background image

Francuzi mają swoje szampany i bordeaux, Szkoci whisky, a Polacy nalewki o 
staropolskim rodowodzie. Niegdyś nalewki gościły w każdym domu, na Kresach 
przygotowywano je na przeróżne dolegliwości. Smakowano je więc słodkie, półsłodkie, 
wytrawne i półwytrawne. Dzisiaj wraca moda na nalewki, a do tego można je robić cały 
rok. Teraz na przykład jest czas na gruszkówkę, tarninówkę, nalewkę z żurawiny czy z 
orzechów laskowych. Wszystkie są smaczne i zdrowe. Jeśli ktoś zdecyduje się na 
zrobienie nalewki, musi... uzbroić się w cierpliwość. Ich znawcy twierdzą, że leżakowanie 
nalewek jest jedną z większych tajemnic. W praktyce sprawa wygląda tak, że nalewki 
muszą spokojnie postać co najmniej dwa, trzy miesiące, a bywa, że pół roku czy nawet 
rok. Najlepsze za kilka lat. 
– Im dłużej, tym lepiej. Najwyśmienitsze są po kilku latach leżakowania, tak jak wino. 
Wtedy to jest prawdziwa poezja – uważa Karol Majewski z Łomianek, który założył małą 
wytwórnię staropolskich nalewek. – Są różne techniki, ale powinno się czekać z 
otworzeniem nalewki, aż pojawią się nowe owoce. Na przykład jak w lipcu robi się wiśnie, 
to dopiero w kolejnym roku w lipcu można skosztować tej nalewki – tłumaczy. Jest 
jeszcze jedna ważna zasada przy robieniu nalewek. Oprócz składników, dobrych 
warunków atmosferycznych potrzeba... – Dużo serca. Tylko wtedy nalewka się uda – 
mówi ze znawstwem Hieronim Błażejak z Torunia, zwycięzca 8 Ogólnopolskiego Turnieju 
Nalewek w Kazimierzu Dolnym. 
W dawnej Rzeczpospolitej nalewki były niezmiernie popularne. Nie było dworku 
szlacheckiego, w którym nie robiłoby się nalewki z owoców czy ziół. Szczególnie 
popularne były na Kresach, a każdy gospodarz miał własne przepisy. Recepty 
przekazywane z pokolenia na pokolenie, często zachowały się do naszych czasów. Dzisiaj 
w domach robi się więc tradycyjną wiśniówkę, tarninówkę, gruszkówkę, piołunówkę, 
żurawinówkę, nalewkę ze śliw, moreli, czarnej porzeczki czy z orzechów. Warto wiedzieć, 
że nalewki mają lecznicze działanie i tak były traktowane w szlacheckich domach. 
Nalewka z orzechów włoskich jest świetna na wszelkie żołądkowe dolegliwości, a nalewki 
z miodu stosowano na przeziębienia. Nalewkę z bursztynu polecano na bóle głowy, 
nacierano nią skronie. Z kolei na reumatyzm stosowano imbirówkę, a na kaszel nalewkę 
z pędów sosny. Nawet tę ostatnią można zrobić w domu. Nie da się ukryć, że oprócz 
tradycyjnych nalewek, coraz więcej pojawia się niezwykłych, jak pomarańczowo-kawowa 
czy ogórkowa albo czosnkowa. Producentom nalewek nie brakuje pomysłów, kolejne 
swoje nalewki nazywają wyszukanymi nazwami. Nalewki bardzo pasują do polskiego 
charakteru, gdyż bardzo rzadko można zrobić drugi raz dokładnie taką samą nalewkę. 
Warunkiem sukcesu jest poznanie i stosowanie zasad, które obowiązują w tworzeniu się 
tego napoju Bogów. 
Wtedy, kiedy robimy nalewki wytrawne i nie stosujemy miodu czy syropu cukrowego i 
przygotowane owoce zalewamy alkoholem w szklanym balonie lub dębowej beczce, nie 
możemy stosować większej procentowości alkoholu jak 60-65°. W przeciwnym przypadku 
przy zalaniu owoców, np. spirytusem nie będzie pełnej ekstrakcji. Najlepiej wymieszać 
wódkę ze spirytusem pół na pół i takim alkoholem zalać uprzednio zamrożone owoce. 
Owoce powinny zajmować ¾ objętości naczynia (beczka, balon), w którym robimy 
nalewkę. Tak zaczyna powstawać każda wytrawna nalewka owocowa, np. z wiśni, dereni, 
czarnej porzeczki, tarniny, mirabelki czerwonej, moreli, aronii i inne. W przypadku 
owoców pestkowych (wiśnia) dobrze jest je wydrylować, a pestki zalać w innym naczyniu 
alkoholem 25°. Czas dojrzewania takiego nalewu to okres 1-3 miesięcy. Wszystko zależy 
od temperatury – im temperatura wyższa tym czas krótszy. Po zlaniu 1 nalewu i po 
zlaniu 2 nalewu z pestek, owoce, które pozostają, albo delikatnie przesypujemy cukrem 
lub polewamy miodem, odstawiamy na 1 miesiąc. Niecierpliwi mogą owoce 
shomogenizować i wycisnąć lub odwirować. W ten sposób uzyskamy 3 nalew mniej lub 
bardziej słodki. Jeśli będziemy chcieli uzyskać nalewkę o większej procentowości 
alkoholu, część owoców należy wtedy zawiesić w gazie w szczelnym naczyniu nad 
spirytusem, wlewając do niego najpierw tyle szklanek spirytusu jaka naczynie ma 
pojemność, np. balon 10-litrowy – 10 szklanek, dawniej kwaterek. Następnie przez otwór 
wpuszczamy gazę i wsypujemy owoce, ale tylko tyle, aby spirytus, który zwiększy swoja 
objętość o ich sok, ich nie dotykał. Korkujemy szczelnie, okręcamy folią lub zalewamy 
lakiem i czekamy około 1 miesiąca. Po miesiącu alkohol będzie miał intensywny smak, 

background image

kolor i zapach owoców. Będzie bardzo mocnym 4 nalewem. Można w przypadku owoców 
miękkich z nalewu używać ich do bejcowania mięsa, do sporządzania kremów, posypane 
cukrem pudrem np. morele są same w sobie wykwintnym dodatkiem do deserów. 
Niektórzy wyciskają je lub odwirowują i uzyskują 5 nalew. A teraz czeka nas to, co przy 
produkcji whisky nazywa się blendowaniem, bo przecież najbardziej znakomite gatunki 
whisky powstają przez mieszanie gatunków malt, czyli whisky 1-smakowych. 
Rozpoczynamy tworzenie, według swojego gustu, najczęściej na bazie 1 nalewu, bo jest 
go najwięcej swojego smaku. Mając do dyspozycji różne nalewy do nas będzie należało 
ich wymieszanie i uzyskanie pożądanego smaku przez dobranie odpowiednich proporcji. 
Można przecież tą metodą mięć nalewkę mocną lub słabą, mniej lub bardziej słodką, lub 
całkowicie wytrawną, a także likier. Po wymieszaniu, w tylko nam znanej proporcji 
nalewów, zasada mówi: rozlać do butelek, szczelnie zakorkować i leżakować najmniej 6 
miesięcy (wiem, ze to bardzo trudne). Pozostałość po naszej produkcji – owoce - w 
przypadku wiśni, czarnej porzeczki czy moreli można używać do bejcowania dziczyzny, 
sporządzania sosów, ciast, czy deserów. Najsmaczniejsze są połówki moreli. Tak, wiec 
robienie nalewek pozwala na spożytkowanie owoców do końca – jest to technologia 
bezodpadowa. 
Ostatnio nalewki są coraz popularniejsze. Przygotowuje się je również w domach, gdzie 
nigdy nie było tradycji robienia nalewek. Najpierw trzeba kupić odpowiednie gąsiory z 
korkami, a następnie rozejrzeć się za spirytusem i wódką. Inwestycja nie jest tania 
(gąsior kosztuje około 60-70 zł, korek 11 zł, nie mówiąc o alkoholu), ale znawcy 
twierdzą, że naprawdę się opłaca. Zwłaszcza, że jeśli ktoś od razu zgłębi tajemnicę 
nalewek...W czasie dojrzewania nalewki zwykle samoczynnie się klarują, a wytrącający 
się osad opada na dno. Problem w tym, by tę przejrzystą warstwę alkoholu ostrożnie, nie 
mącąc całości, zlać do innego naczynia lub butelek przez czystą giętką rurkę plastikową o 
małej średnicy. Mętną część płynu wraz z osadem starannie potem filtrujemy przez lejek 
z upchaną w nóżce watą bawełnianą (wiskozowa lub mieszana się nie nadaje!). Uzyskany 
płyn łączymy ze zlanym już klarownym nastawem. Aby alkohol nie wyparował podczas 
filtrowania, szczelnie przykrywamy lejek folią spożywczą lub spodkiem. Nalewki na 
mleku, na owocach zawierających dużo pektyn oraz te z dodatkiem miodu wymagają 
dwukrotnego filtrowania - najpierw przez sito wyłożone podwójną warstwą białego (bez 
nadruków!) papierowego ręcznika, a potem przez lejek z watą. Łatwiej poradzimy sobie z 
klarowaniem, jeśli nastawimy nalewkę w słoju zamykanym na klamrę, który można 
delikatnie otworzyć, nie poruszając zawartości.

 

P O R A D Y

 

# owoce pestkowe trzeba wydrylować, zwykle tylko część owoców pozostawia się w 
całości. 

 

Wydzielający się z pestek kwas pruski jest niezdrowy i zagłusza smak owoców

 

# jeśli owoce zalejemy wódką, a nie spirytusem, nalewka będzie mieć ładny kolor i 
intensywny aromat

 

# trzeba pamiętać o filtrowaniu nalewek, gdyż na dnie naczyń pojawia się osad. Zwykle 
cedzi się je przez podwójne filtry do kawy wprost do butelek

 

# nalewki i likiery owocowe oraz ziołowe są tym lepsze, im dłużej leżakują. Przepyszne 
są dopiero po 3-4 latach dojrzewania.

 

# nalewki powinny być przechowywane w dobrze zakorkowanych szklanych butelkach, w 
chłodnym i ciemnym miejscu

 

# nalewek nie można sporządzać w plastikowych butelkach.

 

background image

# owoce i kwiaty powinny pochodzić z terenów położonych z dala od dróg i przemysłu. 
Zwracajmy uwagę, by były jak najświeższe, dojrzałe, a przede wszystkim zdrowe - nawet 
jeden trącony pleśnią, nadpsuty owoc może zepsuć smak całego gąsiora nalewki! Choć 
większość książek kucharskich (zwłaszcza starych) nie zaleca płukania bardzo miękkich 
owoców jak maliny czy jagody (nasiąkają wodą i zbytnio puszczają sok), to jednak nie 
namawiamy, by się do tych zaleceń stosować, zwłaszcza jeśli chodzi o owoce leśne. 
Płukanie trzeba jednak wykonać szybko, a owoce dokładnie potem osuszyć. 
Zdecydowanie odradzamy płukanie delikatnych kwiatów, np. bzu czarnego, bo 
usunęlibyśmy z nich najbardziej aromatyczny i wartościowy pyłek. Dlatego na nalewkę 
nadają się tylko kwiaty krzewów rosnących w rejonach czystych ekologicznie.

 

# do sporządzania nalewek używajmy tylko spirytusu rektyfikowanego kupionego w 
sklepie! Aby nalewka uzyskała nasycony kolor i mocny aromat, przed użyciem musimy 
rozcieńczyć go przegotowaną zimną wodą do mocy zalecanej w przepisie (zwykle jest to 
70-75°). Do zalewania owoców i ziół możemy także użyć tzw. morsów, czyli soków z 
owoców łatwo je puszczających (wiśnie, porzeczki, maliny). Morsy możemy łączyć z 
dojrzałymi nalewami i przyprawiać zaprawami korzenno-ziołowymi. 

 

Komponowanie gotowych nalewów nazywa się zestawianiem.

 

# aby owoce, kwiaty czy liście, z których chcemy zrobić nalewkę, mogły oddać trunkowi 
cały swój smak i aromat, muszą być odpowiednio długo macerowane - co najmniej 10 
dni, jeśli zawartość słoja jest często mieszana, lub 3-4 tygodnie, jeśli zostawiamy ją w 
spokoju (wyjątki od tej zasady zostały zaznaczone w przepisach). Płyn uzyskany po 
zalaniu owoców alkoholem (tzw. nalew) musi dobrze dojrzeć - im więcej składników, tym 
dłużej to trwa. W przypadku nalewek i likierów owocowych od dwóch do kilku tygodni, a 
trunków korzenno-ziołowych - co najmniej miesiąc do dwóch miesięcy, a nawet od 2 do 4 
lat.

 

# owoce do nalewek musza być bardzo dojrzałe, niezależnie od tego czy jest to wiśnia 
czy jarzębina. Dobrze jest po wymyciu owoce zamrozić zanim zalejemy je alkoholem. 
Dlatego możemy je zebrać wcześniej i kolekcjonować w zamrażarce. Najsmaczniejsze 
nalewki udaje się zrobić z owoców bardzo prymitywnych odmian, np. nalewkę wiśniową z 
maleńkich wiśni z wysokich, starych drzew. Nie nadają się na nalewkę owoce z importu 
np. morele, jak również owoce, które są wytworem nowoczesnych „technologii 
ogrodniczych”.

 

# nalewka uzyska posmak trunku leżakowanego, jeśli do zalanych alkoholem składników 
damy odrobinę kory dębu lub trochę wewnętrznych ścianek (przegródek) z łupin orzecha 
włoskiego.

 

# słodycz likierów i bardzo słodkich nalewek możemy stonować niewielkim dodatkiem 
kwasku cytrynowego rozpuszczonego w odrobinie przegotowanej wody.

 

# do wzmocnienia koloru jasnych domowych trunków używa się wyłącznie barwników 
naturalnych, np. karmelu.

 

# gotową nalewkę podajemy w eleganckiej, najlepiej kryształowej karafce. Wytrawną, 
schłodzoną do 6-8°C, nalewamy do małych (50 ml) kieliszków i serwujemy do pikantnych 
przekąsek, a półwytrawną i półsłodką - do mięs. Niewymagające schładzania likiery 
nalewamy do malutkich (20-25 ml) wąskich kieliszków i podajemy do lodów, ciast, kawy, 
deserów. Ani nalewkami, ani likierami nie napełniamy kieliszków do pełna. Wytrawne 
pijemy jednym haustem, słodkimi delektujemy się długo.

 

# nalewki można robić z większości świeżych owoców, także dzikich jak jarzębina, 
agrest, morela, wiśnia, czereśnia, gruszki, cytrusy z owoców suszonych: fig, daktyli, 

background image

rodzynków, suszonych śliwek, a także z ziół - mięty, melisy, szałwii) lub nasion z kminku, 
anyżu.

 

# do nalewek używamy tylko dojrzałych i nie zepsutych owoców.

 

# nie wolno zalewać owoców bezpośrednio spirytusem 96° - należy go najpierw 
rozcieńczyć wodą. Aby uzyskać roztwór 70° do 1 l spirytusu dodajemy 0,4 l wody, 60° - 
0,6 l wody, 50° - 0,95 l wody, 40° - 1,5 l, 30° - 2,2 l, 20° - 3,9 l.

 

# do rozcieńczania spirytusu używamy wody przegotowanej i ostudzonej (jeśli chcemy 
użyć nie gazowanej wody mineralnej -ją także trzeba przegotować). Jeśli przepis wymaga 
użycia spirytusu i wódki – najpierw łączymy oba alkohole, potem zalewamy nimi owoce.

 

# nalewki powinny naciągać w cieple lub w słońcu (wtedy owoce łatwiej puszczają sok), 
dojrzewać natomiast w chłodzie (ale nie w lodówce), najlepiej w nie ogrzewanej piwnicy 
– niska temperatura pozwala wydobyć głęboki aromat trunku.

 

# przed zlaniem do butelek nalewkę trzeba sklarować, czyli przepuścić przez bibułę 
filtracyjną, lub gęstą watę ułożoną na dużym lejku. bądź też przez gęste płótno.

 

# nalewki trzymamy w butelkach z ciemnego szkła, aby pod wpływem światła nie 
zmieniały barwy i nie brunatniały.

 

# dzięki dużej zawartości cukru i alkoholu, trunki te nie psują się. Można je 
przechowywać przez wiele lat - im dłużej się odleżą, tym są smaczniejsze.

 

S T A R O P O L S K I E  S E K R E T Y 

 

Pierwszy sekret

 

Owoce na nalewki wyborne bierz dojrzałe, a pamiętaj, żeby drzewa w sadzie ze starych 
odmian pochodziły.

 

Drugi sekret

 

Bacz, żeby pestki z wiśni wyłupić, bo kwas pruski w sobie mają. Możesz kilka pestek ubić, 
słabym spirytusem zalać i na miesiąc odłożyć do kredensu, a potem do butli dla aromatu 
dać.

 

Trzeci sekret

 

Wszystek spirytus, o którym mowa w receptach, niech najlepiej po rozcieńczeniu 
sześćdziesiąt pięć gradusów ma, tedy będzie najlepiej z owocami i korzeniami pracował.

 

Czwarty sekret

 

To, co w butli zostanie, nie wyrzucaj, a przystojnie nowym spirytusem zalej, a nawet 
wstrzemięźliwie cukrem zasyp. Niech znowu pracuje. Tak możesz uczynić trzykrotnie.

 

Piąty sekret

 

Najpierw butle, a potem gąsior, a na końcu butelki zawsze wrzątkiem krzepko wyparz i 
osusz z troską, żeby higieny dochować.

 

background image

Szósty sekret

 

Mając na kredensie nalew pierwszy, drugi, a nawet trzeci, możesz nadobnie je mieszać, 
co z pożytkiem dla dobroci truneczków będzie. Bacz, żeby owoców nie wyrzucać, a do 
mięs, sosów, ciast czy deserowych kremów przysposobić.

 

Siódmy sekret ostateczny

 

Miej w pamięci baczenie, że przy wyrabianiu wódek cierpliwość wielką zachować 
powinieneś. Najkrócej trzeba ci sześć miesięcy truneczkom dać odpoczywanie. Ale i trzy 
lata nie będzie źle, gdy popracują w butlach i gąsiorkach na twoje zdrowie. Truneczków 
przystojnie zażywaj, od nadmiaru się strzeż, a pobożne baczenie na zdrowie miej.

 

P R O J E K T O W A N I E  M O C Y  N A L E W K I

 

Na ilość procentów, która znajdzie się w naszym produkcie będzie miał wpływ nie tylko 
spirytus, ale też woda, sok owocowy i cukier lub miód, które dodamy dla smaku.

 

Obliczanie ilości i mocy spirytusu za pomocą wzoru krzyżowego.

 

Wyliczenia bazują na wzorze krzyżowym. Nie uwzględniają kontrakcji. Jest to sposób 
obliczania żądanych parametrów dla osób bardziej dociekliwych. 

 

W centrum krzyża jest symbol "C" - oznacza on, jakie stężenie roztworu chcemy uzyskać 
(np 65°).

 

"A" - oznacza znane nam stężenie użytego do rozcieńczeń alkoholu (np. spirytus 95°),

 

"B" - oznacza znane nam stężenie drugiego roztworu wziętego do mieszania (np woda 
0°, wódka 40°),

 

(C - B ) - określa, ile proporcjonalnie należy zużyć roztworu bardziej stężonego,

 

(A - C) - określa, ile należy wziąć do mieszanki roztworu mniej stężonego (wody lub 
wódki), aby uzyskać wymagane stężenie.

 

No to liczymy - w przypadku spirytusu 95° i wody 0°:

 

C - B = (65 - 0) = 65

 

A - C = (95 - 65) = 30.

 

Otrzymaliśmy proporcję dla uzyskania roztworu 65° alkoholu - należy wziąć 65 części 
spirytusu na 30 części wody.

 

Teraz z proporcji możemy to przeliczyć w stosunku do 100 mililitrów spirytusu:

 

65 : 100 (65 do 100)

 

30 : X (30 do X)

 

X = (30 x 100) : 65 = 46,15

 

Czyli aby otrzymać alkohol 65°, na 100 ml spirytusu 95° należy wziąć 46,15 ml wody.

 

background image

Teraz to samo liczymy dla spirytusu 95° i wódki 40°:

 

C - B = (65 - 40) = 25

 

A - C = (95 - 65) = 30

 

Czyli na 25 części spirytusu 95° należy wziąć 30 części wódki 40°, aby uzyskać stężenie 
alkoholu 65°.

 

Przeliczamy na 100 ml spirytusu:

 

25 : 100

 

30 : X

 

X = (30 x 100) : 25 = 120

 

Czyli aby otrzymać alkohol 65° należy na 100 ml spirytusu 95° wziąć 120 ml wódki 40°.

 

Obliczanie ilości soku z owoców

 

Oto orientacyjne ilości mililitrów soku, jakie uzyskamy z 1 kg najczęściej używanych do 
nalewek owoców:

 

wiśnia 600 – 700

 

malina 700 – 800

 

cytrusy 500 – 600

 

pigwowiec 400 – 500

 

dzika róża do 120

 

jeżyna 800 – 900

 

jarzębina do 200

 

czarny bez 700 – 800

 

dereń 400 – 600

 

porzeczka 700 – 900

 

śliwka 500 – 600

 

gruszka 600 – 700

 

Podane powyżej wartości będą się wahać w zależności od technik, jakie wykorzystamy do 
uzyskania soku, od stopnia dojrzałości owoców, miejsca gdzie rosną i ich soczystości w 
danym roku. Niektóre z owoców są z natury tak suche, że zawartość w nich wody można 
w obliczeniach pominąć (np. dzikaróża, tarnina, jarzębina). Jeśli zależy nam na 
zwiększeniu dokładności, powinniśmy pod uwagę wziąć także sok z cytryn, którego 

background image

będziemy używali do dokwaszenia nalewki. Czasem jest to ilość niebagatelna – tym 
większa, im nalewka jest słodsza, a owoce mniej kwaśne.

 

Obliczanie ilości cukru lub miodu

 

Zaczynamy od decyzji czy chcemy otrzymać nalewkę wytrawną, słodką czy też 
pośrednią. W niektórych przypadkach skład nalewki determinuje zawartość w niej cukru 
– inna ilość niż podana w przepisie po prostu czyni nalewkę mniej smaczną. Komponując 
samodzielnie skład naszego smakołyku trzeba, abyśmy pamiętali o tym, że relacje 
pomiędzy słodkością a kwasowością nalewki powinny być zrównoważone. Na słodkość 
napoju ma wpływ szczególnie cukier, syrop lub miód, którego dodamy do smaku. Wiemy, 
że:

 

* 100 g cukru zajmuje 60 ml objętości,

 

* 100 g miodu zajmuje około 75 ml objętości,

 

* miód jest o 30% mniej słodki niż cukier.

 

Odczucia smakowe są sprawą indywidualną, ale mimo to spróbowano ująć w pewne ramy 
podział nalewek ze względu na zawartość w nich cukru. I tak:

 

* nalewki wytrawne zawierają do 50 g cukrów w 1 l,

 

* nalewki półwytrawne zawierają od 51 do 120 g cukrów w 1 l,

 

* nalewki półsłodkie zawierają od 121 do 220 g cukrów w 1 l,

 

* nalewki słodkie zawierają od 221 do 330 g cukrów w 1 l,

 

* likiery i kremy zawierają powyżej 330 g cukrów w 1 l.

 

P R O J E K T O W A N I E  I L O Ś C I  N A L E W K I

 

Suszone zioła i owoce

 

Decydując się na zrobienie nalewki, której głównym składnikiem będą suszone surowce 
roślinne musimy pamiętać o tym, że im więcej takich surowców użyjemy, tym na większe 
straty w objętości gotowego produktu powinniśmy się przygotować:

 

- suszone zioła potrafią wchłonąć 4-6 razy więcej płynu niż same ważą,

 

- suszone owoce potrafią wchłonąć 2-3 razy więcej płynów niż same ważą.

 

Kontrakcja

 

Przy mieszaniu spirytusu z wodą następuje zmniejszenie objętości roztworu. Ubytek ten 
nie jest wielkością stałą i zmienia się w zależności od stosunku ilości wody i spirytusu. 
Średnio jednak wynosi ok. 25 ml na litr mieszaniny. Uzupełnia się go spirytusem, a 
ponieważ z reguły nie jest zbyt duży, zostaje często pokryty przez niedokładności w 
innych obliczeniach. A oto dokładne wartości:

 

Moc 1 litra Ubytek spirytusu

 

background image

mieszaniny (°) (w ml)

 

10 6

 

20 15

 

30 24

 

35 26

 

40 29

 

50 31

 

60 31

 

70 27

 

80 20

 

90 10

 

Osad. W zależności od tego, jakich surowców roślinnych użyjemy do nalewki, osad ma 
różną strukturę. Niektóre z owoców (np. czerwone porzeczki) wytrącają luźny, bardzo 
drobny osad, który zatyka pory w filtrze. Podobnie dzieje się np. w przypadku mielonego 
cynamonu. W takiej sytuacji trzeba się liczyć z tym, że będziemy zmuszeni zrezygnować 
z filtrowania i pozostanie nam zdekantować nalewkę znad osadu. Wtedy straty na 
objętości mogą sięgnąć nawet 25°. Czasem z uporczywym i dużym osadem pozwala się 
uporać cierpliwe, wielodniowe filtrowanie przez często wymieniane filtry do kawy. Jeśli 
jednak nie dysponujemy aż tak dużym zaangażowaniem, z założenia możemy zrobić 
nieco więcej nalewki niż mieliśmy na to ochotę.

 

P R O J E K T O W A N I E  S Ł O D K O Ś C I  N A L E W K I

 

Jak już wspomniano wcześniej, na słodkość nalewki ma wpływ cukier i miód użyty do 
słodzenia. Ale nie tylko. Obliczając słodkość napoju czasami powinniśmy też wziąć pod 
uwagę cukier i inne związki chemiczne o słodkim posmaku zawarte w suszonych i 
niektórych świeżych owocach oraz ziołach.

 

Spośród świeżych owoców w szczególności powinniśmy zwrócić uwagę na:

 

- winogrona – 160-250 g cukru na 1 l soku,

 

- banany – 170-230 g cukru na 1 l soku,

 

- jabłka – 100-150 g cukru na 1 l soku,

 

- ananasy – 100-110 g cukru na 1 l soku.

 

Suszone owoce zawierają 2-3 razy więcej ekstraktu wagowego niż świeże. Jeśli używamy 
ich do nalewki w dużych ilościach, warto zwrócić na ich wpływ dodatkową uwagę. Do 
grupy ziół wzmagających słodycz zaliczyć możemy korzenie lukrecji, owoce chleba 
świętojańskiego, kopru i anyżu.

 

background image

Przydatne przy robieniu nalewek

 

* wysoki słój z zakrętką lub gąsiorek zamykany gumowym korkiem

 

* lejek

 

* bibuła filtracyjna (może zostać zastąpiona flanelą lub gęstym płótnem

 

* drylownica (do wiśni)

 

* wymyte ciemne butelki z korkami.

 

L I K I E R Y

 

Likiery to trunki alkoholowe, zawierające sporo cukru i odznaczające się silnym 
aromatem.

 

Znane są likiery:

 

gorzkie - korzenno ziołowe,

 

owocowe - produkowane na nalewkach owocowych,

 

kakaowe, kawowe i herbaciane,

 

emulsyjne - na przykład likier jajeczny

 

specjalne - kminkówka, czyli Alasz, oraz Goldwasser

 

kremy - gęste i słabsze niż poprzednie.

 

Domowe likiery są bardzo smaczne i w niczym nie ustępują wyrobom przemysłowym. Pije 
się je w niewielkich (25 ml) kieliszkach. Likiery pije się po posiłku, na deser, do kawy 
oraz dla przyjemności smakowej. Trunki te służą także do aromatyzowania lodów, 
kremów tortów i innych deserów, a takie do napojów mieszanych, koktajlów i "long-
drinków". Temperatura podawania likierów jest zróżnicowana, zależy od gatunku. Na 
przykład, schładzane do temperatury 8-10°C powinny być: "Advocat", likier anyżowy, 
"Creme de menthe", likiery cytrusowe, "Irish Mist", likiery kakaowe, kminkowe itd. W 
temperaturze 10-12°C podawać należy likiery gorzkie, korzenne i ziołowe. Temperatura 
12-14°C jest najwłaściwsza dla likierów czekoladowych, kakaowych, migdałowych, 
owocowych, orzechowych itd., a także kremów, czyli likierów o gęstej konsystencji i 
bardzo słodkich. Likiery bywają kolorowe i bezbarwne. Pierwsze sporządza się przez 
macerację (nalew na owoce i substancje pochodzenia roślinnego) lub perkolację (tak 
zwana maceracja obiegowa, polegająca na ciągłym ruchu spirytusu, który wielokrotnie 
przenika warstwy surowca). Likiery można oczywiście przyrządzać przez kombinację tych 
dwóch metod. Likiery bezbarwne sporządza się z nalewów destylowanych, z których 
odpędza się alkohol z substancjami aromatycznymi, pochodzącymi z surowca. Warto 
wiedzieć, iż niektóre szlachetne likiery ziołowe dojrzewają w beczkach przez wiele lat.

 

P O D Z I A Ł  L I K I E R Ó W

 

Podział likierów zależy od surowca, sposobu produkcji, mocy, zawartości cukru itp. Jest 
on mniej więcej taki:

 

background image

1. Gorzkie, korzennoziołowe albo korzenno-owocowe, np. "Elektorski", "Buffel", 
"Podkomorzanka" oraz balsam lipski, ryski, itd.;

 

2. Ziołowo-korzenne, np. "Benedictine", "Chartreuse" oraz inne "klasztorne";

 

3. Owocowe - na nalewkach, sokach i destylatach owocowych, np. "Apricot Brandy", 
"Cherry Brandy", "Maraschino";

 

4. Cytrusowe - na nalewkach i destylatach skórek pomarańczowych oraz na olejkach 
kwiatu pomarańczy czy też innych owoców cytrusowych, np. "Cointreau", "Curacao";

 

5. Miodowe, np. "Krupnik", na spirytusie, a także likiery sporządzane na bazie whisky: 
"Drambuie", "Irish Mist", "Yikon Jack";

 

6. Specjalne - o swoistym smaku, np. likier anyżowy, czekoladowy, "Goldwasser", 
herbaciany, kakaowy, kawowy, migdałowy, miętowy, orzechowy, pistacjowy, poncz 
szwedzki, waniliowy i wiele innych;

 

7. Kremy zwykłe, np. "Parfail amour" i emulsyjne, np. "Advocat".

 

W Polsce likiery przeżywały rozkwit swojej największej popularności w XIX wieku. 
Szczególną popularnością cieszyła się zwłaszcza ich odmiana zwana rosolisami. Rosolisy 
przyrządza się podobnie jak likiery, są jednak od nich mocniejsze. Ich historia rozpoczęła 
się w 1823 r., kiedy dobra łańcuckie przejął Alfred Potocki, wnuk księżnej Lubomirskiej. 
Wówczas powstała fabryka wódek i likierów. Założono sklepy firmowe we Lwowie i w 
Wiedniu oraz zorganizowano sieć agentów handlowych w całej Galicji, na Węgrzech i w 
Austrii. W wyniku tych działań Uprzywilejowana Fabryka Likierów, Rosolisów i Rumu 
Hrabiego Potockiego podbiła swoimi rosolisami całe ówczesne Austro-Węgry i nie tylko. 
Podczas jednego z wyjazdów do Lwowa cesarz Franciszek Józef I zawitał w odwiedziny do 
rodu Potockich. Miał wówczas okazję skosztować rosolisów i bardzo mu one 
posmakowały. Podobno współudział w tworzeniu receptur miał sam hrabia Alfred Potocki. 
Stanowiły one jednak największą tajemnicę łańcuckiej wytwórni. Po pierwszej wojnie 
światowej alkohole z Łańcuta stały się znów sławne w całej Europie, dzięki zdobyciu 
złotego medalu na Międzynarodowej Wystawie w Paryżu. Niestety, po drugiej wojnie 
światowej, wraz z przejęciem przez państwo monopolu na produkcję wódek, zaprzestano 
wytwarzania rosolisów. Dopiero w 1991 r. możliwy był powrót do produkcji tych 
tradycyjnych wyrobów. Jedynym miejscem, gdzie się je dzisiaj wytwarza jest Fabryka 
Wódek Polmos Łańcut. Z innych znanych polskich likierów warto wspomnieć o 
Goldwasser (wynaleziony w Gdańsku w XVI w., obecnie produkowany w Poznaniu), czy 
też likier miodowy Krupnik (receptura pochodzi z XVII wieku, a obecnie produkowany w 
Stargardzie Gdańskim). Po drugiej wojnie światowej w produkcji likierów zaczęła się 
specjalizować Lubuska Wytwórnia Wódek Gatunkowych Polmos Zielona Góra. Obecnie 
wytwarza się tam kilka rodzajów likierów. Są to m.in. Niebieskie Migdały (aromat 
migdałowy), Kanoniczny (na miodzie z ziołami), Zachęta (likier anyżowy), Dlaczego Nie 
(miętowy), Ajacoco (kokosowy), Złota Łąka (z kwiatów i ziół), Cacao Choix (kakaowy) 
oraz bardzo popularny wśród pań Ballinel. Ten ostatni należy do tzw. whisky cream 
liquier, czyli likierów kawowych na bazie whisky. W ich wyrobie specjalizują się zwłaszcza 
Irlandczycy (m.in. słynny Baileys), ale jak się okazuje, Ballinel tę konkurencję 
wytrzymuje. Polska odmiana produkowana jest z kompozycji Dark Whisky, karmelu i 
świeżej śmietanki. Jak twierdzi producent, ten ostatni składnik wyróżnia likier na rynku, 
gdyż inne jego odmiany są wytwarzane najczęściej przy użyciu proszku mlecznego.

 

A J E M N I C E  B E C H E R O V K I

 

W 1805 r. do Karlowych Warów przyjechał na leczenie słynny hrabia Plattenberg-
Mietingen i zamieszkał w domu karlowskiego aptekarza Josefa Bechera. W domu Josefa 

background image

Bechera “Pod trzema srokami” mieściła się również apteka. Hrabiemu towarzyszył jego 
osobisty angielski lekarz - dr Frobrig, który nudząc się, większość czasu spędzał w aptece 
gospodarza, tworząc tajemnicze ziołowe mikstury. Wyjeżdżając z uzdrowiska dr Frobrig 
zostawił Josefowi Becherovi małą karteczkę z przepisem. Becher przestudiował 
tajemniczą recepturę i natychmiast zorientował się, że w tej niezwykłej mieszance ziół i 
alkoholu jest coś genialnego. W 1807 r. Josef Becher rozpoczął produkcję tajemniczej 
mikstury i sprzedawał ją jako “krople”. Nosiły one nazwę Carlsbad English Biters, jednak 
przyjęła się również niemiecka nazwa “Original Karlsbader Becherbitter” i w ten sposób 
narodziła się Becherovka, najsłynniejszy czeski likier. W 1867 r. fabryka osiągnęła 
maksymalną zdolność przerobową. Johann zlecił również swojemu szwagrowi, Karlowi 
Laubdzie, zaprojektowanie charakterystycznej płaskiej butelki i specjalnej etykiety. Syn 
Johanna Gustaw zarejestrował znak towarowy “Becherovka”. Na przełomie wieków firma 
Becher zaczęła zdobywać liczne nagrody i medale, a jej produkt święcił triumfy na 
targach światowych w Paryżu, Wiedniu oraz wielu innych miastach. Do wybuchu drugiej 
wojny światowej Becherovka miała za sobą szereg sukcesów. Jednym z nich było uznanie 
cesarza austriackiego, który - spróbowawszy Becherovki - zażądał jej stałej obecności na 
stołach cesarskich, a producent otrzymał tytuł “Dostawcy Dworu Cesarskiego”. Prawie 
każdy Czech wie, ze Becherovka jest nazywana trzynastym źródłem karlowarskiego 
uzdrowiska. Becherovka stała się tak popularna, że gdy w 1965 roku, na karlowarskiej 
promenadzie, otwierano nowe lecznicze źródło, nie nadano mu tradycyjnie kolejnego 
numeru, lecz nazwano je po prostu “Drugim źródłem Księcia Wacława”. Przyczyną było 
to, że przynależny numer trzynasty, został już nadany Becherovce. Pachnącą mieszankę 
ziół umieszcza się w workach wykonanych z naturalnych materiałów i przechowuje przez 
jeden tydzień w kadziach z alkoholem, aby dokładnie nim nasiąkły. Ekstrakt rozlewa się 
potem do dębowych beczek, gdzie mieszany jest z cukrem i wodą. Każda z dębowych 
beczek jest ręcznie wykonanym oryginałem i posiada znacznik objętości. W celu 
zapewnienia jak najlepszego kontaktu płynu z drewnem, beczki mają typowy owalny 
kształt. Drewno dębowe, jest istotnym składnikiem przyczyniającym się do sukcesu 
Becherovki, nadając jej charakterystyczny smak i kolor. Pachnący eliksir dojrzewa w 
dębowych beczkach około dwóch miesięcy. Czas ten jest zupełnie wystarczający dla 
osiągnięcia pełni smaku ekstraktu, bowiem Becherovka należy do grupy trunków nie 
wymagających długiego okresu dojrzewania. Nie jest to jednak koniec procesu produkcji. 
Zanim napój zostanie rozlany do butelek, trzeba ponownie wszystko wymieszać. Nie tylko 
matka natura, ale też fakt, że zawartość poszczególnych beczek jest odpowiednio 
mieszana, nadaje karlowarskiej wódce tak charakterystyczny smak.

 

Co kraj to likier

 

Likiery są wytwarzane także w innych krajach - w Niemczech, Wielkiej Brytanii, 
Skandynawii, a także poza Europą. Wśród nich najbardziej znane są takie trunki, jak 
Goldwasser (poza Polską produkowany także w Niemczech), Pimm's (Anglia), Drambuie i 
Glayva (Szkocja), Kahlua (Meksyk), Kümmel (Holandia, Niemcy), Maraschino 
(Chorwacja), Midori (Japonia), Mersin (Turcja), Ouzo (Grecja), Punsch (Szwecja), 
Southern Comfort (USA).

 

Francuskie wynalazki

 

Wiele znanych marek likierów powstaje we Francji. Odznaczają się one silnym aromatem 
i słodko-gorzkim smakiem. Mogą to być trunki korzenno-ziołowe, owocowe, czy kawowe. 
Najbardziej znane z nich to: Chartreuse, Marc, Cointreau, Ratafia, Suze, Pastis, Liqueur 
de Frigoulet, Grand Marnier, Bénédictine itp. Większość francuskich likierów ma rodowód 
zakonny, to znaczy, że ich producentami byli przed wiekami mnisi. Słynny likier 
Bénédictine wytwarzali benedyktyni z Normandii (w miejscowości Fécamp) już w I 
połowie XVI wieku. Mnich, który jako pierwszy skosztował stworzony przez siebie likier, 
miał ponoć zakrzyknąć - Deo Optimo Maximo (Chwała Bogu Najwyższemu). Niezwykłe to 
musiało być doznanie smakowe skoro skłoniło poczciwego zakonnika do takiej reakcji. 
Pod wrażeniem był także król Francji Franciszek I (panował w latach 1515-1547), który 

background image

podczas swojej wizyty w Fécamp skosztował trunku. Miał wtedy zakrzyknąć: “Panowie 
daję słowo, że nigdy nie próbowałem czegoś lepszego”. Produkcja likierów kwitła we 
Francji do 1791 roku, kiedy to w czasie Rewolucji Francuskiej klasztory zamknięto, a 
produkcji likierów zakazano. Na szczęście dla potomnych, doradca prawny zakonu, 
niejaki Elie Covillard, uchronił przed zniszczeniem wiele cennych manuskryptów. Zabrał 
je z opactwa, umieścił na jednym z regałów w swojej bibliotece i... zapomniał o nich. 
Bénédictine powrócił na rynek dopiero w połowie XIX wieku, kiedy to Alexandre Le Grand 
(potomek doradcy) odnalazł starą recepturę w pożółkłych księgach. Powstała nowa 
gorzelnia w Fécamp, w której likier produkowany jest do dziś, ale już przez osoby 
świeckie. Już w drugim roku produkcji likieru sprzedano 28 tys. butelek. W kolejnych było 
coraz lepiej. To pozwoliło na zbudowanie nowej gorzelni we wspaniałym neogotycko-
renesansowym stylu, w której trunek produkowany jest do dziś. Tuż po powrocie likieru 
na rynek jego zagorzałym miłośnikiem stał się Alexandre Dumas (syn), który napisał: 
“Preferuję Bénédictine i doradzam go wszystkim swoim czytelnikom, którzy ufają moim 
kulinarnym rekomendacjom”. Bénédictine jest jasnozłocistym trunkiem o miodowej 
słodyczy, zawierającym całą masę ziół i korzeni. Jakich? Nie wiadomo. Dokładna 
receptura znana jest tylko trzem osobom. Wiadomo jedynie, że likier zawiera 27 różnych 
składników, m.in. melisę, szafran, cynamon, wanilię, skórkę cytrynową i produkowany 
jest w czterech różnych odmianach. Szczęśliwi kartuzi. Równie słynny jest inny likier o 
zakonnym rodowodzie - Chartreuse. Jego nazwa pochodzi od najstarszego klasztoru 
kartuzów - La Grande Chartreuse koło Grenoble. Kartuzi mieli więcej szczęścia od 
benedyktynów i do dziś są producentem tego trunku. Dzięki temu zyski z jego sprzedaży 
mogą przeznaczać na różne przedsięwzięcia charytatywne. Likier produkowany jest w 
Voiron koło Grenoble. Oryginalna receptura pochodzi z 1605 roku. Wytwarzano go do 
czasów Rewolucji Francuskiej, potem była przerwa, ale zakon powrócił do Francji po 
klęsce Napoleona i nadal produkował swój likier. Wygnany ponownie w 1903 roku 
przeniósł produkcję do Tarragonie w Hiszpanii. Chartreuse wytwarzano tam aż do 1991 
roku, mimo że we Francji produkcję uruchomiono ponownie w 1932 roku. Sam likier ma 
odcień żółty bądź zielony (w zależności od odmiany). Ma też mocny, korzenny i 
aromatyczny smak. Odmiana żółta jest nieco słodsza od zielonej, lekko miodowa i 
zarazem miętowa w smaku. Odmiana zielona jest mniej gęsta i nie ma tak mocno 
wyczuwalnego smaku ziół. Dokładny skład Chartreuse znają tylko trzy osoby, a receptura 
trzymana jest w głębokiej tajemnicy. Destylat winny będący podstawą produkcji likieru 
zawiera ponad 130 różnych ziół. Niegdyś zbierano je w górach otaczających klasztor, ale 
dziś część z nich importuje się z Włoch i Szwajcarii.

 

Złoty wiek Niderlandów. W XVI i XVII znaczącym ośrodkiem produkcji likierów stała się 
również Holandia. Miejscowymi prekursorami ich wytwarzania była rodzina Bolsów. 
Wszystko zaczęło się w roku 1575. Rozpoczyna się właśnie Złoty Wiek Niderlandów. 
Holenderscy kupcy-żeglarze zaczęli powracać z dalekich podróży, przywożąc ze sobą 
aromatyczne korzenie i przyprawy, a wiele z nich Lucas Bols wykorzystywał, tworząc 
swoje likiery. Był tam cynamon z Azji, kwiat pomarańczy i owoce cytrusowe z krajów 
śródziemnomorskich oraz Wysp Karaibskich, goździki z Afryki, wanilia z Tahiti, olejek 
różany z Bułgarii i kawa z Kolumbii. Jako że Amsterdam stanowił centrum handlu 
korzeniami, Lucas i jego potomkowie mieli ich najlepszy wybór. Dzięki temu stworzyli 
wspaniałe likiery, które szybko zyskały popularność w wielu zakątkach świata. Niektóre z 
nich, jak Blue Curaçao (Bols Blue), Creme de Violette (Parfait Amour) czy Bride’s Tears 
(Gold Liqueur) są dostępne do dnia dzisiejszego i równie popularne jak dawniej. Fabryka 
alkoholi pozostała w rękach rodziny aż do roku 1816, a tajemnice receptur, stanowiące 
podstawę sukcesu, przekazywano z ojca na syna. Ale w roku 1816 rodzina w prostej linii 
wymarła i firmę sprzedano, z zastrzeżeniem, że nazwisko Bols będzie z nią zawsze 
związane. Od tej chwili fabryka zaczęła używać nazwy “Spadkobiercy Lucasa Bolsa” 
(Erven Lucas Bols ). Sprzedaż likierów i ginów marki Bols wzrastała z roku na rok. 
Dzisiejsza firma Bols to korporacja zupełnie inna od tego, co stanowiło jej skromne 
początki pod koniec XVI wieku. Spółki należące do Bols Distilleries zlokalizowane są na 
terenie całej Europy i obu Ameryk. Obecnie Bols jest producentem ponad 30 rodzajów 
likierów. Najpopularniejsze z nich, poza już wymienionymi, to m.in. likiery typu brandy, 

background image

np. Bols Apricot Brandy, Bols Cherry Brandy, czy też Bols Creme de Bananes lub Bols 
Creme de Cassis.

 

Stare jednostki miar (polska książka kucharska 1918r)

 

Garniec = 4 kwarty ~ 4 litry

 

Kwarta = 4 kwaterki ~ 1 litr

 

Kwaterka ~ 0,25 litra

 

Funt ~ 0,422 kg

 

Uncja 1/16 funta ~ 27g

 

Łut 1/32 funta ~ 13g

 

Kopa = 60 szt

 

Tuzin = 12 szt

 

1 garniec krakowski = 2,75 litra

 

1 garniec warszawski = 3,77 litra (po 1764 roku)

 

1 garniec nowopolski = 4 litry (od XIX wieku - po 1819 roku)

 

Dzieli się na 4 kwarty i 16 kwaterek.

 

1 l spirytusu 96% + 0,39 l wody = 70%

 

1 l spirytusu 96% + 0,50 l wody = 65%

 

1 l spirytusu 96% + 0,63 l wody = 60%

 

1 l spirytusu 96% + 0,78 l wody = 55%

 

1 l spirytusu 96% + 0,96 l wody = 50%

 

1 l spirytusu 96% + 1,18 l wody = 45%

 

1 l spirytusu 96% + 1,44 l wody = 40%

 

1 l spirytusu 96% + 1,79 l wody = 35%

 

1 l spirytusu 96% + 2,24 l wody = 30%