background image

0 – 9 

 

2 teksty które poruszają kobiety: 

- Kocham cię  

- Przecena 50% 

 

98-letni  staruszek  przychodzi  do  lekarza  na  badania  kontrolne.  Lekarz  pyta  go  o 

samopoczucie, na co staruszek odpowiada: 

-  Nigdy  nie  czułem  się  lepiej.  Mam  18-letnią  narzeczoną.  Jest  w  ciąży  i  wkrótce  będziemy 

mieć syna... 

Doktor myśli chwilę i mówi: 

- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: 

Pewien  myśliwy,  który  nigdy  nie  zapominał  o  sezonie  myśliwskim,  wyszedł  raz  z  domu  w 

takim  pośpiechu,  że  zamiast  strzelby  wziął  ze  sobą  parasol.  Kiedy  znalazł  się  w  lesie,  z 

krzaków  wyszedł  ogromny  niedźwiedź.  Myśliwy  wyciągnął  parasol,  wycelował  w 

niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem? 

- Nie - odpowiada staruszek. 

- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda. 

- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek - Ktoś inny musiał wystrzelić! 

- I do tego punktu właśnie zmierzałem... 

 

 

- A czemu ty się nie golisz? 

- Bo nie mam kobiety dla której musiałbym się golić. 

- A dla siebie? 

- A dla siebie piwo kupuję. 

 

- A ja swojej ukochanej piękny prezent pod choinką położyłem. 

- No i co ona na to? Spodobał się jej? 

- Nie. Jeszcze szuka. Tajga jest wielka. 

 

background image

Agencja reklamowa. 

- Wymyślcie slogany dla tych soków! 

- Kiwi. Każdego ożywi. 

- Cytryna. Lubi mnie rodzina. 

- Marakuja. Nie wiem, co dalej. 

 

Amerykanin,  Francuz  i  Polak  złapali  złotą  rybkę.  Każdy  dostał  po  jednym  życzeniu. 

Amerykanin mówi: 

- Mój sąsiad ma nowy samochód. Chciałbym mieć większy, lepszy i szybszy niż on. 

Francuz: 

- Mój sąsiad ma nową, piękną żonę. Chciałbym mieć jeszcze ładniejszą niż on. 

Polak: 

- Mój sąsiad ma nowy dom. Chciałbym, żeby mu spłonął. 

 

Amerykańscy  naukowcy  szukali  najstarszego  człowieka  na  świecie.  Dotarli  do  informacji, 

jakoby gdzieś na Syberii mieszkał człowiek mający 187 lat. Wyruszyli z ekspedycją, szukali i 

znaleźli. Pytają: 

- Ile pan ma lat? 

- W tym roku kończę 188. 

- Pan musi iść z nami! Będzie pan sławny! 

- Nie wiem czy mnie tata puści. 

- Tata?! A gdzie jest pana tata? 

- Poszedł z dziadkiem na ryby. 

 

Anorektyk postanowił popełnić samobójstwo. Wszedł na 10 piętro bloku i skoczył. Spadając 

w myślach liczy ile pięter mu zostało: 

-10 

-9 

-8 

-7 

-8 

-9 

-10 

-Ku*wa ale dzisiaj wieje! 

background image

 

Astronom mówi do żony: 

-Kochanie, twój tyłek jest jak Jowisz. 

-Taki piękny? 

-Nie, gazowy olbrzym. 

 

 

Badania  wykazały,  że  średni  rozmiar  piersi  w  USA  to  D.  Nie  ma  jeszcze  rezultatów  dla 

kobiet, ale pewnie będzie podobnie. 

 

Bieganie  jest  zawsze  przyjemniejsze  wtedy,  kiedy  leżysz  na  kanapie,  pijesz  piwo  i  nie 

biegasz. 

 

- Biorą? 

- Nie bardzo. 

- Złapał pan coś? 

- Jednego. 

- Gdzie jest? 

- Wrzuciłem go do wody. 

- Duży był? 

- Taki jak pan i też mnie wku*wiał! 

 

Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:  

- No tak, pewnie zgubiłam... 

 

Blondynka, brunetka i  ruda poszły do klubu  dla kobiet, żeby się nieco  rozerwać. Na scenie 

oczywiście  tańczył  wspaniale  umięśniony  osobnik  w  stringach.  Po  małej  chwili  brunetka 

wyjmuje portmonetkę, wzywa gościa gestem, każe mu się obrócić i przykleja do pośladka 10 

zł  banknot.  Mija  kilka  minut  i  ruda  kiwa  na  gościa,  po  czym  przykleja  mu  do  drugiego 

pośladka  20  zł.  Znów  mija  kilka  minut,  blondynka  przyzywa  gościa  gestem,  każe  mu  się 

obrócić, wyjmuje kartę do bankomatu, przejeżdża mu nią miedzy pośladkami i mówi: 

- Skasuj sobie 50 zł... 

background image

 

Blondynka w łóżku z kochankiem. Nagle słyszą, że mąż dziewczyny wraca do domu. 

-Szybko, wyskocz przez okno!!- Mówi kochankowi przerażona blondyna. 

-Zwariowałaś?! Przecież to trzynaste piętro!! 

-Oj, już nie bądź taki przesądny... 

 

Bóg  patrząc  na  grzeszną  Ziemię  zauważył  zły  stosunek  społeczeństwa  do  lekarzy.  Chcąc 

podnieść reputację całego personelu medycznego, zszedł na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz 

w  przychodni  rejonowej.  Pierwszy  dzień  pracy,  siedzi  w  izbie  przyjęć,  przywożą  mu 

sparaliżowanego chorego (20 lat na wózku inwalidzkim). 

Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i mówi: - Wstań i idź! 

Chory wstaje, wychodzi na korytarz. Na korytarzu tłum oczekujących, wszyscy pytają: 

- No i jak nowy doktor? 

- Doktor jak doktor, ku*wa nawet ciśnienia nie zmierzył... 

 

Budzi się facet, kac gigant, obok leży baba. 

- Kto ty jesteś? 

- Nie pamiętasz, jestem Jola, poznaliśmy się wczoraj w barze. 

- A ile masz lat? 

- No wiesz! Kobiety się nie pyta o wiek, kobieta ma tyle lat na ile wygląda. 

- Kłamiesz, kobiety tak długo nie żyją. 

 

- Byłeś grzeczny? Nie kradłeś? - pyta się święty mikołaj.  

- Nic nie kradłem, byłem grzeczny - odpowiada dziecko.  

- To się naucz bo ja ci wiecznie prezentów nie będę przynosił! 

 

-Byłeś w ZOO? 

-Byłem 

- A ile lat? 

 

 

Chciałbym kupić synowi długopis na urodziny - mówi klient do sprzedawcy. 

background image

- To ma być niespodzianka? - pyta zdziwiony ekspedient. 

- Tak, bo syn spodziewa się motocykla. 

 

- Chciałem złożyć reklamację na towar zakupiony u was. 

- Proszę o przedmiot reklamacji. 

- Nie mam. 

- Więc nie mogę rozpatrzyć pańskiego wniosku. 

- Droga pani, gdyby ten bumerang wrócił, to byśmy się dziś tu nie spotkali. 

 

Chłopak do dziewczyny: 

- Jesteś jak magnes! 

- Nie możesz się ode mnie oderwać? 

- Nie, stale cię ciągnie do lodówki. 

 

Chłopak mówi do dziewczyny:  

Będziemy mieli super sobotni wieczór, mam trzy bilety do kina  

Dziewczyna: po co nam trzy bilety ? 

Chłopak: No dla twojego taty, mamy i młodszej siostry. 

 

Chłopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi przed przystąpieniem do Komunii: 

- Pożądałem żony bliźniego swego. 

Kapłanowi aż głos odebrało z wrażenia: 

- W tym wieku?! 

- Tak, bo robi lepsze naleśniki niż mama. 

 

Co biolog wiesza na choince? 

Łańcuch pokarmowy 

 

- Co byś zrobił gdybym umarła? Ożeniłbyś się ponownie? 

- Na pewno nie! 

- Dlaczego nie - nie podoba ci się małżeństwo? 

- Podoba mi się. 

- To dlaczego byś się znów nie ożenił? 

- No dobrze ożeniłbym się. 

background image

Żona (ze skrzywdzoną miną): 

- Naprawdę? 

Mąż głośne wzdycha... 

- Spałbyś z nią w naszym łóżku? 

- A gdzie indziej mielibyśmy spać? 

- Zdjąłbyś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej zdjęcia? 

- To by było chyba w porządku? 

- I pozwoliłbyś jej grać moimi kijami do golfa? 

- Nie, nie mogłaby ich używać, bo jest leworęczna. 

 

Co jest najważniejsze w okresie świątecznym dla alkoholika? 

Odkupienie win 

 

Co mówi bombka do bombki?  

Chyba nas powieszą. 

 

Co mówi chińczyk patrząc na szybę? 

-ToSchiba 

 

Co mówi chłopak z domu dziecka do dziewczyny? 

Wpadnij do mnie, nie ma rodziców. 

 

-Co mówi prostytutka po wejściu do baru? 

-Stawiam wszystkim ! 

 

- Co przewozicie? Jakaś broń? Narkotyki? 

- Wiem Pan co? Szczerze mówiąc nie wiem. Mama mnie pakowała. 

 

Co robi detektyw z żoną w łóżku? 

Prowadzi dochodzenie 

 

Co robi murzyn na śniegu? 

Rzuca się w oczy. 

background image

 

Co robi piłkarz na ulicy 

- Stoi w korkach. 

 

Co robi Rumun na Pulpicie? 

- Grzebie w koszu. 

 

Co robi sprzątaczka na scenie? 

- Wymiata. 

 

Co robią dziki w zamku? 

Penetrują lochy 

 

- Co robisz? 

- Oglądam film 

- Jaki? 

-  Seryjny  morderca  brutalnie  zamordował  kolesiowi  żonę  a  syna  uczynił  kaleką.  W 

dramatycznym zwrocie akcji syn zostaje porwany, ojciec musi namierzyć i gonić porywacza 

przez tysiące kilometrów z pomocą psychicznie upośledzonej kobiety. 

- Ale jaki tytuł? 

- Gdzie jest Nemo 

 

- Co robisz synku? - pyta mama małego Jasia. 

- Piszę list do Tomka. 

- Przecież ty jeszcze nie umiesz pisać. 

- To nic, Tomek jeszcze nie umie czytać. 

 

- Co Ty masz na sobie? Gdzie Ty się wybierasz w tym stroju? 

– Na bal przebierańców. Jestem żółwiem. 

– Ale przecież ta impreza jest dopiero jutro. 

– Wiem. Jestem żółwiem. 

 

Co zrobić żeby dziecko się nie zepsuło? 

Schować je do zamrażalnika 

background image

 

- Coś taka wk***iona? 

- Mężowi na urodziny kołowrotek kupiłam do wędki. 

-  No  to  chyba  dobrze.  Twój  stary  co  weekend  z  kolegami  na  ryby  jeździ.  Nie  spodobał  mu 

się? 

- Gorzej. Zapytał co to jest? 

 

Czasami  gdy  film  jest  ch*jowy  wyłączam  go  w  połowie.  Dlatego  straciłem  swoja  posadę 

operatora projektora kinowego. 

 

-Cześć Janusz co tam? 

-A w porządku, kupiłem auto i wziąłem urlop 

-O kurde, pozazdrościć, to gdzie się wybierasz na wczasy? 

-Na przegląd, do wydziału komunikacji i do urzędu skarbowego. 

 

"Cześć Kochanie! Właśnie piję ostatnie piwo. Będę w domu za 20 minut. 

Jeżeli jednak nie wrócę w tym czasie, przeczytaj wiadomość ponownie". 

 

Człowiek, który nie interesuje się życiem innych ludzi, jest albo martwy, albo szczęśliwy. 

 

-  Czy  państwo  gracie  na  życzenie  gości?  -  zwraca  się  pewien  jegomość  do  orkiestry  w 

restauracji. 

- Oczywiście. A czego pan sobie życzy? 

- Życzyłbym sobie, żebyście zagrali w bilard. 

 

Czym różni się mózg blondynki od kieszeni dresiarza? 

- W kieszeni dresiarza jest więcej komórek. 

 

Czym się różni balkon od humanisty? 

- Balkon potrafi utrzymać całą rodzinę 

 

- Czym się różni pies od kota? 

- Gdy wołasz, pies rzuci wszystko i przybiegnie, a kot sprawdzi kalendarz i może znajdzie dla 

ciebie termin. 

background image

 

Czym się różni Słoik od Warszawiaka? Słoik ma gdzie jechać na weekend. 

 

Czym się różnią święta w USA od świąt w Polsce? 

W USA daje się prezenty w skarpetach a w Polsce skarpety w prezencie. 

 

 

Dlaczego blondynka, kiedy idzie spać stawia na szafce dwie szklanki: jedną z wodą a drugą 

bez wody? 

Bo nie wie czy w nocy będzie jej się chciało pić czy nie. 

 

Dlaczego blondynka, po wejściu do sklepu, nie może z niego wyjść? 

- Bo na drzwiach jest napisane "ZAMKNIĘTE" 

 

-Dlaczego choinka nie jest głodna ?  

- Bo jodła . 

 

Dlaczego drukarka w każdym wyścigu zajmuje drugie miejsce? 

Bo zawsze jest tusz, tusz... 

 

- Dlaczego informatycy nie programują w Boże Narodzenie? 

- Bo bug się rodzi. 

 

- Dlaczego ogień nie jest głodny? 

- Bo pożar. 

 

Dlaczego orkiestra nie gra na moście? 

- Bo most to nie instrument. 

 

Dlaczego  w  Wąchocku  burmistrz  kazał  zmienić  prostokątne  domy  na  okrągłe?  Bo  córka 

burmistrza  waliła  się  po  kątach.  A  dlaczego  burmistrz  znowu  musiał  zmienić  domy  z 

okrągłych na prostokątne? Bo córka burmistrza waliła się na okrągło 

background image

 

- Dlaczego zabiła pani męża strzałem z łuku? 

- Bo nie chciałam budzić dzieci. 

 

Do  finału  międzynarodowego  konkursu  rozpoznawania  alkoholi  po  smaku  przeszli  Czech, 

Rosjanin  i  Polak.  Ich  zadanie  polegało  na  tym,  aby  z  zawiązanymi  oczami  podać  nazwy  i 

kraje pochodzenia trunków, które im polewano. 

Najpierw Czech: 

-Co to za alkohol? 

-Piwo. 

-Dobrze. A z jakiego kraju? 

-Eee... no... nie wiem. Poddaję się. 

Kolej na Rosjanina. 

-Co to za alkohol? 

-Piwo. 

-Dobrze. A skąd? 

-Irlandzkie. 

-Jaka marka? 

-Guiness. 

-Dobrze. A teraz co? 

-Wino białe. 

-Dobrze. Z jakiego kraju? 

-Eee... no... nie wiem. Poddaję się.  

Teraz Polak. 

-Co to za alkohol? 

-Piwo, czeskie, Karkonosz. 

-Dobrze. A teraz? 

-Wino, tokaj, Węgry. 

-Zgadza się. A teraz co? 

-Szampan. 

-Jaki? 

-Ruski, igristoje. 

-Bardzo dobrze. 

background image

W sumie i tak już wygrał, ale jury postanowiło dać mu jeszcze bimber, w końcu co to trzy 

proste alkohole dla prawdziwego Polaka. 

-Co pan pije? 

-Żytnia... 

Cała widownia i jury w śmiech, bo co to za Polak, bimbru nie poznał. 

-Cicho, jeszcze nie skończyłem. Żytnia... Żytnia 34, Łomianki pod Warszawą. 

 

Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę. 

- Czy pan jest ostatni? - Zagaduje. 

- Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych! 

- Ale czeka pan w kolejce? 

- Nie, proszę pani, w poczekalni.... 

- Pytam, czy stoi pan na końcu. 

- Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach! 

- Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w dupę pocałuje! 

- Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna. Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z 

panią pieścić... 

 

Do lekarza przychodzi lekko jeb*ięty facet który ciągle klaszcze , najebuje tak w te łapy cały 

czas a jak już przestanie to znowu zaczyna. 

-Dlaczego pan tak klaszcze jak głupi? 

-Lwy odstraszam. 

-Ale tu nie ma lwów. 

-No właśnie k***a bo działa. 

 

Do lekarza, świeżo upieczonego docenta przyszła rodzina z podziękowaniami za wyleczenie 

chorego.  

- Dziękujemy, panie doktorze - mówią  

- Docencie, docencie - poprawia docent  

- Doceniamy, doceniamy. 

 

Do pewnego emeryta przyszło ostrzeżenie o niezapłaconym rachunku za prąd i grozi mu jego 

odcięcie. Emeryt na to odpisał: 

background image

-Moja  emerytura  nie  pozwala  na  zapłatę  wszystkich  rachunków,  więc  robię  co  miesiąc 

losowanie na 2 rachunki, które zapłacę i proszę mnie nie straszyć odcięciem prądu, bo za karę 

nie weźmiecie udziału w dwóch losowaniach. 

 

Do Pinokia przyszedł św. Mikołaj.  

Rozdał wszystkim w domu prezenty i rozmawia z Pinokiem:  

- O ...widzę, że nie cieszysz się z tego zwierzątka, które ci podarowałem.  

- Bo ja chciałem pieska albo kotka!  

- Niestety zabrakło! Inne dzieci też nie dostały.  

- Ale bobra?! 

 

Do  przepełnionego  autobusu  wsiada  staruszka.  Staje  obok  foteli,  które  zajmują  dwie 

dziewoje. Po dłuższej chwili, stojący obok facet w okularach, skórzanej pilotce i pekaesach, 

nie wytrzymuje i zwraca się do jednej z panien: 

- Nie wstyd ci? Może byś ustąpiła miejsca babci?! 

- A może jestem w ciąży, ha? 

- Ty nie możesz być w ciąży. 

- Czemu? 

- Bo krokodyle składają jaja. 

 

Do seksuologa przychodzi młode małżeństwo. 

-  Panie  doktorze  jesteśmy  już  ponad  rok  po  ślubie  i  nie  mogę  zajść  w  ciążę  -  mówi  żona  - 

może robimy coś nie tak gdy się kochamy? 

-  No  zobaczymy.  Proszę  iść  za  parawan,  rozebrać  się  i  zacząć  kopulację,  ja  zaraz  przyjdę  i 

ocenię czy prawidłowo to robicie. 

Po chwili za parawanem. 

- Nie widzę żadnych anomalii, robicie to tak jak należy, problem tkwi w czym innym, proszę 

się ubierać. 

Do gabinetu wszedł znajomy ginekolog. 

- Jesteś wolny? 

- Za chwilę. Mam parę, która nie jest pewna czy prawidłowo się pieprzy. 

- Facet rudy z kolczykiem w uchu, a kobieta brunetka z tatuażem na dupie? 

- Tak! 

- To Ty ich wypie*dol, bo oni nie mają gdzie mieszkać i łażą po gabinetach żeby się ruchać. 

background image

 

Do sklepu z maszynami rolniczymi wchodzi rolnik i pyta sprzedawcę: 

- Czy są lemiesze? 

- Są ale razem z pługiem. 

Po chwili gospodarz się pyta: 

- A czy są zęby do bron? 

- Są, ale razem z broną. 

Gospodarz zdenerwowany wychodzi. 

Sprzedawca za nim woła: 

- Gospodarzu, macie jajka? 

- Mam, ale razem z ch*jem! 

 

Dwa  lata  opryskiwałem  ziemniaki  rosyjskimi  pestycydami.  Trzeciego  roku  stonka  już 

pomagała mojemu dziadkowi sadzić i zbierać ziemniaki. 

 

Dwaj jąkający się goście, założyli się który szybciej kupi papierosy, 

do sklepu wchodzi pierwszy, 

-po po po po pro pro sze sze sze Po po po po popularne. 

-9,80 

-dzie dzie dzie dziękuję 

wchodzi drugi, 

-po po po po pro pro sze sze sze Ma ma ma marbloro. 

-lighty, czerwone, może mentole? 

-Ty ty ty ty ty tyk***o 

 

Dwaj od dawna skłóceni sąsiedzi postanowili pogodzić się w wigilię. Jeden z nich mówi:  

-"No to, sąsiedzie, życzę ci wszystkiego, czego i ty mnie życzysz".  

-"Ty skurwysynu, znowu zaczynasz?!" 

 

Dworzec kolejowy, do informacji podchodzi podróżny i pyta: 

- O której odjeżdża pociąg do Warszawy? 

- Nie wiem 

- Ale jak to, pani jest informacja! Pani powinna mnie poinformować. 

- Więc pana informuję, że nie wiem. 

background image

 

Dwóch chłopców spędza noc przed wigilią u dziadków. Przed pójściem spać, klękają przed 

łóżkami i modlą się, a jeden z nich ile sił w płucach woła głośno: 

- Modlę się o nowy rowerek, modlę się o nowe żołnierzyki, modlę się o nową konsolę... 

Starszy brat pochylił się i szturchnął go mówiąc: 

- Dlaczego tak krzyczysz? Bóg nie jest głuchy.  

Na to chłopiec: 

- Nie, ale babcia jest. 

 

Dwóch fizyków leci balonem. Widząc człowieka na Ziemi pytają: 

- Gdzie jesteśmy? 

Człowiek po dłuższym namyśle odpowiada: 

- W balonie. 

Fizycy zastanawiają się kim był człowiek na Ziemi. W końcu jeden mówi do drugiego: 

- Był to matematyk. - Dlaczego? 

Po pierwsze - myślał bardzo długo. 

Po drugie - jego odpowiedź była precyzyjna. 

Po trzecie - zupełnie bezużyteczna. 

 

Dwóch  generałów  -  desantowiec  i  czołgista,  przechwala  się,  który  ma  odważniejszych 

żołnierzy, w końcu jeden z nich mówi: 

- No dobra, to ja Ci pokażę, że u mnie, w desancie są najodważniejsze chłopaki, patrz: 

- Szeregowy! 

Podbiega jakiś koleś, salutuje i krzyczy: 

- Tak jest! 

- Widzicie ten czołg? 

- Tak jest! 

- Powstrzymajcie go własnym ciałem! 

- Poj***ło Cię? Przecież by mnie k***a zmiażdżył! 

A Generał obraca się do kumpla i mówi: 

- Niezłe co? Jaką odwagę trzeba mieć, aby tak odpowiedzieć generałowi! 

 

Dwóch gliniarzy łączy się przez radio z wydziałem zabójstw:  

- Przyślijcie ekipę…  

background image

- Jaka sytuacja?  

- Zabójstwo. Ofiara to mężczyzna, lat 38, matka uderzyła go nożem kilkanaście razy za to, że 

wszedł na mokrą, dopiero co umytą podłogę.  

- Aresztowaliście matkę?  

- Nie, podłoga jeszcze mokra. 

 

Dwóch starszych panów się spotkało w parku (Zenobiusz 83 i Gerwazy 78). 

- Co tam u ciebie słychać drogi Gerwazy? 

- A samochód sobie kupiłem Zenobiuszu! 

- Co ty nie powiesz? Jaki? 

- Toyotę. 

- Morowo, mogę obejrzeć? 

- Oczywiście. To ten tutaj. 

- Przecież to Mitsubishi! 

- Tak wiem, ale jak to wypowiadam to mi szczęka wypada. 

 

Dwóch żołnierzy w okopie: 

- Jak tu trafiłeś? 

- Kawaler, lubię wojnę, więc na ochotnika. A ty? 

- Żonaty, lubię spokój, więc na ochotnika. 

 

Dyskoteka w Wołominie. Facet przy wejściu, ochroniarz go pyta: 

- Ma pan pistolet? 

- Nie mam. 

- A może siekierę? 

- Nie mam. 

- Nóż? 

- Nie. 

- A kastet? 

- Nie. 

Ochroniarz rozbija butelkę po piwie, podaje facetowi tulipana: 

- Ja pie**olę, to niech pan chociaż to weźmie. 

 

Dzieci, kto w waszej rodzinie jest najstarszy? 

background image

- U mnie dziadek. 

- W mojej rodzinie babcia. 

- Pra-pra-pra-pra babcia. 

- To niemożliwe! 

- Dla-dla-dla-czego? 

 

- Dzień dobry, chciałbym tani i dobry projekt. 

- A po co panu dwa projekty? 

 

- Dzień dobry, do czego służą okulary? 

- Do widzenia 

 

Dziewczyna do chłopaka: 

-Tej nocy będziemy robić to, czego nie wolno! 

- Dzielić przez zero? 

 

Dziewczyna mówi do chłopaka: 

- Kochanie w końcu mi się udało! Zdałam prawo jazdy, teraz możemy zwiedzić świat ! 

- Ten, czy tamten ? 

 

Dziewczyna z wyrzutem do swojego chłopaka: 

- Ciągle tylko seks i seks! Poszlibyśmy do muzeum albo co... 

- Seks w muzeum? Dobry pomysł... 

Dzwoni głupi do głupiego: 

- Dzień dobry. Czy to numer 55 55 55? 

- Nie, to jest numer 555 555 

- A to przepraszam, to pomyłka. 

- A nic nie szkodzi. I tak musiałem wstać bo telefon dzwonił. 

 

Dziewczyna żali się chłopakowi: 

-  I  tak  w  ogóle  to  chłopak  powinien  mówić  do  swojej  dziewczyny  tylko  ''kocham,  kupię, 

pojedziemy''! 

- Nie ma sprawy. Kocham piwo, kupię sobie Xboxa i pojedziemy z kumplami na ryby. 

 

background image

Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi: 

- Hau! 

- Halo? 

- Hau! 

- Nic nie rozumiem. 

- Hau! 

- Proszę mówić wyraźniej! 

- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula: Hau!!! 

 

Dzwoni żona: 

- Ty wciąż na polowaniu? Kto tak dyszy? 

- Ranny jeleń. 

- A czemu damskim głosem? 

- Nie wiem, jestem myśliwym, nie weterynarzem. 

 

 

Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie: 

- Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a 

tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy? 

- Motocyklista - odpowiada pytany. 

- Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj 

i karetka. Skąd wziął się motocyklista? 

- A ch*j ich wie, skąd oni się biorą. 

 

Egzamin poprawkowy z geografii. Przed klasą czekają Kowalski i Nowak. 

Komisja prosi Kowalskiego, pokazuje mu globus i pyta: 

- Powiedz nam, Kowalski, co to jest ? 

- No... globus - odpowiada Kowalski. 

- Nie, przecież to jest Ziemia - twoja matka. Niestety nie zdałeś. 

Kowalski wychodzi naburmuszony. Nowak pyta: 

- Trudne miałeś pytania? 

- Eh, pokazali mi globus i powiedzieli, że to moja matka... 

background image

Komisja prosi Nowaka, też stawia przed nim globus i pyta: 

- Powiedz, Nowak, co to jest? 

- To jest matka Kowalskiego - odpowiada Nowak. 

 

 

Faceci milczą z dwóch powodów: 

1. Wszystko wiadomo, więc po ch*ja gadać? 

2. Po ch*ja gadać, skoro nic nie wiadomo? 

 

Facet  miał  osiedlowy  sklepik  i  stwierdził,  że  fajnie  by  było,  żeby  ktoś  witał  klientów. 

Postawił  przy  drzwiach  papugę.  Papuga  witała  klientów  zwykłym  "Dzień  dobry",  czasami 

dodając coś od siebie np. "Dzień dobry przyjacielu". 

Jednak była jedna klientka, której papuga nie lubiła i zawsze witała ją słowami "Dzień dobry, 

k***o". 

Klientka w pewnym momencie poskarżyła się właścicielowi. Ten stwierdził, że klientka jest 

ważniejsza od papugi i postanowił przefarbować papugę na biało-czarno za karę. 

Znowu postawił  ją przy  drzwiach, ta witała wszystkich, oprócz tej klientki,  którą  wcześniej 

wyzywała. 

Po jakimś czasie triumfująca klientka próbowała sprowokować papugę: 

-I co? Teraz milczysz? 

A papuga na to: 

- Teraz jestem w smokingu i ku*ew nie witam. 

 

Facet  musiał  wyjechać  do  innego  miasta  celem  odbycia  kary  więzienia.  Spakował  swoje 

rzeczy i idzie na pociąg. Po drodze spotyka kumpla: 

- Cześć. Gdzie to idziesz? 

- Idę jechać siedzieć. 

 

Facet po studiach dostał pracę w supermarkecie. Pierwszego dnia jego szef mówi: 

- Weź miotłę i pozamiataj tu trochę. 

- Ależ proszę Pana ja skończyłem studia! 

- Aaa... to przepraszam, nie wiedziałem. Więc tak: to jest miotła, a tak się zamiata. 

background image

 

Facet próbuje wyrzucić teściową przez balkon. 

Pod balkonem przechodzi sąsiad i krzyczy: 

- Panie, zabijesz pan człowieka! 

- To się pan odsuń! 

 

Facet przychodzi do pracy. Jest pobity, podrapany itp. Kumpel go pyta: 

-Kto ci to zrobił? 

-Żona. 

-Za co? 

-Za "chyba ty". 

-A o czym rozmawialiście? 

-Ona mówi do mnie "Nie kochaliśmy się od dwóch lat" a ja do niej "chyba ty" 

 

Facet pyta się kolegi: 

- Co ty jesteś taki smutny? 

- Wywalili mnie z uczelni... 

- A za co? 

- A skąd mam wiedzieć? Pół roku mnie tam nie było. 

 

Farmer wezwał weterynarza do swojego konia, który zachorował. Weterynarz zbadał konia i 

rzecze: 

-  Pański  koń  zaraził  się  paskudnym  wirusem!  masz  tu  pan  lekarstwo.  Trzeba  mu  je  dawać 

przez  trzy  najbliższe  dni.  Za  trzy  dni  przyjadę.  Jeśli  mu  się  nie  poprawi  trzeba  będzie  go 

uśpić. 

Tę rozmowę usłyszała świnia. 

Pierwszego dnia koń dostał lekarstwo, ale nic mu się nie poprawiło. Świnia podeszła do niego 

i mówi; 

- Dawaj, dawaj! Wstawaj!!! 

Drugiego dnia to samo - lekarstwo nie poprawiło samopoczucia konia. 

 

Fizyk czyta książkę. Podchodzi do niego ziomuś i pyta: 

- Co czytasz? 

- Podręcznik do fizyki kwantowej. 

background image

- A czemu trzymasz go do góry nogami? 

- A co za różnica? 

 

Fobofobofobofobia - obawa bania się lęku przed strachem. 

 

 

Gabinet  dentystyczny.  Z  fotela  schodzi  zapłakany  7-latek.  Matka  uśmiechnięta,  bo  ząbki 

wyborowane. 

- Syneczku, co panu powiesz?  

- Ty ch*ju! 

 

- Gdzie byłeś, kochany? 

- W pracy, szef mnie zatrzymał. 

- Czuć od ciebie piwem... 

- Dokładnie tym mnie zatrzymał. 

 

Gdzie pojechali rodzice bez dzieci na wakacje? 

W Beskidy. 

 

- Gdzie śpią wasi rodzice? - pyta się pani dzieci w szkole. 

-Na łóżku. - mówi Małgosia. 

-Na kanapie - krzyczy Staś. 

-Na sofie - powiedziała Ola. 

-Jasiu, a twoi rodzice gdzie śpią? 

- Moi to śpią na linie. 

- Jak to na linie? 

-No bo mama rano mówiła do taty: "Spuszczaj się szybciej, bo do roboty nie zdążysz!" 

 

Gdzieś w Niemczech: 

- Mamo, mamo, zobacz, wąsy mi rosną! 

- Dojrzewasz, córeczko. 

 

background image

Gość rozmawia z bogiem: 

- Boże, ile to jest milion lat ? 

Bóg na to  

- Dla mnie to jest jak minuta. 

- Boże, a ile to jest milion złotych? 

- Dla mnie to jest jak grosik. 

- Boże, mogę grosika? 

- ...Poczekaj minutę. 

 

 

- Halo? Cześć, Młody. Wsiadaj w auto i przyjeżdżaj do nas na działkę. 

- Nie chcę. 

- Czemu? Będą panienki, wódeczka, grillik. Dawaj! 

- Tata, nie dam się zrobić w wała drugi raz. Sami se zbierajcie te jabłka! 

 

- Halo? Czy to serwis komputerów? 

- Tak. W czym mogę pomóc? 

- Mój komputer nie daje się włączyć i wydobywa się z niego biały dym. Czy to znaczy, że się 

zepsuł? 

- Nie, to znaczy, że wybrał nowego papieża. 

 

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu 

czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan. 

- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie? 

- Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł. 

- Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało? 

- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł. 

- A skąd we dworze końska padlina? 

- Konie się poparzyły, to zdechły. 

- Jak to konie się poparzyły ??... Od czego? 

- Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła. 

- A kto podpalił stajnie? 

background image

- Nikt, od płonącego dworu się zajęła. 

- Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem? 

-  Ano  po  prostu.  Świeczka  przy  trumnie  teścia  Pana  hrabiego  się  przewróciła  i  firany  się 

zajęły. 

- Och! A czemu mój teść umarł? 

- Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała. 

- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego! 

- Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego. 

 

 

Idą dwie blondynki i jedna chwali się drugiej: 

- Kupiłam nową sukienkę, na literę 'F'. 

- Fioletową? 

- Nie. 

- Futrzaną? 

- Nie. 

- No dobra, poddaję się. 

- Okej, powiem Ci: fkratkę. 

 

Idą dwie wykałaczki przez góry i nagle zza krzaka wychodzi jeż. Jedna mówi do drugiej: 

- Ty, ogarniasz? Nie wiedziałam, że tutaj jeżdżą autobusy. 

 

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Zza krzaków wyskakuje wilk i krzyczy: 

- Ściągaj! 

- Ale wilku, ja jestem bardzo małą dziewczynką. 

- Ściągaj! 

- Ale wilku, ja mam dopiero 18 lat. 

- Ściągaj mówię! 

Kapturek ze łzami w oczach podciągnął sukienkę i zaczął ściągać majteczki. 

- Co, srała będziesz? Zegarek ściągaj! 

 

background image

Idzie człowiek przez most i widzi policjanta wyrywającego płyty z chodnika i rzucającego je 

do rzeki.  

Oburzony mówi:  

- Jak panu nie wstyd! Pan, stróż porządku dewastuje chodnik!  

- Co tam chodnik - odpowiada policjant - Patrz pan, rzucam kwadraty, a tam się kółka robią! 

To odwrotnie jak z fotografiami. Obiektyw jest okragły, a zdjęcia prostokatne... 

 

Idzie gość przez wieeeeeeeeeeeelkie puste pole , 

piękna pogoda, słoneczko, i nagle widzi spore drzewo. 

Drzewo nie ma żadnych liści, tylko na szczycie rośnie jedno jabłko. 

Facet podchodzi coraz bliżej drzewa, a im bliżej podchodzi, 

tym większy zrywa się wiatr, nagania chmury, słońce niknie 

i nagle ziemia pęka i zaczyna z niej wyłazić wieeeeeeeeelka dupa. 

Wyłazi i wyłazi, coraz wyżej i wyżej, w końcu sięga wierzchołka drzewa 

i jeb - zjada jabłko. 

Po czym zaczyna się chować w ziemie, chmury powoli się rozwiewają, 

dupa znika, wiatr znika, znowu cisza, spokój, świeci słoneczko. 

Facet stoi oniemiały, pełny szok, wreszcie się trochę otrząsnął 

i mówi: 

-Co to było ? 

Znów zrywa się wiatr, nagania chmury, słońce niknie 

z ziemi zaczyna wyłazić dupa. Wychyliła się zdrowo i mówi: 

-Antonówka. 

 

Idzie sobie pijaczek jesienią do domu i myśli: a skrócę sobie drogę, pójdę przez cmentarz. Jak 

pomyślał  tak  zrobił.  Idzie,  idzie,  nagle  się  potyka  i  wpada  do  świeżo  wykopanego  dołu. 

Chwilę walczy, ale nie jest w stanie wyjść... 

 

IKEA. 

Choinka składana: 

- Szkielet - 1 szt, 

- Gałązki - 46 szt, 

- Igły - 13543 szt, 

- Klej montażowy - 3 litry. 

background image

 

Izba przyjęć. Lekarz dyktuje siostrze. 

- Proszę pisać. Rozległy uraz czaszki. 

- Chyba czaszki i mózgu? 

- Jakiego mózgu? Ten idiota w rocznicę ślubu dał się żonie przyłapać z kochanką. 

 

 

Jadą dwa tramwaje jeden jest czerwony, a drugi skręcił w prawo. 

 

Jadą dwie blondynki na rowerach.  

Po chwili jedna zatrzymuje się i wypuszcza powietrze z kół.  

Druga widząc to pyta się jej co robi:  

- Wypuszczam powietrze z kół, bo mam siodełko za wysoko.  

Druga schodzi z roweru i przekręca kierownicę i siodełko.  

- A co ty robisz?  

- Zawracam, nie będę jechała z taką idiotką. 

 

Jak chemik mówi dziewczynie, że już jej nie kocha? 

- Niezły kwas! Tak w zasadzie, to jesteś mi już obojętna. 

 

- Jak często spożywa pan alkohol? 

- Więcej niż raz w tygodniu. 

- A konkretnie? 

- Siedem. 

 

- Jak najlepiej wkurzyć archeologa? 

  Dać mu zużytego tampona i spytać się go z jakiego jest okresu. 

 

Jak narysować konia: 

1. Narysuj jednorożca. 

2. Zetrzyj róg. 

 

background image

Jak się nazywają ładne kobiety w Niemczech ? 

- Turystki 

 

Jak się nazywają oczy które oddają mocz? 

-Oczyszczające. 

 

Jak się witają ludzie bez rąk? 

- Czołem. 

 

Jak szybko stracić na wadze: 

Odwróć głowę w lewo 

Odwróć głowę w prawo  

Powtarzaj to ćwiczenie wszędzie gdzie proponują ci jedzenie. 

 

Jak świętujesz sukcesy? 

Piję. 

Ale przecież ty pijesz przez cały czas! 

Bo ja jestem urodzonym zwycięzcą. 

 

- Jak tam daliście wczoraj ogłoszenie do gazety, że poszukujemy stróża nocnego? 

- Tak. 

- I jaki efekt? 

- Natychmiastowy. Dziś w nocy okradziono nam magazyn. 

 

- Jaka jest najbardziej szalona rzecz, którą zrobiłeś dla pieniędzy? 

- Poszedłem do pracy. 

 

- Jaka jest różnica między zwykłym zającem a latającym? 

- Latający ma na plecach orła. 

 

Jaki jest ulubiony lek terrorysty? 

- Ibum 

 

Jaki jest szczyt bezużyteczności? 

background image

Niepijący bez prawa jazdy na imprezie. 

 

Jaki jest szczyt ostrożności? 

Zamykać pusty garaż na noc żeby nikt nie podrzucił Multipli. 

 

- Jakie były dwa najpopularniejsze imiona w PRL? 

- Iza i Ania, bo w kolejce stało się iza masłem, iza chlebem, iza cukrem, a w sklepach nie było 

ani masła, ani chleba, ani cukru. 

 

Jakie są ulubione chipsy hydraulików? 

Kranczips. 

 

Jasio do mamy:  

- Mamusiu, to prawda, że dzieci przynosi bocian?  

-Tak synku.  

-A Święty Mikołaj przynosi prezenty?  

-Tak Jasiu.  

-A ty gotujesz, sprzątasz i robisz zakupy?  

-Tak skarbie.  

-To właściwie po co trzymamy tatę? 

 

Jasio opowiada o swoich wrażeniach z pobytu w indiańskiej wiosce: 

- I poznałem wodza Wielkie Światło i jego dwóch synów. 

- A jak się nazywali? 

- Włącznik i Wyłącznik. 

 

Jasiu bawi się swoją kolejką. 

- Ku*wa wsiadać, ku*wa wysiadać 

tato usłyszał to z sąsiedniego pokoju 

- Jasiu jeśli jeszcze raz przeklniesz przez godzinę zabiorę ci twoją kolejkę. 

- 5 minut nic 

- 10 minut nic 

- 20 minut nic 

- 40 minut nic 

background image

- 60 minut nic 

- 60 minut i sekunda 

Ku*wa wsiadać, ku*wa wysiadać bo przez tego skur*ysyna mamy godzinę opóźnienia! 

 

-  Jasiu,  jak  to  się  stało,  że  Twój  dziadek  stracił  język?  -  Nie  wiem,  nigdy  nam  o  tym  nie 

mówił.. 

 

Jasiu pisze list do Świętego Mikołaja:  

- Mikołaju przynieś mi braciszka.  

Mikołaj odpowiada.  

- Przyślij mi mamusię. 

 

Jasiu prosi mamę:  

- Mamusiu, kup mi rower.  

-  Nie,  synku.  Rower  jest  bardzo  drogi.  Nie  kupię  ci.  A  poza  tym  byłeś  niegrzeczny  i  nie 

zasłużyłeś.  

- Mamusiu, to pobaw się chociaż ze mną. 

- No, pobawić się możemy. A w co chciałbyś się bawić, Jasiu? - pyta mama.  

- Pobawmy się w mamusię i tatusia. Idź do sypialni i czekaj na mnie.  

Zaintrygowana  mama  przebrała  się  w  piżamę  i  leży  w  łóżku.  Wchodzi  Jasiu  z  rękami 

złożonymi z tyłu, chodzi z kąta w kąt i w pewnym momencie mówi:  

- Wstawaj, stara, idziemy małemu rower kupić. 

 

Jasiu przychodzi do mamy i pyta: 

- Mamusiu, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku? 

-  Co  to  ma  znaczyć,  smarkaczu?!  Co  to  za  pytania?  W  twoim  wieku?!  Uciekaj  mi  stąd  - 

zdenerwowała się mama. 

Jasiu poszedł więc do taty: 

- Tato, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku? 

- Ja ci dam interesować się takimi rzeczami! Masz szlaban na komputer! Uciekaj mi stąd! 

Smutny Jasiu poszedł w końcu do dziadka: 

- Dziadku, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku? 

- A żebym to ja pamiętał... Ale po co ci taka wiedza? 

background image

-  Bo  ksiądz  nas  dzisiaj  uczył  żegnania  się.  I  pamiętam,  jak  się  robi  "w  imię  Ojca",  ale  nie 

pamiętam, czy Syna robiło się na brzuszku czy tak bardziej na boczku... 

 

- Jasiu, Twoje wypracowanie o kocie to jedno zdanie: "Moja kotka urodziła 2 kociaki". Nie za 

mało? 

- Też się zdziwiłem, poprzednio miała 5. 

 

Jasnowidz mówi do mężczyzny: 

- Jest pan ojcem dwójki dzieci. 

- Tak pan myśli? - zaśmiał się mężczyzna i sprostował: - Ja jestem ojcem trójki dzieci. 

- To pan tak myśli? - zaśmiał się jasnowidz. 

 

Jedzie autokar relacji Kraków - Zakopane. 

Jadą tak jadą aż tu nagle pierwszy z pasażerów odzywa się znienacka: 

- już chyba niedługo dojeżdżamy bo się górki zaczynają. 

na to z tyłu ósmy pasażer: no stromo. 

 

Jedzie dziadek Trabantem i nagle mu zgasł.  

Po paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari.  

Kolo od Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować.  

Dziadek oczywiście się zgadza.  

- I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczem  

Pierwsze skrzyżowanie - czerwone światło.  

Po chwili podjeżdża najnowsze Porsche.  

Kolo  od  Ferrari  został  wyzwany  do  wyścigu  a  że  jego  duma  jest  wielka,  to  nie  mógł 

odmówić.  

Ruszyli.  

Po ok 5 kilometrach za rogiem stało dwóch policjantów i to co usłyszeli to tylko ziuuuuum, 

ziuuuum, ziuuum.  

Odzywa się pierwszy policjant:  

- Ty, widziałeś tego Ferrari? Z 290 km/h jechał!  

- A tego Porsche? Z trzy stówki miał!  

- A tego Trabanta? Migał, że będzie ich wyprzedzać. 

 

background image

Jest sierpień, miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu, sezon w pełni - ale leje, więc puchy. 

Wszyscy pozadłużani. 

Na szczęście do jednego hoteliku przyjeżdża bogaty Rosjanin. 

Prosi o pokój. 

Rzuca na stół 100 $ i idzie go obejrzeć. 

Hotelarz  chwyta  banknot  -  i  natychmiast  leci  uregulować  należność  u  dostawcy  mięsa, 

któremu  zalega.  Ten  łapie  banknot  i  leci  zapłacić  nim  hodowcy  świń,  któremu  zalega  za 

towar. 

Ten łapie te 100 $ i leci zapłacić dostawcy paszy. 

Ten  z  ulgą  bierze  pieniądze  i  z  tryumfem  wręcza  je  prostytutce,  z  której  usług  korzystał 

(kryzys!) na kredyt. 

Ta łapie pieniądz i leci spłacić dług w hoteliku, z którego też korzystała na kredyt..... 

I w tym momencie Ruski schodzi z góry, oświadcza, że pokój mu się nie podoba, więc bierze 

swoje 100$ i wyjeżdża. 

Zarobku nie ma, ale miasteczko jest oddłużone i z optymizmem patrzy w przyszłość! 

 

- Jesteś Jasiu za młody by palić! - krzyczy ojciec. 

-Też zacząłeś palić w V klasie! 

- Ale ja wtedy miałem 18 lat! 

 

Jola przybiega do sąsiadki, która siedzi przy komputerze: 

- Kaśkaaaa! Kaśkaaaa!! Słuchaj jak Ci opowiem kawał to Ci cycki opadną. 

Kobieta odwraca się z zaciekawieniem. Na co Jola patrząc na jej dekolt mówi: 

-A niee, Ty już go znasz... 

 

- Jola, rzucę świat do twych stóp! 

- Andrzej, wytrzeźwiej i odłóż globus na miejsce... 

 

 

- Kapitanie, mamy przeciek poniżej linii wodnej! 

- Można załatać? 

- Nie! 

background image

- Przygotujcie się do spuszczenia szalup ratunkowych! 

- Kapitanie! Nie mamy szalup... 

- Przygotujcie kamizelki ratunkowe! 

- Kapitanie! Mamy tylko jedną... 

- Tak? - zdziwiony kapitan zakłada na siebie kamizelkę i wyskakuje za burtę. 

- Kapitanie, kapitanie! To był żart! Dzisiaj mamy pierwszego kwietnia! 

- Boże! Jaki przeciek, jaka linia wodna - myślał zbliżając się do ziemi kapitan samolotu. 

 

Katechetka pyta dzieci: 

-Kto chciałby iść do nieba? 

Wszyscy się zgłaszają oprócz Jasia. 

Pani pyta: 

-Jasiu, a ty czemu nie chcesz iść do nieba? 

-Bo mama po szkole kazała mi iść do domu 

 

Kazik od zawsze robił to co lubił: całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. 

Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.  

- Co do cholery robisz w moim łóżku? I kim do diabła jesteś? - zapytał Kazik.  

-  To  nie  jest  twoja  sypialnia.  Jestem  św.  Piotr  i  jesteś  w  niebie  -  odpowiedział  facet  w 

szlafroku.  

-  Że  co?!  Twierdzisz,  że  jestem  martwy?  Nie  chcę  umierać,  jestem  na  to  jeszcze  za  młody! 

Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!  

- To nie takie proste - odpowiedział Święty. - Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór 

należy do ciebie.  

Kazio pomyślał przez chwilę i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo 

męczące, a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie 

może być złe.  

- Chcę powrócić jako kura - odpowiedział.  

W  kilka  sekund  później  znalazł  się  w  skórze  całkiem  przyzwoicie  upierzonej  kury.  Nagle 

jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje.  

Wtedy podszedł do niego kogut.  

- Hej! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi św. Piotr - powiedział kogut. - Jak 

ci się podoba bycie kurą?  

- No jest ok, ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje...  

background image

- Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko - powiedział kogut.  

- Jak mam to zrobić?  

- Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz.  

Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chlust" i jajko było już na ziemi.  

- Łoł, to było zaje*iste - powiedział Kazik.  

Zagdakał  jeszcze  raz,  zaparł  się  i  wypadło  z  niego  kolejne  jajo.  Za  trzecim  razem,  gdy 

zagdakał, usłyszał krzyk swojej żony:  

- Kazik, co ty do cholery robisz?! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!! 

 

Każdy bochenek chleba to tragiczna historia ziarna, które mogło być piwem, ale tak się nie 

stało. 

 

Kiedy człowiek się uśmiecha, używa 17 mięśni, kiedy się złości - 43. 

Strzel focha dla zdrowia! 

 

- Kiedy mi oddasz pieniądze? 

- To zależy, czy chcesz w dolarach czy złotówkach. 

- A jakie to ma znaczenie? 

- Bo jak w złotówkach, to nie dostaniesz ani grosza, a jak w dolarach, to ani centa. 

 

Kiedy palę na balkonie, nigdy nie wyrzucam niedopałków w dół. Boję się, że pet  - niesiony 

wiatrem  -  wpadnie  do  jakiegoś  mieszkania,  spowoduje  pożar,  wybuchną  butle  z  gazem  i 

zginie  mnóstwo  ludzi.  Policja  zacznie  śledztwo  i  dojdzie,  że  to  moja  wina.  Skarzą  mnie  na 

długoletnie więzienie. Wówczas pokaże mnie telewizja i wtedy mama dowie się, że pale... 

 

Kiedy  umarł  wynalazca  pamięci  USB  "Delikatnie  obniżono  jego  trumnę,  a  następnie 

wyciągnięto ją z powrotem, obrócono w drugą stronę i ponownie opuszczono". 

 

Kierownik Zoo przychodzi do weterynarza.  

- Panie doktorze, mam problem. Jest u nas hipopotamica, która ani rusz nie chce się parzyć.  

- W ogóle?  

- W ogóle.  

- A czy ona przypadkiem nie jest z Elbląga ?  

- Nie, a dlaczego?  

background image

- Bo moja żona jest z Elbląga . 

 

- Kim pan jest z zawodu? 

- Pomagam ludziom znaleźć swoje miejsce w danym momencie życia. 

- Psycholog? 

- Taksówkarz... 

 

Kłóci się dwóch biologów: 

-Twoja stara to nosi zakupy w siateczce śródplazmatycznej! 

Drugi na to: 

-A twoja to robi zdjęcia aparatem Golgiego! 

-A Twoja zmienia opony mózgowe na letnie 

 

Kobieta idzie do psychiatry 

- Panie doktorze, cały czas boję się, że moje dziecko wypadnie w nocy z łóżeczka a ja tego 

nie usłyszę. 

- Pani dywan zwinie... 

 

Kobiety  mówią  mi,  że  jestem  brzydki  do  czasu,  kiedy  dowiadują  się  ile  zarabiam.  Wtedy 

mówią mi, że jestem brzydki i biedny. 

 

Kocha się kobieta z facetem: 

-  Doo  przodu...  do  przodu...  Teraz  do  tyłu...  trochę  w  bok...oooo...  w  lewo...lewo...  takk... 

cofnij się teraz... Do przoooduuu... 

Facet nie wytrzymał: 

- Ty się chcesz kochać czy parkować? 

 

- Kochanie, co mam zrobić, żeby urosły mi piersi? 

- Pocieraj je papierem toaletowy. 

- To pomoże? 

- Tyłek od 40 lat pocierasz i patrz jak urósł. 

 

-Kochanie co na obiad.  

-To samo co wczoraj.  

background image

-Ale wczoraj nic nie było. 

-Bo ugotowałam na 2 dni . 

 

- Kochanie, co sądzisz o seksie analnym? 

- Jak dla mnie ok. 

- Już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko... 

- A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami? 

 

- Kochanie, dzwonili ze szpitala w sprawie mojej mamy. Może ją uratować tylko operacja za 

dwa miliony dolarów. 

- Żałuję, że nie mam takich pieniędzy. 

- Naprawdę? 

- Tak. Kupiłbym sobie łódź. 

 

-Kochanie, powiedz coś czułego...  

-Sejsmograf 

 

Kolega do mnie zadzwonił i mówi: 

- Słyszałeś, że Piotrek spadł z motocykla? Ma obie ręce w gipsie. 

No to nic k***a dziwnego, że spadł. 

 

Kolega opowiada koledze: 

-  Byłem  u  lekarza  i  poprosiłem  o  syrop  od  kaszlu,  a  on  dał  mi  nie  wiem  czemu  środek 

przeczyszczający 

- Zażyłeś ten środek? 

- Zażyłem. 

- I co, kaszlesz? 

- Nie mam odwagi 

 

-Komu najlepiej wychodzi taniec? 

-Dance. 

 

Konduktor do pijaka: 

- Bilet proszę. 

background image

- Nie mam kasy. 

- A na wódkę Pan miał? 

- Kolega ugościł. 

- A na podróż to już nie dał? 

Na to pijak wyciągając flaszkę: 

- Jak to nie dał? 

 

Koń w pełnym galopie ucieka przed stadem wygłodniałych wilków, co chwilę obraca się za 

siebie i widzi że wilki są coraz bliżej. 

W pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że nie zdoła im uciec i jedynym ratunkiem będzie 

ucieczka na drzewo. 

W ostatniej chwili udaje mu się wdrapać, zdyszany siedzi na gałęzi, a tu ku jemu zdziwieniu 

obok siedzi krowa. Więc pyta: 

-Co ty tutaj robisz? 

-Wisienki sobie jem 

-Jak to? Przecież to jest grusza? 

- No wiem ale ja sobie w słoiczku przyniosłam. 

 

Kornik do kornika: 

- Co dzisiaj na obiad? 

- Szwedzki stół. 

 

Kowalski pyta się szefa: 

- Szefie da mi pan urlop, bo teściowa przyjeżdża? 

A szef na to: 

- Nie ma mowy 

-Wiedziałem, że z szefa dobry człowiek! 

 

Króliki skaczą i żyją 8 lat. 

Psy biegają i żyją 15 lat. 

Żółwie nic nie robią i żyją 150. 

Wiecie co robić... 

 

Ksiądz zgubił się w górach, spotyka bacę: 

background image

- Baco, którędy do Zakopanego? 

- A za ile? 

- Jak to, baco, za ile?! Za Bóg zapłać! 

- A, to niech was Bóg prowadzi... 

 

Kto rano ma przyprawy? 

Majeranek 

 

Który z reniferów św. Mikołaja śpiewa najlepiej? 

Renifer Lopez. 

 

Kupiłem  sobie  zestaw  rakiet  za  10  zł,  żeby  odpalić  je  o  północy  i  przywitać  nowy  rok. 

Kumple  powiedzieli,  że  jestem  idiotą  bo  wydaję  pieniądze  na  coś  co  odpalę,  wystrzelę, 

pójdzie z dymem i po chwili już tego nie będzie 

-Pośmiali się, po czym poszli na papierosa... 

 

 

Lekarz dał mi 2 lata życia, to go zastrzeliłem. Sędzia dał mi 12 lat. 

 

Lekarz mówi do pacjenta: 

- Panie Nowak, mam dla pana dobrą wiadomość. 

- O, to świetnie! 

- Pana imieniem nazwiemy nowo odkrytą nieuleczalną chorobę. 

 

Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej: 

- A ile Pani ważyła najmniej? 

- 3,4 kg Panie doktorze. 

 

- Lepiej ożenić się z brzydką babą, bo ładna może cię zdradzić. 

- Ale brzydka też może. 

- Tak, ale wtedy mówisz „Może to i lepiej...” 

background image

 

Lew kazał zważyć się wszystkim zwierzętom w swoim mieście. 

Idzie wiewiórka: 

- Ile ważysz? 

- 2 kg. 

- dobrze. 

Idzie słoń: 

-Ile ważysz? 

- 6 ton. 

- dobrze 

Idzie zając: 

- Ile ważysz? 

- 60 kg 

- Nie żartuj, ile ważysz? 

- 60 kg 

- Nie wkurzaj mnie zając. Ile ważysz? 

- 60 kg 

- Bez jaj zając ile ważysz? 

- aaaaa bez jaj to 2 kg 

 

Lew opracowuje swoje menu na kolejny dzień. Widzi żyrafę na sawannie. 

- Hej ty tam, z długą szyją, kto ty jesteś? 

- Żyrafa, wasza wysokość. 

- Zjem cię jutro na śniadanie. 

- Dobrze Wasza wysokość. 

Lew idzie dalej. Widzi zebrę u wodopoju. 

- Hej ty tam, w paski, kto ty jesteś? 

- Zebra, wasza wysokość. 

- Zjem cię jutro na obiad. 

- Dobrze wasza wysokość. 

Lew idzie dalej. Widzi pawiana na baobabie. 

- Hej ty tam, z różową dupą, kto ty jesteś? 

- Pawian. 

- Zjem cię jutro na kolację. 

background image

- A ja cię pierdolę! 

- A to przepraszam. 

 

Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: 

- Kto jest królem dżungli. 

- Ty,Ty królu! - mówi wystrachany zając. 

Lew puścił go i złapał zebrę: 

- Kto jest królem zwierząt? 

- Ty Lwie. Ty jesteś królem! 

- Ok. - Lew puścił zebrę. 

Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: 

- Mów kto jest królem zwierząt. 

Miś był nie w sosie więc mówi: 

- Eee... no... 

Na to Lew go walnął raz, drugi i pyta: 

- Więc kto jest królem zwierząt? 

- No dobra, ty jesteś królem zwierząt. 

Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: 

- Ty słoń, kto jest królem zwierząt. 

Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i gruchnął nim o skały. 

Wybił mu zęby i połamał kości. Lew otrząsnął się i mówi: 

- Kulfa, słoń jak nie wies to sie nie denelfuj 

 

Los Angeles, bar, prawie sami faceci. Barman robi drinka,  

na koniec wziął cytrynę, wycisnął , włożył do imadła, wycisnął, rzucił ochłap na stół i woła: 

1000 USD dla każdego, kto da radę wydusić chociaż jedną kroplę. Facet przy barze krzyknął 

"szykuj kasę", wstał, podszedł do barmana. Chwycił, ściska, ściska i...nic  

z  tego.  Wszędzie  gwizdy,  śmiech,  zdenerwowany  rzucił  skórkę  na  bar  i  usiadł  na  miejsce. 

Widział to facet przy najdalszym stoliku -  

2  m  wzrostu,  wielki  jak  Pudzian,  napakowany  jak  Arnold  za  najlepszych  lat,  ręka  jak  dwa 

bochny.  Podszedł,  ścisnął  mocno,  mocniej  i...nic.  Zasapany  i  zły  usiadł  i  zaczął  dopijać 

drinka. Na to podchodzi po cytrynę taki facio, postura jak Woody Allen, w okularkach, niski, 

chudziutki, łysawy, małe rączki.  

background image

Ekipa krzyczy:  spadaj  leszczu, napakowany rechocze z gościa, barman też leje ze śmiechu. 

Chudzinka bierze cytrynę jedną ręką i............ wyciska jeszcze pół szklanki.  

W barze kompletna cisza... 

Po minucie jakiś nieśmiały głos się pyta- chłopie, kto ty jesteś?!?. 

Chudy uśmiechnął się, zabrał kasę od barmana, nałożył okulary, a 

wychodząc z baru rzucił cichutko: 

Mam na imię Zdzisław, jestem Komornikiem Sądowym Warszawa Praga Północ. 

 

Luksemburg. 

- Jacques, co dziś robisz? 

- Wybieram się na wycieczkę rowerową po kraju. 

- A po obiedzie? 

 

Ł 

 

 

- Macie jakiś środek na porost włosów? 

- Mamy. 

- Dobry? 

- Panie, rewelacyjny! Widzicie tego wąsacza za kasą? 

- No i? 

- To moja żona, próbowała tubkę zębami odkręcić. 

 

Mały  Szymon  wpada  zdenerwowany  do  weterynarza,  ze  szklaną  kulą  na  reku,  w  której 

znajduje się złota rybka, i krzyczy: 

- Wydaje mi się, że moja rybka ma epilepsję! 

Weterynarz odpowiada: 

- Jak dla mnie wygląda normalnie i zdrowo. 

- Teraz tak, ale niech pan tylko poczeka jak ją wyciągnę z wody! 

 

Małżeństwo kłóci się na ulicy. W pewnej chwili mąż krzyczy: 

background image

- Cicho bądź! Ty się wcale nie liczysz! 

- Co?! 

Mąż zatrzymuje taksówkę i pyta kierowcę: 

- Ile zapłacę za kurs na dworzec? 

- 10 złotych. 

- A jeśli pojadę z żoną? 

- Tyle samo. 

Mąż odwraca się do żony i mówi: 

- Sama widzisz! 

 

- Mam ciągle coraz mniej pieniędzy. 

- Wydaje Ci się. 

 

- Mam największy wynik na teście!! 

- Świetnie, a jaki to był test? 

- Na ilość alkoholu we krwi... 

 

Mama do Jasia: 

- Wiesz, ta dziewczyna, którą przyprowadziłeś, jest bardzo ładna i miła, ale wysyłając cię po 

osiemnastkę miałam na myśli śmietanę. 

 

- Mamo, a co bocian robił potem jak już dziecko Ci przyniósł? 

- Trzy dni pił z kolegami, a potem dwa dni chrapał. 

 

- Mamo jak się z tatą poznałaś? 

-  To  długa  historia.  O  moją  rękę  rywalizowało  dwóch  wspaniałych  mężczyzn.  Jeden  był 

przystojnym sportowcem, a drugi romantycznym intelektualistą. 

- Aha. To... czemu wyszłaś za ojca? 

 

- Mamo, z mego listu do św. Mikołaja wykreśl kolejkę elektryczną, a wpisz łyżwy.  

- A co, nie chcesz już pociągu?  

- Chcę, ale jeden już znalazłem w Waszej szafie. 

 

- Mamo zobacz ostatnio mi cycki urosły przez te wakacje. 

background image

- No tak. 

- A jak myślisz od czego tak urosły? 

- Od piwa Marcin od piwa... 

 

Marian  postanowił  oddać  swoje  oszczędności  na  dom  dziecka,  uprzednio  spryskując 

pieniądze  trucizną.  Tydzień  po  przekazaniu  pieniędzy  zmarło  dwóch  ministrów  i  pięciu 

posłów. 

 

Matka beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem. 

- Jak mogłeś! To obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć! 

- Tak - odpowiada syn - Widziałem tam ojca. 

 

Matka  miała  2  synów  -  jednego  optymistę  a  drugiego  pesymistę.  Postanowiła  kupić  im 

prezenty  pod  choinkę,  ale  niestety  nie  miała  za  dużo  gotówki.  Pesymiście  kupiła  więc  na 

prezent  wypasioną elektryczną  kolejkę, ze wszystkimi  możliwymi bajerami. Optymiście nic 

nie kupiła tylko do pudła napakowała końskiego gówna i zawiązała wstążeczką. On i tak się 

będzie cieszył z każdego prezentu. 

Gdy  dzieci  już  dostały  upominki,  poszły  do  swoich  pokojów  je  rozpakować.  Matka  za  15 

minut idzie sprawdzić jak im się podobają. Wchodzi do pokoju pesymisty: 

- Co dostałeś od św. Mikołaja? 

- Kolejkę, ale pewnie jest zepsuta, no a jak nie, to na pewno się jutro zje*ie. 

Matka idzie do optymisty. Otwiera drzwi i widzi, że syn grzebie w końskim łajnie i mruczy 

do siebie pod nosem: 

- Tu gdzieś musi być kucyk, tu gdzieś musi być kucyk ... 

 

Matka pakuje syna na wycieczkę: 

- Zapakowałam ci chleb, masło i kilogram gwoździ. 

- Po co? 

- Jak to po co? Posmarujesz chleb masłem i zjesz. 

- A gwoździe!? 

- Tu są. Przecież spakowałam. 

 

Matka  przyprowadziła  swoją  osiemnastoletnią  córkę  do  lekarza,  informując  go,  że  córka 

nieustannie cierpi na mdłości. 

background image

Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży. 

-  Co  też  pan  mówi,  panie  doktorze,  moja  córka  nigdy  nie  miała  do  czynienia  z  żadnym 

mężczyzną! Prawda, córeczko? 

- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka. 

Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął się intensywnie wpatrywać w dal. 

- Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta po pięciu minutach zaniepokojona mamuśka. 

- Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda 

i przybywa trzech króli. I za nic nie chcę tego przegapić! 

 

Mądrość ludowa: 

Jeśli nikt ci nie mówi, że jesteś ładna, to jesteś brzydka. 

 

Mąż po pracy biegiem wpada do domu i nie mówiąc ani słowa łapie walizkę zabiera się za 

pakowanie swoich rzeczy. Żona w konsternacji: 

- Co robisz?!? 

- Jadę na wyspę Figlimigli!! 

- Po co? 

- Tam kobiety płacą mężczyznom za seks. 3 dolary za numerek! 

Żona natychmiast zaczęła się również pakować. 

- A ty dlaczego się pakujesz? 

- Jadę z Tobą! 

- Po co? 

- Ooo, kochaniutki, ja muszę zobaczyć jak Ty dasz radę przeżyć za 6 dolarów miesięcznie. 

 

Mąż poprosił, bym na urodziny dała mu siebie. Ale jakże tak bez stosownego opakowania?! 

Kupiłam  sobie  płaszcz,  buty  i  zestaw  do  makijażu.  Dla  mego  kochanego  męża  nie  będę 

żałować. 

 

Mąż przychodzi wieczorem z pracy i widzi swoją żonę nagą 

- Dlaczego się nie ubierzesz??!! 

- Przecież ci mówiłam, że nie mam co na siebie włożyć!! 

Mąż otwiera szafę i mówi: 

-  Jak  to...  pierwsza  bluzka,  druga  bluzka,  trzecia  bluzka,  czwarta  bluzka,  pięć  bluzek,  cześć 

Józek 

background image

 

Mąż upolował jelenia i zabrał go do domu aby przyrządzić z niego domową kolacje. Zarówno 

mąż  i  żona  zdecydowali,  że  nie  powiedzą  dzieciom  co  jedzą,  ale  pozwolą  im  zgadywać. 

Dzieci  natomiast  zdecydowały,  że  chcą  wiedzieć  co  mają  na  talerzach  i  spytały  czy  mogą 

dostać  jakąś  wskazówkę.  Ojciec  odpowiedział:  "To  tak  jak  czasem  wasza  matka  mnie 

nazywa." 

Przerażona mała dziewczynka nagle krzyczy do jej brata, "Nie jedz tego! To gówno!" 

 

Mąż wyjmuje z domowego barku wszystkie alkohole i starannie układa je w dużej, sportowej 

torbie. Zauważa to żona i pyta: 

- Po co ci tyle tego? Przecież jedziemy tylko na dwa dni nad morze! 

-  Lusia,  to  nie  my  jedziemy  na  dwa  dni  na  morze.  To  nasz  syn  zostaje  na  dwa  dni  sam  w 

domu. 

 

Mąż  z  żoną  jedzą  obiad  w  wykwintnej  restauracji,  kiedy  nagle  do  ich  stolika  podchodzi 

oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i 

wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością: 

- Kto to był?! 

- Moja kochanka - odpowiada mąż. 

- Wystarczy! Chcę rozwodu! 

- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża 

na  zakupy,  nie  będzie  wakacji  na  Karaibach,  nie  będzie  mercedesa  w  garażu  i  nie  będzie 

weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz. 

W  tym  momencie  żona  zauważa  ich  wspólnego  znajomego  wchodzącego  do  restauracji  z 

młodą, ładną dziewczyną: 

- Kim jest ta dziewczyna obok Karola? 

- To jego kochanka - informuje ją mąż. 

- Nasza jest sympatyczniejsza. 

 

Mąż z żoną na rybach: 

-Luśka, daj chleb...  

-Zjadłam.  

-To daj kukurydzę.  

-Też Zjadłam.  

background image

-To zjedz jeszcze robaki i wracamy do domu... 

 

Mąż z żoną śpią głębokim snem. Nagle dzwonek do drzwi. Żona zrywa się i woła: 

- O rany, mąż wraca! 

W tym momencie zbudzony mąż wskakuje pod łóżko. Po chwili otrzeźwiał i mówi do żony: 

- Oj, oboje mamy nadszarpnięte nerwy. 

 

Mąż zabiera żonę do klubu. 

A  tam  na  parkiecie  koleś  co  wywija  tańce,  break  dance,  moon  walking,  robi  salta,  kupuje 

drinki dla ludzi no prawdziwy lew parkietu. 

Nagle żona mówi do męża 

Widzisz tego kolesia, 25 lat temu oświadczył mi się ale dałam mu kosza 

Na co mąż odpowiada: 

Wygląda na to, że nie przestał jeszcze świętować 

 

Mąż znad gazety: 

- Wiesz, że podczas seksu facet spala tyle kalorii, co przebiegając 10 km? 

- To jesteś mistrzem świata. 10 km w 2,5 minuty. 

 

Mecz był nudny.  

Nic się nie działo.  

Na dodatek skończyło się piwo.  

Jak poszedłem po następną butelkę - straciliśmy gola. 

Wniosek: bramkarz nie powinien chodzić po piwo! 

 

Mężczyzna bez kobiety to jak pies bez pcheł - da się żyć ale nudno. 

Kobieta bez mężczyzny to jak pchła bez psa - żyć ciężko i gryźć nie ma kogo. 

 

Mężczyzna do nieznajomej dziewczyny w barze: 

- Jesteś tak ładna, że zamówiłem sobie tylko sok. 

 

Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników. 

- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek? 

- Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy. 

background image

-  Proszę  bardzo  -  mężczyzna  częstuje  ratowników  papierosami.  Zapalają,  przez  chwilę 

delektują się aromatem tytoniu. 

- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta. 

- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku... 

- Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym... 

-  Strasznie.  Spaliliśmy  się  przy  tej  robocie  od  tego  cholernego  słońca,  upały,  upały... 

Koszmar! 

- A płacą chociaż dobrze? 

- Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem... 

- Taa i te ceny złodziejskie... 

- Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej sprawie. Przykro mi, że i ja 

wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się topi... 

 

Mężczyzna  niewielkiego  wzrostu  na  dysko  upatrzył  sobie  piękną  blondynkę  i  prosi  ją  do 

tańca. 

Ona zmierzyła go od stóp do głowy i mówi: 

- Ja nie tańczę z dzieckiem. 

- O przepraszam. Ja nie widziałem, że pani w ciąży. 

 

Miałem szczęście. Znalazłem dziś na dworcu 19,81 zł. Myślałem, że podniesie je jeden koleś 

ale widocznie był zbyt zajęty graniem na gitarze. 

 

Międzynarodowa wycieczka podchodzi do wodospadu i słychać głosy: 

-Wonderful! 

-Wunderbar! 

-Magnifique! 

-Bonito! 

-Ło ja pie**ole, zajebiste! 

 

Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera. 

-Dziś muszę pokazać klasę...Na trybunie siedzi moja teściowa 

Trener na to... 

- Nie ma ch*ja, nie dorzucisz... 

 

background image

Młoda nauczycielka zaraz po studiach po raz pierwszy przyszła do nowej pracy. Na jej lekcję 

pokazowa  przyszedł  dyrektor  i  usiadł  w  ostatniej  ławce  za  Jasiem.  Młoda  nauczycielka 

odwróciła się i napisała na tablicy zdanie "Ala ma kota" 

- Dzieci, proszę przeczytać zdanie które napisałam. 

- Tylko Jasio się zgłasza 

- Tak Jasiu? 

- Ale ma tyłek! 

Nauczycielka zaczerwieniona: 

- Jasiu, dostajesz uwagę! 

A Jasiu zdenerwowany odwraca się do tyłu i mówi: 

- A ty jak nie wiesz, to nie podpowiadaj!!! 

 

Młoda rodzina z 5 letnim synem ogląda kupione mieszkanie. Dziecko patrzy na pustą ścianę i 

mówi: 

- A tu półkę jebniemy. 

Ojciec trzepnął go mocno w kark i pyta: 

- Pojąłeś? 

- Pojąłem. 

- Co pojąłeś?  

- Że tu półka ni ch*ja nie pasuje. 

 

Młode małżeństwo je zupę, niespodziewanie żona oblała sobie bluzkę i mówi: 

- No nie, wyglądam jak świnia 

Mąż na to: 

- No, i jeszcze się zupą oblałaś. 

 

Młode małżeństwo w hotelu: 

- Pokój na dobę - mówi młody mąż. 

- Ma pani szczęście - mruga portier do żony, zwykle bierze pokój na godzinę. 

 

Młody,  niedoświadczony  człowiek  dostał  pracę  w  pewnej  wielkiej,  bardzo  znanej  firmie. 

Pracował przez tydzień, radził sobie średnio, a tu nagle wzywa go dyrektor biura: 

- Szanowny Panie - mówi - zdecydowaliśmy się przenieść pana na wyższe stanowisko. Teraz 

będzie pan kierownikiem działu. 

background image

Tak też się stało. Po tygodniu dość marnej pracy, młodego człowieka wzywa szef koordynacji 

działów: 

-  Szanowny  Panie  -  mówi  -  zdecydowaliśmy  się  pana  awansować,  teraz  będzie  pan  szefem 

filii w naszym mieście. 

I tak mija kolejny tydzień takiej sobie pracy - ale oto główny szef, czyli najważniejszy boss, 

wzywa młodego człowieka do siebie. 

-  Postanowiłem  Cię  awansować.  Teraz  będziesz  szefem  naszej  firmy  na  całą  Polskę.  Twoja 

pensja  będzie  dziesięciokrotnie  większa  niż  dotychczas.  Będziesz  miał  do  dyspozycji 

służbowe auto, własny gabinet, będziesz wyjeżdżać na wiele zagranicznych delegacji. 

- Dziękuję! - mówi ucieszony młody człowiek. 

- I tylko tyle? - mówi boss. - Taka propozycja, a tu tylko "dziękuję"? 

- Dziękuję, tato! 

 

Moja  nokia  3310  upadła  na  terakotę  w  korytarzu.  No  nic  to.  Była  już  stara  i  do  wymiany. 

Teraz położę panele. 

 

Moja siostrzenica ma same piątki! 

Strasznie głupio wygląda jak się uśmiechnie. 

 

Moja starsza siostra Ania to ma szczęście! – mówi Sabina do swego kolegi.  

- Dlaczego?  

-  Była  na  prywatce,  na  której  urządzono  konkurs.  Każdy  chłopak  musiał  albo  pocałować 

dziewczynę, albo dać jej czekoladę.  

- No i co?  

- Przyniosła 20 czekolad. 

 

Moja  żona  znowu  się  na  mnie  wkurzyła  i  ma  ciche  dni.  Teraz  najważniejszym  moim 

zadaniem jest sprawić, żeby uwierzyła, że to dla mnie kara. 

 

Mój tata nigdy nie był ze mnie dumny. 

Pewnego dnia zapytał mnie: 

"-Synu, ile Ty masz lat?" 

Odpowiedziałem, że 5, na co on... 

"-Ja w Twoim wieku miałem 6." 

background image

 

Mówi hrabia do hrabiny: 

- Pani hrabino, ale ma pani piękne rączki, takie białe, delikatne... 

- A bo całe życie chodzę w rękawiczkach. 

- Dziwne, całe życie chodzę w kalesonach, a dupę mam chropowatą.. 

 

Mówi pies do psa: 

-Szczekałem. 

Drugi pies na to: 

-Ja tam szcze moczem. 

 

Mówią, że co czwarty alkoholik umiera z przepicia. Dlatego my zawsze pijemy we trzech. 

 

 

Na budowie: 

- Ile razy mam powtarzać, że w pracy nie pijemy? 

- A kto tu niby pracuje Panie Majster? 

 

Na czym śpi gej 

- Na Jaśku. 

 

Na imprezie: 

- Jak masz na imię? 

- Joanna. 

- Jo Andrzej, tyż ze wsi. 

 

Na imprezie blondynka pyta się chłopaka: 

- Skąd jesteś? 

- Przemyśl 

- Przemyślałam i dalej nie wiem. 

 

Na komisariat wpada wściekły facet: 

background image

- Wczoraj zgłaszałem u was zaginięcie żony! 

- Ano, zgadza się... - odpowiedział oficer dyżurny. 

- Ale czy ja, k***a, kazałem jej szukać?! 

 

Na lekcji pani mówi do Jasia:  

- Jasiu zamknij okno bo zimno na dworze.  

- A pani myśli, że jak zamknę okno to na dworze zrobi się cieplej? 

 

Na pastwisku rozmawiają dwie krowy. 

- Co tak dzisiaj od rana podskakujesz jak głupia? 

- Jutro mój syn kończ rok. 

- I dlatego tak się cieszysz? 

- To też ! Ale muszę przygotować bitą śmietanę na tort. 

 

Na pierwszej randce chłopak mówi do dziewczyny: 

- Ty chyba lubisz rysować, tak? 

- Tak, a jak to poznałeś? 

- Po twoich brwiach. 

 

Na stacji benzynowej Polak zaczepia Niemca: 

- Przepraszam, podwiezie Pan mnie i kolegę do Berlina? 

- Was? 

- Tak, mnie i kolegę. 

 

Na wiejskiej dyskotece miastowy podchodzi do dziewczyny: 

- Zatańczysz? 

- Nie chulom. 

Podchodzi do drugiej: 

- Zatańczysz? 

- Nie chulom. 

Zrezygnowany podchodzi do trzeciej i się pyta: 

- Zachulosz? 

- Z wieśniakami nie tańczę. 

 

background image

Na  wszelki  wypadek  śpię  zawsze  z  nożem  pod  poduszką.  A  może  ktoś  nieoczekiwanie  z 

tortem przyjdzie? 

 

Na  wykładzie  z  ornitologi  profesor  wywołuje  studenta  i  pokazując  mu  tylko  nogi  jakiegoś 

egzotycznego ptaka pyta: 

- Co to za gatunek? 

- Nie mam pojęcia profesorze... 

-Pańskie nazwisko? - pyta profesor. 

Student podnosi nogawki i odpowiada: 

- Sam se pan zgadnij 

 

Najważniejsze na diecie jest by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć. 

 

Napoiłem mojego chomika silną kawą. 

Nie chcę aby zasnął za kółkiem. 

- Halo! Dzwonię w sprawie garażu. 

- Przepraszam, ale to jest baza rakietowa. Źle pan trafił. 

- Nie, k***a, to wy żeście źle trafili! 

 

Nauczyciel historii wpada zdenerwowany do pokoju nauczycielskiego i mówi do dyrektora: 

- Ech, ta licealna 1A! Nie wytrzymam z tymi baranami! Pytam ich, kto wziął Bastylię, a oni 

krzyczą, że to żaden z nich!  

- Niech się Pan nie denerwuje - uspokaja dyrektor - może to rzeczywiście ktoś z innej klasy? 

 

Nauczycielka do Jasia: 

- Wymień mi prezydentów Polski których znasz. 

- Kaczyński, Komorowski, Duda i Havel. 

- Jasiu, przecież to Czech. 

- Nie, czterech. 

 

- Nie mogę zrzucić wagi po ciąży. 

- Tak sobie tłumacz. Marcinek ma już 21 lat. 

 

background image

Niedziela.  4.12  rano.  Niemożebnie  skacowany  facet  wraca  do  domu.  Wpada  do  kuchni, 

odkręca kran z wodą i pije... pije... pije. 

- Leokadia! - krzyczy napiwszy się. - Leokadia, wstawaj! Dzieci budź! Chodźcie tu szybko! 

- Co się stało?! 

- Spróbujcie jaka cudowna woda! Co za smak! 

 

Noc wigilijna na dworcu PKP spotyka się dwóch facetów:  

- Co pan taki przygnębiony święta są, trzeba się weselić.  

- Aaa, tragedia mnie spotkała, żona mnie zostawiła, moja firma zbankrutowała, a na dodatek 

ukradli mi samochód. Nic tylko się powiesić.  

-  Ależ  drogi  panie  jest  wigilia!!!  Tak  się  składa,  że  jestem  Świętym  Mikołajem.  Pomogę  ci 

chłopcze.  Kiedy  wrócisz  dziś  do  domu  będzie  na  ciebie  czekała  piękna  kochająca  żona. 

Widzisz to Ferrari na parkingu? Jest twoje, kluczyki są w środku, a twoje konto od teraz jest 

zapełnione! Proszę tylko o jedno: zrób mi dobrze.  

Facet  myśli:  kurcze będę ustawiony do końca życia, co mi szkodzi,  dobra zrobię to! Kiedy 

było już po wszystkim zadowolony mikołaj zapina rozporek i pyta:  

- Synku, ile ty masz właściwie lat?  

- 43  

- I ty wierzysz w Świętego Mikołaja?! 

 

 

Ochraniacza na jądra pierwszy raz użyto w hokeju w 1874. W 1974 r. kasku. Mężczyźni już 

po 100 latach zrozumieli, że mózg też jest ważny. 

 

Ojciec w kuchni przygotowuje mięsny farsz, Wchodzi córka i mówi: - Tato. Poznaj Krzyśka. 

On z nami zamieszka. 

Ojciec w tym czasie mielący mięso nawet nie odwraca głowy i mówi: - W samą porę. Bo z 

Tomka już tylko te resztki nam zostały na farsz. 

 

ona: - Przyjeżdżaj do mnie. 

on: - Po co? 

ona: - Ty co, głupi jesteś? 

background image

on: - Czemu? 

ona: - Rodzice na działkę pojechali... 

on: (po chwili) - Nie rozumiem, jeśli Twoi rodzice wyjechali, to czemu ja jestem głupi? 

 

Ona:  Seks  był  super.  Teraz  leżymy  koło  siebie.  On  zamyślony  spogląda  do  góry.  O  czym 

myśli ? Z pewnością o  naszym  uniesieniu.... Coś mu  zajmuje myśli. Zaciska zęby. A może 

chodzi mu po głowie że już dwa lata jesteśmy razem ? Może się wkurzył , że przybrałam na 

wadze. Nic nie mówi. Wciąż patrzy w górę........ 

On: Mucha na żyrandolu. Lezie. Jak to robi , że się nie spier*oli... 

 

Opowiedziane przez profesora na lekcji, jego czasy studiów: 

Profesor: - Co to jest perpetuum mobile?? 

Studentka: - To jest taka maszyna co nigdy nie staje. 

Profesor: - Ja mam taką maszynę, która nigdy nie staje, ale perpetuum mobile bym tego nie 

nazwał... 

 

 

Pani na lekcji wychowania do życia w rodzinie: 

- Jak nazywa się męski narząd rozrodczy? 

Jasio mówi: 

- Penis. 

Ania na to: 

- Z ust mi to wyjąłeś! 

 

- Pana największa zaleta? 

- Ambicja. 

- Zadzwonimy do pana w poniedziałek. 

- Nie trzeba, wtedy już będę miał pracę. 

 

Pani pyta dzieci w szkole, co jadły na śniadanie. Zgłasza się Jasio: 

- Ja jadłem drożdżówkę z dżemem. 

- No to podejdź i napisz to na tablicy. 

background image

Jasio pomyślał i mówi: 

- To jednak była bułka z masłem. 

 

Pani zwraca się do Jasia: 

-Wymień cztery zwierzęta afrykańskie. 

-Słoń i trzy żyrafy. Może być? 

 

- Panie doktorze, do niedawna nie mogłem nic jeść, a teraz zjadam wszystko!  

- Świetnie. A co ze stolcem?  

- Też 

 

Pewien Chińczyk, udał się na zakupy do osiedlowego sklepu spożywczego: 

- Dziń dobly, ci jest mąka? 

- Nie ma mąka - odpowiada sprzedawczyni, zmierzywszy obcokrajowca wzrokiem. 

Chińczyk  chwilę  wpatruje  się  w  panią  jak  zaczarowany,  kiedy  ta  już  chce  mu  zacząć 

tłumaczyć na migi, pyta niepewnie: 

- A ciemu pani uziwa mianownika ziamiast dopełniacia? 

 

Pewien dziadek stwierdził, że wcale nie jest tak bardzo schorowany widząc, ile tabletek łyka 

jego wnuczek przed wyjściem na dyskotekę. 

 

Pewien ginekolog postanowił rzucić pracę. Zastanowił się, co innego potrafi robić. Uznał, iż 

posiada kwalifikacje mechanika samochodowego. Poszedł do znajomego warsztatu, do Szefa 

z prośbą o przyjęcie do pracy. Szef mu mówi: 

- Jak zda Pan egzamin i poprawnie rozbierze i zmontuje silnik to dostanie Pan pracę. 

Szef wezwał Pana Kazia (swego pracownika) i rzecze: 

-  Kaziu,  weź  Pana  Doktora  na  warsztat,  niech  rozmontuje  silnik  od  tego  Fiata  i  potem  go 

zmontuje. Za poprawne rozłożenie silnika dasz Panu Doktorowi 50 pkt., a za złożenie drugie 

50 pkt. Po egzaminie zdecydujemy, czy Pan Doktor się nada. 

I tak zrobili. Po godzince, do biura szefa wraca pan Kazio i melduje: 

- Szefie, Pan Doktor na egzaminie uzyskał 150 pkt. 

-  Jak  to?  -  wykrzyknął  Szef,  przecież  mogłeś  przyznać  50  pkt.  za  rozłożenie  i  50  pkt.  za 

złożenie - razem 100 pkt.? 

background image

- Tak, Szefie, dałem mu 50 za rozłożenie, 50 za złożenie i  dodatkowe 50 pkt.  za to,  że Pan 

Doktor wszystko to zrobił przez rurę wydechową. 

 

Pewien Polak dowiedział się że w Indiach żyje mnich który potrafi lewitować.  

Postanowił że uda się do niego na nauki tej mistycznej sztuki. Podróżował 2 lata i wreszcie 

dotarł. Mówi do mnicha:  

-Witaj mnichu, chciałbym się nauczyć mistycznej sztuki lewitacji!  

-Zatem udaj się na pustynie i medytuj przez 5 lat i odkryj tajniki cierpliwości...  

Polak  poszedł,  medytował  te  5  lat  i  odkrył  tajniki  cierpliwości.  Przybył  znowu  do  mnicha  i 

mówi  

-Mnichu nauczyłem się cierpliwości.  

-Dobrze,  teraz  udaj  się  w  najwyższe  góry  świata  i  medytuj  tam  przez  10  lat  abyś  stał  się 

odporny na wszelkie obrażenia.  

I znowu polak poszedł, medytował, stał się odporny i wrócił.  

-Mnichu stałem się odporny!  

-Ostatnia próba. Jedź w dzicz i przeżyj tam bez nikogo przez 15 lat!  

Polak pojechał i przeżył. Wrócił jako starzec do mnicha. Mnich mówi:  

-Pokaż co potrafisz.  

Polak usiadł skupił się i zaczął się unosić w powietrze, a mnich  

- O Ku*wa! 

 

Pewien Poznaniak zrywa tapetę ze ściany gdy nagle odwiedza go przyjaciel: 

-A co to? Robisz remont? 

-Nie, przeprowadzam się. 

 

Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. 

Kupiła papugę w klatce przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta 

podniosła. 

- O nowy burdel nowa burdel-mama - odzywa się papuga. 

Kobieta  szybko  zakryła  z  powrotem  klatkę  płachtą.  Po  jakimś  czasie  ze  szkoły  przychodzą 

córki  i  dopominają  się  aby  im  pokazać  papugę.  Matka  postanawia  zaryzykować  i  odkrywa 

klatkę: 

- O nowy burdel nowa burdel-mama i nowe panienki... 

background image

Klatka  zostaje  z  powrotem  zakryta.  Przychodzi  z  pracy  mąż  i  też  chce  widzieć  papugę. 

Kobieta postanawia dać jej ostatnią szansę i odkrywa klatkę: 

-  O  nowy  burdel  nowa  burdel-mama  nowe  panienki  tylko  Zygmuś  ten  sam  stary  wierny 

klient... 

 

Pijak leje w parku pod drzewo. Przechodzi "paniusia": 

- Co za bydlę! 

A pijak: 

- Spokojnie, trzymam go! 

 

Po co we francuskim czołgu lusterka wsteczne? 

Aby widzieć pole bitwy. 

 

Po czym można poznać, że Mario chciał zostać adwokatem? 

- Poszedł na prawo. 

 

Po dokładnym badaniu lekarz zwraca się do pacjenta: 

- Ma pan nieregularne tętno, nieregularny oddech. Czy pan pije? 

- Tak, ale regularnie. 

 

Po  dwudziestu  latach  małżeństwa  para  leży  w  łóżku  i  nagle  żona  czuje,  że  mąż  zaczyna  ją 

pieścić, co już się bardzo dawno nie zdarzało. 

Prawie jak łaskotki jego palce zaczęły od jej szyi, biegły w dół delikatnie wzdłuż kręgosłupa 

do bioder. 

Potem pieścił jej ramiona i szyję, dotykał jej piersi, by zatrzymać się powyżej podbrzusza. 

Potem  kontynuował,  umieszczając  swą  dłoń  po  wewnętrznej  stronie  jej  lewego  ramienia, 

znów pieścił lewą stronę jej biustu i obsuwał dłoń wzdłuż jej pośladków, uda i nogę, aż po 

kostkę. 

Kontynuował  po  wewnętrznej  stronie  lewej  nogi  unosząc  pieszczoty  aż  do  najwyższego 

punktu uda. 

Och... 

W ten sam sposób delikatnymi ruchami dłoni pieścił jej prawą stronę i gdy żona czuła się już 

rozpalona do ostatnich granic... 

background image

Nagle przestał, przekręcił się na plecy i zaczął oglądać telewizję. 

Żona ledwie łapiąc oddech powiedziała słodkim szeptem: 

- To było cudowne, dlaczego przestałeś? 

- Znalazłem w końcu pilota - odpowiedział. 

 

Po  jakimś  czasie  zaczyna  świtać.  Pijaczek  po  kilku  godzinach  w  dole  trzęsie  się  z  zimna, 

wątpi już w ratunek, gdy nagle słyszy jak ktoś się zbliża. Po chwili staje nad nim grabarz z 

ironicznym uśmiechem i mówi: 

- Co? Zimno? 

- Jak cholera... 

- To na ch*j żeś się rozkopał? 

 

Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają 

rozmowę. Pierwsza mówi:  

- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak  

się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej zielone... straszne.. Na to 

druga:  

- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodzę do jednej windy, a 

do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi nie zamknęły ich windy, a słyszę:  

- Wykręć żarówkę to wezmę do buzi.  

Pani - SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!!! 

 

Pod dom podjeżdża wóz z węglem i woźnica drze mordę: 

- Węgiel przywiozłem, węgiel! 

A koń się odwraca i mówi: 

- Tak, ty ku*wa przywiozłeś... 

 

Podchodzi fizyk do dziewczyny i pyta: 

-Jesteś soczewką wklęsłą? 

-Nie a co? 

- Bo mnie rozpraszasz 

 

Pogrzeb elektryka. Nagle z tłumu żałobników słychać: 

- Jaki on był młody... Ile mu stuknęło? 

background image

- 230 V. 

 

Pokłóciłem się z żoną. 

Tak mnie wkurzyła, że poszedłem do kuchni i podokręcałem na maksa wszystkie słoiki! 

 

Policjant widzi kolegę, który idzie z pingwinem. 

- Skąd wytrzasnąłeś tego ptaka? 

- A przyplątał się, i nie wiem co z nim zrobić. 

- Jak to co? Idź z nim do zoo. 

Po kilku godzinach znowu widzi kolegę spacerującego z pingwinem. 

- I co? Nie byłeś w zoo? 

- Byłem, ale teraz idziemy do kina. 

 

Policjant wysłał swoją żonę i dziecko na wakacje nad morze. Po tygodniu dołączył do nich. 

Chciał szybko uprawiać seks ze swoją żoną. 

- Nie, kochanie, nie możemy, dziecko patrzy. 

- Masz rację, chodźmy na plażę. 

Po chwili uprawiają seks na pustej plaży. Nagle pojawia się policjant. 

- Natychmiast włóżcie swoje ubranie, wstydźcie się, nie możecie tego robić publicznie! 

-  Racja  -  powiedział  mąż  -  to  był  moment  słabości.  Nie  widzieliśmy  się  przez  tydzień. 

Widzisz, jestem policjantem i byłoby bardzo dziwnie, gdybyś mnie ukarał. 

- Nie martw się, jesteś kolegą po fachu i to jest Twój pierwszy raz. Ale już trzeci raz w tym 

tygodniu złapałem tę kobietę uprawiającą seks na plaży i tym razem zapłaci. 

 

Policjant zatrzymuje pijanego kierowce: 

-Dmuchnij pan. 

-A gdzie boli? 

 

Poniedziałek rano, szef: 

- Co masz takie czerwone oczy, piłeś? 

- Nie! Płakałem cały weekend, bo brakowało mi pracy! 

 

- Poproszę pizzę. - Wie pani, że to jest pięciogwiazdkowa francuska restauracja? - Poproszę le 

pizzę... 

background image

 

Pożar  Petrochemii,  ogromne  płomienie.  Strażacy  się  męczą,  ale  wysoka  temperatura  nie 

pozwala zbliżyć się do ognia. Do pożaru zjechały się nowoczesne wozy bojowe ratownictwa 

chemicznego i nic - wszyscy się poddają i nagle pędzi zdezelowany Jelcz straży ochotniczej. 

Zbliża się do nich i  nawet  nie zwalania. Wszystkie wozy  w popłochu odsuwają się na bok. 

Jelcz  ich  mija  i  zatrzymuje  się  w  pobliżu  ognia.  Strażacy  wyskakują,  gaszą  ogień,  akcja 

opanowana.  Po  wszystkim  prezes  Petrochemii  zwołuje  konferencję,  na  której  wręcza 

strażakom  czek  na  10  000  zł.  Jeden  z  reporterów  pyta  się  dowódcy  na  co  mają  zamiar 

przeznaczyć nagrodę. Chwila konsternacji i dowódca odpowiada: 

- Na naprawę układu hamulcowego w naszym Jelczu. 

 

Pracownik idzie do kierownika: 

- Chcę wyjść do domu wcześniej i mam naprawdę poważny powód. 

- Tak? A jakiż to?  

- Mam już ku*wa dosyć! 

 

Prawdziwe studiowanie zaczyna się w miejscu, gdzie Google nie wie o co chodzi. 

 

Profesor filozofii położył krzesło na środku sali i zadał zadanie studentom, aby napisali pracę, 

która udowodni mu, że tego krzesła tak naprawdę nie ma. 

Prawie  wszyscy  studenci  sfatygowani  trudnością  zadania  napisali  wielo-kartkowe 

skomplikowane wypracowania - wszyscy nie zaliczyli. 

Tylko jeden student, urodzony debil dostał ocenę celującą, a treść jego pracy brzmiała: 

"Jakie krzesło?" 

 

Programista rozmawia ze swoimi kolegami z pracy: 

- Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę! 

- Och Ty szczęściarzu!!! 

- Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać... 

- I co? I co? 

- No a ona mówi: "Rozbierz mnie!" 

- Nie może być!!! 

- Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok klawiatury... 

- Nie pier*ol! Kupiłeś nowego kompa? A procesor jaki? 

background image

 

- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu. 

- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci. 

- A kto lubi, będziemy uważali. 

 

Przed operacją: 

- Panie doktorze, jak długo będę w szpitalu? 

- Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to około tygodnia. Jeżeli nie, góra 45 minut. 

 

- Przepraszam, przeprowadzam krótką ankietę. Czy mogę zadać panu kilka pytań? 

- Tak, oczywiście. 

- Czy miał pan kiedyś deja vu? 

- Nie. 

- Przepraszam, przeprowadzam krótką ankietę. Czy mogę zadać panu kilka pytań? 

 

Przesłuchanie do akademii muzycznej. Przychodzi skrzypek, prowadzący gra mu dźwięki, na 

co skrzypek perfekcyjnie odpowiada: 

- fis, gis, d, cis, b, a 

Następnie przychodzi pianista, efekt ten sam, wszystkie dźwięki odgadnięte. 

W końcu przychodzi perkusista, prowadzący gra mu dźwięk. 

- Hm... można jeszcze raz? - odpowiada perkusista. 

Prowadzący gra jeszcze raz ten sam dźwięk. Na co perkusista: 

- Kurcze... nie wiem... fortepian? 

 

Przy barze siedzi zapłakany i mocno wstawiony gość. 

Podchodzi do niego znajomy i pyta: 

- Co jest stary? 

- Żona rozbiła moje nowiutkie autko - tylko na złom się nadaje! 

- A co z żoną? 

- A wiesz, że nawet nie wiem. 

 

Przybiega do domu mały poznaniak i od drzwi krzyczy: 

- Tato, tato zaoszczędziłem dziś 10zł. 

- W jaki sposób? Pyta ojciec. 

background image

- Biegłem za autobusem do domu ze szkoły, mówi syn. 

Ojciec nagle trzask w głowę synka i mówi: 

- Głupi ty, jak byś biegł za taksówką, oszczędził byś 40zł. 

 

Przychodzi  facet  do  baru  i  zamawia  kieliszek  wódki  i  połówkę  cytryny.  Wypija,  zagryza 

cytryną.  Potem  zamawia  jeszcze  jeden  kieliszek  wódki  i  jeszcze  jedną  połówkę  cytryny. 

Wypija i zagryza cytryną. Powtarza to kilkakrotnie. W końcu barman pyta: 

- Pan jest kolejarzem?  

- Tak, skąd pan wie? 

- Bo ma pan czapkę kolejarza. 

 

Przychodzi facet do drogerii i prosi o prezerwatywy.  

- Jaki rozmiar? - pyta sprzedawca.  

- No, nie wiem. Nie miałem pojęcia, że jest jakaś numeracja.  

-  Proszę,  tam  za  zasłonką  jest  taka  deseczka  z  dziurkami,  taka  jaką  się  mierzy  wiertła  i 

gwinty. Niech pan sobie zmierzy.  

Wlazł facet za zasłonkę. Po piętnastu minutach wychodzi i mówi:  

- Rozmyśliłem się. Chcę kupić deseczkę... 

 

Przychodzi facet do sklepu i mówi: -Poproszę dwa wina . 

Kasjerka kładzie je na blat i mówi: -20 zł 

Facet wypina dupę do kasjerki i mówi: -Kto wypina tego wina 

 

Przychodzi facet do spowiedzi: 

- Ojcze, zgrzeszyłem... zabiłem człowieka. 

- Synu, czy uczyniłeś to w gniewie? 

- Nie, w Malborku. 

 

Przychodzi facet do szpitala na izbę przyjęć i mówi: 

- Proszę Pana, jestem z Warszawy, upadłem i boli mnie ręka 

Lekarz odpowiada: 

- Na to pierwsze nic nie poradzimy, a na to drugie zapraszam na rentgen 

 

Przychodzi Koniec Świata do Polski, rozgląda się i mówi: 

background image

- k***a, ja już u was chyba byłem... 

 

Przychodzi mały Jasiu do taty i pyta: 

- Jak ja się znalazłem na świecie? 

Tata myśli co mu powiedzieć. 

- Jasiu, bocian Cię przyniósł. 

- Tato, czemu Ty jesteś taki głupi? 

- Jasiu, dlaczego tak brzydko mówisz? 

- Bo mamy taką fajną mamę, a Ty bzykasz bociany. 

 

Przychodzi niedźwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi: 

- Zając, ty się mnożysz jak nie wiem co, a ja nic, pomóż przyjacielu. 

Zając na to: 

- A marchewkę żresz? 

Niedźwiedź: Nie! 

Zając: No staaaaaaary!! 

Pół roku niedźwiedź je marchew no i nic nie pomogło. Znowu przychodzi do zająca i mówi: 

- Zając pomóż, nie bądź taki. 

A zając na to: 

- A marchewkę żresz? 

Niedźwiedź: tak! 

Zając: A tartą? 

Niedźwiedź: Nie! 

Zając: No staaaaaaary!! 

Więc  kolejne  pół  roku  niedźwiedź  je  tartą  marchewkę  i  nic.  Znowu  przychodzi  do  zająca  i 

błaga go o pomoc. 

Zając: A marchewkę żresz? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A tartą? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A z groszkiem? 

Niedźwiedź: Nie! 

Zając: No staaaaaaary!! 

background image

No i znów kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę z groszkiem i nic. Przychodzi do 

zająca i mówi: 

- Zając ja cię bronię przed wilkiem i lisicą a ty mi się tak odpłacasz. Pomóż mi bo lata lecą a 

ja dzieci nie mam. 

Zając: A marchewkę żresz? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A tartą? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A z groszkiem? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A dupczysz? 

Niedźwiedź: NIE!! 

Zając: No staaaaaaary!! 

 

Przychodzi Niemiec do polskiego sklepu i pyta: 

- Czy są pomidory? 

Sprzedawczyni odpowiada: 

- Tak są. 

Na to Niemiec mówi: 

- Takie małe? U nas mamy taaakie duże pomidory. 

- A czy są ogórki? 

- Tak mamy (i pokazuje). 

- U nas mamy większe!!!! 

Sprzedawczyni nie wytrzymuje zachowania Niemca i wychodzi na zaplecze, przynosi arbuz i 

pyta się Niemca. 

- A widział pan kiedyś taki groszek!!??' 

 

Przychodzi Pierre Curie do Marii i mówi: 

- Kochanie, ależ dziś promieniejesz! 

Maria, jak nikt była tego dnia uradowana. 

 

Przychodzi  pijany  student  na  egzamin  z  matematyki  i  pyta  profesora,  czy  może  zdawać. 

Egzaminator  był  litościwy,  wiec  stwierdził,  że  nie  widzi  przeszkód  i  na  rozgrzewkę  kazał 

background image

studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną 

sinusoidę. Egzaminator na to:  

- No widzi Pan, jednak Pan umie.  

Na co student:  

- Niech Pan Profesor poczeka, to dopiero układ współrzędnych. 

 

Przychodzi  pijany  małżonek  do  domu.  Żonę  to  bardzo  "ucieszyło",  więc  wściekła  jak  100 

choler pyta:  

- Będziesz jeszcze pił ?  

Mąż siedzi cicho, więc żona powtarza:  

- Będziesz jeszcze pił ?  

Mąż dalej nic.  

- Odpowiedziałbyś w końcu, czy będziesz jeszcze pił ???  

Na co mąż z wysiłkiem:  

- ooooossssssssszzzzzzzzzzz, kurna, doobraaaaaaa, naleej... 

 

Przychodzi pracownik do dyrektora fabryki i pyta: 

- Czy pomarańcze mogą być różowe? 

Dyrektor wk***iony: 

- Czemu pan do mnie przychodzi z takimi pierdołami?! 

- Byłem u brygadzisty i wysłał mnie do pana. 

- Jak to? 

- No, powiedział "ch*j wie". 

 

Przychodzi pracownik do szefa i prosi o podwyżkę. Szef na to: 

- Podoba się wam praca u nas? 

- Tak, podoba. 

- To czemu mam płacić więcej za wasze przyjemności?! 

 

Przychodzi Rusek do domu, w rękach ma 3 butelki wódki.  

Żona pyta: 

- Skąd masz tę wódkę. 

- Złapałem złotą rybkę. 

 

background image

Przychodzi syn do ojca i mówi: 

- Tato, zakochałem się! Umówiłem się na randkę ze świetną dziewczyną! 

- To świetnie, synu. Kim ona jest? -Odpowiedział ojciec. 

- To Sandra, córka sąsiadów. 

- Muszę ci coś powiedzieć, ale obiecaj, że nie powiesz mamie! Sandra jest twoją siostrą. 

Chłopak oczywiście się wycofał. Po kilku miesiącach poszedł do ojca: 

- Tato, znowu się zakochałem, a ona jest jeszcze ładniejsza! 

- To świetnie, synu. Kim ona jest? - 

- To Asia. Córka sąsiada . 

- Och... Ona też jest twoją siostrą. 

Sytuacja powtórzyła się kilka razy, syn wkurzył się 

na ojca i pobiegł do matki. 

- Mamo, jestem taki zły na ojca! 

Zakochałem  się  w  sześciu  dziewczynach,  ale  nie  mogłem  się  z  nimi  umawiać,  bo  tata  jest 

ojcem ich wszystkich! 

Matka przytuliła go i powiedziała: 

- Kochany, możesz umawiać się z kim tylko zechcesz. Nie musisz go słuchać... On nawet nie 

jest twoim ojcem... 

 

Przychodzi żona sapera do szpitala. 

- Pani mąż miał wypadek podczas pracy - mówi lekarz.  

- Gdzie on jest? - pyta żona.  

- Leży w sali numer 27, 28 i 29. 

 

Przysłowie morskie: 

Jeśli mewa leci dupą do przodu, to mocno wieje! 

 

- Puk, puk! 

- Kto tam? 

- Maja. 

- Jaka Maja? 

- Maja hi, Maja hu, Maja ha, Maja ha ha! 

 

- Puk Puk! 

background image

- Kto tam? 

- Pan otworzy! Jestem Pana nową sąsiadką z naprzeciwka. 

- Dobry wieczór! 

- Panie sąsiedzie chciałabym dzisiejszą noc spędzić pijąc wódkę i uprawiając nieskrępowany 

seks. Czy jest Pan może wolny? 

- Kh... kheee... eee.... no... eeee no wolny jestem. Całą noc jestem wolny! 

- To dobrze. Posiedzi Pan z moim pieskiem? On tak nie lubi sam być w domu. 

 

Puk puk 

-Kto tam  

-Policja  

-Nie zamawialiśmy policji tylko prostytutki  

-Sąsiedzi nas wezwali  

-Sąsiedzi wezwali to niech sąsiedzi ruchają... 

 

- Pytanko, miałeś na studiach analizę, algebrę itd.?  

- Tak.  

- Przydało Ci się to do czegoś w życiu?  

- Tak.  

- Do czego?  

- Rozumiem dowcipy o całkach. 

 

 

- Reszta jest milczeniem - powiedział kelner, nie wydając klientowi nic 

 

Ręce  są  dziwne.  Jedna  z  nich  umie  zrobić  absolutnie  wszystko,  a  druga  nie  potrafi  nawet 

używać łyżki. 

 

Robiła babka na drutach, tramwaj przejechał i spadła 

 

Rok 2060. Dziadek opowiada wnuczkowi: 

- Za moich czasów to my mieliśmy komputery, smartfony, Internet, filmy 3D... 

background image

- Dziadek, nie pie**ol! Łap za kija, bo nam wilki mięso wpieprzą! 

 

Rosyjscy naukowcy odkryli, że herbatniki nie są zrobione z herbaty. 

 

Rozbitek  na  bezludnej  wyspie  wyciąga  z  wody  dziewczynę,  która  dopłynęła  do  brzegu 

trzymając się beczki. 

- Od dawna pan tu żyje? 

- Od 15 lat. 

- Sam? 

- Tak. 

- Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła filuternie. 

- Niemożliwe! W tej beczce jest piwo?! 

 

Rozmawiają dwa jabłka: 

- Ty też czekasz aż cię przetrą? 

- No niestety, mus to mus 

 

Rozmawia dwóch dresiarzy: 

-Fajny zegarek, ile dałeś? 

-Dwa razy z bańki 

 

Rozmawiają dwie blondynki: 

- Wiesz, dostałam hemoroidy. 

- Tak? A gdzie? 

- W dupie! 

- Dobra! Jak kupię coś fajnego, to też Ci tak powiem! 

 

Rozmawiają dwie koleżanki: 

- Wiesz co, im jestem starsza, tym bardziej mąż się mną interesuje. 

- Co się dziwisz? Przecież jest archeologiem. 

 

Rozmawiają dwie liczby ujemne. Jedna mówi do drugiej: 

-Wiesz, chyba usunę sobie minus. 

A druga na to: 

background image

-No coś ty, nie bądź taka bezwzględna. 

 

Rozmawiają trzej faceci: Co jest najszybsze na świecie? 

1. światło, bo zapalisz i już. 

2. myśl, bo pomyślisz i już. 

3. sraczka, bo zanim pomyślisz i zapalisz światło, to już. 

 

Rozmowa byłych małżonków: 

- Już nigdy nie znajdziesz takiej jak ja! 

- I właśnie o to mi chodzi... 

 

Rozmowa kumpli z panem młodym na weselu: 

-  Stary,  właśnie  poznaliśmy  twoją  żonę,  śliczna,  taka  malutka,  wesoła,  taka  do  ludzi, 

uśmiechnięta.... 

- Też się, ku*wa dałem na to nabrać... 

 

Rozmowa kwalifikacyjna: 

- Proszę wymienić swoją 1 mocną cechę 

- Jestem wytrwały 

- Dziękuję, skontaktujemy się z panem później 

- Zaczekam tutaj 

 

Rozmowa przez sex telefon: 

- Poseksimy się? 

- OK. Zaczynaj. 

- W czym jesteś? 

- W autobusie. 

- Zdejmuję z ciebie autobus... 

 

Rzecz się dzieje w szkole. 

Pani: 

-Wyciągnijcie karteczki, napiszecie kartkóweczkę. 

Jaś: 

-Jak zrobisz tą kartkówkę to ci tak przypie**olę, że się przez tydzień nie zatrzymasz. 

background image

Przestraszona nauczycielka uciekła do dyrektora i opowiada całą sytuację. 

Zainteresowany dyrektor: 

-Jaś? Taki rudy z 2B? 

-Tak-odpowiada pani. 

-Tak, tak...Ten to potrafi przypie**olić. 

 

Rzeczy szkodliwe dla twoich zębów: 

-Cukier 

-Papierosy 

-Wtrącanie się w cudze sprawy 

 

 

Są 3 reguły bycia hydraulikiem: 

1. Ciepła woda zawsze po lewej 

2. Gówno nie płynie do góry 

3. Nie obgryzaj paznokci 

 

Sesja, egzamin wchodzi student: 

Profesor i docent egzaminują: 

- Proszę wybrać pytanie, tu leżą karteczki. Tylko jedno pytanie. 

Student wybiera, czyta, wzdycha smętnie. 

- No, niestety... a mógłbym spróbować jeszcze raz? 

Docent niespokojnie się kręci. Prof.: 

- Proszę... 

Student wybiera, czyta, widać że znowu pudło. 

- ... a czym mógłbym jeszcze raz? 

Prof.: 

- Proszę (docent nie wierzy w to co widzi) 

Student, losowanie, czyta ... po minie już widać, że znów to samo... 

- ... ... ... a ... czy ... m... mógłbym jeszcze raz spróbować? 

Prof.: 

- Proszę (docenta mało szlag nie trafi) 

background image

Losowanie ale tym razem.. znowu dupa... odkłada karteczkę. 

Prof.: 

- Pan da indeks. (Docent myśli - ha, ha no w końcu, pała jak nic !!!) 

Profesor wpisuje. Student patrzy i nie wierzy. Nie czeka tylko wychodzi, wybiega wręcz. 

Docent: 

- Panie Profesorze oszalał Pan? dal Pan temu studentowi 3 minus!?! 

Profesor: 

- Czegoś szukał znaczy coś umiał... 

 

Siedzi dwóch policjantów nad brzegiem rzeki i się opala, podjeżdża  

chłop traktorem i pyta:  

- Panie władzo przejadę tędy?  

- A pewnie że pan przejedziesz - odpowiada policjant.  

Chłop wjeżdża do rzeki i się topi. Na to jeden policjant mówi ze  

zdziwieniem do drugiego:  

- Ty patrz on się utopił, a kaczce do brzucha sięgało... 

 

Siedzi facet na fotelu dentystycznym, zabieg trwa już dosyć długo i zachciało mu się palić. 

Prosi więc dentystę: 

- Może pan zrobić przerwę na papierosa? 

- Nie ma sprawy! 

I wyrwał mu jedynkę. 

 

Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki. Widzący to pasażerowie wesoło komentują 

sytuację: 

- Jeszcze, jeszcze! 

Facetowi już się przelewa z woreczka, widzi to stewardessa i idzie po następny. Gdy wraca 

widzi, że facet ma pustą torebkę, a wszyscy pasażerowie wymiotują. 

- Przelewało się to upiłem - komentuje facet. 

 

Siedzi mąż przed telewizorem, popija piwko i komentuje: 

-nie...  k***a!!  nie  wchodź  tam...  nie...  nie  rób  tego,  nie  idź  tam..  debil...  k***a  debil...  po 

ch*j?... 

Za chwilę znów odzywa się: 

background image

-nic jej nie mów.. k***a... nie przysięgaj nic...nie rób tego... nie.. k***a! po ch*j?...  

Po chwili znów mówi: 

-k***a... taki młody, po ch*j on to zrobił?... debil k***a debil... po ch*j?... 

Z kuchni wychodzi zaciekawiona żona i pyta: 

-Kochanie, a co Ty takiego tam oglądasz? 

-aaa.... kasetę z naszego wesela... 

 

Siedzi sobie dwóch wariatów. Jeden z nich bawi się sznurkiem. Drugi pyta; 

-Co robisz? 

-Szukam końca 

-Nie znajdziesz 

-Dlaczego? 

-Bo odciąłem 

 

Siedzi  sobie  stary  piracki  kapitan  na  rufie  statku.  Wiadomo,  jak  to  stary  pirat,  zamiast  nogi 

kawałek drewna zamiast dłoni hak i bez jednego oka. 

Obserwuje  go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i  zaczyna pytać 

starego kapitana. 

-Dlaczego nie ma pan nogi? 

-Stare dzieje. Rekin mi odgryzł. 

-A czemu hak zamiast dłoni? 

-Stare dzieje. Ucięta pod czas abordażu. 

-No a czemu oka pan nie ma? 

-Bo mi mewa nasrała. 

-I od tego stracił pan oko??!! 

-Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem. 

 

Siedziałam w pubie. Sączę sobie piwo. Podchodzi jakiś dresik i mówi: 

- Laska! Ja dziś płacę za ciebie! 

No to wyjęłam z torebki rachunki za czynsz, prąd, gaz, wodę, komórkę i internet i wręczyłam 

mu mówiąc : - No to dajesz! 

 

- Skarbie pójdziesz ze mną na siłownię? 

- Mówisz, że jestem gruba?  

background image

- No dobra, jak nie chcesz…  

- I do tego leniwa?  

- Uspokój się Kochanie.  

- Uważasz, że jestem histeryczką?  

- Wiesz, że nie o to chodzi.  

- Teraz, że przeinaczam prawdę?  

- Nie, nie musisz ze mną nigdzie iść!  

- Tak??? A dlaczego Ci tak zależy, żeby iść samemu?! 

 

- Skąd dzwonisz, bo mi się numer nie wyświetla? 

- Z domofonu, idiotko! 

 

-Słodzisz? 

-W domu dwie, w gościach cztery. 

-Czuj się jak u siebie w domu. 

 

Słowo "Ideał" ma 5 liter, podobnie jak "Jaaaa" 

Przypadek? Nie sądzę. 

 

- Słucham, dyżurny komisariatu. 

- Sąsiad z 7 piętra się nachlał i bije żonę! 

- I co z tego? 

- Ale on ją gania z siekierą po klatce schodowej! 

- I co z tego? 

- Grozi, że nas wszystkich pozabija! 

- I co z tego? 

- Ale on namalował sprayem na klatce CHWDP! 

- Przyjąłem, wysyłam radiowóz. 

 

- Słyszałem, że spotykasz się z moją byłą? 

- No tak, a co? 

- Nic. Jabłko nadgryzłem, chcesz dojeść? 

 

SMS od żony: 

background image

-Kochany, jesteś najlepszy! 

Mąż: 

-Pijesz czy porównujesz? 

 

Spotkali  się  raz  człowiek-pająk,  człowiek-ptak  i  kobieta-kot.  "Zebrałem  was  tu 

nieprzypadkowo" - zwrócił się do nich człowiek-psychiatra. 

 

Sprawa rozwodowa: 

- Co jest przyczyną pozwu? 

- No  

- Mąż pije? 

- Nie 

- Narkotyki? 

- Nie 

- Mało zarabia? 

- Nie, nieźle zarabia 

- Bije panią? 

- Nie 

- Nie zajmuje się dziećmi? 

- Zajmuje 

- Zdradza panią? 

- Ależ skąd! 

- Nie zaspokaja panią seksualnie? 

- Nie, z tym wszystko OK. 

- Nie pomaga pani przy pracach domowych? 

- Pomaga, robi wszystko, co potrzeba 

- To, co jest przyczyną rozwodu?! 

- Wysoki Sądzie, musiałby Wysoki Sąd zobaczyć, z jaką miną on to robi... 

 

Sprawa rozwodowa. Sędzia pyta żony: 

-  Nie  rozumiem:  o  co  ma  pani  pretensje  do  męża?  Przecież  mają  państwo  wszystko:  dom, 

dzieci, samochody... 

- Wysoki sądzie, on mnie nie zadowala! 

Kobiecy głos z sali: 

background image

- Wszystkie zadowala, a jej nie! 

Męski głos z sali: 

- Jej to nikt nie zadowoli. 

 

Staje  nagi  facet  przed  lustrem.  Długo  ogląda  pomarszczoną,  wymiętą,  nieogoloną  twarz, 

spogląda  na  zarośnięty  jak  u  małpy  tors,  wystający  brzuch,  patrzy  w  swoje  przekrwione, 

podkrążone  oczy...  Potem  kieruje  wzrok  w  bok lustra,  gdzie  widać  odbicie  leżącej  w  łóżku 

pięknej dziewczyny. Facet jeszcze raz spogląda na siebie i mruczy: 

- Ku*wa, jak można do tego stopnia kochać pieniądze... 

 

Starszy  pan  stwierdził,  że  jego  żona  słabo  słyszy  i  postanowił  pójść  skonsultować  się  z 

lekarzem, co może na to poradzić. Lekarz stwierdził: 

-  Aby  móc  coś  poradzić,  muszę  wiedzieć  jak  bardzo  jest  to  zaawansowane.  Niech  pan  to 

zbada w następujący sposób. Najpierw zada pan pytanie z odległości 10 metrów, jeśli  żona 

nie usłyszy to z 8 itd. Wtedy mi pan powie, z jakiej odległości małżonka usłyszała. 

Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolację, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza: 

"W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej. Zobaczymy, czy mnie usłyszy." 

- Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolację? 

Bez odpowiedzi. 

Zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. 

Zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi, staje tuż obok niej i pyta: 

- Kochanie, co dziś na kolację? 

- Kurczak! Szósty raz k***a mówię, że kurczak!!! 

 

Stołówka studencka: 

- Dzień dobry! Poproszę dwie parówki... 

Cała stołówka: 

- BO-GA-TY!!! BO-GA-TY!!! 

- ... i 24 widelce... 

 

Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się więc zaczęli się 

bawić  indeksami  -  czyj  indeks  zatrzyma  się  bliżej  ściany.  Tylko  że  jednemu  to  nie  wyszło 

zbyt  dobrze,  bo  zamiast  w  ścianę  trafił  indeksem  pod  drzwi,  i  do  sali  w  której  siedział 

egzaminator.  Przeraził  się  okrutnie,  ale  za  chwilę  indeks  wyleciał  z  powrotem.  Otwiera, 

background image

patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej. 

Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena 

wydawała  się  dosyć  jednoznaczna  (2.5  nie  wchodziło  w  grę).  Wreszcie  jeden  postanowił 

zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator: 

- Piątka za odwagę! 

 

Stuknęłam faceta w beemwicy - przez przypadek - lekko, z tyłu w zderzak. Wyskoczył wielki 

mięśniak z rykiem: "Masz jakiś problem?!" Rada nie rada, zaczęłam opowiadać. 

A teraz minęły dwie godziny, siedzimy sobie razem i płaczemy... 

 

Syn poszedł do ojca po radę.  

- Tato, o czym mam rozmawiać z dziewczyną, bo nie mam pomysłów.  

-  Słuchaj,  po  pierwsze  powiedz  coś  o  rodzinie.  Po  drugie  o  miłości,  a  po  trzecie  coś 

filozoficznego. 

Na  następny  dzień  syn  spotyka  się  z  dziewczyną,  no  i  se  tak  myśli  "Cholera,  jaki  był  ten 

pierwszy temat? A, o rodzinie"  

- Ej słuchaj, czy masz brata?  

- Nie mam.  

"No i pierwszy temat skończony, następna była miłość"  

- A czy lubisz makaron?  

- No lubię. 

"k***a, został ostatni, coś filozoficznego"  

- Jak myślisz, gdybyś miała brata to by lubił makaron? 

 

Syn pyta ojca:  

- Czy to prawda, że w niektórych krajach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu, 

aż się z nią ożeni?  

- To się dzieje w każdym kraju, synu... 

 

Szkocka drużyna odniosła zwycięstwo.  

W szatni trener mówi:  

- Zasłużyliście na coś orzeźwiającego! John, otwórz okno! 

 

background image

Ś 

 

Świadkiem napadu na bank był wędkarz, który potwierdził, że napastnik miał około 4 metrów 

wzrostu i 400 kg wagi. 

 

Świeża żona mówi do męża:  

- Teraz, kiedy jesteśmy  po ślubie, lepiej  przestań grać  w  golfa. Sam  zobacz  – jak sprzedasz 

sprzęt, będziemy mogli sobie pozwolić na nowe meble do kuchni.  

- Gadasz jak moja była żona.  

- Była?! Nie mówiłeś mi, że byłeś żonaty!  

- Bo nie byłem. 

 

 

Taka sytuacja w aptece: 

-Co dla pani? 

-Test ciążowy proszę. 

-Jaki? 

-Negatywny, jeśli można. 

 

Taksówkarz dowiózł mnie na miejsce. 

– 42 złote – krzyknął. 

Rzuciłem mu pięćdziesiątkę. 

– Reszty nie trzeba! 

– Spierd*laj! Jeszcze 41,50! 

 

Talerz na stole stoi, a na podłodze leży. A z butami jest odwrotnie. Dlaczego? 

 

– Tato, dasz mi jakieś pieniądze? 

– To zależy na co są ci potrzebne. 

– Chciałbym spotkać się z pewną dziewczyną. 

– Ok, rozumiem. Masz tu 50 zł. Kim właściwie jest ta dziewczyna? 

background image

– Ekspedientką w monopolowym. 

 

- Tato jak to jest mieć najlepszego syna na świecie ? 

- Nie wiem, zapytaj swojego dziadka. 

 

-Tato! Ta pani się ciebie przygląda! 

- Nie "ciebie", tylko "tobie"... 

- Mie?? 

- Nie "mie", tylko "mnie"... 

- No przecież mówię, że ciebie... 

 

Telefon na pogotowie. 

- Pomocy! Córka wypiła jakąś zieloną ciecz! 

- I jak wygląda? 

- No buzię ma całą zieloną. Usta zielone. O język wystawiła! Też zielony! CO ROBIĆ?? 

- Cykaj pan fotkę i na fejsa!!! 

 

Trwa  sesja  na  akademii  medycznej.  Z  sali  wychodzi  smutny  student  i  wnet  otaczają  go 

koledzy z grupy: 

- Zdałeś? 

- Nie. 

- Dlaczego? 

- Bo mi zadał takie głupie pytanie. 

- Jakie pytanie? 

- "Co trzeba mieć, aby zrobić lewatywę?". 

- I co odpowiedziałeś? 

- Dupę. 

 

Trzech facetów użala się na swoje niewierne żony: 

Pierwszy: 

- Moja to mnie chyba zdradza ze stolarzem, znalazłem trociny pod łóżkiem. 

Drugi: 

- A moja to z hydraulikiem, znalazłem pakuły pod łóżkiem. 

Trzeci: 

background image

-  Te  wasze  to  przynajmniej  nie  zboczone.  Moja  zdradza  mnie  z  koniem,  znalazłem  pod 

łóżkiem dżokeja. 

 

Trzej przestępcy trafili do pierdla. Przed osadzeniem mogli wybrać jedną rzecz którą mogą ze 

sobą zabrać do celi, żeby się nie nudzić. Wybrali. Siedzą sobie w celi, i zaczynają rozmowę. 

- Ej, co wybrałeś? 

- Karty, jak będzie się nudzić to walniemy sobie w pokera, a Ty? 

- Ja wziąłem piłeczkę, jak sie znudzę siedzeniem to porzucam o ścianę dla zabawy. 

Patrzą na trzeciego, który siedzi z boku i się cieszy jak głupi. 

- A ty? Co masz? 

- A ja mam tampony 

- Tampony?? Na ch*j ci tampony za kratkami? 

- No tu jest napisane: Dzięki nim mogę pływać, biegać, jeździć konno... 

 

 

U dentysty:  

- Ile kosztuje ekstrakcja zęba? 

- 200 zł. - 200 zł za kilka minut pracy?!  

- Mogę wyrywać powoli, jeśli pan chce. 

 

Ulubiona piosenka listonoszy? 

Paktofonika – Priorytety 

 

Umiera mąż. Parę miesięcy później umiera żona. Trafia do raju. Kiedy tylko zobaczyła męża, 

od razu pobiegła do niego, wołając: 

- Kochanie, jak się cieszę, że cię znowu widzę! 

- O nie, ni ch*ja! Było jasno powiedziane: ''dopóki śmierć was nie rozłączy''! 

 

Urodziny są dobre dla zdrowia. 

Badania wskazują, że statystycznie te osoby, które miały więcej urodzin, żyją dłużej. 

 

background image

USA.  Za  kierownicą  samochodu  głucha  staruszka,  obok  niej  jej  mąż.  Zatrzymuje  ich 

policjant: 

- Przekroczyła pani prędkość. 

Staruszka do męża: 

- Co on mówi?! 

- Przekroczyłaś prędkość!!! - krzyczy jej do ucha mąż. 

- Poproszę o pani prawo jazdy - mówi policjant. 

- Co on powiedział? 

- Daj mu swoje prawo jazdy! 

Policjant bierze dokument. 

-  O!  Jesteście  z  Arkansas.  Byłem  tam  kiedyś,  dawno  temu.  Miałem  tam  najgorszy  seks  w 

swoim życiu. 

- Co on mówi? 

- Powiedział, że cię zna! 

 

Uważacie,  że  Romeo  i  Julia  to  piękna  historia  miłosna?  Związek  16-latka  z  14-letnią 

dziewczyną, który trwa 5 dni i doprowadza do 6 zgonów? 

 

 

W barze klient się przechwala: 

-  Zawsze  w  kieszeni  mam  karteczkę  z  adresem  i  jak  się  nawalę  jak  wór,  dowożą  mnie  na 

miejsce. 

- A co tam masz napisane? 

- Francja, Paryż, Montmartre. 

- Kuźwa, przecież ty mieszkasz w Radomiu! 

- Ale już kilka razy Paryż zwiedziłem. 

 

W bibliotece bibliotekarka pyta szperającą w katalogu babkę: 

- Czego pani szuka? 

- Nietzschego. 

 

- W CV napisał pan, że jest pan tajemniczy. Może pan to rozwinąć? 

background image

- Nie. 

 

W czasie burzy wiatr zerwał Kowalskiemu blachę z dachu. Była trochę pogięta, zabrał ją więc 

do blacharza. Po dwóch dniach fachowiec dzwoni: 

-  Panie,  nie  mam  pojęcia,  co  pan  z  tym  samochodem  zrobił,  ale  za  tydzień  będzie  do 

odebrania... 

 

W czasie mszy, facet szeptem pyta osoby obok: 

- Jakie jest tu hasło do WiFi? 

- Jezu Chryste, człowieku! 

- Ze spacjami, czy podkreślnikiem? 

 

W czasie nocy poślubnej on pyta nieśmiało: 

- Czy rzeczywiście jestem pierwszym, który śpi z tobą? 

- Jeśli zaśniesz, to faktycznie będziesz pierwszy 

 

W kolejce: 

W górach turyści jadą kolejką linową, a jadący z nimi baca kurczowo trzyma się kratki przy 

oknie. Jeden z turystów mówi: 

- Po co tak się baco trzymacie? Przecież jak kolejka spadnie, to polecimy z nią wszyscy. 

Na to baca: 

- Taa a jak w tamtym roku dno się oberwało, to ino jo zostałem. 

 

W  pociągu  jadą  garbaty  i  niewidomy.  Garbaty  był  złośliwy  i  chciał  dociąć  niewidomemu 

mówiąc na głos, niby do siebie: 

- O, jakie piękne widoki za oknem. Jaka wspaniała natura, zieleń drzew, błękit nieba... 

Na to wkurzony niewidomy, nachylając się do garbatego i przyjaźnie klepiąc go po garbie: 

- A kolega z tym plecakiem to też w góry? 

 

W pokoju stoi smutna choinka i płacze. 

Podchodzi do niej opłatek i się pyta: 

-Choinko, dlaczego jesteś taka smutna ? 

-A bo nie mam się w co ubrać. 

Na to opłatek 

background image

-Nie martw się, mogę się z Tobą podzielić. 

 

W polskiej telewizji puszczono amerykański film. Oto dialog: 

- How do you do? 

- All right! 

A oto tłumaczenie: 

- Jak to robisz? 

- Wszystko prawą! 

 

W poniedziałek rzuciłem picie. 

Przyszedł piątek. 

Zrozumiałem, że nie dorzuciłem... 

 

W przedziale pociągu siedzi mama z synkiem a na przeciwko nich facet. Mama zagłębiona w 

lekturze,  nie  zwraca  uwagi  jak  synek  dokazuje,  kopiąc,  szczypiąc  i  chlapiąc  napojem 

podróżnego na przeciw. Po godzinie takiej zabawy, podróżny wstaje i udaje się w kierunku 

wyjścia. Za dziesięć minut jednak wraca na swoje miejsce. 

- Jaka tu stacja była proszę pani? 

Zagaduje mamuśkę. 

- Nie wiem proszę pana - czytam! 

- No to niech się pani dowie, bo pani synek na niej wysiadł! 

 

W przychodni. 

- Dzień dobry. Przyniosłem kał i mocz. 

- Do analizy? 

- Nie, k***a, do degustacji. 

 

W Radomiu spadł człowiek z 10 piętra w bloku. 

I przeżyłby gdyby nie umarł. 

 

W restauracji: 

- Cześć, jestem Adam, zajmuję się polityką i jestem uczciwy. 

- Cześć, jestem Sara, zajmuję się prostytucją i jestem dziewicą. 

 

background image

W restauracji. 

- Piwo podać? 

- Nie. Samochodem jestem. Wodę mineralną poproszę. 

Po minucie kelner wraca z kuflem piwa. 

- Proszę! 

- Ale prosiłem wodę mineralną, bo prowadzę! 

- Niech Pan pije spokojnie. Samochód panu ukradli. Sam widziałem. 

 

W restauracji. 

- Setkę wódki. 

- A co do tego? 

- A do tego... a co tu macie najsmaczniejszego? 

- W takim razie zapisuję. Dwie setki wódki... 

 

W sklepie: 

- Dzień dobry. Poproszę Butapren. 

- Co, narkoman? 

- Nie, but mi się rozerwał. 

- I co, myślisz, że jak się kleju nawąchasz, to się zrośnie? 

 

W sklepie, klient: 

- Wczoraj przy wydawaniu reszty pomyliła się pani o 100zł. 

- Przykro mi, ale po odejściu od kasy nie przyjmujemy reklamacji. 

- Znakomicie, w takim razie zatrzymam sobie tę stówę! 

 

W sklepie zoologicznym klientka pyta: 

- Mają państwo sweterki dla psów? 

- Tak, oczywiście mamy 

- To poproszę czerwony 

- Dobrze, ale proszę przyprowadzić psa na przymiarkę 

- Nie mogę... to ma być niespodzianka 

 

W  supermarkecie  mąż  z  żoną  przechodzą  obok  stoiska  z  bielizną.  Żona  do  męża  widząc 

"stringi": 

background image

- Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę? 

- Ależ skąd! Dupę masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać! 

Wieczorem leżą razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi: 

- Może się troszkę popieścimy? No wiesz...? 

Żona: 

- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać! 

 

W supermarkecie. 

- Zenuś. A chcesz, żeby mamusia ci coś słodkiego kupiła?? 

- Taaaak! 

- A co byś chciał? 

- Jeszcze nie wiem. Ale dwa... 

 

W szpitalu lekarz pyta się zmartwionej matki: 

- Czym się pani tak martwi? Przecież urodziła pani ślicznego, zdrowego synka. 

- Ale panie doktorze on jest rudy, mój mąż od razu pozna się, że to nie jego syn. 

- Spokojnie, ja to załatwię. 

Lekarz wychodzi na korytarz gdzie czeka ojciec dziecka: 

- Niech pan mi powie jak często uprawia pan seks z żoną? 

- Co tydzień. 

- Proszę nie żartować! 

- No dobrze, co miesiąc. 

- Proszę pana, ja jestem lekarzem i znam się na takich rzeczach, proszę powiedzieć prawdę. 

- No dobrze, raz na pół roku. 

- To pan idź teraz do żony i zobacz co żeś zardzewiałym narządem zmajstrował... 

 

- W takiej krótkiej spódniczce na sylwestra nie pójdziesz! 

- Tato, ale ja mam już 18 lat. 

- Gówno mnie to obchodzi, Kamil. Nie idziesz! 

 

W wigilię chłop jedzie furmanką, a obok biegnie pies. Ponieważ koń biegnie leniwie, chłop 

bije go batem.  

- Jeszcze raz mnie uderzysz, to będziesz szedł piechotą! - mówi koń.  

- Pierwszy raz słyszę, żeby koń mówił! - dziwi się chłop.  

background image

- Ja też! - mówi pies. 

 

W  wyniku  wielu  próśb  mężczyzn  w  sprzedaży  pojawiły  się  wreszcie  nowe  kosmetyki: 

perfumy „Takie ładne, kwiatowe”, szminka „Mniej więcej czerwona”, krem „No, do twarzy” 

i absolutny hit – odżywka do włosów „Coś jak szampon, ale się nie pieni”. 

 

- Waldemar! Dzisiaj seksu nie będzie. 

- Ale Zofia. Jak to?! 

- Bo nie kupiłeś prezerwatyw. 

- Przecież jest schowana jeszcze jedna paczka! 

- To dla gości. 

 

Wchodzi blondynka do windy, gdzie spotyka mężczyznę, który pyta: 

- Na drugie? 

- Wioletka. 

 

Wchodzi dwóch niemieckich szpiegów do knajpki w Londynie. 

Jeden podchodzi do baru i zamawia: 

- Two martini please. 

- Dry? - pyta barman. 

- Nein, zwei! 

 

Wchodzi facet do cukierni, prosi 10 pączków, bierze rozrywa, zjada dżem i resztę wyrzuca, 

wychodzi. 

Następnego dnia sytuacja się powtarza, zamawia 20 pączków, wybiera dżem, resztę wyrzuca. 

Trzeciego  dnia  zamawia  30  pączków,  cukiernik  sprzedaje  ale  w  połowie  zniecierpliwiony  i 

zaintrygowany wyskakuje z pytaniem: 

- Pan to jest motocyklistą, prawda? 

- Tak, a skąd pan wie? 

- Bo motocykl stoi przed sklepem. 

 

Wchodzi facet do tramwaju i sobie śpiewa: tralalala tralalala. 

Na to odzywa się jakaś babcia: 

-O, jaki pan muzykalny. 

background image

-Sralny! 

-I cham! 

-I ch*j! 

 

Wchodzi kurtka zimowa do monopolowego:  

- Poproszę pół litra czystej. 

- Niestety nie mogę sprzedać Pani alkoholu, jest Pani nieletnia. 

 

Wchodzi  młoda  nauczycielka  do  klasy.  Blada,  Oczki  przekrwione.  Siada  i  pyta  słabym 

głosem: 

-Dzieci... a co to za lekcjaaa miałaaa być? 

-Matematyka, proszę pani! 

-Dobrze.  Wyjmijcie  zeszyty  i  piszcie:  "Dwie  młode  nauczycielki  wypiły  wieczorem  dwie 

półlitrowe butelki wódki." Pytanie brzmi: "Po co kupiły jeszcze jedną butelkę wina?". 

 

Wchodzi nowy do celi, pytają go: 

- Za co garujesz? 

- Rzuciłem żonę. 

- Też mi coś - odpowiada szef celi - ja rzuciłem swoją 5 razy. 

- A z którego piętra? 

 

Wchodzi zapłakana blondynka do baru i wyżala się barmanowi: 

- Dlaczego wszyscy się ze mnie śmieją, że jestem tak głupia? 

-  Nie  martw  się  -  mówi  barman-  znam  kogoś  kto  jest  głupszy.  Woła  siedzącą  obok  rudą  i 

mówi: 

- Idź do domu i sprawdź czy cie tam nie ma. 

Po 10 minutach przychodzi ruda i mówi: 

- Nie, nie ma mnie tam. 

A blondynka się śmieje: 

- JAKA GŁUPIA! JA BYM ZADZWONIŁA! 

 

Wchodzi żul do sklepu. 

-Poproszę fioletowe mohito. 

-Że co? 

background image

-Denaturat poproszę. 

 

Wczoraj w nocy za dużo wypiłem i  wracałem do domu autobusem. Niby to nic takiego ale 

pierwszy raz w życiu prowadziłem autobus. 

 

Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu mężowi, że 

wrócę o północy. 

-Obiecuje ci kochanie, nie wrócę ani minuty później - powiedziałam i wybyłam. Ale, impreza 

była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków. Było tak 

fajnie, że zapomniałam o godzinie... 

Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem. 

Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą wściekłą kukułkę w zegarze 

jak  zakukała  3  razy.  Kiedy  się  zorientowałam,  że  mój  mąż  się  obudzi  przy  tym  kukaniu, 

dokończyłam  sama  kukać  jeszcze  9  razy...  Byłam  z  siebie  bardzo  dumna  i  zadowolona,  że 

chociaż  pijana  w  cztery  dupy,  nagle  taki  dobry  pomysł  przyszedł  mi  do  głowy  -  po  prostu 

uniknęłam awantury z mężem... 

Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc, jaka to ja jestem inteligenta! Ha. 

Rano, podczas śniadania, mąż zapytał, o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, 

że  o  samiutkiej  północy,  tak  jak  mu  obiecałam.  On  od  razu  nic  nie  powiedział,  nawet  nie 

wyglądał  na  podejrzliwego.  Oh,  jak  dobrze,  jestem  uratowana...  -  Pomyślałam  i  prawie 

otarłam pot z czoła. Mój mąż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 

- Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką. 

Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 

- Taaaak A dlaczego, kochanie? 

A on na to: 

- Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 

'O ku*wa!' Znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła 

na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A 

potem,  powaliła  się  koło  mnie  i  kukając  ostatni  raz  -  puściła  se  głośnego  bąka  i  szybko 

zaczęła chrapać... 

 

Wieczorem  w  szpitalnej  świetlicy  pielęgniarka  podchodzi  do  jedynego  pacjenta,  który  jako 

jedyny nie spał, tylko oglądał telewizję. 

- Proszę przestać oglądać telewizję. Już północ! Teraz idziemy do łóżka. 

background image

- A jak nas ktoś przyłapie? 

 

Wieczór.  Syn,  przed  wyjściem  na  miasto,  szuka  czegoś  w  szufladzie.  Przygląda  się  temu 

ojciec: 

-Czego tam szukasz? 

-Latarki.  

-Po co ci? 

-Bo idę na randkę. 

-Za moich czasów na randki chodziło się bez latarki, hue hue hue! 

-I patrz, na co trafiłeś, hue hue hue! 

 

Wieczór wigilijny. 

Podpity  facet  wracając  do  domu  od  kolegi  wstąpił  do  kościoła.  W  żłobku  będącym  częścią 

szopki świątecznej ukrył butelkę wódki. 

Wieczorem wychodzi z domu, żeby zabrać ze żłobka swoją flaszkę i pójść z nią do drugiego 

kolegi. Dochodząc do kościoła słyszy śpiew: 

-"W żłobie leży..." 

- Do licha, znaleźli! 

 

Wiejska dyskoteka 

. Podchodzi jakiś kucotrzep do lachona i pyta: 

- Te, chcesz zatańczyć? 

- Synuś, spytaj najpierw mego chłopaka-boksera, tam stoi. 

Kucotrzep idzie do wskazanego gościa i pyta: 

- Te, chcesz zatańczyć? 

 

- Wiesz dlaczego się rozstajemy? 

- Bo jestem chamem i nie dbam o twoje uczucia? 

- Tak! 

- Proste. Daj jakieś trudniejsze pytanie! 

 

- Wiesz Zenek. Blondynki to jednak są głupie. 

- Dlaczego tak twierdzisz? 

background image

-  Moja  się  wczoraj  rano  na  blond  ufarbowała,  a  wieczorem  mi  aferę  zrobiła,  bo  znalazła  w 

pościeli włos brunetki. 

 

Wigilia. Facet gotowy, zwarty i czeka na 1 gwiazdkę.  

Oczywiście puste miejsce zostawił a tu nagle dzwonek.  

- Puk,puk!  

- Kto tam!  

- Strudzony wędrowiec, czy jest miejsce?  

- Jest.  

- A mogę skorzystać?  

- Nie.  

- Czemu?  

- Bo tradycyjnie musi być puste! 

 

Wnuczka śpi u dziadków w domu, leży naga w łóżku, przychodzi do niej babka: 

- A dlaczego ty wnusiu śpisz naga? 

- Babciu, to najnowszy krzyk mody, pidżama ekologiczna. 

- Aha 

Babcia poszła do siebie do łóżka, położyła się również w ekologicznej pidżamie, przychodzi 

dziadek. 

- Babka, dlaczego śpisz naga? 

- Ty się nie znasz, to najnowszy krzyk mody, pidżama ekologiczna 

- To byś sobie tę pidżamę chociaż wyprasowała! 

 

Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: 

-  Dziesiątki  organizacji  ekologicznych,  setki  aktywistów,  tysiące  polityków  i  naukowców, 

dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować 

nasz gatunek, a ciebie boli głowa... 

 

Wraca facet z delegacji. Otwiera szafę, a tam goły gościu. 

- Kuźwa, kolego, ile razy mam powtarzać? Nie ma jej tu, rozwiodłem się! 

 

Wraca mąż do domu i od progu woła do żony: 

- Rozbieraj się i wskakuj do łóżka! 

background image

Żona  nieco  zdziwiona,  30  lat  pożycia  i  nigdy  się  tak  nie  zachowywał...  Zaciekawiona 

wyskoczyła  z  fatałaszków  i  do  wyrka.  Mąż  też  raz  -  dwa  pozbył  się  ubrania,  wskakuje  do 

łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje: 

- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza! 

 

Wraca mąż wieczorem z pracy i pyta żony: 

- Mamy może coś smacznego na kolację? 

Żona wypina się do niego rozkosznie i pyta: 

- Mogę być ja? 

- Wiesz, że nie mogę tłustego, kochanie… 

 

Wraca żołnierz z wojska. Zachodzi do domu, a tam na łóżku pod ścianą trójka dzieci siedzi. 

Jedno mniejsze od drugiego. 

- Czyje to dzieci? - pyta żony 

-  Wszystkie  nasze.  Pamiętasz  jak  cię  brali  do  wojska?  Ja  wtedy  brzemienna  byłam  -  tak  i 

Andrzejek  się  urodził.  A  potem  pamiętasz,  jak  cię  odwiedzałam  w  jednostce?  Tak  i  Jasiu 

przyszedł na świat. 

- A trzeci?! - pyta zdenerwowany mąż - Trzeci!!!! 

- A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie, to niech siedzi. 

 

Wracam wczoraj z imprezy, żywej duszy nie widać, aż tu nagle jak mnie coś nie huknie w 

plecy. Odwracam się, a to chodnik. 

 

- Wstawaj! - nakrzyczała na konia świnia. - Jak nie wstaniesz to Cię uśpią! 

Trzeciego dnia koniowi znowu dali lekarstwo. Znowu bez żadnego rezultatu. 

Przyszedł weterynarz i mówi: 

-  Niestety  nie  mamy  wyboru!.  Koń  jest  zarażony  wirusem,  który  może  się  przenieść  na 

pozostałe konie! 

Usłyszawszy to świnia pobiegła do konia i mówi: 

- Wstawaj!!! Weterynarz już przyszedł! Ostatnia Twoja szansa! Teraz albo nigdy! Wstawaj!!! 

A  koń  ostatnim  wysiłkiem  woli  podniósł  się  na  nogi  i  truchtem  oddalił  się  na  koniec 

pastwiska. 

- Boszsz.... To cud!!!  -  krzyknął  farmer zobaczywszy oddalającego się konika.  - Musimy to 

oblać!!! Z tej okazji zarżniemy świnię! 

background image

Morał: 

Nigdy się nie wtrącaj w nie swoje sprawy... 

 

Wybieram się na ryby. Pakuję tam te wszystkie klamoty i głośno myślę: 

- Wędki, haczyki z przyponami, błystki, sprężynka, zanęta, robaki. Wszystko mam. 

Na to ojciec do mnie: 

- A mydło masz? 

- A po co mi mydło? 

- Żebyś sobie ręce umył jak gówno złowisz. 

 

Wychodzi ślimak z więzienia po wyroku, strażnik mówi do niego: 

- Jest pan wolny! 

- Spie*dalaj. 

 

Wycieczka  podróżuje  po  elektrowni  atomowej.  Przy  konsoli  jest  zegar  informujący  o 

temperaturze wewnątrz reaktora. Jaś pyta przewodnika:  

- Przepraszam, ale co będzie jeśli wskazówka przekroczy tę czerwoną linię?  

- Tak, w zasadzie to nic nie będzie...W promieniu 115 km. 

 

Wycieńczony wędrowiec czołga się przez pustynię. W pewnym momencie odnajduje butelkę, 

przykrytą  piaskiem.  Butelka  jest,  niestety,  pusta.  Po  chwili  jednak  wyskakuje  z  niej  dżin  i 

mówi tak: 

- Hej, jestem dżinem! Spełnię Twoje wszystkie życzenia. 

- Chcę do domu! Do Chicago! 

- Dobrze, idziemy! - powiedział dżin, biorąc wędrowca pod rękę 

- Ale ja chcę szybko! 

- No to biegniemy! 

 

 

 

background image

Z notatnika matematyka: 

Wymyśliłem  nową  stałą  matematyczną.  Nazywa  się  ęć  i  wynosi  w  przybliżeniu 

1,8584073464102...  I  za  cholerę  nie  wiem,  do  czego  się  może  przydać,  ale  spełnia 

przynajmniej równanie: pi + ęć = 5 

 

- Z Zośką się rozstaliśmy. 

- A co się stało? 

- Wyobraź sobie, że robiła mi wyrzuty dlatego, że u Ciebie na parapetówie przeleciałem ją i 

poszedłem spać do drugiego pokoju. 

- I z tego powodu się rozstajecie? Bez przesady. Daj kwiatka i będzie ok. 

- Żesz ku*wa mać… Mnie nie było na Twojej parapetówie! 

 

Zabawne jak szybko “Ale jesteś ślicznym chłopcem” przechodzi do “Jak ty szybko rośniesz” i 

zamienia się w “Znajdź pracę pieprzony leniu i spieprzaj stąd” 

 

Zamówię sobie pizzę w sylwestra 5 minut przed północą, jak przywiozą to ich opierdolę, że 

zamawiałem tę pizzę w zeszłym roku. 

 

Zanim kawa dotarłaby do dna gardła żyrafy, byłaby już zimna. Myślicie czasem o tym? Nie, 

myślicie tylko o sobie. 

 

- Zapraszam Cie na coś mocniejszego. 

- Ooo a na co? 

- Na herbatę z dwóch torebek. 

 

Zapytałem wczoraj żonę: 

Kochanie, gdybym stracił pracę i wszystkie oszczędności, to czy nadal byś mnie kochała?  

Odpowiedziała bez zastanowienia: 

Oczywiście Skarbie, że bym Cię kochała. 

Tęskniłabym, ale kochała. 

 

Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała 15 km pasów, 

w drugim dniu 3 km pasów a w trzecim tylko 1 km pasów.  

W tym samym dniu wzywa ją szef i mówi:  

background image

- Co się z panią dzieje?? - pyta się szef - Coraz gorzej pani pracuje  

Na co blondynka odpowiada:  

- To nie ja gorzej pracuje tylko, że do wiadra z farbą mam coraz dalej. 

 

Zatrzymuje  się  samochód  na  sejmowym  parkingu.  Wychodzi  facet.  Podchodzi  do  niego 

ochroniarz i mówi: 

-Co pan tu parkuje?! Nie wolno! 

-Dlaczego ?!! 

-Tu jest sejm... Polityce, posłowie, ministrowie... 

-Nie szkodzi, włączyłem alarm. 

 

Zdecydowałem się prowadzić zdrowy tryb życia. Teraz po wódę i fajki jeżdżę rowerem. 

 

Zebranie partyjne. Wstaje jeden z aktywistów: 

- Nazywam się Walczak, walczyłem - walczę i będę walczył!!! 

Nagle zrywa się drugi: 

- Nazywam się Pieprz... 

- Siadajcie towarzyszu, siadajcie. 

 

 

- Zenek od jutra Ty odbierasz Jaśka z przedszkola. Co ja się dzisiaj wstydu najadłam! 

- A co się stało? 

- Dzieciaki jadły obiad i jakaś komisja z rejonu przyszła. Przedszkolanka mówi: - No dzieci. 

Co się mówi jak goście przychodzą? A Jasiek: - Witajcie drodzy goście. Już polewam zimnej 

wódeczki! 

 

Zięć spotyka teściową:  

- A mama dzisiaj bez stanika?  

Kobieta lekko zasłania ubrany tors rękoma i pyta:  

- A ty skąd to, u licha, wiesz..?  

A zięciaszek z dumą w głosie:  

- Bo się mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wygładziły... 

 

Złapał murzyn złotą rybkę i ma życzenie:  

- Chcę być kwiatkiem,  

background image

- A rybka na to: nie ma czarnych kwiatków,  

- Murzyn: spełniaj życzenie bo cię usmażę.  

Zaszumiało, zagrzmiało, murzyn został bez fiutka.  

- Coś ty zrobiła?! 

- Czarny bez 

 

Złodzieje stali się ostatnio bardzo cwani. Wczoraj w nocy obudziła mnie żona i powiedziała: 

"Ktoś jest na dole!" Zszedłem, sprawdziłem wszystkie pomieszczenia i nagle przypomniałem 

sobie, że nie mam żony. 

 

- Zostawiam cię. Ty mnie w ogóle nie rozumiesz. Nigdy mnie nie rozumiałeś. 

- Ale o co ci chodzi? 

- Widzisz?! 

- Bez okularów raczej słabo, ale co ma jedno do drugiego? 

 

Zrobię coś szalonego - pomyślała Agnieszka.  

- Umyję schody od dołu do góry. 

 

Ż 

 

Żona do męża: 

-Byłeś u szefa? 

-Byłem 

-Pytałeś o podwyżkę? 

-Pytałem 

-Powiedziałeś, że jeśli nie da ci podwyżki, to odejdziesz z pracy? 

-Powiedziałem 

-i co? 

-Poszliśmy na kompromis: ja nie odejdę z pracy, a on mi nie da podwyżki... 

 

Żona do męża:  

- Co byś zrobił, gdybyś zastał mnie w łóżku z innym mężczyzną?  

- Wyrzuciłbym przez okno jego i jego laskę...  

background image

- Jaką laskę?  

- Białą. Taką, co niewidomi używają... 

 

Żona do męża: 

-jesteś najgorszym leniem jakiego znam. Pakuj się i wypierdalaj. 

-Ty mnie spakuj. 

 

Żona  leży  z  kochankiem  w  łóżku,  a  tu  nagle  do  domu  wchodzi  kompletnie  pijany  mąż. 

Małżonka  wysyła  kochanka  do  szafy  w  celu  ukrycia,  a  mąż  wchodzi  do  sypialni  i 

natychmiastowo pada na łóżko i zasypia. Kochanek w szafie siedzi już dłuższą chwile i myśli 

sobie: "Długo już śpi, na pewno się nie obudzi, tylko w co tu się ubrać?" 

Więc wziął futro swojej kochanki i powoli wychodzi z szafy. Mąż się obudził i pyta : 

-A Ty to kto?! 

-Mol! 

-A futro to co?! 

-Zjem w domu. 

 

Żona pojechała na wczasy sama, bez męża. 

Mąż pyta: 

-A Byłaś mi wierna ?  

-Myślę, że tak samo jak i ty 

-No, moja droga, ostatni raz pojechałaś na wczasy. 

 

Żona pyta Męża : 

- Kochanie przeczytać ci twój horoskop??? 

Mąż: 

- Czytaj 

Żona: 

- Praca: gwiazdy się uśmiechają 

Przyjaciele: gwiazdy się uśmiechają 

Sex: gwiazdy wręcz pokładają się ze śmiechu... 

 

Żonaty facet przyszedł do spowiedzi: 

- Mam romans z pewną kobietą 

background image

- A coś bliżej? - zaciekawia się ksiądz. 

- No, spotykamy się, ale tylko ocieramy się o siebie, jeszcze nie 

bylo penetracji! 

- Tarcie to jest to samo co włożenie! Odmówisz 5 zdrowasiek i dasz na ofiarę 100 zł. 

Gość odmówił modlitwę i kieruje się do wyjścia, a ksiądz caly czas 

go obserwuje. 

Wybiega z kofesjonału i krzyczy: 

- Widziałem! - Nie wsadził pan 100 zł na ofiarę! 

- Ale potarłem stówką o puszkę. Sam ksiądz mówił, że tarcie to tosamo co włożenie! 

 

Życie  jest  jak  pudełko  czekoladek.  Jak  dopuściłeś  do  niego  kobietę  to  możesz  się  z  nim 

pożegnać.