu, aby to się stało. Potrzebujemy jedynie zachęcać się 

wzajemnie do życia z Jezusem i spotykania się tak, jak On prowadzi. 

SPOTKANIA W PROSTOCIE

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

42

Co robimy, kiedy się spotykamy?

Spotykanie się razem jest dla naśladowców Jezusa tak proste jak…

no cóż, jak spotykanie się po prostu. Biblia nie dostarcza nam schema-

tu ani porządku nabożeństwa, ponieważ jesteśmy Jego ludźmi, zgro-

madzonymi w jego miłości, mając Jego cele w sercach, dla Jego chwały 

i pod Jego prowadzeniem. Tak rozumiejąc, wspólny czas może zawierać 

wszystko  –  od  jedzenia  do  modlitwy,  od  dzielenia  się  świadectwem 

życia do płakania z płaczącymi, od studiowania Pisma do słuchania 

w ciszy, od śmiania się razem do usługiwania duchowymi darami, od 

rozmów i dalszego jedzenia do prorokowania i nauczania. 

Kiedy ludzie pytają się „co robimy, kiedy się spotykamy?” lubię za-

chęcać ich do przemyślenia dwóch fragmentów, które o tym mówią.

Pierwszy został już wspomniany: 1 Koryntian 14:26 mówi „Gdy się 

schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, 
inny językami, inny ich wykładem

Drugi to Dzieje Apostolskie 2:42 „I trwali w nauce apostolskiej i we 

wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach”. Zauważcie jeszcze raz, 

to nie jest porządek nabożeństwa, ale jedynie zapis tego, co Boży ludzie 

zwykli robić, kiedy się spotykali. Te cztery elementy Dziejów 2:42 do-

starczają pewnych wskazówek odnośnie spotkań, jednak Duch Święty 

chce być tym jedynym, który prowadzi i kontroluje nasz program. Kiedy 

zgromadzamy się wspólnie jest to ponadnaturalne spotkanie z Bogiem 

pośrodku nas. 

Tak, jak Felicity Dale powiedziała „Jeśli będziemy uczyć się słuchać i po-

dążać za Jego podszeptami, nigdy nie będziemy mieli nudnych spotkań

16

Ponieważ  w  przeszłości  zostaliśmy  nauczeni,  aby  mieć  szczegól-

nych ludzi do prowadzenia spotkań, przejście do prowadzonych przez 

Ducha zgromadzeń, które angażują każdą osobę, może być trudnym 

wyzwaniem. Aby się tego nauczyć, musimy zacząć to robić. Popełniaj 

błędy. Bierz z tego lekcje. Nie poddawaj się. Każda osoba jest sługą, jeśli 

uchwycimy to wspólnie w dzisiejszych czasach, będzie to niesamowicie 

satysfakcjonujące.  Kościół  może  odzwierciedlać  Chrystusa  we  wspa-

niały i zróżnicowany sposób, jeśli jest uwolniony, aby to zrobić. 

16Dale,Felicity,Gettingstarted:APracticalGuidetoChurchPlanting,KarisPublishing,

2005,s.110

background image

43

Rozdział Ósmy

UPOWAŻNIAJ INNYCH - NADAWAJ AUTORYTET

DOCIERAJ x CZYŃ UCZNIAMI x SPOTYKAJ SIĘ x UPOWAŻNIAJ x POMNAŻAJ

Odkryliśmy już jak łatwym dla każdego wierzącego może być zaan-

gażowanie w proces docierania do ludzi, czynienia uczniami i spoty-

kania się. To nie są zadania przydzielone tylko niektórym szczególnym 

sługom, ale każda osoba w ciele Chrystusa musi być w to zaangażowa-

na. Rolą przywództwa, zatem staje się upoważnianie, dawanie pełno-

mocnictwa ludziom w tym procesie. 

Królestwo Boże to nie odgórna hierarchia

Nasz stary paradygmat „przywództwa” nie będzie działał, ponieważ 

pochodzi  z  organizacji  o  odgórnej,  hierarchicznej  strukturze.  Ten  typ 

struktury nie jest niczym nowym. Ma swoje podobieństwa we wszystkich 

stworzonych przez człowieka strukturach, tak jak armia, rząd, organiza-

cje społeczne. Podstawową przesłanką jest to, że ktoś istnieje ponad in-

nym, którzy są ponad innymi, tak, aby decyzje mogły być podejmowane 

i przesyłane niżej w skuteczny i efektywny sposób. W rzeczywistości jest 

to niezbędna forma przywództwa, którą większość organizacji musi po-

siadać, aby przetrwać. Ustala ona pewien porządek, tak by każda osoba 

wiedziała, jaką rolę pełni. 

Jednak takie rozumienie przywództwa nie służy prawdziwej naturze 

Bożego królestwa. Wiem to, ponieważ Jezus wyraził to jasno, że taki typ 

przywództwa, powiązany z normalnymi organizacjami, jest po prostu nie 

do zaakceptowania. Powiedział jak nie powinno wyglądać przywództwo.

Ale Jezus, przywoławszy ich, rzekł: Wiecie, iż książęta narodów nad-

używają  swej  władzy  nad  nimi,  a  ich  możni  rządzą  nimi  samowolnie. 

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

44

Nie tak ma być między wami; ale ktokolwiek by chciał między wami być 
wielki, niech będzie sługą waszym.

I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą wa-

szym. Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby 
służył i oddał życie swoje na okup za wielu.
” (Mateusza 20:25-28)

Jezus czyni coś więcej niż tylko rzuca wyzwanie tym, którzy nad-

używaliby  władzy  nad  innymi;  on  opisuje  charakterystyczny  rodzaj 

przywództwa używany w ludzkich organizacjach, gdzie jedna osoba, 

z  konieczności,  używa  swojego  autorytetu  wobec  innych.  On  mówi 

bez wahania „Nie tak ma być z wami”. To nie jest rodzaj służącego 

celom celom, które Bóg ma dla swoich ludzi. 

Dlaczego?
Ponieważ Boże królestwo to nie jest hierarchiczna organizacja. Prze-

ciwnie, jest to żyjący system. Jest to organiczna sieć. Jest to ruch, który 

żyje i jest prowadzony przez samego Bożego Ducha. Jezus nie tylko odrzu-

cał autorytarne przywództwo; on czynił jasnym to, że typowe, stworzone 

przez człowieka struktury i organizacja nie służą Bożym celom. Nasze ro-

zumienie struktur i organizacji musi się zatem całkowicie zmienić. 

Boże Królestwo to żywa, zdecentralizowana sieć

Być  może  najlepszym  sposobem  opisania  przeciwieństwa  hierar-

chicznej struktury jest określenie „zdecentralizowana sieć”. To system, 

który nie może być kontrolowany, ponieważ żyje swoim życiem. Opi-

suje on żywe, naturalne systemy, jak również sieci, które nieformalnie 

i naturalnie rosną i pomnażają się. Dobrym przykładem może być tutaj 

Internet. Kto zarządza Internetem? Kto jest jego prezydentem? Kim są 

członkowie zarządu? Żadne z tych pytań nie pasuje, ponieważ to nie 

jest hierarchiczna organizacja. Nie posiada centralnego przywództwa. 

Jest poza kontrolą jakiejś władzy, ponieważ rośnie i rozwija się samo-

dzielnie tak, jak żyjący organizm. I jednocześnie stał się największym 

systemem komunikacyjnym na świecie. 

Kiedy  Jezus  powiedział,  abyśmy  nie  używali  swojej  władzy  tak,  jak 

możni i książęta, miał na myśli to, że podobnie Jego królestwo nie miało 

być pod kontrolą jakiejkolwiek skonstruowanej przez człowieka organiza-

background image

45

cji. Ma to być żywy system, zdecentralizowana sieć, mogąca rosnąć i po-

mnażać się samodzielnie. Ma ona podjąć samodzielne życie, angażując 

każdą swoją część we wzrost i pomnażanie. Jezus mówił zatem, że taki 

rodzaj żyjącego systemu wymaga zupełnie innego rodzaju przywództwa. 

Jaki typ przywództwa wspiera żyjący, zdecentralizowany system?

Jezus  przechodzi  dalej  do  opisu  typu  przywództwa,  które  może 

wspierać jego królestwo: słudzy zapierający się siebie, aby wyposażać, 

uzdalniać innych. On potwierdza, że jego królestwo, rosnący, pełen ży-

cia organizm, może być wspierany jedynie przez przywództwo, które 

nie stosuje hierarchicznej kontroli w jakikolwiek sposób – ale przez lu-

dzi, którzy ochoczo oddają swoje życie, aby podnosić innych, dawać im 

autorytet, zachęcać ich do wzrostu i pomnażania. Taki typ przywódz-

twa leży w samym DNA udanych, zdecentralizowanych sieci. Pozwala 

ono na ciągłe podnoszenie innych, którzy będą podnosić kolejnych. To 

umożliwia nieograniczone, dynamiczne pomnażanie. 

Przejście od hierarchicznego przywództwa do przywództwa oparte-

go na służeniu i upoważnianiu innych zawiera prawdziwą zmianę:

A

  od mojej kontroli do zaufania kontroli Ducha,

A

  od manifestowania własnych darów do czczenia darów innych,

A

  od przewodzenia do zostawienia miejsca na to, aby Duch kierował,

A

  od przywództwa z wizją do rozbudzania wizji w innych,

A

  od kapłaństwa do powszechnego kapłaństwa,

A

  od próbowania bycia Bożym głosem do pomagania innym słyszeć 

Boga,

A

  od tytułów i pozycji do służby bez reputacji,

A

  od promowania swojej służby do promowania służby innych.

Mike Steel opisuje serce przywództwa w ten sposób: „Płaczący oj-

ciec, który woła za swoimi synami, aby go prześcignęli”. 

17

17Steele,Mike,TheApostleWhoIsaFather,nieopublikowanyartykuł

UPOWAŻNIAJ INNYCH - NADAWAJ AUTORYTET

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

46

Rezygnacja z kontroli sednem sprawy

Hierarchiczne organizacje z natury wymagają mechanizmów kontroli. 

To jest główna przeszkoda w Bożym kościele w dzisiejszym świecie. Przez re-

zygnację z naszej ludzkiej kontroli, oraz przez rezygnację z organizacyjnych 

systemów, które wymagają takiej kontroli, ciało Chrystusa jest uwolnione 

do pełni swojego potencjału, jako żyjącego, pomnażającego się ruchu. 

Tak jak Henri Nouwen powiedział:

Droga  chrześcijańskiego  przywódcy  to  nie  ścieżka  kariery  i  awansu, 

w którą tak bardzo inwestuje świat, ale droga degradacji, która kończy się 
na krzyżu…To nie jest przywództwo siły i kontroli, ale przywództwo bez-
silności i pokory, w którym cierpiący sługa Boga, Jezus Chrystus, jest ma-
nifestowany.

18

Jeśli  porzucimy  kontrolujący  typ  przywództwa  i  hierarchiczną  or-

ganizację, staniemy się gotowi używać darów przywództwa w sposób, 

który służy i upoważnia ciało Chrystusa do osiągnięcia jego pełnego po-

tencjału. Stanowiska nie są do tego potrzebne. Tytuły, które wywyższają 

jednych ponad innymi nie są konieczne. Przywódcy działają po prostu, 

jako słudzy, używający swoich darów, aby pomagać innym we wzroście 

i wydawaniu owoców. 

Ktoś jest liderem, ponieważ sam wychodzi do innych, czyni ucznia-

mi i zgromadza ludzi. W tym sensie wszyscy stają się przywódcami do 

pewnego stopnia. Ktoś może mieć szczególne zdolności (apostolskie, 

duszpasterskie,  ewangelizacyjne),  aby  docierać  i  zgromadzać  wielu 

uczniów. Taki lider ciągle ma charakter sługi i podnosi innych. On albo 

ona nie musi kierować lub być mianowaną do danej służby. Taka osoba 

funkcjonuje  raczej  w  prosty  sposób,  poprzez  budowanie  ciała  Chry-

stusa i pomnażanie swojej własnej służby w innych. Wszystko zostaje 

przekazane dalej: duchowy autorytet, uznanie, zachęta, sposobność do 

służby i usługiwania. Taki przywódca nadaje innym taki autorytet, że 

jego własna służba pozostaje właściwie nierozpoznana. 

Jeśli zostanie to dobrze zrozumiane, zauważymy, że Bożym celem 

jest wysłanie rzeszy anonimowych, obdarowanych przywódców, któ-

18Nouwen,Henri,IntheNameofJesus:ReflectionsonChristianLeadership,Crossroad/

FaithandFormation,1993,s.62

background image

47

rzy nigdy nie zostaną rozpoznani, a jednocześnie działają w jedności 

z Bożymi zamiarami, aby służyć i nadawać autorytet innym.

Czy rezygnacja z kontroli oznacza brak kontroli?

W jakiś sposób straciliśmy zaufanie w Bożą zdolność do prowadze-

nia i przewodzenia Kościołowi. To jest istotna rola do odegrania przez 

nadających autorytet sług (przywódców): wychodzenie do ludzi, czynie-

nie uczniami, zgromadzanie i następnie upoważnianie innych do tego 

samego. To jest styl życia, do którego Bóg powołał każdego z nas. Po-

trzebujemy nadających autorytet sług na każdym poziomie uzdolnienia 

opisanym w Piśmie. I nie potrzebujemy organizacyjnego przywództwa, 

z jego tytułami, statusami czy ludzką kontrolą, aby to się stało. Najwięk-

sze ruchy w historii kościoła były pozornie najbardziej niekontrolowane. 

To jest dokładnie to miejsce gdzie sam Bóg może sprawować kontrolę

Przywódcy  nadający  autorytet  innym,  którzy  upoważniają  następ-

nych, którzy będą upoważniać kolejnych to zasadniczy element potrzeb-

ny, aby ujrzeć Boże królestwo kwitnącym i pomnażającym się na całej 

ziemi. Zadziwiające jest to, że Bóg może prowadzić wszystkich swoich 

ludzi,  kiedy  my  sami,  nie  robimy  nic  więcej  poza  oddaniem  swojego 

życia Jemu i innym. Kiedy rezygnujemy z naszej ludzkiej kontroli, Chry-

stus może być w pełni zamanifestowany poprzez swoich ludzi. 

UPOWAŻNIAJ INNYCH - NADAWAJ AUTORYTET

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

48

background image

49

Rozdział Dziewiąt y

POMNAŻAJ

DOCIERAJ x CZYŃ UCZNIAMI x SPOTYKAJ SIĘ x UPOWAŻNIAJ x POMNAŻAJ

Prawdziwą  mocą  naturalnych,  organicznych  systemów,  w  porów-

naniu z tymi organizacyjnymi, jest ich potencjał do pomnażania. Ta 

zasada jest widoczna w całej naturze: jedno ziarno przynosi plon wielu 

roślin, które przynoszą owoc, który pomnaża dalsze nasiona. Całe lasy 

wyrastają bez jakiegokolwiek ludzkiego wysiłku, lecz jedynie mocą na-

turalnej reprodukcji zawartej w Bożym stworzeniu. 

Mój przyjaciel Kevin Sutter, trener w służbie zakładania naturalnych 

kościołów, lubi rozdawać ziarna ryżu swoim studentom. Wyjaśnia, co 

dzieje się z pojedynczym ziarnem ryżu jedynie na dwóch plantacjach 

w ciągu roku. Na koniec roku pojedyncze ziarno może wyprodukować 

dziesięć tysięcy sadzonek. Po dwóch latach może to być sto milionów 

sadzonek. Tak wygląda pomnażanie w naturze. 

Jeśli wychodzimy do ludzi, czynimy uczniami, spotykamy się, a póź-

niej  dajemy  autorytet  innym,  aby  czynili  podobnie,  stajemy  się  częścią 
niebiańskiego, naturalnego procesu pomnażania

Jezus celowo używał organicznych metafor

Jezus używał organicznych metafor, aby opisać Boże królestwo, po-

nieważ jego praca na ziemi ma być żywym, pomnażającym się ruchem. 

Tak jak w dobrze znanej przypowieści o ziarnie w Ewangelii Marka 4. 

Słuchajcie!”  nauczał  Jezus,  „Oto  wyszedł  siewca,  aby  siać  (w.3).” 

Później wyjaśnia: „Tak jest z Królestwem Bożym (w.26).”

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

50

Później  Jezus  opisuje  różne  rodzaje  ziarna,  które  nie  zapuszczają 

korzenia  i  nie  rosną.  Kończy  przypowieść  przykładem  ziarna,  które 

pada na dobrą glebę: „Owymi zaś, którzy są zasiani na dobrej ziemi, są 

ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc trzydziestokrotny 
i sześćdziesięciokrotny, i stokrotny (podkreślenie dodane).

Tak jest z królestwem Jezusa, w ten sposób rośnie i rozszerza się, tak 

też Boża chwała wypełnia ziemię. Nie wymaga to stworzonych przez 

człowieka  organizacji,  jedynie  odpowiedniej  troski  i  praktykowania 

życia, które jest obecne w każdym wierzącym. 

Pomnażanie rozpoczyna się od duchowych narodzin

Tak jak każda rzecz w naturze ma w sobie moc do pomnażania, w ten 

sam sposób nowi wierzący, którzy otrzymali nowe życie Jezusa, mają w so-

bie taką moc. Chcemy widzieć ten potencjał do pomnażania uwolniony 

w każdym, który duchowo narodził się na nowo.

Tak szybko jak ktoś doświadczył nowego życia, zachęcamy go do dzie-

lenia się swoją historią z innymi. DNA procesu pomnażania, które Bóg 

włożył w nas rozpoczyna się w momencie otrzymania nowego życia 

w Chrystusie przez daną osobę. Poprzez natychmiastowe dzielenie się 

swoją historią z innymi szybko stajemy się reproduktywni i uczymy się, 

że mamy nieograniczony potencjał, który może być użyty przez Boga. 

Nowy uczeń może rozpocząć docieranie i czynienie uczniami innych 

poprzez natychmiastowe przekazanie dalej tego, co sam otrzymuje.

Lubimy chrzcić ludzi publicznie. Odkrywamy, że chrzest jest wspaniałą 

okazją, aby zaprosić na to święto przyjaciół i rodzinę. Pozwala to osobie, 

która doświadczyła nowego życia podzielić się tą rzeczywistością z innymi. 

Docieranie  do  ludzi  i  czynienie  uczniami  może  rozpocząć  się  już  od 

pierwszego dnia nawrócenia. Jeśli osoba uczy się swoich życiowych lekcji 

podczas chodzenia z Bogiem i swojego procesu uczniostwa, może po-

móc innym pójść tym tropem w ich wzroście. Nowi uczniowie mogą być 

tymi, którzy czynią uczniami poprzez przekazanie własnych doświad-

czeń  i  wskazanie  innym  na  te  same  środki  (Pismo,  modlitwa),  które 

w ich życiu dostarczają wzrostu.

background image

51

Jeśli  spotkania  są  tak  proste  jak  powinny  być,  nowi  wierzący  mogą 

zgromadzać  innych.  Poprzez  uproszczenie  spotkania  do  samych  pod-

staw ci, którzy są nowi w Chrystusie i uczą się od innych, mogą rozpo-

cząć wspólne zgromadzenia z kolejnymi nowymi wierzącymi i poszu-

kującymi i naśladować wzór, którego sami zostali nauczeni.

Kiedy nowy wierzący może natychmiast rozpocząć proces dociera-

nia, czynienia uczniami i zgromadzania się wtedy pomnażanie Bożego 

królestwa zostaje uwolnione z niesamowitą mocą.

Nadawanie autorytetu innym staje się naturalne dla nowych wierzących. 

Ostatecznie, możemy zauważyć, że nowi wierzący mogą stać się liderami 

w najlepszym znaczeniu tego słowa. Uczą się, że wszystko, co daje im 

Bóg może zostać przekazane dalej, aby pomóc, umocnić i podnieść in-

nych. Tak więc odkrywają oni od samego początku, że bycie przywódcą 

polega na służbie i nadawaniu autorytetu innym ludziom. 

Jeśli  zobaczylibyśmy  te  proste  zasady  Bożego  królestwa  (docieraj,  czyń 

uczniami,  zgromadzaj,  nadawaj  autorytet,  pomnażaj)  stosowane  w  życiu 

każdego nowego wierzącego, wtedy naturalna moc Bożego życia rozprzestrze-

niałaby się samodzielnie, bez potrzeby kontroli i motywacji jakiegokolwiek 

ludzkiego systemu. To jest właśnie cud prawdziwego, naturalnego pomnażania.

Ruchy zakładania Kościołów

Moc Bożego królestwa do samodzielnego, gwałtownego pomnaża-

nia się jest więcej niż tylko teorią. Istnieją tego liczne przykłady od dni 

wczesnego kościoła w Dziejach Apostolskich do ruchów, które mają 

miejsce w wielu częściach świata dzisiaj. Określenie „ruch zakładania 

kościołów” jest często używany, aby opisać sytuacje, gdzie uczniowie 

i kościoły pomnażają się szybko i naturalnie. 

W swojej książce o ruchach zakładania kościołów David Garrison 

podaje wiele aktualnych przykładów:

A

  w Indiach ruch zakładania kościołów utworzył 4000 kościołów 

w mniej niż siedem lat,

A

  w północnych prowincjach Chin w mniej niż 5 lat zostało zrodzo-

nych ponad 500 kościołów i 20000 wierzących,

A

  w muzułmańskich krajach Azji ponad 150000 Muzułman wyznaje Je-

zusa i spotyka się w ponad 3000 lokalnych Isa Jaamats (Grupy Jezusa).

POMNAŻAJ

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

52

Garrison kończy swoją książkę, rzucając wyzwanie i twierdząc, że 

jeśli usunęlibyśmy przeszkody i zastosowalibyśmy zasady, które pro-

wadzą to tego typu pomnażania, taki ruch, potencjalnie, może mieć 

miejsce gdziekolwiek.

19

Zasady, który wspomagają pomnażanie

Garrison wymienia kilka elementów, które są obecne w każdym ru-

chu pomnażania kościołów, takich jak:

A

  nadnaturalna modlitwa,

A

  obfita ewangelizacja,

A

  świadome, zamierzone zakładanie pomnażających się Kościołów,

A

  autorytet Bożego słowa,

A

  przywództwo świeckich,

A

  Kościoły domowe,

A

  Kościoły zakładające Kościoły.

David Watson, który był zaangażowany w ruch pomnażania kościo-

łów, sugeruje, że jest kilka intuicyjnych zasad pomocnych zdrowemu 

pomnażaniu:

A

  Przyśpieszaj powoli. Bądź gotowy zainwestować w kilka osób ma-

jących potencjał i DNA pomnażania.

A

  Chodzi o odkrywanie, a nie głoszenie kazań albo nauczanie. Uży-

waj indukcyjnych, angażujących metod studiowania Pisma.

A

  Posłuszeństwo jest ważniejsze od wiedzy. 

A

  Pozwól zgubionym (którzy poszukują) prowadzić studium Biblii.

A

  Najlepszy moment dla kościoła, aby założyć kolejny, to wtedy kie-

dy jest nowy.

A

  Oczekuj, że najtrudniejsze miejsca przyniosą największy plon.

Czy możemy zaufać mocy ziarna?

Ziarnem, które Bóg sadzi w życiu każdego wierzącego jest jego moc 

i słowo. Posiada ono w sobie dynamikę, aby przynieść wzrost, życie, 

moc i pomnożyć się. Jezus powiedział, że mamy „przynieść wiele owo-

19Garrison,David,WigtakeResources,2003

background image

53

cu”. Nie prosi abyśmy robili coś, do czego nas nie uzdolnił. Możemy 

zaufać, że dobrze zasiane ziarno w sercach, które otrzymały właściwą 

i podstawową troskę przyniesie plon bez wielkiego trudzenia się, pla-

nowania  i  organizowania.  W  miarę  jak  uczymy  się  ufać  Bogu  w  tej 

kwestii, będziemy mogli siać i wychowywać, jednocześnie pozwalając 

Duchowi Bożemu na ciężką pracę podnoszenia, wzrostu i pomnażania 

jego życia w innych i przez innych. 

Jeden z moich przyjaciół misjonarzy lubi mówić ludziom, że jeśli cho-

dzi o usługiwanie innym musimy pamiętać jedynie o dwóch rzeczach:

1) Jest to prostsze od tego jak to robimy.

2) Możemy zaufać Bogu bardziej niż teraz ufamy.

Jest  to  wielkim  przypomnieniem,  że  Bóg  ma  moc,  aby  wypełnić 

swoje słowo na ziemi. Następnie przypomina nam, że nasza współpra-

ca z Nim jest prosta: docieraj, czyń uczniami, spotykaj się, upoważniaj 

i w końcu pozwól, aby to się pomnażało. 

POMNAŻAJ

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

54

background image

55

Rozdział Dziesiąt y

BLISKOŚĆ Z JEZUSEM

„Człowiek dotknięty przez Ducha Bożego nagle powie – „Teraz widzę, 

kim jest Jezus”, i to jest źródłem uwielbienia” Oswald Chambers

20

Po omówieniu głównych zasad naszej drogi życia i służby z Jezusem 

chcemy przypomnieć sobie, że jest tylko jedna centralna wartość: żyć 

w bliskości i oddaniu Jezusowi Chrystusowi. 

Jezus nie zaprosił nas do podążania za religią bądź zasadami, ani nie 

ustanowił porządku nabożeństwa czy struktury kościoła do naśladowania. 

Poprosił nas, abyśmy podążali za Nim. Tylko z tego wypływa pełnia życia, 

radości i mocy, której potrzebujemy, aby żyć w pełni z Nim i dla Niego. 

Wyznając moją religijność

Mimo, że przede wszystkim starałem się kochać Boga odkryłem, że 

często wpadałem we wzory religijnego myślenia i działania, jako za-

miennik bliskości z Nim. To jest moje wyznanie z tamtego okresu:

A

  Ograniczyłem moją chrześcijańską wędrówkę do rutynowego cichego 

czasu i wyuczonego uczestnictwa w kościelnych nabożeństwach.

A

  Troszczyłem się bardziej o akceptację ze strony innych wiernych 

niż przynoszenie radości Bożemu sercu i jego celom.

A

  Zależało mi bardziej na byciu widzianym przez innych, jako oddający 

chwałę Bogu, niż na faktycznym przebywaniu w Jego obecności.

A

  Okazywałem  więcej  zainteresowania  powodzeniem  kościelnych 

programów i projektów, niż zaangażowanymi w nie ludźmi, któ-

rych Bóg kochał.

A

  Bardziej zależało mi na byciu poprawnym, niż kochaniu we wła-

ściwy sposób.

20Chambers,Oswald,MyUtmostForHisHighest,Czerwiec19

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

56

Na szczęście, Bóg we wspaniały sposób pozwolił, aby mój religijny 

świat upadł, tak abym mógł być pociągnięty z powrotem do głębokiej, 

szczerej relacji z nim. Tylko z powodu tej łaski jestem w stanie ciągle 

powracać na nowo do miejsca, gdzie moja dusza rozbrzmiewa słowa-

mi pieśni „Po prostu daj mi Jezusa”.

Bóg dąży do stale pogłębiającej się intymności z nami

Doświadczenie bliskości z Bogiem nie ma punktu końcowego. Ono 

rośnie przez całe nasze życie i jest zawsze inicjowane przez Jego zdol-

ność, aby przyciągać nas bliżej. 

Często rozpoczynamy poprzez poznanie Boga, jako tego, który przeba-

cza. Nasze doświadczenie krzyża Jezusa Chrystusa przyprowadza nas 

do spotkania z Bożą łaską, która inicjuje w nas głęboką i kochającą 

odpowiedź w Jego kierunku. Brennan Manning trafnie to wyraził:

Jezus  nie  przyszedł  do  tych  bardzo  uduchowionych,  ale  do  chwiej-

nych i słabych, świadomych, że nie mają żadnej z tych rzeczy i nie są zbyt 
dumni, by przyjąć dar cudownej łaski. Gdy spojrzymy w górę jesteśmy 
zadziwieni oczami Jezusa – otwartymi z zainteresowania, głęboko rozu-
miejącymi i łagodnymi z powodu współczucia.

21

Uczymy się również poznawać Boga jako Ojca. W miarę jak Bóg ciągle przy-

ciąga nas bliżej swojego serca, zaznajamiamy się z jego głęboką, rodzicielską 

troską o nas. To zmienia nasze postrzeganie samych siebie, poprzez świado-

mość głębokiej troski z powodu tego, kim jesteśmy i to buduje również nasze 

zaufanie do Niego poprzez świadomość Jego ciągłej troski i uwagi. 

Jednocześnie cały czas jest coś więcej, bo Jezus informuje swoich uczniów, 

aby stali się Jego przyjaciółmi. Odkrywamy, że nie ma końca w głębi rela-

cji, której Bóg pragnie z nami i oferuje nam. Pomimo tego, że my czynimy 

wiele błędów w budowaniu coraz bliższej relacji z Jezusem – niepewność, 

wahanie, stawania się religijnym i pysznym, dystansowanie się, wycofy-

wanie się – Bóg nigdy nie poddaje się w poszukiwaniu bliskości z nami. 

21Manning,Brennan,RagamuffinGospel,HarpeCollins,2000,s.29-30

background image

57

Samotność i słuchanie

Jeśli miałbym wskazać jedną najważniejszą potrzebę dla nas, jako 

Bożych dzieci, pragnących doświadczać głębokiej bliskości z Bogiem, 

byłaby to potrzeba większej samotności, z której rodzi się serce zdolne 

do słuchania. Henri Nouwen mówi o tym:

Samotność to przebywanie z Bogiem i tylko z Bogiem. Masz na to 

jeszcze przestrzeń w swoim życiu?

Dlaczego  jest  to  tak  ważne,  abyś  był  z  Bogiem  i  tylko  z  Bogiem  na 

szczycie góry? Jest to ważne, ponieważ to miejsce, w którym możesz usły-
szeć głos Tego, który nazywa cię umiłowanym. Modlić się to słyszeć głos 
Tego, który nazywa cię „umiłowana córko”, „umiłowany synu”, „kocha-
ne dziecko”. Modlić się to pozwolić przemawiać temu głosowi do sedna 
twojego  istnienia,  do  twojego  wnętrza  i  pozwolić  mu  brzmieć  w  całym 
twoim jestestwie…

Samotność to miejsce gdzie zaczyna się duchowa służba. Tam Jezus 

słuchał Boga. Tam my również musimy słuchać Boga.

22

Nic nie zastąpi bliskości

Książka ta nie służy rozważaniom, ale przypomina, że wszystko, co 

daje życie wynika z bliskości z Jezusem. Możemy zastosować modele, 

zasady, dobre pomysły, plany, strategie lub struktury, ale jeśli sednem na-

szego życia nie jest poszukiwanie Jezusa, wszystko to stanie się martwą 

religią. Odwrotnie, jeśli nasze życie jest zakorzenione w trwaniu i odpo-

czywaniu w obecności Jezusa, wtedy służba, radość i pobożność będą 

wypływać z nas bez wysiłku. On będzie w nas naturalnie widoczny. 

Kiedy  wszystko  zostało  powiedziane  i  zrobione  chcemy  odnowić 

nasze serca do:

A

  kochania Boga z całych naszych serc,

A

  podążania za Jezusem z niepodzielną uwagą,

A

  słuchania słów i głosu Jezusa w każdej sytuacji,

A

  bycia żarliwymi dla Bożych celów na ziemi.

22Nouwen,Henri,MovingfromSolitudetoCommunitytoMinistry,artykułopublikowany

wLeadershipMagazine,wiosna1995

BLISKOŚĆ Z JEZUSE M

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

58

background image

59

Rozdział Jedenast y

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA

Co z dziećmi?

W domyśle tego pytania leży teza, że dzieci stracą coś na braku sze-

regu formalnych programów nauczania i opieki.

Założeniem jest to, że program szkółki niedzielnej prowadzony w tra-

dycyjnych kościołach jest najlepszym sposobem wychowywania ducho-

wych dzieci. Faktem jednak jest, że większość dzieci wychowanych na 

tych programach opuszcza grupy młodzieżowe po szkole średniej (jeśli 

w ogóle wytrwali tak długo) i nie chodzą regularnie do kościoła. Nie 

oznacza to, że nie zadziałały jakieś z prezentowanych wartości, ale wska-

zuje, że nie osiągamy „rezultatów”, w których pokładaliśmy nadzieję. 

Kościół domowy posiada potencjał, by osiągnąć o wiele lepsze re-

zultaty.  Dzieci  spędzą  o  wiele  więcej  czasu  na  uwielbieniu  razem  ze 

swoimi rodzinami i będą widziały członków rodziny zaangażowanych 

w duchowe aktywności. Wayne Jacobsen pisze:

Sugeruję, że to, czego najbardziej potrzebują dzieci to być połączonym 

z Bożym życiem poprzez wspólnotę więzi z innymi wierzącymi. 92% dzie-

ci dorastających w szkółkach niedzielnych z ich maskotkami i rozrywką 

zostawia kościół, kiedy opuszcza dom rodzinny…

Nawet socjologowie potwierdzają, że czynnikiem numer 1 określającym czy 

dziecko będzie rozwijać się w społeczeństwie jest to czy ma osobistą, głęboką 

przyjaźń z niespokrewnionymi dorosłymi. Żadna szkółka niedzielna nie może 

wypełnić tej roli. Znam jedną społeczność w Australii, która po 20 latach dzie-

lenia wspólnego życia z Bogiem, może powiedzieć, że żadne dziecko spośród 

nich nie odeszło od wiary aż do wieku dojrzałego. Wiem, że to nie popularne 

stanowisko, ale jest o wiele ważniejsze, aby nasze dzieci doświadczały praw-

dziwej wspólnoty między wierzącymi, niż dzwonków i gwizdków zręcznych 
programów dla dzieci.

23

23 Jacobsen,Wayne,WhyIDon’tGoToChurchAnymore,http://www.lifestream.org

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

60

Co z pieniędzmi?

Jednym z najbardziej znaczących argumentów, aby zachować pro-

stotę spotkań kościoła jest potrzeba wykorzystania finansów na cele 

zgromadzania się. 

Nie ma jednego sposobu zajmowania się finansami. Niektóre z kościel-

nych wspólnot dają ofiary do wspólnej puli a następnie podejmują decy-

zję, na co powinny być wykorzystanie te pieniądze. Daje to wierzącym 

wspaniałą okazję do słuchania Bożego prowadzenia, spożytkowania zaso-

bów na potrzeby spotkań, wspierania pracowników, wysyłania misjona-

rzy, opieki nad biednymi lub jakkolwiek inaczej będą prowadzeni. 

My używamy trzech zasad, które kierują nami w dziedzinie finansów:

1) Chcemy być hojni. Nasze życie i pieniądze nie są naszą własnością 

i chcemy być ludźmi nieprzywiązującymi wagi do rzeczy material-

nych, ale tymi, którzy dają hojnie i nieustannie. 

2) Chcemy  troszczyć  się  o  potrzebujących.  Odzwierciedla  to  życie, 

cele i serce Jezusa Chrystusa. 

3) Chcemy strategicznie wspierać głoszenie Królestwa Bożego. Czasami 

oznacza to wspieranie pracowników lub misjonarzy, aby mogli efek-

tywnie pomagać w rozpoczynaniu pracy wśród nowych grup ludzi.

Co z organizowaniem się?

Kiedy  czynimy  uczniami  i  kościoły  spotykają  się,  co  z  kolei  rodzi 

kolejnych  uczniów  i  kościoły,  w  naturalny  sposób  grupy  te  zaczyna-

ją  współdziałać.  Daje  to  wiele  okazji  do  wzajemnej  zachęty,  treningu 

i wspólnej pracy nad projektami. Taki rodzaj zorganizowania może być 

ustanowiony nieformalnie poprzez relacje jednych z drugimi, lub może 

funkcjonować,  jako  bardziej  formalna  sieć,  jednak  tak  długo  jak  jej 

struktury pozostaną proste, gotowe do zmian i nie ograniczają wzrostu 

i reprodukcji. 

Jest też bardzo istotnym, aby w miarę możliwości budować relacje 

z całym ciałem Chrystusa w regionie lub mieście. Bóg pracuje regional-

nie ( tak jak „w kościele w Efezie”) i korzyścią jest budowanie mostów ze 

wszystkimi skupionymi na Królestwie wierzącymi na naszym obszarze. 

background image

61

W końcu, budowanie więzi z wierzącymi z prostych, domowych ko-

ściołów na całym świecie może przynieść niesamowite wsparcie i zachę-

tę. Dzięki Internetowi łączność z ludźmi na całym świecie szukającymi 

życia mającego znaczenie, podążającymi za Jezusem, zgromadzającymi 

się w prosty sposób stała się łatwiejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

A co z tym, a co z tamtym?...

Jest tyle pytań, które można by zadać, ale często musimy po prostu 

zbadać grunt, wskoczyć do wody i zaufać, że Bóg nada kierunek, tak 

jak tego potrzebujemy. 

Tu nie ma żadnych ekspertów, ale są ludzie, którzy wspólnie doświad-

czają tej podróży. Chcemy niezmiennie słuchać i uczyć się od siebie na-

wzajem, podczas gdy Bóg rozwija swój kościół dla następnych pokoleń. 

Jeśli jest jedna ogólna lekcja to jest nią słuchanie i podążanie za Du-

chem Świętym, ale też uczenie się od innych. Jest to przygoda, do której 

zostaliśmy powołani i nie chcemy jej przegapić, próbując naśladować 

pracę kogoś innego. Bóg jest nieskończenie twórczym Bogiem. Naszym 

pragnieniem jest widzieć jego kościół ustanowiony w każdym sąsiedz-

twie na świecie, który jest skupiony na pragnieniu ujrzenia wywyższone-

go Boga. On osiągnie ten cel poprzez nas, jeśli odrzucimy wszystko, co 

przeszkadza i w pełni oddamy się Jemu. Jego chwała wypełni ziemię.  

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA

background image

Rewolucja Prostego Kościoł a Domowego

62

background image

63

Dodatek

NARZĘDZIA I ZASOBY

Autor prowadzi bloga na temat prostego, domowego kościoła:
www.simplechurchjournal.com

Książka  ta  została  wydana,  jako  narzędzie  Appleseed  Ministry,  które 

szkoli przywódców w temacie modeli prostego, pomnażającego się kościo-

ła. Misją wydawnictwa jest wyposażanie przywódców z całego świata do 

pomnażania uczniów oraz zachęcanie ich do wyposażania potrzebujących:

www.appleseedministry.com

Po informacje na temat indukcyjnego studium Biblii, które jest pro-

ste w użyciu i dalszym stosowaniu oraz po inne doskonałe informacje 

odnośnie ruchu zakładania kościołów odwiedź stronę:

www.cpmtr.org

Wiele zasobów pomocnych w szkoleniu i trenowaniu tych, którzy 

zakładają kościoły jest dostępnych na stronach:

www.cpcoaches.com
www.cmaresources.org

Społeczności prostych kościołów i więcej zasobów dostępne są tutaj:
www.lk10.com
www.simplechurch.com
www.house2house.com

Z autorem możesz skontaktować się poprzez:
rogerthoman@gmail.com

background image