background image

Acta  Universitatis  Wratislaviensis  No  3049 

HISTORIA  CLXXVI 

Wrocław  2007

TOM ASZ WIŚLICZ

Warszawa

U czu cia  religijne  p ogańskich  Słow ian  
w   opinii  h istoryków  

od  D łu gosza  do  R osika

Religia  pogańskich  Słow ian je s t  tym   problem em   badaw czym ,  który  m odelow o 

wręcz  pokazuje,  że  zasad ą  pracy  historyka  je st  interpretacja,  jeg o   w nioski  zaś 

m ająw artość zaledw ie propozycji interpretacyjnej, a nie rekonstrukcji „rzeczyw i­

stych faktów  z przeszłości” .  Przypom nijm y,  że w szystkie znane nam  źródła p isa­

ne  na  ten  tem at  zm ieściłyby  się  w  jednym ,  nie  najgrubszym  tom ie.  U zupełnione 

przez  rów nież  niezbyt  liczne  źródła  archeologiczne,  tw o rz ą rachityczny  „szkie­

let”,  na  którym   badacze  rozciągają  „m ięśnie”  sw oich  propozycji  interpretacyj­

nych.  O stateczny kształt tej  konstrukcji zależy nie tyle od zakresu analizow anych 

źródeł  (gdyż  ró ż n ą w agę  przyw iązuje  się  do  w ykorzystyw ania  danych  archeolo­

gicznych  czy  etnograficznych),  ile  od  uprzednich  założeń  teoretycznych  bada­

cza - j e g o  postaw y m etodologicznej,  a w łaściw ie  filozoficznej.  N iem ożliw e jest, 
rzecz jasna,  napisanie jakiejkolw iek  rozpraw y  historycznej  bez  przyjęcia  aprio­

rycznych  założeń,  czego  historycy  nierzadko  dokonu ją  zupełnie  nieśw iadom ie. 

Badania  nad  relig ią pogańskich  Słow ian  są  w  tej  szczęśliw ej  sytuacji,  że  zajm u­

jący  się n ią  historycy n a  ogół nie  lekcew ażą refleksji teoretycznej,  a w ręcz p rze­

ciwnie -  konceptualizacja m etody badaw czej  i heurystycznej je s t zw ykle jed ny m  
z  ich  głów nych przedm iotów  troski.  B yć  m oże  w  przeciw nym  w ypadku badania 

nad tak efem erycznym  zagadnieniem , ja k  religia słow iańska, w  ogóle nie byłyby 

możliwe.

Interpretacje  religii  słow iańskiej  przybierają  zazw yczaj  form ę  kom pletnych 

systemów,  obejm ujących  tak  rozm aite  zagadnienia, ja k   ogólny  charakter  religii, 

jej przem iany, m itologia i kult.  E m ocjonalny aspekt religii zdaje się jed n ak  w ogó­

le  nie  zaprzątać  uw agi  historyków   -   nie  um ieszcza  się  go  po  prostu  w   kw estio­

nariuszu badaw czym .  Takie  założenie  daje  się  oczyw iście  zupełnie przekonująco

In: Cor hominis. Wielkie nami

ętności w dziejach, źródłach i studiach nad

przesz

łością. Eds Stanisław Rosik and Przemysław Wiszewski, Acta Universitatis

Wratislaviensis no 2966, Historia CLXXVI, Wroc

ław 2007, pp. 363-368

background image

3 6 4

Tomasz  Wiślicz

w ytłum aczyć: jakiekolw iek ustalenia na tem at uczuć  ludzi  z przeszłości  s ą  prak­

tycznie  niem ożliw e,  je śli  nie  dysponujem y  pierw szoosobow ym i  świadectwam i 

źródłow ym i.  Tak je st w  przypadku religii pogańskich  Słow ian,  gdzie  żadne z za­

chow anych źródeł pisanych nie w yszło  spod pióra jej  wyznawcy,  choćby nawró­

conego. Em ocjonalna strona tej  religii je st zatem  niedostępna poznaniu historycz­

nemu.

F akt ten nie przeszkadza jed n ak  badaczom  religii pogańskich  Słow ian formu­

łow ać  pew nych  tw ierdzeń  na  tem at  ich  uczuć  religijnych.  Co  w ięcej,  twierdze­

nia  te  służą  nierzadko  w yjaśnianiu  sam ych  zjaw isk  religijnych.  D om niem ane, 

nieuzasadnione  źródłow o  uczucia  religijne  przedstaw icieli  badanej  społeczności 

stanow ią zatem   raczej  narzędzie  heurystyczne  historyków   niż  problem   badaw­

czy,  a  narzędzie  to  kształtuje  się  być  m oże  naw et jeszcze  przed  etapem   koncep- 

tualizacji przedm iotu badań.  C elem  poniższych rozw ażań je s t określenie miejsc* 

tego narzędzia w  założeniach m etodologicznych w ybranych polskich historykę -

l

 

Innym i  słow y -   spróbuję  odpow iedzieć  na pytanie,  czy przyjęta  przez  historyki 

aprioryczna  w izja  em ocjonalnego  aspektu  religii  pogańskich  Słow ian  pozostape 
w jakim ś zw iązku z zastosow aną przezeń m etodą badawczą.

Z  punktu  w idzenia  antropologii  uczuć  podstaw ow e  rozróżnienie  między  na­

ukow ym i koncepcjam i na ich tem at polega n a przypisyw aniu uczuciom  albo cha­

rakteru uniw ersalnego, w ynikającego z biologicznej  identyczności istot ludzkłcn 

albo partykularnego, zm iennego w  czasie i przestrzeni, uzależnionego od tradycji 

socjokulturalnej  badanego społeczeństw a. Z ałożenie uniw ersalności uczuć um aś-j 

liw ia  badaczow i  daleko  posuniętą  em patię  w obec  obiektu,  niesie  w szakże 

ib m

 

bezpieczeństw o  im putacji  obcych  danem u  społeczeństw u kategorii.  Przekonaairi 

o  partykularyzm ie  kulturow ym   uczuć  nie  znosi  w praw dzie  tego  n ie b e z p ie c z n a  

stwa,  lecz  uczula  badacza  na problem   ich  interpretacji  i  translacji;  w   k ra ń co n m  

w ersji  w iedzie  natom iast  do  zanegow ania  m ożliw ości  ich  naukow ego  poznaaifl 

(por.  Leavitt  1996,  515-517).  W  rozpatryw anym  przypadku  dychotom ia ta rc*»H 

nież  daje  się  zauw ażyć, jednakże  spektrum  m ożliw ych postaw   interpretacyjr.> c a  

je s t szersze.

W iele w niosków  na tem at em ocjonalnej  strony religii prasłow iańskich S ło -~ a»  

p rzynoszą prace o charakterze kom pilacyjnym , grom adzące w szelkie możliwe 

in­

form acje  na jej  tem at,  tak jak b y   obfitość  w zm ianek  m iała przekształcić  się w  -jJ 

kość poznaw czą.  D o takich opracow ań m ożna zaliczyć n a przykład „Mythoi  z e  

Słow iańską” A dam a N aruszew icza (1824,  313 -4 9 6 )  lub  „Pradzieje religii  w 

sce”  W łodzim ierza  Szafrańskiego  (1979).  Pom im o  dzielących je   blisko  d w e a l  

lat  i  w ykorzystania  przez  Szafrańskiego  zdecydow anie  szerszego,  interd yscy pH  

nam ego m ateriału źródłow ego, p o słu g u ją się one zbliżo n ą w izją uczuć r e l i g i p y J  

pogańskich  Słow ian.  O tóż  Słow ianie  w edle  obu  tych  autorów  byli  po  prostu w  

ganam i,  i  to  stw ierdzenie  w ystarcza  do  scharakteryzow ania  em ocjonalnego  zanj 

rakteru  ich  życia  religijnego.  W   przypadku  opracow ania N aruszew icza  o z n m  

to,  że  Słow ianie  oddaw ali  cześć  bałw anom   i  chętnie  składali  ofiary  z  ludzi,  m

background image

Uczucia  religijne  pogańskich  Słowian 

3 6 5

diętniej  chrześcijan. N ie m ieli też pojęcia o nieśm iertelności duszy. Z  samej  swej 

n s a d y  ich w iara czy też pobożność m usiały być niedostateczne, gdyż obdzielano 

**a całą plejadę bogów  (w ym ienionych w  porządku alfabetycznym ).  Taka religia 

wiązała się z em ocjam i zdecydow anie negatyw nym i -  strachem  i okrucieństw em , 

■aiomiast  pozytyw ne  uczucia  skierow ane  ku  bóstw u, je śli  w   ogóle  istniały,  m u- 
*ałv być płytkie  i „doczesne” .

Podobna -  w brew  pozorom  -  w izja w yłania się z pracy  Szafrańskiego. Tu rów- 

■ież  pogaństw o  S łow ian  je s t  w y starczającą  p o d staw ą  dla  charakteryzow ania 

e h  uczuć religijnych.  O czyw iście, nie je s t to ju ż  zw ulgaryzow ana interpraetatio 

Christiana, ja k  w  przypadku N aruszew icza.  Szafrański  posługuje  się  ew olucyj- 

są 

teo rią  kształtow ania  się  religii,  zatem   i  w  religii  słow iańskiej  w yodrębnia 

e j   stadia  pośrednie  -   totem izm ,  anim izm ,  kult  bogini-m atki  itd.  Jeżeli  brakuje 

mu  argum entów   źródłow ych,  sw obodnie  przytacza  przykłady  z  innych  kultur 

i kontynentów, od Skandynaw ii po B orneo.  Idzie za tym  prześw iadczenie autora, 

ze uczucia religijne  S łow ian m u szą się realizow ać w  „typo w y ch ” dla po gaństw a 

rormach -  obrzędach ofiarnych (w tym  ofiarach z ludzi), kulcie płodności czy ry ­

tualnym  ludożerstw ie.  N ie  w artościuje je d n a k   tych  form   negatyw nie.  P rzeciw ­

nie.  zd arzają się  autorow i  zachw yty  n ad w ysublim ow aniem   słow iańskich  pojęć 

o nieśm iertelności  duszy,  które  m iały  ulec  „niepojętem u  reg resow i”  po  przy ję­

ciu,  w raz  z  chrześcijaństw em ,  zw yczaju pochów ków   grzebalnych  i  nieciałopal- 

nych  (s.  377),  czy  też  w ysław ianie  piękn a  sym boliki  ziarna,  służącej  „za  p e ł­

ną poetycznego  czaru  m etaforę  dialektyki  śm ierci  i  życia”  (s.  421).  P ogaństw o 

jest tutaj -  podobnie ja k  u N aruszew icza -  pojęciem  sam otłum aczącym  się, tylko 

maczej  ocenianym .

Najm niej  inform acji  o  uczuciach  religijnych  pogańskich  Słow ian  przyn oszą 

interpretacje  „strukturalne”,  czyli  takie,  które  n arzu cają przekazom   źródłow ym  

prekonceptualizow aną ścisłą siatkę interpretacyjną.  Z a takie m ożna uznać zarów ­

no „O lim p  polski”  Jana D ługosza  (1964,  s.  106-107), ja k   i  „M itologię  Słow ian” 

Aleksandra  G ieysztora  (1982).  Olim p  długoszow y  to  intelektualna  interpraeta­

tio  Rom ana.  Jednak  naw et  najostrzejszy jeg o   krytyk, A leksander  Bruckner,  roz­

prawiając  się  z  kolejnym i  im ionam i  dom niem anych  bogów   słow iańskich  w edle 

Długosza,  przyznał,  że  „niczego  D ługosz  z  palca  nie  w yssał,  opierał  się  zaw sze 

o jakieś  choćby  najm niejsze  źródło”  (B ruckner  1985,  s.  232).  Jednakże,  narzu­

cając  rzym ski  schem at  m itologiczny  na  ow e  niepozorne  dane  źródłow e,  jakim i 

rozporządzał, D ługosz nie uznał za stosow ne zastanaw iać  się nad uczu cio w ą stro­

ną religii pogańskiej  Słow ian.  Być  m oże w ynikało to z zastosow anego  schem atu 

interpretacyjnego -  skoro w ierzyli  oni  w  to  sam o,  co  R zym ianie,  zatem  w ierzyli 

tak sam o,  a to nie w ym agało w yjaśnienia czytelnikow i obznajom ionem u z m ito­

logią rzym ską. Jedyną u D ługosza w zm ianką o em ocjach tow arzyszących kultow i 

pogańskiem u je st  opis  obrzędow ych  tańców   z  „bezecnym i  i  sw aw olnym i  śpiew ­

kami i gestam i, klaskaniem  w  ręce i w yginaniem  członków ”, co jed n ak  być m oże 

naw et sam  w idział w  Zielone  Świątki.

background image

3 6 6  

Tomasz  Wiślicz

P odobną  pow ściągliw ość  w   opisach  uczuć  religijnych  pogańskich  Słou 

pokazuje  A leksander  G ieysztor  w  swej  próbie  nałożenia  na  przekazy  źró 

przem yślanego  schem atu  w yjaśniającego,  opierającego  się  na  porównaw< 

m odelu  G eorges’a  D um ezila.  Przyjęcie  takiego  założenia  oznaczało  odrzuci 

teorii  o  historycznym   niew ykształceniu  się  politeizm u  u   Słow ian  (s.  90)  i 

dzenie słow iańskiego pogaństw a w śród innych  (i na rów ni z innym i) religii 

europejskich. W  sw oim  w yw odzie G ieysztor tylko w yjątkow o i -  ja k  sądzę -< 

przypadkow o odw ołuje się do jakichkolw iek uczuć religijnych, np.  do „głęfc 

go,  pełnego  czci  i  sym patii  przeżyw ania  słońca na  niebie”  (s.  132).  W tręty 
nie dają się jed n ak  w  żaden sposób uogólnić bez założonej  przez autora znajc 

ści kom pleksu w ierzeń  indoeuropejskich.

N urt krytyczny (czy też m oże hiperkrytyczny) w badaniach religii poga 

Słow ian, pokładający nadzieję na jej  rekonstrukcję w  coraz doskonalszej  kr>~.; 

przekazów   źródłow ych,  z n ajw iększą -  paradoksalnie -  sw obodą w ypow iada i 

na tem at uczuć religijnych badanej  społeczności. Z a pioniera tej  m etody w  Po 

m ożna uznać  Joachim a  Lelew ela,  który w   pracy  „C ześć  bałw ochw alcza  Sła? 

i P olski” jak o  pierw szy odniósł się krytycznie do relacji kronikarskich.  Jec 

śnie  sw oje  w yw ody  opierał  na  całkow icie  apriorycznym   założeniu  natur 

m onoteizm u religii słow iańskiej. U trzym yw ał, że Słow ianie „znali i czcili jedyi 

go boga stw órcę w szystkich rzeczy; b łagają go, bo jeg o  m oc, jeg o  w olę najwyj 

uznają,  w y ższą n ad  los,  nad przeznaczenie.  To je st  Bóg,  theos”  (s.  15).  Er 

nalny aspekt tak opisanej  religii zbliża j ą  do chrześcijaństw a,  a w łaściw ie do i 

dej  religii „praw dziw ej” , czyli takiej, w której  przew ażają pozytyw ne i racje 

elem enty zw iązku pom iędzy B ogiem  a człow iekiem . W zm iankow ane w  źnx 

zachow ania religijne  Słow ian,  nielicujące  z  po w ag ą tej  w izji  te o lo g iczn e j.; 

bonne  i  prym ityw ne,  L elew el  określa jak o   „praktyki  podrzędne”  (s.  15)  i to i 

tylko  zasłużyły n a m iano bałw ochw alstw a. A postołow ie  chrześcijaństw a n a ! 

w iańszczyźnie  m usieli  zatem   skonstatow ać,  że  to  „nie  bóg  i  bóstw a  sławia 

bezecne,  ale  onych  cześć.  Z nalazły  się  stanow iska  styczności.  B óg  stw orzy 

i jedyny,  nieśm iertelność  duszy,  m odły  i  nabożeństw a w ym agały  zmiany, i 

w ie  sam ego  tylko  obrządku”  (s.  40).  Ta  idealistyczna  w izja  religijności  Słc 

znajdow ała, w edle Lelew ela,  swoje odbicie rów nież w  em ocjach towarzyszący 

pogańskim   obrzędom :  „W reszcie była w obrzędach bogobojność,  ig ra sz k a .: 

wa,  pociecha;  a cześć  B ogu jedynem u,  najw yższem u jestestw u,  oddaw ana,  z i 

łym   duszy pochw yceniem ”  (s.  37).  P ogański  charakter kultu w yrażał  się nie 1 

w  jeg o   negatyw nej  w arstw ie  em ocjonalnej  (jak  u  N aruszew icza),  co  w  nie 

rządkow aniu:  „T łum   w różb,  i  dusz  w  św iecie  się  poruszających,  ani  wątpić, 

nie tw orzył jak ieg o   system atu  i nigdzie nie był w  zupełności  znany:  co  się 1 

podobało, w  każdym  m iejscu co  innego zajm ow ało i zabaw iało”  (s.  37).

Z  Lelew elow skim   uniw ersalizm em   psychologiczno-religijnym   zrywał 

sander  B ruckner  (1985),  słynny  ze  sw ego  hiperkrytycyzm u  w obec  źródeł 

nikarskich.  Przede  w szystkim   zanegow ał  ew entualny  m onoteizm   słowia

background image

Uczucia  religijne  pogańskich  Słowian 

3 6 7

jako  że  „sam a  istota bóstw a  [u  Słow ian -  T.W.], jeg o   zakres  działania  sprawiały, 

że m im o w oli jed en  bożek przew yższał drugiego”  (s.  258). W  m yśl B rucknera w- 

skich  założeń  oznaczało  to  zarazem ,  że  Słow ianie  nie  m ogli  posiadać  żadnych 

głębszych  pojęć  ani  uczuć  religijnych  -   „nie  w iem y  naw et,  czy  Polska  w zniosła 

się  nad  ubóstw ianie  prostych  słupów ”  (s.  264).  R eligia  słow iańska nie  stanow iła 

żadnej  w artości  na  tle  chrześcijaństw a,  dlatego  tak  szybko  i  kom pletnie  zanikła, 

a jej  nieznaczne  relikty  przechow ał jed y n ie  zabobonny  „ludek”  w iejski  (s.  265). 

Em ocjonalny  aspekt  religii  pogańskich  Słow ian  spełniał  się  w  obrzędow ości, 

a zw łaszcza w  ofiarach  składanych bogom ,  aby  ich „zaspokoić”  lub  błagać  o  p o ­

myślność.  Sam  charakter  tych  ofiar -   krwawy,  czasem   naw et  z  ludzi  -   oddaw ał 

grozę  stosunków   m iędzy  ludźm i  a  bogam i.  G rozę  tę  neutralizow ały  obrzędow e 

pląsy,  śpiew y  i przebieranki,  chociaż B ruckner opisuje te zjaw iska dość pogardli­

wie,  w skazując  na łączące  się  z  nim i  zezw ierzęcenie  (s.  262).  R ów nież  słow iań­

ska eschatologia przepełniona m iała być  sm utkiem  i strachem ,  „bo niew esoły był 

ten  kraj  zaziem ski”  (s.  259)  -   „ponura  naw ia”  (s.  260),  z  której  dusze  zm arłych 

pow racały na ziem ię kilka razy do roku,  by szukać  ogrzania i  nakarm ienia w śród 
żyjących.

Przekonanie  o  zasadniczo  niskim   poziom ie  religijności  pogańskich  Słow ian 

podzielał  rów nież  H enryk Łow m iański  (1986),  który  argum entow ał,  że  w   w ięk ­

szości  nie  w yszli  oni  poza  polidoksję,  jed y n ie  na  Połabiu  osiągając  politeizm . 

Pod  w zględem   em ocjonalnym   pogaństw o  słow iańskie  nie  m ogło  konkurow ać 

z  chrześcijaństw em ,  które  operow ało  sugestyw ną w izją eschatologiczną w   w er­

sjach radosnej  i  straszliw ej  (s.  403).  N iem niej jed n ak  Ł ow m iański zakładał duży 

stopień  św iadom ości  religijnej  Słow ian,  św iadom ości  typu  „racjonalnego”,  p i­

sząc,  że  „zdaw ali  sobie  [oni]  spraw ę,  że  religia je st je d n ą  z  form  konw encji  spo­

łecznej  sankcjonow anej  przez  grupę  i  stanow iącej  grupow e  praw o  zw yczajow e” 

(s.  401).  Takie podejście oznaczałoby daleko posunięty funkcjonalizm  religii sło­

wiańskiej.  Jej  osią byłaby  zatem   rola  organizow ania  społeczności,  uzupełniona 

przez pragm atyczne techniki dyw inacyjne i m agiczne.  S ferą uczuć w takiej  religii 

pozostaw ałyby m oże tylko dem onologia i eschatologia -  obie łączyły się z lękiem  

(s.  145,  151).  Z  drugiej  strony Łow m iański  podkreśla,  że  „znam ienną cechą”  re ­

ligii słow iańskiej  była „w ielość num inosum  jak o  przedm iotu kultu”  (s.  241).  W y­

daje  się jednak,  że w  jeg o  koncepcji num inosum  odarte je s t z aspektu em ocjonal­

nego,  zastąpionego  przez  kult  o  charakterze  społecznym   i  m aterialnym ,  którego 

centralnym  punktem  je st  ofiara  składana w edle  zasady  do  ut des  (s.  161).  E w en­

tualna  prośba/m odlitw a  do  num inosum   w   najlepszym   w ypadku  tylko  uzupełnia 

ofiarę m aterialną (s.  163).

Podsum ow ując, przekonania historyków  na tem at uczuć religijnych pogańskich 

Słowian w ydają się w  pew ien  sposób  zw iązane  z założeniam i m etodologicznym i 

badań  i  stosow anym i m odelam i  interpretacyjnym i,  m im o  że  em ocjonalny aspekt 

religii  nie  w chodzi  w   zakres  teoretycznej  refleksji  badaczy.  F orm ułow ane  na  ten 

tem at w nioski m u szą zatem  m ieć  swe  źródło w  prekonceptualizow anych założę-

background image

3 6 8

Tomasz  Wiślicz

niach m etodologicznych i filozoficznych.  Co ciekaw e, najodw ażniejsi w for 

w aniu tez na tem at uczuć religijnych pogańskich Słow ian są historycy uprawi 

m etodę  krytyczną,  których  optym izm   badaw czy  w ynika  zapew ne  z  przekc 

o  m ożliw ości  zbliżenia  się  (a  m oże  i  dotarcia)  do  praw dy  za  pom ocą w łascr 

przeprow adzonej  krytyki  źródeł.  M ożna  zadać  tylko  pytanie,  czy  optym izm  I 

je st uzasadniony w  przypadku takiego przedm iotu badań, ja k  uczucia.

Jak w spom niałem ,  coraz częściej  w yrażane w  antropologii przekonanie o : 

tykularyzm ie  kulturow ym   uczuć  uw rażliw ia  badaczy  na  problem   interpr 

oraz  translacji  tych zjaw isk  i  kieruje  ich  zainteresow anie  ku kom unikacyjne: 

ganizacji  tego  konceptu,  zw łaszcza w w ym iarze  tekstow ym .  W  przypadku I 

rycznego  badania  uczuć  religijnych pogańskich  Słow ian  droga taka je st  rówi 

m ożliw a i  w ielce  obiecująca,  o  czym  przekonyw ać  m oże przykład najmie 

z  w ym ienionych  tu  badaczy,  Stanisław a  Rosika.  W   pierw szej  ze  sw ych  ksi 

(R osik  1995),  rozpatrując pew ne  aspekty pogańskiego  kultu religijnego  Słowi 

zachodnich,  stosow ał m etodę zbliżoną do nurtu krytycznego, podczas gdy w  i 

giej,  „Interpretacja  chrześcijańska  religii  pogańskich  Słow ian  w   świetle 

niem ieckich  X I-X II  w ieku”  (2000),  przeszedł  do  pogłębionej  analizy 

procesu  pow staw ania  obrazu  słow iańskiego  pogaństw a  w  w ybranych  śre 

w iecznych kronikach,  w ykorzystyw anych dotychczas jak o  dość w ia ry g o d n e ; 

dła do dziejów  tego zagadnienia.  Z jednej  strony m ożna uznać tę książkę za ] 

ja w  hiperkrytycyzm u, przesuw ający granicę krytyki tekstu źródłow ego do gr 

m ożliw ości,  z  drugiej  zaś  -  pow strzym anie  się  autora  od  form ułow ania ja 

kolw iek w niosków   dotyczących przedm iotu  zainteresow ań kronikarzy  wsk 

na  krystalizow anie  się  zupełnie  odm iennej  w izji  m etodologicznej  w  bac 

religii pogańskich  Słowian.

Bibliografia

Bruckner A., Mitologia słowiańska i polska, opr.  S. Urbańczyk, Warszawa  1985.
Długosz J., Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae, t.  1-2, Warszawa  1964.

Gieysztor A.,  Mitologia Słowian, Warszawa  1982.
Lelewel J., Cześć bałwochwalcza Sławian i Polski, Poznań  1857.
Leavitt 

Meaning andfeeling in the anthropology o f emotion,  „American Ethnologist”, 23.1

s.  514—539.

Łowmiański H„ Religia Słowian i je j upadek, Warszawa  1986.
Naruszewicz A.,  Historia Narodu Polskiego  (do przyjęcia chrześcijaństwa),  t.  1,  cz.  2,  Wa 

1824.

Rosik S.,  Udział chrześcijaństwa w powstaniu policefalnych posągów kultowych u Słowian za 

nich, Wrocław  1995.

Rosik  S„  Interpretacja  chrześcijańska  religii  pogańskich  Słowian  w  świetle  kronik  niemud  

X I -XII wieku, Wrocław 2000.

Szafrański W., Pradzieje religii w Polsce, Warszawa  1979.