background image

Jose Ortega y Gasset – Bunt Mas  

 

„Bunt  Mas”  to  praca  o  charakterze  ponadczasowym,  w  której  Jose  Ortega  y 

Gasset  dokonał  diagnozy  kultury  oraz  społeczeństwa  XX  wieku.  Ów  rozpoznanie 

stanowiło zarazem punkt wyjścia dla jego nowatorskiej koncepcji sztuki.  Ortega pisał, 

iż  w  historii  wielokrotnie  dochodziło  do  kryzysów,  które  zbiorczo  określić  można 

mianem „buntu mas”. Jednak na początku XX wieku pojawiło się w Europie zupełnie 

nowe, niespotykane dotąd zjawisko, które polega na uzyskaniu przez masy pełni władzy 

społecznej.  W  skutek  wywrócenia  do  góry  nogami  dotychczasowych  ról  większości 

oraz  mniejszości  społecznych,  w  Europie  zrodziło  się  zjawisko,  które  można  określić 

mianem  dezercji  elit  oraz  rewolty  mas.  Hegemonia  tłumu  charakteryzowała  nawet 

środowisko  o  dotychczasowych  elitarnych  tradycjach,  dlatego  według  Ortegi,  stary 

kontynent  przeżywał  jeden z  najcięższych kryzysów, jaki może spotkać  kulturę, naród 

oraz  społeczeństwo

1

.  Hiszpański  filozof  spostrzegł,  iż  w  zalanym  przez  masy  XX-

wiecznym  świecie,  znalezienie  dla  siebie  miejsca  w  przestrzeni  publicznej  stanowiło 

coraz większy problem. Już pierwsi filozofowie doskonale wiedzieli, iż zdziwienie jest 

początkiem  zrozumienia,  dlatego  Ortega  swą  konsternację  przerodził  w  bodziec  do 

uświadomienia  sobie  przyczyn  zaistniałej  sytuacji.  Normalną  rzeczą  jest,  iż  w  każda 

społeczność dzieli się na większość, czyli masy, oraz mniejszość, czyli elity. Sposób, w 

jaki funkcjonuje społeczeństwo zależy od stosunków zachodzących między masą i elitą. 

Większość  wybiera  spośród  siebie  mniejszość,  która  zajmuje  się  organizacją  życia 

społeczności.  Dla  dobra  ogółu,  elita  rządzi  masą,  traktując  swoje  rządy  jako  formę 

służenia całej zbiorowości. Ortega zauważył jednak, iż aktualna równowaga pomiędzy 

większością a mniejszością została zaburzona. Filozof głosił zatem brutalną prawdę, iż 

wszystkich  współczesnych  mu  ludzi  uważa  za  masę,  czyli  bezosobowy  tłum.  Według 

niego  masa  składa  się  z  prymitywnych  jednostek,  z  tak  zwanych  ludzi  masowych. 

Człowiek  masowy  różni  się  od  członka  elity  przede  wszystkim  swoim  odmiennym 

podejściem  do  życia.  Otóż  sposób  bycia  elitarnego  człowieka  polega  na  ciągłym 

przekraczaniu samego siebie. Poza tym wybitną jednostkę cechuje heroizm, nieustanne 

stawianie sobie nowych  wyzwań, oraz wieczne  niezadowolenie z własnych osiągnięć. 

Natomiast  człowiek  masowy  żyje  z  dnia  na  dzień  i  nie  poczuwa  się  do  żadnych 

                                                           

1

 Por. Jose Ortega y Gasset, Bunt Mas, przeł. P. Niklewicz, Warszawskie Wydawnictwo Literackie 

MUZA SA, Warszawa 2006, s. 7. 

background image

 

obowiązków. Za to  ciągle żąda dla siebie nowych przywilejów. Człowieka masowego 

cechuje  również  bierność,  pospolitość  oraz  wrodzone  przekonanie,  iż  życie  jest 

dziecinnie  łatwe  oraz  pozbawione  jakichkolwiek  ograniczeń.  Afirmując  siebie  takim 

jakim jest dochodzi do wniosku, iż wszelkie formy instancji zewnętrznych nie są mu do 

niczego potrzebne. Nigdy nie odwołuje się do żadnych zewnętrznych czynników, o ile 

nie  zmuszą  go  do  tego  okoliczności.  Mimo,  iż  we  wszystkich  poprzednich  epokach 

masy zawsze były kierowane przez mądrzejszą od siebie mniejszość, w XX wieku – z 

nikim  się  nie  licząc  –  postanowiły    wysunąć  się  na  pierwszy  plan  i  rozpocząć  swoje 

panowanie  nad  światem.  Zastępując  mniejszość  nie  przestały  jednak  być  masą,  co  w 

efekcie  powoduje  zanik  poczucia  jakiejkolwiek  kontroli,  hierarchii,  kultury  oraz 

porządku.  Mimo  to  człowieka  masowego  napawa  wewnętrzne  poczucie  triumfu  oraz 

mniemanie,  iż  narzucanie  wszystkim  swojej  przeciętności  jest  właściwe.  Takie 

zachowanie Ortega określa mianem metody „akcji bezpośredniej”

2

.  

Filozof  krytykując  zasadę  dziedziczności  wśród  arystokracji,  porównuje 

człowieka  masowego  do  „dziedzica”,  który  również  stanowi  przykład  patologicznego 

typu  ludzkiego.  Arystokrata  dziedziczy  przywileje  po  przodkach,  natomiast  człowiek 

masowy  dziedziczy  cywilizację,  o  której  rozwój  i  podtrzymanie  powinien  dbać. 

Arystokrata  to  dziedzic,  którego  życie  jest  fikcją  innego  życia.  Rozpuszczony 

„paniczyk” opływa w luksusy i przywileje, które nie mają z nim oraz jego życiem nic 

wspólnego.  Jego  egzystencja  polega  na  reprezentowaniu  czyjegoś  życia,  na  pełnieniu 

funkcji „dziedzica”. Arystokrata skazany jest więc na nie bycie sobą. Ortega zauważa 

szereg  wspólnych  cech,  które  łączą  współczesnego  barbarzyńcę  i  arystokratę.  Jest  to 

między  innymi  skłonność  do  gloryfikowania  zabawy  oraz  sportu,  szczególna  troska  o 

wygląd,  pogardliwy  stosunek  do  intelektualistów  oraz  notoryczne  unikanie  dyskusji 

politycznych

3

.  Filozof  pisze,  iż  w  przypadku  człowieka  masowego,  jego  dziedzictwo 

stanowią  zdobycze  cywilizacji,  w  szczególności  bezpieczeństwo  oraz  wszelkie 

wygody

4

.  Człowieka  masowego  nie  interesuje  nic  poza  jego  własnym  życiem.  Żyje 

jednak z dnia na dzień, nie będąc w stanie się samookreślić.   

Podejmując  próbę  odpowiedzi  na  pytanie  o  genezę  człowieka  masowego  hiszpański 

filozof  stwierdza,  iż  nowy  barbarzyńca  stanowi  automatyczny  produkt  nowoczesnej 

                                                           

2

 Por. Tamże, s. 102. 

3

 Por. Tamże, s. 106. 

4

 Por. Tamże, s. 103. 

background image

 

cywilizacji

5

.  Głównym  winowajcą  zaistniałej  sytuacji  jest  więc  XIX-wieczna 

cywilizacja, a właściwie trzy rzeczy, którymi Europa chlubiła się najbardziej: liberalna 

demokracja,  nauka  oraz  przemysł.  Wszystkie  powodowały  niesamowite  zwiększenie 

ludzkich  możliwości,  zmniejszając  jednak  ludzki  wysiłek  podejmowany  przy  ich 

realizacji. Ortega uważa, iż życie które polegało na ciągłej walce z niedostatkiem miało 

zbawienny  wpływ  na  ludzkość,  natomiast  cywilizacyjne  wygody  spowodowały 

deformację  oraz  degenerację  ludzkiej  duszy.  Zatem  dostatek  w  sensie  nadmiernej 

obfitości  ma  negatywny  wpływ  na  człowieka.  Filozof  pisze,  iż  „trudności,  jakie 

napotykamy w realizowaniu swego życia, są tym właśnie czynnikiem, który rozbudza i 

uruchamia  nasze  możliwości  działania,  nasze  zdolności”

6

.  Kiedy  życie  staje  się  zbyt 

komfortowe,  człowiek  zamienia  się  w  rozpuszczone,  leniwe  dziecko.  Teoria  ta  ma 

swoje potwierdzenie w historii. Otóż, tam gdzie państwo osiągało szczyt swego rozwoju 

–  społeczeństwo  nagle  zaczynało  się  psuć,  ulegało  degeneracji.  Jako  przykład 

przytoczone zostaje imperium wykreowane przez Klaudiuszy i Juliuszy, które upadło w 

momencie  szczytowego  rozwoju.  Filozof  jest  przekonany,  iż  to  samo  dzieje  się 

ówcześnie.  Współczesna  cywilizacja  może  załamać  się  z  tego  samego  powodu,  z 

którego upadła cywilizacja starożytna. Nowy człowiek, który tak naprawdę buntuje się 

przeciw sobie samemu, stanowi w tym kontekście ogromne zagrożenie. Zatem człowiek 

masowy to czysta negacja

7

, stanowi zaprzeczenie wszystkiego, co go otacza.  

W  europejskiej  historii  państwo  zawsze  było  czymś  mało  istotnym,  natomiast 

czasy  współczesne  przemieniło  je  w  kapitalnie  funkcjonującą  maszynę,  która  stanowi 

największy  produkt  cywilizacji

8

.  Współczesne  państwo  i  masy  są  do  siebie  bardzo 

podobne,  a  ich  najbardziej  rzucającą  się  w  oczy  wspólną  cechą  jest  anonimowość. 

Ortega  uważa,  iż  największym  niebezpieczeństwem,  które  zagraża  cywilizacji  jest 

„upaństwowienie  życia,  interwencjonizm  państwowy,  wchłonięcie  przez  państwo 

wszelkiej  społecznej  spontaniczności;  wszystko  to  oznacza  unicestwienie  historycznej 

żywiołowości,  która  w  ostatecznym  rachunku  utrzymuje,  żywi  i  popycha  naprzód 

ludzkie  przeznaczenie”

9

.  Filozof  z  przerażeniem  odkrywa,  iż  upaństwowienie  życia 

może spowodować sytuację, w której to nie państwo będzie istniało dla społeczeństwa, 

                                                           

5

 Por. Tamże, s. 106. 

6

 Jose Tamże, s. 104. 

7

 Zob. Tamże, s. 211. 

8

 Zob. Tamże, s. 127. 

9

 Tamże, s. 128. 

background image

 

lecz  obywatel  będzie  żył  dla  machiny  rządowej

10

.  Ortega  uważa,  iż  kiedy  państwo 

wyssie  całe  życie  z  obywateli,  unicestwi  samo  siebie.  Historia  znała  już  przecież 

wspaniałe cywilizacje, które upadały.  

XX-wieczny bunt mas, podobnie jak wszystkie inne zjawiska, można rozumieć 

dwojako.  Z  jednej  strony  zjawisko  to  posiada  swój  pozytywny  aspekt,  polegający 

między  innymi  na  tym,  iż  współcześnie  poziom  życia  bardzo  się  wyrównał.  Życiowe 

możliwości, które dotąd wydawały się zarezerwowane wyłącznie dla mniejszości, teraz 

stały  się  udziałem  wszystkich.  Różnice  płciowe  oraz  poziom  dostępu  do  kultury 

również  uległ  olbrzymiej  poprawie.  Oprócz  tego  w  dzisiejszych  czasach  znacznie 

większa liczba ludzi  posiada możliwość cieszenia się życiem.  Człowiek żyjący w XX 

wieku jeśli tylko ma na to pieniądze i ochotę, może się bawić, podróżować. Jednak zło 

tego zjawiska polega na tym, iż  „[…] owa podjęta przez masy decyzja o przyswojeniu 

sobie  właściwego  mniejszościom  sposobu  życia  nie  ogranicza  się  i  nie  może  się 

ograniczać  jedynie  do  dziedziny  przyjemności,  lecz  staje  się  ogólną  cechą  naszych 

czasów”

11

. Rządy mas, które Ortega nazywa hiperdemokracją

12

,  stanowią  więc bardzo 

poważne zagrożenie dla przyszłości Europy oraz całego świata. Cywilizacja europejska 

zrodziła nowy typ człowieka, czyli zbuntowanego prymitywa, który narzuca wszystkim 

swoje barbarzyństwo. Masy już nie słuchają mniejszości, nie szanują ich oraz przestały 

im być posłuszne

13

. Filozof uważa, iż tym, co spowodowało bunt mas było zachęcanie 

ludzi  do  samodzielnego  działania,  do  zbuntowania  się  przeciw  własnemu 

przeznaczeniu.  Bunt  w  tym  kontekście  oznaczał  gwałtowną  nieakceptację  własnego 

przeznaczenia, zbuntowanie się przeciw sobie samemu

14

.

 

 

XIX  wiek  zwany  przez  Ortegę  wiekiem  arcysamozadowolenia

15

,  okrzyknięty 

został  przez  ówczesnych  mianem  czasów  pełni.  Europejczycy  stwierdzili  bowiem,  iż 

życie  ludzkie  nareszcie  osiągnęło  upragniony  cel  wszystkich  pokoleń.  Okres,  który 

stanowił ukoronowanie ludzkich dążeń okazał się niestety erą, w której ludzie przestali 

już  do  czegokolwiek  dążyć.  Owa  pełnia  czasów  w  rzeczywistości  stanowiła  więc  ich 

kres. „Już Cervantes powiedział, że „droga zawsze jest lepsza od zajazdu”

16

.

 

Metafora 

ta  negatywny  charakter  osiągnięty  cel  oznacza  kres  wszelkich  dążeń.  Kiedy  ludziom 

                                                           

10

 Zob. Tamże, s. 129. 

11

 Tamże, s. 14. 

12

 Zob. Tamże, s. 15. 

13

 Por. Tamże, s. 20. 

14

 Por. Tamże, s. 123. 

15

 Zob. Tamże, s. 31. 

16

 Tamże. 

background image

 

przyświecał wyraźny cel – wiedzieli, bądź przynajmniej mogli się spodziewać co może 

ich  czekać  w  nadchodzącej  przyszłości.  Jednakże  prawdziwa  pełnia  życia 

współczesnego człowieka charakteryzuje się nieodgadnionością świata, zagadkowością 

jutra. Paradoksalnie, sytuacja ta cieszy człowieka masowego, którego życie przypomina 

od  tej  pory  otwarty  horyzont

17

.  Hiszpański  myśliciel  porusza  również  temat 

powszechnie  głoszonej  dekadencji,  którą  uważa  on  jedynie  za  złudzenie  optyczne. 

Rzekoma dekadencja  wynika z tego,  iż „[…] wierni pewnej  ideologii […] widzimy w 

dziejach  jedynie  politykę  czy  kulturę,  nie  dostrzegając,  że  to  tylko  powierzchnia 

dziejów; że rzeczywistość historyczna to przede wszystkim czysta chęć życia, podobna 

do siły kosmicznej, nie ta sama, oczywiście, ale zbliżona do tej, która porusza morza, 

zapładnia zwierzęta, obsypuje drzewa kwiatami, powoduje migotanie gwiazd”

18

. Ortega 

y  Gasset  dlatego  niniejszą  dekadencję  uważa  za  wyimaginowaną,  albowiem  nie 

dostrzega  on  w  czasach  współczesnych  najmniejszej  sympatii  dla  jakiejkolwiek  z 

poprzednich  epok  –  z  uwagi  na  stopień  zadowolenia  z  własnej.  Stanowi  to  dowód  na 

brak  dekadencji.  Mimo,  iż  w  XIX  wieku  żyło  się  pełnią  życia,  tamtejsi  ludzie  nie 

zrywali więzów z przeszłością, ponieważ widzieli siebie jako jej ukoronowanie. Epoka 

ta  charakteryzowała  się  więc  tym,  iż  wpatrzona  była  w  przeszłość.  Tymczasem 

współczesny  barbarzyńca  utracił  szacunek  należny  przeszłości.  Ramy  dawnej 

egzystencji  jawią  mu  się  jako  zbyt  ciasne.  Człowiek  masowy  uznaje  swoje  życie  za 

lepsze,  bardziej  autentyczne  oraz  pełniejsze  od    życia  przodków.  Nie  jest  zdolny,  by 

dostrzec, iż wzorce z przeszłości stanowią efekt wielowiekowej ewolucji ludzkiej myśli. 

Niesłusznie  lekceważy  więc  znaczenie  dawnych  cnót  oraz  norm

19

.  Ortega  zwraca 

również  uwagę,  iż  epoka  XX  wieku  ma  ambiwalentny  stosunek  wobec  siebie  samej. 

Mniema, iż jest doskonalsza od innych epok, jednak nie jest jednak pewna czy to, czego 

czuje się początkiem, nie okaże się agonią. Epokę tą Ortega definiuje jako  silną tylko 

pozornie,  oraz  niepewną  swego  przeznaczenia.  Pisze  również,  iż  duma,  która  ją 

przepełnia, jednocześnie ją przeraża

20

.  

XX wiek jest wyjątkową epoką, w której po raz pierwszy w historii życie stało 

się naprawdę światowe,  każdy  człowiek interesuje się życiem  całego  globu.  Mamy  tu 

do  czynienia  z  niespotykaną  dotąd  bliskością  tego,  co  do  tej  pory  było  dla  człowieka 

                                                           

17

 Por. Tamże, s. 33. 

18

 Tamże, s. 34. 

19

 Por. Tamże, s. 36. 

20

 Zob. Tamże, s. 37. 

background image

 

zbyt  odległe.  Horyzont  ludzki  uległ  więc  niesamowitej  transformacji,  aczkolwiek  z 

perspektywy  człowieka  XXI  wieku  uważam,  iż  w  efekcie  doprowadziło  to  do 

drastycznego  skurczenia  się  świata.  Ortega  pisze  jednak  nie  o  powiększeniu  się 

wymiarów świata, lecz o większej ilości rzeczy, które się w nim mieszczą

21

. Kiedy Jose 

Ortega  y  Gasset  wspominał  o  życiu,  za  każdym  razem  podkreślał  rangę  możliwości. 

Bardzo ważne jest, by uświadomić sobie, iż niemal na każdym kroku życie każe nam 

dokonywać  wyborów,  a  każdy  wybór  przypisuje  człowieka  do  środowiska  pewnych 

możliwości. „Życie to  przebywanie w pewnych „okolicznościach”, czyli w świecie”

22

natomiast  świat  to  życiowe  możliwości,  które  stoją  przed  każdym  z  nas.  Hiszpański 

filozof był przekonany, iż za postrzeganie przeszłości jako czegoś szczególnie marnego, 

odpowiadają siły żywotne współczesnego człowieka, który czerpie je ze stojących przed 

nim  olbrzymich  możliwości

23

.  Należy  podkreślić,  iż  możliwości  te  są  większe  niż 

kiedykolwiek  w  historii,  niemal  nieograniczone.  W  tym  kontekście  jednoznacznie 

należy  stwierdzić,  iż  główny  objaw  dekadencji,  czyli  poczucie  wysychania  sił 

witalnych, nie dotyczy epoki XX wieku. Współczesny typ, czyli zbuntowany człowiek 

pospolity  jest  istotą  bez  korzeni,  która  nie  rozumie  oraz  nie  okazuje  należytego 

szacunku przeszłości. Czasy współczesne oderwane są więc przeszłości. Charakteryzują 

się  przyjętym  z  góry,  kuriozalnym  przekonaniem  o  swojej  przewadze  w  stosunku  do 

wszelkich  pozostałych  okresów  w  dziejach

24

.  Niestety,

 

mimo  poczucia  wyższości  i 

nieograniczonych  możliwości  realizacji,  człowiek  masowy  nie  ma  bladego  pojęcia  co 

powinien  realizować.  Epoka  XX  wieku  zapanowała  nad  wszystkimi  rzeczami,  nie 

potrafi  jednak  uczynić  rzeczy  teoretycznie  najłatwiejszej  –  panować  nad  samą  sobą. 

„Czuje się zagubiona w nadmiarze własnych możliwości. Okazuje się, że współczesny 

świat mimo tego, iż dysponuje większą ilością środków, większą wiedzą, większymi niż 

kiedykolwiek  przedtem  możliwościami  technicznymi,  posuwa  się  naprzód  w  sposób 

najbardziej  prymitywny,  po  prostu  bezwolnie  dryfując.  Stąd  bierze  się  owa  dziwna 

dwoistość  poczucia  siły,  a  zarazem  zagubienia,  które  zagnieździło  się  w  duszy 

współczesnej”

25

.  Jose  Ortega  y  Gasset  dokonując  oceny  współczesnych  mu  czasów 

stwierdza,  iż  życie  XX-wiecznego  Europejczyka  w  sensie  zbioru  stojących  przed  nim 

możliwości jest bajeczne, obfite oraz najrozmaitsze. Nowe życie oznacza egzystencję na 

                                                           

21

 Zob. Tamże, s. 39. 

22

 Tamże, s. 41. 

23

 Por. Tamże, s. 44. 

24

 Por. Tamże. 

25

 Tamże, s. 45. 

background image

 

skalę światową, której nie da się już wpisać w tradycyjne kanony, nie można przypisać 

dawnych ideałów. Z uwagi na fakt, iż są bardziej kłopotliwe, nie może już rozwiązywać 

swoich problemów przy pomocy wzorców z przeszłości

26

. Ortega nie postuluje jednak 

odrzucenia  przeszłości,  wręcz  przeciwnie.  Jest  on  przekonany,  iż  warunkiem 

niezbędnym  do  realnego  przewyższenia  minionych  epok  jest  umiejętność 

skondensowania przeszłości oraz wyciągnięcia z niej wniosków.  Niestety  zbuntowane 

masy wolą odrzucać mądrość dziejową, czego efekt stanowił bolszewizm oraz faszyzm, 

który według Ortegi jest typowym ruchem ludzi masowych

27

. Filozof słusznie zauważa, 

podobnie jak Hegel, iż istotą przeszłości jest jej powracający charakter. Dlatego należy 

się  z nią liczyć, unikać popełniania tych samych błędów, mieć ją ciągle przed oczyma. 

Należy dążyć do jej przezwyciężenia, nie do odrzucenia

28

.

 

 

Hiszpański  filozof  jako  dwa  fundamentalne  elementy  życia  wymienił 

okoliczności  oraz  rozstrzygnięcia

29

.  Podejmowanie  decyzji  uważał  za  szczególnie 

ważne z uwagi na fakt, iż okoliczności bez przerwy stawiają przed człowiekiem nowe 

dylematy, zmuszając do ich rozstrzygania. Nie należy zapominać, iż brak jakiejkolwiek 

decyzji stanowi decyzję o niedziałaniu. W życiu nic nie dzieje się więc „samo”, w życiu 

nie „rozstrzygają okoliczności”

30

,  lecz  ludzkie  decyzje.  Rozważania  te  można  odnieść 

do  życia  zbiorowego,  w  przypadku  którego  mechanizm  wyboru  spośród  wielu 

możliwości  działa  niemal  identycznie.  Decyzje  podejmowane  są  przez  typ  człowieka 

wiodący  prym  w  danej  społeczności.  Ortega  zauważa,  iż  w  XX  wieku  dominującym 

osobnikiem  jest  człowiek  masowy,  który  określa  charakter  społeczeństwa

31

.  Niestety 

ów „zadufany paniczyk” to  człowiek, który nie robi  nic poza tym,  co mu się podoba. 

XIX wieczna cywilizacja pozwoliła zwyczajnemu człowiekowi  rozsiąść się w świecie 

dostatku, przez co spoczął  on  na laurach. Ortega boi  się, że hegemonia  ciemnych mas 

spowoduje  cofnięcie  się  rozwoju  Europy.

 

Uważa,  iż  ludzie  masowi  rozkładają 

cywilizację  w  podobny  sposób,  jak  robili  to  Cynicy,  czyli  „nihiliści  epoki 

hellenizmu”

32

. Według Ortegi Cynik, to „[…] pasożyt na łonie cywilizacji, żyje z tego, 

że  ją  odrzuca,  dlatego  właśnie,  że  jest  przekonany  o  jej  niewzruszonej  trwałości”

33

                                                           

26

 Por. Tamże, s. 48. 

27

 Por. Tamże, s. 98. 

28

 Zob. Tamże, s. 100. 

29

 Zob. Tamże, s. 48. 

30

 Por. Tamże, s. 49. 

31

 Por. Tamże. 

32

 Por. Tamże, s. 112 . 

33

 Tamże, s. 113 . 

background image

 

Stwierdzeniem  tym  filozof  poruszył  bardzo  ważny  problem,  mianowicie  traktowanie 

cywilizacji jako coś zastanego, coś naturalnego. Tym, co łączy Cynika oraz człowieka 

masowego  jest  pozostawanie  ślepym  na  grożące  niebezpieczeństwo  wynikające  z 

niszczenia  własnej  cywilizacji.  Należy  pamiętać,  iż  wiara  w  to,  że  cywilizacja  jest 

czymś  zastanym  jest błędna i  może doprowadzić  do jej upadku. Według Ortegi  nowy 

typ  człowieka  to  Naturmensch,  czyli  prymityw,  który  nawet  nie  zdaje  sobie  sprawy  z 

istnienia  cywilizacji.  Niszczy  więc  ją  zupełnie  nieświadomie,  czerpiąc  z  niej  tak,  jak 

czerpie się wodę ze studni. Nie jest on w stanie pojąć sztucznego charakteru cywilizacji, 

oraz tego, iż jest ona czysto ludzkim wytworem. Należy więc ze smutkiem stwierdzić, 

iż cywilizowany świat XX wieku zamieszkują niecywilizowane masy

34

.

  

Niewątpliwie  jedną  z  głównych  tez  Jose  Ortegi  y  Gasseta  wygłoszonych  w 

„Buncie  Mas”  jest  stwierdzenie,  iż  człowiek  masowy  stanowi  automatyczny  produkt 

cywilizacji  XIX  wieku

35

.  Zachodnia  technika  okazała  się  decydującym  czynnikiem, 

który  umożliwił  największy  w  historii  przyrost  liczby  europejskiej  ludności.  Dane 

statystyczne,  na  które  powołuje  się  Ortega  stały  się  dla  niego  bodźcem  do  napisania 

eseju  „Bunt  Mas”.  Otóż,  od  IV  wieku  do  1800  roku,  Europę  zamieszkiwało  180  mln 

ludzi,  natomiast  od  1800  roku  do  1914  roku  populacja  Europy  wzrosła  do  460  mln 

ludzi! Oznacza to, iż w przeciągu 114 lat urodziło się 2,5 razy więcej Europejczyków, 

niż  przez  1500  lat.  Jest  to  ogromny,  dotąd  niespotykany  skok  w  ilości  ludności. 

Technika  oraz  demokracja  liberalna  zrodziły  więc  człowieka  masowego  nie  tylko  w 

jakościowym,  lecz  również  w  ilościowym  tego  słowa  znaczeniu

36

.  W  swym  eseju 

Ortega  podkreśla,  iż  używając  określenia  „masa”  ma  na  myśli  sposób  bycia 

człowiekiem,  który  dominuje  w  czasach  współczesnych.  Takiego  człowieka 

„masowego”  można  więc  dostrzec  we  wszystkich  klasach  społecznych

37

,  w 

szczególności  w  świecie  nauki.  Hiszpański  filozof  zgłębiając  ten  problem  odkrywa 

brutalną  prawdę  na  temat  współczesnej  nauki.  Otóż,  współczesny  naukowiec  okazuje 

się  być  prototypem  człowieka  masowego.  Nauka,  czyli  rdzeń  cywilizacji,  jest  więc 

fabryką  współczesnych  barbarzyńców,  prymitywów

38

.  Ortega  pisze,  iż  współczesna 

technika stanowi syntezę kapitalizmu oraz nauk eksperymentalnych

39

. Niepokoi go fakt, 

                                                           

34

 Por. Tamże, s. 85. 

35

 Zob. Tamże, s. 114 . 

36

 Por. Tamże, s. 115. 

37

 Zob. Tamże. 

38

 Zob. Tamże, s. 116. 

39

 Por. Tamże, s. 114. 

background image

 

iż XX wiek charakteryzuje rosnąca liczba specjalizacji, co powoduje utratę kontaktu z 

pozostałymi dziedzinami nauki

40

. W efekcie owych podziałów w świecie nauki pojawił 

się  nowy  osobnik,  czyli  badacz  naukowy,  którego  Ortega  poddaje  ostrej  krytyce. 

Stwierdza,  iż  tym  co  go  wyróżnia  jest  absolutna  nieznajomość  wszystkiego,  oraz 

ograniczenie swoich horyzontów wyłącznie do małego poletka uprawianej przez siebie 

dziedziny  wiedzy

41

.  Badacze  naukowi,  czyli  ludzie  częściowo  wykwalifikowani 

symbolizują  więc  imperium  mas.  Współczesna  nauka  przyjęła  masy  z  otwartymi 

ramionami, stając się dla nich schronieniem przed życiową bezcelowością. Dlatego też 

należy  zdać  sobie  sprawę  z  faktu,  iż  nigdy  dotąd,  na  taką  skalę,  życie  człowieka  nie 

cierpiało  na  tak  wyraźny  brak  celu,  do  którego  by  mógł  zmierzać.  Egzystencję 

człowieka  masowego  można  więc  porównać  do  bezwładnego  dryfowania  po  oceanie 

otaczających go możliwości. Jednak dzięki nauce może stać się badaczem naukowym, 

ponieważ praca ta nie wymaga posiadania wiedzy ogólnej. Każdy może być specjalistą-

ignorantem, który na drodze mechanicznych procesów myślowych, niemal bezwiednie, 

być może będzie w stanie uzyskać jakieś wartościowe wyniki a tym samym przyczynić 

się do rozwoju danej dziedziny. Nauki eksperymentalne zawdzięczają więc swój rozwój 

pracy  ludzi  przeciętnych  intelektualnie

42

,  mających  zamknięte  umysły.  Ortega  nie 

twierdzi  jednak,  iż  człowiek  masowy  jest  głupi.  Wręcz  przeciwnie,  człowieka 

masowego  uważa  za  inteligentniejszego  oraz  obdarzonego  większym  potencjałem 

intelektualnym,  w  stosunku  do  przodków  z  minionych  epok.  Pechowo,  ów  zdolności 

nawet  w  najmniejszym  stopniu  nie  są  przez  niego  wykorzystywane,  ponieważ 

współczesny  barbarzyńca  nawet  nie  zdaje  sobie  z  nich  sprawy.  Posiadając 

predyspozycje  do  bycia  wielkim,  niestety  woli  pielęgnować  swą  hermetyczność 

intelektualną jeszcze bardziej zamykając się w sobie. Oczywiście, kompletnie nie zdając 

sobie  sprawy  z  własnego  barbarzyństwa,  spostrzega  siebie  jako  jednostkę 

ponadprzeciętną. Najgorsze jest jednak nie to, iż nie wykorzystuje drzemiącego w sobie 

potencjału,  lecz  jego  dążenie  do  uczynienia  prawa  z  pospolitości

43

.  Powodem  tego 

dążenia jest fakt, iż „masa śmiertelnie nienawidzi wszystkiego, co nie jest nią samą”

44

Ludzie  masowi  nie  spoczną  więc,  dopóki  życie  publiczne  nie  zdominuje  absolutna 

pospolitość  intelektualna.  Jest  to  totalna  nowość  w  dziejach  pospólstwa,  które  nigdy 

                                                           

40

 Zob. Tamże, s. 117. 

41

 Por. Tamże. 

42

 Zob. Tamże, s. 118. 

43

 Tamże, s. 73. 

44

 Tamże, s. 80. 

background image

10 

 

wcześniej  nie  rościło  sobie  prawa  do  możliwości  teoretyzowania.

 

Filozof  szczerze 

wątpi, czy masy powinny zajmować się formułowaniem jakichkolwiek poglądów, idei. 

Obecne  tłumy  utraciły  również  umiejętność  słuchania,  która  stanowi  warunek 

konieczny  do  prowadzenia  dyskusji.  Pospólstwo,  niczym  szarańcza,  w  mistrzowski 

sposób  opanowało  więc  życie  publiczne  we  wszystkich  jego  przejawach.  Opanowało 

również do perfekcji narzucanie innym swoich „poglądów”

45

.  Jednak  wszystko  to  jest 

niczym wobec najnowszego przejawu stylu bycia mas, których kwintesencję stanowią 

syndykaliści  oraz  faszyści.  Stanowią  oni  przykład  ludzi,  którzy  odwrócili  się  od 

prawdy. Nie dość, że sami nie chcą jej poznać, to odmawiają przyznania racji innym. 

Interesuje  ich  tylko  i  wyłącznie  narzucanie  społeczeństwu  swoich  poglądów. 

Zbuntowanym  masom,  czyli  pasożytom  żywiącym  się  tym,  co  przez  wieki  budowali 

inni, zupełnie zdaje się nie przeszkadzać fakt, iż ich chęć przewodzenia społeczeństwu 

jest  absurdalna,  ponieważ  brak  im  odpowiednich  kwalifikacji  oraz  zdolności.    Nowy 

sposób bycia mas stworzył więc prawo do tego, by nie mieć racji. Zatrważającym jest 

również  fakt,  iż  masy  nie  tylko  nie  potrafią  już  słuchać,  lecz  przestały  samodzielnie 

myśleć.  Ludzie  nauczyli  się  mieć  w  głowach  zestawy  gotowych  „myśli”

46

,  które 

przyjmują  za  swoje  w  razie  potrzeby.  Ortega  pisząc  o  najbardziej  przerażającej  cesze 

człowieka masowego miał na myśli jego notoryczne odmawianie uznania jakichkolwiek 

nadrzędnych  wobec  siebie  instancji.  Współczesny  barbarzyńca,  sam  czując  się 

pospolitym  żąda, by  pospolitość stała się prawem

47

, w efekcie czego  cały świat  ulega 

stopniowej demoralizacji

48

. Demoralizacja wynika również z faktu, iż jak pisze filozof, 

europejskie  Rządy  utraciły  swą  moc.  Nowa  sytuacja  jest  więc  dla  Europejczyków 

niezdrowa, ponieważ rządy narzucały określony styl życia. Natomiast w wyniku braku 

jakichkolwiek  nakazów,  który  z  początku  może  cieszyć,  ostatecznie  oznacza  życie  w 

„rezerwie”, które jest gorsze od śmierci

49

.  

Ortega rozważał również nad prowizorycznością życia mas. Współczesne czasy 

zdiagnozował więc jako erę ludzi bez korzeni, których egzystencja jest czystą fikcją. To 

okres  licznych  „prądów”,  którym  człowiek  masowy,  ze  względu  na  ów  brak  korzeni, 

nie potrafi stawić oporu. Powierzchowne prądy pojawiające się między innymi w sztuce 

                                                           

45

 Zob. Tamże, s. 75. 

46

 Por. Tamże, s. 76. 

47

 Zob. Tamże, s. 147  

48

 Por. Tamże, s. 148. 

49

 Por. Tamże, s. 149. 

background image

11 

 

oraz  polityce,  bez  trudu  „porywają”  masy

50

.  Ortega  uważa,  iż  era  „buntu  mas” 

wywołała  stan  szeroko  rozumianej,  wszechobecnej  pustki.  Tradycja  bowiem  jest  jak 

jedno  wspólne  Europejskie  korzenie,  któremu  Europejczycy  zawdzięczają  swoją 

tożsamość.  „Ten  poważny  rozdźwięk  pomiędzy  przeszłością  a  teraźniejszością  jest  w 

naszej epoce zjawiskiem powszechnym, należy zatem przypuszczać, że stąd też bierze 

swój  początek  charakterystyczny  dla  naszych  czasów  zamęt  i  ogólna  dezorientacja. 

Czujemy, iż nagle my, ludzie teraźniejsi, zostaliśmy sami na ziemi, że umarli nie umarli 

na  niby,  ale  naprawdę,  i  że  już  nie  mogą  nam  pomóc.  Wyparowały  już  resztki  ducha 

tradycji.  Dawne  modele,  normy,  wzory  nie  mają  już  zastosowania.  Musimy  teraz 

rozwiązywać  swoje  problemy  bez  aktywnego  udziału  przeszłości,  sposobami  w  pełni 

teraźniejszymi  –  czy  to  w  dziedzinie  sztuki,  czy  nauki,  czy  polityki”

51

.  Ortega  nie 

przesądza  jednak  przyszłości  europejskiej  cywilizacji,  ponieważ  według  niego  „nie 

chodzi o to, że współczesna sytuacja może nam się wydawać z jednej strony dobra, a z 

drugiej zła, lecz o to, że sama w sobie zawiera potencjalnie dwie możliwości: triumfu i 

śmierci”

52

  

                                                           

50

 Zob. Tamże, s. 112. 

51

 Jose Ortega y Gasset, Sztuka w czasie teraźniejszym i przeszłym [w]: „Dehumanizacja sztuki i inne 

eseje”, tłum. P. Niklewicz, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 1980, s. 277. 

52

 Jose Ortega y Gasset, Bunt Mas, przeł. P. Niklewicz, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA 

SA, Warszawa 2006, s. 81.