background image

 Tradycyjne obszary zainteresowań 

antropologicznych

Wstęp
1. Antropologia czasu 

1.1. Linearna koncepcja czasu
1.2. Antropologiczne typy czasu 
1.3. Czas święty i czas świecki
1.4. Czas a struktura języka

2. Antropologia przestrzeni 

2.1. Centrum i peryferie
2.2. Etnocentryzm
2.3. Przestrzeń święta i świecka
2.4. Trzy rodzaje przestrzeni według Edwarda Halla

3. Obrzędy i rytuały

3.1. Obrzędy przejścia
3.2. Aspekt czasu w obrzędach przejścia
3.3. Liminalność
3.4. Różnice między obrzędami a rytuałami

4. Antropologia języka

4.1. Koncepcja Edwarda Sapira
4.2. Koncepcja Benjamina Lee Whorfa
4.3. Koncepcja Ferdinanda de Saussure’a
4.4. Koncepcja Claude’a Lévi-Straussa
4.5. Koncepcja Bronisława Malinowskiego

5. Rodzina i systemy pokrewieństwa

5.1. Dwa rodzaje pokrewieństwa
5.2. Systemy pokrewieństwa
5.3. Współczesne społeczeństwo i pokrewieństwo

Bibliografia

background image

2

   Wstęp

Moduł  drugi  poświęcony  jest  takim  przedmiotom  zainteresowań  antropologicz-
nych, jak czas, przestrzeń, rodzina, język, obrzędy i symbole. Od początku istnie-
nia antropologii badacze zajmowali się tymi tematami, gdyż to właśnie one wska-
zują na różnice kulturowe i granice między kulturami. To one także „przekazują” 
informacje o każdej kulturze, w ramach której są zakorzenione. Nie da się poznać 
innej kultury bez poznania jej języka, obrzędów, zwyczajów, norm, jej stosunku do 
czasu i przestrzeni. Co więcej, kiedy już poznamy wszystkie te sfery w kulturze od-
miennej od naszej, inaczej zaczynamy także patrzeć na siebie i na kulturę, w której 
żyjemy. Antropologia na przykładzie inności uczy nas wiele o sobie samych. Dla-
tego też nie sposób wyobrazić sobie antropologii bez poruszanych w tym module 
zagadnień.

Temat  pierwszy  poświęcony  antropologii  czasu  zapoznaje  Czytelnika  z linearną 
koncepcją czasu, czasem świeckim i świętym. Porusza także takie zagadnienia, jak 
antropologiczne typy czasu czy związki koncepcji czasu ze strukturami języków. 
Temat drugi mówi o antropologii przestrzeni. Odnosi się do koncepcji podziału 
przestrzeni na centrum i peryferie i wynikającej z niej teorii etnocentryzmu. Zapo-
znaje Czytelnika z koncepcją przestrzeni Edwarda Halla oraz przestrzenią świecką 
i świętą. Temat trzeci opisuje obrzędy i rytuały — przede wszystkim obrzędy przej-
ścia, ich strukturę i poszczególne fazy. Temat czwarty odnosi się do antropologii 
języka i zapoznaje Czytelnika z koncepcjami językowymi Edwarda Sapira, Banja-
min’a Lee Whorfa, Ferdinanda de Saussure’a, Claude’a Lévi-Straussa i Bronisława 
Malinowskiego, a także pokazuje, jak wielki wpływ na życie i kulturę ludzi ma ję-
zyk, którym się posługują. Temat piąty poświęcony jest antropologicznym koncep-
cjom rodziny i systemów pokrewieństwa.

background image

3

 1. Antropologia czasu 

Czas jako miernik trwania kształtuje tożsamość kulturową, życie jednostki i zbio-
rowości oraz jej stosunek do świata. Dlatego też badania nad czasem, jego struktu-
rą i postrzeganiem go przez reprezentantów różnych społeczeństw są dla antropo-
logii szczególnie istotne. Poniżej przedstawiono różne rodzaje i sposoby podejścia 
antropologów do zagadnienia czasu.

Niegdyś  czas  domierzany  był  w  odniesieniu  do  cykli  przyrody  i przyrodniczych 
punktów  orientacyjnych,  które  w  wielu  kulturach  archaicznych  były  jedyny-
mi formami jego pomiaru. Odnosiło się to do liczby zim, wiosen (dziewczęta py-
tane  o wiek,  pytane  były  o liczbę  wiosen)  lub  pełni  księżyca  (wojownicy  plemion 
indiańskich, wyruszając na polowanie, określali w ten sposób czas swego powro-
tu).  Wraz  z rozwojem  cywilizacji  pojawiły  się  zegary.  Najpierw  zegary  słoneczne, 
następnie klepsydry, zegary wodne i w końcu zegary mechaniczne. Pierwsze zega-
ry mechaniczne precyzyjnie odmierzające czas powstały w XII wieku. Pojawiły się  
w  klasztorach,  by  zwoływać  mnichów  na  modlitwę  i odliczać  jej  czas.  Dopiero  
w XIV wieku zaczęły robić „karierę świecką”, dając początek temu, co niektórzy na-
zywają czasem kupieckim. Zegar oderwany od uwarunkowań przyrodniczych oka-
zał się istotny dla rozwoju handlu i banków. Taki precyzyjny pomiar czasu pomógł 
między innymi odliczać odsetki — stąd mamy przysłowie „Czas to pieniądz”.

 1.1. Linearna koncepcja czasu

Decydujący krok w pojmowaniu czasu stanowiło wypracowanie i utrwalenie line-
arnej koncepcji czasu wraz z jego miarami (Burszta, 1996: 111). Co prawda kon-
cepcja czasu linearnego — będąca wynikiem tradycji judeochrześcijańskiej — była 
już znana, ale w jej ramach czas był pojmowany jako medium świętej historii. Nie 
miał on charakteru uniwersalnego, był sekwencją wydarzeń, których doświadcza-
li wybrani i które celebrowano jako znaki „czasu zbawienia”. Czas judeochrześci-
jański nie był czasem uniwersalnym, odnosił się do ściśle określonej przestrzeni, 
której centrum stanowiły Jeruzalem i Rzym, a która koncentrycznie obejmowała 
świat oznaczony boską opieką. Poza tym czasem i poza tą przestrzenią pozostawa-
ło wszystko to, co zwane było światem pogańskim. Dopiero uniwersalizacja i ge-
neralizacja  linearnej  koncepcji  czasu  miały  decydujące  znaczenie  w  przełamaniu 
chrześcijańskiego monopolu na wizję historii. Osiemnastowieczny czas zsekulary-
zowany zawiera dwa elementy o szczególnym znaczeniu. Po pierwsze jest on imma-
nentną (wewnętrzną) cechą natury, po drugie — w ramach niego związki między 
społeczeństwami lub jednostkami mogą być rozumiane w charakterze czasowym. 
Zupełnie jakby podróżujący na krańce Ziemi przenosił się także w czasie. Także 
oświecenie traktowało podróż linearnie — jako naukę umożliwiającą przenoszenie 
się w czasie. To podejście utrwaliło się na dobre sto lat później, dzięki ewolucjo-
nistycznym badaczom badającym dzikość, barbarzyńskość, chłopskość i plemien-
ność. Upowszechnienie się badań terenowych w kulturach plemiennych przyniosło 
dla antropologii wiele nowego w obszarze zainteresowania czasem. 

background image

4

 1.2. Antropologiczne typy czasu 

W antropologii postewolucyjnej mamy już do czynienia z trzema różnymi pojęcia-
mi  czasu:  c z a s em  fi z yc z ny m  —  stanowiącym  rodzaj  parametru  opisującego 
zjawiska kulturowe i pozwalającym widzieć zmienność zjawisk; c z a s em  t y p o -
lo g ic z ny m — mierzonym w terminach stanów rzeczy wyrażających się w opo-
zycjach miejskie–wiejskie, tradycyjne–nowoczesne, proste–złożone i wskazujących 
na ich jakość; c z a s em i nt er s ubiek t y w ny m

 

— wykluczającym jakikolwiek dy-

stans i zakładającym równoczesność w czasie zachodzących zdarzeń (Fabian, 1983: 
22–23). Antropolog wyjeżdża i poznaje inne kultury, by żyć w ich czasie. Potem 
jednak opisuje je już z perspektywy swojego własnego czasu. Dlatego w pewnym 
sensie antropologia sprzyja personalnej obecności tam i narracyjnemu dystansowa-
niu się tutaj (Burszta, 1996: 120). 

Edmund Leach (1910–1989) w artykule Primitive Time — Recknocking

wyodrębnił 

pięć typów czasu:
1.  

Pierwotna postawa wobec czasu

 — czas jest tu powtarzającym się cyklem powraca-

jących zawsze w określonym następstwie wydarzeń, które nie mają początku ani 
końca. Nie jest zatem liniowym ciągiem zdarzeń, a cyklem przyrody lub człowie-
ka. Nie istnieje tu chronologia.

2.  

Czas historyczny

 — jest to idea czasu sekwencyjnego, w której liczy się następ-

stwo  kolejnych  jednostkowych,  niepowtarzających  się  stadiów.  Pojawia  się  tu 
chronologia wydarzeń.

3.  

Czas magiczny

 — jest to jedna z kategorii charakteryzująca typ świadomości ludzi 

żyjących w kulturze, w której on panuje. Oddziałuje na zdarzenia, ale i poddaje 
się wpływom działań. Jego przykładem jest homeostaza

2

.

4.  

Czas naukowy

 — jest czystym trwaniem, bez odniesień jakościowych i empi-

rycznych.

5.  

Czas polityczny

 — jest kontrolowany i celowy. Pojawia się, kiedy przychodzą re-

wolucyjne przemiany, których jest zapisem (Burszta, 1996).

Zdaniem Leacha wszystkie te typy czasu mogą występować w czystej postaci, ale 
mogą także się przeplatać — w zależności od tego, który z nich jest w danej kultu-
rze dominujący. Co więcej — od tego, jaki typ postrzegania czasu jest w danej kul-
turze dominujący, zależy sposób, w jaki myślą o czasie jej przedstawiciele. Odmien-
ny stosunek do czasu pociąga za sobą także konsekwencje odmiennego patrzenia 
na świat. Dwie jednostki reprezentujące kultury, które odmiennie postrzegają czas, 
mogą reprezentować także dwie temporalne (czasowe) rzeczywistości. 

 1.3. Czas święty i czas świecki

„Z jednej więc strony czas święty przeciwstawia się świeckiemu pojęciu trwania (...)” 
(Eliade, 1993: 373).

Jeszcze  innym  podziałem  czasu  antropologicznego  jest  podział  Mircei  Eliadego 
(1907–1986)  na  czas  święty  (sacrum)  i czas  świecki  (profanum).  Rozróżnienie  to, 
niezwykle istotne dla antropologii, odnosi się jednak nie tylko do czasu, ale także do 
podziału przestrzeni oraz czynności wykonywanych w ramach danej społeczności. 

Jak pisze Eliade, człowiek religijny żyje w dwóch rodzajach czasu i postawa czło-
wieka wobec czasu pozwala określić jego religijność. Czas świecki to czas, w któ-

1

  Primitive Time – Recknock-

ing, 1956: [w:] A History of 

Technology, (red.) C. Sing-

er,  E.  Holmyard,  A.  Hall, 

Londyn.

2

  Homeostaza — wizja czasu 

jako  niezmiennego  trwa-

nia  świata  nieustannie  w 

tej  samej  postaci  Pojawia 

się ona głównie wśród spo-

łeczeństw nieznających pi-

sma,  wskutek  czego  prze-

kształcają  one  swoje  opo-

wieści o przeszłości, nieja-

ko dostosowując je do sta-

nu obecnej rzeczywistości, 

np.  zmieniając  liczbę  ple-

mion  czy  przodków  w  le-

gendach tak, by się to dało 

ławo  przełożyć  na  stan 

obecny.  Proces  ten  odby-

wa  się  w  nieświadomości 

społecznej i tworzy wraże-

nie niezmiennego trwania, 

a więc  naturalności  obec-

nego porządku rzeczy. 

background image

5

rym dokonuje się codzienna ludzka egzystencja. Czas święty jest rekonstytuowany 
przez uczestnictwo w święcie religijnym, uobecnia czas mityczny, jest odwracalny
i przywracany. Dla człowieka religijnego świat odnawia się co roku i z każdym ro-
kiem odzyskuje swoją pierwotną świętość. Jest on wyobrażany w postaci zamknię-
tego koła (Eliade, 2005: 101).

 1.4. Czas a struktura języka

Dzięki  badaniom  antropologicznym  okazało  się,  że  czas  ma  charakter  wartości 
zinterioryzowanej (uwewnętrznionej), dlatego też większość przedstawicieli danej 
kultury nie zdaje sobie sprawy, że sposób, w jaki postrzegają czas, jest w nich wpi-
sany kulturowo i sądzą, że jest naturalny i oczywisty, dopiero w zderzeniu z przed-
stawicielami innych kultur ujawnia się jego względność.

Ogromną rolę w postrzeganiu czasu przez określoną kulturę odgrywa także struk-
tura języka, jakim posługuje się konkretne społeczeństwo, np. język plemienia Hopi 
nie rozróżnia znanych nam linearnych płaszczyzn czasowych, takich jak: przeszłość–
–teraźniejszość–przyszłość. W tym języku rozróżnienie przebiega zupełnie inaczej. 
Czas można podzielić na rzeczywisty (faktyczny) oraz możliwy (prawdopodobny). 
W społeczeństwie, które mówi i myśli w takim języku, niemożliwe jest myślenie 
linearne, historyczne czy teleologiczne (celowe), ponieważ język umiejscawia zda-
rzenia i ustala relacje między nimi w zupełnie inny sposób. Do podobnych wnio-
sków doprowadziły badania nad innymi plemionami Indian, np. Navaho.

background image

6

 2. Antropologia przestrzeni 

Antropologia narodziła się w Europie i jest nauką europejską. Spotkanie Europej-
czyków z Nowym Światem i jego sukcesywne poznawanie miało decydujące zna-
czenie dla ukształtowania się przedmiotu jej zainteresowań. Dotyczy to także i za-
gadnienia przestrzeni. Okazuje się bowiem, że przestrzeń wcale nie musi być poj-
mowana jednorodnie i że istnieje wiele odmiennych koncepcji ją opisujących.

 2.1. Centrum i peryferie

„Każde nowe osiedle ludzkie jest w pewnym sensie odtworzeniem świata. Aby móc 
przetrwać i istnieć realnie, nowe osiedle lub nowe miasto musi być za pomocą rytuału 
budowlanego naniesione na „środek wszechświata”. Według licznych tradycji tworze-
nie świata rozpoczęło się w jakimś środku i dlatego wznoszenie miasta musi również 
odbywać się wokół określonego środka” (Eliade, 1993: 360).

Antropologiczne  postrzeganie  rzeczywistości  kształtowało  się,  gdy  obraz  świata 
zdawał się konstytuować dwie odrębne kategorie: c ent r u m i p er y fer ie . Przyję-
te powszechnie sformułowanie The West and the Rest odzwierciedla dokładnie ten 
podział. Centrum to najbardziej rozwinięta cześć świata oddziałująca na peryferie 
i dominująca wobec nich. Antropologia z wyboru zajęła się peryferiami. Po pierw-
sze  chodziło  o ich  geograficzne oddalenie od centrum, co miało  dostarczyć  do-
świadczeń niedostępnych dla uczestników centrum. Po drugie założono, że pery-
ferie są o wiele bardziej różnorodne i barwne niż centrum. Antropologia miała za-
tem dostarczać wiedzy o wszelkich możliwych wariantach konwencji kulturowych, 
które znajdowały się jeszcze w jakimś stopniu niezależności od kultury Zachodu.

Po drugiej wojnie światowej imperialny porządek świata uległ zmianie. Wiele z lu-
dów badanych przez antropologię zostało uwikłanych w postkolonialne procesy 
tworzenia  nowego  porządku  etnicznego.  Członkowie  tradycyjnych  społeczeństw 
dotąd badanych w ich własnym środowisku zawitali do Europy i Ameryki Północ-
nej, stając się z czasem elementem etnicznym tamtejszego pejzażu, tworząc mniej-
szości etniczne. Metafora centrum i peryferii straciła rację bytu. Świat stał się glo-
balną ekumeną, w której nie słabnie jednak rola procesów etnicznych z kręgu idei 
multikulturalizmu

3

 2.2. Etnocentryzm

Wyobrażenia  i opisy  związane  z nowo  odkrytymi  na  obszarze  peryferiów  Inny-
mi tożsame były z wszelkimi etnicznymi wyobrażeniami o obcych lub nieludziach. 
Wyrastały  one  z przeświadczenia  o centralnym  położeniu  Europy  wobec  całego 
pozostałego świata oraz przekonania o wyjątkowości własnej kultury i światopo-
glądu. Ponadto Europejczycy chcieli kształtować Innych na swoje podobieństwo, 

3

  Przez termin multikultura-

lizm rozumiemy:

—   na  płaszczyźnie  opi-

sowej  wielość  kultur, 

obiektywne  zróżnico-

wanie kulturowe dane-

go społeczeństwa,

—  politykę rządową zmie-

rzającą do niwelacji na-

pięć  społecznych  zwią-

zanych  z faktem  wielo-

kulturowości.

Multikulturalizm stroni od 

teoretycznego  ujmowania 

kultury  i zadowala  się  jej 

rozumieniem  jako  zwier-

ciadła odbijającego stosun-

ki  polityczne,  edukacyjne 

i społeczno-ekonomiczne 

w  społeczeństwach  wielo-

etnicznych.  Najogólniej-

szym celem multikulturali-

stów jest zbliżone z ideami 

antropologii  dowartościo-

wanie  wszystkich  kultur. 

Jest to swoisty powrót do 

relatywizmu  kulturowe-

go. Dzisiaj teza względno-

ści  brzmi:  wszystkie  kul-

tury  są  równe.  Współcze-

sny świat widziany z takiej 

perspektywy  to  konstrukt 

wybranych elementów rze-

czywistego 

dziedzictwa 

kulturowego. 

background image

7

zgodnie z żywionymi przez siebie przekonaniami, co w praktyce oznaczało odma-
wianie im możliwości decydowania o sobie i o sposobie, w jaki pragną żyć, a wła-
ściwie już żyją. Zgodnie z zasadą etnocentrycznego postrzegania świata Inny zna-
czy gorszy. Etnocentryzm agresywny przeradza się w megalomanię, która polega 
na postrzeganiu siebie jako harmonijnej całości i przypisywaniu Innym wszelkich 
najgorszych cech. 

Zastanawiając się nad naszym sposobem postrzegania innych ludzi — zarówno 
tych nam znanych, jak i egzotycznych ludów dalekich krajów — dochodzimy do 
wniosku, że znany nam świat stanowi dla nas podstawę i jest płaszczyzną odnie-
sienia w ocenie innych ludzi, kultur, obyczajów. Przekonanie, że to właśnie nasze 
społeczeństwo leży w centrum świata i zajmuje uprzywilejowane miejsce, a inne 
społeczeństwa i kultury leżą na rubieżach świata towarzyszy świadomości ludz-
kiej od zarania dziejów. Obfite materiały antropologiczne i językoznawcze wska-
zują na etnocentryzm jako główny wyznacznik samoidentyfikacji. Oto kilka jego
przykładów:
— Aborygeni australijscy uważali swoje ziemie za centrum świata,
—  mieszkańcy Haiti wyrażali przekonanie, że z jaskini na ich wyspie wyłoniły się 

Słońce i Księżyc i tam nastąpiło stworzenie świata,

—  w Chinach, nazywanych Państwem Środka, ówczesne miasto Lojang, położone 

w centrum terytorium, stało się automatycznie środkiem całego świata,

— dla Żydów środkiem świata była Jerozolima,
— dla chrześcijan stała się nim Golgota,
—   dla  starożytnych  Greków  środek  świata  był  wprawdzie  różnie  lokowany, 

ale zawsze mieścił się w kręgu oddziaływania kultury helleńskiej (Burszta, 
1998: 14).

Centrum świata, „pępek Ziemi”, zamieszkiwali zawsze prawdziwi ludzie otoczeni 
przez nieludzi lub przynajmniej barbarzyńców. Staroegipskie roment znaczy czło-
wiek, odnosiło się ono jednak tylko do Egipcjanina, nigdy do obcych. Irokezi okre-
ślali siebie mianem najważniejszego ludu Ani-Yunwiya. Eskimosi Innuit z Grenlan-
dii,  Khoin-Khoi  (Hotentoci)  afrykańscy,  australijscy Narrinyeri to także  zawsze 
tyle, co „prawdziwi ludzie”. Zdaniem Edmunda Leacha uniwersalne przedstawie-
nie  „my–oni”  poprzedzone  jest  opozycyjnym  zestawieniem  „ludzie–nieludzie”. 
Różnice określające te pary zestawień opierają się na trzech zasadach:
—  ludzie różnią się od innych zwierząt tym, że ogień służy im nie tylko jako źródło 

ciepła, ale też do przygotowania pożywienia,

— ludzie angażują się uczuciowo w związki seksualne,
—  ludzie dokonują zabiegów na swym ciele — malują je, wykonują różnorodne 

okaleczenia lub przywdziewają różnorodne stroje (Burszta, 1998: 14).

Społeczeństwa wypracowują szczególne zasady wiążące się z tymi aspektami życia. 
Z definicji niejako żaden Inny nie powinien mieć do nich dostępu. Oczywistością 
jest podkreślenie, że swoi są zawsze lepsi od Innych, a własne konwencje kulturo-
we, czyli to, jak myślimy i działamy, traktują jako naturalne, oczywiste i jedynie 
słuszne. Tutaj tkwią źródła megalomanii plemiennej lub narodowej.

 2.3. Przestrzeń święta i świecka

Podobnie jak czas, tak i przestrzeń dla człowieka religijnego nie jest jednorodna.
Mircea Eliade dzieli ją na przestrzeń świętą (sacrum) i przestrzeń świecką (profa-
num) (Eliade, 2005B: 149). 

background image

8

W doświadczeniu religijnym przestrzeń jest niejednorodna i jakby rozdarta, pęk-
nięta. To pęknięcie ustanawia świat i jest jednocześnie jego punktem oparcia. To 
przez nie przejawia się w świecie sacrum. 

Dla doświadczenia świeckiego przestrzeń jest jednorodna i neutralna, nie ma żad-
nego pęknięcia, które pozwoliłoby jakościowo wyodrębnić jej różne partie. Prze-
strzeń świecka jest przestrzenią geometryczną, która może być rozpatrywana z każ-
dej strony, ale nie zawiera w sobie zróżnicowania jakościowego, będąc tym samym 
względną. Dla Eliadego taka przestrzeń jest zbiorem miejsc, po których człowiek 
porusza się chaotycznie, a nie kosmosem, którym rządzą określone prawa.

Z drugiej strony nawet i w świeckim doświadczeniu przestrzeni dochodzą do głosu 
różnego rodzaju wartości, które kategoryzują jej odbieranie. Istnieją przecież okoli-
ce uprzywilejowane i różne od innych, takie jak pejzaż ojczysty, miejsce pierwszego 
pocałunku, zakątki zwiedzane w młodości. Są to według Eliadego miejsca święte 
prywatnego świata (Eliade, 2005B: 150).

 2.4. Trzy rodzaje przestrzeni według Edwarda Halla

Edward T. Hall w swej słynnej książce pod tytułem Ukryty wymiar dzieli prze-
strzeń na: przestrzeń trwałą, na półtrwałą i nieformalną (Hall, 2005). 

Przestrzeń trwała

 to przestrzeń, która nie ulega zmianom i może być zorganizowana 

przez człowieka. Jej tworzenie jest jednym z podstawowych sposobów organizowa-
nia działalności ludzkiej i obejmuje wzorce, które kierują zachowaniem człowieka. 
Jednym z przejawów przestrzeni trwałej są budowle. Jak się bowiem okazuje, to-
pografia wiosek i miast nie jest przypadkowa, a wynika z planu, który się zmienia 
w zależności od epoki i kultury. I tak na przykład w Europie miasta budowane są 
często na planie promienistej gwiazdy, w Ameryce Północnej na planie jednolitego 
kratkowego wzorca. W Japonii nie przywiązuje się zupełnie uwagi do linii prostych 
odpowiadających  europejskim  i amerykańskim  ulicom,  lecz  akcentuje  wszystkie 
przecięcia i to właśnie punktom stycznym nadaje się nazwy ((Hall, 2005: 171).

Przestrzeń na pół trwała

 może ulegać zmianom i może być zorganizowana przez 

człowieka. Do przestrzeni na pół trwałej należy ustawienie mebli i rozmieszcze-
nie przedmiotów w pomieszczeniu. Należy jednak pamiętać, że przestrzeń uzna-
wana w jednej kulturze za trwałą w innej może już być na pół trwała. I tak na 
przykład w Chinach meble i ich ustawienie należą do przestrzeni trwałej, a w Sta-
nach Zjednoczonych do półtrwałej. W przestrzeni na pół trwałej można wyróż-
nić tak zwaną przestrzeń odspołeczną, jak na przykład szpitale czy dworce kole-
jowe, skłaniającą ludzi do trzymania się z daleka od siebie i przestrzeń dospołecz-
ną, jak na przykład kafejki, która skłania ludzi do skupiania się i trzymania blisko 
siebie (Hall, 2005: 175).

Przestrzeń nieformalna 

związana jest z doznaniami przestrzennymi ludzi. Odnosi się 

szczególnie do dystansów, jakie ludzie utrzymują między sobą. Co ważne, często 
dzieje się poza zasięgiem ich świadomości. Hall wyróżnia tu: dystans intymny, dy-
stans indywidualny, dystans społeczny i dystans publiczny, odpowiadające rodza-
jom relacji społecznych i więzi kontaktujących się jednostek, tego, co one czują i ro-
bią (Hall, 2005: 177–185).

background image

9

 3. Obrzędy i rytuały

„Wszystkie znane, proste czy złożone, wierzenia religijne wykazują tę samą cechę 
wspólną: zakładają klasyfikacje rzeczy realnych lub idealnych, wyobrażanych sobie 
przez ludzi na dwie klasy, dwa opozycyjne rodzaje, zwykle oznaczone dwoma od-
rębnymi terminami, które dość dobrze oddają określenia profanum i sacrum. Cechą 
wyróżniającą myśli religijnej jest podział świata na dwie sfery, obejmujące: jedna 
— wszystko, co święte, druga — wszystko, co świeckie. Wierzenia, mity, dogmaty, 
legendy są albo wyobrażeniami, albo systemami wyobrażeń wyrażającymi charakter 
rzeczy świętych, przypisane im cechy i moc, dzieje, wzajemne stosunki i stosunki 
z rzeczami świeckimi. Przez miano rzeczy świętych nie należy jednak rozumieć po 
prostu owych bytów osobowych, zwanych bogami czy duchami. Skała, drzewo, źró-
dło, kamień, kawałek drewna, dom, słowem — jakakolwiek rzecz może być święta. 
Tę cechę może mieć obrzęd, co więcej bez niej obrzęd nie istnieje. (...) sacrum i pro-
fanum umysł człowieka zawsze i wszędzie pojmuje jako odrębne gatunki, jako dwa 
światy nie mające ze sobą nic wspólnego” (Durkheim, 1990: 30–33).

Nad zasadnością takiego podziału antropolodzy zastanawiali się długo. W końcu 
doszli do wniosku, że w kulturze nowożytnoeuropejskiej występują trzy odmienne 
sfery: techniczno-użytkowa, komunikacyjna, światopoglądowa. W kulturach ma-
gicznych nie można zaś poczynić tego rozróżnienia, gdyż wszystkie one tworzą jed-
nolitą całość. Wykonanie czynności o charakterze symbolicznym w prostych kul-
turach plemiennych może znaczyć tyle samo, co wykonanie czynności użytkowej, 
technicznej (Buchowski, Burszta, 1992). Jest to więc jakby świat wszechobecnego 
sacrum.

Granica między sacrum i profanum zaczyna się pojawiać w tych społeczeństwach,  
w których zdarzają się sytuacje obrzędowe i związane z nimi tabu. Badania antro-
pologiczne pokazują, że przedmiotem kultów są przede wszystkim sprawy bytu oraz 
relacje społeczne. Ich ranga podkreślana jest przez działania symboliczne. Czynno-
ści tego rodzaju określa się mianem magii pierwotnej. Ich reprezentantami są obec-
nie na przykład grupy Buszmenów: Kung z Botswany i Namibii, Hadza z Tanzanii, 
Batek z Malezji oraz Pigmeje Mbuti

4

 z Konga (Burszta, 1998: 102). U tych społecz-

ności poszczególne rozróżniane przez człowieka Zachodu działy kultury stanowią 
jeden monolityczny blok przekonań, w którego przypadku trudno mówić o podzia-
le na sacrum i profanum.

 3.1. Obrzędy przejścia

Pełne wyodrębnienie sfery sacrum i profanum możliwe jest dopiero w społeczno-
ściach religijnych. Sfera sacrum zostaje w nich odniesiona do świata nadprzyrodzo-
nego. Związek między sferą świętą i świecką staje się symboliczny i zostaje una-
oczniony przez obrzędy i rytuały. Szczególną rolę pośród tych obrzędów spełniają 

obrzędy przejścia

.

4

   Pigmeje  są  zanikającą  spo-

łecznością  żyjącą  w  tropikal-

nych  lasach  Konga,  w  małych 

grupach,  nieprzekraczających 

trzydziestu osób. Wykorzystu-

ją płody lasu i żyją w symbio-

zie z plemionami Banti, co ma 

duży  wpływ  na  ich  praktykę 

społeczną  i kulturę.  Struktu-

ra polityczna, krewniacza i re-

ligia  Pigmejów  Mbuti  są  pod-

porządkowane 

reprodukcji 

warunków  bytowych  zdeter-

minowanych  przez:  przymus 

rozproszenia  grup,  przepływu 

osób między grupami i współ-

działania.  W  ich  świadomo-

ści  szczególne  miejsce  zajmu-

je  puszcza,  a wszelkie  wyda-

rzenia w życiu, takie jak naro-

dziny, śmierć, pomyślność czy 

nieszczęście, związane są z la-

sem.  Pigmeje  nie  wyobrażają 

sobie jednak lasu jako boga czy 

ducha  bóstwa,  a raczej  jako 

wszechotaczającą  puszczę  po-

siadającą  duszę.  Uroczystości 

ku czci lasu, o nazwie molimo

nie  są  związane  z rytuałem 

czy magią i są do tego stopnia 

pozbawione  cech  rytuału,  że 

trudno zorientować się, czego 

dotyczą. Co ciekawe, narzuca-

ne Pigmejom przez grupy Ban-

tu  obrzędy  inicjacyjne  trakto-

wane są przez nich jako zbęd-

ne, gdyż uważają, że dojrzałość 

zdobywa się w momencie, gdy 

umie  się  samodzielnie  upolo-

wać  zwierzynę  i żadne  obrzę-

dy nie mają tu znaczenia.

background image

10

W wszystkich społecznościach ludzkich zdecydowaną większość uroczystości stano-

wią obrzędy przejścia, które zaznaczają przekroczenie granicy między dwoma katego-
riami społecznymi: ceremonie dojrzałości, wesela, pogrzeby, wszelkiego rodzaju rytu-
ały inicjacyjne, są najbardziej oczywistymi przykładami” (Leach, 1989: 48).

Twórcą koncepcji obrzędów przejścia jest Arnold van Gennep (1873–1957). W pra-
cy Les Rites de passage (Londyn, 1977)

5

 pisze on:

„Życie  każdej  jednostki,  w  jakimkolwiek  społeczeństwie,  jest  serią  przejść  z jednej 
grupy wiekowej do następnej, z jednego stanowiska na drugie. Gdziekolwiek istnie-
je  subtelna  różnica  pomiędzy  poszczególnymi  grupami  wiekowymi  i zawodowymi, 
przejściu z jednej grupy do drugiej towarzyszą specjalne działania (...). Wśród ludów 
niecywilizowanych działania takie przyodziane są w ceremonie, gdyż dla umysłu nie-
cywilizowanego żaden akt nie jest w zupełności wolny od elementu sakralnego (...). 
Przejścia z grupy do grupy, z jednej sytuacji społecznej do następnej postrzegane są 
jako zawarte immanentnie w istocie egzystencji (...). Każdemu z tych wydarzeń towa-
rzyszą ceremonie, których zasadniczym celem jest umożliwienie jednostce przejścia 
z jednej określonej pozycji do następnej, równie dokładnie zdefiniowanej” (van Gen-
nep, za: Burszta, 1998: 104).

Koncepcja van Gennepa opierała się na trzech założeniach: 
1. Świat społeczny dzieli się na świat sakralny (sacré) i świecki (profané). 
2.  Życie jednostki nie stanowi kontinuum, lecz jest serią symbolicznych przejść lub 

skoków. 

3. Wszechświat ulega rytmom znajdującym swoje odbicie w życiu społecznym. 

Arnold Van Gennep (1873–1957), tak jak i Emil Durkheim (1858–1917), uważał, 
ze świat sakralny i świecki są rozgraniczone i człowiek nie może należeć do jedne-
go z nich bez zerwania z drugim. Życie ludzkie jest nieustannym przekraczaniem 
granic między sacrum a profanum. W płaszczyźnie jednostkowej rytuały przejścia 
wiążą się z decydującymi momentami w życiu, takimi jak narodziny, osiągnięcie 
dojrzałości społecznej, małżeństwo, ojcostwo, awans społeczny, specjalizacja za-
wodowa, śmierć. Do tych ceremonii dotyczące indywidualnych ludzkich przypad-
ków dołączają także i te, które wiążą się z przejściami kosmicznymi, czyli przej-
ściem jednego roku w drugi, zmianami pór roku, fazami księżyca. Każdy obrzęd 
przejścia składa się z trzech etapów:
— etapu wyłączenia (separacji),
— etapu marginalnego,
— etapu włączenia (agregacji).

Podczas separacji podmiot obrzędu wyłączany jest z dotychczasowej roli społecznej 
przez odizolowanie od codziennej sytuacji i przechodzi w stan rytualnego zawie-
szenia, zmarginalizowania, w którym jest jakby poza społeczeństwem. Podczas ry-
tuałów agregacji powraca on do codzienności już w nowej postaci, jako jednostka 
o nowym statusie.

Pierwotna separacja może przybierać formy dosłowne, jak na przykład odizolowa-
nie jednostki od grupy, a także symboliczne, jak na przykład przekraczanie pro-
gów, rozwiązywanie sznurowadeł, rozpinanie pasków, obcięcie włosów, poszcze-
nie, niszczenie przedmiotów w celu przekroczenia granic między dwoma światami. 
Większość z tych czynności to metonimie lub metafory śmierci, gdyż celem odse-
parowania nie jest tylko zmiana pozycji i sytuacji, ale też zerwanie z rzeczywisto-
ścią profaniczną. 

Następuje wówczas symboliczna śmierć jednostki, która wkroczyła w etap margi-
nalny i świat sacrum. Status takiej osoby jest w pewnym sensie paradoksalny, po-
nieważ nie należy już do dawnego świata, ale nie należy także jeszcze do nowej rze-
czywistości. Dlatego też normalne życie musi być w jej przypadku zawieszone, stąd 

5

   Wyd.  pol.:  Arnold  van 

Gennep,  2006:  Obrzędy 

przejścia,  (tłum.)  B.  Biały, 

PIW, Warszawa. 

background image

11

etap marginalizacji społecznej i zawieszenia między jedną sferą a drugą. Osoba, bę-
dąc w tym etapie, uczy się także norm, zasad i reguł, które będą ją obowiązywały 
po zmianie statusu społecznego, na przykład narzeczona w trakcie obrzędów we-
selnych zaznajamiana jest z przyszłymi obowiązkami, jakie staną się jej udziałem. 
To łączy się też z wieloma tabu

6

, które obejmują taką osobę. Jest ona wtedy uzna-

wana za nietykalną i niebezpieczną, ale i świętą.

„Sacrum  jest  otoczone  atmosferą  grozy  i niebezpieczeństwa.  Niebezpieczeństwo  to 
określano bardzo często jako nadprzyrodzone (...). Dotknięcie bóstwa jest tak samo 
niebezpieczne jak kontakt z rzeczą fizycznie nieczystą; rzeczy święte i rzeczy budzą-
ce wstręt znajdują się na tej samej płaszczyźnie. „Zakażenie świętością” wywołuje te 
same skutki, co „skalanie nieczystością”. Kto dotyka trupa, staje się nieczysty, ale taki 
sam lęk budzi również noworodek” (Cassirer, 1971: 184).

Są ludzie, którzy nigdy nie opuszczą sfery marginalnej, na przykład dzieci zmarłe 
przed chrztem lub zmarli, który nie zostali pochowani. Osoby nieprzyjęte do spo-
łeczności i te, które nie zostały z niej obrzędowo wyłączone są wyjątkowo niebez-
pieczne dla żyjących, a ich wygląd może przerażać.

Etap trzeci obrzędu przejścia, czyli włączenie, dopełnia całości tej struktury. Są to 
jakby powtórne narodziny dla społeczności. Jest to moment zaznaczony symbolicz-
nie, na przykład zmianą stroju. Towarzyszą mu także liczne obrzędy oczyszczenia, 
których celem jest usunięcie śladów tabu z etapu marginalnego, aby dana osoba 
powróciła do świata profanum bez pozostałości sakralnych. Zwykle towarzyszyła 
temu uczta połączona z wymianą prezentów, by tym samym mocniej związać osobę 
doświadczającą obrzędu przejścia ze społecznością (Burszta, 1998: 106).

 3.2. Aspekt czasu w obrzędach przejścia

„Każdy  więc  rytuał,  a zatem  i każdy  gest  posiadający  jakieś  głębsze  znaczenie  (...) 
staje  się  dla  człowieka  pierwotnego  środkiem  do  włączenia  się  w  czas  mityczny”  
(Eliade, 1993: 379).

Okresy  trwania  czasu  świeckiego  przerywane  są  momentami  czasu  świętego,  
w którym możemy wyodrębnić czas świąteczny i czas mityczny (tak zwany pra-
czas). Czas mityczny nie jest czasem obrzędowym, to czas, który pojawił się nagle 
i nie był poprzedzony przez żaden inny czas, ponieważ nic nie mogło istnieć przed 
pojawieniem się rzeczywistości, o której opowiada mit. Czas świąteczny natomiast 
objawia się w ludzkich działaniach obrzędowych, które mają charakter cykliczny 
i powtarzalny. Leach uważa, że ta cykliczność ma charakter wahadłowy i odnosi 
się do opozycji typu: dzień–noc, lato–zima, życie–śmierć. Podczas święta zaczynają 
się i kończą okresy życia świeckiego, a czas daje się uporządkować w cztery etapy:
— fazę S — rytuały odłączania,
— fazę B — rytuały marginalizowania (sacrum),
— fazę C — rytuały włączania,
— fazę D — profanum.

W polskiej kulturze chłopskiej kosmos uważany był za istotę żyjącą, która rodzi się, 
rozwija i zamiera podobnie jak człowiek. Jest on zbudowany z czasowych odcin-
ków  rozdzielonych  okresami  jakościowej  przemiany,  czyli  momentami  przejścia. 
Są to daty słonecznych przesileń: wiosennego — 21 marca, letniego — 24 czerw-
ca, jesiennego — 23 września i zimowego — 21 lub 22 grudnia. Rytuały powiąza-
ne z datami poszczególnych przesileń zorganizowane są w bloki obrzędów skupio-

6

  Tabu — zakaz podejmowa-

nia pewnych czynności wo-

bec  obiektów  czy  stanów 

rzeczy,  co  do  których  ist-

nieje  przekonanie  o ich  sa-

kralności  lub  nieczystości. 

Złamanie  tabu  prowadzi 

do  skażenia  osoby,  przez 

co  zostaje  ona  narażona 

na  sankcje  o charakterze 

światopoglądowym  i spo-

łecznym oraz sama staje się 

niebezpieczna  dla  otocze-

nia  (Słownik  etnologiczny

1987: 344).

background image

12

nych wokół świąt. Dla obrzędu przejścia jesieni w zimę jest to Boże Narodzenie, 
zimy w wiosnę — Wielkanoc, wiosny w lato — św. Jana Chrzciciela (Czerwińska, 
1984: 77).

 3.3. Liminalność

Koncepcja van Gennepa została wykorzystana przez kolejnego antropologa z krę-
gu strukturalizmu — Victora W. Turnera (1920–1983). Szczególnie w obrzędach 
przejścia interesująca była dla niego symbolika przekładająca się na stosunki spo-
łeczne  charakteryzujące  daną  społeczność.  Turner  wyróżnił  dwa  modele  powią-
zań  między  ludźmi.  Pierwszy  z nich  to 

struktura

  —  model  społeczeństwa  kultu-

rowo zróżnicowanego, ustrukturyzowanego, zhierarchizowanego systemu pozycji 
i ról. Drugi to 

comunitas

 — społeczeństwo jako wspólnota niezróżnicowana i nie-

zhierarchizowana, podporządkowana jedynie władzy rytualnej (Turner, za: Bursz-
ta, 1998: 177). Najważniejsza dla Turnera jest środkowa faza obrzędów przejścia  
— nazwał ją 

liminalnością

. Zauważył on, że na tym etapie struktura społeczna ulega 

przemianie w comunitas. Przez rytualne zaprzeczenie norm, praw i obowiązków 
następuje ich sakralne utwierdzenie i wzmocnienie w rzeczywistości profanum. Tej 
zmianie statusu towarzyszą określone mity i wierzenia. Dzięki obrzędom przejścia 
dokonuje się odtwarzanie tradycyjnego porządku i ponowne wchodzenie w struk-
turę społeczną, a liminalność pozwala ten proces obserwować.

Turner  wyodrębnił  dwa  główne  rodzaje  o br z ę dów  pr z e j ś c i a ,  które  zresztą 
dzielą się i różnicują jeszcze wewnętrznie (Turner, za: Burszta, 1998: 167–169).

1.   

Obrzędy  podwyższenia  statusu

  —  podmiot  rytuału  nieodwracalnie  przechodzi 

z niższej do wyższej pozycji w strukturze społecznej:

—  rytuały towarzyszące jednostce w przełomowych momentach jej życia, jak naro-

dziny, osiągnięcie dojrzałości, małżeństwo, śmierć,

— rytuały wprowadzenia jednostki w obowiązki, na przykład objęcie wodzostwa.

2.  

Obrzędy zmiany statusu w trakcie fazy liminalnej

 — członkowie społeczeństwa zaj-

mujący w nim zazwyczaj niskie miejsce w strukturze społecznej podczas tej fazy 
posiadają jednak władzę nad tymi, którzy zwykle zajmują wyższe stanowiska. 
Może się to dziać:

— w rytuałach kalendarzowych związanych z cyklami sezonowymi,
—  w rytuałach towarzyszących zmianom zespołowego porządku od jednego sta-

nu do drugiego, na przykład obrzędy związane z wyruszeniem całego plemienia 
na wojnę.

 3.4. Różnice między obrzędami a rytuałami

Obrzędów nie wolno utożsamiać z rytuałami — istnieją między nimi zarówno po-
dobieństwa, jak i różnice. Każde działanie o charakterze obrzędowym to: 
—  zawsze powtarzające się społeczne praktyki złożone z sekwencji działań symbo-

licznych w formie tańca, śpiewu, komunikatów werbalnych lub ruchów ciała,

— działania oddzielone od społecznej rutyny życia codziennego, „odświętne”, 
—  schematy rytualne kulturowo zdefiniowane, istniejące w każdej kulturze, są za-

wsze rozpoznawalne, 

background image

13

—   zachowania  ściśle  związane  z określonym  zespołem  idei,  mitami,  mogące  na 

przykład dotyczyć natury człowieka, ich celem jest odtworzenie tych idei.

Rytuał

 jest stereotypem sekwencji działań, skomplikowanych gestów, słów i przed-

miotów wyznaczonych do oddziaływania na istoty czy siły nadprzyrodzone w imie-
niu uczestników dla ich celów i interesów (Turner, za: Burszta, 1998: 183). Rytuał 
stanowi zewnętrzną formę obrzędu religijnego lub ceremonii. Każdy rytuał odwo-
łuje się do jakiegoś przekazu światopoglądowego lub zespołu odrębnych mitów. 

Co jest pierwotne — mit czy działanie rytualne? Jedni badacze, tak zwani rytu-
aliści, jak Emil Durkheim, Alfred Radcliffe Brown, Ernest Cassirer, uważali, że 
na plan pierwszy wysuwa się rytuał. Badacze zwani subiektywistami, np. Taylor, 
Frazer, uważali, że to wierzenia są pierwotne i determinujące względem rytuałów. 
Niezależnie od tego, czy rolę oryginału przypiszemy mitowi, czy obrzędowi, to je-
den i drugi odtwarzają się wzajemnie na płaszczyźnie działania i pojęć.

Obrzęd

  jest  przede  wszystkim  zespołem  czynności  obyczajowych  współwystępu-

jących z określonymi formułami słownymi o charakterze performatywnym. Jego 
sensem  naczelnym  jest  manifestowanie  faktu  realizacji  i respektowania  danych 
wartości kulturowych, łączenie z mitami oraz komunikowanie tego, że dana jed-
nostka zmienia przynależność do danej grupy (Grad, 1993: 84). Każde społeczeń-
stwo przez obrzędy opowiada historię o samym sobie. W społeczeństwach złożo-
nych mitologiczna strona kultury oraz obrzędowa i rytualna symbolika nie wiążą 
się tak ściśle z realnym życiem, jak widać to w społeczeństwach pierwotnych. Ale 
ciągle jeszcze sztuka, rozrywka, sport, zabawa, gry, teatr, film i literatura zawierają 
w sobie ów pierwiastek rytualnego napięcia, jaki istnieje między sacrum a profa-
num. Pojęcie sacrum uległo jednak semantycznemu przesunięciu, jakby zbliżyło się 
do codzienności (Burszta, 1998: 110).

background image

14

 4. Antropologia języka

Wiedza,  którą  zyskujemy  dzięki  badaniom  antropologicznym,  przynosi  korzyści 
dwojakiego rodzaju. Pozwala poznawać inne kultury, opisywać je i interpretować, 
a także na nowo spojrzeć na kulturę, w której sami żyjemy. Zachęca do odpowie-
dzi na pytanie, czy nasz sposób na życie jest jedyny i rzeczywiście najlepszy? W ja-
kim zakresie jesteśmy wszędzie tacy sami, a w jakim się różnimy oraz gdzie tkwią 
powody tej odrębności?

Obca  kultura  to  także  nieznany  język,  dlatego  antropolodzy  szczególną  uwagę 
przywiązują do analizowania języka i kultury. Poniżej zajmiemy się antropologicz-
nymi koncepcjami językowymi, które pokazują także zmienne w czasie podejście 
antropologii do tej sfery kultury.

 4.1. Koncepcja Edwarda Sapira

Antropolog  i lingwista  Edward  Sapir  (1884–1939)  (Language,  1949)  na  począt-
ku swoich badań sugerował oddzielenie pojęcia języka od pojęcia kultury. Kultu-
rę definiował jako społecznie odziedziczony zbiór praktyk i wierzeń określających 
strukturę codziennego życia ludzi wpływających na nią (Burszta, 1998: 207). Kul-
tura jest tym, co społeczeństwo robi i o czym myśli, a język jest zbiorową sztuką 
myślenia  oraz  intuicyjnym  sposobem  przyswajania  sobie  doświadczeń.  Eskimosi 
na przykład mają inne określenia dla śniegu leżącego na ziemi, niesionego przez 
wiatr, zbitego w bryły, roztopionego, miękko padającego lub zacinającego. Boli-
wijscy i peruwiańscy Indianie Ajmara znali dwieście słów na określenie ziemniaka, 
a północnoafrykańscy Arabowie używali tysiąca słów na określenie miecza.

Początkowo Sapir nie sądził, że można znaleźć zależności między tym, o czym spo-
łeczeństwo myśli, a tym, jak myśli. Historię języka i kultury łączy jedynie to, że 
słownictwo języka bardziej lub mniej dokładnie odzwierciedla konkretną kulturę 
i cele, którym służy. Są to jednak dla Sapira jakości nieporównywalne. Zauważył, 
że nieporównywalność ta leży w kwestii powierzchownego traktowania kultury  
w konfrontacji z precyzyjnie traktowanym językiem. Pierwszym krokiem do wpro-
wadzenia porównawczej płaszczyzny analitycznej kultury i języka jako teoretycz-
ne równorzędnych jakości będzie udowodnienie, że kultura posiada szereg wzorów 
i struktur wewnętrznych podobnych do tych, które odkryto w systemie języka.

Skoro język jest częścią kultury, powinien spełniać wszystkie jej kryteria. A zatem 
cechy charakterystyczne dla kultury są także charakterystyczne dla języka:
— języka się uczymy,
—  wywodzi się on z biologicznych, środowiskowych, psychicznych i historycznych 

elementów naszej egzystencji,

— jest zorganizowany,
— jest wieloaspektowy,
— jest dynamiczny,
— jest zmienny,

background image

15

—  występują w nim prawidłowości, które pozwalają go analizować metodami na-

ukowymi,

— jest instrumentem przystosowania jednostki do otoczenia.

Badania antropologiczne udowodniły prawdziwość tych kryteriów w stosunku do 
języka nawet w stopniu większym niż w stosunku do kultury. Można zatem trak-
tować język jako wzorzec dla całej kultury, a jego cechy definicyjne uogólniać na 
jej całokształt (Burszta, 1998: 110). Jest to stanowisko większości szkół poszukują-
cych związków między językiem a kulturą.

Analizując relacje języka i kultury, antropolodzy zadają sobie pytanie, czy zjawi-
ska językowe pozostają w bezpośrednim, czy jedynie pośrednim związku z kultu-
rą symboliczną, czy wzory językowe kształtują lub wręcz determinują nasz sposób 
myślenia, czy kultura jako rzeczywistość myślowa daje się z tych wzorów wypro-
wadzić. Według Sapira każda kultura rozważana na poziomie abstrakcji składa się 
z poszczególnych systemów symbolicznych. Język jest jednym z nich. Każda treść 
kulturowa daje się zawsze wyrazić w języku. Dzięki językowi człowiek zdolny jest 
wyjść  poza  to,  co  dane  jest  mu  w  indywidualnym  doświadczeniu.  Wyodrębnia-
jąc z doświadczenia jego poszczególne elementy, język je kategoryzuje i tworzy coś  
w rodzaju ponadindywidualnego świata. Język jest realizacją tendencji do symbo-
licznego ujmowania rzeczywistości, a dopiero w dalszej kolejności — narzędziem 
komunikacji. Według Sapira zdolność symbolizmu językowego sprawia, że ma on 
tak wielkie znaczenie dla uczenia się kultury i myślenia oraz staje się ludzkim prze-
wodnikiem po rzeczywistości społecznej. W języku i jego kategoriach zawarty jest 
konstrukcyjny schemat danej kultury. W strukturze danego języka można odczytać 
zbiór nieuświadomionych sądów o świecie. Każde społeczeństwo posiada własne, 
charakterystyczne dla siebie, budowane za pomocą kategorii językowych klasy po-
jęciowe, dzięki którym porządkuje doświadczenie. Reasumując, Sapir ustalił, iż:
1.  Jednostki ludzkie nie bytują w świecie obiektywnym w sposób bezpośredni, ale 

jest to zawsze kształtowane przez język, który ukierunkowuje myślenie.

2.  Realny świat jest w dużej mierze funkcją wzorów językowych.
3.  Symbolizm językowy ma podstawowe znaczenie dla kultury i staje się modelem 

wszelkich zachowań.

 4.2. Koncepcja Benjamina Lee Whorfa

Dalsze badania nad językiem w antropologii zawdzięczamy uczniowi Sapira — Ben-
jaminowi Lee Whorfowi (1897–1941). Porównywał on język Indian Hopi ze stan-
dardowymi językami europejskimi (SAE — Standard Average European) (Whorf, 
1982: 181). Za przykładem Sapira przyjął, że gramatyki tych języków mają związek 
z kulturą ich użytkowników. Badał przede wszystkim dwie kwestie: 
—  czy pojęcia czasu, przestrzeni i materii przejawiają się w ludzkim doświadczeniu 

w jednakowej formie, czy też są odmienne w zależności od języka, 

—  czy możliwe jest wykrycie wspólnoty między normami kulturowymi i zachowa-

niami a wzorami językowymi.

Odkrył on, że różnice między językiem Indian Hopi i językami europejskimi dotyczą:
1.   Pojmowania  liczebników  —  w  językach  SAE  liczebniki  główne  i porządkowe 

stosuje się w analogiczny sposób do obiektów lub wydarzeń, których istnienie 
da się empirycznie stwierdzić, a także tych, które mają charakter metaforyczny, 
np. pięć różpięć dni. W języku Hopi liczbę mnogą i liczebniki główne stosuje się 
tylko do przedmiotów, które mogą stworzyć obiektywny zbiór. Nie istnieje wy-

background image

16

imaginowana liczba mnoga, a jej funkcje przejmują liczebniki porządkowe i licz-
ba pojedyncza, np. mówi się dziesiąty dzień to więcej niż dziewiąty dzień zamiast 
dziesięć dni to więcej niż dziewięć dni.

2.  Kształtu rzeczowników odnoszących się do jakości fizycznych — w językach SAE 

mamy  rzeczowniki  indywidualne  i zbiorowe,  dzięki  czemu  istnieje  możliwość 
rozróżniania materii i formy. U Indian Hopi wszystkie rzeczowniki są nazwami 
indywidualnymi.

3.  Pojmowania faz i cyklów — w językach SAE fazy i cykle wyrażone są za pomo-

cą rzeczowników: latojesieńporanekwieczór. W języku Hopi występują one  
w formie podobnej do naszego przysłówka, np. podczas gdy wydarza się faza 
wieczorna
.

4.  Temporalnych form czasowników — w języku Hopi nie ma czasów gramatycz-

nych, jak teraźniejszy, przeszły i przyszły. 

5.  Pojmowania czasu trwania czegoś, intensywności i dążenia — w SAE czas wy-

obrażany jest w formie linearnej, w języku Hopi jako relacja między wydarzenia-
mi z przeszłości i przyszłości.

Wszystkie te różnice Whorf łączy z odmiennym sposobem myślenia o świecie i jego 
kategoryzowaniem. Użytkownicy SAE analizują rzeczywistość w kategoriach rze-
czy, formy i substancji, natomiast Hopi w kategoriach zdarzania się. Skoro różnice 
struktury języka decydują o różnicach w sposobie myślenia uczestników danej kul-
tury, muszą się objawiać także i w charakterze kultury. Język jest zatem jedynym 
systemem w obrębie kultury, który posiada zdolność kategoryzowania rzeczywi-
stości. Struktura języka ukierunkowuje ludzkie myślenie, narzucając mu siatkę in-
terpretacyjną na płynący ze świata strumień wrażeń, a przez to wpływa także na 
zachowanie jednostek.

Whorf koncentruje się w swoich badaniach na przekładalności języków. Według 
niego jeśli dwa języki różnią się między sobą w znaczący sposób, niemożliwe jest 
porozumienie się między ich użytkownikami. Jeżeli by tak było, oznaczałoby to 
brak możliwości międzykulturowego porozumienia. Poglądy Whorfa można jed-
nak interpretować też tak, że myślimy w sposób, w jaki pozwala nam język i je-
go wzory, ale jednocześnie jesteśmy w stanie przezwyciężyć tę determinację i in-
terpretować także nasz rodzimy język. O każdym języku można bowiem mówić  

metajęzyku

7

.

 4.3. Koncepcja Ferdinanda de Saussure’a

Pisząc o antropologii języka, nie możemy pominąć także i koncepcji Ferdinanda 
de Saussure’a (1857–1913). Nie był on wprawdzie antropologiem, lecz językoznaw-
cą, ale jego koncepcja miała dla antropologii niebagatelne znaczenie. De Saussure 
dokonał diachronicznego i synchronicznego badania języka (Barnard, 2006: 172). 
Badanie synchroniczne jest to badanie w konkretnym momencie, diachroniczne zaś 
odwołuje się do języka zmieniającego się w czasie. Drugim ważnym rozróżnieniem 
tego szwajcarskiego językoznawcy jest dystynkcja 

langue

 i 

parole 

(Barnard, 2006: 

172). Langue oznacza język w sensie struktury językowej i gramatyki, parole zaś 
to „mówienie” — konkretne wypowiedzi, odnoszące się także do społecznych za-
chowań jednostki mówiącej. W trakcie badań terenowych antropolog przechodzi 
od poziomu parole, czyli mówienia i działania, do poziomu langueczyli opisu za-
chowania.

7

  Metajęzyk — język służą-

cy do opisu innego języka.

background image

17

 4.4. Koncepcja Claude’a Lévi-Straussa

W koncepcji Claude’a Lévi-Straussa język jest nie tyle interpretantem kultury, jak 
w przypadku Sapira i Worfa, ile jej warunkiem. Jest on środkiem transmisji kultu-
ry i wszystkie inne dziedziny kultur, takie jak religia czy sztuka, nadbudowują się 
na nim oraz posiadają podobną do niego budową strukturalną. Levi-Strauss uwa-
ża język za najbardziej zasadniczy fakt kulturowy. Jest on częścią kultury i jedną 
z umiejętności, które człowiek otrzymuje z tradycji. To dzięki niemu ludzie przy-
swajają kulturę swojej grupy społecznej. I dlatego, jeżeli chce się zrozumieć, czym 
jest sztuka, religia, prawo czy kuchnia, należy patrzeć na nie i rozumieć je jako 
kody utworzone przez artykulację znaków, według modelu lingwistycznego poro-
zumiewania się (Charbonnier

 

, 1968: 142). 

Dyskutując  o związkach  języka  z kulturą,  Lévi-Strauss  proponuje  wyróżnić  trzy 
płaszczyzny rozważań:
— stosunek między jednym określonym językiem a jedną określoną kulturą,
— stosunek między mową a kulturą w ogóle,
— stosunek między etnologią a lingwistyką jako naukami.

Pojawiają się wówczas pytania o to, w jaki sposób język jest logicznym warun-
kiem kultury, skoro i język, i kultura posiadają podobną budowę? Lévi-Strauss 
odpowiada,  że  i kultura,  i język  zbudowane  są  z opozycji  i korelacji.  Dlatego 
można w języku widzieć fundament, na którym nadbudowane są struktury cza-
sami  bardziej  złożone  od  niego  samego,  choć  tego  samego  typu  (Lévi-Strauss, 
1970:  130–131).  Język  i kultura  są  dwoma  równoległymi  przejawami  bardziej 
fundamentalnej działalności, jaką jest aktywność ludzkiego umysłu. Całokształt 
kultury jest dla autora Spojrzenia z oddali „całością znaczącą”, systemem komu-
nikacji, którego główną funkcją jest zachowanie stabilności danej grupy społecz-
nej (Burszta, 1998: 74, 110).

 4.5. Koncepcja Bronisława Malinowskiego

Autorem kolejnej koncepcji teorii języka jest twórca funkcjonalizmu — 

Bronisław 

Malinowski

  (1884–1942).  Według  niego  zjawisk  językowych  nie  wolno  abstraho-

wać z kontekstu kultury, w której mają miejsce. Swoje badania językowe Malinow-
ski prowadził głównie na Wyspach Triobranda. Wysunął tezę, że znaczenie dane-
go wyrażenia uwarunkowane jest nie tylko kontekstem całej wypowiedzi, ale tak-
że kontekstem sytuacji, w jakiej do tej wypowiedzi dochodzi. Na kontekst sytuacji 
składają się gesty, wykonywane czynności, wyraz twarzy, charakterystyka grupy, 
a nawet otoczenie. To, że wyrazy są zrozumiałe wypływa ze ścisłego związku wy-
rażenia z sytuacją kulturową i kontekstem społecznym (Burszta, 1998: 240). Ob-
serwując sposób posługiwania się językiem przez Triobriandczyków, Malinowski 
doszedł do wniosku, że język jest sposobem działania, ogniwem łączącym ludzi  
w wykonywaniu czynności kulturowych.

Malinowskiemu zawdzięczamy również wyodrębnienie bardzo szczegółowej części 
mowy — 

współuczestniczenia fatycznego

. Jest to rodzaj kontaktu językowego, w któ-

rym więź językowa wytwarza się przez samą tylko wymianę słów, wrażeń, tworze-
nie atmosfery towarzyskiej, a nie wymianę idei czy informacji.

background image

18

Malinowski przyjmuje, że język we wspólnotach plemiennych — jako sposób dzia-
łania, mowa narracyjna oraz kontakt fatyczny — posiada charakter pragmatyczny. 
Traktowanie go jako sposobu wyrażania myśli jest jednostronne, bo zauważa tyl-
ko jedną z jego funkcji. Główną jego funkcją jest natomiast rola, jaką odgrywa na 
płaszczyźnie ludzkich zachowań.

Przywołane tu ujęcia związków języka i kultury są ciągle żywe w antropologii.  
W etnolingwistyce i strukturalizmie podkreśla się aktywną i determinującą rolę 
języka w całokształcie kultury. Bada się wpływ wzorów językowych na sposoby 
postrzegania i konceptualizowania rzeczywistości. Badania Malinowskiego kon-
centrują się zaś na wpływie kultury na język. Obecnie przestało jednak obowią-
zywać podejście do języka zakładające, że język ma się tak do mówienia jak kul-
tura  do  zachowań.  Przedmiotem  refleksji antropologii lingwistycznej są  raczej 
złożone procesy dialektyczne, łączące ekspresję językową ze znaczeniami kultu-
rowymi (Burszta, 1998: 76).

background image

19

 5. Rodzina i systemy pokrewieństwa

Problematyka związana z rodziną, pokrewieństwem i życiem społecznym to jeden 
z klasycznych tematów antropologii od czasów ewolucjonizmu do dzisiaj. Z tema-
tyką pokrewieństwa wiąże się dla antropologów wiele pytań. Czy rodzina jest for-
ma uniwersalną? Z czego bierze się rozmaitość typów rodzin i struktur pokrewień-
stwa? Czy rodzina i pokrewieństwo wzajemnie się warunkują i co w tym układzie 
jest pierwotne?

Początki antropologicznych zainteresowań rodziną zgodnie z założeniami ewolu-
cjonizmu odwoływały się do poszukiwania praw rozwojowych rodziny. Uznano za-
tem, że jeżeli współczesna rodzina jest w przeważającej mierze monogamiczna, to 
nie mogła ona występować w takiej postaci wśród ludów pierwotnych. Wtedy po-
jawiły się pojęcia 

pierwotnego

 

promiskuityzmu8

 i 

małżeństwa grupowego9

. Te formy 

miały rzekomo poprzedzać rodzinę typu monogamicznego. Okazało się jednak, że 
było inaczej. Claude Lévi-Strauss zauważył, że w świetle badań nad najprostszymi 
społeczeństwami, takimi jak afrykańscy Buszmeni, Andamańczycy z wysp Oceanu 
Indyjskiego  czy  Nambikwarzy  z Brazylii,  jedyną  istotną  strukturą  społeczną  jest 
i była rodzina, w wielu przypadkach monogamiczna (Lévi-Strauss, 1993: 77).

 5.1. Dwa rodzaje pokrewieństwa

Istnieją dwa rodzaje pokrewieństwa — biologiczne i społeczne. Antropologia zaj-
muje się tym drugim. Jaki jest charakter tych społecznych więzi pokrewieństwa? 
Według Sławoja Szynkiewicza niektórzy antropolodzy uznają biologiczny charak-
ter  więzi  kulturowych  —  jest  to  tzw. 

stanowisko genealogiczne

.  Struktura  pokre-

wieństwa  oznacza,  które  związki  spośród  mogących  się  z biologicznego  punktu 
widzenia połączyć kobiet i mężczyzn faktycznie występują (Gellner, 1995, 210). 
Inni uważają, że pokrewieństwo jest mentalnym uogólnieniem relacji międzyludz-
kich. Jeżeli te relacje odwołują się w nazewnictwie do symboliki pokrewieństwa, 
to mamy do czynienia z pokrewieństwem — jest to 

stanowisko

 

socjologiczne 

(Szyn-

kiewicz, 1992: 42). Struktura pokrewieństwa stanowi tu korelację ról społecznych 
niebędących logicznym następstwem związków zdefiniowanych biologicznie. Obu
tych sensów pokrewieństwa nie da się w trakcie badań antropologicznych trakto-
wać osobno, gdyż ludzka świadomość je miesza i traktuje zamiennie. Bardzo czę-
sto także pokrewieństwo społeczne nie pokrywa się do końca z pokrewieństwem 
fizycznym.

Stanowisko funkcjonujące w kulturze europejskiej i uznane za najbardziej racjo-
nalne rozumie 

pokrewieństwo

 jako węzeł natury fizjologicznej powstający między 

osobami, które bezpośrednio lub pośrednio pochodzą od jednego przodka (Szyn-
kiewicz, 1992: 42).

Ważny  elementem  systemów  pokrewieństwa,  o którym  należy  tu  wspomnieć, 
jest z a k a z  k a z i ro d z t wa . Małżeństwo jest zawsze zakazane między rodzicami 
i dziećmi oraz między braćmi i siostrami (Girard, 1994: 83). Zakaz ten nie jest ani 
czysto biologiczny, ani czysto kulturowy i zaprzecza dychotomii natura–kultura. 

8

  Promiskuityzm — bezład 

płciowy.

Małżeństwo grupowe  zbio-

rowe  partnerstwo  upraw-

nionych  do  współżycia 

płciowego osób, dobranych 

według ustalonych zasad.

background image

20

Ustanawia on krok przejścia od natury do kultury. Ma status paradoksalny, bo jest 
zarówno uniwersalny, jak i normatywny. Przynależy do natury, gdyż jest ogólnym 
warunkiem kultury, dlatego bierze od natury jej uniwersalność, ale jest też kultu-
rą narzucającą swą regułę zjawiskom, które do niej uprzednio nie należały (Lévi-
-Strauss, 1993: 24). Zakaz kazirodztwa uruchamia wymianę matrymonialną w ra-
mach kultury, jest bowiem oparty na zasadzie egzogamii. Jest pozytywnym aspek-
tem tabu, gdyż gwarantuje wymianę społeczną.

Claude  Lévi-Strauss  w  Elementarnych  strukturach  pokrewieństwa  zauważa,  że  
w ludzkich doświadczeniach matrymonialnych można wyróżnić trzy podstawowe 
zasady, struktury myślenia.
1.  Wymóg Normy jako Normy — porządkowanie świata i przekładanie go na zbiór 

konwencjonalnych norm i zasad, jak na przykład zakaz kazirodztwa i zasada eg-
zogamii

10

.

2.   Zasada  wzajemności  —  wiążąca  darczyńcę  z odbiorcą  —  rodzaj  niepisanego 

kontraktu każącego się odwzajemnić za każdy otrzymany dar, co pozwala na 
wytworzenie różnych form wymiany, w tym wymiany małżeńskiej.

3.  Syntetyzujący charakter daru — dobrowolne przekazanie komuś innemu jakiejś 

wartości, którą może być też kobieta, co czyni z dającego i otrzymującego part-
nerów i pozwala im na zawarcie dodatkowej więzi, która jeszcze wzmacnia wagę 
ofiarowanej wartości.

Ze względu na te cechy Lévi-Strauss uważa, że rodzina stanowi wynik wymiany 
między grupami, które nie są ze sobą połączone biologicznie.

Alfred Radcliffe Brown (1881–1955) uważał, że rodzinę elementarną zawsze two-
rzy mężczyzna, jego żona oraz ich dzieci. Każda rodzina może funkcjonować w ra-
mach trzech rodzajów porządków społecznych: między rodzicami i dziećmi, mię-
dzy rodzeństwem, między mężem i żoną. Wszystkie inne porządki, uwzględniające 
na przykład dalszych członków rodziny, są już porządkami wtórnymi. Miano faktu 
społecznego nadaje pokrewieństwu to, że nie tyle polega ono na związkach krwi, 
co na istnieniu w świadomości ludzi. Myślenie symboliczne pozwala bowiem lu-
dziom łączyć ze sobą to, co połączone być nie musiało. Czasami są to małżeństwa 
monogamiczne, czasami formy 

poligynii

11

 lub 

poliandrii

12

. Typy małżeństw popiera-

ne w jednej społeczności mogą być zakazane i potępiane w innej.

 5.2. Systemy pokrewieństwa

Claude Lévi-Strauss zauważa, że system pokrewieństwa obejmuje dwa różne po-
rządki  rzeczywistości:  system  nazw  i system  postaw.  Punktem  wyjścia  dla  Lévi-
-Straussa jest system postaw tworzących relacje dwuczłonowe — autorytarnej su-
rowości oraz familiarnej zażyłości.

W obrębie określonej grupy społecznej, głównie w obrębie grup plemiennych, wy-
stępują następujące relacje:
— więzi małżeńskie miedzy mężem a żoną,
— więzi filiacji między ojcem a synem,
— więzi pokrewieństwa między bratem żony i żoną,
— więzi wujostwa między bratem żony i synem. 

Lévi-Strauss uważa, że każda z tych czterech relacji zawiera się albo w relacjach au-
torytarnej surowości, albo w relacjach familiarnej zażyłości. Zgodnie z zasadami 

10

   Zakaz  zawierania  mał-

żeństw  w  obrębie  grupy, 

do której się należy.

11

  Typ małżeństwa, w któ-

rym  mężczyzna  pozo-
staje  w  związku  z kil-
koma  kobietami  rów-
nocześnie.

12

 Typ małżeństwa, w któ-
rym  kobieta  pozosta-
je w związku z kilkoma 
mężczyznami jednocze-
śnie.

background image

21

strukturalizmu, którego twórcą był Claude Lévi-Strauss, jeśli znajdzie się zasadę, 
na której opiera się dana klasyfikacja, ustali się tym samym strukturę pokrewień-
stwa. Generalnie struktura pokrewieństwa wyraża się w czterech członach — brat, 
siostra, ojciec, syn — połączonych przez dwie pary opozycji skorelowanych tak, 
że zawsze w obrębie dwóch pokoleń wchodzących w grę jeden stosunek jest pozy-
tywny, a jeden negatywny. Pozytywne są relacje familiarnej zażyłości, a negatywne 
autorytarnej surowości. Jeżeli relacja małżeńska jest pozytywna, to relacja pokre-
wieństwa musi być negatywna, analogicznie wygląda sytuacja w przypadku relacji 
filiacji i wujostwa.

Następnie Lévi-Strauss wyszczególnia możliwe typy związków zachodzących mię-
dzy relacjami w systemie (Lévi-Strauss, 1993: 24). Relacje między familiarną zaży-
łością a autorytarną surowością są istotne wtedy, kiedy je za takie uznamy. Związki 
społeczne między dwiema egzogamicznymi grupami kształtują się przez wymianę 
kobiet. Grupa biorąca żonę jest w sytuacji dłużnika wobec jej brata reprezentują-
cego drugą — oczekującą odwzajemnienia — grupę. Brat dający żonę przedsta-
wicielowi innej grupy jest więc automatycznie wpisany w podstawową strukturę 
pokrewieństwa, która działa na poziomie nieuświadomionym i determinuje jego 
obecność w kontekście konkretnych systemów pokrewieństwa. Jest to tak zwany 

awunkulat

, czyli specjalne stosunki łączące brata matki z jego siostrzeńcami. Mogą 

one przybrać formę klasyczną, kiedy wuj spełnia wobec siostrzeńców obowiązki 
opiekuńcze i chroni ich pozycję i majątek, lub wtórną, kiedy wuj sprawuje opiekę 
nad siostrzeńcami w formie uzupełniającej, usuwa napięcia, podejmuje działania 
magiczne i obrzędowe.

Systemy pokrewieństwa, reguły zawierania małżeństw i reguły filiacji tworzą upo-
rządkowany system, którego zadaniem jest zapewnienie trwałości grupy i sprawie-
nie, by stosunki oparte na więzach krwi i pokrewieństwa krzyżowały się ze sobą. 
Według Lévi- Straussa nie ma lepszych lub gorszych systemów pokrewieństwa, ty-
pów małżeństw i rodzin (Lévi-Strauss, 1993: 24). Wszystkie one wypełniają bo-
wiem rolę symbolicznego porządkowania relacji międzyludzkich. Podobne stano-
wisko reprezentuje Edmund Leach (1910–1989). Uważa on, że takie pojęcia, jak 
małżeństwo czy ojcostwo nie są obiektami żadnej realnie istniejącej na świecie rze-
czy, a jedynie ideami generowanymi w umyśle. Uważa on, że aby zbadać system 
pokrewieństwa, trzeba zająć się nie tyle samą klasyfikacją pokrewieństwa, co za-
sadami odnoszącymi się do zawierania związków małżeńskich (Leach, 1989: 71). 
Niektóre społeczeństwa uważają za niedopuszczalny związek mężczyzny z kobietą, 
która nie jest jego krewną — inne stanowczo tego zakazują. Istnieją zasady naka-
zujące małżeństwo z najbliższym kuzynem, inne wskazują wnuczkę linii żeńskiej 
babki ze strony matki, jako jedyną właściwą partnerkę dla mężczyzny. Tę zmien-
ność i skomplikowanie stosunków małżeńskich na świecie Leach tłumaczy trzema 
zasadami logiki:
1.  Każde prawo, które stwierdza, że mężczyzna może poślubić kobietę kategorii A, 

a nie kobietę kategorii B, jest częścią systemu społecznej klasyfikacji, która służy 
do uporządkowania środowiska społecznego danej jednostki.

2.  Każde prawo, które stwierdza, że jeśli kategoria możliwych dla mężczyzny do 

poślubienia kobiet zawiera siostrę X-a, to wówczas siostra tego mężczyzny mie-
ści się w kategorii kobiet możliwych do poślubienia przez X-a, a tym samym on 
i X pozostają w pewnym sensie w równym położeniu (zasada wzajemności).

3.  Jeśli w kategorii możliwych do poślubienia przez danego mężczyzny kobiet za-

wiera się siostra X-a, a jego siostra nie zawiera się w kategorii kobiet możliwych 
do poślubienia przez X-a, to pozostają oni wobec siebie w nierówności.

Sposób, w jaki człowiek zostaje członkiem grupy, nazywamy pochodzeniem, spo-
sób, w jaki uzyskuje stanowisko i przywileje — następstwem, zaś sposób, w jaki po 

background image

22

śmierci poprzedniego właściciela uzyskuje własność materialną — spadkobraniem. 
Członkostwo  grupy,  pozycję  społeczną  oraz  własność  można  otrzymać  poprzez 
jedno z rodziców (wtedy jest to zasada unilateralna) lub poprzez oboje rodziców 
(wówczas mamy do czynienia z zasadą bilateralną) (Firth, 1965: 131). Zasady usta-
lania pokrewieństwa i dziedziczenia to:
—   matrylinearyzm  —  dziedziczenie  w  linii  żeńskiej  —  wskutek  czego  powstaje 

struktura lineażowa

13

 ,

—   patrylinearyzm  —  dziedziczenie  w  linii  męskiej  —  wskutek  czego  powstaje 

struktura lineażowa,

—  pokrewieństwo obustronne ( na przykład w Europie) — powstaje struktura rodowa.

Zdaniem Alfreda Radcliffe’a-Browna z punktu widzenia spójności i zwartości or-
ganizacyjnej grupy lineażowe struktury społeczne są korzystniejsze niż struktury 
rodowe (Nowicka, 1991: 380). W Europie dominuje struktura rodowa, ale z ten-
dencją do patrylinearyzmu, co objawia się choćby tym, że żona i dzieci przyjmują 
nazwisko mężczyzny. Matrylinearyzm natomiast występuje na przykład na Wy-
spach Trobriandzkich. Ojca uważa się tam w gruncie rzeczy za niespokrewnione-
go z dziećmi i nie ma on żadnego wpływu na ich pozycję społeczną. Córki dzie-
dziczą  po  matce  dobra  materialne  i niematerialne  oraz  pozycję  społeczną.  Syn 
zaś nie może odziedziczyć po matce dóbr, których właścicielkami mogą być tylko 
kobiety (domów, ziemi), nie może też dziedziczyć bezpośrednio po niej czegoś, 
czego właścicielami mogą być tylko mężczyźni (na przykład przedmiotów obrzę-
dowych). Dlatego też w tym przypadku pojawia się opisana już wyżej instytucja 
awunkulatu. 

Jak juz wspomniano, odrębnym polem zainteresowań antropologów są terminy od-
noszące się do pokrewieństwa. Prawie połowa publikacji antropologicznych z za-
kresu pokrewieństwa dotyczy właśnie terminologii. Każda struktura pokrewień-
stwa może zawierać wiele relacji, ale które z nich są naprawdę ważne, a które mniej 
istotne, możemy ustalić dopiero obserwując konkretne społeczeństwo. 

 5.3. Współczesne społeczeństwo i pokrewieństwo

W  nowoczesnym  społeczeństwie  więzi  pokrewieństwa  mają  mniejsze  znaczenie. 
W  grupach  prymitywnych  reguła  pokrewieństwa  była  o wiele  istotniejsza,  gdyż 
stanowiła podstawę jedności ekonomicznej i politycznej. Dla współczesnych ludzi 
Zachodu jedyną realnością pozostaje własna rodzina i najbliższy krąg krewnych. 
Lévi-Strauss uważa, że niezmienny dla każdej rodziny jest fakt, że:
— wywodzi się z małżeństwa;
—  składa się z męża, żony, dzieci, wokół których mogą ewentualnie skupiać się inni 

krewni — członkowie rodziny związani są wzajemnie emocjonalnie, więzami 
prawnymi, obowiązkami gospodarczymi i religijnymi, ścisłą siecią praw i zaka-
zów seksualnych. Najpopularniejszą formą rodziny w społeczeństwach Zacho-
du jest rodzina monogamiczna ze stosunkowo łatwym systemem dziedziczenia. 
Nie znaczy to jednak, że jest to jedyny możliwy typ rodziny. Obecnie, w dobie 
globalizacji i uniformizacji, warto bliżej przyjrzeć się antropologicznym anali-
zom systemów pokrewieństwa, by przekonać się, jak niebywale skomplikowane 
mogą być to relacje.

Od ponad trzech dekad tematyka pokrewieństwa straciła swoją dotychczas cen-
tralną pozycję w badaniach antropologicznych. Stało się tak za sprawą odejścia od 
strukturalno- funkcjonalnych interpretacji społeczeństwa, a także za sprawą poja-

13

   Lineaż  —  zbiór  wszyst-

kich  przodków  w  linii 

prostej, zaczynając od jed-

nego  wybranego.  Matry-

lineaż  to  zbiór  przodków 

płci  żeńskiej,  zaś  patryli-

neaż — męskiej.

background image

23

wienia się krytyki feministycznej. Nurt feministyczny w antropologii zajmuje się 
przede wszystkim analizą miejsca i roli płci w teorii kultury. Badaczki feministycz-
ne poddały rewizji sposób patrzenia na relacje między kobietami i mężczyznami, 
a zwłaszcza związek pokrewieństwa i płci ze strukturami ekonomicznymi i poli-
tycznymi.  Z jednej  strony  analizują  sposób  myślenia  o kobietach  i mężczyznach  
w tradycyjnej antropologii, gdzie rola kobiet sprowadza się do rodzenia i wycho-
wywania dzieci oraz dbania o dom, a rola mężczyzn do uczestniczenia w sferze pu-
blicznej. Z drugiej — sytuują sferę płci i rodziny w całokształcie systemu społecz-
nego, aby pokazać, że zarówno płeć, jak i rodzina są tylko rodzajem kulturowego 
konstruktu. W tym świetle wskazywane przez Lévi-Starussa cechy monogamicznej 
rodziny — opierającej się na żonie, mężu i dzieciach — mogą tracić na aktualności. 
Pojawiają się w społeczeństwie rodziny łączone stworzone z matki, jej drugiego lub 
trzeciego męża i jego dzieci z poprzednich związków pozostających w relacjach ze 
swoimi biologicznymi matkami, a także rodziny złożone z dwóch kobiet lub dwóch 
mężczyzn i dzieci.

background image

24

Bibliografia

1. Barnard A., 2006: Antropologia, PIW, Warszawa.
2.  Buchowski M., Burszta W., 1992: O założeniach interpretacji antropologicznej

PWN, Warszawa.

3. Burszta W., 1996: Czytanie kultury. Pięć szkiców, IEiAK, Łódź.
4. Burszta W., 1998: Antropologia kultury, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań.
5. Cassirer E., 1971: Esej o człowieku, PIW, Warszawa.
6. Charbonnier G., 1968: Rozmowy z Claude Lévi-Straussem, Czytelnik, Warszawa.
7.  Czerwińska H., 1984: Czas świąteczny w tradycyjnej kulturze ludowej, „Lud”, nr 68.
8. Durkheim E., 1990: Elementarne formy życia religijnego, PWN, Warszawa.
9. Eliade M., 1993: Traktat o historii religii, Wydawnictwo OPUS, Łódź.

10.  Eliade M., 2005 (A): Czas święty i mity, [w:] Antropologia kultury. Zagadnienia 

i wybór tekstów, (red.) A. Mencwel, Wydawnictwo UW, Warszawa.

11.  Eliade M., 2005 (B): Święty obszar i sakralizacja świata, [w:] Antropologia kul-

tury.  Zagadnienia  i wybór  tekstów,  (red.)  A.  Mencwel,  Wydawnictwo  UW, 

Warszawa.

12.  Fabian J., 1983: Time and The Order. How Anthropology Makes Its Objects

Columbia University Press, New York.

13.  Firth J. R., 1965: Społeczności ludzkie. Wstęp do antropologii społecznej, PWN, 

Warszawa.

14. van Gennep A., 1977: The Rites of Passage, Routledge, London.
15. van Gennep Arnold, 2006: Obrzędy przejścia, PIW, Warszawa.
16. Gellner E., 1995: Pojęcie pokrewieństwa i inne szkice, Universitas, Kraków.
17. Rene G., 1994: Sacrum i przemoc, Brama, Poznań.
18.  Grad J., 1993: Obyczaj a moralność. Próba metodologicznego uporządkowania 

badań dotychczasowych, WN UAM, Poznań.

19.  Hall E., 2005: Ukryty wymiar, [w:] Antropologia kultury. Zagadnienia i wybór 

tekstów, (red.) A. Mencwel, Wydawnictwo UW, Warszawa.

20.   Leach E., 1989: Kultura i komunikowanie, [w:] E. Leach, A. J. Greimas, Rytuał 

i narracja, PWN, Warszawa.

21.  Leach E., 1956: Primitive Time – Recknocking, [in:] A History of Technology, 

(ed.) C. Singer, E. Holmyard, A. Hall, Oxford University Press, London.

22. Lévi-Strauss C., 1970: Antropologia strukturalna, PIW, Warszawa.
23. Lévi-Strauss C., 1993: Spojrzenie z oddali, PIW, Warszawa.
24.  Malinowski B., 1948: Magic, Science and Religion and Other Essays, The Free 

Press, Gleoncoe.

25. Nowicka E., 1991: Świat, człowieka, świat kultury, PWN, Warszawa.
26. Sapir E., 1949: Language, McMillan, New York.
27. Słownik etnologiczny. Terminy ogólne, 1987: (red.) Z Staszczak, Warszawa.
28.   Szynkiewicz  S.,  1992:  Pokrewieństwo.  Studium  etnologiczne,  Wydawnictwo 

UW, Warszawa.

29.  Turner V., 1969: The Ritual Proces. Structure and Anti – Structure, The Univer-

sity of Chicago Press, Chicago.

30. Whorf L., 1982: Język, myślenie i rzeczywistość, PIW, Warszawa.


Document Outline