background image

Towarzysz generał idzie na wojnę

Opublikowano 

15 grudnia 2011

, autor: 

emka

 

N

iezależne Zrzeszenie Studentów UW zorganizowało 13 grudnia 

premierowy pokaz nowego filmu Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka „Towarzysz Generał 
idzie na wojnę”, zrealizowany na 30. rocznicę stanu wojennego. Film demaskuje jedno 
z największych kłamstw współczesnej historii: mit o konieczności wprowadzenia stanu 
wojennego…
który rzekomo ochronił Polaków przed sowiecką interwencją militarną. Jaki był więc prawdziwy 
powód wypowiedzenia wojny narodowi przez Jaruzelskiego?
Po pokazie odbył się panel dyskusyjny z udziałem:
Grzegorz BRAUNA (reżyser)
Roberta KACZMARKA (współautor i producent filmu)
dr Piotra GONTARCZYKA (IPN)
Wojciecha TOMCZYKA (dramaturg, reżyser, autor m.in. „Norymbergi”)
Andrzeja GWIAZDY (legenda ‘Solidarnosci”)
Patronat nad wydarzeniem objął między innymi IPN, Teologia Polityczna, Fundacja Republikańska, 
FOO,  Fronda.pl, Rebelya.pl, wpolityce.pl, histmag.org
 
Rozmowa z Grzegorzem Braunem

Object 1

 

background image

Opis filmu:
Film – szukając odpowiedzi na podstawowe pytanie o realność zagrożenia interwencją sowiecką – 
przedstawia proces przygotowywania, wdrażania i realizacji stanu wojennego, czyli opowiadać 
historię Polski od lata ‘80 do 13 grudnia 1981.
Do udziału w filmie zaproszeni zostali historycy zajmujący się tym okresem, m.in.: prof. Andrzej 
Paczkowski, m.in. autor książki „Wojna polsko-jaruzelska”;dr Lech Kowalski, m.in. autor książki 
„Generał ze skazą”‘; prof. Richard Pipes, doradca prezydenta Reagana ds. Europy Środkowo-
Wschodniej; Władymir Bukowski, sowietolog, który zeskanował dokumenty KPZR dotyczące 
m.in. stanu wojennego; dr Antoni Dudek, dr Grzegorz Majchrzak z Instytutu Pamięci Narodowej, dr 
Sławomir Cenckiewicz, dr Piotr Gontarczyk z Instytutu Pamięci Narodowej , dr Bogdan Musiał 
oraz świadkowie wydarzeń, o których opowiada film.
Twórcy filmu:
Robert Kaczmarek – reżyser, scenarzysta i producent filmowy. Studiował socjologię 
na Uniwersytecie Warszawskim i reżyserię w PWSFTViT w Łodzi. Współzałożyciel 
Stowarzyszenia Producentów Filmowych. W latach 1991-1994 prezes firmy producenckiej Dr 
Watkins, od roku 1997 prezes firmy Biograf Film, od roku 2005 prezes firmy Film Open Group. 
Reżyser lub producent ponad 100 filmów, w tym tak głośnych obrazów jak >

 Defilada zwycięzców

Towarzysz Generał

, > 

New Poland

Solidarni 2010

, Krzyż, >

Eugenika – w

 

    imię postępu

 

 

, > 

Co 

mogą martwi jeńcy?

, >

Historia III RP

 oraz cyklu Errata do biografii ( 61 odcinków).

Grzegorz Braun – reżyser i scenarzysta filmowy. Jest absolwentem studiów polonistycznych 
na Uniwersytecie Wrocławskim, na którym następnie podjął pracę. W 1993 ukończył studia 
podyplomowe na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Jest autorem i współautorem 
wielu filmów dokumentalnych m.in.: > 

Eugenika – w

 

    imię postępu

 

 

, > 

Marsz wyzwolicieli

Oskarżenie, > 

Plusy dodatnie, plusy ujemne

, Wielka ucieczka cenzora czy Śmierć człowieka 

utalentowanego a wraz z Robertem Kaczmarkiem: >

New Poland

, >

Towarzysz Generał

, > 

TW 

Bolek

, >

Defilada zwycięzców

 oraz współtwórcą telewizyjnego cyklu Errata do biografii.

Zwiastun filmu 

Object 2

Ujawnione przez autorów dokumenty i fakty jednoznacznie wskazują, że Sowieci nie planowali 
zbrojnej interwencji w Polsce, manewry wojskowe były blefem i demonstracją siły, a sowieccy 
towarzysze dopuszczali „utratę Polski” i musieli „rozwiewać złudzenia” Jaruzelskiego, że do 

background image

interwencji dojdzie.

„Towarzysze polscy wspominają o pomocy wojskowej ze strony bratnich krajów. My jednak 
powinniśmy trwać zdecydowanie przy naszej decyzji o niewprowadzaniu wojsk do Polski.” /Jurij 
Andropow/
„[Jaruzelski] mówi, że gdyby siły polskie nie złamały oporu „Solidarności”, to towarzysze polscy 
liczą na pomoc innych krajów, nawet na wprowadzenie wojsk na terytorium Polski.” /Konstantin 
Rusakow/
„Nawet jeśli Polska dostanie się pod władzę „Solidarności” to będzie to tylko tyle…” /Jurij 
Andropow/
Cytaty ze stenogramów Biura Politycznego KPZR z jesieni 1981 roku.
Jaki był więc prawdziwy powód wypowiedzenia wojny narodowi przez Jaruzelskiego? Film, 
szukając odpowiedzi na to pytanie, przedstawia proces przygotowywania, wdrażania i realizacji 
stanu wojennego, czyli opowiada historię Polski od lata ’80 do 13 grudnia 1981.
Film można kupić > 

http://rafael.pl/ksiazki/towarzysz-general-idzie-na-wojne-11-7427

Tytuł: Towarzysz generał idzie na wojnę
Reżyseria: Robert Kaczmarek, Grzegorz Braun
Zdjęcia: Andrzej Adamczak, Tomasz Magierski
Dźwięk: Piotr Nykowski, Łukasz Rydzewski
Montaż: Aleksandra Gruziel
Udźwiękowienie: Kamil Sajewicz
Kierownictwo produkcji: Zdzisław Sajuk

background image

Producent: Robert Kaczmarek, Dom Wydawniczy „Rafael”, Film Open Group
Czas trwania: ok. 90 minut
Forma: dokument
***

WYWIAD

Z Robertem Kaczmarkiem, reżyserem i producentem filmowym, współautorem 

wraz z Grzegorzem Braunem filmu pt. „Towarzysz generał idzie na wojnę”, rozmawia Adam 
Kruczek
Z okazji zbliżającej się 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego nakręcili Panowie znów 
film z towarzyszem generałem w roli głównej.
 
Skąd pomysł ponownego zwrócenia uwagi na Jaruzelskiego i stan wojenny, bo jak sądzę, nie 
chodzi tylko o odnotowanie okrągłej rocznicy?

- Jeszcze do niedawna myślałem, że swoimi filmami wypełniamy jakieś białe plamy na mapie 
najnowszej historii Polski, ale teraz jestem przeświadczony, że ta cała mapa to jedna wielka ściema 
i pewne rzeczy trzeba wyjaśniać od podstaw. Tak też jest ze stanem wojennym, nad którym nikt tak 
naprawdę dotąd się nie pochylił. Świadczy o tym choćby los dokumentów kremlowskich, obecnie 
tajnych, ale wcześniej skopiowanych przez występującego w naszym filmie Władymira 
Bukowskiego. Pod koniec lat 90. zaniósł on kopie dokumentów dotyczących m.in. stanu wojennego 
do Sejmu i do dziś nie zostały nawet przetłumaczone na język polski. Tymczasem żyjemy w sferze 
mitów wykreowanych przez media na temat tych wydarzeń. Obowiązuje dziś dyrektywa powstała 
w 1989 r. dotycząca traktowania stanu wojennego jako tzw. mniejszego zła, która zastąpiła 
wcześniejszą mówiącą o obronie socjalizmu. Podczas pracy nad filmem „Towarzysz generał”, 
czuliśmy niedosyt z powodu niemożności pełniejszego opowiedzenia o najistotniejszym etapie 
w życiu towarzysza Jaruzelskiego, czyli o stanie wojennym będącym zwieńczeniem jego kariery. 
A ponieważ dotarły też do nas nowe informacje, które są zarazem i szokujące, i bulwersujące, 
postanowiliśmy zrobić ten film właśnie teraz. Okrągła rocznica pomogła, bo wtedy jest zwykle 
większe zainteresowanie szerszej publiczności.
O jakich nowych materiałach Pan mówi?

- Ostatnio zostały ujawnione diariusze i pamiętniki urzędników kremlowskich. Jeden z nich 
opublikował swoje, robione na bieżąco notatki, z początku lat 80. Pokazują one w zupełnie nowym 
świetle kulisy decyzji politycznych z tego okresu. Te nowe źródła całkowicie podważają narrację – 
jak to się dziś modnie mówi – Jaruzelskiego, jakoby przez prawie półtora roku walczył o pokój 
i zgodę w Polsce, aż w końcu, ponieważ ta „straszna ekstrema” nie ustępowała, nie miał innego 
wyjścia i dla dobra Polski, aby uniknąć rozlewu krwi, owego „targania po szczękach”, musiał 
z wielkim bólem wprowadzić stan wojenny. Tak naprawdę przygotowania do wprowadzenia stanu 
wojennego zaczęły się jeszcze przed powstaniem „Solidarności” w lipcu 1980 roku.

background image

Wtedy wybuchły strajki na Lubelszczyźnie zwane „Lubelskim Lipcem”…

- Tak, i wtedy właśnie zaczęto przygotowywać narzędzia prawne do rozprawy ze strajkującymi. 
Komuniści mieli manierę legitymizowania swoich poczynań za pomocą aktów prawnych. 
Przewidywali strajki o charakterze masowym, gdyż dysponowali regularnymi badaniami 
i doniesieniami z terenu, a także danymi makroekonomicznymi, z których wynikało, że wobec 
katastrofalnego stanu gospodarki społeczne niezadowolenie będzie się nasilać. Dysponując 
przesłankami, że szykuje się kryzys gospodarczy, który powoduje drżenie społeczne i dochodzi 
do ogromnej zmiany postaw w związku z pielgrzymką Jana Pawła II do Polski, komuniści zdawali 
sobie sprawę z tego, że strajki socjalne przekształcą się z czasem w polityczne, więc zawczasu 
szykowali się do ich spacyfikowania. Wtedy nie było jeszcze ustaw, które pozwalałyby wprowadzić 
stan wojenny, więc trzeba było zdecydować się na wybór ścieżki legislacyjnej.
Chyba nie dopracowali tego zagadnienia, skoro Trybunał Konstytucyjny uznał, że działali 
bezprawnie.

- Bo robili to w wielkiej tajemnicy. O działaniach tych wiemy ze sprawozdań obrad Komitetu 
Obrony Kraju, gdyż dokumenty z posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR w większości 
zniszczono. To właśnie na naradach KOK w październiku 1980 r. uznano, że legislacja stanu 
wojennego nie będzie wprowadzana drogą sejmową, gdyż nie dałoby się utrzymać akcji 
w tajemnicy i przepadłby atut zaskoczenia przeciwnika. W końcu zdecydowano się na legalizację 
przez Radę Państwa, co ostatecznie okazało się niezgodne z konstytucją PRL. Pierwsze gry 
sztabowe rozpoczęły się w marcu 1981 r., w czasie gdy Jaruzelski jako premier apelował 
do „Solidarności” o 90 dni spokoju, a jednocześnie postanowił, że stan wojenny trzeba 
przeprowadzić nagle, z zaskoczenia, z soboty na niedzielę.
Czy stanu wojennego można było uniknąć?

- Tak, to jedna z tez naszego filmu. Od samego początku, niejako od genezy stanu wojennego 
w Polsce, mamy do czynienia z manipulacją historyczną, która trwa przez całe te 30 lat. To, co nam 
często umyka, gdy myślimy o stanie wojennym, i co jest zręcznie przemilczane w mediach, 
to geopolityka. To był czas szalenie sprzyjający zmianom politycznym w Polsce, którego nie 
wykorzystaliśmy. Sowieci byli też w katastrofalnej sytuacji gospodarczej. W pewnym momencie 
Leonid Breżniew bardzo poważnie zastanawiał się, czy nie odwołać ze względów ekonomicznych 
olimpiady w Moskwie. Sowieci mieli na głowie Afganistan i sankcje amerykańskie. Naszą politykę 
w czasie tzw. karnawału „Solidarności” w 1981 r. można było rozgrywać naprawdę na wielu 
fortepianach, gdyby istniała wola choćby częściowego uniezależnienia się od Moskwy. 
W dokumentach kremlowskich znaleźliśmy informację o telefonicznej rozmowie Breżniewa ze 
Stanisławem Kanią, ówczesnym I sekretarzem KC PZPR, przeprowadzoną w sierpniu 1981 r., 
w której Breżniew proponuje coś na kształt ograniczonej wolności dla Polski, taką finlandyzację 
z brzegowymi warunkami w postaci pozostania wojsk sowieckich i zabezpieczeniem tranzytu 
do baz w NRD. Potwierdzeniem gotowości daleko posuniętych ustępstw była wypowiedź Jurija 
Andropowa z 10 grudnia 1981 r., że jak trzeba będzie, to Kreml dogada się również 
z „Solidarnością”. Wiadomo, że przy takiej postawie Moskwy po roku działalności „Solidarności”, 
gdyby doszło nawet do namiastki wolnych wyborów, dotychczasowa władza zostałaby zmieciona 
i tego tak naprawdę bali się polscy komuniści.
Żal im było oddawać władzę…

- Z tandemu Kania – Jaruzelski pierwszy był za rozwiązaniami politycznymi, czyli 
za doprowadzeniem do czegoś na kształt późniejszego Okrągłego Stołu, oczywiście przy 
wcześniejszym wprowadzeniu agentury w struktury „Solidarności” i podzieleniu jej na ekstremę 

background image

i nurt „właściwy”, z którym można rozmawiać. To, jak sądzę, było realne na wiele lat przed 
rzeczywistym Okrągłym Stołem. Jakaś jego forma mogła nastąpić już w 1982 r., tym bardziej że na 
Kremlu zaczęło wymierać stare pokolenie. Ale w 1981 r. zwyciężyła grupa skupiona wokół 
Jaruzelskiego, która w stanie wojennym widziała możliwość utrzymania się u władzy i w różnych 
mutacjach kontroluje Polskę do dziś. Stan wojenny to był wyłącznie ich grupowy interes.
Ale naciski sowieckie na polskich towarzyszy, żeby załatwili problem „Solidarności” własnymi 
rękami, istniały?

- Oczywiście że Sowieci naciskali, bo obawiali się, że to może się rozprzestrzenić i zagrozić 
blokowi państw socjalistycznych. Zresztą, podobnie jak Erich Hoenecker, Gustav Husák i reszta. 
Jaruzelski im to obiecał, a jednocześnie bardzo się bał, stąd jego prośby o sowiecką pomoc, gdyby 
mu nie wyszło. Był nawet taki moment, że w kwietniu 1981 r. na spotkaniu z Dmitrijem Ustinowem 
i Jurijem Andropowem w Brześciu, w wagonie kolejowym złożył dymisję. To znamienne, premier 
peerelowskiego rządu, jaki by on nie był, składa na ręce szefa KGB dymisję – to świadczy 
o formacie tego człowieka. Sowieccy generałowie konsekwentnie utrzymywali, że nie wejdą 
do Polski. Wiedzieli, jak to mówiono w tych kręgach, że „Polacy to nie Szwejki”, i poleje się krew. 
Będzie powstanie narodowe z tragicznymi konsekwencjami gospodarczymi i politycznymi dla 
całego bloku sowieckiego.
Nie tylko Sowieci bali się powstania w Polsce. Amerykanie też wiedzieli i nie powiedzieli.

- W naszym filmie pokazujemy nowy i dający wiele do myślenia wątek dotyczący spotkania 
Helmuta Schmidta z Honeckerem 13 grudnia. Mamy relacje z rozmowy, w czasie której kanclerz 
Niemiec Zachodnich przekazuje tą drogą gratulacje dla Jaruzelskiego za sprawne wprowadzenie 
stanu wojennego. Nie może tego zrobić oficjalnie, bo nastroje w Niemczech są zdecydowanie 
prosolidarnościowe i trwa spontaniczna akcja paczkowa, zresztą bardzo na rękę komunistom, bo 
łagodziła problemy aprowizacyjne. Gest kanclerza Niemiec związany był z tym, że ewentualne 
krwawe rozruchy w Polsce mogłyby zaszkodzić stosunkom między Niemcami a Rosją, gdyż 
pociągnęłyby za sobą ogromne międzynarodowe sankcje, z których Niemcy nie mogłyby się 
wyłamać. Interesy niemiecko-rosyjskie to nie tylko ostatnie lata i Nord Stream, ale kręcący się 
od lat 70. biznes związany z gazem. Niemieckie koncerny montowały wówczas na Syberii ogromną 
infrastrukturę nastawioną na eksport rosyjskiego gazu do Niemiec. W filmie wypowiada się 
doskonale zorientowany w tej sprawie Richard Pipes, doradca Ronalda Reagana. Ciekawe, że w 
tym przedsięwzięciu uczestniczyli też Amerykanie, ale po wprowadzeniu stanu wojennego 
w ramach sankcji wycofali się wraz z licencjami dla firm zachodnioniemieckich, co znacznie 
zdezorganizowało tę inwestycje.
Helmut Schmidt, później Gerhard Schroeder, a teraz Angela Merkel – strategiczny sojusz 
Berlin – Moskwa stale aktualny…

- Tak, to się nie zaczęło wczoraj ani przedwczoraj, ale jest to konsekwentna polityka niemiecka 
i rosyjska od wielu dziesięcioleci, jeśli nie wieków. Ostatnio padło z rosyjskich kręgów znamienne 
stwierdzenie, że w Europie Rosja w zasadzie graniczy z Niemcami, a państwa typu Białoruś, 
Polska, Czechy to tylko takie „cieśniny lądowe”.
Okrągły stół 7 lat wcześniej, Jaruzelski dopingowany przez Breżniewa i Schmidta – chyba 
znów zanosi się na głośną premierę. Kiedy i gdzie będzie można zobaczyć Panów najnowszy 
film?

- Film został wyprodukowany przez moją firmę Open Group i Dom Wydawniczy Rafael i wraz 
z książką będzie do nabycia w księgarniach na początku grudnia. Później będzie można go również 
kupić tylko na płycie DVD. Prowadzę też rozmowy z jedną z telewizji komercyjnych w sprawie 

background image

wyemitowania go 13 grudnia w kanale tematycznym.
Telewizja Polska nie była zainteresowana? Przecież filmy Panów biły rekordy oglądalności.
- Od półtora roku nie podpisałem żadnego nowego kontraktu z TVP. System się uszczelnia. Już 
przerobiłem taką 5-letnią cenzurę polityczną za prezesa Roberta Kwiatkowskiego i teraz to się 
powtarza.
Dziękuję za rozmowę.
[naszdziennik.pl, 6.12.2011]


Document Outline