background image

Zofia Nałkowska- ur. w 1884r. (zm. w 1954). Tworzyła na przestrzeni trzech epok
literackich   :   Młodej   Polski,   dwudziestolecia   międzywojennego   i   tzw.   literatury

współczesnej. Debiutowała w 1906r., kiedy to  ukazała się jej powieść "Kobiety".

Najważniejsze   powieści   Z.   Nałkowskiej   powstają   w   dwudziestoleciu

międzywojennym,   kiedy   to   wydana   zostaje   między   innymi   powieść   polityczna

"Romans   Doroty   Hennert"(1923)   i   "Granica"(1935).   Po   drugiej   wojnie   światowej

pisarka zasiada w Głównej Komisji Zbrodni Hitlerowskich w Polsce i wtedy właśnie

ukazują się "Medaliony". 
"Medaliony"-W czasie swojej pracy w G.K.B.Z.H.wP. Z. Nałkowska zetknęła się z
wieloma   szczególnie   wstrząsającymi   świadectwami   bestialskich   zbrodni,   które

hitlerowcy popełniali na Polakach. "Medaliony" powstały tuż po zakończeniu 2 wojny

światowej   w  roku   1945,   pierwsze   wydanie   ukazało   się   w  1946.   Jest   to   zbiór   8

krótkich szkiców, stanowiących jeden z najważniejszych dokumentów i przykładów

zdziczenia i degradacji moralnej człowieka. Nałkowska oparła się przede wszystkim

na relacjach ocalałych ofiar hitlerowskich zbrodni ("Dno"), wizjach lokalnych miejsc

kaźni   ("Profesor   Spanner")   i   zeznaniach   świadków.   Poszczególne   opowiadania

traktują   o   wydarzeniach,   które   miały   miejsce   w  okresie   okupacji   niemieckiej     w

Polsce (Gdańsk, Warszawa) i w obozach koncentracyjnych (Oświęcim).
Tytuł  kojarzy   się   przede   wszystkim   z  określeniem   nagrobkowych   fotografii   ludzi
zmarłych. Książka Z. Nałkowskiej to pomnik, który autorka  próbuje  postawić dla

upamiętnienia   wszystkich   ofiar   faszyzmu,   ludzi,   których   hitlerowcy   torturowali   i

zamęczali  nie   tylko   w  Polsce.   Szkice   Nałkowskiej  mają   być  wyrazem  hołdu   dla

dramatu tych, którzy zostali ofiarami faszystowskich katuszy. Motto "Medalionów"

brzmi "Ludzie ludziom zgotowali ten los". Słowami tymi autorka próbuje przestrzec

przed mrocznymi siłami tkwiącymi w ludzkiej psychice, które mogą w przyszłości

znów się wyzwolić i zagrozić wielu istnieniom ludzkim. Postępowanie hitlerowców

można określić mianem nieludzkiego, czyli takie do którego normalni ludzkie nie są

zdolni.   Tymczasem   przykłady   zbrodni   z   którymi   zetknęła   się   Nałkowska

udowadniają   nam,   iż   są   ludzie   mogący   się   zachowywać   jak   najbardziej   dzikie

bestie. W  tym zbiorze ukazany jest wyraźnie wpływ zbrodni i wojny na psychikę

ludzką. W 1 opowiadaniu przedstawione jest zeznanie młodego gdańszczanina. Był

on asystentem niemieckiego uczonego prof. Spannera i wraz z nim brał udział w

zbrodniczym procederze utylizacji ludzkiego ciała. Człowiek ten jest pełen uznania

dla niezwykłego praktycyzmu który w instytucie anatomicznym w pełni się objawia.

O braku wrażliwości moralnej tego człowieka świadczą wypowiedziane przez niego

słowa "Niemcy potrafią zrobić coś z niczego". Dla niego niczym jest ludzkie ciało a

czymś zrobione z niego mydło. Również w szkicu "Przy torze kolejowym" ukazany

jest   problem   zarażenia   śmiercią.   Młody   mieszkaniec   wsi   w   pobliżu   której   z

transportu uciekło kilku więźniów zabija ranną kobietę na jej własną prośbę. Nikt nie

odważył się jej pomóc obawiając się donosu i kary za pomoc zbiegłym więźniom.

Autorka nie przedstawia pobudek którymi ten chłopiec się kierował a wręcz oskarża

go informując czytelnika, że w kilka godzin po tym zajściu z lasu wyszło dwóch ludzi

aby jej pomóc. Chłopak pragnął "zakosztować" zabijania wykorzystując moment, w

którym mógł to uczynić w atmosferze bezpieczeństwa i braku odpowiedzialności za

popełniony   czyn.   Wokół   niego   śmierć   była   zjawiskiem   powszechnym,   dorośli

mężczyźni walczyli i zabijali. W szkicu "Dorośli i dzieci w Oświęcimiu"  Nałkowska

ukazuje   wpływ  wojny  na  psychikę   dzieci.  Dwójka  z   nich   bawiła  się   w  obozie   w

palenie żydów będąc nieświadomymi, iż same są pochodzenia żydowskiego i mogą
zostać spalone w krematorium. 
Medaliony
  -   Cykl  8  krótkich   opowiadań.  Jest   to   proza   dokumentalna   oparta   na

background image

relacjach ocalałych ofiar hitlerowskiego ludobójstwa, wizjach lokalnych więzień, gett,

miejsc kaźni i obozów a także na zeznaniach świadków. Autorka starała się nadać

swoim   szkicom   kształt   dokumentu   dlatego   też   zastosowała   w   tym   celu   metodę

reportażu. Głos zostaje tu oddany autentycznym ofiarom zbrodni i to one właściwym

sobie językiem mówią o swoich przeżyciach. W "Medalionach" prezentacja faktów

odbywa   się   z   wielką   precyzją.   Wymienione   są   metody   zbrodni   dokonanych   na

milionach ludzi, wspomina się o przemyśle w którym surowcem są ludzkie zwłoki a

gotowym produktem mydło, szkielety czy też inne rzeczy. Przykładem może być już

1   opowiadanie   pt:   "Profesor   Spanner".   Ukazane   jest   tu   przesłuchanie   młodego

gdańszczanina, który pracował u tytułowego prof. jako preparator zwłok w instytucie

zajmującym   się   przede   wszystkim   wyrobem   mydła   z   ludzkich   ciał.   Wszystkie

odpowiedzi  młodego   człowieka  są   rzeczowe   i   zupełnie   pozbawione   zabarwienia

emocjonalnego.   Chłopiec   opowiada   o   sposobach   produkcji,   o   recepturze,   o

trudnościach   technicznych   tak,   jakby   chodziło   o   sprawy   zupełnie   naturalne.

Wszystkie   te   informacje   są   wypowiedziane   przez   chłopaka   spokojnie.   Pracę   tą

traktuje  zupełnie   naturalnie,   tak  jak   nauczyli  go  tego   faszyści, był  on  całkowicie

nieświadomy  popełnianej   zbrodni.   Dla   niego   rzeczywistość   faszystowskich   kaźni

jest zrozumiała i codzienna, naturalna. Widoczne jest tu zniszczenie przez faszyzm

psychiki człowieka i zabicie jego wrażliwości moralnej. W innych opowiadaniach, jak

"Kobieta   cmentarna",   "Przy   torze   kolejowym",   "Dwojra   Zielona"   autorka   mówi   o

eksterminacji   ludności   żydowskiej.   W   szkicu   "DNO"   wspomnienia   snuje   starsza

kobieta oczekująca od otaczających ją ludzi jedynie życzliwości. Opowiada ona o

swej rodzinie, o aresztowaniu dzieci należących do organizacji. Syna aresztowano

w czasie powstania warszawskiego a córkę wraz z nią. Początkowo przebywała na

Pawiaku   gdzie   przeżyła   tortury   i   doświadczenia.   Następnie   przewieziono   ją   do

obozu w którym również wykonywano eksperymenty medyczne aż wreszcie trafiła

do   lagru   w   Bunzig   gdzie   pracowała   w   fabryce   amunicji.   Mimo   głodu   więźniarki

pracowały   po   kilkanaście   godz.   dziennie   w   bardzo   złych   warunkach.   Za

nieodpowiednie   posłanie   rano   łóżka   czy   też   za   niedomycie   kubka   z   kawy   były

karane   12   godzinnym   staniu   na   polu   niezależnie   od   pogody   lub   zamykaniem   i

głodzeniem   w   bunkrze   gdzie   znajdowały   się   też   trupy.   Często   się   zdarzało   że

kobiety tam uwięzione żywiły się mięsem tych trupów. Do bunkra tego dostawały się

też kobiety chore i tam umierały. Kobieta opowiada również o transporcie do lagru w

którym pracowała. Były wiezione przez 7 dni załadowane w wagonach bydlęcych po

100 w każdym, na stojąco i bez możliwości toalety. Podczas jednego z postojów

niemiecki   oficer   kazał   otworzyć   jeden   z   wagonów   aby   zobaczyć   co   dzieje   się

wewnątrz.   Był   przerażony   tym   widokiem   i   pozwolił   się   doprowadzić   ogólnie   do

porządku. Kolejnym szkicem jest "Kobieta cmentarna". Pewna kobieta zajmująca

się kwiatami na cmentarzu opowiada o wydarzeniach które miały miejsce w czasie

masowych mordów popełnianych za murem w gettcie. Opowiada ona o kobietach

wyskakujących przez okna, o wyrzucanych przez nie dzieciach aby uniknąć śmierci

w   płomieniach   podpalanych   domów.  "Dwojra   Zielona"   jest   to   nieduża   kobieta   z

przepaską na oku. Podczas okupacji została zamknięta w gettcie skąd co jakiś czas

odchodziły   regularnie   transporty   do   Treblinki.   Na   czas   "akcji"   ukrywała   się   na

strychu i tak przeżyła do 1943 r. 1 stycznia tego roku niemcy urządzili sobie zabawę

sylwestrową wchodząc do mieszkań i strzelając do ludzi. Kobieta uciekając przez

okno została postrzelona w oko. Trafiła do szpitala i wkrótce przewieziona została

do   Majdanka.   Tam   zgłosiła   się   do   pracy   w   fabryce   amunicji   w   Skarżysku-

Kamiennej.Pracowała przez 12 godz. dziennie prawie nie widząc gdyż na zdrowym

oku zrobił się jej wrzód a do lekarza nie chciała iść gdyż było to równoznaczne z

background image

wyrokiem śmierci. Dwojra aby zdobyć nieco więcej pożywienia wyrywała sobie złote

zęby.   Przeżyła   tam   ponad   rok   aż   do   wyzwolenia   przez   wojska   radzieckie.

Opowiada, że do tej pory trzymało ją  przy życiu jedynie pragnienie przekazania

ludziom wieści o okrucieństwie okupanta. W szkicu "Wiza" jeszcze młoda Żydówka

opowiada o sposobie traktowania kobiet w obozie, gdzie na czas czyszczenia w

bloku jego mieszkanki udawały się na wizę. Przez kilka dni musiały przebywać na

polu bez jedzenia i żadnej roboty. Nie pozwalano im przytulać się do siebie w celu

ogrzania   się.   Znajdowały  się   tam   kobiety  wielu   narodowości,   ale   wszystkie   były

schorowane, wynędzniałe, brudne. Pewnego dnia kobiety pochodzenia greckiego

zaśpiewały hymn, który wydawał się pięknie brzmieć gdyż głosy kobiet wzmocniła

"siła   tęsknoty   i   pragnienia".   Przedostatnim   szkicem   jest   "Człowiek   jest   mocny"

Młody   i   silny   żyd   opowiada   o   sposobie   uśmiercania   setek   ludzi   dziennie.   W

Chełmnie stał pałac nad którego wejściem widniał napis "Zakład kąpielowy". Od

przeciwnej   strony   podjeżdżały   samochody   z   hermetycznymi   skrzyniami

załadunkowymi.   Zamykano   w   nich   ludzi   i   duszono   spalinami   podczas   jazdy   do

pobliskiego   lasu.   Tam   zakopywano   ciała   zaś   później   palono   w   krematoriach.

Miejsca popełnianych zbrodni zostały zniszczone pod koniec wojny. Dostał się tutaj

po wybraniu go wraz z innymi silnymi ludźmi do wykonywania najcięższych prac.

Początkowo zajmował się zbieraniem porzuconych chaotycznie ubrań ale wkrótce

zgłosił się do pracy przy zakopywaniu ciał. Opowiada o procederze związanym z

przeszukiwaniem   martwych   już   ludzi   przez   kilku   ukraińców,   którzy   znalezione

kosztowności oddawali pilnującym Niemcom. Tych którzy po przywiezieniu jeszcze

żyli lub tych, którzy już słabo pracowali  zabijano strzałem w tył głowy. Mówi także o

tym, jak w jednym z transpotów zauważył swoją żonę i dzieci. Położył się na ich

zwłokach i chciał aby go zabito ale Niemiec uznał, że "człowiek jest mocny, może

jeszcze dobrze pracować" i biciem zmusił go do powstania. Tej samej nocy Michał

chciał   popełnić   samobójstwo   ale   odwiódł   go   od   tego   zamiaru   współwięzień.

Następnego dnia udało mu się uciec z samochodu wiozącego więźniów do pracy.

Ukrył się w jakiejś stodole, później natrafił na chłopa który nakarmił go i pomógł w

dalszej   ucieczce.   Ostatnim   "medalionem"   jest   "Dorośli   i   dzieci   w   Oświęcimiu".

Ukazany jest tu sposób i cel funkcjowania obozów takich jak Oświęcim. Obozy te

były   pod   względem   ekonomicznym   korzystne   dla   Niemiec   gdyż   były   nie   tylko

miejscem gdzie więzieni byli i ginęli więźniowie ale były też źródłem kosztowności

zrabowanych uwięzionym, taniej siły roboczej, nawozów otrzymanych ze spalonych

kości   czy   mydła   z   ludzkiego   tłuszczu.   Przedstawieni   są   tu   zbrodniarze,   którzy

odznaczali się wśród innych Niemców szczególnym okrucieństwem. Opisany jest

także   sposób   selekcji   dzieci   na   nadające   się   do   pracy   i   do   komór   gazowych.

Przechodziły   one   pod   prętem   ustawionym   na   wysokości   120   cm,   te   które   nie

zaczepiły głową o pręt kierowane były na śmierć.
T. Borowski- ur.12-11-1922r. w Żytomierzu na Ukrainie. Zmarł tragicznie (śmiercią
samobójczą)   3-7-51r.   w  Warszawie.   W   32r.   osiadł   w  Warszawie,   gdzie   uzyskał

maturę na tajnym komplecie liceum imTCzackiego Następnie studiował polonistykę

na   podziemnym   Uniwersytecie   Warszawskim,   pracując   równocześnie   jako

magazynier.   Od   41r.   uczestniczył   w   podziemnym   życiu   kulturalnym.   W   12-43r.

został aresztowany i poprzez  więzienie na Pawiaku  dostał się do Oświęcimia. Po

pobycie   w   kilku   obozach   został   uwolniony   1-5-45r.   po   wyzwoleniu   przez   armię

amerykańską.  Powrócił  do  kraju   w  46r.,   ukończył  studia  i   rozpoczął  pracę.   Jest

autorem   wielu   wierszy   i   opowiadań   poruszających   problem   życia   obozowego.

M.in.w  48r. ukazały się cykle opowiadań pt. "Pożegnanie z Marią" oraz "Kamienny

świat". Próbował zajmować się także aktualną problematyką. 

background image

"Pożegnanie   z   Marią"  -akcja   toczy   się   w   Warszawie   w   czasie   okupacji.Życie
bohaterów w firmie toczy się bezpiecznie. Niemcy przybywają tu tylko w interesach

a właściciel ma tak rozległe kontakty że potrafi uwolnić nawet kogoś z więzienia czy

getta. W firmie tej pracuje Tadeusz i Maria.Nie interesuje ich walka z okupantem,

nie biorą udziału w konspiracji, obce jest  im jakiekolwiek bohaterstwo. Borowski

demaskuje obojętność swoich bohaterów na losy drugiego człowieka, ukazuje ich

skrajny   egoizm   i   zanik   wartości   moralnych   czego   dowodem   jest   przedstawienie

reakcji pracowników firmy na pojawienie się w firmie starej żydówki. Borowski w tym

opowiadaniu   mimo   swej   demaskatorskiej   pasji   pragnie   choć   częściowo

usprawiedliwić swoich bohaterów. Dopuszcza do głosu rzeczywistość okupacyjną,

informuje czytelnika o łapance i uwięzieniu Marii, którą czeka w obozie śmierć i

przerobienie jej ciała na mydło.
Opowiadania   obozowe   -Literatura   powojenna   ukazywała   dramat   człowieka
uwikłanego w wojnę, jego cierpienie, bohaterską walkę i śmierć. Borowski w swych

utworach ukazywał zupełnie inne sprawy. W swej twórczości pisał nie jak umiera się

w ustroju totalitarnym ale jak się w nim żyje. Obóz ukazał na kształt państwa z

funkcjonującymi   w   nim   fabrykami   śmierci.   Rządzi   się   ono   własnymi   prawami,

wytworzyło ono swą specyficzną kulturę. Żyje w nim społeczeństwo podlegające

pewnemu hierarchicznemu porządkowi. Najwyższe miejsce zajmowali kapo. Byli to

więźniowie   którzy   zgodzili   się   na   współpracę   z   okupantem.   Donosili   na

współwięźniów,   bili   ich   i   byli   ich   nadzorcami   za   co   otrzymywali   nieco   lepsze

pożywienie i mieli większą szansę na przeżycie. W pracy pełnili funkcję nadzorców,

nie obawiali się wybiórki do gazu. Nieco niżej w hierarchii obozowej znajdowali się

więźniowie którzy dzięki sprytowi i doświadczeniu umieli sobie doskonale radzić w

warunkach obozowych. Do grupy tej należą Tadeusz, Iwan i więźniowie z komanda

kanada.   Mają   oni   dobre   układy   z   obsługą   obozu,   dozorcami,   kucharkami   i

lekarzami.Potrafią   sobie   zorganizować   wiele   potrzebnych   rzeczy.   Mają   pod

dostakiem pożywienia, ciepłą odzież i dobre buty (post). Więźniowie z tej grupy

mają   i   handlują   przedmiotami   które   nawet   na   wolności   są   nie   do   zdobycia

np:czekolada,   lekarstwa,   herbata,   cytryny.   Najliczniejszą   grupę   stanowią

nieuprzywilejowani, podlegający wszelkim obozowym rygorom "zwykli" więźniowie.

Nie umią się przystosować do sytuacji obozowej, brak im cynizmu i odwagi. Grupa

ta   jest   poza   zainteresowaniem   Borowskiego.   Najniższą   i   najmniejszą   grupę   w

hierarchii obozowej zajmują muzułmanie. Są to więźniowie zdegradowani fizycznie i

moralnie.Nie nadają się oni do pracy, nie mają już woli życia. Są kandydatami do

najbliższej wybiórki do gazu.
Stosunki międzyludzkie -kształtowały je 2 zasadnicze czynniki:głod i nadzieja na
przeżycie.   Głód   i   nadzieja   dyktowały   swoiste   normy   postępowania,   kształtowału

obozową   moralność.   W   stosunkach   między   więźniami   brak   było   świadomości

wspólnego losu, litości czy współczucia. Więźniowie kierowani własnym interesem

dla   zdobycia   pożywienia   lub   zagwarantowania   bezpieczeństwa   zdolni   byli   do

nihilistycznych   zachowań.   Zniszczeniu   ulegały   nawet   najgłębsze   więzy

międzyludzkie.   Przykładem   może   być   opowiadanie   "Proszę   państwa   do   gazu"   i

opowiadanie w którym stary żyd Becker opowiada o wydaniu swego syna niemcom

za kradzież bochenka chleba. W obozie zupełnie inaczej traktuje się pracę niż w

świecie   ludzi   wolnych.Tadeusz   pracuje   tak,   aby   się   nie   przepracować.   Udaje

wykonywanie   niektórych   czynności,   stara   się   wykorzystać   każdą   okazję   na

odpoczynek   a   jednocześnie   stara   się   uchodzić   w   oczach   przełożonych   za

wartościowego   pracownika.   Więźniowie   wobec   siebie   są   nielojalni,   donoszą   na

siebie, okradają się, nie jest znane zjawisko solidarności i pomocy koleżeńskiej.

background image

Komanda   starają   się   jak   najszybciej   przybiec   do   kotła   z   zupą   bowiem   pierwsi

otrzymają   tę   najlepszą   a   ostatni   odejdą   głodni.O   egoiźmie   więźniów   świadczy

postawa   Tadka   w   opowiadaniu   "Śmierć   powstańca".   Borowski   ukazał   w   swych

opowiadaniach   człowieka   zlagrowanego,   cynika,   nihilistę.Jest   on     doskonale

przystosowany   do   obozowego   życia   i   dąży   do   uratowania   siebie   za   cenę

zniszczenia w sobie prawdziwego człowieka.

Borowski w swych opowiadaniach oskarża system który doprowadza człowieka do

całkowitej   deprawacji,   niszczy   w   nim   to,   co   zdobył   dzięki   wychowaniu   i   religii.

System ten powoduje zanik w człowieku wartości moralnych, staje się on podobny

zwierzęciu, wyzwalają się w nim instynkty powodujące, że staje się on dla drugiego

człowieka nieprzyjazny lub wręcz niebezpieczny.
Gustaw   Herling-Grudziński  -ur.1919r.   w   Kielcach.   Po   maturze   studiował
polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W  czasie wojny został aresztowany

przez rosjan  i skazany  na  5 lat  pobytu w radzieckich łagrach. Po dwóch latach

pobytu   m.in.   w   Jercewie   zostaje   uwolniony   (1-42r.)po   głodówce   protestacyjnej.

Wcielony został do armii gen. Wł. Andersa, walczył m.in. pod Monte Cassino za co

otrzymał Virtuti Militari. Po wojnie osiadł na stałe we Włoszech zajmując się pracą

literacką.
"Inny świat"-głównym bohaterem jest sam G. H. Grudziński, pełniący w utworze
funkcję   narratora,   uczestnika   wydarzeń   więziennych   i   łagrowych,   rejestratora   i

zarazem interpretatora zadającego pytania, stawiającego tezy oraz filozofa, którego

nurtują   podstawowe   problemy   ludzkiej   egzystencji   w   skrajnych   warunkach.

Bohaterami "Innego świata" są  współtowarzysze niedoli Grudzińskiego, więźniowie

stalinowskich   łagrów   skazani   za   wręcz   czasami   śmieszne   przewinienia.   Ludzie

przebywali tu za np. strzelanie po pijanemu do portretu Stalina lub za fascynację

literaturą   francuską.   Obok   prawdziwych   kryminalistów   w   łagrach   znajdowało   się

najwięcej ludzi niewinnych, skazanych na 10-letnie kary. Zeznania były najczęściej

wymuszane torturami.Nawet więźniowie polityczni nie mieli tu żadnych względów i

praw,   byli   wydawani   na   pastwę   urków-   okrutnych   kryminalistów   którzy   za

przyzwoleniem władz znęcali się nad innymi więźniami. Łagry były obozami pracy

usytuowanymi w niedostępnych miejscach gdzie pozyskiwano surowce lub kopalnie

w   warunkach,   w   których   normalna   praca   była   niemożliwa.   W   obozie   w   którym

pracował Grudziński (Jercew) zatrudniano więźniów przede wszystkim przy wyrębie

lasów   lub   przy   wyładunku   żywności   dla   obozów   znajdujących   się   dalej   od   linii

kolejowej.  W   pracy obowiązywały bardzo wysokie normy które wykonywali tylko

nieliczni. Wyrąb lasu trwał po kilkanaście godz. dziennie na mrozie i bez  jedzenia.

W  pracach tych brały udział też brygady kobiece. W takich warunkach organizm

ludzki wytrzymywał kilka miesięcy. Ci, którzy opadli z sił dostawali się do trupiarni.

Od pracy jeszcze gorszym był panujący głód. Więźniowie otrzymywali swe racje w

wielkościach zależnych od ilości wykonanej pracy. Najwięcej otrzymywali ci, którzy

wykonali 125% normy a najmniejsze porcje otrzymywali więźniowie znajdujący się

w trupiarni. Panujący głód degradował więźniów fizycznie i moralnie. Sprawiał, że

mężczyźni donosili i mordowali a kobiety stawały się prostytutkami. Małe i mało

odżywcze racje żywnościowe były powodem chorowania więźniów na m.in. kurzą

ślepotę   czy   cyngę.   Jedynie   więźniowie   posiadający   wysokie   wykształcenie

otrzymywali lepsze jedzenie i łyżkę surówki przeciwko szkorbutowi i awitaminozie.

Życie   w   obozie   można   również   określić   mianem   koszmarnego.   W   opowiadaniu

"Nocne   łowy"   opisany   jest   zbiorowy   gwałt   dokonany   na   pięknej   ukraińskiej

więźniarce. Nikt ze świadków tego  czynu nie  odważył się jej pomóc. Kobieta ta

przywiązała się do przywódcy urków żywiąc do niego prawdziwe uczucie ale ten

background image

obawiając   się   utraty   autorytetu   wśród   kolegów   sprowokował   następny   gwałt   po

którym dziewczyna poprosiła o przeniesienie do obozu o trudniejszych warunkach.

Ludzie   żyjący   w   obozie   byli   najczęściej   egoistami   i   nihilistami   nawzajem   się

wyniszczającymi, donoszącymi na siebie, zdradzającymi się nawzajem. Grudziński

po donosie złożonym przez bliskiego przyjaciela nie może opuścić obozu i stanąć w

szeregach   właśnie   tworzonej   armii   polskiej.   Człowiek  żyjący    w  obozie   czuł   się

nieustannie zagrożony. Jeden z mieszkańców trupiarni w Jercewie, wycieńczony

ciężką   pracą,   będąc   na   skraju   obłędu   uwierzył   nawet,   że   został   skazany   za

zabójstwo Stalina. "Inny świat" jest także wyrazem wiary autora w niezniszczalność

człowieka. Obraz przedstawiony przez Grudzińskiego nie jest już tak pesymistyczny

jak opowiadania Borowskiego. Można tu znaleźć bohaterów, którzy potrafili ocalić

swe człowieczeństwo. Wśród nich znalazł się Michał Kostylew. Dostał się on do

łagru za swą fascynację literaturą francuską. Dzięki niej poznał świat który znacznie

różnił się od Rosji, był od niej piękniejszy. Przebywając w obozie zachowywał się

zupełnie   inaczej   niż   inni   więźniowie.   Dzielił   się   pożywieniem,   pomagał

współtowarzyszom   niedoli,   zastępował   ich   nawet   w   pracy.   Kierownictwo   obozu

uznało   jego   postępowanie   za   swoistego   rodzaju   dywersję,   którą   należy   ukarać

zesłaniem do obozu o znacznie cięższych warunkach życia. Kostylew aby uniknąć

bardzo ciężkiej pracy zaczął opalać swą rękę nad ogniem nie pozwalając się jej

zagoić,   dzięki   czemu   mógł   przebywać   w   szpitalu   i   tam   żyć   w   nieco   lepszych

warunkach. Kiedy zbliżał się termin selekcji więźniów do obozu do którego odsyłano

najbardziej   schorowanych   Kostylew   nie   zaprzestał   swego   procederu   przez   co

również znalazł się na liście. Kolejnym ciosem dla niego było również to, że nie

pozwolono   mu   na   spotkanie   się   z   matką.   Kostylew   po   przetransportowaniu   do

Kołymy  oblał   się   w  łaźni   wrzątkiem   i   zmarł.   Ludzi   podobnych   Kostylewowi  było

wielu.   Wśród   nich   znalazł   się   również   sam   autor   sprzeciwiając   się   decyzji

kierownictwa obozu ogłaszając głodówkę która trwałą osiem dni. Jej efektem było

uwolnienie go po kilku miesiącach. Grudziński współczuje ofiarom łagrów, próbuje

też zrozumieć ich zachowanie się ale nie potrafi wybaczyć ludziom ich podłości. Po

wojnie   we   Włoszech   spotyka   znajomego   żyda   poznanego   jeszcze   w   niewoli.

Człowiek ten przyznaje się do podpisania dokumentów obciążających 4 niewinnych

Niemców w zamian za ocalenie własnego życia. Próbuje on znaleźć zrozumienie u

człowieka który również przeżył koszmar życia obozowego. Grudziński nie tylko nie

wypowiedział słowa rozumiem ale także nie podał ręki temu człowiekowi uważając,

iż nie ma okoliczności które by usprawiedliwiały taki sposób postępowania. Taka

reakcja Grudzińskiego była także wyrazem wiary  w niezniszczalność człowieka.